Dodaj do ulubionych

film pokazujacy Sikorskiego, demonstracje "kiboli"

26.09.11, 09:51
Bardzo interesujace zdjecia.

www.youtube.com/watch?v=mduG-YNiFeQ
Cos nieprawdopodobnego.Sikorski w akcji i sila tlumu.
Doprawdy wyjatkowa sprawa. Nawet nie zdawalem sobie sprawy, ze to wyglada jak demonstracje w 80. Po prostu niesamowite.
Obserwuj wątek
    • vice_versa Kibole ostoją honoru Rzeczpospolitej 27.09.11, 00:02
      1. Och, ile ja bym dał żeby on się NAPRAWDĘ dostał w ich łapy!!!

      2. "Kibole obrońcami wolności słowa w Polsce" - Michnik może sobie pogratulować...
      Wykrzyczane zarzuty są ciężkiej rangi, od wolności słowa po zdradę narodową...
      Już nie żadne kartki, cena cukru czy wódki... już nie te czasy...

      3. Bezczelne i ordynarne rozgrywanie przez Sikorskiego sytuacji- jak nie my to te łyse pały z PiSu będą rządzić. Z drugiej strony aż miło popatrzeć jak się wije, chciałby zatuptać, wyszydzić i ta mina... bezcenne!

      4. Sikorski mówiący że "to trzeba jakoś rozpropagować". Żenująco pokazuje to możliwości PRowego rozegrania KAŻDEJ sprawy w mediach, nawet tej najbardziej niekorzystnej dla władzy-zawsze można to przekuć na materiał propagandowy, antypisowski oczywiście. Znowu chcą przekonywać do siebie strasząc PiSem, ciekawe jak długo średniointeligentny wyborca jest w stanie przyswajać takie zestawienia i czy zagrabienie OFE ma dla tego wyborcy mniejsze znaczenie niż takie propagandowe manipulacje.

      5. Ciekawe, że ynteligentnym inaczej da się wytłumaczyć propagandą, że czarne jest białe i w to uwierzą a tacy kibole są absolutnie odporni na tego typu zabiegi... I to ich, tych nieokrzesanych kiboli stać na protest i sprzeciw! To druzgocący knock-out wszystkich "wykształconych z wielkich miast"! I kto go zadaje? O tempora, o mores: KIBOLE!!!

      forum.gazeta.pl/forum/w,17007,110249947,110558165,Akt_oskarzenia_polowy_forum_I_frustracji_mojej_.html
      Czy ktoś jeszcze pamięta mój ryk?

      --
      Wielkie miny robimy do siebie stale. Małe uśmiechy rozdajemy cichaczem... Kto wie czy największy uśmiech nie jest w gruncie rzeczy naszą najlepszą miną?

      Oksałh Keram "Aindogyt ńeizd ymsó"
      • frusto Re: Kibole ostoją honoru Rzeczpospolitej 27.09.11, 10:59
        vice_versa, Pan po prostu żyje w jakiejś innej Polsce niż ja. I jeszcze uważa Pan, że normalną formądyskursu politycznego jest zakrzykiwanie przeciwnika, albo wręcz jego bicie? Ktoś, kto ma inną wizję rozwoju ojczyzny, dla Pana jest automatycznie zdrajcą, zaprzańcem, któego należy wyszydzić, wygwizdać ipobić? Właśnie taka postawa powoduje, że tak wielu ludzi nie cierpi PiSu i jego zwolenników. Bo jeżeli tylko ktoś powiedzmy uważa, że członkostwo w UE to nie same minusy, że PO również od czasu do czasu robi coś dobrego dla Polski (np. kapitalna odpowiedź Sikorskiego na roszczenie żydowskie swego czasu) to dla Pana jest to od razu konformista nie widzącego tego co istotne (a pardon, tego co ISTOTNE). Dla mnie pańska postawa jest przerażąjąca.
        • vice_versa Do tych co mają "inne poglądy" 27.09.11, 13:56
          > vice_versa, Pan po prostu żyje w jakiejś innej Polsce niż ja. I jeszcze uważa P
          > an, że normalną formądyskursu politycznego jest zakrzykiwanie przeciwnika, albo
          > wręcz jego bicie?

          To Pan Panie Frustro żyje w innym świecie niż ja.
          Ja żyję w świecie w którym ZDRAJCÓW się wiesza i skazuje w krajach jak najbardziej cywilizowanych:
          wtemaciemaci.salon24.pl/192468,jeg-nsker-v-re-en-borger-av-andre-norge
          Pan natomiast żyje w kraju w którym jedyna instytucja prowadząca do postawienia sowieckich zdrajców z okresu stalinizmu jest piętnowana. Panu widać odpowiada czytanie wywiadów z zdrajcą Jaruzelskim. Proszę sobie porównać biografie rtm Pileckiego i wyjaśnić jak to możliwe że ŻADEN z jego oprawców nie stanął przed sądem w IIIRP. I dopiero wtedy zobaczy Pan, że żyjemy w INNYCH POLSKACH, ja żyję w tej której NIE MA, a Pan Polskę rządzoną przez BANDYTÓW uznał za normalność. Przypadki i samobójstwa Pana nie przerażają, bo woli Pan Dodę, Majewskiego, Miecugowa (zna Pan zasługi jego ojca?) czy Wojewódzkiego. Taki wymiar dla Pana ma NORMALNOŚĆ.

          WIĘC JEŚLI PRAWO ANI SPRAWIEDLIWOŚĆ NIE DZIAŁAJĄ to tylko konformizmowi ludzi zawdzięcza Pan brak otwartej wojny domowej i trupy polityczne tylko po JEDNEJ stronie sceny politycznej i to Pana najwyraźniej przeraża mniej niż obsesje PiSowskie... Stosunek kiboli najwyraźniej bardziej odpowiada rzeczywistości niż Pana podszyte lękiem przełykanie bajek propagandy o kolejnych samobójstwach POLITYCZNYCH: od szefa kancelarii Premiera, przez sierżanta Zielonkę, prof Dulinicza szefa Zespołu Archeologów, po Andrzeja Leppera.

          I CO PANIE FRUSTRO? PANU BARDZIEJ PRZESZKADZAJĄ GWIZDY KIBOLI.

          To dla mnie PANA postawa jest przerażająca (pamiętam Pana cudowną argumentację z kim się Panu lepiej wódkę pije, z Anglosasami czy z Rosjanami). Panu TRUPY najwyraźniej nie przeszkadzają dokąd media odwołują się do Pana strachu przed rewanżyzmem PiS. Rzeczywistość głęboko zakrzyczana i zatuptana się NIE LICZY. Nie dociera też do Pana skala uzależnienia Polski od rosyjskich surowców i skala działania wbrew interesom gospodarczym własnego kraju. Macie tu swoje inteligenckie "Wicie Rozumicie PO TEŻ od czasu do czasu robi coś dobrego dla Polski"- też mi idiotyczne pocieszanie się... Kwestii żydowskiego mienia niech mi Pan tu nie przywołuje, bo co innego SIĘ MÓWI, a co innego ROBI:
          forum.gazeta.pl/forum/w,17007,129200382,129200382,PiS_PO_Sprawa_Zydowska_i_miliardy_zlotych.html
          Z resztą to Pana przywołanie też dowodzi tego, że NIE ROZRÓŻNIA PAN JUŻ RZECZYWISTOŚCI OD SŁÓW PROPAGANDY.

          Widocznie również na sprawy najprostsze "ma Pan inne poglądy".

          Proszę dalej być przerażonym, tak mają Ci którzy tkwią w Okopach Świętej Trójcy:

          „Do błędów, nagromadzonych przez przodków,
          dodali to, czego nie znali ich przodkowie –
          wahanie się i bojaźń; i stało się zatem,
          że zniknęli z powierzchni ziemi i wielkie milczenie jest po nich.”

          Motto "Nie-Boskiej komedii"

          --
          Wielkie miny robimy do siebie stale. Małe uśmiechy rozdajemy cichaczem... Kto wie czy największy uśmiech nie jest w gruncie rzeczy naszą najlepszą miną?

          Oksałh Keram "Aindogyt ńeizd ymsó"
          • frusto Re: Do tych co mają "inne poglądy" 28.09.11, 11:38
            vice_versa napisał:
            >
            > To Pan Panie Frustro żyje w innym świecie niż ja.
            > Ja żyję w świecie w którym ZDRAJCÓW się wiesza i skazuje w krajach jak najbardz
            > iej cywilizowanych:

            Kurcze, czyli skoro uwazam, że Sikorski to nie zdrajca, to zaraz Pan uważa, że Jaruzelski jest moim idolem? Czy do Pana naprawdę nie dociera, że są osoby, które Jaruzelskiego uważają za zdrajcę pragnącegpo postawić go pod sądem, a Sikorskiego i Tuska uważają nie za zaprzańców i zdrajców, ale za normalnych polityków? Czy dociera do Pana, że można sie z kimś nie zgadzać, można go nawet nie lubić, można uważać jego wizję za szkodliwą dla Polski -- a jednocześnie można go nie wyzywać od zdrajców i nie domagać się dla niego sądu?

            Chrzani Pan wymieniając jakieś miernoty, które podrygują w telwizji, i po co? Ja nie oglądam telewizji. Dla mnei DOda jest typowym idolem Pana. I co? Uważa Pan moje zdanie za mniej sensowen od swojego? Jakim prawem, na jakiej podstawie Pan uznał, że skoro Sikorskiego nie uważam za zdrajcę, to moim idolem jest jakaś Doda?

            Czy teraz Pan rozumie, dlaczego myślę, że wy żyjecie w innym świecie? Ja nie uznaję wizji świata, w której jest tylko czarne i białe, w której jest jasny podział na patriotów z PiS i zdrajców z PO. Dla mnie świat ma odcienei szarości, i nie ma jednych winnych, któych wystarczy powiesić, by w kraju było lepiej.

            > I CO PANIE FRUSTRO? PANU BARDZIEJ PRZESZKADZAJĄ GWIZDY KIBOLI.
            >

            Nie - mnie przerażają ludzie tacy jak Pan. Którzy widzą świat uproszczony do granic karykaturalnego kiczu.

            > dociera też do Pana skala uzależnienia Polski od rosyjskich surowców i skala dz
            > iałania wbrew interesom gospodarczym własnego kraju. Macie tu swoje inteligenck
            > ie "Wicie Rozumicie PO TEŻ od czasu do czasu robi coś dobrego dla Polski"- też
            > mi idiotyczne pocieszanie się...

            Bo oczywiście PiS tak dużo zdziałał. A krzyki kiboli faktycznie dużo zrobią. Przypomina mi Pan nauczycieli w jednej prywatnej szkole, któzy krzyczeli na rodziców, że nie pozwalają dyrektorowi dobrze prowadzić placówki i się czepiają jego decyzji, bo przecież jest taka znakomita kadra i placówka - do czasu, aż dostali ofertę - niech albo się podpiszą, że wezmą finansowe zobowiązania za placówkę, albo się zamkną.

            > Z resztą to Pana przywołanie też dowodzi tego, że NIE ROZRÓŻNIA PAN JUŻ RZECZY
            > WISTOŚCI OD SŁÓW PROPAGANDY.
            W przypadku Pańskim natomaist ne odróżnia Pan swoich wyobrażeń od rzeczywistości.

            Niezależnie od tego, co Pan myśli, starcie między PiS a PO to niej starcie sił dorba z siłami zła, a ludzie, któzy PiSu nie lubią, nie są zdrajcami i podlcami. Historia osądzi kto miał rację - i jestem spokojny o ten osąd. Tak samo jak dzisiaj patrzy się na barskich konfederatów - jak na naiwnych ale szkodliwych patriotów, któzy chcieli dobrze, ale doprowadzili do uniemożliwienia reform, które mogły Polskę dźwignąć z bagna. Tak samo za sto lat Polacy będą patrzeć na was.
            • lastboyscout Przyspieszenie ewolucji odcieni szarosci 28.09.11, 17:32
              Frusto, na wstepie prosze cie abys nie bral mojej opinii konfrontacyjnie.

              Chce tylko sprobowac ci cos uswiadomic.

              Masz charakterek, wyraznie lubisz miec odmienne zdanie, zaznaczac to, potrafisz jednak ewoluowac, mozna do ciebie dotrzec a nawet potrafisz zmienic zdanie, przyznac komus racje.
              Przykladem jest nasza ostatnia dyskusja:
              forum.gazeta.pl/forum/w,17007,129013862,129117218,Re_Rozumiem_gorycz_jaka_przez_ciebie_przemawia.html
              Nie jest prawda, ze Przycinek, Vice_Versa itp. zmuszaja cie do przyjecia jakichkolwiek zalozen.
              Oni tylko chca abys ... DOJRZAL.
              Bo sytuacja juz dawno dojrzala do tego abysmy traktowali ja tak jak ona traktuje nas: BEZWZGLEDNIE.

              To dobrze, to bardzo dobrze, ze masz odmienne poglady ale otworz sie na to co ci ludzie mowia: raport Rosjan jest falszywy (co ujawnia coraz wieksza liczba dowodow, ostatnio raporty z sekcji zwlok), przedstawiana sytuacja finansowa Polski i Unii i linia ich zarzadzania jest falszywa (czego dowodza wszystkie ujawniajace sie wydarzenia a nawet sam Rostowski), polskie rzady falszywie przedstawia swoj uklad z Zydami, Rosjanami, Niemcami, Amerykanami (przyklady mozna mnozyc ale polecam ostatnie wpisy Przycinka) itd. itp.

              Tu nie ma miejsca na odcienie szarosci. Tu nie ma tolerancji dla odcieni szarosci uludzi odpowiedzialnych za tak zly stan rzeczy.
              Tu NIE MA CZASU na odcienie szarosci !
              Tu trzeba dzialac !

              Zrozum, ze kazda proba zmianw Polsce zawsze byla rozbijana o ten sam problem ze zdefiniowaniem zla (stad wymyslano jakies grube kreski itp.) bo zlo, poziom lamania prawa zawsze ma odcienie szarosci.
              "Zapominano" wtedy, ze prawo, racja stanu moze rozstrzygac te kwestie WYLACZNIE winny/niewinny, wlasnie czarno/bialo!

              To forum kiedys bylo do szpiku kosci rozowe.
              Prawie bez wyjatkow (dzien dobry...) wszyscy tu byli rozowi.
              Wiesz za co tak cenie tych dawnych dawnych forumowych rozowych?
              Ze mysla. Ze ewoluuja. Ze potrafia powiedziec dosyc !

              Forum, opinie na nim maja byc odmienne.
              Ale nie na tym polega skala szarosci.
              Roznorodnosc pogladow polega na ich EWOLUCJI.
              Czasem w kierunku ciemnych odcieni czasem jasnych.
              Do diabla, chocby ... rozowych jezeli to jest na ten moment jest sluszne!
              I tak sie tu dzieje.

              Nikt, ktorym to przypisujesz NIE JEST za PiSem.
              Jak w ogole mozna byc za jakkakolwiek partia, ktora narzuca czarne, czerwone czy rozowe zachowania?!
              Zrozum, my tu jestesmy za ... Polska.


              --
              www.youtube.com/watch?v=TOFyl4JIxkU&feature=related
        • przycinek.usa do Pana Frusto 28.09.11, 08:35
          "Ktoś, kto ma inną wizję rozwoju ojczyzny, dla Pana jest automatycznie zdrajcą, zaprzańcem, któego należy wyszydzić, wygwizdać ipobić? Właśnie taka postawa powoduje, że tak wielu ludzi nie cierpi PiSu i jego zwolenników. Bo jeżeli tylko ktoś powiedzmy uważa, że członkostwo w UE to nie same minusy, że PO również od czasu do czasu robi coś dobrego dla Polski (np. kapitalna odpowiedź Sikorskiego na roszczenie żydowskie swego czasu)"


          Bardzo trudno jest w sposob kulturalny i efektywny odpowiedziec na taka opinie. Musze jednak odpowiedziec. Po pierwsze wierze Panu, ze Pan tak mysli. Dlatego nie zamierzam na Pana krzyczec, nie bede mowil w sposob, ktory moglby Pana wystraszyc, czy tez jak Pan powiedzial "przerazic". Ale uwazam, ze Pan sie myli. I sprobuje to Panu uzasadnic. Zaczne od Sikorskiego. Wie Pan, ze rzad Polski pojechal do Izraela 22 lutego?
          Wizyta byla przygotowywana przynajmiej od grudnia 2010. I teraz na 4 dni przed ta wizyta - najwiekszy i najstarszy izraelski dziennik pisze, ze rzad Izraela postanowil utworzyc organizacje zajmujaca sie restytucja mienia na terenie Rzeczpospolitej, pomimo wielokrotnego stanowiska MSZ, ze roszczenia sa sprawa wewnetrzna i jesli ktos chce, to powinien sprawe rozpoczac w sadzie w Polsce. Co w takiej sytuacji robi Rzad i Tusk?
          JEDZIE DO IZRAELA!! Rozumie Pan problem, Panie Frusto?

          Budzet Polski Panie Frusto po stronie dochodu wynosi o ile pamietam 273 miliardy zlotych co w dolarach wynosi okolo 84 miliardow dolarow. (Caly budzet = dochod + deficyt)

          Byly ambasador Izraela mowi, ze laczna kwata roszczen wynosi okolo 60 miliardow a podobno nawet powiedzial, ze 65 miliardow dolarow. I ten Pan mowi o tym otwarcie do gazety w Polsce i nic. NIC. Nikt go nie deportuje, nie aresztuje, nie zakaze wjazdu.
          U mnie za cos takiego ten czlowiek NIE WJECHALBY DO USA NIGDY.
          Zostalby natychmiast odnaleziony, aresztowany, pobity w wiezieniu, osadzony, skazany i deportowany po miesiacach odsiadki. Rozumie Pan? Czy widzi Pan Panie Frusto problem, czy jeszcze nie?

          Jesli nie - to ja kontynuuje - prosze sobie Panie Frusto wyobrazic teoretycznie taka sytuacje, ze jest Pan premierem Tuskiem i na 4 dni przed wyjazdem do Izraela dowiaduje sie Pan, ze gazeta Haaretz mowi, ze powstaje Holocaust Era Asset Restitution Taskforce finansowana ze srodkow panstwa. Ma Pan wtedy w zasadzie 2 wyjscia:
          a) Moze Pan odwolac wizyte w protescie przed tym dzialaniem i wezwac do siebie ambasadora na rozmowe
          b) pomyslec, ze moze jest tutaj interes do zrobienia wyplacic te 65 miliardow i wziac prowizje i pojechac do tego Izraela i negocjowac z nimi forme przekazania forsy.

          Trzeciego wyjscia nie ma - bo w rzadzie - w przeciwienstwie do Kowalskich nie ma czegos takiego jak niedoinformowanie o katastrofie lotniczej. Jest wprawdzie jedna ewentualnosc, ze to spotkanie bylo zaplanowane w celu wlasnie omawiania tej kwestii i dlatego do niego w ogole doszlo - byc moze nawet Polacy w Rzadzie Pana Tuska probowali kupczyc tymi roszczeniami w zamian za jakis interes obronny, moze technologie - a kto to wie?
          Moze to wszystko bylo po prostu od poczatku ustawione? To bylaby taka ewentualnosc, ktorej nie moge udowodnic i jestem przerazony na sama mysle, ze cos takiego moglo miec miejsce.

          Bo Panie Frusto - Nie mozna tam pojechac i udawac, ze tego artykulu tam nie bylo. Nie mozna pojechac i udawac, ze sie NIE rozmawia na tematy roszczeniowe. Nie mozna odwrocic glowy w druga strone skad smrod nie dochodzi i udawac, ze NIE MA Holocaust Era Asset Restitution Taskforce.

          Mozna sie natomiast targowac. I jezeli jest taki sygnal ze strony Sikorskiego - to jest to dla mnie taka bezwartosciowa deklaracja, ktora idzie w eter: "my mozemy sobie porozmawiac o roszczeniach i owszem - nawet calym rzadem pojedziemy do Telawivu, mamy nawet potencjalnie pod reka odpowiednia ustawe restytucyjna", ktora generuje skutki budzetowe w wysokosci 18 miliardow zlotych ale Panowie Zydzi - my za to chcemy dostac .... tu wpisac odpowiednie kwoty.

          Bo jak nie - to my tej ustawy nie przedstawimy sejmowi pod obrady.

          Mam nadzieje, ze ta sprawa pozwoli Panu Panie Frusto nabrac pewnej perspektywy do interesu mniejszosci w Polsce. MY NAROD jestesmy ta mniejszoscia. Jest nas prawie 38 milionow bez kilku kretaczy, ktorzy na codzien siedza w Warszawie i ktorzy robia medialny PR w ktory wierzy 1/3 Polakow.



          Dla
          > mnie pańska postawa jest przerażąjąca.


          Jest mi niezwykle przykro, ze Pan tak powiedzial Panu ViceVersa, poniewaz ja mam dokladnie takie samo przekonanie. Ja jednak nie bede wychodzil na ulice z butelkami z benzyna - poniewaz jestem juz na to za stary. I jest to jedyny powod. Gdybym byl troszeczke mlodszy i mieszkal na stale w Polsce - to moj poziom zdenerwowania tym waszym rzadem bylby znacznie wyzszy.

          Tutaj jednak mam pewna uwage - dla obu Panow - wierze, naprawde wierze, ze Pana opinie i przekonania sa kwestia wiedzy i doswiadczenia. Poniewaz na pewno jest Pan inteligentnym czlowiekiem, zatem Pana Poglady beda z pewnoscia ewoluowac. Mysle, ze w ktoryms momencie zmieni Pan zdanie - zwlaszcza, kiedy przekona sie Pan, ze tacy ludzie jak my mowimy prawde - tak jaka jest, a nie taka jaka chcielibysmy widziec.

          A dla Pana ViceVersa mam taki message - ze nie ma sie co denerwowac na ludzi, poniewaz ludzie naprawde nie wiedza. Nie ma takiej percepcji w czlowieku, aby na podstawie nawet 10 artykulow przekonac sie co do jakiejs prawdy. Procesy nauki sa procesami wolnymi i prosze mi wierzyc, nikt sie nie uczy szybko - nawet jak ma 16 lat.

          Dlatego niezaleznie od naszej wiary i przekonan - NIE WOLNO przeciwnikowi w dyskusji okazywac niecierpliwosci, znudzenia, negatywnych emocji i co najgorsze - inwektyw.

          Inwektywy - to my sobie mozemy zachowac dla siebie, przy goleniu, albo przed telewizorem - lub ewentualnie w prywatnych kontaktach z przyjaciolmi - szczegolnie wtedy, kiedy rozmawiamy w zamknietym gronie o tych wszystkich sprzedajnych skurwysynach, mordercach i bandytach w rzadzie. Tak mozna mowic tylko prywatnie i jak nikt nie widzi. Mozna ewentualnie koledze maila napisac o tych wszystkich sprzedajnych skurwysynach i bandytach w rzadzie - ale bron Boze komus tak napisac na forum publicznym, albo komus majacemu inne preferencje wyborcze. To po prostu nie wypada.

          A osoby ktore do nas przychodza na forum i mowia nam, ze jestesmy towarzystwem wzajemnej adoracji - nalezy powitac z otwartymi ramionami, nadstawic drugi policzek i tlumaczyc cierpliwie - aby tylko chcieli sluchac, bo to jest najwazniejsze. Nie musimy ich od razu przekonac. To nie jest konieczne. Wystarczy, aby Ci ludzie poznali nasz punkt widzenia i mieli cierpliwosc go przemyslec. Jesli ktos odnalazl nasze male forum, na ktorym prawie nie ma ludzi - to znaczy, ze jest osoba bystra - i na pewno zmieni zdanie pod wplywem madrych i wiarygodnych argumentow. I dlatego uwazam, ze to jest najlepsze miejsce na wymiane pogladow z osobami, ktore mysla, ze sie z nami nie zgadzaja.

          Konczac - drze na mysl, ze ten Rzad PO codziennie gdzies sie udaje i cos probuje przeskrobac, przechandlowac, zdradzic i zepsuc. Im wiecej jest dni, w ktorych oni rzadza tym wieksze sa straty tego Panstwa. Bo to sa wilki w owczej skorze.

          Dokladnie tak jak w tym filmie Ksiega Ocalenia (The Book of Eli) mamy rewolwerowca wygladajacego jak bandyta a bedacego w rzeczywistosci poslancem Boga - mamy gadajacego kaznodzieje zbierajacego ksiazki, ktory jest prawdziwym bandyta i morderca, mamy pare wesolych i sympatycznych staruszkow, ktorzy sa ludozercami, jest wiezienie Alcatraz, ktore w rzeczywistosci jest Oaza.

          Mamy wiec Sikorskiego, ktory udaje, ze samolot nie zostal zestrzelony, Sikorskiego, ktory udaje przyjazn do Rosjan i lobbuje w Europie razem z Sergejem Lavrovem. Sikorskiego, ktory mowi, zeby USA nie mieszalo sie do roszczen, po czym z calym rzadem jedzie do Izraela o tym gadac. A cala Polska patrzy w TV i nic nie widzi. Takie czasy.
          • frusto Re: do Pana Frusto 28.09.11, 11:58
            > Bardzo trudno jest w sposob kulturalny i efektywny odpowiedziec na taka opinie.
            A myśli Pan, że mi jest łątwo, jak ktoś od razu wyskakuje z imputowaniem mi fascynacji Jaruzelskim albo Dodą, tylko dlatego, bo nie uważam Sikorskiego za zaprzańca?

            >Ale uwazam, ze Pan sie myli. I
            > sprobuje to Panu uzasadnic.
            I o to chodzi. Większość innych nie uzasadnia, nie twierdzi "uważam, że się Pan myli", tylko krzyczy o zdrajcach, konformistach itd

            Aja zacznę od przypomnienia kilku faktów:
            1) Moralnie, spadkobiercy tych, którym odebrano własność, mają prawo do odszkodowania, neizależnie od ich narodowości,
            2) Moralnie, nikt nie ma prawa domagać się prawa odszkodowania nie będąc spadkobiercą, jedynie na podstawie tej samej narodowości.
            3) Kwestia odszkodowań jest wałkowana od 20 lat, i każdy rząd obiecywał, ze wreszcie przeprowadzi ustawę reprywatyzacyjną.. i co ? i nic.
            4) Wszelkei dyskusje należy zacząć od możliwości, które posiada Polska. A są one tragicznie niewielkie. Jesteśmy w długach po uszy, na skraju katastrofy, z kiepską gospodarką. Nasza pozycja w rokowaniach jest więc odpowiednio niewielka.

            Czy Pan rozumie konsekwencję 4)? Tak, jak Kazimierz Wielki zrezygnował z Śląska za jakąs tam sumę pieniędzy, bo był słaby i nie był przez to zdrajcą - tak samo obecnie, Ci, któzy próbują ugrać ile się da, nie mając na ręku żadnej porządnej karty, zdrajcami nie są.

