TW.EWA co WY na to?

IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.02.06, 18:50
Co sądzicie Wy Zakopiańczycy o tym?Prawda, czy fałsz?
    • ciupazka Re: TW.EWA co WY na to? 16.02.06, 19:10
      Jaki szok, normalka, że księża musieli wiedzieć co w trowie piscy, co nie
      znacy, ze robiyli wrednom robote dlo Kościoła, nie było zodnego
      zakładu pracy, ka by spółdzielnia ucho ni miała swojego ucha. Wsędy
      byli, cemu nie mieli by być w Kościele? Mnie to wcale nie szokuje.
      Takie te casy komuny ciekawe były syćkiegi i wsędy, wsędy mieli swoje
      wtyki. A moze dzięki nim kościół sie dobrze w PRL mioł? Kij mioł, mo i
      bedzie mioł zawse dwa końce. A kozdy co tutok pise w GW to swiety, hehe....
      jesce sie pytocie o inksyk? Mnie nie nawymyślano? A jo to syćko w
      rzycisku mom i telo.
      • billy.the.kid Re: TW.EWA co WY na to? 16.02.06, 19:32
        informowali władze o swojej wiedzy bo byli PATRIOTAMI.ważniejszy dkla nich był
        interes rz-plitej, a nie jakiejś odległej, niezbyt przyjaznej rz-plitej
        ludowej jakiejś wyimaginowanej ojczyzny marki vatican.
        • ciupazka Re: TW.EWA co WY na to? 16.02.06, 19:42
          To były pionki, z ftorymi sie nifto nie licył, co na spowiedzi z
          ludzisk wyciągali? Moze i troche więcej wiedzieli, hale cy uzytek z tego
          robiyli? Wątpie. A teroz nie bedzie słuzb informacyjnyk? Były, som jest i
          bedom... I niek robiom, co do nik nolezy. A cy to pon minister, cy ksiądz
          plebon, to mnie nie jenteresuje. Nie moja broszka.
          • billy.the.kid Re: TW.EWA co WY na to? 16.02.06, 19:58
            ciupazko-zadziwiasz mnie.
            • ciupazka Re: TW.EWA co WY na to? 16.02.06, 20:42
              billy.the.kid napisał:

              > ciupazko-zadziwiasz mnie.

              I co, od ch... mi nie wymyślos ? Hehe.. Jesce Cie nie roz zadziwie,
              nie podniecoj Ty sie tym, bo skoda serduska, hehe...Manipulacja,
              manipulacja i ludziskom wode z mózgów robiom, wiedzom fto głuptok i to
              wykorzystujom A noskutecniyse som jest prymitywne metody. Co widać , słychno
              i cuuuuuć. Fuj!
              • ciupazka Re: TW.EWA co WY na to? 20.02.06, 11:09
                Dokumenty z IPN. "Działacz" kontra "Ewa"

                Wielu mieszkańców Podhala zastanawia się, ile prawdy jest w stwierdzeniu, że
                kustosz sanktuarium na Krzeptówkach mógł współpracować ze służbami
                bezpieczeństwa PRL. Taką tezę wysunął Jerzy Jurecki w "Tygodniku Podhalańskim".
                Jego zdaniem ks. Mirosław Drozdek pracował pod pseudonimem "Ewa" przez cztery
                lata dla SB.

                W zeszłym tygodniu kustosz Sanktuarium Matki Bożej na Krzeptówkach ks. Mirosław
                Drozdek zapowiedział, że wytoczy wydawcy "Tygodnika Podhalańskiego" i autorowi
                artykułu "Agent czy ofiara SB" proces o zniesławienie. Zapewnił, że nigdy nie
                był konfidentem. Jego słowa potwierdził były szef zakopiańskiej SB, kpt.
                Andrzej Szczepański.

                - To mnie nie dziwi. Przecież jeśli on był jego tak zwanym prowadzącym, to
                będzie robił wszystko, żeby swojego człowieka kryć. To po pierwsze, a po
                drugie - widziałem dokumenty z krakowskiego Instytutu Pamięci Narodowej, z
                których niezbicie wynikało, kto stoi za pseudonimem TW "Ewa" - przekonuje Jerzy
                Jurecki. Pokazuje też dokumenty, sporządzane przez kpt. Szczepańskiego na swój
                temat, m.in. odmowę wydania paszportu ze względów operacyjnych.

                Gdy przeglądam pobieżnie "Materiały SB na temat Jerzego Jureckiego kryptonim
                ťDziałaczŤ" - czuję się, jakbym wchodził w cudze życie. Księga zawiera meldunki
                na temat tego, co robił, co mówił, z kim jechał samochodem, jak zachowuje się w
                pracy. Jest nawet dokładny plan jego mieszkania. Dziwna biografia, pisana
                rękoma donosicieli i konfidentów... Są meldunki z okresu studiów na AGH i
                działalności w Niezależnym Zrzeszeniu Studentów, są donosy ze schroniska na
                Polanie Chochołowskiej, z Funduszu Wczasów Pracowniczy.

