Wpadli w paranoję?

26.04.04, 23:55
Niemcy/ Schroeder za zwiększeniem podatków w nowych państwach UE


25.04.2004 Berlin (PAP) - Kanclerz Niemiec Gerhard Schroeder ostrzegł nowe
państwa członkowskie Unii Europejskiej, że nie mogą liczyć na unijne dotacje
dla ich infrastruktury, jeśli nie są w stanie sfinansować odpowiednich
inwestycji z własnych podatków.

Schroeder wypowiedział się na ten temat w wywiadzie dla najnowszego wydania
tygodnika "Focus". Tekst wywiadu udostępniono w sobotę agencjom prasowym.

"W krajach Europy Środkowowschodniej istnieje oczekiwanie: mamy niskie stawki
podatkowe i płace. Ale infrastrukturę, której nie możemy dlatego sami
sfinansować, da nam do dyspozycji Unia Europejska" - powiedział kanclerz,
zaznaczając jednocześnie, że tak być nie może. "Potrzebujemy rozsądnej
równowagi" - podkreślił.

W wywiadzie dla "Focusa" Schroeder starał się jednocześnie zmniejszyć
niemieckie lęki przed wejściem nowych państw do Unii. "Niemcy są i pozostają
największym wygranym rozszerzenia UE" - zaznaczył.

Tak zwany w Niemczech dumping podatkowy nowych (i nie tylko) państw UE jest
od dawna przedmiotem krytyki rządzącej koalicji socjaldemokratów i Zielonych,
wspieranej w tej kwestii przez związki zawodowe. Minister finansów Hans
Eichel (SPD) powtórzył w wywiadzie dla najnowszego wydania tygodnia "Der
Spiegel" swój postulat wprowadzenia jednolitego opodatkowania przedsiębiorstw
na terenie całej Unii. Skrytykował w tym kontekście zwłaszcza Estonię i
Irlandię, gdzie według niego stawka podatkowa dla przedsiębiorstw jest zerowa
lub wynosi tylko 12 procent.

Równie zdecydowanie wypowiada się na ten temat opozycyjna niemiecka chadecja.
Jeden z jej czołowych przedstawicieli, premier krajowy Hesji Roland Koch,
oświadczył w wywiadzie dla najnowszego wydania tygodnika "Welt am Sonntag",
że w Unii Europejskiej należy wyeliminować obszary obniżonego opodatkowania.

"Nie można dopuścić, byśmy przez dotacje finansowali niskie podatki w nowych
krajach członkowskich i w ten sposób przenosili przedsiębiorstwa do tych
krajów, ponieważ nie płacą one tam żadnych podatków, a my w Niemczech tracimy
miejsca pracy. To strata dla wszystkich, gdyż nam znikają wpływy podatkowe, z
których finansujemy także dotacje dla nowych państw członkowskich. Musimy im
przy całej przyjaźni powiedzieć, że tej formy dumpingu podatkowego z nami
uprawiać się nie da" - powiedział Koch.

Rozmówca "Welt am Sonntag" skrytykował przy okazji Irlandię, gdzie filie
niemieckich przedsiębiorstw "mają przez dziesięć lat zagwarantowane żadne lub
maksymalnie 10-procentowe podatki". [powrót]
    • franzmaurer Re: Wpadli w paranoję? 27.04.04, 06:29
      robisc napisał:

      > W wywiadzie dla "Focusa" Schroeder starał się jednocześnie zmniejszyć
      > niemieckie lęki przed wejściem nowych państw do Unii. "Niemcy są i pozostają
      > największym wygranym rozszerzenia UE" - zaznaczył.

      To sobie dokładnie przekalkulkowali już 10 lat temu...

      Teraz jeszcze w byłym NRD wystarczy urządzić strefę specjalną, co już jest w
      planach i plan prawie wykonany...
      • robisc Re: Wpadli w paranoję? 27.04.04, 23:52
        franzmaurer napisał:

        >> To sobie dokładnie przekalkulkowali już 10 lat temu...
        >
        > Teraz jeszcze w byłym NRD wystarczy urządzić strefę specjalną, co już jest w
        > planach i plan prawie wykonany...

        Hmm...NRD to już raczej nic nie uratuje, niebezpieczeństwo tkwi gdzie indziej.
        Niemcy mają ogromną siłę w UE i moim zdaniem są w stanie przeforsować unifkację
        podatków, szczególnie, że inny prawie-socjalistyczny kraj trzęsący Unią -
        Francja tez nie będzie raczej miał nic przeciwko takiemu dziłaniu.

        Dotychczaa w sprawie podatków mówiło się w UE raczej o stopniowej konwergencji,
        dziś coraz częściej słyszymy nawoływania do unifikacji. To jeden z elemntów
        układanki superpaństwa europejskiego.
        • krzysztofsf Re: Wpadli w paranoję? 27.04.04, 23:58
          robisc napisał:


          > Dotychczaa w sprawie podatków mówiło się w UE raczej o stopniowej konwergencji,
          >
          > dziś coraz częściej słyszymy nawoływania do unifikacji.

          A czy to nie to samo?
          • robisc Re: Wpadli w paranoję? 02.05.04, 09:18
            krzysztofsf napisał:

            > robisc napisał:
            >
            >
            > > Dotychczaa w sprawie podatków mówiło się w UE raczej o stopniowej konwerge
            > ncji,
            > >
            > > dziś coraz częściej słyszymy nawoływania do unifikacji.
            >
            > A czy to nie to samo?

            Hmm.... w rezultacie to to samo, jednak z zasady okres konwergencji jest
            dłuższy niż unifikacji. Konwergrncja jest, tak mi się wydaje, bardziej
            naturalnym procesem zmierzania do okreslonego celu w przyszłości, co pozwala na
            zmiany ewolucyjne. Unifikacja to proces gwałtowny.
            • krzysztofsf Re: Wpadli w paranoję? 02.05.04, 09:45
              robisc napisał:

              > krzysztofsf napisał:
              >
              > > robisc napisał:
              > >
              > >
              > > > Dotychczaa w sprawie podatków mówiło się w UE raczej o stopniowej kon
              > werge
              > > ncji,
              > > >
              > > > dziś coraz częściej słyszymy nawoływania do unifikacji.
              > >
              > > A czy to nie to samo?
              >
              > Hmm.... w rezultacie to to samo, jednak z zasady okres konwergencji jest
              > dłuższy niż unifikacji. Konwergrncja jest, tak mi się wydaje, bardziej
              > naturalnym procesem zmierzania do okreslonego celu w przyszłości, co pozwala na
              >
              > zmiany ewolucyjne.

              Pytalem, bo znam konwergencje jako termin biologiczny, oznaczajacy, ze w podobnym srodowisku ale oddalonym geograficznie, organizmy niespokrewnione ze soba, zajmujace zblizona nisze upodabniaja sie do siebie, poniewaz podobne "rozwiazania techniczne" najlepiej sie sprawdaja w danych warunkach.
              Wazny jest czynnik geograficzny, gdyz na tym samym terenie nastepuje nie konwergencja a wyyparcie jednego gatunku przez drugi.

              Unifikacja to proces gwałtowny.
              >
              >
    • robisc a ten dalej swoje 30.04.04, 22:39
      Niemcy/ Kanclerz za "harmonizacją podatków" w rozszerzonej UE


      30.04.2004 Berlin (PAP) - W przeddzień rozszerzenia UE kanclerz Niemiec Gerhard
      Schroeder powtórzył postulat "harmonizacji podatków" w Unii Europejskiej.

      Niedopuszczalna jest "jednostronna konkurencja podatkowa", niekorzystna dla
      płatników netto do unijnego budżetu, takich jak Niemcy - powiedział Schroeder w
      oświadczeniu rządowym w Bundestagu.

