... Jade na kulig... do Wojciechowa

16.02.06, 15:59
Trza sie psiokrewecno psiokrew na niego przyryktować, wywozom nos jutro
autokarym na słynnom wieś, do Wojciechowa, ka słynne podkowy dlo
koni robiom:

www.kowale.com.pl/wojciechow/

A tAm przyryktowane konie ze sonkami, ognisko, piecone świnie,
grzone piwo i piecone kiełbaski, orkiestra rżnieto przygrywo i życ
nie umiyrać, chyba ze [pote, hehe. Nei nie dziwota, ze w starym
piecu jancykrysty djobły watre tyz hajcujom . Dwa razy mi nie trza
było godać, haj. teroz zaprosom Forumowicow, fto se mnom? Wyryktowałak
se zbyrcok, piyknie do cudu zbyrcy, bo oryginalnie zrobiony w Zokopanym
a dar od Jaśka Antoła z Bańskiej, słynnego Gorgiasza w "Historii po
góralsku" u księdza profesora J.Tischnera.Aparat fotograficny, klise tyzQ
Nei co, nei trza sie bedzie ino nie oźrebać, za duzo grzońca nie pić,
coby jakie takie zdjęcie zrobić, bajako. Odzionko tyz odpowiednie
mom, coby rzycisko nie domarzło, ryktuje juz dzisik syćko, nei
pedzielibyście co zek se nie namyślała? Coby tu jesce wziąść, moze
kijek narciarski sie przydo jakby co, abo co nos za bardzo praskało
do śniegu, pochodnie tyz bedom, moze straży pozarnyj nie trza bedzie
wołać, ftoz wie... Pokiela zima piykno, a tam tyz tereny piykne, fest
zasute śniegiym, to trza wykorzystać. Nei drem sie, fto se mnom, hehe...
Hej!
    • Gość: Ciupazka Re: ... Jade na kulig... do Wojciechowa IP: *.it-net.pl 16.02.06, 16:49
      Kapela Wojciechowska, ho, ho ho... nom zagrooooo, juchachacha z
      tradycjami, nie byle jako... Grajo od roku 1926 - to data narodzin Kapeli
      Wojciechowskiej.

      Na przestrzeni siedemdziesięciu pięciu lat swojej działalności Kapela grała w
      różnych składach. Wśród osób jakie przewinęły się w czasie ponad pół wieku
      grając w Kapeli na szczególną uwagę zasługuje Pan Feliks Iwaniak zmarły w 1992
      roku. Dzięki niemu do dziś przetrwało wiele polek, oberków, walców i innych
      utworów charakterystycznych dla Wojciechowa i okolic.

      Swoją muzyką uświetniała zabawy wiejskie, wesela i inne uroczystości o
      charakterze lokalnym. Do największych sukcesów Kapeli należy zaliczyć zdobycie
      Brązowej, Srebrnej i Złotej Baszty na Festiwalu Kapel i Śpiewaków Ludowych w
      Kazimierzu. Za swoją działalność służącą kultywowaniu polskiego folkloru
      została uhonorowana prestiżową nagrodą im. Oskara Kolberga, a członkowie
      odznaczeni zostali odznaką „Zasłużony Działacz Kultury. Koncertowała we
      Francji, Niemczech, Austrii, Mołdawii i na Białorusi.

      Obecnie Kapela swoją muzyką uświetnia wiele imprez zarówno lokalnych jak i
      ogólnopolskich. Od samego początku w Kapeli grał na kornecie dziś ponad
      osiemdziesięcioletni Stefan Bednarczyk. Obecni członkowie kapeli: na skrzypcach
      Jan Olszak, na akordeonie Jan Mirosław, na kornecie Andrzej Kędzierski oraz na
      bębnie Czesław Zając.

      A muzyczka ino, ino, a muzyczka rżnie, a przy tyj muzyczce goście
      bawią się wesoło... Oj, oj, oj, będzie, będzie wesoło. My się ptasiej grypy
      nie boimy! Ale trujom, cały Bozy dzień, w koło Wojtek o tym samym.
      Wcora o jajak, dzisiok o grypie, a jutro ? Jutro my momy Wos
      z truciem syćkik kansi. Hej!

      • ciupazka Re: ... Jade na kulig... do Wojciechowa 18.02.06, 01:03
        Wróciłak sie cało i zdrowo, telo, ani na dnie kieluska nie lizłak
        nolywecki, choć inksym ona barz podchodziyła...., A dyćko bez to autko,
        ftore pod zakladem pracy ostawiyłak. Ale impreza, jejku, jejku. Śnieg sypał
        trasa kuligu piękna, pochodni, watry sie piyknie polyły. Piecono prosie
        było i syćkim barz z grańcem smakowało, kielbasecka , kaszanka z grila,
        borsc cyrwony kiscony, chlebuś wiejski, nei ta sceneria zimowa,
        przepiykno. Poza tym tańce, hulanki i swawole do 24.... posialała i jo.
        Downo nie byłak na takiyj imprezie. Gardło mnie chetki ozbolało od śpiywu
        na mrozie...Hale co my se pospiywali, to nase. Były jesce dwie grupy
        równocześnie, ino my miyniali kuligami, mnie zafciało sie dwa razy na
        kulig jechać,, roz z nasom grupom, drugi roz z cudzom, fajna sprawa.
        Ciekawość cy mi foty wyńdom, za bardzo w sonkak trzęsło. Zadziwiył mnie
        młody fiakier, ftory syćkie pieśnicki znoł i piyknie ik s nami śpiywoł.
        Telo. trza iść spać.
        • goscgosc Re: ... Jade na kulig... do Wojciechowa 18.02.06, 09:03
          No to ja cekom ino na te foty, a psyslijcie mi ino.
          • maladanka Re: ... Jade na kulig... do Wojciechowa 18.02.06, 11:48
            hej - a ja jutro już 4x od Nowego Roku jade na kulig!
            A gdzie? a do Regietowa - do stadniny, gdzie piekne hucułki są i sławne, grały
            w Ogniem i Mieczem i Starej Baśni - z p.Hoffmanem są po imieniu!
            A jeden kulig zaliczyłam do Białej Wody k/Szczawnicy - też tam 2x rundę
            zrobiłam bo były miejsca.
            Ja nie mam autka to sobie moge pozwolić na rozgrzewkę.
            Strasznie kuligi lubię,koniki popierdują - samo zdrowie! Hej!
            • Gość: gość Re: ... Jade na kulig... do Wojciechowa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.02.06, 12:59
              Juz tera wiem skąd to powiedzionko "Pierdzi jak koń" Hej!
              • ciupazka Re: ... Jade na kulig... do Wojciechowa 11.03.06, 20:24
                Fakt, przysło mi siedzieć na "koźle" z przodu koło fiakra, nei te
                popierduchy prosto w moj nos, ale jo rada tyn smrodek koński, wole jako
                cłecy, co tam, kulig był przedni, mom takie fajne zdjęcie: zady końskie
                chycone z tyłu a między konickami miesiącek w pełni. I tp rosie piecone tyz
                piyknie mi wysło. Telo, ze juz po nocy, to nie widziałak zamku, a przecie
                majom :

                www.zamki.res.pl/wojciechow.htm
                Pojedziemy kie w lecie, to uwidzimy, a kuligi dalyj som jest, przykurzyło
                zaś... Moze by się znów przy niedzieli wybrać gdzieś?
Pełna wersja