nowy rząd Tuska...

17.11.11, 11:10
Mam takie wrażenie, że został skomponowany w sposób przypominający losowanie w totolotka. Czyżby był to przejaw - przezorności Tuska (1), czystego przypadku (2), czy też desperacji (3). Najbardziej mnie zadziwia "silna pozycja" minister Kudryckiej, która w środowisku naukowym ma ksyfkę "bufetowa". Jeżeli minister Kudrycka należy do najlepszych ministrów w poprzednim rządzie to aż strach pomyśleć, jaki poziom musiał reprezentować ten najgorszy...
    • glupi_jasio Re: nowy rząd Tuska... 17.11.11, 11:51
      herr7 napisał:

      > Mam takie wrażenie, że został skomponowany w sposób przypominający losowanie w
      > totolotka.

      Hm, moje pierwsze wrażenie, pomijając stary, twardy rdzeń, rząd celebrysiów.

      To ma być rząd na czas kryzysu, czy ekipa do Tańca z Gwiazdami?

      Zasady kompozycji były chyba takie: zachować twardy rdzeń (Pawlak, Sikorski, Rostowski), rozbić opozycję partyjną (Gowin), całość przyprawić ładnymi, wiernymi, niegroźnymi dla pozycji Tuska. Cichocki to ciekawa nominacja, to ten urzędnik d/s służb specjalnych, który poręczył za Tuska w jego starciu z Mariuszem Kamińskim, przy okazji afery hazardowej. Relatywnie młody, ciekawa ścieżka kariery: Fundacja Batorego, praca w OSW i szefowanie OSW po śmierci Marka Karpa, odznaczenie od Lecha Kaczyńskiego, a potem dość istotna rola drugoplanowa przy rozprawie z aferą hazardową.

      A Kudrycka: cóż, sprawy nauki nikogo nie obchodzą, a ta pani, tak potrafi bajki opowiadać, że jakbym nie wiedział, jak naprawdę wygląda polityka naukowa rządu Tuska, to bym się chyba zachwycił...



      • glupi_jasio Graś, Arabski 17.11.11, 12:26

        Oczywiście pozostali. Boni awansował.

        Minister Skarbu Mikołaj Budzanowski to zagadka. Technokrata? ... ale bez pozycji politycznej.

        Mucha, Nowak smile))

        Siemionak - kariera w aparacie partyjnym, w postaci czystej. Widać po tym rządzie, że Tusk wziął nabór działaczy młodszego pokolenia, z aparatu, kosztem silnych polityków. Technokraci, czy paprotki, oto jest pytanie.


        • glupi_jasio Re: Graś, Arabski 17.11.11, 12:49
          glupi_jasio napisał:

          >
          > Oczywiście pozostali. Boni awansował.
          >
          > Minister Skarbu Mikołaj Budzanowski to zagadka. Technokrata? ... ale bez pozycj
          > i politycznej.

          Oh, my goodness...


          "[Mikołaj Budzanowski] W 2004 uzyskał stopień doktora nauk humanistycznych na podstawie dysertacji Nisze kultowe na górnym tarasie świątyni Hatszepsut w Deir el-Bahari. Aspekty kultu królewskiego w Świątyni Milionów Lat Dsr-dsrw w okresie panowania królowej Hatszepsut."

          To nie może być zły człowiek wink))


          • leny20-4-7 Re: Graś, Arabski 17.11.11, 14:25
            ach Jasiu, Ty to dopiero dobry czlowiek jestes!

            "Rzym już płonie" jak to poetycko opisuje prof. Rybinski po coz zatem dywagowac o tym czy innym przyszlym ministrze w nowym rzadzie p. Tuska.

            wedlug mnie najwazniejsze, ze:
            - "Nie będzie - jak poinformował premier - ministra ds. korupcji, którym była do tej pory Julia Pitera. Zdaniem szefa rządu, to stanowisko nie jest potrzebne, gdyż jest CBA." - czyli nawet on przyznal, ze dokonania p. Pitery w stosunku do kosztow jej dzialnosci sa nikle.

