100 dni do Unii

    • robisc Dzień 68 - stosunki UE-Rosja 23.02.04, 22:11
      UE/ Polska za "odwetem" UE, jeśli Rosja nie rozszerzy przywilejów handlowych


      23.02.2004 Bruksela (PAP) - Polska ma nadzieję, że do tego nie dojdzie, ale
      jeśli Rosja odmówi objęcia nowych członków Unii Europejskiej przywilejami
      handlowymi przysługującymi obecnym członkom UE, rząd w Warszawie opowie się
      za "środkami odwetowymi" ze strony Unii.

      "Liczymy, że się obejdzie bez środków odwetowych, ale tak jak w stosunkach ze
      Stanami Zjednoczonymi, ze wszystkimi państwami świata, tak i w stosunkach z
      Rosją środki odwetowe są jedną z opcji, jeżeli partner nie będzie chciał
      respektować zasad gry" - powiedział w poniedziałek w Brukseli dyrektor ds. UE w
      MSZ Paweł Świeboda.

      Towarzyszy on ministrowi spraw zagranicznych Włodzimierzowi Cimoszewiczowi w
      czasie poniedziałkowych obrad Rady unijnych szefów dyplomacji w Brukseli.
      Stosunki z Rosją będą w poniedziałek późnym popołudniem tematem dyskusji
      ministrów z obecnych i przyszłych państw członkowskich.

      Oczekuje się, że Piętnastka wezwie Rosję do automatycznego rozciągnięcia na
      nowych członków Unii 1 maja układu o partnerstwie i współpracy UE-Rosja i
      zawartej w nim klauzuli najwyższego uprzywilejowania (KNU).

      Moskwa uzależnia to od spełnienia przez Unię 14 warunków, także niezwiązanych
      bezpośrednio z tym układem i z poszerzeniem Unii, takich jak zniesienie przez
      UE obowiązku wizowego dla Rosjan.

      "Układ ten jest podstawą stosunków UE-Rosja w kluczowych obszarach, takich jak
      handel i dialog polityczny i dlatego jest nie do pomyślenia, żeby nie obejmował
      on całej UE, w tym jej nowych członków" - napisali szefowie dyplomacji Polski i
      Danii we wspólnym artykule, który ukazał się w poniedziałek w europejskim
      wydaniu "Wall Street Journal".

      "Jeżeli Rosja nie będzie w stanie zaakceptować poszerzenia Unii, zakwestionuje
      podstawy naszego partnerstwa strategicznego" - ostrzegli Włodzimierz
      Cimoszewicz i Per Stig Moeller na łamach gazety amerykańskich kół
      gospodarczych.

      W podobnym duchu ma być utrzymane oświadczenie ministrów zebranych w Brukseli.
      Dania i Polska razem Finlandią i krajami bałtyckimi należą do krajów
      domagających się w tym względzie stanowczości wobec Rosji. Francja, Niemcy,
      Wielka Brytania i Włochy nie życzyły sobie jeszcze użycia groźby "sankcji".

      Według Świebody, Polska opowiada się za zacieśnianiem stosunków między Unią a
      Rosją polegającym na budowie "czterech przestrzeni", czy też obszarów
      współpracy (gospodarka, bezpieczeństwo i wymiar sprawiedliwości, bezpieczeństwo
      zewnętrzne oraz nauka i edukacja).

      Ale Polska zamierza też zwracać uwagę na "kwestię wiarygodności wzajemnych
      zobowiązań" - powiedział Świeboda, nawiązując do niedawnej przerwy w dostawach
      gazu ziemnego do Polski w związku ze wstrzymaniem przez rosyjski Gazprom dostaw
      do niepłacącej za surowiec Białorusi.

      "W tej mierze będziemy mieć na myśli to, co się wydarzyło przed kilku dniami,
      ale w szerszym kontekście, czyli takim, żeby zobowiązania z obu stron były w
      pełni respektowane, żeby można było na nich polegać" - dodał polski dyplomata.
    • robisc Dzień 67 - Nowe etykiety na żywności 24.02.04, 20:56
      Nowe etykiety na żywności
      23.02.2004 15:51

      Nowe etykiety na żywności / RMF FM
      Nie z końcem roku, ale od 1 maja producenci żywności mają wprowadzić nowe
      informacje na etykietach swoich produktów. Zgodnie z unijnym prawem, prócz
      składu produktu, na etykietach ma być podany procentowy udział najważniejszych
      składników.

