bieda_inwestor
01.02.10, 06:15
Niech ktos mi wytlumaczy tak jak jakiemus glupkowi, o co w ogole w tym chodzi. Bo czytam od jakiegos czasu prase i nie rozumiem. Ze niby sa 2 wyjscia - albo bail-out albo wyrzucenie z euro.
A ja sie pytam, po co w ogole Europa ma podejmowac jakas decyzje? Ze Grecja zbankrutuje...no i co z tego? Ma to jakis wplyw na inne panstwa w Euro? Byc moze na urealnienie oprocentowania u pozostalych PIGS-ow, ale Niemcy przeciez nie beda przez to mniej lub bardziej wyplacalne.
Ze spadnie kurs euro - wielkie mi tam. Od dwoch lat wszyscy na swiecie probuja oslabiac wlasna walute - Francja i Niemcy tylko sie uciesza gdyz odzyskaja troche konkurencyjnosci. Zreszta duzo nie spadnie, bo wujek Sam i wujek Mao predzej zajada wlasne drukarki niz na to pozwola.
Jedyny problem to jesli Grecja wezmie swoj udzial z ECB i stworzy sobie nowa drachme, ale dla mnie to bardziej problem Grecji niz ECB i Grecja tez sie na to nie odwazy bez jednoczesnego ogloszenia bankructwa bezposredniego badz zakamuflowanego(typu przymusowa zamiana waluty dlugu z EUR na g.no warta nowa drachme po jakims zlodziejskim kursie). A jesli tak czy tak maja zamiar wystawic wierzycieli do wiatru, to juz sam pomysl z wychodzeniem z euro nie jest tak pociagajacy, bo w zamian za mozliwosc dewaluacji okradna wlasnych obywateli z oszczednosci.
Tak wiec tak na prawde caly czas mam wrazenie, ze to tylko jacys wierzyciele ktorzy umoczyli na greckich obligacjach naciskaja na bailout i na to by Europa podjela jakas decyzje. Bo tak na prawde Europa nie musi podejmowac zadnej decyzji. Mozna pozwolic Grekom samym zadecydowac czy chca bankructwa i tym samym utraty mozliwosci zaciagania pozyczek, czy tez drastycznych ciec czy wreszcie obydwu.