robisc Dzień 68 - stosunki UE-Rosja 23.02.04, 22:11 UE/ Polska za "odwetem" UE, jeśli Rosja nie rozszerzy przywilejów handlowych 23.02.2004 Bruksela (PAP) - Polska ma nadzieję, że do tego nie dojdzie, ale jeśli Rosja odmówi objęcia nowych członków Unii Europejskiej przywilejami handlowymi przysługującymi obecnym członkom UE, rząd w Warszawie opowie się za "środkami odwetowymi" ze strony Unii. "Liczymy, że się obejdzie bez środków odwetowych, ale tak jak w stosunkach ze Stanami Zjednoczonymi, ze wszystkimi państwami świata, tak i w stosunkach z Rosją środki odwetowe są jedną z opcji, jeżeli partner nie będzie chciał respektować zasad gry" - powiedział w poniedziałek w Brukseli dyrektor ds. UE w MSZ Paweł Świeboda. Towarzyszy on ministrowi spraw zagranicznych Włodzimierzowi Cimoszewiczowi w czasie poniedziałkowych obrad Rady unijnych szefów dyplomacji w Brukseli. Stosunki z Rosją będą w poniedziałek późnym popołudniem tematem dyskusji ministrów z obecnych i przyszłych państw członkowskich. Oczekuje się, że Piętnastka wezwie Rosję do automatycznego rozciągnięcia na nowych członków Unii 1 maja układu o partnerstwie i współpracy UE-Rosja i zawartej w nim klauzuli najwyższego uprzywilejowania (KNU). Moskwa uzależnia to od spełnienia przez Unię 14 warunków, także niezwiązanych bezpośrednio z tym układem i z poszerzeniem Unii, takich jak zniesienie przez UE obowiązku wizowego dla Rosjan. "Układ ten jest podstawą stosunków UE-Rosja w kluczowych obszarach, takich jak handel i dialog polityczny i dlatego jest nie do pomyślenia, żeby nie obejmował on całej UE, w tym jej nowych członków" - napisali szefowie dyplomacji Polski i Danii we wspólnym artykule, który ukazał się w poniedziałek w europejskim wydaniu "Wall Street Journal". "Jeżeli Rosja nie będzie w stanie zaakceptować poszerzenia Unii, zakwestionuje podstawy naszego partnerstwa strategicznego" - ostrzegli Włodzimierz Cimoszewicz i Per Stig Moeller na łamach gazety amerykańskich kół gospodarczych. W podobnym duchu ma być utrzymane oświadczenie ministrów zebranych w Brukseli. Dania i Polska razem Finlandią i krajami bałtyckimi należą do krajów domagających się w tym względzie stanowczości wobec Rosji. Francja, Niemcy, Wielka Brytania i Włochy nie życzyły sobie jeszcze użycia groźby "sankcji". Według Świebody, Polska opowiada się za zacieśnianiem stosunków między Unią a Rosją polegającym na budowie "czterech przestrzeni", czy też obszarów współpracy (gospodarka, bezpieczeństwo i wymiar sprawiedliwości, bezpieczeństwo zewnętrzne oraz nauka i edukacja). Ale Polska zamierza też zwracać uwagę na "kwestię wiarygodności wzajemnych zobowiązań" - powiedział Świeboda, nawiązując do niedawnej przerwy w dostawach gazu ziemnego do Polski w związku ze wstrzymaniem przez rosyjski Gazprom dostaw do niepłacącej za surowiec Białorusi. "W tej mierze będziemy mieć na myśli to, co się wydarzyło przed kilku dniami, ale w szerszym kontekście, czyli takim, żeby zobowiązania z obu stron były w pełni respektowane, żeby można było na nich polegać" - dodał polski dyplomata. Odpowiedz Link
