heimer
23.05.04, 20:05
No to Horst jest prezydentem.
Sluchalem jego przemowy i nasunely mi sie dwie uwagi.
Po pierwsze poruszyl temat dzieci. Tak, tak! To co tu bylo tez chyba
poruszane. Facet jako jeden z priorytetow swojej prezydentury uwaza przyrost
naturalny.
I slusznie oczywiscie.
Drugie.
W Polsce jak wybiora prezydenta, to odbywa sie to w takiej atmosferze
nienawisci, ze pozniejsze slowa 'bede prezydentem wszystkich polakow' brzmia
niewiarygodnie i chyba sam mowiacy w to nie wierzy.
Natomiast Köhler powiedzial cos WIECEJ. On bedzie prezydentem wszystkich
mieszkajacych w Niemczech. Jest to o wiele wiecej. I brzmi to bardzo
wiarygodnie. Walka byla fair play. Pani profesor pogratolowala Horstowi z
bardzo milym usmiechem. Naprawde milo patrzec.
Tej kultury politycznej to sie jeszcze dlugo bedziemy nad Wisla uczyc.