            - takze nie bedzie oddzielnego Koordynatora Sluzb Specjalnych i tutaj...nie pamietam dokladnie, ale desygnowany na Premiera powiedzial, ze "nie ma po co bo wszystko jest w tym zakresie pod kontrola" - i od razu przypomnialo mi sie te dziesiatki tysiecy podsluchow zalozonych tylko w minionym roku, ta nadgorliwosc w zwiazku chociazby z nalotem sluzb na "antykomora", itd. to jest dla mnie bardzo wazne, ze nawet nominanta nie beda mieli nad soba!

            waznym przekazem jest rowniez "rozwiazanie" oddzielnego pelnomocnika ds rownego traktowania - p. radziszewska? - bo byla nieustannym "chlopcem" do bicia dla srodowisk "postepowych" i wchoniecie tego stanowiska najprawdopodobniej przez Ministerstwo Pracy/Polityki socjalnej.

            oraz krem de la krem to awans p. Arlukowicza z pelnomocnika ds wykloczonych na stanowisko Ministra Zdrowia!!! czlowiek, ktory nie zgadzal sie z p. Kopacz i jej "reformami" ma wedlug slow Premiera Tuska - "wprowadzac je w zycie"...a przede wszystkim to jest jasny przekaz dla kazdego - jestes z rzadem? to bedziesz mial frukta...bardzo prosto i jasno.

            poza tym nie ma mojego ulubienca - p. Kwiatkowskiego, ktory mial specyficzna maniere wypowiadania sie, kto nie slyszal niech sobie poslucha, i moja sympatie.

            a p. Tusk udowodnil ze jest BARDZO SPRAWNYM politykiem, ze JEZYK ktorego uzywa jest nakierowany do przecietnego odbiorcy i dzieki temu ma zapewniony z kim wlasciwy kontakt. jak slucham p. Kaczynskiego to czasem sam przezywam udreki probojac przetrawic tresc, ktora zawierala jego wypowiedz. mamy 21w, a nie 19!

            tyle na szybko, pozdro.
            • glupi_jasio Re: Graś, Arabski 18.11.11, 01:42
              leny20-4-7 napisał:

              > ach Jasiu, Ty to dopiero dobry czlowiek jestes!

              No co? Jeszcze nawet nie byłem w Egipcie i nigdy nie będę ministrem smile

              >
              > "Rzym już płonie" jak to poetycko opisuje prof. Rybinski po coz zatem dywagowac
              > o tym czy innym przyszlym ministrze w nowym rzadzie p. Tuska.
              >

              On sam dziś powiedział, że ci jego ministrowie to zderzaki. Gowin, Mucha... - chyb tak.... Cichocki? - prawdopodobnie.

              Ale - dość ważne jest to, dla kogo, oprócz Tuska są te zderzaki. Arabski, Graś - na pewno. Rostowskiego przed wyborami, Tusk wyraźnie wiązał, więc też.

              Sikorski? O ile Obama wygra, bez Obamy (czytaj: Applebaum i Brzezińskiego) Sikorski jest dla Tuska bezwartościowy.

              Więc twardy rdzeń tego rządu to chyba Tusk, Arabski, Graś, Rostowski.

              Niezła ekipa wink


              >
              > waznym przekazem jest rowniez "rozwiazanie" oddzielnego pelnomocnika ds rownego
              > traktowania - p. radziszewska? - bo byla nieustannym "chlopcem" do bicia dla s
              > rodowisk "postepowych" i wchoniecie tego stanowiska najprawdopodobniej przez Mi
              > nisterstwo Pracy/Polityki socjalnej

              Rolę "Radzi" dla wzmagania palikotowców i przyciągania powierzchownych konserwatystów i przejmuje "zderzak" Gowin. Cztery pieczenie na jednym ogniu:

              1) Kontrola Gowina (mocnego wynikiem wyborczym)
              2) Osłabienie Schetyny (skierowanego do odstrzału)
              3) Iluzja reprezentacji dla prawego skrzydła PO
              4) Ukłon w kierunku Kościoła

              Gdyby - był w tym ślad działania dla dobra kraju - to bym może zrozumiał...

              >
              > oraz krem de la krem to awans p. Arlukowicza z pelnomocnika ds wykloczonych na
              > stanowisko Ministra Zdrowia!!! czlowiek, ktory nie zgadzal sie z p. Kopacz i je
              > j "reformami" ma wedlug slow Premiera Tuska - "wprowadzac je w zycie"...a przed
              > e wszystkim to jest jasny przekaz dla kazdego - jestes z rzadem? to bedziesz mi
              > al frukta...bardzo prosto i jasno.

              Hm, jeśli jesteś celebrytą. Ale co oznacza dla chorych Polaków pusty celebryta na tym stanowisku, po sprokurowaniu b.....u przez zausznicę Kopacz?

              Więc, raczej chodzi o spalenie gieroja, po jego wy....korzystaniu.




              > a p. Tusk udowodnil ze jest BARDZO SPRAWNYM politykiem, ze JEZYK
              > ktorego uzywa jest nakierowany do przecietnego odbiorcy i dzieki temu ma
              > zapewniony z kim wlasciwy kontakt.


