deluc
28.02.04, 04:55
gospodarka.gazeta.pl/gospodarka/1,33211,1934942.html
Ponizej opinia z forum Gospodarka:
---------------------------------
TO PIĘKNY ESEJ PANIE GADOMSKI, ALE.....
Autor: Gość: Bytomianin IP: *.i IP: 193.243.146.*
Data: 28.02.2004 00:11
Pieknie Pan to napisał, panie Gadomski, szkoda tylko, że nie dodał pan, że w
znacznym stopniu do galopującej dziury budżetowej przyłożyły się
słynne "4Reformy" AWS-UW, a z nich najbardziej ta, którą wtedy (1998 r.) tak
Pan pięknie reklamował - Reforma Administracyjna Kraju. No, ale tę wprowadzał
pański imiennik prof. Kulesza, pieszczoch Unii Wolności.A najmądrzejsza
partia
z całej wsi nie musiała się przejmować krytykami innych - byliście ponad to.
I
piszę to ja, były wyborca UW. I jak nie lubię Sojuszu Lewych Dochodów, tak
muszę przyznać im rację gdy mówili, że to będzie za dużo kosztować - pan
Kulesza się śmiał, a pan, panie Witoldzie, pisał równie pięknie o
podmiotowości
samorządów itd. itp.Tylko że, efekty nijak się mają do pańskich ówczesnych
zapewnień. Dowody?
Drobna statystyka:
1989 r. - 150 000 urzędników,
1999 r. (pierwszy rok działania 4 reform) - 330 000 urzędników,
2003 r. - 530 000 urzędników.
Te 530 000 urzędników przypada na kraj, gdzie 18 mln ludzi jest w wieku
produkcyjnym, z czego 3,5 mln ludzi jest bez pracy....Z tych 18 mln trzeba
jeszcze odjąć 80 000 zawodowowych żołnierzy, 160 000 policjantów i ok. 300
000
nauczycieli różnego szczebla - natura tych zawodów jest taka, że nie tworzą
ŻADNEJ wartości dodanej, a są na utrzymaniu państwa. Wychodzi więc, że
wartość
dodaną tworzy w najlepszym razie 13 mln ludzi w 38 mln kraju...
Czy Polska naprawdę potrzebuje aż 530 tys. urzędników??? Mam spore
wątpliwości,
no ale to jest własnie efekt działań Kuleszy - tylko dlaczego u licha ani
słowem się Pan na ten temat nie zająknął???
Cieszę się, że z gaju tekowego, zraszanego przez komputerowo sterowany system
nawilżania, znajdującego się w siedzibie Agory jeszcze widać bezrobocie!!!
Mniej już się cieszę, gdy czytam, jak posiadacz pakietu kilkuset tysięcy
sztuk
akcji Agory, objętych przez wraz z częścią kierownictwa GW w niejasnych
okolicznościach i przy użyciu sztuczki z kilkukrotnymi zmianami wartości
księgowania tychże , na które to akcje właśnie minęła karencja odnośnie
sprzedaży, nie muszący się martwić jak nakarmić trójkę dzieci, zaczyna stałą
śpiewkę liberalnych doktrynerów w RP o konieczności obniżenia płacy
minimalnej...W Warszawie nie widać, ze ta płaca minimalna w większości
rejonów
kraju od dawna jest już fikcją....przykład? Żona kolegi chciała dorobić -
jest
szwaczką po technikum odzieżowym, pracowała parę lat w zawodzie - zgłosiła
sie
do nowoczesnego zakładu odzieżowego w Siemianowicach Śl (29% bezrobocie),
szyjącego na eksport do UE - powiedziano jej tam tak: pierwszy miesiąc robisz
tu za darmo, potem masz ok 300 zł na rękę + 14 zł za każdą przepracowaną
sobotę
i niedzielę - przy pracy 30 dni w miesiącu jest to razem 412 zł na rękę - jak
to się ma do Pańskiej płacy minimalnej? Zrezygnowała - sam dojazd kosztowałby
ją 130 zł miesięcznie, ale wiele kobiet tam pracuje, bo nic innego nie
dostaną,
a dzieciom trzeba dać jeść, chłop pijak, a tak przynajmniej na suchy chleb
będzie - TAKIE MIEJSCA PRACY CHCE PAN STWORZYĆ W POLSCE PANIE GADOMSKI DZIEKI
OBNIŻENIU PŁACY MINIMALNEJ???
I jeszcze jedno - jakoś wyraźnie nie dostrzega Pan, że za wzrost bezrobocia w
Polsce odpowiadają ostatnio dwa czynniki(no ale ideologiczna ślepota to
poważna
choroba):
1 - demografia - wyż stanu wojennego wchodzi na rynek pracy - już Topiński w
1990 r. przed tą falą ostrzegał, to już wtedy nie było trudno przewidzieć -
ktoś coś zrobił by złagodzić skutki tegoż? Jaki polityk poza świętej pamięci
Andrzejem Bączkowskim, jednym z niewielu uczciwych ludzi z umiejętnością
patrzenia dalej niż do końca roku fiskalnego w rządach III RP robił coś w tej
sprawie??
2 - PRYWATYZACJA - tu to Pan wyraźnie cierpi na ideologiczną ślepotę - Polska
sprywatyzowała przez ostatnie 14 lat przede wszystkim zakłady dochodowe. Nowi
właściciele, często zagraniczni, poprawiają wydajność pracy najczęściej przez
duże zwolnienia pracowników. Te zwolnienia obciążają budżet państwa, a
jednocześnie w ślad za tą poprawą wydajności i rentowności nie idzie wcale
wzrost wpływów do budżetu z tytułu podatków, ktore to środki częściowo
łagodziłyby skutki rosnącego obciążenia dla Skarbu Państwa z tytułu zwolnień
pracowników - to też obciąża ten budżet i przyczynia się do powiększania
dziury.
Jednorazowy dochód SP z tytułu prywatyzacji już zjedzony, obciążenia
wzrastają,
a nowi właściciele często rolują państwo przez ceny transferowe i psudousługi
konsultingowe, w sposób bezczelny naigrawając się z bezsilności
niedokształconych służb podatkowych. Te służby biją zaś małych
przedsiębiorców,
bo ich umieją złapać i nie stać tych małych na papugi, które udowodnią USom
ich
błędne interpretacje i skasują odszkodowania z odsetkami, jak w przypadku
dużych.
To jest nic innego jak odłożony koszt prywatyzacji, panie Gadomski,co do
którego polscy liberałowie udawali, ze nie istnieje. Żebyśmy się dobrze
rozumieli - nie wątpię, że w końcowym rachnuku prywatyzacja jest
koniecznością
i że po PEWNYM czasie prywatyzacja i ta poprawa wydajności przyniesie i
poprawę
dochodów, rzecz w tym, że ludzie muszą przeżyć ten PEWIEN czas przejściowy,
który wbrew temu, co mówią polscy liberałowie może trwać nawet 10 lat...
Dziś uczestniczy Pan w hucpie propagandowej pt. "Hausner, ostatni zbawca
Polski", a przecież plan Hausnera to plan Bauca, tylko dostosowany do
dzisiejszych okoliczności i nie ruszający wogóle podstaw systemu
gospodarczego -
to tylko księgowa kosmetyka, która niczego nie zmieni. Plan ten w istocie
zakłada, oszczędności JEDYNIE na obywatelach, bez zmiany status quo w
pozostałych miejscach (np cięcia wydatków na instytucje parabudżetowe w
rodzaju
Państwowej Agencji Inwestycji Zagranicznych - przyciągnęła choć jednego
inwestora? lub Agencji Rynku Rolnego - interweniowała choć raz dobrze?)
Za dużo ideologii, panie Gadomski.....