w.iwo
18.01.09, 22:17
dotarłam bez problemów... trasa czysta, droga czarna, nawet korków
nie było...
łańcuchów nie trzeba ;o)
Harenda powitała mnie serdecznie... pokoi jest dużo jeszcze wolnych,
30 i 35 zł od osoby, warunki świetne... można samemu ugotowac coś
dla dzieci, zresztą jak ktos chce może zaglądnąc na dwukropka na
ogłoszenia o wynajmie (moja gospodyni też się tam reklamuje)...
temteratura na stoku 0--1, w nocy ok.-7... ludzi
nie za wiele... da się wytrzymac ;)
słoneczko wychodzi koło południa i termometry dziś do 11 stopni
pokazywały na stoku... gorące piwo i wino grzane super podnosi na
duchu...
pytaliście jak nauczyc dzieci jeździc na nartach ?
na Harendzie wypożyczyłam buty i narty - ceny około 25 zł - 30 zł na
dobę, na godzinę około 8 zł...
można skorzystac z pomocy instruktora:
- godzina kosztuje 60 zł (moje dziewczynki wzięły po pół godzinki,
bo początkujący męczy się szybko... lepiej wziąc rano i popołudniu)
- instruktora znajdziesz na każdym stoku, warto pytac w wypożyczalni
- stoki są różne i wyciągi dla każdego, krzesełkowe i orczykowe...
można wykupic kartę na odpowiednią ilośc wjazdów - ceny są różne w
zależności od lokalizacji i długości wjazdu (ośla łączka 5zł za 10
wjazdów, 1,50 zł za wjazd orczyk na Harendzie + 10 zł kaucji;
krzesełkowe ok.2,20-2,50zł)
na miejscu można zwykle coś zjesc, frytki, kiełbaski, hamburgery,
żurek, kwaśnica, naleśniki, oscypek z żurawiną (ok.9 zł za danie)...
cepry są traktowane życzliwie :o)
jako blondynka spotykam się z niezwykłym humorem i pomocą ze strony
górali... juz mnie wypychali z zaspy i pokazywali jak dojechac...
a na stoku służą życzliwą radą, wystarczy zapytac...
no i te oscypki z żurawiną i wódeczką, po prostu pycha...
pozdrawiam :o)