      Kanclerz dodał, że nie chodzi o "powszechną równość", lecz o "korytarz, w
      którym może się rozwijać konkurencja".

      Schroeder zapewniał, że nikt nie odmawia nowym państwom członkowskim UE prawa
      do zabiegania o inwestycje zagraniczne. Szef rządu Niemiec, który niedawno
      ostro skrytykował niemieckich przedsiębiorców za przenoszenie miejsc pracy,
      jednoznacznie przyznał w piątek, że mają oni do tego pełne prawo.

      "To jest w porządku, jeśli celem jest zapewnienie sobie rynków" - powiedział. W
      takim wypadku prowadzi to również do zwiększenia zatrudnienia we własnym kraju.

      Zdaniem Schroedera, Niemcy nie mogą przystępować do "bezlitosnej walki
      konkurencyjnej o niskie płace i stopy podatkowe". Muszą natomiast modernizować
      swe struktury i w ten sposób rozbudowywać swe mocne strony.

      Schroeder podkreślił, że szanse, również ekonomiczne, związane z rozszerzeniem
      są większe niż zagrożenia. Zwrócił uwagę na fakt, że eksport Niemiec do nowych
      krajów Unii jest większy niż eksport do USA.

      Kanclerz wyraził nadzieję, że po Hiszpanii, także Polska zgodzi się na zasadę
      podwójnej większości przy podejmowaniu decyzji w rozszerzonej UE, przy
      uwzględnieniu liczby ludności każdego z krajów członkowskich. Dodał, że nową
      konstytucję UE powinno się uchwalić jeszcze w pierwszej połowie tego roku.

      Nawiązując do rozszerzenia UE, kanclerz powiedział, że spełnia się marzenie
      wielu Europejczyków i że "wypełnia się historyczna misja". Za jedno z
      najważniejszych zadań rozszerzonej Unii uznał nawiązanie "strategicznego
      partnerstwa" z Rosją
      • klip-klap Re: a ten dalej swoje 30.04.04, 22:47
        On jest niemal jak nakręcony.
        • vico1 Re: a ten dalej swoje 01.05.04, 10:00
          Przystapienie 15ki do Unii, moze przyspieszyc zmiany socjalne i podatkowe w
          Niemczech. Niemcy, i nie tylko, utrzymuja swoj luksusowy program socjalny
          kosztem wysokich podatkow. Nowe kraje maja skromniejszy program socjalny i
          logiczne, ze mniejsze podatki. Tak musi byc. To jest objaw zdrowego rozsadku, a
          nie jednostronnej konkurencji podatkowej.
          Mam nadzieje, ze nowe kraje przebuduja sposob myslenia starej Unii i zlikwiduja
          progi podatkowe.
          • cesarok Re: a ten dalej swoje 01.05.04, 10:42
            Obawiam się, że to nowe kraje UE dostosują swoje podatki do starej UE i
            rozszerzą opiekę nad obywatelami (Lepper, LPR i PSL). Podobnie jak rozliczne
            unijne regulacje prawne zabiją nasz skromny, z wielkim trudem osiągniety
            wzrost gospodarczy.
            • vico1 Re: a ten dalej swoje 01.05.04, 20:14
              Bardzo pesymistyczny scenariusz sad
              Ja licze na zdecydowana kontre ze strony "nowych". Problemem Unii jest niemal
              zerowy wzrost gospodarczy, wszyscy nad tym placza. Schroeder i inni musza
              zrozumiec, ze polityczne ingerencje w ekonomie prowadza donikad, powiedzialbym,
              ze do ekonomii politycznej, skompromitowanej w realnym socjalizmie.
              • klip-klap Re: a ten dalej swoje 01.05.04, 20:26

