Bratkowski o VAT-cie

02.03.04, 12:19
www.wprost.pl/ar/?O=57007&C=57
Nie wzywam do buntu, i tak zresztą niemożliwego, ale chciałbym zaznaczyć
swoje (i nie tylko swoje) zdanie odrębne. Dziś na szczęście wolno się nie
zgadzać nawet z większością rządów Unii Europejskiej, a mam nadzieję, że z
czasem to zdanie odrębne zdrowego rozsądku i prostej gospodarności weźmie
górę. Z prostego względu: otóż Europa, gdyby nawet chciała rywalizować z
Ameryką, nie ma szans, bo sobie sama narzuciła biurokratyczne pęta. Jak
biegacz, który u startu powiązał sobie nogi, by nie stawiać za dużych kroków.
    • przycinek.usa Re: Bratkowski o VAT-cie 02.03.04, 19:09
      Bardzo dobry artykul. I kto by pomyslal? Ja pisze o Vat juz chyba ze dwa lata.
      I w koncu zabraly sie za to gazety. Zdumiewajace. To jest dobra wkladka do
      watku o RPP. Nie do wiary. Jak w takim tempie bedziecie zauwazac problemy, to
      chyba faktycznie bedzie w gospodarce lepiej. -)))
      • emes-nju Re: Bratkowski o VAT-cie 03.03.04, 14:49
        Problem w tym, ze Bratkowski widzi problem w kategoriach bardziej filozoficzno-
        spolecznych smile

        Decydenci, od ktorych to zalezy nie widza problemu... A problem Polski tkwi na
        dzis nawet nie w samej idei VATu (choc pewnie tu tez jest problem - nie
        zabieram glosu bom za glupi), tylko w systemie zwolnieniowo-uznaniowo-
        pomylkowym. Ustawa o VAT jest nowelizowana srednio 8 razy w roku. Za kazdym
        razem z coraz wieksza iloscia bledow lub "bledow" - tych pod konkretnych
        koleguf.

        Pomine juz to, co przytaczam w kazdej wypowiedzi o podatkach - system
        memorialowy kazacy placic podatki od braku wplywow do kasy.
Pełna wersja