      To katastrofa i wielomilionowe straty - mówią producenci żywności. Dla wielu
      firm wykonanie nowych etykiet w tak krótkim czasie może okazać się po porostu
      niewykonalne.

      Nie są to tylko straty liczone wprost, czyli np. z powodu konieczności
      zniszczenia opakowań i zrobienia nowych, ale np. mogą być to straty spowodowane
      wypadnięciem na jakiś czas z rynku, bo jeżeli pan nie ma opakowań
      odpowiadających rozporządzeniu, nie powinien pan wprowadzać towaru na rynek -
      tłumaczy Adam Gatner z Federacji Producentów Żywności.

      Zmiany na etykiecie są niewielkie, ale jednak nadruki muszą być nowe. Kto
      zawinił, wyznaczając producentom tak krótki czas na zmiany? Zagapili się
      zapewne urzędnicy UKIE lub Ministerstwa Rolnictwa.

      Jeśli rozporządzenie wejdzie w życie za gapiostwo urzędników zapłaci - i to
      wysoką cenę - większość uczciwie działających firm...



      (RMF FM)

    • robisc Dzień 66 - fundusze strukturalne 25.02.04, 22:03
      Tylko 20% funduszy strukturalnych z UE dla polskich firm
      Polscy przedsiębiorcy otrzymają niecałe 20 proc. wszystkich unijnych funduszy
      strukturalnych przypadających naszemu krajowi. To mniej niż ich koledzy w
      państwach, które z unijnej pomocy korzystały wcześniej. Polskim priorytetem
      jest bowiem rozwój infrastruktury, która - jak argumentuje rząd - sprzyja, a
      czasami wręcz warunkuje, prowadzenie działalności gospodarczej.

      Największa pula środków przeznaczonych na przedsiębiorczość jest zaplanowana w
      programie „Wzrost konkurencyjności przedsiębiorstw”. Małe komponenty
      przeznaczone dla przedsiębiorców są również w pozostałych programach, ale są
      one związane z określonymi celami - np. dotacje na szkolenia w
      programie „Rozwoju zasobów ludzkich”, czy wspieranie inwestycji zakładów
      spożywczych w programie „Restrukturyzacji i modernizacji sektora żywnościowego
      oraz rozwoju obszarów wiejskich”.

      - Podczas negocjacji planu podziału pieniędzy na poszczególne cele, polskiej
      stronie zależało na tym, żeby jak najwięcej pieniędzy trafiło bezpośrednio do
      firm na inwestycje, a strona unijna chce w większym stopniu finansować tak
      zwane otoczenie biznesu - relacjonuje trudne polsko-unijne dyskusje Danuta
      Jabłońska, dyrektor Departamentu Zarządzania Programem Wzrost Konkurencyjności
      Przedsiębiorstw w Ministerstwie Gospodarki, Pracy i Polityki Społecznej.





      Ostatecznie otoczenie biznesu zostanie przez Unię wsparte kwotą 547 mln euro, a
      bezpośrednio do przedsiębiorstw trafi 683 mln euro. Do tej ostatniej kwoty
      trzeba jeszcze doliczyć około jedną czwartą, która będzie pochodziła z budżetu
      oraz środki prywatne firm, niezbędne do tego, żeby sięgnąć po dotacje.
      Całkowite pokrycie kosztów projektów będzie możliwe wyłącznie w przypadku
      niektórych działań realizowanych przez organizacje non profit - wyjaśnia Danuta
      Jabłońska.
      - Interesuje nas możliwość stworzenia ośrodka szkoleniowego dla
      przedsiębiorców, ciekawi jesteśmy, czy również w przypadku takiej inwestycji
      możliwy jest zwrot całości poniesionych kosztów - mówi Krzysztof Kania,
      dyrektor ds. europejskich i zagranicznych Polskiej Konfederacji Pracodawców
      Prywatnych. Zdaniem Danuty Jabłońskiej ze względu na ograniczone kwoty mało
      prawdopodobne jest zbudowanie za nie całkiem nowego centrum, ale unijne
      fundusze można wykorzystać na przykład na stworzenie w branżowych izbach
      gospodarczych baz danych albo wyposażenie w komputery ośrodków doradczych.

