Dodaj do ulubionych

Skandal tysiaclecia, czy tylko male ostrzezenie?

21.11.09, 04:58
Internet jest zaiste wybuchowy. Mowiac krotko, lancuch wydarzen wyglada tak,
ze ktos zyczliwy, anonimowo, wlamal sie klimatologom do korespondecji i po
dokladnym przegladnieciu i przegrupowaniu danych wystawil to na serwer w
Rosji. Dane sa potwierdzone jako autentyczne a story zaczyna sie od linku:

www.investigatemagazine.com/australia/latestissue.pdf
ktory powoluje sie na ten link:

wattsupwiththat.com/2009/11/19/breaking-news-story-hadley-cru-has-apparently-been-hacked-hundreds-of-files-released/
a wszystko odnosci sie do tematu zwiazanego z badaniami nad tzw. global
warming, ktore od wielu lat jest przedmiotem sporu i nawet na naszym forum
byly na ten temat krotkie dyskusje, ktore w sumie do niczego konkretnego nie
doprowadzily.

Plik zamieszczony przez tajemniczego nieznajomego Sasze jest do pobrania po
znajomosci naszego milego Karla Denningera tutaj:
storage.denninger.net/FOI2009.zip
No coz, jest jeszcze o wiele za wczesnie aby mowic, ze szykuje sie jakis
wielki przelom ale ewidentnie zyskalismy pewna wiedze, ze nasi szanowni
naukowcy sa podobnie zajeci manipulowaniem, klamaniem, usuwaniem dowodow jak
nasi bankowcy.

Plik jest naprawde wielki jak na same dokumenty - to ponad 60Mb, wiec
przeczytenia tego zajmie zapewne wiele czasu. Mysle jednak ze bedzie ciekawe
zapoznac sie z tymi materialami osobiscie. Mysle, ze kazdy porzadny i uczciwy
dziennikarz bedzie szczegolnie zainteresowany jak naukowcy klimatolodzy
prowadza swoja korespondecje.

A efekty tych dzialan nalezy postrzegac pod katem ewentualnych zmian polityki
panstw Europejskich, o ile taka polityke bedzie mozna prowadzic osobno, bez
zgody wierchuszki z Brukseli. I co interesujace bylbym niezwykle ostrozny w
formulowaniu jakichkolwiek wnioskow ale przypomne, ze mamy do czynienia z
bardzo specyficznym harmonogramem wydarzen w Europie. Najpierw pewne panstwa
podpisaly traktat, po czym nagle okazalo sie, ze jest grypa, potem nagle zaraz
okazalo sie, ze oprocz grypy mamy jeszcze samoloty, informacje w internecie i
zamieszanie po angielsku, pojawiaja sie jakies nowe strony, ktore ktos hakuje,
ktos je szybciutko naprawia i dowiadujemy sie bardzo szybko, ze statystyke
epidemiologiczna utajniono, a pojawily sie dodatkowo plotki o bakteriach.

I wtedy po tak pasjonujacym tygodniu dowiadujemy sie, ze naukowcy klamia. Co
interesujace, te ogromna mase danych ktos musial pracowicie przegladnac.
Podejrzewam, ze osobiscie zajmie mi mase czasu przekopanie tych maili, ale
chyba trzeba, bo te klimatyczne spory dotycza glownie dwoch osrodkow
cywilizacyjnych z ktorych pierwszy zawiera Europe Wschodnia.

Nie wiem jak wy, ale mnie sie wydaje, ze nalezy bardzo spokojnie i ostroznie
zastanowic sie co sie wlasciwie dzieje. Czy w tym calym zamieszaniu istnieje
jakis schemat? Czy obserwujemy wydarzenia rozlaczne, nie majace zadnego
elementu wspolnego, czy tez moze nasi kochani przyjaciele zabrali sie wlasnie
za lby?
Obserwuj wątek
    • przycinek.usa Re: Skandal tysiaclecia, czy tylko male ostrzezen 21.11.09, 05:02
      Och, i oczywiscie, w mojej wypowiedzi, imie hackera zostalo zmienione, aby nie
      pojawily sie bron boze jakies skojarzenia ani elementy podobne do
      rzeczywistosci. W koncu nikt nie wie kto to jest ten Sasza, bo on sie podpisal
      FOIA, czyli jak wszyscy wiemy "zyczliwy" [tlumaczenie z angielskiego - FOIA =
      Freedom of Information Act - czyli amerykanska ustawa o jawnosci informacji]

      Pozdrawiam serdecznie i zapraszam do lektury.
    • stoje_i_patrze moje 2 cents 21.11.09, 09:29
      link1
      blogs.news.com.au/heraldsun/andrewbolt/index.php/heraldsun/comments/hadley_hacked/
      link2
      www.spiegel.de/international/world/0,1518,662092,00.html
      link 3
      pajamasmedia.com/richardfernandez/2009/11/20/the-cru-hack/

      wazny fragment
      Cytat
      The fact is that we can’t account for the lack of warming at the moment and it is a travesty that we can’t. The CERES data published in the August BAMS 09 supplement on 2008 shows there should be even more warming: but the data are surely wrong. Our observing system is inadequate.

      another about data manipluation

      Phil,
      Here are some speculations on correcting SSTs to partly explain the 1940s warming blip. If you look at the attached plot you will see that theland also shows the 1940s blip (as I’m sure you know).
      So, if we could reduce the ocean blip by, say, 0.15 degC, then this would be significant for the global mean – but we’d still have to explain the land blip. I’ve chosen 0.15 here deliberately. This still leaves an ocean blip, and i think one needs to have some form of ocean blip to explain the land blip (via either some common forcing, or ocean forcing land, or vice versa, or all of these). When you look at other blips, the land blips are 1.5 to 2 times (roughly) the ocean blips—higher sensitivity plus thermal inertia effects. My 0.15 adjustment leaves things consistent with this, so you can see where I am coming from.
      Removing ENSO does not affect this.
      It would be good to remove at least part of the 1940s blip, but we are still left with “why the blip”.
      Let me go further. If you look at NH vs SH and the aerosol effect (qualitatively or with MAGICC) then with a reduced ocean blip we get continuous warming in the SH, and a cooling in the NH—just as one would expect with mainly NH aerosols.
      The other interesting thing is (as Foukal et al. note – from MAGICC) that the 1910-40 warming cannot be solar. The Sun can get at most 10% of this with Wang et al solar, less with Foukal solar. So this may well be NADW, as Sarah and I noted in 1987 (and also Schlesinger later). A reduced SST blip in the 1940s makes the 1910-40 warming larger than the SH (which it currently is not)—but not really enough.
      So ... why was the SH so cold around 1910? Another SST problem? (SH/NH data also attached.)
      This stuff is in a report I am writing for EPRI, so I’d appreciate any comments you (and Ben) might have.
      Tom.

      another

      Yeah, it wasn’t so much 1998 and all that that I was concerned about, used to dealing with that, but the possibility that we might be going through a longer – 10 year – period of relatively stable temperatures beyond what you might expect from La Nina etc. Speculation, but if I see this as a possibility then others might also. Anyway, I’ll maybe cut the last few points off the filtered curve before I give the talk again as that’s trending down as a result of the end effects and the recent cold-ish years.



      CytatJust a few weeks ago, Britain's Hadley Centre for Climate Prediction and Research added more fuel to the fire with its latest calculations of global average temperatures. According to the Hadley figures, the world grew warmer by 0.07 degrees Celsius from 1999 to 2008 and not by the 0.2 degrees Celsius assumed by the United Nations Intergovernmental Panel on Climate Change. And, say the British experts, when their figure is adjusted for two naturally occurring climate phenomena, El Niño and La Niña, the resulting temperature trend is reduced to 0.0 degrees Celsius
    • frusto Re: Skandal tysiaclecia, czy tylko male ostrzezen 21.11.09, 14:17
      przycinek.usa napisał:

      > I wtedy po tak pasjonujacym tygodniu dowiadujemy sie, ze naukowcy klamia. ...

      To dość mocne słowa, zwłaszcza, że używasz kwantyfikatora dużego.

      .... moze nasi kochani przyjaciele zabrali sie wlasnie
      > za lby?

      Naukowcy zawsze biorą się za łby. Na tym polega nauka. A każda hipoteza jest
      tylko hipotezą. Są hipotezy znakomicie tłumaczące 99% świata, którym jednak
      przeczy 1% - póki jednak nie pojawi się nic lepszego, traktujemy tą hipotezę
      roboczo jako prawdziwą. Czasami się zdarza, że ten 1% to efekt błędów pomiaru smile
      albo złej interpretacji teorii.

      Na ostatniej konferencji prof. z ośrodka w którym wspolnie robimy pewien
      projekt, zresztą szef takiego projektu, gadał takie bzdury, że najchętniej
      wstałbym i go trzepnąłbym. tyle tylko, że już poprzednio miałem z nim bardzo
      ostrą wymianę zdań i koledzy mnie potem usadzili mówiąc, że bym się wstrzymał
      chociaż trochę przynajmniej do habilitacji smile
      • letelete Re: Skandal tysiaclecia, czy tylko male ostrzezen 21.11.09, 16:18
        Przez chwilę czytałem Twój tekst, od samego początku wiedziałem, że nie
        zgodzę się z nim. Nie bardzo wiedziałem, dlaczego konkretnie, co mi nie
        pasuje.
        Już wiem. To jest typowe myślenie XIX-wiecznych naukowców;

        "Są hipotezy znakomicie tłumaczące 99% świata, którym jednak
        przeczy 1% - póki jednak nie pojawi się nic lepszego, traktujemy tą
        hipotezę roboczo jako prawdziwą."

        Nie podoba mi się taki sposób myślenia. Jeśli coś nie pasuje, nieważne w
        10%, 1%, czy 0,0001%, to jest funta kłaków warte.
        Ten typ myślenia świetnie uzasadnia wszystkie teorie ekonomiczne. Niby
        niektóre są dobre, ale coś w nich nie do końca się zgadza.

        • tartaczek Re: Skandal tysiaclecia, czy tylko male ostrzezen 21.11.09, 16:46
          Ja tylko rzucilam okiem na czesc tylko tych linkow ,bo juz w nocy(u
          mnie )pojawilo sie doniesienie o tym wlamaniu.Milo ,ze chce Ci sie
          przedzierac przez calosc materialu.Wedlug mnie ,te opowiastki o
          globalnym ociepleniu od poczatku nie trzymaly sie kupy i w necie
          bylo pelno informacji na temat odsuwania naukowcow,ktorzy mieli
          zdanie przeciwne,natomiast forowania tych ktorzy popierali wersje o
          globalnym ociepleniu.Ja czytalam o tym na portalach
          zagranicznych.Powiem Ci jak to wygladalo.Artykul w ekonomicznej
          gazecie o duzym zasiegu o nadchodzacym globalnym
          ociepleniu.Komentarze pod artykulem mowiace ,ze to zwykla
          sciema.Nastepnego dnia artykul na pierwszej stronie,ze internauci sa
          absolutnie zgodni,ze czeka nas globalne ocieplenie i entuzjastycznie
          nastawieni do planow ,zeby temu zapobiegac.Protesty ludzi ,ktorzy
          czytali poprzedni artykul i pisali komentarze utonely w morzu
          postow.Gdybym nie czytala obu artykulow nie wylapalabym tej
          manipulacji.
        • frusto Re: Skandal tysiaclecia, czy tylko male ostrzezen 21.11.09, 18:35
          letelete napisał:

          > Nie podoba mi się taki sposób myślenia. Jeśli coś nie pasuje, nieważne w
          > 10%, 1%, czy 0,0001%, to jest funta kłaków warte.
          W latach bodajże 30tych przeprowadzono eksperymenty, pokazujące naruszenie
          zasady zachowania energii (jeżeli dobrze pamiętam, chodziło o produkty rozpadu
          atomów w procesach jądrowych). Czy należało ją wyrzucić jako nie wartą funta
          kłaków?

          A co z teoriami innymi, uczonymi w szkołach, które też sprawdzają się tylko w
          99% przypadków?
            • frusto Re: Skandal tysiaclecia, czy tylko male ostrzezen 22.11.09, 15:22
              llukiz napisał:

              > > A co z teoriami innymi, uczonymi w szkołach, które też sprawdzają się tyl
              > ko w
              > > 99% przypadków?
              >
              > a co jeśli doprecyzujesz o jakie teorie Ci chodzi by inni mogli zrozumieć co
              > masz na myśli pisząc o tym 1%.

              www.fizykon.org/grawitacja/grawitacja_wzor.htm
              • letelete Re: Skandal tysiaclecia, czy tylko male ostrzezen 22.11.09, 16:27
                "Na szczęście odchylenia od wzoru Newtona przewidywane przez teorię
                względności w typowych sytuacjach są bardzo niewielkie i do większości
                zastosowań wzór Newtona jest bardzo użyteczny."

                Ja uczę w szkole. Ale jak mam lekcję o budowie Wszechświata albo o
                dziejach Ziemi, to zaczynam od słów: A teraz opowiem Wam bajkę.

                Dopóki czegoś nie wiemy do końca, to nie twierdzimy, że ktoś plecie
                bzdury. To, co dziś uchodzi za bzdury - jutro może być oczywiste.

                "Wszyscy wiedzą, że czegoś nie da się zrobić. Do czasu, aż przychodzi
                ktoś, kto tego nie wie. I robi to."

                Dlatego pyskówki nawiedzonch naukowców, to tylko pyskówki.

                Pozdrawiam
              • jack79 Nie ma czegoś takiego jak przyciąganie mas 22.11.09, 18:33
                grawitacji Newtona już dawno się powinno przestać uczyć
                według jego teorii masy się przyciagają, według teori Einsteina masa zakrzywia
                przestrzen (tak jak metalowa kulka zakrzywi kartkę papieru tworzac wgłębienie) i
                po tej krzywiźnie przestrzeni inna masa się "zsuwa"
                skoro teoria Einsteina lepiej opisuje rzeczywistość to Newton powinien pójść do
                kosza
                nie idzie pewnie dlatego że wielu ludzi nie jest w stanie pojąc co to jest
                zakrzywienie przestrzeni
                • 0ion Re: Nie ma czegoś takiego jak przyciąganie mas 22.11.09, 19:10
                  Newton na razie się jescze przydaje co najlepiej widać w budownictwie. Dla ubogich oddaje się przestrzenie liczone wg Einsteina a dla tych z większa kasą wg Netwona bez zakrzywień czasoprzestrzeniwink
                  A czemu ta inna masa miałaby się zsuwać do tej kulki tak jakby obowiązywała ją grawitacja Newtona?
                  • jack79 Re: Nie ma czegoś takiego jak przyciąganie mas 23.11.09, 12:26
                    > Newton na razie się jescze przydaje co najlepiej widać w budownictwie.

                    no cóżjego wzór jest całkiem niezłym przybliżeniem rzeczywistości

                    > A czemu ta inna masa miałaby się zsuwać do tej kulki tak jakby obowiązywała ją
                    > grawitacja Newtona?

