Niemcy

23.08.11, 09:11
Niemiecki dług publiczny na koniec 2010 roku wyniósł 2080000000000 euro (2,08 bln), czyli 83,2% PKB. Czyli dług per capita przekracza 25400 euro - ponad 100000 euro na zwykłą 4-osobową rodzinę: ojciec herr doktor, żona hausfrau, Audi A6 i dwójka ślicznych blond bobasów. (Oczywiście jest to tzw. oficjalny dług publiczny - bez żadnych ukrytych przyszłych zobowiązań emerytalnych itd.)

www.bundesbank.de/download/presse/pressenotizen/2011/20110413.maastricht.php
W dodatku niemiecki dług publiczny gwałtownie rośnie. Dwa lata temu wynosił "zaledwie" 66,3% PKB.

Jak widać niemiecki rząd jest bankrutem, w porównaniu choćby do rządu Hiszpanii, której dług publiczny to jedynie 63,4% PKB.
    • sevenseas Re: Niemcy 23.08.11, 10:48
      Niektorzy sie z Toba nie zgodza.

      www.bloomberg.com/apps/quote?ticker=GDBR10:IND
      www.bloomberg.com/apps/quote?ticker=GSPG10YR:IND
      www.tradingeconomics.com/germany/gdp-growth
      www.tradingeconomics.com/spain/gdp-growth
      Predzej do bankructwa Hiszpanii niz Niemcom, a w dzisiejszym swiecie nie zbankrutuje zaden z tych krajow. Na wykresie obligacji hiszpanskich widac ladnie jak intrerweniowal EBC, a takze to ze znow mamy ucieczke do bondow, czyli bezpieczenstwa przy yieldach nizszych niz inflacja, czyli inflacja musi spasc, wracamy do deflacji.

      Zobaczmy jak wyglad swiat w 'matrixie'.

      Z tego jak liczysz i widzisz dlugi to ten wybrany kraj zwany takze "zielona wyspa" na spienionym morzu powinien wygladc najlepiej. Niski dlug, rosnace PKB i bondy w stalych cenach. A jak sie to ma do realiow?

      www.tradingeconomics.com/poland/government-bond-yield
      www.tradingeconomics.com/poland/gdp-growth
      • stoje_i_patrze Re: Niemcy 23.08.11, 19:08
        "takze to ze znow mamy ucieczke do bondow, czyli bezpiecze
        > nstwa przy yieldach nizszych niz inflacja, czyli inflacja musi spasc, wracamy d
        > o deflacji."


        Zaraz zaraz. Własnie niska rentownosc, oto wynik paniki a nie obaw o inflacje....

        Mówiąc krotko:
        "For some time already, real yields on the indexed sovereign bonds of several countries are in negative territory. But it seems that we are reaching a new milestone, as nominal yields are also moving into the same territory. This is the case for Swiss sovereign bonds and US T-bills. These developments are the result of high investor risk aversion, fuelled mainly by concerns about growth, and by the crisis in the euro zone."

        Jesli spojrzyc na swap,yeild curve to zobacz ze np w japonii mimo delfacji nigdy nie byla negatywna:
        (wykkres 10 stad):
        cib.natixis.com/flushdoc.aspx?id=59554
        innymi slowy, to co sie dzieje to objaw paniki.
        • stoje_i_patrze euro ted spread 23.08.11, 19:37
          stojeipatrze.blogspot.com/2011/08/wykres-dnia-euro-ted-spread.html
        • sevenseas Re: Niemcy 23.08.11, 20:36
          Oczywiscie ze to objaw, nie nazwe jeszcze tego panika, ale przestawiono sie na bezpieczenstwo z ryzyka. Ladne budowanie szczytu na NYSE wraz ze spadajacymi yieldami na UST to nie jest dla mnie panika, tylko kalkulacja i przemyslane posuniecie. . Rynek dyskontuje przyszlosc, inflacja w USA to 3,6%, a 10Y UST to 2,1%. Moim zdaniem inflacja spadnie i wrocimy do deflacji. Czemu przestawiono sie z ryzyka na bezpieczestwo? Dane makro sa bardzo slabe i beda prawdopodobnie jeszcze gorsze. Popyt na bondy musial byc ogromny jesli widzielismy 1.97% na sesji, a duzi byli w stanie zaplacic za bondy wiecej i stracic na wejsciu. A duzi z reguly maja sztab inteligetnych cwanikow, a oni nie lubia tracic pieniedzy. Do konca roku inflacja spadnie. Powodem jest oczywiscie zwalniajaca gospodarka swiatowa, zadluzenie --> ciecia budzetowe i slaba konsumpcja --> to glowny powod wolnego wzrostu PKB. Juz pisalem ze przy stanie obecnym, nie ma szans aby przerzucic wyzsze koszty na konsumenta, rynek pracy jest slaby (i bedzie jeszcze gorzej) , a kredyt mozna powiedziec ze 'zniknal' w porownaniu do tego co bylo wczesniej.

          Jesli sektor prywatny nie wydaje( i bedzie cial prognozy zyskow) , konusmenci nie wydaja i rzad nie wydaje ale tnie to, to nie jest to przepis na wzrosty PKB. A bez konkretnych wzrostow PKB niektore rzady nie poradza sobie z narastajacymi dlugami.
          Do tego dochodzi problem imbalansu w handlu, ktory powinien sie teraz zaczac kurczyc.



          • stoje_i_patrze duzi wtopili 23.08.11, 21:40
            "Popyt na bondy musial byc ogromny jesli widzielismy 1.97% na sesji, a duzi byli w stanie zaplacic za bondy wiecej i stracic na wejsciu. A duzi z reguly maja sztab inteligetnych cwanikow, a oni nie lubia tracic pieniedzy."

