Misterium Radka Słonecznego.Oxford.

16.03.10, 13:49
Fragmenty, ktore trudno przeczytac nie zadajac sobie tego jednego,
zasadniczego pytania podkreslilem. Pytania zas nie zadaje bo bylby
to policzek w inteligencje czytaczy i pisaczy tego forum.
Wasz Kadi.

Oxford University, the mid 80s, good times! Oh, the pranks, the
drinking and the student politics. And all the different cliques –
the trendies, the rahs, the Brideshead set, the sloanes pretending
to be non-sloanes, the non-sloanes pretending to be sloanes, even
the whites pretending to be non-whites. Seriously. "Everyone was
trying to pretend they were black," remembers Rachel Johnson. "You
know, we listened to James Brown, we spoke in patois, or mockney, it
was ridiculous, really."

Oh go on, Rachel, do your patois for us now, will you? Or your
mockney. Or just be James Brown, please, for us: One two three four,
get up, get on up, stay on the scene yah, like a sex machine . . .
no?

Anyway, it all sounds horrendous: lots of horrid young people trying
to decide who to be, and getting it very wrong. The same as any
other university, really, but extra-ghastly because of the extra
poshness of the Oxford toffs. Toffiest of all were the members of
the Bullingdon, a dining club made up mainly of old Etonians
who
galloped around town on horses that weren't there, braying and
throwing pot plants through windows. "They did all the right things,
like getting heinously drunk on very expensive champagne and
trashing expensive restaurants, which seemed to me the epitome of
the Oxford life," says James Delingpole.

James never made it into the Bullingdon, though for a moment he
thought he had. "I remember one night, erm, lying in bed and hearing
this stomping up the stairs and this sort of waff-waff-waff of these
chaps talking in upper-class voices. They came closer and closer and
I thought for one fantastic moment that they had come to trash my
room and make me a Buller member." Sadly, they hadn't; they went on
up the stairs to initiate Radek Sikorski, now foreign minister of
Poland.


Poor James. He wasn't really Buller material, to be honest – too
middle-class, too middle-England. "It was laughable that someone of
James's background affected to be a son of the Tory squirearchy,"
says Rachel Johnson.


So why do we care about any of these ridiculous people? Because of
Rachel's brother, Boris, and because the floppy-haired young man who
used to go out with her friend Alice (among others; quite a lot of
others, it seems) is now leader of the Conservative party.

When Boris Met Dave (More4) is pretty silly, really. The hammy drama
scenes – Cameron grooving out to Sade with his tennis-racket guitar
in his room, Boris boffing about the place and having conversations
with statues (Pericles, Churchill) – are neither funny nor
convincing. Both portrayals are poor, and the script is as stiff as
an Eton collar. There's a bit of archive footage from the famous
public school – black-and-white, and grainy. I'm not sure why,
because Dave and Boris were there in the 80s, not the 20s.

More revealing and entertaining are the talking heads that pop up to
provide the docu part of the show. Best of all is Neil Sherlock, a
funny little man who once beat Boris in a student election,
calculating his election strategy using a little black book full of
figures. Neil's now an accountant in Godalming, and wouldn't you
know it.

The others are biographers and fellow alumni: sister Rachel, an ex-
girlfriend of Dave's called Francesca, the hapless Delingpole. No
one remembers much about Dave, really. James says he was "a good
egg, he was not out-there cool, he was not . . . you know, um, well,
he wasn't out-there cool." Then he adds that "he always managed to
pull attractive birds, which I envied him for". A good egg, not out-
there cool, able to pull: I think those are all the qualities you
need to run a country.

Then there's the Polish dude who had his room trashed by Boris; the
inevitable Toby Young, who also co-wrote and co-produced; US
pollster and political consultant Frank Luntz. They're all Frank
Luntz, to be honest, in a mockney rhyming kind of way (Rachel "Get
up offa that thing" Johnson will understand). But I like toffs who
operate in a different universe from everyone else: they're amusing
and entertaining. How the hell did one of them come to run the
capital, though? And another get to be on the verge of running the
country? Quick, stop it, before it's too late.
    • kadi-lak A slonce z dupy mu nie swieci czasem ? 16.03.10, 17:25
      "Sikorski was much involved in the Solidarity social movement in the
      late 1970s, and chaired the student strike committee in Bydgoszcz in
      March 1981. After martial law was declared in his homeland in
      December 1981, he fled to Britain, which granted him asylum the
      following year."