robisc Dzień 67 - Nowe etykiety na żywności 24.02.04, 20:56 Nowe etykiety na żywności 23.02.2004 15:51 Nowe etykiety na żywności / RMF FM Nie z końcem roku, ale od 1 maja producenci żywności mają wprowadzić nowe informacje na etykietach swoich produktów. Zgodnie z unijnym prawem, prócz składu produktu, na etykietach ma być podany procentowy udział najważniejszych składników. To katastrofa i wielomilionowe straty - mówią producenci żywności. Dla wielu firm wykonanie nowych etykiet w tak krótkim czasie może okazać się po porostu niewykonalne. Nie są to tylko straty liczone wprost, czyli np. z powodu konieczności zniszczenia opakowań i zrobienia nowych, ale np. mogą być to straty spowodowane wypadnięciem na jakiś czas z rynku, bo jeżeli pan nie ma opakowań odpowiadających rozporządzeniu, nie powinien pan wprowadzać towaru na rynek - tłumaczy Adam Gatner z Federacji Producentów Żywności. Zmiany na etykiecie są niewielkie, ale jednak nadruki muszą być nowe. Kto zawinił, wyznaczając producentom tak krótki czas na zmiany? Zagapili się zapewne urzędnicy UKIE lub Ministerstwa Rolnictwa. Jeśli rozporządzenie wejdzie w życie za gapiostwo urzędników zapłaci - i to wysoką cenę - większość uczciwie działających firm... (RMF FM) Odpowiedz Link
robisc Dzień 66 - fundusze strukturalne 25.02.04, 22:03 Tylko 20% funduszy strukturalnych z UE dla polskich firm Polscy przedsiębiorcy otrzymają niecałe 20 proc. wszystkich unijnych funduszy strukturalnych przypadających naszemu krajowi. To mniej niż ich koledzy w państwach, które z unijnej pomocy korzystały wcześniej. Polskim priorytetem jest bowiem rozwój infrastruktury, która - jak argumentuje rząd - sprzyja, a czasami wręcz warunkuje, prowadzenie działalności gospodarczej. Największa pula środków przeznaczonych na przedsiębiorczość jest zaplanowana w programie „Wzrost konkurencyjności przedsiębiorstw”. Małe komponenty przeznaczone dla przedsiębiorców są również w pozostałych programach, ale są one związane z określonymi celami - np. dotacje na szkolenia w programie „Rozwoju zasobów ludzkich”, czy wspieranie inwestycji zakładów spożywczych w programie „Restrukturyzacji i modernizacji sektora żywnościowego oraz rozwoju obszarów wiejskich”. - Podczas negocjacji planu podziału pieniędzy na poszczególne cele, polskiej stronie zależało na tym, żeby jak najwięcej pieniędzy trafiło bezpośrednio do firm na inwestycje, a strona unijna chce w większym stopniu finansować tak zwane otoczenie biznesu - relacjonuje trudne polsko-unijne dyskusje Danuta Jabłońska, dyrektor Departamentu Zarządzania Programem Wzrost Konkurencyjności Przedsiębiorstw w Ministerstwie Gospodarki, Pracy i Polityki Społecznej. Ostatecznie otoczenie biznesu zostanie przez Unię wsparte kwotą 547 mln euro, a bezpośrednio do przedsiębiorstw trafi 683 mln euro. Do tej ostatniej kwoty trzeba jeszcze doliczyć około jedną czwartą, która będzie pochodziła z budżetu oraz środki prywatne firm, niezbędne do tego, żeby sięgnąć po dotacje. Całkowite pokrycie kosztów projektów będzie możliwe wyłącznie w przypadku niektórych działań realizowanych przez organizacje non profit - wyjaśnia Danuta Jabłońska. - Interesuje nas możliwość stworzenia ośrodka szkoleniowego dla przedsiębiorców, ciekawi jesteśmy, czy również w przypadku takiej inwestycji możliwy jest zwrot całości poniesionych kosztów - mówi Krzysztof Kania, dyrektor ds. europejskich i zagranicznych Polskiej Konfederacji Pracodawców