                    "zsuwać" to mój błąd, użyłem złego słowa
                    a Twój błąd polega na tym że dalej myślisz trójwymiarowo
                    kartka jest przykładem wszechświata dwuwymiarowego, nie ma w takim wszechświecie
                    czegoś takiego jak ruch w dół i w górę

                    generalnie przykład jest dużym przybliżeniem i jest mocno niedoskonały, ale
                    ciężko wymyślić lepszy próbując wytłumaczyć zakrzywienie trójwymiarowej
                    przestrzeni, musielibyśmy być czterowymiarowi aby to łatwo zobaczyć
                    ponieważ jesteśmy trójwymiarowi łatwiej użyć dwuwymiarowej kartki w rozważaniach
                    więcej w odpowiedzi koledze poniżej...
                  • jack79 Re: Nie ma czegoś takiego jak przyciąganie mas 23.11.09, 12:43
                    > > grawitacji Newtona już dawno się powinno przestać uczyć
                    >
                    > czasami fajnie sobie bzdury na forum napisać, ale co tam. Wolny kraj, każdy moż
                    > e.

                    Einstein udowodnił że Newton się mylił - to jest mój argument by nie uczyć
                    grwaitacji Newtona w szkołach
                    teraz proszę Ty podaj argument dlaczego się uczyć powinno
                    jeśli nie ja to ja o Tobie napiszę "fajnie sobie bzdury popisać..."

                    w najlepszym przypadku na lekcji dopuszczalne jest:
                    "a teraz dzieci zanim przejdziemy do grawitacji i do teorii względności
                    einsteina, musimy wspomnieć o teorii Newtona wedle której masy się przyciągają,
                    okazał się ona błedna, podobnie jak i wzór który to opisuje, jednak ponieważ
                    jest on bardzo zbliżony do rzeczywistych wyników wciąz jest używany w
                    przypadkach które nie wymagają szczególnej dokładności..
                    wracając do Einsteina...."

                    tak wogóle jeśli mamy uczyć teorii grawitacji Newtona to możemy też uczyć na
                    fizyce że jak zetkniemy kawałek lodu z kawałkiem ciepłego metalu to ujemna
                    energia przepływa do tego metalu schładzając go - przecież zgodnie z wzorami
                    wszystko się zgodzi, będzie pasowac lepiej niż wzor Newtona do opisania grawitacji

                    > a czemu się zsuwa?

                    użyłem złego słowa
                    wyobraź sobie że ta kartka to dwuwymiarowy wszechświat
                    nie ma nic pod nią ani nad nią
                    są tylko dwa wymiary
                    istota dwuwymiarowa nie zauważy gdy kartka sie ugnie bo by zaobserwowac to
                    "ugięcie" trzeba być istotą postrzegającą trójwymiarowo
                    i teraz leży sobie ciężka kulka na tej kartce, tworząc lejek (którego
                    dwuwymiarowi nie widzą i obok przelatuje sobie prosto lekki groszek
                    gdy wchodzi w obręb lejka odległośc między nim a kulką zmaleje bardziej niż
                    wtedy gdyby lejek by nie istniał
                    jego lot obniży się (w niewidoczny sposób dla tego dwuwymiarowego świata)

                    podkreślam to tylko mocno niedoskonały przykład
                    mamy ograniczoną wyobraźnię a do tego jeszcze jesteśmy zindoktrynowani Newtonem
                    i trudno nam odrzucić Newtona a przyjąc Einsteina

                    jak widze niedowierzanie nicków które kojarzę z wysoce merytorycznych dyskusji
                    to uważam że grawitacji Newtona powinno się przestać uczyć natychmiast bo ta
                    teoria owładneła ludźmi jak jakaś religia z której dogmatów trudno się wyzwolić

                    • llukiz Re: Nie ma czegoś takiego jak przyciąganie mas 23.11.09, 14:34
                      > Einstein udowodnił że Newton się mylił - to jest mój argument by nie uczyć
                      > grwaitacji Newtona w szkołach

                      Argument do dupy. Modelu atomu Bohra też byś nie uczył. O wiązaniach chemicznych
                      i powłokach elektronowych też byś nie uczył? Bo przecież tego wszystkiego nie
                      ma. To tylko takie modele są pozwalające nam przewidzieć pewne rzeczy w lepszy
                      lub gorszy sposób.

                      > w najlepszym przypadku na lekcji dopuszczalne jest:

                      na pewno ktoś by zapamiętał taką formułkę i na 12latku zrobiła by ona duże
                      wrażeni. Próbowałeś kiedyś nauczyć kogoś czegoś?

                      > tak wogóle jeśli mamy uczyć teorii grawitacji Newtona to możemy też uczyć na
                      > fizyce że jak zetkniemy kawałek lodu z kawałkiem ciepłego metalu to ujemna
                      > energia przepływa do tego metalu

                      tak mniej więcej też uczy się, tyle że zamiast ujemna energia mówi się o
                      oddawaniu energii dotaniej.

                      > użyłem złego słowa
                      > wyobraź sobie że ta kartka to dwuwymiarowy wszechświat

                      tak tak, wiem że dzieciom można tłumaczyć że ciała spadają ponieważ zawsze dążą
                      do stanu o niższej energii i wszystko ładnie opisuje się tensorem metrycznym
                      tylko tak się jakoś dziwnie składa że uczą tego dopiero na czwartym roku fizyki.

                      > jak widze niedowierzanie nicków

                      ja widzę niedowierzanie, że ktoś na serio może postulować by zaprzestać
                      nauczania teorii umożliwiającej w 99% przypadków bardzo ładnie i prosto
                      przewidzenie rzeczywistości czy też oszacowanie pewnych wielkości.
                      • frusto Re: Nie ma czegoś takiego jak przyciąganie mas 23.11.09, 15:01
                        llukiz napisał:
                        > ja widzę niedowierzanie, że ktoś na serio może postulować by zaprzestać
                        > nauczania teorii umożliwiającej w 99% przypadków bardzo ładnie i prosto
                        > przewidzenie rzeczywistości czy też oszacowanie pewnych wielkości.

                        Cytat
                        Nie podoba mi się taki sposób myślenia. Jeśli coś nie pasuje, nieważne w
                        10%, 1%, czy 0,0001%, to jest funta kłaków warte.

                        by letelete smile
                            • frusto Re: Nie ma czegoś takiego jak przyciąganie mas 24.11.09, 10:25
                              letelete napisał:

                              > Prognoza pogody nie jest hipotezą, czy teorią naukową.
                              > Akurat na meteorologii, to troche się znam. smile

                              Ale ja podałem przykład dosyć jasny. Zasada zachowania energii. Nie pamiętam
                              szczegółów, bo czytałem o tym przygotowując się do egzaminu z metodologii nauk.
                              Jak widzę, są tu fizycy, więc mnie na pewno poprawią.

                              W latach 30tych przeprowadzono eksperymenty, z których wynikało, że nie działa
                              zasada zachowania energii przy rozpadzie atomów.

                              Były możliwości trzy:
                              1) Złe wyniki pomiarów?
                              2) Zasada zachowania energii jest funta kłaków nie warta
                              3) Jest coś, o czym jeszcze nie wiemy.

                              Mamy teorię X, i ona przewiduje że dla warunków A, esperyment E da wynik v:

                              E(A) = v

                              A tymczasem robimy eksperyment i dostajemy n

                              E(A) = n

                              To wcale nie znaczy, że teoria jest fałszywa. Dlaczego? Bo tak naprawdę ten
                              eksperyment to było

                              E(A,B) = n

                              Gdzie A: to nasze warunki a B: wpływ wszystkich czynników nieznanych, których
                              nie mogliśmy kontrolować.
                      • jack79 Re: Nie ma czegoś takiego jak przyciąganie mas 23.11.09, 16:01
                        > Argument do dupy. Modelu atomu Bohra też byś nie uczył. O wiązaniach chemicznyc
                        > h
                        > i powłokach elektronowych też byś nie uczył?

                        moim zdaniem dobry
                        dlaczego uczyć czegoś co wiemy że jest nieprawdą?
                        można nauczyć wzoru Newtona na grawitację mówiąc że dość dobrze opisuje
                        oddziaływania
                        ale po co uczyć o "przyciąganiu" mas skoro tak nie jest?

                        może idźmy dalej i uczmy że słońce krąży wokół ziemi
                        przecież ten model świetnie opisuje ruch słońca w końcu dnia
                        dlaczego z tego modelu zrezygnowaliśmy a z Newtona nie rezygnujemy?
                        proszę o argument

                        często narzeka się na coraz słabszych studentów, na coraz niższy poziom
                        no ale skoro ciagle uczy się ich wiedzy z przed kilkuset lat a nie tej
                        najnowszej to czego od nich wymagać?
                        czy gdyby einsteina uczono w szkole o 4 żywiołach i o sklepieniu niebieskim to
                        czy dokonałby tego czego dokonał?
                        oczywiscie że nie
                        jeśli teraz dzieci są uczone tego samego co einstein (mimo że wiedza poszła
                        dalej) to jakim cudem ktoś ma go przeskoczyć?
                        rozwój nauki polega na tym (tak mi się wydaje) że każdy kolejny geniusz dokłada
                        swój kamyczek, kolejne pokolenie posiada większa wiedzę i znóm może coś dołożyć
                        a jeśli uczy się starych teorii to tym samym ogranicza się szanse na to by ktoś
                        pchnął wózek dalej


                        > ja widzę niedowierzanie, że ktoś na serio może postulować by zaprzestać
                        > nauczania teorii umożliwiającej w 99% przypadków bardzo ładnie i prosto
                        > przewidzenie rzeczywistości czy też oszacowanie pewnych wielkości.

                        to wzór na to pozwala a nie teoria, wzorów można uczyć, nbo wzór dobrze opisuje
                        rzeczywistość
                        ale nie teorii która wiemy że jest nieprawdziwa, bo taki nawet genialny umysł,
                        skażony "nieprawdziwą" wiedzą moze zostać zmarnowany

                        >na pewno ktoś by zapamiętał taką formułkę i na 12latku zrobiła by >ona duże
                        >wrażeni. Próbowałeś kiedyś nauczyć kogoś czegoś?

                        to sobie zostawiłem na koniec bo wyobraź sobie że tak smile
                        i wiem że nastoletnie dziecko kocha zabawęi wszystko co niezykłe magię, harry
                        potera itp.
                        i jak mu dałem prawdziwą magię - o tym jak to elektron przechodzi przez dwie
                        szczeliny równocześnie, i jak on sobie wie czy jest jedna szczelina czy są dwie,
                        o tym że raz jest cząstką a raz falą to dzieciak któremu tylko deskorolka i
                        "melanż" (czyli imprezy) w głowie teraz zaczytuje się kwantówką i próbował coś
                        tam sobie kombinować z kineskopem starego telewizora smile
                        dzieci są w stanie zrozumieć bardzo skomplikowane rzeczy pod warunkiem że tego chcą
                        jak im się wtłacza wiedzę na siłę to się opierają
                        ale jak zacznie się od tekstu "to trochę nie jest tak jak Ci Pan nauczyciel na
                        lekcji powiedział" i da mu się na nauczyciela haka,
                        opowie mu czego wymaga nauczyciel a jak jest naprawdę (według obecnego stanu wiedzy)
                        opowie ciekawostki zamiast nudnego wykładu to taki dzieciak z reguły staje się
                        zapalonym naukowcem smile


                        • orzesztywmorde Re: Nie ma czegoś takiego jak przyciąganie mas 23.11.09, 16:56
                          Ludzie proszę jacka osiągnęli to, co osiągnęli, stosując przybliżenia i ucząc
                          się kiedy jakie uproszczenia można zastosować do opisywania rzeczywistości. Cała
                          matematyka wyższa, ta którą wykłada się na uczelniach, to jedno wielkie
                          przybliżenie. Żaden komputer nie liczy niczego dokładnie. A jednak wysyłamy
                          sondy na orbitę Saturna.
                          To dobrze, że woli się zaczytywać kwantówką, a nie zajadać kaszanką, ale proszę
                          zabrać dziecku kineskop, bo to ładnych parę kV i to może zabić.
                          • jack79 Re: Nie ma czegoś takiego jak przyciąganie mas 25.11.09, 19:03
                            > Ludzie proszę jacka osiągnęli to, co osiągnęli, stosując przybliżenia i ucząc
                            > się kiedy jakie uproszczenia można zastosować do opisywania rzeczywistości.

                            hmm, powtórzę się
                            ja nie chcę odrzucać "działających" wzorów
                            ja chcę odrzucić błędne teorie
                            które z pewnością hamują rozwój nauki

                            > To dobrze, że woli się zaczytywać kwantówką, a nie zajadać kaszanką, ale proszę
                            > zabrać dziecku kineskop, bo to ładnych parę kV i to może zabić.

                            nie przypadkowo napisałem próbował smile
                        • llukiz Re: Nie ma czegoś takiego jak przyciąganie mas 23.11.09, 22:05
                          > dlaczego uczyć czegoś co wiemy że jest nieprawdą?

                          to co nazywamy prawdą jest względne

                          > ale po co uczyć o "przyciąganiu" mas skoro tak nie jest?

                          jak zwał tak zwał. Czy nazwiemy że się przyciągają czy powiemy że dziej się tak
                          że się przybliżają efekt jest ten sam.

                          > może idźmy dalej i uczmy że słońce krąży wokół ziemi
                          > przecież ten model świetnie opisuje ruch słońca w końcu dnia

                          właśnie nie. Model kopernika tym różnił się od wtedy panującego że przedstawiał
                          to samo, tylko w prostszy sposób. Tyle tylko że był sprzeczny z doktryną i
                          dlatego go zwalczano. O ironio podobnie jest z modelem newtona. Mówi to to samo
                          tylko w prostszy sposób. Oczywiście nie sprawdza się w ekstremalny przypadkach.

                          > czy gdyby einsteina uczono w szkole o 4 żywiołach i o sklepieniu niebieskim to
                          > czy dokonałby tego czego dokonał?

                          einsteina uczono modelu newtona. I to najlepszy argument by nauczać go nadal bo
                          dzięki niemu będziemy mieli więcej einsteinów.

                          > dzieci są w stanie zrozumieć bardzo skomplikowane rzeczy pod warunkiem że tego
                          > chcą

                          tu masz racje. A większość nie chce (ale to normalne). Nic nie stoi na
                          przeszkodzie by jak ktoś się zainteresuje tematem by sobie doczytał i się
                          douczył jak obecnie się patrzy na sprawy grawitacji. TO w ogóle nie stoi w
                          sprzeczności z nauczaniem teorii newtona. A historię fizyki też trzeba znać by
                          rozumieć dlaczego doszliśmy do tego co wiemy teraz, a nie do czegoś innego.

                          Podsumowując, by rozumieć współczesną fizykę trzeba przebyć całą drogę
                          rozumowania jaką przebyła ludzkość. Należy zapoznać się z poglądami jakie mieli
                          ludzie na przestrzeni wieków i tym co sprawiało, że zmieniali poglądy.
                          Oczywiście tego we współczesnej edukacji brakuje. Ale trudno się dziwić, bo jak
                          ktoś jest na tyle dobry, ze potrafi o tym mówić to nie "marnuje" czasu jako
                          nauczyciel
                          • jack79 Re: Nie ma czegoś takiego jak przyciąganie mas 25.11.09, 19:23
                            > > ale po co uczyć o "przyciąganiu" mas skoro tak nie jest?
                            >
                            > jak zwał tak zwał. Czy nazwiemy że się przyciągają czy powiemy że dziej się tak
                            > że się przybliżają efekt jest ten sam.

                            efekt tak, ale taka wiedza jest szkodliwa jeśli słucha jej jakiś genialny umysł
                            który miał szansę pchnąc naukę do przodu
                            skoro dostane "błedne" dane i przyjmie je za dogmat nie ma żadnych szans aby
                            zrobić to co zrobić mógłby

                            >O ironio podobnie jest z modelem newtona. Mówi to to samo
                            > tylko w prostszy sposób. Oczywiście nie sprawdza się w ekstremalny przypadkach.

                            ale mi chodzi ciągle o mechanizm, on jest ważny w rozumieniu świata, dzięki
                            niemu łatwiej pojąc kolejne prawa nim rządzące

                            > einsteina uczono modelu newtona. I to najlepszy argument by nauczać go nadal bo
                            > dzięki niemu będziemy mieli więcej einsteinów.

                            ale my musimy mieć lepszych niż einstein który pracował wiele lat nad kolejnymi
                            tematami i nie dał rady
                            musimy mieć kogoś kto nie pozna newtona tylko od razu einsteina po to by mógł
                            byc lepszym od niego

                            >A historię fizyki też trzeba znać by
                            > rozumieć dlaczego doszliśmy do tego co wiemy teraz, a nie do >czegoś innego.

                            newton wykładany jako historia - ok
                            ale nie jako obowiazujące prawa

                            > Podsumowując, by rozumieć współczesną fizykę trzeba przebyć całą drogę
                            > rozumowania jaką przebyła ludzkość. Należy zapoznać się z poglądami jakie mieli
                            > ludzie na przestrzeni wieków i tym co sprawiało, że zmieniali poglądy.

                            być moze masz rację nie wiem
                            czytałem kiedyś opowiadanie s-f (chyba z 20 lat temu jako szzceniak) w którym
                            wysłano jakichś super utalentowanych na stację orbitalną po to by rozwijali
                            naukę nie obciązeni ziemskimi dogmatami
                            i oni dokonywali niesamowitych odkryć właśnie dzięki temu, że nie mieli
                            skostniałych umysłów i poglądów typu, "nie da się tego zrobić bo Bohr powiedział
                            kiedyś"
                            co prawda to tylko opowiadanie s-f ale ładnie tłumaczyło, że błędna wiedza jest
                            gorsza od braku wiedzy,
                            moim zdaniem wiec wzory opisujące rzeczywistość tak - błędne teorie - nie

                            > Oczywiście tego we współczesnej edukacji brakuje. Ale trudno się dziwić, bo jak
                            > ktoś jest na tyle dobry, ze potrafi o tym mówić to nie "marnuje" czasu jako
                            > nauczyciel

                            współczesna edukacja jest winna właśnie temu że ludzie (po 100 latach od
                            odkrycia że tak nie jest) dalej mówią o przyciaganiu mas

                            mało tego
                            założę się że gdybym zapytał mgr fizyki czy słońce przyciaga ziemię to on mi
                            odpowie bezrefleksyjnie że tak
                            baa, myśle że nawet gdybym zapytał wykładowcę to od niejednego dostane taką
                            prosta odpowiedź

                            współczesna edukacja oducza myślenia
                            tylko wkuwanie
                            wkują newtona
                            pozniej einsteina
                            i nikomu nie przeszkodzi że jedno przeczy drugiemu - to absurd dowodzący braku
                            samodzielnego myślenia

                            a teraz sobie pomarzę że ktoś wykład z fizyki prowadzi tak:
                            od razu po wejściu na salę mówi
                            - okłamywano was w szkole, wkładano wam do głowy głupoty, uczono was bredni...
                            w tym momencie już 90% studentów którzy zamierzali przyjemnie przespać wykład
                            lub zerkac ukradkiem na cycki koleżanki obok sie budzi i zaczyna słuchać...
                            a my wtedy im opowiadamy że newton się mylił mimo że jego wzory działaja,
                            idziemy dalej
                            mówimy że nikt jeszcze nie połaczył kwantowki z einsteinem
                            więc albo nikt nie był wystarczająco inteligentny
                            albo jedno jest błędne,
                            albo drugie
                            albo obie teorie
                            i wy (zwracając się do tych studentów) macie szanse kiedyś powiedzieć jak to jest
                            później do końca ciekawostki zwiazne z kwantówką i teorią względności
                            i zakładam że po takim wykładzie kolejne (dla większości) nie będa potrzebne,
                            sami będa się uczyć
                            i nie będą musieli wkuwać, jak człowieka coś interesuje to zapamiętuje wszystko
                            co przeczyta smile

                            dobra - uciekłem w fantazje, ale jak czyta to jakiś wykładowca - niech spróbuje
                            takiego wstępu smile


    • krzysztofsf Re: Skandal tysiaclecia, czy tylko male ostrzezen 21.11.09, 17:26
      Biorac pod uwage stopien komplikacji roznego rodzaju spiskow i "knowan" w
      historii, oraz wzrost ich znaczenia i zasiegu terytoriow na ktore wplywaly,
      byloby naiwnoscia sadzic, ze w wobecnej dobie, przy wspolczesnej technice i
      zwiazanymi z nia przeplywami informacji, nie beda powstawaly i dzialaly roznego
      rodzaju spiski "globalne".

      Naturalnie "teorie spiskowe " w ktorych podaje sie globalne plany roznych zmian
      sa osmieszane, ale niestety zaistnienie czesci z nich wydaje mi sie
      nieuniknionym kolejnym etapem rozwoju dzialan, ktore mialy miejsce juz w
      przeszlosci.
      • tartaczek Re: Skandal tysiaclecia, czy tylko male ostrzezen 21.11.09, 19:09
        Znalazlam taki post jednego ze stalych bywalcow na forum grypy:
        "Depopulacja musi nastąpić, ze względu na zmianę klimatu i inne
        zagrożenia globalne.
        Podejście tajnych agend jest takie, że jeśli poradzą sobie z tymi
        zagrożeniami, wtedy depopulacja i tak przyniesie dla nich wielkie
        korzyści w postaci panowania nad całą Ziemią.
        Spodziewana jest mała epoka lodowcowa.
        Spodziewany jest również impakt asteroidu powyżej równika.
        Najbardziej prawdopodobny jest impakt w Atlantyk.
        Zjawisko chemtrials to nic innego jak globalny projekt mający na
        celu zminimalizować skutki zagrożeń wymienionych powyżej".
        Juz wczesniej czytalam podobne opinie.Wedlug mnie prawdopodobne.
        Wtedy zgadzaloby sie to z doniesieniami o budowniu podziemnych
        bunkrow oraz magazynem nasion na Spizbergenie w celu odbudowy
        cywilizacji.Niedawno byl program w norweskiej telewizji pokazujacy
        czesciowo wnetrze tego magazynu ,a wlasciwie ogromny
        tunel.Szczegolow nie pokazywali albo ja zaczelam zbyt pozno ogladac.
            • przycinek.usa tartaczek - jestes homo sapiens 21.11.09, 20:24
              Nikt ci nie mowi do widzenia, mam nadzieje, ze rozumiesz implikacje,

              Ja juz n-ty raz pisze, ze to sa bzdury i widze, ze te same osoby, z maniakalnym
              uporem pisza to samo w kolko, a najgorsze, ze przepisuja te same posty.

              Zyczylbym sobie, aby inni uczestnicy szanowali to medium i pozostalych
              uczestnikow i zeby moje poczatkowo delikatne sugestie byly zrozumiane.

              NAWET GDYBY zwolennicy teori sposkow wiedzieli, ze jutro nastapi w Europie
              HIROSHIMA, to nie beda o tym pisac na tym forum bez dowodow.
              • tartaczek Re: tartaczek - jestes homo sapiens 21.11.09, 20:42
                O.K. postaram sie zastosowac.
                Ale watek o ociepleniu zaczales sam i sam jestes wkurzony.Czy
                dlatego ,ze straciles za duzo czasu na cos co uwazasz za falszywke?
                Bo tak ja to zrozumialam.
                A pomijajac teorie spiskowe -chorzy podejrzani o grype ,ktorzy
                znalezli sie w jednym ze szpitali w ciezkim stanie( w watku obok) i
                naprawde maja ciezkie zapalenie pluc-wykryto u nich paciorkowca
                (bakteria) ,czyli to co podejrzewalam w zwiazku z Ukraina.Testy na
                grype w trakcie badania.Po zastosowaniu szeroko dzialajacych
                antybiotykow, chorzy wracaja do zdrowia.Jedna osoba zachorowala po
                szczepieniu ,a druga bez szczepienia i u obu wyhodowano ten sam
                szczep bakterii.Moze to glupio brzmi,ale jest to dobra wiadomosc o
                tyle ,ze wiadomo jak to leczyc.Tamiflu nie dzialalo u zadnego z tych
                chorych.Osobiscie nie wierze w zadna mutacje.Musieli jakos uzasadnic
                brak dzialania tamiflu. Potwierdzilo sie to ,czego sie spodziewalam
                i w zwiazku z tym przestaje Was meczyc rowniez tematem grypy.
                • przycinek.usa Re: tartaczek - jestes homo sapiens 21.11.09, 20:59
                  zle zrozumialas. nie powiedzialem, ze uznalem za falszywke - wrecz odwrotnie.
                  Powiedzialem, ze nalezy byc ostroznym w wyciaganiu wnioskow.

                  Zreszta po to jest forum i dyskusje, aby zrobic link i zadac pytanie.
                  Skad ja moge wiedziec co myslicie i dlaczego? Kazdy ma jakies inne podejscie do
                  pisarstwa i mozemy sie nawzajem niezrozumiec, co jest normalne. Watek o
                  ociepleniu jest oparty na autentycznych dokumentach.

                  Temat grypy jest szalenie interesujacy i wydaje mi sie, ze nie powinnismy tego
                  tematu jeszcze zamykac. I potwierdzam, ze pisalas.
                  Ja mam nadzieje w oparciu o obserwacje, ze ta "epidemia" skonczy sie
                  blyskawicznie, bo ludzie w Europie Wschodniej maja wysoka odpornosc.
                  NIe bede tego jednak tutaj rozwijal, bo to niewlasciwy watek.

    • przycinek.usa w trakcie, po i przed lektura 21.11.09, 20:03
      Przegladnalem czesc tych tekstow. Zamiast spokojnie sie wyspac to siedzialem nad
      tym i siedzialem. To jest nie do przeczytania. Nie do zrobienia przez jedna
      osoba. To sa niewiarygodne ilosci tekstow.
      W niektorych jest taki jad, ze powaznie zastanawiam sie kto i po co to zebral.

      To sa starannie przeselekcjonowane i KOMPROMITUJACE dokumenty. Jezeli zrobila to
      jedna osoba, to musiala to robic latami. To jest cos nieprawdopodobnego co ci
      naukowcy tam wypisuja w niektorych mailach. To sa wyselekcjonowane dowody
      przestepstw naukowcow z roznych krajow.

      Ja sie jednak tutaj Was zapytam WPROST:
      Nie czytaliscie tego? Prawda?
      Wydaje wam sie, ze to kolejny niepotrzebny watek?

      Pomyslcie o tym jak kryminalista. Ile ten plik jest warty?
      Dla kogo on jest warty? Ile mozna bylo za te informacje wyciagnac forsy? Ile
      warte sa te badania? Ile warte sa te wszystkie ustawy zwiazane z CO2? Ile warte
      sa dla firm, ktore musza placic?
      Kto na tym zyskuje a kto traci? Komu te pieniadze maja sluzyc i kto ich NIE
      DOSTANIE jak sie sprawa rypnie?

      I dlaczego ten plik ktos nam wszystkim dal za darmo?
      I czy macie u was jakiekolwiek informacje na ten temat w gazetach?
      Czy moglibyscie w drodze sobotniego treningu zastanowic sie nad tym przez 17 sekund?