      Gnojek sie urodzil w 1963 wiec w latach 70 mial 7- 17 lat. Jeszcze
      bardziej fascynuje ta dzialanosc w Solidarnosci w poznych latach 70,
      zwazywszy ze Solidarnosc powtala w roku 80 i do tego czasu nikt
      terminu Solidarnosc ani podobnych nie uzywal.
      Sa juz stronki na necie gdzie robia sobie hucpe z Radkowych lat
      bydgoskich, wyjdzie na to ze gosciu zamiast do Placu w ogole poleci
      na zielona trawe .....
      • przycinek.usa Re: A slonce z dupy mu nie swieci czasem ? 19.03.10, 05:18
        Niiieeeeee. Zupelnie zle to odbierasz. On jest po prostu z tych "the non-sloanes
        pretending to be sloanes". He he he he.

        Nie krytykujmy tak bardzo azylantow po solidarnosci. W koncu u nas polowa holoty
        dostala na to papiery. I wszystko OK jesli ktos osobiscie dostal pala
        przynajmiej raz, ale wiekszosc to wlasnie tacy co pal mawet nie widziala, bo
        skad mieli widziec paly na wsi? U nas wierzyli na slowo to Brytyjczycy tez.
        Jesli Radek mialy tyle jaj, ze sie na sile wepchnal do elity, to zalatwic azyl
        to dla niego jak pierdnac. Dla mnie OK. Ja tu nie widze zadnych podtekstow.
    • polarbeer ??? 16.03.10, 18:21
      Z kad u ciebie taka obsesja jakims politykiem w Polsce?
    • dorota_3 Re: Misterium Radka Słonecznego.Oxford. 16.03.10, 20:36
      Długo to trwa, zanim się postać Radosława pojawi. No i co właściwie
      mówi ten tekst - że studenci piją, że to miernoty i łajdaki. No,
      bywa, i jedno i drugie.
      • szczurek.polny Re: Misterium Radka Słonecznego.Oxford. 16.03.10, 21:22
        Nie, pani Doroto. Nie o tym ten tekst.
        Zepsuję kadi-lakowi zabawę, a niech tam mnie znienawidzi.

        Pytanie brzmi:
        Jak to się stało, że "Poor James wasn't really Buller material, to be honest –
        too middle-class, too middle-England", natomiast Radek azylant, uciekinier z
        komunistycznej Europy Wschodniej, utrzymujący się ze stypendium, był w sam raz
        dla "the Bullingdon, a dining club made up mainly of old Etonians"?

        Członkostwo w Bullingdon jest cokolwiek kosztowne - młodzieńcy specjalizują się
        w demolowaniu okolicznych knajp, po czym... płacą gotówką za wszystkie
        wyrządzone szkody, nie żądając nawet faktury VAT.

        P.S.
        Sam taki mądry nie byłem. Tutaj znalazłem:
        wtemaciemaci.salon24.pl/162612,sikorskiana-chucpa-charyzmat-i-kto-wie-co-jeszcze
        • kadi-lak I tu wlasnie jest zagwozka .... 16.03.10, 22:54
          No wiesz, pytanie wydaje sie oczywiste.....niekiedy w pytaniu jest
          juz czesc odpowiedzi, niekeidy cala. W tym przypadku nie ma nic, ani
          dudu.
          No bo faktycznie, jak golodupiec, syn bydgoskich architektow bez
          koneksji i ukladow, azylant na stypendium wyskakuje z taka
          latwoscia przed midlle calss Jankesa marzacego o tym "klubie"?
          Warto odnotowac, zonaty z AA jeszcze nie byl, fakt, krecil ponoc z
          jakas komediantka teatralna ale to pewnie duzo za malo?
          Wiec????
        • dorota_3 Re: Misterium Radka Słonecznego.Oxford. 17.03.10, 10:59
          No, coś tam chwyciłam, że o to chodzi (to tupanie po schodach), ale
          OK.

          Więc mamy kwestię - jak to się dzieje, że niektóre jednostki z klas
          (powiedzmy) niższych są kooptowane przez klasy wyższe?
          Jedna możliwość przychodzi mi do głowy - urok i klasa tych
          jednostek smile Takie rzeczy sie zdarzają, jest to rodzaj kaprysu
          wyższych klas w przypadku Sikorskiego, jak sądzę, i jest to
          mechanizm zdrowy i pożądany.

          No, Kadi mi zaraz wyjaśni, że to słuzby specjalne, dla których Radek
          już w przedszkolu pracował, tak go wprowadziły w arystokrację smile
          • sevenseas Re: Misterium Radka Słonecznego.Oxford. 17.03.10, 11:12
            Urok i klasa tez zaplacila , oczywiscie. Taki kaprys wyzszej
            klasy , jakby kiedys zostal ministrem , albo cos wink

            • dorota_3 Re: Misterium Radka Słonecznego.Oxford. 17.03.10, 11:33
              A jak najbardziej. Łaskawie wpuścili do swojego grona
              inteligentnego, przebojowego parweniusza, to niech się odwdzięczy.
              Tak robią wszystkie rozsądne elity, obie strony mają z tego korzyść.
              Alternatywą jest zamieszanie (ambitny adwokat - powiedzmy M.
              Robespierre - nie mogąc zrobić kariery rozwalił ustrój).

              Te naturalne procesy są jednak za proste dla wyznawców teorii
              spiskowych.
          • kadi-lak A wcale bo nie. 17.03.10, 12:10
            dorota_3 napisała:

            > No, Kadi mi zaraz wyjaśni, że to słuzby specjalne, dla których
            Radek
            > już w przedszkolu pracował, tak go wprowadziły w arystokrację smile

            Nie napisze tak. Nie zgadza sie Kadiemu co innego. Pomijajac fakt ze
            nie sadze, zeby akurat bydgoszczaka potrebowalo MI cos tam
            wprowadzac na salony, zlapanych na wypadkach po pijaku arystokratow
            pewnie maja bez liku.....

            Rzecz w tym ze wy sie pewnie nie przygladacie mu, bo w glowicach
            macie juz utarta opinie ze radek to ....i tu same suoerlatywy.
            Przyjrzyjcie mu sie na zdjeciach moze RA?
            Zacieta smutna geba na przemian z mina zlosliwego satyra, dwa
            krawaty na recyclingu ( ten granatowy w kropki !), pomiete portki od
            garnituru, szeroki kolnierzyk pomietej koszuli poszerza jeszcze
            jego twarz. Lacznie wdzieku i estymy w nim tyle co w wodzie po
            obmyciu kaloszy . Aha, no i uzurpujac sobie prawo do miana
            gentlemana nie powinien tracic kontroli nad soba, a traci i to
            czesto i publicznie. Nieustanne podkreslanie, ze mowi po angielsku a
            inni (?) nie mowia i nieustanne ataki personalne.
            Raczej zenada niz jakakolwiek klasa.

            No, ale moze z tym Sloncem to tak jak k z tym gosciem, co na lotni
            wlecial w budynek Palacu Kultury? Takich macie terrorystow na
            jakich was stac ? I politykow ?
          • szczurek.polny Re: Misterium Radka Słonecznego.Oxford. 17.03.10, 22:47
            > Jedna możliwość przychodzi mi do głowy - urok i klasa tych
            > jednostek smile

            Odważna teza. Że niby Radek dostał się do Bullingdon Club, bo ktoś z wyższych
            sfer go kooptował.

            Fakt, że Radek był wtedy bardzo urokliwym młodzieńcem. I że Bullingdon Club to
            stowarzyszenie w 100% męskie. I że Radek słynie z tego, że wiele jest w stanie
            zrobić dla swojej kariery. No ale nie możesz tak od razu pisać, że...

            Choć z drugiej strony... Jak się Kaczor o czymś takim by dowiedział, to by go
            zaraz z rządu wywalił. Sama wiesz jaką Kaczory mają obsesję na punkcie haków. I
            jakie mają zaściankowe uprzedzenia wobec różnorodnych zachowań.

            Powiem więcej, taką wiedzą Kaczor z pewnością podzieliłby się z Tuskiem, gdyby
            Tusk chciał Radka do rządu. Ale nie sądzę, żeby dla Tuska takie młodzieńcze
            przygody były problemem - Tusk jest dużo bardziej otwarty i tolerancyjny w
            sprawie osobistych upodobań. Tusk wie, że dziś na europejskich salonach taka
            przygoda z młodości byłaby bardziej atutem, niż hakiem.

            Na pewno Kaczor nie mógłby publicznie powiedzieć, co na Radka ma. Ściemniał by,
            że Radek się nie nadaje, ale nie powie dlaczego. Dziwnie by to wyglądało, ale to
            w końcu sfera czysto prywatna i nie wyobrażam sobie Kaczora mówiącego w
            telewizorze, że Radek się nie nadaje, bo podobno w młodości w Oksfordzie...

