Gminy za biedne na Unię

09.02.04, 19:57
O tym też wielokrornie pisaliśmy na forum UE. Ma to znaczenie dla stopnia
wyorzytania funduszy unijnych. Był nawet specjalny taki wątek wolej_galicji
(spróbuję go odnaleść). W finansowanie Samorządów chetnie włączą sie banki,
ale będzie to możliwe tylko tam, gdzie gminy beda jeszcze mogły zaciągać
kredyty. Tymczasem wiele samorządów już zbliżyło się do ustawowej granicy,
która limituje ich zadłużanie się. Zresztą przeczytajcie sami.


www.money.pl/gospodarka/felietony/57374/1/
    • robisc Zmiana ustawy 09.02.04, 23:37
      Nie wiem, czy planowane zmiany już weszły w życie, ale trcohe na pewno pomogą
      samorządom. Niektórym jednak już nic nie pomorze.


      Kredyt nie będzie długiem
      (Gazeta Pomorska /2003-08-20 15:28:00)

      Rząd proponuje, by kredytów zaciąganych pod realizacje projektów z pieniędzy
      unijnych nie traktować jako długów gminnych. Gazeta Pomorska pisze, że dzięki
      temu jednostki te nie będą musiały obawiać się ustawowego limitu zadłużenia.

      Na projekty realizowane przez gminy z unijnych funduszy w ramach programu
      regionalnego do woj. kujawsko-pomorskiego może trafić 137,5 mln euro. Jan
      Wadoń, dyrektor departamentu polityki regionalnej Urzędu Marszałkowskiego w
      Toruniu informuje, że wkład własny gminy w realizowany projekt wyniesie około
      25 proc. Całość inwestycji będzie jednak musiała zostać sfinansowana przez
      gminę, która dopiero po jej zakończeniu otrzyma zwrot pieniędzy z Unii
      Europejskiej. Dlatego wiele gmin będzie musiało zaciągnąć kredyt pod
      inwestycję.

      Ustawa o finansach publicznych wprowadza dla jednostek samorządowych
      ograniczenie kredytowe, co oznacza, że zadłużenie nie może przekroczyć 60
      proc. jej dochodów. Są gminy, które już teraz zbliżają się do wyznaczonego
      limitu.

      Rząd proponuje, by kredyty zaciągane na poczet inwestycji realizowanych przy
      pomocy pieniędzy unijnych, nie były traktowane jako dług. Podobnie traktowane
      mają być papiery wartościowe emitowane na takie cele - pisze Gazeta Pomorska.
      Gminy nie będą musiały obawiać się, że przekroczą 60-procentowy próg
      realizując projekty unijne. Dotyczyć to może na przykład Włocławka, którego
      zadłużenie względem dochodów wyniosło w ubiegłym roku 41,18 proc.
      Ubiegłoroczne długi Solca Kujawskiego wyniosły 47,3 proc. dochodów. Propozycja
      rządu nie pozostanie zatem bez znaczenia dla tej gminy w przypadku realizacji
      inwestycji.


      europa.onet.pl/1,1324,1130051,artykul.html
      • krzysztofsf Taki Enron samorzadowy? n/t 09.02.04, 23:40
        • robisc Nie - ta ustawa jest potrzebna 09.02.04, 23:48
          Banki dadzą kredyty bardzo chetnie, jeżli tylko prawo pozwoli takich kredytów
          samorządom udzielać. Głupotą byłoby nie skorzystać z unijnych funduszy, tylko
          dlatego, że rzad ne zdążył przygotować zmiany ustawy, która obecnie nie
          odpowiada nowym realiom.
          • wolna_galicja Obawiam się, że nie masz racji, Robi... 10.02.04, 12:34
            robisc napisał:

            > Banki dadzą kredyty bardzo chetnie, jeżli tylko prawo pozwoli takich kredytów
            > samorządom udzielać. Głupotą byłoby nie skorzystać z unijnych funduszy, tylko
            > dlatego, że rzad ne zdążył przygotować zmiany ustawy, która obecnie nie
            > odpowiada nowym realiom.

            Robi, zadziwiasz mnie,

            Przecież dług publiczny to dług publiczny, niezależnie od tego jak go nazwiesz.
            A banki chętnie udzielą kredytów, bo gmina za pomocą środków przymusu wydrze
            pieniądze od podatników. Tak jest skonstruowane prawo.

            A łatwiejsze kredyty dla firm to jeszcze trudniejsze kredyty dla
            przedsiębiorców.