                - Przez kilka lat miałem w domu podsłuch. Na te materiały z IPN czekałem trzy
                lata. Na ich podstawie zwróciłem się o odtajnienie pseudonimów ludzi, którzy na
                mnie donosili - zaznacza Jerzy Jurecki. Pokazuje odtajnione dane otaczających
                go przed laty tajnych współpracowników Służby Bezpieczeństwa o
                pseudonimach "Rubin", "Marek", "Limba", "Kazimierz" i "Klarysa". - Ostatnią
                rewizję w poszukiwaniu ulotek przeprowadzili w moim mieszkaniu w 1987 roku.
                Wiem dobrze, jak działali esbecy, sam przecież w 1990 roku pracowałem w komisji
                weryfikującej pracowników SB, którzy chcieli przejść do policji. Większość
                pracowników z Rabki, Nowego Targu i Zakopanego zweryfikowaliśmy negatywnie.
                Dlatego stwierdzenia Szczepańskiego mogą być co najwyżej tłem do mojego
                artykułu o TW "Ewa". Dowody, kto jest TW "Ewa", są bardzo mocne, ale nie mogę
                powiedzieć, od kogo je otrzymałem - chroni swe źródło informacji Jerzy Jurecki.

                Dawniej śledzony, dziś ma status pokrzywdzonego w sprawach prowadzonych przez
                SB o kryptonimach "Drukarze", "Halny" i "Oponenci". Nie boi się procesu
                sądowego zapowiadanego przez księdza kustosza. - Jeśli ksiądz zdecyduje się
                pójść do sądu, to nawet lepiej. Bo na dokumenty z IPN trzeba czekać latami, a w
                przypadku procesu sąd zażąda dokumentów, które zostaną przedstawione od razu i
                będzie po sprawie. Wyjaśni się, kto stał za pseudonimem TW "Ewa" - podsumowuje
                Jerzy Jurecki. (RAV) Dz.P.
                • ciupazka Re "Dzika lustracja" - to WSTYD!!! 21.02.06, 11:20
                  W piątek prawdziwa burza mózgów przetoczyła się przez zakopiański magistrat.
                  Władze miasta dyskutowały ponoć, jak wesprzeć zaatakowanego przez "Tygodnik
                  Podhalański" księdza Mirosława Drozdka. Jak nas poinformowano, była nawet mowa
                  o... zorganizowaniu pikiety przed redakcją "TP". Zdaniem władz miasta
                  wydawca "TP" prowadzi bowiem "dziką lustrację".

                  W Zakopanem ruszyła akcja obrony księdza kustosza sanktuarium na Krzeptówkach,
                  któremu w zeszłym tygodniu zarzucono czteroletnią współpracę z PRL-owską
                  bezpieką. Pallotyni nie chcieli się wczoraj wypowiadać na ten temat. Jak się
                  dowiedzieliśmy, akcja jest oddolną inicjatywą parafian. (RAV) Dz.P.
                • Gość: Ciupazka Re: TW.EWA co WY na to? IP: *.it-net.pl 25.02.06, 15:02
                  Co my na to? A my na to jak na lato, precki z komuchami i podżegaczami:

                  nowytarg.naszemiasto.pl/wydarzenia/573244.html
            • ciupazka Re: TW.EWA co WY na to? 18.02.06, 14:19
              billy.the.kid napisał:

              > ciupazko-zadziwiasz mnie.


              A inni cie nie zadziwiajom?

              "Różne końce paszportowych rozmów"

              TW Ewa - postać wyłoniona z archiwum

              - Materiały z moich rozmów ze Szczepaniakiem kończyły się zastrzeżeniem wyjazdu
              za granicę - pokazuje Jurek Jurecki Fot. Rafał Gratkowski

              - Nie można porównywać rozmów prowadzonych przeze mnie z szefem zakopiańskiej
              bezpieki w sprawie paszportu z informacjami przekazywanymi przez TW Ewa o
              trasach przejazdu księdza Stanisława Dziwisza czy o pobycie Lecha Wałęsy w
              sanktuarium na Krzeptówkach - przekonuje wydawca i dziennikarz "Tygodnika
              Podhalańskiego" Jerzy Jurecki.

              Dodaje, że gdyby nie widział stuprocentowo pewnych dokumentów dotyczących TW
              Ewa - nigdy nie opublikowałby artykułu "Agent czy ofiara SB".

              Artykuł z "TP", w którym dziennikarz opisuje rzekomo esbecką działalność
              księdza kustosza Mirosława Drozdka, odbił się szerokim echem po całym kraju,
              wywołując dyskusje o współpracy niektórych księży z organami Służby
              Bezpieczeństwa PRL. Sam autor bulwersującego tekstu żywo zareagował na nasz
              artykuł "TW Ewa w sutannie?" Chodzi o stwierdzenia byłego szefa zakopiańskiej
              SB, kpt. Andrzeja Szczepańskiego, który bagatelizował dokumentację krakowskiego
              Instytutu Pamięci Narodowej. Podkreślał, że ksiądz kustosz nigdy nie podpisał
              dokumentu o współpracy, a jedynie starając się o paszport, rozmawiał z nim. -
              Pisałem raporty o rozmowach z księdzem, tak jak i raporty o rozmowach z
              Jureckim, który też starał się o paszport - tłumaczył były szef zakopiańskiej
              SB. Jerzy Jurecki w piątek pokazał nam podpisane przez kpt. Andrzeja
              Szczepańskiego raporty z rozmów o paszporcie. - Różnica jest taka, że ja nie
              dostawałem pozwolenia na wyjazd, a ksiądz Drozdek jeździł wielokrotnie.
              Materiał o esbeckiej działalności zbudowałem na podstawie niezbitych dowodów, a
              nie na rozmowie ze Szczepańskim - powiedział Jerzy Jurecki. RAV)

    • Gość: ada, to proste, ksiądz zapewne popiera Radio Maryja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.02.06, 20:28
      a szmaciana gazeta ma takie metody by szkalować przeciwników
      • ciupazka Re: to proste, ksiądz zapewne popiera Radio Maryj 17.02.06, 08:38
        "Ewa" w sutannie?

        Były szef zakopiańskiej SB zaprzecza

        Czy ks. Mirosław Drozdek, pierwszy kapelan zakopiańskiej "Solidarności" i
        współtwórca Sanktuarium Matki Bożej Fatimskiej, był przez cztery lata
        konfidentem Służby Bezpieczeństwa, działającym pod pseudonimem "Ewa"?

        Taka informacja pojawiła się wczoraj w "Tygodniku Podhalańskim" i
        zelektryzowała całe Podhale. Działalność kustosza Sanktuarium Matki Bożej na
        Krzeptówkach opisał Jerzy Jurecki. Jak twierdzi, ks. Drozdek został pozyskany
        przez SB do współpracy 23 września 1985 roku. Nadano mu pseudonim tajnego
        współpracownika "Ewa". Jurecki cytuje szefa zakopiańskiej SB, kpt. Andrzeja
        Szczepańskiego, który twierdzi, że prowadził z księdzem grę: coś za coś. W
        zamian za wiadomości o Lechu Wałęsie czy ks. Stanisławie Dziwiszu, ks. kustosz
        miał uzyskać możliwość wyjazdów zagranicznych na zbieranie funduszy na budowę
        kościoła. Ksiądz Drozdek w artykule zaprzecza tym wiadomościom, twierdząc, że
        są one kłamliwe. - Nigdy nie byłem żadnym konfidentem - powiedział Jureckiemu.

        Wczoraj to potwierdził. - Nigdy nie podpisywałem żadnej lojalki. Nie składałem
        też żadnych relacji poza urzędowymi sprawami załatwiania paszportu i normalnych
        ludzkich rozmów, które są prowadzone podczas wypełniania kwestionariusza
        paszportowego - mówi i zapowiada, że swoich praw będzie bronił w sądzie. -
        Dlatego że zostałem zniesławiony.

        Były szef zakopiańskiej SB, kpt. Andrzej Szczepański też jednoznacznie
        zaprzecza tym rewelacjom. - Ksiądz Drozdek nie podpisał żadnego zobowiązania o
        współpracy. Przychodził do mnie, aby odebrać paszport, a potem go zdać.
        Podobnie jak dziesiątki czy setki ludzi. Co więcej, tak jak np. Jerzy Jurecki.
        Rozmawialiśmy, a ja z każdej takiej wizyty sporządzałem notatkę służbową. Więc
        skoro tylko na tej podstawie przypisuje się, że "Ewa" to ks. Drozdek, to równie
        dobrze można tak samo powiedzieć o dziennikarzu Jerzym Jureckim. Ze spotkania z
        nim też sporządzałem notatki - powiedział Szczepański.

        Skąd zatem twierdzenie, że był prowadzącym TW "Ewę" i że pod pseudonimem krył
        się ks. kustosz?

        - Nie wiem czemu pan Jurecki tak napisał. On sobie szpera w archiwach
        krakowskiego Instytutu Pamięci Narodowej i dopasowuje znalezione informacje
        tak, aby pasowały do jego wizji - mówi Andrzej Szczepański.

        Jurecki podtrzymuje jednak to, co napisał, choć zaznacza, że - zgodnie z
        tytułem artykułu - nie stawia kropki, ale znak zapytania: czy kapelan
        zakopiańskiej "Solidarności" był agentem czy ofiarą SB?

        Jednocześnie nie chce ujawnić źródła dokumentów SB, na które powołuje się w
        artykule. - Muszę zasłonić się tajemnicą dziennikarską - mówi. Na sugestię, że
        jeśli materiały te pochodzą spoza IPN, to mamy do czynienia z "dziką"
        lustracją, odparł: - To nie jest dzika lustracja, w takiej sytuacji tak muszę
        odpowiedzieć.

        Kuria metropolitalna nie komentuje sprawy. Sekretarz metropolity krakowskiego
        abp. Stanisława Dziwisza, ks. Dariusz Raś powiedział, że nikt z kurii nie
        kontaktował się z ks. Drozdkiem w tej sprawie i nikt nie będzie jej komentował.
        (RAV/PAP)

        A dlo mnie to ino jedna z metod skłócania ludzisk, nieftorzy sie w tym ino
        wyspecjalizowali, to ino umiejom i tak co fcom i jak fcom tak ludziskami
        manipulujom. W kozdyj gazecie co inksego pisom, . Jee miyjcie rozum i ignor!
        • Gość: poraj Re: taka mała dygresja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.02.06, 16:31
          Dawno temu, w okresie tzw "grubej kreski", ktoś mądry przestrzegał, że jeśli
          lustracji nie zrobi się od razu, to po latach i tak śmieci wylezą spod dywanu, a
          świadectwa moralności będą wydawać byli agenci UB. No i proszę...
          • Gość: Ciupazka Re: taka mała dygresja IP: *.it-net.pl 18.02.06, 17:11
            Taak, manipulacja iibo ozmyśliwania, jako by tu ludziskom zycie
            obrzydzić, a ciekawe, ze i Kościołowi katolickiemu trza tyz dowalić, coby
            tyn rząd nad dusyckami zwłosca młodymi, utraciył. Metody perfidnej gry
            zwłosca o młodyk dozwolone? Jako to jest, nifto sie nie fce zapisywać do
            zodnyj partyji, bo i jaki hasynt z tego teroz, kie nic nie dajom , a
            psiokrewecno psiokrew do Kościoła to chodzom? To skołkom bechnąć
            i w kościół, bajako, nie zawadzi. Roz w O.Hejmo, teroz na Podhale
            góroli poróźnić, jak nie "prawem śniegu", to "prawem górskim", teroz w X.
            Drozdka okręglicom z potoka przyp... roz a dobrze, hehe, jo sie ino z tego
            syćkiego śmieje. Musiała byk tu barz brzydko o tyk ludziak co to robiom
            pedzieć. A ze Ociec Dyrechtor rod se do Zokopa przyjechoł, to nie dziwota,
            nie on jedyn, kie mioł ka i robotecke swojom tyn wywrotowom robiył przy
            okazyji, bajako. Wtedy udawali, ze nie widzom? Bo sprawa delikatno
            była...Tele roki go tolerowali, nei sie to mści teroz.Godajom , ze polityki
            ni ma w Kosciyle, ni ma ? Jest i to brzyćko.!
            • Gość: Ciupazka Re: taka mała dygresja... IP: *.it-net.pl 19.02.06, 00:01
              a może polowanie...teraz temat dotyczy TW X Pieronka?

              www.ozon.pl/tygodnikozon_2_14_1195_2006_7_1.html
        • Gość: Ciupazka Re: to proste, ksiądz zapewne popiera Radio Maryj IP: *.it-net.pl 20.02.06, 13:00
          Teroz se Kraków wziyni w "obroty", he?To beskurcyje jene , hale majom
          metody, perfidia do potęgi n-tej...Kijoskiym syćkik porusać fcom, bo
          przecie sami sobom nic nie reprezentujom, to wej ino umiejom....syćkik
          obabrać.

          wiadomosci.onet.pl/1264449,11,item.html
          • Gość: Ciupazka Re: szef IPN zaostrza sprawy... IP: *.it-net.pl 26.02.06, 19:16
            A Pon Kurtyka, szef IPN wie co robi???? Momy wątpliwości. Kozdy na włosnom
            ręke bedzie "lustrowoł". Precki z dzikom lustracjom. A fto to robi i po co?
            Ci co sie o włosne rzyciska bojom, to sie za cudze chytajom, nie inacyj.
            Nier dejcie sie nabiyrać, a tyk nagorliwyk lustratorów tyz wziąść wreście
            za rzyć. Manipulacja i telo.
            • Gość: Ciupazka Re: szef IPN zaostrza sprawy...?! IP: *.it-net.pl 26.02.06, 19:48
              Co mówi red.TP: "Jurecki podtrzymuje jednak to, co napisał, choć zaznacza,
              że - zgodnie z tytułem artykułu - nie stawia kropki, ale znak
              z a p y t a n i a: czy kapelan zakopiańskiej "Solidarności" był agentem czy
              ofiarą SB? "

              I tu już w samym pytaniu jest tylko jątrzenie bez żadnych podstaw i źródła
              pozwalającego na takie zapytania. Jednym słowem - jątrzenie - a jaki cel mu
              przyświeca, może sie każdy z nas domyśleć.

              • ciupazka Re: stanowisko radnych i kościola 04.03.06, 01:19
                Nic dodać, nic ująć:

                www.watra.pl/rozne/zakopane/apele.html
                • billy.the.kid Re: stanowisko radnych i kościola 04.03.06, 09:47
                  na jaki ten ce. ja sie jakoś cholera nie mogie domyśleć. tylko tyle ze
                  solidaruchy i kościołowe się żrą.
                  • Gość: Ciupazka Re: stanowisko Związku Podhalan IP: *.it-net.pl 07.03.06, 10:52
                    Związek Podhalan zabrał głos w sprawie domniemanej współpracy ks. Mirosława
                    Drozdka, kustosza Sanktuarium Matki Bożej Fatimskiej na Krzeptówkach ze Służbą
                    Bezpieczeństwa. Na niedzielnym spotkaniu w Kościelisku Zarządu Głównego ZP
                    podjęto w tej sprawie stosowne stanowisko.

                    "Związek Podhalan wyraża dezaprobatę wobec sposobu przeprowadzania lustracji
                    poprzez wybiórcze publikacje materiałów będących w posiadaniu IPN - czytamy w
                    oświadczeniu ZG Związku Podhalan. - W ten sposób najpierw zapada wyrok, a
                    dopiero później osoba pomówiona może dochodzić naprawienia krzywdy".

                    "Taka sytuacja dotknęła ks. Kustosza Mirosława Drozdka, który przez lata ciężką
                    pracą, z ogromnym zaangażowaniem budował Sanktuarium Matki Bożej Fatimskiej na
                    Krzeptówkach, a także wspierał i promował kulturę góralską, czym zasłużył sobie
                    na wdzięczność i uznanie - podkreślają członkowie ZP. - Pamiętając, jakim
                    doświadczeniom i represjom był poddawany Kościół w okresie PRL-u, niechaj każdy
                    z nas rozważy w swoim sumieniu dokonania ks. Kustosza i wesprze go modlitwą
                    oraz dobrym słowem. Wierzymy, że stosowne procedury instytucji państwowych i
                    kościelnych pozwolą dojść prawdy".

                    - To ostatnio temat bardzo gorący i po dyskusji uznaliśmy, że jednak powinniśmy
                    zabrać głos w dyskusji - tłumaczy Andrzej Skupień, rzecznik prasowy i członek
                    Zarządu Głównego Związku Podhalan. - Z jednej strony chcieliśmy wesprzeć ks.
                    kustosza w tej trudnej sytuacji, ale z drugiej strony podkreślamy, że
                    oczekujemy rozstrzygnięć i wyjaśnień. W żadnym stopniu nie
                    potępiamy "Tygodnika" za tę publikację, ale były takie głosy, że wybiórcze
                    potraktowanie notatek UB nie sprzyja wyjaśnieniu sprawy. (KOV)

                    • billy.the.kid Re: stanowisko Związku Podhalan 07.03.06, 10:58
                      40% czarnych donosiło,z czego połowa z radościa. to co tu sie dziwić.
                      • ciupazka Re: stanowisko Związku Podhalan 07.03.06, 11:12
                        Sam, wiesz, że "donos" a donos nie równa sie to samo.
                        • ciupazka Re: dzika lustracja - precki! 07.03.06, 11:14
                          Precki z dzikom lustracjom!!!
                          A kieby Tobie tak posukać, opublikować , bez Twojego udziału w tym syćkim
                          był byś rod? He?
                          • billy.the.kid Re: dzika lustracja - precki! 07.03.06, 11:25
                            łojezuniu, a szukaj, pblikuj,ogłaszaj.
                            jakoś nigdy nie miałem wiedzy pochodzącej ze spowiedzi.sam się zresztą tez nie
                            spowiadałem.a wiedza jaką posiadali funkcjonariusze kk z tytułu spowiedzi była
                            [ i jest]PRZEOGROMNA.kościólek wymyśł spowiedz zeby trzymać owieczki w ryzach,
                            a tu póżniej siurpryza ze esbecja weszła w tę wiedzę-też zeby trzymać te
                            łowiecki na sznureczku. tak ze cel spowiedzi pozostał taki sam i w tym samym
                            celu wykorzystany.
                            • ciupazka Re: dzika lustracja - precki! 07.03.06, 11:26
                              Sprytny jesteś , syćko pousiwałeś, przecie było, hehe.... Wartkiś, hehe...
                              • billy.the.kid Re: dzika lustracja - precki! 07.03.06, 11:37
                                o wiele więcej niż ja pousuwali czarni. cós tam jak przyszło nowe zawiezli
                                glempowi wszystkie kwity na katabasów. ale widac prymas nie spalił tego, tylko
                                trzxyma i od czasu do czasu cos cyknie. ato na jakiegoś hejmo, a to na innych
                                zgrywusów. uinteres musi sie kręcić.
                                • Gość: Ciupazka Re: dzika lustracja - precki! IP: *.it-net.pl 07.03.06, 12:14
                                  Wyście syćka dobrzy, hehe...Fto by Wos nie znoł, to by Wos kupiył, coz hale
                                  nie syćka som jest głupi, haj.Tak po prowdzie, to dobiyrocie sie sami sobie
                                  do rzyci, hehe.
    • Gość: brooks Re: TW.EWA co WY na to? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.03.06, 13:08
      Dotąd człowiek jest niewinny dopóki mu się winy nie udowodni !
      Na Podhalu teczki w archiwach mają ;prawie wszyscy ... myślicie, że te paszporty
      na wyjazdy za ocean dostawali za friko i nikt tego nie odnowtował ... do dzisaij
      im to zostało ... pojechalam do Sącza i dowiedziałam się o wszystkim co, stałos
      ię w Urzędzie miejskim w Zakopanem, w Tygodniku i w radio Alex ...dodam z
      pikantnymi szczegółami , chociaż nikogo o nic nie pytałam , wiedza z mojego
      punktu widzenia była nieintersujaca... Pojechałam do Krakowa i usłyszałam to
      samo .... poczta pantoflowa jest niesamowita w tym rejonie ... dobry pracownik
      służb dzięki nim ma taką supper kartotekę , bo założyć łatwo, trudno udowodnić,
      że to prawda!
      • billy.the.kid Re: TW.EWA co WY na to? 07.03.06, 15:00
        ciupazko a co miałas na mysli pisząć chyba DO MNIE " wyście wsyscy dobrzy".może
        mogłąbyć zdziebko dokładniej.
        • ciupazka Re: TW.EWA co WY na to? 08.03.06, 09:27
          Czyżuniu nie myśl za duzo, bo jo g... wiym, hehe...ba cytoj:

          Nowy Sącz: Sąd Okręgowy zakazał publikacji

          "Tygodnik" zakneblowany

          Sąd Okręgowy w Nowym Sączu zakazał "Tygodnikowi Podhalańskiemu" wszelkich
          publikacji na temat domniemanej współpracy ks. Mirosława Drozdka ze Służbą
          Bezpieczeństwa. To wynik pozwu przeciwko gazecie, który trafił do sądu z
          powództwa kustosza sanktuarium na Krzeptówkach.

          Już po pierwszym artykule w "Tygodniku Podhalańskim", sugerującym, że mógł być
          tajnym informatorem Służby Bezpieczeństwa o pseudonimie "Ewa", ks. Mirosław
          Drozdek zapowiadał skierowanie sprawy do prokuratury. Zakopiańska Prokuratura
          Rejonowa odmówiła jednak zajęcia się tą sprawą i przekazała ją do prokuratury w
          Nowym Sączu, a ta z kolei skierowała do tamtejszego Sądu Okręgowego. 3 marca
          sąd postanowił, żeby "na czas trwania postępowania udzielić zabezpieczenia
          roszczenia powoda i zakazać pozwanemu rozpowszechniania informacji łączących
          osobę powoda z tajnym współpracownikiem Służby Bezpieczeństwa PRL o
          kryptonimie "Ewa".

          - Sąd wydał to postanowienie na wniosek powoda. Tego rodzaju zabezpieczenia
          tymczasowe są przewidziane w kodeksie postępowania cywilnego - wyjaśnia Bogdan
          Kijak, rzecznik prasowy Sądu Okręgowego w Nowym Sączu.

          - Nic takiego mnie nie obowiązuje, bo nie dostałem tego orzeczenia. Właśnie
          piszę tekst na ten temat do najbliższego numeru - powiedział nam wczoraj Jerzy
          Jurecki, właściciel "Tygodnika Podhalańskiego", który o postanowieniu sądu
          dowiedział się od nas. - Trudno mi się wypowiadać na temat czegoś, czego nie
          widziałem.

          Ks. Mirosław Drozdek, który zapewnia, że nigdy nie był tajnym współpracownikiem
          Służb Bezpieczeństwa i nigdy na nikogo nie donosił, wystąpił także do Instytutu
          Pamięci Narodowej o nadanie statusu osoby pokrzywdzonej. (KOV)
          • billy.the.kid Re: TW.EWA co WY na to? 08.03.06, 09:40
            myśle-więc jezdym.
            • ciupazka Re: TW.EWA co WY na to? 08.03.06, 09:49
              A jo jest, to se tyz i myśle, hehe...