Prywatnych. Zdaniem Danuty Jabłońskiej ze względu na ograniczone kwoty mało prawdopodobne jest zbudowanie za nie całkiem nowego centrum, ale unijne fundusze można wykorzystać na przykład na stworzenie w branżowych izbach gospodarczych baz danych albo wyposażenie w komputery ośrodków doradczych. Jeden z komponentów programu „WKP” jest przeznaczony na rozwój usług publicznych on-line. Dzięki temu firmy będą miały dostęp do tworzonego właśnie systemu katastru i ksiąg wieczystych, a także na przykład via internet rozliczać podatki. Z punktu widzenia firm nowo powstających duże znaczenie będzie miało powstanie funduszy kapitału zalążkowego, oferujących wsparcie przedsiębiorcom rozpoczynającym działalność, którzy z powodu braku historii kredytowej i dużego ryzyka finansowego nie mogą liczyć na kapitał z banku. Przedsiębiorcy już działający będą mogli otrzymać zwrot wydatków poniesionych na inwestycje, zarówno zupełnie nowe, jak i polegające na modernizacji produkcji, czy zakup wyników badań od instytutów naukowych. - W sumie na wsparcie inwestycyjne będzie mogło być przeznaczone 800 mln euro. Takiej kwoty nie udałoby się wyasygnować z pomocy publicznej. Pojedyncza firma może uzyskać maksymalnie 250 tys. euro, to znaczy może zrealizować inwestycję wartą 500 tys. euro - liczy dyrektor Danuta Jabłońska. Dorota Bogucka www.bankier.pl/wiadomosci/article.html?article_id=1037667 Odpowiedz Link
robisc Dzień 65 - wreszcie pomyslne wieści 26.02.04, 21:06 Europejska nie użyje klauzul ochronnych Od początku na pełnych prawach Od 1 maja br. Polska będzie korzystała ze wszystkich przywilejów członkostwa w Unii Europejskiej. Komisja Europejska nie wystąpi o wprowadzenie tzw. klauzul ochronnych, które pozwalają na przejściowe wyłączenie naszego kraju z Jednolitego Rynku - zapowiedział w Brukseli komisarz ds. poszerzenia Unii Günter Verheugen. Klauzule zostały w grudniu 2002 r. wpisane do traktatu akcesyjnego pod naciskiem tych krajów "15", które obawiały się, że Polska i inne państwa przystępujące do Wspólnoty nie zdążą z wdrożeniem wszystkich unijnych regulacji. Na ich podstawie Bruksela może utrzymać przez kilka lat po poszerzeniu kontrole towarowe na granicach czy też wykluczyć dane państwo z mechanizmów Wspólnej Polityki Rolnej. - Nie widzę potrzeby użycia klauzul ochronnych - powiedział jednak podczas seminarium zorganizowanego przez Fundację Fridricha Eberta Günter Verheugen. W najbliższych dniach Komisja sporządzi ostateczną ocenę stanu przygotowań kandydatów. W ostatnim raporcie opublikowanym w listopadzie ub.r. Bruksela wytknęła kandydatom 40 "poważnych opóźnień". Najwięcej (9) dotyczyło Polski. Niektóre kraje "15", w tym przede wszystkim Holandia, chcą dokładnie sprawdzić, na ile udało się je nadrobić. Jednak pytany o to, czy KE ulegnie naciskom rządu holenderskiego i wprowadzi klauzule Verheugen odpowiedział: - Decyzje zapadają w Brukseli, nie w Hadze. Nie ulegniemy naciskom. Verheugen przyznał, że największe opóźnienia dotyczą budowy Zintegrowanego Systemu Zarządzania i Kontroli Produkcji Żywności (IACS), bez którego rolnicy nowych państw członkowskich nie otrzymają dopłat bezpośrednich do produkcji. I tu relatywizował jednak słabości kandydatów. "Ten problem dotyczy jednocześnie wszystkich 10 państw. To nie zbieg okoliczności, ale jasny sygnał, że wina leży raczej po naszej stronie. Zbudowaliśmy monstrualny system, który jest zbyt skomplikowany dla krajów, które nie uczestniczyły od 50 lat w integracji europejskiej". Verheugen zapowiedział, że rozpocznie rozmowy z komisarzem ds. rolnych Franzem Fischlerem nad uproszczeniem systemu IACS. Inny problemem są opóźnienia w dostosowaniu zakładów przetwórstwa spożywczego do unijnych norm sanitarnych. I w tym jednak przypadku Bruksela nie chce wprowadzać restrykcji, które dotknęłyby Polskę. Wystarczy zakaz dla poszczególnych zakładów sprzedaży produktów gorszej jakości w innych państwach "25", a w niektórych wypadkach stałe lub czasowe zamknięcie przedsiębiorstw. - To wielka szkoda, że część tej żywności nie trafi do nas. Muszę przyznać, że jest ona o wiele lepsza, niż to, co możemy znaleźć w naszych sklepach - powiedział Verheugen wskazując na Belgię i Niemcy. Zdaniem komisarza problemem mogą być także niewystarczające przygotowania do wykorzystania unijnych funduszy strukturalnych. Wówczas Polska czy inny nowy kraj członkowski straci część pomocy. Są też niedociągnięcia prawne. Przykładem są kwalifikacje zawodowe pielęgniarek. - Chodzi jednak o sprawy formalne, które szybko da się rozwiązać. Zresztą, jeśli pielęgniarki z Malty nie będą mogły przez pewien czas pracować w Danii, to z tego powodu Europa się nie zawali - powiedział Verheugen. I przypomniał, że w tej chwili w Europejskim Trybunale Sprawiedliwości toczy się 2021 spraw przeciwko krajom "15" za łamanie unijnego prawa. Jędrzej Bielecki z Brukseli www.rzeczpospolita.pl/gazeta/wydanie_040226/ekonomia/ekonomia_a_1.html Odpowiedz Link
robisc Dzień 64 - rośnie eurosceptycyzm 27.02.04, 19:44 Rzeczpospolita"/ Polacy wsród największych sceptyków wobec przyszłości w UE 27.02.2004 Warszawa (PAP) - Wśród obywateli nowych krajów członkowskich UE Polacy są największymi sceptykami wobec przyszłości kraju po zjednoczeniu. Największymi optymistami są Litwini - pisze "Rzeczpospolita", przedstawiając wyniki sondażu Instytutu GfK. Ponad jedna trzecia (38 proc.) mieszkańców nowych krajów członkowskich obawia się, że po integracji standard ich życia pogorszy się. W Polsce pesymistów jest znacznie więcej: 51 proc. Zdaniem 42 proc. Polaków, po przystąpieniu do UE jeszcze spadnie poziom opieki zdrowotnej w naszym kraju. 39 proc. naszych rodaków uważa też, że łatwiej będzie wtedy stracić pracę - podaje dziennik. Polacy w ogóle z pesymizmem patrzą w przyszłość - skomentował dla "Rz" prof. Jean-Michel De Waele, dyrektor zespołu analiz Europy Środkowej i Wschodniej w Universite Libre de Bruxelles. Jego zdaniem, do europesymizmu przyczynił się brak informacji na temat UE w Polsce czy silna reprezentacja partii eurosceptycznych, ale odpowiedzialność za złe nastroje leży też po stronie elit europejskich. Profesor przyznał, że Unia to nie jest raj, ale - jak podkreślił - Polacy powinni zrozumieć, że nie jest też piekłem. [powrót] Odpowiedz Link
franzmaurer Dzień 63 - Kraj Skarg w Związku Rad ;) 01.03.04, 12:06 www.tf.pl/view.php?art=19240 Komisja Europejska otrzymała już około stu skarg przeciwko Polsce za nieprzestrzeganie prawa europejskiego. Jeśli po 1 maja nadal będą one uzasadnione, Bruksela może rozpocząć przeciwko naszemu krajowi postępowania karne. Do czasu przystąpienia Polski do Unii Europejskiej Komisja tylko archiwizuje skargi. Zareaguje po tym terminie, jeśli problemy nie znikną. Skargi dotyczą właściwie wszystkich obszarów prawa europejskiego, np. dyskryminacyjnego systemu importu samochodów używanych z krajów "15", obowiązku umieszczenia na opakowaniach produktów napisów w języku polskim, nawet jeśli nie wymaga tego prawo europejskie. Duża część skarg dotyczy nie respektowania praw pracowniczych gwarantowanych przez unijne regulacje. Skargę może złożyć każdy. Stosowny formularz został umieszczony na stronach internetowych Komisji - europa.eu.int. Skargi mogą być złożone w języku polskim. Pozew nie wymaga uzasadnienia. Jeśli okaże się nieprawdziwy, jego autor nie ponosi żadnych konsekwencji. Jeśli, w razie stwierdzenia uchybienia, monity Komisji, nie przyniosą skutku, Komisja pozywa dany kraj do Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości. Jeśli po jego wyroku dany kraj odpowiednio szybko nie zareaguje, zostaje skazany na wysokie kary za każdy dzień nieprzestrzegania unijnych wymogów. Eksperci ostrzegają jednak, że setka skarg to dopiero początek lawiny. Ich zdaniem z powodu słabości polskich sądów obywatele i przedsiębiorcy znacznie częściej będą ubiegać się o pomoc Komisji, niż to było dotychczas w Unii. Odpowiedz Link
robisc Dzień 61 - jednak będą sankcje? 01.03.04, 22:31 UE/ Ważą się losy niedostosowanych polskich rzeźni i mleczarń 29.02.2004 Bruksela (PAP) - Ważą się losy tych polskich zakładów mięsnych i mleczarskich, które nie będą w pełni dostosowane do wyśrubowanych reguł sanitarnych Unii Europejskiej w dniu wejścia do niej 1 maja. Będzie to zasadniczym tematem środowych rozmów ministra rolnictwa Wojciecha Olejniczaka w Komisji Europejskiej - przyznaje Beate Gminder, rzeczniczka komisarza UE ds. ochrony zdrowia i konsumentów, Irlandczyka Davida Byrne'a. To on będzie głównym rozmówcą Olejniczka w Brukseli. Jeśli Polska nie wykaże się stanowczością w zamykaniu zupełnie niedostosowanych zakładów i w zatrzymywaniu na własnym rynku produktów wytwarzanych przez te, które uzyskały dodatkowy czas na dostosowanie lub które zawsze będą produkowały na rynek lokalny, nie można wykluczyć zastosowania przez Komisję tzw. klauzul ochronnych. Służą one do ochrony jednolitego rynku przed towarami, które - wyprodukowane niezgodnie z regułami unijnymi - mogłyby spowodować zakłócenia na tym rynku. W wypadku produktów żywnościowych zastosowanie klauzuli oznaczałoby zakaz eksportu z Polski. Mniej drastycznym posunięciem byłoby wszczęcie przez Komisję postępowań przeciwko Polsce za niewdrożenie prawa unijnego. Takie postępowanie, jeśli państwo członkowskie Unii je lekceważy, kończy się z czasem sprawą w Trybunale UE w Luksemburgu. "Wszystko to jest możliwe. Nigdy tego nie wykluczaliśmy, ale staramy się porozumieć z polskimi władzami i wspólnie rozwiązać problemy tak, aby tego uniknąć" - mówi Gminder. Otoczenie Byrne'a wypowiada się więc ostrożniej niż komisarz ds. rozszerzenia Guenter Verheugen , który już teraz zapewnia, że nie będzie klauzul. Ale nawet znany z optymizmu Verheugen nie wyklucza postępowań mogących zakończyć się w unijnym trybunale. Rzeczniczka Byrne'a podkreśla jednak, że Komisja dostrzega "wysoki stan świadomości i bardzo poważne podejście polskich władz" do wdrożenia unijnych standardów weterynaryjnych i sanitarnych. Ostatecznej oceny sytuacji dokona Komisja - na podstawie właśnie dobiegających końca inspekcji w krajach przystępujących do Unii - dopiero w początkach kwietnia. Wtedy okaże się, czy wysiłki polskiego rządu i służb weterynaryjnych dały dostateczne rezultaty. "Jeżeli pewna liczba zakładów, które miały się w pełni dostosować do 1 maja, nie będzie jeszcze gotowa, ale będzie bliska celu i z widokami na pełne dostosowanie w pierwszych miesiącach po poszerzeniu, być może pod ściśle określonymi warunkami dostaną jeszcze trochę czasu" - przyznaje Gminder. Zastrzega jednak, że liczyć na to mogą wyłącznie te firmy, które dokonały już konkretnych wysiłków i dysponują wiarygodnym programem dokończenia dostosowań, z realistycznie zaplanowanymi terminami i nakładami, a także z konkretnymi źródłami finansowania. Drugą ważną dziedziną jest należyte zabezpieczenie przed epidemią choroby szalonych krów (BSE). Od czasu krytyki w listopadowym raporcie Komisji Europejskiej Polska poczyniła w tym zakresie spore postępy, zwłaszcza w systematycznym testowaniu, ale nie wszystko jest jeszcze zapięte na ostatni guzik. Nie w pełni działa system rejestracji i nadzoru nad przemieszczaniem bydła, nie ma też wystarczających zdolności do spalania tzw. materiałów ryzyka i tuszy zwierząt, które trzeba usunąć, bo chorują lub mogły zetknąć się z zarażoną sztuką. Tak czy inaczej rzeczniczka Komisji podkreśla, że środowa wizyta Olejniczka u Byrne'a ma rutynowy charakter i okazała się potrzebna tylko dlatego, że polski minister nie spotkał się z komisarzem jak zwykle przy okazji comiesięcznej sesji Rady ministrów rolnictwa 24 lutego (Olejniczak nie przyjechał na nią do Brukseli). "Środowe rozmowy nie mają nadzwyczajnego charakteru, wasz minister nie został +wezwany+ do Brukseli, nie ma to związku z jakąś szczególną falą niepokoju w Komisji" - mówi Gminder, nie kryjąc, że usiłuje uprzedzić sensacyjne nagłówki w polskiej prasie. [powrót] Odpowiedz Link
robisc Dzień 60 - Szwedzi chcą osczędnosci 02.03.04, 19:07 UE Szwecja apeluje o oszczędny budżet Pieniądze dla biednych regionów Polska i nowe kraje członkowskie UE stracą na projekcie budżetu przedstawionym przez Komisję Europejską - uważa Szwecja. Kraj ten proponuje, aby wydatki Wspólnoty nie przekraczały w przyszłości 1 proc. jej dochodu narodowego. W dokumencie opracowanym przez Brukselę ten wskaźnik wynosi 1,26 procent. Szwecja była inicjatorem listu sześciu państw wysłanego w grudniu 2003 roku do przewodniczącego Komisji Europejskiej Romano Prodiego. Wraz z Wielką Brytanią, Niemcami, Francją, Holandią i Austrią zaapelowała o oszczędne planowanie budżetu na lata 2007 - 2013 i ograniczenie wydatków do 1 proc. dochodu narodowego brutto Wspólnoty. Bruksela nie posłuchała tych wezwań i przedstawiła projekt zwiększenia obciążeń do 1,26 proc. dochodu, co daje ponad 1 bln euro w ciągu siedmiu lat. - Nie możemy się z tym zgodzić - powiedział wczoraj Sven-Olof Petersson, szef misji Szwecji przy UE w Brukseli. Według niego budżet został tak skonstruowany, żeby zagwarantować pieniądze dla bogatszych państw UE. - Nowe państwa według tego scenariusza będą płacić większą składkę, ale nie dostaną więcej funduszy - przekonywał ambasador podczas spotkania zorganizowanego przez brukselski ośrodek analityczny CEPS (Centre for European Policy Studies). Szwedzi nie zgadzają się przede wszystkim z planem polityki regionalnej. Prawo do miliardów euro tzw. funduszy strukturalnych mają tereny, gdzie dochód na głowę mieszkańca jest niższy od 75 proc. średniej unijnej. Ale Komisja, nie chcąc skrzywdzić kilku krajów korzystających obecnie pełnymi garściami z tych pieniędzy, zaproponowała, żeby w okresie przejściowym również bogatsze regiony dostawały fundusze. Chodzi o zniwelowanie efektu statystycznego. Wraz z poszerzeniem UE o 10 biedniejszych państw od 1 maja 2004 roku średnia dochodu automatycznie spadnie. I regiony obecnych krajów członkowskich straciłby prawo do pomocy. W interesie przede wszystkim Hiszpanii, ale też Portugalii, Grecji czy Irlandii Komisja zaproponowała stopniowe, a nie natychmiastowe wycofywanie tych dotacji. - Bogate kraje powinny same łożyć na swoje biedne regiony - twierdził Petersson. Według niego zbyt wiele decyzji finansowych jest przesuwanych do Brukseli, skąd pieniądze wcale nie są wydawane najbardziej efektywnie. Petersson przypomniał, że opinia publiczna w Szwecji popiera w większości rozszerzenie i zaakceptuje wydatki na nowe kraje. - Ale jak wytłumaczyć Szwedom, że powinni przekazywać część swoich podatków bogatym państwom Unii - zastanawiał się ambasador. Szwecja zaapeluje do Brukseli o taką politykę regionalną, której beneficjentem będą przede wszystkim nowe państwa członkowskie. - Chcemy, żeby Komisja przedstawiła alternatywny scenariusz - powiedział Petersson. Jeśli tak się nie stanie, to Sztokholm zażąda, żeby unijny budżet finansował również biedniejsze regiony Szwecji. Anna Słojewska z Brukseli www.rzeczpospolita.pl/gazeta/wydanie_040302/ekonomia/ekonomia_a_5.html Odpowiedz Link
franzmaurer Dzien 59 - Na początku będzie chaos... 03.03.04, 11:02 Na początku będzie chaos tylko co będzie dalej? Mowiąc szczerze trudno mi sobie wyobrazic jak setki czasami specjalistycznych kwesti będą wyglądały po 1 maja czytając ze: Mimo że do akcesji pozostało 60 dni, nie jest jeszcze znana treść dużej części unijnego prawa. Chodzi przede wszystkim o ponad 2500 rozporządzeń UE, które od 1 maja zaczną obowiązywać w Polsce wprost, mając nadrzędność nad prawem krajowym. [...] Dostęp do unijnych aktów prawnych jest dziś ograniczony. Tłumaczenia (i to nie wszystkie) znajdują się na stronie internetowej Urzędu Komitetu Integracji Europejskiej oraz bazie EuroLex. Niestety, dużą część tych dokumentów nie jest jeszcze zweryfikowana i uwierzytelniona. Urzędnicy nie ręczą za jakość wszystkich tłumaczeń [...] Mimo że do przygotowania zostało jeszcze 27 ustaw europejskich i ponad 400 aktów wykonawczych, do 1 maja wszystko powinno być gotowe – uspokajają legislatorzy. Ale przepisy były tworzone w dużym pośpiechu, nietrudno więc o błędy legislacyjne. Nieznane są też unijne rozporządzenia, które zaczną obowiązywać w Polsce wprost po akcesji. Całość: www.gazetaprawna.pl/dzialy/6.html?numer=1153&dok=1153.6.3.2.1.1.0.1.htmi www.gazetaprawna.pl/dzialy/6.html?numer=1153&dok=1153.6.388.2.3.1.0.1.htm Odpowiedz Link