szczurek.polny
12.05.10, 22:50
Ukazał się ciekawy dokument Komisji Europejskiej zatytułowany "Convergence Report 2010" ec.europa.eu/economy_finance/publications/european_economy/2010/pdf/ee-2010-3_en.pdf .
Jest tam cały rozdział o Polsce, w którym czytamy (strona 165 wersji papierowej, strona 180 dokumentu .pdf tak jak liczy Acrobat):
Despite high average real GDP growth, gross public debt increased from 45.7% of GDP in 2004 to 50.7% of GDP in 2009 according to the February 2010 convergence programme.
Czyżbyśmy byli zatem już za pierwszym progiem ostrożnościowym?
Być może jeszcze nie, a różnica między "polską" a "unijną" metodologią liczenia długu powoduje, że według naszego prawa ciągle jeszcze byliśmy poniżej 50% na koniec 2009. Być może chodzi o "gwarancje i poręczenia", które kiedyś w myśl Ustawy o Finansach Publicznych wliczało się do długu przy obliczaniu tego współczynnika, a później w trakcie kolejnych nowelizacji gdzieś się zapodziały i chyba już się ich nie wlicza wcale.
I jeszcze ciekawostka: Komisja prorokuje dla polskiego rządu następujące poziomy zadłużenia:
2010 - 53.1%PKB
2011 - 56.3%PKB
2012 - 55.8%PKB
Napisałem "ciekawostka", bo te prognozy, podobnie jak kilka innych rodzajów prognoz Komisji, mają silną tendencje do niespełniania się.