              Siedzi Jasiek przed chałupom , fajecke se kurzy, idzie turysta i sie go
              pyto, co robicie gazdo, nei siedze i myśle, a kie nie myślicie?
              Jee, to se ino siedze.
              Hej, z samego ranka!
              • Gość: maciyk Re: TW.EWA co WY na to? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.03.06, 09:05
                Ostatnio listonosz przynios mi list w obronie ksiedza Drozdka i jak tak
                popatrzołek na podpisy ludzi ktorzy Go popierajom (łoncnie z nasymi włodarzami -
                teroźniejsymi i byłymi - niektorzy z prawomocnymi wyrokami sondowymi) to
                niezauwozyłek ani jednego podpisu ksindzy, ani jednego probosca cy kapelana!!!
                Moze cosik wiedzom w ramak swojego środowiska cy co?
                • Gość: Ciupazka Re: TW.EWA co WY na to? IP: *.it-net.pl 10.03.06, 19:24
                  Ulotkami w "Tygodnik" - Wezwanie do bojkotu

                  Od kilku dni do skrzynek pocztowych mieszkańców Podhala trafiają ulotki z
                  treścią oświadczenia, wzywającego do bojkotu "Tygodnika Podhalańskiego" oraz
                  wszystkich współpracujących z nim firm. Podpisały je 62 osoby. Nie wiadomo, kto
                  zlecił dystrybucję ulotek, ani kto za nią zapłacił.

                  Jego autorzy odwołują się do czasów walki z Kościołem: "(...) niepokojące jest
                  to, że w III RP walka z Kościołem nie ustała, choć nie uczestniczą w niej
                  instytucje państwa. Przybrała bardziej wyrafinowane formy i toczy się pod
                  hasłami wolności słowa. Po śmierci Ojca Świętego Jana Pawła II stała się
                  otwarta i bezpardonowa". "Tygodnikowi" obrywa się od "brukowców", a jego
                  pracownikom od "hien dziennikarskich". Autorzy nie oszczędzają zwłaszcza
                  Jerzego Jureckiego, wydawcy gazety i autora artykułu o ks. Mirosławie Drozdku.
                  Oświadczenie kończy się apelem "Wzywamy wszystkich w kraju i za granicą do
                  bojkotu ťTygodnika PodhalańskiegoŤ. Wzywamy do bojkotu współpracujących z nim
                  firm i reklamodawców". Pod apelem podpisały się 62 osoby, w tym m.in. władze
                  miasta, radni i urzędnicy zakopiańskiego magistratu oraz wielu znanych
                  zakopiańczyków.

                  Ulotki trafiły do skrzynek ok. 50 tys. mieszkańców powiatu tatrzańskiego, a
                  koszt ich rozesłania wyniósł 30 tys. zł. Według nieoficjalnych informacji ich
                  dystrybucję zleciła Agencja Reklamowo-Poligraficzna prowadzona przez rodzinę
                  wiceburmistrza Zakopanego Jerzego Zacharki. Niestety, nie udało nam się wczoraj
                  potwierdzić tej informacji.

                  Sama treść oświadczenia i sposób jego kolportażu wpisuje się w walkę władz
                  miasta z mediami, prowadzoną od kilku lat - twierdzi wydawca "Tygodnika
                  Podhalańskiego" Jerzy Jurecki. - To po prostu kolejna próba uciszenia
                  dziennikarzy. Burmistrzowie chcą doprowadzić do tego, żeby nikt nie patrzył im
                  na ręce. (KOV)

                  Nei sami widzicie cym pochnie "dziko lustracja".
                  Ino podziałami, nie dejcie sie zwariować! Dziel i rządź, nei Ci przegrani
                  fórt dzielom...
                  • Gość: Ciupazka Re: Kto ujawnił akta "Ewy" IP: *.it-net.pl 14.03.06, 10:21
                    Kto ujawnił akta "Ewy" .Prokuratura sprawdzi publikację tygodnika

                    Prokuratura Rejonowa w Nowym Sączu sprawdza, czy w związku z lutową
                    publikacją "Tygodnika Podhalańskiego" na temat tajnego współpracownika SB o
                    kryptonimie "Ewa" doszło do ujawnienia tajemnicy państwowej.

                    Powiedział o tym wczoraj prokurator rejonowy w Nowym Sączu Jan Górski. -
                    Postępowanie ma na razie charakter sprawdzający. Wystąpiliśmy do IPN w Krakowie
                    z pytaniami w tej sprawie - wyjaśnił prokurator Górski. Dodał, że prokuratorzy
                    chcą się dowiedzieć m.in., czy w IPN istnieje teczka tajnego współpracownika o
                    kryptonimie "Ewa" oraz kto i komu ją udostępniał.

                    Dyrektor krakowskiego oddziału IPN, prof. Ryszard Terlecki powiedział wczoraj,
                    że materiały dotyczące Zakopanego udostępniano do celów badawczych. - Osoba,
                    która otrzymała z IPN materiały dotyczące Zakopanego, nie miała statusu osoby
                    pokrzywdzonej, lecz realizowała projekt badawczy - wyjaśnił prof. Terlecki.
                    Chodzi o osobę badającą historię rodów góralskich Podhala.

                    W lutym "Tygodnik Podhalański" napisał, że z materiałów SB znajdujących się w
                    IPN wynika, iż kustosz sanktuarium na Krzeptówkach w Zakopanem, ks. Mirosław
                    Drozdek był w latach 80. tajnym współpracownikiem SB o kryptonimie "Ewa".

                    Ks. Drozdek w oświadczeniu wydanym wkrótce po artykule na jego temat
                    kategorycznie zaprzeczył, jakoby współpracował z SB. Na początku marca duchowny
                    wniósł do sądu pozew o ochronę dóbr osobistych przeciwko autorowi publikacji
                    Jerzemu Jureckiemu.

                    Do czasu rozstrzygnięcia sprawy Sąd Okręgowy w Nowym Sączu wydał postanowienie
                    zakazujące Jureckiemu publikowania informacji łączących osobę ks. Mirosława
                    Drozdka z tajnym współpracownikiem SB o kryptonimie "Ewa". (PAP)

                    • Gość: Ciupazka Re: Kto ujawnił akta "Ewy" IP: *.it-net.pl 26.04.06, 08:19
                      Wczoraj w Sądzie Okręgowym w Nowym Sączu rozpoczął się proces red. Jerzego
                      Jureckiego. Wydawcę i dziennikarza "Tygodnika Podhalańskiego" pozwał ks.
                      Mirosław Drozdek, kustosz Sanktuarium Matki Bożej Fatimskiej na Krzeptówkach.

                      Kapłan uznał, że w dwóch tekstach, w których znalazły się informacje o jego
                      rzekomej współpracy ze Służbą Bezpieczeństwa, o tym, iż był ponoć tajnym
                      współpracownikiem SB o kryptonimie "Ewa", naruszone zostały jego dobra osobiste.

                      Powód wnosi przede wszystkim o sprostowania artykułów z 16 i 22 lutego br.
                      zamieszczonych w "Tygodniku Podhalańskim", przeprosiny i wpłacenie 10 tys. zł
                      na rzecz Caritas Polska - powiedział dziennikarzom Wieńczysław Grzyb.

                      Publikacje w "Tygodniku" opierały się na kserokopiach dokumentów pochodzących
                      z IPN. Autor nie ujawnił jednak swojego informatora, tłumacząc się tajemnicą
                      dziennikarską. Mec. Robert Rychlicki zaproponował, by sąd wystąpił do Instytutu
                      Pamięci Narodowej o przesłanie teczki agenta "Ewa". Ten wniosek został jednak
                      odrzucony, ponieważ ustawa o IPN nie przewiduje takiej możliwości. Sędzia
                      zobowiązała więc pozwanego do przedłożenia wspomnianych kopii materiałów z IPN.
                      Zdecydowała też, że na następnej rozprawie zostaną przesłuchani: ks. Franciszek
                      Monkinia, Jerzy Zacharko, Anna i Krzysztof Fryjewiczowie (na wniosek powoda) i
                      były oficer SB, Andrzej Szczepański (na wniosek pozwanego).

                      Jerzy Jurecki powiedział nam, że nie czuje się winny i nie zamierza nikogo
                      przepraszać. - Wykonałem swoją dziennikarską robotę, nic poza tym - mówi. -
                      Starałem się ją wykonać jak najbardziej rzetelnie. Docierałem do wszelkich
                      możliwych źródeł, żeby uwiarygodnić informacje, które posiadałem. Wystarczy
                      przeczytać tekst, dokładnie w nim zostały przedstawione informacje, które
                      znajdują się w dokumentach stworzonych przez Służbę Bezpieczeństwa. Pozostaje
                      interpretacja tego, kto czyta: czy rzeczywiście na podstawie tych dokumentów
                      można sądzić, że ksiądz Drozdek był współpracownikiem SB czy nie? Do
                      czytelników i pewnie historyków należy odpowiedź na to pytanie. Sądzę, że ks.
                      Drozdek zdaje sobie z tego sprawę, czy był, czy też nie był agentem. A ja tylko
                      szukając prawdy, przedstawiłem informacje w sposób rzetelny z punktu
                      dziennikarskiego i na tym moja rola się kończy. Nie wiem więc, za co miałbym
                      przepraszać. Ja tylko wykonywałem swój zawód.

                      Sąd początkowo wyznaczył termin następnej rozprawy na 23 maja, ale w związku z
                      sugestią obu stron, że w tym terminie będziemy w Polsce gościć papieża
                      Benedykta XVI, sędzia Małgorzata Franczak-Opiela zdecydowała, iż kolejne
                      posiedzenie Temidy poświęcone tej sprawie odbędzie się 5 czerwca br. (PIOTR
                      GRYŹLAK)
Pełna wersja