      Jeden z komponentów programu „WKP” jest przeznaczony na rozwój usług
      publicznych on-line. Dzięki temu firmy będą miały dostęp do tworzonego właśnie
      systemu katastru i ksiąg wieczystych, a także na przykład via internet
      rozliczać podatki.
      Z punktu widzenia firm nowo powstających duże znaczenie będzie miało powstanie
      funduszy kapitału zalążkowego, oferujących wsparcie przedsiębiorcom
      rozpoczynającym działalność, którzy z powodu braku historii kredytowej i dużego
      ryzyka finansowego nie mogą liczyć na kapitał z banku. Przedsiębiorcy już
      działający będą mogli otrzymać zwrot wydatków poniesionych na inwestycje,
      zarówno zupełnie nowe, jak i polegające na modernizacji produkcji, czy zakup
      wyników badań od instytutów naukowych.

      - W sumie na wsparcie inwestycyjne będzie mogło być przeznaczone 800 mln euro.
      Takiej kwoty nie udałoby się wyasygnować z pomocy publicznej. Pojedyncza firma
      może uzyskać maksymalnie 250 tys. euro, to znaczy może zrealizować inwestycję
      wartą 500 tys. euro - liczy dyrektor Danuta Jabłońska.

      Dorota Bogucka

      www.bankier.pl/wiadomosci/article.html?article_id=1037667
    • robisc Dzień 65 - wreszcie pomyslne wieści 26.02.04, 21:06
      Europejska nie użyje klauzul ochronnych
      Od początku na pełnych prawach

      Od 1 maja br. Polska będzie korzystała ze wszystkich przywilejów członkostwa w
      Unii Europejskiej. Komisja Europejska nie wystąpi o wprowadzenie tzw. klauzul
      ochronnych, które pozwalają na przejściowe wyłączenie naszego kraju z
      Jednolitego Rynku - zapowiedział w Brukseli komisarz ds. poszerzenia Unii
      Günter Verheugen.

      Klauzule zostały w grudniu 2002 r. wpisane do traktatu akcesyjnego pod
      naciskiem tych krajów "15", które obawiały się, że Polska i inne państwa
      przystępujące do Wspólnoty nie zdążą z wdrożeniem wszystkich unijnych
      regulacji. Na ich podstawie Bruksela może utrzymać przez kilka lat po
      poszerzeniu kontrole towarowe na granicach czy też wykluczyć dane państwo z
      mechanizmów Wspólnej Polityki Rolnej.

      - Nie widzę potrzeby użycia klauzul ochronnych - powiedział jednak podczas
      seminarium zorganizowanego przez Fundację Fridricha Eberta Günter Verheugen. W
      najbliższych dniach Komisja sporządzi ostateczną ocenę stanu przygotowań
      kandydatów.

      W ostatnim raporcie opublikowanym w listopadzie ub.r. Bruksela wytknęła
      kandydatom 40 "poważnych opóźnień". Najwięcej (9) dotyczyło Polski. Niektóre
      kraje "15", w tym przede wszystkim Holandia, chcą dokładnie sprawdzić, na ile
      udało się je nadrobić. Jednak pytany o to, czy KE ulegnie naciskom rządu
      holenderskiego i wprowadzi klauzule Verheugen odpowiedział: - Decyzje zapadają
      w Brukseli, nie w Hadze. Nie ulegniemy naciskom.

      Verheugen przyznał, że największe opóźnienia dotyczą budowy Zintegrowanego
      Systemu Zarządzania i Kontroli Produkcji Żywności (IACS), bez którego rolnicy
      nowych państw członkowskich nie otrzymają dopłat bezpośrednich do produkcji. I
      tu relatywizował jednak słabości kandydatów. "Ten problem dotyczy jednocześnie
      wszystkich 10 państw. To nie zbieg okoliczności, ale jasny sygnał, że wina leży
      raczej po naszej stronie. Zbudowaliśmy monstrualny system, który jest zbyt
      skomplikowany dla krajów, które nie uczestniczyły od 50 lat w integracji
      europejskiej". Verheugen zapowiedział, że rozpocznie rozmowy z komisarzem ds.
      rolnych Franzem Fischlerem nad uproszczeniem systemu IACS.

