Dodaj do ulubionych

Starozytny, skuteczny lek na raka

24.01.12, 03:39
Pomyslicie zapewne jak to sie ma do naszej politycznej formuly forum i czy temat jest zgodny z zakresem zainteresowan czytelnikow. Otoz jest bardziej niz sie wydaje na pierwszy rzut oka:

www.plotek.pl/plotek/56,79592,11006627,Tak_Jerzy_Stuhr_mowi_o_chorobie.html
Pan Jerzy Stuhr byl filarem dzialalnosci opozycyjnej, choc pewnie nawet o tym nie wie. Jego rola w filmie seksmisja byla wydarzeniem filmowym w Polsce i wymowa tego filmu byla doprawdy antyrezimowa. Dlatego wlasnie postanowilem jemu zadedykowac te informacje z nadzieja, ze uda mu sie jakos wyzdrowiec - a moze dzieki temu Jerzy wyzdrowieje szybciej?

Malo kto wie, ze istnieje bardzo skuteczny lek na raka. Lek ktory smialo mozna nazwac Wonderdrug. To cudowny lek, o ktorym pisala Biblia, jest znany od tysiecy lat i co najwazniejsze - jest lekiem zupelnie uniwersalnym. Dokladnie tak samo leczy raka pluc jak i raka trzustki. Efekty leczenia guzow w glowie - nie odbiegaja od efektow leczenia zmian skory. Po prostu rak z czlowieka doslownie wychodzi i co ciekawe - sa dodatkowo efekty uboczne - polegajace na tym, ze sie czlowiek lepiej czuje, mlodnieje. Jakby tego bylo malo - to okazuje sie tez, ze ten lek dziala rowniez na osoby majace zaawansowane objawy cukrzycy. Jesli ktos jest sparalizowany z powodu postepujacej cukrzycy - to ten uniwersalny lek-cud potrafi postawic czlowieka na nogi i ustepuja zarowno opuchniecia, odparzenia i wraca czucie w konczynach i mozna od nowa zaczac chodzic!

Jest tylko jeden jedyny problem z tym lekiem. Jest zakazany.
Obecnie nie mozna go ani kupic, ani posiadac, ani przewozic, ani reklamowac, poniewaz lekiem tym jest pochodna ...marihuany.

To jest straszne. Jedyny naprade naturalny lek na raka - dostepny ludzkosci od tysiecy lak, dar od Boga, cud natury - jest zakazany przez prawo w wiekosci krajow.

Obecnie jedynie niewielka liczba krajow pozwala na to, aby posiadac niewielka ilosc tego narkotyku - co jednak w wiekszosci przypadkow nie pozwala nalezycie wykorzystac jego wlasciwosci leczniczych. Przypomne - Czechy, Peru, Bangladesz, Holandia, Belgia i 16 stanow w USA pozwala na jakas forme posiadania, z czego najlepszy jest Bangladesz, gdzie mozna w zasadzie dokonywac zakupow bez ograniczen.

Zeby dokonac ekstrakcji leczniczej z rosliny cannabisa potrzeba okolo 1 kilograma swiezych lisci - lub tez okolo pol kilo lisci suszonych o wysokiej zawartosci THC. W wiekszosci krajow nabywanie nasion cannabisa jest legalne. W Polsce bez problemu mozna kupic nasiona. Sa tutaj jednak dwa problemy. Pierwszym z nich jest ten, ze nie kazdy cannabis jest dobry. Najlepiej kupic nasiona odmiany Indica. Musi byc wysoka zawartosc THC, ktory jest najwazniejsza substancja lecznicza. Drugi problem to oczywiscie ten, ze nie wolno tej rosliny zasadzic ani hodowac. Gdyby jednak chciec taka roslinke zasadzic, to z jednego nasiona wyrasta w ogrodzie potwor o wysokosci okolo 2.5 metra. W domu taki krzak nie wyrosnie - osiaga zwykle okolo 1.5 metra wysokosci. Krzak cannabisa osiaga maksymalna wielkosc po okolo 3-4 miesiecy od zasadzenia. Hodowla tego jest trudna, poniewaz wymaga on specjalnych warunkow cieplarnianych i wilgotnosci. Jesli komus zalezy na czasie - a sa osoby w terminalnym stadium choroby - kiedy kazdy tydzien sie liczy - to wtedy warto zainwestowac w instalacje CO2 i nadmuch regulowany elektrycznie, bo wtedy roslina rosnie szybciej. Mozna tez ustawic lampy i naswietlac krzak dzien i noc.

Produkcja leku jest stosunkowo prosta. Sluzy do tego wiadro, grzejnik i alkohol. Rosline sie szatkuje, wrzuca do wiadra, zalewa 99% procentowym alkoholem na okolo 3-4 minuty tak, aby tylko przykryc liscie. Nastepnie te liscie sie ubija tluczkiem w tym alkoholu. Substancje aktywne zostaja rozpuszczone w alkoholu. Odlewamy alkohol i zalewamy rosline drugi raz na kolejne 3-4 minuty, ubijamy. Zbieramy alkohol i gotujemy malymi porcjami na malym ogniu - tak, aby temperatura nie przekraczala 60 stopni C. Do tego celu mozna wykorzystac maly cooker do ryzu. Chodzi o to, aby substancje lecznicze nie rozlozyly sie od temperatury. Alkohol powoli odparowuje i na samym koncu, kiedy jest go juz malo - dodajemy do garnka mala ilosc wodu - okolo naparstka - doslownie kilka kropli aby olej sie nie przypalil. W naczyniu powinien zostac olej w kolorze czarnym z minimalnym odcieniem zieleni. Wtedy nalezy ten olej odstawic na plyte grzejna od ekspresu do kawy i trzymac w cieple przez kilka godzin az odparuje reszta wody. Wyprodukowany w ten sposob olej powinien zawierac znaczna czesc THC oraz takie substancje jak CBD - ktore spowalniaja rozwoj komorek nowotworowych oraz powoduje oslabienie dzialania halucynogennego THC. THC natomiast oddzialuje na receptory CB1 i CB2 wspolnie z CBN co ma silne dzialanie antynowotworowe.

Szczegolowe dzialanie antynowotworowe jest obecnie rozpoznawane przez nauke ale nie jest doklanie wyjasnione. Wyglada na to, ze im wieksza zawartosc THC - tym wieksza skutecznosc leku. Lek okazuje sie szczegolnie skuteczny wsrod osob, ktore nie biora chemii, ani naswietlen. Jesli ktos ma tylko 4 miesiace zycia i wspolczesna medycyna kladzie na nim kreske - to jest to swietny moment na przemyslenie sobie priorytetow. Nie ma znaczenia, czy ma sie 80 lat, czy 70 - w kazdym wypadku warto zyc, nie?
Obserwuj wątek
    • glupi_jasio Re: Starozytny, skuteczny lek na raka 24.01.12, 20:57
      lazy.eye napisał:

      > Tekst jest strasznie naiwny. Musiał go pisać ktoś z mózgiem zjaranym od palenia
      > trawkismile
      > Marihuana jest zakazana ale do celów medycznych jest używana. THC można kupić na receptę. Nie jest lekiem na raka tylko wzmacnia odporność organizmu co pomaga
      > w walce z rakiem, aids i innymi chorobami tyle, że w niewielkim stopniu.


      Zainteresował mnie temat, więc pogooglałem troszkę i wyszło coś przeciwnego. THC, obecny w konopiach indyjskich, jest uznanym lekiem wspomagającym leczenie raka mózgu, bez niekorzystnych efektów, jakie się wiążą z chemioterapią.

      • lazy.eye Re: Starozytny, skuteczny lek na raka 25.01.12, 07:51
        Nie rozumiem dlaczego coś przeciwnego? THC tylko wspomaga a nie leczy. Wspomaga w ten sposób, że zwiększa odporność lub jest stosowane jako lek przeciwbólowy.
        Problem w tym, że THC i w ogóle marihuana ma bardzo poważne skutki uboczne. Te skutki zależą od genotypu człowieka. Średnio co 6ta osoba jest nieodporna na THC, które niszczy jej mózg nieodwracalnie. Dla takiej osoby wypalenie skręta to jak rosyjska ruletka. Im więcej pali tym uszkodzenia mózgu są większe i w końcu kończy się to schizofrenią i innymi chorobami.
        Oczywiście jednak dla osób z nieuleczalnym rakiem nie ma to znaczenia.
        Jak na razie stwierdzono tylko, że THC może zwolnić (a nie zatrzymać czy wyleczyć) raka płuc u myszy i to wszystko. Żadnych potwierdzonych badań na większą skalę.
        Takich substancji jest pewnie więcej tyle, że nie są takie nośne medialnie jak marihuana.
        • nannek Darmowa udukometowana,zakazana,nowoodkrywana 25.01.12, 10:08
          vitamina b17 czyli amigdalina

          Właśnie przed chwilką przypomniałem sobie o tym będąc na wp.pl
          fitness.wp.pl/zdrowie/metody-naturalne/art91,witamina-b17-w-walce-z-nowotworami.html
          To jest dość stara metoda dziś ponownie odrywana ,a zniszczona przez przemysł farmaceutyczny.
          Stosowana jako profilaktyka: wystarczy aby zjadać pestki z jabłka które jamy zamiast wyrzucać do kosza.
          (owszem po zjedzeniu kg pestek można się zatruć ,ale tu nie o tym mowa)

          Film:
          Świat bez raka. Opowieść o witaminie B17 1/6
          www.youtube.com/watch?v=YsT6qNk8_qQ
          Skazany za pestki moreli, B17
          www.youtube.com/watch?v=RwLZpTx-Gzc


          info:
          smartfood.salon24.pl/188789,amigdalina-naturalna-chemioterapia
          www.wykop.pl/ramka/641035/sprawa-witaminy-b-17/
          www.eioba.pl/a/1zy7/witamina-b17amigdalina-amygdalina-laetrile-letril-to-lekarstwo-na-raka
          amigdalina.com.pl/?p=1280
          I setki innych.


          A co do dramatycznego wzrostu zachorowań na raka itd., nie trzeba cofać się do epoki kamienia łupanego, wystraszy porównać dane z przed 60, 40 czy 25 tat do tych zatrważających dziś.
          Alergia 25lat temu rzadko spotyka na to dziś niemalże standard.
            • notsofast Re: Darmowa udukometowana,zakazana,nowoodkrywana 25.01.12, 22:25
              Tutaj masz podsumowanie badań skuteczności B17
              www.nejm.org/doi/full/10.1056/NEJM198201283060403
              No substantive benefit was observed in terms of cure, improvement, or stabilization of cancer, improvement of symptoms related to cancer, or extension of life span.

              Co więcej:
              he hazards of amygdalin therapy were evidenced in several patients by symptoms of cyanide toxicity or by blood cyanide levels approaching the lethal range.

              Tyle w temacie B17


          • cytopharma_mexico Re: Darmowa udukometowana,zakazana,nowoodkrywana 24.03.14, 23:58

            Wszystko do Terapii Metabolicznej witaminą B 17.

            amigdalina-b17.otwarte24.pl/
            ORYGINALNA Amigdalina B 17 bezpośrednio z lebolatorium Cyto Pharma de Mexico

            Posiadamy wszystkie niezbędne suplementy do leczenia choroby nowotworowej Terapią Metaboliczą witaminą B17.


            Amigdalina B17 zarówno w tabletkach jak i zastrzykach;
            - Amigdalina B17 500 mg,
            - Amigdalina B17 100 mg,
            - Amigdalina Krem (nowotwory skóry)
            - Amigdalina B17 w zastrzytkach, 3 gramy ( czysty ekstrakt lub proszek)
            - Preven - Ca,
            - Daily Complete multivitamina w płynie,
            - Naturalna witamina a+e w emulscji,
            - Enzymy Trzustkowe,
            - Beta Karoten,
            - Witamina B 15,
            -naturalna witamina C 1000 mg z czasowym uwalnianiem + bioflavonoidy, alfalfa, acreola, rutyna itd,
            - Graviola,
            - czysta Naturalna Chrząsta Rekina,
            - grzybek Reishi,
            - Barley Green Gras,
            oraz wiele innych suplementów do walki z chorobą nowotworową.

            Profesjonalna pomoc i doradztwo na Twoje pytania związane z leczeniem choroby nowotworowej.
            amigdalina-b17.otwarte24.pl/
            Kontakt:
            amigdalina-b17.otwarte24.pl/
            e-mail: cytopharma@op.pl
            tel: 880079893
    • cedric-permakultura mało politycznie i gospodarczo 24.01.12, 22:54
      Witam wszystkich,
      poniżej wklejam część emaila, który wysłałem do osoby z chorym na nowotwór członkiem rodziny.

      "Strony internetowe, gdzie można przeczytać istotne informacje dot. nowotworów.
      www.alkalizeforhealth.net/ - znakomite opracowanie
      www.primanatura.pl/dieta-dr-budwig-jak-dziala/
      Dodatkowo polecam książkę W.Lutz " Życie bez pieczywa" - świetna pozycja.
      Krótko napiszę, co wiadomo bardziej lub mniej powszechnie o nowotworach.
      1. Glukoza dostarcza energii komórkom nowotworowym." Antyrak. Nowy styl życia "- David Servan-Schreiber
      2. Większe szanse przeżycia mają osoby biorące leki hamujące stany zapalne np. Acard. Wtedy nowotwór daje później przerzuty."Antyrak. Nowy styl życia "- David Servan-Schreiber
      3. Złoto koloidalne stabilizuje błony komórkowe, nie wykazuje efektów ubocznych, działa przeciwzapalnie, daje dobre efekty w terapii nowotworów.
      www.vinsvin.com.pl/nanotechnologia.html
      au100.pl/Historia-Leczenia-Zlotem.html
      Niestety z ubolewaniem stwierdzam, że temat złota koloidalnego jest nieobecny w polskiej medycynie. Sam śledzę go od wielu lat.
      4. Tlenek azotu niszczy komórki nowotworowe i bakterie. Powoduje rozszerzenie naczyń. Organizm uwalnia go w czasie orgazmu, w olbrzymiej ilości w sepsie ( organizm chce wyeliminować zakażenie krwi, produkuje duże ilości tlenku azotu i dlatego dochodzi do spadku ciśnienia tętniczego) oraz u osób z chorobą wieńcową, gdy biorą np. nitroglicerynę pod język. John Emsland " Galeria cząsteczek".
      5. Rekiny nie zapadają na nowotwory. Zaleca się spożywanie chrząstki, oleju z rekina przypisując to działaniu rybich tłuszczów. Moim zdaniem przyczyna jest inna . Rekiny nie chorują na nowotwory ponieważ stężenie mocznika w ich organizmie jest wysokie. Rekiny pobierają wodę przez skórę ze słonego morza dzięki zagęszczaniu w tkankach właśnie mocznika. B. Siergiejew " Zajmująca fizjologia" .
      Stąd może wynikać skuteczność urynoterapii.
      www.papilot.pl/medycyna/2523/Urynoterapia-niekonwencjonalna-metoda-leczenia.html
      6. Potwierdzeniem zależności nowotworów od glukozy może być obserwacja, że głodówka zwiększa skuteczność chemioterapii.
      kopalniawiedzy.pl/chemioterapia-glodowka-post-cykl-skutki-uboczne-etopozyd-cytostatyk-Valter-Longo,4583
      W zrozumieniu epidemii nowotworów pomoże podejście paleoantropologiczne. Nasze geny są z paleocenu, natomiast tryb życia bardzo współczesny.
      Człowiek pierwotny powstał w Afryce (hypertermia) ok. 2,5 mln lat temu, gdzie było dużo słońca, wykonywał prace tępymi narzędziami, nie korzystał z paliw kopalnych, udomowionych zwierząt ,więc wydatek energetyczny był olbrzymi, skóra funkcjonowała jako "trzecia nerka". Krążenie krwi i limfy!!! było intensywniejsze niż obecnie ( schylanie się, praca w polu, częste karmienie, brak biustonoszy sprzyjały zapobieganiu nowotworom piersi).

      "Restrictive clothing prevents the flow of blood and lymph. Wearing a bra to prevent sagging breasts actually weakens the muscles and connective tissue helping to create sagging breasts. The free movement of the breasts during walking and exercise helps to pump lymph through the breast tissue.
      Hours in a Bra Per Day* Chance of Breast Cancer*
      24 75.00% (3 out of 4)
      >12 (but not to bed) 14.28% (1 out of 7)
      <12 00.66% (1 out of 152)
      0 (or rarely) 00.60% (1 out of 168)
      *Singer and Grismaijer, 1995:
      www.alkalizeforhealth.net/rebounder.htm


      Brak lodówek sugeruje, że jedzono więcej skwaśniałych i sfermentowanych produktów, co zmniejszało ich indeks glikemiczny.
      Uzupełnieniem rozważań o epidemii nowotworów może być:
      - ksiązka "Walka o ogień" -R. Wrangham;
      - blog o Permakulturze, gdzie pisuję i komentuję jako cedric
      permakultura.net/2010/08/28/jak-wytwarzac-domowym-sposobem-naturalne-suplementy-diety-cz-1-witamina-d/#comments
      permakultura.net/2010/08/10/madrosc-przodkow-wynalazek-fermentacji-i-kiszenia/#comments ."
      • glupi_jasio Re: mało politycznie i gospodarczo 24.01.12, 23:14

        O, jaki ładny nowy nick!


        Założony chyba specjalnie po to, by skomentować mój króciutki post?

        Witamy, witamy...

        Nie wiem, czy dobrze zrozumiałem komentarz... ale to bez znaczenia, mnie interesuje głównie THC. Oto, co pisze najzwyklejsza wiki:

        "Studies in animals and in vitro

        New scientific evidence is showing that THC can prevent Alzheimer's Disease in an animal model by preventing the inflammation caused by microglia cells which are activated by binding of amyloid protein.[39]

        In in-vitro experiments, THC at extremely high concentrations, which could not be reached with commonly-consumed doses, caused inhibition of plaque formation (which are associated with Alzheimer's disease) better than currently-approved drugs.[40]

        THC may also be an effective anti-cancer treatment, with studies showing tumor size reduction in mice conducted in 1975[41] and 2007,[42] as well as in a pilot study in humans with glioblastoma multiforme (a type of brain cancer).[43] THC has also been found to attenuate conditioned retching and sickness, experimentally verifying anecdotal reports that THC alleviates nausea and vomiting when undergoing chemotherapy.[44]

        A two-year study in which rats and mice were force-fed tetrahydrocannabinol dissolved in corn oil showed reduced body mass, enhanced survival rates, and decreased tumor incidences in several sites, mainly organs under hormonal control. It also caused testicular atrophy and uterine and ovarian hypoplasia, as well as hyperactivity and convulsions immediately after administration, of which the onset and frequency were dose related.[45]"


        Myślę, że to rzecz warta uwagi, skoro to badają na Harvardzie i ogłaszają na konferencjach w rodzaju "annual meeting of the American Association for Cancer Research".

        www.cbsnews.com/stories/2007/04/17/health/webmd/main2696726.shtml
        • notsofast Re: mało politycznie i gospodarczo 24.01.12, 23:56
          > THC may also be an effective anti-cancer treatment, with studies showing tumor
          > size reduction in mice conducted in 1975[41] and 2007,[42] as well as in a pilo
          > t study in humans with glioblastoma multiform

          To chyba te badania www.nature.com/bjc/journal/v95/n2/full/6603236a.html Niestety wyniki ani tych badań, ani późniejszych raczej sugerują możliwość wykorzystania THC jako terapii uzupełniającej i to też czasem na zasadzie zdrowaśki. Musisz zdać sobie sprawę z tego, że w przypadku takiego świństwa jak glejak można mówić o sukcesie jeśli uda się wydłużyć średni czas życia o miesiąc - cudowne ozdrowienia to niestety fikcja.

          > Myślę, że to rzecz warta uwagi, skoro to badają na Harvardzie
          Jednocześnie na najlepszych uczelniach świata bada się tysiące nowych metod terapii, z rożnym skutkiem. Nie rozumiem niby czemu mielibyśmy skupiać się akurat na THC?
        • przycinek.usa Re: mało politycznie i gospodarczo 25.01.12, 03:53
          o rany, ale dostalem odzew na swoj watek. -)

          Ciesze sie, ze udalo mi sie kogos zainteresowac - zwracam uwage, ze te badania naukowe sa prowadzone w trybie zwyklym, czyli biora jedna substancje - tutaj THC - i badaja czy dziala.
          I troche im dziala. Tyle, ze piekno cannabisa polega na tym, ze sklad jest jakby stworzony do leczenia raka. Ja sie na tym nie znam. Nie jestem w tym ekspertem, nie mam pojecia czemu tak jest - ale chodzi o to - ze te substancje lepiej lecza jak sa razem. Normalnie po wzieciu takiej ilosci THC czlowiek padlby - a tymczasem przez te dodatkowe skladniki te wlasciwosci halucynogenne sa stlumione. Jak powiedzial Ron Paul trzebaby zapalic skreta dlugiego jak slup telegraficzny aby sie tym zatruc.
            • szczurek.polny Ciekawostka 29.07.12, 00:08
              Zupełnie off-topic, taka mała ciekawostka, może nawet anegdota:
              W tym samym sklepie internetowym, dziś w promocji jedno z najgorszych "świństw" masowo dodawanych do żywności przez globalne koncerny, czyli olej palmowy:
              www.plantamed.pl/oleje-i-tluszcze/406-organiczny-olej-kokosowy-426-g-kenay-ag.html
              "Olej kokosowy przynosi wiele korzyści dla zdrowia..."
              smile
              • cedric-permakultura Re: mało politycznie i gospodarczo 29.07.12, 12:51
                THC ma analogi handlowe
                pl.wikipedia.org/wiki/Tetrahydrokannabinol
                Może legalnym wyjściem z sytuacji byłoby spożywanie kiełków?
                Czy przygotowanie kiełków z nasion na kiełkownicy jest uprawą ?
                www.livestrong.com/article/469668-how-to-eat-hemp-alfalfa/
                Konopie mają bardzo dobry profil aminokwasowy. stąd może wynikać ich działanie antynowotworowe.

                W temacie nowotworów dodam o znaczeniu zasadowych aminokwasów lizyny( dr. Rath) i argininy. Wg terapii medycyny komórkowej uzupełnienie niedoborów lizyny ,proliny , wit. C i antyoksydantów z zielonej herbaty hamuje rozwój guzów.
                IMHO arginina i lizyna wchodząc w skład histonów
                pl.wikipedia.org/wiki/Histony
                opakowują DNA stabilizując replikację. Zasadowy odczyn hamuje też angiogenezę.
                Poniższy wykład w TED Talks ( można ustawić wersję polską) poświęcony jest angiogenezie
                www.ted.com/talks/william_li.html
                Z popularnych leków Captopril ma największe działanie hamujące angiogenezę.
                Podobnie działa wit. D.
                Z argininy powstaje w organizmie ważna cząsteczka obronna -tlenek azotu
                • nsfast Re: mało politycznie i gospodarczo 30.07.12, 04:24
                  Nie sądzę, ta terapia ma tylko na pierwszy rzut oka wyglądać na łatwo osiągalną. Tak jak B17 nibyna początku pestki moreli miały wystarczyć, ale w końcu okazywało się, że musisz wydać kilkanaście/kilkadziesiąt tysięcy dolarów na terapie w jakimś szpitaliku w kraju trzeciego świata.
                  W tym sezonie jest to olej, wcześniej były wlewy z kawy, diety tłuszczowe, wspomniane B17, urynoterapie, leczenie antygrzybiczne, duże dawki witaminy C, medytacje i dziesiątki innych niezawodnych sposobów, które miały oferować niemal 100% rezultaty, tylko jakimś dziwnym trafem wyleczonych jest... jak na lekarstwo - znajdziesz tu trochę spontanicznych remisji(zwłaszcza nowotwory chimeryczne), trochę pospolitych oszustów, jak ci goście z Cannabis Science.
    • byly-kadi Raphacholin tez jest w USA nielegalny 25.01.12, 18:20
      Przepraszam, jest "NOT KNOWN TO BE MARKETED" wink

      belmontpharmacy.com/racta.html
      www.herbapol.pl/en/Rejon-organ/Na-trawienie/Raphacholin-forte.html
      www.drugs.com/international/raphacholin.html
      Niektorzy ryzykuja wiezeniem i sprzedaja smile
      Dalczego jest nielegalny? Ano, bo to jedyny skuteczny srodek bezpostrednio regenerujacy watrobe. Za 5 zlotych, czyli przy dzisiejszym kursie .... no, nieduzo.
      A taki transplancik juz kosztuje pol miliona.....
    • byly-kadi 3 kobiety smiertelnie chore na raka. Eksperyment. 25.01.12, 19:40


      No, smiertelnie chory to jest kazdym nawet niemowle, ale te kobiety byly w ostanim stadium raka, z przerzutami i nie poddawaly sie leczeniu tradycyjnemu.
      Nie pamietam tytulu programu, stacji, to bylo z 10 lat temu.

      Wiec- leczyc je mial lekarz z Chin, metoda tradycyjna ( w Chinach jest w szitalach czesc "wspolczesna" i tradycyjna, mozna sobie wybrac metode jak chce sie leczyc).
      Poniewaz leczenie bylo robione w USA, mieszanki mogly zawierac tylko skladniki zaaprobowane przes F&DA, wiec efekty mogly byc wolniejsze lub slabsze niz powinny. Mimo tego rozpoczeto eksperyment.

      Pacjentkom pod zadnym pozorem nie wolno bylo palic ani pic alkoholu ( Wazne!)

      Pierwsza pani zareagowala dobrze na leczenie i po 18 miesiacach zaobserwowano znaczna remisje.
      Druga zmarla przed koncem leczenia.
      Trzecia, najmadrzejsza, nawalila sie zaraz po rozpoczeciu leczenia wodka w trupa. To pozwolilo zmienic status eksperymentu i usunac wymogi F&DA z tej calej kuracji. Kuracja ruszyla pelna para i pacjentke uznano po 18 miesiacach za calkowicie wyleczona.

      No i tak to.
      • notsofast Re: 3 kobiety smiertelnie chore na raka. Eksperym 25.01.12, 22:17
        ale te kobiety byly w ostanim stadium raka, z przerzutami i nie poddawaly sie leczeniu tradycyjnemu.

        To jeszcze nie oznacza, ze nie mogły wyzdrowieć. W przypadku tzw. nowotworów chimerycznych takie historie zdarzają się raz na kilkadziesiąt przypadków. A np. taki rak jądra jest bardzo wrażliwy na radio i chemioterapie i mozna z niego wyleczyć całkowicie nawet w bardzo zaawansowanym stadium. Natomiast glejak wielopostaciowy jest niemalże w 100% wyrokiem śmierci... Tak więc rak rakowi nierówny i trzeba mieć tego świadomość by móc właściwie ocenić różne rzekomo rewelacyjne metody leczenia.
        • byly-kadi Chodzilo o co innego 26.01.12, 00:44
          notsofast napisał:

          > ale te kobiety byly w ostanim stadium raka, z przerzutami i nie poddawaly sie l
          > eczeniu tradycyjnemu.


          > To jeszcze nie oznacza, ze nie mogły wyzdrowieć. W przypadku tzw. nowotworów ch
          > imerycznych takie historie zdarzają się raz na kilkadziesiąt przypadków. A np.
          > taki rak jądra jest bardzo wrażliwy na radio i chemioterapie i mozna z niego wy
          > leczyć całkowicie nawet w bardzo zaawansowanym stadium.

          .....ale jeszcze 20 lat temu byl rownoznaczny z wyrokiem smierci. Tu akurat tradycyjna medycyna wyraznie zrobila postep. Rak trzustki to do dzis wyrok prawie automatyczny.

          Natomiast glejak wielop
          > ostaciowy jest niemalże w 100% wyrokiem śmierci... Tak więc rak rakowi nierówny
          > i trzeba mieć tego świadomość by móc właściwie ocenić różne rzekomo rewelacyjn
          > e metody leczenia.

          Ja nawet nie wiem , czym je leczono, wiec nie oceniam ZADNYCH metod. Punktem mojej wypowiedzi bylo to, ze prawdopodobnie sa rzeczy ktore leczyc mozna,a nie leczy sie.
          Dla przykladu USA dializuje sie latami pacjentow a tymczasem malo sie robi, by usprawnic przeszczepy. Dializy to 2500 tygodniowo a przeszczep raz na 10 lat za znacznie mniejsza sume niz koszta dializ w tym czasie. O co tu chodzi?
          • notsofast Re: Chodzilo o co innego 26.01.12, 01:05
            > .....ale jeszcze 20 lat temu byl rownoznaczny z wyrokiem smierci.
            No też nie do końca. Wspomniane nowotwory chimeryczne(czerniak, rak nerki) również czasem cofały się same z siebie bez żadnej interwencji.

            > Punktem mojej wypowiedzi bylo to, ze prawdopodobnie sa rzeczy ktore leczyc mozna,a nie leczy sie.
            Tak, ale raczej nie są to przypadki typu: jest sobie wunderdrug na glejaka, ale ludzie umierają bo nie dowierzają... Wierz mi, ludzie są w stanie uwierzyć w bardzo wiele - sądzę że bardzo duża część terminalnie chorych łyka "wyselekcjonowaną" witaminkę B17 wydając na to grubą - starczy tylko ich poobserwować, stwierdzić skuteczność terapii, opublikować i psim swędem zdobyć laur największego dobroczyńcy ludzkości. Niestety chętnych brak. sad

            > Dla przykladu USA dializuje sie latami pacjentow a tymczasem malo sie robi, by
            > usprawnic przeszczepy. Dializy to 2500 tygodniowo a przeszczep raz na 10 lat
            > za znacznie mniejsza sume niz koszta dializ w tym czasie. O co tu chodzi?

            Nie wiem, bo ani nie jestem lekarzem, ani tym tematem się nie interesowałem. Może po prostu nerki do przeszczepów nie rosną na drzewach i nie dla każdego starcza?
            • byly-kadi E tam 26.01.12, 05:44
              notsofast napisał:

              > > za znacznie mniejsza sume niz koszta dializ w tym czasie. O co tu chodzi?
              >
              > Nie wiem, bo ani nie jestem lekarzem, ani tym tematem się nie interesowałem. Mo
              > że po prostu nerki do przeszczepów nie rosną na drzewach i nie dla każdego star
              > cza?

              Dla kazdego moze nie. Ale dawca nie musi byc martwy by byc dawca. Pracuje z facetem, ktory oddal nerke koledze ze szkoly !
              Nerki sa do tego dwie i mozna doskonale zyc z jedna. Pobrane od dawcy martwego mamy od razu dwie.
              Tak wiec w porownaniu z przeszczepami innych ogranow mozliwosci sa +/_ 4 razy wieksze ?
              • notsofast Re: E tam 26.01.12, 09:05
                Jeśli można samemu załatwić sobie dawce to tym bardziej sugerowanie jakiegoś spisku lekarzy nie ma sensu.

                Tak wiec w porownaniu z przeszczepami innych ogranow mozliwosci sa +/_ 4 razy wieksze ?
                Może i przeszczepy są częstsze niż w przypadku innych organów, nie wiadomo. Tak czy siak nie rozumiem też co dziwnego w tym, że przeszczep traktuje się jak ostateczność i próbuje się leczyć podtrzymywać własne organy tak długo jak się da. Przeszczep może zostać odrzucony a nawet jeśli nie to Immunosupresanty to nie są cukierki - np. relatywnie krótki czas życia po przeszczepach serca wcale nie wynika z tego, że coś jest z sercem nie tak - ci ludzie umierają wskutek tego ogólnej rozpierduchy spowodowanej braniem leków.
                • byly-kadi O, really ?? 26.01.12, 14:39
                  notsofast napisał:

                  > Jeśli można samemu załatwić sobie dawce to tym bardziej sugerowanie jakiegoś sp
                  > isku lekarzy nie ma sensu.

                  Zalatwic nie mozna. Nie mozna przyprowadzic Chinczyka nie mowiacego slowa po angielsku i powiedzic lekarzowi "wytnij mu nerke". Spraawa jest znacznie bardziej skomplikowana.


                  > Tak wiec w porownaniu z przeszczepami innych ogranow mozliwosci sa +/_ 4 razy w
                  > ieksze ?
                  > Może i przeszczepy są częstsze niż w przypadku innych organów, nie wiadomo. Tak
                  > czy siak nie rozumiem też co dziwnego w tym, że przeszczep traktuje się jak os
                  > tateczność i próbuje się leczyć podtrzymywać własne organy tak długo jak się da


                  During a kidney transplant, a healthy kidney from a donor will be put in the place of the failed organ by a surgeon. Patients will typically spend a recovery time of five days in the hospital afterward. Dialysis is typically done five to seven times a week for three to five hours a day by a machine that will take chemicals from your body.

                  A kidney transplant usually only takes a few hours for the surgery with the following three to five days for recovery. Medication will be taken afterward for the rest of the patient's life. Dialysis is typically a lifelong treatment.


                  Read more: Kidney Transplant Vs. Dialysis | eHow.com www.ehow.com/facts_5525672_kidney-transplant-vs-dialysis.html#ixzz1kZSr83tH

                  My tu w pracy mielismy dwa transplanty....jeden dqwca i drugi biorca. Biorca , kobieta, chodzila na dializy przez pare lat, wygladala jak zombie a po transplancie wrocilo jej zycie, autentycznie.
      • nannek Re: Nie tylko THC! 11.02.12, 23:30
        A gdyby połączyć te wszystkie metody , zrobić prawdziwe badania bez oszustów , bez lobbingu.
        Ile straci przemysł, handel ? dziś już oznaczałoby to dramatyczny spadek wirtualnego PKB ,który niby rośnie kiedy większość biednieje 2x szybciej jak jego wzrost wirtualny.

        Co będzie jutro ,przecież już są fabryki które nie potrzebują pracowników tylko nadzorców, bieda rośnie ,bezrobocie a emerytury proponuje się po śmierci , komu DZISIEJSI kapitaliści zamierzają to sprzedać? sznur?
        • tartaczek Re: Nie tylko THC! 18.02.12, 21:04
          Przeklelone z watku o Grecji:
          Re: Od wachania niczego nie przybywa.
          tartaczek 18.02.12, 11:58 Odpowiedz
          To nie o wachanie chodzi , ale o zazywanie nieprzetworzonej w proszek roslinki. Okazuje sie, ze DMT jest wytwarzane nie tylko w organizmie czlowieka , ale wytwarzaja go tez zwierzeta i rosliny. Wedlug Indian, dzieki zazyciu niektorych roslin czy grzybow zwanych halucynogennymi uzyskuje sie kontakt z "duchem" roslin czy zwierzat. Inni nazywaja to wspolnym "jezykiem" swiata roslinnego , zwierzecego i ludzi. DMT w organizmie ludzkim wytwarza sie w wiekszej ilosci pod wplywem silnych emocji lub moze byc dostarczone z zewnatrz przez spozycie wspomnianych roslinek w stanie naturalnym. Powtarzane "ceremonie " zwiekszaja ilosc receptorow serotoninowych podczas gdy leki zwane antydepresyjnymi ponoc dzialaja odwrotnie i stad ich nieskutecznosc i jeszcze wieksze problemy po ich odstawieniu. Indianie swoje wyniki w leczeniu uzyskali nie dzieki doswiadczeniu i powtarzanym probom , tylko poprzez kontakt z "duchem" rosliny . Ale kto by tam wierzyl "prymitywnym "ludziom. Nacpali sie i tyle i plota trzy po trzy. Ludzie , ktorzy spedzili sporo czasu wsrod Indian, w tym lekarze czy podroznicy skalniaja sie do swiatopogladu Indian. Polecam ksiazke "Medycyna indianska" -autor prof Zdzislaw Ryn ,lekarz z Krakowa czy nawet popularna ksiazke W.Cejrowskiego "Rio Anaconda". Dwoch ludzi , dwa spojrzenia na ta realno-magiczna rzeczywistosc.
          W sumie ten post powinien sie znalezc w watku przycinka - o medycznym zastosowaniu pewnej roslinki. Ale tych roslinek jest wiecej. Wiekszosc prawnie zakazana w naszej cywilizacji. Z pewnoscia z troski o nasze zdrowie. Najlepsze jest to ,ze wiekszosc krajow zaklasyfikowala je do lekow narkotycznych, a taka np.ayahuasca z pewnoscia narkotykiem nie jest, a wrecz leczy z nalogow. I tu jest chyba pies pogrzebany.
          Firmy farmaceutyczne izoluja poszczegolne skladniki roslin i produkuja z nich proszki , podczas gdy okazuje sie , ze to cala roslina ze wszystkimi komponentami dziala leczniczo , a nie jeden jej skladnik.

          • przycinek.usa Re: SZANSA na pelna legalizacje w Colorado 15.03.12, 07:03
            Ja mysle, ze jakas szansa jest. Podobno polowa populacji w Colorado to popiera:
            legalize2012.com/
            sa nowe incjatywy:
            www.denverpost.com/breakingnews/ci_20165213/two-more-marijuana-initiatives-filed
            zwlaszcza to: "One initiative — which supporters call the Regulate Marijuana Like Alcohol Act of 2012 — would legalize possession of up to an ounce of marijuana for people 21 and older and allow adults to grow up to six marijuana plants in their homes."

            Takie prawo zalatwiloby sprawe - poniewaz wystarcza 4 rosliny aby wyprodukowac odpowiednia ilosc oleju na kuracje dla 1 osoby.


            w sumie - mysle - ze wczesniej czy pozniej oni to zalegalizuja.
            Moze nie pierwsze Colorado - moze inny stan - ale mam wrazenie, ze cos sie w tym kierunku zmienia. Jest pelno przykladow - gdzie prawo stanowe zostalo wprowadzone wbrew federelnemu i rzad malo moze na to poradzic - sprawa zwykle laduje w sadzie i toczy sie latami.

            Ktos powyzej powiedzial, ze sa skutki uboczne, ze to zle dziala na jakis odsetek ludzi - moze i tak - ale jak ci lekarz daje 4-6 miesiecy - to czlowiek ma w dupie skutki uboczne, zwlaszcza kiedy jest po chemii i leki nie dzialaja. Pewnie, ze najlepiej jest byc mlodym, silnym pieknym i zdrowym. Wtedy mozna sobie krytykowac takie informacje. Jesli jednak kogos to ciekawi, to obecnie produkuja na ten temat film dokumentalny:
            www.marketwatch.com/story/cannabis-science-inc-begins-pre-production-of-groundbreaking-cannabis-television-documentary-2012-03-13

            Moze za jakis czas nauka tez dotrze do Polski?
            • przycinek.usa bedzie referendum w Colorado 15.03.12, 07:08
              www.reuters.com/article/2012/02/29/tagblogsfindlawcom2012-lawandlife-idUS262159999920120229
              (...)
              Come this fall, Colorado voters will be asked to decide whether the state should legalize the drug for recreational purposes. Though they rejected a similar measure in 2006, attitudes towards marijuana have changed significantly in the last 6 years. A recent Gallup poll even concluded that 50% of Americans now support full-scale legalization.

              If passed, Colorado's pot legalization measure will give adults aged 21 and older the ability to use marijuana without a prescription, explains the Associated Press. Possession will be limited to 1 ounce or six plants, and cities and counties will be able to regulate commercial sales.(...)
              • przycinek.usa tu jest rozwiniecie 15.03.12, 07:11
                www.cbsnews.com/8301-505245_162-57386510/colorado-voters-to-decide-on-recreational-pot-plan/
                The Secretary of State's Office said Monday that supporters of the legalization initiative collected enough signatures to get their measure before voters, meaning Colorado will join Washington state in putting a recreational pot question on November ballots.

                Voters will be asked whether adults older than 21 should be allowed to use marijuana even without a doctor's recommendation. The measure would allow adults to have up to 1 ounce of marijuana or six marijuana plants. The proposal also allows for commercial pot sales, though cities and counties would have permission to ban marijuana sales if they choose.
      • byly-kadi Red yeast rice tez jest zabroniony 11.06.12, 22:19
        Skutecznie obnizajacy cholesterol wywar z korzenia, mozna za dyche kupic na internecie. oczywiscie FDA zabronil tego, bo bardzo dokladnych badaniach na duzej probce ludzi w latach 80, gdy wyszlo, ze owszem, dziala. Bez skutkow ubocznych praktycznie.
        Tyle, ze Lipitor czy inne gowno kosztuje 30 razy wiecej, wali w watrobe ale ma jeden ogromny pozytyw- pompuje kasunie do kieszeni firm farmaceutycznych. I o to walsnie chodzi a nie o dobro pacjenta.
    • ciekawy-swiata Re: Starozytny, skuteczny lek na raka 27.02.12, 20:44
      Z tym lekiem na raka to bym troszkę przyhamował ....

      Nie ma i nigdy nie będzie skutecznego lekarstwa bo rak to tak naprawdę stan organizmu a dokładniej obraz w jaki go traktujesz a jeszcze dokładniej ...
      Człowiek składa się z około 50-80 000 000 000 komórek. Każda z tych komórek jest jakby oddzielnym mikroświatem. Żyje rożnie bo. np, komórki kości potrafią i żyć do 2 lat a komórki żołądka maks. 2 tygodnie. Każda następna generacja komórek powstaje z podziału komórek tj.jeśli jakaś komórka ginie - komórka obok dzieli się na 2. I teraz najważniejsze -> aparaty kopiujące się w komórkach muszą mieć odpowiednie narzędzia (witaminy i minerały i inne np. kwasy rybonukleinowe) oraz być chemicznie czyste aby każda kolejna generacja komórek była zdrowa. Obecnie przy żywności takiej jakiej mamy i ZANIECZYSZCZENIACH które spożywamy błędy przy kopiowaniu to patologia. Organizm ma mechanizmy naprawcze ale teraz nie nadąża z naprawami tych komórek mutantów ..... To co jemy zabija nas po cichu.
      A takie cudowne rośliny to co zadziałają na chwilę ... a toksyny które w nas siedzą i tak będą mnożyć błędy.
      Rak to "zemsta" organizmu za złe traktowanie. W wielkim skrócie. Ważne jest aby własny układ odpornościowy potrafił w porę wyłapać te wszystkie buble i posprzątał. Jak ktoś chce więcej wiedzy to mogę coś napisać ale szkoda tutaj walić terminami naukowymi ....
      Poczytajcie np. o glutationie - najsilniejsza z możliwych substancji do walki z rakiem. Organizm sam ją wytwarza między innymi z selenu i cysteiny .... Zresztą jest o wiele takich substancji ... ale przy obecnym pożywieniu nie ma z czego wytwarzać bo z pustego to i Salomon nie naleje.
      • przycinek.usa Re: Starozytny, skuteczny lek na raka 28.02.12, 02:37
        Bardzo interesujace. Witam na forum i prosze o rozwiniecie tego tematu. To jest wyjatkowo ciekawe - przynajmniej dla mnie - nie wiem jak inni, ale to jest rzecz warta poszerzania wiedzy.
        Ryzyko zachorowania na nowotwory jest niezwykle wysokie - w pewnym wieku teraz chyba wszyscy choruja, tylko to sie wolno rozwija. Ja napisalem ten post dlatego - ze wiem, ze to naprawde pomaga. Trzeba sobie wiedze przekazywac - nigdy nie wiadomo co nas spotka.
        • tartaczek Re: Starozytny, skuteczny lek na raka 29.02.12, 09:14
          @ciekawy-swiata
          Masz sporo racji. Ja bym jeszcze dodala psychike. Jak ponoc powiedzial kiedys Egar Cayce-czlowiek jest tym co je i o czym mysli.
          Nie zgodze sie jednak , ze nie ma skutecznego lekarstwa na raka. Powiedzialabym raczej, ze nie ma jednego lekarstwa na wszystkie rodzaje nowotworow.
          • tartaczek Re: Starozytny, skuteczny lek na raka 29.02.12, 09:52
            @ciekawy-swiata
            Wracajac do roslin leczniczych to nie dzialaja one na chwile. Po pierwsze ich zadaniem jest oczyszczenie organizmu z toksyn, o ktorych piszesz , stad opisywane wymioty i ...nie tylko , wsrod osob spozywajacych te wywary. Do tego zalecany jest post zanim sie czlowiek opije tego wywaru. Daje sie szanse organizmowi , zeby sam zaczal sie pozbywac tego co w nim zalega. Czesciowo dzialanie tych roslin polega tez na podniesieniu odpornosci naszego organizmu, stad organizm sam zwalcza chorobe. Do tego dopiero dochodza rosliny lecznicze + zmiana sposobu zycia.
            Ale znam przypadek wylecznia nowotworu w ostatnim stadium tylko dzieki roslinom leczniczym , bo nauka rozlozyla juz rece: na zasadzie - zrobilismy co sie dalo....
            Wedlug mnie najlepsza kombinacja jest wspolpraca medycyny tradycyjnej z nowoczesna. Ten mariaz przynosi najlepsze efekty.

    • frusto Którego raka? 17.03.12, 17:05
      jestem laikiem, ale swego czasu interesowałem się innym "cudownym lekiem", który tez "leczył raka" (DHC). Po przeczytaniu iluś tam artykułów dowiedziałem się wtedy, że owszem, wydaje się, że może leczyć jedną z postaci raka; i że pod nazwą "rak" jest bardzo wiele diametralnie różnych schorzeń i jest praktycznie niemożliwe wyleczenie jednego z nich za pomocą jednego magicznego srebrnego naboju.

      Więc, na który rodzaj raka ma działać THC?
        • nsfast Eksperymentalne terapie glejaka 17.03.12, 18:47
          Największa dostępna publicznie baza podaje, że obecnie "na tapecie" jest ponad 700 badań poświęconych tej odmianie glejaka.
          clinicaltrials.gov/ct2/results?term=+glioblastoma+multiforme
          Ale autorzy tych badań nie wiedzą, że mogą sobie wsadzić w buty te swoje doktoraty z oknologii, genetyki, biologii poparte dziesiątkami lat pracy badawczej. Wystarczy przecież przeczytać wpis przecinka, kupić nasiona, dorzucić do jakiego projektu(przy tej śmiertelności nawet kilkuosobowa próba starczy) i... można zarobić miliardy, dostać pewnie ze trzy Noble i zostać okrzykniętym zbawcą.
          • przycinek.usa Re: Eksperymentalne terapie glejaka 17.03.12, 19:26
            Umiesz po angielsku?
            To sobie przeczytaj badanie z zeszlego wieku:

            Effects of Cannabinoids on Murine Tumors

            Delta-9-THC, delta-8-THC, and cannabinol (CBN) all inhibited primary Lewis lung tumor growth, whereas cannabidiol (CBD) enhanced tumor growth. Oral administration of 25, 50, or 100 mg delta-9-THC/kg inhibited primary tumor growth by 48, 72, and 75% respectively, when measured 12 days post tumor inoculation (table 1). On day 19, mice given delta-9-THC had a 34% reduction in primary tumor size. On day 30, primary tumor size was 76% that of controls and only those given 100 mg delta-9-THC/kg had a significant increase in survival time (36%).
            drugpolicycentral.com/bot/pg/cancer/THC_cancer_sep_1975.htm
            • przycinek.usa Re: Eksperymentalne terapie glejaka 17.03.12, 19:32
              www.aacrmeetingabstracts.org/cgi/content/meeting_abstract/2007/1_Annual_Meeting/4749?maxtoshow=&hits=80&RESULTFORMAT=&fulltext=cannabinoid&searchid=1&FIRSTINDEX=1760&resourcetype=HWCIT
              www.webmd.com/lung-cancer/news/20070417/marijuana-may-fight-lung-tumors
              arstechnica.com/science/news/2007/04/cannabis-as-a-possible-treatment-for-lung-cancer.ars
      • frusto tfu, korekta.. DCA 17.03.12, 19:02
        Tfu, tfu. miałem na myśli DCA, nie DHC. DCA był swego czasu okrzyczany cudownym lekiem, który nie może być opatentowany i dlatego żadna firma medyczna nie chce się zabrać za badania. Ostatnio się coś ruszyło, czytałem artykuł naukowy opisujący użycie DCA i wygląda na to, że faktycznie na NIEKTÓRE POSTACIE raka DCA może być skuteczny, przynajmniej w połączeniu z innymi środkami (artykuł opisywał kilka różnych terapi, łączących dawkowanie DCA+ chirurgia+chemoterapia)
      • przycinek.usa Re: Starozytny, skuteczny lek na raka 18.03.12, 04:06
        Nie ma konkretnej okreslonej dawki - kazdy sobie powinien sam dobrac. Zaleca sie
        2-4 razy dziennie 1 kropla doustnie przez pierwszy tydzien - po tygodniu zwiekszenie dawki, calosc kuracji 2-3 miesiace. Az do skutku, czyli az rak ustapi calkowicie. Poczatkowo pierwsze dawki powoduja wielka sennosc - innych efektow narkotycznych nie ma.
        • przycinek.usa Re: Starozytny, skuteczny lek na raka 18.06.12, 20:16
          dla porzadku - tu jest facet, ktory mowi, ze zazywal 1 krople dziennie na noc, przez 3 miesiace:
          forum.gazeta.pl/forum/w,17007,132665281,136547807,Re_wywiad_z_pacjentem_wyleczonym_przez_cannabis.html
          potem robil badania i bral znowu 1 krople dziennie przez 3 miesiace. W sumie 6 miesiecy.
    • leny20-4-7 ciezko powiedziec ale moze cos jest na rzeczy 21.03.12, 21:38
      Morska flora na raka
      W latach 60. i 70. instytucje rządowe Stanów Zjednoczonych prowadziły badania przesiewowe mające na celu wytypowanie roślin i zwierząt morskich, które mogłyby stać się źródłem niekonwencjonalnych, skutecznych leków.

      Jednym z gatunków, który zainteresował badaczy, w tym farmakologów, były osłonice (należące do królestwa zwierząt) z gatunku Ecteinascidia turbinata. W roku 1969 dowiedziono, że ekstrakt z tych organizmów wykazuje antynowotworowe działanie. W pierwszych latach od tego odkrycia substancję czynną – trabektedynę, odpowiedzialną za to dobroczynne działanie, pobierano wprost z wyłowionych osłonic. Otrzymywanie to było jednak wysoce nieopłacalne. Dziś ten sam związek syntezuje się bazując na produkcie wyjściowym – antybiotyku produkowanym przez bakterie Pseudomonas fluorescens.
    • przycinek.usa zdjecia pokazujace leczenie pochodnymi cannabisa 25.03.12, 22:41
      Sprawdzilem emaila i okazalo sie, ze ktos przyslal mi wiadomosc dotyczaca tego tematu.
      To jeden z wielu maili, ktore mowia, ze jest cos pieknego na swiecie - np. wspaniale zegarki Rolex albo ze juz jutro dostane prace za milion dolarow - tylko mam kliknac na jakis link z koncowka .ru albo jakas inna, czasem sa to pliki pdf albo doc.

      "If you are currently battling against cancer, or you recently lost a loved one to the disease, this could well be of interest. A North American Biotech Company which is developing cancer treatments based on raw whole cannabis extracts has taken the unprecedented step of publishing dramatic pictures of a cancer patient who was receiving its medication.
      Cannabis Science inc based in Colorado, has reported that after a period of only two weeks, what is 'the worst case of Squamous Cell Carcinoma' one of the patients specialists had ever seen, was shown to be in dramatic remission."

      To zreszta interesujace, ze dostaje na te skrzynke spam dotyczacy cannabisa - zupelnie jakby komus szczegolnie zalezalo na tym, aby to wlasnie ja kliknal na te linki. W kazym razie dziekuje za ten personalizowany spam - sprawe znam - wiec propunuje kliknac na ponizszy link:

      cannabisscience.com/download/patientthree.pdf
      To jest sprawdzona i wiarygodna strona - link pokazuje dosyc drastyczne zdjecia pacjenta z rakiem i leczenie cannabisem. W kazdym razie jest to kolejny glos w dyskusji o tym, ze cannabis jest dzialajacym lekiem - a nie tylko wymyslem forumowym.

      Oczywiscie jest dla mnie jasne - ze nikogo na forum to dotyczy, bo jestescie mlodzi. Pamietajcie jednak o tym, bo za kilka lat - kiedy was to bedzie dotyczyc, to mozliwe, ze ta informacja uratuje wam zycie. Lekow jest cala masa - sam mam liste wszystkich lekow na raka zgodnie ze stanem wiedzy na 2011. Wszystkie te leki sa jednak naprawde malo skuteczne w porownaniu z tych cholernym olejem, ktory opisalem w pierwszym poscie.
    • przycinek.usa wywiad z pacjentem wyleczonym przez cannabis 11.06.12, 08:34
      Prostate Cancer Cured with Cannabis Oil:
      www.youtube.com/watch?v=ym0BSdEIjJA
      Co interesujace - ten czlowiek mowi, ze NIE WIEDZIAL o tym ze marihuana leczy raka - pomimo tego, ze zawodowo zajmowal sie badaniami biologicznymi.

      Tutaj strona na ten temat:
      www.lynnicewedewer.com/id20.html
      Ten czlowiek mial raka prostaty "stage 4" - czyli to taki rodzaj raka w ktorym nastepuja przerzuty do innych organow. On mowi, ze poszedl do "dispensary" i otrzymal ten olej.
      On mowi, ze dostal od lekarza "medical permission card" czyli w potocznym jezyku "cannabis card" i w "dispensary" otrzymal certyfikowany produkt - gotowy do uzycia.
      To oczywiscie tylko u nas czyli w Californii. Zapraszam. -)
        • nsfast Prośba o skasowanie 11.06.12, 12:16
          Właśnie na tym to polega. Z takich "wynalazków" korzysta tak dużo osób, że badania nad skutecznością robią się w zasadzie same. Trzeba być bardzo naiwnym żeby uważać, że np. nagły spadek śmiertelności . w przypadku glejaka wielopostaciowego uszedłby czyjejś uwadze - a takie głupstwa wypisuje założyciel wątku.

          Jeśli ktoś ma na niego większy wpływ, to bardzo proszę uprosić go o skasowanie tego wątku. Rozpowszechnianie tego typu informacji może komuś BARDZO ZASZKODZIĆ!
            • nsfast Zrozum, że szkodzisz.... 12.06.12, 08:03
              Nie, akurat Ty powielasz tutaj szkodliwe praktyki babek-zielarek niepoparte żadnymi dowodami. Wstydź się, przecinku! Jako człowiek wykształcony powinieneś zdawać sobie sprawę z tego, że przytaczane przez Ciebie relacje nie są nic warte, natomiast mogą zrobić sporo szkody... No bo po co usuwać policzek żeby pozbyć się czerniaka, skoro można wcześniej popróbować przecinkowej mikstury, nie? Tyle że wczesne wycięcie przy czerniaku w początkowej fazie to ponad 90% szansa na wyleczenie, natomiast kilka tygodni/miesięcy zmarnowanych na stosowanie terapii WUNDERDRUGAMI może skuktować przerzutami odległymi dającymi ponad 90% na zgon w przeciągu paru miesięcy. Jakbyś się czuł, gdybyś się dowiedział, że wpędziłeś kogoś znajomego do grobu pokazując mu zdjęcia, które dostałeś razem z ofertą Roleksów za 5$?


              • tartaczek Re: Zrozum, że szkodzisz.... 12.06.12, 09:44
                Jak to dobrze, ze " babek-zielarek" nie pala juz na stosach pod haslem czarownicy.
                Niedawno trafilam w antykwariacie na stara ksiazke medyczna wydana na poczatku poprzedniego stulecia i caly rozdzial w niej byl poswiecony leczeniu ziolami.
                A co do leczenia to kazdy ma swoj rozum i bierze sam odpowiedzialnosc za swoje wybory. Natomiast informacje nalezy jak najbardziej rozpowszechniac.
                Wiekszosc lekow pochodzi z natury.
                Jako czlowiek wyksztalcony , przycinek zdaje sobie sprawe z tego , ze w razie powaznej choroby, medycyna moze rozlozyc rece i dlatego interesuje sie innymi mozliwosciami.
    • zlotyrozbojnik Czy tego kolesia można wyleczyć z ..... 15.06.12, 01:50
      ...... komunistycznej upierdliwości ? Oczywiście, ze nie.
      Tartaczek, dobra uwaga. Tekst Przycinka jest pouczajacy i na pewno daje dodatkowa możliwość wyboru. Przyznaje iż sam zakorzenilem w sobie pamięć o właściwościach leczniczych cannabis. Just in case !
      A jak ktoś szuka uleczenia w koncernach farmaceutycznych robiących interesy z politykami w poszczególnych państwach to na pewno opiera rownież swoją materialna egzystencję w warunkach zagrożenia o pomoc takie państwa np. jakiegoś tam funduszu zdrowia czy ZUS. To taki już utarty od pokoleń roszczeniowy i bojaźliwy typ myślenia. I pod takim kątem pózniej umysł kanalizuje i dobiera argumenty.
      • przycinek.usa Re: Czy tego kolesia można wyleczyć z ..... 15.06.12, 04:11
        Bardzo mnie cieszy ten optymistyczny odbior mojego wysilku - zatem dodaje, ze to leczenie jest absolutnie mozliwe, dla kazdej osoby - nawet z Polski. Wystarczy tylko tutaj przyjechac - zrobic badania, dostac recepte i isc do hmmm ... dispensary. Tartaczek: moje zainteresowanie wynika z doswiadczenia.
          • przycinek.usa Re: Czy tego kolesia można wyleczyć z ..... 16.06.12, 06:07
            no widzisz, udalo ci sie znalesc cos wartosciowego - oni nie lecza olejem - tylko oparami - a to jest kluczowa roznica. Oprocz tego tam jest szkola sadzenia - co uwazam za rewelacje. -)

            Jedynym niestety srodkiem jest ten cholerny olej - reszta nie dziala.
            A swoja droga - to jestem troche zaskoczony - bo ten gosc bral mala dawke - tylko 1 krople na noc. To ja nie wiem gdzie on taki silny olej dorwal. Do tej pory wydawalo mi sie, ze 2 krople na dzien - raz rano i raz wieczorem - to jest kuracja minimum - dla takich cykorii, co sie boja wlasnego odbicia w lustrze. A tu masz - gosc mial przerzuty i sie wyleczyl. Hmm.

            Czyli wyglada na to - ze mozna mniej ale za to dluzej i tez sie wyleczysz. -)

            Jakby to kogo interesowalo - to sie popytajcie co sie dzieje z pacjentami w 4 fazie raka prostaty.

        • tartaczek Re: Czy tego kolesia można wyleczyć z ..... 15.06.12, 22:34
          @nsfast
          Jak wypadnie to da sie wlozyc z powrotem, ale jak sie ma zabetonowany to chyba tylko dynamit pomoze. Ze skutkiem wiadomym.
          @przycinek
          Wiekszosc ( jesli nie wszystkie) roslin zakazanych ma dzialanie medyczne.
          I tak na przyklad moim zdaniem nie ma lepszego leku na biegunke niz nalewka z opium. Nie dosc, ze zatrzymuje otwarty kran z drugiej strony, to jeszcze poprawia samopoczucie. Kto probowal ten wie. Nie wiem czy nadal jest dostepna, raczej watpie.
          Moje przygody z ziolami i roslinami leczniczymi zaczely sie od choroby w rodzinie, gdzie medycyna nie miala nic do zaoferowania. Z dobrym efektem. Teraz traktuje to jako pozyteczne hobby.
      • bagracz Re: Granice wolności i odpowiedzialności 16.06.12, 22:08
        dorota_333 napisała:

        > Wiele kontrowersyjnych problemów możnaby rozwiązać po prostu nakładając na ludz
        > i pełną odpowiedzialność za swoje działania. Róbta co chceta - i odpowiadajta z
        > a to. Amen.

        Zdumiewające, że Dorota_333 nie zaproponowała rzeczy oczywistej w tej sytuacji. Zlikwidowania przymusu ubezpieczeń mianowicie. Bo może ludzie (całkiem słusznie) nie mają zaufania do tej gównianej "opieki zdrowotnej" jaką oferuje państwo niby "za darmo".
        Ja osobiście sobie nie życzę płacić własnej ciężko zarobionej kasy na system, który każe grzecznie czekać np. pół roku na proste usunięcie drobnych zmian rakowych na skórze. A po pół roku każe znowu grzecznie czekać następne pół roku bo zmiany się powiększyły i trzeba zrobić nowe badania i inne czarodziejsko-biurokratyczne gusła.
        O jakiej więc ciemnocie, do cholery, piszecie Ty i niespieszny?
        O tej która święcie wierzy w kompetencje, skuteczność i te wszystkie pierdoły o państwowej służbie zdrowia i jej nieustającej trosce o pacjenta?
          • bagracz Re: Granice wolności i odpowiedzialności 17.06.12, 22:44
            dorota_333 napisała:

            Nie ja sprawdziłem, tylko ktoś kogo znam. Na własnej skórze. I ten ktoś został oszukany zarówno przez system jak i lekarzy. Skończyło się na tym, że olał całkowicie tą gównianą "służbę zdrowia". To lekarze kazali mu tyle czekać i potem znowu tyle czekać, zapewniając, że tak ma być. Nie żaden znachor czy zielarka. To był system.
            I to nie ja podaje pojedyncze przypadki, tylko Ty zwalasz winę za fatalny stan lecznictwa na ciemnotę ludzi, w sytuacji gdy ciemnota jest wciskana nachalnie przez masmedia. W postaci zapewnień, że wszystko jest ok, tylko są chwilowe błędy i wypaczenia. A poza tym trzeba więcej płacić.
            Jaką masz pewność, że statystyki raka szyjki są takie fatalne z powodu znachorów i głupoty, a nie systemu, który oszukuje ludzi, każe lekarzom zlewać pacjentów i odsyłać ich na berdyczów, czyli do kolejki śmierci? Ilu jest ludzi, którzy potrafią zdać sobie sprawę, że mimo nachalnych pierdół o "służbie zdrowia", nie można absolutnie liczyć na ten system? Chyba, że w pojedynczych przypadkach, które tak lubisz? Ilu jest takich, którzy okradzeni przez ZUS-u już nie mogą sobie pozwolić na leczenie na własną rekę?
            Odpowiedzialności to należałoby się domagać od rządzących przede wszystkim.
            Ale przecież o żadną odpowiedzialność tutaj nie chodzi, o czym doskonale wiesz.
            Chodzi tylko o kasę. O możliwość wysysania z cudzych kieszeni jak największej kasy pod byle pretekstem.
      • tartaczek Re: Granice wolności i odpowiedzialności 16.06.12, 23:14
        @dorota
        No wlasnie moja znajoma lekarka mieszkajaca i pracujaca od dawna w kraju zwanym zachodnim i slynacym z ponoc bardzo dobrej sluzby zdrowia , jest swiezo po przebytej operacji ,chemii i naswietlaniu raka szyjki macicy w stadium czwartym , czyli ostatnim i teraz zaczela sie leczyc ziolami . Chyba trzeba zaprosic studentow medycyny z Polski, zeby mogli obejrzec raka w tak zaawansowanym stadium. A znajomej jest mi po ludzku zal.
        Zawsze musisz wtracic swoje trzy grosze, nawet jak nie masz pojecia o czym pleciesz.
        W tym kraju ze swietna medycyna pobiera sie cytologie raz na 3 lata i jesli raczysko rosnie wysoko w szyjce to przy pobieraniu cytologii latwo go przeoczyc, jesli sie nie pobierze prawidlowo wymazu. Ale jako kobieta powinnas co nieco o tym wiedziec, a nie pisac farmazony byle sie popisac medrkowatoscia. Bo z madroscia to nie ma nic wspolnego.
    • dorota_333 Ostre cięcie 18.06.12, 21:00
      Ożeszty, ale mnie wyciąłeś, Przycinku smile trochę nie fair - bo zostały odpowiedzi polemiczne.

      Widzę, że bardziej emocjonalnie traktujesz temat, niż przypuszczałam. Życzę więc wyzdrowienia. Obojętnie jaką metodą.
        • dorota_333 Re: Ostre cięcie 19.06.12, 10:44
          Przycinku, jest mi to dokładnie obojętne, czy tu piszę, czy nie. Jeżeli zamierzasz utrzymywać to forum przy życiu, to raczej Ty powinienieś dbać, żeby ludzie chcieli tu pisać. Chyba, że zamierzasz tylko sam wrzucac coś raz dziennie, jak to już bywało.

          Wycinka elegancka nie była - może należało usunąć cały podwątek, a nie tylko moje posty, nie sądzisz?

          A co do meritum: rzeczywiście chciałam, żebyś poczuł się dotknięty (stąd ta urynoterapia) - żebyś zastanowił się nad tym, że ryzykujesz swoje zdrowie (a może i życie). Widocznie jednak nie doceniłam powagi sytuacji - mówi mi o tym Twoja reakcja. Więc życzę wyzdrowienia. Piękno metod alternatywnych polega na tym, że nawet najbardziej absurdalne działają, jeżeli w nie bardzo mocno uwierzyć. No więc życzę silnej wiary smile
    • przycinek.usa wyleczony rak pluc (przerzuty) 03.08.13, 09:09
      tutaj mamy fantastyczny opis cierpien mlodego czlowieka z rakiem:
      norml-uk.org/2012/08/cannabis-can-cure-cancer/
      fantastyczny dlatego, poniewaz on sie calkowicie wyleczyl.
      Stadium w ktorym sie znajdowal jest zgodnie z moja wiedza 4 stopniem raka.
      To jest praktycznie koniec. A jednak podjal kuracje o ktorej pisalem i nastapilo calkowite wyleczenie.

      "I started to research other treatments for my condition and started to read about Rick Simpson and his cancer curing oil."

      Przy okazji znalazlem kilka tuzinow publikacji naukowych na ten temat - co wiecej jest wiadomosc, ze wypowiedzial sie o tym jeden rzadowy instytut i potwierdzil pozytywny wplyw cannabisa na leczenie raka.

      No, ale przeciez nikt w to nie wierzy.
      Ludzie wola umrzec, niz uwierzyc w to, ze ta substancja leczy raka.
      Taka natura ludzka. sad
      • przycinek.usa calkowita legalizacja w Urugwaju 03.08.13, 10:21
        www.economist.com/blogs/economist-explains/2013/08/economist-explains-1
        fragment:
        ON JULY 31st the lower house of Uruguay’s congress narrowly voted to legalise the production, sale and consumption of marijuana (cannabis). The bill has passed to the Senate, where it is expected to be approved with a comfortable margin. If it does, it will be signed into law by President José Mujica, who has long backed the proposal. By the end of the month it may be legal to light up a joint while watching the sun set over Punta del Este. Drug-law reformers hailed the bill’s progress as “historic”. But plenty of other countries, from Portugal to the United States, have loosened up their drug laws in recent years. What makes Uruguay’s proposals different?

        Many countries have decriminalised the consumption of at least some narcotics. Portugal, an early trailblazer, decriminalised the personal possession and use of all drugs, including the nastiest ones, back in 2001. But decriminalisation is not the same as legalisation. Drug users in Portugal may still be stopped by the police, have their stash confiscated and be sent before a finger-wagging “dissuasion commission”. The Netherlands has for decades allowed licensed cafes to sell cannabis from elaborate menus. But the supply side of the business remains illegal—so the joints sold (legally) to tourists in Amsterdam are supplied (illegally) by criminals. Last year Colorado and Washington voted to legalise the cultivation, sale and consumption of marijuana. But the United States’ federal government remains opposed, and may yet try to shut the states’ experiment down.

        Uruguay’s proposed law would break new ground by legalising the entire business, from cultivation to consumption, across the whole country. If the bill becomes law, Uruguayans will be allowed to cultivate up to six cannabis plants per household, or join cooperatives licensed to grow up to 99 plants each. Private firms will be allowed to grow weed too, but only to sell to the government, which will sell it to customers through pharmacies. Each person will be allowed to buy up to 40g (1.4oz) per month, enough to fuel most habits. Minors will be excluded, and driving under the influence will remain a crime. Foreigners thinking of booking a holiday to Uruguay should be warned that only Uruguayan citizens will be eligible to use the pharmacies. (...)
        • przycinek.usa Re: calkowita legalizacja w Urugwaju 03.08.13, 10:23
          world.time.com/2013/08/01/uruguays-marijuana-legalization-bid-opens-new-chapter-in-global-pot-debate/
          In an extraordinary step, the government will purchase marijuana from licensed growers and distribute it to pharmacies, while private citizens will be permitted to grow the plant for their personal use. Under the law, only Uruguayan nationals will be allowed to purchase the drug, and purchases would be capped at 40 g per month.
          • przycinek.usa Rick Simpson 03.08.13, 10:29
            Mysle, ze ponizsze strony pozwola dowiedziec sie duzo wiecej:

            phoenixtears.ca/
            phoenixtears.ca/make-the-medicine/
            www.youtube.com/user/chrychek
            phoenixtears.ca/video-library/
      • dexxton Re: wyleczony rak pluc (przerzuty) 04.08.13, 00:33
        Podrzuć choć tuzin tych publikacji. Pozytywny wpływ THC w lecznictwie w ogóle jest znany od dawna, ale raczej polega on na tym, że jest to nieinwazyjny środek uspokajający/przeciwbólowy/przeciwzapalny. Jako taki rzeczywiście są miejsca na zastosowanie w ramach terapii onkologicznej, ale to nie znaczy że można kogokolwiek wyleczyć z raka w ten sposób. Zauważ, ze ten oszołom R.S, którego cytujesz, już ładnych parę lat leczy ludzi specyfikiem, który podobno pomaga wszystkim i na wszystko, więc na spokojnie powinien już wyleczyć kilka tysięcy ludzi z niewyleczalnych chorób. Gdzież oni są? Czy aby nie na cmentarzu?
          • dexxton Re: wyleczony rak pluc (przerzuty) 04.08.13, 11:07
            Nie ma ani jednego naukowo potwierdzonego przypadku wyleczenia kogoś przy pomocy THC. Oczywiście są ludzie którzy twierdzą inaczej, ale tutaj dam im małą wskazówkę: Czasopisma typu: "Nieznany Świat" lub "Wróżka" to niezupełnie są naukowe publikacje.

            RS popularyzyje to już dość długo i sam osobiście znałem trzy osoby, które w ciągu ostatnich dwóch lat próbowały różnych terapii alternatywnych, również i tej. A teraz domyśl się dlaczego napisełem, że je znałem, a nie że je znam.
              • dexxton Re: wyleczony rak pluc (przerzuty) 04.08.13, 18:00
                Domyślam się, że znasz kogoś kto choruje lub sam chorujesz na raka. Jeśli się dobrze domyślam to nie odradzam niczego co nie stoi na drodze leczeniu zalecanym przez lekarzy. Czy wiesz jaką krzywdę możesz komuś zrobić rozpowszechniając np. zdjęcia ludzi, którzy rzekomo wyleczyli czerniaka umiejscowionego na twarzy jakimś tam olejem?
                    • bagracz Re: wyleczony rak pluc (przerzuty) 04.08.13, 23:30
                      Gratuluję wiary w tzw. systemową służbę zdrowia. W jej niezkazitelną misję. I w media, które ten obraz starają się utrzymać. Te media nie mogą za wiele dobrego o tej służbie zdowia napisać, bo ludzie widzą jak ten syf wygląda naprawdę. To przynajmniej dobrze jest wszelkie inne niesłuszne i wraże siły przedstawić w jak najgorszym świetle a siebie postawić na piedestale obrońców życia i kasy maluczkich. Prawda kolego wygląda prawie DOKŁADNIE odwrotnie.
                      I to Ty jesteś tym naiwnym, który klepie bez większej refleksji to co ma zapodane w przekaziorach z należytą gorliwością i poświęceniem. Narażając ludzi na utratę zdrowia i życia z powodu idiotycznej wiary w jedyne słuszne służby. Ja sporo widziałem, np. wykończenie lekarzy z Rosji, świetnych poza tym okulistów, którzy chcieli zarobić w Polsce. Nie byli to znachorzy. Ale stanowili konkurencję do kasy pacjentów, którzy mogli by taniej i lepej wykonać zabiegi. A nawet w ogóle wykonać, bo części nasze orły już nie potrafiły.
                      Ale naiwność jest wieczna. Na tym właśnie głównie opierają się machanizmy władzy.
                      • dexxton Re: wyleczony rak pluc (przerzuty) 05.08.13, 15:12
                        Ach... System, układ spisek... A w nim setki tysięcy/miliony genetyków, immunologów, onkologów i innych specjalistów biorących udział w poszukiwaniu nowych terapii onkologicznych. Wszyscy źli, skorumpowani lub otumanieni tak, że żaden nie potwierdzi przecinkowych rewelacji. Tak głupie, że wydaje się niemozliwe, że można sądzić, że tak jest, ale głupsza połowa społeczności internetowej naprawdę wierzy w te duperele i do tego uważe się z tego powodu za wielce oświeconą mniejszość.
                        • bagracz Re: wyleczony rak pluc (przerzuty) 05.08.13, 19:21
                          Widzę, że takim ja Ty, nic nie jest w stanie pomóc. Masz poczucie misji i wyższości intelektualnej nad chętnie pouczanym, glupszym plebsem i ciemnogrodem. Problem w tym, że tacy jak Ty niewiele rozumieją z tego co się dzieje. Dlatego niezwykle chętnie prezentują wszystkim "swoją", rzekomo racjonalną postawę. Niestety nie zrozumiałeś tego, że rosyjski okulista nie jest żadnym szamanem, tylko wysokiej klasy specjalistą. Nie zrozumiesz dlaczego w aptekach sprzedaje się leki homeopatyczne. Dlaczego kulturalni biznesmeni, wyciągają ostatni grosz sprzedając naiwnym bardzo drogą wodę itp. Nie zrozumiesz tego, dlaczego media się nie oburzają taką sytuacją.
                          Niczego nie zrozumiesz, bo to by zburzyło Twój malutki światek z bajki.
                          I dlatego będziesz rozdawał prostackie pouczenia nie zważając na odczucia innych i rzeczywistosc. Bo tylko na to Cię stać. Nie wyjdziesz za bramę wyznaczoną w mediach bo masz stracha. Zamiast tego będzisz bełkotał o spiskach, które są niemożliwe, bo przecież władza nie może byc podła, bezmyślna i okrutna. Za każdym razem gdy tylko Twój malutki, sztuczny światek, o którym Ci piszą piękne bajeczki, zacznie się walić.
                          • dexxton Re: wyleczony rak pluc (przerzuty) 05.08.13, 21:11
                            Widzę, że masz typowy problem wszystkich fanatyków i radykałów. Uważasz, że jeśli ktoś nie podziela Twoich opinii to musi być fanatycznym zwolennikem opinii przeciwnych. W tym konkretnym przykładzie widzisz mnie jako idiotę, który uważa że WSZYSCY przedstawiciele branży medycznej są ok, bo uważasz, że WSZYSCY są w spisku. Oczywiście oba poglądy są kretyńskie, ale ja w tej dyskusji widzę jedynie zwolenników drugiej opcji.

                            PS: Nie uważam, że jestem jakoś szczególnie mądry, rzeczy o których pisżę są do ogarnięcia dla każdej osoby o przeciętnym intelekcie. I niestety nie jest to dla Ciebie dobra nowina.
                              • dexxton Re: wyleczony rak pluc (przerzuty) 05.08.13, 22:35
                                Tak, zdecydowanie. Ty już sens świata znasz i nie pozwolisz go sobie wydrzeć jakimś tam faktom. Możemy wrócić do dyskusji jeśli będziesz skłonny cokolwiek rozważyć, podać jakieś dowody, słowem: nomalnie rozumować.
                                • bagracz Re: wyleczony rak pluc (przerzuty) 05.08.13, 23:31
                                  Jakoś nie mam czasu na dyskusję z gościem, który spełnia doskonale definicję Michalkiewicza.
                                  Pisałem Ci o rosyjskich okulistach i homeopatii, służbie zdrowia, która zamiast leczyć wykańcza pacjentów, a Ty jedyne co masz do powiedzenia to jakiś głupawy bełkot o tym, że ja mam same teorie spiskowe. Bo Ty odrzucasz te fakty. Ty ich nie możesz przyjąć do wiadomości bo wtedy się posypie Twoja czytanka dla lemingów. Dlatego trzeba z dyskutanta zrobic idiotę a siebie postawić jako jedynego sprawiedliwego i rozsądnego. Otóż jest odwrotnie. Ale tego również nie przyjmiesz dio wiadomości. Bo Ty wierzysz w czytanki a nie rzeczywistość.
      • kurt76 Re: wyleczony rak pluc (przerzuty) 05.08.13, 12:24
        Moge dodac ze swojego doswiadczenia (ok. 20 lat), ze generalnie caly organizm jest mlodszy, lepszy niz by to wynikalo z metryki.... widac to golym okiem.
        Przekonywac o tym, ani tym bardziej udowadniac niedowiarkom nie zamierzam.
        • des4 Re: wyleczony rak pluc (przerzuty) 05.08.13, 13:54
          a u mnie penis powiększył się o 8 cm, stoi jak maczuga i mogę znów zaspokajać 3 panienki kilka razy pod rząd

          do tego znów jestem brunetem i wrócił mi trądzik

          przekonywać niedowiarków nie zamierzam, po prostu widzę jak jest i ile się poprawiło
      • dexxton Re: Starozytny, skuteczny lek na raka 05.08.13, 15:16
        B17 już się skompromitowało i przejadło, więc ścierwojady szukają nowych "rewolucyjnych leków" dzięki którym będą mogli wyssać czasem ostatni grosz i chorych i z ich rodzin. Widzę, że w tym sezonie na tapecie jest THC, które propaguje się przy użyciu pożytecznych internautów pokroju autora watku.
    • dexxton Re: Starozytny, skuteczny lek na raka 05.08.13, 16:05
      > Jest tylko jeden jedyny problem z tym lekiem. Jest zakazany.

      Bzdura. Opioidy też są zakazane i zarazem szeroko stosowane w medycynie, ze szczególnym uwględnieniem onkologii i terapii paliatywnej.

      Ps: Z Panem Jerzym jest lepiej. Lepiej dlatego, że poszedł do lekarza, nie do szamana.
      • tartaczek Re: Starozytny, skuteczny lek na raka 05.08.13, 19:29
        Dwa skladniki marijuany zostaly w Stanach opatentowane jako lek,ktos mi podeslal swojego czasu link z nr patentowymi.
        Jest pare lekow naturalnych wspomagajacych leczenie nowotworow. i tak np.vilca corajest niezwykle skuteczna w niektorych typach nowotworow nawet w bardzo zaawansowanym stadium.Sprawdzone w klinikach uniwersyteckich .
        w szpitalu wycofuje sie niezwykle skuteczny dozylny lek przeciwbolowy pod pretekstem,ze szkodzi rybkom jak sie go wysikuje. ten sam lek podany doustnie o znacznie mniejszej skutecznosci i czasie dzialania juz rybkom nie szkodzi chociaz odsikuje sie go w taki sam sposob.
        dodam,ze lek ten dziala czesto skuteczniej od opioidow w bolu ostrym. jest sporo osob,ktore zle toleruja np.morfine i wtedy zaczyna sie problem.
        Przepraszam za intepunkcje.
        • dexxton Re: Starozytny, skuteczny lek na raka 05.08.13, 22:41
          Och, o tym, że vilcacora leczy raka można było przeczytać już z 20 lat temu, jak dotąd nie ma żadnych dowodów na skuteczności w tej materii. Sprawdzone w klinikach uniwersyteckich? Hmm, ciekawe w jakich? I czy sprawdzane czy sprawdzone, bo to różnica.
          • tartaczek Re: Starozytny, skuteczny lek na raka 06.08.13, 19:34
            dowody sa w klinikach w USA i Wloszech. ksiadz Zielinski z Peru sie tym zajal. osobiscie znam osobe z nowotworem w stadium 4a ,ktora zyje od lat chyba juz 9 i ma sie dobrze i po nowotworze nie ma sladu. osoba ta przeszla leczenia tradycyjne plus vilca cora.Oczywiscie nie wszystkie nowotwory w stadium tak zaawansowanym daja sie leczyc.Jeszcze raz przepraszam za brak duzych liter w paru miejscach.
            • dexxton Re: Starozytny, skuteczny lek na raka 09.08.13, 09:08
              O! Wspaniale, bowiem kliniki w USA i we Włoszech raczej dowodów nie trzymają w szufladach, ale jak mają jakiś to od razu publikują go w recenzowanych czasopismach, Jesteś w stanie podać jakiś link do tych publikacji, czy doniesienia o tych dowodach to zwykła plotka?

              Fajnie, że ta osoba żyje i fajnie że przeszła standardowe leczenie. Oprócz vilcacory w tym samym czasie zapewne piła również wodę i jadła masło, ale czy to oznacza, że to jej w czymś pomogło?
        • zlotyrozbojnik Re: Przycinek miał racje 09.08.13, 11:17
          dexxton napisał:

          > Zaraz, w czym miał racje? Czy pisał coś o jednostkowych przypadkach zespołu Dra
          > veta?

          Nieprecyzyjne wyluszczenie przeze mnie "racji" Przycinka nie uzasadnia wobec ciebie dekstom zarzutu kiepskiej inteligencji wg tej definicji, która rozumie inteligencję jako zdolność do spostrzegania zależności. Więc proponuje bys pocwiczyl troszkę, przepompowal trochę krwi przez mózg i limfy po ciele a efekt bedzie dużo lepszy w identyfikacji zakresu "racji" Przycinka smile
          Ciao wink
      • dexxton Re: Starozytny, skuteczny lek na raka 09.08.13, 20:03
        No, takiego Jobsa to w drodze wyjątku mogłoby się opłacić wyleczyć. Jak będziesz szukał informacji to zwróć uwagę na to, że na forach onkologicznych jakoś te "rewelacje" nie znajdują zainteresowania, temat kręci wyłącznie palaczy zioła/zwolenników teorii spiskowych. Ciekawe, prawda?
        • zlotyrozbojnik Re: Starozytny, skuteczny lek na raka 10.08.13, 00:13
          I takich jak Ty sceptykow z intencjami Matki Teresy z Kalktuy smile jak sie z tym niezgadzasz Czesław to skad w Tobie tyle zajadlosci ? Wuluzuj i nie pisz tutaj. Pozwól zainteresowanym samemu dojść do tego czy i w jakim zakresie im to pomoże. Dlaczego zakładasz ze ludzie są nieroztropni i sobie zaszkodzą ? Zbastuj kolego bo sie Ciebie zabanuje i po ptokach bedzie big_grin
          • dexxton Re: Starozytny, skuteczny lek na raka 10.08.13, 00:57
            Zbanować kogoś za wyrażanie własnych poglądów popartych merytorycznymi argumentami. Czy takie rzeczy dziać się mogą na forum zwolenników uczciwości i zdrowego rozsądku?

            > Pozwól zainteresowanym samemu dojść do tego czy i w jakim zakresie im to pomoże.
            Nie czytasz ze zrozumieniem. Wyraźnie napisałem, że nie mam nic przeciwko terapiom alternatywnym jeśli tylko nie wchodzą w drogę normalnemu leczeniu.

            > Dlaczego zakładasz ze ludzie są nieroztropni i sobie zaszkodzą ?
            Bo w zime byłem na pogrzebie kogoś, kto wylądował na cmentarzu właśnie przez zawierzenie ludowym mądrościom. Właśnie czerniak, wykryty w II etapie, rzecz wyleczalna w 100% pod warunkiem wczesnego wycięcia węzłów wartowniczych. Ale to przecież operacja, a internetowi znawcy już dawno orzekli, że wystarczy jeść pestki moreli. Więc wybór prosty, nie?
            • przycinek.usa Re: Starozytny, skuteczny lek na raka 10.08.13, 08:54
              "Zbanować kogoś za wyrażanie własnych poglądów popartych merytorycznymi argumentami."

              Biorac pod uwage to, ze nie podales absolutnie zadnych argumentow, ani nawet faktow - w przeciwienstwie do podanych przeze mnie linkow i informacji - to rozwazenie przynajmiej usuniecia czesci dyskusji jest niewykluczone. Szczegolnie wyroznia sie opisane przez ciebie leczenie "przez zawierzenie ludowym mądrościom." Wyjatkowo konkretnie piszesz. smile


                • dorota_333 Darwin Awards 10.08.13, 16:31
                  > czy też nie umiecie się tutaj porządnie mylić?

                  Daj ludziom prawo mylić się, porządnie czy też nieporządnie. To ich wolna wola.
                  pl.wikipedia.org/wiki/Nagrody_Darwina
                    • dorota_333 Re: Darwin Awards 13.08.13, 09:52
                      Dexxtonowi, który zżyma się na głupotę ludzką, chciałam uświadomić: ludzie mają niezbywalne, przyrodzone, święte prawo do bycia głupimi.

                      Byle tylko szkodzili wyłącznie sobie, ale tutaj ten warunek jest spełniony.
                        • dorota_333 Re: Darwin Awards 29.09.13, 23:26
                          > czy dawanie i/lub sprzedawanie fałszywej nadziei jest szkodzeniem?

                          Jak rozumiem, to jest pytanie retoryczne. Kwestia, czy Przycinek to rozumie.

                          Własciwie widzę tylko jedną "czystą" sytuację, kiedy dawanie fałszywej nadziei nie szkodzi. W przypadku, kiedy tryb leczenia został bezskutecznie wyczerpany i z tej nadziei nikt nie czerpie korzyści materialnych.
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka