krzysztofsf
14.04.04, 15:45
"Na pytanie w kwestionariuszu, jakie znaczenie mają dla niej interesy
narodowe, Huebner odpowiedziała, że jest "świadoma możliwych nacisków
wywieranych czasami przez grupy interesów we własnym kraju". Równocześnie ma
"pełną świadomość konieczności zachowania niezależności. Komisarz musi
podejmować decyzje w interesie całej UE" - podkreśliła."
info.onet.pl/901660,11,item.html
Przesłuchanie Huebner
Przyszła polska komisarz Unii Europejskiej Danuta Huebner była w środę
przesłuchiwana w Parlamencie Europejskim (PE), jako siódma z 10 kandydatów na
nowych członków Komisji Europejskiej z krajów przystępujących do Unii 1 maja.
Przesłuchania prowadził zespół zwany Konferencją Przewodniczących Komisji
unijnego parlamentu, ale było ono otwarte dla wszystkich zainteresowanych
eurodeputowanych i dla obserwatorów reprezentujących w PE parlamenty narodowe
państw przystępujących, w tym polski Sejm i Senat.
Zaplanowane na 80 minut przesłuchanie rozpoczęło się od powitania przez szefa
Konferencji Przewodniczących Komisji, francuskiego eurodeputowanego Josepha
Daula. "Wiem, że jest pani Europejką z przekonania" - powiedział.
Następnie krótkie wystąpienie odczytała po polsku minister Huebner. Zaczęła od
wyrażenia radości z "powrotu do serca Europy" Polski i innych krajów
przystępujących i od podziękowań dla unijnego parlamentu za jego poparcie dla
procesu rozszerzenia Unii.
Już wcześniej Huebner przedłożyła pisemne odpowiedzi na pytania zawarte w
przesłanym kandydatom w marcu kwestionariuszu. Zapewniła w nich między innymi,
że zamierza w pełni podporządkować się zapisom Traktatu UE, które wymaga od
komisarzy niezależnego działania w interesie całej Unii i zakazuje im
przyjmowania instrukcji od rządów.
Na pytanie w kwestionariuszu, jakie znaczenie mają dla niej interesy narodowe,
Huebner odpowiedziała, że jest "świadoma możliwych nacisków wywieranych
czasami przez grupy interesów we własnym kraju". Równocześnie ma "pełną
świadomość konieczności zachowania niezależności. Komisarz musi podejmować
decyzje w interesie całej UE" - podkreśliła.
Równocześnie zastrzegła, że "przynależność narodowa i zrozumienie problemów
rodaków są dla komisarza ważne, być może nawet ważniejsze w przypadku nowych
państw członkowskich". Huebner zamierza być "otwarta na poglądy możliwie
najszerszych kręgów opinii w UE".
Przyszła polska komisarz pochwaliła projekt konstytucji UE opracowany, także z
jej udziałem, przez Konwent Europejski. "Choć nie jest idealny, stanowi krok
tak znaczący dla Unii, że zasługuje na szybkie porozumienie w ramach
konferencji międzyrządowej" - napisała w swoich odpowiedziach w kwestionariuszu.
W sporze o system głosowania w Radzie UE nie opowiedziała się wyraźnie po
żadnej stronie, a jedynie wyraziła przekonanie, że "Rada powinna uprościć
swoje procedury decyzyjne i zapewnić ich sprawne funkcjonowanie".
Zwróciła uwagę, że propozycje konwentu zmierzają do "poprawy funkcjonowania
Unii, która musi stawić czoła nowym wyzwaniom XXI wieku, w tym obecnemu i
przyszłym rozszerzeniom. Systematyzuje on i upraszcza ramy prawne
funkcjonowania Unii, wzmacniając rolę Parlamentu Europejskiego i Komisji
Europejskiej, oraz ugruntowuje metodę wspólnotową".
Odpowiadając na pytania w kwestionariuszu PE, Huebner opowiedziała się za
"bardzo ostrożnym" stosowaniem klauzul ochronnych, które miałaby ewentualnie
chronić jednolity rynek UE przed towarami i operatorami z nowych państw
członkowskich, niedostosowanymi do standardów unijnych.
Wyraziła też nadzieję, że "nie będziemy mieli do czynienia ze zbyt wielką
liczbą postępowań przeciwko nowym państwom członkowskim". Postępowania takie
wszczyna Komisja Europejska, ilekroć państwa członkowskie nie wdrożyły
przyjętego wspólnie prawa unijnego. Dała tym samym do zrozumienia, że
spodziewa się jednak pewnej liczby takich postępowań. Przyznała też, że
"skutecznym środkiem wobec państw +krnąbrnych+ jest wniesienie sprawy do
Trybunału".
Wypełniając kwestionariusz Huebner przypomniała też, że premier Leszek Miller
wyznaczył ją nie tylko na ostatnie sześć miesięcy kadencji obecnej Komisji
Europejskiej, upływającej 31 października, ale także na następne pięć lat.
"Chociaż w życiu ani w polityce niczego nie można być pewnym, moim zamiarem
jest praca w strukturach europejskich przez najbliższe pięć i pół roku" -
napisała w odpowiedziach na pytania z kwestionariusza.
Przyszła polska komisarz nie zdradziła, o jaką tekę będzie zabiegała w nowym
składzie Komisji od 1 listopada, ale przypomniała, że jako ekonomistka "w
naturalny sposób miałaby nadzieję na objęcie odpowiedzialności za obszar o
profilu ekonomicznym".
Do końca października będzie, jak wszyscy jej koledzy z nowych państw
członkowskich, "komisarzem bez teki", ale została przydzielona przez
przewodniczącego Romano Prodiego do współpracy z francuskim komisarzem UE ds.
handlu międzynarodowego, Pascalem Lamym.
W pierwszych sześciu miesiącach "bez wątpienia moim podstawowym priorytetem
będzie słuchanie i uczenie się" - napisała Huebner w odpowiedziach na pytania
z kwestionariusza.
"Mimo że piastowałam kilka wyższych urzędów ministerialnych w Polsce, byłam
odpowiedzialna za pracę Komisji Gospodarczej Narodów Zjednoczonych ds. Europy,
byłam członkiem Konwentu Europejskiego i reprezentowałam Polskę w Radzie
Ministrów, pracy komisarza muszę się jeszcze nauczyć" - przyznała.