audir
01.04.06, 06:20
Leśnicy z Nadleśnictwa Nowy Targ informują, że na obrzeżach miasta grasuje
kilka niedźwiedzi.
Napływające sygnały są o tyle niepokojące,że brunatne stwory poczynają sobie
dość zuchwale.
Pojawiają się w najmniej oczekiwanych miejscach i wyrywają ludziom torby z
zakupami. Nie biorą wszystkiego. Z reklamówek giną tylko batony, czekolady,
ciastka, pepsi i cola , miody i dżemy, oraz owoce i warzywa. Interesuja się
też mięsiwem, wędliną i nie gardzą chlebem , masłem i serem. Inne produkty
misie łasuchy pozostawiają nienaruszone.
Z informacji jakie udało nam się uzykać od nadleśniczego Stanisława Prymika
wynika, że brunatnych misiów jest kilka.
Świadczyć mają o tym sygnały napływające jednocześnie z różnych rejonów
obrzeży miast.
Na szczęście misiowi rozbójnicy dotąd nie atakają ludzi,a nowotarżanie nie
stawiaja oporu .
Leśnicy twierdzą, że misie wyszły na żer, bo przedłużająca się zima pozbawiła
ich dostępu do roślin, które o tej porze z reguły są w fazie rozwoju.
Wygłodzone brunatne niedźwiedzie bez strachu podchodzą do człowieka, co jest
zjawiskiem niezwykle rzadkim i uciekają się do kradzieży i rozbojów.
Wprawdzie niedźwiedź brunatny jest w naszym kraju pod ochroną i nie mozna go
ani odstrzelić, ani zaaresztować, ale mozna go dokarmiać.
Akcję dożywiania brunatnych misiów zainicjowały okoliczne dzieci, które od
dzisiaj będą niedźwiedziom pozostawiać na obrzeżach lasów worki z ich
przysmakami.
Z obserwacji leśników wynika, że nieźwiedzie chętnie pałaszują poza słodyczami
marchew, jabłka a nawet cytrusy.
W akcję dokarmiania brunatnych misiów włączyły się wszystkie małe i duże sieci
sklepów. Postanowiono przekazać na rzecz głodnych misiów produkty, które
niedźwiedzie pałaszują najchętniej i co najważniejsze, dzięki którym misie nie
będą z głodu atakować ludzi.
Jednocześnie nowotarska straż ochrony przyrody i policja apeluje do wszystkich
, aby zachować szczególną ostrożność i unikać miejsc, gdzie można spotkać
intruzów.
Nowotarżanie bowiem po doniesieniach o wyczynach brunatnych misów masowo udaja
się w te okolice z reklamówkami pełnymi różnych przysmaków, które pozostawiają
w widocznych miejscach.
Leśnicy przypominają, że dzikich zwierząt nie należy dokarmiać samowolnie, a
niedźwiedzie należą do drapieżników, które trudno się oswajają i mogą być
niebezpieczne.
Warto też przypomniać, że to nie pierwszy wyczyn brunatnych misów
zamieszkujących okoliczne Gorce . Od wielu lat zdarzają napaści niedźwiedzi na
pasieki pod lasem, gdzie niedźwiedzie z upodobaniem otwierają ule i wybierają
miód.
Kilka lat temu szok wywołała wśród taksówkarzy i mieszkańców centrum Nowego
Targu brunatna niedźwiedzica, która spokojnym krokiem przespacerwała się przez
środek rynku i równie spokojnie zniknęła w górkich lasach.