                Tu nie było miejsca na konwergencję,tylko nastąpiło jednostronne dostosowanie
                się do prawa wspólnotowego. Też jestem pesymistą,bo myślę,że dotychczasowi
                członkowie UE mają większe rozeznanie w tej strukturze i jej prawie i dzięki
                temu to ich scenariusz zwycięży.
      • krzysztofsf A poza tym uwazam, ze CIT trzeba podniesc... 04.05.04, 09:20
        Oni tak niedlugo beda powtarzali jak slynne "A poza tym uwazam, ze Kartagina powinna byc zbuzona"
        gospodarka.gazeta.pl/podatki/1,25044,2053260.html
        Bruksela, Berlin i nasz niski CIT

        Robert Sołtyk, Bruksela 03-05-2004, ostatnia aktualizacja 03-05-2004 17:36

        Spór o niski CIT w Polsce, Estonii, na Węgrzech, Słowacji... Kanclerz Schröder ostro krytykuje "dumping podatkowy" w nowych krajach członkowskich. Bruksela uważa, że kanclerz "obszczekuje złe drzewo"

        Rząd w Berlinie widzi zagrożenie dla swojej gospodarki w niższych stawkach podatkowych na Wschodzie - w Polsce, Estonii czy na Słowacji. Niemcy zwracają uwagę, że kraje o niskich podatkach "podkupują" inwestorów starym członkom Unii, a z drugiej strony wyciągają ręce po pieniądze z unijnych funduszy strukturalnych. - Żeby nie było nieporozumień - nikt nie zamierza serio pozbawić nowych krajów UE prawa ubiegania się o zagranicznych inwestorów - mówił Gerhard Schröder w piątek w Bundestagu. - Ale trzeba też pamiętać, że przy finansowaniu infrastruktury nie można się zdać tylko na UE, lecz trzeba mieć też własne środki na inwestycje.

        - W przyszłości będziemy uważać, by nie doszło do jakiejkolwiek jednostronnej konkurencji podatkowej na szkodę płatników netto w Unii Europejskiej - zapowiedział kanclerz. Wcześniej w wywiadzie dla "Handelsblatt" i "Wall Street Journal Europe." Schröder stwierdził, że "jeśli nowi członkowie utrzymają niskie stawki podatkowe, a ich infrastruktura ma być finansowana przez Unię, to będziemy musieli o tym podyskutować".

        Bruksela ostro zareagowała na kampanię Berlina. - Ustalanie wysokości stawek podatkowych jest w Unii w zakresie narodowej suwerenności. Komisja Europejska nie zamierza przedstawiać propozycji, by ten stan zmienić - zapewnił w przeddzień rozszerzania UE rzecznik Brukseli ds. jednolitego rynku Jonathan Todd. Zdecydowanie stwierdził, że "jeśli jakiś kraj chce stosować niższe stawki, to jest to jego wyłączny interes", a krytyka nowych państw UE, gdzie stawki podatkowe dla przedsiębiorstw są generalnie niższe niż np. w Niemczech, to próba przedstawienia niemieckiemu biznesowi "zwodniczego wrażenia co do rozszerzania". Tymczasem niemieccy przedsiębiorcy będą tymi, którzy mogą na przyjęciu nowych państw do UE najbardziej zarobić.

        Podatki w korytarzu

        Niemcy domagają się ustalenia w UE minimalnej stawki opodatkowania biznesu, co minister finansów Hans Eichel uznał za "pomocne dla umocnienia jednolitego rynku". Zdaniem Schrödera zaś trzeba przynajmniej wyznaczyć "korytarz", czyli widełki, w których musiałyby się zmieścić stawki CIT wszystkich państw UE. Zapewniłoby to konkurencję podatkową, ale zapobiegło dumpingowi.

        Do takiego rozwiązania jednak nigdy nie dojdzie - przeciw harmonizacji podatkowej w Unii są m.in.: Wielka Brytania, Irlandia, Luksemburg i inne kraje, a decyzję musiałoby podjąć jednomyślnie 25 krajów rozszerzonej UE, a więc i Polska.