      Inny problemem są opóźnienia w dostosowaniu zakładów przetwórstwa spożywczego
      do unijnych norm sanitarnych. I w tym jednak przypadku Bruksela nie chce
      wprowadzać restrykcji, które dotknęłyby Polskę. Wystarczy zakaz dla
      poszczególnych zakładów sprzedaży produktów gorszej jakości w innych
      państwach "25", a w niektórych wypadkach stałe lub czasowe zamknięcie
      przedsiębiorstw. - To wielka szkoda, że część tej żywności nie trafi do nas.
      Muszę przyznać, że jest ona o wiele lepsza, niż to, co możemy znaleźć w naszych
      sklepach - powiedział Verheugen wskazując na Belgię i Niemcy.

      Zdaniem komisarza problemem mogą być także niewystarczające przygotowania do
      wykorzystania unijnych funduszy strukturalnych. Wówczas Polska czy inny nowy
      kraj członkowski straci część pomocy.

      Są też niedociągnięcia prawne. Przykładem są kwalifikacje zawodowe
      pielęgniarek. - Chodzi jednak o sprawy formalne, które szybko da się rozwiązać.
      Zresztą, jeśli pielęgniarki z Malty nie będą mogły przez pewien czas pracować w
      Danii, to z tego powodu Europa się nie zawali - powiedział Verheugen. I
      przypomniał, że w tej chwili w Europejskim Trybunale Sprawiedliwości toczy się
      2021 spraw przeciwko krajom "15" za łamanie unijnego prawa.

      Jędrzej Bielecki z Brukseli


      www.rzeczpospolita.pl/gazeta/wydanie_040226/ekonomia/ekonomia_a_1.html
    • robisc Dzień 64 - rośnie eurosceptycyzm 27.02.04, 19:44
      Rzeczpospolita"/ Polacy wsród największych sceptyków wobec przyszłości w UE


      27.02.2004 Warszawa (PAP) - Wśród obywateli nowych krajów członkowskich UE
      Polacy są największymi sceptykami wobec przyszłości kraju po zjednoczeniu.
      Największymi optymistami są Litwini - pisze "Rzeczpospolita", przedstawiając
      wyniki sondażu Instytutu GfK.

      Ponad jedna trzecia (38 proc.) mieszkańców nowych krajów członkowskich obawia
      się, że po integracji standard ich życia pogorszy się. W Polsce pesymistów jest
      znacznie więcej: 51 proc. Zdaniem 42 proc. Polaków, po przystąpieniu do UE
      jeszcze spadnie poziom opieki zdrowotnej w naszym kraju. 39 proc. naszych
      rodaków uważa też, że łatwiej będzie wtedy stracić pracę - podaje dziennik.

      Polacy w ogóle z pesymizmem patrzą w przyszłość - skomentował dla "Rz" prof.
      Jean-Michel De Waele, dyrektor zespołu analiz Europy Środkowej i Wschodniej w
      Universite Libre de Bruxelles. Jego zdaniem, do europesymizmu przyczynił się
      brak informacji na temat UE w Polsce czy silna reprezentacja partii
      eurosceptycznych, ale odpowiedzialność za złe nastroje leży też po stronie elit
      europejskich. Profesor przyznał, że Unia to nie jest raj, ale - jak podkreślił -
      Polacy powinni zrozumieć, że nie jest też piekłem. [powrót]
      • franzmaurer Dzień 63 - Kraj Skarg w Związku Rad ;) 01.03.04, 12:06
        www.tf.pl/view.php?art=19240
        Komisja Europejska otrzymała już około stu skarg przeciwko Polsce za
        nieprzestrzeganie prawa europejskiego. Jeśli po 1 maja nadal będą one
        uzasadnione, Bruksela może rozpocząć przeciwko naszemu krajowi postępowania
        karne.

