czy Węgry z forintem zaliczą glebę...?

05.06.10, 01:57
Czy Węgry z forintem zaliczą glebę...?

Czytaliście już o tym? Jak to interpretować - prawdziwe ostrzeżenie,
czy katastroficzne urabianie tamtejszych mediów i opinii publicznej
dla przeprowadzenia znacznych cięć?

Warto pamiętać o tym, że poprzedni węgierski rząd, określany mianem
socjalistycznego, był tak naprawdę socjalistyczno-liberalny,
sformatowany na "europejskość" i ukierunkowany na medialną
wizerunkowość, PR... W prasie i tv uśmiechy, szyte na miarę
garniturki, jedwabne krawaty, poklepywanie się po pleckach na
unijnych szczytach, natomiast w rzeczywistości brak realnych reform,
pozorowanie działań i trwanie... Coś Wam to przypomina...?wink

Pytanie, która z węgierskich opcji byłaby korzystniejsza - obecna,
elastyczna, z forintem i możliwością prowadzenia własnej polityki
pieniężnej, dewaluacją forinta, czy alternatywna, sztywniejsza, z
euro i konsekwencją tego w postaci unijnej pomocy, być może tożsamej
z pomocą dla Grecji? Oczywiście, Węgry już dostały pomoc - a raczej
pożyczkę - od MFW, te około 25 mld dollarów, jest to jednak znacznie
mniej od walutowej pomocy udzielonej Grecji.

Polska kwestia: jak - i jeżeli - to hipotetyczne węgierskie
glebowanie odbije się na naszym kraju? Wiadomo, że jesteśmy w jednym
koszyku walutowym z Węgrami i Czechami, a konsekwencją tego jest
dołowanie całego regionu.

wyborcza.biz/biznes/1,100896,7974104,Wegry__niewielka_szansa_na_unikniecie__greckiego_scenariusza_.html
www.dziennik.pl/gospodarka/article621068/Wegry_skoncza_jak_Grecja.html
    • polarbeer Grecki scenariusz bez Euro? 05.06.10, 03:29
      Czy ci ludzie naprawde nie widza roznicy?!
    • pawel-l Re: czy Węgry z forintem zaliczą glebę...? 05.06.10, 13:06
      Ja tylko nie mogę pojąć dlaczego polityków, którzy przez lata oszukiwali społeczeństwo nie wsadza się do pierdla. Czy na to nie paragrafów ?
      • llukiz Re: czy Węgry z forintem zaliczą glebę...? 05.06.10, 14:06
        > Czy na to nie paragrafów ?

        Najwidoczniej nie ma. A u nas w Polsce to nawet ludzie chcą być oszukiwani, bo
        inaczej wybierania ciągle tech samych polityków do władzy wytłumaczyć nie można.
    • szutnik Dirloff - zdejmij partyjne klapki z oczu 05.06.10, 15:09
      > Warto pamiętać o tym, że poprzedni węgierski rząd, określany
      mianem
      > socjalistycznego, był tak naprawdę socjalistyczno-liberalny,
      > sformatowany na "europejskość" i ukierunkowany na medialną
      > wizerunkowość, PR... W prasie i tv uśmiechy, szyte na miarę
      > garniturki, jedwabne krawaty, poklepywanie się po pleckach na
      > unijnych szczytach, natomiast w rzeczywistości brak realnych
      reform,
      > pozorowanie działań i trwanie... Coś Wam to przypomina...?wink

      Rząd Medgessy'ego/Gyurcsanyi'ego to było takie polskie SLD a nie PO,
      jak Ty byś chciał to przedstawiać.
      Niestety pechowo dla Ciebie i Twojej propagandy, FIDESZ już rządził
      i w czasie swych rządów niczym specjalnym się od socjalistów nie
      różnił - również Fidesz rozdawał pieniądze na prawo i lewo, kupując
      wyborców. Orban (szef Fidesz'u) przegrał na początku lat 2000, bo
      Socjaliści przebili ofertę pakietu socjalnego Fidesz'u m.in 13
      emeryturą - dla mocno starzejącego się węgierskiego społeczeństwa
      był to poważny argument za glosowaniem na socjalistów - jak widać
      ludzie, którzy dlugo nie doświadczali poważnych kryzysów ciągle
      jeszcze wolą dostać dziś 5 złotych extra, za które jutro przyjdzie
      im zapłacić 15....

      Fidesz dochodził teraz do władzy pod hasłem: "Nie musimy robić
      cięć", podobnie jak rok temu Jorgos Papandreu w Grecji. Podobnie też
      jak dla Papandreu, rzeczywistość powiedziała: "Sprawdzam".

      Nawiasem mówiąc, takie podejście do społeczeństwa jest albo
      wyjątkowym cynizmem politycznym albo kompletną głupotą. Jeśli Orban
      & Co naprawdę wierzyli, że cięć nie musi być, to są idiotami, a jeśli
      wiedzieli, ze cięcia być muszą, ale udawali, że nie, to są tylko
      sprawnymi PiaR-owsko oszustami.

      Moim zdaniem to jest ten drugi wariant (Fidesz wiedział, ze musi
      ciąć) a wszystko, co teraz się dzieje na Węgrzech to nic innego, jak
      PiaRowskie przygotowanie społeczeństwa na to, co fachowcy już dawno
      temu wiedzieli: albo ostre cięcia albo kryzys.


      > Pytanie, która z węgierskich opcji byłaby korzystniejsza - obecna,
      > elastyczna, z forintem i możliwością prowadzenia własnej polityki
      > pieniężnej, dewaluacją forinta, czy alternatywna, sztywniejsza, z
      > euro i konsekwencją tego w postaci unijnej pomocy, być może
      tożsamej
      > z pomocą dla Grecji? Oczywiście, Węgry już dostały pomoc - a
      raczej
      > pożyczkę - od MFW, te około 25 mld dollarów, jest to jednak
      znacznie
      > mniej od walutowej pomocy udzielonej Grecji.

      To akurat proste - wariant forintowy per saldo jest lepszy, choć
      oznacza znaczny wzrost węgierskiego zadłużenia zagranicznego przy
      nieuchronnej dewaluacji forinta (Węgrzy mają znacznie bardziej
      niekorzystną strukturę zadłużenia niż Polska, znacznie więcej
      pożyczali w walutach obcych a nie forintach)

      > Polska kwestia: jak - i jeżeli - to hipotetyczne węgierskie
      > glebowanie odbije się na naszym kraju? Wiadomo, że jesteśmy w
      jednym
      > koszyku walutowym z Węgrami i Czechami, a konsekwencją tego jest
      > dołowanie całego regionu.

      W zasadzie sam sobie już odpowiedziałeś na to pytanie: złoty zbierze
      w d.... Tu nie ma zmiłuj.

      --
      "Jest to najgłupsza rzecz, jaką zrobiliśmy...Bomba atomowa nigdy nie
      wybuchnie-mówię to jako ekspert od materiałów wybuchowych"
      William Leahy, admirał Marynarki USA
      • llukiz Re: Dirloff - zdejmij partyjne klapki z oczu 05.06.10, 15:21
        > W zasadzie sam sobie już odpowiedziałeś na to pytanie: złoty zbierze
        > w d.... Tu nie ma zmiłuj.

        Ale to chyba dobrze. Bo ciągle czytam, że nic lepszego niż dewaluacja waluty
        kraju spotkać nie może...
    • przebi Re: czy Węgry z forintem zaliczą glebę...? 05.06.10, 15:41
      dirloff napisał:

      > Czy Węgry z forintem zaliczą glebę...?
      >
      > Czytaliście już o tym? Jak to interpretować - prawdziwe
      ostrzeżenie,
      > czy katastroficzne urabianie tamtejszych mediów i opinii publicznej
      > dla przeprowadzenia znacznych cięć?
      >
      > Warto pamiętać o tym, że poprzedni węgierski rząd, określany mianem
      > socjalistycznego, był tak naprawdę socjalistyczno-liberalny,
      > sformatowany na "europejskość" i ukierunkowany na medialną
      > wizerunkowość, PR... W prasie i tv uśmiechy, szyte na miarę
      > garniturki, jedwabne krawaty, poklepywanie się po pleckach na
      > unijnych szczytach, natomiast w rzeczywistości brak realnych
      reform,
      > pozorowanie działań i trwanie... Coś Wam to przypomina...?wink

      Kaczyńskiego i Ziobrę?

    • damkon Re: czy Węgry z forintem zaliczą glebę...? 05.06.10, 16:13

      Dirloff, uważam, że masz na tym forum dość ciekawe komentarze,
      jednak trochę za dużo w nich partyjnej propagandy, na która zresztą
      Szutnik słusznie zwrócił Ci już uwagę. Postaraj się nieco oczyścić
      swoje wpisy od tej agitacji politycznej, a Twoje wypowiedzi staną
      się jeszcze bardziej interesujące.
    • wolo Re: czy Węgry z forintem zaliczą glebę...? 05.06.10, 22:02
      dirloff napisał:

      > Czy Węgry z forintem zaliczą glebę...?
      >
      >
      > Polska kwestia: jak - i jeżeli - to hipotetyczne węgierskie
      > glebowanie odbije się na naszym kraju? Wiadomo, że jesteśmy w
      jednym
      > koszyku walutowym z Węgrami i Czechami, a konsekwencją tego jest
      > dołowanie całego regionu.
      >
      >

      Polska kwestia jest taka zrezygnować ze stand-by od MFW jak chce
      Narodowy Bank Polski, czy na wszelki wypadek mieć tę kasę stand-by
      jak chce Ministerstwo Finansów?
Pełna wersja