        Schröder to wie, ale i na to ma pomysł: "Jeśli nam się nie powiedzie z powodu weta pewnych państw, zrobimy to [harmonizację podatkową - red.] z krajami, które są do tego gotowe" - zapowiada kanclerz. Byłby więc to rodzaj "wzmocnionej współpracy" w podatkach części państw UE, której Komisja w Brukseli pewnie by już przyklasnęła. Czy jednak wejście w jej skład dziesięciorga nowych komisarzy nie przechyli szali na stronę liberalnych zwolenników podatkowej konkurencji? Podczas przesłuchań w Parlamencie Europejskim polska komisarz Danuta Hübner stwierdziła ostatnio, że "czas pokaże, iż to my mamy rację" w sprawie obniżenia podatków dla firm.

        Chadecka opozycja nie popiera pomysłów kanclerza, choć miesiąc temu premier Bawarii Edmund Stoiber także zażądał 25-proc. minimalnej stawki podatku od firm w UE. Dziś szefowa CDU Angela Merkel każe Niemcom brać przykład z Estonii i Słowacji i radykalnie uprościć swój system podatkowy, zanim zacznie się dyskutować, jak zmienić prawo podatkowe w całej Europie.

        - Wyobrażenie, że Europejczycy zachodni mogliby zabronić Europejczykom wschodnim ustalania odmiennych stawek podatkowych tylko dlatego, że ci ostatni dostają z Brukseli dotacje na rozwój, jest fałszywe - mówi "Gazecie" premier Saksonii Georg Milbrad. - Nie zapominajmy, że w niektórych federacjach, np. w USA czy w Szwajcarii, koegzystują różne stawki i systemy podatkowe. Jestem przekonany, że nowe kraje UE nie pozwolą jeszcze bardziej ograniczać swojej autonomii. Musimy pozwolić innym na ich podatkowe zalety i usunąć nasze podatkowe wady.

        Idźcie na Wschód

        Zupełnie inne niż kanclerza Schrödera jest zdanie niemieckich analityków gospodarczych. Hans-Werner Sinn i Wolfgang Ochel z Center for Economic Studies & Ifo Institute for Economic Research (CESifo) opowiadają się zdecydowanie przeciw "politykom socjalnym na poziomie UE. Takie polityki grożą (...) spowolnieniem napływu kapitału do pokrzywdzonych [biedniejszych - red.] regionów". I dodają: "Przedwczesna harmonizacja standardów socjalnych jest receptą na stagnację w Europie". Także sześć czołowych instytutów gospodarczych w Niemczech opowiedziało się w ub. tygodniu przeciwko ujednolicaniu podatków w UE.

        Z kolei w "Le Figaro" prof. Lester Thurow z Massachussetts Institute of Technology (słynny MIT) twierdzi, że kraje starej Unii po rozszerzeniu "powinny zrobić dokładnie to, co Tajwan zrobił po otwarciu się kontynentalnych Chin" - zamknąć swe mało skomplikowane zakłady wytwórcze i przenieść je tam, gdzie płace są trzy-, pięciokrotnie niższe, czyli do Europy Środkowo-Wschodniej. Stara Unia powinna się natomiast wziąć do tworzenia nowocześniejszego przemysłu. Thurow podkreśla: "Niemcy powinny to były zrobić 15 lat temu, ale nie mogły lub nie chciały". Jeśli "rządy nie mają tej odwagi, znajdziecie się w sytuacji Niemiec zachodnich wobec wschodnich. Dziesięć nowych krajów będzie ciężarem co najmniej na 15 lat.

        Zdaniem prof. Thurowa główny atut nowej Europy to "w miarę tania i dobrze wykształcona siła robocza". Dlatego opowiada się za tym, by tworzyć centra badawcze, np. na Węgrzech, a nie ściągać na Zachód inżynierów i naukowców ze Wschodu, co "nic gospodarce nie da".
    • robisc On jednak na powaznie 24.05.04, 21:52
      Schroeder/ Obstaje przy harmonizacji podatków w UE


      24.05.2004 Berlin (PAP) - Kanclerz Gerhard Schroeder powiedział w poniedziałek,
      że Niemcy nie zrezygnują ze starań o przeforsowanie swojej
      propozycji "harmonizacji" podatków bezpośrednich od przedsiębiorstw na terenie
      całej Unii Europejskiej.

      "Podatki pośrednie, przede wszystkim podatki obrotowe, nie są równe, ale
      znajdują się w granicach wyznaczonego pasma. Uważam, że ten system powinno się
      zgodnie z zasadami rozsądku przenieść na podatki bezpośrednie, aby zapobiec
      dumpingowi" - oświadczył Schroeder na spotkaniu z dziennikarzami zagranicznymi
      w Berlinie. Dodał, że Berlin ma sojusznika w tej sprawie we Francji oraz "kilku
      innych krajach".

      Kanclerz przyznał, że jego propozycja napotyka sprzeciw nie tylko w nowych
      krajach Unii, lecz także w niektórych krajach dawnej Piętnastki. "Pomimo tego
      musimy zająć się tą sprawą, gdyż na wspólnym rynku ze wspólną walutą powinna
      panować co prawda konkurencja, lecz nie może ona prowadzić do ruiny" -
      podkreślił Schroeder. Kanclerz dodał, że od rozwiązania tego problemu zależy
      akceptacja obywateli dla rozszerzenia Unii.

      Schroeder dodał, że Komisja Europejska zaakceptowała już niemiecką propozycję
      ujednolicenia sposobu wyznaczania podstaw obliczania podatku. "Niezależnie od
      wysokości stawek podatkowych podstawa podlegająca opodatkowaniu powinna być
      równa" - zauważył kanclerz.

      Z wyliczeń dziennika "Financial Times Deutschland" wynika, że obciążenie
      podatkowe niemieckich firm przekracza 38 proc. We Francji podatki od firm
      wynoszą 34,3 proc., w Wielkiej Brytanii 30 proc., a w Polsce 19 proc. W Estonii
      spółki akcyjne nie płacą podatku korporacyjnego.
      • wislok1 Droga do pięknej katastrofy 24.05.04, 22:54
        Jak to mówią Czesi : taka gospodarka musi prasknąć
    • heimer I co wy czytacie? 25.05.04, 09:22
      Ludzie Schröder mowi, bo cos mowic musi, jakies malutkiego przynajmniej kozla
      ofiarnego trzeba znalezc. Dlaczego niemieckie firmy uciekaja na wschod? Bo to
      ich wina, tych ze wschodu - maja niskie podatki.
      Ale to co mowi Schröder nie powinno nas juz interesowac.
      Zapomnijcie o nim.
      SPD odchodzi. Traci wladze na kazdym froncie.

      Teraz czytaj i rozmyslaj co mowi Merkel i Köhler.
      Ci ludzie beda rzadzic. Oni beda tworzyc przyszla polityke.
      Ich wypowiedzi nalezy analizowac.

      Zapomnij o Schröderze.
      • klip-klap Shroeder nakręcony zakręcony 26.05.04, 21:26
        Mówi to jako kanclerz Niemiec "na wylocie", ale jednak kanclerz. W innym wątku
        piszesz,że niemieccy politycy to inny poziom,ale Shroeder te swe brednie śmie
        nawet w Warszawie powtarzać. Łagodnie okreslając to nietakt.
        • wislok1 CDU i CSU mówi to samo 26.05.04, 21:32
          W radiu mówili o wypowiedzi Stoibera. Straszył Bawarczyków Czechami jak Babą
          Jagą.
          Zgrali się
Pełna wersja