JOW - jak wymusić tą konieczną zmianę?!

17.11.09, 18:21
Brak JOW to moje największe rozczarowanie jeśli chodzi o PO.
Oczywiście porażek i niedomagań ma ten rząd o wiele więcej, ale na
wprowadzeniu JOW najbardziej mi zależało i był to podstawowy powód z
jakiego głosowałam na PO jeszcze w poprzednich wyborach. Być może
wykazuję się naiwnością ale sądzę, że to szansa na podniesienie
poziomu naszej "klasy politycznej", parlamentu i przyszłych rządów.
Uniknęlibyśmy oglądania w mediach różnego rodzaju przypadkowych osób
uważających się za polityków, które chcą zbić kapitał, zachowując
się coraz bardziej kontrowersyjnie. Niestety JOW nie są na rękę PIS,
PSL, SLD...a zdaje się że nawet PO się boi. A mnie szlag trafia, że
nie mogę być pewna wrzucając głos do urny, jakie to będzie miało
konsekwencje...
    • godziogodzio Re: JOW - jak wymusić tą konieczną zmianę?! 17.11.09, 18:41
      Rozmowa posła Gowina z wyborcami, miesiąc temu:

      Wyborca PO: Czy platforma zdradziła wyborców o poglądach liberalnych?
      poseł Gowin: (długo się zastanawiał, zmarszczył czoło a na koniec popatrzył
      wyborcy głęboko w oczy) W warstwie werbalnej PO nie zdradziło wyborców o
      poglądach liberalnych.

      Podczas tej samej imprezy premier Kaczyński uzasadniał dlaczego wprowadzenie JOW
      odbyło by się ze szkodą dla kraju. Uważa on, że wówczas okręgi wyborcze
      natychmiast zostałyby przechwycone przez lokalne sitwy wspierane przez
      zaprzyjaźnione media.
      • ex_officio Re: JOW - jak wymusić tą konieczną zmianę?! 17.11.09, 18:55
        Nie słyszałam tej wypowiedzi Kaczyńskiego ale gdyby tak było to
        świadczy o jego całkowitym braku szacunku dla nas/głosujących.
        Frekwecja jest coraz niższa, z wyborów na wybory jest coraz gorzej.
        Ludzie, nawet Ci którzy się interesują i chcą się angażować chocby
        poprzez głosowanie, są coraz bardziej rozczarowani. I ja się do nich
        zaliczam. A politykom pasuje to nędzne status quo z 20-25%
        frekwencją.
        • godziogodzio Re: JOW - jak wymusić tą konieczną zmianę?! 17.11.09, 19:00
          Sądząc po tym, jak łatwo jako naród dajemy się manipulować, to Kaczyński ma
          rację. A to co proponujesz ty, to zwykła demagogia.
          • ex_officio Re: JOW - jak wymusić tą konieczną zmianę?! 17.11.09, 19:13
            A mógłbyś mi wyjaśnić dlaczego uważasz mnie za demagoga? Szerzej się
            wypowiedz bo mnie zaskakuje taka opinia.
            • godziogodzio Re: JOW - jak wymusić tą konieczną zmianę?! 17.11.09, 22:28
              Typowe dla totalitarystów jest wymuszanie. Totalitaryści mają jedynie słuszne
              poglądy. Poglądy niesłuszne muszą być wytępione przez totalitarystę.

              Zacznijmy zatem od tytułu jaki nadałaś swojemu postowi: "JOW - jak wymusić tą
              konieczną zmianę?!"

              Już w tym momencie czytania twojego postu zaczęło mi brzydko pachnieć...

              "Brak JOW to moje największe rozczarowanie jeśli chodzi o PO.
              Oczywiście porażek i niedomagań ma ten rząd o wiele więcej, ale na
              wprowadzeniu JOW najbardziej mi zależało i był to podstawowy powód z
              jakiego głosowałam na PO jeszcze w poprzednich wyborach."

              Odnosząc się do tej części Twojej wypowiedzi przedstawiłem zasłyszany na własne
              uszy dialog wyborcy PO z posłem Gowinem. I żeby była jasność, ja nawet lubię
              posła Gowina. Poseł Gowin w sposób bardzo dyplomatyczny (bardzo go lubię właśnie
              za tą kulturę wypowiedzi) wyjaśnił jaki stosunek ma szefostwo PO do swoich
              wyborców. Jako wyborca PO powinnaś wsłuchać się w to co chce Ci powiedzieć poseł
              Gowin.

              "Być może wykazuję się naiwnością ale sądzę, że to szansa na podniesienie
              poziomu naszej "klasy politycznej", parlamentu i przyszłych rządów."

              I tu muszę przyznać, że całkowicie się z tobą zgadzam. Wykazujesz się naiwnością.

              "Uniknęlibyśmy oglądania w mediach różnego rodzaju przypadkowych osób
              uważających się za polityków, które chcą zbić kapitał, zachowując
              się coraz bardziej kontrowersyjnie."

              Moim zdaniem mielibyśmy jeszcze więcej takich ludzi, ponieważ kryterium wyboru
              stałaby się rozpoznawalność, a tą najłatwiej osiągnąć przez "Palikotyzację". Na
              początek wystarczy trochę kasy zebranej od lokalnego szemranego biznesu, elitek,
              trochę lansowania się, gładki wygląd, beszczelna gadka i brak skrupułów no i
              mamy kolejnego posła Walikonia. Uczciwemu "z zasadami" będzie trudno z kimś
              takim wygrać bo po drugiej stronie jest tylko jedna zasada - "brak zasad".

              Z resztą sama zobacz:
              www.youtube.com/watch?v=lb3kPZDzIpQ
              "Niestety JOW nie są na rękę PIS, PSL, SLD...a zdaje się że nawet PO się boi."

              PO się nie boi. PO to najbardziej wodzowska z partii. Każdy, kto nieco urósł
              został usadzony. Olechowski, Piskorski, Gilowska, Płażyński, Rokita, ostatnio
              Schetyna, Drzewiecki, Chlebowski. W podobny chociaż bardziej subtelny sposób
              byli zmarginalizowani i inni a nawet przeciwnicy polityczni - casus
              Cimoszewicza. Żeby było jasne wcale nie żałuję w/w - wiedzieli od początku czym
              jest PO.

              Po co PO miałoby zmieniać rozwiązanie, które się tak sprawdziło?
              Z drugiej strony PO, PiS, SLD, PO biorą odpowiedzialność za wyczyny swoich
              polityków. I jak pójdzie coś nie tak to mogą jak AWS pójść solidarnie na dno. I
              to jest w zasadzie jedyne zabezpieczenie. Dużo można zyskać, dużo można stracić,
              to jednak skłania do tego, żeby oprócz Palikotów i Kurskich mieć jeszcze ludzi
              głową.

              A teraz wyobraź sobie, że kryterium wyboru nie jest przydatność i lojalność
              partyjna tylko wsparcie lokalnej "rodziny" (taj samej "rodziny", którą chronić
              obiecywał minister Drzewiecki). Przez najbliższe 20 lat mielibyśmy wojnę
              lokalnych klanów, które ewentualnie gdyby za bardzo śmierdziało zmieniliby jeden
              "garnitur" na inny. Chcesz tego? Ja nie, bo zrobiłby się straszny bajzel i
              jeszcze więcej ludzi wyjechałoby z Polski.

              "A mnie szlag trafia, że nie mogę być pewna wrzucając głos do urny, jakie to
              będzie miało konsekwencje..."

              Wydaje mi się, że jest pewne rozwiązanie. Gdybyś zdecydowała się włączyć w
              politykę, to sądzę, że wielu twoich znajomych wiedząc jaką jesteś osobą poparło
              by ciebie niezależnie od tego z ramienia jakiej partii byś kandydowała. Jeśli z
              milion Polaków znajdzie z 10 000 zaufanych ludzi to da się wyjść pozytywnie z
              tego klinczu. Tak to się robi w demokracji.

              Jeśli uzyskasz odpowiednio duże poparcie to być może sama będziesz mogła zmienić
              prawo zgodnie z wolą popierających cię ludzi. Czego ci i sobie bardzo życzę.

              Przepraszam, za ten totalitarny wtręt na początku. To miała być taka mała
              prowokacja. Wcale nie uważam cię za totalitarystkę.

              Natomiast twój argument i oburzenie wobec "oczywistej oczywistości", było
              demagogiczne. Celem zarzutu pod adresem Kaczyńskiego było przypodobanie się
              "forumowej" społeczności w celu uzyskania poparcia twojego stanowiska a
              zdeprecjonowaniu jego stanowiska. A to wypełnia treść definicji demagogii.
              • ex_officio Re: JOW - jak wymusić tą konieczną zmianę?! 19.11.09, 19:37
                Dzięki godziogodzio za obszerny wpiswink Nie zgadzam się z Tobą, ale
                jak już to wyjaśniliśmy wynika to z mojej naiwności. Uważam, że
                dzięki JOW do parlamentu miałyby szansę dostać się osoby mające
                indywidualnie duże poparcie, ale albo nie chcą wejść na listę
                istniejących ugrupowań, które mają szansę przekroczyć próg, albo
                trafiły z różnych względów poza nawias (M. Jurek, następny będzie
                Dorn niestety). Są w samorządach społecznicy, ludzie rozpoznawalni i
                cenieni, którzy mieliby szansę zdobyć mandat i nie są umoczeni
                w "mafijnych strukturach lokalnych". Nie widzę tego w tak czarnych
                barwach jak Ty. Dziś lider listy zdobywa olbrzymią liczbę głosów a
                na jego plecach w danym okręgu wchodzi do parlamentu 2 lub 3
                kandydatów z liczbą głosów zatrważająco niską, dużo niższą niż
                kandydaci z innych list. Pewnie to nie jest lekarstwo na całe zło,
                ale upatruję w tym jakąś szansę. PS.W przyszłości będę ostrożniej
                tytułowała swoje wątki, żeby nie narażać się na miano demagoga i
                totalitarystywink
        • llukiz popieram 17.11.09, 19:02
          > Ludzie, nawet Ci którzy się interesują i chcą się angażować chocby
          > poprzez głosowanie, są coraz bardziej rozczarowani. I ja się do nich
          > zaliczam

          zdecydowanie popieram. Uważam że dla polski byłoby najlepiej jak by
          wszyscy zbojkotowali wybory i tylko ja bym poszedł. Im mniej frekwencja tym
          lepiej, bo mój głos jest bardziej ważny
          • ex_officio Re: popieram 17.11.09, 19:14
            llukiz napisał:

            > zdecydowanie popieram. Uważam że dla polski byłoby najlepiej jak by
            > wszyscy zbojkotowali wybory i tylko ja bym poszedł. Im mniej
            frekwencja tym
            > lepiej, bo mój głos jest bardziej ważny

            No taaak, bo Państwo to TY.......
          • dirloff Re: popieram 17.11.09, 19:41
            Hahaha...
            Rozbawiłeś mnie Ilukiz tym egocentryzmem wyborczymwink
      • sendivigius Re: JOW - jak wymusić tą konieczną zmianę?! 17.11.09, 20:57
        godziogodzio napisał:


        > Podczas tej samej imprezy premier Kaczyński uzasadniał dlaczego
        wprowadzenie JOW odbyło by się ze szkodą dla kraju. Uważa on, że
        wówczas okręgi wyborcze natychmiast zostałyby przechwycone przez
        lokalne sitwy wspierane przez zaprzyjaźnione media.


        To prawda. Czyli, innym jezykiem, centrala partyjna przestalaby
        rozdzielac mandaty. Kto by jej wtedy sluchal? A slowo "sitwa"
        bardziej sie odnosi do centrali niz terenu.
        • krzysztofsf Re: JOW - jak wymusić tą konieczną zmianę?! 17.11.09, 22:28
          sendivigius napisał:

          > godziogodzio napisał:
          >
          >
          > > Podczas tej samej imprezy premier Kaczyński uzasadniał dlaczego
          > wprowadzenie JOW odbyło by się ze szkodą dla kraju. Uważa on, że
          > wówczas okręgi wyborcze natychmiast zostałyby przechwycone przez
          > lokalne sitwy wspierane przez zaprzyjaźnione media.

          >
          > To prawda. Czyli, innym jezykiem, centrala partyjna przestalaby
          > rozdzielac mandaty. Kto by jej wtedy sluchal? A slowo "sitwa"
          > bardziej sie odnosi do centrali niz terenu.


          Dokladnie.

          Do tego przy jednomandatowych powinno byc, ze wybierany moze zmienic okreg
          wyborczy dopiero po przegranej - gdy startuje po wymuszonej tym pauzie.

          W ten sposob faktycznie bylby zalezny od swojego elektoratu.
    • robisc dawno nie bylo tego tematu 17.11.09, 23:16
      a byl szeroko na tym forum dyskutowany - wystarczy wrzucic JOW do wyszukiwarki
    • frusto Wariant JOW bodajze nowozelandzki 19.11.09, 09:10
      A mi się JOW nie podoba w postaci klasycznej. Bardziej by mi pasował wariant
      stosowany w wyborach lokalnych na antypodach, tylko nie pamiętam czy w Nowej
      Zelandii czy w Australii: wariant z preferencjami. Zaznaczasz np:
      a) najbardziej lubie Mariolke
      b) Jak Mariolka nie wejdzie, to wole Zuzię
      c) A jak Zuzia nie wejdzie, to niech będzie Marysia.

      I potem: najpierw liczymy a. Jak nikt nie uzbiera powyżej 50%, to odrzucamy
      tego, kto dostał najmniej głosów, a głosy oddane na niego dystrybuujemy (Czyli
      np. Mariolka nie weszła, to teraz mój głos pójdzie na Zuzię). I tak dalej, do
      czasu aż zostanie jeden człowiek z ponad 50% głosów.

      Największa zaleta, to brak syndromu "straconego głosu" oraz "głosowania
      przeciwko komuś".
Pełna wersja