glupi_jasio
21.08.10, 19:53
Tak się zastanawiam, czy by się nie dało trochę zarobić
Otóż, zauważam, że mamy obecnie w Polsce (nie)ciekawą kombinację czynników:
-duży i błyskawicznie rosnący dług publiczny
-przyzwoity rozwój gospodarczy
-rosnące podatki, ceny paliw, szybko rosnące ceny żywności - co będzie
skutkować impulsem inflacyjnym
-w NBP, Minfin, ekipę spod znaku Balcerowicza, Soros i G&S
-do tego, plany przyjęcia euro i ramy monetarne i fiskalne, jakie stwarza
Polsce członkostwo w UE i Konstytucja RP - czyli pewne sztywne więzy prawne,
stawiające decydentów w sytuacji przymusowej
Moje doświadczenia z ostatnich 20 lat wskazują, że takie warunki gospodarcze,
prawne, personalne - zwykły w Polsce skutkować znacznym wzrostem stóp
procentowych, aprecjacją złotówki i recesją, spadkami na polskiej giełdzie.
Czy podobnie będzie i tym razem, choć może mniej ostro niż w w latach
1990-1991 i 2001-2003?
Mnie się zdaje, że taki scenariusz, podwyżek stóp, aprecjacji złotówki i
recesji jest całkiem realny, najpóźniej po wyborach parlamentarnych.