      Czy zamiast przezpraszam za wyrazenie - pierd***lenia o spisku Bilderbergow
      zaczniecie w koncu myslec?
      • jerry.uk CO2 można zagospodarować 21.11.09, 21:08
        Kiedyś na blogu zamieściłem taki wpis, przeklejam:

        "Już mamy zwiastuny, że ropę zastąpią inne źródła energii. Oto Gazeta Wyborcza
        donosi, że polscy naukowcy będą pozyskiwali 108-oktanową benzynę z dwutlenku
        węgla w kopalni Bełchatów. Koszt produkcji litra takiej benzyny to tylko 40
        groszy (0,4 PLN!). Polski przemysł emituje ok. 340 milionów ton dwutlenku węgla
        rocznie, z czego można wytworzyć 80-120 milionów ton benzyny. Jest to pięć razy
        więcej niż zużywa dzisiaj cała Polska. Wraz z tańszą benzyną pojawią się zapewne
        bardziej oszczędne pojazdy, lub inne źródła energii."

        Pisałem tam o zastępowaniu ropy naftowej innymi surowcami, ale może się to
        odnosić do eliminacji dwutlenku węgla. Tak więc Goldman Sachs wcale by tak dużo
        nie zarobił na pośrednictwie w sprzedaży praw do emisji dwutlenku węgla.
          • krzysztofsf Re: CO2 można zagospodarować 21.11.09, 23:26
            przycinek.usa napisał:

            > To jest interesujace - nie czytalem. Czy ktos juz pracuje nad ta technologia?

            Masz tu nic Ariadny do google.
            Przy okazji ograniczona emisje CO2 (limity) moznaby wykorzystac tam, gdzie ta technologia by sie nie sprawdzala.

            www.rp.pl/artykul/9129,331310.html
          • letelete Re: CO2 można zagospodarować 22.11.09, 10:40
            Sorry, że nie podam Ci żadnych szczegółów, i że będzie to wyglądało tak,
            że "jedna baba powiedziała drugiej babie..."
            Kilka miesięcy temu słyszałem w polskim radiu (programie trzecim) wywiad
            z człowiekiem kierującym tymi badaniami. Nie zapamiętałem ani nazwiska,
            ani nazwy ośrodka, ale gość mówił, że prace są bardzo zaawansowane.
            Brzmiał wiarygodnie. Moja pierwsza myśl, gdy tego słuchałem była taka, że
            pewnie ktoś Cię gościu zaraz uwali - znajdzie milion przeszkód, żeby nic
            z tego nie było. Od tamtego czasu nigdzie nie trafiłem na żadne wzmianki
            o tym.
            • llukiz Re: CO2 można zagospodarować 22.11.09, 11:02
              jest o tym sporo
              wyborcza.pl/1,75476,6999457,Nie_finansujmy_perpetuum_mobile.html
              W linku jest dalszy link, w każdym razie jak kogoś to ciekawi to można się
              dowiedzieć. Ja się tym nie interesuję, bo jak by coś miało działać to zawsze
              będzie o tym głośno
            • poszi Nazimek a termodynamika 22.11.09, 11:03
              Niestety ta metoda to bzdura. Najlepiej to chyba wytłumaczone jest tutaj:
              doxa.blox.pl/2009/07/EROEI-czyli-paliwo-z-powietrza.html
              Pierwotnie zanim poznałem szczegóły łudziłem się, że może odkrył jakieś nowe
              katalizatory, które umożliwiaja wykorzystanie ciepła odpadowego (którego
              elektrownie mają w bród), ale z tych prezentacji, które robił wynika, że odkrył
              jedynie sposób na zrobienie medialnego szumu, bowiem katalizatory na bazie
              dwutlenku tytanu umożliwiają jedynie przekształcanie energii ultrafioletu w
              energie chemiczną, a tworzenie ultrafioletu wymaga kosztownej energii
              elektrycznej, która w Polsce jest z węgla.
                • poszi Re: Nazimek a termodynamika 22.11.09, 15:51
                  > A jak wyglada analiza kosztowa, jesli uwzglednimy alternatywe zwyklych filtrow
                  > i
                  > zwiazanych z tym pelnych kosztow?

                  Termodynamika jest nieubłagalna. Generowanie energii w celu zamiany CO2 w
                  metanol generuje więcej CO2 niż przereaguje w metanol. Cała ta metoda Nazimka to
                  humbug, zwłaszcza że tego typu procesy są znane od dawna, ale nigdy nie miało to
                  energetycznie sensu.

                  Być może, jeśli "peakoilowcy" mają rację, to będzie można w taki sposób
                  generować paliwa płynne wykorzystując energię nuklearną, ale z węgla to nigdy
                  nie będzie miało sensu. Synteza Fischera-Tropscha jest już o niebo lepsza
                  pl.wikipedia.org/wiki/Synteza_Fischera-Tropscha
                  • sendivigius Re: Nazimek a termodynamika 23.11.09, 17:03
                    poszi napisał:

                    >
                    > Termodynamika jest nieubłagalna.


                    Problem z Nazimkiem nie jest w termodynamice. Ta moze byc ujemna, bo
                    trick polega na tym ze wykorzystuje cieplo odpadowne,
                    nieprzenoszalne, na energie ktora mozna transportowac.

                    Problem jest w tym ze to dzialac nie moze z wielu innych powodow. To
                    nie jest dziewiczy temat, wrecz przeciwnie jest on badany od ladnych
                    dzisiatkow lat, a rutyl (TiO2) jest popularnym katalizatorem. I tak
                    dalej.

                    Jest to typowy "ksiegowo-europejski" wynalazek. Otoz, systemy
                    dotacji i systemy podatkowe staly sie tak patologiczne ze robienie
                    czegos co jest kompletnie bez sensu i przynosci wszedzie i wszystkim
                    straty jest wciaz oplacalna inwestycja dla samego inwestora.

                    Jestem pewien ze pan Nazimek zarobi gruba kase jak i wszyscy
                    inwestorzy. To czy z tego bedzie jakas benzyna to nie ma nic do
                    rzeczy bo nie tak system dziala. Po wpakowaniu miliardow zlotych od
                    podatnikow rozwinie sie caly przemysl i zwiazane z nim lobby ktore
                    bedzie doic podatnikow jeszcze bardziej. Jak ktos rozsadny bedzie
                    chcial to zamknac to zwiazkowcy juz mu spala opony przed kancelaria -
                    vide: gornictwo, stocznie, rolnictwo...
                    • poszi Re: Nazimek a termodynamika 23.11.09, 17:50
                      > Problem z Nazimkiem nie jest w termodynamice. Ta moze byc ujemna, bo
                      > trick polega na tym ze wykorzystuje cieplo odpadowne,

                      Niestety wchodzi w to druga zasada termodynamiki i ciepło odpadowe jest bardzo
                      nędznym źródłem energii. Nie można stworzyć czegoś, co wykorzysta tylko ciepło
                      odpadowe, bo ono ma bardzo wielką entropię. Trzeba jeszcze zaprząc coś, co
                      sprawi, że taki proces będzie możliwy, coś co znacznie zwiększy swoją entropię w
                      czasie przemiany. Tym czymś może być energia elektryczna, ale w Polsce ona jest
                      z węgla i jakkolwiek nie będziemy żonglować, sprowadza się to do przemiany węgla
                      w metanol. Tego nie da się przeskoczyć. Myślałem poczatkowo, że Nazimek może
                      odkrył coś, co pozwala na wykonanie tego lepiej niż Fischer-Tropsch, ale koszty,
                      które podawał były tak absurdalne, że skłaniam się ku temu, że to humbug, a nie
                      jakiekolwiek nawet odkrycie (nigdzie poza tym Nazimek nie twierdził, że używa
                      ciepła odpadowego w jakikolwiek sposób, a dotychczasowe badania nad
                      katalizatorami z TiO2 sugerują, że się nie da).

                      > Jest to typowy "ksiegowo-europejski" wynalazek. Otoz, systemy
                      > dotacji i systemy podatkowe staly sie tak patologiczne ze robienie
                      > czegos co jest kompletnie bez sensu i przynosci wszedzie i wszystkim
                      > straty jest wciaz oplacalna inwestycja dla samego inwestora.

                      Muszę Cie pocieszyć (lub zmartwić), że to nie jest domena
                      "księgowo-europejskich" systemów. Jakby Nazimek dobrze się zabrał za promocje,
                      to w USA też by naciagnął venture capital. Widziałem już takie projekty
                      finansowane przez venture capital, że włos się jerzy, że mozna być tak naiwnym.
                      To zawsze problem, gdy ktoś ryzykuje cudze pieniądze. Czy to podatnika, czy
                      funduszowców czy systemów emerytalnych, zawsze jest tak samo. Smutne jest raczej
                      to, że szumem i promocją można tyle zdziałać, ale to chyba jest kwestia naszych
                      podatnych na manipulacje zwierzęcych mózgów.
                      • sendivigius Re: Nazimek a termodynamika 23.11.09, 20:36
                        poszi napisał:

                        > > Problem z Nazimkiem nie jest w termodynamice. Ta moze byc
                        ujemna, bo
                        > > trick polega na tym ze wykorzystuje cieplo odpadowne,
                        >
                        > Niestety wchodzi w to druga zasada termodynamiki i ciepło odpadowe
                        jest bardzo nędznym źródłem energii. Nie można stworzyć czegoś, co
                        wykorzysta tylko ciepło odpadowe, bo ono ma bardzo wielką entropię.
                        Trzeba jeszcze zaprząc coś, co sprawi, że taki proces będzie
                        możliwy, coś co znacznie zwiększy swoją entropię w czasie przemiany.


                        Mozna. Entropie mozna topic w srodowisku do nieskonczonosci. W
                        procesie Nazimka rzecz idzie o to ze po stronie kosztow jest zero,
                        wiec nawet minimalny uzysk jest dodatni.

                        Albo raczej moglby byc gdyby to dzialalo. W jego technologi ma sie
                        wykorzystywac UV, czyli cos co wszyscy wczesniej odrzucili jako
                        kompletny nonsens, ze wzgledu na problemy wszystkiego mozliwego
                        rodzaju od przepuszczalnosci (i ceny) kwarcu do zwyklego BHP, a
                        przede wszystkim na koszty. Kalkulacje Nazimka na sto mil pachna
                        lipa.
            • krzysztofsf Re: CO2 można zagospodarować 22.11.09, 15:22
              letelete napisał:

              > Argumenty przciwników są tak miażdżące, że aż - paradoksalnie - wątpię w
              > nie. Niemożliwe, żeby facet, który zajmuje się czymś takim, nie znał tych
              > oczywistości.
              > No, ale ja się na tym nie znam...

              pl.wikipedia.org/wiki/Sztuczna_fotosynteza
              Tu jest rowniez o przeciwnikach, ale dla mnie istotne jest zdanie:

              "Został złożony wniosek o uzyskanie patentu, z czym wiąże się 18-miesięczny
              zakaz publikacji prasowych ujawniających dalsze szczegóły. Dopiero po
              opatentowaniu zostanie udostępniona pełna dokumentacja, która pozwoli innym
              naukowcom zapoznać się i dokonać recenzji odkrycia[14]."
            • jack79 Odebrac profesurę 22.11.09, 18:41
              benzynę można produkować z CO2
              ALE TO BEDZIE DROŻSZE NIŻ PRODUKCJA BENZYNY Z CZEGOKOLWIEK INNEGO ZAWIERAJĄCEGO
              WĘGIEL
              tak mówi termodynamika
              taniej benzynę wyprodukowac z czerstwego chleba, ziemniaków, opon, plastiku,
              nawet z g..na
              uczeń który tego nie wie na egzaminie z termodynamiki dostałby pałę
              a Pan Profesor dostaje na to granty smile
            • coondelboory Re: CO2 można zagospodarować 25.11.09, 18:56
              Nazimek nigdy nie twierdził, że znalazł metodę na przerabianie gówna w superpaliwo. To co pojawiło się w prasie to dziennikarskie wymysły i interpretacje, których on niestety nie prostował dość energicznie. Część istoty tych prac przedstawił już Poszi (generacja paliw za pomocą źródeł taniej energii np. termojądrowej), a od siebie dodam, że Nazimek szuka innych katalizatorów które nie wymagałyby twardego ultrafioletu, a zadowalałyby się światłem widzialnym (wspominał w jakimś wywiadzie, w którym tłumaczył na czym naprawdę polega jego praca).
              Nie bajajmy więc o zagospodarowywaniu CO2, ale nie wieszajmy psów na Nazimku, bo sobie nie zasłużył.

              C.
      • krzysztofsf Re: w trakcie, po i przed lektura 21.11.09, 22:25
        przycinek.usa napisał:


        >
        > I dlaczego ten plik ktos nam wszystkim dal za darmo?
        > I czy macie u was jakiekolwiek informacje na ten temat w gazetach?
        > Czy moglibyscie w drodze sobotniego treningu zastanowic sie nad tym przez 17 se
        > kund?
        >
        > Czy zamiast przezpraszam za wyrazenie - pierd***lenia o spisku Bilderbergow
        > zaczniecie w koncu myslec?

        1. Haker trafil pierwszy raz na cos naprawde mocnego, co moae jednoczesnie w
        miare bezpiecznie upublicznic.

        2. Ktos wypadl z ukladu i upublicznil to, co w celu zabezpieczenia zbieral przez
        lata.

        3. Ktos jest w ukladzie, ale boi sie dalszego, wiadomego mu ciagu i postanowil w
        ten sposob naglosnic sprawe.

        Takie mozliwosci, w tej kolejnosci przychodza mi na mysl.


        Najgorzej, ze jesli cos nie jest podchwytywane przez oficjalne media, ginie
        szybko smiercia naturalna, bez poruszenia "opinii publicznej" czyli wrazliwych
        na przekaz medialny mas, identyfikujacych sie z tamtymi opiniami i
        identyfikujacych sie z decyzjami i nastepstwami zwiazanymi z rozdmuchanymi w
        mediach faktami czy pogladami.

        Przykladem moze byc ludobójstwo w Afryce, ktore praktycznie nie istnieje dla
        mediow - a w konsekwencji dla ich odbiorcow.
      • 0ion Re: w trakcie, po i przed lektura 22.11.09, 16:29
        > Pomyslcie o tym jak kryminalista. Ile ten plik jest warty?
        > Dla kogo on jest warty? Ile mozna bylo za te informacje wyciagnac forsy? Ile warte sa te badania? Ile warte sa te wszystkie ustawy zwiazane z CO2? Ile warte sa dla firm, ktore musza placic?
        > Kto na tym zyskuje a kto traci? Komu te pieniadze maja sluzyc i kto ich NIE
        > DOSTANIE jak sie sprawa rypnie?
        > I dlaczego ten plik ktos nam wszystkim dal za darmo?
        > I czy macie u was jakiekolwiek informacje na ten temat w gazetach?
        > Czy moglibyscie w drodze sobotniego treningu zastanowic sie nad tym przez 17 sekund?
        > Czy zamiast przezpraszam za wyrazenie - pierd***lenia o spisku Bilderbergow zaczniecie w koncu myslec?