            Nie uważam, by było dobre, by POlska miała wypłacić z moichpieniędzy odszkodowania potomkom Żydów tylko dlatego, bo są tej samej wiary/narodowości co pomordowani -- w końcu moja rodzina nie dostałą żadnego odszkodowania za to, co straciliśmy w czasie wojny.
            Ale widzę, że określone lobby, posiadające duża siłę przebicia, domaga się odszkodowań. CO ma zrobić premier kraju, nad którym w każdej chwili wisi damoklesowy miecz w postaci gigantycznego zadłużenia? Ja tam bym jeździł, uśmiechał się, obiecywał, podpisywał jakieś świstki deklaracje, że dostrzegam problem i się tym zajmę, może nawet wypłacił jakieś drobne sumy -- i za wszelką cenę bym unikał rozdrażnienia tego lobby tak długo, to póki nie będę na tyle silny, by pokazać mu za przeproszeniem "a takiego wała".

            Z tego co widzę, na razie tak postępuje rząd Polski. Nie widzę na razie podpisanych żadnych konkretów. Widzę na razie dużo ględzenia i kadzenia. Dopóki konkrety się nie pojawią, nie widzę podstaw do oskarżania rządu w szczególności a SIkroskiego w szczególności o cokolwiek. Póki zaś lobby dysponuje pewną siła (nei wiem, jak dużą, ale w sytuacji jakiej jestem wolałbym nei sprawdzać) i póki moja sytuacja jest, jaka jest, nie będę tego lobby drażnił.

            • przycinek.usa Re: do Pana Frusto 28.09.11, 17:03
              "1) Moralnie, spadkobiercy tych, którym odebrano własność, mają prawo do odszkodowania, neizależnie od ich narodowości, "


              Pan zartuje? Co to za myslenie? Jakie moralnie? Jakie usprawiedliwianie?
              Czy Pan rozumie, ze obce Panstwo zrobilo organizacje, ktora mowi, ze NIE TRZEBA MIEC DOWODOW - aby byc "eligible" - czyli miec prawo do odszkodowania. Rozumie Pan? Oni chca forsy bez wzgledu na dowody, a potem przyjda do rzadu, ktory im te forse wyplaci tez bez wzgledu na dowody - tak jak robili sledztwo smolenskie bez wzgledu na dowody!

              Co to w ogole jest za postawa rozwazania czy komus sie nalezy czy nie, czy Pan jest sedzia w tej sprawie?

              Czy Pan ma jakis mandat spoleczny do decydowania ZA MNIE, ZA VICE VERSA i pozostalych osob, ktore sie z panem nie zgadzaja o wyplacie odszkodowan, ktore zrujnuja kraj do szczetu, nie mowiac juz o tym, ze to sie wiaze z innymi dodatkowymi konsekwencjami jak konstytucyjny prog zadluzenia.

              Co to w ogole jest za myslenie, zeby rozwazac CUDZY intereses?
              Co to Pana w ogole obchodzi?

              Dlaczego Polacy nie pilnuja wlasnego nosa i interesu - tylko zajmuja sie cudzym interesem i jeszcze na dodatke mowia - tak, dobre dziecko - wez sobie nasze pieniazki - wierzymy ci na slowo, ze jestes biedne. Najlepiej JEGO pieniazki, najlepiej wprowadzmy nowy podatek.

              "czekamy na okazję, w której dostaniemy do ręki lepsze karty."

              Czlowieku, lepsze karty NIE POJAWIAJA SIE SAME. Lepsze karty sie bierze, a jak ich nie ma, to sie stare wywala i bierze nowe. Dlatego Panstwo nazywa sie suwerenne - bo moze sobie robic co chce - a jesli jest pelne obywateli pelnych postaw serwilistycznych myslacych o jakis kartach - to macie efekty w postaci rzadu, ktory wszystkich oszukuje - a wy nawet tego nie widzicie. Sami decydujecie o suwerennosci - wlasnie czesci sie zrzekliscie 6 lat temu.
              Gratuluje.

              W kazdym badz razie ja zglaszam wotum separatum od panskiej opini i prosze za mnie nie decydowac o kartach, lepszych czy gorszych, ani o tym, komu dac moje pieniadze.

              Od tego sa sady, a Pan nie ma kwalifikacji aby decydowac o odszkodowaniach dla jakis zydow.
              Potem sie okaze, ze to nie byli naprawde zydzi, tylko MOSSAD i wspolpracujace z nim osoby.
              A kamienice za ktore wydano odszkodowania, to byly z dziada pradziada Plskie, tylko wszyscy zgineli w Oswiecimiu. Byly juz takie przypadki, nawet w gazetach pisali.

              "robimy dobrą minę do złej gry"

              prosze bardzo - prywatnie w domu do lustra, a nie publicznie i nie w postaci mandatu poparcia dla rzadu, ktory wlasnie robi podejrzane rzeczy. Odwolac ten rzad, wszystkie osoby glosujace za ustawa o jawnosci pod sad - najlepiej w trybie wyborczym i zajac sie w koncu dzialaniem we wlasnym interesie, a nie w cudzym.
              • frusto Re: do Pana Frusto 29.09.11, 10:54
                przycinek.usa napisał:

                > "1) Moralnie, spadkobiercy tych, którym odebrano własność, mają prawo do odszko
                > dowania, neizależnie od ich narodowości, "
                >
                > Pan zartuje? Co to za myslenie? Jakie moralnie? Jakie usprawiedliwianie?
                Takie, że jeżeli komuniści zabrali mojej rodzinie kamienicę, to nie uważam, by było niemoralne gdybym się domagał zwrotu tej kamienicy.

                > Czy Pan rozumie, ze obce Panstwo zrobilo organizacje, ktora mowi, ze NIE TRZEBA
                > MIEC DOWODOW - aby byc "eligible" - czyli miec prawo do odszkodowania. Rozumie
                > Pan?
                Rozumiem, przecież specjalnie rozbiłem to na dwa punkty: spadkobiercy oraz osoby podające się za spadkobierców. Kłopot wynika z tego, że kolejne rządy problem zamiatały pod dywan, łącznie z obecnym.

                > Co to w ogole jest za postawa rozwazania czy komus sie nalezy czy nie, czy Pan
                > jest sedzia w tej sprawie?
                W sensie, że skoro nie mi ukradziono portfel, to nie mam prawa potępiać złodzieja, czy też źle Pana zrozumiałem?

                > Czy Pan ma jakis mandat spoleczny do decydowania ZA MNIE, ZA VICE VERSA i pozos
                > talych osob, ktore sie z panem nie zgadzaja o wyplacie odszkodowan, ktore zrujn
                > uja kraj do szczetu, nie mowiac juz o tym, ze to sie wiaze z innymi dodatkowymi
                > konsekwencjami jak konstytucyjny prog zadluzenia.
                Pan czegoś nie zrozumiał. Ja nie twierdzę, że odszkodowania należy wypłacić. Nie! Ja uważam, że należy zrobić ustawę, która da byłym właścicielom prawo do odszkodowania za utracone majątki - Polakom, Zydom, Rosjanom itd. Jestem natomiast przeciwko tym, którzy oskarżają o zdradę tych, którzy podejmują rozmowy o odszkodowaniach, nic nie wiedząc na czym polegaja te rozmowy i jaki będzie ich efekt.

                > Co to w ogole jest za myslenie, zeby rozwazac CUDZY intereses?
                > Co to Pana w ogole obchodzi?
                Czy sugeruje Pan, że nie jestem Polakiem? Przecież to mój interes. Kwestia, czy wypłacić byłym właścicielom odszkodowanie, to _jest_ mój interes. Przecież tu nie chodzi tylko o Żydów.

                > Dlaczego Polacy nie pilnuja wlasnego nosa i interesu - tylko zajmuja sie cudzym
                > interesem i jeszcze na dodatke mowia - tak, dobre dziecko - wez sobie nasze pi
                > eniazki - wierzymy ci na slowo, ze jestes biedne. Najlepiej JEGO pieniazki, naj
                > lepiej wprowadzmy nowy podatek.
                Przecinku, dlaczego próbujesz mi wmówić, że napisałem coś, czego nie napisałem?

                > "czekamy na okazję, w której dostaniemy do ręki lepsze karty."
                >
                > Czlowieku, lepsze karty NIE POJAWIAJA SIE SAME.
                Ale lepsze karty nie pojawiają się tez od krzyczenia, że powinniśmy mieć lepsze karty.

                > "robimy dobrą minę do złej gry"
                >
                > prosze bardzo - prywatnie w domu do lustra, a nie publicznie i nie w postaci ma
                > ndatu poparcia dla rzadu, ktory wlasnie robi podejrzane rzeczy. Odwolac ten r
                > zad, wszystkie osoby glosujace za ustawa o jawnosci pod sad - najlepiej w trybi
                > e wyborczym i zajac sie w koncu dzialaniem we wlasnym interesie, a nie w cudzym
                To co Pan pisze to jakaś kompletna abstrakcja. Naprawdę.

                Najlepiej napisze w osobnej odpowiedzi, bo tutaj zaraz mi limit słów wyskoczy.
                • przycinek.usa Re: do Pana Frusto 01.10.11, 03:13
                  "Takie, że jeżeli komuniści zabrali mojej rodzinie kamienicę, to nie uważam, by było niemoralne gdybym się domagał zwrotu tej kamienicy."


                  No wlasnie - idzie Pan do sadu i zaklada sprawe, a nie kontaktuje sie obcym panstwem, w ktorym ktos tworzy organizacje rewindykacyjna otwierajaca dzialanie na podstawie oswiadczenia. Ciekawe, czy sad by pana wpuscil, jakby Pan poszedl do sadu i powiedzial, no wie Pan, panie wysoki sadzie, bo mi dziadek mowil, ze kamienice mial i ja wierze, ze ja mial i ja jestem spadkobierca to prosze mi ja teraz dac a mieszkancow wywalic a jak nie - to niech panstwo mi zaplaci milion. Dostalby pan kopa w dupe i sprawa nawet nie trafilaby do protokolu.


                  "Kłopot wynika z tego, że kolejne rządy problem zamiatały pod dywan, łącznie z obecnym."

                  Czyj klopot? Zydow? Bo chyba nie moj, ani nie Panski. A jesli uwaza Pan, ze to jest Panski problem, to ja jestem sklonny uwierzyc, ze pisze Pan z Izraela. Tam jest taki jeden, co sie ukrywa - przed Polskim wymiarem sprawiedliwosci za ART-B. Pamieta Pan to?

                  Acha i prosze mi tu nie udowadniac wyzszosci Swietego Jana nad Sw. Antonim. Bo roszczenia zydowskie - to troche odmienna sprawa od roszczen Polakow, ktorzy mieszkaja w Polsce.

                  "W sensie, że skoro nie mi ukradziono portfel, to nie mam prawa potępiać złodzieja, czy też źle Pana zrozumiałem?"

                  Skoro panu ukradziono portfel, to czemu Pan chce, aby ten portfel za pana odzyskiwal Izrael?
                  Jakie Pan ma obywatelstwo?

                  "Pan czegoś nie zrozumiał. Ja nie twierdzę, że odszkodowania należy wypłacić. Nie! Ja uważam, że należy zrobić ustawę, która da byłym właścicielom prawo do odszkodowania za utracone majątki - Polakom, Zydom, Rosjanom itd."

                  Nie. TO PAN KOMPLETNIE NIE ROZUMIE, ze "zrobic ustawe" = zabrac czesci ludzi pieniadze i dac innym ludziom, ktorych w Polsce nie ma. Czyli to, co dla Pana jest zrobieniem ustawy - dla mnie jest zlodziejstwem i wywozem kapitalu za granice.

                  Zwlaszcza, ze ci inni ludzie nie maja do tej forsy ZADNEGO PRAWA. Malo tego - nie maja zadnych dowodow na to, ze mieli jakies majatki - a nawet jak mieli, to powinni miec pretensje do Niemiec, USA i Rosji, a nie Polski. Rozumie Pan?

                  "Czy sugeruje Pan, że nie jestem Polakiem? Przecież to mój interes. Kwestia, czy wypłacić byłym właścicielom odszkodowanie, to _jest_ mój interes. Przecież tu nie chodzi tylko o Żydów. "

                  Ja nie sugeruje - ja Panu MOWIE, ze to chodzi o zydow i wizyte Tuska w Izraelu, a Pan mi mowi o jakis moralnosciach, a nie slucha Pan jak sie do pana mowi, o organizacji ktorej celem jest okradzenie milionow Polakow. Rozumie Pan? Pan mowi o jakis mrzonkach, o jakis nierzeczywistych prawach moralnych a ja Panu mowie o konkretach - o 65 miliardach dolarow, ktore bedzie pan musial wypluc razem z reszta pana sasiadow a podejrzewam, ze nie macie forsy - zatem skonczy sie to przekroczeniem progow zadluzenia i zrownowaznonym budzetem, zatem trzeba bedzie ciac wydatki i ktos z tego powodu straci prace.
                  Czyli mowiac krotko - pana wzniosle ideologie moralnego pojednania zydowskiego doprowadza w Polsce do wzrostu bezrobocia.

                  "Przecinku, dlaczego próbujesz mi wmówić, że napisałem coś, czego nie napisałem?"

                  A skad sie bierze w panu taka wiara, ze "zrobic ustawe" nie oznacza zabrania mi pieniedzy?
                  Pan mi mowi - placic - bo sie moralnie nalezy - a ja mowie "nie placic" i kopa w dupe.
                  Przepraszam bardzo za wyrazenie.

                  "Ale lepsze karty nie pojawiają się tez od krzyczenia, że powinniśmy mieć lepsze karty."

                  Ja nie mowilem nic o kartach - sam pan zaczal.
                  • frusto Re: do Pana Frusto 03.10.11, 10:06
                    przycinek.usa napisał:

                    > "Takie, że jeżeli komuniści zabrali mojej rodzinie kamienicę, to nie uważam, by
                    > było niemoralne gdybym się domagał zwrotu tej kamienicy."

                    > No wlasnie - idzie Pan do sadu i zaklada sprawe, a nie kontaktuje sie obcym pan
                    > stwem,
                    Przycinku, no właśnie przecież o to chodzi, że od 20 lat kolejne rządy obiecywały, że przeprowadzą ustawy reprywatyzacyjne, i od 20 lat nic się nie dzieje. NIC. Przecież nie byłoby takich nacisków, gdyby po prostu uchwalono wreszcie ustawę reprywatyzacyjną.

                    Ciężko mi się z Panem rozmawia. Ja nie piszę, że należy zwracać cokolwiek Izraelowi, tylko, że nie mamy innego wyjścia jak rozmawiać. A Pan uparcie mnie przkeonuje, że nie należy zwracać. Czyli pisze Pan o czymś zupełnie innym niż ja. Co więcej, mam wrażenie, że bierze Pan za fakty swoje własne teorie -- proszę zwrócić uwagę, że nawet nie ma Pan pewności, że rząd dyskutował o zwrotach, a tymczasem Pan zakłada, że na pewno rozmawiał i że na pewno skoro rozmawiał, to zwróci 65 miliardów.

                    > "Kłopot wynika z tego, że kolejne rządy problem zamiatały pod dywan, łącznie z
                    > obecnym."
                    >
                    > Czyj klopot? Zydow? Bo chyba nie moj, ani nie Panski.
                    Pański pewnie nie, ale mój owszem. Oraz kilkuset tysięcy Polaków, którzy czekają tak samo na tą ustawę reprywatyzacyjną.

                    >A jesli uwaza Pan, ze to
                    > jest Panski problem, to ja jestem sklonny uwierzyc, ze pisze Pan z Izraela.
                    Przycinku, mam poważne problemy z Pana metodami dyskusji.

                    > "W sensie, że skoro nie mi ukradziono portfel, to nie mam prawa potępiać złodzi
                    > eja, czy też źle Pana zrozumiałem?"
                    >
                    > Skoro panu ukradziono portfel, to czemu Pan chce, aby ten portfel za pana odzys
                    > kiwal Izrael?
                    Przycinku, cyz może Pan na chwilę przestać mi wmawiać jakieś poglądy i spróbuje zrozumieć, o czym ja piszę? Nie piszę, że należy oddać Izraelowi 65 miliardów. Piszę, że uważam, że rozmowy z Izraelem na ten temat nie są zdradą biorąc pod uwagę obecną sytuację Polski.
                    Oraz, że należy wreszcie umożliwić ludziom dochodzenie swoich praw w sądach.

                    > Jakie Pan ma obywatelstwo?
                    Zimbabwe.

                    > Nie. TO PAN KOMPLETNIE NIE ROZUMIE, ze "zrobic ustawe" = zabrac czesci ludzi pi
                    > eniadze i dac innym ludziom, ktorych w Polsce nie ma.
                    Co za mentalność. Czyli, jak przyjedzie Pan do Polski, i ktoś Pana okradnie, to nie powinien Pan dostać portfela z powrotem, bo nie jest Pan obywatelem Polski.

                    > Czyli to, co dla Pana jes
                    > t zrobieniem ustawy - dla mnie jest zlodziejstwem i wywozem kapitalu za granice
                    Wywozem kapitału - może tak, złodziejstwem -- odawanie cudzej własności złodziejstwem nie jest.

                    > Zwlaszcza, ze ci inni ludzie nie maja do tej forsy ZADNEGO PRAWA. Malo tego - n
                    > ie maja zadnych dowodow na to, ze mieli jakies majatki - a nawet jak mieli, to
                    > powinni miec pretensje do Niemiec, USA i Rosji, a nie Polski. Rozumie Pan?
                    Nie rozumiem o czym Pan pisze. Ja piszę o ustawie reprywatyzacyjnej i zwrocie majątków osobom, które potrafią udowodnić do niego swoje prawo. Pan zaś uparcie próbuje mi wmówić, że ja uważam, że są słuszne roszczenia izraelskie.

                    > Pan mow
                    > i o jakis mrzonkach, o jakis nierzeczywistych prawach moralnych a ja Panu mowie
                    > o konkretach - o 65 miliardach dolarow, ktore bedzie pan musial wypluc razem z
                    > reszta pana sasiadow
                    Nic nie będę musiał. Pan cały czas nie czyta tego co piszę. Napisałem, że
                    a) należy zrobić wreszcie ustawę reprywatyzacyjną, która pozwoli ludziom odzyskiwać bezprawnie utracone majątki.
                    b) rozmowy z Izraelem nie są zdradą i nic nie znaczą, bo są samymi tylko rozmowami.

                    Pan natomiast nie wiem dlaczego usiłuje mi wmówić, że z a) i z b) wynika, że popieram roszczenia organizacji żydowskich. Nie popieram. Napisałem zaraz w pierwszym poście, że:
                    "2) Moralnie, nikt nie ma prawa domagać się prawa odszkodowania nie będąc spadkobiercą, jedynie na podstawie tej samej narodowości. "

                    Mimo tego, od dłuższego czasu Pan mnie uparcie przekonuje do tego, co napisałem na samym początku. Odszkodowania dla jakiejś fundacji z Izraela są nie tylko niemoralne ale i bezsensowne. Natomiast nie jest zdradą narodu prowadzenie rozmów na ten temat, zwłaszcza, że a) nie wiadomo, czy takie rozmowy miały miejsce, jest to tylko jak do tej pory tylko dobrze umotywowane przypuszczenie b) z samych rozmów nic nie wynika c) zapłacanie jakiegoś frycowego, byle nie za dużego, za dobre stosunki z mocarstwem, nie jest same w sobie zdradą.

                    • przycinek.usa Re: do Pana Frusto 04.10.11, 09:31
                      "mam wrażenie, że bierze Pan za fakty swoje własne teorie -- proszę zwrócić uwagę, że nawet nie ma Pan pewności, że rząd dyskutował o zwrotach, a tymczasem Pan zakłada, że na pewno rozmawiał i że na pewno skoro rozmawiał, to zwróci 65 miliardów."

                      Bardzo sluszna obserwacja. oczywiscie, ze zakladam, ze na pewno rozmawiali i oczywiscie, ze zakladam, ze byla dyskusja - lecz porozumienie nie zostalo osiagniete w wyniku czego doczekalismy sie powrotu delegacji do kraju a zaraz po tym naciskow rzadu USA i ostrej reakcji Sikorskiego.

                      Panie szanowny Frusto - jesli oczekuje pan ode mnie jasny deklaracji i wyjasniania - to wyjasniam, ze nie wolno wierzyc rzadowi, ktory JEDZIE do Izraela po takim jasnym okresleniu stanowiska obcego panstwa wobec pieniedzy Polakow. Rzad ma rzadzic w interesie Polakow, a nie przeciwko - zatem jesli ktos zaczyna wspominac o wytransferowaniu 65 miliardow za granice - to rzad powinien zostac w domu. OK?

                      "Oraz kilkuset tysięcy Polaków, którzy czekają tak samo na tą ustawę reprywatyzacyjną."

                      OK. Wolalbym jednak, aby ta ustawa nie przewidywala odszkodowac dla obcokrajowcow, ktorzy tylko czekaja aby swisnac Polakom 65 miliardow bez dowodow. Czytal Pan te strone, ktora zalinkowalem? Nie? To niech sobie pan poczyta. Mnie sie oczy szeroko otwarly. Bo oni pisza, ze nie trzeba miec dowodow. Rozumie pan czy nie?

                      "Piszę, że uważam, że rozmowy z Izraelem na ten temat nie są zdradą biorąc pod uwagę obecną sytuację Polski."

                      Oczywiscie, ze rozmowy na ten temat sa zdrada.

                      "Co za mentalność. Czyli, jak przyjedzie Pan do Polski, i ktoś Pana okradnie, to nie powinien Pan dostać portfela z powrotem, bo nie jest Pan obywatelem Polski."

                      Jak jade do Polski i ktos mnie okradnie we Franfurcie na lotnisku, to nie angazuje USA aby uzyskalo odszkodowanie od Polski, bo Polsce G do tego. Rozumie Pan czy nie? Bo moje metody dyskusji sa proporcjonalne do odbioru argumentow.

                      Czy lapie pan to, ze tym Izraelitom nic sie nie nalezy????
                      Czy rozumie Pan, ze sa to osoby, ktore "slyszaly", ze mozliwe, ze ktos im cos ukradl, ale nie wiedza dokladnie gdzie ani kto i teraz Polska za to ma placic 65 miliardow?

                      Bo ja cholery za chwile dostane przez te panskie dazenia do absolutnej moralnosci chrystusowej.

                      "odawanie cudzej własności złodziejstwem nie jest. "

                      Czlowieku, obudz ze sie wreszcie.
                      Obcy rzad chce forsy - a Tusk jedzie z radosci, ze chca z nim gadac o zwrocie 65 miliardow.
                      To sa MOJE PIENIADZE + pozostalych 38 milionow obywateli i nie naleza te pieniadze do Izraela. A rzad mimo to jedzie i rozmawia. Rozumiesz wasc?



                      "Nie rozumiem o czym Pan pisze. Ja piszę o ustawie reprywatyzacyjnej i zwrocie majątków osobom, które potrafią udowodnić do niego swoje prawo. Pan zaś uparcie próbuje mi wmówić, że ja uważam, że są słuszne roszczenia izraelskie."



                      Jak to o czym ja pisze? A pisze cholera o zdrajcach w rzadzie, co jezdza i gadaja o mieniu, ktore nie nalezy ani do rzadu, ani do tego rzadu co pojechali gadac. Gdzie masz ustawe reprywatyzacyjna? Kogo ona dotyczy? Kto ja napisal, kto ja proponuje? Widziales ja? Czy byl jakis oficjalny komunikat o tej ustawie? To co ty chlopie rozpatrujesz?

                      "Napisałem, że
                      a) należy zrobić wreszcie ustawę reprywatyzacyjną, która pozwoli ludziom odzyskiwać bezprawnie utracone majątki."

                      To niech pan znajdzie na to forse - najlepiej u Putina, albo w Izraelu i wtedy niech sobie pan takie rzeczy pisze. Na razie widze, ze nie macie nawet forsy na leczenie w szpitalach, a panu sie zachciewa dawac ludziom odszkodowania. Ja tak technicznie zapytam, czy pan wie, ze te rzekome majatki w wiekszsci przypadkow NIE istnieja? One wprawdzie kiedys faktycznie byly, ale nie da sie ich fizycznie zwrocic. I zwracane beda pieniadze. PANA pieniadze. Jak Pan teraz placi powiedzmy 1000 zlotych podatku - to w nastepnym roku wezma panu 2000. Taki bedzie panski wklad w te moralnosc. A jesli faktycznie ktos sie za plecami Narodu dogada na 65 miliardow, to te panskie podatkowe 2000 zamieni sie na 4000. A w Izraelu bedzie wielka radosc i zabawa na pana koszt.


                      "2) Moralnie, nikt nie ma prawa domagać się prawa odszkodowania nie będąc spadkobiercą, jedynie na podstawie tej samej narodowości. "


                      To niech pan napisze emaila do Tuska, ze Pan sie nie zgadza na niemoralne roszczenia.
                      Dla mnie jak ktos nie potrafi dowiesc roszczen i prosi o zwrot - to znaczy, ze jest niemoralny.
                      Jak ktos o to wystepuje o to samo z mocy urzedu, to jest niemoralny do kwadratu, a jak wynajmuje kancelarie adwokackie w USA to pojawia sie niemoralnosc szescienna. Jesli jednak pod wplywem tej niemoralnosci do Izraele jedzie Tusk - to jest to zdrada.


                      "Odszkodowania dla jakiejś fundacji z Izraela są nie tylko niemoralne ale i bezsensowne."

                      OK.

                      "Natomiast nie jest zdradą narodu prowadzenie rozmów na ten temat,"

                      Prowadzenie rozmow na ten temat na terenie obcego panstwa w pelnym skladzie rzadu jest kupczeniem interesem narodowym i powinno sie ich postawic przed trybunal stanu. Wszystkich.
                      • frusto Re: do Pana Frusto 04.10.11, 11:55
                        przycinek.usa napisał:


                        > Panie szanowny Frusto - jesli oczekuje pan ode mnie jasny deklaracji i wyjasnia
                        > nia - to wyjasniam, ze nie wolno wierzyc rzadowi, ktory JEDZIE do Izraela po ta
                        > kim jasnym okresleniu stanowiska obcego panstwa wobec pieniedzy Polakow. Rzad m
                        > a rzadzic w interesie Polakow, a nie przeciwko - zatem jesli ktos zaczyna wspom
                        > inac o wytransferowaniu 65 miliardow za granice - to rzad powinien zostac w dom
                        > u. OK?
                        Przykro mi, ale dla mnie właśnie to nie jest jasne. Jak już pisałem, to by było jasne, gdybyśmy byli krajem silnym, bogatym itd. Trudno oczekiwać, że rząd kraju słabego będzie się zachowywał tak samo jak rząd kraju silnego.

                        > Czytal P
                        > an te strone, ktora zalinkowalem? Nie? To niech sobie pan poczyta. Mnie sie ocz
                        > y szeroko otwarly. Bo oni pisza, ze nie trzeba miec dowodow. Rozumie pan czy ni
                        > e?
                        Czytałem, ale nie wiem, co to wnosi do sprawy -- bo przecież chyba od początku obaj się zgadzamy, że ten wymóg jest bez sensu, a jedyna różnica zdań jest taka, że Pan uważa, że w związku z tym rozmowa o ym to zdrada, a ja uważam, że biorąc pod uwage możliwości polskiego rządu i jego kiepską sytuację, to po prostu może nie mieć wyjścia innego niż do rozmów przystępować.

                        > Jak jade do Polski i ktos mnie okradnie we Franfurcie na lotnisku, to nie angaz
                        > uje USA aby uzyskalo odszkodowanie od Polski, bo Polsce G do tego. Rozumie Pan
                        > czy nie? Bo moje metody dyskusji sa proporcjonalne do odbioru argumentow.
                        Jasne. Ale z drugiej strony, jak zostanie Pan okradziony, to jest na pewno jasne, że użyje Pan wszelkich dostępnych sobie środków, by złodziei dopaść. W sumie jednak nie ma to znaczenia do głównego spornego miejsca.

                        > Czy lapie pan to, ze tym Izraelitom nic sie nie nalezy????
                        TAK. Czy jest dla Pana jasne, że ja nie piszę, że należy dawać odszkodowania wszystkim jak leci, a jedynie, że należy jednak wypłacić odszkodowania tym, którzy potrafią bez wątpliwości udowodnić utratę mienia - i że odszkodowanie to oczywiście to będzie jakiś ułamek wartości przedwojennej.

                        > Bo ja cholery za chwile dostane przez te panskie dazenia do absolutnej moralnos
                        > ci chrystusowej.
                        Bzdura. Dostanie Pan cholery przez to, że nie czyta Pan tego, co ja piszę.

                        > "odawanie cudzej własności złodziejstwem nie jest. "
                        >
                        > Czlowieku, obudz ze sie wreszcie.
                        > Obcy rzad chce forsy - a Tusk jedzie z radosci, ze chca z nim gadac o zwrocie 6
                        > 5 miliardow.
                        Z radości? Bzdura.

                        > A rzad mimo to jedzie i rozmawia. Rozumiesz wasc?
                        Tak. I co z tego? Sama rozmowa, nic nie znaczy.
                        > Gdzie masz ustawe reprywatyzacyjna? Kogo ona dotyczy? Kto ja napisal, kto ja
                        > proponuje? Widziales ja? Czy byl jakis oficjalny komunikat o tej ustawie?
                        Co miało być w ustawie:

                        wiadomosci.dziennik.pl/polityka/artykuly/84614,zobacz-ile-odzyskaja-wywlaszczeni-w-prl.html
                        Nie będzie tej ustawy:
                        wiadomosci.onet.pl/kraj/polski-nie-stac-na-ustawe-reprywatyzacyjna,1,4241345,wiadomosc.html
                        Poprzednim razem ustawa reprywatyzacyjna została już uchwalona, ale zawetował ją prezydent Kwaśniewski.

                        >To co ty chlopie rozpatrujesz?
                        To, o czym czytąłem w gazetach nt tej ustawy.


                        > To niech pan znajdzie na to forse - najlepiej u Putina, albo w Izraelu i wtedy
                        > niech sobie pan takie rzeczy pisze. Na razie widze, ze nie macie nawet forsy na
                        > leczenie w szpitalach, a panu sie zachciewa dawac ludziom odszkodowania. Ja ta
                        > k technicznie zapytam, czy pan wie, ze te rzekome majatki w wiekszsci przypadko
                        > w NIE istnieja? One wprawdzie kiedys faktycznie byly, ale nie da sie ich fizycz
                        > nie zwrocic. I zwracane beda pieniadze. PANA pieniadze. Jak Pan teraz placi pow
                        > iedzmy 1000 zlotych podatku - to w nastepnym roku wezma panu 2000. Taki bedzie
                        > panski wklad w te moralnosc. A jesli faktycznie ktos sie za plecami Narodu doga
                        > da na 65 miliardow, to te panskie podatkowe 2000 zamieni sie na 4000. A w Izrae
                        > lu bedzie wielka radosc i zabawa na pana koszt.
                        Szczerze mówiąc, ja sam pewnie bym się na tą ustawę załapał. Moja rodzina ze strony matki miała jakieś kamienice.


                        > Dla mnie jak ktos nie potrafi dowiesc roszczen i prosi o zwrot - to znaczy, ze
                        > jest niemoralny.
                        > Jak ktos o to wystepuje o to samo z mocy urzedu, to jest niemoralny do kwadratu
                        > , a jak wynajmuje kancelarie adwokackie w USA to pojawia sie niemoralnosc szesc
                        > ienna. Jesli jednak pod wplywem tej niemoralnosci do Izraele jedzie Tusk - to j
                        > est to zdrada.
                        Nieprawda. Polityk nie ma być moralny, ma być skuteczny i ma działać dobrze dla kraju.

                        > "Natomiast nie jest zdradą narodu prowadzenie rozmów na ten temat,"
                        >
                        > Prowadzenie rozmow na ten temat na terenie obcego panstwa w pelnym skladzie rza
                        > du jest kupczeniem interesem narodowym i powinno sie ich postawic przed trybuna
                        > l stanu. Wszystkich.
                        Nie zgadzam się. Z samych rozmów nic kompletnie nie wynika. A nie wie Pan, czy rząd miał jakiekolwiek wyjście; dlaczego takie rozmowy podjał (jeżeli faktycznie miały one miejsce); co mu oferowano; czym mu grożono.

                        Co więcej, sam Pan pisze, że:

                        > zakladam, ze na pewno rozmawiali i oc
                        > zywiscie, ze zakladam, ze byla dyskusja - lecz porozumienie nie zostalo osiagni
                        > ete w wyniku czego doczekalismy sie powrotu delegacji do kraju a zaraz po tym n
                        > aciskow rzadu USA i ostrej reakcji Sikorskiego.
                        Czyli pisze Pan, że zdradą były same rozmowy mimo, że zakłada Pan, że rząd nic kompletnie nie obiecał i najwidoczniej na żadne warunki strony drugiej nie przystał.
                          • frusto Re: Vice versa 07.10.11, 18:49
                            przycinek.usa napisał:

                            > "Sama rozmowa, nic nie znaczy."
                            >
                            > V-v czy moglbys prosze podac panu Frusto odpowiednie artykuly KK?
                            Aaaa, to KK stosuje się w stosunkach międzynarodowych? DObrze wiedzieć na przyszłość.
              • frusto O suwerenności i pozycji Polski 29.09.11, 11:07
                Wszelką ocenę naszych polityków, szczególnie w zakresie polityki zagranicznej,
                należy oprzeć najpierw o analizę naszego położenia. Wszelkie rozważania o tym, czy należy kogoś postawić pod sąd czy nie, należy rozpocząć od tego, co ten ktoś mógł zrobić. Jeżeli generał w obliczu przeważającej siły wroga opuścił pozycję, by uratować armię przed zniszczeniem, to nie można go stawiać pod sąd za to, że unikał walki. Co gorsza, ja widzę, że wiele osób tutaj zgadza się z diagnozą naszego położenia, ale nie wyciąga z tego absolutnie żadnych wniosków. Jesteśmy słabi -- więc wniosek niektórych jest "musimy być silni!". A jak? Jakoś. A ci, którzy zdają sobie sprawę z realiów, są zdrajcami i pod sąd ich, bo nie zachowują się tak, jakby byli mocarstwem atomowym.

                Chciałbym jeszcze na wstępie zauważyć, że oceniając polityka nie należy się
                kierować kryteriami takimi samymi, jak oceniając człowieka. Żeby wyjaśnić, o co
                mi chodzi, pozwolę sobie przywołać przykład kampanii wojennej. Oceniając
                dowódców nie może brać pod uwagę, czy generał zachował się honorowo, czy też
                nie; generał nie może się kierować antypatiami czy sympatiami. Honorowy czy
                sympatyczny może być zwykły żołnierz, kapral czy też porucznik. Tak samo
                polityk nie ma być przyzwoity. Nie ma się kierować honorem. Nie ma się kierować
                sympatiami. On ma byc skuteczny. Zbyt wiele żyć od niego zależy, by mógł sobie
                pozwolić na luksus bycia honorowym. Gdybym się dowiedział, że Tusk w zamian za
                50% redukcję długu zgodził się pocałować Obamę w tyłek, to nie uznałbym go za
                złego polityka. Dlatego tez mam w nosie, gdy ktoś pisze o tym, że nie należy
                podawać rękę byłemu kagiebiście. Mam w nosie czy Tusk zabiega, by Rosjanie
                przeprosili za Katyń, czy też nie. Takie tematy w ogóle nie są dla mnie
                poważnym tematem do oceny polityka. Jesteśmy za słabi i w zbyt kiepskim
                położeniu, by móc na to zwracać uwagę.

                Wyjść przede wszystkim należy od tego, że Polska jest w okresie wielkiej smuty.
                Nie chodzi mi o to, że panuje bieda, bynajmniej! Bo wszak dobrobyt Polaków
                rośnie mimo wszystko. Raczej chodzi o to, że mamy potworne długi, że cały nasz
                przemysł, finanse, handel jest zależny w całości od innych państw. Że z dnia na
                dzień możemy runąć w przepaść, znacznie szybciej niż Grecja. Nasza armia jest w
                stanie totalnej zapaści. Nasza sytuacja demograficzna jest tragiczna, a
                pogarsza ją masowa emigracja. Nastroje w kraju są gorzej niż fatalne -- dla
                dziesiątków młodych ludzi słowa takie jak "Polska" są pustym frazesem, a w
                szkole mojej córki, gdy pada komenda "do hymnu", większość rodziców śpiewa
                półgębkiem i dołącza do mnie w połowie pierwszej zwrotki, jak gdyby się
                wstydząc tego, że śpiewają patriotyczną pieśń. Takie są realia. Porównując się
                do naprawdę ważnych graczy na świecie, widać, że nie mamy ani politycznej, ani
                gospodarczej, ani militarnej siły. Żebyśmy chociaż mieli pewnych sojuszników,
                którzy stanęliby za nami murem w niebezpieczeństwie -- ale nie, takich też nie
                mamy. Nie jest ważne, kto i w jaki sposób do tego doprowadził -- taki jest stan
                rzeczy od blisko 20 lat i każdy rząd rozpoczynając władzę zastaje taką samą
                sytuację.

                Suwerenność jest, musi być celem. Nie może być zaś metodą. Nie można krzyczeć
                "suwerenność! Suwerenność!" i myśleć, że krzykiem się tą wymarzoną
                suwerenność osiągnie. To jest zaklinanie rzeczywistości. Dopóki Polska
                nie będzie dysponować realną siłą polityczną i gospodarczą, dopóty nie
                możemy pozwolić sobie na to samo, na co może sobie pozwolić USA. Możemy wygnać
                ambasadora Syrii, Egiptu czy Bangladeszu. Pisanie, że "USA w takiej sytuacji
                zrobiłoby to czy tamto" i sądzenie, że Polska powinna zrobić to samo, jest
                wyrazem skrajnie życzeniowego myślenia - bez urazy.

                Mam wrażenie, że wielu z dyskutujących tutaj po prostu o tym zapomina. Mamy
                olbrzymi potencjał i możemy być silnym krajem; ale póki co, jesteśmy
                koszmarnie wręcz słabym krajem. Aby zachować jakąkolwiek szansę na odbudowę
                i wykorzystanie naszego potencjału, musimy się z kimś związać. Tak, po prostu
                musimy zacisnąć zęby i zgodzić się na 10 lub nawet 20 lat bycia satelitą,
                po to, by najpierw zachować co się da, a potem, by zbudować swoją siłę na nowo.
                Można się oprzeć o UE, o USA, o Niemcy, Rosję, lub budować własną koalicję
                środkowoeuropejskich państw. Uważam, że niektóre z tych opcji są błędne, ale
                nie uważam, by sam wybór którejś z tych opcji był zdradą polskich interesów.
                Zdradą dla mnie jest zrażania do siebie wszystkich wokół i niszczenie wszelkich
                szans na odbudowę poprzez histeryczne wrzaski.

                Rozważmy więc, o kogo można się oprzeć, jeżeli samodzielnie stać w obecnej sytuacji nie możemy. Bo jeżeli ktoś myśli, że możemy obecnie grać rolę samodzielnego gracza, to niech mi powie, jakim cudem może być samodzielny kraj z takimi długami jak Polska, z taką armią, z takim społeczeństwem, z takimi politykami. Nawet gdyb ydo władzy obecnie doszedłby najlepszy możliwy polityk, to i on nie musiałby się liczyć z realiami -- także takimi, że odzyskanie siły i suwerenności jest procesem, który NIE TYLKO OD NAS ZALEŻY.

                UE to nie jest bynajmniej tandem Francja-Niemcy. UE posiada własny, ambitny
                aparat, który cały czas usiłuje się wyemancypować i narzucić swoją przywódczą
                rolę całej Europie. Zaletą oparcia się o UE jest niezależność wobec Niemiec,
                Francji, USA czy Rosji; dodatkowo UE (rozumiana jako ów aparat pseudo-europejskich
                elit) jest na tyle słaba, by się nie musieć bać zdominowania przez nią.
                Z drugiej strony, cele owego aparatu na dłuższą metę są otwarcie sprzeczne
                z naszymi; UE jest jedyną organizacją, która otwarcie przyznaje, że jej celem
                jest zabranie naszej suwerenności. Dodatkowo jej pro-socjalistyczne i
                pro-libertyńskie ciągoty są dla mnie nie do przyjęcia. Potrafię jednak
                zrozumieć tych, którzy decydują się na wybór tej opcji. Oparcie o UE
                oznacza zarazem konieczność spełniania różnych mniej cyz więcej idiotycznych
                przepisów. Kwestia rozwiązania roszczeń dawnych właścicieli, a więc także
                i międyz innymi mienia pożydowskiego, jest więc ważna w przypadku wyboru
                tej opcji.

                Problem z oparciem o USA polega na tym, że USA o nas nie dbają i nas nie
                potrzebują. USA są daleko i zarazem są piekielnie cynicznym graczem, gotowym
                bez wahania przehandlować nasze interesy za nieco bieżących korzyści. Jeżeli
                jednak ktoś chce się oprzeć o USA, to musi poważnie traktować stosunki polsko-
                izraelskie, ponieważ Izrael ma dysproporcjonalnie wielkie znaczenie dla USA - co zresztą widać z ujawionych przez wikileaks dyplomatycznych depesz.
                Restytucja mienia żydowskiego również musi być wtedy koniecznie rozwiązana,
                z dokładnie tych samych przyczyn. Jeżeli ktoś chce bliskich stosunków z USA,
                a zarazem chce ostrej postawy w stosunkach z Izraelem albo w sprawie
                restytucji mienia żydowskiego, to ma objawy ostrej schizofrenii. Jak się
                wydaje, ś.p. prezydent Lech Kaczyński dobrze rozumiał te uwarunkowania.
                Chciał oparcia o USA i zabiegał o jak najlepsze stosunki z Izraelem (czasami
                poprzez takie detale jak wystawianie świec w oknie w czasie Chanuki) -- co
                było powodem wściekłych ataków ze strony forumowych ultrasów na przykład
                na onecie, i gdzie indziej w sieci, gdzie publikowano jego zdjęcie w mycce
                z sugestią. że prezydent Kaczyński nie był tak naprawdę prawdziwym Polakiem,
                tylko żydem (z całym podaniem jego "prawdziwego" nazwiska).

                W żadnym wypadku jednak nie możemy zrażać do siebie USA -- a pamiętajmy z
                ujawnionych depesz WikiLeak, że amerykanie kwestie
                polsko-zydowskich stosunków i kwestię restytucji mienia uważają za ważną, także
                z uwagi na wpływ żydowskiego lobby na politykę w USA. Nie jest ważne dlaczego
                tak jest, czy faktycznie tak jest, a już tym bardziej, czy powinno tak być. Ważne
                jest, że Amerykanie najwidoczniej tak myślą. Dobre albo przynajmniej poprawne
                stosunki z Izraelem są więc dla nas na tyle ważne, że czasami warto przełknąć
                jedną czy druga obrazę. Tak, Izrael stara się maksymalnie wyzyskać naszą trudną sytuację. Ale narzekanie na to nie zmie
                • przycinek.usa Re: O suwerenności i pozycji Polski 01.10.11, 03:47
                  "Jesteśmy słabi -- więc wniosek niektórych jest "musimy być silni!". A jak?"

                  To ja Panu na to odpowiem jak. W prosty sposob. Ale po kolei.
                  Slabi sa cwaniacy. Bo im sie wydaje, ze moga wygrac z madrzejszymi i silniejszymi. I kombinuja i wchodza do Uni europejskiej, w wyniku czego wzrasta zadluzenie kraju i podatki i zadluzenie dalej rosnie. I prosze mi nie mowic, ze to jest relatywne i ze nam sie karty nie trafily.

                  Polska mogla byc silnym krajem, pod warunkiem, ze Panstwo sluchaloby innych ekonomistow, a nie agentury.

                  Zamiast wchodzic tylko do obszaru gospodarczego - zachcialo wam sie "wiecej znaczyc" i weszliscie politycznie. I to jest podstwowa przyczyna slabosci Polski w dniu dzisiejszym.

                  Ta slabosc jest tym wieksza im mniejsze jest zrozumienie gospodarki. Ludzie tego kompletnie nie rozumieja - i najwyrazniej nie ma szans na to, aby im ktos wytlumaczyl, ze w gospodarce nie jest wazny pieniadz - ani jakies karty - tylko wazna jest wymiana towarowa i podatki.
                  I praca i liczba ludnosci.

                  A wy zamiast wreszcie to zrozumiec - plecicie androny na temat slabosci Polski.
                  Trzeba wywalic ten system podatkowy na smieci, nawet nie wychodzac z unii - po prostu korzystajac z tego, ze oni maja klopoty - zmienic podatki i wystarczy, aby w szybkim tempie Polska zaczela sie rozwijac. I prosze mi nie mowic, ze sie nie da, bo unia nie pozwoli.
                  To odwolajcie te rzady i niech przyjda nowi, ktorzy te podatki zmienia. OK?

                  "Wyjść przede wszystkim należy od tego, że Polska jest w okresie wielkiej smuty.
                  Nie chodzi mi o to, że panuje bieda, bynajmniej! Bo wszak dobrobyt Polaków
                  rośnie mimo wszystko. Raczej chodzi o to, że mamy potworne długi, że cały nasz
                  przemysł, finanse, handel jest zależny w całości od innych państw. Że z dnia na
                  dzień możemy runąć w przepaść, znacznie szybciej niż Grecja. Nasza armia jest w
                  stanie totalnej zapaści. Nasza sytuacja demograficzna jest tragiczna, a
                  pogarsza ją masowa emigracja. Nastroje w kraju są gorzej niż fatalne -- dla
                  dziesiątków młodych ludzi słowa takie jak "Polska" są pustym frazesem, a w
                  szkole mojej córki, gdy pada komenda "do hymnu", większość rodziców śpiewa
                  półgębkiem i dołącza do mnie w połowie pierwszej zwrotki, jak gdyby się
                  wstydząc tego, że śpiewają patriotyczną pieśń. Takie są realia."


                  NO WLASNIE. Czyli widzi Pan to. A dlaczego tak sie dzieje? To wlasnie wyjasnilem pieterko wyzej - mozna sobie zrobic scroll do gory. Dlaczego nie potrafi Pan powiazac przyczyn ze skutkami?

                  Dam panu prostrzy przyklad. Zalozmy, ze ma pan szczescie dostac milion w spadku i ma pan forse - ale zaraz znajduje sie sprytny zyd, ktory mowi, ze on mial w pana kurniku wielki interes przedwojenny i ma pan mu ten milion oddac. Pan oczywiscie wierzy swiecie, ze jemu sie to moralnie nalezy i zamiast cieszyc sie z daru Boga, ze dostal Pan ten milion to go Pan zydowi odda. I zostanie Pan goly i wesoly ale to nic, bo wychodzi, ze panu karty zle sie rozdaly. Ale Panu karty sie swietnie rozdaly, bo Pan mial ten milion, tylko go Pan zydowi sam oddal z wlasnej woli. To Polska jest teraz wlasnie w takiej sytuacji, ze jest tam gdzies jeszcze kilku takich frustow, ktorzy maja po milionie, ale inni frustowie im kaza oddac pieniadze, bo sie jakims zydom cos moralnie nalezy i bedzie po Polsce, bo nie bedzie forsy ani na wojsko, ani na sady, ani na emerytury i bedziecie wreszcie wolni od trosk, jak wam sasiedzi wejda na terytorium i oglosza swoja wladze nad frustami.

                  "Porównując się do naprawdę ważnych graczy na świecie, widać, że nie mamy ani politycznej, ani gospodarczej, ani militarnej siły."

                  Frajerzy sie porownuja. Prawdziwy biznes nie porownuje sie, tylko sie ukrywa, zbiera forse i walczy tylko wtedy, kiedy ma przewage. W ten sposob zdobywa sie wiecej sily i wiecej biznesu
                  Muskuly to sie pokazuje po 50 latach ciaglych sukcesow - tak jak maja chiny. A w Polsce mamy kilku podskakujacych kogutkow w ministerstwach spraw zagranicznych, ktorych jedynym osiagnieciem zawodowym jest przeszlosc na dobrym uniwersytecie i madra zona.
                  A dlaczego nie mamy sukcesow i sily? Bo nie mamy pieniedzy. OK? A dlaczego nie mamy pieniedzy? Bo sa zle podatki - a nie dlatego, ze sa zle karty. Zaden szanujacy sie biznes nie pwostal w wyniku gry w karty - choc kilka powstalo w wyniku gry na gieldzie. Ale zeby sie nauczyc grac na gieldzie - to nie wystarczy sie zabrac za gre w karty.

                  "Żebyśmy chociaż mieli pewnych sojuszników, Którzy stanęliby za nami murem w niebezpieczeństwie -- ale nie, takich też nie mamy."

                  JAKICH SOJUSZNIKOW?
                  W zyciu nie liczy si ena sojusznikow i nawet sie o sojusznikach nie mysli. W zyciu wazne jest czy ci sasiad nie zaglada do sypialni, czy ci obcy nie podradaja jablek z sadu. Wazne jest jaki posag dostanie narzeczona twojego syna i takie sprawy - a niejakies sojusze. Sojusze, to sobie mozna o kant dupy rozbic i jak ktos mowi o sojuszach, to si emowi dziekuje bardzo ladna pogoda, musze leciec.

                  Tak, w tym momencie wlasciwie powinnismy skonczyc rozmowe - bo dla mnie gadanie o sojuszach - to jest bredzenie.

                  "Suwerenność jest, musi być celem. (...)Dopóki Polska nie będzie dysponować realną siłą polityczną i gospodarczą, dopóty nie możemy pozwolić sobie na to samo, na co może sobie pozwolić USA."

                  Powtorze jeden ze swoich prostych przykladow. Jest tak samo jak z pieniedzmi. Jesli pan oszczedza pieniadze i gromadzi to Pan je ma i jest Pan silny. A jak Pan je rozdaje to Pan ich nie ma i jest Pan slaby. Jesli Pan mowie, ze chce Pan byc bogaty i rownoczesnie wzywa pan do wiekszych wydakow moralnych na zydow to cos jest nie tak z pana kolejnoscia priorytetow.

                  Polska wlasnie ODDALA CZESC SUWERENNOSCI - przez osoby, ktore w mediach piepszyly, ze to w imie wiekszego i bezpieczenstwa. Ja mysle, ze wielu ludzi do dzisiej tego nie rozumie.
                  Wiec powitorze to tak - chcieliscie byc bardziej bezpieczni - to trzeba bylo wiecej inwestowac w armie i bron. Ale wy zamiast myslec po prostu tak jak sie powino myslec, to weszliscie do unii, gdzie wam nalozyli kaganiec i nie macie teraz forsy na armie i bron. I zaczyna sie dyskusja jaka Polska jest slaba. A nie powinna. Bo przeciez weszliscie do Unii. -)


                  Najlepiej jak wygra wybory Kaczynski i pojedzie sobie wielkie panisko do brukseli i powie - to teraz utworzmy wspolnie armie europejska! A tam sie okaze, ze jest wiecej racjonalistow i powiedza panu Kaczynskiemu - dobrze, nie ma problemu - to my utworzymy armie - kupimy od USA Abramsy - ale niech Polska za nie zaplaci.

                  I wtedy dopiero wyjdzie szydlo z worka - armie trzeba sobie samemu wystawiac.
                  Ale skad wziasc na to pieniadze? Skad POZYSKAC pieniadze? Ano wlasnie. Skad????
                  Dzieci biedne nie wiedza.....


                  "Mamy olbrzymi potencjał i możemy być silnym krajem; ale póki co, jesteśmy koszmarnie wręcz słabym krajem."


                  Och, biedne dzieci. Maja taki potencjal, a cala para w gwizdek. A dlaczego? A skad?
                  Wy naprawde nie widzicie tego, ze dostosowanie unijne powoduje ograniczenie rozwoju rynku? Nie? To jakas niespodzianka dla was? Wprowadziliscie VAT i nie ma pieniedzy na armie i sluzby specjalne? No nie ma! Och!

                  "Tak, po prostu musimy zacisnąć zęby i zgodzić się na 10 lub nawet 20 lat bycia satelitą,
                  po to, by najpierw zachować co się da, a potem, by zbudować swoją siłę na nowo."

                  Musimy zacisnac zeby? Tak? A czy was ktos gwalci zeby zeby zaciskac?
                  Jesli mozna w dobrze zarzadzanym biznesie od zera zarobic miliard - to 38 milionowe panstwo powinno umiec zarobic kilkaset miliardow. Z tym kilkuset mozna wtedy wydac 50 na armie i sluzby specjalne. I nie bedzie trzeba zaciskac zebow i prosic sie czekistow o sojusze obronne. Jak sie raz zostanie satelita, to koniec. Zapomniej o zbudowaniu od nowa. Wasi sasiedzi juz od kilkudziesieciu lat dbaja o to, aby w tej Polsce nic wielkiego zbudowac sie nie dalo. I maja skuteczne media, w wyniku ktorych spoleczenswtu marzy sie jednorazowe wygranie w karty - zamiast myslec o prostych sprawach i pracy.
                  • przycinek.usa Re: O suwerenności i pozycji Polski 01.10.11, 04:13
                    "Rozważmy więc, o kogo można się oprzeć, jeżeli samodzielnie stać w obecnej sytuacji nie możemy. Bo jeżeli ktoś myśli, że możemy obecnie grać rolę samodzielnego gracza, to niech mi powie, jakim cudem może być samodzielny kraj z takimi długami jak Polska, z taką armią, z takim społeczeństwem, z takimi politykami."


                    He he he. No o kogo mozna sioe oprzec? No o kogo? No o kogo moze sie Pan oprzec jak pan jest sam? O pien? Nie ma pnia. To o kogo sie pan chce oprzec? Myslenie o opieraniu sie jest lenistwem intelektualnym, bo jak Pan chce sie oprzec, to sie bierze i buduje oparcie.
                    W zyciu nie jest tak, ze dziecko wychodzi z domu przyzwyczajone do tego, ze o mamusie mozna sie w razie czego oprzec. W zyciu jest tak, ze albo cie zjedza od razu - albo stoisz.
                    I zacznijcie sie w tej Polsce powoli przyzwyczajac do tej mysli, ze jak sie stoi, to sie nie mysli o opieraniu sie, bo od tego mozna sie przewrocic.

                    "gdyb ydo władzy obecnie doszedłby najlepszy możliwy polityk, to i on nie musiałby się liczyć z realiami -- także takimi, że odzyskanie siły i suwerenności jest procesem, który NIE TYLKO OD NAS ZALEŻY. "

                    to taki polityk powinien isc kury pasac a nie polityka sie zajmowac. Prawdziwy polityk zmienilby realia. Na tym polega polityka. Taka polityka szczyci sie Izrael. Zabral Palestyne od jednego Narodu Wybranego - a teraz zabierze 65 miliardow dolarow od drugiego Narodu Wybranego i nawet nie zauwazycie, bo wam politycy PO zakazali wgladu w dokumenty publiczne. -)

                    A jeszcze sa frajerzy, ktorzy po tym glosowaniu mowia, ze tam sa "wartosciowi ludzie w tym PO". He he he.

                    "UE posiada własny, ambitny aparat, który cały czas usiłuje się wyemancypować i narzucić swoją przywódczą rolę całej Europie."

                    No wlasnie. I ograniczyc samowole i bogactwo w panstwach satelitarnych, czyli w Polsce.
                    Na przyklad poprzez emisje CO2 itp.

                    "Zaletą oparcia się o UE jest niezależność wobec Niemiec,"

                    Szaleju sie najadles?

                    "jest na tyle słaba, by się nie musieć bać zdominowania przez nią."

                    nie musiec sie bac???? Naprawde?
                    Masz forse? A, zapomnialem, Polska jest slaba i bez forsy. Zaraz, nie masz forsy i nie boisz sie, ze cie zdominuja?

                    Dominuje tylko bogaty nad biednym, a Polska jak sam powiedziales wczesniej jest slaba i zadluzona. Logiczne jest, ze NIE DOMINUJE. Europe jest zas bogatsza. Sila rzeczy dominuje.

                    "Potrafię jednak zrozumieć tych, którzy decydują się na wybór tej opcji."

                    Mam watpliwosci.

                    "Oparcie o UE oznacza zarazem konieczność spełniania różnych mniej cyz więcej idiotycznych
                    przepisów"


                    Oparcie o unie, ktora zdominuje i jeszcze kaze placic?
                    Przeciez to jest kladzenie sie pod buta. Jakie to oparcie? Zwariowales?

                    Przeciez to jest TAK SAMO - jak za czasow Gomolki mowili, ze do Zwiazku Radzieckiego wyslalismy pociag z weglem, ale w zamian zaplacilismy za rude zelaza. To bylo zreszta w wielu wariantach...

                    "Problem z oparciem o USA polega na tym,"

                    No jest problem, bo po pierwsze mozna do wody wpasc jak sie takiego oparcia szuka, a po drugie w USA sa racjonalisci i ... chyba juz dalej nie musze pisac? Zreszta sami wiecie, bo kupiliscie od nas F16. Fajnie bylo, nie? A czesci macie?

                    "Jeżeli ktoś chce bliskich stosunków z USA, a zarazem chce ostrej postawy w stosunkach z Izraelem albo w sprawie restytucji mienia żydowskiego, to ma objawy ostrej schizofrenii."

                    O zaczynasz dobrze gadac. Widzisz juz, ze ogon macha psem. Nie? To od tego juz momencik aby zrozumiec, ze sie takiego psa kopie w d i po klopocie. Po co Ci sojusz z USA? Po co Ci sojusz z Izraelem? Chcesz stracic 65 miliardow dolarow?

                    "Rosja wbrew pozorom nie jest dla nas niebezpieczna."

                    Nie? Wlasnie zestrzelili wam TU154 z prezydentem!
                    Nie sa niebezpiecznie? He he he he he!!

                    Wiesz co, skonczmy juz ten cyrk. Jak chcesz byc bogaty, to nie rozdajesz forsy i nie rozdajesz zydom. Jak chcesz byc silny, to musisz miec kupe pieniedzy i nie mozesz placic podatkow. Zatem nie powinniscie siedziec w tej unii. Proste?
                    • frusto Re: O suwerenności i pozycji Polski 03.10.11, 10:38
                      przycinek.usa napisał:

                      > He he he. No o kogo mozna sioe oprzec? No o kogo? No o kogo moze sie Pan oprzec
                      > jak pan jest sam? O pien? Nie ma pnia. To o kogo sie pan chce oprzec? Myslenie
                      > o opieraniu sie jest lenistwem intelektualnym, bo jak Pan chce sie oprzec, to
                      > sie bierze i buduje oparcie.
                      Sorry, ale jak z jednej strony mam Rosję, z drugiej Niemcy, do tego UE a pod sobą mam biedny kraj z rozwaloną gospodarką i bez armii, to bez szukania jakiegoś oparcia się nie obejdzie.
                      Przycinku, czy Pan tego nie rozumie? Jak dostanie Pan absolutystyczne rządy w Polsce, to nie wystarczy Panu wiedza, jak zrobić reformy. Potrzebuje Pan czasu, spokoju. Z takim nastawieniem jak teraz doprowadziłby Pan Polskę do katastrofy szybciej niż prędzej i jescze by się Pan dziwił, jak to sie mogło stać, przecież pomysły na reformy miał Pan słuszne.
                      I jak to się stało, że mnie zjedli, skoro ja przecież tak bardzo chciałem samodzielnie stać.

                      > to taki polityk powinien isc kury pasac a nie polityka sie zajmowac. Prawdziwy
                      > polityk zmienilby realia
                      Przycinku, czy Pan uważa, że od samego gadania realia się zmieniają? Polityk musi zmieniać realia. Ale polityk musi się z realiami liczyć. Jak polityk chce zmieniać realia nie licząc się z nimi, to jest takimi stołowym politykiem, który nie powinien nigdy się polityką zajmować.

                      > Na tym polega polityka. Taka polityka szczyci sie Izr
                      > ael.
                      Świetny przykład. Bo Izrael dawno by padł, gdyby nie oparcie się o inne państwo, które mu rok w roku funduje gigantyczną pomoc wojskową.

                      > "Zaletą oparcia się o UE jest niezależność wobec Niemiec,"
                      >
                      > Szaleju sie najadles?
                      Pan przycinku chyba nie do końca rozumie, jakie są relacje w UE. Są Niemcy chcące UE rządzić, i jest aparat urzędniczy, który wbrew temu, co niektórzy na forum uparcie twierdzą, nie jest z Niemcami tożsamy. Ten aparat ma własne ambicje, i jakkolwiek jest słaby i często Niemcom się poddaje, to jednak ma własne plany i zamierzenia.

                      > "jest na tyle słaba, by się nie musieć bać zdominowania przez nią."
                      >
                      > nie musiec sie bac???? Naprawde?
                      Jasne.. Jest na tyle słaba, że obecnie kuli ogonem przed Niemcami.

                      > Dominuje tylko bogaty nad biednym, a Polska jak sam powiedziales wczesniej jest
                      > slaba i zadluzona. Logiczne jest, ze NIE DOMINUJE. Europe jest zas bogatsza. S
                      > ila rzeczy dominuje.
                      Nie Europa, tylko "UE", czyli aparat urzędniczy planujący stworzenie sfederalizowanego państwa.

                      > Oparcie o unie, ktora zdominuje i jeszcze kaze placic?
                      > Przeciez to jest kladzenie sie pod buta. Jakie to oparcie? Zwariowales?
                      Przycinku, czy czytał Pan kiedykowliek historię Polski? Tak z ciekawości pytam, bo ciekaw jestem, jak Pan ocenia np. tego wariata Kazimierza Wielkiego.

                      > Nie? Wlasnie zestrzelili wam TU154 z prezydentem!
                      Przycinku, problem z panem jest taki, że jak tylko się gdzies pojawi możliwość, nieważne, jak mała, Pan zaraz ją bierze za rzeczywistość. Tak samo z tą "awarią, która jest w raporcie Millera" -- jakiś bloger nie doczytał i napisał co widział, a Pan zaraz wziął Pan to za fakt.

                      > Wiesz co, skonczmy juz ten cyrk. Jak chcesz byc bogaty, to nie rozdajesz forsy
                      > i nie rozdajesz zydom. Jak chcesz byc silny, to musisz miec kupe pieniedzy i ni
                      > e mozesz placic podatkow. Zatem nie powinniscie siedziec w tej unii. Proste?
                      A wie Pan, co się w stanie w perspektywie 10 lat, gdybyśmy wyszli jednostronnie z UE i postanowili, że USA pokazujemy wała, Niemcom wała i Rosji wała, a zamiast tego reformujemy gospodarkę? Wie Pan? Potrafi Pan sobie wyobrazić - bierzemy obecny punkt wyjścia taki jaki jest teraz, natychmiast dostaje Pan absolutystyczną władzę i wprowadza w życie wszystkie swoje pomysły -- wie Pan, jaki byłby efekt?

                      • przycinek.usa Re: O suwerenności i pozycji Polski 04.10.11, 09:49
                        "Z takim nastawieniem jak teraz doprowadziłby Pan Polskę do katastrofy szybciej niż prędzej i jescze by się Pan dziwił, jak to sie mogło stać, przecież pomysły na reformy miał Pan słuszne. "

                        Ja faktycznie mam kilka pomyslow na naprawe rzeczpospolitej, ale ich nie ujawnilem i pan ich nie zna. To na tym zakoncze te odpowiedz.


                        "Bo Izrael dawno by padł, gdyby nie oparcie się o inne państwo, które mu rok w roku funduje gigantyczną pomoc wojskową."


                        Czy naprawe jest pan tak naiwny, ze USA laduje w Izrael forse bez powodu?
                        Uwazasz pan, ze Polska powinna zadzwonic do USA i powiedziec, ze teraz sie chce na USA "oprzec"? Czy ty czlowieku mowisz to powaznie, czy sobie robisz jaja?


                        "Ten aparat ma własne ambicje, i jakkolwiek jest słaby i często Niemcom się poddaje, to jednak ma własne plany i zamierzenia."


                        Aparat moze nawet miec wlasne mysli, ale nic od nich nie zalezy.


                        Kazimierz Wielki - zastal Polske drewniana a zostawil murowana. Czy przeszedlem panskie kryterium historyczne?


                        "jakiś bloger nie doczytał i napisał co widział,"

                        A skad pan wie co to za bloger? -)
                        • frusto Re: O suwerenności i pozycji Polski 04.10.11, 12:06
                          przycinek.usa napisał:

                          > Ja faktycznie mam kilka pomyslow na naprawe rzeczpospolitej, ale ich nie ujawni
                          > lem i pan ich nie zna. To na tym zakoncze te odpowiedz.
                          Jasne. Ale gdyby się Pan nie liczył z realiami, to by po prostu nie miałby Pan szansy wcielenia ich w zycie.

                          > Czy naprawe jest pan tak naiwny, ze USA laduje w Izrael forse bez powodu?
                          Oczywiście, że nie. Jednakże nie da się ukryć, że Izrael stanął na własnych nogach dzięki oparciu o USA.

                          > Uwazasz pan, ze Polska powinna zadzwonic do USA i powiedziec, ze teraz sie chce
                          > na USA "oprzec"? Czy ty czlowieku mowisz to powaznie, czy sobie robisz jaja?
                          Nieeee, jasne, że sobie robię jaja. Przycinku, naprawdę, czy Pan myśli, że "oparcie się na kimś" wymaga wykonania telefonu z zapowiedzią "część, chcemy się na was oprzeć"? Tak się składa, że w USA istnieją środowiska uważające, że Polska jest nieuniknionym partnerem dla USA w przyszłości. Wystarczy więc ze strony Polski decyzja, czy zechcą w takie partnerstwo wejść, czy tez nie.

                          > "Ten aparat ma własne ambicje, i jakkolwiek jest słaby i często Niemcom się pod
                          > daje, to jednak ma własne plany i zamierzenia."
                          >
                          > Aparat moze nawet miec wlasne mysli, ale nic od nich nie zalezy.
                          No jednak trochę zależy.

                          > Kazimierz Wielki - zastal Polske drewniana a zostawil murowana. Czy przeszedlem
                          > panskie kryterium historyczne?
                          Nie. Kazimierz Wielki - zastał kraj zrujnowany. W zamian za odszkodowania zrzekł się praw do Śląska oraz obiecał Zakonowi, że nie ma żadnych pretensji do Pomorza. W pierwszym etapie rządów opierał się o Węgry, obiecując, że po jego śmierci dziedzicem zostanie Ludwik Węgierski. Przed pierwszy etap rządów konsekwetnie i po cichu rozbudowując potęgę państwa, unikając awantur z silniejszymi. Wg pańskich kryteriów skończony zdrajca narodu i frajer.

                          Mógłbym popisać jeszcze o paru innych królach, też nieźle zapamiętanych przez historię, którzy pewnie by zostali przez Pana uznanych za zdrajców, bo gdy byli w kiepskiej sytuacji, to byli pokorni i po cichu budowali siłę kraju.

                          > "jakiś bloger nie doczytał i napisał co widział,"
                          >
                          > A skad pan wie co to za bloger? -)
                          Prawda - nie wiem jaki. Ale wiem, że z jednej strony mam podpisujących się pod imieniem i nazwiskiem specjalistów, a z drugich blogera, który nawet nie zauważył, że sygnał ten jest generowany ALBO przez TAWS, albo przez hydraulikę. Ani w żaden sposób nie skomentował fragmentu, że:

                          "Spadek ciśnienia w instalacji hydraulicznej nr 1 poniżej 100 kG/cm2
                          rejestrowany jest na wspólnym kanale z ostrzeżeniami systemu TAWS. Analiza danych
                          z TAWS potwierdza, że wszystkie sygnały, które pojawiły się w tym kanale, pochodziły
                          od tego systemu;"

                          Co moim zdaniem świadczy, że bloger ów nawet tego fragmentu nie zauważył.
                          • przycinek.usa Re: O suwerenności i pozycji Polski 07.10.11, 07:31
                            "Ale gdyby się Pan nie liczył z realiami, to by po prostu nie miałby Pan szansy wcielenia ich w zycie"


                            to ty mnie nie doceniasz. -(
                            Jest wrecz przeciwnie - moje pomysly sa bardzo realne i zapewniam, ze zlikwidowalyby znaczaca czesc bezrobocia w Polsce. No, ale nie pcham sie na afisz.


                            "Izrael stanął na własnych nogach dzięki oparciu o USA."


                            Nie. Izrael stanal na nogach dzieki dzialalnosci Mossadu i szantazom politycznym w USA.
                            Dlatego warto miec mocne tajne sluzby, pod warunkiem ze nie sa zinfiltrowane agentura radziecka.

                            A co do smolenska to jak masz jakies konkrety, to jest do tego osobny watek.
                            • frusto Re: O suwerenności i pozycji Polski 07.10.11, 18:51
                              przycinek.usa napisał:

                              > "Ale gdyby się Pan nie liczył z realiami, to by po prostu nie miałby Pan szansy
                              > wcielenia ich w zycie"
                              >
                              >
                              > to ty mnie nie doceniasz. -(
                              Dokłądnie. Nie piszę o gospodarce itd, ale o tym, że po prostu nie miałby Pan szans wprowadzenia tych pomysłów w zycie. A dlaczego? Sam Pan sobie odpowiedział.

                              > Dlatego warto miec mocne tajne sluzby, pod warunkiem ze nie sa zinfiltrowane ag
                              > entura radziecka.
                  • frusto Re: O suwerenności i pozycji Polski 03.10.11, 10:25
                    przycinek.usa napisał:

                    ... i wchodza do Uni europejskiej, w wyniku czego wzrasta zadluzeni
                    > e kraju i podatki i zadluzenie dalej rosnie. I prosze mi nie mowic, ze to jest
                    > relatywne i ze nam sie karty nie trafily.
                    Przycinku,

                    Pan się obraża na rzeczywistość. Ja głosowałem w referendum przeciwko UE, chociaż bowiem widziałem i zalety i wady, uznałem, że wad jest wiecej. Ale obecnie, teraz, w tej chwili, w UE już jesteśmy. I to jest rzeczywistość, z którą trzeba żyć, a nie na którą się narzeka. A wyjście z UE nie jest wcale takie proste i wcale nie musi nam przynieść obecnie korzyści, bo odzyskaną suwerenność bardzo szybko byśmy stracili.

                    > Polska mogla byc silnym krajem, pod warunkiem, ze Panstwo sluchaloby innych eko
                    > nomistow, a nie agentury.
                    I dobrze, ale żeby robić reformy z wkraju, trzeba mieć spokó

                    > Zamiast wchodzic tylko do obszaru gospodarczego - zachcialo wam sie "wiecej zna
                    > czyc" i weszliscie politycznie. I to jest podstwowa przyczyna slabosci Polski w
                    > dniu dzisiejszym.
                    Dobrze jest znać przyczyny, ale źle jest udawać, że rzeczywistość da się zmienic samą znajomością przyczyn.

                    > A wy zamiast wreszcie to zrozumiec - plecicie androny na temat slabosci Polski.
                    Nie. To inni plotą androny, rojąc o tym, że Polska powinna coś zrobić, nie licząc się zupełnie z możliwościami Polski.

                    > Trzeba wywalic ten system podatkowy na smieci, nawet nie wychodzac z unii
                    I bardzo dobrze, jestem za -- i kiedy dzięki temu Polska się wzmocni, realia będą inne, ale póki co, są jakie są.

                    > NO WLASNIE. Czyli widzi Pan to. A dlaczego tak sie dzieje? To wlasnie wyjasnile
                    > m pieterko wyzej - mozna sobie zrobic scroll do gory. Dlaczego nie potrafi Pan
                    > powiazac przyczyn ze skutkami?
                    Przycinku, a skąd założenie, że nie potrafię? Czy ja piszę cokolwiek o przyczynach zapaści? Piszę tylko, że zapaść jest. I dlatego Polska nie może sobie pozwolić na taką politykę, na jaką
                    może sobie pozwolić USA.

                    > Dam panu prostrzy przyklad. Zalozmy, ze ma pan szczescie dostac milion w spadku
                    > i ma pan forse - ale zaraz znajduje sie sprytny zyd, ktory mowi, ze on mial w
                    > pana kurniku wielki interes przedwojenny i ma pan mu ten milion oddac. Pan oczy
                    > wiscie wierzy swiecie, ze jemu sie to moralnie nalezy
                    Bzdura. Przycinku, jak szwagier tego Żyda będzie prezesem banku, któremu jestem winny
                    miliard dolców, a drugi szwagier jest moim głównym odbiorcą towarów, to owszem, będę z Żydem dyskutował. Pan tymczasem uważa, że z samego faktu dyskusji wynika, że chcę miliard oddać. Co więcej, uważa Pan też najwidoczniej, że skoro Żydowi się nie należy, to powinienem mu się postawić, mimo że stracę na tym znacznie więcej niż ten milion.

                    > "Porównując się do naprawdę ważnych graczy na świecie, widać, że nie mamy ani p
                    > olitycznej, ani gospodarczej, ani militarnej siły."
                    >
                    > Frajerzy sie porownuja.
                    Aha, czyli zastanawiając się, co mogę zrobić, powinienem nie brać uwagę swoich możliwości, tak? Dobrze Pana rozumiem? Bo mierzenie swoich możliwości to frajerstwo?

                    > Muskuly to sie pokazuje po 50 latach ciaglych sukcesow
                    No właśnie, przecież o tym piszę.

                    > A dlaczego nie mamy sukcesow i sily? Bo nie mamy pieniedzy. OK? A dlaczego nie
                    > mamy pieniedzy? Bo sa zle podatki - a nie dlatego, ze sa zle karty.
                    Ja może delikatnie napomknę, że "karty" to taka metafora: że realia są jakie są i trzeba się z nimi liczyć, a nie krzyczeć, że można je zmienić.

                    > Powtorze jeden ze swoich prostych przykladow. Jest tak samo jak z pieniedzmi. J
                    > esli pan oszczedza pieniadze i gromadzi to Pan je ma i jest Pan silny. A jak Pa
                    > n je rozdaje to Pan ich nie ma i jest Pan slaby. Jesli Pan mowie, ze chce Pan b
                    > yc bogaty i rownoczesnie wzywa pan do wiekszych wydakow moralnych na zydow to c
                    > os jest nie tak z pana kolejnoscia priorytetow.
                    Przycinku, mnie naprawdę bierze cholera jak Pan czytam. Gdzie Pan wyczytał, że ja wzywam do wydatków moralnych?

                    > Polska wlasnie ODDALA CZESC SUWERENNOSCI
                    No, wreszcie coś do Pana dociera.

                    CO mnie obchodzi, skąd się wzięły realia. Mnie obchodzi, jak działać w warunkach tych realiów. Pan pisze jak dziennikarz, który krytykuje generała, który dostał pod dowodzenie armię obdartusów. Dziennikarz świetnie wie, że winą jest poprzedni dowódca, który przehulał całą kasę. Wie także, że aby z armii obdartusów zrobić armię, to trzeba czasu, treningu i forsy. Ale krytykuje generała, że z tą arią obdartusów nie chce podejmować otwartej bitwy z wrogiem. To Pan. Wie Pan, jakie są przyczyny realiów. Wie Pan, jak je zmienić. A zarazem jest Pan zwolennikiem tezy, że z realiami nie należy się liczyć.
                    • llukiz Re: O suwerenności i pozycji Polski 03.10.11, 11:45
                      > Bzdura. Przycinku, jak szwagier tego Żyda będzie prezesem banku, któremu jestem
                      > winny
                      > miliard dolców, a drugi szwagier jest moim głównym odbiorcą towarów, to owszem,
                      > będę z Żydem dyskutował. Pan tymczasem uważa, że z samego faktu dyskusji wyni
                      > ka, że chcę miliard oddać. Co więcej, uważa Pan też najwidoczniej, że skoro Żyd
                      > owi się nie należy, to powinienem mu się postawić, mimo że stracę na tym znaczn
                      > ie więcej niż ten milion.

                      Że też ci się chce takie bzdury wypisywać i przytaczać nieadekwatne bezsensowne analogie. Mi to się nawet nie chce tej dyskusji czytać, bo to takie bicie piany, zupełnie bez sensu.
                      Izrael ma tyle wspólnego z żydami którzy żyli w Polsce, co żydzi którzy żyli w Polsce mieli wspólnego z żydami którzy ukrzyżowali jezusa, czyli nic poza nazwą. Równie dobrze zimbabwe mogło by zmienić nazwę na Polska i domagać się od Niemiec odszkodowania za drugą wojnę światową, a Rosji i Austrii wystawić rachunek za rozbiory.
                      • frusto Re: O suwerenności i pozycji Polski 03.10.11, 12:03
                        llukiz napisał:

                        > Izrael ma tyle wspólnego z żydami którzy żyli w Polsce, co żydzi którzy żyli w
                        > Polsce mieli wspólnego z żydami którzy ukrzyżowali jezusa, czyli nic poza nazwą
                        LLukiz, ale jakie to ma znaczenie? Pewnie, że masz rację. I co z tego? Przecież ja argumentuję, nie, że jest sens dawania im odszkodowań, tylko, że NIE JEST PODSTAWĄ DO OSKARŻEŃ O ZDRADĘ TO, że ktoś na ten temat godzi się rozmawiać.

                        > . Równie dobrze zimbabwe mogło by zmienić nazwę na Polska i domagać się od Niem
                        > iec odszkodowania za drugą wojnę światową, a Rosji i Austrii wystawić rachunek
                        > za rozbiory.
                        Bardzo słuszna analogia. I teraz, gdyby Zimbabwe miało taki wpływ na politykę USA jak Izrael, to niezależnie od tego jak idiotyczne by były takie postulaty, to polityk musiałby udawać, że się nad nimi z troską pochyla.
                          • frusto Re: O suwerenności i pozycji Polski 03.10.11, 12:20
                            llukiz napisał:

                            > > to niezależnie od tego jak idiotyczne by były takie postulaty, t
                            > > o polityk musiałby udawać, że się nad nimi z troską pochyla.
                            >
                            > Otóż nie musiałby
                            A niby dlaczego nie? Jaką korzyść miałby polityk z pogorszenia relacji z sojusznikiem USA, a jaką miałby stratę z pochylenia się z troską nad jakimiś postulatami? Nie mówię o ich spełnieniu, ale o fakcie SAMYCH ROZMÓW.

                            • llukiz Re: O suwerenności i pozycji Polski 03.10.11, 13:16
                              > A niby dlaczego nie? Jaką korzyść miałby polityk z pogorszenia relacji z sojusz
                              > nikiem USA

                              Taką jak i z polepszenia się relacji, czyli żadną. Sformułowanie "relacje między państwami" zostało wymyślone na potrzeby idiotów którzy w coś takiego wierzą. Nie ma czegoś takiego jak relacje, są tylko interesy.
                              Najbardziej mnie ten termin śmieszy gdy jest używany w stosunku do rosji. Polska ma złe relację z rosją więc rosjanie wstrzymali import polskiego mięsa. I od razu w mediach rozpacz, że tracimy bo rosjanie źli. A prawda jest taka, że jak nie chcą mięsa, to to ich sprawa, niech sobie płacą drożej za mięso jeśli chcą. A dla polaków to dobrze, bo dzięki temu cena mięsa w sklepie spada. Tak więc rosja zakazując importu mięsa postąpiła równie sprytnie, jak polska która zakazałaby importu gazu z rosji. Niby można, rosję "stać" by strzelić sobie w stopę, szkoda tylko że nie wszyscy rosjanie to zauważają.
                              • frusto Re: O suwerenności i pozycji Polski 03.10.11, 13:25
                                llukiz napisał:

                                > > A niby dlaczego nie? Jaką korzyść miałby polityk z pogorszenia relacji z
                                > sojusz
                                > > nikiem USA
                                >
                                > Taką jak i z polepszenia się relacji, czyli żadną.

                                Miałby Pan rację, gdyby politycy byli ludźmi rozsądnymi. Tymczasem w krajach demokratycznych politycy sa idiotami i relacje między innymi czasami również sporo znaczą -- a przede wszystkim także dlatego (a może przede wszystkim dlatego), że tłumy wyborców masowo wierzą w owe relacje, a politycy dbają o swój wizerunek u wyborców.

                                I jeżeli USA wystawią dyplomatyczną notę, że są niezadowolone bo coś tam, to nawet jeżeli w praktyce nie ma to żadnego znaczenia, to dla _demokratycznie wybranych polityków_ ma to znaczenie, bo zaraz opozycja im wytknie, że się pogarszają relacje. Zwracam zaś uwagę, że politycy w USA, w Polsce i Izraelu są demokratycznie wybrani. Dlatego też, tak jak to już napisałem w tym wątku w odpowiedzi do kogos innego:

                                a) Prywatnie, to polityków z USA nic nie obchodzi, czy Polska coś zapłaci Izraelowi czy nie. Ale są naciskani przez lobbystów, przed którymi muszą się wykazać.
                                b) Prywatnie lobbystów tez może nic nie obchodzić, czy coś z tych negocjacji wyjdzie. Ale oni tez się muszą wykazać.
                                c) Prywatnie, politycy z Izraela moga uważać, że nic z negocjacji nie wyjdzie, i że nie ma najmniejszych szans na jakiekolwiek pieniądze. Ale oni tez muszą się pokazać, bo jest jakaś tam grupa wyborców, która chce się poczuć dopieszczona -- więc trzeba im pokazac, że rząd o nich dba.
                                d) Prywatnie, polscy politycy mogą mieć w nosie relacje z USA -- ale 1) może być tak, że USA gdzieś tam im powiedzieli: poprzemy was takiej sprawie, ale weźcie zróbcie coś z tym mieniem pożydowskim 2) zależy im też może być prywatnie, by móc się pochwalić "dobrymi stosunkami z USA".

                                Dlatego też takie rozmowy mogą się toczyć i polscy politycy mogą nawer podpisać deklarację, że "obiecujemy, że w najbliższej przyszłości przedstawimy na forum polskiego parlamentu postulaty strony izrealskiej...". I nie widzę, jakim cudem Pan, llukiz - mając tak trzeźwą ocenę stosunków międzynarodowych -- jak Pan może przywiązywać do tego jakąkolwiek wagę.
                                • llukiz Re: O suwerenności i pozycji Polski 03.10.11, 14:24
                                  > Pan, llukiz - mając tak trzeźwą ocenę stosunków międzynarodowych -- jak Pan m
                                  > oże przywiązywać do tego jakąkolwiek wagę.

                                  przywiązuję wagę, ponieważ jeśli nikt nie przywiąże wagi, to niektórzy w swojej głupocie gotowi są pomyśleć, że ludzie nie mają nic przeciwko płaceniu i jeszcze przez przypadek zapłacą szukając dodatkowych źródeł własnych dochodów.
                        • przycinek.usa Re: O suwerenności i pozycji Polski 04.10.11, 09:56
                          "NIE JEST PODSTAWĄ DO OSKARŻEŃ O ZDRADĘ TO"

                          Jest podstawa do podejrzen, ze do zdrady prawie doszlo - w tym sensie, ze tej ustawy jeszcze nie ma. Czyli gdyby po tej calej "wizycie" - pojawily sie informacje, ze Tusk przepycha ustawe - to wtedy faktycznie bylaby podstawa do podejrzen, ze do zdrady doszlo. W obu przypadkach sama wizyta wskazuje nam, ze ktos do tej zdrady dazyl. Np. Tusk.
                    • przycinek.usa Re: O suwerenności i pozycji Polski 04.10.11, 09:39
                      "Pan się obraża na rzeczywistość. Ja głosowałem w referendum przeciwko UE, chociaż bowiem widziałem i zalety i wady, uznałem, że wad jest wiecej. Ale obecnie, teraz, w tej chwili, w UE już jesteśmy. I to jest rzeczywistość, z którą trzeba żyć, a nie na którą się narzeka."


                      OK. To pan mi sie coraz bardziej podoba. -)
                      Czlowiek dorosly, jak i rzad w Panstwie, w kazdej sytuacji powinien myslec o tym jakby tu wykorzystac sytuacje z korzyscia dla siebie. Nie wolno sie nigdy poddawac i nie mozna mowic, ze jest to rzeczywistosc w ktorej trzeba zyc. Dlatego - poniewaz na te rzeczywistosc mamy wplyw. I mozemy te rzeczywistosc zmieniac. I potem taka zmieniona rzeczywistosc mozna ksztaltowac i dalej zmieniac. Nie mozna stac i patrzec jak was rozjezdzaja obce sily. Obywatel nie powinien naiwnie zakladac, ze rzad jest cacy - skoro na kazdym kroku was kiwa. Przeciez oni was oszukuja! Czy wy naprawde tego nie widzicie?






              • frusto O suwerenności i pozycji Polski CD 29.09.11, 11:27
                Oparcie się o Niemcy oznacza de facto wsparcie niemieckiej hegemonii w Europie.
                Wbrew pozorom Niemcy nie sa aż tak silne - posiadają również katastrofalną
                sytuację demograficzną. Dla Niemiec nie będziemy partnerem, a zarazem
                Niemcy traktują nas dość protekcjonalnie lub pogardliwie. Całkiem niedawno
                szalenie miły kolega z Niemiec, w trakcie tradycyjnej sesji wzajemnych przytyków,
                powiedział, że każdy Polak ma twarz, jakby chciał go okraść. Na krótką metę
                związanie z Niemcami ma mimo wszystko dla mnie więcej korzyści niż szkód;
                Na dłuższą metę jednak uważam, że Niemcy sa niebezpieczne. Zbyt są blisko i
                zbyt sa atrakcyjne; znam dziesiątki zniemczonych Polaków, i ani jednego
                spolszczonego Niemca.

                Oparcie się o Anglię by było dobre, gdyby Anglicy tego naprawdę chcieli i gdyby
                posiadali oni jakikolwiek realny plan na przyszłość, jakąkolwiek wizję
                przyszłości. Wydawołoby się mimo wszystko to opcją dobrą, gdyby nie nasze
                doświadczenie historyczne, które uczą nas, że Angole nie mają skrupułów w
                handlowaniu sojusznikami. Oni po prostu również nie traktują nas poważnie.
                Jesteśmy dla nich jakimś tam kraikiem gdzieś na krańcach świata.

                Rosja wbrew pozorom nie jest dla nas niebezpieczna. Rosja nie jest w stanie
                zruszczyć Polaków. Patrząc z perspektywy istorycznej, Rosjanie mają na
                sumieniu Katyń i inne obozy z łączną liczbą ofiar ponad 20 tysięcy oficerów --
                w tym samym czasie w intelligenzaktion Niemcy wymordowali pięć razy tyle
                naszje inteligencji. Dodatkowo, Rosjanie nie traktują nas tak lekceważąco
                jak Niemcy czy Anglia. Dla Niemców nie istniejemy. Mentalnie, Niemcy
                graniczą z Polską. Dla Rosjan, istniejemy. Krótkoterminowo oparcie o Rosję
                daje jednak najmniej korzyści, długoterminowo jednak niesie najmniej zagrożeń.
                Nawiasem mówiąc, biorąc pod uwagę obecne relacje Niemiec i Rosji, oraz
                otwarcie głoszone teorie rosyjskich politologów, można przyjąć, że w najbliższej
                przyszłości zostaniemy całkiem oficjalnie uznani za strefę rosyjskich wpływów,
                i to formalnie wciąż będąc częścią UE.

                Wreszcie, opcja najbardziej mi bliska to zbudowanie własnej koalicji -- Na
                dłuższą metę bliski sojusz Polska-Ukraina + Czechy, Słowacja, Słowenia,
                Chorwacja, Węgry miałyby wystarczający potencjał, by być samodzielnym graczem w
                Europie. Niestety, ten wariant, choć najbardziej korzystny i niosący najmniej
                zagrożeń, jest całkowicie nierealny. Po pierwsze z uwagi na to, że środowiska
                najbardziej zainteresowane niepodległością Polski zarazem często z chęcią
                przehandlują Ukrainę Rosji w zamian za jedno miasto. Jakoś ważniejsza dla nich
                jest polityka historyczna, niż możliwość odbudowy suwerenności tu i teraz. Po
                drugie z uwagi na brak chęci polityków. Po trzecie, ponieważ taka opcja
                spowodowałaby, że nasz region stałby się samodzielnym graczem zamiast polem gry
                dla innych -- a więc wszyscy wokół aktywnie by w tym przeszkadzali, próbując
                nas skłócić. Wreszcie też dlatego, bo by wariant ten był realny, wymagałby
                harmonijnej współpracy sześciu czy tez siedmiu narodów.

                Nie wiem, jaką opcję wybiera VV albo viper. Wiem jednak, że próba polityki
                "suwerennej" bez oparcia się o kogokolwiek innego jest czystym samobójstwem.
                Nie w obecnej sytuacji. Owszem, to musi być nasz cel, ale żeby ten cel
                osiągnąć, musi minąć co najmniej całe pokolenie. Jesteśmy głęboko w bagnie
                i nie da się z niego wyjść poprzez recytowanie komunałów i patriotycznych
                frazesów. I nie da się tez wygrzebać z bagna zachowując czyste ręce. Osobiście
                uważam za rosądny wybór oparcia albo o Niemcy, albo o Rosję. Gdybym był
                premierem, chyba bym zdecydował się na ostro pro-rosyjski kurs. Rosjanie
                są chyba jedynym krajem tak wrażliwym jak my na symbole i tak bardzo zwracającym
                uwagę na historię i gesty. Zwracam uwagę, że nasza suwerenność jest
                obecnie realnie ograniczone przez UE, a nie przez Rosję. Zagrożenie
                suwerenności przez Rosję jest jedynie potencjalne, przez UE jest realne. Stąd
                za realne uważam wykorzystanie Rosji do poprawienia naszej sytuacji w UE.
                Zarazem uważam za realną możliwość ostrożnej koegzystencji Polski i Rosji na
                dłuższą metę, a nasze interesy nie uważam za niemożliwe do pogodzenia. Rosjanie
                sądzę, że o ile nie potrafiliby się pogodzić z suwerennością Ukrainy, o tyle my
                dla nich jesteśmy historycznym, realnym narodem. Dla Rosjan zresztą również
                by było uważam za korzystniejsze wiązanie się z nami, zamiast kolejne ładowanie
                się w związki z Niemcami (ktoś mógłby pomyśleć, że dwie wojny światowe powinny
                ich czegoś nauczyć).

                Tak samo nazywano zdrajcą Wielopolskiego, i całe pokolenie Polaków zostało wytracone w patriotycznym zrywie -- pół mojej rodziny zostało deportowanych na Sybir, i ich potomkowie dzisiaj są Rosjanami -- a drugiej połowie dwa pokolenia zabrało podniesienie się z nędzy. W tym czasie różni salonowi teoretycy pisali o symbolicznym znaczeniu powstania, o jego dziejowej konieczności -- w czasie gdy przyniosło ono narodowej tkance same straty. Tak samo pod sąd chciano oddawać ludzi walczących o reformy w Polsce w 18 wieku - ludzi, których my dzisiaj czcimi jako patriotów, podczas gdy ich przeciwników pamiętamy jako albo zdrajców, albo romantycznych naiwniaków. Zanim ktokolwiek nazwie Sikorskiego zdrajcą, to niech najpierw niech sobie uświadomi, jakie Sikorski ma karty, kto te karty rozdaje, i co REALNIE Sikorski może ugrać. Bez urazy, przecinku. Wołanie o lepsze karty nie może zasłonić faktu, że jest, jak jest, a polscy politycy muszą grać takimi kartami, jakie mają.
                  • frusto Re: O suwerenności i pozycji Polski CD 30.09.11, 12:39
                    letelete napisał:

                    > Frusto, to nie jest główna strona GW, tylko forum Przycinka.
                    > Mógłbyś o tym pamiętać?

                    Ale tak bardziej konkretnie, to co się Panu nie podoba w moim tekście? Poza tym, że widzę po przeczytaniu, że wyszedł mi trochę chaotyczny (bo wykorzystałem jeden swój tekst, który kiedyś chciałem dać na forum, i za mało go przeredagowałem).

                    Jeżeli pańskie uwagi są tego samego typu co oszczerstwa vipera (że niby jestem POwcem lub może P-Owcą i mi płacą za to, co piszę) to powtarzam: wystarczy sprawdzić w wyszukiwarce co pisałem i zobaczyć, ile razy na forach innych niż przycinka byłem wyzywany od "pisowca". Ile razy broniłem PiSu , Kaczyńskiego na innych forach wtedy, gdy mieli rację.

                    Jeżeli chodzi o Sikorskiego, to zwracam uwagę, że nie chodzi o to, czy Polska ma zapłacić odszkodowania, tylko o to, czy można w ogóle podejmować dyskusję z Izraelem na temat odszkodowań. Ja uważam, że dyskusja nic nie kosztuje i w obecnym warunkach polski rząd musi jakieś tego rodzaju gesty wykonywać, natomiast przycinek, vice_versa i inni najwidoczniej uważają, że sam fakt podejmowania rozmów jest równoznaczny niemalże ze zdradą narodową i dbaniem o cudze interesy. Podkreślam jeszcze raz: nawet nie wiadomo, o czym konkretnie będą dyskutować w Jerozolimie Polacy z Izraelczykami, chociaż pogląd, że o odszkodowaniach, jest rozsądny. Same rozmowy o niczym nie przeświadczają.

                    Tym bardziej mnie dziwi, że kiedy piszę, że można a nawet należy takie rozmowy proadzić, zacietrzewieni dyskutanci krzyczą, że nie powinniśmy płacić Izraelowi i Sikorskiego należy rzucić kibolom na pożarcie. Pewnie nie powinniśmy, ale co to ma do rzeczy.
                    • llukiz Re: O suwerenności i pozycji Polski CD 30.09.11, 13:29
                      > Jeżeli chodzi o Sikorskiego, to zwracam uwagę, że nie chodzi o to, czy Polska m
                      > a zapłacić odszkodowania, tylko o to, czy można w ogóle podejmować dyskusję z I
                      > zraelem na temat odszkodowań

                      Można też podejmować dyskusję z Mozambikiem, a co będziemy sobie żałować... A USA może sobie podejmować dyskusję z Kenią o odszkodowaniach za niewolnictwo. A kto im zabroni?
                      • frusto Re: O suwerenności i pozycji Polski CD 30.09.11, 13:41
                        llukiz napisał:

                        > Można też podejmować dyskusję z Mozambikiem, a co będziemy sobie żałować...
                        Jest pewna różnica między Mozambikiem, a Izraelem. przypominam, że USA całkiem niedawno wyraziło rozczarowanie brakiem postępów w sprawie restytucji mienia pożydowskiego (wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80708,9268424,Rzad_USA__rozczarowany__zawieszeniem_restytucji_mienia.html, polecam fragment:
                        "Na pytanie Polskiego Radia, jakie kroki podejmą władze USA, by skłonić polski rząd do zmiany decyzji, Eizenstat odpowiedział: - Mamy bardzo dobre i bliskie relacje dwustronne z Polską. Wykorzystamy te bliskie związki, by w atmosferze przyjaźni i współpracy uporać się z tą kwestia na drodze dyplomatycznej. "). Gdyby nie pozycja Izraela w polityce USA i nie stanowisko USA, to moglibyśmy się śmiać z rozmów i wyganiać izraelskich dyplomatów. Tak długo jednak jak długo USA uznaje, że Izrael jest dla nich ważny i jak długo naciskają na nas, byśmy kwestię mienia pożydowskiego rozwiązywali, tak długo musimy prowadzić rozmowy.

                        Uważam zresztą, że gdyby np. ktoś wynegocjował np. odszkodowanie 6 mld złotych rozłożone na 10 lat, to należałoby to potraktować jako haracz wypłacony w zamian za dobre stosunki z USA, różnego rodzaju lobby itd i byłoby to jeszcze do zaakceptowania. Nawet jeżeli o wiele lepsze byłoby uniknięcie płacenia tego rodzaju haraczy w ogóle.
                        • lastboyscout jestem pewny, ze Damkon sie ze mna zgodzi ;) 30.09.11, 18:37

                          > mam spory dysonans poznawczy

                          Widocznie tylko tak ci sie wydaje ale to typowe przy tego rodzaju ... przypadlosciach.

                          Przy okazji poinformuje cie, ze wpisy zlosliwe wobec uczestnikow forum i nic nie wnoszace do dyskusji beda podlegaly wnioskom o usuniecie, do usuniecia cie z forum wlacznie.




                          --
                          www.youtube.com/watch?v=TOFyl4JIxkU&feature=related
                              • damkon Re: jestem pewny, ze Damkon sie ze mna zgodzi ;) 30.09.11, 19:29

                                To prawda, ostatnio mamy więcej merytorycznych dyskusji a mniej pyskówek. Martwi mnie jedynie nadmiar politykowania, ale cóż niebawem wybory w Polsce i to pewnie emocje dają o sobie znać. Z pewnością po wyborach wszystko wróci do normy i znowu będzie więcej gospodarki a mnie polityki. wink

                                --
                                Pozdrawiam,
                                DK
                                • lastboyscout Re: jestem pewny, ze Damkon sie ze mna zgodzi ;) 30.09.11, 19:43

                                  >>Mart i mnie jedynie nadmiar politykowania

                                  I ja sie z toba zgodze.

                                  Forum jednak w nazwie jako pierwsze stawia polityke a gospodarka jest jednak nieodlaczna czescia polityki.
                                  Mozna tez nie lubic w tym wszystkim sladow filozoficznych a wrecz osobistych ale to chyba dobrze, ze forum tworza ludzie a nie roboty.
                                  Mozna nie lubic tez watkow gieldowych czy analitycznych poniewaz na te tematy sa stworzone osobne fora ale to dla mnie przywilej uczyc sie od specjalistow w tych dziedzinach.

                                  Osobiscie dostosuje sie do wszelkich sugestii szefow forum i jezeli trzeba, ogranicze niestosowne wedlug nich wpisy.
                                  Pozdrawiam.

                                  --
                                  www.youtube.com/watch?v=TOFyl4JIxkU&feature=related
                                  • jack79 Re: jestem pewny, ze Damkon sie ze mna zgodzi ;) 30.09.11, 23:51
                                    ja dla przykładu pojawiłem na tym forum tylko dla gospodarki i czytałem z otwartymi ustami watki dotyczące finansów, wyedukowałem się z ekonomii na tym forum
                                    wątki polityczne pomijałem wszystkie aż w końcu dałem się wciągnąć i również je zacząłem czytać... bo tych o gospodarce brakło
                          • jack79 Re: jestem pewny, ze Damkon sie ze mna zgodzi ;) 30.09.11, 19:25
                            z chęcią się dowiem co było złośliwego w moim wpisie smile
                            kogo obraziłem i jakimi słowami

                            dla tych którzy nie zdążyli przeczytać, dodam tylko że ośmieliłem się zauważyć że te same osoby potrafią oskarżać nasze władze za zdradę na rzecz rosjan a w innym wątku uznano te same osoby za zdradzające nas na rzecz szeroko pojętego "zachodu"

                            dodam że pisałem to na wesoło wstawiając na końcu emotikon zwany uśmiechem
                            nie użyłem ani jednego epitetu

                            mój wpis był bardzo marnym naśladownictwem takiego np. wpisu:
                            forum.gazeta.pl/forum/w,17007,128688013,129155382,Re_awaria_hydrauliki_PRZED_UDERZENIEM_W_BRZOZE.html
                            nie dorównując mu ani w złośliwości, ani w klasie jego autora
                            • damkon Re: jestem pewny, ze Damkon sie ze mna zgodzi ;) 30.09.11, 21:19



                              > z chęcią się dowiem co było złośliwego w moim wpisie smile
                              > (...)
                              > kogo obraziłem i jakimi słowami
                              > nie użyłem ani jednego epitetu

                              Mylisz się Jack, pisanie swoim rozmówcom o tym, że mają rozdwojenie jaźni to nic innego jak sugerowanie im choroby umysłowej a to jak sądzę nie należy chyba do kanonów merytorycznej rozmowy.


                              --
                              Pozdrawiam,
                              DK
                              • jack79 Re: jestem pewny, ze Damkon sie ze mna zgodzi ;) 30.09.11, 23:44
                                jak napisze że "zwariowali normalnie, oszaleli smile" to wytniesz post bo sugeruje u innych chorobę psychiczną???
                                no i kogo dotyczy ta choroba psychiczna skoro nikogo konkretnie nie wymieniam, co znaczy ten uśmiech który dodałem?
                                jeśli zasugerowanie żartem rozdwojenia jaźni co ma sugerować mieszanie się poglądów w pewnym temacie jest obrażeniem.... damkon, czy Ty czytałeś np wątek "zamach 2" albo kilka innych?
                                toż tam trzeba wyciąć kilkadziesiąt postów i dożywotnio zbanować ich twórców skoro post zawierający tekst "rozdwojenie jaźni smile" uważasz za na tyle obraźliwy by go wycinać

                                to się nadaje do wątku sendivigiusa w którym porównuje komunę i czasy obecne, można by porównać za co cenzorzy wycinali wtedy (gdy nie było podobno wolności słowa) i teraz (gdy wolność słowa podobno jest)



                                • damkon Re: jestem pewny, ze Damkon sie ze mna zgodzi ;) 01.10.11, 03:26

                                  > damkon, czy Ty czytałeś np wątek "zamach 2" albo kilka innych? toż tam trzeba wyciąć
                                  > kilkadziesiąt postów i dożywotnio zbanować ich twórców skoro post zawierający tekst
                                  > "rozdwojenie jaźni smile uważasz za na tyle obraźliwy by go wycinać

                                  Pewnie i masz rację, jednak nikt z nas adminów nie czyta, aż tak wnikliwie wszystkich wypowiedzi na tym forum, ponieważ żaden z nas nie ma na to aż tyle czasu. Z doświadczenia wiem, że wątki gospodarcze nie budzą tylu niezdrowych emocji co te "polityczne" i z zasady, jeżeli to oczywiście zauważymy, staramy się w porę studzić takie niepotrzebne emocje, ponieważ z reguły kończą się one tylko zwykłą awanturą.
                                  Na Twój wpis zareagowałem, ponieważ jak sam zauważyłeś, ktoś poczuł się nim urażony i zaręczam Ciebie, że ten podwątek nie skończyłby się żadną merytoryczną, interesującą rozmową tylko zwykłą kłótnią.



                                  --
                                  Pozdrawiam,
                                  DK
                          • jack79 Re: jestem pewny, ze Damkon sie ze mna zgodzi ;) 30.09.11, 19:30
                            > nic nie wnoszace do dyskusji

                            post poruszał bardzo ważny temat - co może być ważniejszego niż ustalenie czy nasza władza pracuje dla Polaków, Rosjan, Izaraelitów czy Amerykanów?
                            ta sprawa jest sporym problemem na forum ponieważ w różnych wątkach są różne w tym temacie opinie
                            czas to rozstrzygnąć, to zdecydowanie ułatwi dyskusję na tematy polityczne, gospodarcze, od gazu łupkowego zaczynając a nawet na ewentualnych zamachu na Tupolewa kończąc
                            • przycinek.usa proste 01.10.11, 04:43
                              "post poruszał bardzo ważny temat - co może być ważniejszego niż ustalenie czy nasza władza pracuje dla Polaków, Rosjan, Izaraelitów czy Amerykanów?"


                              A to jest akurat bardzo proste -
                              1. Umowa gazowa z rosja = wspieramy rosje
                              2. umowa o lupki = wspieramy Rosje w 20% a reszta nalezy do proletariatu panamerykanskiego
                              3. Raport Millera = wspieramy Rosje
                              4. Sikorski = wspieramy rosje z calych sil, mowimy o tym nawet na glos - nawet w waszyngtonie w przemowieniu do politykow i mowimy, ze jestesmy kolegami z Lawrovem.
                              Tak jest. 100% prorosyjko.
                              5. odrzucamy oficjalna oferte o pomoc w sledztwioe smolenskim, nie chemy robic Amerykanom klopotu, to jest hmm.. tez prawie proamerykanskie, -) Prawie.
                              • vice_versa Tako rzecze Nadredaktor 01.10.11, 17:23
                                Adam Michnik: „Potrzebna polsko-rosyjska koalicja przeciwko idiotom”

                                wpolityce.pl/artykuly/15606-tylko-u-nas-adam-michnik-nawoluje-w-rosyjskich-mediach-do-polsko-rosyjskiej-koalicji-przeciwko-klamcom-i-idiotom
                                W Polsce zaś walczy o PRAWDĘ, dzisiejszy felieton Adama Michnika:
                                "ci ludzie ogłosili Lecha Wałęsę agentem komunistycznej bezpieki."
                                Więcej... wyborcza.pl/1,75968,10388706,Glosujcie___szkoda_Polski.html#ixzz1ZXMgOmKd

                                Zapis rozmowy z Lechem Wałęsą przeprowadzonej 14 listopada 1982 r. przez płk. Bolesława Klisia i płk. Hipolita Starszaka
                                w gmachu Naczelnej Prokuratury Wojskowej w Warszawie:
                                www.klubygp.pl/arch/2006_09_13_rozmowa_z_walesa.html#1

                                --
                                Wielkie miny robimy do siebie stale. Małe uśmiechy rozdajemy cichaczem... Kto wie czy największy uśmiech nie jest w gruncie rzeczy naszą najlepszą miną?

                                Oksałh Keram "Aindogyt ńeizd ymsó"
                    • lastboyscout 85 miliardow dolarow za niewolnictwo lomzyniakow 30.09.11, 14:02

                      >>można w ogóle podejmować dyskusję z Izraelem na temat odszkodowań. Ja uważam, że >>>dyskusja nic nie kosztuje i w obecnym warunkach polski rząd musi jakieś tego rodzaju >>>gesty wykonywać,

                      Frusto, wyluzuj.

                      W mysl takiego rozumowania powinnismy powinnismy potrafic zmusic Zydow do rozmow o odszkodowaniach za nielegalne zatrudnianie tepych lomzyniakow przez cwanych Zydow i domagac sie zwrotu 85 miliardow dolarow z tutulu utraty wlasnosci/naleznej placy, za lamanie prawa federalnego, lamanie prawa pracy, niezaplacone nadgodziny, szkody zdrowotne i moralne wraz ze wszystkimi naleznymi odsetkami.




                      --
                      www.youtube.com/watch?v=TOFyl4JIxkU&feature=related
                      • frusto Re: 85 miliardow dolarow za niewolnictwo lomzynia 30.09.11, 14:21
                        lastboyscout napisał(a):

                        > W mysl takiego rozumowania powinnismy powinnismy potrafic zmusic Zydow do rozmo
                        > w o odszkodowaniach za nielegalne zatrudnianie tepych lomzyniakow przez cwanych
                        > Zydow
                        Gdybyśmy byli państwem z bronią atomową, uzbrojonym po zęby, z największą gospodarką na świecie, to by było możliwe, choć absurdalne i bez większeo sensu.

                        LBS, proszę mnie zrozumieć: czy wiadomo, o czym rozmawiała polska delegacja z Izrealem? Bo z tych opublikowanych przez przycinka fragmentów wynika, że nie wiadomo, chociaż teza, że kwestia odszkodować się pojawiła, wydaje mi się uzasadniona. Czy polska delegacja cokolwiek tam obiecała? Nie wiadomo, ale wygląda na to, że nie. Jakie w takim razie są podstawy do oskarżeń ciężkiego kalibru rzucanego na Sikorskiego, że to zdrajca narodu, albo wręcz sugestie, że "zależy jakiego narodu"?

                        Ja nie rozumiem tego. Dla mnie jakiekolwiek konsultacje, deklaracje i inne tego rodzaju pustosłowie nic nie znaczą. Choćby przyjęto deklarację, że Polska dołoży starań.. że w przyszłości.. że rozumie... -- to dalej nic by z tego konkretnego nie wyniknęło. Przycinek, VV i Ty, jeżeli was dobrze zrozumiałem -- proszę wybaczyć, jeżeli tak nie jest -- atakujecie Sikorskiego za sam fakt podjęcia jakichkolwiek rozmów. A równocześnie przycinek sam pokazał, że na Polskę były naciski ze strony USA, aby tkaie rozmowy były.

                        Jak można chcieć dobrych relacji z USA, równocześnei nie wykonując tego rodzaju gestów wobec Izraela?
                        • lastboyscout Ksztalcic sie, bogacic sie, zbroic siei lac wroga 30.09.11, 14:55

                          >>>kwestia odszkodować się pojawiła, wydaje mi się uzasadniona.

                          A co to ma do rzeczy ???!!!
                          Jakie to ma znaczenie kto ma racje ?!
                          Polacy maja milion uzasadnionych roszczen i maja racje i kogo to obchodzi ?!

                          Znaczenie ma tylko to kto ma sile bo ten kto ma sile ma racje.

                          A swojej sily nie oslabia sie oddajac pole wrogowi, jak robia Tusk, Sikorski i pozostali rozowo, czerwono, czarni.

                          Rozumiem, ze nie wierzysz w informacje podane przez Przycinka.
                          Ja wierze.

                          Rozumiem, ze nie widzisz, ze Polacy sa POD SCIANA i zadne interwencje polskiego banku
                          NIE pomoga.
                          Ja to rozumiem.

                          Rozumiem, ze uznajesz, ze z druga strona rozmawia sie kiedy ona tego chce.
                          (uznajesz tez, z gory, druga strone za glupsza skoro kupi twoje bla, bla, bla)

                          Ja zawsze doceniam mojego wroga ale leje go ile mam, tylko sily we lebie i ciele.

                          --
                          www.youtube.com/watch?v=TOFyl4JIxkU&feature=related
                          • frusto Skrócona wersja moich postów dla LBSa 30.09.11, 15:05
                            Płakać mi się chce. Pól dnia spędziłem, że Polacy są pod ścianą, i że nie ma znaczenia kto ma racji a kto nie tylko kto ma siłę a kto nie, a LBS dalej pisze to co pisze.

                            Powtórze jeszcze raz, ale tym razem w formie skróconej i w punktach, żeby było łatwiej:

                            1)Polska jest w bagnie.
                            2) Skoro jest w bagnie, to trzeba się wygrzebać.
                            3) Nikt nam nie pomoże, a wielu z chęcia przeszkodzi.
                            4) Skoro tak, to trzeba się o kogoś oprzeć.
                            5) Skoro chce się oprzeć o USA, to trzeba mieć rozwiązaną kwestię mienia pożydowskiego.
                            6) Skoro tak, to choćby robienie gestów czy wdawanie się w romozwy w tej kwestii nie są oddawaniem pola wrogowi.


                            • lastboyscout pokora niewolnika 30.09.11, 15:39


                              >>5) Skoro chce się oprzeć o USA, to trzeba mieć rozwiązaną kwestię mienia pożydowskiego.
                              >>6) Skoro tak, to choćby robienie gestów czy wdawanie się w romozwy w tej kwestii nie są >>>oddawaniem pola wrogowi.


                              ...yeah ...

                              A w 89 roku trzeba bylo POZWOLIC aby rozmawiac/chlac z komunistami/sprawcami a nie ich wieszac.
                              Trzeba bylo zrobic generala prezydentem, parlament oddac po polowie: rozowym i czerwonym, uwlaszczyc ubekow i czarnych, oddac teczki a dla zupelnej pewnosci postawic gruba kreske.

                              Co za pokorny, durny narod ... sad

                              www.wykop.pl/link/859505/michnik-walesa-i-kiszczak/
                              www.paranormalne.pl/topic/19106-magdalenka/
                              --
                              www.youtube.com/watch?v=TOFyl4JIxkU&feature=related
                              • letelete Re: pokora niewolnika 30.09.11, 16:12
                                Dobre.
                                Mogę zrobić sobie z tego stopkę?


                                -----------------
                                A w 89 roku trzeba było POZWOLIĆ, aby rozmawiać/chlać z komunistami/sprawcami, a nie ich wieszać.
                                Trzeba było zrobić generała prezydentem, parlament oddać po połowie: różowym i czerwonym, uwłaszczyć ubeków i czarnych, oddać teczki a dla zupełnej pewności postawić grubą kreskę.

                                Co za pokorny, durny naród ...
                              • vice_versa Re: pokora niewolnika 30.09.11, 16:28
                                > A w 89 roku trzeba bylo POZWOLIC aby rozmawiac/chlac z komunistami/sprawcami a
                                > nie ich wieszac.
                                > Trzeba bylo zrobic generala prezydentem, parlament oddac po polowie: rozowym i
                                > czerwonym, uwlaszczyc ubekow i czarnych, oddac teczki a dla zupelnej pewnosci p
                                > ostawic gruba kreske.
                                >
                                > Co za pokorny, durny narod ... sad

                                Akurat ostatnio coś o tym napisałem jednemu Panu, który w Polsce upatruje zagrożenia w "rodzimym terroryzmie", ciekaw jestem co o tym myślisz LBS:

                                ryndak.salon24.pl/347494,jak-polacy-dojrzewaja-do-walki#comment_5062596
                                Propaganda tak ich ogłupia, że nawet "rodzimego terroryzmu" nie są w stanie zdiagnozować jako stan bieżący dopiero wizje eskalacji konfliktu działają im na wyobraźnię, a nie eliminacja istniejącego terroru...

                                Zawsze np. uważałem, że Blidę zabito i zrobili to Ci którzy najwięcej krzyczeli o terrorze PiS, bali się, albo wiedzieli, że przyciśnięta Blida zacznie sypać. Terror JUŻ JEST instrumentem polityki. Burke powiedział kiedyś, że aby zapanowało zło wystarczy aby dobrzy ludzie nie robili NIC. Ale nie przewidział, że aby dobrzy ludzie zrobili cokolwiek, NAJPIERW muszą nawiązać kontakt z rzeczywistością, a tę można KREOWAĆ MEDIAMI. Nie przewidział mając podane propagandowe wyjaśnienia dobrzy ludzie uwierzą władzy, a ta usłużnie podpowiada im propagandowe wyjaśnienia morderstw zwalając na nieznanych sprawców, samobójstwa, przypadki losowe, porwania Chińczyków itp.

                                Pozdr.
                                --
                                Wielkie miny robimy do siebie stale. Małe uśmiechy rozdajemy cichaczem... Kto wie czy największy uśmiech nie jest w gruncie rzeczy naszą najlepszą miną?

                                Oksałh Keram "Aindogyt ńeizd ymsó"
                                • lastboyscout Re: pokora niewolnika 30.09.11, 16:56

                                  >>Burke powiedział kiedyś, że aby zapanowało zło wystarczy aby dobrzy ludzie nie robili NIC. >>Ale nie przewidział, że aby dobrzy ludzie zrobili cokolwiek, NAJPIERW muszą nawiązać >>kontakt z rzeczywistością, a tę można KREOWAĆ MEDIAMI. Nie przewidział mając podane >>propagandowe wyjaśnienia dobrzy ludzie uwierzą władzy, a ta usłużnie podpowiada im >>propagandowe wyjaśnienia morderstw zwalając na nieznanych sprawców, samobójstwa, >>>przypadki losowe, porwania Chińczyków itp.

                                  Alez absolutnie sie z toba zgadzam.

                                  Nawet Churchill powiedzial, ze wierzy tylko w te statystyki, ktore sam sfalszowal !

                                  Ciagle powtarzam, ze jedyne co powinno sie zrobic w Polsce (na swoj sposob - w USA, UE, Rosji, Chinach rowniez...) to PRAWOtyzacje zamiast "prywatyzacji", "demokracji" i innych SCIEMOzacji itp.
                                  To wystarczy.
                                  Inaczej bedziemy nieskonczenie bic piane o barwach prawdy a ci ktorzy ja przeklamuja beda w miedzyczasie krecic lody, naszym kosztem.
                                  I tylko pilnowac aby nie ustalono jasnych regul prawa i kary.



                                  --
                                  www.youtube.com/watch?v=TOFyl4JIxkU&feature=related
                              • frusto Re: pokora niewolnika 03.10.11, 10:40
                                lastboyscout napisał(a):

                                > ...yeah ...
                                >
                                > A w 89 roku trzeba bylo POZWOLIC aby rozmawiac/chlac z komunistami/sprawcami a
                                > nie ich wieszac.

                                LBS, wieszać w 89? Kto niby by wieszał? Kiszczak? SBecja? A może poprosilibyśmy stacjonujące w Polsce wojska sowieckie, by w tym pomogły? Wiele popełniono błędów i wiele dałoby się zrobić, ale pisanie o wieszaniu w '89 to jest naprawdę oderwanie od rzeczywistości.

                                • lastboyscout Re: pokora niewolnika 03.10.11, 14:06

                                  >>pisanie o wieszaniu w '89 to jest naprawdę oderwanie od rzeczywistości.<

                                  Pisanie o niewieszaniu to jest naprawde oderwane od rzeczywistosci.

                                  I naprawde trzeba byc pokornym niewolnikiem aby sadzic, ze tylko rzad moze powiesic samego siebie.
                                  Od wieszania rzadu sa jego ofiary.

                                  --
                                  Jak na pewno wiecie, środowiskiem, z którego pochodzę, jest liberalna żydokomuna. To jest żydokomuna w sensie ścisłym, bo moi rodzice wywodzili się ze środowisk żydowskich i byli przed wojną komunistami. Adam Michnik

                                  Powściągliwość i Praca nr 6, 1988 r.
                                  • frusto Re: pokora niewolnika 03.10.11, 14:30
                                    lastboyscout napisał(a):
                                    > I naprawde trzeba byc pokornym niewolnikiem aby sadzic, ze tylko rzad moze powi
                                    > esic samego siebie.
                                    > Od wieszania rzadu sa jego ofiary.

                                    LBS, jasne. I dlatego właśnie uważam za kompletnie niezrozumiałe, że po ujawnieniu prawdy o Katyniu rodizny ofiar nie skrzyknęły się i zbrodniarza nie powiesiły.

                                    LBS, w 1989 roku w Polsce stacjonowała armia sowiecka. Wszystkie resorty siłowe były w rękach komunistów. Formacje ta była w głębokim rozkładzie, ale rozpoczęcie "wieszania" wystarczyłoby do mobilizacji. Chyba, żeby wieszania dokonano by przy porozumieniu z częścią komuchów, którzy by w słusznym oburzeniu dołączyliby do wieszania wybranych ofiar. I summa summarum w najlepszym razie byłoby mniej więcej tak samo jak teraz (tj część komuchów by była "słuszna", bo wieszała, a część by byla powieszona).

                                    Jakoś w Rumunii, w której rozstrzelano ichniego dyktatora, nie jest wcale lepiej niz w Polsce. A tam właśnie był wariant, w którym do protestujących dołączyła część komuchow (w tym współpracownicy Ceausescu), by rozstrzeliwując dyktatora zapewnić sobie alibi, a potem dzięki temu spokojny byt w postkomunistycznej rzeczywistości - wie Pan dobrze, kto pierwszy wygrał wybory, i jakie były losy rumuńskich komuchów.

                                    Albo niech Pan, napisze, jak Pan sobie wyobraża to wieszanie. Oto robotnicy, uzbrojeni w kamienie, wyłapują SBków, komuchów, a Ci spokojnie czekają na swój los. Nikt nie próbuje się bronić. Wojska sowieckie pokornie czekają w swoich stanowiskach. USA przymykają oczy. Europa przymyka oczy. Generałowie, którzy pokończyli sowieckie szkoły, nie są słuchani przez oficerów, którzy wcześniej wiernie służyli reżimowi. Żołnierze, zupełnie inaczej niż w czasie wcześniejszych wydarzeń, nagle nie słuchają rozkazów. Oskarżeni sami sobie ochoczo zakładają liny na szyję.

                                    Jasne.

                                    Można było zrobić więcej i lepiej, można było próbować napuszczać jednych komuchów na drugich i nie dopuścić do ich recydywy, nawet można pomyśleć o jakichś pokazowych procesach i więzieniach -- ale wieszanie w '89 roku to jest snucie kompletnie nierealnych marzeń.
                                    • lastboyscout Panie Kuraś, tak latwo wojny sie nie przeżywa. 03.10.11, 14:57

                                      >>>Jasne<<<

                                      Jasne.
                                      Nic nie robic bo jedyne co mozna zrobic to pokornie
                                      oddac Zydom wszysto czego chca bo moze przy okazji moze i mi cos skapnie ... na rachunek innych.
                                      Vice_Versa nazywa to konformizm, panie Kuraś.

                                      --
                                      Jak na pewno wiecie, środowiskiem, z którego pochodzę, jest liberalna żydokomuna. To jest żydokomuna w sensie ścisłym, bo moi rodzice wywodzili się ze środowisk żydowskich i byli przed wojną komunistami. Adam Michnik

                                      Powściągliwość i Praca nr 6, 1988 r.
                                      • frusto Re: Panie Kuraś, tak latwo wojny sie nie przeżywa 03.10.11, 15:11
                                        lastboyscout napisał(a):

                                        > Nic nie robic bo jedyne co mozna zrobic to pokornie
                                        > oddac Zydom wszysto czego chca bo moze przy okazji moze i mi cos skapnie ... na
                                        > rachunek innych.
                                        LBS, czy może mi Pan łaskawie wyjaśnić, dlaczego przystępowanie do rozmów na jakichś temat jest jednoznaczne z zgodzeniem się na warunki przeciwnika? Oraz dlaczego uważanie, że same przystępowanie do rozmów nie jest narodową zdradą, implikuje, że człowiek jest konformistą pragnącym zdobyć coś dla siebie?

                                        Przepraszam, ale ja mam wrażenie, jakbym rozmawiał ze ścianą. Ja piszę, że w samych rozmowach nie ma nic złego, a wy wszyscy (przycinek, Pan, VV i do pewnego czasu także llukiz) zdają się mi zarzucać, że chcę dawać jakieś odszkodowania, i to pomimo tego, że wyraźnie zdawało mi się, że swoje zdanie na ten temat wyraziłem: że nic nas same rozmowy nie kosztują, zwłaszcza, jeżeli nic z nich konkretnego nie wynika. Co więcej, naet gdyby doszłoby do uzgodnienia jakichś wypłat, to i wtedy mogłoby (nie: musiałoby, tylko mogłoby) się to okazać rozsądne, gdybyśmy w zamian za to mieli coś dostać.
                                        • lastboyscout Re: Panie Kuraś, tak latwo wojny sie nie przeżywa 03.10.11, 15:31

                                          >dlaczego przystępowanie do rozmów na jakichś temat jest jednoznaczne z zgodzeniem się >na warunki przeciwnika? Oraz dlaczego uważanie, że same przystępowanie do rozmów nie >jest narodową zdradą

                                          Przycinek ci to juz bardzo dokladnie wyjasnil.
                                          To takie same "rozmowy" jak przy okraglym stole i my jestesmy od tego aby sie na to nie zgodzic.


                                          > Przepraszam, ale ja mam wrażenie, jakbym rozmawiał ze ścianą.
                                          >Ja piszę, że w samych rozmowach nie ma nic złego, a wy wszyscy (przycinek, Pan, VV i do >pewnego czasu także llukiz)

                                          No wlasnie. My wszyscy odnosimy podobne wrazenie rozmawiajac z toba.
                                          Przemysl to.

                                          --
                                          Jak na pewno wiecie, środowiskiem, z którego pochodzę, jest liberalna żydokomuna. To jest żydokomuna w sensie ścisłym, bo moi rodzice wywodzili się ze środowisk żydowskich i byli przed wojną komunistami. Adam Michnik

                                          Powściągliwość i Praca nr 6, 1988 r.
                                          • frusto Re: Panie Kuraś, tak latwo wojny sie nie przeżywa 03.10.11, 15:52
                                            lastboyscout napisał(a):
                                            > >dlaczego przystępowanie do rozmów na jakichś temat jest jednoznaczne z zgo
                                            > dzeniem się >na warunki przeciwnika? Oraz dlaczego uważanie, że same przyst
                                            > ępowanie do rozmów nie >jest narodową zdradą
                                            >
                                            > Przycinek ci to juz bardzo dokladnie wyjasnil.
                                            Nie. Przycinek dokładnie mi wyjaśnił, dlaczego nie byłoby dobrze dać takie pieniądze za nic -- czyli wyjaśnił mi coś, z czym i tak od początku się dokładnie zgadzam. Nie widzę jednak żadnych argumentów za tym, że samo wdawanie się w rozmowy jest błędem.

                                            > To takie same "rozmowy" jak przy okraglym stole i my jestesmy od tego aby sie n
                                            > a to nie zgodzic.
                                            Jasne. Ale nie widzę powodu, dlaczego od razu krzyczeć, że Ci, co na rozmowy się godzą, są tacy owacy.

                                            > No wlasnie. My wszyscy odnosimy podobne wrazenie rozmawiajac z toba.
                                            > Przemysl to.
                                            Jasne. Rozmawiam z ludźmi, którzy przeważnie rozmawiają z ludźmi sobie podobnymi. Nic więc dziwnego, że skoro macie podobne poglądy, i rozmawiacie głównie ze sobą, w ten sposób reagujecie na dyskusję z kimś o poglądach innych. To, że ja odrzucam wasze argumenty, a wy nawzajem uznajecie ich słuszność, nie świadczy bynajmniej, że wy macie rację, a ja nie. Słuszności czyichś racji nie można przegłosować.

                                            • lastboyscout Re: Panie Kuraś, tak latwo wojny sie nie przeżywa 03.10.11, 16:03

                                              >nie świadczy bynajmniej, że wy macie rację,<<

                                              Absolutnie tego nie sugerowalem.
                                              Zgodnosc pogladow cieszy ale moze tez swiadczyc np. o zbiorowym obledzie. wink

                                              Nie ma zadnej koniecznosci uzgadnienia zdan w tej dyskusji a jedynie musi nam wszystkim byc dana mozliwosc wypowiedzenia swojego zdania, poprarcia ich argumentami.
                                              Tak sie stalo, wiec jest fajnie.

                                              Dla ciebie bedzie tymbardziej fajnie jezeli czas, naplyw informacji pozytywnie zweryfikuje wlasnie twoje zdanie.

                                              Pozdrawiam.



                                              --
                                              Jak na pewno wiecie, środowiskiem, z którego pochodzę, jest liberalna żydokomuna. To jest żydokomuna w sensie ścisłym, bo moi rodzice wywodzili się ze środowisk żydowskich i byli przed wojną komunistami. Adam Michnik

                                              Powściągliwość i Praca nr 6, 1988 r.
                                            • leny20-4-7 ad zapytania frustro 03.10.11, 17:38
                                              nie pamietam dokladnie wyrazen, ktorymi poslugiwali sie panowie Far oraz Barszcz podczas swoich wkladow z miedzynarodowego prawa prywatnego i publicznego, ale ich sens z tego co pamietam byl taki: w pewnych kwestiach/sprawach ignoruj adresy skierowane do ciebie, nie potwierdzaj ich doreczenia/otrzymania, publicznie nie bierz do "reki" zadnych kopert i trzymaj sie tego jak najdluzej bedzie to mozliwe. moze sie bowiem okazac, ze bedzie to juz wiazaca podstawa do uznania ciebie za stronę w postepowaniu, a w nim okazac sie moze ze twoi prawnicy sa za slabi na ich prawnikow...

                                              czy dobrowolne i swiadome prowadzenie rozmow z osobami, nawet luzno zwiazanymi z ewentulana strona sporu, moze byc zinterpretowane za przyajcie do wiadomosci istoty sprawy, ktora podlega dyskusji? łatwo jest wiec wyborazic sobie, ze za arguemnt w dyskusji uzyty byc moze arbitraz/wyrok sądu.

                                              Izrael w tej chwili ma kilka punktow na swojej miedzynarodowej agendzie. RP - a tym bardziej "PREZYDENCJA RP" - ma kilka mniej lub bardziej niewymiernych argumentow, ktore mozna jednak wycenic i wykorzystac aby MIECZ DEMOKLESA oddalic spod naszych nadwislanskich glow. czy argumenty te sa podnoszone w zapoczatowanej dyskusji???

                                              uwazam, ze nie stac nas jako panstwo na ignorowanie/antgonizowanie zarowno Izraela jak i żydowskiej dispory. dlatego tez, w moim prywatnym odczuciu, osoby reprezentujace i negocjujace ( to i owo) w imieniu RP nie sa z "automatu" zdrajcami. aby ich tak etykietowac nalezy miec pewnosc ( =1) ze nie wykorzystuja szansy/przewag bedacych po stronie Warszawy, ze swiadomie rezygnuja ze swoich arguemntow lub ida po linii "bruklinskiej rady zydow" niz miejscowej racji stanu.


                                              ps. fajnie, ze sie odzywasz. czesc z Forumowiczow zdaje sie byc bardzo mocno osadzonych w scholastyce i tak dlugo dyskutowac az zmuszonym bedziesz przyznac im racje. niektorym nie miesci sie w glowach, ze nawet po zapoznaniu sie ze wszystkimi argumentami mozna pozostac przy swoim zdaniu. zdanie to jednak moze ewoluowacsmile pozdro!


                                              • przycinek.usa Re: ad zapytania frustro 07.10.11, 07:39
                                                "uwazam, ze nie stac nas jako panstwo na ignorowanie/antgonizowanie zarowno Izraela jak i żydowskiej dispory."


                                                Frusto nie odpowiedzial, ale ja musze zareagowac - poniewaz powyzej zacytowany fragment przypomina mnie postawe przedwojenna pt. "nie mozemy draznic Hitlera" i nie mozemy robic mobilizacji.

                                                Mam wrazenie, ze takie filozofowanie powtarzane odpowiednio wiele razy wpada w pamiec - wiec musze zaprotestowac - prosze tak nie myslec. Jesli "diaspora" chce 65 miliardow, to trzeba dac fige i od razy wystawic rachunek za pokazanie tej figi. I ma sie rozumiec, rachunek trzeba placic od reki, gotowka, bo jak nie to POLICJA.

                                                OK?

                                                Jesli wasze opinie - tzn. TWOJA i Frusto sa przekrojowe w polskim spoleczenstwie, to ja zaczynam miec obawy co do calego kraju. Wy jestescie jacys tacy mietcy, ja nie wiem skad to sie bierze. W zyciu trzeba byc twardym. Cale zycie. Nie ustepowac. NIKOMU nie ustepowac.
                                                A jak ci jakas diaspora za bardzo depcze po pietach, albo leje po tylku, to sie trzeba nauczyc zbierac lanie i podniesc i oddac. Bo jak nie oddasz, to cie beda lali do konca zycia. A im bardziej cie beda lali, tym bardziej cie beda lekcewazyc. Pamietaj, ze diaspora najlepiej szanuje sile. Pokaz im sile i beda mili. Daj im palec, to przepadniesz.
                                                • leny20-4-7 Re: ad zapytania frustro 07.10.11, 17:41
                                                  Frusto nie odpowiedzial bo to lebski facet i doszedl zapewne do wniosku, ze z prawidłami prawa miedzynarodowego lepiej nie dyskutowac, a opisalem niektore z nich poniewaz meczylo mnie to juz jego "a dlaczego nie dyskutowac z Żydami".

                                                  Co zas sie tyczy Twojego Drogi Przycinku zapytania czy "mozemy draznic Hitlera" troche prowokacyjnie odpowiem - a pamietasz jak skonczylo sie dla nas obywateli RP i samej RP to owczesne "drażnienie"? czym zakonczyla sie poprzednia "mobilizacja"??? Jestes starszej daty wiec pamietasz bardziej ode mnie, ze tym kraju nie bylo rodziny, ktora nie stracilaby bliskich czy to przez "nazistow" czy "bolszewikow" czy "tutejszych choc przywiezionych".

                                                  Wspolczesnie, wedlug mnie, jeszcze mniej argumentow ( nad czym szczerze boleję) jest po naszej stronie aby stawac czola czy tez uczestniczyc jako strona w jakiejkolwiek konfrontacji. nie mamy ani armii ani srodkow ani wzajemnego zaufania (zdaje sie Konfucjusz na tym opieral jakiekolwiek zwyciestwo).

                                                  Teraz spojrz na to co ja widze. RFN przez lata wkupywala sie markami, okretami podwodnymi, know-howem, poparciem politycznym, czy nawet Garbusami w łaski Tel Avivu. Taka np Norwegia nawet nie pisnela slowa gdy na jej terytorium Mosad zamordowal niewinnego obywatela mylac go z pewnym arabskim/palestynskim terorysta w akcji odwetowej za pewnien zamach.niedawno tacy Helweci nieporownanie silniejsi chociaby w 1ligowych prawnikow, ktorych racja rowniez byla bezsporna ( tylko wlasciciele rachunkow badz ich spadkobiercy mogli odebrac depozyty, plus tajemnica bankowa) po krotkim boju ulegli i wyplacili odszkodowania zdaje sie na jakies 10mld usd...to jaki moze byc wynik tego nierownego starcia z quasi specami z PO czy tez szerzej z RP?

                                                  za Żydami stoji w tej chwili swiatowy Hegemon i poparcie to doszlo do tego stopnia, ze dzis juz nie wiadomo kto komu robi przysluge, kto kim steruje. coraz wieksze handicapy mają i na coraz wiecej sobie pozwalaja bo czuja sie mocni. wiem ze wahadlo moze szybko zmienic polozenie i straca jesli nei calosc to czesc swojej sily/poparcia ale malo wskazuje na ten scenariusz w tej chwili.

                                                  Chce Ciebie zapewnic, ze ja nie chowam glowy w piasek, nie "wywieszam bialej flagi" ot tak stoje i patrze, i widze ze jesli "ktos" zdecyduje sie "przestawic wajche" to nie mamy zadnych szans w konfrontacji z nimi i ze tylko nieroztropni z nimi walcza.

                                                  rozsadniej jest wiec zaczac dyskusje zanim jeszcze ma sie w reku jakiekolwiek atuty i nie stoi sie pod sciana z wycelowana lufa w swoim kierunku.

                                                  nie nazywam wiec ani Premiera Tuska zdrajca ani tym bardziej jego nieudolnej w wiekszosci ekipy za to ze nie powiedzieli "walcie sie" tylko zaczeli rozmowy z Zydami. samo rozpoczecie rozmow moze nas - obywateli RP - drogo w przyszlosci kosztowac i to opisalem post wyzej ( zreszta bardzo dobrze Ty to naswietlasz), ale nie musi. a wynik rozmow rowniez jest nie tyle ze otwarty, bo wiadomo ze zaplacimy, co nie wiadomo w jakiej "walucie" bedziemy placic i co uda nam sie ugrac.

                                                  co do mojego zachowania to mysle, ze mimo wszystko blizej mi do szutnika z jego "realizmem" niz do "nonkonformizmu" vice_versy. co ciekawe obu podziwiamsmile
                                                  dlaczego mi blizej? bo Kazimierz Wielki jest dla mnie wzorem. kupujac czas robil swoje. nie zawsze trzeba byc lwem...

                                                  ps. piszac przypomnialem sobie o tym co powiedzial kiedys Putin. opowiadal, ze jak byl maly to ganial szczury po klatce domu w ktorym mieszkal. byla to podobno przednia zabawa ale i nauka. nauczyl sie z niej ze zapedzony do rogu szczur, gdy nie ma dokad juz uciekac to zaczyna walczyc i jest w tej walce tak zapamietaly i nieczuly, ze az przerazajacy! chyba jeszcze nie znajdujemy sie w tak rozpaczliwym polozeniu aby lac kazdego kto nam zagraza...

                                                  • frusto Re: ad zapytania frustro 07.10.11, 19:07
                                                    leny20-4-7 napisał:

                                                    > Frusto nie odpowiedzial bo to lebski facet
                                                    Mmm nie, raczej dlatego, bo przegapiłem to pytanie. Natomiast odpowiadając -- rozmowy te były najwidoczniej tak tajne, że nic nie wyciekło do prasy. To raz. Dwa, ja już pisałem, że dla mnie odpalenie jakieś sumy w zamian za "oparcie" (któe tak wykpiwa przycinek, równocześnie pisząc, że musimy mieć nie przeżarte agenturą służby specjalne,.. dobrą armię.. ciekawe jak je zdobyć, jeżeli co niektórzy będą nam w tym aktywnie przeszkadzać) by było akceptowalne.

                                                    Co do reszty, w zasadzie opisałeś innymi słowy moje poglądy.

                                                    Moje zdanie w skrócie jest takie: trzeba ustawę reprywatyzacyjną z jakimś tam ułamkowym
                                                    1)odszkodowaniem dla OBYWATELI Polskich. Taka ustawa odbierze argumenty organizacjom na zachodzie i gdzie indziej. Projekt ustawy mówił o 20 miliardach złotych zdaje się na te cele. Sporo, ale rozłożone na wiele lat, i większość z tego zostałaby jednak w kraju.

                                                    2) Nie można godzić się na odszkodowania dla jakichś organizacji roszczących sobie prawa do odkszkodowań nie wiadomo na jakiej podstawie.

                                                    3) Niestety jednak, w naszej obecnej sytuacji być może po prostu rząd nie miał innego wyjścia,
                                                    jak się grzecznie uśmiechać i przystąpić do dyskusji.

                                                    4) Gdyby w zamian za jakieś tam odszkodowanie rząd wytargował jakieś konkrety, to byłbym skłonny przystać na nie, nawet mimo jego oczywistej niemoralności, gdyby nam się to opłaciło.

                                                    Moralny i niezłomny może być porucznik, a nie polityk odpowiedzialny za losy całego narodu.
                                                • frusto Re: ad zapytania frustro 07.10.11, 18:55
                                                  przycinek.usa napisał:
                                                  > A jak ci jakas diaspora za bardzo depcze po pietach, albo leje po tylku, to sie
                                                  > trzeba nauczyc zbierac lanie i podniesc i oddac. Bo jak nie oddasz, to cie bed
                                                  > a lali do konca zycia. A im bardziej cie beda lali, tym bardziej cie beda lekce
                                                  > wazyc. Pamietaj, ze diaspora najlepiej szanuje sile. Pokaz im sile i beda mili.
                                                  > Daj im palec, to przepadniesz.

                                                  JAką siłĘ? Przycinku, dlatego właśnie piszę, że Twoje rządy skończyłyby się katastrofą. Wiesz być może, jak zrobić z Polski silny kraj -- ale nigdy nie dałbyś rady tego zrobić, bo uważasz, że powinniśmy się zachowywać tak, jakbyśmy już tą siłę mieli. Tego rodzaju postawa była reprezentowana przez sanację i skończyła się narodową katastrofą.
                                        • przycinek.usa Re: Panie Kuraś, tak latwo wojny sie nie przeżywa 04.10.11, 10:11
                                          "Ja piszę, że w samych rozmowach nie ma nic złego, a wy wszyscy"

                                          Oczywiscie, ze w rozmowach nie ma nic zlego - poza takimi przypadkami, kiedy te rozmowe ktos nagra a potem opublikuje. Wtedy mozna isc do wiezienia za taka rozmowe i sa na to odpowiednie przepisy kodeksu karnego. A pamieta pan te afere z ziemia i bergerowa? Nie?
                                          Oni tez przeciez tylko rozmawiali. -)
                                    • przycinek.usa Re: pokora niewolnika 04.10.11, 10:09
                                      "I dlatego właśnie uważam za kompletnie niezrozumiałe, że po ujawnieniu prawdy o Katyniu rodizny ofiar nie skrzyknęły się i zbrodniarza nie powiesiły."

                                      twoja opinia jest wynikiem calkowitego niezrozumienia realiow Polski komunistycznej.

                                      "1989 roku w Polsce stacjonowała armia sowiecka."

                                      w 89 w Polsce byl rozpad panstwa wynikajacy z blednej polityki gospodarczej panstwa - wielka inflacja - wszyscy srali w gacie ze strachu i nie byloby zadnych obroncow rezimu.
                                      sowieci marzyli juz o wyjezdzie i planowali to starannie zabierajac ze soba wszelkie ruchomosci jak i nieruchomosci. Zabierali np. deski klozetowe, rury i nawet posadzki.
                                  • frusto Re: pokora niewolnika 04.10.11, 12:09
                                    przycinek.usa napisał:

                                    > "wieszać w 89? Kto niby by wieszał? Kiszczak? SBecja?"
                                    >
                                    > Rakowski

                                    Zgadza się - jedyny możliwy wariant, to że część komuchów zdobywa alibi wieszając pozostałych, czyli wariant Rumunii -- gdzie postkomuniści rządzili chyba nieprzerwanie do 2004 roku. Rumunii chyba wyszli na tym znacznie gorzej niż my.
                            • przycinek.usa Re: Skrócona wersja moich postów dla LBSa 01.10.11, 04:48
                              2) Skoro jest w bagnie, to trzeba się wygrzebać.
                              - tyle ze trzeba widziec, zeby w tym bagnie plynac w gore a nie w dol. Trzeba czasem noge postawic zydkom na glowie.

                              3) Nikt nam nie pomoże, a wielu z chęcia przeszkodzi.

                              No nie pomoze, bo oni chca nam noge na glowie polozyc.

                              4) Skoro tak, to trzeba się o kogoś oprzeć.

                              Oprzec, oprzec, trzeba nogami machac i sie rozpychac, czlowieku. Deptac ich depatac. Zadeptac.
                        • przycinek.usa Re: 85 miliardow dolarow za niewolnictwo lomzynia 01.10.11, 04:46
                          "czy wiadomo, o czym rozmawiała polska delegacja z Izrealem? Bo z tych opublikowanych przez przycinka fragmentów wynika, że nie wiadomo,"

                          Nie wiedomo! No wlasnie o to chodzi, ze nie wiadomo. I o te nowa ustawe PO, po ktorej NIGDY nie bedzie wiadomo.

                          "chociaż teza, że kwestia odszkodować się pojawiła, wydaje mi się uzasadniona."

                          NARESZCIE.

                          "Czy polska delegacja cokolwiek tam obiecała? Nie wiadomo, ale wygląda na to, że nie."

                          Targuja sie. Gdyby cos uzgodnili, toby nie bylo naciskow ze strony USA. A skoro naciski sa, to znaczy, ze sie nie boja, tylko chca forse. Caly czas. I nie bedzie zadnego oparcia, dopoki nie dacie im tej forsy, a jak dacie, to dostaniecie kopa, bo taka jest stara zasada, ze jak sie daje, to sie dostaje kopa.
                          • frusto Re: 85 miliardow dolarow za niewolnictwo lomzynia 03.10.11, 11:12
                            przycinek.usa napisał:

                            > "chociaż teza, że kwestia odszkodować się pojawiła, wydaje mi się uzasadniona."
                            >
                            > NARESZCIE.
                            Co nareszcie? Przecież ja piszę cały czas pod założeniem, że rozmowy pewnie były. I tylko bronię tezy, że same rozmowy zdradą nie są a pisanie o odwoływaniu ambasadorów Izraela sa nie liczeniem się z realiami.

                            > "Czy polska delegacja cokolwiek tam obiecała? Nie wiadomo, ale wygląda na to, ż
                            > e nie."
                            >
                            > Targuja sie. Gdyby cos uzgodnili, toby nie bylo naciskow ze strony USA. A skoro
                            > naciski sa, to znaczy, ze sie nie boja, tylko chca forse. Caly czas. I nie bed
                            > zie zadnego oparcia, dopoki nie dacie im tej forsy, a jak dacie, to dostaniecie
                            > kopa, bo taka jest stara zasada, ze jak sie daje, to sie dostaje kopa.

                            Terefere. Dlaczego USA naciska? Bo lobby naciskają. Czy USA zależy tak naprawdę na tym, żeby Polska coś dała? Nie. Cyz politykom Izraela tak naprawdę zależy na tym? A kicha, to są przecież demokratycznie wybrani politycy. Miło im będzie, jak dostaną kasę za nic, ale tak naprawdę chodzi im o wyborców. O ciemną, głupią masę, która dostanie orgazmu na wieść o tym, że oto izraelscy politycy otrzymali deklarację od polskich polityków. I że ich kochani politycy robią co mogą, naciskają, dostają obietnice, deklaracje...

                            A wy tutaj robicie z tego cyrk zdrady narodowej.
                            • przycinek.usa Re: 85 miliardow dolarow za niewolnictwo lomzynia 04.10.11, 09:52
                              "Dlaczego USA naciska? Bo lobby naciskają. Czy USA zależy tak naprawdę na tym, żeby Polska coś dała? Nie. Cyz politykom Izraela tak naprawdę zależy na tym? A kicha, to są przecież demokratycznie wybrani politycy. Miło im będzie, jak dostaną kasę za nic, ale tak naprawdę chodzi im o wyborców."


                              Lobby naciska? He he he. To jest szantaz, a nie lobby.
                              Plitycy Izraela wywodza sei z wojska i sluzb sprecjalnych. Oni maja takie samo sportowe podejscie do odszkodowan, jak Putin do swoich bylych agentow, czy tez prezydentow w Polsce. A co do wyborcow - to proponuje sobie to zdanie przemyslec.
                • przycinek.usa Re: O suwerenności i pozycji Polski CD 01.10.11, 04:29
                  "Na dłuższą metę bliski sojusz Polska-Ukraina + Czechy, Słowacja, Słowenia,
                  Chorwacja, Węgry miałyby wystarczający potencjał, by być samodzielnym graczem w
                  Europie. Niestety, ten wariant, choć najbardziej korzystny i niosący najmniej
                  zagrożeń, jest całkowicie nierealny."

                  Tak, zgadza sie - jest nierealny - ale dlatego, ze nikt tam nie potrafi myslec.

                  "Nie wiem, jaką opcję wybiera VV albo viper. Wiem jednak, że próba polityki
                  "suwerennej" bez oparcia się o kogokolwiek innego jest czystym samobójstwem."

                  Nie wiem jaka polityke poprze Viper - pamietam, ze chyba go kiedys nawet zabanowalem - ale nie pamietam juz dokladnie za co. Teraz patrze na liste banow i Vipera nie ma. Ciekawe.

                  Ale powracajac do szalenie interesujacej wymiany pogladow - chcesz sie opierac za wszelka cene, nawet za cene wpadniecia do oceanu atlantyckiego - ale najprostrze rozwiazanie problemu slabosci nie dostrzegasz. Gdyby to ode mnie zalezalo, to bylbym bardzo uprzejmy i mily dla Rosji, wyslalby tam nawet jednego ministra albo dwoch, a potem od slow do slow zarzadalbym odszkodowania za tupolewa. Price Tag 65 miliardow dolarow. Potrzebujecie przeciez kart do gry w Izraelu, nie?

                  Potem pojechalbymdo izraela - powiedzialbym moskom, patrzcie mam forse! Mam wyciag z 65 miliardami, co mi dacie? Dajcie mi Phalcona, za 400 milionow dolarow. Albo dajcie najlepiej ze dwa za 500. Chciecie odszkodowan? Acha, dobra, to dajcie 3 Phalcony + rakiety powietrze ziemia. Te, ktorymi zaatakowaliscie Syrie. (zaraz chcecie za Phalcona miliard? Ee, to ja sie tak nie bawie, jade do domu razem z 65 miliardami)

                  Jak sie ma na koncie forse - to wszyscy sie robia strasznie mili! Mowie ci, sprobuj sobie tak.
                  Jak sie komus regularnie daje male napiwki, to za ktoryms razem drzwi ci otwieraja przed toba i chca w sojusze wchodzic. he he he.

                  "Gdybym był premierem, chyba bym zdecydował się na ostro pro-rosyjski kurs."

                  ojojojojojoj. Jakbym byl kurtyzana, tobym niedziwedziom do lozka wchodzil, tak?

                  "Rosjanie są chyba jedynym krajem tak wrażliwym jak my na symbole i tak bardzo zwracającym uwagę na historię i gesty."

                  O tak, sa wrazliwi. Tak wrazliwi, ze wywolali wojne w czeczeni o jakas rure.
                  A jak byla raz jedna szkola z dzieciakami to ostrzelali granatnikami i zabili kilkaset osob.
                  Oni sa tak wrazliwi, ze wlasne osiedle mieszkaniowe wysadzili w powietrze, chociaz nie powinienem miec pretensji, bo mysmy tez samych siebie wysadzili i bylo wiecej dymu.

                  "Zwracam uwagę, że nasza suwerenność jest obecnie realnie ograniczone przez UE, a nie przez Rosję."

                  Wasza suwerennosc jest ograniczona przez wasza wlasna glupote.

                  "Zagrożenie suwerenności przez Rosję jest jedynie potencjalne, przez UE jest realne."

                  Zaraz, to znaczy widzisz, ze jest realne, ale chcesz sie opierac o Unie, bo nie ma sie co jej bac? H ha ha ha ha. Ale jaja.

                  "a nasze interesy nie uważam za niemożliwe do pogodzenia."

                  Robiles kiedys interesy? Gdzie?

                  "całe pokolenie Polaków zostało wytracone w patriotycznym zrywie -- pół mojej rodziny zostało deportowanych na Sybir, i ich potomkowie dzisiaj są Rosjanami"

                  a ci co zostali to nie zmadrzeli


                  "Zanim ktokolwiek nazwie Sikorskiego zdrajcą, to niech najpierw niech sobie uświadomi, jakie Sikorski ma karty, kto te karty rozdaje, i co REALNIE Sikorski może ugrać."


                  No nie wiem, mysle, ze moze ugrac nawet i 10% od tych 65 miliardow - tylko jak to ugrysc. I jak to podzielic, aby wszyscy sie nasycili i nikomu nie powiedzieli. Nie?

                  Na szczescie nie beda juz dlugo rzadzic. Mysle, ze jeszcze moze tydzien. -)
                  • frusto Re: O suwerenności i pozycji Polski CD 03.10.11, 12:19
                    przycinek.usa napisał:

                    [sojusz z węgrami itd]
                    >
                    > Tak, zgadza sie - jest nierealny - ale dlatego, ze nikt tam nie potrafi myslec.
                    No właśnie.

                    > Gdyby to ode mnie zalezalo,
                    > to bylbym bardzo uprzejmy i mily dla Rosji, wyslalby tam nawet jednego ministr
                    > a albo dwoch, a potem od slow do slow zarzadalbym odszkodowania za tupolewa.
                    Przycinku, Pan to pisze serio? Bo Rosja oczywiście zaraz zareagowała tak, jak Rosja: jakieś cła zaporowe itd. Nie dostałby nic 65 miliardów, za to straciłby Pan kilkaset milionów.

                    >Chciecie odszkodowan? Acha, dobra, to dajc
                    > ie 3 Phalcony + rakiety powietrze ziemia. Te, ktorymi zaatakowaliscie Syrie. (z
                    > araz chcecie za Phalcona miliard? Ee, to ja sie tak nie bawie, jade do domu raz
                    > em z 65 miliardami)
                    O widzi Pan, tutaj zaczyna Pan pisać z sensem. Czyli dostrzega Pan, że nawet jak jakieś żądania są bez sensu, to nie musi być bez sensu prowadzenie na ich temat rozmów. Ufff.

                    > Jak sie ma na koncie forse - to wszyscy sie robia strasznie mili! Mowie ci, spr
                    > obuj sobie tak.
                    A jak się nie ma, to dopóki się jej nie ma, trzeba być miłym.

                    > "Rosjanie są chyba jedynym krajem tak wrażliwym jak my na symbole i tak bardzo
                    > zwracającym uwagę na historię i gesty."
                    >
                    > O tak, sa wrazliwi. Tak wrazliwi, ze wywolali wojne w czeczeni o jakas rure.
                    Ależ nie chodzi o to, że nie prowadzą twardej polityki. Prowadzą. Ale zarazem chyba tylko oni potrafią być tak drażliwi o to, że jak Putin przyjechał do Westerplatte, to przemówienie było niegrzeczne.

                    > "Zwracam uwagę, że nasza suwerenność jest obecnie realnie ograniczone przez UE,
                    > a nie przez Rosję."
                    >
                    > Wasza suwerennosc jest ograniczona przez wasza wlasna glupote.
                    Zgadzam się w pełni. Między innymi dzięki różnym politykom, którzy swoje marzenia i plany biorą za rzeczywistość.

                    > "Zagrożenie suwerenności przez Rosję jest jedynie potencjalne, przez UE jest re
                    > alne."
                    >
                    > Zaraz, to znaczy widzisz, ze jest realne, ale chcesz sie opierac o Unie, bo nie
                    > ma sie co jej bac? H ha ha ha ha. Ale jaja.
                    Przycinku, bez urazy, czy Pan czyta co ja piszę? Czy jeżeli piszę, że można wybrać jedną z pięciu opcji, to oznacza, że uważam, że NALEŻY wybrać jedną z tych opcji?
                    A sprawa jest prosta: przykład pierwszy z brzegu. gaz. W rozmowach z Rosją jedynym realnym sojusznikiem Polski była właśnie administracja UE. Inna sprawa, że kompletnie nie wykorzystanym.

                    > "całe pokolenie Polaków zostało wytracone w patriotycznym zrywie -- pół mojej r
                    > odziny zostało deportowanych na Sybir, i ich potomkowie dzisiaj są Rosjanami"
                    > a ci co zostali to nie zmadrzeli
                    Przycinku, uważa Pan ataki ad personam za normalny sposób dyskusji, czy tylko dla mnie robi Pan wyjątek?
          • frusto Re: do Pana Frusto 2 28.09.11, 12:21
            CDN.
            Tak więc problem polega na tym, że ja widzę to 3) wyjście - że prywatnie jesteśmy wściekli, ale w sytuacji jakiej jesteśmy, robimy dobrą minę do złej gry i czekamy na okazję, w której dostaniemy do ręki lepsze karty. Pańśki błąd polega na porównaniu Polski, kraju, który nawet porządnej jednej dywizji nie ma sprawnej do walki, i który w każdej chwili z dnia na dzień może być niewypłacalny, z USA. Takie porównanie jest absurdalne. Nie ma znaczenia, co by zrobiło USA w takiej sytuacji. My nie jesteśmy USA.

            Sprawa mienia pożydowskiego jest elementem nacisków na prezydenta USA (jak silne jest ich lobby w USA i jakie są np. możliwości blokowania nam kredytów itd?)
            www.gadu-gadu.pl/zydzi-chca-by-obama-upomnial-sie-o-ich-majatki-w-polsce
            Sikorski ostro odgryzał sie organizacjom, wstrzymano (znowu, po raz kolejny) pracę nad odpowiednimi ustawami (czy to normalne, by te kwestie wciąż nie były rozwiązane 20 lat po wojnie?)
            polska.newsweek.pl/sikorski--zamiast-krytykowac-usa-mogly-pomoc-polskim-zydom-w-czasie-wojny,73898,1,1.html
            A organizacje żydowskie jak zwykle zagroziły bojkotem (czy taki bojkot byłby dla nas groźny?)
            wiadomosci.onet.pl/swiat/apel-zydow-pozbawmy-polske-dolarow-sikorski-odpowi,1,4227128,wiadomosc.html

            Co do postawy VV, chodzi mi o ten wyskok, że chętnie by oddał Sikorskiego w ręce tych kiboli, oraz o jego cytat z wątku, gdzie wykrzykuje o konformistach itd. Mnie to naprawdę potwornie wkurza. Nie cierpię, kiedy ktoś dzieli sobie świat na czarne i białe. Nie cierpię, gdy mnie ktoś wciska do jakiejś szufladki. A VV taki właśnie jest , czy też może mówiąc dokładniej - ja takie mam wrażenie czytając jego posty.
          • letelete Re: do Pana Frusto 28.09.11, 13:54
            Jedna uwaga tylko odnośnie uczenia. Czy uczenia się.
            Uczyć, to my się możemy języków (obcych), rozwiązywania równań z jedną niewiadomą albo budowy atomu. Możemy jeszcze otwierać się, dzięki posiadanej wrażliwości, na piękno wiersza, czy utworu muzycznego.

            Ale nie możemy się uczyć moralności. To się ma albo się tego nie ma.

            Powiedz, z czego wynika takie zjawisko, że niektórym ludziom pierwsza myśl, jaka przyszła do głowy 10 kwietnia 2010 roku, to zamach.
            Ja nie wiem, jak to było. Wiem tylko, że obrońcy wersji oficjalnej, to jakieś mniejsze, czy większe… tu wstawiłbym jakiś epitet, który kwalifikowałby post do usunięcia (wedle norm obecnie obowiązujących). Widzę to, na co dzień. Spotykam takich ludzi i widzę, kim oni są.

            Dlatego uważam, że założenie, że nauczysz kogoś patrzeć na świat tak, żeby widzieć, jaki on jest faktycznie, jest dość naiwne.
            • przycinek.usa Re: do Pana Frusto 28.09.11, 16:58
              trzeba umiec dostrzec kto tym krajem rzadzi - rzadza niestety uklady poza polityczne.
              I macie tego efekty.

              Zawsze jest jakis odsetek ludzi, ktorzy wierza wladzy. I nic sie na to nie poradzi.
              To sa misjonarze przekonani o swojej racji - masz racje, ze wiekszosci ne da sie przekonac.
              Ludzie nie mysla. Tak jak z raportem MAK - napisalei w raporcie jedno - a na konferencji prasowej drugie. Jedno zaprzecza drugiemu, ale dla ludzi liczy sie konferencja. Gdyby w raporcie napisano, ze zanotowano sytuacje, ze sa 4 ofiary z kulami w glowie - to i tak nikt na to nie zwrocilby uwagi a dalej narzekaliby na Protasiuka. Przeciez to widac teraz.

              Jest raport Milera w ktorym pisze, ze byla awaria hydrauliki na 30 sekund przed uderzeniem w brzoze - ale ludzie wierza w konferencje prasowa, gdzie im powiedzieli, ze samolot byl sprawny. Sa zdjecia, ze ogon lezal przed szosa - co calkowicie eliminuje prawdziwosc wersji oficjalnej, ale na konferencji prasowej -- itp.

              I ja to widze, V-V to widzi + cala reszta uczestnikow forum to widzi a tu nagle wchodzi osoba z ulicy i powstaje taki dysonans. I jeszcze ma pretensje, ze sie ludzie wsciekaja. Musi minac jeszcz ekilka lat, ludzie musza stracic ostatnia nadzieje i dopiero wtedy do nich dotrze. Dopoki ludziom jest dobrze - to beda tacy wierzacy wladzy, rozprawiajacy o moralnosci i co sie komus nalezy i jakie mozna dostac karty. A jak sie zacznie kryzys na calego - (w co nikt z tych ludzi w Polsce nie wierzy) - to sie zmieni optyka patrzenia. I bedzie za pozno.
              • frusto Re: do Pana Frusto 30.09.11, 14:01
                przycinek.usa napisał:

                > Jest raport Milera w ktorym pisze, ze byla awaria hydrauliki na 30 sekund przed
                > uderzeniem w brzoze

                Przeglądam raport Millera jeszcze raz. Załącznik strona 26 "instalacje hydrauliczne do końca zapewniały sprawne sterowanie samolotem". Na której stronie mam szukać, po szukanie po słowie "hydr" nie znalazły nic o awarii?? Albo przynajmniej jakie słowa kluczowe?

                Bo owszem, ktoś przetłumaczył AWARIA I.HYDR/NIEB. ZIEMIA (Niebezpieczeństwo ziemia) jako awaria hydrauliki (ok 6:40), ale to chyba nie może o to chodzić, to to nie jest, o ile dobrze odczytuję raport Millera, sygnał awarii hydrauliki, tylko sygnał o niebezpiecznej bliskości ziemi - Sygnal został opisany jako PH1VZBLIZ, czyli:

                "nadmierny spadek ciśnienia (do wartości poniżej 100 kg/cm2) w instalacji
                hydraulicznej nr 1 lub sygnalizacja o wygenerowaniu komend przez TAWS;"

                W raporcie pisze na ten temat:
                "W końcowej fazie lotu kilkakrotnie zostały zarejestrowane w kanale PH1VZBLIZ
                sygnały o wartości 1. Sygnały te pochodziły od systemu TAWS, a nie z sygnalizatora
                ciśnienia instalacji hydraulicznej nr 1." (str 24)

                Na jakiej podstawie twierdzicie wbrew opinii komisji, że owe zarejestrowane sygnały nie pochodziły z systemu TAWS, ale świadczyły o awarii hydrauliki? Pytam się serio, jako ten niedouczony, który nie zna się na konstrukcji tupolewa i musi polegać na opisach z raportu Millera w celu odcyfrowania znaczenia sygnałów. Nie interesuję się zbytnio tym tematem, więc proszę mnie oświecić, dlaczego komisja Millera się myli i na jakiej podstawie inaczej interpretujecie te sygnały niż komisja.
            • frusto Re: do Pana Frusto 29.09.11, 10:45
              letelete napisał:

              > Powiedz, z czego wynika takie zjawisko, że niektórym ludziom pierwsza myśl, jak
              > a przyszła do głowy 10 kwietnia 2010 roku, to zamach.
              > Ja nie wiem, jak to było. Wiem tylko, że obrońcy wersji oficjalnej, to jakieś m
              > niejsze, czy większe…

              Letelete, no dziękuję bardzo.
              • przycinek.usa Re: do Pana Frusto 01.10.11, 02:56
                Nie wiem jak to bylo, ze ktos cos pomyslal, kiedy pomyslal - ale jak juz wczesniej mowilem, za teoria wybuchu swiadcza zdjecia i parametry lotu zapisane w raporcie MAK. To sa takiej wagi dowody, ze nawet sto raportow Millera tego nie zagluszy.
      • przyjacielameryki Re: Kibole ostoją honoru Rzeczpospolitej 28.09.11, 12:42
        vice_versa napisał:

        1. Och, ile ja bym dał żeby on się NAPRAWDĘ dostał w ich łapy!!!

        2. "Kibole obrońcami wolności słowa w Polsce" - Michnik może sobie pogratulować
        ...
        Wykrzyczane zarzuty są ciężkiej rangi, od wolności słowa po zdradę narodową...
        Już nie żadne kartki, cena cukru czy wódki... już nie te czasy...

        3. Bezczelne i ordynarne rozgrywanie przez Sikorskiego sytuacji- jak nie my to
        te łyse pały z PiSu będą rządzić. Z drugiej strony aż miło popatrzeć jak się w
        ije, chciałby zatuptać, wyszydzić i ta mina... bezcenne!

        4. Sikorski mówiący że "to trzeba jakoś rozpropagować". Żenująco pokazuje to mo
        żliwości PRowego rozegrania KAŻDEJ sprawy w mediach, nawet tej najbardziej niek
        orzystnej dla władzy-zawsze można to przekuć na materiał propagandowy, antypiso
        wski oczywiście. Znowu chcą przekonywać do siebie strasząc PiSem, ciekawe jak d
        ługo średniointeligentny wyborca jest w stanie przyswajać takie zestawienia i c
        zy zagrabienie OFE ma dla tego wyborcy mniejsze znaczenie niż takie propagandow
        e manipulacje.

        5. Ciekawe, że ynteligentnym inaczej da się wytłumaczyć propagandą, że czarne
        jest białe i w to uwierzą a tacy kibole są absolutnie odporni na tego typu zabi
        egi... I to ich, tych nieokrzesanych kiboli stać na protest i sprzeciw! To druz
        gocący knock-out wszystkich "wykształconych z wielkich miast"! I kto go zadaje?
        O tempora, o mores: KIBOLE!!!

        Sprawa jest szalenie prosta. Z bandytami stadionowymi idącymi na mecz z siekierami, maczetami i łomami trzeba walczyć, trzeba ich wsadzać do paki i to rząd Tuska zaczął robić. To, że ci bandyci to mniejszość stadionowa nie zmienia faktu, że to oni terroryzowali mecze piłkarskie a kluby nie miały ochoty i woli cokolwiek z tym zrobić. Akcja Tuska wymierzona jest w bandytów a nie w normalnych kibiców, tylko że do końca nie wiadomo gdzie ta granica przebiega.
        Więc zupełnie niezrozumiały jest ten Twój wywód! Co Ty chcesz udowodnić, co chcesz wykazać ?
        Sikorskiego zaatakowała chamskimi wyzwiskami grupa kiboli a jego reakcja była prawidłowa. Przecież PIS wspiera kiboli!!!!!!!! Czego to się nie robi dla dobrego wyniku?. Kompletna żenada! Rozumiem, że podobnie jak B.Kempa poręczyłeś za bandytę i kibola niejakiego "Starucha", przecież niezwykle uczciwego, skromnego patriotę i kibica!!!! Ach ten ohydny Sikorski . . . . . . . . . . . . , to jest dopiero zakała społeczna!!!! Gratuluję rzeczowości i ynteligencji!!!!!

    • lastboyscout sila propagandy 27.09.11, 03:11

      Byc moze podzielacie moje zdanie ale ja zbyt latwo nie adoptowalbym ogolnie obowiazujacego okreslenia "kibole".

      Opozycja imbardziej jest niebezpieczna tymgorliwiej przypisuje jej sie negatywne okreslenia.
      Znamy to bardzo dobrze z przemowien pewnego bezkarnego generala.


      --
      www.youtube.com/watch?v=TOFyl4JIxkU&feature=related
      • sevenseas Re: sila propagandy 27.09.11, 03:24
        Bo widzisz LBS, narazie "kibol" to ten co jest lysy, jutro bedzie nim kazdy ktory protestuje na ulicy. Ale damy rade, w koncu mamy ludzi od "przypinania" nazw, TvNy, polsaty i inne. A jak bedzie trzeba to mamy jeszcze innych, bo sila PRu (propaganda to takie brzydkie slowo) jest wieksza niz sie nam wydaje:

        www.niepoprawni.pl/blog/80/jak-zmanipulowano-wybory-2007-roku
        Ten wpis tez jest ciekawy, tylko jesli to prawda to dlaczego PiS nic nie mowi? Bo mamy "rozowych" lub "rozowych inaczej" i wybor ma polegac na tym, ze go nie ma:

        cogito.salon24.pl/346742,wybory-w-cieniu-ustawy-o-stanie-wojennym

        --
        " A journey of a thousand miles begins with a single step" - Lao Tzu.
        • vice_versa Re: sila propagandy 27.09.11, 14:36
          Będąc gdzieś na mieście wpadł mi w oczy nagłówek brukowca w którym Tusk mówi o spekulacyjnych atakach na złotówkę. I tak się zastanawiam czy "ustawowe pojęcie cyberprzestrzeni" obejmuje też Forex...

          A pod tekstem Ściosa jest interesujące przypomnienie kampanii 2007:
          cogito.salon24.pl/346742,wybory-w-cieniu-ustawy-o-stanie-wojennym#comment_5049934
          • szczurek.polny Re: sila propagandy 27.09.11, 22:38
            > I tak się zastanawiam czy "ustawowe pojęcie cyberprzestrzeni" obejmuje też Forex...

            "Przez cyberprzestrzeń, o której mowa w ust. 1, rozumie się przestrzeń przetwarzania i wymiany informacji tworzoną przez systemy teleinformatyczne, określone w art. 3 pkt 3 ustawy z dnia 17 lutego 2005 r. o informatyzacji działalności podmiotów realizujących zadania publiczne (Dz. U. Nr 64, poz. 565, z późn. zm.), wraz z powiązaniami pomiędzy nimi oraz relacjami z użytkownikami."

            Od prawie 20 lat żyję "z komputerów" - głównie z tych większych. Dla mnie osobiście "przestrzeń przetwarzania tworzona przez systemy wraz z powiązaniami oraz relacjami z użytkownikami" to bełkot. Nie znaczy to, że nie spotkałem się z podobnymi określeniami. Zwykle był to dla mnie znak, że oto spotykam się ze "specjalistą od dalekosiężnej wizji strategicznego rozwoju", czyli mówiąc krótko z osobą, która absolutnie nie wie o co chodzi, jakoś udało się jej usadowić na zajmowanym stanowisku i strasznie się boi, żeby jej oczywista niekompetencja nie została potwierdzona na piśmie.

            Skoro to jest bełkot, to sprawny i rozgrzany prawnik będzie w stanie podciągnąć pod to nawet układ zapłonowy w traktorze zakładu zieleni miejskiej.
      • byly-kadi-lak Gen. Sikorski Rycerz Waleczny 27.09.11, 14:49
        Gen. Sikorski Waleczny

        Chyba Sikanemu chodzilo o to, ze kiboli sie nie boi bo on , Siko, byl w czasie wojny w Afganistatnie ? I kocowe dostal od kolego na studiach tez, wiec dla niego to nic, takie tam pokrzykiwania kiboli.
        Przyjemna to nie jast, no ta, kampania. Facet mial mine nietega, bac sie moze i nie bal ale watpie by sie czyl jak Obama witajacy tlumy smile

        Z drugiej strony to widac jak to jest, gdy 38- milonowym krajem rzadza ludzie, ktorych wypuscila na szerokie wody partyjka liczaca raptem 50 000 ludzi. Gdy w NY byl zjazd partii repuplikanskiej i oczywiscie byly protesty bo siem im demokraji zachcialo, to siem ich zamknelo w starej zajezdni autobusowej i juz, spoko . Dostali jeszcze troche gazem , troche kijem, przespali sie na golej betonowaj podlodze nasaczonej olejem silnikowym i beznyna, paru zeszla potem skora z buzi , jak kto za mocno kozaczyl to dostal wyrok. I juz. A tu co, smutas idzie przez miasto, jakby zaiskrzylo bardziej to by go mogli nawet zabic i kto by sie ruszyl?
        --
        www.videovat.com/videos/926/family-guy-bin-laden.aspx
        • viper39 zastanawia mnie jedno... 27.09.11, 18:49
          a moze i wiecej...

          mamy tutaj dyskusje w ktorej bierze udzial niejaki whatso / frustro / i jak mu tam dali na dzis jego przelozeni..
          kazdy wie co on pisze i dlaczego to pisze, gosc nalezy do sprzedwaczykow, ktorzy to "sprzedaja" nam tutaj "opinie" ktore to nakazano mu rozpowiadac na forach i bronic "po", ale nie tylko "po" ale i tych ktorzy nazwijmy to "sponsoruja" "po", czyli byle komuchy i jakies tam inne rosyjskie (i po rosyjskie) smieci

          brakuje jemu argumentow na dyskury z V_V (akurat w tym temacie) czy kimkolwiek innym, on ma zadanie tutaj pisac, to forum jest jednym z for ktore jest "na celowniku" wiadomo kogo i wiadomo po co posylane sa takie wlasnie osoby na fora
          (mozna go wycinac ale jak widze nie wzieto tego pod uwage lub komus sie nie chce, lub nie moze? jeden pies, gosc nadal smrodzi na forum)

          ten gosc (lub ci ludzie) nie zatracil wizji rzeczywistosci on sprzedal swoje uslugi wiadomo komu i teraz tutaj wlasnie wykonuje swoja prace

          od dawna wiadomo ze PR / Media sa glownym kreatorem opinii ludzi ktorzy tej opinii nie wyrobia sami, lub nie sa w stanie jej wyrobic sami (z roznych powodow: brak odpowiedniej edukacji, brak odpowiedniej znajomosci tematu, braki mysleniowe - tu uklony dla szkolnictw, itd), bo nie maja odpowiedniej wiedzy na ten temat, nasze forum, PiG jest to forum na ktorym ludzie pisza swoje opinie, i jeszcze raz SWOJE opinie, a wiec ludzie ktorzy sa niebezpieczni dla wiadomo kogo...
          myslenie / opiniowanie / stwierdzanie faktow nie jest juz takie jakie bylo kiedys... (nie wszyscy ze soba sie zgadzaja ale maja swoje opinie ktore bazuja na wychowaniu/inteligencji/doswiadczeniu/itd... no i wazne tez ze nie boja sie miec swoich opinii.....
          dzis.... jesli na drodze lezy tzw "gowno" to taki whatso / frustro spyta sie przelozonego co to i co on o tym mysli, nie zawsze otrzyma on odpowiedz prosta "to jest gowno i smierdzi" wiec whatso / frustro przekazuja to co im dano na polmisku, a ze jest to duze "gowno" i na dodatek smierdzi, a oni maja pisac ze to stek i pachnie to juz nie ma znaczenia, oni swoje opinie i poglady sprzedali

          co my biedaki mozemy zrobic w takim razie? ja ignoruje tego pajaca.... do niego nie trafi zadne wytlumaczenie, on tutaj ma byc i pisac... tylko tyle...
          a noz wprowadzi jakies zamieszanie ktore pomoze wiadomo komu??????
          zlo nigdy nie spi...

          wracajac do sikorskiego - pajac jest podstawiony, zmienial kolory "koszulek" juz pare razy, wiadomo kto jest jego zona, wiadomo gdzie jego serce bije, wiadomo (choc nie oficjalnie a po jego wypowiedziach i dzialaniach) dla kogo on pracuje, jedno jest pewne, napewno nie pracuje dla Polski i Polakow...
          a teraz odpowiedzcie sobie na pytanie: jesli rzad Polski nie pracuje dla Polski i Polakow to dlaczego tak jest i dla kogo pracuje????

          eee ide na lunch... smacznego

          --
          "Socjalizm wszystkim równo nosa utrze, biednych zniszczy dzisiaj, bogatych pojutrze." - Aleksander hr. Fredro
          "Demokracja - to rzady hien nad oslami" - Marian Pazdzioch
          patrz.pl/zdjecia/misiu-sie-wkurwi
          patrz.pl/zdjecia/wspolczesny-chelmonski
          • byly-kadi-lak Re: zastanawia mnie jedno... 27.09.11, 20:00
            No, Wyborcza od dawna sie ustawila we wiadomej pozycji w calej tej "polityce".Sama chocby zmiana formuly niektorych dyskusji ( o czym dawno juz kiedys pisalem tutaj
            forum.gazeta.pl/forum/w,17007,115462688,115462688,Nowa_bardziej_propagandowa_formula_forum.html
            ) sprzyjajaca wiekszej kontroli tego co sie gada, to pisanie postow jeden pod drugim i ocenianie przez innych uzytkownikow przy pomocy kciukow ( zielony, czerwony).
            Napisz , zeby nie pluc na Lecha Kaczynskiego na przyklad, bo facet nie zyje, byl prezydentem etc. W minute dostajesz 15 negatywnych i post leci do smietnika. Napisz "PiSiory to chuje i skurwysyny" i w 30 sekund masz 20 pozytywow. Jak tu wierzyc ze redaktorzy nie maczaja w tym paluchow ????

            Sikorski jest przede wszystkim z Bydgoszczy. Tego nic nie zmieni, bo on jest z Bydgoszczy z krwi i kosci. Kto mial wystarczajaca sile i desperacje i sie stamtad wyrwal za mlodu- ma szanse. Kto mentalnie tam pozostal, to mzoe konczyc Oxford, Cambridge i dorzucic PhD z Brown, a zawsze bedzie tylko bygdoskim doliniarzem i mala menda. I takim on juz jest, ten Siko.



            mamy tutaj dyskusje w ktorej bierze udzial niejaki whatso / frustro / i jak mu tam dali na dzis jego przelozeni..
            kazdy wie co on pisze i dlaczego to pisze, gosc nalezy do sprzedwaczykow, ktorzy to "sprzedaja" nam tutaj "opinie" ktore to nakazano mu rozpowiadac na forach i bronic "po", ale nie tylko "po" ale i tych ktorzy nazwijmy to "sponsoruja" "po", czyli byle komuchy i jakies tam inne rosyjskie (i po rosyjskie) smieci

            brakuje jemu argumentow na dyskury z V_V (akurat w tym temacie) czy kimkolwiek innym, on ma zadanie tutaj pisac, to forum jest jednym z for ktore jest "na celowniku" wiadomo kogo i wiadomo po co posylane sa takie wlasnie osoby na fora
            (mozna go wycinac ale jak widze nie wzieto tego pod uwage lub komus sie nie chce, lub nie moze? jeden pies, gosc nadal smrodzi na forum)

            ten gosc (lub ci ludzie) nie zatracil wizji rzeczywistosci on sprzedal swoje uslugi wiadomo komu i teraz tutaj wlasnie wykonuje swoja prace

            od dawna wiadomo ze PR / Media sa glownym kreatorem opinii ludzi ktorzy tej opinii nie wyrobia sami, lub nie sa w stanie jej wyrobic sami (z roznych powodow: brak odpowiedniej edukacji, brak odpowiedniej znajomosci tematu, braki mysleniowe - tu uklony dla szkolnictw, itd), bo nie maja odpowiedniej wiedzy na ten temat, nasze forum, PiG jest to forum na ktorym ludzie pisza swoje opinie, i jeszcze raz SWOJE opinie, a wiec ludzie ktorzy sa niebezpieczni dla wiadomo kogo...
            myslenie / opiniowanie / stwierdzanie faktow nie jest juz takie jakie bylo kiedys... (nie wszyscy ze soba sie zgadzaja ale maja swoje opinie ktore bazuja na wychowaniu/inteligencji/doswiadczeniu/itd... no i wazne tez ze nie boja sie miec swoich opinii.....
            dzis.... jesli na drodze lezy tzw "gowno" to taki whatso / frustro spyta sie przelozonego co to i co on o tym mysli, nie zawsze otrzyma on odpowiedz prosta "to jest gowno i smierdzi" wiec whatso / frustro przekazuja to co im dano na polmisku, a ze jest to duze "gowno" i na dodatek smierdzi, a oni maja pisac ze to stek i pachnie to juz nie ma znaczenia, oni swoje opinie i poglady sprzedali

            co my biedaki mozemy zrobic w takim razie? ja ignoruje tego pajaca.... do niego nie trafi zadne wytlumaczenie, on tutaj ma byc i pisac... tylko tyle...
            a noz wprowadzi jakies zamieszanie ktore pomoze wiadomo komu??????
            zlo nigdy nie spi...

            wracajac do sikorskiego - pajac jest podstawiony, zmienial kolory "koszulek" juz pare razy, wiadomo kto jest jego zona, wiadomo gdzie jego serce bije, wiadomo (choc nie oficjalnie a po jego wypowiedziach i dzialaniach) dla kogo on pracuje, jedno jest pewne, napewno nie pracuje dla Polski i Polakow...
            a teraz odpowiedzcie sobie na pytanie: jesli rzad Polski nie pracuje dla Polski i Polakow to dlaczego tak jest i dla kogo pracuje????


            --
            www.videovat.com/videos/926/family-guy-bin-laden.aspx
            • vice_versa Epizod Rzymski z Turowskim w tle... 27.09.11, 22:22
              www.youtube.com/watch?v=7gsfMGzvxIQ
              To wiemy już jak chłopak z Bydgoszczy może wylądować w Oxfordzie, ujawniać amerykańską pomoc zbrojną dla Afganistanu, w wieku 29lat zostać wiceministrem MON, a potem jako ekspert trafić do AEI? On wygląda na doskonale uplasowanego agenta, ew podwójnego agenta.

              --
              Wielkie miny robimy do siebie stale. Małe uśmiechy rozdajemy cichaczem... Kto wie czy największy uśmiech nie jest w gruncie rzeczy naszą najlepszą miną?

              Oksałh Keram "Aindogyt ńeizd ymsó"
              • byly-kadi-lak Re: Epizod Rzymski z Turowskim w tle... 27.09.11, 22:41
                Zaczalem sluchac, dokoncze w domu.....
                Ooooooj, ja mysle ze Siko to ma w szafie i inne szkielety !!!!
                Facet idiota nie jest, ale ktos bez jakichs naprawde dziwnych koneksji nie moglby dojsc do 1/10 tego co ten tak dziwaczny osobnik. Poczynajac juz od wyjazdu do Anglii, poprzez te cuda w Oxfordzie i pozniej cala te jazde.
                --
                www.videovat.com/videos/926/family-guy-bin-laden.aspx
            • przycinek.usa Re: zastanawia mnie jedno... 01.10.11, 04:56
              narobiles sie kadilak przy tym poscie, ale niepotrzebnie piszesz "pajacu" - ja podejrzewam, ze mamy do czynienia z mlodzieza, awangarda naszej polskosci utraconej lub w trakcie jej tracenia, zatem nie ma sensu sie zniechecac, chlopak sam powiedzial, ze sie namordowal przy tym swoim artykule i trzeba to uszanowac, i chociaz go troche wysmialem, to po pewnym czasie mam refleksje, ale nie chce mi sie juz tych postow kasowac. Wyrobi sie. Wszyscy sie wyrabiaja.
              Jeszcze nam dupy stluka za klika lat.
          • frusto Re: zastanawia mnie jedno... 28.09.11, 12:27
            viper39 napisał:

            > a moze i wiecej...
            >
            > mamy tutaj dyskusje w ktorej bierze udzial niejaki whatso / frustro / i jak mu
            > tam dali na dzis jego przelozeni..
            Przecinku, czy możesz zbanować tego człowieka? Przecież, gdyby pisał pod swoim naziwskiem, i gdybym ja nicka frusto używał bardziej powszechniem, to to by się kwalifikowało pod sąd.

            @viper
            A Pan zadał sobie choćby trud, by zobnaczyć w "Szukaj" na jakich forach ja dyskutuję i jak? Jakie ma Pan dowody na swojeo urojenia poza uprzedzeniami? A jeśli nie ma Pan żadnych dowodów, to neich się Pan albo zamknie, albo odszczeka. Bo jak na razie widzę, że jedyne, co potrafi Pan napisać, to standardowa fraza z ulotki PiS "jak ktoś się z nami nie zgadza, to na pewno mu za to płacą"
          • frusto Do vipera 28.09.11, 12:33
            Powiedz mi jeszcze, kto mi zapłacił np. za ten post:

            forum.gazeta.pl/forum/w,904,126428749,126447720,Gazeta_Wybiorcza_manipuluje.html
            ALbo za ten:
            forum.gazeta.pl/forum/w,904,125789737,125799647,Klamstwo_powtarzane_tysiac_razy_.html
            Albo ten:
            forum.gazeta.pl/forum/w,904,125015565,125021943,Michnik_jest_slepy.html
            albo ten:
            forum.gazeta.pl/forum/w,904,124151342,124163571,Czyli_GW_forsuje_swoja_wersje_dalej_.html
            Ale ponieważ to nei pasuje do Waszej czarno-białej wizji świata, na pwno zaraz jakiś jeden mądry z drugim wymyśli, że te posty dyżurni ubowcy wstawili do archiwum.

            • przycinek.usa Re: Do vipera 01.10.11, 04:58
              no dobra, to ja zwracam honor kolektywnie za vipera - nie przejmuj sie i pracuj nad argumentacja. Internet sie od niewinnych mysli nie zepsuje, a my cie juz nie zniechecamy. Dobra?
    • byly-kadi-lak Robi siem tlok u koryta 27.09.11, 21:32

      Hehe, zlecieli sie jak na zawolanie smile Mezowie, zonki, bracia, siostry, kuzyni, koledzy, pacjenci i klienci.


      wybory.gazeta.pl/wyboryparlamentarne/5,118281,10365624,Matki__zony__bracia__siostry____politykow_startuja.html?i=4
      Fajnie ze agent Tomek kandyduje.
      Jak by mnie porypalo i wrocilbym na emeryture do PL to tez wystartuje w jakichs wyborach.
      --
      www.videovat.com/videos/926/family-guy-bin-laden.aspx
    • byly-kadi Rzym ??? Luzne fragmenty. 27.09.11, 23:10
      Informacja jest wręcz nieprawdopobna i wymaga weryfikacji.

      Wątku rzymskiego brak we wszelkich biografiach Radosława Sikorskiego - w ostatnim weekendowym wydaniu Naszego Dziennika piórem Piotra Bączka ukazała się próba rekonstrukcji życiorysu naszego bohatera i rzeczyiwiście tego epizodu tam nie ma.

      Pospieszalski powołując sie na swego informatora twierdzi że Sikorski mógł zamieszkać w Rzymie w roku 1984, bądź 1985. Rok 1985 (nie wiem dokładnie który miesiąc) to rok w którym Tomasz Turowski przestał udawać jeuitę i opuścił zakon.
      Z kolei wiadomo że Sikorski po przybyciu do Londynu w 1981 roku podjął 3-letnie studia.

      W 1983 roku Sikorski został dostrzeżony przez służby specjalne PRL trafiając do sprawy "Bristol" jako osoba podejrzana o kontakty z wywiadem NATO.

      Gdyby przyjąć że ówczesne służby wojskowe PRL podejrzewały Sikorskiego o owe działania to niewątpliwie w czasie pobytu Sikorskiego w Rzymie zainteresowano by jego osobą agenta Orsoma, czyli Tomasza Turowskiego.

      Lata 1984-1985 to w istocie moment w którym do takich kontaktów mogło dojść.

      Co w Rzymie robił Tomasz Turowski z grubsza już wiadomo. Co tamże miałby, przez rok, robić świeżo upieczony brytyjski student jest dziś zagadką.

      Wiemy również że w świecie służb specjalnych ujawnianie obcych agentów to ostateczność.
      _______


      Gdyby sowiecki szpieg Tomasz Turowski został poinormowany o tym że w domu w którym mieszka, przebywa i osoba podejrzana przez komunistycznyczne służby specjalne o prace na rzecz wrogiego wywiadu to drugim krokiem po rozpoznaniu jest oczywista w świecie służb specjalnych próba przewerbowania.

      Nie przesądzając o wynikach tego oczywistego działania Tomasz Turowski musiał wiedzieć kim jest wg ówczesnych ocen służb specjalnych PRL student z Oksfordu.


      Zyciorys Radosława Sikorskiego bardziej poznajemy z okruchów czasem przedostających sie w przestrze publiczną.

      W 1986 roku pan Radosław Sikorski wyjeżdża do Afganistanum potem zostaje korespondentem w Afryce. Tamże ma miejsce kolejny epizod, Sikorski spotyka się z p Bolesławem Izydorczykiem.

      W liscie do Sikorskiego z 1993 roku Janusz Onyszkiewicz ówczesny minister obrony narodowej napisał:
      "Pan generał Izydorczyk, który na Pana temat powiedział jedynie, że przychodząc do resortu nie był Pan dla niego osobą całkiem nieznaną, gdyż spotkał się z Panem w Namibii"

      Bolesław Izydorczyk spotkał się z Sikorskim w czasach jego pracy korespondenta na kontynencie afrykańskim. Kilka lat później pan Izydorczyk został szefem Wojskowych Służb Informacyjnych.

      Zatem jego "akces" do PO nie byl przypadkowy, tak jak nie przypadkowo Sikorski "oddelegowal" agenta Turowskiego do przygotowania wyjazdu Lecha Kaczynskiego do Katynia, co wiecej sa przeslanki by sadzic, ze Komorowski, Sikorski i Tusk 10 kwietnia 2010r. byli w jednym miejscu i czekali na "wiesci" z Katynia....
      ------
      Gdyby sowiecki szpieg Tomasz Turowski został poinormowany o tym że w domu w którym mieszka, przebywa i osoba podejrzana przez komunistycznyczne służby specjalne o prace na rzecz wrogiego wywiadu to drugim krokiem po rozpoznaniu jest oczywista w świecie służb specjalnych próba przewerbowania.

      Nie przesądzając o wynikach tego oczywistego działania Tomasz Turowski musiał wiedzieć kim jest wg ówczesnych ocen służb specjalnych PRL student z Oksfordu.
      • przycinek.usa Re: Rzym ??? Luzne fragmenty. 28.09.11, 08:42
        oczywista oczywistosc. Gdyby byla mozliwosc utworzenia strony w internecie, gdzie bylyby tylko takie informacje, to juz po tygodniu zabrakloby stron w internecie. -)

        CALY RZAD TEGO PANA TUSKA - jest zbieranina agentury - to sa osoby ktore uzyskaly mandat w rzadzie z zupelnie nieznanych powodow.

        Nawet ta wspaniala Gazeta, dzieki ktorej mozemy publicznie narzekac - pisala o tym tutaj:
        wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80708,4614510.html
    • byly-kadi "Zdrajca narodu, Sikorski zdrajca narodu" 28.09.11, 15:56


      To zdaje sie skandowali kibole??? Tak nawiasem mowiac, ciekawe kto im to podrzucil i co autor mial na mysli.
      Zdrada narodu- to w koncu zarzut najcirezszego kalibru, gorszy znacznie niz morderca czy gwalciciel malolat......
      Reakcja tego typka byla bardzo nieadekwatna do tego typu zarzutu ?
      • corgan1 ale zdrajca którego narodu? 28.09.11, 17:49
        polskiego, europejskiego czy wybranego? smile)
        ojtamojtam nie bądźmy tacy święci... smile))

        Poza tym zarzut zdrajcy narodu dla rasowej lemingozy jest mniejszego kalibru niż posiadanie brzydkich i krzywych zębów, niezawiązanych sznurowadeł, mówienie Irasiad" i "Borubar", wejście z reklamówką do samolotu, krzywo zawiązany szalik czy wybudowanie peronu we Włoszczowej.
    • robisc Re: film pokazujacy Sikorskiego, demonstracje "ki 28.09.11, 19:01
      chodze ostatnio z rodzina na mecze Legii, nawet ide jutro na Hapoel i widze wspaniale, mniej lub bardziej wybredne jezykowo kibicowanie; zadnych burd, bezpiecznie...normalnie; i o to chodzilo; na stadionach zostali prawdziwi kibice z dodatkiem takich "piknikow" jak ja smile;


      --
      "Every government is run by liars and nothing they say should be believed." - I.F. Stone
      • lastboyscout proste pytanie 28.09.11, 19:27


        >>>na stadionach zostali prawdziwi kibice<<<

        Jezeli na stadionach nie ma kiboli to Z JAKIEGO POWODU Tusk nazywa .... kibolami prawdziwych kibicow = normalnych ludzi/wyborcow ???

        forum.gazeta.pl/forum/w,17007,129200164,129227130,sila_propagandy.html?wv.x=2

        --
        www.youtube.com/watch?v=TOFyl4JIxkU&feature=related
        • letelete Re: proste pytanie 28.09.11, 19:49
          To jest kolejny szum, żeby ludek miał czym się zająć.

          Problem z kibolami. Zamiast wysłać kilkudziesięciu sprawnych fizycznie policjantów, postawić to tałatajstwo przed sądem i ukarać jak trzeba, to się z tego robi problem narodowy. Stadiony zamyka, spotkania organizuje... Cudaki.

          I jakie zażarte dyskusje, jakie głębokie analizy...

          Bzdet.
          • letelete Re: proste pytanie 28.09.11, 20:33
            Co, nie ma kilkudziesięciu sprawnych policjantów?
            Nie ma normalnego sądu? I normalnego prawa, na podstawie którego można to zrobić?

            A GDZIE SĄ, ty moje zasmarkane państwo?
            Od czego ty jesteś, jak nie od pilnowania porządku!?

            Państwo, RP, do Ciebie mówię!