audir
02.03.06, 14:11
Nowotarskie osiedle tzw. Manhattan. Biały dzień, samo południe. Z okna bloku
wrzucona zostaje butelka z jakąś wredną cuchnącą mazią. Butelką dostaje w
głowę 14-letni chłopiec.
Na kapturze i kurtce po całym zdarzeniu zostają cuchnące brazowawe ślady.
Sprawcy niestety nie widać. Nikt nawet nie pofatygował się spojrzeć, gdzie
spadła butelka i czy przypadkiem komuś nie stała się krzywda.
Bezmyślność i celowe działanie ...
Na tym osiedlu policja się nie pokazuje. Widywano patrole biegnące ile sił w
nogach gonione przez grupy wyrostków. Za to patrol za patrolem spotkać można
przy nowotsrkich dróżkach i w piwnicach okolicznych bloków. Zrozumiała wydaje
sie troska Panów Policjantów o spokoj i bezpieczeństwo matek spacerujących
tutaj z dziećmi. To ładnie z ich strony, że tak dbają o maluchy od niemowlaka
do przedszkolaka. Mam tylko pytanie, co z tymi większymi ?
Czy dzieci powyżej wieku przedszkolnego i młodzież nie mają prawa do takiej
ochrony?
W Opisywanym przeze mnie autentycznym przypadku, którego byłam niestety
świadkiem chłopiec miał szczęście, skończyło się na potężnym guzie.
Zdarzenie mogło mieć jednak inny finał.
Czy potrzeba tragedii, żeby się ktoś opamiętał ?