            Środki unijne sa wydawane w kuriozalny sposób.
            Tu masz linka do konkretnego przykładu "skorzystania z unijnych funduszy":
            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=522&w=8079588&a=8620667
            Muślałem, że Tobie nie muszę tłumaczyć podstaw ekonomii...


            Pozdrawiam,
            • robisc Re: Obawiam się, że nie masz racji, Robi... 10.02.04, 22:58
              wolna_galicja napisał:

              >> Robi, zadziwiasz mnie,
              > Przecież dług publiczny to dług publiczny, niezależnie od tego jak go
              nazwiesz.

              OK, ale w tym przypadku chodzi jedynie o kredyty pomostowe tj. takie, które
              zostaną po oddaniu inwestycji spłacone z unijnych grantów. Pomoc unijna, jak
              dobrze wiesz, skonstruowana jest w ten sposób, że najpierw trzeba sfinansować
              inwestycję, aby móc ubiegaś sie potem o grant. Jeżeli UE chce sfinanować nawet
              do 75% inwestycji to grzech z tych pienbiędzy nie skorzystać i zainteresowanie
              jest rzeczywiście ogromne, zarówno samorządów jak i prywatnych inwestorów.
              Jeżeli chcemy mieć jakąkolwiek szansę na uniknięcie dopłacania do UE, to
              musimy sobie sami pomóc odpowiednio modyfikując istniejące prawo.
              • krzysztofsf Re: Obawiam się, że nie masz racji, Robi... 10.02.04, 23:10
                robisc napisał:

                > wolna_galicja napisał:
                >
                > >> Robi, zadziwiasz mnie,
                > > Przecież dług publiczny to dług publiczny, niezależnie od tego jak go
                > nazwiesz.
                >
                > OK, ale w tym przypadku chodzi jedynie o kredyty pomostowe tj. takie, które
                > zostaną po oddaniu inwestycji spłacone z unijnych grantów. Pomoc unijna, jak
                > dobrze wiesz, skonstruowana jest w ten sposób, że najpierw trzeba sfinansować
                > inwestycję, aby móc ubiegaś sie potem o grant. Jeżeli UE chce sfinanować
                nawet
                > do 75% inwestycji to grzech z tych pienbiędzy nie skorzystać i
                zainteresowanie
                > jest rzeczywiście ogromne, zarówno samorządów jak i prywatnych inwestorów.
                > Jeżeli chcemy mieć jakąkolwiek szansę na uniknięcie dopłacania do UE, to
                > musimy sobie sami pomóc odpowiednio modyfikując istniejące prawo.

                Tu akurat zgodze sie z Wolna Galicja. Jesli zaciagane kredyty ( i
                oprocentowanie calosci, ktore nie jest zwracane)dotycza inwestycji ktora nie
                przelozy sie na wzrost gospodarczy regionu, to nawet taka 1/4 splacana z
                podatkow, dolozona do dlugow juz istniejacych moze doprowadzic do...? Czego?
                Czy gmina moze oglosic upadlosc?
                Ciekawe?
                • robisc Re: Obawiam się, że nie masz racji, Robi... 10.02.04, 23:33
                  W infrastrukturę tj: drogi, oczyszczalnie ścieków, wodociągi, kanalizację itp.
                  trzeba inwestować i wszedzie na świecie robi to państwo. Bez infrastruktury
                  nie będzie też inwestycji prywtnych.
                  • krzysztofsf Re: Obawiam się, że nie masz racji, Robi... 10.02.04, 23:50
                    robisc napisał:

                    > W infrastrukturę tj: drogi, oczyszczalnie ścieków, wodociągi, kanalizację
                    itp.
                    > trzeba inwestować i wszedzie na świecie robi to państwo. Bez infrastruktury
                    > nie będzie też inwestycji prywtnych.
                    >

                    A znasz takie powiedzenie, pardon "Drozej sra niz je" ?

                    Priorytet powinny miec jedynie te inwestycje, ktore w efekcie podniosa
                    atrakcyjnosc gospodarcza gminy i sa pewniakami przywabiajacymi kapital.
                    Natomiast, zwlaszcza jesli chodzi o ekologie, postawiono nas pod sciana.
                    Jesli sie nie zapozyczymy aby zrealizowac inwestycje ekologiczne, rejon
                    zostanie zrujnowany unijnymi karami za zanieczyszczanie.

                    Czy jest mozliwe bankructow gminy lub miasta? Sa jakies procedury? Licytacja
                    majatku miejskiego? Terenow? Budynkow? Panszczyzna do 5-o pokolenia?
                    • robisc Re: Obawiam się, że nie masz racji, Robi... 10.02.04, 23:57
                      Krzysztofie, rozumiem Twój tok myślenia, ale weź pod uwagę jeden mały
                      szczególik. My nie mamy wyboru, musimy robić ten inwestycje, bo taki
                      podpisaliśmy z UE cyrograf. I teraz albo 100% pójdzie z naszej kieszeni, albo
                      75% dorzuci Unia. Co wolisz?

                      Jednostka samorządowa nie może zbankrutować. Może co najwyżej stracić
                      płynność. Wówczas rząd przysyła zarządcę komisarycznego. Jak myślisz dlaczego
                      banki tak chętnie udzielają kredytów samorządom?
                      • krzysztofsf Re: Obawiam się, że nie masz racji, Robi... 11.02.04, 00:03
                        robisc napisał:

                        > Krzysztofie, rozumiem Twój tok myślenia, ale weź pod uwagę jeden mały
                        > szczególik. My nie mamy wyboru, musimy robić ten inwestycje, bo taki
                        > podpisaliśmy z UE cyrograf. I teraz albo 100% pójdzie z naszej kieszeni, albo
                        > 75% dorzuci Unia. Co wolisz?

                        Wstapic do NAFTA ? wink

                        > Jednostka samorządowa nie może zbankrutować. Może co najwyżej stracić
                        > płynność. Wówczas rząd przysyła zarządcę komisarycznego. Jak myślisz dlaczego
                        > banki tak chętnie udzielają kredytów samorządom?

                        1) Kto przysyla zarzadce komisarycznego jak zbankrutuje panstwo? wink
                        2)Banki to prawda, ale wiele przedsiebirstw zwlaszcza branzy budowlanej
                        poplynelo czekajac na zaplate, szczegolnie gdy zmienily sie wladze i nowe
                        zamiast placic za robote zaczynaly sie zastanawiac, czy poprzednia ekipy
                        slusznie czy nieslusznie podjela takie inwestycje.

      • robisc Re: Zmiana ustawy 09.02.04, 23:44
        No tak, teraz dopiero przeczytałem dokładnie artykuł z money.pl, z którego
        wynika, że ustawy jeszcze nie ma. Czyli gadu, gadu, a kasa przejdzie koło
        nosa. To podobnie jak z ustawą o zamówieniach publicznych. Ponieważ spóźniono
        się z jej nowelizacją Bruksela zablokowała srodki z funduszy pomocowych, ktore
        miały być dostępne od 1 stycznia br.
        To tyle na razie o stanie naszych przygotowań.
    • robisc Cyrograf i jego nastepstwa 13.02.04, 00:26
      Właśnie o tym, co zacytuje myłałem, pisząc wam,ze ustaw zwieszająca możlwośc
      zadłużania sie samorządów jest koniecznością.

      UE: Polsce grożą wysokie kary finansowe
      (IAR, tm/12.02.2004, godz. 15:41)

      Polsce grożą wysokie kary finansowe ze strony Brukseli, jeżeli do 2005 roku nie
      wybudujemy lub nie zmodernizujemy blisko 700 oczyszczalni ścieków.

      Dodatkowo do wejścia do Unii Europejskiej Polska powinna dostosować do unijnych
      wymogów lub wybudować na nowo kilkanaście tysięcy kilometrów nowoczesnej
      kanalizacji.

      Według założeń rządu, Polska powinna dostosować system oczyszczania ścieków do
      norm unijnych do 2015 roku. Jednak do przyszłego roku musimy ponieść duże
      obciążenia z tego tytułu, szacowane na kilka miliardów złotych. Jeżeli nie
      zdążymy, unijne dotacje na ochronę środowiska będą mniejsze o kary za
      niewywiązanie się ze zobowiązań.

      Polska ma nadal duże zaległości w ochronie środowiska. Do chwili obecnej do
      Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej wpłynęły tylko 22
      wnioski od samorządów o pożyczki na modernizację oczyszczalni i kanalizacji z
      terminem realizacji do 2005 roku.

      Zdaniem wiceprezesa Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska Jerzego
      Małachowskiego, pasywna postawa samorządów pokazuje ich kondycję finansową.
      Wyjaśnił, że aby uzyskać dotacje, samorządy muszą najpierw wyłożyć część
      własnych pieniędzy.

      Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska udzielił w ubiegłym roku 815 milionów
      złotych pożyczek na inwestycje w ochronę środowiska oraz 669 mln zł dotacji
      bezzwrotnych.

