Gość: artur
IP: *.aster.pl
06.01.07, 13:41
drodzy, jak najszerszym łukiem proponuję wam omijać kwaterę pani Wiesławy
Przybyly, ul. Sienkiewicza 40. wykorzystując przerwe miedzy swietami a
sylwestrem postanowilismy się wybrać do Zakopanego. Rezerwacja dokonana
została 2 miesiące wczesniej. Kiedy przybyliśmy na miesjce okazało się, że nie
możemy skorzystać z parkingu dla gości, bo syn pani gospodarzowej zastawił
wjazd:) to nawet śmieszne i urocze...hehe;/
kiedy przybyliśmy do pokoju - w pomieszczeniu unosił się nieprzyejmny zapach,
ale wywietrzenie nie stanowi najmniejszego problemu. zapłaciliśmy za kwaterę i
zaczęliśmy sie rozpakowywac w pokoju. przy dokładniejszym obejrzeniu kwatery
okazało się, że:
1) muszla klozetowa zdradza ślady po poprzednim mieszkańcu
2) kabina prysznicowa nie była myta od roku (włosy, zacieki brudu....)
pełni dobrych chęci umyliśmy łazienkę i zaczęliśmy sprzątać w pokoju...
3) koc wytrzepalismy i kilograma piachu (jakby po nim armia radziecka
przemaszerowała)
4) przy wymietym prześcieradle oraz włosach (także łonowych - sic!) w pościeli
wymiękliśmy i grzecznie poprosiliśmy o nowy komplet pościeli, tak abyśmy mogli
sami sobie ją zmienić
reakcja pani Przybyły była tak nerwowa i furiacka, że trudno to sobie
wyobrazić, byliśmy przez 20 minut obrażani, a głównym argumentem było to, że
jesteśmy z Warszawy - po tym czasie zostaliśmy wyrzuceni z kwatery. w ten
sposób zostaliśmy około południa (po nocnej podróży) bez kwatery, z
koniecznością szukania sobie lokum
kiedy w pobliskich miejscach pytaliśmy o wolne pokoje - opowiadaliśmy historię
ludzie przzyznawali, że to nie wpierwszy taki wybryk Pani przybyły i żebyśmy
złożyli skarge do biura promocji miasta (teraz żałuję, że tego nie zrobiliśmy)
zdarzało się, że pani Przybyła wynajmowała pokoje gościom zagranicznym po
wiekśzych stwach a ludziom, którzy zapłacili zaliczki - tylko je oddwała i
radziła szukac kwatery gdzie indziej!!!
przyjacielska rada z mojej strony - omijajcie tę kobietę i adres szerokim łukiem