            Duzi wtopili, mieli złe pozycje. Grali na spadki obligacji (primary dealers) a były wzrosty. Panicznie zamykali pozycje:
            patrz 3 i 4 wykreS:
            stojeipatrze.blogspot.com/2011/08/trading-room-tydzien-32-sierpien.html
            najnowsze dane (zeszły tydzien) pokazuja ze PD są lekko long, ale tylko ciut, prawie neutral. Wtopili kase.
            • stoje_i_patrze zawsze 23.08.11, 21:41
              dodam tylko, że zawsze mnie to zastanawia, taka wiara "ulicy" że grubi się nie mylą. Jak ja słyszę historię od Money makersów w PL, czy z Londynu i komus to potem powiem (za zgodą!) to kazdy rozdziawia buzię i słyszę "nie możliwe". Mało to banków upadło, lehman brothers itd. Teraz moze socgen...
            • sevenseas Re: duzi wtopili 24.08.11, 02:50
              Juz kiedys Ci pisalem ze PD juz niczym nie handluja za swoje pieniadze, tylko robia to tylko dla klientow. Wiec jesli ktos stracil to wlasnie klienci PD a nie same banki. Nadal PD sa uwazane za DUZYCH. Wiec Twoi duzi to nie moi. Bez pieniedzy z FED juz by ich nie bylo. PD zarabiaja na transakcjach niezaleznie czy sa to pozycje wygrane czy przegrane. Maja tez klientow na ktorych zarabiaja wiecej niz na innych, wiec z doradzaniem jest roznie. Czasami raporty ktore masz mowia jedno, a za zamknietymi drzwiami mowi sie cos innego.

              www.bloomberg.com/news/2011-04-24/gross-s-bearish-treasury-bet-clashes-with-dealers-seeing-scope-for-rally.html

              To sa ludzie ktorzy ruszaja rynkiem i rzadko sie myla. Nie wiem Co masz na mysli piszac o ulicy i ze ulica mysli cos tam. Ulica dla mnie nie mysli w ogule. Ulica na rynku sie nie liczy i tym bardziej nie interesuje mnie co mysli. Co do 'duzych' ktorzy nie traca. Po drugiej stronie zawsze jest przegrany. A skoro sam zauwazylem ze beda spadki, to musi tam byc znacznie wiecej madrzejszych i inteligentniejszych i zarzadzajacych ogromnymi pieniedzmi, ktorzy to widzieli wczesniej i oni dla mnie sa Ci 'duzi'. Ktos w koncu musial zaczac sprzedawac i twozyc te szczyty ktore widzielismy.

              Piszesz tak:

              "Warto przy tym pamiętać, że o dziwo Primary Dealers oraz szefowie dużych funduszy byli źle pozycjonowani na rynku obligacji"

              Wiec kto byl pozycjonowany dobrze, ze PD i fundusze stracily i jak duzi musza byc aby przeciagnac rynek na swoja strone? Piszesz ze wygrali mali i duzi. To ja pytam skad to wiesz? Bo ja wiem ze wygral Bill Gross i panowie z takich gigantow jak BlackRock, a przegraly glownie fundusze emerytalne, ktorych pieniedzmi zarzadza np. Pimco (Gross ) i wlasnie Blackrock . Przegraly tez glupki z OFE i ludzie wplacajacy do TFI ktorych nie obchodzi czyjas kasa. Przegrana ulica to nic innego jak przyszli emeryci, a duzi to CEO z PD i managerowie fundow ktorzy dostaja bonusy niezaleznie od tego czy generuja zyski czy straty, od zyskow i start zalezy tylko wielkosc ich bonusow.
              • stoje_i_patrze Re: duzi wtopili 24.08.11, 10:40
                > Juz kiedys Ci pisalem ze PD juz niczym nie handluja za swoje pieniadze, tylko
                > robia to tylko dla klientow.

                ODP: Znam historie o "spin offs" tj oddzieleniu Prop desków. Zapominasz jednak że te spin offy są nadzorowane i posiadane (shareholders) przez PD. Te wszystkie wyniesione prop deski nadal naleza do PDs tylko są w oddzielnej spolce.

                >Bez pieniedzy z FED juz by ich nie bylo.

                ODP: Bez pieniedzy z FED to nie było by prawie zadnego banku. wystarczy spojrzec komu pomogl FED w 2008. O maly wlos, i by padl Morgan Stanley, widac to nawet po tym ile bral kasy:
                stojeipatrze.blogspot.com/2011/08/oligarchia-finansowa-w-us.html
                albo widac tez jak FED sfinansował przejecie LEhmana

                wejdz tutaj:
                www.bloomberg.com/data-visualization/federal-reserve-emergency-lending/
                www.bloomberg.com/data-visualization/federal-reserve-emergency-lending/#/overview/?sort=nomPeakValue&group=none&view=peak&position=0&comparelist=&search=
                i kliknij po lewej historie.

                tu masz zrzut:
                picasaweb.google.com/117074489936772499671/Public#5644335177802090738


                >PD zarabiaja na transakcjach niezaleznie czy sa to pozycje wygrane czy przegrane.

                ODP: oczywiscie ze tak, dobry bank wszystko hedzuje. banki zarabiaja na prowizjach i spreadach. To zloty biznes. "sprzedawaj" "kupuj" nie az tak wazne, bo liczy sie obrót. Ciagle to slysze od ludzi z branzy (z dealing roomow duzych bankow)

                >Czasami raporty ktore masz mowia jedno, a za zamknietymi drzwiami mowi sie cos innego.
                >
                > www.bloomberg.com/news/2011-04-24/gross-s-bearish-treasury-bet-clashes-with-dealers-seeing-scope-for-rally.html


                ODP: A to juz bzdura. Tamten wykres co linkowałem to są wizualizacje z cotygodniowego raportu FED na temat pozycji PDs:
                www.newyorkfed.org/markets/primarydealers.html
                pozycje raportowane są z dwutygodniowym opoznieniem. PDs mialy wiec pozycje na spadki cen obligacji, koniec kropka. Ja nie czytam newsów bo tam są czesto bzdury, czasami CEO nie wie jaką mają pozycję, albo wie ale celowo mówi spadkach czy wzrostach by ludzi ubrac. Ja juz nie jedno widzialem sciemnianie na zywo...


                Bill gross wtopil, bo on twierdzil ze obligacje beda taniec a poszlo calkowicie w innym kierunku. Tak przynajmniej twierdzil. Podobnie raportowal to Zerohedge ktory z kolei bazuje na danych z SEC bo fundusze musza raportowac.

                > To sa ludzie ktorzy ruszaja rynkiem i rzadko sie myla.

                E tam, mam Ci zlinkowac setki wypowiedzi z prasy przed kryzysem 2008 i co pisali, mowili? np mobius albo inni durnie? to są position talkers, gadajace glowy, nawet ich nie warto sluchac.
                Regularnie czytam raporty duzych CIB/IB i powiem ci że prawie nikt nie pisał o spadkach. Jednym z lepszych był Nomura ktory kazał od kwietnia kupowac olbigacje, tydzien temu z kolei zrobili sie neutral i nawet lekko niedzwiedzi.

                >Nie wiem Co masz na mysli piszac o ulicy i ze ulica mysli cos tam. Ulica dla mnie nie mysli w ogule. Ulica na rynku sie nie liczy i tym bardziej nie interesuje mnie co mysli.

                Ulica to zwykły człowiek, jak Ty, ja i tysiące ludzi sledzacych rynki. Cały czas jak gdziekolwiek nie wejdziesz to wszyscy gadaj ze gruby zawsze wygrywa. Ja mowie ze bzdura, jeden gruby traci by drugi gruby wygral. Inaczej by nie bylo krachów i upadkó duzych banków czy nawet ogromnych funduszy. Na rynku nikt nie jest omnipotentny, nawet FED.
                pl.wikipedia.org/wiki/Omnipotencja

                > Piszesz tak:
                >
                > "Warto przy tym pamiętać, że o dziwo Primary Dealers oraz szefowie dużych fundu
                > szy byli źle pozycjonowani na rynku obligacji"
                >
                > Wiec kto byl pozycjonowany dobrze, ze PD i fundusze stracily i jak duzi musza b
                > yc aby przeciagnac rynek na swoja strone? Piszesz ze wygrali mali i duzi. To ja
                > pytam skad to wiesz? Bo ja wiem ze wygral Bill Gross i panowie z takich gigant
                > ow jak BlackRock, a przegraly glownie fundusze emerytalne, ktorych pieniedzmi z
                > arzadza np. Pimco (Gross ) i wlasnie Blackrock . Przegraly tez glupki z OFE i l
                > udzie wplacajacy do TFI ktorych nie obchodzi czyjas kasa. Przegrana ulica to ni
                > c innego jak przyszli emeryci, a duzi to CEO z PD i managerowie fundow ktorzy d
                > ostaja bonusy niezaleznie od tego czy generuja zyski czy straty, od zyskow i st
                > art zalezy tylko wielkosc ich bonusow.


                ODP: Dobrze pozycjonowani byli ludzie z branzy HF, czyli w tym spin offy PDs. Same PD dostaly w tylek (pozycja zagregowana, dane z FED, czarno na bialym). Z tym bill grosem to jakis kawał, bo gosc regularnie dawał złe pomysły, w tym twierdzil ze obligacje usa beda tracic.

                Ty zamiast wskazać podmioty prawne (duzych..) wskazujesz CEO duzych podmiotów i m.in. PDs. Raz piszesz że są mali, ("Twoi duzi to moi mali") a w kolejnym paragrafie piszesz ze CEO PD jednak to duzi. Pomieszanie z poplątaniem. Napisz więc końcową wersję.

                NA koniec masz ode mnie "punch line".

                oto Twój gruby idol:
                BlackRock (BLK) CEO Larry Fink Very Bullish on US Dollar, Oil Could Hit $150
                March 3, 2011 12:17 PM EST

                BlackRock (NYSE: BLK) chief executive officer Larry Fink spoke with Bloomberg Television Thursday, stating that he is a "very big" buyer of the U.S. dollar, and stock could be troublesome among unrest in the Middle Eas
                www.streetinsider.com/Insiders+Blog/BlackRock+%28BLK%29+CEO+Larry+Fink+Very+Bullish+on+US+Dollar,+Oil+Could+Hit+$150/6342041.html
                BlackRock’s Fink More Bullish on U.S. Stocks Than Bonds as Dollar Weakens
                BlackRock Inc. (BLK)’s Chief Executive Officer Laurence D. Fink said he’s more bullish on U.S. equities than bonds because companies are benefiting from the weak dollar and have surplus cash to invest for growth.
                www.bloomberg.com/news/2011-05-31/blackrock-s-fink-more-bullish-on-u-s-stocks-than-bonds-as-dollar-weekens.html
                czyli podsumujmy: Gosc preferował od marca akcje (akurat blisko szczytu) zamiast obligacji (ktore za moment drozały)

                no i od marca kocha dolara:
                "<b>He said in a March 3 interview that he’s a “big buyer” of the U.S. dollar,"</b>

                czyli WSZYSTKO na odwrót hahahhahaah Zarąbisty koleżka, idealny antywskaźnik.

                Dlatego nie słucham i nie czytam co oni gadają bo to szkoda czasu.

                • stoje_i_patrze ADXF 24.08.11, 10:46
                  zeby sledzic sile dolara to polecam ADXF (JP Morgan Asia Dollar Index). Dolar traci. tego nie widac w eurusd bo obie waluty sie staczają.

                  Nomura zalecał to juz dawno temu kupowac, zrobil nawet nowy koszyk C10 o ktorym pisał w raportach i o ktorym pisałem tez na blogu.

                  To czy nie mamy dolka TERAZ na dolarze to inna sprawa,pisałem o tym ostatnio:
                  stojeipatrze.blogspot.com/2011/08/wykres-dnia-czy-dolar-znalaz-doek.html
                • sevenseas Re: duzi wtopili 24.08.11, 12:59
                  "Zapominasz jednak
                  że te spin offy są nadzorowane i posiadane (shareholders) przez PD"

                  O niczym nie zapominam. Te wykresy z Nomury pokazuja pozycje PD, wiec ich klientow, nie ich spolek. Chyba nie sadzisz, ze ktos bedzie ujawinial jak sie ustawia do rynku, szczegolnie jesli sa off-balance sheet?

                  "ODP: A to juz bzdura. Tamten wykres co linkowałem to są wizualizacje z cotygodn
                  > iowego raportu FED na temat pozycji PDs:"

                  To sa pozycje ich klientow, co za tym idzie PD w imieniu klientow.
                  Nie jest to bzdura zapewniam cie. Kiedys tez tak myslalem, dopuki sam sie o tym nie przekonalem.

                  "Bill gross wtopil.."

                  Bill mowil ze nie ma szans na to aby 10 latki przekroczyly 4%, co za tym idzie byly powyzej inflacji, wiec nie oplaca mu sie ich trzymac i je wywalil. Potem pod koniec lipca zaraportowal ze zwiekszyl pozycje w UST do 10% w portfilio z 5% w maju. Ucial swoje krotkie pozycje z 9% na 3% w czerwcu i od czerwca jest net positive. Wiesz co sie stalo z UST w sierpniu.
                  Co do ubierania. Banki pisza co mysla, ale ludzie z zarzadu mowia cos innego w prywatnych rozmowach. Tak samo jest z wielkimi funduszami.

                  "...Zerohedge.."

                  ta strona nie jest dla mnie wiarygodna, dla Ciebie tez nie, wiesz o tym.

                  "Ja mowie ze bzdura, jeden gruby traci by drugi gruby wygral."

                  To jest prawda z tym ze z reguly przegrywaja klienci bankow i funduszy emerytalnych, bo maja dlugie pozycie lub siedza na akcjach. Nie sa 'aktywnymi' graczami na rynku i przy szybkich ruchach traca.


                  "Na rynku nikt nie jest omnipotentny"

                  W sensie takim jak piszesz to tak. Ale to nie jest prawda. Miales przyklad z ostatnich 5 lat.

                  "Dobrze pozycjonowani byli ludzie z branzy HF"

                  Juz sama nazwa wskazuje ze nie byli. Oni hedzuja z reguly krotkie pozycje. Bez hedge moga grac na dlugo, choc nie na wszystkich intrumentach. I tak wlasnie grali. Chocby Paulson. Choc oczywiscie niektore fundy pozycjonowaly sie w dobry sposob, nie sposob do tego dotrzec ani zweryfikowac.

                  Spin offy to sa sredni-mali gracze na rynku, z assetami z reguly nie przekraczajacymi od kilku do kilkunastu miliardow $. Oczywiscie nie twierdze ze wygrali czy przegrali, poprostu tego nie wiem.

                  "Ty zamiast wskazać podmioty prawne (duzych..) wskazujesz CEO duzych podmiotów i
                  > m.in. PDs. Raz piszesz że są mali, ("Twoi duzi to moi mali") a w kolejnym para
                  > grafie piszesz ze CEO PD jednak to duzi. Pomieszanie z poplątaniem. Napisz więc
                  > końcową wersję."

                  No tak, przepraszam Cie. Czasami uzywam skrotow myslowych.

                  Pimco, Blackrock, Vanguard group, State Street Global Advisors, FMR to sa dla mnie duzi. Oni doradzaja swoim klientom i jesli sie ruszaja rynek rusza sie z nimi. PD przy nich juz nic nie znacza bo to sa giganty, pozatym banki dotycza inne regulacje prawne.



                  Za to CEO PD to sa duzi, w sensie ze zarabiaja tyle samo co ich koledzy z wiekszych instytucji i to niezaleznie czy bank zarabia czy traci. Wiec to oni sa wygranymi w tym calym kasynie.
                  Wielkie fundusze inwestycyjne produkuja lopaty, a glupi managerowie szkukaja zlota za pieniadze emerytow.



                  "czyli WSZYSTKO na odwrót hahahhahaah Zarąbisty koleżka, idealny antywskaźnik."

                  Nikt Ci nie sprzeda informacji w TV, ani w artykule. Dobrze wiesz jak to dziala.

                  Najpierw mowi ze pojdzie na 150$/barylka, ze trzeba brac akcje i obligi beda drozec, a potem puszczaja raport:

                  dealbook.nytimes.com/2011/04/21/blackrock-earnings-up-34/
                  To pewnie dlatego ze byli long na oleju wink

                  To samo zrobily banki w Anglii, mowili inflacja bedzie rosla, w BBC zrobili nagonke, ludzie zmieniali z trackerow na 2y fixed, a tutaj taki zonk, "accomodative policy for an extended period". Juz mowilem ze beda wolac ze stagflacjia w UK, a bedzie deflacja.






                  • stoje_i_patrze Re: duzi wtopili 25.08.11, 21:04
                    sevenseas napisał:

                    > O niczym nie zapominam. Te wykresy z Nomury pokazuja pozycje PD, wiec ich klien
                    > tow, nie ich spolek. Chyba nie sadzisz, ze ktos bedzie ujawinial jak sie ustawi
                    > a do rynku, szczegolnie jesli sa off-balance sheet?
                    >

                    ODP: PD są money makerami. Wbrew pozorom MM też mają pozycje. Tak samo jak swoje pozycje mają PD. Pozycją jest "możliwe" pozycją wypadkową ich klientów ale na bank zawiera PD. Zresztą mam pytanie - skąd wiesz że to pozycja klientów? Napisze dzisiaj do FRBNY w tej sprawie i formularza FR 2004, ciekawe co mi odpiszą.

                    Nie musza sie bac podawania pozycji bo podają pozycje zagregowane. To tak jak CME i inni raportują pozycję large small speculators, commercials itd...


                    > To sa pozycje ich klientow, co za tym idzie PD w imieniu klientow.
                    > Nie jest to bzdura zapewniam cie. Kiedys tez tak myslalem, dopuki sam sie o tym
                    > nie przekonalem.

                    ODP: Prove it. W innym przypadku to tylko słowa.


                    > Co do ubierania. Banki pisza co mysla, ale ludzie z zarzadu mowia cos innego
                    > w prywatnych rozmowach. Tak samo jest z wielkimi funduszami.

                    ODP: Dlatego własnie napisałem że nie ma sensu nikogo słuchac, ani fabera, mobiusa itd. bez sensu.

                    >
                    > "...Zerohedge.."
                    >
                    > ta strona nie jest dla mnie wiarygodna, dla Ciebie tez nie, wiesz o tym.
                    >
                    ODP: Zgoda



                    >
                    > No tak, przepraszam Cie. Czasami uzywam skrotow myslowych.
                    >
                    > Pimco, Blackrock, Vanguard group, State Street Global Advisors, FMR to sa dla m
                    > nie duzi. Oni doradzaja swoim klientom i jesli sie ruszaja rynek rusza sie z ni
                    > mi. PD przy nich juz nic nie znacza bo to sa giganty, pozatym banki dotycza inn
                    > e regulacje prawne.
                    >

                    Chwila chwila. State Street i inni to dostawcy usług, "custodnians" itd dla inwestorów instytucjonalnych. Oni są duzi bo tworzą ETF itd. Z tej uwagi są duzi. Oczywiście mają swoje fundusze jak inni np templeton ale to nie to. Czy coś mylę?

                    > Za to CEO PD to sa duzi, w sensie ze zarabiaja tyle samo co ich koledzy z wiek
                    > szych instytucji i to niezaleznie czy bank zarabia czy traci. Wiec to oni sa wy
                    > granymi w tym calym kasynie.

                    Wygranymi tak bo kasyno wzięło prowizje. Jednak CEO to nie są dla mnie grubasy per se, nie mogą być. Grubym jest dla mnie instytucja i tylko ona mnie interesuje, nie osoba fizyczna.



                    >
                    > "czyli WSZYSTKO na odwrót hahahhahaah Zarąbisty koleżka, idealny antywskaźnik."
                    >
                    > Nikt Ci nie sprzeda informacji w TV, ani w artykule. Dobrze wiesz jak to dzial
                    > a.

                    ODP: No ale ja własnie pisze od dawna by typów nie słuchac. Ty stwierdziłeś że słuchać (miedzy wierszami). Zatem jak rozumiem też uważasz że nie słuchać, i bardzo dobrze. bez sensu.

                    • stoje_i_patrze PD - ważne - odpowiedz FRBNY 25.08.11, 22:25
                      W nawiązaniu do:
                      "> > O niczym nie zapominam. Te wykresy z Nomury pokazuja pozycje PD, wiec ich
                      > klien
                      > > tow, nie ich spolek. Chyba nie sadzisz, ze ktos bedzie ujawinial jak sie
                      > ustawi
                      > > a do rynku, szczegolnie jesli sa off-balance sheet?
                      > >
                      >
                      > ODP: PD są money makerami. Wbrew pozorom MM też mają pozycje. Tak samo jak swoj
                      > e pozycje mają PD. Pozycją jest "możliwe" pozycją wypadkową ich klientów ale na
                      > bank zawiera PD. Zresztą mam pytanie - skąd wiesz że to pozycja klientów? Napi
                      > sze dzisiaj do FRBNY w tej sprawie i formularza FR 2004, ciekawe co mi odpiszą.
                      >
                      > Nie musza sie bac podawania pozycji bo podają pozycje zagregowane. To tak jak C
                      > ME i inni raportują pozycję large small speculators, commercials itd..."

                      Wlasnie odpisali mi z FRBNYsmile

                      Poniżej moje pytanie:
                      "From: "xxxxx>
                      To: justin.mcavoy@ny.frb.org, PDInfo@ny.frb.org
                      Date: 08/25/2011 03:25 PM
                      Subject: Primary Dealers positions - real short or PDs customers?

                      Dear Sir or Madam,

                      Im preparing some analysis and reports for my financial clients about Primary Dealers positioning and bonds market. As you know weekly primary dealers positions, transactions and financing is post on FRBNY website once a week based on FR 2004 forms:

                      www.newyorkfed.org/markets/statrel.html
                      For some time it was reported that Primary dealers position had a net short position in US Notes. Please find a chart in the attachment which describe the situation and which was prepared by NOMURA.


                      I would like to know if this was a real Primary Dealers net short positions or its was actually a net position hold by PD customers (for example institutional investors). It other words, does PD reports their own position for their own accounts or position of their clients which have accounts at PDs? Or maybe its a mix (client, PD)?


                      Thanks in advance for your answer.

                      Yours faithfully,

                      xxx [attachment "PD_positioning.png" deleted by Justin McAvoy/NY/FRS] "


                      ====
                      Odpowiedz:
                      ====
                      Dnia 2011-08-25 15:39 Justin.McAvoy@ny.frb.org napisał(a):

                      Hi xxx,

                      Dealer report gross long and gross shorts only for their own accounts on a trade date basis including forward contracts and when issued positions. You can find the reporting guidelines here:
                      www.federalreserve.gov/reportforms/forms/FR_200420100131_i.pdf

                      Please don't hesitate to contact me if you have any additional questions or need more information.

                      Thanks,
                      Justin
                      =====================

                      Czyli grają pod swoje konto. Rozumiem że miałem rację, a Ty sie myliłeś. Nie zmienia to jednak mojego pytania - na jakiej bazie Ty twierdzisz że jest inaczej? Moze bazujesz na jakis zlych zalozeniach, starych dokumentach?
                      • stoje_i_patrze Primary Dealers nie są genialni, czyli szczyt w ce 14.03.12, 19:44
                        Primary Dealers nie są genialni, czyli szczyt w cenach obligacji amerykańskich
                        stojeipatrze.blogspot.com/2012/03/primary-dealers-nie-sa-genialni-czyli.html#more
                    • sevenseas Re: duzi wtopili 26.08.11, 03:29
                      "Nie jest to bzdura zapewniam cie. Kiedys tez tak myslalem, dopuki sam sie o tym
                      nie przekonalem."

                      To byla odpowiedz do tego:

                      "Czasami raporty ktore masz mowia jedno, a za zamknietymi drzwiami mowi sie cos innego"

                      Nie chodzilo mi tutaj doslownie o ten wykres, tylko o raporty w ogole.

                      Co do tego ze nie podaja pozycji klientow, tylko swoje, to oczywiscie sie mylilem i Ty miales racje. Mialem inne zalozenia, powiedzmy ze ktos mnie wprowadzil w blad.

                      Czytam to co Ci wyslal ten facio z FR i tam jest duzo ciekawych rzeczy. Np. nie musza raportowac pozycji, transakcji .... z nieskonsolidowanymi partnerami lub zaleznymi spolkami. Chyba ze PD robi to bezposrednio. Jesli spolka A zawiera transakcje z PD poprzez spolke B to nie ma tego w raporcie. Nie musza raportowac derywatyw, poza forwardami (pozycje, transakcje, zobowiazania finansowe) . Musza raportowac o nowych udzialach (allotments, chyba dobrze tlumacze) w UST, tyle ze jesli sprzedaja lub kupuja od FRBNY to to nie jest allotment (udzial ) . Ogolnie wyglada na to ze da sie ukryc pewne rzeczy.

                      "Chwila chwila. State Street i inni to dostawcy usług, "custodnians" itd dla inwestorów instytucjonalnych. Oni są duzi bo tworzą ETF itd. Z tej uwagi są duzi.
                      Oczywiście mają swoje fundusze jak inni np templeton ale to nie to. Czy coś mylę? "

                      Nie mylisz. Ale oni maja takze swoje aktywa i nimi handluja. Do tego doradzaja innym co i jak zrobic, handlujac takze "on their behalf" czyli maly insider knowledge pomimo wszystkich klauzul poufnosci. Chyba ze wierzymy ze szefowie oddzialow nie rozmawiaja ze soba.


                      "grubasy"

                      Nie chodzilo mi o rynek, raczej o to jak i ile zarabiaja i co wiedza.


                      "Zatem jak rozumiem też uważasz że nie słuchać, i bardzo dobrze. bez sensu."

                      Masz swoje zalozenia i mysli, wiec trzeba wybierac i sluchac wlasnie "miedzy wierszami". Proste "kup zloto" lub "sprzedaj $" kiedy widzisz co innego nie dziala na moja wyobraznie. Tam jest wojna a kazdy chce dostac jak najwiekszy bonus. Dlatego jesli El-Erian mowi mi ze rynki beda nieprzewidywalne, volatility wzrosnie i rynek nie wie czego oczekiwac po niekomercyjnym uczestniku (a takim jest FED) to ja mu wierze. Tak apropos mowil to tydzien przed spadkami. A jesli ktos wpada z prostym "ropa bedzie po 150$" przy cenie 110$/b to ja wole stac z boku i poczekac na korekte. Po prostu "Cherry picking".

                      pozdro.
    • byly-kadi-lak Re: Niemcy 23.08.11, 14:25
      A te blondasy to skad? Z Norwegii? Jak bylem ostatnio w Niemczech to odnioslem wrazenie , ze typowy Niemiec jest niski, czarniawy, ma bandycka morde, jezdzi starym mercedesem i mowi po turecku ?
    • dirloff Japonia dostała kuksańca od Moody's 24.08.11, 03:44
      No proszę, świeży news. Otóż agencja ratingowa Moody's obniżyła o "jedno oczko" rating Japonii, z Aa2 na Aa3. Niby niewiele, taka błahostka, ponieważ ciągle jest to wygórowane AaX, jednak światowa gospodarka - a raczej ekonomia - jest niestabilna i taki zabieg odnośnie jednej z najważniejszych gosp. na globie może się wszystkim odbić silną czkawką. Pytanie, czy odbije? Czy będzie podobnie do Standard & Poor's i ich ratingu USA? Będzie jutro/dziś zwałka na giełdach i wzrost powtórka wzrostu na franku?

      wiadomosci.wp.pl/kat,1356,title,Agencja-Moodys-obnizyla-wiarygodnosc-kredytowa-Japonii,wid,13713271,wiadomosc.html
    • dirloff amer. i niem. banki o Niemczech i euro... 24.08.11, 04:12
      Amerykańskie i niemieckie banki o sytuacji Niemiec oraz całej strefy euro. Lekko docisjaką Berlin, strasząc recesją niem. gosp. i postulują tzw. euroobilacje, czyli trzepanie kasy w Europie już bez opamiętania, hehe...

      www.radiomaryja.pl/artykuly.php?id=113580
    • andrzejek4747 Re: Niemcy 25.08.11, 22:24
      ...mieszkam w niemczech i nie jestem tam jakims ekonomista czy znawca rynku...ot zwykly robol ktory zarabia w fabryce na zycie i od czasu do czasu podglada jak sie to wszystko wkolo kreci...otoz cale to bogactwo niemieckie i ten wzrost gospodarczy zalezny jest przede wszystkim od chinczykow...chiny kupuja od niemcow wszystko...butelki plastikowe z recyklingu...zlom...cale stalowe wyposazenia z likwidowanych fabryk...ponadto samochody...sprzet ciezki i co sie tylko da...i jesliby tylko chiny zaczely sie chwiac lezy cala gospodarka niemiecka...i mysle ze nie tylko niemiecka lecz i inne ktore w chinach maja jak do tej pory klienta ktory wszystko kupuje...niemcy to taki kolos na glinianych nogach a te nogi to chiny...wystarczy ze nogi padna a wszystko lezy...ot to wszystko co zauwazylem ja czyli zwykly robol...pozdro
      • leny20-4-7 przyszlosc Niemiec znajduje sie w CHRL 26.08.11, 17:54
        to zwrocenie uwagi na CHRL jest bardzo sluszne. ja teraz bardzo krotko i tylko o handlu, a sa przeciez jeszcze finanse, uslugi!

        nie mam w tej chwili dostepu do danych ale z tego co pamietam to na Chiny przypada co najmniej 10-15% calosci wymiany handlowej Niemiec siegajacej ok 1300mld usd. Niemcy sa najwazniejszym partnerem w Europie dla Panstwa Srodka zarowno w produkcji, uslugach, technologiach. Kazde spotkanie szefow obu panstw obfituje w wielo-miliardowe kontrakty. to swoisty tandem! patzrac w przyszlosc i dywagujac o niej warto przyjrzec sie co sie stalo po upadku lemanow w obu krajach. jesli znajde troche czasu to moze cos wicej napisze.


        ps. dowod anegdotyczny. kilka lat temu dostalem zlecenie na wyszukanie producentow pewnego produktu w branzy metalowej i sklonienie jednego z nich do wspolpracy z polskim koncowym odbiorca. po reserczu krotka lista skladla sie z firm z chin, tajwanu, indii, turcji i ...niemiec. wszystko przemawialo za niemcami: blisko wiec szybkosc dostaw i swoboda kapitalow, solidnosc wiec zadnych niespodzianek, jakosc przyslowiowa wrecz, nawet cena byla w miare niska. decyzja jedziemy, negocjujemy i wybierzemy najlepszego. na miejscu ( w jednym, malym miescie) 3 PRODUCENTOW tuz obok siebie. wielkie hale wysokiego skladowania, mrowie wozkow widlowych, kontenerow i prawie cala "produkcja" polegala na otwarciu kartonow i przepakowaniu w opakowania made in germany...

        • andrzejek4747 Re: przyszlosc Niemiec znajduje sie w CHRL 28.08.11, 01:08
          ...nawet przy tej wspolpracy doszlo ostatnio do pewnego zgrzytu---pisano o tym w internecie...podawano w wiadomosciach ale sprawe szybko wyciszono---otoz chinczycy kupowali od niemcow uszkodzone monety euro...niemcy wybijali srodki z monet i potem takie dziurawe monety odsylali jednym transportem a te srodki drugim transportem odsylali do chinczykow jako zlom...kupiony i zaplacony tak jak sie za zlom placi...a chinczycy u siebie spowrotem sklejali i odnawiali monety a potem kurierami szmuglowali spowrotem do niemiec i wprowadzali do obiegu...ponoc straty szly w miliony...nie wiadomo jak sie sprawa zakonczyla bo teraz jest o tym cicho...a co do ,,produkcji opisanej przez kolege wyzej...teraz nie ma juz tzw niemieckiej solidnosci...to juz mit i legenda...niemieckie sie jeszcze szybciej psuje niz produkty z innych krajow...i chyba jest tak dlatego ze ta produkcja odbywa sie tak jak kolega wyzej napisal...z kartona do kartona...ot i wsio...pozdro
    • stoje_i_patrze Rozpoczynamy bańkę na niemieckim rynku nieruchomoś 23.03.12, 22:57
      Rozpoczynamy bańkę na niemieckim rynku nieruchomości
      stojeipatrze.blogspot.com/2012/03/rozpoczynamy-banke-na-niemieckim-rynku.html
      • stoje_i_patrze Re: Rozpoczynamy bańkę na niemieckim rynku nieruc 24.03.12, 15:41
        Na koniec przypomnę, że o inwestycji w niemieckie nieruchomości pisałem chociażby w lipcu zeszłego roku. Więcej tutaj:
        UBS - sprzedaj franka, kup nieruchomości w Niemczech
        stojeipatrze.blogspot.com/2011/07/ubs-sprzedaj-franka-kup-nieruchomosci-w.html

        • bottomturn Re: Rozpoczynamy bańkę na niemieckim rynku nieruc 25.03.12, 19:39
          Nie rozpędzajmy się SiP, w kraju gdzie jest praca za średnią pensję (3 tys. euro) niemiec kupuje 2m kwadratowe ,do bańki tak jak w Polsce to brakuje jeszcze jedynie 400% ...
          • stoje_i_patrze Re: Rozpoczynamy bańkę na niemieckim rynku nieruc 25.03.12, 22:56

            Rozpoczynamy, powtórzę, rozpoczynamy.
      • bieda_inwestor Re: Rozpoczynamy bańkę na niemieckim rynku nieruc 25.03.12, 15:15
        A wlasnie zaczynalem sie powaznie zastanawiac nad zamiana Hiszpanii na Niemcy, z ktorym mialbym blizej do Polski... sad
        • stoje_i_patrze Re: Rozpoczynamy bańkę na niemieckim rynku nieruc 25.03.12, 22:57
          Spokojnie - nie ma cen jak w Hong Kongu. Myślę że najpierw trzeba by sprawdzic w szczegółach ofertę, skalkulować. Poza tym nie wydaje się aby to była już kulminacja bańki. Ona startuje chociaż w Monachium to już może być wysoko.
    • stoje_i_patrze Re: Niemcy 26.03.12, 23:39
      stojeipatrze.blogspot.com/2012/03/niemiecka-gospodarka-przestraja-sie-na.html
      • jeepwdyzlu SiP bardzo Cię szanuję, ale... 29.03.12, 15:22
        zapominasz o poziomie oszczędności Niemców
        a także o tym, że większość Niemców mieszka w KOMUNALNYCH nieruchomościach.
        To ewenement w skali krajowej, np w Berlinie - 80% Berlińczyków mieszka w zasobach miasta.
        Warto o tym wpsomnieć.
        Pozdrawiam
        jeep
        • stoje_i_patrze Re: SiP bardzo Cię szanuję, ale... 30.03.12, 21:24
          >a także o tym, że większość Niemców mieszka w KOMUNALNYCH nieruchomościach.<

          Nie zapominam:

          W przeciwieństwie do USA, Niemcy są rynkiem najmu. Jedynie 43% obywateli posiada na własność nieruchomość tj większość wynajmuje wg Association of German Pfandbrief Banks. Posiadanie własnego domu/mieszkania nie jest subsydiowane przez podatników - np. odsetek od kredytów nie można odliczyć od podatku, a sam rząd trzyma się z daleka od rynku sekurytyzacji hipotek (MBS), w przeciwieństwie do pamiętnych trefnych papierów z Ameryki. W Niemczech banki emitują obligacje zabezpieczone (ang. covered bonds, u nas zwane listami zastawnymi) do 60% wartości kredytu. Banki finansują w ten sposób ponad 25% kredytów hipotecznych. Pozostała część rynku finansowana jest z różnego rodzaju kas oszczędnościowych i innych tego typu funduszy.
          stojeipatrze.blogspot.com/2012/03/rozpoczynamy-banke-na-niemieckim-rynku.html
          • jeepwdyzlu Re: SiP bardzo Cię szanuję, ale... 02.04.12, 10:09
            wpis na Twoim blogu - świetny!
            smile
            nic dodać nic ująć
            szapoba
            ciao
            jeep
    • pawel-l Re: Niemcy 30.03.12, 18:41
      Actual German Debt to GDP Ratio 139.8%

      www.zerohedge.com/news/germany-final-frontier-whose-true-debtgdp-now-140
    • stoje_i_patrze Niemcy - Inflacja - zasadnicza zmiana 12.05.12, 14:30
      Jesteśmy świadkami zasadniczej zmiany jaka ma miejsce w Niemczech. 9 maja 2012 roku Bank Centralny Republiki Federalnej Niemiec w komentarzu do wystąpienia w Bundestag stwierdził:
      Deutschland dürfte in diesem Szenario künftig in der Währungsunion eher überdurchschnittliche Inflationsraten aufweisen (klik)

      całość:
      stojeipatrze.blogspot.com/2012/05/niemcy-inflacja-zasadnicza-zmiana.html
      • bieda_inwestor Faktyczne nowe, choc... 13.05.12, 01:12
        im bardziej o tym mysle tym bardziej wychodzi mi, ze wlasnie czegos takiego mozna sie bylo po Niemcach spodziewac.
        Choc przyznaje, ze mimo iz juz 3 lata temu sam pisalem, ze Niemcy beda sie staraly pomoc krajom w problemach ( forum.gazeta.pl/forum/w,17007,90796290,92015600,Niemcy_nie_wyjda_z_EURO.html ), szczerze mowiac nawet ja nie spodziewalem sie, ze zaoferuja sie zwiekszyc wlasna inflacje i zmniejszyc konkurencyjnosc, zeby deflacja w innych krajach nie musial byc tak duza. Dzieki za link.

        Oczywiscie ciekawa kwestia pozostaje w jaki sposob chca to uczynic. Czyzby szykowalo sie podniesienie placy minimalnej? Zwiekszenie akcyzy na elekrycznosc i paliwa? Zwiekszenie VAT? No bo chyba nie przez ekspasywna polityke panstwa i zwiekszenie deficytu? Pomylka tez wydaje mi sie ten pomysl z FT Deutschland by nie reagowac na wzrost na rynku nieruchomosci.
    • stoje_i_patrze Czy Niemcy czekają przedterminowe wybory? 13.05.12, 22:03
      Euroobligacje coraz bliżej - wstępne wyniki lokalnych wyborów w NRW ( Nadrenia Północna-Westfalia). Czy Niemcy czekają przedterminowe wybory?
      stojeipatrze.blogspot.com/2012/05/euroobligacje-coraz-blizej-wstepne.html
    • stoje_i_patrze Liczba dnia - podwyżki - Niemcy 19.05.12, 22:23
      Liczba dnia - podwyżki - Niemcy
      stojeipatrze.blogspot.com/2012/05/liczba-dnia-podwyzki-niemcy.html
    • glupi_jasio Re: Niemcy 23.05.12, 12:55

      W całej analizie brakuje mi jednego, mianowicie kwestii struktury niemieckiego długu, który, jak sądzę, jest długiem wewnętrznym. Jako kraj, Niemcy mają gigantyczne nadwyżki oszczędności, z dwojga złego - lepiej je chyba lokować w Bundach, niż w greckich papierach.

      Porównanie z Hiszpanią jest całkowicie nieadekwatne, bo problemem Hiszpanii nie jest dług publiczny, tylko problem z długiem prywatnym i bańką zagranicznych lokat i inwestycji w sektorze prywatnym, bańką, która pękła, rozkładając przegrzane budownictwo. Teraz są obawy przed przykrymi skutkami wycofywania się kapitału i delewarowania; Niemcy takich problemów nie mają.

      Mają, za to, poważny problem polityczny, bo Holland nie będzie tak spolegliwym partnerem Merkel, jak był Sarkozy, co oznacza poważne kłopoty z implementacją konwersji długu PIGS na koncesje polityczne wobec Berlina.

      • szczurek.polny Punkt widzenia zależy od punktu siedzenia 23.05.12, 21:53
        Jasiu,

        Inna jest sytuacja finansowa przeciętnej niemieckiej rodziny, inna dużych instytucji finansowych (banków, funduszy emerytalnych), inna sytuacja rządu Badenii-Wirtembergii, a inna sytuacja firmy pod nazwą "Rząd Federalny Całych Niemiec".

        I teraz ja piszę o sytuacji rządu federalnego Niemiec, który technicznie jest bankrutem, a ma przed sobą niesamowite wyzwania polityczne w Europie.

        Z punktu widzenia herr doktora Hansa, to jest mniej więcej wszystko jedno: czy mu nie odda kasy rząd grecki, czy go dodatkowo opodatkuje rząd w Berlinie, czy też jego oszczędności zostaną rozpuszczone w inflacji. W każdym z tych wariantów na koniec "okresu oszczędzania" otrzymuje mniej wartości niż wpłacił na początku. Są powody do wkur... eee, żeby się zdenerwować. (Oczywiście z psychologicznego punktu widzenia jest różnica - gorzej zostać oszwabionym przez obcych bankrutów, niż wyinflacjowanym przez własny rząd. No ale żaden wariant nie jest przyjemny.)

        Chodziło mi o pokazanie, że są wobec rządu federalnego Niemiec niesamowite oczekiwania w całej Europie, na zrealizowanie których ten rząd potrzebowałby olbrzymiej góry kasy, a rząd ten jest równie biedny jak inne rządy europejskie. Makrela jedzie wyłącznie na wierze Niemców w Niemcy - a to nie musi być wieczne.
        • glupi_jasio Re: Punkt widzenia zależy od punktu siedzenia 24.05.12, 01:08
          szczurek.polny napisał:

          > Jasiu,
          >
          > Inna jest sytuacja finansowa przeciętnej niemieckiej rodziny, inna dużych insty
          > tucji finansowych (banków, funduszy emerytalnych), inna sytuacja rządu Badenii-
          > Wirtembergii, a inna sytuacja firmy pod nazwą "Rząd Federalny Całych Niemiec".
          >


          Zapewne, a ja, równie uczenie i rzeczowo dodam, że te sytuacje, choć odmienne, są ze sobą splecione.

          > I teraz ja piszę o sytuacji rządu federalnego Niemiec, który technicznie jest bankrutem, a ma przed sobą niesamowite wyzwania polityczne w Europie.
          >

          Moment, może czegoś nie rozumiem, ale zdawało mi się, że omawiasz w tym wątku dług publiczny, a nie rządu federalnego? Zdaje mi się, że się różnią?

          > Z punktu widzenia herr doktora Hansa, to jest mniej więcej wszystko jedno: czy
          > mu nie odda kasy rząd grecki, czy go dodatkowo opodatkuje rząd w Berlinie, czy
          > też jego oszczędności zostaną rozpuszczone w inflacji.


          Nie, nie całkiem, co sam za moment zauważasz, choć nie w pełni eksplorujesz. Dla Niemców, państwo to ich emanacja; oni (znacznie silniej, niż Polacy) wierzą, że dług publiczny powstał dla ich dobra i jest ich zobowiązaniem. Co więcej - cenią sobie to, że bezpieczeństwo ich oszczędności gwarantuje ich własne państwo i są skłonni za to co nieco dopłacić.


          Do złamania tej postawy potrzeba chyba czegoś na miarę Republiki Weimarskiej.


          > Chodziło mi o pokazanie, że są wobec rządu federalnego Niemiec niesamowite ocze
          > kiwania w całej Europie, na zrealizowanie których ten rząd potrzebowałby olbrzy
          > miej góry kasy, a rząd ten jest równie biedny jak inne rządy europejskie. Makre
          > la jedzie wyłącznie na wierze Niemców w Niemcy - a to nie musi być wieczne.



          Rząd Niemiec nie jest tak całkiem biedny, bo działa ręka w rękę z niemieckim biznesem i
          systemem bankowym, z silnymi wpływami w EBC. A te niemieckie nadwyżki handlowe są, jednak, imponujące, jak również władza EBC nad drukarkami.


          Moim zdaniem, Merkel walczy o dwie sprawy: maksymalizację zysków politycznych z bankructwa PIGS i minimalizację strat finansowych dla niemieckich banków z tytułu tego bankructwa.


          IMHO, ona gra na scenariusz: EBC drukuje kasę na pokrycie długu PIGS wobec banków niemieckich i francuskich, w zamian za koncesje polityczne i zmiany instytucjonalne, gwarantujące Niemcom rolę hegemona.

          To jest gra wymagająca cierpliwości i poświęceń, wielkiej precyzji i konsekwencji, a nade wszystko - determinacji. Ale Niemcom w to graj...





    • stoje_i_patrze Boom na niemieckim rynku nieruchomości 26.11.15, 08:26
      Boom na niemieckim rynku nieruchomości
      stojeipatrze.blogspot.com/2015/11/boom-na-niemieckim-rynku-nieruchomosci.html
      • ra1sy Re: Boom na niemieckim rynku nieruchomości 26.11.15, 10:17
        mieszkam w Niemczech i przyznaje ze na rynku jest wielki popyt (jesli chodzi o wynajmowanie mieszkan przynajmniej)

        jednym z czynnikow jest zwiekszajaca sie migracja w ostatnim okresie ze srodkowo wschodniej Europy (polacy jednym z wiodacych narodow)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja