robisc
07.04.04, 19:19
Tak trzeba nazwać forum ekonomiczne w Warszawie. Kto tylko może, zamierza na
czas szczytu ulotnić się z miasta. W strefie "zero" pozamykane będą szkoły,
przedszkola oraz większość biur. W tej sytuacji handlowcy zamkną też pewnie
część sklepów. Szpitale wypisują chorych, bo muszą zwolnić setki miejsc dla
ewentualnych ofiar antyglobalistycznych demonstracji.
Oprócz całego tego zamieszania, którego kosztów nikt tak naprawdę jeszcze nie
oszacował, na organizację kilkudniowego forum pójdzie z naszej kieszeni
ponad 20 mln PLN.
Czy właśnie w ten sposób władza zamierza przekonać ludzi do płacenia podatków?
Drogie przygotowania do Forum Ekonomicznego
Środa, 7 kwietnia 2004, 15:20
10 mln zł z naszych podatków, na pokrycie kosztów zorganizowania planowanego
na koniec miesiąca szczytu ekonomicznego – o przekazaniu takiej kwoty
ministrowi spraw wewnętrznych i administracji zadecydował rząd.
Do Warszawy przyjadą szefowie państw a także najbardziej liczący się
biznesmeni. Swoją obecność zapowiedzieli także antyglobaliści.
Podliczenie ile jednak tak naprawdę będzie kosztowało władze naszego kraju
zorganizowanie całej otoczki forum jest bardzo trudne, ponieważ pewnych
rzeczy nie da się przewidzieć – takich jak choćby ewentualne straty po
demonstracjach antyglobalistów.
Jeśli nawet przyjąć, że wandale się nie ujawnią, choć do tej pory tak robili –
to są dwa worki z pieniędzmi przeznaczonymi na szczyt. Jeden to worek MSWiA
pochodzenia budżetowego i worek miasta pochodzący z samorządu. Ten pierwszy
zawiera 10 milionów złotych a zarządza nimi minister Brachmański: Dzisiaj
trudno powiedzieć, ile my tak naprawdę wydamy. Policja dostanie kilka
milionów złotych na sprzęt. Reszta ma pójść na zabezpieczenie medyczne.
Na co wyda miasto?: Kwestie dotyczące działań służb porządkowych, miejskich,
zwiększonych obsad w straży miejskiej, służby dyżurnej, zmieniony całkowicie
system służby. Krótko mówiąc oceniamy to na kilkanaście milionów złotych z
możliwością manewru - wylicza wiceprezydent stolicy Władysław Stasiak.
Jak widać więc zapłacimy grubo ponad 20 milionów – oczywiście przy
najbardziej optymistycznym scenariuszu. Dla porównania za te pieniądze można
by wyremontować 8 wiaduktów w mieście.