robisc
24.03.04, 23:16
Ale sią porobiło. Kto żyw odcina się od odpowidzialności za skutki akcesji.
Nich se teraz społeczeństwo samo decyduje, czy Konstytucja UE mu odpwiada czy
nie. Biorąc pod uwagę, że większości Polków poglądy na akcesję zminiły sie o
18O stopni, to wynik referendum jest łatwy do przewidzenia. A wówczas co to
ma oznaczać: wystąpienie z UE?
Referendum ws. konstytucji UE coraz bardziej realne
Środa, 24 marca 2004
Rząd prawdopodobnie przestanie walczyć o nicejski system głosowania w
europarlamencie – tym samym zgodzi się na osłabienie pozycji Polski w UE.
Niewykluczone jednak, że konstytucji nie będzie przyjmował Sejm, ale decyzja
zapadnie w referendum.
Jeśli wierzyć politykom SLD, referendum wydaje się jak najbardziej realne. W
tej chwili premier Leszek Miller nie mówi już o obronie Nicei, a dąży do
kompromisu. To oznacza jednak ustępstwa na rzecz Niemiec i Francji, a tego z
kolei nie chce większość posłów.
Wyjście awaryjne, czyli referendum, zaproponował Leszek Miller: Premier
powiedział, że uważa to za dobry pomysł - mówi szef polskiej dyplomacji.
Włodzimierz Cimoszewicz ma jednak nadzieję, że do referendum nie trzeba
będzie sięgać: Mam wrażenie, że są szanse na uzgodnienie takiego traktatu
konstytucyjnego, który nie będzie wywoływał większych sporów.
"Tagesspiegel": Nicea umarła, niech żyje Europa (24 marca 2004)
Polska daje za wygraną ws. unijnej konstytucji? (24 marca 2004)
Takiej wiary nie ma już jednak partyjny kolega Cimoszewicza, Marek Borowski:
Na pewno niektóre ugrupowania będą kontestowały albo całość, albo takie, czy
inne zapisy. W takiej sytuacji przesądzenie przez społeczeństwo wydaje się
sensowne - mówi marszałek Sejmu.
Referendum od dawna popierają partie przeciwne wstąpieniu Polski do Unii.
Padła już nawet propozycja daty – głosowanie mogłoby zostać przeprowadzone
wraz z wyborami prezydenckimi.