        Sam strasznie się zapierasz, żeby nie myslećsmile To naturalne, bo gdybyś był konsekwentny w wyciąganiu wniosków mógłbyś nabawić się depresji czy paranoi.
        Konsekwentnie byłoby tak:
        -WTC 7 nawet cudem nie mógłby się tak zawalić jak się zawalił. Został wyburzony.
        -jeśli został wyburzony, to WTC 1 i 2 też.
        -jeśli to było wyburzenie to była to akcja rządu amerykańskiego, który zamordował własnych obywateli dla kasy
        -jeśli rząd morduje dla kasy robi to na czyjeś zamówienie lub polecenie i tu właśnie trafiamy na spisek Bilderbergów, żydów, masonów, przemysłu zbrojeniowego, farmaceutycznego itd. itp. (wybierz sobie co Ci pasuje)
        -jeśli mamy spisek i rzadzą nami kryminaliści to walka o pokój, z terrorem, z głodem na świecie, z ociepleniem, z oziębieniem, z CO2, z CO3, z CO4, z ... jest poprostu dobrym geszeftem a Ty jesteś zwykłym malkontentem i przeszkadzaczemwink

        A teraz z drugiej strony.
        Od czasów tzw. Rewolucji francuskiej kultura chrześcijańska jest systematycznie niszczona. Została zachwiana równowaga między moralnością i robieniem kasy. XXw to równia pochyła. Żydzi, w XIXw monopolizujący praktycznie środowiska przestępcze, gwałtownie awansują społecznie i tworzą w znacznym stopniu dzisiejszą kulturę masową. Czy to dziwne więc, że takie słowa jak dziennikarz, polityk, bankier nabrały takiego "prestiżu" jak kurwa czy alfons a słowo, moralność czy uczciwość stało się tylko towarem?

        Kultura europejskochrześciajńska się skończyła. Witamy w nowym, wspaniałym, liberalnym świecie. Kogo w nim mogłyby obchodzić przekręty z ociepleniem? Sprawa przyschnie a kasa będzie płynąć do tych naukowców, którzy będą mieli słuszne wyniki badań. Inni wymrą podobnie jak uczciwi bankierzy czy politycy.
        • przycinek.usa Re: w trakcie, po i przed lektura 22.11.09, 18:46
          Nie wiem do czego odniosles swoj post, ale choc ogolnie zgadzam sie z tezami,
          ktore zamiesciles to nie zgadzam sie z ta:

          "-jeśli rząd morduje dla kasy robi to na czyjeś zamówienie lub polecenie i tu
          właśnie trafiamy na spisek Bilderbergów, żydów, masonów, przemysłu
          zbrojeniowego, farmaceutycznego itd. itp. (wybierz sobie co Ci pasuje)"


          To jest bzdura. Jeden spisek? No chyba zartujesz sobie. Swiat nie jest
          jednobiegunowy. I jest to bzdura bo zaklada zbiezne interesy tych wszystkich
          spiskow i ich calkowita bezkarnosc, podczas gdy jest dokladnie odwrotnie.
          Interesy sa sprzeczne i wymienieni walcza ze soba caly czas. Bo taka jest cecha
          interesow. Oni wszyscy maja jakis swoj interes. To nie sa bezintersowne grupy
          mordercow, ktorzy morduja dla zabawy.

          Gdyby bylo tak jak mowisz, to mozna byloby w jasny sposob okreslic wszystkie
          cele, ktore przyswiecaly "terorystom"/"mordercom" - niepotrzebne skreslic. Nie
          da sie tego zrobic we wszystkich przypadkach. W niektorych sie da, a w
          niektorych nie. W przypadku Ukrainy tych celow jasno wskazac nie sposob. W
          przypadku 9/11 jest to stosunkowo oczywiste, a na Ukrainie sa przynajmiej 3
          logiczne scenariusze, ktore sie wzajemnie wykluczaja. Trzeba tez pamietac, ze
          nie ma absolutnej kontroli nad wydarzeniami. Wladze sie zmieniaja. Ci sami
          ludzie sluza czesto kilku wywiadom. Istnieje ryzyko. Nie wolno wiec pakowac
          wszystkiego do jednego wora. Dlatego to jest bez sensu. Dlatego nie ma zadnego
          wielkiego spisku. To co sie dzieje dookola nas jest wypadkowa sil wynikajacych z
          wladzy rzadow/sluzb specjalnych. Ta wypadkowa zas zalezy od tego ktore rzady sa
          silne, a ktore slabsze od sluzb specjalnych.

          Dlatego wracajac do Twojego postu i tego kolejnego fragmentu:
          " -jeśli to było wyburzenie to była to akcja rządu amerykańskiego, który
          zamordował własnych obywateli dla kasy"

          Uwazam, ze jest to przypadek wiekszej sily sluzb specjalnych od sily rzadu.
          Osobiscie jestem sceptyczny co do swiadomego wspoludzialu calego rzadu. Raczej
          czesc rzadu i bez pelnej swiadomosci. Mysle, ze rzad USA przerazil sie skutkami
          i jego dzialanie polegalo raczej na udupieniu calego sledztwa, ktore ten
          czastkowy wspoludzial moglo wykazac. Mozliwe, ze doszlo do szantazu jednych
          czlonkow rzadu, przez drugich, bo przeciez oni wszyscy pozniej rzadzili dalej w
          niezmienionym skladzie.

          Konkludujac - twoje wnioski sa uproszczone.
      • orzesztywmorde Re: w trakcie, po i przed lektura 23.11.09, 21:48
        Faktycznie zbieżność ujawnienia tych gromadzonych (selekcjonowanych?) latami
        informacji ze zbliżającym się szczytem nie jest pewnie dziełem przypadku. Ja nie
        bardzo tego ogarniam. No bo komu by to było na rękę? Firmom-emitentom? Nie, bo
        to nie one by ostatecznie płaciły (tylko ich konsumenci), rządom umawiających
        się Państw? Też nie, bo dostaną figę-z-makiem. Czy poprztykali się za kulisami i
        jedni drugim podkładają świnie, czy zrobił to ktoś z zewnątrz?
        Sugestia co do autorstwa, niby skierowana jest w Rosję, ale sami by sobie
        przecież takiej świni nie podłożyli. No to kto chce tu ugotować wszystkich? Ja
        tego nie ogarniam
    • pawel-l Re: Skandal tysiaclecia, czy tylko male ostrzezen 22.11.09, 14:49
      Mike Shedlock pisze o tym:
      http://globaleconomicanalysis.blogspot.com/2009/11/hackers-prove-global-warming-is-scam.html

      There's enough evidence in there, in my opinion, of outrageously fraudulent conduct to make this the scandal of the 20th and 21st century.

      Sorry folks, there's no science here - this is, from what I see, a massive and outrageous fraud, and now that the documents have been confirmed as authentic, it is time to pull the curtain down on this crap and start locking up all of the proponents - starting with AL GORE.

      Here are some interesting "meta statistics" on the documents, and the number of times the words referenced appear:
      Fraud: 79
      Falsify: 6
      Inflate: 14
      Conceal: 5
      Hide: 19
      Just for starters.

      If you think that's bad, you might like this - from the file "ipcc-tar-master.rtf":

      47 out of 91 models listed in Chapter 9 assume that carbon dioxide in the atmosphere is increasing at the rate of 1% a year when the measured rate of increase, for the past 33 years, has been 0.4% a year. The assumption of false figures in models in order to boost future projections is fraudulent. What other figures are falsely exaggerated in the same way?
      • penczek1 Re: Skandal tysiaclecia, czy tylko male ostrzezen 22.11.09, 16:57
        Mój pierwszy post na forumsmile
        Jeśli chodzi o globalne ocieplenie to miałem bardzo wiele postaw wobec tematu.
        Raz był zwolennikiem (pod wpływem kursów na uni, takich jak environmental
        economics), a raz przeciwnikiem (gdy buszowałem po internecie). Ostatnio jestem
        wielkim przeciwnikiem.
        Dla mnie, co nie jest poparte żadnymi dowodami, a jest jedynie moim domyłem,
        globalne ocieplenie jest zainspirowane przez kraje rozwinięte, aby rozwinąć
        jakieś inne źródła energii, nie powiązane z ropą czy gazem. Spalanie pochodnych
        węgla to dużo CO2, nam to się nie podoba, inwestujmy w ekoenergię, chrońmy
        klimat, uniezależnijmy się od dostawców surowców energetycznych.
        Mam nadzieję, że jakoś to się kupy trzyma.
        Pozdrawiam.
        • 0ion Re: Skandal tysiaclecia, czy tylko male ostrzezen 22.11.09, 17:12
          Jakby ktoś w krajach rozwiniętych był zainteresowany ekologią to jeździlibyśmy małymi Fiatami czy Daewoo a promuje się Toyoty Prius czy Chevrolet Volt (skomplikowane technologiczne, uciążliwe w produkcji i recyklingu) przy których nawet Jeep Wrangler z 4 litrowym silnikiem jest ekologicznym autem.
          To wszystko ściema dla naiwnych.
      • przycinek.usa Re: Skandal tysiaclecia, czy tylko male ostrzezen 22.11.09, 19:03
        Jezeli odnosisz sie do sprawy "chemtrails" - to oczywiscie masz racje. Co do
        tych plikow, to sytuacja jest inna. Te dokumenty uderzaja wprost w polityke Unii
        Europejskiej. To jest niesamowity skandal.

        I nawet jezeli opinia publiczna tego nie wie - to najwiekszy i najwazniejszy
        skutek bedzie taki, ze srodowisko naukowcow NIE BEDZIE PROWADZIC BADAN z tymi
        ludzmi. Te listy sa smrodem, od ktorego wszyscy sie odwroca i nawet jesli nie
        bedziesz o tym czytal w gazecie - to dlugofalowe skutki beda wplywac na polityke
        panstw.

        Pierwszym prawdopodobnym skutkiem bedzie nie podpisanie ukladu w Kopenhadze
        przez USA i wtedy po utracie waznosci ukladow z Kyoto w 2012 kazdy bedzie mogl
        emitowac tyle CO2 ile chce. Za darmo.

        I Unia Europejska nie bedzie mogla dalej wywierac presji na redukcje CO2, bo
        koszty dostosowania rynku ograniczaja konkurencyjnosc produkcyjna Unii.

        I nie musze mowic, ze chodzi o olbrzymie pieniadze - o wiele wieksze jak te za
        szczepionki - co dowodzi jak latwo mozna dojsc do wniosku odwrotnego - czyli
        zawracanie gitary grypa podczas gdy sprawy duzo wazniejsze sa przez media
        przemilczane.
    • dirloff Polecam, komentarz-felieton "autorytetu"... 22.11.09, 23:24
      Cóż, typowa "propagandówka", tym razem nawet sympatycznego człowieka, Wajraka,
      felietonisty Gazey. Znamienna dla michnikowszczyzny próba narzucenia jedynie
      słusznego poglądu i negacja wolnomyślicielskiego dialogu. Jak to inaczej nazwać,
      niż medialny terror intelektualny? Oczywiście, zablokowano możliwość
      umieszczania komentarzy pod tym felietonem. Wybiórcza czasem tak robi w
      przypadku "drażliwych artykułów".

      wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,102374,7270496,Zaufajmy_nauce__a_nie_klimatycznym_znachorom.html
      • przycinek.usa bedzie 23.11.09, 01:22
        tak, bedzie o tym, bedzie. Tylko chodzi o to, ze tego jest strasznie duzo. Ja to
        czytam i jak znam zycie, to zajmie mi to pewnie kilka tygodni. To jest
        skomplikowana sprawa, bo to sa maile zawierajace wszystko, od dyskusji na
        skomplikowane tematycznie metody obrobki danych, analize furiera az do
        najprostrzych wyludzen srodkow na badania. To sa maile olbrzymiej liczby osob.
        Wyrywkowe, stanowiace czesc wielkich dyskusji. To jest absolutnie nie do
        przeczytania na szybko. Dlatego na szybko - proponuje komentarz Denningera a ja
        w ktoryms momencie cos napisze ale pozniej:
        market-ticker.denninger.net/archives/1651-Global-Warming-SCAM-A-Further-Look.html
        • przycinek.usa Re: bedzie 23.11.09, 01:48
          Ja nie czytalem tego maila o tych grozbach karalnych - ale widzialem fragment
          zacytowany gdzies w jednym z komentarzy. Tutaj pisze o tym Washington Post:

          www.washingtonpost.com/wp-dyn/content/article/2009/11/20/AR2009112004093.html?hpid=sec-nation
          Na samym koncu artykulu jest wzmianka. Faktycznie jeden z tych naukowcow chcial
          drugiego bic. Jak widzimy, sa w tych mailach rozne sprawy. -)
          • dirloff Re: bedzie 23.11.09, 02:30
            > Na samym koncu artykulu jest wzmianka. Faktycznie jeden z tych naukowcow chcial
            > drugiego bic. Jak widzimy, sa w tych mailach rozne sprawy. -)

            Doczekaliśmy ciekawych czasów. Wedle chińskiego przysłowia będącego w
            rzeczywistości zakamuflowanym przekleństwem. Postawa paranoiczna staje się
            logiczną konsekwencją tegoż. Hahaha...wink

            Posiadając wiedzą o zachodzących relacjach między politykami i rządami, szefami
            korporacji medialnych, wielkim binznesem(choćby kartelem bankowym) i instytami
            badawczymi, o robionych na styku tych środowisk geszeftach i widząc jak kompozyt
            tych ośrodków narzuca nam jedynie słuszną i wygodną dla siebie interpretacją,
            choćby w przypadku zjawiska "global warming", trudno póżniej mieć zaufanie do
            tych instytucji. Choćby ograniczone. Człowiek zaczyna odrobinę przyczylniej
            patrzeć na świrów udzielających się w amer. "milicjach". Odrobinęwink

            Na marginesie. Coś mnie zaintrygowało. Jesteś w stanie precyzyjnie określić,
            dokładnie co do dnia, kiedy wypłynęły te materiały? Mam na myśli tę wykradzioną
            korespondencję. O ile się nie mylę, to konferencja w Kopenhadze już się odbyła
            i... upadła, tzn. Unia nie doszła do porozumienia z USA. Zatem czy to było
            przed, w czasie czy po kopenhaskiej konf.? Gdzieś wyczytałem, atak nastąpił z
            rosyjskich serwerów, natomiast ten hacker(grupa hackerów?) jest Rosjaninem. Czy
            czasem to wszystko nie jest jakąś misterną akcją rosyjskich czy chińskich służb
            spejcalnych, mającą na celu skłócenie czy ośmieszenie lobby walki z g_m? Równie
            dobrze mogliby to być sami Amerykanie, skoro pomimo całego tego PRowskiego
            pacyfizmu i ekologizmu Obama odmówił Europejczykom, w praktyce wchodząc w buty
            Busha?
            Tu mam pytanie zasadnicze dla sprawy. Czy ktoś, ktokolwiek kompetentny, w ogóle
            potwierdził a u t e n t y c z n o ś ć tych maili? Instytut, sami skompromitowani
            naukowcy, dziennikarze? To nie jest humbug?
            • przycinek.usa Re: bedzie 23.11.09, 03:47
              "Gdzieś wyczytałem, atak nastąpił z rosyjskich serwerów, natomiast ten
              hacker(grupa hackerów?) jest Rosjaninem."

              To nam powiedz gdzie, bo ja nie slyszalem. Ja tez sklaniam sie ku temu, ze to
              nie jest zaden przypadek - wyciagniecie tych brudow wlasnie teraz. O tym wlasnie
              dyskutujemy. Co do autentycznosci, to zostala ono potwierdzona w ten sposob, ze
              potwierdzono wlamania i czesc maili. Natomiast nie powiedziane jest, ze
              wszystkie sa autentyczne. To jest w ogole wielkie zamieszanie, bo nie wiadomo co
              dokladnie bylo kluczem przy wyborze wlasnie tych konkretnych maili.

              Ja teraz nie mam czasu - ale interesuje mnie ile tych maili pochodzi z
              instytucji w Polsce. Mam zamiar to dokladnie przeszukac, ale zrobie to chyba
              dopiero za tydzien. Widzialem kilka maili chyba z Lotwy i jakis jeden zebrak
              naukowiec chyba z Rosji ale nie jestem pewny - chcial dostac jakas forse i
              normalnie zebral w tych mailach.
              Chcial miec wplaty na konta prywatne. To sie dosyc rzucalo w oczy.
              Nie sprawdzalem konkretnych adresow, bo na to nie ma po prostu czasu. To by
              trzeba systematycznie badac, a na to chyba trzebaby ze stu ludzi i pol roku.
              Przeciez to nie sa tylko maile ale i notatki, analizy i inne dokumenty + uwaga -
              sa podobno wirusy, dlatego ja nie otwieralem niektorych plikow, bo sie boje.
      • dirloff Kolejne informacje podawane przez Rzepę... 23.11.09, 21:11
        W tym komentarz Wildsteina. Natomiast Gazeta jak narazie milczy. Przypuszczalnie
        próbują rozgryżć sprawę i ustalić nową linię programowo-ideologiczną. I cały
        trud Wajraka włożony w felieton krytykujący oponentów ideologii "global warming"
        poszedł na marnewink Na marginesie. Tożsamo było w przypadku internetowego rumoru
        w sprawie grypy i szczepień. Otóż Rzepa jako pierwsze opiniotwórcze medium
        poruszyło tę tematykę.

        Czy i Wy doszliście do logicznego wniosku, iż większość mainstreamowych mediów
        zatraciło dziennikarsko-reporteską rzetelność, stając się propagandową tubą tego
        czy tamtego środowiska politycznego czy lobby? Dziś chcąc porządnie doinformować
        się na jakiś temat, trzeba zrobić pracowity research w sieci, zamiast pójść do
        kiosku czy salonu medialnego.

        Tą aferą z wykradzeniem i opublikowaniem mailów zajmuje się już większość
        portali i blogów internetowych. Prawdziwy rumor. Pojawiają się już komentarze
        żądające rzetelneo śledztwa. Nawet nie tyle w sprawie tego hackerskeigo czynu,
        lecz samego globalnego ocieplenia. Czyżby właśnie na naszych oczach przewracał
        się przysłowiowy, biblijny kolos na glinianych nogach?

        Linki:
        www.rp.pl/artykul/396246_Ekolodzy_w_defensywie.html
        www.rp.pl/artykul/396168.html

        Wildstein porównał tę ideologię do religii, nazywając tezę o globalnym
        ociepleniu dogmatem.

        Linki wymagające dystansu:
        www.konservat.cba.pl/arty/art0275.php
        waldek1984.wordpress.com/2009/11/23/ujawniono-oszustwa-klimatologow/
        newworldorder.com.pl/artykul.php?id=1669&tytul=Skandal+po+odkryciu+oszustwa+klimatolog%C3%B3w...
        www.nama-hatta.pl/readarticle.php?article_id=317

      • dirloff Porażające... 23.11.09, 21:25
        1. Phil Jones się cieszy, że udawało mu się 20 lat(sic!) manipulować danymi
        naukowymi,
        2. Phil Jones cieszy się również, ponieważ naukowiec, będący znanym oponentem
        ideologii global_warming, umarł...,
        3. Kevin Trenberth pisze o swojej frustracji, iż nie potrafią wykazać
        kilkuletniego, corocznego wzrostu temperatur!

        Etc., etc.

        Jeśliby to naprawdę było prawdą - a wychodzi na to, że jest, ponieważ niektórzy
        "naukowcy" krzyczą, że te słowa są wyrwane z kontektu, a inni odmawiają
        komentarza, natomiast żadni nie dementują tych autentyczności tych maili! - to
        ta cała pseudonaukowa banda powinna wylecieć z uczelni i instytucji
        naukowo-badawczych na zbity pysk! Do tego z wilczym biletem na pracę w tego typu
        miejscach czy w ogóle w zawodzie. Póżniej się media wraz z środowiskiem
        medycznym dziwią, że przeciętny człowiek łapiąc jakąś infekcje woli odwiedzić
        znachora, który mu zaleci czosnek, miód, kiszoną kapustę i soki malinowy czy
        żurawinowy, niż przychodnię lekarską.

        A na wiosnę, zamiast liści, będą wisieć globaliści...wink
        • orzesztywmorde The Propaganda model 23.11.09, 21:32
          To fajnie ujął Noam Chomsky w swoim "modelu propagandy":
          en.wikipedia.org/wiki/Propaganda_model
          the "Propaganda model" views the private media as businesses interested in
          the sale of a product — readers and audiences — to other businesses
          (advertisers) rather than that of quality news to the people.
    • lepkie.lapki Re: Skandal tysiaclecia, czy tylko male ostrzezen 24.11.09, 14:18
      Jak wiadomo, każdy Polak jest najlepszym lekarzem, prawnikiem, etc. (tu na forum
      - najlepszym specjalistą od demaskowania różnej maści oszustów majstrujących
      przy porządku świata).

      Ja osobiście mam w sobie na tyle pokory, że nie wypowiadam się autorytatywnie o
      sprawach, o których mam tylko jako takie pojęcie.

      Wolę poczytać sobie opinie ludzi, którzy wgryzają się w temat na co dzień i gdy
      zdobędę już reprezentatywną próbę tychże opinii, zaczynam sobie powoli wyrabiać
      zdanie na jakiś temat.

      Polecam zatem zajrzeć tu:

      groups.google.pl/group/pl.misc.meteorologia/browse_thread/thread/9eb3cd72b32a76be#
      Generalnie bardziej wartościowa od stwierdzenia archeologa, że ocieplenie
      klimatu będzie z korzyścią dla Polski, byłaby dla mnie analiza techniczna
      wykresu globalnej temperatury powietrza.
    • stoje_i_patrze reuters 26.11.09, 07:48
      kontraatak
      www.reuters.com/article/internal_ReutersNewsRoom_BehindTheScenes_MOLT/idUSTRE5AO4TW20091125
      Hacked climate emails called a "smear campaign"
      Wed Nov 25, 2009 4:54pm EST

      Email | Print |
      Share
      | Reprints | Single Page
      [-] Text [+]

      by Stacy Feldman, SolveClimate solveclimate.com/

      (SolveClimate) Three leading scientists who on Tuesday released a report
      documenting the accelerating pace of climate change said the scandal that
      erupted last week over hacked emails from climate scientists is nothing more
      than a "smear campaign" aimed at sabotaging December climate talks in Copenhagen.

      "We're facing an effort by special interests who are trying to confuse the
      public," said Richard Somerville, Distinguished Professor Emeritus at Scripps
      Institution of Oceanography and a lead author of the UN IPCC Fourth Assessment
      Report.

      Dissenters see action to slow global warming as "a threat," he said.

      The comments were made in a conference call for reporters.

      The scientists—Somerville, Michael Mann of Penn State and Eric Steig of
      University of Washington—were supposed to be discussing their new report, the
      Copenhagen Diagnosis, a dismal update of the UN IPCC's 2007 climate data by 26
      scientists from eight nations.

      Instead they spent much of the time diffusing the hacker controversy, known in
      the media as "Climate Gate."

      The scandal began on November 20, when an unknown hacker stole at least 169
      megabytes of emails from computers at the prominent Climate Research Unit (CRU)
      of the University of East Anglia and put them online for the world to see.

      CRU is considered one of the world's leading institutions concerned with
      human-caused global warming. The leaked emails contain private correspondence on
      climate science dating back to 1996.

      Skeptics of global warming say these messages are filled with evidence of
      manipulated data from lead authors of the UN's highly influential IPCC reports.

      U.S. Sen. James Inhofe (R-Oklahoma, pictured here), a climate skeptic, said he
      would launch an inquiry into UN climate change research in response.

      In an interview with the Washington Times radio show, Inhofe explained the
      investigation would look into "the way cooked the science to make this thing
      look as if the science was settled, when all the time of course we knew it was not."

      CRU Vice-Chancellor of Research Trevor Davies responded in an official statement:

      "There is nothing in the stolen material which indicates that peer-reviewed
      publications by CRU, and others, on the nature of global warming and related
      climate change are not of the highest-quality of scientific investigation and
      interpretation."

      Michael Mann, co-author of the Copenhagen Diagnosis and lead author of the UN
      IPCC Third Assessment Report, blamed skeptics for taking the personal emails out
      of context.

      "What they've done is search through stolen personal emails—confidential between
      colleagues who often speak in a language they understand and is often foreign to
      the outside world. Suddenly, all these are subject to cherry picking," he said.
      Continued...
      They've turned "something innocent into something nefarious," Mann added.

      The vital point being left out, he said, is that "regardless of how
      cherry-picked," there is "absolutely nothing in any of the emails that calls
      into the question the deep level of consensus of climate change."

      This is a "smear campaign to distract the public," said Mann. "Those opposed to
      climate action, simply don't have the science on their side," he added.

      Professor Davies called the stolen data "the latest example of a sustained and,
      in some instances, a vexatious campaign" designed "to distract from reasoned
      debate" about urgent action governments must take to reverse climate change.

      According to Somerville, the comments in the emails "have nothing to do with the
      scientific case" for climate change.

      It is "desperate" to launch this right before Copenhagen, Eric Steig, co-author
      of the Copenhagen Diagnosis, said on the call.

      Sen. Inhofe, meanwhile, lauded the timing of the incident.

      "The interesting part of this is it's happening right before Copenhagen. And,
      so, the timing couldn't be better. Whoever is on the ball in Great Britain,
      their timing was good," he said.

      Science Can't Silence Skeptics, Still

      The fallout from the scandal is putting some of the world's leading climate
      scientists on the defensive and underlining the influence of skeptics, even as
      the case for human-caused warming gets stronger.

      According to the Copenhagen Diagnosis report, climate change has rapidly
      accelerated beyond all previous predictions and humans are to blame.

      The findings are a synthesis of 200 peer-reviewed papers that continued to pour
      in from all over the world after the UN IPCC issued its 2007 analysis.
      Somerville described the report as an "authoritative assessment" of the newest
      climate change data.

      The results reveal that global warming emissions in 2008 were nearly 40 percent
      higher than those in 1990. Further, sea level rise is 80 percent above past IPCC
      predictions.

      If 2 degree Celsius warming is to be avoided—the point at which catastrophic
      damage is predicted to occur—fossil fuel emissions must peak between 2015 and
      2020, "and then decline rapidly," the authors warn.

      "There's an urgency to this that is not politically or ideological driven," said
      Somerville. This is "objective scientific reality," he added, and we're "running
      out of time," to stop the problem.

      In a statement released on Tuesday, three of the UK's leading science
      organizations—the Met Office, the Natural Environment Research Council and the
      Royal Society—issued an unusually strong statement in advance of Copenhagen.
      They wrote:

      The scientific evidence which underpins calls for action at Copenhagen is very
      strong. Without co-ordinated international action on greenhouse gas emissions,
      the impacts on climate and civilization could be severe.
    • przycinek.usa Czy chodzi o Kopenhage? 28.11.09, 09:45
      Wyglada na to, ze faktycznie jest to sprawa polityczna. Ukazanie sie tych maili nie bylo ani przypadkowe, ani bezinteresowne. Tutaj jest link do strony z wystapieniem Christophera Moncktona, ktory sprzedaje nam wyjasnienie, ze cala sprawa dotyczy powstania nowej organizacji politycznej o globalnym zasiegu kompetencji i nadrzednosci w stosunku do obecnego stanu politycznego panstw:

      www.globalclimatescam.com/2009/10/obama-poised-to-cede-us-sovereignty-claims-british-lord/
      W tym wystapieniu mowi o podpisaniu ukladu politycznego z USA.
      Mowi on wprost, ze w oparciu o uklad podpisany na tej konferencji ma powstac globalny rzad. Cale wystapienie trwa 95 minut i jest tam rowniez link do niego.

      Jest tez dokument, ktory stanowi pewne ramy dyskusji dotyczace tego ukladu:
      www.globalclimatescam.com/documents/un-fccc-copenhagen-2009.pdf
      Ten dokument jest faktycznie interesujacy. Po przeczytaniu go trudno jednoznacznie powiedziec co wlasciwie bedzie dyskutowane na tej konferencji. Jednak faktycznie sa w nim pewne wytyczne, ktore moga budzic zaniepokojenie. Mysle, ze takie zaniepokojenie moglo powstac u naszych sasiadow zawsze skorych do przygranicznych cwiczen militarnych. Pada tam na przyklad sformulowanie "A Facilitative Branch". Hmm. Interesujaco wygladaja strony 50, 51 i 52.

      "A Clearing House and Information Dissemination Branch"?!

      Czy ja dobrze widze?

      MITIGATION?

      Calosc tego dokumentu jest bardzo dziwna. Rodzi sie pytanie - komu ten dokument i ta konferencja nie pasuje?

      Cytat:
      "14. Annex I Parties collectively, whether or not Parties to the Kyoto Protocol, must reduce their
      emissions by at least 45 per cent below 1990 levels by 2020 and by more than 95 per cent below their
      1990 levels by 2050.
      15. The Annex I Parties shall individually or jointly reduce their anthropogenic GHG emissions by at
      least 40 per cent below the 1990 baseline
      by 2020.
      16. Consideration of commitments or actions by developed country Parties requires close coordination with the discussions at the AWG-KP.


      Ten dokument jest dlugi, zawily - ale jedno w nim uderza.
      Stawia on wyjatkowo restrykcyjne wymaganie w zagresie emisji.
      Prawde mowiac nie wyobrazam sobie spelnienia tych wymagan przez USA.
      Co interesujace, stawia on panstwo-sygnatariusza w pozycji podrzednej do organizacji AWG-KP i jak sadze rowniez w stosunku do tej Facilitative Branch, ktora powstanie wskutek tej konferencji.
      unfccc.int/kyoto_protocol/items/4577.php
      Hmm. Jezeli ktos mial dostep do tych kompromitujacych emaili - to wybral sobie wspanialy moment na ich publikacje. Lista potencjalnie zainteresowanych udupieniem tej konferencji moze byc calkiem spora.
      Mozliwe, ze ten Christopher Monckton ma racje - ze pod plaszykiem konferencji ekologicznej powstaje cos niezupelnie ekologicznego.
      • dirloff Re: Czy chodzi o Kopenhage? 28.11.09, 22:26
        Chciałem o tej postaci napisać już jakiś czas temu, ponieważ jakoś tak
        zaskakująco pojawia się ona w kilku tematach które poruszamy. W tym te z
        pogranicza teorii konspiracyjnych. Jednak zniechęcony emocjonalnym odbiorem
        wpisów o problematyce depopulacji czy chemtrails, zrezygnowałem. No proszę,
        minęło kilka dni i ta postać została wymieniona na forum. Wielu blogerów bez
        ogródek nazywa go przedstawicielem iluminatów/bilderbergowców w kwestiach
        klimatycznych. Patrząc na jego postulaty polityczne, których wcale to nie ukrywa
        i o których całkowicie jawnie i jasno mówi, można całkowicie logicznie
        stwierdzić, że ten człowiek pracuje wraz z innymi ludżmi nad NWO. Takie
        stwierdzenie to żadne "oszołomstwo" czy "fantazjowanie", on mówi o tym po prostu.

        Postać:
        en.wikipedia.org/wiki/Christopher_Monckton,_3rd_Viscount_Monckton_of_Brenchley


        Ważny, rewelacyjny wpis o Moncktonie, Polsce, Tusku oraz aspektach prawnych i
        postulowanych zmianach politycznych:
        rzeczywistoscgryzie.wordpress.com/2009/11/15/tusk-daje-zgode-na-rzad-swiatowy/


        Materiał filmowy i komentarz:
        www.nama-hatta.pl/readarticle.php?article_id=317


        Dodatkowe linki:
        prawica.net/node/19712
        fronda.pl/tatra/blog/lord_monckton_rewelacyjny_wyklad_nt_klimatu


        Podejrzewam, że dla NWO lord Monckton będzie tym, czym dla eurokonstytucji był
        Valery Giscard d'Estaigne. Ideologicznym ojcem założycielem.
        • przycinek.usa powolutku 29.11.09, 06:57
          cytat:
          "Najgroźniejszym zapisem mającej zostać uchwaloną w Kopenhadze konwencji jest de
          facto zapis o ustanowieniu Rządu Światowego (jest o tym zapis wprost!!)
          mającego niewyobrażalne wprost uprawnienia."


          Ja bym chcial, abys zerknal tutaj:
          www.globalclimatescam.com/documents/un-fccc-copenhagen-2009.pdf
          i podal mi gdzie to jest tak napisane. Bo TO NIE JEST NAPISANE.

          Ten dokument jest propozycja ramowa. To o czym mowi sie w tych protestach - nie
          jest wcale pewne. Conference of the Parties nie musi wcale doprowadzic do
          ustanowienia tego "rzadu".

          Ale zgadzam sie, ze to jest podejrzana sprawa. Sformulowanie takiego ciala jest
          podejrzane. Jest wielce watpliwe, ze bedzie on faktycznie podlegly komukolwiek.
          Szefowie wielkich koncernow tez sa podlegli akcjonariuszom, a akcjonariusze moga
          im naskoczyc. Na tej samej zasadzie opieranie powstania nowej struktury o ten
          Board tez jest podejrzane. Bo kto go ma wybierac? I skoro mowa o pieniadzach, to
          kto ma na to lozyc pieniadze i ile? I jak mozna bedzie protestowac?
          I ile to bedzie kosztowac Polakow? Tylko w tym sensie wyrazanie przez Tuska
          zgody a priori jest skandalem.

          Ja jednak nie obawialbym sie tutaj zbytnio o powstanie jakiejs wielkiej masowej
          organizacji rzadowej. To sie nie stanie. Chyba, ze chodzi o urzeczywistnienie
          planu legitimizacji jakiejs pozakulisowej grupy trzymajacej wladze w Europie.
          Ale i tak nie wierze, bo nie ma takiego interesu, aby byl on wspolny dla
          wszystkich. Skonczy sie pewnie tak, ze powstanie jakas organizacja ograniczona
          do obszaru EU, nalozy wam dodatkowe podatki i tyle. Sami na tym stracicie.
          • dirloff Re: powolutku 30.11.09, 05:37
            W dzisiejszych czasach literalne trzymanie się jednego dokumentu i opieranie na
            tym Zawsze mogą się pojawić - choćby ad hoc - jakieś nowe, kolejne dokumenty czy
            aneksy do starego/starych, zmieniające znaczenie czy wagę tego.

            Sądzę, że po wtopie z początkową formą Traktatu Konstytucyjnego, który został d
            e m o k r a t y c z n i e odrzucony w referendach w trzech państwach
            członkowskich, to brukselski establishment nie zaryzyguje powtórnie tempa
            zaciśniania integracji. Przez te referenda byli/są jakieś 5 lat w plecy.

            To, że piszemy o podejrzeniach względem Kopenhagi jest naturalne, ponieważ takie
            postacie jak ten lord Monkcton nas ku temu kierują. Jawną werbalizacją swoich
            poglądów i propozycją programu politycznego pokrywającego się z teoriami
            spiskowymi względem NWO.

            Patrząc na to wszystko całościowo, coraz bardziej podejrzewam, że ta cała akcja
            hackerska z wykradzeniem i ujawnieniem ukrywanych czy przemilczanych naukowych
            danych i innego rodzaju materiałów(np. maile) nie była przypadkowa. Zaczynam w
            ogóle wątpić w "amatorskość" tej akcji i podejrzewam, że komuś wysoko
            umocowanemu zależało na powstrzymaniu lub przynajmniej spowolnieniu
            rządowo-administracyjnej walki z rzekomym globalnym ociepleniem i działaniami
            tego lorda. Albo ktoś spoza euro-atlantyckiego obozu NWO, jakieś państwo które
            dynamicznie się rozwija przemysłowo i nie chce/nie może przyjąć narzucanych
            sobie ograniczeń, czyli Chiny, Indie, Brazylia, albo ktoś właśnie z obozu NWO
            ukrywający swoje prawdziwe poglądy, obawy względem tego procesu. Jakiś premier
            albo prezydent, który dał zielone światło własnym służbom specjalnym na tego
            typu akcję. Prawdopodobnym są również kraje będące producentami/eksporterami
            paliw opartych na węglowodorach, których konsumpcja byłaby znacznie ograniczana,
            zatem Rosja czy państwa arabskie. Ktoś rzucił wyzwanie luminarzom global_warming
            niczym Luter przybijający swoje tezy do dzwi norymberskiej katedry. Jestem
            prawie pewien, że ujawnienie tych materiałów blisko Kopenhagi nie było przypadkowe.

            Cóż, możemy być tylko temu komuś wdzięczni, ponieważ to znacznie osłabia
            ideologiczne podstawy NWO oraz daje do rąk mocną merytorycznie argumentację
            oponentom piewców global_warming. Być może dzięki temu i zapowiadany podatek
            węglowy zostanie również powstrzymany lub opóżniony.

            PS. Zabawny, krótki filmik ukazujący sprawę oraz komentarz do tego wszystkiego
            Alexa Jonesa:
            waldek1984.info/2009/11/29/climategate-oszustwo-klimatyczne/
            • orzesztywmorde Re: powolutku 30.11.09, 10:08
              Nie bardzo przekonuje mnie teza Moncktona, w to że ameryka chciałaby się
              komukolwiek dobrowolnie podporządkować i to "rękami" Obamy. Prezydent z
              Wallstreet zrobiłby coś co nie jest na rękę bankierom? Jeśli ma to zrobić dla
              pieniędzy, czyli jeśli chodzi o pieniądze i ktoś podkłada świnię w formie tych
              maili, to musi być ktoś kto nie został dopuszczony do koryta... No to kto się z
              kim nie dogadał?
    • dirloff Dyskusja w tvp1... 02.12.09, 04:02
      ...w programie Wildsteina. Dzisiejsza. Oczywiście, na interesujący nas temat.
      Zadziwia brak wiedzy o tych mailach "zwolennika" globalnego ocieplenia. Po
      prostu poszedł w przysłowiowego już "rżniętego głupa" i dąsy na Bronka. Po co
      zatem przyszedł do programu? Sądziłem wcześniej, że to w miarę etyczny człowiek.
      Myliłem się, to typowy lewak.

      www.tvp.pl/publicystyka/polityka/bronislaw-wildstein-przedstawia/wideo/01122009-2255


      PS. Pojawiła się tam informacja, którą chciałbym zweyfikować. Otóż podobno są
      już pierwsze reperkusje polityczne, np. w Australii. Partia australijskich
      demokratów rzekomo pozbyła się własnego lidera, będącego miejscowym piewcą
      global_warming. Walczył o to, aby Australia przyjęła na siebie redukcję emisji
      gazów. Zamienili go na polityka będącego przeciwnikiem takich działań. Taka
      szybka piłka, prawdziwy pragmatyzm, tylko pozazdrościć kangurom polityków, hehe...
      • przycinek.usa Australia's parliament rejected carbon-trade laws 02.12.09, 16:59
        www.reuters.com/article/latestCrisis/idUSSYD434386
        SYDNEY, Dec 2 (Reuters) - Australia's parliament rejected on Wednesday sweeping
        carbon-trade laws aimed at cutting greenhouse gases, giving Prime Minister Kevin
        Rudd a legal trigger for a possible early 2010 election.

        The carbon-trade scheme would have been the biggest outside Europe, covering 75
        percent of Australian emissions and starting in July 2011.

        Following are some views on the rejection.
        • llukiz Re: Dyskusja w tvp1... 02.12.09, 22:23
          > ale skopali tą biedna kobiecinę
          > choć z drugiej strony sama sobie winna...

          nie bez powodu wzięli kobietę. Kobietę zazwyczaj łatwo zniszczyć w dyskusji.
          Jeszcze ona nie jest naukowcem a zadawali jej naukowe pytania. Tak więc
          posłużyli się metodami zwolenników teorii antropogeniczności globalnego
          ocieplenia. Czy to dobrze? Pewnie nie. Tak samo jak złe są nieczyste zagrywki
          drugiej strony.
    • stoje_i_patrze dobre 02.12.09, 21:23
      Here is a big part of the fraud detailed...

      The true meaning of Professor Jones’ “trick” to “hide the decline” in the data
      proxy series from 1960 onwards is all too clear from the three above examples.
      The real purpose of Michael Mann’s Nature trick (one of the many artifices and
      devices that the Team had used in fabricating the graph that had falsely
      abolished the medieval warm period) was to “incorrectly imply the reconstruction
      [from the tree-ring proxies] is more skilful [i.e. accurate as a representation
      of pre-industrial temperatures] than it actually is”.

      Why does this matter so much? The reason is that if a “divergence” or
      discrepancy exists not merely between the magnitudes but even between the signs
      (i.e. the directions, towards warming or cooling) of measured temperature trends
      on the one hand, and those derived from tree-ring proxy data from the 1960s
      onwards on the other, then discarding only the post-1960 figures will have the
      effect of concealing that, during much of the period when instrumental
      temperatures are available to demonstrate the extent to which parallel tree-ring
      proxy data for the same period are producing accurate temperature
      reconstructions, the tree-ring proxies are producing flagrantly inaccurate and
      erroneous temperature reconstructions. In short, the tree-ring proxies are no
      good, as the UN had long stated, but the “Nature trick” was intended to “hide
      the decline” – and did so, until the whistleblower came along.

      The very existence of a “divergence” between proxy and instrumental data
      covering the same period betrays a potential serious flaw in the process by
      which temperatures are reconstructed from tree-ring densities. If the
      relationship between proxy and instrumental data breaks down beyond a certain
      date, then any honest men of science would instinctively question whether the
      relationship was sound even before that date.
      The entire basis for the Team’s purported abolition of the medieval warm period,
      and hence for the UN’s assertion that today’s temperatures are unprecedented in
      at least the last 1000 years, was false. And the Team’s attempt to “hide the
      decline” in the tree-ring proxy data compared with the post-1960 rise in
      instrumental global-temperature data, so as to conceal the inadequacy of the
      tree-ring proxies on the basis of which it had tried to abolish the medieval
      warm period, was – and there is no other way to put this – scientific fraud.

      scienceandpublicpolicy.org/images/stories/papers/originals/Monckton-Caught%20Green-Handed%20Climategate%20Scandal.pdf
    • dirloff Dymisja Phila Jonesa i inne news'y... 03.12.09, 00:54
      1. Dymisja guru globalnego ocieplenia:
      www.rp.pl/artykul/400531_Dymisja_guru_globalnego_ocieplenia.html


      2. Wywiad z Myronem Ebell'em, dyrektorem ds. Energii i Globalnego Ocieplenia w
      waszyngtońskim Competitive Enterprise Institute:
      www.rp.pl/artykul/107684,400530_Ten_spisek_bedzie_mial_bardzo_powazne_konsekwencje.html


      3. Społeczność przeciwników ideologii global_warming. Fajna stronka, lecz
      troszkę bojowa, taka guerrilla:
      climatedepot.com/


      4. Propagandyści globalnego ocieplenia naciskają na polityków przed szczytem
      ekologicznym w Kopenhadze. Dostało się i Donkowi:
      www.dziennik.pl/swiat/article496612/Tusk_za_10_lat_Siwy_smutny_i_przeprasza.html
      weblog.greenpeace.org/climate/2009/12/world_leaders_apologise_for_cl.html#more
      • przycinek.usa Bardzo interesujace 03.12.09, 04:19
        "Już wcześniej było wiadomo, że w Kopenhadze nie zapadną żadne kluczowe
        decyzje i nie uda się podpisać nowego międzynarodowego traktatu. Tak czy owak,
        szczyt zakończy się fiaskiem."



        No prosze!
        Myron Ebell w Competitive Enterprise Institute!!!
        CEI - libertarianski think tank sponsorowany przez ... EXXON MOBIL!
        Oprocz tego tez przez Richarda Mellona Scaife, spadkobierce sporej fortuny w
        bankowosci ropie i hutach. Ho ho ho.

        No to chlopaki dostaly prezent.
        Tylko nadal nie wiadomo kto go dal?
    • stoje_i_patrze epoka lodowcowa 03.12.09, 09:07
      Big Freeze: Earth Could Plunge into Sudden Ice Age
      In the film, "The Day After Tomorrow," the world gets gripped in ice within the
      span of just a few weeks. Now research now suggests an eerily similar event
      might indeed have occurred in the past.

      Looking ahead to the future, there is no reason why such a freeze shouldn't
      happen again - and in ironic fashion it could be precipitated if ongoing changes
      in climate force the Greenland ice sheet to suddenly melt, scientists say.

      Starting roughly 12,800 years ago, the Northern Hemisphere was gripped by a
      chill that lasted some 1,300 years. Known by scientists as the Younger Dryas and
      nicknamed the "Big Freeze," geological evidence suggests it was brought on when
      a vast pulse of fresh water - a greater volume than all of North America's Great
      Lakes combined - poured into the Atlantic and Arctic Oceans.

      This abrupt influx, caused when the glacial Lake Agassiz in North America burst
      its banks, diluted the circulation of warmer water in the North Atlantic,
      bringing this "conveyer belt" to a halt. Without this warming influence,
      evidence shows that temperatures across the Northern Hemisphere plummeted.

      No time to react

      Previous evidence from Greenland ice samples had suggested this abrupt shift in
      climate happened over the span of a decade or so. Now researchers say it
      surprisingly may have taken place over the course of a few months, or a year or
      two at most.

      "That the climate system can turn on and off that quickly is extremely
      important," said earth system scientist Henry Mullins at Syracuse University,
      who did not take part in this research. "Once the tipping point is reached,
      there would be essentially no opportunity for humans to react."

      For two years, isotope biogeochemist William Patterson at the University of
      Saskatchewan in Canada and his colleagues investigated a mud core - a tube of
      mud - taken from the ancient lake Lough Monreach in Ireland. Because this
      sediment was deposited slowly over time, each layer from this core effectively
      represents a snapshot of history, with slices just a half-millimeter thick
      presenting one to three months.

      "Basically, I drive around in western Ireland looking for the right conditions -
      bedrock, vegetation and lake - to obtain the most complete record of climate,"
      Patterson explained.

      The details

      By looking at isotopes of carbon in each slice, the researchers could deduce how
      productive the lake was. When plants grow in lakes, they prefer carbon-12 to
      make up their organic tissue - that is, carbon atoms that have 12 protons and
      neutrons in total in their nucleus. This leaves the lake water with relatively
      more carbon-13. At the same time, oxygen isotopes give a picture of temperature
      - when animals or plants produce calcium carbonate, the ratio of oxygen-16 and
      oxygen-18 isotopes within are related to temperature.

      At the start of the Younger Dryas, Patterson and his colleagues discovered
      temperatures and lake productivity dropped over the course of just a few years.

      "It would be like taking Ireland today and moving it up to above the Arctic
      Circle, creating icy conditions in a very short period of time," Patterson said.

      Their findings also suggest that it may have taken 100 to 200 years before the
      lake and climate recovered, rather than the decade or so that Greenland ice
      cores had indicated.

      "This makes sense because it would take time for the ocean and atmospheric
      circulation to turn on again," Patterson said.

      The discrepancies between the evidence from the mud core and the ice cores might
      be due to disturbances in how material flowed within the ice. "Sometimes there's
      melting, and you have percolation of material between layers, which can blur the
      records," Patterson explained. "We found a core that had not been disturbed even
      on a millimeter by millimeter basis, so the sediment had been layered in order
      since it was deposited."

      Chilly future

      Looking ahead to the future, Patterson said there was no reason why a big freeze
      shouldn't happen again.

      "If the Greenland ice sheet melted suddenly it would be catastrophic," he said.

      This kind of scenario would not discount evidence pointing toward global warming
      - after all, it leans on the Greenland ice sheet melting.

      "We could say that global warming could lead to a dramatic cooling," Patterson
      told LiveScience. "This should serve as a further warning rather than a pass."

      "People assume that we're political, that we're either pro-global-warming or
      anti-global-warming, when it's really neither," Patterson added. "Our goal is
      just to understand climate."

      Patterson and his colleagues detailed their findings at the European Science
      Foundation BOREAS conference on humans in the Arctic, in Rovaniemi, Finland.
      http://news.yahoo.com/s/livescience/bigfreezeearthcouldplungeintosuddeniceage;_ylt=AtBW8w7qJXNvznNsoKPS.yFH2ocA;_ylu=X3oDMTQ3OTFjZmJ1BGFzc2V0A2xpdmVzY2llbmNlLzIwMDkxMjAyL2JpZ2ZyZWV6ZWVhcnRoY291bGRwbHVuZ2VpbnRvc3VkZGVuaWNlYWdlBGNjb2RlA21vc3Rwb3B1bGFyBGNwb3MDNARwb3MDNARzZWMDeW5fdG9wX3N0b3JpZXMEc2xrA2JpZ2ZyZWV6ZWVhcg--
      • ronsko Re: epoka lodowcowa 08.12.09, 22:57
        źródło:
        www.ncdc.noaa.gov/paleo/paleo.html
        1 z brzegu w miarę nowy artykuł (z 2009):
        www.sciencemag.org/cgi/content/full/325/5945/1236?ijkey=HAyoHNJ0JlLHA&keytype=ref&siteid=sci
        no i co ?
        Arktyka od 2k lat się stale ochładzała dopiero ostatnio proces ten uległ
        odwróceniu.
        Co by się stało jakby ten trend (obniżania temp.) się utrzymał ?
        Czy nie mielibyśmy "odwrotnej sytuacji" czyli po przełamaniu jakiejś granicy
        chłodu w Arktyce nie zapukała by do nas nowa epoka lodowcowa ?
        Może akurat "staczaliśmy" się w tym kierunku i tylko działalność człowieka
        zahamowała ten trend ?
        Na koniec polecam lekturę na temat zielonej Grenlandii
        gdzie dotarli, osiedlili się i żyli w średniowieczu wikingowie.
        Ich tragiczny los w wyniki ochłodzenia klimatu opisany jest tu:
        stacjakatowice.info/felieton/?action=article_show&idArticle=692
        oby nas to nigdy nie spotkało.
    • filipoza Has Anyone Read the Copenhagen Agreement? 04.12.09, 20:05
      Artykuł Janet Albrechtsen - The Wall Street Journal

      Cytat z artykułu:
      "...Pozostaje mieć tylko nadzieję, że światowi przywódcy nie uzgodnią nic więcej, poza przyjemną jazdą rowerami urokliwymi ulicami Kopenhagi na najbliższym grudniowym szczycie klimatycznym. Gdyż jeśli faktycznie uda się spłodzić tekst wspólnej umowy na podstawie obecnego projektu traktatu, świat może czekać bardzo niemiła niespodzianka.
      Jaki projekt, jaki traktat? - spytacie. Jeśli nie słyszeliście o tym, to dlatego, że żaden z naszych przywódców, zazwyczaj bardzo gadatliwych, nie zanudza nas opowieściami o tym, jaki pasztet został wyprodukowany dla nich do rozważenia. Równie cicho o tym w mediach
      ..."

      Wydaje się, że chyba nikt ważny nie czytał - przynajmniej patrząc na znajomość języków wśród naszych rządzących oraz insze zainteresowania.
      Największe wątpliwości mam co do Tuska i Kaczyńskiego... u Buzka też nie za ciekawie. big_grin
      Tak patrzę, sobie na to nagranie i na Buzka i zastanawiam się:
      "Co w tym momencie mówi Buzkowi do ucha tłumacz? Czy aby dokładnie łumaczy? Co myśli o tym wszystkim Buzek?"
      I cały czas mam nieodparte wrażenie, że to nie ma już żadnego znaczenia - ot pajacyk!
      Tutaj -> w polskiej wersji

      Wracając do Kpenhagi, cóż, za chwilę, za sprawą "kilku łotrzyków" może okazać się, że Traktat Lizboński to przysłowiowy PIKUŚ.
      • przycinek.usa Re: Has Anyone Read the Copenhagen Agreement? 05.12.09, 07:12
        Tak, to interesujacy artykul. Nie wszyscy maja dostep, wiec na dole wklejam
        calosc. Jest to naprawde podejrzana sprawa. Zgadzam sie calkowicie, ze to
        nieladnie, ze nikt o tym oficjalnie nie slyszal z mediow.



        By JANET ALBRECHTSEN

        We can only hope that world leaders will do nothing more than enjoy a pleasant
        bicycle ride around the charming streets of Copenhagen come December. For if
        they actually manage to wring out an agreement based on the current draft text
        of the Copenhagen climate-change treaty, the world is in for some nasty
        surprises. Draft text, you say? If you haven't heard about it, that's because
        none of our otherwise talkative political leaders have bothered to tell us what
        the drafters have already cobbled together for leaders to consider. And neither
        have the media.

        Enter Lord Christopher Monckton. The former adviser to Margaret Thatcher gave an
        address at Bethel University in St. Paul, Minnesota, earlier this month that
        made quite a splash. For the first time, the public heard about the 181 pages,
        dated Sept. 15, that comprise the United Nations Framework Convention on Climate
        Change—a rough draft of what could be signed come December.

        So far there have been more than a million hits on the YouTube post of his
        address. It deserves millions more because Lord Monckton warns that the aim of
        the Copenhagen draft treaty is to set up a transnational "government" on a scale
        the world has never before seen.

        The "scheme for the new institutional arrangement under the Convention" that
        starts on page 18 contains the provision for a "government." The aim is to give
        a new as yet unnamed U.N. body the power to directly intervene in the financial,
        economic, tax and environmental affairs of all the nations that sign the
        Copenhagen treaty.

        The reason for the power grab is clear enough: Clause after complicated clause
        of the draft treaty requires developed countries to pay an "adaptation debt" to
        developing countries to supposedly support climate change mitigation. Clause 33
        on page 39 says that "by 2020 the scale of financial flows to support adaptation
        in developing countries must be [at least $67 billion] or [in the range of $70
        billion to $140 billion per year]."

        And how will developed countries be slugged to provide for this financial flow
        to the developing world? The draft text sets out various alternatives, including
        option seven on page 135, which provides for "a [global] levy of 2 per cent on
        international financial market [monetary] transactions to Annex I Parties."
        Annex 1 countries are industrialized countries, which include among others the
        U.S., Australia, Britain and Canada.

        To be sure, countries that sign international treaties always cede powers to a
        U.N. body responsible for implementing treaty obligations. But the difference is
        that this treaty appears to have been subject to unusual attempts to conceal its
        convoluted contents. And apart from the difficulty of trying to decipher the
        U.N. verbiage, there are plenty of draft clauses described as "alternatives" and
        "options" that should raise the ire of free and democratic countries concerned
        about preserving their sovereignty.

        Lord Monckton himself only became aware of the extraordinary powers to be vested
        in this new world government when a friend found an obscure U.N. Web site and
        searched through several layers of hyperlinks before discovering a document that
        isn't even called the draft "treaty." Instead, it's labelled a "Note by the
        Secretariat."

        Interviewed by broadcaster Alan Jones on Sydney radio Monday, Lord Monckton said
        "this is the first time I've ever seen any transnational treaty referring to a
        new body to be set up under that treaty as a 'government.' But it's the powers
        that are going to be given to this entirely unelected government that are so
        frightening." He added: "The sheer ambition of this new world government is
        enormous right from the start—that's even before it starts accreting powers to
        itself in the way that these entities inevitably always do."

        Critics have admonished Lord Monckton for his colorful language. He has
        certainly been vigorous. In his exposé of the draft Copenhagen treaty in St.
        Paul, he warned Americans that "in the next few weeks, unless you stop it, your
        president will sign your freedom, your democracy and your prosperity away
        forever." Yet his critics fail to deal with the substance of what he says.

        Ask yourself this question: Given that our political leaders spend hundreds of
        hours talking about climate change and the need for a global consensus in
        Copenhagen, why have none of them talked openly about the details of this draft
        climate-change treaty? After all, the final treaty will bind signatories for
        years to come. What exactly are they hiding? Thanks to Lord Monckton we now know
        something of their plans.

        Janos Pasztor, director of the Secretary-General's Climate Change Support Team,
        told reporters in New York Monday that with the U.S. Congress yet to pass a
        climate-change bill, a global climate-change treaty is now an unlikely outcome
        in Copenhagen. Let's hope he is right. And thank you, America.

        Ms. Albrechtsen is a columnist for the Australian.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka