zadziwiajacy fragment artykulu w Telegrafie

17.05.10, 06:26
Chodzi oczywiscie o Ambrose Evans-Pritchard i ten fragment:

"I was struck by a piece in the Frankfurter Allgemeine proposing a new “hard
currency” made up of Germany, Austria, Benelux, Finland, the Czech Republic,
and Poland, but without France."

www.telegraph.co.uk/finance/comment/ambroseevans_pritchard/7730964/Forget-the-wolf-pack-the-ongoing-euro-crisis-was-caused-by-EMU.html
I ja sie pytam, czy ktokolwiek tutaj slyszal o czyms takim?
Co to za pomysl wciagania Polski w taki obszar walutowy, skoro Polska nawet w
Euro nie jest?

Kto to widzial takie pomysly publikowac? W Niemczech? Kto na to pozwala? Komu
to potrzebne i co to oznacza?

Moze dla rownowagi powinnismy zaproponowac zmiany konstytucji i wprowadzenia
obowiazku posiadania broni w Polsce tak jak w Szwajcarii? Co?

Mozeby tak w koncu Polacy zaczeli myslec o tym, co sie na swiecie dzieje i jak
podaza swiatla mysl dziennikarska w Niemczech?

Bo ja dobrze pamietam jak u naszych kochanych przyjaciol mowiano: "Kurica nie
ptica, Polsza nie zagranica".

A jak to sie teraz tlumaczy na jezyk niemiecki?
Bo za Rosjan to przynajmiej mieliscie dobre wojska pancerne....
    • przycinek.usa ad majorem dei gloriam - link dla swiatlych 17.05.10, 06:32
      Tak, dla swiatlych, wyksztalconych, inteligentnych Polakow link:

      en.wikipedia.org/wiki/Gun_politics_in_Switzerland
      Zapoznajcie sie z prawem, dzieki ktoremu Hitler Szwajcarii nie podbil. Maja tam
      obowiazek posiadania broni i corocznego cwiczenia z ta bronia. Nie, nie myslcie
      za duzo o Euro, przyjazni sasiedzkiej, wspanialych perspektywach europejskich -
      tylko skupcie sie na wlasnym bezpieczenstwie.
      • kurt76 Re: ad majorem dei gloriam - link dla swiatlych 17.05.10, 06:59
        Przycinek, powiedz mi, kto z wiekszym prawdopodobienstwem sie myli?
        Ty, czlowiek mieszkajacy w Kalifornii od kilkudziesieciu lat.
        Ja, czlowiek mieszkajacy pod Poznaniem w rodzinie polsko-niemiecko-
        austriackiej, w ktorej jest z 10 niemieckich fabryk, 15 polskich
        pracujacych na 3 zmiany glownie export do DE, w pubach masz
        odpowiednia mieszanke pol-de-eng, na wakacjach co roku mieszkasz
        (statystycznie) obok jakiegos Helmuta w hotelu, i co?

        Nic sie nie dzieje, piwo sie leje strumieniami wszyscy sa zadowoleni.
        Duzo sie uczymy OD NICH, zarzadzanie organizacja pracy...

        Przestan siac niepokoje.
        • przycinek.usa Re: ad majorem dei gloriam - link dla swiatlych 18.05.10, 02:39
          argumenty nie na temat.
          Wolalbym raczej kontynuowac zasade "nic o nas - bez nas", czyli jezeli ktos
          decyduje sie proponowac obecnosc Polski w jakims nowym hipotetycznym obszarze
          walutowym, to na podstawie wiedzy i konsultacji z Polska. Nie tak, jak to sie
          dzieje obecnie -czyli bez wiedzy Polakow.
          • kurt76 Re: ad majorem dei gloriam - link dla swiatlych 18.05.10, 08:26
            Odnosilem sie do tej czesci Twojej wypowiedzi o stosunkach pl-de,
            sugerujaca pernamentne napiecie, wasalizm, pogarde i zagrozenie.

            Natomiast kwestia "nowej strefy EURO" to bardzo wczesny,
            nieoficjalny balon probny pochodzacy z prasy....
    • szutnik Zadziwiający? Wcale, jesli się wie "coś więcej"... 17.05.10, 07:52
      Zadziwiający? Wcale, jesli się wie "coś więcej"...
      A to "coś więcej" to kulisy "rozmów" francusko - niemieckich w
      sprawie pomocy dla Grecji, które wyciekły w hiszpańskim "El Pais"
      (podobno Zapatero opowiadał to, czego był świadkiem kilku swoim
      kolegom socjalistom, a jeden z nich musiał być informatorem
      socjalizującego "El Pais")
      Ten artykuł to po prostu niemiecki sygnał dla...Francji o
      znaczeniu "Francuzi, nie przeciągajcie struny", a nie dla Polski,
      jak to mylnie interpretujesz, Przycinku.
      Podobno Sarkozy walił pięścią w stół w stylu Chruszczowa, żądając
      większej niemieckiej pomocy dla Grecji i reszty PIGS (ponoć podczas
      całego spotkania był niesamowicie wręcz chamski), a tym, co
      ostatecznie ugięło Angelę był szantaż "albo - albo" czyli albo
      pomogacie, albo Francja opuszcza strefę Euro.

      Tak więc ten artykuł w Spieglu, cytowany w Telegrafie trzeba widzieć
      jako prztyczek we francuski nos, stąd to "but without France."


      W prasie niemieckiej jest coraz więcej plotek i przecieków o tym, że
      niemieccy politycy są bardzo zniesmaczeni zachowaniem
      dotychczasowych "wypróbowanych sojuszników" (Francja, Benelux)i że
      to może przesunąć niemieckie akcenty na Wschód (czyli takie "nowych
      przyjaciół w Europie poszukamy na wschód od Odry").

      To nie byłoby takie złe, pod warunkiem, że tymi nowymi przyjaciółmi
      byliby Polacy a nie Rosjanie.
      Być może w tym kontekście należy widzieć niedawną nagrodę "Karola
      Wielkiego" dla Tuska.
      Polska nie ma wyjścia - musi mieć dobre relacje z Niemcami, to nasz
      główny partner handlowy i to się nie zmieni. Tak było przed wojną,
      tak jest i teraz i tak bedzie dalej, jak długo Niemcy będą tak
      znaczące dla światowej gospodarki, jak obecnie. Warto mieć też z
      Niemcami lepsze stosunki polityczne. Z kim w Europie Niemcy mają
      dobre stosunki polityczne, w tego ponadprzeciętnie inwestują.
      Osobiście nie wydaje mi się, żeby Polska była krajem, cierpiącym na
      przeinwestowanie...

      PS. Co do broni pancernej...przesadzasz, Przycinku. Za dużo razy
      Czterech Pancernych w młodości widziałeś smile Poza tym uwierz mi,
      Niemcy naprawdę mają dość problemów ze "swoim wschodem" czyli byłym
      DDR, żeby ruszać bardziej na wschód i to militarnie. Wiem co mówię,
      bo czasem zdarza mi się z tzw. przeciętnymi Niemcami rozmawiać.
      • kurt76 to byl glos rozsadku 17.05.10, 08:46
        Tak mniej wiecej to widze w ujeciu PiG, w ujeciu ludzkim.... nie
        demonizujmy Niemcow, to normalni ludzie, znaja swoja wartosc, ale i
        potrafia docenic "dobra robote".

        Zareagowalem troche emocjonalnie na slowa Przycinka, bo notorycznie
        psuje sie dobrosasiedzki klimat, w TV, a czasami tutaj tez.

        Rozumiem, ze tzw. dluzsza perspektywa, szczegolnie transatlantycka
        jest rzecza cenna, powinna byc brana pod uwage. Czesto jednak
        zawodzi.

        > To nie byłoby takie złe, pod warunkiem, że tymi nowymi
        przyjaciółmi
        > byliby Polacy a nie Rosjanie.
        > Być może w tym kontekście należy widzieć niedawną nagrodę "Karola
        > Wielkiego" dla Tuska.
        > Polska nie ma wyjścia - musi mieć dobre relacje z Niemcami, to
        nasz
        > główny partner handlowy i to się nie zmieni. Tak było przed wojną,
        > tak jest i teraz i tak bedzie dalej, jak długo Niemcy będą tak
        > znaczące dla światowej gospodarki, jak obecnie. Warto mieć też z
        > Niemcami lepsze stosunki polityczne. Z kim w Europie Niemcy mają
        > dobre stosunki polityczne, w tego ponadprzeciętnie inwestują.
        > Osobiście nie wydaje mi się, żeby Polska była krajem, cierpiącym
        na
        > przeinwestowanie...
        >
        > PS. Co do broni pancernej...przesadzasz, Przycinku. Za dużo razy
        > Czterech Pancernych w młodości widziałeś smile Poza tym uwierz mi,
        > Niemcy naprawdę mają dość problemów ze "swoim wschodem" czyli
        byłym
        > DDR, żeby ruszać bardziej na wschód i to militarnie. Wiem co
        mówię,
        > bo czasem zdarza mi się z tzw. przeciętnymi Niemcami rozmawiać.
        • polarbeer Re: to byl glos rozsadku 17.05.10, 16:18
          CytatRozumiem, ze tzw. dluzsza perspektywa, szczegolnie transatlantycka jest
          rzecza cenna, powinna byc brana pod uwage. Czesto jednak zawodzi.


          Ja nie wiem jak jest w Kaliforni, ale znam dosc dobrze
          polnocne/polnocno-srodkowe Stany i jedna rzecz zawsze sie rzuca w oczy: Polacy i
          Niemcy zamieszkuja te same sasiedztwa i w sumie "razem sie trzymaja". Czyli
          "trans-atlantycko" roznie bywa...
      • przycinek.usa Re: Zadziwiający? Wcale, jesli się wie "coś więce 18.05.10, 02:46
        "Tak więc ten artykuł w Spieglu, cytowany w Telegrafie trzeba widzieć
        jako prztyczek we francuski nos, stąd to "but without France."

        Miejmy nadzieje, ze masz racje.


        "Niemcy naprawdę mają dość problemów ze "swoim wschodem" czyli byłym
        DDR, żeby ruszać bardziej na wschód i to militarnie. Wiem co mówię,
        bo czasem zdarza mi się z tzw. przeciętnymi Niemcami rozmawiać."

        W obecnych systemach politycznych, zwlaszcza w Europie - obywatele nie maja nic
        do gadania.


        "W prasie niemieckiej jest coraz więcej plotek i przecieków o tym, że
        niemieccy politycy są bardzo zniesmaczeni zachowaniem
        dotychczasowych "wypróbowanych sojuszników"

        Co jesli to jest przygotowanie propagandowe pod proponowane wyjscie z uni
        walutowej Niemiec?

        Czy nie przychodzi tobie do glowy mozliwy scenariusz faktycznego rozpadu
        eurozony w ktorej kolejnym naturalnym wariantem jest powrot do franka
        francuskiego, ale powrot do marki niemieckiej bedzie dwuetapowy - poprzez
        poczatkowe wejscie Polski do "Euro bis" - czyli najpierw Francja wyjdzie, a
        "Polska wejdzie" po czym dokonana zostanie konwersja euro na marke po likwidacji
        zlotego?
    • szutnik Zadziwiający? Wcale, jesli się wie "coś więcej"... 17.05.10, 07:54
      Zadziwiający? Wcale, jesli się wie "coś więcej"...
      A to "coś więcej" to kulisy "rozmów" francusko - niemieckich w
      sprawie pomocy dla Grecji, które wyciekły w hiszpańskim "El Pais"
      (podobno Zapatero opowiadał to, czego był świadkiem kilku swoim
      kolegom socjalistom, a jeden z nich musiał być informatorem
      socjalizującego "El Pais")
      Ten artykuł to po prostu niemiecki sygnał dla...Francji o
      znaczeniu "Francuzi, nie przeciągajcie struny", a nie dla Polski,
      jak to mylnie interpretujesz, Przycinku.
      Podobno Sarkozy walił pięścią w stół w stylu Chruszczowa, żądając
      większej niemieckiej pomocy dla Grecji i reszty PIGS (ponoć podczas
      całego spotkania był niesamowicie wręcz chamski), a tym, co
      ostatecznie ugięło Angelę był szantaż "albo - albo" czyli albo
      pomogacie, albo Francja opuszcza strefę Euro.

      Tak więc ten artykuł w Spieglu, cytowany w Telegrafie trzeba widzieć
      jako prztyczek we francuski nos, stąd to "but without France."


      W prasie niemieckiej jest coraz więcej plotek i przecieków o tym, że
      niemieccy politycy są bardzo zniesmaczeni zachowaniem
      dotychczasowych "wypróbowanych sojuszników" (Francja, Benelux)i że
      to może przesunąć niemieckie akcenty na Wschód (czyli takie "nowych
      przyjaciół w Europie poszukamy na wschód od Odry").

      To nie byłoby takie złe, pod warunkiem, że tymi nowymi przyjaciółmi
      byliby Polacy a nie Rosjanie.
      Być może w tym kontekście należy widzieć niedawną nagrodę "Karola
      Wielkiego" dla Tuska.
      Polska nie ma wyjścia - musi mieć dobre relacje z Niemcami, to nasz
      główny partner handlowy i to się nie zmieni. Tak było przed wojną,
      tak jest i teraz i tak bedzie dalej, jak długo Niemcy będą tak
      znaczące dla światowej gospodarki, jak obecnie. Warto mieć też z
      Niemcami lepsze stosunki polityczne. Z kim w Europie Niemcy mają
      dobre stosunki polityczne, w tego ponadprzeciętnie inwestują.
      Osobiście nie wydaje mi się, żeby Polska była krajem, cierpiącym na
      przeinwestowanie...


    • wolo Re: zadziwiajacy fragment artykulu w Telegrafie 17.05.10, 08:03
      przycinek.usa napisał:

      Od wprowadzenia euro płace w Niemczech wzrosły coś ze 3% a w Grecji
      coś ze 30%. I teraz wszyscy mówią, że Niemcy maja płacić. Ja się im
      nie dziwię, że nie chcą i że tylko sobie mogą zawdzięczać, że mają
      teraz konkurencyjną gospodarkę. Tak, że takie pomysły rzucane na
      prędce ani nie są dziwne ani tym bardziej nie są jakąś oficjalną
      polityką. To raczej nerwowa odpowiedź na francuski szantaż. De facto
      raczej dowartościowująca Polskę.

      Kto na to pozwala? Komu na tym zależy? Lepiej sobie zadawaj te
      pytania czytając forum.
    • bieda_inwestor Political fiction-oryginalny artykul w FAZ 17.05.10, 08:14
      Problemy z cytatami przez osoby trzecie sa takie, ze czesto nie oddaja
      kontekstu, wiec specjalnie odszukalem oryginalny artykul w FAZ:
      www.faz.net/s/Rub3ADB8A210E754E748F42960CC7349BDF/Doc~EAD022E2AB15F4C9F9E87E8657FAE90CE~ATpl~Ecommon~Scontent.html
      krotki adres:
      alturl.com/qzcj
      Artykul nosi nazwe: "Ein Blick zurück aus dem Jahr 2013: Die Alternative", czyli
      cos w rodzaju "Patrzac z perspektywy 2013: Alternatywa" i jest typowa projekcja
      z political fiction (np. pisze o roku 2011 i wszystkim przed 2013 w czasie
      przeszlym).

      Fragment o nowej wspolnej walucie to ten:

      "Ende des Jahrzehnts entschlossen sich Deutschland, Österreich, die
      Beneluxstaaten und Finnland, eine eigene Währungsunion zu bilden. Diesem
      Hartwährungsblock traten auch die Tschechen und die Polen bei. Zur Begründung
      ihrer währungspolitischen Avantgarde berief sich Berlin auf das Konzept „Europa
      der zwei Geschwindigkeiten“: Ein zentralistisches Einheitsgeld für allzu
      unterschiedliche Volkswirtschaften habe zu große Spannungen verursacht."

      Czyli mowimy o stworzeniu nowej waluty przez Niemcy, Austrie, Finlandie i kraje
      Beneluxu i pozniejszym przystapieniu Polski i Czech. I ze bylo to mozliwe dzieki
      polityce Europy dwoch predkosci. A jak wiadomo polityka dwoch predkosci
      oznacza, ze KAZDY kraj uni moze przystapic do tej uni, jesli tylko tego chce i
      spelnia warunki.
      Tak wiec widze w tym artykule raczej probe integracji walutowej na wyzszym
      poziomie na nowych ostrzejszych warunkach.
      • filipoza Re: Political fiction-oryginalny artykul w FAZ 17.05.10, 09:28
        bieda_inwestor napisał:

        > Tak wiec widze w tym artykule raczej probe integracji walutowej
        > na wyzszym poziomie na nowych ostrzejszych warunkach.

        Czy ktoś jako ekonomista mógłby pokusić się o projekcję na czym miałyby polegać ten wyższy poziom oraz nowe ostrzejsze warunki w tej nowej wspaniałej organizacji dowartościowującej Polskę.
        • bieda_inwestor Re: Political fiction-oryginalny artykul w FAZ 17.05.10, 11:47
          Sam nsie nie pokusze, ale moge Ci przetlumaczyc, co jeszcze jest w artykule:
          "Mit den zwei Geschwindigkeiten fuhr Europa besser. Die neue Konstellation
          erlaubte mehr Flexibilität. Die Hartwährungsunion wertete auf,
          Weichwährungsländer werteten ab. Das erleichterte die Anpassung an
          unterschiedliche Wettbewerbsniveaus, die Ungleichgewichte der Leistungsbilanzen
          verringerten sich. Keinesfalls bedeutete das Ende des Euro das Ende Europas. Im
          Gegenteil: Zunehmender grenzüberschreitender Handel, freier Kapital- und
          Personenverkehr führten zu weiterer, von unten wachsender Integration. So könnte
          es gehen"

          Po prostu proponuja utworzenie 2 grup panstw - tych ktorych waluty maja
          tendencje do umacniania sie (nie pytaj mnie dlaczego Polska zostala zaliczona do
          tej grupy) i tej ktore maja tendencje do oslabiania sie. Nie zauwazylem innego
          warunku. Dodatkowo wedlug autora to nie koniec Uni, a wrecz przeciwnie,
          dzialanie majace na celu unikniecie rozpadu poprzez zmniejszenie wewnetrznych
          napiec i tym samym wieksza integracje.
        • wolo Re: Political fiction-oryginalny artykul w FAZ 17.05.10, 19:57
          Mógłbym to zrobić ale po co ci to? Przecież i tak wiesz lepiej.
      • bieda_inwestor Jeszcze propo tytulu i pytania przycinka 17.05.10, 12:11
        Podtytul artykulu "Die Alternative" nawiazuje bezposrednio do wypowiedzi Merkel,
        ktora nazwala pomoc dla Grecji jako "alternativlos" czyli "bez alternatywy".

        Tak wiec odpowiedz na to "Komu to potrzebne i co to oznacza" - potrzebne
        wszystkim tym w Niemczech, ktorzy niegodzili sie z placeniem za Grecje i
        oznacza, ze nadal nie moga sie z tym pogodzic.
      • przycinek.usa Re: Political fiction-oryginalny artykul w FAZ 18.05.10, 02:49
        dzieki za przytoczenie oryginalu.

        Osobiscie nie podoba mi sie pomysl wchodzenia do strefy walutowej, w ktorej
        jedyne oficjalne mocarstwo nuklearne wlasnie grozi wyjsciem.
        Jesli juz rozwazamy warianty wchodzenia do jakies uni walutowej - to czemu nie
        przyjac nowych frankow, zamiast Euro? -)

Pełna wersja