Reversed Pearl Harbour A.D. 2010

30.12.09, 15:30
Sa gdzies na necie dane, osobiscie to czytalem ale nie moge
odnalezc bo nie pamietam www, ilu turystow rokrocznie zjedza do
USA , z wyszczegolnieniem Nowego Jorku. Glowa mala. Sa to miliony.
Z tego co pamietam, w kazdej danej chwili na Manhattanie jest
WIECEJ turystow niz stalych mieszkancow ! A wyspa ma 1,8 mln
stalych mieszkancow.

Baba mnie pognala rezerwowac bilety na Sylwestra, czego nie
cierpie. (Sylwesta) . uwazam to za noc amatora , w ktora kazdy musi
sie "wybawic" a efekty sa oplakane.Ja bawie sie co dnia. Moje zycie
to jeden wielki fun.
Niemniej, rozkaz to rozkaz, udalem sie na Midtown, gdzie mam kilka
zaprzyjaznionych barow. W pierwszym 200 od lebka. W drugim sa
miejsca, knajpka super i bilety po 90. Cos mnie tknelo i zagailem,
kto rezerwuje, bo kolo mnie staly dwie podpite , mlode Japonki i
wlasnie wyskakiwaly z kasy na ten sylwestrowy ubaw.....
Panienka przy kasie mowi mi, ze juz prawie sa zabukowani, maja 90%
sold out i prawie 100% to turysci- Niemcy, Angole i najwiecej
wlasnie Japoncow. Tu mi zgralo, bo caly wieczor na miescie
widzialem setki Japsow, wiec zagajam do tych dwoch czy moze juz tu
byly wczesniej? No i prosze- byly w zeszlym roku ! Pytam, po co
jezdza do USA/NY a one jedna przez druga, ze na Sylwestra !
Przyjechaly w poniedzialek i wracaja do Kyoto w
sobote .......Chryste, jak sobie wyobrazilem, co by sie ze mna
stalo, jakbym powiedzial w robocie , ze jade na sylwestra do takiej
Japonii . Przeciez odeslali by mnie z miejsca do psychiatry. Dygac
w samolocie 22 godziny , isc do baru, gwizdnac w gwizdek i napic
sie byle jakiego szmapana ? A potem znowu sie kiwac dobe w
samolocie po 5 dniach pobytu ??

Doceniam wklad naszych skosnookich, mowiacych po niemiecku i
angielsku z dziwnym akcentem przyjaciol, jak i tych co udaja ze po
angielsku nie mowia (Franki) , zostawiajacych miliardy dolarow
rokrocznie w moim miescie i serdecznie im za to dziekuje. W koncu
tysiace sklepow i knajp funkcjonuja tylko dzieki waleniu ich w
przyslowiowe rogi. Niemniej, za cholere nie moge pojac po co tu
przyjezdzaja? W koncu od 20 lat slysze, ze Ameryka sie wali,
zarciem mozn sie otruc, syf, niebezpiecznie, goraco i parno, hotele
w NY 3 razy drozsze niz w PAryzu a ci wala jak muchy do gowna.
Ludziska, co wy widzicie w tych walacych sie USA i szczegolnie w
zasyfionym Nowym Jorku ?
    • dorota_3 Re: Reversed Pearl Harbour A.D. 2010 02.01.10, 20:52
      Kadilak, to nic dziwnego - z idiotycznego snobizmu ludzie zrobią
      WSZYSTKO. Weź takie Zakopane - 30k mieszkańców, 500k turystów na
      Nowy Rok. Podobno wrócić nie sposób.

      > hotele w NY 3 razy drozsze niz w PAryzu a ci wala jak muchy do
      > gowna.
      O, widzisz, Diego sie ucieszy, że wreszcie na oczy przejrzałeś wink
    • kadi-lak Garsc ciekawych liczb.... 05.01.10, 18:54
      Wow ....

      A total of 8.6 million international tourists visited [NY]in
      2009.

      It comes during a year when fewer people actually traveled to the
      city than in prior years. In 2007, 46 million people visited
      [USA]


      Tourism may be slightly down in the city, but the Big Apple is still
      the most popular destination in the country.

      According to figures released Monday, New York City has overtaken
      Orlando, Florida as the most popular tourism spot in the nation.

      The city also remained the most popular US destination for
      international visitors. A total of 8.6 million international
      tourists visited in 2009
    • dorota_3 Życie wyszło z morza na ląd...w kieleckiem :) 07.01.10, 20:45

      Wklejam tą informacje w dosyć przypadkowym wątku (choć będzie z
      tego, mam nadzieję, atrakcja turystyczna), żeby dać popalić
      Kadilakowi.

      Jak się okazuje to w Górach Świętokrzyskich zaczęło sie lądowe życie
      na tej planecie:
      www.pgi.gov.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=2337&Itemid=1

      I co Ty na to, Kadi?
      • kadi-lak Re: Życie wyszło z morza na ląd...w kieleckiem :) 07.01.10, 20:59
        dorota_3 napisała:

        >
        > Wklejam tą informacje w dosyć przypadkowym wątku (choć będzie z
        > tego, mam nadzieję, atrakcja turystyczna), żeby dać popalić
        > Kadilakowi.

        > I co Ty na to, Kadi?

        Odpowiem slowami waszego narodowego wieszcza i bohatera ..." zycie,
        jak mezczyzne, poznaje sie po tym jak konczy a nie jak zaczyna".
Pełna wersja