              Ależ ja znam świetnie talent manipulacyjny tego człowieka i wcale go nie kwestionuję. Jest to najlepszy rzecznik faktycznego rządu III RP w historii.



              > jak slucham p. Kaczynskiego to czasem sam przezywam udreki probo
              > jac przetrawic tresc, ktora zawierala jego wypowiedz. mamy 21w, a nie 19!

              Co prawda, to prawda, Kaczyński ma w głowie jakieś przestarzałe idiotyzmy, takie, jak suwerenność, racja stanu, szczerość osobistych opinii, a Tusk to prawdziwy profesjonalista: zero głębi, zero generowania dyskomfortu, maksimum efektywnego podlizywania się powierzchownej przeciętności, pod precyzyjnie zbudowany scenariusz inscenizacji. A jaki talent aktorski, zwłaszcza do umizgów. Myślę, że premier Tusk, jakby się spiął, to mógłby nawet wygrać Taniec z Gwiazdami wink

              Żarty, żartami, ale dla mnie - Tusk to esencja obłudnej pustki. Doprawdy, nie wiem, na kogo jeszcze działają te umizgi i obietnice, pozostające w idealnej niemal sprzeczności z faktycznymi działaniami tego człowieka. Rozumiem, że nie wszystko może wyjść, ale jak długo można kupować ulepek obietnic, nieustannie lejących się z ust tego notorycznego pechowca (nieudacznika?). Przecież literalnie wszystko, z tego, co ten człowiek obiecuje - jest spełniane dokładnie na odwrót.

              Aż się zastanawiam, czy on tylko nie udaje leniwego nieudacznika.



              • leny20-4-7 Re: Graś, Arabski 18.11.11, 11:18
                ad "maly" Sikorski to jest to bez watpienia czlowiek bardzo ambitny i ogarniety wrecz "misja", jesli nie skonczy mu sie poparcie jego moznych protektorow to w przyszlosci bedzie sprawowal najwyzsze godnosci w tym kraju.

                ad Gowin to faktycznie "skala problemow" moze go przytloczyc i "zdymisjonowac" i "skompromitowac". a i pewnien cham z Bilgoraju ze swoim srodowiskiem bedzie mial na kim sobie pouzywac. RPP to bardzo sprytne posuniecie osrodka wladzy, a wystawienie mu w rzadzie celu to juz wisienka na torcie.

                ad Jarek to ja rozumie tresc jego przekazow, z czescia mi nawet po drodze, problem w tym, ze aby do niej dotrzec to musze sie przebic przez jego wielokrotnie zlozone zdania, przez zwroty wymagajace pewnej erudycji, przez jezyk ocierajacy sie o anachronizm. Jasiu dla mnie to nie jest wiekszy problem chociaz czasem jest to udreka ale dla osob wychowanych na "prosto, łatwo i przyjemnie" Jarek jest czlowiekiem, ktorego komunikacja wydaje sie byc z innej epoki! jakze wiec maja na niego glosowac jesli nawet nie wiedza co on do nich mowi?!!!

                ad Donald Tusk pomimo Twojego "ale" to podtrzymuje swoja opinie. bardzo "cwany" jest p. Premier! poza tym Jasiu piszesz - " Doprawdy, nie wiem, na kogo jeszcze działają te umizgi i obietnice, pozostające w idealnej nie mal sprzeczności z faktycznymi działaniami tego człowieka." -to pomimo retoryki tego pytania odpowiem Tobie, ze dzialaja na 40% osob, ktore wziely udzial w ostatnim "swiecie demokracji" raptem miesiace temu...i to wystarczy jak widac.

    • klip-klap przepraszam za cynizm 17.11.11, 14:33
      ...ale to bez znaczenia. Jest jeden minister i nazywa sie Tusk, reszta to ozdoby z frakcji partyjnych czy tajniackich. No i ten nasz pierwszy minister reform nie chce i prawdziwych reform nie bedzie.
      Chyba ze zabraknie pieniedzy.
      • leny20-4-7 zdrowia, szczęścia, pomyślności 17.11.11, 15:01
        wpisujac sie w Twoj nastroj dorzuce jeszcze to:

        "Nie potwierdziły się pogłoski o likwidacji przez premiera Donalda Tuska wszystkich ministerstw i wprowadzeniu w ich miejsce trzech nowych: zdrowia, szczęścia, pomyślności. Zostanie po staremu, nawet ekipa ministerialna jakaś znajoma: Pawlak, Sikorski, Rostowski, Zdrojewski, Sawicki, Kudrycka, Siemoniak, Bieńkowska. W zasadzie, po co niby prezes rady ministrów miałby zmieniać swoich podwładnych? Stara gwardia wypełniła pokładane w nich nadzieje, w ciągu czterech lat partia utrzymała stan posiadania i po raz kolejny wygrała batalię sejmową, wprowadzając na Wiejską dwustu dziewięciu towarzyszy(...)"

        za: kanap.salon24.pl/365076,nowy-rzad
    • byly-kadi Najwazniejsze ministetstwo obsadzono wlasciwie. 17.11.11, 15:04

      I to jest najistotniejsze bo co by bylo jakby Minister stracil robote i przy poszukiwaniu nastepnej okazaloby sie, ze nie tylko nie jest wyznania mojzeszowego ale w ogole na Oxford nie uczesczal, obywatelstwa UK sie nie pozbyl a w Polsce nigdy nie zrobil nawet matury ?
    • lastboyscout Kolysanka stalinowska na uspienie 17.11.11, 18:12

      Roznica miedzy Wlochami a Polska jest taka, ze w czasach kryzysu wloski premier powolal rzad fachowcow a polski premier powolal jak zwykle:

      www.youtube.com/watch?v=XbjO2olfX0Y
      www.emuzyka.pl/Kult/piosenka/Kolysanka-Stalinowska,11344.html
      Moj absolutny faworyt to ... FILOZOF jako minister sprawiedliwosci (&*)^!$*&$?!!!)

      Bo teraz jest czas na filozofie a nie na sprawiedliwosc, right ?!
      • byly-kadi E, chyba filozof lepszy ? 17.11.11, 20:15
        lastboyscout napisał(a):


        > Moj absolutny faworyt to ... FILOZOF jako minister sprawiedliwosci (&*)^!$*&$?!
        > !!)



        Niz zlodziej? przypominam tu osobe niejakiego Andrzeja Cz.
        • klip-klap Re: E, chyba filozof lepszy ? 17.11.11, 20:38
          Nie, nic nie przebije pacyfisty na czele MON.
          A ja bym sie tak tego nie czepial, bo jakie osiagniecia mieli jego poprzednicy mimo wyksztalcenia wlasciwego ? Chyba o wiele wazniejszym jest doswiadczenie w zarzadzaniu (ma jakies ten Gowin?) i pomysly niz odpykanie kilku egzaminow 20 lat temu.
          • lastboyscout Re: E, chyba filozof lepszy ? 17.11.11, 20:57

            >>>Nie, nic nie przebije pacyfisty na czele MON. <<

            Wedlug mnie to wlasnie jest wlasciwy czlowiek na wlasciwym miejscu.

            Jezeli Tusk niedawno calowal Merkel po rekach to jaka moze byc inna rola naszego ministra obrony wobec naszych wrogow ?
    • leny20-4-7 krocej, konkretniej, konserwatywnie? 18.11.11, 16:55
      mowa oczywiscie o expose, w ktorym po latach "poluzowania" fiskalnego zapowiedziano kilka zmian. o szczegolach mozna przeczytac np tu: www.ekonomia24.pl/artykul/706205,756505-Dluzej-popracujemy--wiecej-dostaniemy-na-emeryturze.html?p=1

      ale mnie zasmucila szczegolnie ta opinia:

      "Wszystkie zadania, jakie wyznaczył dla swojego rządu premier są słuszne, ale nie rozumem, dlaczego nie zostały one zrealizowane w ciągu minionej kadencji. Straciliśmy cztery lata, a mogliśmy być liderami zmian, (...)*"

      , bo czlowiek, ktorego znam, lubie i cenie okazal sie byc takim malkontentem, a byc moze nawet frustratem!


      * Janusz Jankowiak, główny ekonomista Polskiej Radu Biznesu

      • klip-klap Re: krocej, konkretniej, konserwatywnie? 18.11.11, 17:52
        Kiepski malkontent. Ja tam mysle, ze czytanie tego nowego expose jest rownie pozyteczne jak czytanie starego. Jedyne co mnie interesuje to czyny.
    • byly-kadi 70 lat to nie za stara na ministra ? 18.11.11, 17:29
      "Piękna posłanka z Lublina" - tak media ochrzciły Muchę. Lecz z Lublinem związana jest zaledwie od 10 lat. 35-letnia Mucha urodziła się w Płońsku. Jej matka była krawcową, ojciec pracował na budowach."

      Więcej... lublin.gazeta.pl/lublin/1,35640,10662899,Kariera_Muchy__Od_trzepaka_w_Plonsku_do_ministerstwa.html#ixzz1e4i3A3We

      No to jak miala 35 lat jak sie urodzila to dzis ma 70. Chyba troche za stara jak na ministra?
      • stoje_i_patrze Re: 70 lat to nie za stara na ministra ? 18.11.11, 18:54
        Tak jak HGW która jest z Płocka a nie z Wawy. To ogólnie niechciana i niemedialna przełość Hanki:
        hgw-watch.pl/2010/07/o-cae-moje-zycie-osobiste-zawodowe.html
    • klip-klap felieton Feusette, niezle podsumowanie 19.11.11, 21:25
      " To wydarzenie bez precedensu w dziejach cywilizacji europejskiej, by stara władza swoimi śpiewkami o zielonej wyspie wprowadziła nową władzę aż tak bardzo w błąd. Jak wielkie musiało malować się zdziwienie na twarzy premiera Donalda Tuska, gdy odkrył, w jak strasznej zapaści pozostawia mu Polskę poprzedni premier Donald Tusk. "
      www.wsieci.rp.pl/opinie/cala-naprzod/Konkurs-wiedzy-o-POwaznej-ekipie
    • lastboyscout Re: nowy rząd Tuska... 20.11.11, 00:11

      Gosc piszacy ten tekst chyba nie domyslil sie, ze za upadek zielonej wyspy winni moga byc tylko ONI ... wink
      Jest WRESZCIE jakis WYRAZNY glos PRZECIW.

      www.wsieci.rp.pl/opinie/cala-naprzod/Konkurs-wiedzy-o-POwaznej-ekipie
    • zx80 Re: nowy rząd Tuska... 20.11.11, 17:05
      donald postanowil oszczedzac na dzieciach, rodzinach, emerytach zamiast zaczac oszczednosci od administracji.
      mniej urzednikow, proste przepisy to jest droga a nie zabieranie najbiedniejszym i sciaganie coraz wiecej mandatow.
      ochlap rzucony emerytom zamiast waloryzacji to oszustwo. mozna to porownac do banku, ktory niezaleznie od wielkosci lokaty daje kazdemu po 10 zl.
      te 300 zl dla mundurowych to rozumiem z powodu euro i koncepcji panstwa milicyjnego?
    • leny20-4-7 change! yes we can!!! WRESCIE?!!! 18.01.12, 20:32
      czy to prawdziwa wolta? czy tez tylko kolejny PRowe zagranie. mimo wszystko, ja jako osoba sceptycznie patrzaca na "zycie i tworczosc" p. PRemiera Tuska, uwazam ze kieruje sie proboje isc w dobrym kierunku.


      Donald Tusk zmienił język

      Do tej pory można było odnieść wrażenie, że Donald Tusk wierzy, iż na forum Unii Europejskiej zyskują ci, którzy płyną z prądem. Że najwięksi europejscy gracze docenią nas i dopuszczą do swego grona, jeżeli będziemy im potakiwać i nie stawać okoniem. Wygląda jednak na to, że niedopuszczenie Polski do grupy państw decydujących o przyszłości strefy euro podziałało jak otrzeźwiający prysznic.

      Premier mówił wczoraj o Unii zupełnie innym językiem. Zapowiedź, że Polska – jeżeli nie zostaną spełnione nasze postulaty – może nie dołączyć do paktu fiskalnego, ukochanego dziecka Sarkozy’ego i Merkel, zabrzmiała mocno. Podobnie jak słowa, że krytyka Viktora Orbana jest przesadzona i niesprawiedliwa, oraz zapowiedź, że Budapeszt może liczyć na polityczne wsparcie Warszawy.

      Połączenie obu tych spraw nie jest przypadkowe. Obie są bowiem dla nas kluczowe. Węgry to nie tylko nasz „przyjaciel” – jak powiedział Tusk – ale kraj znajdujący się w podobnej sytuacji jak my. W interesie Warszawy leży, aby Bruksela nie traktowała „nowych państw” Wspólnoty jak młodszych, ubogich braci. I nie karciła ich jak sztubaków, gdy – jej zdaniem – zaczynają „odchodzić od europejskich wartości”.

      Podobnie jest z paktem fiskalnym. Pomysł, że Polska nie mogłaby brać udziału w szczytach eurolandu, nawet jeżeli podpisze pakt fiskalny, jest niezrozumiały. Dobrze wiedzieć, co robią największe kraje Unii i na co idą nasze – niemałe – pieniądze. Jeszcze w zeszłym tygodniu o tej sytuacji Donald Tusk mówił: „Trudno, nie wszystko można wygrać”, sugerując, że musimy się zgodzić na dyktat eurolandu niedopuszczający nas nawet do udziału w szczytach. Dobrze, że zmienił zdanie i podejmuje walkę. Dobrze też, że mamy silnych sojuszników, jakimi są Parlament Europejski i Komisja Europejska.

      Opowieści o wspólnym europejskim interesie i zjednoczonej Europie brzmią pięknie. Ale gdy pojawiają się problemy, każdy walczy o swoje narodowe interesy. Od dawna rozumieją to Francuzi i Niemcy, dobrze, że zrozumieli to także Polacy.


      za: blog.rp.pl/zychowicz/2012/01/18/donald-tusk-zmienil-jezyk/
      • leny20-4-7 ale pewne kwestie "po staremu" 24.01.12, 23:45
        poniewaz korzystam teraz z dobrodziejstw sluzby zdrowia w wersji Slużby to postanowilem opisac przypadek ministra zdrowia w nowym rzadzie p. Tuska.

        Minister na grillu
        Robert Mazurek 24-01-2012, ostatnia aktualizacja 24-01-2012 18:37 - wybrane fragmenty

        "Losy wniosku PiS o odwołanie Arłukowicza są przesądzone. Tak, przetrwa to głosowanie, bo takiego despektu jak odwoływanie ministra przez opozycję, zwłaszcza w niespełna trzy miesiące po nominacji, nie zniósłby żaden premier. Ale tego, co się dzieje z nowym ministrem zdrowia, polska polityka jeszcze nie widziała. A warto się temu przyjrzeć, by lepiej zrozumieć mechanizmy nią rządzące. – Takich propozycji się nie odrzuca, taka szansa zdarza się raz w życiu – tłumaczył sceptycznym kolegom Arłukowicz. Wiedział, że bierze trudny resort, ale – jak kalkulował – skoro poradziła sobie z nim Ewa Kopacz, to co dopiero człowiek z tak wielkim talentem medialnym. I tak wielkimi ambicjami.

        Miesiąc miodowy

        Bartosz Arłukowicz liczył na miesiąc miodowy i się go doczekał. Jednak przemoc domowa, jaka spotkała go potem, znana jest tylko telefonistkom z błękitnej linii. Ale po kolei. Najpierw było sielsko: ciepłe słowa premiera, gotowość pomocy deklarowana przez Ewę Kopacz, nawet opozycja się zgodziła, by swoich pomysłów na funkcjonowanie resortu nie przedstawiał od razu, by dać mu czas na to, żeby się rozejrzał.

        Im bardziej Arłukowicz się rozglądał, tym większe przerażenie go ogarniało. – Czegokolwiek tknął, ręce opadały. Nie był w stanie wykrztusić słowa – opowiada jeden ze współpracowników. A życzliwy mu w sumie opozycyjny szef Komisji Zdrowia i były wiceminister Bolesław Piecha podsumowuje to krótko: "Był spanikowany". – Może nawet uwierzył w tę propagandę Platformy, że wszystko jest przygotowane, a tylko on sam jako poseł opozycji niepotrzebnie się czepiał? – zastanawia się Piecha. W obliczu tego, co się stało, to nieistotne.

        Otóż to nie bałagan i skala zaniedbań w ministerstwie (nad listą leków refundowanych nie pracowano przez pół roku!) okazał się dla Arłukowicza najtrudniejszy. To Donald Tusk postanowił pokazać ambitnemu politykowi ze Szczecina miejsce w szeregu. To on, kiedy było najtrudniej, wezwał do siebie ministra oraz lekarzy, by ugasić pierwszy pożar – co można było odczytać nawet jako chęć pomocy, choć intencja Tuska była zgoła inna: – To ja tu rządzę, jeśli chcę, to ci pomogę, jeśli nie zechcę, to utoniesz – zdawał się mówić swemu podwładnemu i całemu otoczeniu.

        Czy to lekcja nie została właściwie odebrana, czy to szef rządu uznał, że Arłukowicz musi się jeszcze douczyć, dość, że dalej było tylko gorzej. Kiedy się okazało, że ministerstwo ogłosiło listę leków refundowanych późnym popołudniem przed Wigilią, wybuchła medialna awantura. Opozycyjny szef Sejmowej Komisji Zdrowia postanowił więc zwołać nagłe posiedzenie komisji i wezwać na nie ministra. Cel jasny: grillowanie Arłukowicza.

        W prestiżowej sali

        – Marszałek Kopacz mogła się nie zgodzić, przewlekać to i dać ministrowi kilka dni – przyznaje "Rzeczpospolitej" Piecha. Chodziło o to, że materiały dla posłów nie zostały jeszcze wydrukowane, a formalnie dopiero po dwóch dniach od ich dostarczenia można wezwać posłów. O dziwo Ewa Kopacz nie zważała na takie drobnostki i nie tylko zgodziła się na spotkanie komisji, ale jeszcze dała jej najbardziej prestiżową i największą w Sejmie Salę Kolumnową! Tak, tak, tę samą, w której śledczy Arłukowicz przesłuchiwał polityków PO w czasie afery hazardowej. Cóż, grillowanie musiało mieć godną oprawę...

        Kopacz nie kryje niechęci do swego następcy, któremu pamięta liczne przytyki pod swoim adresem z poprzedniej kadencji. Teraz nie tylko nie wzięła go w obronę, nie tylko przez długi miesiąc milczała na temat ustawy, którą sama przygotowała, ale jeszcze pomogła opozycji w ataku na Arłukowicza. – Ona po prostu ucieszyła się, że PiS zwołuje tę komisję – opowiada jeden z ważnych polityków PO. I wyjaśnia: – Nigdy nie pozwoliłaby sobie na to, gdyby nie wiedziała, że Tusk tego chce, a w każdym razie się na to godzi.

        Lekcja okrucieństwa

        Jeszcze mało? Największy cios Arłukowicz miał dopiero otrzymać. Otóż po wielu turach negocjacji dziennych i nocnych, nieustannego przeskakiwania od lekarzy do aptekarzy i z powrotem (w przerwie na NFZ) wypracował projekt porozumienia obejmujący obie protestujące grupy. Projekt trafił już do Sejmu, wydawało się, że minister wyjdzie zwycięsko z gigantycznego zamieszania, że spadnie na cztery łapy. I co? Nagle się okazało, że połowa ustawy, ta dotycząca aptekarzy, wyparowała! Po prostu padła na posiedzeniu rządu, bo Arłukowicz przegrał głosowanie. W takiej chwili!
        Jak to możliwe? Nie sprzeciwiał się przecież tej ustawie najgroźniejszy poskramiacz apetytów resortów Jacek Rostowski, bo nowe przepisy były dla budżetu obojętne. Nie szkodziły one też żadnemu innemu resortowi, teoretycznie więc przepchnięcie nowelizacji powinno być formalnością. A jednak Tusk z sobie tylko znanych przyczyn postanowił publicznie upokorzyć swego ministra. Słowo Arłukowicza – co zauważyli nie tylko farmaceuci, ale i dziennikarze – stało się nieważne, jego wiarygodność – niemal zerowa. Ale z całym szacunkiem, nie do tych grup kierowana była akcja Tuska.

        Ten sygnał potrzebny był po trosze samemu Arłukowiczowi, jednak przede wszystkim posłom Platformy. Oni już wiedzą, że gdyby nawet przyszło im do głowy stawiać na popularnego ministra i bawić się z nim w tworzenie jakichś frakcji, to przegrają. Tusk po raz kolejny pokazał, że kontroluje sytuację i nikt nie wychyli się przed szereg, dopóki on mu na to nie pozwoli.

        A sam Arłukowicz? Jest poobijany. – Pali znacznie więcej niż zwykle, nie może usiedzieć w miejscu, nie potrafi się skoncentrować, przerasta go to – opowiada bliski mu polityk PO. Nowy minister zupełnie nie potrafi zrozumieć czemu Tusk mu to robi, skoro grają w jednej drużynie, a on jest wobec szefa rządu absolutnie lojalny. Dlaczego? Po co?

        Arłukowicz przeżywa właśnie prawdziwą inicjację polityczną i okazuje się, że wszystko, czego się dotychczas nauczył, to była zabawa. Prawdziwa polityka, lekcja okrucieństwa i darwinizmu społecznego, jest mu właśnie udzielana. Ponieważ to bardzo pojętny – i piszę to bez ironii – uczeń, istnieją obawy, że i tę lekcję przyswoi.

        wiecej w www.rp.pl/artykul/9157,797312-Bartosz-Arlukowicz-na-grillu---Robert-Mazurek.html?p=1
        • leny20-4-7 nowy rzad - stare metody 25.01.12, 02:46
          i co ciekawe "wajcha przestawiona" w zaprzyjaznionej telewizji?!!! www.tvn24.pl/-1,1732338,0,1,acta-sukcesem-polskiej-prezydencji-juz-nie,wiadomosc.html

          Ministerstwo Gospodarki chwali się umową ACTA. Na swojej stronie internetowej pisze, że to dzięki staraniom polskiej prezydencji i przedstawicielom resortu, Rada Unii Europejskiej podjęła decyzję o jej podpisaniu. Jeszcze dalej poszedł rządowy Portal Innowacji, który nazwał ACTA "sukcesem" polskiej prezydencji. Tak było przynajmniej kilka dni temu, przed falą ataków na rządowe strony. Teraz bowiem informację na portalu zmieniono, a słowo "sukces" zniknęło.

          Artykuł na stronie Ministerstwa Gospodarki (fot. mg.gov.pl)
          16 grudnia na stronie resortu gospodarki napisano: "15 grudnia 2011 r., dzięki staraniom polskiej prezydencji, Rada UE podjęła decyzję o podpisaniu umowy handlowej dotyczącej zwalczania obrotu towarami podrobionymi (Anti-Counterfeiting Trade Agreement – ACTA). Proces ten był jednym z priorytetów Ministerstwa Gospodarki realizowanych podczas przewodnictwa Polski w Radzie UE".

          Ministerstwo podkreśla, że "wiodącą rolę w procesie uzgodnienia możliwości wyrażenia zgody Rady na podpisanie umowy ACTA odegrał Komitet ds. Polityki Handlowej UE (TPC)". Jego pracom w II półroczu 2011 r. przewodniczyli przedstawiciele Departamentu Polityki Polska prezydencja może pochwalić się kolejnym sukcesem. (...) Resort podkreślił, że był to jeden z jego priorytetów obranych na okres polskiego przewodnictwa w Radzie Unii.
          oryginalny artykuł PI
          Handlowej Ministerstwa Gospodarki. Polska prezydencja może pochwalić się kolejnym sukcesem. (...) Resort podkreślił, że był to jeden z jego priorytetów obranych na okres polskiego przewodnictwa w Radzie Unii.
          oryginalny artykuł PI

          Rządowa agencja się chwali(ła)

          Na podstawie tej informacji ministerstwa, kilka dni później artykuł na ten temat zamieścił rządowy Portal Innowacji, będący elementem projektu Polskiej Agencji Rozwoju Przedsiębiorczości - rządowej agencji podległej ministerstwu gospodarki.

          Tekst o decyzji Rady UE o podpisaniu ACTA zatytułował: "ACTA sukcesem polskiej prezydencji". "Polska prezydencja może pochwalić się kolejnym sukcesem. Jak poinformowało Ministerstwo Gospodarki, Rada UE podjęła decyzję o podpisaniu umowy handlowej dotyczącej zwalczania obrotu towarami podrobionymi. Resort podkreślił, że był to jeden z jego priorytetów obranych na okres polskiego przewodnictwa w Radzie Unii" - napisano w nim.

          Taki artykuł na stronie Portalu Innowacji (pi.gov.pl) można było zobaczyć jeszcze
          Artykuł przed zmianą (pi.gov.pl)

          Artykuł po zmianie (pi.gov.pl)
          kilka dni temu.
          Artykuł przed zmianą (pi.gov.pl)

          Artykuł po zmianie (pi.gov.pl)


          Po lawinie krytyki artykuł do zmiany

          Dziś, po atakach na rządowe strony będących protestem przeciwko ACTA i lawinie krytyki w związku z umową, artykuł wygląda inaczej, choć data powstania tekstu została ta sama.

          Słowa "sukces" już nie ma, skasowano je. Tytuł tekstu aktualnie brzmi "ACTA a polska prezydencja". Przeredagowano również lead artykułu: "Rada UE podjęła decyzję o podpisaniu umowy handlowej dotyczącej zwalczania obrotu towarami podrobionymi. Było to jedno z działań podjętych w okresie polskiego przewodnictwa w Radzie Unii".

          Przeprasza za brak konsultacji ws. ACTA. "Przeprowadzimy je"

          Minister administracji i cyfryzacji Michał Boni przyznał, że brak... czytaj więcej »
          Oryginalny wpis jest nadal dostępny podczas wyszukiwania kopii z pamięci podręcznej Google.

          Decyzja pod przewodnictwem ministra PSL

          Dyrektor Biura Prezesa PARP Dariusz Wojtaszek nie potrafił nam odpowiedzieć kto, kiedy i dlaczego postanowił zmienić artykuł. Poprosił o czas na zapoznanie się ze sprawą.

          Ministerstwo Gospodarki nie chciało wypowiedzieć się nt. umowy ACTA. Poprosiło o przesłanie pytań na piśmie.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja