Dodaj do ulubionych

Konto państwa - do Banku Gospodarstwa Krajowego

05.11.10, 16:02
Czy wiecie, że podobno, NBP przestanie prowadzić rachunki państwa, jego funduszy i instytucji?

Czy wiecie, że będzie je prowadził podległy rządowi BGK?

Czy wiecie, że BGK, mając status banku państwowego, bez możliwości upadłości, będzie mógł operować na rynku kredytów hipotecznych i bawić się instrumentami pochodnymi?

Polecam:

jerzybielewicz.salon24.pl/246438,czy-rostowski-zanizy-dlug-publiczny-publiczny-na-koniec-2010-r
i

orka.sejm.gov.pl/Druki6ka.nsf/0/C00C3550A61D0FE2C12577BC002C1384?OpenDocument

Czyżby BUUUUM?!!!

Byłbym bardzo zobowiązany za wnikliwe komentarze!
Obserwuj wątek
    • lastboyscout Re: Konto państwa - do Banku Gospodarstwa Krajowe 05.11.10, 16:07


      Czyżby BUUUUM?!!!

      No pewnie, nie wspominalem ?! wink

      Przepraszam, ze tym razem malo wnikliwie ale jak nikt inny tutaj napisalem sie juz o BUUUUM!

      http://szukaj.gazeta.pl/forumSearch.do?view=espsystemwebcluster&es.ac.hitsPerPage=5&s.ac.offset=0&s.sm.collapsenum=2&s.si(similarity).documentVector=&s.si(similarity).similarType=refine&s.si(navigation).navigationEnabled=true&s.si(navigation).breadcrumbs=author%C7%81lastboyscout%C7%81Autor+%C7%81lastboyscout%C7%81%C7%82&s.sm.query=bum&s.sm.forumXx=17007&s.sm.threadXx=0&s.ac.sortBy=docdatetime&s.ac.sortOrder=&s.sm.author=&s.sm.title=&s.sm.forumName=&s.sm.forumNameType=simpleall&s.sm.authorType=equals&s.ac.hitsPerPage=10

      --
      Podstawa ustroju i organizacji III RP jest prosta zasada:
      wydrzec ile sie da i jak kto potrafi (a najlepiej potrafia ci ktorzy maja najmniej skrupulow i przyzwoitosci).
      Niektorzy myla ten rewolucyjny system spoleczno-polityczny z liberalizmem czy z kapitalizmem. Bush_w_wodzie
      • lastboyscout Jeszcze raz link, moze przejdzie 05.11.10, 16:08

        http://szukaj.gazeta.pl/forumSearch.do?view=espsystemwebcluster&es.ac.hitsPerPage=5&s.ac.offset=0&s.sm.collapsenum=2&s.si(similarity).documentVector=&s.si(similarity).similarType=refine&s.si(navigation).navigationEnabled=true&s.si(navigation).breadcrumbs=author%C7%81lastboyscout%C7%81Autor+%C7%81lastboyscout%C7%81%C7%82&s.sm.query=bum&s.sm.forumXx=17007&s.sm.threadXx=0&s.ac.sortBy=docdatetime&s.ac.sortOrder=&s.sm.author=&s.sm.title=&s.sm.forumName=&s.sm.forumNameType=simpleall&s.sm.authorType=equals&s.ac.hitsPerPage=10

        --
        Podstawa ustroju i organizacji III RP jest prosta zasada:
        wydrzec ile sie da i jak kto potrafi (a najlepiej potrafia ci ktorzy maja najmniej skrupulow i przyzwoitosci).
        Niektorzy myla ten rewolucyjny system spoleczno-polityczny z liberalizmem czy z kapitalizmem. Bush_w_wodzie
        • lastboyscout Re: Jeszcze raz link, moze przejdzie 05.11.10, 16:09

          Nie przejdzie ...widocznie to niepoprawne politycznie wink

          OK, inaczej: w wyszukiwarce wpisuje sie LastBoyScout i zwrot BUM

          --
          Podstawa ustroju i organizacji III RP jest prosta zasada:
          wydrzec ile sie da i jak kto potrafi (a najlepiej potrafia ci ktorzy maja najmniej skrupulow i przyzwoitosci).
          Niektorzy myla ten rewolucyjny system spoleczno-polityczny z liberalizmem czy z kapitalizmem. Bush_w_wodzie
          • glupi_jasio Wspominałeś?! 05.11.10, 16:19
            Nie może być! wink))

            Tyle, że ja po raz pierwszy zaczynam się tego obawiać naprawdę i chciałbym się też dowiedzieć, kiedy... Bo "jak" zaczyna być konkretne.

            Najgorsze w tym jest to, że tego ryzyka by nie było, gdyby nie cholerny populizm PO i akceptacja dla finansowej hosztaplerki pana Rostowskiego, na kwotach liczonych w setkach miliardów złotych rocznie.

            Pozdrawiam serdecznie!

            PS: To BUUUM, to nie była próba przejęcia copyright, tylko trybut.
            • lastboyscout Re: Wspominałeś?! 05.11.10, 16:37


              chciałbym się też dowiedzieć, kiedy...

              Na to nie mozna miec odpowiedzi ... tak jak nie mozna miec odpowiedzi kiedy rozowi sprzedadza lasy panstwowe, Pomorze Wielkopolske czy Slask.

              gdyby nie cholerny populizm PO i akceptacja dla finansowej hosztaplerki pana Rostowskiego,

              Teraz, Jasiu troche wspomnien i moje pierwsze wejscie smoka na to forum w ktorym pisalem oczywiscie o .... rozowej hosztaplerce ! smile


              forum.gazeta.pl/forum/w,17007,18277016,18277016,LastBoyScout.html
              forum.gazeta.pl/forum/w,17007,18277016,18353536,Re_LastBoyScout.html
              forum.gazeta.pl/forum/w,17007,18277016,18353102,Re_LastBoyScout.html
              forum.gazeta.pl/forum/w,17007,18277016,18363807,Re_LastBoyScout.html
              Uklony!
              --
              Podstawa ustroju i organizacji III RP jest prosta zasada:
              wydrzec ile sie da i jak kto potrafi (a najlepiej potrafia ci ktorzy maja najmniej skrupulow i przyzwoitosci).
              Niektorzy myla ten rewolucyjny system spoleczno-polityczny z liberalizmem czy z kapitalizmem. Bush_w_wodzie
    • vice_versa Re: Konto państwa - do Banku Gospodarstwa Krajowe 06.11.10, 00:11
      Wielka Czystka ma już koło 40stu postów a TEN wątek ma 6 z czego połowa na marginesie...
      Nie ma jak tematy zastępcze.

      To już nie jest "zwykły" rolowany dług. To już jest gra w rosyjską ruletkę. Czy nie pisałem, że następną bańką będzie Sovereign Debt?
      Dawno nie śledziłem sprawy, czy są jakieś DANE na temat tego rynku? Zakumulowanych papierów na Sovereign? To jest cholernie ważne, to w zasadzie przesądzi nie o tym czy ale KIEDY to zrobią... Najpierw jest etap przyzwyczajania, dopiero potem kiedy gra leci w najlepsze i nikt niczego nie podejrzewa robi się etap strząsania zysków. Za rok, dwa, trzy to dopiero będzie co strząsać... Powtórzenie scenariusza z 2009 będzie tym głupsze, że właśnie obwieszczono QE2, więc gra JUŻ JEST USTAWIONA. M.zd. jeśli Rostowski to zrobi to... pewnie dostanie posadkę w jakimś banku. A nas wystrzygą na dżdżownice.
      A Vincent powinien dostać się na wody międzynarodowe z sędzią Kryże na pokładzie.

      --
      Małe świństwa mówi się głośno... Wielkie szeptem. Prawdy natomiast nie mówi się w ogóle. Kto wie czy każda prawda nie jest w gruncie rzeczy największym świństwem?

      Marek Hłasko "Ósmy dzień tygodnia"
    • vice_versa Polskie Jekyll Island 06.11.10, 00:36
      Doczytałem o tym BGK. Nieparlamentarny okrzyk pominę.

      Moi Państwo, to jest Polskie Jekyll Island!
      Przecież to oznacza, że oni naśladują FED.
      Wystarczy potem po cichu sprywatyzować BGK, tak by w razie przejęcia władzy politycznej BGK został w rękach władzy. Wtedy niezależnie od wyniku wyborów, zachowają władzę nad bilansem NBP w razie gdyby władza wpadła w ręce opozycji.
      Mało tego! W razie kryzysu NBP będzie MUSIAŁ bailoutować BGK aby podtrzymać jego bilanse!!!
      Demokracja i kapitalizm przeradzają się w zupełną farsę. Tu i teraz.

      I wszystkie ustawy, zarządzenia,Konstytucja będzie można wsadzić do kosza, bo NBP będzie chodził na pasku wąziutkiej grupy interesu, a interes będzie dziedziczny razem z akcjami...
      To JEST ZAMACH STANU. Całkowicie realny.

      --
      Małe świństwa mówi się głośno... Wielkie szeptem. Prawdy natomiast nie mówi się w ogóle. Kto wie czy każda prawda nie jest w gruncie rzeczy największym świństwem?

      Marek Hłasko "Ósmy dzień tygodnia"
      • sevenseas Re: Polskie Jekyll Island 06.11.10, 19:30
        E tam. Jekyll Island wink Wypchna liabilities na inny balance shit i nie bedzie ich w oficialnych statystykach. To moze byc taki polski SPV, co ty na to?
        Ciekawy jestem co robi powie na ten temat? Bo na pewno sie cos mowi w bankowych kregach?

        Versa, zamach stanu to byl 10-tego, teraz sa tego nastepstwa.
        --
        " A journey of a thousand miles begins with a single step" - Lao Tzu.
        • vice_versa Re: Polskie Jekyll Island 06.11.10, 20:35
          > E tam. Jekyll Island wink

          Moim zdaniem to BYŁOBY Jekyll Island.

          Nie będzie, bo: patrz odpowiedź EBC i NBPu, poniżej projektu ustawy- nie ma więc raczej bez szans na powodzenie. Po prostu Rzym i Germanie się nie godzą na zbyt dużo shitu offbalance, bo co stałoby się z ich inwestycjami. W pewnym sensie masz więc rację: to nie będzie Jekyll, bo wierzyciele mają tu swoich namiestników pilnujących ich biznesu.

          Natomiast konsekwencje i przewidywalne skutki tych regulacji są dokładnie takie jak na Jekyll... Jeśli BGK miałby zagwarantowaną obsługę rachunków jednostek budzetowych + obowiązek nabywania shitu przez NBP to nie ma zmiłuj, chodziłby na bilansowej smyczy BGK. Stąd już tylko jeden podpisik Ministra Skarbu i prywatyzacja i... BGK przestaje być politycznym łupem.
          Wtedy, ani wybory, ani ustawa o NBP, ani regulacje konstytucyjne się NIE LICZĄ, bo NBP musiałby podtrzymywać piramidę finansową urządzaną przez kolesi z BGK i jego funduszy- z których niektóre JUŻ SĄ prywatne. Prywatyzacja zapobiegłaby wchodzeniu BGK w system łupów politycznych a bilans NBPu musiałaby bronić KAŻDA przyszła ekipa.A walutowo uzależnioniłoby to WSZYSTKICH od nieodpowiedzialnych akcji kolesi z BGK.

          Przy takich gwarancjach ustawowych pozyskanie kapitału na rozwój sieci sprzedaży kredytów subprime zajęłoby dwa lata i nie dłużej. 3-5 lat trwałaby hossa i iluzja łatwych pieniędzy "dla każdego". A konsekwencje bilansowe byłyby WIECZNE, łącznie z tym, że w razie szoku złotówki budżet MUSIAŁBY ratować BGK bailoutami nagradzając tę politykę.
          To jest dla mnie OCZYWISTE i wcale nie wymaga szczególnej bystrości by zauważyć DO CZEGO TO PROWADZI.

          I sam fakt wnoszenia takiego projektu świadczy o skali bezczelnego łupiestwa jakie ten rząd stara się przeprowadzić: upaństwowienie przyszłych kosztów banku i jego funduszy działających na zasadzie Ponzi.

          > Ciekawy jestem co robi powie na ten temat? Bo na pewno sie cos mowi w banko
          > wych kregach?

          W tych kręgach panuje DYSKRECJA. I polityka zaprzeczania w razie takich herezji jak powyżej. Ci którzy wiedzą o co chodzi wystarczy lektura tego projektu. Prawdę mówiąc nie obchodzi mnie zdanie bankowców, trudno żeby głosili wszem i wobec, że będą robić wielki scam na szkodę całego rynku bankowego i z pogwałceniem interesów zagranicznych banków wierzycieli/inwestorów.
          W końcu ten scam oznaczałby spadek wartości aktywów pożyczkowych zagranicznych inwestorów, prawda?
          Tylko tak daleko do przodu, to myśli kadra top managerów. Oni doskonale wiedzieliby do czego prowadziłyby takie rozwiązania.I tylko o tyle o ile będą rozważni, co zazwyczaj ustępuje perspektywie bieżących zysków, czyli zamiast protestować prędzej zaczęliby się ścigać o udzielenie kredytu BGK i jego funduszom... wink
          W bankach państwowych też byłby hurrra optymizm- nowe mld kredytów, złotówkowych, awanse etc. I to wszystko za darmo na koszt podatnika! WOW!

          --
          Małe świństwa mówi się głośno... Wielkie szeptem. Prawdy natomiast nie mówi się w ogóle. Kto wie czy każda prawda nie jest w gruncie rzeczy największym świństwem?

          Marek Hłasko "Ósmy dzień tygodnia"
          • stoje_i_patrze Re: Polskie Jekyll Island 06.11.10, 22:50
            > Nie będzie, bo: patrz odpowiedź EBC i NBPu, poniżej projektu ustawy- nie ma wię
            > c raczej bez szans na powodzenie. Po prostu Rzym i Germanie się nie godzą na zb
            > yt dużo shitu offbalance, bo co stałoby się z ich inwestycjami. W pewnym sensie
            > masz więc rację: to nie będzie Jekyll, bo wierzyciele mają tu swoich namiestni
            > ków pilnujących ich biznesu.


            zaraz zaraz. ALe kto przegłosowuje ustawy? NBP i EBC czy posłowie? Na razie to widzę iż propozycja odrzucenia ustawy została odrzucona . Oczywiście PO ZA:
            orka.sejm.gov.pl/SQL.nsf/glosowania?OpenAgent&6&77&26
            Fakt, zapisy są niezgodne ale mogli by tak na parę latek to zrobić, póki rządzą.

            Ten temat to powinien byc temat numer jeden w tv. PRzeczytalem ustawe, uzasadnienie, opinie ecb, npb i sie za glowe zlapalem. Oni chca nie tylko umozliwic drukowanie pieniedzy ale rowniez transfer srodkow do budzetu celem jego oficjalnego podreperowania by nie przekroczyc 55%. To byłby wg mnie najdoskonalszy przepis kucharza roku.

            Jesli by do tego doszlo to nie chce nawet myslec co sie stanie. kto nie bedzie mial srebra,zlota itp ten straci.
            • stoje_i_patrze acha 06.11.10, 22:53
              zwróccie uwage ze ecb nie widzi problemu w tym aby bgk przejal role agenta skarbu panstwa od nbp to raz. gdyby przy tym wyciac drukowanie kasy to przytnajmniej mozna by przeglosowac (pomimo sprzeciwu NBP) wytransferowanie srodkow z bgk do udzetu i stworzenie polskiego SPV. Uwazam ze to JEST REALNE. Mało prawdopodobne jest drukowanie bo tutaj sa ustawy, traktaty, ale juz transfer gotowki, spv? czemu nie, ecb nie widzi problemu - sprawa polski, jedynie nbp bedzie tego zalowal.

              W informacje o docelowej prywatyzacji (podanej tutaj) nie wierze bo to juz daleko idaca teoria spiskowa. Predzej uwazam ze ta ustawa jest pod kucharza roku by sobie troche poza oficjalny dlug cos wyrzucic.
              • lastboyscout Re: acha 06.11.10, 23:12

                zwróccie uwage ze ecb nie widzi problemu w tym aby bgk przejal role agenta skarbu panstwa od nbp to raz

                Pytanie dlaczego ECBC nie chce widziec problemu ? wink He, he, he smile
                Pewnie juz niedlugo stanie sie to wszystko stanie bardzo modne w calej Unii.


                Oni chca nie tylko umozliwic drukowanie pieniedzy

                No jest to jakis sposob na oslabianie zbyt silnej od "inwestycji" zlotowki ... wink


                Jesli by do tego doszlo to nie chce nawet myslec co sie stanie. kto nie bedzie mial srebra,zlota itp ten straci.

                ale rowniez transfer srodkow do budzetu celem jego oficjalnego podreperowania by nie przekroczyc 55%.

                A dlaczego ktos nie mialby lokowac w cos innego niz w zlotowke skoro "silny", rozowy budzet gwarantuje wysoki, pewny i latwy profit?

                Widocznie uznano, ze przejscie projektu ustawy PO o wyprzedazy lasow panstwowych itp.
                byl trudniejszy (zbyt czytelny)/mniej efektywny od przejscia od projektu ustawy o BGK (nieczytelnej).


                --
                Podstawa ustroju i organizacji III RP jest prosta zasada:
                wydrzec ile sie da i jak kto potrafi (a najlepiej potrafia ci ktorzy maja najmniej skrupulow i przyzwoitosci).
                Niektorzy myla ten rewolucyjny system spoleczno-polityczny z liberalizmem czy z kapitalizmem. Bush_w_wodzie
                  • lastboyscout Re: KR 06.11.10, 23:53


                    Robisz bardzo dobra robote, SiP.

                    Uklony.

                    ---
                    Podstawa ustroju i organizacji III RP jest prosta zasada:
                    wydrzec ile sie da i jak kto potrafi (a najlepiej potrafia ci ktorzy maja najmniej skrupulow i przyzwoitosci).
                    Niektorzy myla ten rewolucyjny system spoleczno-polityczny z liberalizmem czy z kapitalizmem. Bush_w_wodzie
                    • stoje_i_patrze Re: KR 07.11.10, 15:26
                      lastboyscout napisał(a):

                      >
                      >
                      > Robisz bardzo dobra robote, SiP.
                      >
                      > Uklony.
                      >
                      > ---


                      Dzięki.
                      Poszlo juz do mediów (tvn, rmf, rp, onet, radiozet i wiele innych). Oby to opisali.
                      hej
              • vice_versa Dwie kreatywne propozycje. 07.11.10, 00:43
                >wytransferowanie srodkow z bgk do udzetu i stworzenie polskiego SPV
                > Mało prawdopodobne jest drukowanie bo tutaj sa ustawy, traktaty, ale juz transfer gotowki,
                > spv? czemu nie, ecb nie widzi problemu - sprawa polski, jedynie nbp bedzie tego zalowal.

                Ten art5c o obniżeniu to faktycznie droga do utworzenia SPV i transferu BGK-budżet-dokapitalizowanie innych spółek.

                Nie uważam żeby taki był sens tej ustawy. Inaczej mówiąc gdyby sens był TYLKO taki to o Jekyll bym nie wspominał. Ot, jeszcze jeden skok na kasę.

                To jest o wiele sprytniejsze.
                1) "Wyprowadza" część podstawowej działalności NBP i umożliwia Ministrowi przekazanie jej do BGK

                2) Tworzy realne możliwości stworzenia systemu subprime, zobowiązując NBP do refinansowania jakichkolwiek BGK zamarzy instrumentów pochodnych

                3) Z obu powyższych punktów jednoznacznie wynika:
                a) uzależnienie KAŻDEJ kolejnej rządzącej ekipy od infrastruktury BGK i obsługi kont
                b) uzależnienie każdego kolejnego budżetu od tempa rozkręcania scamu kredytowo-refinansowego, niezależnie czy papiery te będą miały pokrycie w hipotekach czy też będą poszatkowane i posklejane w nowe "instrumenty" ( totalnie wirtualne jak CMO itp).
                c) zagwarantowanie BGK pełnej nieodpowiedzialności i akumulację shitu w NBP. Teraz w razie upadku złotówki trzeba będzie czyścić NBP, ale i dofinansowywać BGK. Na koszt podatnika.

                TO CZEGO NIE WIDAĆ to następny ruch . Jeśli więc dodać do tego fakt, że Min Skarbu może sobie sprywatyzować ten BGK na tydzień przed wyborami, otrzymujemy obraz faktycznej zależności każdego kolejnego rządu od BGK. Bo trzyma łapę na całych przepływach państwowych. Dzieli ich od tego tylko podpisik Ministra Skarbu.

                > W informacje o docelowej prywatyzacji (podanej tutaj) nie wierze bo to juz dale
                > ko idaca teoria spiskowa.

                To NIE JEST teoria spiskowa. Nie musisz w to wierzyć, wystarczy, że się zastanowisz jakie są gwarancje że tak się nie stanie? No JAKIE? I po co narażać się na ryzyko przepychanek w Radach Nadzorczych, z PiSem czy kimkolwiek innym skoro można upublicznić straty, sprywatyzować aktywa + mechanizm systemowy? Wyobraźmy sobie że tak się stanie: co może zrobić opozycja? NIC. Może sobie zmienić ustawę o BGK. I co zarżnąć dojną krowę przynoszącą pusty pieniądz? Ogłosić że NBP to nasz Enron i skarb jest PUSTY?

                Proponuję też zrobić tak z ZUSem: wydzielić jakiś departament który otrzymuje wpłaty z budżetu i przekształcić w spółkę. Obsługę płatności niech dalej trzyma ZUS. Potem zagwarantować ustawowy obowiązek NBPu skupowania jakichkolwiek wyemitowanych przez nową spółkę papierów, najlepiej opcji walutowych na PLN wink A potem zamiast sprzedawać akcje spółki, sprzedawać opcje na przyszłe zyski. Chyba MUSZĄ rosnąć, nie? smile Krótko mówiąc jednocześnie ZMUSZASZ finanse publiczne do dodrukowywania kasy a potem czerpiesz zyski z tego, że ta kasa będzie musiała być wydrukowana... Cały czas siedząc na stołku, w rządzie czy już poza nim. A demokracja niech sobie będzie dla FRAJERÓW.

                Mam jeszcze fajniejszy pomysł. Niech PLN zostanie zamienione na opcje dolarowe! Czemu zamieniać tylko budżet na opcje, zamieńmy WSZYSTKIE złotówki na opcje. Put czy call, przecież to żadna różnica, Goldman podpowie wink Jak robić to kreatywnie to idźmy na całość, skoro budżet w wylewarowanych opcjach to niech ludziska też w opcjach zarabiają. Niech sobie negocjują z pracodawcą czy chcą złotówki call czy put. Ciekawe co powiedzą wink

                --
                Małe świństwa mówi się głośno... Wielkie szeptem. Prawdy natomiast nie mówi się w ogóle. Kto wie czy każda prawda nie jest w gruncie rzeczy największym świństwem?

                Marek Hłasko "Ósmy dzień tygodnia"
                • vice_versa 'Yes we can' po polsku 07.11.10, 15:55
                  lubczasopismo.salon24.pl/rozsadnie/post/243589,unia-nie-pozwala-polsce-na-kreatywna-ksiegowosc
                  Zamieszczam w tym wątku, bo może schemat BGK udałoby się tez zrobić z FUSem i NFZtem.
                  Skoro UE nie chce pomóc w obniżaniu deficytu, należy wydzielić z instytucji część gwarantującą bezpośrednie transfery z budżetu państwa, a NBP zobowiązać do nabywania jakichś tam collateral papers. A najlepiej potem urządzić jeszcze jakieś kasyno, przepraszam "rynek regulowany" tak żeby był popyt na te gorące collaterale o wysokiej stopie zwrotu.

                  I to samo należy zrobić z NFZtem! Po co się bawić w niepopularną prywatyzację szpitali, wystarczy sprywatyzować fundusz gwarantujący przepływy i znaleźć kupca na "nowe papierowe aktywa" w postaci NBPu?

                  Prawdziwie kapitalistyczna recepta!
                  Nie będzie Trichet z Belką pluł nam w twarz!
                  Yes we can!

                  --
                  Małe świństwa mówi się głośno... Wielkie szeptem. Prawdy natomiast nie mówi się w ogóle. Kto wie czy każda prawda nie jest w gruncie rzeczy największym świństwem?

                  Marek Hłasko "Ósmy dzień tygodnia"
        • vice_versa Re: Polskie Jekyll Island 06.11.10, 20:41
          > E tam. Jekyll Island wink

          Moim zdaniem to BYŁOBY Jekyll Island.

          Nie będzie, bo: patrz odpowiedź EBC i NBPu, poniżej projektu ustawy- nie ma więc raczej bez szans na powodzenie. Po prostu Rzym i Germanie się nie godzą na zbyt dużo shitu offbalance, bo co stałoby się z ich inwestycjami. W pewnym sensie masz więc rację: to nie będzie Jekyll, bo wierzyciele mają tu swoich namiestników pilnujących ich biznesu.

          Natomiast konsekwencje i przewidywalne skutki tych regulacji są dokładnie takie jak na Jekyll... Jeśli BGK miałby zagwarantowaną obsługę rachunków jednostek budzetowych + obowiązek nabywania shitu przez NBP to nie ma zmiłuj, chodziłby na bilansowej smyczy BGK. Stąd już tylko jeden podpisik Ministra Skarbu i prywatyzacja i... BGK przestaje być politycznym łupem.
          Wtedy, ani wybory, ani ustawa o NBP, ani regulacje konstytucyjne się NIE LICZĄ, bo NBP musiałby podtrzymywać piramidę finansową urządzaną przez kolesi z BGK i jego funduszy- z których niektóre JUŻ SĄ prywatne. Prywatyzacja zapobiegłaby wchodzeniu BGK w system łupów politycznych a bilans NBPu musiałaby bronić KAŻDA przyszła ekipa.A walutowo uzależnioniłoby to WSZYSTKICH od nieodpowiedzialnych akcji kolesi z BGK.

          Przy takich gwarancjach ustawowych pozyskanie kapitału na rozwój sieci sprzedaży kredytów subprime zajęłoby dwa lata i nie dłużej. 3-5 lat trwałaby hossa i iluzja łatwych pieniędzy "dla każdego". A konsekwencje bilansowe byłyby WIECZNE, łącznie z tym, że w razie szoku złotówki budżet MUSIAŁBY ratować BGK bailoutami nagradzając tę politykę.
          To jest dla mnie OCZYWISTE i wcale nie wymaga szczególnej bystrości by zauważyć DO CZEGO TO PROWADZI.

          I sam fakt wnoszenia takiego projektu świadczy o skali bezczelnego łupiestwa jakie ten rząd stara się przeprowadzić: upaństwowienie przyszłych kosztów banku i jego funduszy działających na zasadzie Ponzi.

          > Ciekawy jestem co robi powie na ten temat? Bo na pewno sie cos mowi w banko
          > wych kregach?

          W tych kręgach panuje DYSKRECJA. I polityka zaprzeczania w razie takich herezji jak powyżej. Ci którzy wiedzą o co chodzi wystarczy lektura tego projektu. Prawdę mówiąc nie obchodzi mnie zdanie bankowców, trudno żeby głosili wszem i wobec, że będą robić wielki scam na szkodę całego rynku bankowego i z pogwałceniem interesów zagranicznych banków wierzycieli/inwestorów.
          W końcu ten scam oznaczałby spadek wartości aktywów pożyczkowych zagranicznych inwestorów, prawda?
          Tylko tak daleko do przodu, to myśli kadra top managerów. Oni doskonale wiedzieliby do czego prowadziłyby takie rozwiązania.I tylko o tyle o ile będą rozważni, co zazwyczaj ustępuje perspektywie bieżących zysków, czyli zamiast protestować prędzej zaczęliby się ścigać o udzielenie kredytu BGK i jego funduszom... wink
          W bankach państwowych też byłby hurrra optymizm- nowe mld kredytów, złotówkowych, awanse etc. I to wszystko za darmo na koszt podatnika! WOW!
          --
          Małe świństwa mówi się głośno... Wielkie szeptem. Prawdy natomiast nie mówi się w ogóle. Kto wie czy każda prawda nie jest w gruncie rzeczy największym świństwem?

          Marek Hłasko "Ósmy dzień tygodnia"
    • dorota_3 Brutalne realia ustawy o finansach publicznych 06.11.10, 20:31
      Wściekłość na minfina próbującego zadłużać budżet "na boku" jest uzasadniona. Ale żaden rząd (podkreślam: żaden) nie chciałby się zderzyć z progami ustawy o finansach publicznych. Takie działania, jakie przewiduje art.86 będą bolesne (i ukatrupią gospodarkę):
      isip.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU20091571240

      Ponury żart - pozostaje im zawsze wyjście zasugerowane w art. 88 pkt.1.

      BTW - w sytuacji, kiedy wszyscy zadłużają się i wszyscy próbują zdeprecjonować swoją walutę - czy my mamy jakiekolwiek inne wyjście? Spróbujcie spojrzeć na to obiektywnie - ktokolwiek rządzi, byłyby takie same próby.

      PS. Vice - nie szafuj argumentem o "tematach zastępczych". Nikt Ci nie broni dyskutować o czym chcesz, ilość wpisów w moim ostatnim wątku świadczy, że kilka osób uznało za stosowne sie wypowiedzieć. Nic nie zastępujemy, każdy temat się znajdzie.
      • vice_versa Brutalna ślepota i znowu polityczna 06.11.10, 21:04
        > Wściekłość na minfina próbującego zadłużać budżet "na boku" jest uzasadniona. A
        > le żaden rząd (podkreślam: żaden) nie chciałby się zderzyć z progami ustawy o f
        > inansach publicznych. Takie działania, jakie przewiduje art.86 będą bolesne (i
        > ukatrupią gospodarkę)

        > BTW - w sytuacji, kiedy wszyscy zadłużają się i wszyscy próbują z
        > deprecjonować swoją walutę - czy my mamy jakiekolwiek inne wyjście? Spróbujcie
        > spojrzeć na to obiektywnie - ktokolwiek rządzi, byłyby takie same próby.

        Obiektywnie to Pani nie rozumie o jaką stawkę toczy się gra. Zamiana "zwykłego zadłużania się" na papiery oparte o dźwignię oznacza GEOMETRYCZNY wzrost ryzyka na który nie mamy wpływu. A sprzedający nam te papierki market makerzy doskonale wiedzą co robią i wykorzystają to dokładnie wtedy kiedy będą chcieli, tylko sami muszą sobie zakumulować wystarczająco dużo papierków na Sovereign, a nam wcisnąć wystarczająco dużo shitu opartego na dźwigni.
        Pani nie widzi różnicy między zwykłymi papierkami skarbowymi a łataniem dziur shitem o kolosalnym ryzyku które od nas NIE ZALEŻY???? Pani uważa że ta gra z Goldmanem oznacza NORMALNOŚĆ? I że KAŻDA ekipa musiałaby GEOMETRYCZNIE podnosić ryzyko zamiast wyhamowywać gospodarkę TERAZ???
        Smacznego!!!
        I potwierdza Pani jednocześnie, przez swoje polityczne uwagi, że to polityka jest dla Pani ważniejsza niż RYZYKO finansowe.
        Na drukowanie to był czas 2lata temu, a wtedy zacieśnialiście politykę pieniężną! Teraz mówi Pani, że ta żaba jest niezależna od polityki gospodarczej i że toksyczne papiery MUSZĄ być w budżecie??? Co za tupet!!!


        --
        Małe świństwa mówi się głośno... Wielkie szeptem. Prawdy natomiast nie mówi się w ogóle. Kto wie czy każda prawda nie jest w gruncie rzeczy największym świństwem?

        Marek Hłasko "Ósmy dzień tygodnia"
    • stoje_i_patrze Re:gb.pl 06.11.10, 20:32
      gb.pl/banki/lista/bank-grozi-katastrofa.html
      ze swojej strony moze uda mi sie przeanalizowac temat i opisac go na blogu. jak do tego czasu ktos tutaj tego nie zrobi.
      • stoje_i_patrze Re: rp 06.11.10, 23:56
        chociaz to w sumie inny jakis pomysl, a nie ten poselski, tak rozumuje po tekscie iz to pomysl ministra finansów (a ten o ktorym my dyskutujemy to projekt poselski oficjalnie)
        • vice_versa Re: rp 07.11.10, 00:58
          Cytat Banki, które stracą depozyty państwowych instytucji, muszą się przygotować do zastąpienia ich innymi źródłami finansowania. Bankowcy twierdzą, że będą po prostu zmuszeni pozyskać nowe depozyty z rynku.

          Ale jaja smile
          A może się założymy że:
          a) zrobią to kreatywną księgowością czyli podnoszeniem kapitałów własnych w postaci dowolnie zestrukturyzowanego shitu?
          b) dochody zastąpią nie depozytami, bo niby skąd skoro i tak wszystko płynie przez banki, tylko odsetkami i prowizjami ze zwiększonej akcji kredytowej?

          Bet on it smile
          --
          Małe świństwa mówi się głośno... Wielkie szeptem. Prawdy natomiast nie mówi się w ogóle. Kto wie czy każda prawda nie jest w gruncie rzeczy największym świństwem?

          Marek Hłasko "Ósmy dzień tygodnia"
          • robisc Re: rp 07.11.10, 12:08
            vice_versa napisał:


            > b) dochody zastąpią nie depozytami, bo niby skąd skoro i tak wszystko płynie pr
            > zez banki, tylko odsetkami i prowizjami ze zwiększonej akcji kredytowej?

            mozesz to rozwinac, bo w zaden sposob nie potrafie zalapac sensu tego zdania?


            --
            "Every government is run by liars and nothing they say should be believed." - I.F. Stone
            • vice_versa Re: rp 07.11.10, 14:05
              Naturalnie!
              1. z otwartego systemu bankowego zniknie kilkaset mld pln z rachunków jednostek budżetowych, zmniejszając przpepływy na rachunkach tych banków.
              2. opowiadanie o tym, że to się da zastąpić innymi depozytami jest nonsensem, bo NIKT na tym rynku takiej wielkości depozytów NIE MA.
              3. monopol przepływów bankowych sprawia że nikt dziś nie trzyma pieniędzy w szafach i skarpetach- więc NIE MA innego źródła potencjalnych depozytów
              4. Wyjęcie przepływów budżetowych z NBP i innych banków noszące nazwę "konsolidacji finansów publicznych" oznacza TYLKO stworzenie bilansowej gwarancji dla prowadzonej NA SIŁĘ akcji kredytowej. Krótko mówiąc wyższe przepływy przez BGK a poza NBPem i dotychczasowymi właścicielami rachunków budżetowych oznaczają większe możliwości "kreacji pieniądza" w BGK. Większa ilość dodrukowanych pieniędzy MUSI oznaczać większe wysycanie rynku kredytem i większe zyski z odsetek od tych nowych pieniędzy, dla których "pokryciem" będzie z jednej strony gwarancja przepływów budżetowych a z drugiej przymus refinansowania tej zabawy przez NBP.

              To co innego niż odsetki zrekompensuje utracone dochody z depozytów jednostek budżetowych?
              Co innego niż kreatywna księgowość w bankach zrekompensuje bilanse banku po przesunięciu tych pieniędzy z banków do BGK?
              W krótkim czasie - TYLKO kreatywna księgowość. W dłuższym jeszcze więcej udzielonych pożyczek zaksięgowanych jako bankowe AKTYWA.

              Proste pytanie Robi: skąd wziąć brakujące środki uszczuplające przepływy banków?
              No SKĄD???
              Z depozytów??? Buhahahaha...
              A KTO W PL dysponuje takimi środkami jak CAŁA budżetówka?
              W dodatku zwiększającymi comiesięczne PRZEPŁYWY banków prowadzących te rachunki???

              --
              Małe świństwa mówi się głośno... Wielkie szeptem. Prawdy natomiast nie mówi się w ogóle. Kto wie czy każda prawda nie jest w gruncie rzeczy największym świństwem?

              Marek Hłasko "Ósmy dzień tygodnia"
              • robisc strach ma wielkie oczy 07.11.10, 19:10
                vice_versa napisał:

                > Naturalnie!
                > 1. z otwartego systemu bankowego zniknie kilkaset mld pln z rachunków jednostek
                > budżetowych, zmniejszając przpepływy na rachunkach tych banków.

                skad te kilkaset miliardow? glowny transfer bedzie dotyczyl ewentualnie NBP i BGK; reszta to margines; jezeli PKO BP ma tylko 9,5 mld depozytow jednostek budzetowych, z tego zaloze sie ze wiekszosc to JST, ktore konsolidacji nie podlegaja, to reszta ma ich znaczaco mniej;
                byc moze nieznacznie zwiekszy sie popyt na pieniadz na rynku miedzybankowym, na czym zyskaja duze banki depozytowe typu PKO BP i PEKAO SA; byc moze zwiekszy sie oprocentowanie lokat na rynku miedzybankowym, czyli generalnie wzrosna rynkowe stopy procentowe zarowno depozytowe jak i kredytowe;

                > 2. opowiadanie o tym, że to się da zastąpić innymi depozytami jest nonsensem, b
                > o NIKT na tym rynku takiej wielkości depozytów NIE MA.

                jak wyzej, system bankowy nie odczuje istotnie zmiany; tylko niektore banki (np. BOS) beda musialy poszukac innych zrodel finansowania akcji kredytowej

                > 3. monopol przepływów bankowych sprawia że nikt dziś nie trzyma pieniędzy w sza
                > fach i skarpetach- więc NIE MA innego źródła potencjalnych depozytów

                spoleczenstwo stale sie bogaci, co roku oszczednosci gospodarstw domowych rosna; wobec konkluzji powyzej zreszta nie ma to zadnego znacznienia w tym momencie; btw monopol dotyczy wylacznie przedsiebiorstw;

                > 4. Wyjęcie przepływów budżetowych z NBP i innych banków noszące nazwę "konsolid
                > acji finansów publicznych" oznacza TYLKO stworzenie bilansowej gwarancji dla pr
                > owadzonej NA SIŁĘ akcji kredytowej.

                a tego to juz zupelnie nie rozumiem; jak na razie nigdzie nie widac zadnej prowadzonej na sile akcji kredytowej; popyt przedsiebiorsw na kredyty wrecz spada; rekomendacje KNF-u obniza tempo wzrostu kredytow konsumpcyjnych; banki w Polsce, od 2 lat budujace na gwalt portfele depozytowe, maja w tej chwili wielki problem w jaki sposob efektywnie wykorzystac zgromadzone srodki, przy niskim popycie na kredyty; depozyty kosztuja (dla banku to oprocentowane zobowiazanie) i jezeli szybko i efektywnie nie wykreujesz w oparciu o nie odpowiedniej akcji kredytowej, to najzwyczajniej w swiecie nie zarabiasz;


                > Proste pytanie Robi: skąd wziąć brakujące środki uszczuplające przepływy banków
                > ?
                > No SKĄD???
                > Z depozytów??? Buhahahaha...
                > A KTO W PL dysponuje takimi środkami jak CAŁA budżetówka?
                > W dodatku zwiększającymi comiesięczne PRZEPŁYWY banków prowadzących te rachunki
                > ???

                odpowiedzialem wyzej

                --
                "Every government is run by liars and nothing they say should be believed." - I.F. Stone
                • vice_versa Czyj strach? 07.11.10, 20:31
                  > skad te kilkaset miliardow? glowny transfer bedzie dotyczyl ewentualnie NBP i BGK; reszta
                  > to margines

                  Tak masz rację. Kilka miliardów w bankach prywatnych. O tym była mowa, a ja rzucając miliardami od razu dodałem to jakie pieniądze przepływają przez NBP.

                  Więc OK. Mówmy tylko o bankach prywatnych.
                  Nadal twierdzę, że opowiadanie, że załatają tą dziurę powiększając depozyty jest NIEMOŻLIWE. Jednym z powodów jest QE2 oraz efekt tej ustawy o BGK czyli nieuchronność dodruku w Polsce. Siłą rzeczy stracą na tym banki, bo hossa na rynkach akcji spowoduje transfer depozytów do funduszy. Nie ma siły zrekompensować tego depozytami.

                  > byc moze nieznacznie zwiekszy sie popyt na pieniadz na rynku miedzybankowym, na
                  > czym zyskaja duze banki depozytowe typu PKO BP i PEKAO SA; byc moze zwiekszy s
                  > ie oprocentowanie lokat na rynku miedzybankowym, czyli generalnie wzrosna rynko
                  > we stopy procentowe zarowno depozytowe jak i kredytowe;

                  Zgoda! Czyli jednocześnie podnosimy stopy %% i drukujemy pieniądz po to aby zrobić polski subprime... Wyborne, nie uważasz? I to w otoczeniu gdzie cena pieniądza na rynkach MUSI spadać.


                  > > 2. opowiadanie o tym, że to się da zastąpić innymi depozytami jest nonsen
                  > > sem, bo NIKT na tym rynku takiej wielkości depozytów NIE MA.

                  > jak wyzej, system bankowy nie odczuje istotnie zmiany; tylko niektore banki (np.
                  > BOS) beda musialy poszukac innych zrodel finansowania akcji kredytowej

                  WŁAŚNIE! Na to właśnie zareagowałem: w artykule mowa była o kompensowaniu straty poprzez DEPOZYTY. Inne źródła finansowania akcji kredytowej są TYLKO poza Polską, bo reszta depozytów I TAK jest w bankach. A jeśli dodać do tego nieuchronne drukowanie podnosi to koszty obsługi tego zadłużenia. Przy wzrastających stopach wink
                  Pozostaje więc czekać aż dojdziemy do poziomu Grecji, albo kiedy Goldman rzuci na rynek zakumulowane przez SWAPY złotówki.

                  > btw monopol dotyczy wylacznie przedsiebiorstw;


                  Czyli KAŻDA złotówka przepływa przez banki.
                  Poza tym funduszy RÓWNIEŻ, prawda?
                  Jeśli mówisz że są jakiekolwiek złotówki płynące POZA systemem bankowym to ja bardzo proszę o wskazanie mi tych złotówek.

                  > a tego to juz zupelnie nie rozumiem; jak na razie nigdzie nie widac zadnej prow
                  > adzonej na sile akcji kredytowej; popyt przedsiebiorsw na kredyty wrecz spada;
                  > rekomendacje KNF-u obniza tempo wzrostu kredytow konsumpcyjnych;

                  Bo też ja mówię nie o tym co JEST TERAZ tylko o motywach tej akcji z BGK i PRZYSZŁYCH skutkach.

                  > banki w Polsce, od 2 lat budujace na gwalt portfele depozytowe, maja w tej chwili wielki
                  > problem w jaki sposob efektywnie wykorzystac zgromadzone srodki, przy niskim popyci
                  > e na kredyty; depozyty kosztuja (dla banku to oprocentowane zobowiazanie) i jez
                  > eli szybko i efektywnie nie wykreujesz w oparciu o nie odpowiedniej akcji kredy
                  > towej, to najzwyczajniej w swiecie nie zarabiasz;

                  OK. To teraz pytanko: PO CO zwiększać bazę depozytów o której była mowa w przytoczonym zdaniu? Kiedy banki utrzymują nadmiar depozytów to jest KOSZT. Więc drukujemy aby taniejący pieniądz zaczął palić w ręce, a ludzie aby zaczęli brać KREDYTY a banki zarabiać na odsetkach. W okresie QE - a do tego zmierza ustawa- na depozytach zarabia się tylko dlatego, że podstawa długu-zobowiązania wobec deponentów MALEJE a siła nabywcza waluty SPADA. Więc kręci się szybciej, czyż NIE?
                  Ilość depozytów jest tak naprawdę stała (bo mamy monopol), a ich wzrost jest pozorny bo zależy od tego ile w gospodarkę wpompowano.

                  A o jakim strachu mówisz to nie wiem. Serio. Bać to się powinny te banki które najbardziej ta ustawa dotknie.
                  • robisc Re: Czyj strach? 07.11.10, 23:08
                    vice_versa napisał:

                    > A o jakim strachu mówisz to nie wiem. Serio. Bać to się powinny te banki które
                    > najbardziej ta ustawa dotknie.

                    banki boja sie powrotu dekoniunktury, zlych kredytow, troche podatku bankowego (ale tylko troche, bo i tak zostanie przerzucony na klienta, podobnie jak to sie stalo z BFG), wzrastajacych wymogow kapitalowych (Bazylea III), ograniczen compliance etc...ale akurat zmian zwiazanych ze zmiana ustawy o BFG sie nie boja;


                    --
                    "Every government is run by liars and nothing they say should be believed." - I.F. Stone
                    • vice_versa Bal musi trwać, zaczynamy chocholi 08.11.10, 01:21
                      > ale akurat zmian zwiazanych ze zmiana ustawy o BFG sie nie boja

                      Cytat
                      > Ciekawy jestem co robi powie na ten temat? Bo na pewno sie cos mowi w banko
                      > wych kregach?


                      To CO się mówi? I w ogóle mówi się o co chodzi z tym BGK? Czy ciiiisza?

                      Ty Robi też nie widzisz, że część działalności NBPu generująca przepływy zostanie wyprowadzona poza system centralny a NBP będzie musiał skupować papiery od BGK?
                      I że już sam fakt zgromadzenia tych przepływów w spółce powoduje gigantyczny wzrost jej wartości? To wszystko pod hasłem "konsolidacji"? "Konsolidacja na boku" i "pod stołem" a wyhodujemy toksyczne bilanse NBP? A ośrodek deprecjacji de facto znajdzie się w BGK?

                      Nie widzisz przygotowywania gruntu pod Fannie & Freddy po polsku za pomocą funduszy BGK?
                      Wiesz naturalnie o jakiego rzędu dokapitalizowaniu BGK mówimy i ani to, że NBP zapełni się analogicznej wartości pustym papierem, ani to że jest to SKOK DZIESIĘCIOLECIA na NBP Ciebie nie rusza? Ani to do czego w konsekwencji to prowadzi za kilka lat?

                      Nie widzisz dysproporcji potencjału banków komercyjnych w porównaniu z potencjałem BGK który ma zapewnione środki na akcję kredytową wg swobodnego uznania rządu jak przewiduje uzasadnienie projektu???
                      A nawet nie rządu tylko właścicieli BGK i okolicznych funduszy? To sobie ten Freddiego & Fannie po polsku wyobraź, bo to stwarza możliwość dodruku bez żadnych ograniczeń. Kilka lat tego scamu, wzrostu nieruchomości, spadku złotówki i... BUM -będziemy mieć hiperinflację.

                      Z resztą NBP na pewno doskonale rozumie o co chodzi, mimo, że tego nie pisze wprost.

                      Jeśli banki zagraniczne nie rozumieją jeszcze co to może oznaczać dla całego sektora, to ja nie rozumiem bankowców. Przecież kapitał napływający do PL też musi być wymieniony na złotówki, myślisz że ktokolwiek będzie nam jeszcze pożyczał z widmem hiperinflacji na karku?
                      Systemowo patrząc to to jest działanie jak pegowanie walut z dolarem- rząd drukuje ile wlezie, a dysproporcja narasta w czasie. A potem BUM, ktoś nie przedłuży SWAPów i czar pryśnie bo zobowiązania zewnętrzne są w TWARDYCH walutach, a nie w złotówkach.

                      Ale najpierw będzie cudownie, wszystko będzie rosło, eksport zakwitnie, prowizje będą kapitalne, tyle, że będziemy już w chocholim tańcu którego NIKT nie zatrzyma.

                      I wcale mnie nie dziwi, że o tym się NIE MÓWI a bankowcy się nie boją.
                      Bankowcy tego albo nie pojmą, albo nie dowierzają albo wolą milczeć:

                      forum.gazeta.pl/forum/w,17007,118371394,118415178,Re_Polskie_Jekyll_Island.html
                      W tych kręgach panuje DYSKRECJA. I polityka zaprzeczania w razie takich herezji jak powyżej. Ci którzy wiedzą o co chodzi wystarczy lektura tego projektu. Prawdę mówiąc nie obchodzi mnie zdanie bankowców, trudno żeby głosili wszem i wobec, że będą robić wielki scam na szkodę całego rynku bankowego i z pogwałceniem interesów zagranicznych banków wierzycieli/inwestorów.
                      W końcu ten scam oznaczałby spadek wartości aktywów pożyczkowych zagranicznych inwestorów, prawda? Tylko tak daleko do przodu, to myśli kadra top managerów. Oni doskonale wiedzieliby do czego prowadziłyby takie rozwiązania.I tylko o tyle o ile będą rozważni, co zazwyczaj ustępuje perspektywie bieżących zysków, czyli zamiast protestować prędzej zaczęliby się ścigać o udzielenie kredytu BGK i jego funduszom...
                      W bankach państwowych też byłby hurrra optymizm- nowe mld kredytów, złotówkowych, awanse etc. I to wszystko za darmo na koszt podatnika! WOW! [/quote]

                      Dodam, że przynajmniej niektórych bankowców pracujących w zagranicznych bankach ta ustawa powinna obchodzić: raz że gwarantuje ostrrrrą konkurencję w której zagraniczne oddziały są na straconej pozycji, dwa, że Ci ludzie wiążą się z takim bankiem na ładne kilka lat życia. I co, pójdziesz powiedzieć kumplom z komercyjnych, że taki v_v to mówi że stracą pracę, a majątki potracą wartość bo ustawę o BGK wprowadzają? W życiu nie uwierzą. To tak jakby bankowcom z Wall Street 10lat temu mówić że to musi upaść. Przecież w międzyczasie będzie fajnie, będą płacić itp, itd.
                      Myślisz, że liczę na zrozumienie?
                      Ani trochę. Obłęd to obłęd, gorączka złota ma swoje prawa.
                      Niech każdy tańczy jak mu wygodnie.

                      --
                      Małe świństwa mówi się głośno... Wielkie szeptem. Prawdy natomiast nie mówi się w ogóle. Kto wie czy każda prawda nie jest w gruncie rzeczy największym świństwem?

                      Marek Hłasko "Ósmy dzień tygodnia"
                      • lastboyscout zdrowa roznica zdan 08.11.10, 03:39
                        Kto tu powiedzial, ze Vice_Versa nie jest optymista ???!!!

                        myślisz że ktokolwiek będzie nam jeszcze pożyczał z widmem hiperinflacji na karku?

                        To nam sie pozycza bo teraz nie ma widma hiperinflacji?


                        tyle, że będziemy już w chocholim tańcu którego NIKT nie zatrzyma.

                        To teraz mozna to jeszcze zatrzymac?

                        Przypominam, ci ze drukowac sie zaczyna/zakladac drukujace banki, kiedy kiedy juz nam nie chca pozyczac bo boja sie hiperinflacji.

                        To fajnie, ze wciaz tak znacznie roznimy sie zdaniami co do oceny sytuacji i jej rozwoju.
                        Bedzie o czym dyskutowac !

                        Pozdrawiam.

                        P.S. Czy ty czasami spisz?

                        --
                        Podstawa ustroju i organizacji III RP jest prosta zasada:
                        wydrzec ile sie da i jak kto potrafi (a najlepiej potrafia ci ktorzy maja najmniej skrupulow i przyzwoitosci).
                        Niektorzy myla ten rewolucyjny system spoleczno-polityczny z liberalizmem czy z kapitalizmem. Bush_w_wodzie
                        • vice_versa Re: zdrowa roznica zdan 08.11.10, 15:08
                          > myślisz że ktokolwiek będzie nam jeszcze pożyczał z widmem hiperinflacji na
                          > karku?

                          >
                          > To nam sie pozycza bo teraz nie ma widma hiperinflacji?

                          Myślę że 600mld w ciągu roku to JEST widmo hiperinflacji.
                          O przepraszam, solidnych wzrostów wink
                          Dopiero gdy ten efekt hiperinflacyjny stanie się widoczny, zaczną Wam pożyczać.
                          Póki co WY musicie inwestować w twardsze waluty aby uciec przed inflacją w twardsze aktywa...

                          > To teraz mozna to jeszcze zatrzymac?

                          Tak myślę jak SiP że można i to zależy od charakteru.
                          Lepiej wyhamować, niż iść w zaparte i nieuchronne BUM.
                          Nie udawaj, że nie rozumiesz, MY nie jesteśmy USA, a finansowanie bilansowe budżetu papierami wysokiego ryzyka jest wystawianiem się d... do wiatru, byleby DZIŚ trwała iluzja dobrobytu.

                          > Przypominam, ci ze drukowac sie zaczyna/zakladac drukujace banki, kiedy kiedy j
                          > uz nam nie chca pozyczac bo boja sie hiperinflacji.

                          Zgoda! W pewnym sensie ta ustawa jest więc ucieczką do przodu, bo nam jeszcze chcą pożyczać za stosunkowo małe pieniądze w porównaniu z innymi państwami EU...
                          Zakładamy bank, przejmujemy cash flow do BGK a NBP dajemy shitowe CDSy. Czyli monetarnie robi się inflację. Ci którzy to zobaczą w interes nie wejdą, a Ci którzy zobaczą skutki tej inflacji czyli hossę obudzą się z ręką w nocniku.
                          I dlatego JESTEM optymistą smile

                          > To fajnie, ze wciaz tak znacznie roznimy sie zdaniami co do oceny sytuacji i je
                          > j rozwoju.

                          Ale z Twojego postu nie wynika, z czym się nie zgadzasz, albo zwyczajnie nie tego nie chwytam.
                          P.S.
                          Czasamiwink
                          --
                          Małe świństwa mówi się głośno... Wielkie szeptem. Prawdy natomiast nie mówi się w ogóle. Kto wie czy każda prawda nie jest w gruncie rzeczy największym świństwem?

                          Marek Hłasko "Ósmy dzień tygodnia"
    • stoje_i_patrze Zmiany w BGK czyli nowe trujące danie Kucharza Rok 07.11.10, 12:47
      Zmiany w BGK czyli nowe trujące danie Kucharza Roku i ekipy Słońca Peru
      Autor: SiP
      Jakiś czas temu pojawił się poselski projekt ustawy o zmianie ustawy o Banku Gospodarstwa Krajowego oraz niektórych innych ustaw (klik oryginał, kopia scribd1, kopia scribd2)
      Odbyło się już nawet głosowanie by odrzucić ten projekt w całości jednak dzięki PO, nie został odrzucony, a skierowany do Komisji Finansów Publicznych.
      Za projekt odpowiada Poseł Sławomir Neumann (PO), znany z Komisji Hazardowej czy Ustawy o SKOK-ach.

      Swoje miażdżące uwagi (w załączonym pliku PDF, pod wniosek i propozycjami) przedstawił ECB i NBP.O tym poniżej.

      Co ma zmienić ustawa? W bardzo dużym skrócie:
      a) BGK będzie formalnie jedynym bankiem w Polsce, który nie może zbankrutować (tj nie posiada zdolności upadłościowej, można go zatem jedynie zlikwidować drogą ustawy). Teoretycznie jest to już teraz możliwe,gdyż wg opinii Min. Sprawiedliwości z 2009: "Prawo upadłościowe i naprawcze mówi, że nie można ogłosić upadłości instytucji i osób prawnych, które zostały utworzone na drodze ustawy. Bank Gospodarstwa Krajowego został utworzony w drodze nie tyle ustawy, co rozporządzenia prezydenta RP z dnia 30 maja 1924 r. W II Rzeczypospolitej rozporządzenie prezydenta miało moc ustawy, z tego też względu Bank Gospodarstwa Krajowego nie ma możliwości upadłościowej i likwidacyjnej. Brak jednoznacznych zapisów w ustawie powodował jednak komplikacje, szczególnie w związku z tym, że firmy ratingowe nie były w stanie zrobić ratingu, nie mając jasnych, klarownych przepisów." (klik)
      Skutek i Cel: uzyskanie przez BGK ratingu na poziomie Polski. Mi to przypomina gwarantowanie przez rząd USA, długów spółek Fannie Mae i Freddie Mac. W mojej opinii ma to również pomóc, wraz z innymi zapisami, stworzyć kolejny wehikuł (taki polski SPV jak Krajowy Fundusz Drogowy) celem wytransferowania kolejnej porcji długów poza oficjalne statystyki. Tak by nie przekroczyć progów ostrożnościowych (55%,60%). Kolejne pichcenie Kucharza Roku.

      b) możliwość obniżenia i podwyższenia statutowych funduszy własnych banku.
      Skutek i Cel: wytransferowanie gotówki do budżetu państwa w razie potrzeb, przy wcześniejszym wykorzystaniu instrumentów pochodnych (tak tak, będą mieli prawo!) celem spełnienia wymogów nadzorczych

      c) Przejęcie przez BGK obsługi centralnego rachunku bieżącego budżetu państwa, rachunków bieżących państwowych jednostek budżetowych oraz rachunków bieżących urzędów obsługujących organy podatkowe. Przypomnę, iż dzisiaj jedynym bankiem, który może obsługiwać budżet państwa, jednostki budżetowe, jest Narodowy Bank Polski.
      Skutek i Cel: Ograniczenie pozycji NBP i zarządzanie rachunkami państwa przez całkowicie upolityczniony BGK. Obawiam się braku transparentności, machlojek.

      d) Możliwość emitowania listów zastawnych przez BGK. Dla przypomnienia: obecnie listy zastawne mogą emitować komercyjne banki hipoteczne.
      Skutek i Cel: Listy zastawne można, w bardzo dużym uproszczeniu (pomijając parę szczegółów) porównać do papierów zabezpieczonych hipoteką (MBS) Takie przykładowe porównanie np tutaj.
      Co więcej listy zastawne emitowane przez BGK mogą być dopuszczone jako zabezpieczenie operacji polityki pieniężnej NBP (!!!!) co dla mnie oznacza możliwość drukowania pieniędzy (polskie luzowanie ilościowe, quantative easing). To nie jest tylko moja obawa, gdyż również ECB w swojej opinii przypomniał iż takie zapisy nie są zgodne z zapisami traktatu tj nabywanie na rynku pierwotnym papierów wartościowych (w tym listów zastawnych) emitowanych przez instytucje publiczne (opinia od strony 22 na 45 z pliku pdf)

      Podsumujmy, propozycja zmian przygotowana przez ekipę Słońca Peru, umożliwia nie tylko dodruk pieniędzy, ogranicza działalność NBP, ale również stara się ukryć dług w kolejnym funduszu (jak ma miejsce z Krajowym Funduszem Drogowym).

      Do tego dodajmy zapisy w projekcie Ustawy Budżetowej na rok 2011, w której znowu znalazł się zapis

      „Art. 32.
      1. Upoważnia się Ministra Finansów do dokonywania transakcji finansowych na instrumentach pochodnych, zmieniających strukturę przepływów finansowych stanowiących dochody i wydatki budżetu państwa, z których uzyskane środki finansowe pomniejszają wydatki.

      2. Upoważnia się Ministra Finansów do dokonywania transakcji finansowych na instrumentach pochodnych, zmieniających strukturę przepływów finansowych stanowiących przychody i rozchody budżetu państwa, z których uzyskane środki finansowe pomniejszają rozchody.”

      Innymi słowy, Kucharz Roku może spekulować BEZ OGRANICZEŃ I LIMITU instrumentami pochodnymi, co wszystko ma na celu, (zakładam) na koniec roku obniżenie długu (poprzez np swapy walutowe. Przypominam część długu jest zaciągana w walutach obcych, im mocniejsza złotówka tym dług mniejszy wobec zachodnich wierzycieli).
      Przypomnę, iż instrumentami pochodnymi Grecja starała się zaniżyć swój dług przez KE. Podobnie jak wiele miast europejskich. Co ciekawe ECB nie chce podać szczegółów tych transakcji, gdyż wpłynęło by to niekorzystnie na otoczenie rynkowe.

      Istne szaleństwo, a w mediach praktycznie cisza, jedynie pojedyncze artykuły w Gazecie Bankowej czy opinia Zyty Gilowskiej (w środku komunikatu).

      Na bazie zmian, można stworzyć małe teorie spiskowe, które już pojawiły się w sieci. Otóż w przyszłości, można by dodatkowo sprywatyzować BGK, a jakie były by tego skutki, gdyby bank wpadł w ręce ekipy Słońca PEru nie chcę nawet myśleć.

      Mam nadzieję, iż projekt zmian przepadnie bądź zostanie maksymalnie zmieniony. Grozi nam bowiem ostateczne pichcenie Kucharza Roku z ekipą Słońca Peru, a w konsekwencji los Grecji.

      Zachęcam do śledzenia projektu!
      stojeipatrze.blogspot.com/2010/11/zmiany-w-bgk-czyli-nowe-trujace-danie.html
      P.S. Jak zwykle komentarze i uwagi mile widziane, przede wszystkim merytoryczne.
      • stoje_i_patrze P.S. 07.11.10, 13:12

        P.S. Opisane przeze mnie zmiany (nie jedyne!) są wyrazem moich obaw. BGK nie musi przecież skorzystać z proponowanych zapisów ustawy, ale może. Uważam jednak iż nie powinien mieć jednak takiej możliwości, a zatem projekt powinien zostać odrzucony.
        • stoje_i_patrze dodatek 07.11.10, 14:09
          e) Rozszerzono zapis o możliwość wykorzystania środków pochodzących z międzynarodowych instytucji finansowych. Pozwoli to BGK na uzyskania finansowania z takich instytucji jak EBI (Europejski Bank Inwestycyjny) czy Banku Rozwoju Rady Europy.
          Skutek i Cel: Obecnie BGK obsługuje szereg programów rządowych i funduszy celowych takich jak:
          Krajowy Fundusz Mieszkaniowy (KFM)
          Fundusz Termomodernizacji i Remontów (FTiR)
          Fundusz Rozwoju Inwestycji Komunalnych (FRIK)
          Fundusz Kredytu Technologicznego (FKT)
          Krajowy Fundusz Drogowy (KFD)
          Fundusz Kolejowy (FK)
          Fundusz Żeglugi Śródlądowej (FŻŚ)
          Fundusz Pożyczek i Kredytów Studenckich (FPKS)
          Fundusz Rozwoju Kultury Fizycznej (FRKF)
          Fundusz Strefowy (FS)Krajowy Fundusz Kapitałowy S.A. (KFK)

          ze środków budżetu państwa. Obecne rozwiązanie powoduje, iż pożyczki (dług) widnieją w oficjalnych statystykach o wielkości zadłużenia naszego kraju. Propozycja zmian BGK zakłada finansowanie programów państwowych (wyżej wymienionych) środkami z instytucji międzynarodowych. W ten sposób powstanie odpowiednik KFD, którego długi zaciągnięte na budowę dróg i autostrad oficjalnie nie widnieją w wielkości zadłużenia naszego kraju (na potrzeby obliczenia czy przekroczyliśmy próg 55-60% zadłużenia). Innymi słowy Kucharz Roku będzie miał kolejny przepis jak wypchnąć finansowanie poza oficjalne statystyki!!!.

      • vice_versa Re: Zmiany w BGK czyli nowe trujące danie Kucharz 07.11.10, 14:48
        Dobry, klarowny artykuł!
        Bardzo trafna analogia z Fannie Mae i Freddym.
        Kucharza Roku zmieniłbym na Kucharza Pokoleń.
        Teoria spiskowa to NIEADEKWATNA nazwa.
        To logiczna konsekwencja i konieczność uniezależnienia się od zmian politycznych i uzależnienia banku centralnego od własnej piramidy finansowej.

        --
        Małe świństwa mówi się głośno... Wielkie szeptem. Prawdy natomiast nie mówi się w ogóle. Kto wie czy każda prawda nie jest w gruncie rzeczy największym świństwem?

        Marek Hłasko "Ósmy dzień tygodnia"
    • dorota_3 Przejęcie obslugi budżetu państwa przez BGK 07.11.10, 13:51
      już teraz jest możliwe ustawowo, ale dopiero po przyjęciu euro - art. 196 pkt.4 ustawy o finansach publicznych. Omawiane tutaj zmiany dopuszczą taką obsługę przed przyjęciem euro (art.5 projektu).
      POza tym doczytajcie art. 196 pkt.3.

      Te zmiany to po prostu chęć wcześniejszego wyautowania NBP, żeby uniknąć przekroczenia progów zadłużenia. Mają alternatywę - zmianę ustawy o finansach publicznych I Konstytucji - ale oczywiście próbują zrobić to prościej.

      Co do instrumentów pochodnych - pewnie chodzi o swapy, NBP ma to w instrumentarium od 10.2008.
      Jak zwykle Vice pohisteryzował sobie na zapas, jakieś wystawianie opcji Goldmanowi od razu mu się skojarzyło smile
      • stoje_i_patrze Re: Przejęcie obslugi budżetu państwa przez BGK 07.11.10, 14:12
        dorota_3 napisała:

        > już teraz jest możliwe ustawowo, ale dopiero po przyjęciu euro - art. 19
        > 6 pkt.4 ustawy o finansach publicznych. Omawiane tutaj zmiany dopuszczą taką ob
        > sługę przed przyjęciem euro (art.5 projektu).
        > POza tym doczytajcie art. 196 pkt.3.
        >
        > Te zmiany to po prostu chęć wcześniejszego wyautowania NBP, żeby uniknąć przekr
        > oczenia progów zadłużenia. Mają alternatywę - zmianę ustawy o finansach publicz
        > nych I Konstytucji - ale oczywiście próbują zrobić to prościej.
        >
        > Co do instrumentów pochodnych - pewnie chodzi o swapy, NBP ma to w instrumentar
        > ium od 10.2008.
        > Jak zwykle Vice pohisteryzował sobie na zapas, jakieś wystawianie opcji Goldman
        > owi od razu mu się skojarzyło smile

        skomentowalas to tak jak by było to zupelnie normalne a kucharz roku pozyczyl sobie na zapalki. Czy Ty w ogole wiesz co napisałas? Twój przekaz jest taki: "spoko, tylko sobie znowu troche dlugu ukryja". SPOKO? Oszalas? To powinno byc napiętnowane!!! Skandal w bialy dzien!
        A co powiesz na mozliwosc dodruku pieniadza poprzez listy zastawne? NORMA!!!!!!!!!!????????
        Czy Ty byłas w Mlodych Demokratach wraz ze Zlotoustym Slawomirem Nowakiem???

        • dorota_3 Rozważmy scenariusz alternatywny 07.11.10, 19:27
          Nie zrozumiałes mnie - też nie podoba mi się taki sposób zadłużania. I myślę, że podniesie się krzyk w mediach (i dobrze).
          Tak nawiasem mówiąc - listy zastawne będą służyły sfinansowaniu obecnej działalności BGK, a dzięki nim uwolnią im się środki dodatkowe, ale to szczegół techniczny, to nie zmienia istoty rzeczy.

          Rozważmy jednak, co się stanie, jeżeli te zmiany zostaną zablokowane i przekroczymy próg 55% zadłużenia. Będziemy mieli kryzys na miarę węgierskiego, silną deprecjacją PLN i wysłaniem długu (oraz jego kosztu) w kosmos. Tak naprawdę mamy wybór między dżuma a cholerą...
          Rząd chce przede wszystkim kupić trochę czasu licząc na to, że jakieś ożywienie nastąpi i wyjdziemy cało (choć dodatkowo zadłużeni) z tej sytuacji.

          Pomyślałeś, o ile zwiększy się zadłużenie Polski przy realizacji scenariusza węgierskiego?

          BTW, strasznie jestem ciekawa, co Szutnik myśli o tym wszystkim.
          • stoje_i_patrze ok 07.11.10, 20:08
            PRzeczytałem Twoje uzasadnienie i przynajmniej rozumiem co stało za tak "lajtową" reakcją.
            Tylko widzisz, ja uważam że z tym 55% jest straszenie jak z Kaczyńskim. Musicie, musimy itd bo wiecie rozumiecie mały jarek was wykonczy, wprowadzi faszyzm, a jak przekroczymy prog to ludzie , biada, plagi egipskie i eurpln po 7.
            Mowie stanowcze NIE. PRzez to ze Kucharz Roku stosuje kreatywna ksiegowosc, to mamy jeszcze wiecejh dlugu,BEZ ZMIANY w systemie. Teraz chca dalej upychac dlug. Potem w koncuy trzeba bedzie sie przyznac i co? 70%?!!!
            Lepiej od razu dobic do 55% i zrobic reformy. Trudno, ktos to musi zrobic. Pisalo sie piekne hasla o 3x15, zlikwidowaniu senatu, krus itd to moze jednak TO TRZEBA ZROBIC?

            Mi Twoje rozumowanie przypomina właśnie rozumowanie osoby która za żadne skarby nie chce nic zrobic i tkwic. Z jednej strony chcesz reformy ale z drugiej nie chcesz. To jak jest Doroto z Tobą? Chcesz czy nie? Czy nie zauwazylas ze jak TK nie powie że np KRUS nie jest zgodny z konstytucja to nikt przez 20 lat nic nie zrobi, nie wazne czy pis sris czy inny zwis?

            Zadnej kreatywnej ksiegowosci, pozamykac nierentowne kopalnie badz je sprywatyzowac. Reformowac i informatyzowac administracje. Komputerów przybywa tak samo jak urzadnikow to po co te komputery? Absurd jedne wielki. Zmiany zmiany zmiany, ja chce zmian. Na zmiany za 10 lat (co mowia medialni ekonomisci jak Balcerowicz, Rybiński i paru innych) bedzie za pozno. Kiedy chcesz reform, w 2018 roku? kiedy nie bedzie juz funduszyz unii? kiedy nie bedzie wspomagania? Absurd.
            Jesli nie jestes powiazana z PO, a naprawde ciezko to wykluczyc, to masz (badz udajesz) myslenie tak jak PO. Ono nie jest poprawne i dobre. Bedzie gorzej przez reformdługofalowo, one musza byc teraz. Wlasnie teraz. Pamietasz o demografii, systemie emerytalnym i wielu innych rzeczach? Jestem przekonany ze wiesz, to wiesz co bedzie w 2020 bez zmian.
            • dorota_3 Re: ok 08.11.10, 11:47
              1. Masz absolutną rację co do konieczności reform - tylko co z tego? Reform do wyborów parlamentarnych oczywiście nie będzie. Czy będą jakieś po wyborach - to jest pytanie. Osobiście już straciłam nadzieję, że PO cokolwiek zrobi (zakładam, ze wygrają) o ile nie będzie przymuszona. Ale czy akurat ciężki kryzys byłby tym przymusem - może.

              2. Prawdopodobieństwo wariantu alternatywnego (kryzys walutowy) oceniam wyżej niż Ty (ale tutaj oboje możemy sobie pogdybać). Przy silnej deprecjacji złotego dług tez nam wzrośnie skokowo. Tak czy tak 70% (z Twojego postu) prawdopodobnie będzie - tylko kwestia czy zrobione "pod stołem" czy w wyniku kryzysu jak na Węgrzech. Brutalna prawda. Ja licze na to, że zadłużając "pod stołem" zrobimy jednak mniej długu (chociażby dlatego, że na niższy procent).

              3. Podstawowa kwestia - weź pod uwagę rachuby polityczne PO. Moim zdaniem oni naprawdę chcą tylko "prześlizgnąć się" przez końcówkę tego i przyszły rok bez zwiększania formalnego zadłużenia kraju, licząc na odbicie koniunktury i oddalenie od progów (a na co innego liczy Bernanke?). Zakładam, że instrumentami, które ewentualnie dostaną posłużą się z umiarem (może to naiwne).

              No i tutaj nie sposób nie nawiązać do polityki. Ten projekt, który jest tematem wątku powinien być przez opozycję zmiażdżony i wdeptany w ziemię w szeregu konferencji prasowych zwoływanych codziennie. Nie ma takiej opozycji w kraju, niestety.
              Poza tym - obecna opozycja zadłużała kraj w warunkach doskonałej koniunktury gospodarczej. Myślisz, że PO chce położyć głowę na szafot i zrobić coś odwrotnego - reformować w warunkach kryzysu (czyli podwójnie boleśnie)? Jaka partia polityczna zrobi coś takiego?

              PS. Vice - art. 196 pkt.4 ustawy o finansach publicznych - czy ja Tobie (prawnikowi) musze tłumaczyć, co to jest warunek?
      • vice_versa Głupota powinna boleć 07.11.10, 14:27
        1.
        > już teraz jest możliwe ustawowo, ale dopiero po przyjęciu euro - art. 19
        > 6 pkt.4

        Proszę czytać to co PANI napisała:
        JUŻ TERAZ.....ALE DOPIERO KIEDYŚ w nieokreślonej przyszłości.
        Takich absurdów nie da się czytać, a co dopiero zrozumieć co Pani miała na myśli.

        2.
        > Co do instrumentów pochodnych - pewnie chodzi o swapy, NBP ma to w instrumentar
        > ium od 10.2008.
        > Jak zwykle Vice pohisteryzował sobie na zapas, jakieś wystawianie opcji Goldman
        > owi od razu mu się skojarzyło smile

        Ustawa budżetowa:

        Cytat
        Art. 32.
        1. Upoważnia się Ministra Finansów do dokonywania transakcji finansowych na instrumentach pochodnych, zmieniających strukturę przepływów finansowych stanowiących dochody i wydatki budżetu państwa, z których uzyskane środki finansowe pomniejszają wydatki.
        2. Upoważnia się Ministra Finansów do dokonywania transakcji finansowych na instrumentach pochodnych, zmieniających strukturę przepływów finansowych stanowiących przychody i rozchody budżetu państwa, z których uzyskane środki finansowe pomniejszają rozchody.


        Po pierwsze TOTALNA DOWOLNOŚĆ instrumentów.
        Po drugie BRAK LIMITÓW
        Po trzecie Pani nie rozumie istoty SWAPów. Nie rozumie Pani, że SWAPY zwiększają nierównowagę a kontrola nad walutą spoczywa w rękach EMITENTÓW i SPRZEDAWCÓW tych instrumentów finansowych. Dokładnie to samo czeka Argentynę z rąk Chińczyków, bo SWAPY oznaczają FAKTYCZNĄ akumulację "obcego" pieniądza po JEDNEJ ze stron. I wtedy trzyma się w szachu WALUTĘ tego Państwa.
        Po czwarte nie mówiłem o "wystawianiu opcji Goldmanowi" tylko wręcz ODWROTNIE, o KUPOWANIU opcji od Goldmana. A o tym, że Goldman przyzwyczai do miłych papierków a POTEM odwróci rynek przekona się Pani niebawem. Już dziś można założyć, że winny będzie PiS.
        Po piąte jeśli się NIC nie czyta ustawy, przekręca sens odwracając strony kontraktów opcyjnych, nic nie rozumie z sensu swapów to należy słuchać muzyki:
        www.youtube.com/watch?v=9TBAO2VmI2w
        --
        Małe świństwa mówi się głośno... Wielkie szeptem. Prawdy natomiast nie mówi się w ogóle. Kto wie czy każda prawda nie jest w gruncie rzeczy największym świństwem?

        Marek Hłasko "Ósmy dzień tygodnia"
          • stoje_i_patrze Re: nieuprzejmość też 07.11.10, 20:11
            dorota_3 napisała:

            > naprawdę nie masz innych argumentów? szkoda słów


            Doroto,
            ale Vice ma przynajmniej czesciowo racje. Nie zdefiniowano tych instrumentów pochodnych, NIE MA LIMITU ani definicji tych instrumentów. Może zrobić co chce. Po co dawac małpie brzytwę? Niech reformuja a nie kombinują!!!
          • vice_versa Mam nadzieję! 07.11.10, 20:51
            CytatVice pohisteryzował sobie na zapas

            I co boli Panią ta nieuprzejmość?

            Bo, że moral hazard Rostowskiego, wzrost ryzyka walutowego, wypchanie NBPu toksycznymi papierami i jednoczesne wyciągnięcie państwowej obsługi przepływów poza NBP Pani nie boli to już wiemy.

            --
            Małe świństwa mówi się głośno... Wielkie szeptem. Prawdy natomiast nie mówi się w ogóle. Kto wie czy każda prawda nie jest w gruncie rzeczy największym świństwem?

            Marek Hłasko "Ósmy dzień tygodnia"
          • zbychowiec Re: nieuprzejmość też 13.11.10, 21:46
            Nie lubie pisu, ale jak czytam Twoje posty to robi mi sie mdlo. Jakbys pisala na zamowienie obecnej "ekipy".
            Jesli komus na skutek przeczytania takich projektow ustaw nie otwiera sie noz w kieszeni to albo nie ma instynktu samozachowawczego albo.. no wlasnie... albo jest po tej drugiej stronie.
            Jesli o mnie chodzi to prosze Boga Ojca o kolejnego Tupolewa, tym razem z wlasciwymi urzednikami na pokladzie.
        • lulu1024 kucharzenie 08.11.10, 09:30
          Faktycznie szykuje sie przekret, ale mnie zainteresował pomysł Frani i Mani.

          Jakis czas temu postulowałem, że rządzący powinni zwiększyć ilosc podmiotów zaciągających długi. To proste, jesli nie chca pożyczac krajowi to trzeba rozwodnic pożyczki. Niech pozycza gmina A, niech pozycza Gmina B od A, Niech pozycza szpital, Spółka Lewa szyna PKP i utworzyc fundusz miotła, kielnia i sznurek do snopowiązalek. Rząd robi odwrotnie. zakazał zadłuzac się samorządom co mnie zdziwiło. Teraz widze, że nie chodzi o formalny zakaz , ale o to by i one mogły nie wliczac długu do statystyk.


          A teraz pytanie. Czy W świetle tego co tu piszecie takie działanie rzadu ma sens jesli chce sie uzyskac maksymalne zadłużenie kraju? Moze to jakies zalecenie z unii (wiem co pisze EBC) ale wlasnie chodzi o to by wykreowac dlug, ktory b y byl zabezpieczeniem dla innego dlugu. Juz raz tak robilismy. Pozyczylismy Islandii by miec zabezpieczenie naszego dlugu wink
    • szczurek.polny Warto czytać! 08.11.10, 23:23
      Okazuje się, że jednak warto czytać!
      Oto bowiem czytając wpisy Forumowiczów,a przede wszystkim Forumowiczki (dzięki!!!) w tym wątku, doznałem olśnienia i wiele szczegółów ułożyło się w spójną całość.

      Na początek któtko opiszę sytuację obecną:
      1) W Polsce rządzi PO. Ma wszystko: premiera, prezydenta, Sejm, policję, TVN, prokuraturę, a jak czegoś jeszcze nie ma, to może sobie wziąć.
      2) Jedyną opozycję wobec PO jest PiS. Jaki on jest, taki on jest, ale tylko on pozostał. Żadne SLD czy chamy z Biłgoraja opozycją wobec PO nie są. Jeśli rząd czyli PO zechcieliby wziąć ludzi za mordy, to PiS jest jedyną siłą zdolną w zorganizowany sposób stawić opór. No może jeszcze Solidarność, ale to też właściwie PiS.
      3) Finanse państwa się sypią. 50% długu do PKB zostało dynamicznie przekroczone, na koniec roku w zależności od kreatywności Rostowskiego i siły PLN, będzie lub nie będzie 55% i niedługo może nie być gdzie pożyczyć. Kryzys finansów państwa grozi, ruchawki, nawet wygranie wyborów przez PiS (choć nie teraz, ale za rok albo dwa).
      4) Demokratyczne przekazanie władzy PiS przez PO po ewentualnie wygranych przez PiS wyborach nie jest możliwe. Nie ma takiej opcji. Nikt nawet nie rozważa, co by mogło być potem, bo takiej opcji nie ma. Za samo śledztwo w sprawie Smoleńska obecna ekipa trafiłaby do pierdla na długie dziesięciolecia. Takiej opcji nie ma.

      Co zatem pozostaje rządzącej ekipie PO? Ja widzę 4 scenariusze, które krótko opiszę w kolejności (jak sądzę) preferencji PO. A więc najpierw ten najchętniej widziany:

      1) Przewał z BGK i druk (tyle ile niezbędnie konieczne, czyli na maksa). Giełda rośnie, eksport rośnie, rośnie poparcie dla rządu i jest fajnie. Emeryci, urzędasy, bezrobotni, Rycho i Miro dostają kupę kasy. Powinno starczyć na parę ładnych lat, a potem coś się wymyśli. W końcu przyjdzie BUM i wydymani zostaną wszyscy mający oszczędności w PLN, zobowiązania w walutach, ci którzy zainwestowali w polskie akcje lub papiery skarbowe i tradycyjnie polski podatnik.
      Problemem jest to, że do kategorii tych co zainwestowali zaliczają się nasi przyjaciele z Unii, a oni nie szczególnie chcą dać się wydymać. Tak więc Angela może wezwać Donalda i delikatnie mu zasugerować, że tak nie można. No cóż, wtedy można zrealizować wariant 2.

      2) Art. 88 pkt.1. ustawy o finansach publicznych, czyli stan wojenny i delegalizacja PiS. Podczas stanu wojennego nie obowiązują progi zadłużenia okrślone w ustawie o finansach. Próba generalna już była - okazuje się, że policja wciąż jest w stanie pacyfikować około 800 placówek na terenie całego kraju.
      Weźmie się społeczeństwo pod but, a korzystając ze specjalnych uprawnień kasę się dodrukuje.
      Dlatego w tej chwili konieczne jest ciągłe szczucie na PiS - w końcu ktoś z pisiorów nie wytrzyma i "odda". A jak nie odda, to nieznani sprawcy kogoś załatwią, ale szybko okaże się, że byli to nieznani sprawcy z PiS. Osobiście obstawiałbym chama z Biłgoraja - zrobił swoje, już nie jest z Platformy, a cały ludek wykształcony i z wielkich miast wiedziałby, że to robota pisokatofaszystów.
      W tej sytuacji wprowadzenie stanu wojennego w obronie demokracji byłoby przyjęte ze zrozumieniem przez zdrowy rdzeń społeczeństwa i postępową prasę całej Europy. Dlatego też PiS woli jednak wariant 1) i nie organizuje codziennych konferencji prasowych w sprawie przewału z BGK - niewielu chce zginąć podczas nieudanej ucieczki z obozu internowania.

      3) Zmiana Konstytucji i ustawy o finansach publicznych - możliwe, ale o ile w wariancie 1) i 2) istniałaby jeszcze możliwość pożyczenia jakiejś kasy za granicą, to w wariancie 3) raczej nie. Jakiś manager funduszu emerytalnego gdzieś w Hiszpanii lub Austrii mógłby kupić polskie papiery, o ile rating jest OK i rentowność dobra i wszystko na papierze wygląda w porządku. Przez 2-3 lata skosiłby premię za korzystne inwestowanie aktywów i przeszedł na emeryturę zanim będzie polskie BUM.
      Przegłosowanie zmian Konstytucji powoduje, że nawet na papierze sytuacja nie będzie wyglądać dobrze - nikt z zarządzających aktywami nie będzie się mógł tłumaczyć, że "nawet renomowane agencje ratingowe nie przewidziały".

      4) Reformy. Koszty reform poniósłby jak zwykle szary zjadacz kaszanki. To mogłoby oznaczać spadek popularności rządu i przegrane wybory. A więc to nie jest opcja. Przepraszam, pomyliłem się - są tylko 3 scenariusze.
      • lastboyscout Re: Warto czytać! 09.11.10, 01:07

        Przychodzi kilkuletnia coreczka do swoich rodzicow i pyta o swoja przyszlosc:
        - Tatusiu, mamusiu czy jak bede duza i nie wyjde za maz jak ciocia Ola to bede taka jak ona?
        - Tak coreczko - odpowiadaja zgodnie rodzice
        - Tatusiu, mamusiu a jak wyjde za maz kiedy bede duza to jak bede zyla tak jak wy?
        - Oczywiscie - potwierdzaja rodzice.
        Na to coreczka:
        -No to kurna fajne perspektywy! sad

        Powyzsze oczywiscie odnosi sie do przedstawionych przez ciebie wariantow.
        (wazne jest, ze w kazdym z nich rozowi graja na opoznienie BUM bo mozna jeszcze skosic niezla kase i nie kazdemu w smak emigacja nawet z kasa, w koncu to ciemnogrod i nie odnajdzie sie w cywilizacji.

        Popelniasz jednak podstawowy blad uwazajac, ze pozwoli sie pociagnac cyngiel komukolwiek z wewnatrz.

        W Polsce to moze rzadzono, chwile, miedzy wojnami.
        Teraz to rzadzi sie w Polsce mniej niz kiedykolwiek w jej historii, choc rozowi nazywaja to wolnosc, demokracja, zjednoczona Unia, ochrona NATO.

        I cyngiel pociagnie ktos z zewnatrz, nie tylko dlatego, ze uratuje najwiecej uciekajac z polskich papierow (jestem pewny, ze wyjdzie z tego duzo wczesniej zanim zastrzeli Polske i w dodatku rozowi beda go kryc rezerwami, ak dlugo jak ON tego zechce.

        Jakikolwiek kryzys poprzedzi ostre ssanie z bezradnych/bezbronnych takich jak Polska.
        Bush_ napisal o tym, ze nie zarzyna sie krowy, ktora sie doi dopoki bardziej nie potrzebuje sie jej miesa od mleka.

        Cynglem bedzie oczywiscie podwyzka stop i jest bez znaczenia czy beda zmuszeni do niej Amerykanie czy zrobia cos glupiego Zolci, wymuszajac to na USA.

        Tutaj troche lektury na ten temat sprzed lat.

        forum.gazeta.pl/forum/w,17007,44778121,46320419,Re_Nie_rozwali_ale_i_nie_poprawi_.html
        forum.gazeta.pl/forum/w,17007,115582257,115591217,To_obcy_pociagnie_cyngiel_.html
        forum.gazeta.pl/forum/w,17007,20988779,21206154,Re_kto_dyktuje_stopy_.html
        Pozdrawiam, Szczurek_

        ---
        Podstawa ustroju i organizacji III RP jest prosta zasada:
        wydrzec ile sie da i jak kto potrafi (a najlepiej potrafia ci ktorzy maja najmniej skrupulow i przyzwoitosci).
        Niektorzy myla ten rewolucyjny system spoleczno-polityczny z liberalizmem czy z kapitalizmem. Bush_w_wodzie
    • stoje_i_patrze PK 09.11.10, 22:53
      "Dzień dobry
      Przeczytałem. Nie zgadzam się z Pana diagnozą z podpunktu a, ale w 100% zgadzam się z tezami z b-e. Bardzo chytre szykowanie gruntu do poszerzenia kreatywnej księgowości.
      Przy czym pkt. d groźny jest tylko potencjalnie. Do tanga trzeba dwojga, a NBP to nie Fed. Jest naprawdę niezależny (przynajmniej na razie) i takich operacji robić po prostu nie będzie.
      Pozdrawiam
      Piotr Kuczyński

      Główny analityk
      Xelion. Doradcy Finansowi Sp. z o.o."
    • glupi_jasio Dzięki + dodatek: sprzedanie suwerenności 10.11.10, 02:39
      Dzięki za znakomite posty i listy do mediów.

      Lektura tej dyskusji to prawdziwa uczta.

      Vice Versa, jak zwykle, poszerzył nasze horyzonty (bez ironii), wskazując na otwarty charakter tej regulacji. Teoretycznie, ustawę BGK zmienia się, by ukryć trochę długu publicznego, przez finansowanie go hipotecznymi listami zastawnymi. Praktycznie - wyjmuje się finanse państwa spod nadzoru NBP i daje rządowi prawo do spekulacji, by załatać potrzeby pożyczkowe. Prywatyzacja BGK to niemal niemożliwe, ale likwidacja, gdyby tąpnęło - czemu nie?

      Zgadzam się z opinią, że NBP nie będzie drukował pieniędzy, kupując papiery BGK na rynku pierwotnym, bo to zabronione. Chyba nie całkiem o to idzie. Widzę tą ustawę raczej jako sposób pozyskania sporych środków z rynków finansowych pod hipoteki nieruchomości zastawionych w BGK.

      A co BGK ma w portfelu? Chyba głównie inwestycje publiczne i te z programów rządowych, jako że obsługuje Fundusz Drogowy, Fundusz Kolejowy, Krajowy Fundusz Mieszkaniowy, TBS-y, inwestycje samorządowe.

      Wobec powyższego, podejrzewam, że BGK ma hipoteki obiektów państwowych, samorządowych, spółdzielczych, dróg, kolei, działek przy nich, TeBeeSów o wartości liczonej w dziesiątki miliardów złotych (?). Gdyby tak było, to emitując hipoteczne listy zastawne, BGK nie musiałby szukać klientów, wystarczyłoby, by zastawił już posiadane hipoteki... A to oznaczałoby spory potencjał do odsysania kapitału z rynku kredytów hipotecznych i podniesienie ceny kredytu oraz zagrożenie dla tych hipotek w przypadku likwidacji BGK.

      Co gorsza, BGK ma chyba dość nieciekawy portfel kredytów:

      www.skarbiec.biz/gospodarka/28_09_2010_wiadomosci.htm
      <i>
      Wprawdzie kryzys wpłynął także na pogorszenie jakości portfela kredytowego BGK, gdyż udział kredytów zagrożonych wzrósł z 16,5 proc. na koniec 2008 r. do 41,7 proc. na koniec 2009 r., ale w ogólnym kształcie nie odbiło się to negatywnie na zmianie kierunków polityki przyjętej przez ten bank, a jest on jedynym bankiem państwowym.
      </i>

      I ten bank i papiery związane z tymi hipotekami mają otrzymać rating równy papierom Skarbu Państwa.

      Jak dla mnie, to jest dokładnie kopiowanie autostrady do krachu i bailoutu. Tyle, że w Polsce, która nie ma pozycji, ani swobody FED, możliwy bailout będzie pochodził z zewnątrz (z Niemiec?) , a jego ceną będą koncesje prawne, znacząco ograniczające finansową suwerenność Polski (vide sytuacja Grecji i Irlandii), czyli, po prostu, ograniczające suwerenność Polski, jako że światem rządzi pieniądz.

      Co sądzicie o tym wnioskowaniu?

      Czy przebiłem Vice Versa?
      • stoje_i_patrze Re: Dzięki + dodatek: sprzedanie suwerenności 11.11.10, 12:41
        > Co sądzicie o tym wnioskowaniu?
        >
        > Czy przebiłem Vice Versa?

        Twoja teoria jest realizowalna biorąc pod uwagę jak Niemcy i Francja zamierzają połknąć PIIGS na śniadanie.
        To jednak teorie, póki oczywiście nie staną się rzeczywistością. Nikt poważny się pod tym nie podpisze,bo szanse braku realizacji są spore a teoria kontrowersyjna. Ciężko w mediach meanstremowych być kontrowersyjnym w teoriach, bo cię wykluczą.
        • sevenseas Re: Dzięki + dodatek: sprzedanie suwerenności 11.11.10, 18:46
          "a jego ceną będą koncesje prawne, znacząco ograniczające finansową suwerenność Polski (vide sytuacja Grecji i Irlandii), czyli, po prostu, ograniczające suwerenność Polski, jako że światem rządzi pieniądz. "

          "Twoja teoria jest realizowalna biorąc pod uwagę jak Niemcy i Francja zamierzają
          połknąć PIIGS na śniadanie."



          Suwerennosc krajow EuroCurrecy zostala oddana przez nie same, bo w EBC rzadza niemcy i francuzi. Teraz mysla jak tutaj wyjsc z klopotliwej sytuacji i nie placic za taka grecje i w dodatku na tym skorzystac.

          - dlug (bondy) w 2q trzymane przez obce banki i instytucje spadly o :
          a) grecji 14 %
          b) portugalii 12%
          c) hiszpanii 8%
          d) irlandii 5%

          Lokalne banki i instytucje w grecjii kupily np. we wtorek na aukcjii 75% papierow krotkoterminowych.
          Zastanowcie sie chwile co to oznacza. Banki ktore mialy ekspozycje (niemieckie, francuskie, angielskie) wychodza z tych papierow kiedy tylko moga . Chinczycy Niemcom (tak sadza niemcy) spadli z nieba, kupujac bondy PIGOW. Chinczyk zaczal kupywac, banki EU zaczna sprzedawac , yieldy pojda do gory i chinole zaczna kupywac jeszcze wiecej. Nie na darmo Niemiaszki i Zabki wymyslaja ze w razie defaultu straty takze poniosa, lub glownie poniosa inwestorzy. Po takich slowach:

          "Investors have also been alarmed by repeated statements by German officials, including Finance Minister Wolfgang Schaeuble, that the private sector should share the pain of future debt crises"

          Jest dla mnie rzecza oczywista ze jesli Merkel i Sarko rozmawiaja o jakims mechanizmie to chca sie wyrkecic z tego calego balaganu i nikt nie wie jak taki mechanizm ma naprawde wygladac. Za to ICH banki wiedza, bo jaki wiadomo robia to po to aby to INNI poniesli strate, a nie Niemcy i Francja. Cala operacja bedzie wymagala zmiany/ratyfikacji traktatu wiec to troche potrwa pewnie przed 2013 bedzie juz wiadomo, wtedy konczy sie tez "European Financial Stability Facility". Tylko ze do tego czasu moze juz byc BUM, a raczej napewno zaczna sie/juz sie zaczely klopoty Chin, wiec beda wywalac te europejskie papiery i EURO pojdzie z dymem/skurczy sie do kilku krajow.

          Do defalutow w krajach wschodniej europy i pigsach dojdzie, bo potem juz nikt ich nie bedzie ratowal tylko bedzie myslal o sobie. Jasio ma zupelnie racje ze to Niemcy nam pozycza kase pod zastaw tych papierow/listow, bo im sie to bedzie oplacac. A PO wie co robi bo im sie to tez bedzie oplacac, nie oni w koncu beda za to placic.


          --
          " A journey of a thousand miles begins with a single step" - Lao Tzu.
          • stoje_i_patrze Re: Dzięki + dodatek: sprzedanie suwerenności 11.11.10, 18:52
            sevenseas napisał:

            Chinczycy
            > Niemcom (tak sadza niemcy) spadli z nieba, kupujac bondy PIGOW. Chinczyk zacza
            > l kupywac, banki EU zaczna sprzedawac , yieldy pojda do gory i chinole zaczna k
            > upywac jeszcze wiecej. Nie na darmo Niemiaszki i Zabki wymyslaja ze w razie de
            > faultu straty takze poniosa, lub glownie poniosa inwestorzy.

            Chińczycy MUSZĄ kupować te obligacje. Sprawa jest w miarę jasna. Wynika to z faktu iż oni CHCĄ mieć alternatywę wobec dolara dla swoich rezerw. Innymi słowy w ICH interesie jest dalszy status quo i zadłużanie się PIIGS. Co więcej, będą się starać przy tym przejmować aktywa. Zobacz jak opanowali Grecję (porty, hale, fabryki). Teraz czytałem że chiny mogą zainwestowac w banki portugalskie i nie tylko. Wg mnie Chińczycy będą przelewać dolary na euro,bo ich benek wykańcza.

            Co do reszty to marsz chin trwa. W ostatniego pplanu 5 letniego mają się w 2015 roku stać krajem który najwiecej konsumuje. W tym celu podnosza juz stopy, zwiekszaja socjal, oraz umacniaja yuana, stopniowo. Niestety nie jest mi do smiechu bogacenie sie paru mld ludzi. Wiecej chetnych na mieso i inne skonczone surowcesad Nie to że źle im życzę ale po prostu innym będzie przez to gorzej. Cóż, dobiega czas kiedy Chińczycy z miską ryżu na dzień sponsorowali konsumpcję US. Amerka jest na równi pochyłej. Nie, nie upadnie. Nie wierzę w to ale będzie TOP 5, a nie hegemonem.
            • sevenseas Najciemniej pod latarnia 11.11.10, 23:10
              "Wg mnie Chińczycy będą przelewać dolary na euro,bo ich benek wykańcza. "

              Sprzedawanie dolara skutkuje:
              - aprecjacja juana
              - spadkiem importu z usa
              - i jeszcze jedno: 865+ 230+ 458+ 100 = 1653 rezerwy usd ok. 65%, tyle MUSZA trzymac. To moze spasc do 55-60% to wszystko. Swoja droga na ile oceniacie ich rezerwy w € ?

              "Co do reszty to marsz chin trwa. W ostatniego pplanu 5 letniego mają się w 2015
              roku stać krajem który najwiecej konsumuje. W tym celu podnosza juz stopy, zwi
              ekszaja socjal, oraz umacniaja yuana, stopniowo"

              Chiny podnosza stopy BO MUSZA. Podnosza tez wymogi rezerw w bankach, znow poszlo 50bps. Oni maja OGROMNA inflacje (oficjalnie 4.4% w pazdzierniku z 3,3% wrzes, co jest oczywiscie zartem, trzeba bylo przeczytac co napisal credit suisse o tym jak licza inflacje) , ktorej juz nie zatrzymaja. Mam przypomniec ile wzrosly M1 i M2? Wysycenie kredytowe na ich rynku to jest bomba z opuznionym zaplonem. Ich konsumpcja? Aby Chinczyk wiecej konsumowal to:

              a)stopy do gory
              b)rewaluacja juana
              c)wzrost zarobkow

              a) oznacza wiecej bankructw na rynku i klopoty:
              - developerow
              - exporterow
              - lokalnych samorzodow (local government)
              - BANKOW przede wszystkim i SOE, bo to pod te aktywa byly udzielane pozyczki
              - kolopty PBoCh i dewaluacja ich rezerw £,$,€, jena, aud, cad i innych

              b) oznacza klopoty eksporterow bo:
              - to wzrost kosztow wzgledem ich dochodow
              - jesli bedzie przeprowadzona (rewaluacja) wolno to moze im sie uda wzmocnic konspumpcje( wiesz juz dlaczego NIE BEDA WYRZUCAC $, a jak beda to ja bede spiewal "to juz jest koniec" wink
              - jesli rewaluacja postapi za szybko to wzrost kosztow oznacza bankructwa eksporterow/ucieczka za granice = wzrost bezrobocia/spadek zarobkow i spadek konsumpcji

              c) dasz wiecej chinczykowi za jego prace przy spadajacym profit margin via. inflacja/wzrost cen, sprawdz sobie PPI w Chinach, oficjalnie kolo 7-8%. Inflacja jest maskowana wzrostem produktywnosci, narazie.

              "Chińczycy MUSZĄ kupować te obligacje"

              Tak ale nie dlatego, bo tylko dywesyfikuja. Oni kupuja bo:
              - nie chca aby w USA powiekszal sie deficyt handlowy, nie chca konfliktu handlowego (taryfy, one sa nadal aktualne pomimo tego ze wygrali republikanie)
              - chca przerzucic to na EU i aby to mialo efekt to EU MUSI(kraje z deficytem handlowym) miec naplyw kapitalu , i po to (i nie tylko) chiny ich sponsoruja. Czemu net capital inflow? Bo jak nie to:
              - currency account deficit MUSI sie skurczyc. Jesli EU trade deficit sie skurczy to: Surplus niemcow albo innych Eu krajow sie skurczy, albo surplus calej EU sie powiekszy o ta sama liczbe. ALE: slabe euro, kurczacy sie kredyt, zaciesnianie pasa, Niemiecka polityka: eksport nie konsumpcja i rosnace bezrobocie przerzuci wszystko na USA lub Chiny. Slaby juan zalatwi sprawe i koszt tego poniosa stany. Wiec to oznacza TARYFY. CZY TO TAKIE TRUDNE ABY TO ZROZUMIEC?

              Teraz juz jest jasne dlaczego:
              - mamy QE2
              - chinskie zakupy EU bondow
              - banki niemieckie, francuskie i angielskie WYWALAJACE obligacje innych krajow EU? Yieldy do gory, chinczyki sie ciesza, Euro sie troche oslabia przez nadchodzace klopoty.

              To jest juz jasne jak slonce i jasniej nie potrafie. Oni pisza ze jest milo i fajnie, ze sie dogaduja na G20 podczas w eterze mamy napierd*****e na calego i to sie skonczy jak republiknie dojda do wladzy(via. stopy procentowe) albo przez Obame i taryfy. Jest jeszcze inna mozliwosc, sami sie chinczyki przewroca przez inflacje/upadek eskportu . A wtedy wszyscy zrobia oczy bo RMB nie tylko sie nie umocni, ale spadnie na pysk. Ale to bedzie zalezalo od republikanow i ich polityki:

              - ciecia deficytu, co zdlawi konsumpcje i w co (ciecia) osobiscie nie wierze.
              - dalsza polityka QE, dopuki ich nie zadrukuja na smierc, w koncu to stany maja deflacjesmile
              - oba kombinowane, da sie zrobic cos na ksztalt QE bez powiekszania deficytu.

              Uff..

              "Amerka jest na równi pochyłej. Nie, nie upadnie. Nie wierzę w to ale będzie TOP 5
              , a nie hegemonem."

              Uwierzyles w to, ciesze sie.

              ps. to powinno byc w innym watku, tutaj nie za bardzo pasuje. Moze przekleje.



              --
              " A journey of a thousand miles begins with a single step" - Lao Tzu.
              • stoje_i_patrze tak 12.11.10, 22:01
                tak to faktycznie inny wątek.

                moze jakis watek stworzymy makro, geo,? cos gdzie wpadaja przemyslenia o deficytach, qe2 id.
                przydaly sie taki watek.
    • stoje_i_patrze update 30.11.10, 22:12
      Autor: SiP
      Nawiązując do poprzedniego wpisu na temat proponowanych zmian w BGK (tam też w szczegółach opisałem sprawę i zagrożenia z tym związane), muszę niestety ze smutkiem zawiadomić, iż została ona przyjęta głosami PO+PSL dnia 25 listopada 2010 roku.

      Dziwnym wydaje się fakt, iż media tej sprawy praktycznie nie poruszyły, a same info pojawiło się w jednym z artów w "Rz" (Bezpieczniejsze lokaty), gdzie jedynie zawarto propagandę rządu:

      Sejm przegłosował wczoraj nowelizację ustawy o państwowym Banku Gospodarstwa Krajowego. Dzięki zmianom w prawie BGK będzie mógł emitować listy zastawne. „Umożliwienie Bankowi Gospodarstwa Krajowego emisji listów zastawnych mogłoby stanowić istotne narzędzie refinansowania tego obszaru działalności banku, co jednocześnie stworzyłoby możliwość wykorzystania innych źródeł na finansowanie pozostałej działalności” – napisano w uzasadnieniu .

      BGK będzie mógł obniżyć fundusze własne przez wpłatę pieniędzy do budżetu państwa albo przez nieodpłatne przekazanie na rzecz Skarbu Państwa będących w posiadaniu banku skarbowych papierów wartościowych, akcji lub udziałów. Może to się stać, gdy fundusze własne banku będą na poziomie znacznie wyższym (ustawa nie definiuje jak bardzo) niż wymagany przez nadzorcę.

      W takim przypadku rada nadzorcza może obniżyć fundusz statutowy.

      Co gorsza jedyne media, które widzą zagrożenia do Nasz Dziennik (w art Skonsolidują długi w BGK? ), gdzie podkreślono, iż BGK zyskał możliwość emitowania listów zastawnych. Również ciekawy jest wywiad z posłem Jarosławem Stawiarskim (PiS), członkiem sejmowej Komisji Finansów Publicznych w Naszym Dzienniku również w sprawie zmian w BGK. Dla mnie sytuacja kuriozalna aby o takich wiadomościach i zagrożeniach dowiadywać się z takiej prasy.

      Trujące danie Kucharza Roku zostało zatem przygotowane, jak je zaserwują to run for the hill.Panic now, avoid the rush.

      P.S. Akt przegłosowany znajduje się na stronach sejmu tutaj, ale również i na moim koncie SCRIBD tutaj.

      stojeipatrze.blogspot.com/2010/11/zmiany-w-bgk-czyli-nowe-trujace-danie_30.html
    • dirloff Re: Konto państwa - do Banku Gospodarstwa Krajowe 22.12.10, 02:03
      Odświeżam temat linkując artykuł w NDz z poprzedniego tygodnia. Z braku czasu i weny, a w konsekwencji braku mojej bytności na PiG, robię to dopiero teraz. Nie wiem, być może się mylę, ale odnoszę wrażenie, że jest to jedyne z tych większych mediów(choć w tym wypadku akurat wielce niszowe), które poinformowało własnych czytelników o "kucharzeniu" wokół BGK i tym, czym grożą państwu polskiemu i jego obywatelom przyszłe, tzw. listy zastawne "pichcone" w tym banku...

      www.naszdziennik.pl/index.php?dat=20101216&typ=po&id=po06.txt

      PS. Dla pewności. Czy którekolwiek z opiniotwórczych mediów, nie ważne w jakiej formie - prasowej, radiowej, telewizyjnej - poruszyło problematykę tych listów zastanwnych bądż w ogóle poinformowało o kontrowersyjnych pracach nad projektem ustawy o BGK? Którekolwiek - Rzepa, Dziennik, Wybiórcza, Wyborcza.biz, RMF FM, Zetka, Tok FM, tvn24, TVP Info, tvnCNBC?

      • stoje_i_patrze moj mały sukcesik 22.12.10, 09:01
        To moj mały sukces,
        prosilem bowiem p. Małgorząte o napisanie o tym. Zostałem przy tym anonimowo w tekście nazwany orędownikiem twardej polityki monetarnet hehe. Szkoda ze nie bylo mojej autoryzacji i edycji i napisałem błąd - otóz chiny drukuja yuany stad inflacja. Ale tak to jest jak sie pisze maila "na kolanie".

        Musze wlasnie napisac do p. Bielewicza, z checia z nim podyskutuje a wlasciwie z jego argumentami tj golebiej polityki monetarnej.

        tak czy siak brawa dla p. Malgorzaty ze nie rozumiejac paru rzeczy dopytala sie mnie, potem napisala do NBP itd. bo inne gazety calkowicie zlały temat.

        P.s. od prawie 3 tygodni czytam regularnie nasz dziennik. co za czasy.ale trzeba miec ocy owarte bo sa lekko tendencyjni i czasami naginaja fakty.
        • stoje_i_patrze blog 22.12.10, 09:02
          mialem o tym napisac na blogu ale nie moglem sie zebrac. mam zreszta z 5 tematów nie opisanych na blogu. eh, kupil bym troche dlugich pozycji na "czas".
          • dirloff Re: blog 22.12.10, 13:33
            Widzisz SiP, i to jest prawdziwa groteska naszych czasów. Po 20 latach transformacji i w rzekomo wolnorynkowej, liberalnej demokracji, musimy czytać między wierszami i zwracać się do niszowych, upolitycznionych mediów, aby poznać PRAWDZIWE, ważne wydarzenia czy zachodzące właśnie procesy społeczne, polityczne, gospodarcze czy ekonomiczne. Dziś wyszydzani i gnojeni Rydzyk czy Sakiewicz bardziej serio traktują własnych odbiorców, niż Michnik, Walter czy Solorz. Co się stało z Rzeczypospolitą, jak bardzo przeprano Polaków, że dziś łatwiejszym jest pisanie o orgażmie łechtaczkowym, niż o listach zastawnych BGK? Dlaczego przysłowiowe stringi Dody, Górniak czy Mandaryny są chwytliwsze medialnie niż jawny, ordynarny przekręt ze zmianą zeznań rezydentów smoleńskiego 'Korsarza'? Ba! Większość Polaków, przytłaczająca większość, pewnie jakieś ponad 90proc., w ogóle nie ma zielonego pojęcia o czym my tu piszemy!
            I ja dostrzegam postępującą bulwaryzację wcześniejszych opiniotwórczych mediów i zamiast opisywania rzeczywistości, kreowanie jej. Więcej się dowiaduje na www.naszdziennik.pl czy www.niezalezna.pl, niż na "markowych" www.wyborcza.pl lub www.wyborcza.biz. Pomimo przytrafiających się błędów czy pomyłek w mediach Rydzyka i Sakiewicza...
        • vice_versa Re: moj mały sukcesik 22.12.10, 13:31
          Gratulacje! Naprawdę SiP świetna robota.
          Wczoraj po przeczytaniu byłem pod wrażeniem merytoryczności artykułu, trafnych odwołań i porównań. Byłem autentycznie zaskoczony że taki tekst, w moim odczuciu jasny i przystępny, pojawił się w ND.

          > P.s. od prawie 3 tygodni czytam regularnie nasz dziennik. co za czasy.

          Właśnie, to jest naprawdę szokujące! Sam nigdy bym siebie o to nie podejrzewał!
          Prawdę mówiąc swoje uprzedzenia porzuciłem za sprawą Przycinka, który nie miał problemu z linkowaniem ND. Tak naprawdę dopiero po regularnej lekturze takiego wyklętego Naszego Dziennika można zobaczyć skalę propagandy, wszystkie inne media są na jedno kopyto. Najbardziej ciemnogrodzkie scenariusze więcej wyjaśniają niż propaganda gazet, tvnów, polsatów, interii czy onetów. Dopiero potem powstało kilka serwisów internetowych. No i jeszcze Rzepa trzyma jako taki poziom niezależności, choć różnie to bywało zwłaszcza po liście Wildsteina...
          Ale zgadzam się: co za czasy!
          --
          Wielkie miny robimy do siebie stale. Małe uśmiechy rozdajemy cichaczem... Kto wie czy największy uśmiech nie jest w gruncie rzeczy naszą najlepszą miną?

          Oksałh Keram "Aindogyt ńeizd ymsó"
    • dirloff BGK upłynnia euro ratując przed przekr. progu 27.12.10, 22:18
      BGK w zaciągu państwa polskiego upłynnia okrąglutkie 150 mln euro, sterując kursem zł w celu ratowania państwa przed przekroczeniem progu zadłuzenia...
      Oj, robi się gorąco. Tu łapska wyciągane po Lasy Państwowe, tam po OFE, tam po kasę na budowę dróg, obwodnic i autostrad, a tu po kurs zł, hehe. Pękamy w szwach, panie i panowie...

      wyborcza.biz/biznes/1,100896,8873155,Kolejny_dzien_interwencji_BGK_na_rynku_walutowym_.html
      • lulu1024 a co mieli zrobic? 29.12.10, 15:12
        @dirloff Ja rozumiem, ze chca zdążyć i miec margines bezpieczeństwa, ale na serio co maja z tymi euro robic? Trzymac w skarpecie?

        Ja bym to raczej odbierał jako objaw w miare jawnego traktowania ludzi. Jak by kupowaly slupy a sprzedawal jakis bank lub SKOK to bylo by zle, a tak coz. Władza ma taki przesad, ze jak sprzeda walute to złotówka sie umocni. Z przesądami sie nie walczy tylko sie z nich smieje.

        P.S. Wkurzajace jest to blokowanie postów. Przez nie przypomnialem sobie, ze mialem cos napisac dla echelona: wikileaks, wojna, karabin, granat, dolary
        • vice_versa Re: a co mieli zrobic? 03.01.11, 17:08
          > Ja rozumiem, ze chca zdążyć i miec margines bezpieczeństwa, ale na ser
          > io co maja z tymi euro robic? Trzymac w skarpecie?

          To jest dobre pytanie, możliwe że najistotniejsze dla całej tematyki tego forum. Był już o tym wątek "Co robić?" i tam można poczytać jak różne mamy filozofie i odpowiedzi na pytanie "co robić z pieniądzem" lub "do czego służy pieniądz".

          Alternatywa czy wywalać pieniądz w błoto czy trzymać w skarpecie sama w sobie jest mocno absurdalna.

          Jest rzeczą oczywistą, że pieniądz nie powinien służyć do wywalania go w błoto po to, by utrzymać wskaźniki gospodarcze. Dlaczego? Bo państwo powinno TANIEJ a) zmienić wskaźniki czyli metodologię liczenia b) zmienić prawo które jest GŁUPIE.
          Jeśli chodzi o a) to to jest oczywiście szachrajstwo, ale jeśli chodzi o b) to są dwie istotne kwestie do poruszenia:

          1. Fakt konstytucyjnego ograniczenia zadłużenia publicznego i wprowadzenie progów jest zupełnym absurdem. Wynika stąd że narzucono nam naszą własną konstytucją barierę rozwoju. Żadne państwo europejskie nie posiada takich zapisów. Im bardziej rozwinięty gospodarczo i monetarnie kraj tym bardziej NIEOGRANICZONA podaż pieniądza. Jeśli można być Irlandią czy Hiszpanią przy długu w ok. 100% GDP to oznacza że nasze kryteria są o kant **** potłuc skoro to MY emigrujemy do Hiszpanii i Irlandii a nie odwrotnie. I naturalnie wynika to z prawa Kopernika Greshama: jesteśmy strukturalnie i prawnie ustawieni w pozycji trzeciego świata, tak byśmy nie mogli zwiększać podaży pieniądza. A wraz z rozwojem kapitalizmu proporcja skumulowanego długu publicznego do PKB MUSI się zwiększać.
          Dlaczego i komu na tym zależało? Oczywiście naszym wierzycielom, oni muszą nabywać nasze bony skarbowe więc muszą mieć gwarancje że wyjdą z naszego kraju z zyskiem i po korzystnym kursie. Oczywiście było to też na rękę państwu, które podnosiło swój rating i zmniejszało koszty obsługi długu na rynkach międzynarodowych, nawet jeśli robiło to GŁUPIO, to na krótką metę takie gwarancje mogły działać, pozwalając politykom unikać prawdziwych struktury wydatków budżetowych i struktury długu publicznego.

          2. Drugim elementem gwarantującym naszym wierzycielom i wszystkim inwestorom zagranicznym stabilność naszej waluty był zakaz nabywania papierów skarbowych przez bank centralny a trzecim elementem zakaz prowadzenia przez NBP operacji otwartego rynku poprzez manipulacje kursem. I te dwa elementy biorą w łeb, mamy gwarancje prawne w ustawie o NBP ale skoro państwo robi DOKŁADNIE TO SAMO za pomocą swoich spółek to gwarancje instytucjonalne są funta kłaków warte. Tak więc lulu1024, to nie tak, że gwarancje są kuriozalne. Absurdem ekonomicznym są interwencje walutowe, bo wydaje się pieniądze na zachowanie wskaźników statystycznych, jest to więc wyraz słabości i braku elastyczności państwa jako takiego. Ponadto naraża to walutę na spekulacje typu Buffeta czy Sorosa, co zagraża utratą płynności walutowej (oczywiście gdyby interwencje te utrzymywały się przez dłuższy czas) i są bezcelowe z uwagi na ogromną różnicę potencjału innych graczy, krótko mówiąc pod względem walutowym również jesteśmy za słabi by sobie na takie wyrzucanie pieniędzy w błoto pozwalać.

          > Władza ma taki przesad, ze jak sprzeda walute to złotówka sie umocni. Z przesądami
          > sie nie walczy tylko sie z nich smieje.

          Właśnie. Buffet czy Soros mogą się śmiać. Niemcy mogą się śmiać.
          A bez rezerw dewizowych to ani Kowalskiemu ani Radziwiłłom nie będzie do śmiechu, wszyscy którzy będą mieli jakiekolwiek aktywa lub należności w złotówce (praca, emerytury, najmy, kontrakty handlowe etc) dostaną po nosie.
          Dodajmy teraz do tego fakt, że na takie interwencje możemy sobie pozwolić TYLKO i WYŁĄCZNIE dzięki otwartej linii kredytowej CFL. Zadajmy sobie pytanie co się stanie gdy pod jakimś pozorem linia ta zostanie "zamrożona" z bliżej nie wyjaśnionych powodów.
          Co będzie jeśli ktoś będzie chciał zrobić BUM, po to aby taniej przejąć rynek?
          Rozumiesz problem, lulu?

          Dokładnie tak jak skończyły się interwencje walutowe państwa w Argentynie, tylko trwały nieco dłużej i na większą skalę. Sytuacja kredytowa też była podobna: większość kredytów nominowano w USD, w Polsce robimy to w CHF i EUR, krótko mówiąc dłużnicy hipoteczni nie uwłaszczą się na spadku PLN, tylko będą egzekwowani. Różnica jest taka, że rząd argentyński powiedział bankom, że nie będą egzekwować z nieruchomości, na polskich polityków bym jednak nie liczyłbym. Chcemy mieć takie problemy w przyszłości?

          --
          Wielkie miny robimy do siebie stale. Małe uśmiechy rozdajemy cichaczem... Kto wie czy największy uśmiech nie jest w gruncie rzeczy naszą najlepszą miną?

          Oksałh Keram "Aindogyt ńeizd ymsó"
          • dorota_3 Źle a nawet dobrze 03.01.11, 17:52
            Nie ukrywam, że takiego podsumowania wątku nie oczekiwałam, chociaż ta sprzeczność wisiała w powietrzu. Cały wątek upłynął w atmosferze najświętszego oburzenia: oto rząd stworzył sobie furtkę do dalszego zadłużania kraju, biada nam, biada.

            A tutaj nagle Vice przypomina swoją dawną tezę, wielokrotnie tutaj przedstawianą: zadłużanie się nie jest niczym złym, a narzucanie innym podaży własnego pieniądza można postrzegać jako przejaw dominacji ekonomicznej (skróciłam myśl, ale oddałam sens).

            No i co teraz z tym fantem: dobrze, że sie zadłużymy, czy niedobrze? Powinniśmy drukować, czy nie? Zdecydujcie się.
            • llukiz Re: Źle a nawet dobrze 03.01.11, 18:08
              > No i co teraz z tym fantem: dobrze, że sie zadłużymy, czy niedobrze? Powinniśmy
              > drukować, czy nie? Zdecydujcie się.

              Ja to widzę tak. Dobrze że się zadłużamy, ale źle że planujemy to oddawać smile
            • vice_versa Źle a nawet gorzej 03.01.11, 19:59
              Wszystko zależy też od horyzontu myślenia, droga Pani.

              Sprzeczność jest POZORNA. Oprócz jednej strony: tworzenia pieniądza, trzeba mieć jeszcze mechanizmy redystrybucji tego pieniądza POZA system walutowy w którym się funkcjonuje, tak by KOSZT deprecjacji nie obciążał tubylców. Trzeba wyeksportować koszt tej inflacji, inaczej obciąży się tubylców wywłaszczając ich podatkami i dewaluacją. I to z tego powodu był krzyk.

              Jeśli się drukuje to jeszcze trzeba oddać pożyczkę a zaksięgować ją jako aktyw. Dopiero wtedy dzięki dodrukowi i jednoczesnemu księgowaniu wzrasta ilość pieniądza (bo przyrastają odsetki) i równocześnie wzrasta wartość księgowa (bo popełniamy fikcję księgową, że coś mamy choć oddaliśmy) i tym samym w kolejnych latach... wzrasta podstawa deprecjacji.
              A tutaj pożyczymy TUBYLCOM, a rozdamy SWOIM. Pożyczki subprime nie wyjadą poza granice, prawda?

              Zupełnie czym innym jest wyprowadzenie rachunków jednostek budżetowych poza NBP oraz wprowadzenie przymusu skupowania listów zastawnych czyli zapełnianie NBPu toksycznymi papierami. Teoretycznie majątek narodowy zwiększy się a przepływy NBP-BGK wygenerują obrót. Tyle, że koszt tej zabawy nadal poniosą tubylcy, bo nie ma METODY przerzucenia kosztów POZA granice. Pani argumenty dotyczą tylko jednej strony tego równania które nazywa się gospodarką. No i pomija Pani jeszcze jedno: metoda redystrybucji tego drukowania opiera się na mechanizmie wykładniczego wzrostu udzielanych kredytów subprime, a zatrzymanie lub ograniczenie tego mechanizmu będzie już niemożliwe... Czyli tak jak z pegiem walutowym: pokusa wprowadzenia ogromna, bo zyski są natychmiastowe, a finał zabawy koszmarny dla uczestników.

              Skoro finanse publiczne leżą i grozi nam natychmiastowa śmierć, to trzeba wprowadzać niekonwencjonalne rozwiązania odwlekające naszą śmierć w czasie. Tyle, że i śmierć będzie bardziej spektakularna i zasięg będzie szerszy.

              Oczywiście at last we all will be dead, więc hulaj dusza piekła nie ma...


              --
              Wielkie miny robimy do siebie stale. Małe uśmiechy rozdajemy cichaczem... Kto wie czy największy uśmiech nie jest w gruncie rzeczy naszą najlepszą miną?

              Oksałh Keram "Aindogyt ńeizd ymsó"
              • kurt76 Re: Źle a nawet gorzej 04.01.11, 08:06
                Osobiscie nalezy sie z Toba zgodzic, nalezy udawac, ze nie chcemy sie zadluzac, stwarzac pozory. To sie robi, ale na jak dlugo to wystarczy?

                Trzeba myslec jak znalezc sie w grupie panstw, ktore moga eksportowac swoja walute i stosowac porzadane mechanizmy, o ktorych piszesz... jak to zrobic, gdzie wewntualnie mamy na to szanse?

                No wlasnie V_V, Twoje poglady ideologiczne i polityczne stoja w sprzecznosci z interesem ekonomicznym naszego panstwa.
                --
                kurt
                • vice_versa Re: Źle a nawet gorzej 04.01.11, 12:59
                  > No wlasnie V_V, Twoje poglady ideologiczne i polityczne stoja w sprzecznosci z
                  > interesem ekonomicznym naszego panstwa.

                  Tak, w pewnym sensie można tak to ująć.

                  Można dokonać uproszczenia: proamerykański PiS zaostrzający konflikt na linii Unia Europejska-Rosja uniemożliwia prawdziwą euroazjatycką jedność, stworzenie euroazjatyckiej waluty rozliczeniowej, a proniemieckie i prorosyjskie PO tej idyllicznej sytuacji sprzyja.
                  Brzmi to jednak na tyle absurdalnie, że aż zupełnie nieprawdopodobnie. Mocarstwa muszą z resztą mieć swoich szpionów po obu stronach szachownicy politycznej (vide Radek-US, Arabski czy Komorro-RUS).

                  MIMO WSZYSTKO wolę kiedy Polska ma możliwość barażowania między EBC i FEDem, niż kiedy jest zależna tylko od jednego europejskiego "partnera" a polski interes gospodarczy jest składany na ołtarzu dobrych relacji na osi Rosja-Niemcy.

                  Tak naprawdę nie mamy wyboru, Rosja i Niemcy zamiast traktować nas jako równorzędnych partnerów i szanować nasze interesy gospodarcze postanowiły dogadywać się nad naszymi głowami, Niemcy dodatkowo chcą nam narzucić zacieśnianie polityki finansowej ERM2. To zaś w sposób bezpośredni jest dla nas groźniejsze niż ekonomiczne rozgrywanie przez USA, które są gotowe nas opłacać za pomoc w destrukcji Unii lub naciskiem ekonomicznym gwarantować sobie naszą dyspozycyjność (CFL czy opcje łatające budżet Vincenta).

                  Nawet jeśli Smoleńsk był wspólną operacją szpionów Mossadu i CIA, po to by na fali antyrosyjskich odruchów wygrał Kaczyński, to nadal uważam, że w układzie Berlin-Moskwa zostalibyśmy bardzo szybko wyeliminowani i pożarci. Dlatego najwięcej możemy ugrać obstawiając trzeciego gracza, który... rozgrywa Europę. Jeśli między Europą a US jest spór gospodarczo polityczny, to z pewnością dysproporcja potencjałów działa na rzecz US. Z drugiej strony US mogą wywołać u nas kryzys walutowy w dowolnym momencie...

                  W Europie rosyjsko-niemieckiej jesteśmy przegrani na 100%, Nordstream i ERM2 to są papierki lakmusowe tej quasi "jedności" i zarazem złowrogie znaki ostrzegawcze. Wobec US jesteśmy tak przegrani w tym stopniu w którym cenimy życie tych którzy zginęli w Smoleńsku plus to co Goldman wydoił nas opcjami walutowymi w 2008.

                  Tu po prostu nie ma dobrych rozwiązań. Stoimy w rozkroku pomiędzy trzema graczami: Niemcami, Rosją, USA, jedno jest pewne: siłą rzeczy nasza racja stanu na pewno stoi w gardle któremuś z wielkich...

                  I jeszcze zostają komuniści i SBcy których należy eliminować, a nie pozwalać funkcjonować w życiu publicznym jako autorytety i potencjalne szpiony którejś ze stron. Taki stan uniemożliwia prowadzenie własnej polityki zgodnej z naszą polską racją stanu.

                  To wszystko daje dość ponury obraz, konia z rzędem komuś kto potrafi to ogarnąć... Są siły które nas przerastają, jesteśmy pionkami na planszy wielkich graczy...
              • dorota_3 Re: Źle a nawet gorzej 04.01.11, 11:48
                "Oprócz jednej strony: tworzenia pieniądza, trzeba mieć jeszcze mechanizmy redystrybucji tego pieniądza POZA system walutowy w którym się funkcjonuje, tak by KOSZT deprecjacji nie obciążał tubylców"
                Racja. Ale my możliwości ubrania zagranicy w kredyty denominowane w PLN nie mamy i raczej mieć nie będziemy. Gra idzie o nasz rynek, niebagatelny jednak, jak przyjąć skalę europejską.

                Jeżeli uznać nasz własny rynek za "naczynie", które I TAK zostanie wypełnione kredytem, to lepiej dla nas, żebyśmy sami drukowali i zadłużali się we własnej walucie. Mówie oczywiście o przyroście nowych kredytów; istotne zadłużenie walutowe już nastąpiło - chodzi o to, żeby się nie powiększało. Zmiany wprowadzone przez KNF idą w dobrym kierunku, choć są niewystarczające (pb.pl/?ArticleID=94a13874-966b-4cc1-bf1a-4af233c46255&readcomment=1&page=0&orderBy=down).


                Co do BGK i jego listów zastawnych, które tutaj taką kontrowersję wzbudziły. Po pierwsze mam wrażenie, że określenia "toksyczne papiery" użyłeś z rozpędu. Wcale nie muszą być toksyczne; trudno porównać nasz poczciwy rynek finansowania nieruchomości z szaleństwem sekurytyzacyjnym na wzór jankeski.

                Po drugie - jeżeli przyjąć, że rząd przewiduje możliwość taką, że będziemy musieli się zadłużyć - to BGK będzie dogodnym tego narzędziem. Zadłużanie się przez bank, który może obniżyć fundusze własne przez wpłatę do budżetu państwa a jednocześnie będzie miał rating na poziomie państwa (a więc może pożyczać tanio) jest dogodne. Skoro (prawdopodobnie) będziemy musieli się zapożyczyć, to lepiej to zrobić TANIO i bez rozgłosu smile
          • lulu1024 Re: a co mieli zrobic? 04.01.11, 12:10
            vice_versa napisał:

            > > Ja rozumiem, ze chca zdążyć i miec margines bezpieczeństwa, ale na ser
            > > io co maja z tymi euro robic? Trzymac w skarpecie?
            >
            > To jest dobre pytanie, możliwe że najistotniejsze dla całej tematyki tego forum
            > . Był już o tym wątek "Co robić?" i tam można poczytać jak różne mamy filozofie
            > i odpowiedzi na pytanie "co robić z pieniądzem" lub "do czego służy pieniądz".
            >
            >
            > Alternatywa czy wywalać pieniądz w błoto czy trzymać w skarpecie sama w sobie j
            > est mocno absurdalna.

            Przepraszam, ale zdaje się ze sam wymyslasz cos czego nie napisalem. Mowilem o nieuchronnosci wymienienia euro. A nie o wyrzucaniu w bloto.
            Jesli panstwo ma jakies waluty i nie sa to waluty przeznaczone na zabezpieczenie w NBP to musza byc wymienione lub wydane za granicą.

            > Jest rzeczą oczywistą, że pieniądz nie powinien służyć do wywalania go w błoto
            > po to, by utrzymać wskaźniki gospodarcze.

            A tu juz dalej rozpisujesz sie o swoich tezach. Zupelnie nie dotykajac tematu.

            > są dwie istotne kwestie do poruszenia:
            >
            > 1. Fakt konstytucyjnego ograniczenia zadłużenia publicznego i wprowadzenie prog
            > ów jest zupełnym absurdem. Wynika stąd że narzucono nam naszą własną konstytucj
            > ą barierę rozwoju. Żadne państwo europejskie nie posiada takich zapisów.

            Czechy maja wpisane w konstytucje zerowe zadłużanie się. Oczywiście maja jakis tam garb zastany, ale wpis jest.


            Reszta to dyskusja czy oszukiwac inwestorow zagranicznych czy krajowych. Albo czy powiedziec po polsku "nie mamy panskiego plaszcza i co nam pan zrobi" po polsku czy w innym jezyku.
            • vice_versa Re: a co mieli zrobic? 05.01.11, 17:04
              > Przepraszam, ale zdaje się ze sam wymyslasz cos czego nie napisalem. Mowilem o
              > nieuchronnosci wymienienia euro. A nie o wyrzucaniu w bloto.
              > Jesli panstwo ma jakies waluty i nie sa to waluty przeznaczone na zabezpieczeni
              > e w NBP to musza byc wymienione lub wydane za granicą.

              OK. Spróbuję wyjaśnić czemu uważam machinacje kursowe za "wyrzucanie pieniędzy w błoto".
              Państwo emituje PLN. Jeśli pieniądz krąży na rynku to podnosi się i obrót i płynność gospodarki. Jeśli Państwo (lub jego klony jak w przypadku BGK) sprzedają zasoby walutowe to efekt ekonomiczny jest taki, że w tym samym ręku następuje kumulacja wyemitowanego wcześniej pieniądza i pieniądza ze sprzedaży innych walut. Tym samym Państwo ma coś co warte jest dokładnie ZERO, dokładnie tak jak było przed emisją...
              Analogiczna sytuacja następuje gdy spółka nabywa własne akcje: nadal je posiada, nadal są podwójnie księgowane po stronie pasywów jako zobowiązanie wobec akcjonariuszy a po stronie aktywów jako wartość nominalna udziałów, ale wartość ekonomiczna jest ZEROWA, aż do momentu gdy ich nie sprzeda na zewnątrz...

              Wracając do tego co napisałeś:
              > Jesli panstwo ma jakies waluty i nie sa to waluty przeznaczone na zabezpieczeni
              > e w NBP to musza byc wymienione lub wydane za granicą.

              Sytuacja którą opisałem wyżej następuje w przypadku "ucieczki kapitału: wymiana na własną walutę powoduje skupienie własnych papierów w jednym państwowym ręku. Drugi podany przez Ciebie wariant czyli wydanie pieniędzy na zewnątrz oznacza... zasilenie w płynność cudzej gospodarki i zmniejszenie płynności i kapitału we własnej gospodarce.

              Państwo zmniejszając swoje rezerwy ułatwia zachwianie walutą wskutek nagłego odpływu kapitału krótkoterminowego z kraju, a posiadane w ręku PLN może: a) umorzyć b) wpompować w rynki. Rozwiązanie a) oznacza że spadnie PKB i obrót gospodarczy, natomiast rozwiązanie b) oznacza przerzucenie kosztu inflacji na obywatela... Jakby się nie odwrócić... niekorzystne.

              Pisałem już wielokrotnie: TYLKO pożyczka zaksięgowana jako AKTYW u siebie pozwala na wypłynięcie pieniędzy za granicę bez zmniejszania podstawy "wartości" pozostających w obrocie. Oddajesz i masz jednocześnie. Kwestia waluty jest kwestią wtórną: jeśli udzielisz jej we własnej walucie zachowujesz kontrolę nad wartością tego co Ci zwrócą, jeśli udzielisz w Euro to zysk wynika tylko z podwójnego zaksięgowania. Ale do tego musisz gwarantować płynność rynku wewnętrznego, czyli nie narażać się na nagły odwrót inwestorów zagranicznych. W podanej przez Ciebie alternatywie: albo wydać za granicą albo wymienić na własne pieniądze nie widać WARTOŚCI DODANEJ. Przy transakcjach pożyczkowych tworzymy wirtualną wartość dodaną, ale w zamian musimy trzymać większą ilości walut gwarantujących płynność... Po to z resztą utrzymuje się rezerwy walutowe. Natomiast zgadzam się, że trzymanie waluty samo w sobie nie jest receptą, jest tylko minimalnym wymogiem bezpieczeństwa i stabilności PLN.

              Wyprzedaż rezerw jest korzystna tylko gdy się ma pewność: a) że waluta rezerw będzie tanieć szybciej niż własna b) że zakupione aktywa mają większą rentowność (np opcje) i mamy wpływ na ich przyszłą podaż... Patrząc na sytuację ekonomiczną Polski, tu i teraz, mamy wręcz pewność, że będzie odwrotnie a Euro będzie umacniać się szybciej niż PLN...
              Przed brakiem rezerw zabezpiecza nas tylko i wyłącznie CFL, pytanie co się stanie z PLN gdy obojętnie z jakich przyczyn CFL nie zostanie przedłużona...
              Tak, wiem, że wydłużyli nam okres na 2lata. Miłe złego początki, poczekają aż Rostowski w ramach równoważenia budżetu na koniec roku zakupi wystarczająco dużo instrumentów pochodnych, a Niemcy nagle zgłoszą tony zastrzeżeń do naszej statystyki budżetowej. I będzie Grecja... No ale oczywiście milej jest myśleć że będą nam przedłużali CFL w nieskończoność zwiększając kwoty, Niemcy nie zgłoszą zastrzeżeń, a GS nie zrealizuje nawisu na instrumentach pochodnych.
              Mamy więc pierwszy free lunch i finansowe perpetuum moblie!!! Great news for today!

              A vice_versa uważa, że jeśli ktoś inwestuje to nie bezinteresownie... I że można dokładać setki mln USD przez kilka lat tylko jeśli się ma gwarancje, że day of pay off przyniesie znacznie wyższe zyski...

              Manipulacje na rynku walutowym są więc ewidentnym znakiem że przerzucamy gorący kartofel żeby poparzyć się trochę później.

              > Reszta to dyskusja czy oszukiwac inwestorow zagranicznych czy krajowych. Albo c
              > zy powiedziec po polsku "nie mamy panskiego plaszcza i co nam pan zrobi" po pol
              > sku czy w innym jezyku.

              Chcesz powiedzieć że to zupełnie bez różnicy???
              Postaram się zapamiętać jakie to nikczemne, ale zostać przy swoim zdaniu mając na uwadze, że nie wymyślałem tego świata od zera, a skoro doszliśmy tam gdzie jesteśmy to nie dlatego że ludzie są głupi tylko niektórzy byli mądrzejsi. I wolę żebyśmy wreszcie zaczęli parszywie wygrywać niż etycznie martyrolożyć naiwnie wierząc że inni chcą nam zrobić dobrze...
              Poza tym to kwestia know-how, skoro inni byli lepsi to może wreszcie należałoby się zacząć od nich uczyć a nie skazywać pokolenia na emigrację na zmywak. Zaproponuj rozwiązania lulu, a nie smrodek dydaktyczny.

              > A tu juz dalej rozpisujesz sie o swoich tezach. Zupelnie nie dotykajac tematu.

              Koniec i bomba, a kto czytał ten trąba.

              --
              Wielkie miny robimy do siebie stale. Małe uśmiechy rozdajemy cichaczem... Kto wie czy największy uśmiech nie jest w gruncie rzeczy naszą najlepszą miną?

              Oksałh Keram "Aindogyt ńeizd ymsó"
              • kurt76 Re: a co mieli zrobic? 05.01.11, 20:35
                Nie rozumiem skad tyle pesymizmu w Tobie V_V. Dlaczego zakladasz, ze wszyscy chca nas wydymac i rzucic na kolana?

                W tej chwili mamy takie czasy, ze tlustej owieczki jak Polska sie nie zarzyna.
                Niemcy nie sa tacy glupi, nie podloza nam nogi przy tak watlym wlasnym potencjale demograficznym, geograficznym. W tej chwili uwazam, ze jestesmy powaznym partnerem, mamy duzy potencjal, jestesmy bardziej mentalnie kompatybilni niz np. PIGSY.

                Jestesmy doskonalym zwornikiem z dziewiczymi i ludnymi krajami wschodniej Slowianszczyzny. Ja poprostu z powodow geopolitycznych i geograficznych nie moge sie zgodzic z Toba!

                Uwazam, ze aspirujemy do pozycji "przybocznego" Niemcow, razem z Czechami, Slowakami. Tak mi wychodzi z logicznego punktu widzenia. Uwazam, ze jestesmy juz skazani na lad i przewidywalnosc i nikt przy zdrowych zmyslach nie pozwoli sobie na Polske biedna, dziadowska i nieobliczalna....

                --
                kurt
                • vice_versa Re: a co mieli zrobic? 05.01.11, 22:25
                  Na pierwsze pytanie odpowiem kiedy indziej wink
                  Skupię się na tym co napisałeś w dalszej części:

                  Twoja Teza:
                  > W tej chwili mamy takie czasy, ze tlustej owieczki jak Polska sie nie zarzyna.

                  Twój argument:
                  > Niemcy nie sa tacy glupi, nie podloza nam nogi przy tak watlym wlasnym potencja
                  > le demograficznym

                  Moje pytanie:
                  Czy potencjał ludnościowy Niemiec wzrośnie
                  a) kiedy w Polsce będzie pięknie i dostatnio
                  b) kiedy będziemy mieli kryzysik?
                  Większość ludzi zaczyna się zmieniać i szukać możliwości dopiero jak robi się naprawdę nieznośnie. A kryzys ułatwia reformy. Migracje ludności również. Od wieków.

                  Kury znoszącej złote jajka się nie zarzyna. Ale kura pozostanie kurą, a podbierający jajeczka właścicielem. Gęsiom skubanie nie przeszkadza, baranom nie przeszkadza golenie. Ale skoro nomina sunt odiosa to pozostańmy przy owieczkach- poczujemy się lepiej!!! Świetny patent na dobre samopoczucie, nie ma co... smile

                  Nie wiem czym jest mentalna niekompatybilność PIIGSów.
                  Jesteśmy bardziej UŻYTECZNI, bo z biedy odwalamy czarną robotę, daleko nam do społeczeństw właścicieli żyjących na koszt innych... Jeśli mentalna niekompatybilność oznacza więcej wolnego czasu i rozrywek to jestem ZA mentalną niekompatybilnością smile

                  > Jestesmy doskonalym zwornikiem z dziewiczymi i ludnymi krajami wschodniej Slowi
                  > anszczyzny. Ja poprostu z powodow geopolitycznych i geograficznych nie moge sie
                  > zgodzic z Toba!

                  Wiesz, dla mnie jesteśmy krajem tranzytowym, przedsionkiem raju, w którym nikt nie chce pozostać na dłużej, przynajmniej po uzyskaniu paszportu. W dodatku jesteśmy krajem w którym wnukowie Polaków którzy nie skorzystali z repatriacji powojennej, żyjący i legalnie pracujący w Polsce, oblewają egzaminy z historii bo nie znają daty insurekcji kościuszkowskiej. To jest przykład z życia. Jeśli uważasz że import siły roboczej do Niemiec z Górnego Śląska opierał się o równie sensowne kryteria to niestety nie znajdziemy wspólnego języka. UE opiera się na swobodzie przepływu ludzi, tylko z racji różnic w GDP, różnic w infrastrukturze i przywilejach socjalnych ta RÓWNOŚĆ działa wybitnie niekorzystnie na naszą demografię i nasze ubezpieczenia społeczne. Tak więc potrzeby importu gospodarka niemiecka wykorzysta kosztem wzrostu polskiej dziury demograficznej i kosztem wzrostu naszych podatków... To jest jasne i proste. W Polsce temat importu siły roboczej nie istnieje. U nas nadal rządzi ideologia Balcerowicza wg której należy dłużej pracować, ciężej pracować i w nieskończoność wydłużać wiek emerytalny, a nie myśleć o tym jak sprawić by pracowali na nas inni. Wystarczy poczytać "wybitnych" ekonomistów narzekających na kiepską wydajność pracy żeby zauważyć, że zależy im na społeczeństwie niewolników a nie ludzi wolnych, bogatych i szczęśliwych.

                  > Uwazam, ze jestesmy juz skazani na lad i przewidywalnosc
                  > i nikt przy zdrowych zmyslach nie pozwoli sobie na Polske biedna, dziadowska i
                  > nieobliczalna....

                  Niewolnikom ustala się reguły gry a stwarzając iluzję bogactwa czyni warunki egzystencji znośniejszymi. Obliczalność niewolników jest 100%. Resztę załatwia procent, różnice w podstawach GDP i wartościach bezwzględnych.

                  Kurt, Ty jesteś z Poznańskiego, a ja jestem cynik. smile

                  Jak się różnić to pięknie.
                  Pozdr.

                  --
                  Wielkie miny robimy do siebie stale. Małe uśmiechy rozdajemy cichaczem... Kto wie czy największy uśmiech nie jest w gruncie rzeczy naszą najlepszą miną?

                  Oksałh Keram "Aindogyt ńeizd ymsó"
                  • llukiz Re: a co mieli zrobic? 06.01.11, 00:14
                    > U nas nadal rządzi ideologia Balcerowicza wg której nale
                    > ży dłużej pracować, ciężej pracować i w nieskończoność wydłużać wiek emerytaln
                    > y, a nie myśleć o tym jak sprawić by pracowali na nas inni.

                    A najśmieszniejsze jest w tym to, że nadal mamy bezrobocie... Mnóstwo ludzi wysyłających setki CV w różne miejsca, młodych ludzi...
                  • kurt76 Re: a co mieli zrobic? 06.01.11, 12:27
                    Ech V_V daleko Ty na tym cynizmie nie zajedziesz..... glowa w chmurach!!

                    Gdybys chociaz przepracowal w przecietnej niemieckiej fabryce (na terenie Niemiec, zatrudniajaca Niemcow) chociaz dniowke, to bys nie pisal takich "wierszy".

                    Szkoda, ze nie jestes praktykiem zyciowym. Bujasz sie i duzo ksiazek czytasz...

                    Podpowiem Ci, ze Niemiec w fabryce to za*ierdala jak robot z 15 min przerwa, dzien po dniu, rok za rokiem....
                    --
                    kurt
                    • vice_versa Re: a co mieli zrobic? 06.01.11, 13:05
                      Zdecyduj się kurt, albo ja nie zajadę daleko, albo Ci niemieccy robotnicy...

                      O ile wiem, niemiecki robotnik nie jest niemieckim prawnikiem.
                      A polski właściciel firmy nie jest niemieckim właścicielem firmy.
                      W kategoriach bezwzględnych a nie klasowych.

                      Odwiedź PIIGSy i zobacz jacy są "niekompatybilni", wystarczy że wejdziesz do pierwszego lepszego baru i zajrzysz do kuchni. Potem porównajmy z niekompatybilnością polskich studentów za barem...

                      Nie porównujmy więc nieporównywalnego, bo wtedy rozmawiamy o swoich uprzedzeniach.
                      --
                      Wielkie miny robimy do siebie stale. Małe uśmiechy rozdajemy cichaczem... Kto wie czy największy uśmiech nie jest w gruncie rzeczy naszą najlepszą miną?

                      Oksałh Keram "Aindogyt ńeizd ymsó"
                      • kurt76 Re: a co mieli zrobic? 07.01.11, 08:19
                        > Zdecyduj się kurt, albo ja nie zajadę daleko, albo Ci niemieccy robotnicy...
                        >
                        > O ile wiem, niemiecki robotnik nie jest niemieckim prawnikiem.
                        > A polski właściciel firmy nie jest niemieckim właścicielem firmy.
                        > W kategoriach bezwzględnych a nie klasowych.
                        >
                        Piszac tutaj o kryzysach walutowych, i tych wszystkich zagrozeniach to chyba w domysle zakladamy, ze prawnikow i innej smietany to za bardzo nie dotyka (maja obsluge finansowa na odpowiednim poziomie), pominmy ich...

                        Zarowno Ty i ja utozsamiamy poszczegolne kraje z ich klasa srednia i robotnicza, to sa te tzw. lemingi... dobrze mysle?

                        Wiesz, ja np. bylem na 2 miesiecznym pobycie w niemieckiej centrali, polegalo to na pracy "ramie w ramie" ze szkopami... i jest tak jak mowie... Oni na to bogactwo pracuja jak roboty. Taki system w Polsce to na dzien dzisiejszy rzecz ABSTRAKCYJNA. My PRZESIADUJEMY w robocie te 10h, a oni PRACUJĄ 8h.

                        Zreszta wez pod lupe system edukacji zawodowej w DE, tam zdaje sie, z 80% ludzi idzie od razu do "zawodowek". I do roboty. A od myslenia jest pare %.
                        I zapewniam, ze nie siedza po nocach w barach, to juz abstrakcja zupelna smile

                        Niestety swiat wielkiej polityki i wskaznikow to nie Real.
                        Jestes skazony anglosaskim sznytem zycia na kredyt, kosztem frajerow... ten schemat jak widzimy sie konczy.

                        --
                        kurt
                        • kurt76 Re: a co mieli zrobic? 07.01.11, 08:32
                          Maly suplement, zanim mi wyleci z glowy....

                          Po co to pisze?
                          Ano po to, zeby pokazac, ze mozna inaczej pojmowac swiat.... Wiedzac i widzac to o czym powyzej pisze, ja sprawy widze inaczej.

                          Dla mnie jezeli Angela walczy o cos to robi to ze wzgledu na szacunek do tych wszystkich "swoich roboli", zeby oprocz nedznego bytu mieli rowniez troche "funu" (w miare dobra kasa i dobry socjal), a nie po to, zeby wydymac Polske....
                          --
                          kurt
    • dirloff Jan Lewiński o BGK... 17.01.11, 03:47
      Odświeżam wątek. Niby nic nowego, ale warto przeczytać. Właśnie dla odświeżenia sobie samego zagadnienia jak i wynikających z tego konsekwencji, zagrożeń...

      Poza tym, jak się okazuje, nowelizacja dalej jest procedowana i wszystko wskazuje na to, że przejdzie. Natomiast mainstream jak milczał, tak milczy. Sarkastycznie dodam: i po cholerę było obalać komunę...?wink

      Jan Lewiński z Instytutu Misesa w artykule z 14 stycznia 2011r. przejrzyście pisze o poruszanej tu problematyce, czyli BGK, listach zastawnych oraz tzw. luzowaniu ilościowym (quantitative easing). Co ciekawe, materiał jest także dostępny w formie PDF oraz w pliku mp3 do odsłuchania. Polecam:
      mises.pl/blog/2011/01/14/lewinski-koniec-monopolu-nbp/

      Kończąc, przypomnę także grudniowy art. z Naszego Dziennika, równie przejrzyście opisujący sprawę:
      www.naszdziennik.pl/index.php?dat=20101216&typ=po&id=po06.txt
    • stoje_i_patrze BGK gotuje z Kucharzem Roku - koszt kilka mld eur 17.01.11, 20:24
      BGK gotuje z Kucharzem Roku - koszt kilka mld eur
      Ile kosztowała obrona, dokonana przez BGK, dobrego dla rządu kursu złotówki, celem ograniczenia naszego długu publicznego na koniec roku 2010?

      Pisano o tym w wielu miejscach. Ja pisałem o tym 9 grudnia 2010 tutaj, Bloomberg pod jego koniec np tutaj.

      Z pomocą przychodzą komunikaty MF (h/t Seba i BM- ukłony dla Czytelników bloga za zwrócenie na to uwagi)
      ============================
      Stan na koniec Listopada 2010|
      ============================
      Komunikat ws. stanu środków walutowych oraz operacji związanych z zarządzaniem długiem zagranicznym Skarbu Państwa
      Link

      Ministerstwo Finansów uprzejmie informuje, że:
      1. W ramach obsługi zadłużenia zagranicznego Skarbu Państwa w listopadzie 2010 r. dokonano następujących płatności w walutach obcych:
      * kapitał – równowartość 531,7 mln EUR (2.094,3 mln PLN),
      * odsetki – równowartość 72,6 mln EUR (285,5 mln PLN).
      2. Stan środków walutowych w dyspozycji Ministra Finansów na koniec listopada 2010 r. wyniósł łącznie 5.249,9 mln EUR (21.385,1 mln PLN).


      ===========================
      Stan na koniec Grudnia 2010|
      ===========================
      Komunikat ws. stanu środków walutowych oraz operacji związanych z zarządzaniem długiem zagranicznym Skarbu Państwa
      Link
      Ministerstwo Finansów uprzejmie informuje, że:
      1. W ramach obsługi zadłużenia zagranicznego Skarbu Państwa w grudniu 2010 r. dokonano następujących płatności w walutach obcych:
      * kapitał – równowartość 310,9 mln EUR (1.240,0 mln PLN),
      * odsetki – równowartość 71,4 mln EUR (285,1 mln PLN).
      2. Stan środków walutowych w dyspozycji Ministra Finansów na koniec grudnia 2010 r. wyniósł łącznie 1.633,7 mln EUR (6.470,1 mln PLN).

      ===========
      Obliczenia|
      ===========
      Prawidłowa różnica -> 5.249,9 [mln EUR]- 310,9 [mln EUR] - 71,4 [mln EUR] = 4867,65 mln EUR
      Wynik kucharzenia BGK i Kucharza Roku = 1.633.,7 mln EUR

      Różnica = 3.233,95 mln EUR. Jednym słowem prawie 3,3 mld EUR. Tak się gotuje!
      stojeipatrze.blogspot.com/2011/01/bgk-gotuje-z-kucharzem-roku-koszt-kilka.html
      • vice_versa Re: BGK gotuje z Kucharzem Roku - koszt kilka mld 17.01.11, 22:29
        To jest świetne zestawienie SiP, ale nie mogę się zgodzić z wnioskiem, że te 3,3 mld stanowią koszt obrony PLN. Tj. oni nie mogli utopić aż tyle w same manipulacje kursowe.

        Tam musi być ogromna ilość instrumentów pochodnych. Czyli teoretycznie aktywów. Aż do momentu defaultu złotówki ostateczny koszt nie jest więc policzalny. Wykładniczo rośnie natomiast ryzyko, które bierze na siebie budżet. Dokładnie tak samo, jak wcześniej bawiły się opcjami walutowymi przedsiębiorstwa, bilansowo się trzymały, aż do momentu BUM.

        Pomyślmy więc po co dostaliśmy ten CFL... bo będzie dokładnie tak, jak z tymi kredytami które wzięliśmy w 2008, skupiliśmy papiery skarbowe, pieniądze wyjechały, odsetki zostały, a dopiero potem zdewaluowaliśmy PLN. Gra idzie więc o to u kogo zostaną te odsetki od CFL.
        Przewiduję dokładnie taki sam scenariusz. Pytanie teraz brzmi: ile tych instrumentów masowego rażenia trzeba kupić aby wyssać całą linię kredytową MFW??? Powiedzmy że tąpnięcie PLN będzie 30%... Ile???
        Albo inaczej: jeśli 3mld zostały wpakowane w opcje walutowe to jaki spadek PLN powoduje przychód u ich sprzedawcy na poziomie wartości CFL... No i jaki jest przyrost tych instrumentów względem zeszłego roku, czyli ile z tego to zwykłe rolowanie a ile "wartość dodana" do tego bilansu.
        Da się to policzyć SiP? Czy takie dane są do uzyskania? Bo widzisz, być może, że wydłużenie CFL było zwykłą przynętą aby Rostowski się nie musiał ograniczać w zakupach czyli pay-off może nastąpić już w tym roku, wcale nie za dwa...

        Pay-off-day is comming to us...

        --
        Wielkie miny robimy do siebie stale. Małe uśmiechy rozdajemy cichaczem... Kto wie czy największy uśmiech nie jest w gruncie rzeczy naszą najlepszą miną?

        Oksałh Keram "Aindogyt ńeizd ymsó"
        • vice_versa Ależ jestem naiwny... 18.01.11, 00:05
          Oczywiście, że tego nie ma...
          Statystyka długu operuje zbiorczo pojęcięm 'papiery wartościowe inne niż akcje' czyli kompletnie nie rozróżnia skali lewarowania. Oczywiście głównie są to obligacje i bony skarbowe, ale struktura nie jest dostępna...
          To samo dotyczy 'podstawowych danych z zakresu finansów publicznych'(str.20): wyszczególnione jest wszystko tylko nie 'nabycie aktywów finansowych', niefinansowe owszem podają a finansowe aktywa już nie, niech utoną w rubryce 'płatności' czy 'koszty obsługi długu publicznego'.

          To jest zupełnie humorystyczne zwłaszcza w świetle takich zapewnień :
          "Mając na uwadze zasadę jawności i przejrzystości finansów publicznych publikujemy Informację kwartalną o sytuacji makroekonomicznej i stanie finansów publicznych."

          Nieco łagodzi to disclaimer umieszczony mniejszym druczkiem w zdaniu drugim: "Informacje zawarte w materiale pochodzą z dostępnych, wiarygodnych źródeł, jednak Ministerstwo Finansów nie może zagwarantować ich dokładności i pełności"

          www.mf.gov.pl/_files_/raporty_analizy_statystyki/informacja_kwartalna/kwartalna_09_10.pdf
          Bierzcie i jedzcie, heheheee... wink


          --
          Wielkie miny robimy do siebie stale. Małe uśmiechy rozdajemy cichaczem... Kto wie czy największy uśmiech nie jest w gruncie rzeczy naszą najlepszą miną?

          Oksałh Keram "Aindogyt ńeizd ymsó"
        • stoje_i_patrze Re: BGK gotuje z Kucharzem Roku - koszt kilka mld 18.01.11, 08:13
          Kurde, złych słów użyłem (koszt) bo ja się z Tobą zgadzam.

          Dopisałem:
          "EDIT: Zmieniłem w nazwie posta z Koszt na "z pomocą" gdyż kwota obliczona nie jest kosztem finansowym jako takim. Nie wiemy bowiem przy jakim innym kursie MF pozyskało środki z UE (tj przy jakim mogło lepiej sprzedać) ani nie wiemy czy były wykorzystane swapy i inne transakcje."


          Co do Twoich pytań - nie do policzenia przeze mnie.

          • lulu1024 Re: BGK gotuje z Kucharzem Roku - koszt kilka mld 18.01.11, 10:43
            Policzyles rocznie. to ja proponuje dla informacji porownaj to z Japonią. Wez ten sam okres 2010 i zobacz ile oni wydali (akurat poddali sie w 2010 lepszy bylby 2009) i podziel przez pkb. Juz tak strasznie nie wyglada?
            Kazdy kupuje dlug usa i pichci. My tyle na ile mozemy by nas nie nakryli spekulanci z reka w nocniku.

            Piszesz bardzo dobrze, ale rozejrzyj sie prosze dookoła.

            A teraz jeszcze jedno. Jesli wszyscy drukują, albo zwiekszaja baze M* to ten co tego nie robi traci. Oczywiscie zakladamy, ze sie nie wywroci wszystko, ale wtedy kogo to bedzie obchodzic?
    • stoje_i_patrze Gdzie się podziały cztery miliardy euro 28.01.11, 10:03
      Ministerstwo Finansów utopiło miliardy euro rezerwy, interweniując na rynku walutowym. Wszystko po to, by dług lepiej wyglądał na papierze
      Gdzie się podziały cztery miliardy euro
      Tylko dzięki grudniowej interwencji na rynku walutowym oraz zakupowi swapów walutowych ministrowi finansów udało się utrzymać zadłużenie na koniec ubiegłego roku poniżej progu 55 proc. PKB. Stan rezerw walutowych Ministerstwa Finansów skurczył się na przełomie roku o 4 mld złotych. Resort nie chce podać, ile z tych środków poszło na korygowanie poziomu zadłużenia. Prawdziwy poziom ubiegłorocznego zadłużenia poznamy dopiero w II kwartale tego roku.

      Pod koniec 2010 r. deficyt finansów publicznych szacowany przez ekonomistów na ponad 8 proc. nagle stopniał. Szef resortu finansów Jacek Rostowski ogłosił w styczniu, że zadłużenie na koniec poprzedniego roku wyniosło "tylko" 53,5 proc. PKB, a więc nie przekroczyło drugiego progu ostrożnościowego 55 proc. PKB. W tym samym czasie o blisko 4 mld zł skurczyły się rezerwy walutowe pozostające w dyspozycji ministra finansów. Na przełomie listopada i grudnia 2010 r. stan rezerw walutowych według resortu finansów wynosił 5,6 mld euro. Tymczasem ostatnio poziom rezerw spadł do 1,6 mld euro. Naturalnie pojawia się pytanie, czy ma to związek z cudowną redukcją długu na koniec roku? Pytanie jest tym bardziej zasadne, że rok wcześniej mieliśmy do czynienia z podobnym zjawiskiem: deficyt finansów publicznych narastający przez rok. W grudniu 2009 r. nagle stopniał do 49,5 proc. PKB, a więc poniżej tzw. pierwszego progu ostrożnościowego 50 proc. PKB. Za nadzwyczajną redukcją zadłużenia stały wówczas, jak ustalił "Nasz Dziennik", swapy walutowe zakupione przez ministra finansów w ramach operacji zarządzania długiem. Chodzi o operacje okresowej wymiany środków walutowych z zastrzeżeniem odkupienia ich w określonym terminie. Wycena instrumentów tego typu - w myśl polskich i europejskich zasad rachunkowości - nie jest wliczana do długu publicznego.
      Transakcje FX swap mają wpływ na dochody i koszty obsługi długu publicznego w ujęciu memoriałowym - przyznał wtedy resort finansów. W grudniu 2009 r. minister finansów zawarł transakcje FX swap na co najmniej 5 mld euro z 7 bankami, w tym z 4 bankami krajowymi i 3 zagranicznymi o charakterze globalnym. Dzięki tym transakcjom złoty umocnił się pod koniec roku, zaś zadłużenie zagraniczne i jego obsługa przeliczone na naszą walutę spadło. W rezultacie dług publiczny uplasował się na koniec roku poniżej pierwszego progu ostrożnościowego.
      A jak minister Rostowski poradził sobie w grudniu 2010 r., by nie przekroczyć drugiego progu?
      Zapytaliśmy Ministerstwo Finansów, co stało się z 4 mld euro z rezerwy. - W grudniu 2010 r. Ministerstwo Finansów rozdysponowało posiadane waluty na: płatności związane z obsługą długu zagranicznego i realizacją programów unijnych, definitywną wymianę na złote, okresową wymianę na złote poprzez transakcje FX swap, zachowanie bezpiecznej rezerwy płynnych środków - poinformował nas resort. Ministerstwo przyznało zatem, że pod koniec 2010 r., podobnie jak rok wcześniej, przeprowadziło transakcje walutowe typu swap, a dodatkowo zamieniło część walut na złote. Odmówiło jednak informacji, czy wymiany waluty dokonano w NBP czy też poprzez sprzedaż na rynku, a także ile euro pochłonęły poszczególne transakcje.
      Informacje o transakcjach rynkowych związanych z zarządzaniem płynnością i długiem nie są na bieżąco publikowane. O rodzajach i wartości zawartych w 2010 r. transakcji rynkowych Ministerstwo Finansów poinformuje w drugim kwartale tego roku - usłyszeliśmy w Ministerstwie Finansów. Także Narodowy Bank Polski odmówił poinformowania, czy minister finansów wymieniał w NBP środki walutowe. - Uprzejmie informujemy, że właściwym adresatem pani pytania jest Ministerstwo Finansów - odpowiedział NBP.

