W Tatrach gwałcą Konstytucję

13.07.03, 13:07
www1.gazeta.pl/krakow/1,35798,1570691.html
Kontrole na tatrzańskich szlakach

Bartłomiej Kuraś 12-07-2003, ostatnia aktualizacja 11-07-2003 21:30

"Pracownicy TPN zostali upoważnieni przez wojewodę małopolskiego do
sprawdzania, czy wycieczki idące w góry prowadzi przewodnik. Turyści, którzy
go nie wynajmą, mogą trafić przed sąd

(...)
Odznakę uprawniającą do oprowadzania po górach po ostatnim kursie otrzymała
zaledwie jedna z ponad 60 osób, które wiosną ukończyły w Zakopanem dwuletnie
szkolenie. Każda zapłaciła za kurs prawie 6 tys. zł.

- To zamknięte środowisko, które niechętnie przyjmuje nowych. Dba o własne
interesy - uważa jeden z uczestników. Nie chce ujawniać nazwiska, bo jesienią
czeka go egzamin poprawkowy."


Jeśli koszty kursu przewodnickiego podane w artykule z GW (blisko 6 tys. zł!)
i stawki przewodników tatrzańskich wymienione na
www.ceper.com.pl/Informacje_turystyczne.html są prawdziwe, a
niewątpliwie zbliżone do nich są te koszty w innych górach, to... po prostu
brak mi słów.

ZOBACZ TAKŻE

• Spacerujesz - łamiesz prawo (12-07-03, 01:00)
• Rozmowa z Krzysztofem Kuleszą, przewodnikiem tatrzańskim (12-07-03, 01:00)

Myli się ktoś, kto sądzi, że czasy totalitaryzmu się skończyły z chwilą
likwidacji PRL-u. Dziś demokratycznie wybrany przez stowarzysznie człowiek
nie może przewodzić grupie członków jakiegoś klubu turystycznego na szlaku, a
tylko narzucony przez urząd człowiek (funkcjonariusz) z legitymacją
przewodnicką wydaną przez wojewodę.

Jest to rażace pogwałcenie zagwarantowanych konstytucyjnie praw do wolności
działania stowarzyszeń i swobodnego poruszania się po terenie własnego kraju.

Parkowo-przewodnicka hucpa dobrze wykorzystała tragedię pod Rysami jako
argument do wyeliminowania "konkurencji". Szerzej o tym problemie:
ksp.republika.pl/nsz_list.htm
    • Gość: Rumcajs Re: W Tatrach gwałcą Konstytucję IP: 80.72.65.* 13.07.03, 17:20
      A na FZ gwolci P. Haj! ;o)))
      • uriel1 Rumcajsie, zdradź tajemnicę 13.07.03, 21:54
        Gość portalu: Rumcajs napisał:

        > A na FZ gwolci P. Haj! ;o)))
        =====
        Co to za bandzior ukrywa sie pod skrótem "P"?

        podpisano- Zdumiony Uriel.
        • Gość: Ciupazka Re: Tytuł wątku?... IP: *.it-net.pl 14.07.03, 08:16
          ... Nie podoba mi się tytuł wątku. Kto gwałci? Turyści? Tatry gwałcą?
          Konstytucję? A moze "turystki" gwałcą? Bez sensu, nawet w przenośni.
          TOPR gwałci ??? Górale pod Tatrami, bo nie w Tatrach gwałcą? Konstytucję?
          Bzdura.
          Uważam, ze tytuł wątku jest źle wyartykułowany. Bełkot słów. Szanujmy się
          wzajemnie i Konstytucję naszą też.
          • Gość: Tramp Przewodnicko-parkowa hucpa gwałci Konstytucję IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.07.03, 08:47
            Gość portalu: Ciupazka napisał(a):

            > ... Nie podoba mi się tytuł wątku. Kto gwałci? Turyści? Tatry gwałcą?
            > Konstytucję? A moze "turystki" gwałcą? Bez sensu, nawet w przenośni.
            > TOPR gwałci ??? Górale pod Tatrami, bo nie w Tatrach gwałcą? Konstytucję?
            > Bzdura.
            > Uważam, ze tytuł wątku jest źle wyartykułowany. Bełkot słów. Szanujmy się
            > wzajemnie i Konstytucję naszą też.

            Mącisz nieźle i udajesz naiwną która nie rozumie o co chodzi, a już dobrze
            wiesz gdzie jest "pies pogrzebany". To przewodnicko-parkowa hucpa gwałci w
            Tatrach Konstytucję RP. I to jest jasne jak słońce. Piszą o tym na wielu forach
            dyskusyjnych:
            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=59&w=6947153&a=6949629
            forum.wprost.pl/ar/?O=301002&NZ=2
            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=61&w=6935831
            • Gość: Ciupazka Re: Przewodnicko-parkowa hucpa gwałci Konstytucję IP: *.it-net.pl 14.07.03, 09:27
              To, że najlepiej ty to rozumiesz nie mam wątpliwości, ty takze nie masz co
              do tego, co ja o tym myślę i słusznie. Nie jest moim celem mącenie, tylko
              szacunek dla ciebie - autora wątku, szacunek dla tych, którzy to czytają, no
              i szacunek dla języka ojczystego. No i nie w próżnię! Tyle .Pozdr.
          • Gość: Kazik Re: Tytuł wątku?... IP: *.xdoom.net 14.07.03, 09:36
            Dilogi nie dobre , bardzo złe! Tytuł fatalny, obraźliwy, obrazoburczy. Jak ktoś
            śmiał ruszyć swięta krowę! Skandal! W Tatrach nic się nie gwałci, w Tatrach się
            kultywuje kulturę, żywą tradycję, najpiękniejszy folklor, a wszystko przepełnia
            duch wielkiej sztuki, otwartość i tolerancja. Złego słowa powiedzieć nie można
            bo zbujnicka ciupaga, wymierzy surową acz sprawiedliwą karę . Zatem proszę nie
            krytykować, bo krytykować to każdy potrafi, a tu rzeba budować,
            organizować....A Kazika na stos.....
            • Gość: Ciupazka Re: Tytuł wątku?... IP: *.it-net.pl 14.07.03, 09:47
              Kazik! Ty specjalnie robisz błędy ortograficzne? Zbójnik we wszelkich
              odmianach to ty jesteś i na ciebie marnego słowa też nie można powiedzieć,
              nieprawdaż? Telo.Pozdr.
              • Gość: Tramp Tu jednak chodzi o koryto IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.07.03, 12:22
                Z forum "Wprost".

                forum.wprost.pl/ar/?O=301002&NZ=2

                "Nie tak dawno mialam okazje grzebac sie w przepisach, zasadach funkcjonowania
                oraz historii najstarszego Parku Narodowego Kanady, Banff National Park,
                polozonego w Gorach Skalistych, dokonujac przy okazji pewnych analiz i porownan
                z polskimi parkami.

                Ostatniej zimy, w tym samym czasie, kiedy w Polsce zgineli licealisci pod
                lawina, w Kanadzie rowniez, w podobnych okolicznosciach, zginelo kilku uczniow
                prestizowej szkoly prywatnej z Calgary. W wyniku kilkumiesiecznych badan,
                inwigilacji i analiz, wladze parku na terenie ktorego doszlo do tragedii wydaly
                odpowiednie i dodatkowe, do istniejacych juz, ZALECENIA dotyczace zimowych
                wycieczek oraz sposobu w jaki owe grupy powinny zachowac sie w czasie pobytu w
                gorach ( takze szkolne ). Nie ma mowy o ZARZADZENIACH (nie do pomyslenia byloby
                wydawanie zarzadzen w tej sprawie przez kanadyjski urzad odpowiadajacy polskiej
                Radzie Ministrow !), nie ma tez mowy o zakazach badz nakazach, odnosnie
                poruszania sie z przewodnikiem. Przepisy oraz zalecenia dotyczace poruszania
                sie na szlakach (a gory sa tu wysokie, dzikie i misie grasuja), czy to w
                grupach, czy indywidualnie okreslone sa w regulaminach poszczegolnych parkow.
                Nie ma przepisu nakazujacego oplacenia i zatrudnienia przewodnika w przypadku
                wybrania sie na szlak grupy zorganizowanej, jak rowniez nie ma obowiazku
                zgloszenia trasy wycieczki na 14 dni przed planowana wyprawa (sic!). Wychodzi
                sie bowiem z zalozenia, ze turysci, czy to indywidualni, czy tez zorganizowani,
                dzialac powinni na wlasna odpowiedzialnosc , albowiem sa ludzmi doroslymi, nie
                przedszkolakami i sa w stanie sami zachowac odpowiednie srodki ostroznosci, po
                zapoznaniu sie z informatorami, broszurkami i odwiedzeniu Centrum Informacji
                Turystycznej, gdzie POWINNI (ale nie musza) zostawic swe dane i planowana trase
                jaka zamierzaja przebyc...
                Obserwujac od jakiegos czasu liberalne i rozsadne przepisy obowiazujace w
                kanadyjskich parkach, ilosc wypadkow w Gorach Skalistych oraz akcje ratunkowe
                tu przeprowadzane, odnosze wrazenie, ze w kraju mimo zapewnien i pozornych
                powierzchniowych ruchow warstw "geologicznych" , tak naprawde, w glebszych
                pokladach niewiele sie zmienilo. Wydawanie w Polsce ministerialnych zarzadzen
                oraz wprowadzanie coraz to nowych i ostrzejszych nakazow wzgledem poruszania na
                szlakach, znajduje sie nadal w gestii osob kierujacych sie przestarzalymi, z
                minionej "epoki" schematami , kiedy to wszystko dalo sie zaparagrafowac i
                obwarowac scisle podpunktami, rownoczesnie otwierajac tym samym droge
                kombinatorom i "kregom uprzywilejowanym" i umozliwiajac im dorwanie sie do
                koryta... "
                • Gość: Ciupazka Re: Do Trampa.. IP: *.it-net.pl 14.07.03, 19:58
                  Oglądałeś w TVN -ie audycję na ten temat? I co z niej wynikało, ano nico...
                  • Gość: Tramp Dorwali się do koryta (forum "Wprost") IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.07.03, 23:07
                    Gość portalu: Ciupazka napisał(a):

                    > Oglądałeś w TVN -ie audycję na ten temat? I co z niej wynikało, ano nico...

                    Czytałaś:
                    www1.gazeta.pl/krakow/1,35798,1570691.html

                    Kontrole na tatrzańskich szlakach

                    Bartłomiej Kuraś 12-07-2003, ostatnia aktualizacja 11-07-2003 21:30

                    "Pracownicy TPN zostali upoważnieni przez wojewodę małopolskiego do
                    sprawdzania, czy wycieczki idące w góry prowadzi przewodnik. Turyści, którzy go
                    nie wynajmą, mogą trafić przed sąd

                    (...)
                    Odznakę uprawniającą do oprowadzania po górach po ostatnim kursie otrzymała
                    zaledwie jedna z ponad 60 osób, które wiosną ukończyły w Zakopanem dwuletnie
                    szkolenie. Każda zapłaciła za kurs prawie 6 tys. zł.

                    - To zamknięte środowisko, które niechętnie przyjmuje nowych. Dba o własne
                    interesy - uważa jeden z uczestników. Nie chce ujawniać nazwiska, bo jesienią
                    czeka go egzamin poprawkowy."

                    ======================
                    Jeśli koszty kursu przewodnickiego podane w artykule z GW (blisko 6 tys. zł!) i
                    stawki przewodników tatrzańskich wymienione na
                    www.ceper.com.pl/Informacje_turystyczne.htm l są prawdziwe, a
                    niewątpliwie zbliżone do nich są te koszty w innych górach, to... po prostu
                    brak mi słów.
                    Czytałaś:
                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=59&w=6947153&a=6949629
                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=61&w=6935831
                    =================

                    Z forum "Wprost".

                    forum.wprost.pl/ar/?O=301002&NZ=2

                    "Nie tak dawno mialam okazje grzebac sie w przepisach, zasadach funkcjonowania
                    oraz historii najstarszego Parku Narodowego Kanady, Banff National Park,
                    polozonego w Gorach Skalistych, dokonujac przy okazji pewnych analiz i porownan
                    z polskimi parkami.

                    Ostatniej zimy, w tym samym czasie, kiedy w Polsce zgineli licealisci pod
                    lawina, w Kanadzie rowniez, w podobnych okolicznosciach, zginelo kilku uczniow
                    prestizowej szkoly prywatnej z Calgary. W wyniku kilkumiesiecznych badan,
                    inwigilacji i analiz, wladze parku na terenie ktorego doszlo do tragedii wydaly
                    odpowiednie i dodatkowe, do istniejacych juz, ZALECENIA dotyczace zimowych
                    wycieczek oraz sposobu w jaki owe grupy powinny zachowac sie w czasie pobytu w
                    gorach ( takze szkolne ). Nie ma mowy o ZARZADZENIACH (nie do pomyslenia byloby
                    wydawanie zarzadzen w tej sprawie przez kanadyjski urzad odpowiadajacy polskiej
                    Radzie Ministrow !), nie ma tez mowy o zakazach badz nakazach, odnosnie
                    poruszania sie z przewodnikiem. Przepisy oraz zalecenia dotyczace poruszania
                    sie na szlakach (a gory sa tu wysokie, dzikie i misie grasuja), czy to w
                    grupach, czy indywidualnie okreslone sa w regulaminach poszczegolnych parkow.
                    Nie ma przepisu nakazujacego oplacenia i zatrudnienia przewodnika w przypadku
                    wybrania sie na szlak grupy zorganizowanej, jak rowniez nie ma obowiazku
                    zgloszenia trasy wycieczki na 14 dni przed planowana wyprawa (sic!). Wychodzi
                    sie bowiem z zalozenia, ze turysci, czy to indywidualni, czy tez zorganizowani,
                    dzialac powinni na wlasna odpowiedzialnosc , albowiem sa ludzmi doroslymi, nie
                    przedszkolakami i sa w stanie sami zachowac odpowiednie srodki ostroznosci, po
                    zapoznaniu sie z informatorami, broszurkami i odwiedzeniu Centrum Informacji
                    Turystycznej, gdzie POWINNI (ale nie musza) zostawic swe dane i planowana trase
                    jaka zamierzaja przebyc...
                    Obserwujac od jakiegos czasu liberalne i rozsadne przepisy obowiazujace w
                    kanadyjskich parkach, ilosc wypadkow w Gorach Skalistych oraz akcje ratunkowe
                    tu przeprowadzane, odnosze wrazenie, ze w kraju mimo zapewnien i pozornych
                    powierzchniowych ruchow warstw "geologicznych" , tak naprawde, w glebszych
                    pokladach niewiele sie zmienilo. Wydawanie w Polsce ministerialnych zarzadzen
                    oraz wprowadzanie coraz to nowych i ostrzejszych nakazow wzgledem poruszania na
                    szlakach, znajduje sie nadal w gestii osob kierujacych sie przestarzalymi, z
                    minionej "epoki" schematami , kiedy to wszystko dalo sie zaparagrafowac i
                    obwarowac scisle podpunktami, rownoczesnie otwierajac tym samym droge
                    kombinatorom i "kregom uprzywilejowanym" i umozliwiajac im dorwanie sie do
                    koryta... "


                    • Gość: Ciupazka Re: Protestuję... IP: *.it-net.pl 15.07.03, 08:50
                      Wiys, koryto kojarzy mi sie ze świniami, i nie porównujcie ratowników TOPR-u
                      i pracowników TPN do nik. Jest to obrażające dlo ich cięzkiyj pracy,
                      zaangażowania w ratowaniu ludzkiego zycio i porządku w Tatrach Polskich i nie
                      ino.

                      Kieby te przepisy funkcjonowały wceśniyj, to nie dosło by do tragediii
                      pod Rysami. A kie sie porządek w przepisach po tyj tragedii robi, to syćka
                      naroz protestujom . Ki pieron wom syćkim dogodzi? Ciekawe, cobyś pisoł,
                      kieby tam wśród tyk niescęśników było twoje dziecko, nie dej Boze?!. Cy
                      byś tyz tak jojcoł na syćkich Forach? Miysos rózne sprawy, rózne problemy
                      i wychodzom z tego syćkiego, godajęcy po nasemu: "grule z mydłem, groch z
                      powidłym, a na deser baranie jaja".
                      Robis syćkim wode w mózgach. A nobarzyj cie rusyło, ze cie jako przodownika
                      pozbawiyli prawa do przewodzynio grupom. Przodownik, to nie przewodnik, do
                      tego przewodnik tatrzański i jak tego fto nie rozumie, to skoda ś nim
                      ukwalować. Patynt na te tytuły tyz powiniyn być weryfikowany, nei trza sie
                      tyj weryfikacji poddać, a nie jojceć. Dzięki Bogu i skrzypcom, ze skolynia i
                      weryfikacje w Sorbonie robiom. Mnie to ciesy, ze wreście skońcył sie cas
                      dlo głupich. Kie jedyn z 60 osiągo cel, to o cym to świadcy? Nei
                      przecie o tych kandydatach, równoj w góre, a nie w dół. Kieby tak jesce na
                      Wyzsyk Uczelniak wziyni syćka w galop swoik studentów, to tyz by było
                      z pozytkiem dlo kraju. Hale to juz inksy temat. Telo. Pozdr. Dziękuje za
                      dyskusje.
                      • Gość: Tramp Protestuję przeciwko partactwu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.07.03, 09:13
                        Gość portalu: Ciupazka napisał(a):

                        > Wiys, koryto kojarzy mi sie ze świniami, i nie porównujcie ratowników
                        > TOPR-u i pracowników TPN do nik. Jest to obrażające dlo ich cięzkiyj
                        > pracy, zaangażowania w ratowaniu ludzkiego zycio i porządku w Tatrach
                        > Polskich i nie ino.

                        Mundy po szkodzie to ci rychtyk każdy jesta. Czymu przed szkodom nie ratowali i
                        i nie zamkli ty drogi na Rysy?

                        > Kieby te przepisy funkcjonowały wceśniyj, to nie dosło by do tragediii
                        > pod Rysami.

                        Ady blubry tu sadzisz, jak byś mioła coś nierychtyk zez deklem. Aby zawrzeć
                        szlak, kto mioł czykać na jakie ekstra zarządzynia? Czymu nie zamkli? Co jejim
                        wew tym wadziło? Jok by byli akuratni i pilnowali swy działki, to by zamkli i
                        nikt by tam nie polozł. To była fuszera jak diaski.
                        • Gość: Ciupazka Re: Protestuję przeciwko nerychtyk zez deklem... IP: *.it-net.pl 15.07.03, 10:12
                          ..."Nierychtyk zez deklem"? Godos? I to jo mom! Wies co ci powien, hale ci
                          powiym, ze nierychtyk zez deklem to ty tyz mos! A ci, co tam sie pchali to
                          mieli "zez pod deklem>", jo sie Tobie pytom, mieli? Dość tyj dyskusji!
                          Telo.Pozdr. Bo sie beemy niedługo cubrzyć! Nie gniywoj sie, hale sie juz
                          więcej nie obezwiem, choć byś kielo mi ładowoł w tyn mój dekiel, ba haj!
                          Hehe. Hej!
                          • Gość: Tram Re: Protestuję IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.07.03, 12:51
                            Gość portalu: Ciupazka napisał(a):

                            > ..."Nierychtyk zez deklem"? Godos? I to jo mom! Wies co ci powien, hale ci
                            > powiym, ze nierychtyk zez deklem to ty tyz mos! A ci, co tam sie pchali to
                            > mieli "zez pod deklem>", jo sie Tobie pytom, mieli? Dość tyj dyskusji!
                            > Telo.Pozdr. Bo sie beemy niedługo cubrzyć! Nie gniywoj sie, hale sie juz
                            > więcej nie obezwiem, choć byś kielo mi ładowoł w tyn mój dekiel, ba haj!
                            > Hehe. Hej!

                            Przeczytej se co o TOPR-owcach wypisujom wew sieci jinni:

                            "Na ogół nikomu się nie chce poświęcać prywatnego czasu dla organizacji różnego
                            rodzaju wyjazdów, wycieczek i kółek zainteresowań. Najwygodniej jest nic nie
                            robić i narzekać, że ta dzisiejsza młodzież nie ma żadnych zainteresowań oprócz
                            picia alkoholu i brania narkotyków. Opinie wychowanków owego nauczyciela i
                            wychowacy z Tych świadczą o tym, że młodzież potrzebuje dobrych wzorców i osób,
                            które pomogą jej realizować szczytne pasje i zainteresowania.

                            Zatrważające jest to, że wypowiedzi żądnych sensacji dziennikarzy kształtują
                            opinię przeciętnych Polaków, którzy nie podzielają naszej górskiej pasji. I tak
                            śmierć GOPR-owca w Kotle Małego Stawu była tylko wypadkiem i nikt nie
                            roztrząsał sprawy złej oceny warunków śniegowych, a sprawa lawiny pod Rysami
                            jest dogłębnie analizowana, bo wycieczka nie miała uprawnionego przewodnika.

                            Mnie osobiście bulwersuje najbardziej to, że nikt nie bierze pod uwagę tego, że
                            ów nauczyciel z Tych ma doświadczenie górskie większe od niejednego
                            uprawnionego przewodnika, że może jakiś TOPR-owiec powinien łaskawie
                            ruszyć "cztery litery" i ocenić, że zagrożenie lawinowe jest większe i trzeba
                            ogłosić inny stopień zagrożenia lawinowego, nikt też nie bierze pod uwagę
                            faktu, że rezydujący w Moku TOPR-owiec wcale nie ostrzegał grupy idącej na Rysy
                            przed ryzykiem tak dobitnie, jak wynikało to z jego wypowiedzi.

                            Zresztą z dnia na dzień jego wypowiedź nabierała mocy. Po kilku dniach można
                            było odnieść wrażenie, że jego grupa wyrywała się TOPR-owcowi na siłę.
                            Uczestnicy wyprawy twierdzą zaś, że TOPR-owiec wspomniał coś mimochodem o
                            ewentualnym zagrożeniu i nie interesował się specjalnie wyjściem grupy na Rysy."
                            • Gość: Ciupazka Re: I ślóz!... IP: *.it-net.pl 15.07.03, 14:33
                              I som ześ dosed do tego, ze przepisy musiały wziąść za śtyry litery
                              syćkich ( przewodników, młodzież, TOPR, GOPR, TPN). Nei dobre... Co nie
                              znacy, ze wypodków dzięki nim nie bedzie. Hale moze bee mniyj. Za
                              głupote sie płaci, nie sukojmy winy u syćkich, casami trza obwinić tego,
                              ftory som tego fcioł, a głupota jemu fyrcała z głowicki, ba haj! Telo.Pozdr.
                              • Gość: Tramp Nie śluz, ino ciongnymy dali IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.07.03, 14:53
                                Gość portalu: Ciupazka napisał(a):

                                > I som ześ dosed do tego, ze przepisy musiały wziąść za śtyry litery
                                > syćkich ( przewodników, młodzież, TOPR, GOPR, TPN). Nei dobre... Co nie
                                > znacy, ze wypodków dzięki nim nie bedzie. Hale moze bee mniyj. Za
                                > głupote sie płaci, nie sukojmy winy u syćkich, casami trza obwinić tego,
                                > ftory som tego fcioł, a głupota jemu fyrcała z głowicki, ba haj!
                                Telo.Pozdr.

                                A ni może być zdziybko lepi, jak to je w jinych landach? Tam nima nakazów? Jak
                                chcesz wyiydziec, to se poczytej:

                                Z forum "Wprost".

                                forum.wprost.pl/ar/?O=301002&NZ=2

                                "Nie tak dawno mialam okazje grzebac sie w przepisach, zasadach funkcjonowania
                                oraz historii najstarszego Parku Narodowego Kanady, Banff National Park,
                                polozonego w Gorach Skalistych, dokonujac przy okazji pewnych analiz i porownan
                                z polskimi parkami.

                                Ostatniej zimy, w tym samym czasie, kiedy w Polsce zgineli licealisci pod
                                lawina, w Kanadzie rowniez, w podobnych okolicznosciach, zginelo kilku uczniow
                                prestizowej szkoly prywatnej z Calgary. W wyniku kilkumiesiecznych badan,
                                inwigilacji i analiz, wladze parku na terenie ktorego doszlo do tragedii wydaly
                                odpowiednie i dodatkowe, do istniejacych juz, ZALECENIA dotyczace zimowych
                                wycieczek oraz sposobu w jaki owe grupy powinny zachowac sie w czasie pobytu w
                                gorach ( takze szkolne ). Nie ma mowy o ZARZADZENIACH (nie do pomyslenia byloby
                                wydawanie zarzadzen w tej sprawie przez kanadyjski urzad odpowiadajacy polskiej
                                Radzie Ministrow !), nie ma tez mowy o zakazach badz nakazach, odnosnie
                                poruszania sie z przewodnikiem. Przepisy oraz zalecenia dotyczace poruszania
                                sie na szlakach (a gory sa tu wysokie, dzikie i misie grasuja), czy to w
                                grupach, czy indywidualnie okreslone sa w regulaminach poszczegolnych parkow.
                                Nie ma przepisu nakazujacego oplacenia i zatrudnienia przewodnika w przypadku
                                wybrania sie na szlak grupy zorganizowanej, jak rowniez nie ma obowiazku
                                zgloszenia trasy wycieczki na 14 dni przed planowana wyprawa (sic!). Wychodzi
                                sie bowiem z zalozenia, ze turysci, czy to indywidualni, czy tez zorganizowani,
                                dzialac powinni na wlasna odpowiedzialnosc , albowiem sa ludzmi doroslymi, nie
                                przedszkolakami i sa w stanie sami zachowac odpowiednie srodki ostroznosci, po
                                zapoznaniu sie z informatorami, broszurkami i odwiedzeniu Centrum Informacji
                                Turystycznej, gdzie POWINNI (ale nie musza) zostawic swe dane i planowana trase
                                jaka zamierzaja przebyc...
                                Obserwujac od jakiegos czasu liberalne i rozsadne przepisy obowiazujace w
                                kanadyjskich parkach, ilosc wypadkow w Gorach Skalistych oraz akcje ratunkowe
                                tu przeprowadzane, odnosze wrazenie, ze w kraju mimo zapewnien i pozornych
                                powierzchniowych ruchow warstw "geologicznych" , tak naprawde, w glebszych
                                pokladach niewiele sie zmienilo. Wydawanie w Polsce ministerialnych zarzadzen
                                oraz wprowadzanie coraz to nowych i ostrzejszych nakazow wzgledem poruszania na
                                szlakach, znajduje sie nadal w gestii osob kierujacych sie przestarzalymi, z
                                minionej "epoki" schematami , kiedy to wszystko dalo sie zaparagrafowac i
                                obwarowac scisle podpunktami, rownoczesnie otwierajac tym samym droge
                                kombinatorom i "kregom uprzywilejowanym" i umozliwiajac im dorwanie sie do
                                koryta... "
    • ny4 Re: W Tatrach gwałcą Konstytucję i nie tylko! 15.07.03, 16:55
      słusołech co gwałcą tys kogo sie da oproc jezy
      • Gość: Ciupazka Re: Ślus!!!... Ślus!!!...Ślus!!! IP: *.it-net.pl 15.07.03, 17:51
        Okazuje sie, ze nie ślóz, nie śluz ino ś l u s , to sie znacy: dość mom tego
        i jesce roz godom ślus!!! Fcem dychnąć, potrefis zamęcyć, kruca pała, hale
        umies nawijać....

        Juześ mie zaprosił widze, w Góry Skaliste, tam moge jechać... To kie sie
        wybieremy he? Przecie cosi i mnie sie nolezy za tyn goniacke, w dodatku
        s tobom, ( tak upierdliwego gościa to downo ni miałak)). Więksego gwałtu
        nie przezyłak w zyciu, hehe. Dej pokój! Jo nie konstytucja , i nie Taterki,
        ftore gwołcom jom. Widze, ze mos nowego goniaca, to ś nim zaś sie wodź.
        Telo.Pozdr.
        • Gość: R Re: Ślus!!!... Ślus!!!...Ślus!!! IP: 80.72.65.* 15.07.03, 22:09
          A nie mowilem, ze na FZ gwalca? P=T; a-r=x
          • a-r Re: Ślus!!!... i gwałt!!! 16.07.03, 10:21
            Gość portalu: R napisał(a):

            > A nie mowilem, ze na FZ gwalca? P=T; a-r=x

            Może jeszcze mi odpowiesz, dlaczego lobby zakopiańskie przewodników działa tak
            natrętnie i gwałci (narzuca swoje normy) organizatorom turystyki w całej
            Polsce. Dlaczego ilekroć jest coś grzebane w przepisach turystycznych to są
            całe "pielgrzymki" w ministerialnych korytarzach z Zakopca i promują się na
            jedynych których te przepisy naprawdę dotyczą...

            I tu daje się zauważyć, że przepisy są tak skonstruowane jakby jedynymi górami
            w Polsce były Tatry. Np. przepis mówiący o tym że powyżej 1000 m n.p.m., oraz w
            parkach i rezerwatach przyrody nawet latem (sic!) w Beskidach i Sudetach mają
            prawo do prowadzenia wycieczek tylko przewodnicy zawodowi - to bzdura
            uderzająca właśnie najbardziej w pasjonatów, nie traktujących tego zawodowo.
            Przepis ten przyczynił się do zdławienia taniej turystyki młodzieżowej
            prowadzonej społecznie przez nauczycieli i wychowawców. W to miejce wlazły
            narkotyki, agesywne grupy młodzieżowe i inna patologia. Jak cie kiedyś tacy
            skopią to może wreszcie zrozumiesz, co to jest gwałt...

            Rozporządzenie Rady Ministrów nakazujące chodzenie wyłącznie z przewodnikiem
            dotyczy wszystkich polskich pasm górskich. Wynika to chyba z tego, że nie tylko
            gro społeczeństwa kojarzy góry wyłącznie z Tatrami, ale również nasi
            ustawodawcy. A przecież pozostałe polskie pasma górskie mają odmienny
            charakter - są o wiele bezpieczniejsze i niewiele jest miejsc, gdzie lawiny
            zimą czy zlodzone płaty śniegu latem są typowym zjawiskiem.

            Przepisy przyjmujące za granicę bezpieczeństwa 1000 m n.p.m. oraz granice
            parków narodowych i rezerwatów przyrody są idiotyczne i potwornie szkodliwe dla
            rozwoju turystyki na pozostałych terenach górskich. Tutaj rzeczywiście
            zwyciężył interes wąskiej grupy osób, która może na tym nieźle skorzystać.

            W Polsce wiele dzieci ginie lub doznaje trwałego kalectwa po potrąceniu przez
            samochody. W większości wypadków, jakim ulegają rowerzyści przeważają urazy
            głowy. Głupi urzędnik ministerialny (ale tam mamy debili na tych stołkach!!!)
            rowerów nie przewidział. Bo i po co? Przecież tam nikt nie zgarnie kasy. Gdzie
            my żyjemy???

            Była debata w Sejmie nad projektem poprawki w przepisach, aby wprowadzić
            obowiązek jeżdżenia rowerzystów w kaskach. Odrzucono ten projekt. Widać nasi
            parlamentarzyści i urzędnicy ministerialni nie mieli tak mocnych układów z
            producentami kasków, jak mają z korporacyjną hucpą przewodników turystycznych z
            Zakopca...
            • Gość: Rumcajs To w koncu ... IP: 80.72.65.* 16.07.03, 16:46
              ... zaproponuj cos konkretnego a-r, zamiast ganiac naokolo wojtek na FZ (i nie
              tylko) i tracic irracjonalnie energie na przelewanie z pustego w prozne. Dla
              mnie Twoje maglowanie tematu jest czystym zawracaniem gitary. Zebrales
              dokumentacje i inne materialy? Dobrze! Daj propozycje jak powinno byc
              reglamentowane wg Ciebie poruszanie sie w terenie gorskim i slus. Wysylamy to
              wszedzie - gdzie trzeba i gdzie nie trzeba! To nie na forum zalatwia sie
              sprawy, a w odpowiednich instytucjach! A gory sa gorami bez wiekszego znaczenia
              czy pod 1000 m, czy nad. Wypadki chodza po ludziach... Pozdrawiam
              • ciupazka Re: W Tatrach gwałcą Konstytucję!... 13.07.04, 11:20
                Hehe... Klasyczny przykład dla Trampa:W Tatrach


                Nielegalnie przez granicę.

                Funkcjonariusze Karpackiego Oddziału Straży Granicznej zatrzymali w rejonie
                Kasprowego Wierchu grupę pięciorga turystów z czeskiej Pragi, którzy
                nielegalnie przekroczyli w Tatrach granicę polsko-słowacką.

                Turyści przyjechali pociągiem na Słowację, stamtąd przekroczyli granicę do
                Polski wbrew przepisom, wędrowali przez Dolinę Chochołowską, nocowali w
                schronisku na Hali Ornak, a następnie wybrali się szlakiem na Czerwone Wierchy
                i dalej na Kasprowy Wierch, gdzie zostali zatrzymani. Tłumaczyli, że byli
                przekonani, iż po wejściu naszych krajów do Unii Europejskiej granicę można
                przekraczać w dowolnym miejscu. Przyznali również, że nie zasięgali na ten
                temat konkretnych informacji. W trybie readmisji zostali przekazani stronie
                słowackiej w przejściu granicznym w Chochołowie.(PP)

                I co Wy na to??? Zgwałciyli Konstytucję, cy nie? He?
Pełna wersja