      Do 2005 roku Polska zobowiązała się zmniejszyć o 69 procent zanieczyszczenia w
      ściekach odprowadzanych do wód powierzchniowych.
      • klip-klap Re: Cyrograf i jego nastepstwa 13.02.04, 00:44
        Kiedys zadalem p.Duszczykowi pytanie o wysokosci kar za niedostosowanie sie do
        tych norm i odpowiedzi nie dostalem.Jak widze moja ciekawosc zostanie
        zaspokojona za rok.
        • robisc Co napisał Duszczyk o wydatkach na ochrone środ. 14.02.04, 19:17
          Warto przypomnieć, żeby miec pojecie o jakie kwoty chodzi.

          Re: Pytanie do Macieja Duszczyka o ochronę środow
          Autor: maciej.duszczyk
          Data: 03.01.2003 15:56

          Dobrze Pan słyszał. Szacunki wskazują, że stosowanie wyższego poziomu ochrony
          środowiska będzie się wiązać z dość znacznymi kosztami rzędu 30-40 mld euro do
          poniesienia w ciągu najbliższych 12 lat. Najwięcej będą nas kosztować nowe
          rozwiązania dotyczące gospodarki odpadami, oczyszczania ścieków komunalnych
          oraz dostosowania sektora wytwarzania energii i ciepła. Nalezy jednak pamiętać,
          że juz obecnie ponosimy koszty ochrony środowiska w kwocie ok. 2 mld euro
          rocznie. Suma 40 mld euro dotyczy całości wydatków na ochrone środowiska a nie
          tylko na wprowadzenie wyższych unijnych standardów.
          Gwałtowne zwiększenie inwestycji proekologicznych oraz wydatków
          eksploatacyjnych byłoby jednak oczywiście niemożliwe i z tego powodu Polska
          uzyskała 10 okresów przejściowych. Oznacza to, że niektóre (najbardziej
          kosztowne) wymogi będziemy musieli spełnić dopiero w kilka lat po akcesji.
          Każde EURO ma dwie strony i kwotę 30-40 mld euro, należy też traktować, jako
          zielony rynek, na którym zarabiają i będą mogły dalej zarabiać krajowe
          przedsiębiorstwa.
          Ponadto, inwestycje w ochronę środowiska przynoszą bardzo wymierne korzyści
          społeczne, takie jak np. zmniejszenie liczby przedwczesnych zgonów.
          Polecam krótką lekturę pod adresem:
          www.ukie.gov.pl/14powodow/srod/srod.pdf
          Pozdrawiam

          Maciej Duszczyk
          • klip-klap Re: Co napisał Duszczyk o wydatkach na ochrone śr 14.02.04, 23:29
            Koszt byl znany(przynajmniej tym co sie interesowali integracja) przed
            referendum. Ja spytalem o drobnostke(?) czyli koszta dodatkowe w postaci kar za
            niedopelnienie zobowizazan z tym zwiazanych. Widac optymizm nie pozwolil mu
            odpowiedziec.
            • robisc Re: Co napisał Duszczyk o wydatkach na ochrone śr 14.02.04, 23:38
              klip-klap napisał:

              > Koszt byl znany(przynajmniej tym co sie interesowali integracja) przed
              > referendum. Ja spytalem o drobnostke(?) czyli koszta dodatkowe w postaci kar
              za niedopelnienie zobowizazan z tym zwiazanych. Widac optymizm nie pozwolil mu
              > odpowiedziec.

              W tym artykule, który zacytowałeś niżej też nie chcieli powiedzieć
              dziennikarzowi, jaka będzie wysokośc kar. I znowu świadomi będą tylko ci,
              którzy ineteresują sie blisko tematem. I tych swiadomych nazywa się potem
              oszołomami.
    • klip-klap wczorajsza Rzepa przypomina 13.02.04, 00:44
      Wchłonięcie większej pomocy z UE będzie zależeć głównie od możliwości
      samorządów
      Trzeba się bardzo starać
      Pomoc wartości 76 mld euro, na jaką według wstępnych szacunków moglibyśmy
      liczyć z unijnego budżetu na lata 2007 - 2013, to przy obecnym kursie ponad 360
      mld zł. Przez te sześć lat co roku moglibyśmy zatem uzyskiwać netto - czyli już
      po opłaceniu składki do UE - około 60 mld zł. Więcej, niż wynosi nasz obecny
      deficyt budżetowy.
      To także dużo więcej, niż możemy otrzymać z Unii w najbliższych latach. W tym
      roku według wyliczeń Instytutu Badań nad Gospodarką Rynkową dodatnie dla Polski
      saldo rozliczeń z UE wyniesie 1,4 mld euro, w przyszłym - 2,6 mld, a w 2006 -
      prawie 3 mld euro.
      Z wykorzystaniem unijnych pieniędzy dziś bywają jednak kłopoty, czy zatem
      byłoby możliwe wchłonięcie znacznie większej pomocy?
      - To dopiero projekt unijnego budżetu, nie wiadomo, jak będzie on wyglądał
      ostatecznie. Ale z czysto ekonomicznego punktu widzenia gospodarka nie miałaby
      trudności z wchłonięciem takich kwot - mówi prof. Witold Orłowski, doradca
      prezydenta. - Byłyby to pieniądze porównywalne z pomocą dla Hiszpanii, która
      umiała je wykorzystać. W naszym przypadku to również zależy od przygotowania i
      wysiłku. Czasu do uruchomienia tej zwiększonej pomocy jest jeszcze sporo i
      zdążymy nauczyć się z niej korzystać - uważa prof. Orłowski.
      Te pieniądze, pochodzące (oprócz dopłat bezpośrednich dla rolnictwa) przede
      wszystkim z funduszy strukturalnych i funduszy spójności, zaczęłyby zresztą
      wpływać do kraju z pewnym opóźnieniem. Wynika ono ze stosowanego przez UE
      systemu rozliczeń z krajami otrzymującymi pomoc i trwa nawet do dwóch lat.
      - W praktyce ta kwota rozłożyłaby się na dłuższy okres, bo dotyczy środków,
      jakie mogą być nam do 2013 roku przyznane, a nie wypłacone. Ale i tak byłoby to
      bardzo dużo. Czy damy radę je wchłonąć? Zależy to głównie od możliwości
      samorządów - zarówno finansowych, jak i przede wszystkim organizacyjnych.
      Ciężar spoczywałby w największym stopniu na gminach, w mniejszym na
      województwach i powiatach - mówi Wojciech Misiąg z IBnGR.
      Problem dla gminy
      Problemem dla samorządów jest i będzie konieczność wyasygnowania części środków
      na zatwierdzone przez UE projekty. Poza tym unijne pieniądze nie są wypłacane z
      góry: trzeba je najpierw wyłożyć, zwrot następuje potem. Z wyliczeń IBnGR
      wynika, że w latach 2004 - 2004 na przygotowanie i realizację projektów
      objętych wsparciem Unii powinny one przeznaczyć z własnych środków co najmniej
      5,9 mld zł (przy udziale UE szacowanym na 14,6 mld zł) i nie wiadomo, czy
      zdołają. W latach 2007 - 2013 przy większym napływie środków z Unii obciążenie
      finansowe samorządów także wzrosłoby w podobnym stopniu.
      Kłopot z ich udźwignięciem miałyby przede wszystkim najuboższe gminy, czyli
      często właśnie te, które potrzebują inwestycji współfinansowanych przez UE.
      Dodatkowym utrudnieniem są tu przepisy ograniczające pułap zadłużenia
      samorządów.
      Bardzo istotne jest także przygotowanie projektów, które Unia zechce wesprzeć.
      Wprawdzie samorządy zyskały już pod tym względem pewne doświadczenie (np. w
      związku z programem SAPARD), ale praktyka innych krajów dowodzi, że część
      zaproponowanych projektów Unia odrzuca i osiągnięcie górnego pułapu dostępnej
      pomocy bywa trudne.
      Najważniejsze - dobre projekty
      Ten sam problem będzie dotyczyć projektów, jakie mogłyby być finansowane ze
      zwiększonego w budżecie na lata 2007 - 2013 unijnego funduszu wzrostu i
      konkurencyjności (m.in. infrastruktura drogowa i telekomunikacyjna, nowoczesne
      rozwiązania techniczne) oraz z wydatków na sprawiedliwość i sprawy wewnętrzne
      (m.in. uszczelnienie granic). Wykorzystanie dużych możliwości, jakie
      prawdopodobnie pojawią się od 2007 roku, wymaga więc przygotowania projektów
      wcześniej i bardzo starannie. Konkurencja między nowymi i starymi członkami UE
      o te pieniądze będzie przecież duża.
      Część unijnych pieniędzy - trudno określić, jaka, ale z roku na rok coraz
      większa - nie będzie jednak wymagać rodzimego wsadu finansowego ani
      przygotowania projektów inwestycyjnych. Chodzi o dopłaty bezpośrednie dla
      rolników, które mają stopniowo rosnąć. W 2004 r. Bruksela zrefunduje Polsce
      wydatki na dopłaty, odpowiadające 25 proc. ich unijnego poziomu: kolejne 30
      proc. ma dopłacić nasz budżet. Wkład Unii w te dopłaty będzie stopniowo rosnąć
      (w 2007 r. do 35 proc. poziomu unijnego). W 2013 roku dopłaty zrównają się z
      tymi, które są w obecnej UE.
      Halina Bińczak
      • robisc Re: wczorajsza Rzepa przypomina 14.02.04, 23:36
        Czytałem to. Własnie dlatego, że samorządy są w lesie z przygotowaniami
        bedziemy płatnikime netto. A nawet jeżeli i wykorzytstamy ponad 48% przyznanej
        pomocy, co teroretycznie powinno dac nam wyjście na zero, zapłacimy kary za nie
        wywiązanie sie ze zobwoiazań traktatowych. Tymczasem poslowie pojechali na
        wakacje, a ważne ustawy, w tym i ta pozwalająca sie samorządom zadłużać w celu
        wykorzystania unijnej pomocy, leżą odłogiem. To jakaś farsa.
        • klip-klap Re: wczorajsza Rzepa przypomina 14.02.04, 23:57
          GW to nie obchodzi, teraz podnieca euroentuzjastow propozycją KE co do budzetu
          2007-13 r. A co z 2004-07 ? Coz,farsa bedzie kosztowna.Zas za te 3 lata mozna
          wymyslic nowa nadzieje do sprzedania.
          • krzysztofsf Re: wczorajsza Rzepa przypomina 15.02.04, 00:18
            klip-klap napisał:

            > GW to nie obchodzi, teraz podnieca euroentuzjastow propozycją KE co do
            budzetu
            > 2007-13 r. A co z 2004-07 ? Coz,farsa bedzie kosztowna.Zas za te 3 lata
            mozna
            > wymyslic nowa nadzieje do sprzedania.

            Kiedys probowalem na forum ue zrobic rownanie ujmujace zyski i straty zwiazane
            z unia.

            teraz rysuja sie nowe skladniki z ktorych pare przedstawiam ponizej smile

            "Skladka do budzetu unii"+"wszystkie mozliwe kary za zanieczyszczanie
            srodowiska"+"opodatkowanie zapasow" +"nasza czesc kwoty zrealiowania kosztow
            projektow unijnych"-"doplaty do projektow unijnych"-"kary ktorych uniknelismy
            realizujac projekty unijne"= koszt zwiazany z unia

            Tak na marginesie...wyobrazacie sobie mozliwosc premier lepper w brukseli smile.
            Nie pamietam ktory z satyrykow przy jakiejs okazji powiedzial :"Nie wiem czy
            bedzie lepiej, ale na pewno bedzie smieszniej"

            pzdr
            Krzysztof
      • vico1 Re: wczorajsza Rzepa przypomina 15.02.04, 01:52
        Wlasnie wracam z prywatnego przyjecia, obecnych bylo kilku lokalnych
        przedsiebiorcow z Holandii i z Belgii. Ci ludzie wciaz utrzymuja, ze Polska
        dostanie od Unii tyle i tyle... Ja na to, ze ustalona skladka...trudnosci z
        wykorzystaniem przewidzianych srodkow finansowych... rachunek moze byc dla
        Polski niekorzystny.
        W zupelnosci przyznano mi racje, ze "przymykanie " rynkow pracy przez rozne
        kraje Unii jest nieporozumieniem.
        Miejscowa administracja zajmujaca sie zatrudnieniem, broniaca w istocie swojej
        pozycji, nie jest w stanie znalezc fachowcow w roznych zawodach. Bez doplywu
        swiezej krwi, np przemysl wlokienniczy, budownictwo i nie tylko, skazane sa na
        stagnacje lub zanik.
        • robisc Re: wczorajsza Rzepa przypomina 15.02.04, 18:09
          Takie nastawienie obywateli UE wynika prawdopodobnie z nikłego zainteresowania
          sprawą enlargementu. Ludzie więdą tylko tyle, ile przeczytali w lokalnej prasie
          czy obejrzeli w TV, a tam raczej podawano suche fakty.
          • vico1 Re: wczorajsza Rzepa przypomina 15.02.04, 21:30
            Trudno oczekiwac, ze znajda sie gdzies "fanatycy" podobni do nas. Przecietny
            Holender lub Belg pogodzil sie juz dawno z czesciowa utrata suwerennosci swoich
            panstw na rzecz Brukseli. W skrocie myslowym mowi sie czesto...Europa nakazala
            to lub tamto. Emocji juz to nie wzbudza.
            Inna sprawa jest respektowanie norm i przepisow unijnych. Z tym, delikatnie
            mowiac, jest zle. Nikogo z moich znajomych nie dziwi wiec, ze Polska ma takze
            opoznienia w tej dziedzinie.
            • robisc pod latarnią najciemniej 16.02.04, 20:00
              vico1 napisał:

              > Trudno oczekiwac, ze znajda sie gdzies "fanatycy" podobni do nas. Przecietny
              > Holender lub Belg pogodzil sie juz dawno z czesciowa utrata suwerennosci
              swoich panstw na rzecz Brukseli. W skrocie myslowym mowi sie czesto...Europa
              nakazala to lub tamto. Emocji juz to nie wzbudza.
              > Inna sprawa jest respektowanie norm i przepisow unijnych. Z tym, delikatnie
              > mowiac, jest zle. Nikogo z moich znajomych nie dziwi wiec, ze Polska ma takze
              > opoznienia w tej dziedzinie.
              Pod latarnią najciemniej smile
              Czytałem już np., że niektóre francuskie rzeźnie mają się nijak do przepisów
              unijnych, a mimo to uchodzi im to na sucho. Jednak Polskę straszy się wysokimi
              karami, zamykaniem zakładów itd. Sądzisz, ze faktycznie to strachy na lachy,
              czy też brukselscy biurokraci zrobią w Polsce pokazówkę? Mimo wszystko jakoś
              nie wyobrażam sobie masowego zamykania po 1 maja setek zakładów przetwórstwa
              mięsnego czy mleczarń. Byłoby to niezwykle medialne wydarzenie, które poparcie
              dla naszego słabego rządu sprowadziłoby chyba już na samo dno.
              • krzysztofsf Re: pod latarnią najciemniej 16.02.04, 21:18
                robisc napisał:

                > Pod latarnią najciemniej smile
                > Czytałem już np., że niektóre francuskie rzeźnie mają się nijak do przepisów
                > unijnych, a mimo to uchodzi im to na sucho. Jednak Polskę straszy się
                wysokimi
                > karami, zamykaniem zakładów itd. Sądzisz, ze faktycznie to strachy na lachy,
                > czy też brukselscy biurokraci zrobią w Polsce pokazówkę? Mimo wszystko jakoś
                > nie wyobrażam sobie masowego zamykania po 1 maja setek zakładów przetwórstwa
                > mięsnego czy mleczarń. Byłoby to niezwykle medialne wydarzenie, które
                poparcie
                > dla naszego słabego rządu sprowadziłoby chyba już na samo dno.

                Ja to rowniez czytalem przed referendum, ale w kontekscie, ze te spozywcze
                przedsiebiorstwa w starych panstwach unii (fala jak w wojsku ) maja wyznaczony
                dlugi okres dostosowawczy do modernizacji zgodnej z normami, a u nas zarzadano
                wprowadzenia od zaraz. Cos tak, jak z euro, gdzie nie bedziemy mieli referendum
                na ten temat, tylko obligatoryjnie jestesmy zobowiazani do przejscia na ta
                walute gdy tylko nasze wskazniki pozwola.
                >
                • robisc Jakbym przepowiedział 17.02.04, 20:31
                  Nie chciało mi się wierzyć, że dojdzie do masowych zamknięć zakładów
                  przetwórstwa spożywczego. Wygląda na to, że unijni urzednicy przymknęli oko.

                  Po wejściu do UE większość mleczarni i zakładów mięsnych utrzyma produkcję
                  Kontrole towarów nie będą potrzebne

                  Tylko nieliczne zakłady mięsne, mleczarnie i przedsiębiorstwa rybne zostaną
                  zamknięte 1 maja z powodu nieprzestrzegania unijnych norm sanitarnych. Wyniki
                  zakończonej 9 lutego inspekcji Komisji Europejskiej wskazują, że większość firm
                  zdąży dostosować się na czas. W tej sytuacji Bruksela nie będzie domagała się
                  utrzymania kontroli towarów na granicy Polski z pozostałymi krajami "25".


                  Obecnie tylko 52 mleczarnie i 127 zakładów mięsnych ma prawo do eksportu do
                  Wspólnoty. W traktacie akcesyjnym rząd obiecał, że do tej grupy dołączą przed 1
                  maja 172 mleczarnie i 1513 zakładów mięsnych. Eksperci KE są dziś przekonani,
                  że 2/3 firm zdąży z przygotowaniami. Do 31 marca ich listę prześlą do Brukseli
                  polskie władze. Dzięki temu od 1 maja będą mogły eksportować swoje wyroby do
                  krajów "25".

                  Co z tymi, którzy nie zdążą? W traktacie akcesyjnym zapisano, że Komisja
                  Europejska może wydłużyć o 20 procent listę 99 mleczarń i 289 zakładów
                  mięsnych, którym od początku przyznano okres przejściowy. Bruksela chce
                  skorzystać z tego prawa.

                  Ratunek szykuje się także dla większości z około 120 mleczarni i 1200 zakładów
                  mięsnych, które nie mają środków na dostosowanie się do unijnych norm nawet w
                  ciągu 2 - 3 lat. KE pozwoli im na utrzymanie tzw. sprzedaży bezpośredniej. Będą
                  musiały zrezygnować z uboju, a ich sprzedaż nie może być większa niż około 3
                  tys. kg tygodniowo (negocjacje nad wielkością trwają). Muszą także dostosować
                  się do podstawowych wymogów sanitarnych, jak dostęp do bieżącej wody o
                  temperaturze przynajmniej 82 stopni C oraz posiadać urządzenia do dezynfekcji.
                  Wówczas mogą prowadzić sprzedaż w sklepach przyzakładowych. Jeśli Niemiec czy
                  Czech kupi na miejscu ich produkt i zawiezie do swojego kraju, Bruksela nie
                  będzie protestować.

                  BSE pod kontrolą

                  Pozytywna ocena to wynik zaufania KE do Generalnej Inspekcji Weterynaryjnej i
                  regionalnych jej służb. Inspektorat uzyskał prawo do zamykania zakładów, które
                  łamią unijne normy sanitarne. Zatrudnił także wysokiej klasy ekspertów.

                  Pod naciskiem polskich weterynarzy zdołano przezwyciężyć większość słabości od
                  lat wskazywanych przez Brukselę. Jedną z nich jest walka z epidemią BSE.
                  Przebadano 700 tys. sztuk bydła starszego niż 30 miesięcy i 20 tys. padłych
                  zwierząt. W wyniku tych kontroli wykryto 11 przypadków BSE, stosunkowo mało w
                  stosunku do krajów "15". KE ma tylko niewielkie zastrzeżenia: chce, aby badania
                  objęły 2 proc. padniętych zwierząt, a nie 1,7 proc., jak to jest obecnie.

                  Innym rozwiązanym problemem jest kontrola importu żywności z zagranicy. W
                  nowoczesny sprzęt wyposażono 9 przejść granicznych, o 2 więcej niż chciała KE.

                  Od 1 maja znikną kontrole towarów

                  Inny plus: władze przejęły koszty transportu i utylizacji padłych zwierząt
                  hodowlanych. Do tej pory rolnicy zwykle grzebali je w ziemi, bo nie chcieli
                  ponosić kosztów transportu do zakładów utylizacji.

                  Eksperci KE martwią się natomiast, że do tej pory nie uchwalono ustawy o
                  zdrowiu zwierząt i walce z epidemiami. Dopiero w tym tygodniu w Sejmie powinno
                  się odbyć pierwsze czytanie nowych przepisów, a po wejściu w życie ustawy
                  Ministerstwo Rolnictwa musi jeszcze do niej wydać przepisy wykonawcze.

                  Od końca kwietnia, po półrocznej vacatio legis, wejdą w życie nowe regulacje
                  dotyczące dobrostanu zwierząt. Określą, jak długo mogą być przewożone
                  ciężarówkami bez postoju konie, jak duże mają być klatki dla kur niosek, z
                  czego ma być wykonana ściółka. Nie jest na razie jasne, do jakiego stopnia
                  rolnicy będą w stanie te przepisy przestrzegać.

                  Jędrzej Bielecki

                  www.rzeczpospolita.pl/gazeta/wydanie_040217/ekonomia/ekonomia_a_14.html
                  • klip-klap Re: Jakbym przepowiedział 17.02.04, 21:07
                    W koncu jakas dobra wiadomosc.
                    Wyglada na to, ze gdy beda przyjezdzac towarzysze z centr...tzn. kontrolerzy z
                    unii,to wystarczy troche podmalowac trawniki, ladnie przyjac i wszystko bedzie
                    po staremu.
Pełna wersja