            Muszę przyznać, że zaskoczyła mnie Koleżanka. Kto jak kto, ale Dorota
            występująca z tak śmiałą tezą! Świat się rylo, jak to mówią w Poznaniu.
            • kadi-lak Podoba mi sie.... 18.03.10, 01:09
              ze forum nabiera ponownie rumiencow....moze nie sa to dyskusje
              wymagajace zastosowan matematyki wyzszej w ekonomii, ale tez sa
              smiale i daleko idace, szczegolnie biorac pod uwage nieumiejetnosc
              przekroczenia pewnych barier przez Rodakow.
              W tym miesjcu bariera jest stereotyp Radka-samozrobionego czleka
              sukcesu-absolwena Oxforda- znajacego jezyki oblatanca.
              Nikt tak naprawde poza nielicznymi nie zastanawia sie jak to sie
              stalo ze rezerwowy napstnik Naprzodu Stare Drzewce nagle zagral w
              krolewskim Realu Madryt.
              Osobiscie czekalem, ze Rado stanie w szranki z Kaczorem i wtedy nie
              bedzie litosci- zaczna kopac jak w przeszlosci tego tam, Stolzmana.
              Teza o o tym ze Rado MOGL wjechac do Bullingdon na dupie jest
              smiala, ale i mnie przeszla kiedys przez glowe. No bo na czym mogl ?
              Czy Slonce bylby skonczony, gdyby teraz na swiatlo wyplynal
              mlodzian. ktrego radek posuwal albo vice versa, posuwal Radka co
              bardziej prawdopodobne? Bez watpienia, to w Polsce bylby dla Rada
              koniec- nie tylko polityczny ale i prywatny pewnie. Tyle, ze osoba
              ktora wtedy to tamto z Radkiem ewentualnie, nigdy nie wyjawi tego,
              chocby dlatego ze Angole leja na to co sie w Polsce dzieje. Gdyby
              to byl , hm, Obama, to juz zupelnie co innego....
              Najfajniejszy bylby scenariusz, gdyby taka heca wyszla na jaw juz w
              bezposredniej rozgrywce z kaczorem, rozgorzalby prawdziwy pozar w
              burdelu:okazuje sie, ze meski Rado dawal, broni sie ze nie, potem
              wychodzi ze tak, wiec mniejszosci rzucaja sie, ze co z tego. Polska
              scena polityczna staje na glowie, na ulicach scieraja sie mohery z
              gejami...mniam, mniam, smakowite ! Prowincjonalne polskie wybory
              nagle staja sie glosne w swiecie, Rado rosnie do roli
              ....eh...rozmarzylem sie !
              • dorota_3 Re: Podoba mi sie.... :) 18.03.10, 11:25
                Rozśmieszyliście mnie obaj, Panowie. Ja nie twierdzę, że "kooptować"
                to znaczy... właśnie to, co Szczurek sugeruje. Teza byłaby zbyt
                śmiała, jeśli wziąć pod uwagę, jakim Radek był/jest macho -
                Afganistan i te kwiatki. Choć Aleksander Macedoński (tout le
                proportions) też był macho...

                A już poważnie - Kadi zarzuca Sikorskiemu tandetne krawaty i minę
                satyra. Mnie w tym człowieku co innego niepokoi - jego (jakby to
                powiedzieć) rozchwianie emocjonalne. Mówi rzeczy zbyt mocne (a
                szczególnie gdyby zstał prezydentem zbyt mocne) i dziwnie sie
                zachowuje. Pamiętacie jego płacz, kiedy został odwołany ze
                stanowiska Ministra Obrony? Przyjrzyjcie mu się kiedyś, jak będzie
                mówił coś w telewizji - jego body language jest niepokojący. Emocje
                nieadekwatne do sytuacji, zawsze.

                Hehe, obraz starć moherów z gejami na ulicach smile Przyjemnie pomarzyc.
                • kadi-lak Re: Podoba mi sie.... :) 18.03.10, 13:31
                  dorota_3 napisała:

                  > Rozśmieszyliście mnie obaj, Panowie. Ja nie twierdzę,
                  że "kooptować"
                  > to znaczy... właśnie to, co Szczurek sugeruje. Teza byłaby zbyt
                  > śmiała, jeśli wziąć pod uwagę, jakim Radek był/jest macho -
                  > Afganistan i te kwiatki. Choć Aleksander Macedoński (tout le
                  > proportions) też był macho...

                  Macho? A co Slonce robil w Afganistanie naprawde? Wie ktos? Kto z
                  nim tam byl? Wiadomo ze byl i ze pisal, napisal nawet ksizke/i.
                  Gdyby Rado byl jednak kandydatem to wtedy znajda sie tacy co sie
                  przyjrza dokladnie.Przypomina mi sie kolega z liceum, ktory chicla 5
                  zamiast 4 z matematyki, poprawic ocene chcial. Jak go psor zczal
                  pytac, to wyszlo na to ze musial zdawc egzamin poprawkowy w
                  sierpniu, bo zamiast 4 dostal w ogole pale.
                  Potem w koncu moze tez ktos sie przyjrzy dobrze tej Anne,
                  potencjalnej 1 damie RP,"wplywowej" dzinnikarce Washongton Post co
                  to pod ramie ze Sloncem zostala wybrana najbardziej wplywowa para
                  III RP. A w rzeczywisstosci mloci kolumne "Opinion" w WP, o
                  wszystkim i niczym, placone ma za linijke tekstu , a ludziska
                  komentuja, kloca sie, zajmuja stnowiska- poki i ch ie wywala za
                  siedzenie godzinami na necie w robocie smile oczywiscie Anne dostala
                  Pulitzera, moze kto sie i tej nagrodzie przyjrzy blizej , co to
                  naprawde jest ... no i napisala ksiazki :2(dwie). Obie juz w
                  niebycie gdzies tam.


                  Pamiętacie jego płacz, kiedy został odwołany ze
                  > stanowiska Ministra Obrony? Przyjrzyjcie mu się kiedyś, jak będzie
                  > mówił coś w telewizji - jego body language jest niepokojący.
                  Emocje nieadekwatne do sytuacji, zawsze.

                  I temu sie przyjrza spece- na pewno mozna to zdiagnozowac. I to, ze
                  gostek jedzie z oficjalna, rzadowa delegacja do Azji i ginie im na
                  caly dzien zeby pod wieczor powrocic i cieszyc sie jak dziecko ze
                  gdzies na targu udalo mu sie kupic jakis kindzal czy inne gowno. To
                  tez pewnie jest material dla psychologa ?
                  Niepokoj to moze u Ciebe wywolac wizja Slonca jako
                  Prezydenta.....wyobrazasz sobie, jak nie wytrzyma i palnie cos
                  takiego do kogos , jak Walesa z siekierka? Rating Polski spadl,
                  gielda zadrzala, zlotowka poleciala smile
                  A ten tu sie bedzie jeszcze pewniej czul, bo za plecami przeciez i
                  UE i NATO....

                  > Hehe, obraz starć moherów z gejami na ulicach smile Przyjemnie
                  pomarzyc.
                • szczurek.polny Re: Podoba mi sie.... :) 18.03.10, 21:27
                  > Rozśmieszyliście mnie obaj, Panowie.
                  I o to chodzi! No bo w końcu temat jest "lajtowy". Rozmawiamy tu sobie o jakimś
                  panu Sikorskim, który nie jest nawet kandydatem na kandydata na prezydenta.

                  Reżyser tego przedstawienia tym razem wyznaczył dla Radka inną rolę: oto jest
                  on, taki świetny, taki błyszczący, taki zagraniczny i wszyscy by go chcieli na
                  prezydenta, ale zły Kaczor trzyma w lochu kwity z hakami i biedny Radek zmuszony
                  zostanie się wycofać (Nawet jak Kaczor żadnych kwitów nie pokaże, ale przecież
                  wiadomo, że ma! Na samym dnie lochu trzyma, w żelaznej skrzyni!).

                  I dlatego wszyscy, naprawdę wszyscy będziemy musieli ratować naszą "młodą
                  demokrację", pobiec do urn i oddać nasze głosy na drogiego Bronisława. Bo
                  inaczej wyjdzie z lochu Kaczor z kwitami. Dodajmy - z kwitami na KAŻDEGO!

                  Klasyczne straszenie elektoratu czarnym ludem z tego będzie i tyle.

                  Ale Radek jeszcze się doczeka. Jeszcze nie teraz, ale jak będzie grzeczny i
                  dobrze odegra swoją rolę, to się doczeka. Reżyser o nim nie zapomni.
                  • letelete Re: Podoba mi sie.... :) 18.03.10, 21:45
                    Skąd ja znam ten ironiczny ton, gdy jest mowa o kwitach?
                    Przecież to nieprawda, że są jakieś kwity.

                    Tylko, że co jakaś menda wylezie na świecznik albo próbóje się na niego
                    wepchać w tym pięknym kraju, to wcześniej, czy później okazuje się, że
                    jednak są kwity.
                    I dziwnym trafem na ten świecznik pchają się z reguły mendy, na które są
                    kwity.
                    A jeśli na kogoś nie ma kwitów, to okazuje się, że to jakiś oszołom,
                    moher, w ogóle jakaś czarna owca, którą wszystkie wilki jednocząc się w
                    świętym oburzeniu zgodnie zagryzają.
                    • przycinek.usa Re: Podoba mi sie.... :) 19.03.10, 05:08
                      swieta prawda
              • przycinek.usa Re: Podoba mi sie.... 19.03.10, 05:28
                Zaraz, a nie pomyslales, ze od takich imprez to sie czasem czlowiekowi trafiaja
                okazje? A moze Radek byl swiadkiem jakiegos wielkiego swinstwa i sie wepchnal za
                milczenie?

                Ja nie wiem co sie z wami dzieje, snia sie wam jakies spiski, uklady dupowe albo
                co, a przeciez tak zwykle nie jest - taki klub to jest uklad trwaly, a cos
                takiego trafia sie zwykle tylko wtedy jak sie ma trwaly lewar. Milosc to nie
                jest taki lewar. Za dupe 17 mlokosa placi zwykle stary swir, a to nie takie
                uklady. Przeciez to jasne jak slonce, ze to byla banda studentow wariatow - a
                takich podniecaja tylko wariactwa.

                Czasem mam wrazenie, ze gubisz sie kadilak w swojej logice. Moze Radek widzial
                jak kogos w Tamizie utopili po pijaku? I zaraz polecial i zabezpieczyl koperte z
                dowodami w skrytce bankowej?

                Zreszta jak ty sobie w ogole wyobrazasz, ze Mi6 wybraloby sobie takiego wariata
                na kandydata? Sluzby unikaja takich typow, bo ich ciezko prowadzic. Jesli ten
                Radek mial wtedy 17 czy iles lat, to jego wartosc operacyjna wynosila zero.
                Dokladnie zero. Radus moze ma i wartosc TERAZ, ale jak na gieldzie - nie sposob
                przewidziec ile jakas spolka bedzie warta za lat 30.

                Ale poza tym ciekawy temat. Pozdrawiam.
                • 0ion Re: Podoba mi sie.... 19.03.10, 11:01
                  Dlatego nie kupuje się 1 spółki tylko więcej, najlepiej wszystkie jak sa tanie. A ile może kosztować polski agent? Ryzyko żadne, same korzyści. W Polsce dodatkowo nie dość, że zakup tani to jeszcze refundowany z państwowej kasy. Wystarczy założyć fundację. Na początku trochę poinwestować w stypendia, szkolenia i wycieczki dla przyszłych urzędników i decydentów a później już tylko kasować i pośredniczyćsmile
    • kadi-lak To juz chyba kopanie lezacego ? 18.03.10, 16:58
      wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80708,7676756,Wpadka_Sikorsk
      iego__Konkurs_nierozstrzygniety__a_on.html

      Troche trudno sie polapac o co chodzi, bo ostatnio dziennikarzom GW
      prawdopodobnie pozwolono spozywac w pracy alkohol, niemniej chyba
      Slonce znow pierdyknal deska w mur.
      Kopa w gore mu. Moze jako prezydent radzilby sobie lepiej smile Hue,
      hue...Prezydenture Kaczora wspominalibyscie z placzem , nie tylko
      lezka w oku.

      PS.
      Czy Ananicz to w ogole jakis funfel Radka czy co ?
    • 0ion Re: Misterium Radka Słonecznego.Oxford. 18.03.10, 22:23
      Ryj buraczany jak u Stolzmana to i KGB pasowałoby na sponsorasmile
    • kadi-lak I strzal w tyl glowy 19.03.10, 01:51
      wiadomosci.wp.pl/kat,1342,title,Radoslaw-Sikorski-kupil-dyplom-za-10-funtow,wid,12090034,wiadomosc.html?ticaid=19d4e

      To musze jutro sprawdszic, bo po sensacjach Lisa z obywatelstwem nie
      wierze juz w te polskie wymysly nt. mego ulubionego ministra smile
Inne wątki na temat:
Pełna wersja