        Do czasu przystąpienia Polski do Unii Europejskiej Komisja tylko archiwizuje
        skargi. Zareaguje po tym terminie, jeśli problemy nie znikną.

        Skargi dotyczą właściwie wszystkich obszarów prawa europejskiego, np.
        dyskryminacyjnego systemu importu samochodów używanych z krajów "15", obowiązku
        umieszczenia na opakowaniach produktów napisów w języku polskim, nawet jeśli
        nie wymaga tego prawo europejskie. Duża część skarg dotyczy nie respektowania
        praw pracowniczych gwarantowanych przez unijne regulacje.

        Skargę może złożyć każdy. Stosowny formularz został umieszczony na stronach
        internetowych Komisji - europa.eu.int. Skargi mogą być złożone w języku
        polskim. Pozew nie wymaga uzasadnienia. Jeśli okaże się nieprawdziwy, jego
        autor nie ponosi żadnych konsekwencji.

        Jeśli, w razie stwierdzenia uchybienia, monity Komisji, nie przyniosą skutku,
        Komisja pozywa dany kraj do Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości. Jeśli po
        jego wyroku dany kraj odpowiednio szybko nie zareaguje, zostaje skazany na
        wysokie kary za każdy dzień nieprzestrzegania unijnych wymogów.

        Eksperci ostrzegają jednak, że setka skarg to dopiero początek lawiny. Ich
        zdaniem z powodu słabości polskich sądów obywatele i przedsiębiorcy znacznie
        częściej będą ubiegać się o pomoc Komisji, niż to było dotychczas w Unii.
    • robisc Dzień 61 - jednak będą sankcje? 01.03.04, 22:31
      UE/ Ważą się losy niedostosowanych polskich rzeźni i mleczarń


      29.02.2004 Bruksela (PAP) - Ważą się losy tych polskich zakładów mięsnych i
      mleczarskich, które nie będą w pełni dostosowane do wyśrubowanych reguł
      sanitarnych Unii Europejskiej w dniu wejścia do niej 1 maja.

      Będzie to zasadniczym tematem środowych rozmów ministra rolnictwa Wojciecha
      Olejniczaka w Komisji Europejskiej - przyznaje Beate Gminder, rzeczniczka
      komisarza UE ds. ochrony zdrowia i konsumentów, Irlandczyka Davida Byrne'a. To
      on będzie głównym rozmówcą Olejniczka w Brukseli.

      Jeśli Polska nie wykaże się stanowczością w zamykaniu zupełnie niedostosowanych
      zakładów i w zatrzymywaniu na własnym rynku produktów wytwarzanych przez te,
      które uzyskały dodatkowy czas na dostosowanie lub które zawsze będą produkowały
      na rynek lokalny, nie można wykluczyć zastosowania przez Komisję tzw. klauzul
      ochronnych.

      Służą one do ochrony jednolitego rynku przed towarami, które - wyprodukowane
      niezgodnie z regułami unijnymi - mogłyby spowodować zakłócenia na tym rynku. W
      wypadku produktów żywnościowych zastosowanie klauzuli oznaczałoby zakaz
      eksportu z Polski.

      Mniej drastycznym posunięciem byłoby wszczęcie przez Komisję postępowań
      przeciwko Polsce za niewdrożenie prawa unijnego. Takie postępowanie, jeśli
      państwo członkowskie Unii je lekceważy, kończy się z czasem sprawą w Trybunale
      UE w Luksemburgu.

      "Wszystko to jest możliwe. Nigdy tego nie wykluczaliśmy, ale staramy się
      porozumieć z polskimi władzami i wspólnie rozwiązać problemy tak, aby tego
      uniknąć" - mówi Gminder.

      Otoczenie Byrne'a wypowiada się więc ostrożniej niż komisarz ds. rozszerzenia
      Guenter Verheugen , który już teraz zapewnia, że nie będzie klauzul. Ale nawet
      znany z optymizmu Verheugen nie wyklucza postępowań mogących zakończyć się w
      unijnym trybunale.

      Rzeczniczka Byrne'a podkreśla jednak, że Komisja dostrzega "wysoki stan
      świadomości i bardzo poważne podejście polskich władz" do wdrożenia unijnych
      standardów weterynaryjnych i sanitarnych.

      Ostatecznej oceny sytuacji dokona Komisja - na podstawie właśnie dobiegających
      końca inspekcji w krajach przystępujących do Unii - dopiero w początkach
      kwietnia. Wtedy okaże się, czy wysiłki polskiego rządu i służb weterynaryjnych
      dały dostateczne rezultaty.

      "Jeżeli pewna liczba zakładów, które miały się w pełni dostosować do 1 maja,
      nie będzie jeszcze gotowa, ale będzie bliska celu i z widokami na pełne
      dostosowanie w pierwszych miesiącach po poszerzeniu, być może pod ściśle
      określonymi warunkami dostaną jeszcze trochę czasu" - przyznaje Gminder.

      Zastrzega jednak, że liczyć na to mogą wyłącznie te firmy, które dokonały już
      konkretnych wysiłków i dysponują wiarygodnym programem dokończenia dostosowań,
      z realistycznie zaplanowanymi terminami i nakładami, a także z konkretnymi
      źródłami finansowania.

      Drugą ważną dziedziną jest należyte zabezpieczenie przed epidemią choroby
      szalonych krów (BSE). Od czasu krytyki w listopadowym raporcie Komisji
      Europejskiej Polska poczyniła w tym zakresie spore postępy, zwłaszcza w
      systematycznym testowaniu, ale nie wszystko jest jeszcze zapięte na ostatni
      guzik.

      Nie w pełni działa system rejestracji i nadzoru nad przemieszczaniem bydła, nie
      ma też wystarczających zdolności do spalania tzw. materiałów ryzyka i tuszy
      zwierząt, które trzeba usunąć, bo chorują lub mogły zetknąć się z zarażoną
      sztuką.

      Tak czy inaczej rzeczniczka Komisji podkreśla, że środowa wizyta Olejniczka u
      Byrne'a ma rutynowy charakter i okazała się potrzebna tylko dlatego, że polski
      minister nie spotkał się z komisarzem jak zwykle przy okazji comiesięcznej
      sesji Rady ministrów rolnictwa 24 lutego (Olejniczak nie przyjechał na nią do
      Brukseli).

      "Środowe rozmowy nie mają nadzwyczajnego charakteru, wasz minister nie został
      +wezwany+ do Brukseli, nie ma to związku z jakąś szczególną falą niepokoju w
      Komisji" - mówi Gminder, nie kryjąc, że usiłuje uprzedzić sensacyjne nagłówki w
      polskiej prasie. [powrót]
    • robisc Dzień 60 - Szwedzi chcą osczędnosci 02.03.04, 19:07
      UE Szwecja apeluje o oszczędny budżet
      Pieniądze dla biednych regionów

      Polska i nowe kraje członkowskie UE stracą na projekcie budżetu przedstawionym
      przez Komisję Europejską - uważa Szwecja. Kraj ten proponuje, aby wydatki
      Wspólnoty nie przekraczały w przyszłości 1 proc. jej dochodu narodowego. W
      dokumencie opracowanym przez Brukselę ten wskaźnik wynosi 1,26 procent.

      Szwecja była inicjatorem listu sześciu państw wysłanego w grudniu 2003 roku do
      przewodniczącego Komisji Europejskiej Romano Prodiego. Wraz z Wielką Brytanią,
      Niemcami, Francją, Holandią i Austrią zaapelowała o oszczędne planowanie
      budżetu na lata 2007 - 2013 i ograniczenie wydatków do 1 proc. dochodu
      narodowego brutto Wspólnoty. Bruksela nie posłuchała tych wezwań i przedstawiła
      projekt zwiększenia obciążeń do 1,26 proc. dochodu, co daje ponad 1 bln euro w
      ciągu siedmiu lat.

      - Nie możemy się z tym zgodzić - powiedział wczoraj Sven-Olof Petersson, szef
      misji Szwecji przy UE w Brukseli. Według niego budżet został tak skonstruowany,
      żeby zagwarantować pieniądze dla bogatszych państw UE. - Nowe państwa według
      tego scenariusza będą płacić większą składkę, ale nie dostaną więcej funduszy -
      przekonywał ambasador podczas spotkania zorganizowanego przez brukselski
      ośrodek analityczny CEPS (Centre for European Policy Studies).

      Szwedzi nie zgadzają się przede wszystkim z planem polityki regionalnej. Prawo
      do miliardów euro tzw. funduszy strukturalnych mają tereny, gdzie dochód na
      głowę mieszkańca jest niższy od 75 proc. średniej unijnej. Ale Komisja, nie
      chcąc skrzywdzić kilku krajów korzystających obecnie pełnymi garściami z tych
      pieniędzy, zaproponowała, żeby w okresie przejściowym również bogatsze regiony
      dostawały fundusze. Chodzi o zniwelowanie efektu statystycznego. Wraz z
      poszerzeniem UE o 10 biedniejszych państw od 1 maja 2004 roku średnia dochodu
      automatycznie spadnie. I regiony obecnych krajów członkowskich straciłby prawo
      do pomocy. W interesie przede wszystkim Hiszpanii, ale też Portugalii, Grecji
      czy Irlandii Komisja zaproponowała stopniowe, a nie natychmiastowe wycofywanie
      tych dotacji.

      - Bogate kraje powinny same łożyć na swoje biedne regiony - twierdził
      Petersson. Według niego zbyt wiele decyzji finansowych jest przesuwanych do
      Brukseli, skąd pieniądze wcale nie są wydawane najbardziej efektywnie.

      Petersson przypomniał, że opinia publiczna w Szwecji popiera w większości
      rozszerzenie i zaakceptuje wydatki na nowe kraje. - Ale jak wytłumaczyć
      Szwedom, że powinni przekazywać część swoich podatków bogatym państwom Unii -
      zastanawiał się ambasador.

      Szwecja zaapeluje do Brukseli o taką politykę regionalną, której beneficjentem
      będą przede wszystkim nowe państwa członkowskie. - Chcemy, żeby Komisja
      przedstawiła alternatywny scenariusz - powiedział Petersson. Jeśli tak się nie
      stanie, to Sztokholm zażąda, żeby unijny budżet finansował również biedniejsze
      regiony Szwecji.

      Anna Słojewska z Brukseli

      www.rzeczpospolita.pl/gazeta/wydanie_040302/ekonomia/ekonomia_a_5.html
      • franzmaurer Dzien 59 - Na początku będzie chaos... 03.03.04, 11:02
        Na początku będzie chaos tylko co będzie dalej?
        Mowiąc szczerze trudno mi sobie wyobrazic jak setki czasami specjalistycznych
        kwesti będą wyglądały po 1 maja czytając ze:

        Mimo że do akcesji pozostało 60 dni, nie jest jeszcze znana treść dużej części
        unijnego prawa. Chodzi przede wszystkim o ponad 2500 rozporządzeń UE, które od
        1 maja zaczną obowiązywać w Polsce wprost, mając nadrzędność nad prawem
        krajowym.
        [...]
        Dostęp do unijnych aktów prawnych jest dziś ograniczony. Tłumaczenia (i to nie
        wszystkie) znajdują się na stronie internetowej Urzędu Komitetu Integracji
        Europejskiej oraz bazie EuroLex. Niestety, dużą część tych dokumentów nie jest
        jeszcze zweryfikowana i uwierzytelniona. Urzędnicy nie ręczą za jakość
        wszystkich tłumaczeń
        [...]
        Mimo że do przygotowania zostało jeszcze 27 ustaw europejskich i ponad 400
        aktów wykonawczych, do 1 maja wszystko powinno być gotowe – uspokajają
        legislatorzy. Ale przepisy były tworzone w dużym pośpiechu, nietrudno więc o
        błędy legislacyjne. Nieznane są też unijne rozporządzenia, które zaczną
        obowiązywać w Polsce wprost po akcesji.

        Całość:
        www.gazetaprawna.pl/dzialy/6.html?numer=1153&dok=1153.6.3.2.1.1.0.1.htmi
        www.gazetaprawna.pl/dzialy/6.html?numer=1153&dok=1153.6.388.2.3.1.0.1.htm
    • robisc up 24.04.04, 00:42

Pełna wersja