      Rząd rządzi walutą?
      - Wymiana walut, jeśli jest dokonywana w NBP, nie ma bezpośredniego wpływu na rynek walutowy i kurs złotego. Ale jeśli sprzedaż jest dokonywana bezpośrednio na rynku poprzez BGK ze środków resortu finansów, to wpływa na kurs złotego, aczkolwiek chwilowo - wyjaśnia Janusz Szewczak, główny ekonomista SKOK. - Brak informacji na temat kwot zaangażowanych w transakcje świadczy o braku przejrzystości w finansach publicznych - uważa Jerzy Bielewicz, szef Stowarzyszenia "Przejrzysty Rynek". Do marca nie będziemy wiedzieli, jaki jest rzeczywisty poziom zadłużenia.
      Wstrzemięźliwość NBP potwierdza, że w grudniu resort finansów najprawdopodobniej przeprowadził na własną rękę interwencję walutową w celu umocnienia złotego. Innymi słowy, dokonał wymiany rezerw walutowych nie w NBP, lecz na rynku, sprzedając je poprzez Bank Gospodarstwa Krajowego. Zdaniem Bielewicza, fakt, że interwencję walutową przeprowadził rząd, a nie NBP, jest działaniem niekonwencjonalnym świadczącym o tym, że rząd wchodzi w kompetencje banku centralnego. Cel interwencji również budzi wątpliwości finansistów. - Dzisiaj na świecie trwają wojny walutowe polegające na tym, że prawie wszystkie liczące się kraje świata, chcąc podtrzymać gospodarki, sztucznie dewaluują, obniżają wartość własnej waluty, począwszy od Stanów Zjednoczonych, przez Koreę Południową, Brazylię, Szwajcarię. Polska zaś odwrotnie, wzmacnia własną walutę - komentuje Szewczak.
      Przeprowadzone w grudniu transakcje wykorzystujące zamianę walut na złote związane były - jak tłumaczy ministerstwo - z zarządzaniem posiadanymi środkami walutowymi i zapotrzebowaniem na waluty oraz środki złotowe.
      Połączenie zarządzania złotową i walutową płynnością umożliwiło uniknięcie zawyżenia poziomu długu na koniec 2010 roku o tę wartość posiadanych walut, które przewyższały bezpieczny poziom rezerwy płynnych środków. Takie podejście pozwoliło jednocześnie pozyskać środki złotowe po znacznie niższym koszcie niż w przypadku emisji papierów skarbowych. Przedstawiony sposób wykorzystania części posiadanych walut był efektywniejszy od trzymania ich na rachunkach - ocenia resort finansów.
      - To sztuczki zmierzające do tego, by uniknąć progu 55 proc. PKB zadłużenia. Inżynieria finansowa na wzór Grecji - uważa Szewczak.

      Małgorzata Goss
      www.naszdziennik.pl/index.php?dat=20110128&typ=po&id=po01.txt
    • stoje_i_patrze Kucharz Roku czuje pismo nosem czyli o spodziewany 11.04.11, 00:21
      Witam,
      na swoim blogu opublikowałem długi tekst w którym posiłkowałem się raportami Nomura, dokumentami ze strony MF, czy w końcu interpelacją poselską. Proszę zapoznać się w całości by wiedzieć że BGK będzie mógł skupować dług polski rynku. We wpisie merytorycznie opisuję złą sytuację stanu finansów w Polsce.

      stojeipatrze.blogspot.com/2011/04/kucharz-roku-czuje-pismo-nosem-czyli-o.html

      Wysyłam gdyż mam nadzieję, iż ktoś z Państwa poruszy tą sprawę w szerszym forum.

      Kucharz Roku - Min. JVR (od cooking books)

      Następnym razem, jak zaktualizuję dalszy skandal z Rodziną na Swoim (stawki w Warszawie 9800!!!) również do Państwa skieruję sprawę. Na razie staram się mailować wskazanych posłów:
      stojeipatrze.blogspot.com/search/label/RnS
      Przypomnę, iż sprawa trafiła już do mass mediów.

      pzdr,
      SiP
    • stoje_i_patrze ważne 11.10.11, 19:33
      WAŻNE!!!

      Ktoś widział gdzieś założenia do tej ustawy:
      Prezydent podpisał tzw. ustawę deregulacyjną bis
      stooq.pl/n/?f=522503&c=1&p=4+18+22
      Interesuje mnie ile ugra Kucharz Roku:
      !!!!!!"umożliwia niewliczanie zobowiązań z tytułu realizacji projektów partnerstwa publiczno-prywatnego do długu publicznego i deficytu sektora finansów publicznych,"!!!!!!
      • stoje_i_patrze Re: ważne 11.10.11, 20:26
        Najważniejsze propozycje zmian:

        - Niewliczanie zobowiązań z tytułu realizacji projektów partnerstwa publiczno-prywatnego do długu publicznego i deficytu sektora finansów publicznych.
        W przypadku odpowiedniego podziału ryzyk między podmiot publiczny i partnera prywatnego, zobowiązania z tytułu PPP nie będą obciążały bilansów podmiotów publicznych, co zwiększy atrakcyjność wykorzystania partnerstwa publiczno-prywatnego i zachęci podmioty do realizacji inwestycji w tej formule.
        • stoje_i_patrze Re: ważne 11.10.11, 21:58
          Nie stosowanie statystyki dla projektów PPP jest zgodne co gorsza z ESA 95. uzasadnienie od KPRM:

          Art. 23. Zmiany w ustawie z dnia 19 grudnia 2008 r. o partnerstwie publiczno –
          prywatnym.
          EUROSTAT - Urząd Statystyczny Wspólnot Europejskich podjął decyzję nr 18/2004
          z dnia 11 lutego 2004 r. odnośnie sposobu rejestracji w rachunkach narodowych kontraktów
          zawieranych przez jednostki sektora instytucji rządowych i samorządowych w ramach
          partnerstwa z jednostkami spoza sektora. Decyzja określa ich wpływ na deficyt/nadwyŜkę i
          dług sektora. Jest ona rezultatem prac podjętych w roku 2003 we współpracy z ekspertami z
          krajów europejskich i innymi międzynarodowymi organami.
          Decyzja pozostaje w zgodności z Europejskim Systemem Rachunków Narodowych i
          Regionalnych (ESA95) oraz jest zgodna z opinią Komitetu ds. Statystyki Monetarnej,
          Finansowej i Bilansu Płatniczego (CMFB), jak przedstawiono w aneksie.
          EUROSTAT rekomenduje, aby aktywa zaangaŜowane w partnerstwo publicznoprywatne
          były klasyfikowane jako aktywa nie będące aktywami sektora instytucji rządowych
          i samorządowych, a w następstwie tego rejestrowane poza bilansem sektora, jeŜeli spełnione
          są łącznie dwa następujące uwarunkowania:
          1) partner prywatny ponosi ryzyko konstrukcyjne (budowy) oraz
          2) partner prywatny ponosi co najmniej ryzyko dostępności lub ryzyko popytu.
          W sytuacji gdy sektor instytucji rządowych i samorządowych ponosi ryzyko konstrukcyjne
          lub jeŜeli partner prywatny ponosi jedynie ryzyko konstrukcyjne i Ŝadnego z pozostałych
          ryzyk, aktywa są klasyfikowane jako aktywa sektora instytucji rządowych i samorządowych.
          Ma to istotne konsekwencje dla finansów sektora, zarówno dla deficytu, jak i długu.
          Mając na względzie decyzję EUROSTATU wprowadzono zmiany w ustawie o
          partnerstwie publiczno-prywatnym. Zgodnie z przyjętymi rozstrzygnięciami zobowiązania
          wynikające z tytułu umów o partnerstwie publiczno-prywatnym nie będą wpływały na
          poziom państwowego długu publicznego oraz deficyt sektora finansów publicznych w
          sytuacji gdy partner prywatny ponosił będzie większość ryzyka budowy (konstrukcyjne) oraz
          większość ryzyka dostępności lub ryzyka popytu – z uwzględnieniem wpływu na wymienione
          ryzyka czynników takich, jak gwarancje i finansowanie przez partnera publicznego oraz
          alokacja aktywów po zakończeniu trwania umowy.

          Nowelizacja ustawy przewiduje równieŜ moŜliwość wydania przez ministra właściwego
          do spraw gospodarki, w porozumieniu z ministrem właściwym do spraw finansów
          publicznych oraz po zasięgnięciu opinii Prezesa Głównego Urzędu Statystycznego,
          rozporządzenia, w którym określone będą zakres poszczególnych rodzajów ryzyka oraz
          czynniki uwzględniane przy och ocenie mając na względzie zapewnienie przejrzystości
          poszczególnych rodzajów ryzyka.
        • ronsko Re: Kucharz Roku - 550 mln - jest naprawdę źle 15.12.11, 23:03
          "W napiętym do granic możliwości budżecie i przy widmie kolejnego kryzysu ekstremalnym ale możliwym scenariuszem było wstrzymanie finansowania. Istniała groźba, że rząd nie będzie miał pieniędzy, by zapłacić za zakontraktowane już prace."

          lublin.gazeta.pl/lublin/1,35640,10826348,Dostalismy_kredyt_na_budowe_ekspresowki_S_17__Skad_.html
          ciekawe gdzie ten kredyt zostanie zaksięgowany ?
          • leny20-4-7 Re: Kucharz Roku - 550 mln - jest naprawdę źle 16.12.11, 00:32
            na co liczy p. Premier & spolka? ano na to, ze Europa nas nie zostawi samych sobie na tzw pastwę jak nadejdzie nasz czas- home.comcast.net/~lcmgroupe/2010/03-10-09-Vicious%20Cycle-2.GIF

            stad tez od czasu krachu Islandii ( pamietacie jeszcze uzasadnienie pozyczki dla nich?) w naszej narracji na salonach Europy najwazniejszym slowem jest SOLIDARNOSC. niestety w NAIWNOSCI naszych przywodcow wszystko jest podejmowane niemal jednostronnie, zadnych zabezpieczen, zadnych mechanizmow czy czegokowliek w zamian, zadnych gwarancji poza poklepaniem po pleckach. pachnie mi "wyciaganiem kasztanow z ogniska cudzymi rekami".

            teraz radosnie wesprzemy bogaczy dla ktorych kiedys mielismy siedziec cicho. oni to radosnie przyjma bo jak daja to sie bierze. "bogaczy" i tak nie da sie uratowac bo przeciwko sobie maja ARYTMETYKE dlugu, a kiedy przyjdzie na nas kolej zostaniemy sami i to z pustymi rekoma. bo tę amunicje ktora nagromadzilismy m.in. w czasach s.p. Skrzypka teraz wystzrelamy dla obrony naszej glupoty( czyli kursu), a reszte pozyczymy w ramach SOLIDARNOSCI i NAIWNOSCI.




    • stoje_i_patrze Kucharz Roku - "krótkoterminowe" drukowanie pienię 02.01.12, 17:33
      Kucharz Roku - "krótkoterminowe" drukowanie pieniędzy sposobem na problemy?

      Po przeczytaniu dzisiejszego wywiadu przeprowadzonego z Kucharzem Roku, jaki opublikował Newsweek, bardzo szybko wróciłem do świata żywych. Polecam przeczytać cały wywiad znajdujący się pod tym linkiem by zapoznać się z niektórymi półprawdami czy kłamstewkami Ministra Finansów.

      Z wywiadu dowiemy się, m.in. że:
      Polska zabiega o zmiany w statusie europejskiego banku centralnego (ECB) by umożliwić drukowanie pieniędzy - jeżeli integralność strefy euro lub wypłacalność jednego z jej członków jest zagrożona na skutek zarażenia wirusem, a nie z powodu prawdziwej niewypłacalności, to wtedy bank powinien mieć prawo interweniować (i skupować obligacje). Przy okazji nasuwa się pytanie - kto stwierdzi, że dane obligacje zarażone są mitycznym wirusem i nie mamy do czynienia z prawdziwą niewypłacalnością? Politycy i bankierzy centralni (ci drudzy mocno naciskani)? To ja znam od razu odpowiedź - nigdy nie będzie mowy o bankructwie - wszystko będzie winą spekulantów, banków i Bóg wie jeszcze kogo.
      Drukowanie pieniędzy, w Strefie Euro (EMU) ma być swoistym mostem, po którym dojdziemy na drugi brzeg. A drugi brzeg już istnieje – to sześciopak i nowy traktat. Musi on także być wzmocniony przez reformy strukturalne. Tutaj mamy do czynienia jedną z wielu półprawd lub po prostu kłamstwem bo nowy traktat nie ma miejsca z uwagi na sprzeciw Wielkiej Brytanii.
      Narodowy Bank Polski (NBP) może kupować obligacje polskie na rynku wtórnym co dla mnie oznaczać będzie drukowanie pieniędzy, by zacytować fragment wywiadu:
      Newsweek: Rozumiem, że gdyby oprocentowanie obligacji w Polsce wzrosło z 5-6 do 8 procent, tego samego oczekiwałby pan od NBP – zakupu obligacji rządowych?
      Jacek Rostowski: W Polsce nie ma zakazu zakupu obligacji skarbowych przez NBP na rynku wtórnym. Jeżeli do wzrostu rentowności obligacji dochodzi na skutek paniki albo zarażenia wirusem z zewnątrz, a nie na skutek złego zarządzania finansami publicznymi, to może być celowe, aby NBP krótkoterminowo interweniował. Celowo podkreśliłem słowo "krótkoterminowo" oraz mityczny wirus i panikę. Wszystko to bowiem jest subiektywne, a jak działają najczęściej politycy to wiemy i wiadomo jakiej decyzji można się spodziewać - drukowania pieniędzy oczywiście z winy przebrzydłych spekulantów i wrogów ludu, tak najogólniej.

      Pozwolę sobie jeszcze wyjaśnić dlaczego taka decyzja NBP oznacza w moim odczuciu drukowanie pieniędzy. Proszę zwrócić uwagę na fakt, iż w zeszłym roku państwowy bank, który nie może zbankrutować, BGK (Bank Gospodarstwa Krajowego) uzyskał już możliwość interwencji na rynku obligacji polskich. BGK może przy tym również dokonać emisji listów zastawnych co przy pewnych warunkach może być również sklasyfikowane jako druk pustego pieniądza (polecam całą serię BGK na blogu gdzie znajdziesz wszelkie szczegóły - klik). Przypomnę przy tym, że we wrześniu ubiegłego roku BGK skupował już polskie papiery (klik). Skoro istnieje zatem sposób interwencji na rynku (patrz BGK) to po co drugi (NBP)? Odpowiedź jest dla mnie jedna - druk pieniędzy. Otóż tym się będzie różnić interwencja NBP od BGK (w obecnym jego wydaniu, bez uwzględniania listów zastawnych), że NBP dokona skupu obligacji za świeżo stworzone złotówki. Wszelkie argumenty dotyczące krótkiej długości trwania takiej interwencji zbywam następująco - FED i inne duże banki centralne dokonują LSAP (zwane również QE) od kilku lat i jeszcze żaden bank (oprócz swego czasu BoJ, który w 2006 dokonał sprzedaży skupionych aktywów) jak dotąd nie dokonał sprzedaży zakupionych pieniędzy w ramach trwającego światowego kryzysu. Mamy zatem do czynienia z drukowaniem pieniędzy. Zwracam też uwagę, że fakt, że decyzja od druku w wykonaniu NBP też jest subiektywna, a sam Szef NBP Marek Belka jest politykiem (dwukrotnie wicepremier i minister finansów) więc wiadomo co będzie miało miejsce (atak słowny na spekulantów, że to ich wina itp). NBP nie jest przy tym w moim odczuciu niezależny co widać po już skompromitowanej RPP i bliskiej negatywnej dla nas współpracy pomiędzy NBP, a MF.
      stojeipatrze.blogspot.com/2012/01/kucharz-roku-krotkoterminowe-drukowanie.html
      • stoje_i_patrze błedy i NBP 02.01.12, 17:59
        przepraszam za błędy we wpisie ale forum ma to do siebie że nie można go edytować.

        Wpis bez błedów na blogu.

        Poza tym NBP wydał komunikat:
        nbp.pl/home.aspx?f=/aktualnosci/wiadomosci_2012/in02.html
      • glupi_jasio Re: Kucharz Roku - "krótkoterminowe" drukowanie p 05.01.12, 01:34
        Znakomicie, że to śledzisz.

        Choćby z przeglądu operacji na rynkach finansowych widać, że, zgodnie z oczekiwaniami, BGK stał się lewarem rządu w grze walutowej, na rynku długu i sposobem ukrywania długu publicznego.

        Pytanie, jakie zagrożenia to niesie w perspektywie 3 lat.

        Czarny scenariusz to scenariusz grecki. Na razie ratingi na to nie wskazują, ale międzynarodowa pozycja inwestycyjna Polski, równa około -2/3 PKB, z tendencją do szybkiego pogarszania się - a bankrutujące PIGS mają ten wskaźnik na poziomie -85% PKB.

        Jeśli fala deflacji monetarnej w strefie euro nie zostanie jakoś zadrukowana, to za rok-dwa wyschnie zewnętrzne finansowanie Polski, a zacznie się odpływ kapitału. A wtedy ratingi podążą śladami Grecji i każdy dług, nawet ten poupychany w BGK - mocno zaboli.

        Jeśli w strefie euro zdołają zadrukowywać długi przez rok-dwa, to Polska jeszcze ma szanse bronić się przed scenariuszem greckim jednoczesnym zacieśnieniem fiskalnym i osłabianiem złotówki. Moim zdaniem, tylko ta kombinacja (druk euro + zacieśnienie fiskalne + osłabienie złotego przez emisję długu poza oficjalną księgowością pańśtwa) daje pewne szanse na ominięcie poważnych problemów fiskalnych i walutowych w najbliższych latach, ale taka taktyka ogromnie podbija ryzyko realizacji scenariusza greckiego.


        • leny20-4-7 obligacje skarbowe państwa polskiego 05.01.12, 15:45
          dodaje tutaj, chociaz moze bardziej powinienem wrzuic albo do "humor" albo "frustracja" z tytulem daj mi czlowieka a znajde paragraf.

          stooq.pl/n/?f=557008
          w skrocie i w pewnym uproszczeniu przekazu: na SKOK zostala nalozona kara za wprowadzednie przecietnego konsumenta w blad - informowaly, ze inwestuja tylko w nie-ryzykowne aktywa. tymczasem UOKiK i sad apelacyjny dopatrzyli sie, ze ryzykuja bo inwestuja w obligacje skarbu panstwa - podobno w ustnym uzasadnieniu sedziego: "(...) nie jest prawdą, iż kasy inwestują wyłącznie w bezpieczne papiery wartościowe ponieważ inwestują w obligacje skarbowe państwa polskiego, a zdaniem sądu jest to inwestycja ryzykowna".


    • stoje_i_patrze Żegnajcie, progi ostrożnościowe 10.07.12, 09:51
      Pytanie jest zasadnicze - czy to co napisano tutaj:
      Żegnajcie, progi ostrożnościowe
      rafalhirsch.blogspot.com/2012/07/zegnajcie-progi-ostroznosciowe.html
      link

      jest możliwe tj księgowanie operacji repo i inne chociaż jak rozumiem to tylko przykład możliwości (ale nie potwierdzony)
    • glupi_jasio pistolet z pierwszego aktu 12.10.12, 13:11
      zawsze w koncu wypala.

      1maud.salon24.pl/454547,eto-prostaja-oszibka-expose-tuska
      >>
      (...)
      Polskie Inwestycje,które mają być finansowane z zamrożonych aktywów BGK i kapitału prywatnego, a które nie mają zwiększać zadłużenia publicznego. Bo Tusk powiedział, że kapitał BGK pozwoli na zwiększenie zdolności kredytowej przedsięwzięć . Jak kredyt ma nie wpływać na zwiększenie długu pozostanie słodką tajemnicą premiera.
      (...)
      <<

      Chyba 40 miliardow ma byc z tego BGK. Iscie po grecku, Rostowski znalazl sposob obejscia konstytucji i zwiekszania dlugu publicznego bez wlasciwego ksiegowania...

      • dorota_333 offtopic: Klub Ronina 16.10.12, 14:50
        Generalnie za długie, ale obejrzałam (odsłuchałam przeglądając inne rzeczy), żeby zobaczyć, co zacz ten klub Ronina. No i siedzą trzy pierdoły i opowiadają drętwe na ogół wice; choć niektóre uwagi muszę przyznać trafne i zabawne. Generalnie Ziemkiewicz wyróżnia się in plus. Przejście kamery w 48 minucie nie pozostawia złudzeń: średnia wieku na sali około sześćdziesiątki.

        Brak Wam energii, jesteście schyłkowi smile
            • glupi_jasio Re: offtopic: Klub Ronina 16.10.12, 21:58
              dorota_333 napisała:

              > Link, który dałeś jest właśnie - w większości - nie na temat. To jest 50 minut
              > umiarkowanie zabawnego kabaretu ze śladowym odniesieniem do tematu BGK.

              Wiem z pierwszej reki, od samego autora watku, ze odniesienie do tematu watku (BGK i "kreatywna ksiegowosc") jest bardzo znaczace, opowiedziane zywym, zrozumialym, zabawnym jezykiem w pierwszym kwadransie spotkania.

              Byc moze, odkrycie tego odniesienia wymaga pewnej dozy inteligencji, a jak jej brak, to czasu, wiec absolutnie nie mam pretensji, ze komus moze sie ono wymykac.

              Tym niemniej, ten watek, uwazam za dosc udany i ciekawy i zrobie wszystko, co potrzebne, by zachowal on swoja jakosc.

              Wobec powyzszego, dyskusje o dyskusji uwazam za zamknieta, kazda kolejna proba rozwodnienia watku przez nadymanie off-topa bedzie juz uwazana za przejaw zlej woli, zwlaszcza, jesli bedzie pochodzic od osoby wielokrotnie banowanej za trolling.

              Have a nice day.

Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka