Dodaj do ulubionych

Ewa Stankiewicz- postać wielkiego formatu

23.04.12, 00:14
Przejmujące wystąpienie na wczorajszym wiecu w Warszawie:
markowski.salon24.pl/411084,ewa-stankiewicz-dziekuje-pani
Niesłychane! Zobaczyłem ją na tym filmiku pierwszy raz.
I nie mam wątpliwości: na naszych oczach wyrasta nam postać wyjątkowego formatu.

Wielka postać, przyszła twarz nadchodzącej polskiej odnowy.
Bez cienia trwogi w sercu, bez cienia wahania. Ta kobieta ma w sobie tyle determinacji i wściekłości, co NIKT z dotychczasowego estabilishmentu. Tak rodzą się wielcy przywódcy.
To jej ten system powinien się bać, to z nią ten system może mieć potworny problem- co ważne jest kobietą.Jeśli ktoś może zagrozić tym bandytom to właśnie ona.

Zobaczcie jaka ona jest inna od tych polityków których znamy! Nie koniunkturalnie szukająca miejsca na scenie politycznej, układająca swoją karierkę polityczną w zaciszach partyjnych gabinetów, tylko właśnie wśród ludzi, spośród nich. Nie idąca dla kanap, limuzyn i politycznej tandety, tylko pchana tragedią, buntem i misją.

Sam tekst przemówienia można byłoby tu i ówdzie polepszyć: skrócić zdania, pominąć kwestie ortograficzne, uprościć słownictwo, ale to wszystko to jest zupełny PIKUŚ w porównaniu z odwagą i determinacją jaką ma ta kobieta.

Ona już weszła na tę drogę i stamtąd gdzie stoi są tylko dwie drogi- na sam szczyt wielkiej polityki albo rękami zdrajców do panteonu narodowych męczenników.

Martwię się o nią. Nie wiem czy ten reżym jej wybaczy takie słowa. To będzie papierek lakmusowy na ile ekipa Tuska i Komorowskiego przyswoiła metody sowieckie i na ile będzie je tutaj wprowadzać w życie. To niestety jest możliwe. Nie wiem czy ona jest tego świadoma, ale właśnie wczoraj pod Piłsudskim, z Belwederem w tle a Radą Ministrów po prawej przekroczyła Rubikon.

Właśnie użyłem Googla: na hasło "Ewa Stankiewicz" wyrzuca tytuł z Niezależnej o polskiej Joannie D'Arc... Miałem nawet użyć dokładnie tego samego skojarzenia, ale je odrzuciłem, bo wiadomo jak skończyła Joasia. Tutaj mamy albo przyszłą Julię Tymoszenko, tę z Pomarańczowej Rewolucji, albo przyszłą Politkowską. A jeśli mamy świadomość rangi wypowiadanych przez nią zarzutów, trzeba się liczyć z tym drugim wariantem.

I trzeba o tym krzyczeć głośno, jak najgłośniej, by nie dopuścić do kolejnego morderstwa, maskowania buntu pogrzebem, żałobą narodową, marszem milczenia i łopotem czarnych flag...

P.S.
LBS, jeśli to czytasz to to jest dla Ciebie wiadomość- Pan Bóg najwyraźniej nie wysłuchał próśb Piłsudskiego i nadal zsyła nam od czasu do czasu ludzi wybitnych.
Obserwuj wątek
    • lastboyscout Ten dom jest ZLE chroniony ! 23.04.12, 00:46

      > LBS, jeśli to czytasz

      Zdecyduj sie moze co mi wlasciwie sugerujesz:
      czytanie aprataczykow i przez nich MANIPULOWANYCH
      czy granie w siatkowke
      (gralem wczoraj, dzisiaj czytam, nielicznych tutaj bo leje ...)


      >Pan Bóg najwyraźniej nie wysłuchał próśb Piłsudskiego i nadal zsyła nam od czasu do czasu >ludzi wybitnych.

      Zgoda Bog nam wciaz nam zsyla wybitnych Polakow ale zsyla nam tez
      pierdolnietych dekadentow NAM SAMYM pozostawiajac wybor KOGO wolimy.

      I jeszcze raz zgoda: KOGO wolimy w Polsce i na tym forum niezwykle skutecznie wyjasnia nam aparat ... wink

      www.youtube.com/watch?v=zmbf7cVCmSM
      • vice_versa Przywracając rzeczy właściwą miarę 23.04.12, 04:01
        > Zdecyduj sie moze co mi wlasciwie sugerujesz:
        > czytanie aprataczykow i przez nich MANIPULOWANYCH
        > czy granie w siatkowke

        Przypominam Ci, że mam podobny dylemat, i podobnie niejednoznacznie odpowiadam.

        I o ile mnie od aparatczyków dzieli tylko przepaść dekadentyzmu, o tyle mnie od p.Stankiewicz dzieli cały łańcuch szczytów determinacji. Przywracając rzeczy właściwą miarę, należałoby równać w górę a nie w dół, nie uważasz? Dlatego nie poprawiałbym sobie humoru przepaścią dekadentyzmu między mną a NieZbytLotnym czy Dezą_3 ale aspiracjami i odwagą tej, od której dzieli mnie łańcuch szczytów determinacji i odwagi.

        Refren godny przeżuwacza betelu czy portowego lumpa.
        A morał nie dość, że z dupy to jeszcze cyniczny.

        Jeśli dobrze zrozumiałem-wybierasz plażę (a jak leje, to nasze bagno).
        To tak jak ja. Trudno mi być z tego dumnym.
        Tobie z resztą też, skoro zamiast o Stankiewicz czytam o aparatczykach, spoglądanie w dół przepaści daje złudzenie odwagi, jest kuszące i mile łechce nasze samopoczucie.

        Więc dobrze się namyśl czy polecasz mi morze czy szczyty, bo bagna faktycznie mam już dość.
        Przypominam, że red.Stankiewicz właśnie zaryzykowała swoim życiem.

        I nie kryj się za cynizmem piosenki, Niepoprawny Romantyku!
        Tylko idź.
        Na plażę.

        Bo tutaj znowu jak za starych czasów rząd straszy wojną z Moskwą, przestrzeń powietrzna oddana po dobroci a rakiety ponoć rozmieszczone w Kaliningradzie-jak plany inwazji Układu Warszawskiego- więc alibi gotowe, Dwa Lata Wakacji na Krakowskim kończy się nieubłaganie jak Karnawał Solidarności, wkrótce wyznaczy się nieznanych sprawców, a dyskretny powab upuszczanej juchy unosi się w powietrzu...

        Nic tu po Tobie. A mi też nic po tym.
        Jesteśmy jak ćmy, uwielbiamy się miotać.
        • lastboyscout Dom jest zle chroniony ! 23.04.12, 15:08
          Jako, ze robie wyjatek, czy moglbym prosic o nie przylaczanie sie do naszej dyskusji z Vice_Versa?
          Dziekuje.

          >> Jesteśmy jak ćmy, uwielbiamy się miotać.

          Nie sadze.
          Ja bardzo dobrze wiem co robie.
          Ani mi w glowie tracic czasu i energii na uswiadamianie niezdolnych do uswiadomienia tego o czym pisze (sam przeciez wielokrotnie tez mi sugerowales, ze oni niewiele z tego pojmuja!).
          Nie sadze tez abys ty sie miotal.
          Tak, roznimy sie, ty ewoluujesz.
          Jednak wciaz w swietnym stylu i kierunku, wiec to jest rozwoj.

          Pewnie pamietasz, kiedy tu sie jeszcze dyskutowalo rozmawialismy o funkcjonowaniu/niefunkcjonowaniu w bolszewickim srodowisku.
          Bylo wiele zdan ale glowny wniosek byl oczywisty.
          W pewnych sytuacjach jest absolutna koniecznoscia pozostanie, w niektorych odpuszenie. Wybor opcji zalezy wylacznie od tego CZYM potrafimy byc efektywni w danym srodowisku.
          Wedlug mnie teraz zdecydowanie pora na ocean nie dlatego, ze zagrozeni rozowi dostali jeszcze bardziej bezwzgledne i przeszkolone posilki ale dlatego, ze TEN DOM JEST ZLE chroniony!
          I jest bez znaczenia forumowy aparat to pozyteczni idioci, marionetki czy bolszewicy.
          Wazne jest, ze sa nieskuteczni.

          I na tej bazie nalezy zastanowic sie o roli red. Stankiewicz.
          Czy powinna zaistniec, tak zaistniec, teraz zaistniec?

          Bardzo cenie prostote i dosadnosc jej wypowiedzi. Przekonuja autentyczne emocje.
          Na tym tle zawsze osmieszy sie bezwzglednosc pierdolnietych dekadentow
          (mam nadzieje, ze do adminow tym razem dotrze, ze inwektywa jest znakomitym narzedziem literackim).
          Trudno abym tak nie uwazal skoro zawsze operowalem w ten sam sposob.

          Zastanawiam sie jednak nad etapem tej rewolucji.
          Zaistnienie pani Stankiewicz idealnie wpisuje sie w doktryne jakiej ostatnio posluguja sie rozowi: wojna narodem, demokratycznie wybranym rzadem, ustalonym prawem, podwazanie wiarygodnosci sasiadow/sojusznikow, sprowadzenie na narod wojny i nedzy.

          Jest tak jak red. Stankieiwcz mowi - targowica.
          Wszyscy juz wiedza/wreszcie zrozumieli, ze to byla i jest rozowa farsa, zdrada, ktora musi doprowadzic do BUM (przepraszam za trywialnosc tego okreslenia ale JA mam prawo/musze go w takim momencie uzyc).
          Ale wszyscy rownie dobrze wiedza, ze jakiekolwiek zachwianie istniejacego stanu rzeczy to faktycznie zamet, wojna lub cokolwiek podobnego.
          A kto normalny zgodzi sie na cos takiego?!
          Tak wiec red. Stankiewicz paradoksalnie lub nieprzypadkowo (o tym za chwile) wpisuje w propagandowe potrzeby rozowych.
          I jest bez znaczenia, ze rozowa kontynuacja doprowadzi do czegos wielokroc gorszego bo wiekszosc TERAZ tego nie jest w stanie pojac ani mechanizmow ani nawet konsekwencji lub nie zdecyduje sie na ... mniejsze zlo.

          Jest jednak i opcja elektrycznego wentyla.
          Banal stosowany w kazdej rewolucji.
          Skoro rewolucja, upadek wladzy, systemu staje sie faktem to trzeba stanac po wlasciwiej stronie.
          Jak w 89 roku!
          Ale wczesniej wkomponuje sie w rewolucje swojego czlowieka czy chociaz pozytecznego idiote, ktoremu da sie za to Nobla.
          On najpierw rozladuje napiecie, potem rozbroi najgrozniejsze czesci ladunku wybuchowego, potem wprowadzi do nowego ukladu stary uklad i gruba kreske aby nie tworzyc nowego prawa bo TYLKO nowe prawo naprawde byc cos zmienilo a przede wszystkim wskazaloby i ukaralo winnych poprzedniego, ZLEGO stanu rzeczy...
          A przeciez wszystko musi odbyc w imie pokoju ! Nazwiemy to tez rozowo: pokojowa rewolucja. Wiekszego absurdu nie wymyslono chyba w calej historii ludzkosci ... sad

          Teraz najwazniejsze:
          CZYZ NIE POKOJEM I DEMOKRACJA IDIOTOW NIE ZWLACZA SIE OBECNIE WSZYSTKIEGO CO POSTEPOWE NA SWIECIE?

          P.S. Nie polubiles Pierdolnietych Dekadentow, szkoda.
          Wierze, ze jeszcze kiedys polubisz skoro polubiles prostote, klarownosc i dosadnosc Stankiewicz.
          Dzisiaj wiekszosc (nie tylko na tym forum) uwaza, ze jak gada sie duzo i akademicko to wtedy jest madrze.
          A ja mysle, ze to tylko barokowe zagadywanie sumienia ignorantow.

          ...„Młodzi, wykształceni” to nadchodząca postać współczesnej ciemnoty. A trzeba nam wiedzieć, że nie ma nic gorszego, niż ciemnota mniemająca, iż jest oświecona.
          Zwyczajna ciemnota wie, że jest ciemna i - zdając sobie sprawę z rozmiarów własnej ignorancji – jest ciekawa świata i chłonna, podczas gdy ciemnota oświecona tego nie wie i myśląc, że zjadła wszystkie rozumy, ma skłonność do pogardzania wszystkim, czego nie może pojąć" ... Stanisław Michalkiewicz
          • vice_versa Uciekajmy ze źle chronionego domu! 23.04.12, 16:27
            Masz rację: ten dom był i jest źle chroniony.

            Opcja "nieprzypadkowości" przemknęła mi przez myśl, i natychmiast umarła śmiercią naturalną.
            1. To NIEMOŻLIWE by takimi słowami i na takich emocjach wypowiadać słowa "nieprzypadkowo". Tak samo niemożliwe jak to, żeby pod Piłsudskiego podrzuciła ją motorówka.
            2. Pamiętaj, że Ci "nieprzypadkowi" będą GASILI STRAJK.
            Widziałeś TEN film:
            www.youtube.com/watch?v=WWT5IP5x8Rs
            3.
            Pytanie KTO będzie "nieprzypadkowym" pozostaje otwarte, tutaj mamy akurat nową Annę Walentynowicz. I pamiętaj o papierkach lakmusowych: zobacz jak szybciutko podrzucają nam Wasilewską, hehehe wink

            Nie zrozumiałem jednego: jeśli "efektywność w danym środowisku" ma być miarą wyborów, to jak to się ma do przesłania Pierdolniętych Dekadentów? Przecież te postawy i z refrenu i z morału są właściwe właśnie biernym i miernym, a nie odważnym i efektywnym. Rozumiem natomiast wniosek: w domu źle chronionym NIE MOŻNA być efektywnym. Jak rozumiem sam zupełnie niepraktycznie i nierozsądnie upieram się że można. Masz rację.

            Ktoś kiedyś powiedział "Ducha nie gaście!". Więc dokąd stąd wszyscy nie wyjedziemy i nie przestanie nas obowiązywać ta obłędna dwuwartościowa logika pchania wózka jednych lub drugich, to nie serwuj takich cynizmów, bo pachną propagandą i niemocą, a tych na miejscu mamy pod dostatkiem. A na to się nie zanosi, bo nie wszyscy przyjmują kryterium efektywności za podstawowe. Po prostu nigdy tak się nie stanie, choć pewnie lepiej dla nich byłoby gdyby wyjechali. Chyba, że czerwoni zrobią tutaj krwawą łaźnię równocześnie nie zamykając granic...

            Dla przypomnienia: o domu źle chronionym, emigracji, pierdolnięciu dekadentów i nerwowo chorych można śpiewać inaczej:
            www.youtube.com/watch?v=kkN1EotYbCw
            Fakt, mało efektywne.
            • lastboyscout Re: Uciekajmy ze źle chronionego domu! 23.04.12, 20:10

              Nie klasyfikowalem Stankiewicz, oceniam ja podobnie jak ty.

              Napisalem, ze ona mysli, moim moim jezykiem wiec jaby bardziej to rozumiem:

              >Bardzo cenie prostote i dosadnosc jej wypowiedzi. Przekonuja autentyczne emocje.
              >Na tym tle zawsze osmieszy sie bezwzglednosc pierdolnietych dekadentow
              >Trudno abym tak nie uwazal skoro zawsze operowalem w ten sam sposob.

              Ona jest tez czlowiekiem z zewnatrz. Mija czas, przewija sie wiele niepotrzebnych zdarzen, ludzie chca/musza wywietrzyc te rozowa stechlizne, przy okazji nierozowa tez. I slusznie.

              Jako, ze nigdy nie wierzylem, ze robotnik z osmiorgiem dzieci moze byc przeciw socjalizmowi a lamiacy kazde prawo pseudoprofesor nie uwlaszczy co nie jego ani jego mocodawcow
              (i dlatego wyjechalem) to i pozostalem ostrozny w wierze w kogokolwiek. To zdrowe.

              > Nie zrozumiałem jednego: jeśli "efektywność w danym środowisku" ma być miarą wy
              > borów, to jak to się ma do przesłania Pierdolniętych Dekadentów? Przecież te p
              > ostawy i z refrenu i z morału są właściwe właśnie biernym i miernym, a nie odwa
              > żnym i efektywnym.

              Dlaczego utozsamiasz aktywnosc wyksztalciuchow z odwaga i efektywnoscia?
              Ja przede wszystkim rozrozniam wyksztalcenie a nawet posiadanie wiedzy od ludzkiej madrosci.
              Madrosc to wlasnie efektywnosc wynikajaca nie z dynamiki dzialan a odpowiedniego dopasowania dynamiki do rozwoju rzeczywistosci.
              Czy nie jest dla ciebie jeszcze dosc oczywiste, ze wlasnie wyksztalciuchy zniszczyly to forum, ten kraj, ten kontynent?
              (bardzo lubie "Dreamers" Bertolucciego nie za perwersje Isabelle/Evy (aczkolwiek niezwykle inspirujaca, he, he...) a za prawde o bolszewickich wyksztalciuchach).

              Ten dom jest zle chroniony, tutaj ceni sie pierdolnietych dekadentow mimo, ze to oni SA sprawcami zaglady.
              Wciaz nie wierzysz? Sprawdz wyniki rozowych wyborow ... nic personalnego a jezeli juz to w jak najlepszym sensie - przypomnij sobie skad wyszedles a jeszcze lepiej gdzie sa obecnie tutejsi aparatczycy!

              Sam przyznajesz:
              > www.youtube.com/watch?v=kkN1EotYbCw
              > Fakt, mało efektywne.
              >Jak rozumiem sam zupełnie niepraktycznie i nierozsądnie upieram
              > się że można. Masz rację.

              Jezeli silniejszy od ciebie CELOWO zle chroni dom czy musi to znaczyc, ze masz wystawiac w nim na zaglade swoich wartosci czy je ocalic aby uzyc je wtedy kiedy bedzie na efektywne wprowadzenie SWOJEGO NAJLEPSZEGO KAPITALU?
              Powtorze sie:
              Madrosc to wlasnie efektywnosc wynikajaca nie z dynamiki dzialan a odpowiedniego dopasowania dynamiki do rozwoju rzeczywistosci.
      • nsfast Re: Ewa Stankiewicz- postać wielkiego formatu 23.04.12, 09:05
        Przecinku, naprawdę sądzisz że jakiś funsetter opłacany przez rząd marnowałby czas na prywatne forum o znikomej liczbie odsłon? Wierz mi, byłaby to działalność całkowicie nieopłacalna. A emocje widać. Ale są też emocje po drugiej stronie, których nie widać. Jedno jest pewne - bój to jest ostatni RM, GP i PiS. Maksymalna mobilizacja i zdolność bojowa. Jeśli w tych warunkach PiS zanotuje spadek poparcia to oznacza, że formuła Prawdziwego Patriotyzmu po jest nieskuteczna.
    • dorota_333 Re: Ewa Stankiewicz- postać wielkiego formatu 23.04.12, 10:27
      Vice, z całego serca dziekuję za ten wątek. Popłakałam się ze śmiechu. No i wznosisz się na wyżyny (ten "refren godny przeżuwacza betelu" - cymesik).

      Co do meritum: zastanawiałam się chwilę nad godnym umiejscowieniem p. Ewy w szeregu wybinych. Sam przyznajesz bowiem, że koniec Joanny, Tymoszenko i Politkowskiej nie był zachęcający.
      A co powiesz na Wandę Wasilewską?

      Dziękuję jeszcze raz za rozrywkę.
      • zimna-wodka Re: Ewa Stankiewicz- postać wielkiego formatu 23.04.12, 10:54
        Ten wątek należy bezwzględnie zostawić!!! Po niechybnej męczeńskiej śmierci p. Stankiewicz będzie jak znalazł do procesu beatyfikacyjnego.
        Wszak p. Stankiewicz zginie za Ojczyznę=Wiarę=tv Trwam= biznes Ojca Dyrektora.
        KRRiTV odmówiła Ojcu Dyrektorowi miejsca na "takzwanymmultipleksie" bo ten nie chciał przedstawić kwitów skąd ma i będzie miał kasę. 20 (a może więcej) tysięcy ludzi wczoraj optowało za prawem Ojca Dyrektora do nietłumaczenia się z posiadanych pieniędzy.
        Podobno od wczoraj nad Sekwaną mówią, że Joanna d'Arc to taka ichnia p. Stankiewicz.
        I pytanie do v-v. Piszesz o Joannie d,Arc per "Joasia". Znaliście (znacie?) się osobiście?

        • glupi_jasio Ostrzegam 23.04.12, 12:00

          1. Nie rób sobie żartów z kwestii życia i śmierci, zwłaszcza osób występujących tak dotkliwie przeciw władzy. To zachowanie karygodne, które nie będzie tu tolerowane.

          2. Nie przekłamuj istoty wystąpienia Ewy Stankiewicz; ona walczy o zasady i pociągnięcie do odpowiedzialności władz za katastrofę smoleńską i sposób zamataczenia śledztwa i użycie zmanipulowanych wyników dla interesów politycznych (etc.) obecnie rządzących polityków.

          Ten post jeszcze pozostawiam, jako przykład postu niedopuszczalnego, kolejne posty w tym tonie spotkają się z ostrzejszymi sankcjami.
          • nsfast Re: Ostrzegam 23.04.12, 12:28
            O zmarłych mówi się tylko dobrze dopiero wówczas gdy są już martwi, Jasiu. Skoro w długiej perspektywie wszyscy jesteśmy to stosowanie tych reguł do żyjących mija się z celem.

            Poza tym o ile dobrze kojarzę to akurat wczoraj E.S walczyła o wolność słowa... Wy tym kontekście widok jej zwolenników ostrzących cenzorskie nożyczki naprawdę bawi smile
            • glupi_jasio Re: Ostrzegam 23.04.12, 12:39
              nsfast napisał:

              > O zmarłych mówi się tylko dobrze dopiero wówczas gdy są już martwi,

              Jak o Politkowskiej u Putina?

              Nie, nie chodzi o dobre, lub złe mówienie, tylko o niedopuszczalne deprecjonowanie życia ludzkiego. Ludzie, którzy tego nie rozumieją, to groźna dzicz.


              >
              > Poza tym o ile dobrze kojarzę to akurat wczoraj E.S walczyła o wolność słowa... Wy tym kontekście widok jej zwolenników ostrzących cenzorskie nożyczki naprawdę bawi smile

              Właściwą kanalizację rynsztoka nie nazywamy zabiegiem higienicznym, a nie cenzorskim.

              Info: wątek jest o Ewie Stankiewicz, zastrzeżenia do moderacji pod regulaminem, stąd będą wylatywać.
              • nsfast Re: Ostrzegam 23.04.12, 12:58
                Radzę więcej wyczucia. Z-W nie bagatelizował życia pani Ewy, tylko śmiał się z wizji ewentualnego zamachu na jej życia. Mnie zresztą też to bawi.

                > Właściwą kanalizację rynsztoka nie nazywamy zabiegiem higienicznym, a nie cenzo
                > rskim.
                A to co robisz teraz nazywamy dehumanizają pl.wikipedia.org/wiki/Dehumanizacja_(mechanizm_obronny)
                • glupi_jasio Re: Ostrzegam 23.04.12, 13:09
                  nsfast napisał:

                  > Radzę więcej wyczucia. Z-W nie bagatelizował życia pani Ewy, tylko śmiał się z
                  > wizji ewentualnego zamachu na jej życia. Mnie zresztą też to bawi.
                  >

                  Cóż, napisałem, co myślę o tych standardach; na tym forum nie ma miejsca dla tego rodzaju żarcików z możliwości czyjejś śmierci; to informacja, nie zaproszenie do dyskusji.


                  I uwaga końcowa: ciekaw jestem który z anonimowych internetowych hmmm...eunuchów? miałby choć 1/10 tych jaj i odwagi, co ta kobieta.

                    • nsfast Re: Ostrzegam 23.04.12, 13:19
                      Może Pan Andrzej też dałby się namówić? www.youtube.com/watch?v=_p3_ChzF5wY&feature=related Trochę intelekt nie ten, ale przecież liczy się ODWAGA i PRAWDA, nieprawdaż?
                  • zimna-wodka Re: Ostrzegam 23.04.12, 16:26
                    glupi_jasio napisał:

                    > I uwaga końcowa: ciekaw jestem który z anonimowych internetowych hmmm...eunuchó
                    > w? miałby choć 1/10 tych jaj i odwagi, co ta kobieta.
                    >
                    Swoją odwagę miałem okazję przetestować w stanie wojennym i nie tylko.
                    • vice_versa Re: Ostrzegam 23.04.12, 21:10
                      Gratulujemy!
                      Było minęło.

                      Tylko o czym to ma świadczyć?

                      Wałęsa też jest pewnie dumny że był Bolkiem i udało się wyrolować towarzystwo.
                      Ci którzy dokonali zamachu z pewnością też są dumni ze swojej odwagi.

                      Więc jakie znaczenie mają subiektywne oceny własnej osoby?
                      • zimna-wodka Re: Ostrzegam 23.04.12, 21:53
                        vice_versa napisał:

                        > Gratulujemy!
                        > Było minęło.
                        >
                        > Tylko o czym to ma świadczyć?
                        >
                        > Wałęsa też jest pewnie dumny że był Bolkiem i udało się wyrolować towarzystwo.
                        > Ci którzy dokonali zamachu z pewnością też są dumni ze swojej odwagi.
                        >
                        > Więc jakie znaczenie mają subiektywne oceny własnej osoby?
                        Jasne, że było i minęło.
                        Moim zdaniem rację miał J.Kuroń, który kiedyś powiedział coś w tym stylu: "Władza stanowiła prawo, ja to prawo z premedytacją łamałem więc lała po dupie. Nic niezwykłego"
                        Pytałeś o odwagę to Ci odpowiadam. Jeśli uważasz, że dzisiaj ktoś za poglądy wypowiadane publicznie może podzielić los Pyjasa, Popiełuszki czy ks. Suchowolca, może trafić za kraty, wylecieć z roboty z wilczym biletem czy zaliczyć "ścieżkę zdrowia" to nie mamy o czym gadać.
                        Podobnie jak o tym , że raczyłeś zaliczyć mnie do grona TW i postawić w jednym szeregu z domniemanymi mordercami 96 osób.
                        Zaprawdę - osiągnąłeś poziom dyskusji godny najwyższego podziwu.
                        • glupi_jasio Re: Ostrzegam 23.04.12, 22:47
                          zimna-wodka napisał:

                          > Jeśli uważasz, że dzisiaj ktoś za poglądy wypowiadane publicznie może
                          > podzielić los Pyjasa, Popiełuszki czy ks. Suchowolca, może trafić za
                          > kraty, wylecieć z roboty z wilczym biletem czy zaliczyć "ścieżkę
                          > zdrowia" to nie mamy o czym gadać.

                          Dlaczego myślisz, że nie można wylecieć z roboty za poglądy?

                          Dlaczego myślisz, że dziś władza, bezpieka, nie potrafią mordować?

                          Znasz rekord dziwnych katastrof państwowych pojazdów powietrznych, okołosmoleńską epidemię śmierci i wypadków?

                          Mówi Ci coś nazwisko "Cyba"?


                          • nsfast Re: Ostrzegam 23.04.12, 23:13
                            > Dlaczego myślisz, że nie można wylecieć z roboty za poglądy?
                            Od Sakiewicza pewnie w 5 minut.

                            > Dlaczego myślisz, że dziś władza, bezpieka, nie potrafią mordować?
                            Każda władza i bezpieka potrafi i każda to robi. Jedyną granicę dzielącą państwa totalitarne od państw "normalnych"w tym zakresie jest skala tego zjawiska.

                            > okołosmoleńską epidemię śmierci i wypadków?
                            Klasyczne okołospiskowe niezrozumienie zasad statystyki. W mniejszy lub większy sposób w sprawę Smoleńska tak lub inaczej są zaangażowane tysiące osób. W wyniku urazów i zatruć umrze mniej więcej jedna na piętnaście osób... Nic niezwykłego, ale już spiskowców w tym głowa żeby te śmierci wyłapać i dopasować do nich jakąś tłuczoną smoleńską teorię.
                          • zimna-wodka Re: Ostrzegam 24.04.12, 00:09
                            glupi_jasio napisał:

                            > zimna-wodka napisał:
                            >
                            > > Jeśli uważasz, że dzisiaj ktoś za poglądy wypowiadane publicznie może
                            > > podzielić los Pyjasa, Popiełuszki czy ks. Suchowolca, może trafić za
                            > > kraty, wylecieć z roboty z wilczym biletem czy zaliczyć "ścieżkę
                            > > zdrowia" to nie mamy o czym gadać.
                            >
                            > Dlaczego myślisz, że nie można wylecieć z roboty za poglądy?
                            >
                            > Dlaczego myślisz, że dziś władza, bezpieka, nie potrafią mordować?
                            >
                            > Znasz rekord dziwnych katastrof państwowych pojazdów powietrznych, okołosmoleńs
                            > ką epidemię śmierci i wypadków?
                            >
                            > Mówi Ci coś nazwisko "Cyba"?

                            Bo trudno dzisiaj , w sprywatyzowanej gospodarce , o wilczy bilet. I trudno sobie wyobrazić naciski służb np. na piekarza żeby zwolnił swojego pomocnika tylko dlatego, że ten nie lubi aktualnego prezydenta. Ja o czymś takim nie słyszałem.

                            Nie znam rekordu dziwnych katastrof i śmierci. No chyba, że połączysz smoleńsk i Rosiaka albo Leppera. Może także Sekułę, Zielonkę tych z Cassy i co tam jeszcze może być. A może i Papałę też Tusk? Ja tam związku nie widzę ale gdzie mnie do Twojej przenikliwości.
                            Rozumiem, że Cyba działał na zlecenie Tuska. Tylko czemu akurat Rosiak? Zdaje się, że nikt przedtem nie znał tego nazwiska. Chyba, że założymy , że Cyba chciał po kolei - całą opozycję. Najpierw PiS , potem SLD i dalej....

                            Zamordowanie p. Stankiewicz jest ciekawym pomysłem. Tylko czemu akurat ona? Czy też w ramach eksterminacji całej braci dziennikarskiej nieprzychylnej władzy? Czyli cała redakcja GP, Rzepy, ND, tvTrwam, RM, WG no i parę nazwisk spoza tego grona. Ale jatka......
                            • glupi_jasio Re: Ostrzegam 24.04.12, 00:43
                              zimna-wodka napisał:


                              > > Dlaczego myślisz, że nie można wylecieć z roboty za poglądy?
                              > >
                              > > Dlaczego myślisz, że dziś władza, bezpieka, nie potrafią mordować?
                              > >
                              > > Znasz rekord dziwnych katastrof państwowych pojazdów powietrznych, okołos
                              > moleńs
                              > > ką epidemię śmierci i wypadków?
                              > >
                              > > Mówi Ci coś nazwisko "Cyba"?
                              >


                              > Bo trudno dzisiaj , w sprywatyzowanej gospodarce , o wilczy bilet.


                              Naprawdę tak myślisz?

                              Czy znasz faktyczny zakres państwowego etatyzmu, wpływy finansowe "elit" partyjnych, na poziomie od państwa, przez województwa, miasta, powiaty, aż do gmin? czy znasz tchórzostwo i konformizm prywatnych pracodawców, zależnych od sektora publicznego i opinii znajomków ze środowiska, ściśle podążających za linią medialnej indoktrynacji?

                              Wierzysz w to, że "prywatni pracodawcy" w Polsce, ci z większego biznesu, mogą sobie pozwolić na indyferentyzm polityczny i brak układów?



                              > I trudno sobie wyobrazić naciski służb np. na piekarza żeby zwolnił
                              > swojego pomocnika tylko dlatego, że ten nie lubi aktualnego
                              > prezydenta. Ja o czymś takim nie słyszałem.

                              Twój przykład wskazuje jasno, gdzie kończy się w Polsce polityka: na poziomie pomocnika piekarza - jak wiadomo, jest to zajęcie z górnej półki, sprzyjające wzmożonej, najwyższej istotności, aktywności publicznej.

                              I masz cholerną rację. Na oficjalne, niezależne poglądy polityczne może sobie pozwolić w Polsce piekarczyk, taksówkarz, handlarz złomem.

                              Już nauczyciel, jak pokazuje przykład Toyaha - nie.


                              >
                              > Nie znam rekordu dziwnych katastrof i śmierci. No chyba, że połączysz smoleńsk
                              > i Rosiaka albo Leppera. Może także Sekułę, Zielonkę tych z Cassy i co tam jeszcze może być.

                              Jeszcze:

                              -Porywacze Olewnika

                              -przedstawiciel TVN w Rosji, Krzystof Knyż (zmarł 2.VI.10 na sepsę w Moskwie)

                              -Grzegorz Michniewicz, szef tajnej kancelarii Tuska (grudzień 2009). Niespodziewanie się powiesił, przed samym Bożym Narodzeniem, po rozmowie z Arabski, na sznurze od odkurzacza

                              -Bp Mieczysław Cieślar

                              >>
                              18 kwietnia 2010 r. w wypadku samochodowym ginie ewangelicki biskup Mieczysław Cieślar. Miał być następcą ks. Adama Pilcha, pełniącego obowiązki naczelnego kapelana ewangelickiego w Wojsku Polskim, który poniósł śmierć w Smoleńsku. Cieślar zajmował się w sposób ekspercki sprawami inwigilacji środowisk protestanckich przez Służbę Bezpieczeństwa PRL. Media sprawę śmierci Cieślara przemilczały.
                              <<

                              -Prof. Marek Dulinicz

                              >>
                              6 czerwca 2010 r. ginie w wypadku samochodowym prof. Marek Dulinicz, szef grupy archeologicznej, która niebawem miała wyjechać do Smoleńska i rozpocząć prace badawcze na terenie upadku Tu-154M. Dulinicz miał być inicjatorem tej ekspedycji. Aktywnie starał się o przyspieszenie wyjazdu. Do misji archeologicznej w Smoleńsku doszło dopiero pięć miesięcy po jego śmierci. Prace polskich archeologów prowadzone były na potrzeby rosyjskiej, a nie polskiej prokuratury, czyli każde znalezisko będące dowodem w śledztwie mającym ustalić przyczyny katastrofy, było od razu oddawane Rosjanom. Śmierci Dulinicza media “salonu” nie odnosiły w kontekście innych tajemniczych zgonów po katastrofie.
                              <<

                              -Eugeniusz Wróbel: polityk związany z PiS, znawca lotnictwa, od strony elektroniki i polityki

                              >>
                              15 października 2010 r. w Zalewie Rybnickim znaleziono poćwiartowane zwłoki Eugeniusza Wróbla. Ta szósta smoleńska śmierć wydaje się najbardziej dramatyczna i pozostawiająca po sobie najwięcej pytań. Wróbel był wybitnym ekspertem zajmującym się m.in. sprawami stricte lotniczymi. W niektórych dziedzinach był uważany za największego specjalistę w Polsce. Zajmował się tematyką komputerowych systemów sterowania lotem samolotów, precyzyjną nawigacją satelitarną dla lotnictwa, przepisami i prawem lotniczym. Był wiceministrem transportu w rządzie PiS. Według ustaleń prokuratorskich został zabity i poćwiartowany przez własnego syna, który najpierw przyznał się do zbrodni, a następnie jej zaprzeczył. Syn błyskawicznie został uznany za niepoczytalnego i odizolowany poprzez poddanie obserwacji psychiatrycznej. Do śmierci Wróbla jego rodzina była uważana za wzorową. Nic nie wskazywało na chorobę psychiczna syna. Pokój, w którym miał dokonać zbrodni, nie zawierał żadnych śladów świadczących o ćwiartowaniu piłą. Trudno wyobrazić sobie szaleńca tnącego piłą własnego ojca, który następnie z pietyzmem doprowadza pokój do czystości. Minister Wróbel, ekspert komisji sejmowej badającej przyczyny katastrofy smoleńskiej, zdążył wypowiedzieć wiele krytycznych opinii na temat upadku tupolewa.
                              <<


                              Dariusz Szpineta

                              >>
                              2 grudnia 2011 r., podczas urlopu w Indiach, w hotelowej łazience powiesił się lub został powieszony 39-letni Dariusz Szpineta, założyciel firmy Ad Astra Executive Charter, pilot, ekspert lotniczy, autor opracowania "Operacja »Kłamstwo smoleńskie«", w którym poddał krytycznej analizie dokumentację lotu rządowego tupolewa do Smoleńska 10 kwietnia 2010 roku. Dwa lata wcześniej ujawnił prokuraturze fakty korupcji w Urzędzie Lotnictwa Cywilnego, gdzie za łapówki handlowano licencjami pilota. Wcześniej parokrotnie wypowiadał się w mediach w sprawie Smoleńska, wskazując, że lot Tu-154M był lotem wojskowym. Znajomi z 13-osobowej grupy, która pojechała do Indii, mówią, że przed śmiercią był w dobrym nastroju. Dariusz Szpineta był zawodowym pilotem i instruktorem pilotażu oraz wielkim miłośnikiem lotnictwa. Media przemilczały i tę śmierć...
                              <<

                              Tak, szyfrant Zielonka, znający sekrety komunikacji i szyfrowania NATO, zaginął wiosną 2009, ciało odnaleziono w kwietniu 2010

                              Tak, "ci z CASY".

                              Tak, Lepper, którego śmierć otworzyła wrota do wyborczego sukcesu Palikota, który przejął ten elektorat.

                              Nadal jesteś taki pewny, że Polską nie rządzi polska gałąź ruskiej mafii?

                              Nie, nie jesteś, inaczej byś tu nie pisał.

                              • zimna-wodka Re: Ostrzegam 24.04.12, 01:09
                                glupi_jasio napisał:

                                > Tak, Lepper, którego śmierć otworzyła wrota do wyborczego sukcesu Palikota, któ
                                > ry przejął ten elektorat.
                                >
                                > Nadal jesteś taki pewny, że Polską nie rządzi polska gałąź ruskiej mafii?

                                To chyba największa brednia jaką napisaleś. Lepper bazował na konserwatywnej i nieco zakompleksionej polskiej wsi. Palikot złapał niszę lewicowo-antyklerykalno-anarchistyczną. Pokazał mu ją (zapewne niechcący) p. Taras.
                                Jeśli elektorat Leppera był antyklerykalny i lewicowy to ja faktycznie jestem analfabetą.

                                Jasne , że tzw stołki obsadzają aktualne "elyty". To jedno z naszych największych nieszczęść. Ale chyba nie rozumiesz co to "wilczy bilet". To takie piętno , z którym nigdzie nie dostaniesz pracy. Kiedyś widziałem takie przypadki.
                                Ja nie jestem pupilem władzy. A wykonuję jeden z zawodów zwanych "zawód zaufania publicznego" i nikt się mnie o poglądy nie pytał i pyta.

                                Nie wiem kto rządzi Polską. Ale coraz bardziej wydaje mi się, że nikt.
                                • glupi_jasio Re: Ostrzegam 24.04.12, 11:06
                                  zimna-wodka napisał:

                                  > glupi_jasio napisał:
                                  >
                                  > > Tak, Lepper, którego śmierć otworzyła wrota do wyborczego sukcesu Palikot
                                  > a, któ
                                  > > ry przejął ten elektorat.
                                  > >
                                  > > Nadal jesteś taki pewny, że Polską nie rządzi polska gałąź ruskiej mafii?
                                  >
                                  > To chyba największa brednia jaką napisaleś. Lepper bazował na konserwatywnej i
                                  > nieco zakompleksionej polskiej wsi. Palikot złapał niszę lewicowo-antyklerykaln
                                  > o-anarchistyczną. Pokazał mu ją (zapewne niechcący) p. Taras.
                                  > Jeśli elektorat Leppera był antyklerykalny i lewicowy to ja faktycznie
                                  > jestem analfabetą.
                                  >

                                  Rzekłeś... Nie mam teraz czasu, więc tylko ad vocem, link do wypowiedzi fachowca, politologa, spin doctora Leppera, oddziedziczonego przez Palikota. Krótko mówiąc, wybitnego eksperta od tematu:

                                  wybory.onet.pl/parlamentarne-2011/aktualnosci/tymochowicz-jedni-widza-wibrator-drudzy-glebie-prz,1,4875336,aktualnosc.html
                                  >>
                                  Zdaniem Piotra Tymochowicza, znaczna część wcześniejszego elektoratu Samoobrony poparła Ruch Poparcia Palikota. Specjalista od marketingu politycznego uznał też w rozmowie z dziennikarzem Salonu24.pl, że "działania Palikota są kontrowersyjne tylko w płytkim i prymitywnym sposobie myślenia". - Jedni widzą wibrator, inni zadają sobie pytanie, czemu to miało służyć i co jest w głębszej warstwie przekazu - tłumaczył.

                                  (...)

                                  Jestem bardzo zadowolony z tego wyniku, nikt nie wierzył, wszyscy Palikota lekceważyli, a ja wiedziałem, że niesłusznie. Okazało się, że w rok można się znaleźć w parlamencie - mówił. Doradca Janusza Palikota zwrócił także uwagę na jego podobieństwo z Andrzejem Lepperem. - Mam "dejavu". Andrzej Lepper i Janusz Palikot mieli podobną chęć rozbetonowania partii politycznych, Lepperowi do końca się nie udało, ale zamieszanie wprowadził. Palikotowi się uda trwale tę scenę rozbetonować - stwierdził. - Spotykałem się z różnymi odłamami Samoobrony, oni zaufali Palikotowi, w pewien dziwny sposób Palikot może być kontynuatorem Leppera - dodał.<<


                                  Teraz to sobie racjonalizuj...
                                  • zimna-wodka Re: Ostrzegam 24.04.12, 17:17
                                    Brednia poparta inną brednią nie staje się objawieniem. Jedyny wspólny mianownik pomiędzy AL i JP to to, że obaj kontestowali aktualną rzeczywistość. Ale z zupełnie innych perspektyw, w zupełnie różnych wymiarach. Ludzie typu Beger, Chojarskiej, Łyżwińskiego czy samego Andrzeja L. to na pewno nie jest bajka J.P.
                                    • glupi_jasio Re: Ostrzegam 25.04.12, 01:53
                                      zimna-wodka napisał:

                                      > Brednia poparta inną brednią nie staje się objawieniem.

                                      Tymochowicz to praktyk polskiej polityki, z takiego, czy innego powodu, skuteczniejszy od forumowych gadaczy, takich jak Ty, czy ja, bałwanie...


                                      >Jedyny wspólny mianownik pomiędzy AL i JP to to, że obaj kontestowali
                                      > aktualną rzeczywistość.

                                      > Ale z zupełnie innych perspektyw, w zupełnie różnych wymiarach. Ludzie typu Beger, Chojarskiej, Łyżwińskiego czy samego Andrzeja L. to na pewno nie jest bajka J.P.

                                      Całkiem się nie zgadzam; kluczem do Samoobrony i Palikota są najcięższe frakcje byłej esbecji, mające kanalizować politycznie głos wściekłych ekonomicznie, pozbawionych koścca ideowego.

                                      15 lat temu, rolę bezideowych pariasów w Polsce pełnili pracownicy PGR, dziś są to bezrobotni licencjaci. Takich ludzi była ubecja kocha pozyskiwać i wykorzystywać.

                                      Urban, Łyżwiński, Lepper, Palikot - toż, z punktu widzenia fundamentów, to jest jedno środowisko, różnice są detaliczne.

                                      Mógłbym nawet próbować wierzyć, że są jakieś różnice, ale widziałem jeden wiec stowarzyszenia antyklerykalnego "Racja", związanego ze zbieraniną Palikota. Też myślałem, że się zjawią "Młodzi Wykształceni z Dużego Miasta". Tymczasem na ten wiec przyszli starsi panowie i starsze panie, o wizusie emerytowanych, niższych funkcjonariuszy SB i POP.

                                      I takie właśnie, sterowane przez Urbana, jest główne zaplecze Palikota, w części - dawniej po stronie Samoobrony.

                                      plfoto.com/zdjecia_new2/2355249.jpg

                                      • vice_versa Bibuła nie jest dla dzieci! 25.04.12, 03:27
                                        Jasiu, to co tu napisałeś to jest kwintesencja:

                                        >Nadal jesteś taki pewny, że Polską nie rządzi polska gałąź ruskiej mafii?
                                        >Nie, nie jesteś, inaczej byś tu nie pisał.

                                        Bingo!

                                        Oni się utwierdzają w swoich racjach a contrario naszych. Zauważyłeś żeby którykolwiek z nich założył wątek i napisał coś od siebie? Oni bez nas-zupełne zero treści.
                                        Zobacz jakie to dziwne-my nie możemy się sobą znudzić już z 7lat!
                                        Gdyby ich tutaj zostawić samych na tydzień, to spolaryzują się sami, a przynajmniej jeden z nich zostanie spiskowcem wink

                                        Ale ja też widzę potencjał i rozwój. Pierwszy wpis Zimnego Odurzonego to przecież żywcem skopiowane kpiarstwo z seansów Szkła Kontaktowego. Wroga trzeba szukać, znaleźć i wyplenić. To już jest instynktowne.

                                        Mechanizmy żywcem wzięte z "Roku 1984". Wystarczy przypisać nam zbrodniomyśl pisowską, zaczadzenie zamachem-i wszystko jasne! Jesteśmy winni i powinno się nas tępić.
                                        Ale to MY tworzymy BRATERSTWO, dlatego jesteśmy tacy ATRAKCYJNI smile
                                        Dlatego masz rację: oni tu przychodzą, by czytać księgi Goldsteina,hehehe smile

                                        Myślę jednak, że przebił nas Llukiz. Zaimponował mi. Skutecznością, a nie dlatego, że stanął "w mojej obronie". Zadał po prostu dwa celne pytania. Ot, tak sobie, na luzie, bez namawiania, przekonywania itp.
                                        My zachowujemy się trochę jak nawiedzeni lekarze, tak jakby to NAM miało zależeć na tym żeby ONI zaczęli myśleć. Llukiz zredukował się do 2 linijek i tyle. Proste, krótkie, między oczy.
                                        A jak ktoś nie chce, to nie.

                                        Ty serwujesz Tymochowicza, a on rżnie nadal.
                                        Nie dawaj mu więcej bibuły, bo go oczy rozbolą.
                                        • zimna-wodka Re: Bibuła nie jest dla dzieci! 25.04.12, 10:21
                                          My .... i Oni....
                                          My wspaniali. ONI - zero treści. My się świetnie czujemy we własnym gronie. Toczymy "tfurcze" dyskusje. ONI nic nie mają do powiedzenia. Ot - co najwyżej napluć, zatruć, zepsuć.
                                          MY - kwintesencja mądrości i rozsądku. ONI - "vice-versa".
                                          Ale to ONI szufladkują - nie MY. ONI nie chcą gadać - bo MY jesteśmy otwarci na wszelką dyskusję. MY możemy dyskutować z każdym. Oczywiście z każdym, kto podziela NASZE poglądy.
                                          Reszta, czyli ONI to ubecja i prowokatorzy. ONI na dyskusję nie zasługują. Na szubienicę - owszem.
                                          Ale to ONI są nielogiczni. ONI kłamią i oszukują. MY zawsze trwamy po stronie prawdy. Bo tylko MY tą prawdę znamy. I w imię tej prawdy możemy tych ONYCH...........

                                          To było takie resime. Jako jeden z ONYCH nie jestem już w stanie nic w temacie napisać. Zespół MY już może świętować kolejny sukces.
                                          Jeśli cokolwiek osiągnąłem, to tylko to , że p. Stankiewicz nie została żywcem pogrzebana.
                                          Być może powinienem ją za to przeprosić.
                                          • nsfast Re: Bibuła nie jest dla dzieci! 25.04.12, 10:37
                                            A czego spodziewałeś się po ludziach, którzy są na wojnie? Urojonej co prawda, ale jednak... Zresztą zauważ, że p. Stankiewicz mówiła same standardowe bzdety, urzekła vice-versa nie treścią, ale pogardą i ogólnym wkurwieniem wyzierającym za każdego słowa. To była mowa przed bitwą. Oczywiście żadnej bitwy kobita nikomu nie wyda, ale mogło się podobać

                                            Ps: Vice i inni p.. dekadenci! Zamiast gadać lepiej pomoglibyście Pani Ewie nosić ten cholerny namiot, bo cały drugoobiegowy internet przemówieniem się zachwyca,dyskutuje,konkluduje, antycypuje... a ruszyć dupy nie ma komu.
                                          • kurt76 Re: Bibuła nie jest dla dzieci! 25.04.12, 10:54
                                            Nareszcie udalo sie dotrzec do sedna!
                                            Wg mnie udalo sie prawidlowo opisac role bohaterow sporu.
                                            Teraz powinnismy zaczac dyskusje dlaczego ten spor sie toczy? Czy chodzi nam o jakies pryncypia, czy to nadal tli sie konflikt klasowy... byc moze V_V wreszcie to zrozumiesz...
                                            • nsfast Re: Bibuła nie jest dla dzieci! 25.04.12, 11:02
                                              Chodzi o pryncypia sporu klasowego smile i konieczność wprowadzenia dyktatury proletariatu(pardon, narodu) ponieważ burżuazja(pardon, układ) nie odda władzy bez walki. Tak wyglądają mniej więcej poglądy v-v. Jedność przeciwieństw jak w ryj strzelił!
                                            • glupi_jasio Re: Bibuła nie jest dla dzieci! 25.04.12, 11:23
                                              kurt76 napisał:


                                              > Teraz powinnismy zaczac dyskusje dlaczego ten spor sie toczy? Czy
                                              > chodzi nam o jakies pryncypia, czy to nadal tli sie konflikt klasowy...

                                              Chodzi o zasady; w kontekście tego wątku - podstawowe zasady państwa prawa i racji stanu , które rząd RP łamał i łamie z swoich działaniach związanych ze Smoleńskiem.

                                              Jeśli idzie o to forum, na tym portalu jest to wyspa kontestacji, gromadząca wyjątkowo ciekawy zestaw dyskutantów, zanurzona w morzu prorządowej miernoty (mówię tu o średniej forów Agory) i tak ma zostać. Podstawową rolą mediów, jak również (przepraszam za słowo) inteligentów, jest funkcja kontrolna i krytyczna wobec władzy; nie odpuścimy tego.
                                            • vice_versa Re: Bibuła nie jest dla dzieci! 25.04.12, 15:15
                                              > Wg mnie udalo sie prawidlowo opisac role bohaterow sporu.

                                              Twierdzisz więc, że Zimny Odurzony uratował Ewę Stankiewicz przed pogrzebaniem żywcem, dobrze zrozumiałem?

                                              Dla poprawienia samopoczucia i utwierdzenia się w słuszności, polecam te wpisy:
                                              klopotowski.salon24.pl/411927,do-po-zdejmijcie-tuska#comment_6044463
                                              klopotowski.salon24.pl/411927,do-po-zdejmijcie-tuska#comment_6044560
                                              Jak Ci się podoba, kurt?
                                              Nadal uważasz że "prawidłowo oddano role"?
                                              Trzymaj się mocno, swoich twierdzeń jakkolwiek karkołomne.
                                              Wy przecież nigdy nie szufladkujecie!

                                              Kłopotowski przynajmniej próbuje wadzić się z nieuchronnym. A Wy?
                                              Wam łatwiej Wam kpić i walić we mnie jak w bęben, zaprzeczać faktom, niż zrozumieć nieuchronne szaleństwo "mądrości etapu". I odtrąbić kolejny sukces na froncie walki z Braterstwem ku chwale Partii Wewnętrznej.
                                          • vice_versa Re: Bibuła nie jest dla dzieci! 25.04.12, 13:43
                                            > Jeśli cokolwiek osiągnąłem, to tylko to , że p. Stankiewicz nie została żywcem
                                            > pogrzebana.

                                            Gratulujemy siły sprawczej, znowu sukces!!!
                                            Ku chwale Partii Wewnętrznej!!!

                                            www.youtube.com/watch?v=5Tz64SzfQtI
                                            Trzymamy kciuki by Partia Wewnętrzna doceniła wreszcie wysiłki swoich Smithów!

                                            Pokój jest wojną, a myślenie jest zbrodnią!
                                            • zimna-wodka Re: Bibuła nie jest dla dzieci! 25.04.12, 14:41
                                              vice_versa napisał:

                                              > > Jeśli cokolwiek osiągnąłem, to tylko to , że p. Stankiewicz nie została ż
                                              > ywcem
                                              > > pogrzebana.
                                              >
                                              > Gratulujemy siły sprawczej, znowu sukces!!!
                                              > Ku chwale Partii Wewnętrznej!!!

                                              OK. Nic nie osiągnąłem. To mi nawet pasuje - nie muszę przepraszać p. Stankiewicz.

                                              > www.youtube.com/watch?v=5Tz64SzfQtI
                                              > Trzymamy kciuki by Partia Wewnętrzna doceniła wreszcie wysiłki swoich Smithów!
                                              >
                                              > Pokój jest wojną, a myślenie jest zbrodnią!

                                              I vice-versa. Czyli odnieś te cytaty do siebie i sam zobacz co Ci wyjdzie. O swoich spostrzeżeniach świata informować nie musisz.

                                              PS: Czytałeś cokolwiek poza Orwellem? Czy cokolwiek zrozumiałeś z tego co czytasz? Czy cokolwiek rozumiesz z rzeczywistości nad którą tak się pastwisz?
                                              Też nie musisz swoich refleksji przekazywać światu. Świat się bez nich doskonale obejdzie.
                                              • vice_versa Re: Bibuła nie jest dla dzieci! 25.04.12, 15:27
                                                > Czytałeś cokolwiek poza Orwellem?

                                                Nie.

                                                >Czy cokolwiek zrozumiałeś z tego co czytasz?

                                                Absolutnie nic.

                                                > Czy cokolwiek rozumiesz z rzeczywistości nad którą tak się pastwisz?

                                                j.w.

                                                > Też nie musisz swoich refleksji przekazywać światu. Świat się bez nich doskonale obejdzie.

                                                Dziękuję.

                                                Najwyraźniej "przeżuwacze betelu" wykraczają poza Twój horyzonty literackie.

                                                Bywasz w ogóle gdzieś kiedyś czy tylko na nieludzkiej ziemi i w innym świecie?
                                            • zimna-wodka Re: Bibuła nie jest dla dzieci! 25.04.12, 15:29
                                              vice_versa napisał:

                                              > www.youtube.com/watch?v=5Tz64SzfQtI

                                              Cudowne. Jeśli Ty w to wierzysz i tak postrzegasz polską teraźniejszość to faktycznie - żadna rozmowa nie ma sensu.
                                              Nie wiem skąd oglądasz Polskę - czy od środka (jak ja) czy zza oceanu. Tak czy inaczej Twoja i moja rzeczywistość to dwa światy bez żadnych punktów wspólnych. Takie rzeczywistości równoległe.
                                              Teraz wszystko rozumiem. Prezentując odmienne poglądy muszę wpaść w drugą szufladkę. Bo są tylko dwie a Ty już jedną zająłeś. To co jest napisane na tej drugiej - to nie Twoja wina.
                                              Ja żyłem w orwellowskiej rzeczywistości 35 lat i cieszę się, że się skończyła. Ty usiłujesz mi wmówić, że ona trwa.
                                              To co Ty wypisujesz nie wytrzymuje konfrontacji z rzeczywistością jaką ja widzę więc określam je jako brednie. Oczywiście - możesz uważać, że moje postrzeganie jest subiektywne (bo faktycznie nie może być inne). Możesz uważać, że ma ono źródło w:
                                              - tendencyjności (bo jestem ogłupionym lemingiem)
                                              - poleceniach przełożonego z UB lub raczej KGB
                                              - upośledzeniu intelektualnym
                                              Twoja sprawa co o mnie myślisz. Mnie to dokładnie wisi.
                          • vice_versa Re: Ostrzegam 24.04.12, 00:55
                            Nie nazywaj tego Jasiu "myśleniem" bo to na wyrost.
                            On przecież UDAJE.
                            Jemu chodzi o to, żeby mieć rację.
                            Wcale tak nie myśli.
                            Zauważ, że łagodząc sankcje jakimi dysponuje władza, a kompletnie pomijając MORD JAKO NARZĘDZIE WŁADZY, przekonuje, że dzisiejsza władza nie stosując tych łagodniejszych sankcji, tym bardziej nie stosowałaby morderstwa. Logika tego wywodu jest taka: zaprzecz mniejszym sankcjom, uczynisz niewiarygodnymi ostrzejsze formy sankcji.
                            I problem morderstw przez nieznanych sprawców mamy z głowy!

                            Na tym polega bezradność naszych RACJI wobec ich SOFISTYKI.

                            Podobno Mike Godwin sformułował tezę, że wraz z rozwojem dyskusji prawdopodobieństwo użycia argumentu ad nazi (ad Hitlerum) zmierza do jedności. Bardzo trafne spostrzeżenie!
                            Dlatego rozmowy o SENSIE z Pierdolniętymi Dekadentami są NIEEFEKTYWNE.
                            Pragmatyczny LBS od razu przechodzi do argumentów ad bolshevicum. Skoro "dyskutant powołuje się na niezwiązane z tematem opinie lub zachowania" LBSa to automatycznie przegrywa dyskusję i LBS ma prawo nazwać rzeczy po imieniu...
                            pl.wikipedia.org/wiki/Prawo_Godwina
                            Wracam do tematu sankcji używanych przez władzę.
                            Wraz z rozwojem demokracji i zerwaniem ciągłości władzy następuje zmniejszenie znaczenia władzy państwowej i wymiaru sprawiedliwości na rzecz władzy korporacji i systemów które demokracji nie przyjęły. Brak ciągłości władzy powoduje brak ciągłości i znaczenia prawa, prowadząc do zaniku wymiaru sprawiedliwości.

                            Możemy pokusić się o sformułowanie kolejnego prawa.
                            Nazwijmy je Prawem Putina-Komorro

                            Wraz z rozwojem demokracji prawdopodobieństwo użycia mordu politycznego jako ostatecznego argumentu zdobycia i utrzymania władzy wzrasta do jednego.

                            Z prawa Putina-Komorro, inaczej niż z prawa Godwina, wynika jednoznacznie, że... władzę wygrywa ten, kto pierwszy zastosuje mord polityczny. O ile w dyskusji można sobie wyrobić zdanie kto ma rację i kto pierwszy użył nieczystego argumentu, o tyle w realiach władzy już nie ma arbitrażu, bo delikwent władzę tracący NIE ŻYJE. Więc ta sankcja po prostu jest ostateczna.

                            Prawo Putina-Komorro oznacza, że argumentacja Zmowy-Milczenia zmierzająca do zaprzeczenia morderstwom przez wykluczenie sankcji pośrednich jest błędna i nieefektywna. System nie musi operować sankcjami wyrzucania z pracy, ścieżkami zdrowia etc. wystarczy że skracając korowody wymierza karę ostateczną.

                            Jest jeszcze jedna kwestia: nie padł tutaj jeszcze argument brzytwy Lenina. To zastanawiające. W końcu paść powinien, a ktoś powinien napisać: popatrzcie jaki dobry jest Tusk, mógł przecież użyć armatek wodnych i pojazdów opancerzonych jak 11.11.2011r.

                            Prawdę mówiąc ten argument powaliłby mnie na łopatki. Niezależnie jak obłędna jest to logika, to to przecież jest prawdą! Faktycznie: MÓGŁ a NIE UŻYŁ.
                            Dlaczego? Czym to zgromadzenie różniło się od 11.11.2011???

                            Tym, że było NIEZAPOWIEDZIANE. Spontaniczne.
                            Tymczasem w Święto Niepodległości to symbolika, zastraszenie i data pewna.

                            To ważna poszlaka.
                            Sądzę, że po prostu zadyma w Dzień Niepodległości była WAŻNIEJSZA niż tłumienie antyrządowej demonstracji w obronie TV Trwam. Mówiąc wprost Moskwa zaordynowała zadymę 11.11.2011 i równocześnie odpuściła teraz. Z jakiego powodu? A kto powiedział, że mocarstwo musi się wtrącać nieustannie? Tusk zwiał na Bliski Wschód i chwała mu za to.
                            Mógł wytoczyć armatki? Mógł, ale nie wytoczył. Rozkazu nie było, sam nie chciał.

                            Natomiast teraz, po tym przemówieniu Stankiewicz, jeśli Moskwa będzie chciała Tuska zrzucić, to to zrobić jednym ruchem wziętym z arsenału sankcji które ma opanowane i przećwiczone na własnym podwórku.
                        • vice_versa Re: Ostrzegam 23.04.12, 23:00
                          > Jeśli uważasz, że dzisiaj ktoś za poglądy wy
                          > powiadane publicznie może podzielić los Pyjasa, Popiełuszki czy ks. Suchowolca,
                          > może trafić za kraty, wylecieć z roboty z wilczym biletem czy zaliczyć "ścieżk
                          > ę zdrowia" to nie mamy o czym gadać.

                          Masz rację, nie mamy o czym gadać, bo z ANALFABETAMI ciężko się rozmawia.
                          Dlaczego uważam Cię za analfabetę?
                          Dlatego, że NIGDZIE nie pisałem o
                          a) trafieniu za kraty- choć mógłbym, przekonał się o tym autor strony antykomor.pl
                          b) wylecieć z roboty- hehehehe, za mało dziennikarzy znasz
                          c) zaliczeniu ścieżki zdrowia

                          Pisałem o morderstwie, na polityczne zlecenie.

                          I chyba rzeczywiście nie ma o czym gadać, bo kiedy się nie chce znać faktów, to się udaje Greka, a z udającymi Greków rozmawiać NIE WARTO. Taki Grek np. zawsze będzie wiedział, że Andrew Lepper zawsze był urodzonym samobójcą, sierżant Zielonka potomkiem szyfranta dynastii Ming i pasjonatem skorupiaków z dna Wisły.

                          Niezależnie od Twojego analfabetyzmu stosujesz też sofistyczne sztuczki polegające na przekręcaniu znaczeń i przypisywaniu ich adwersarzom. Nie stawiam Cię w jednym szeregu z mordercami, ani nie zaliczam do TW, ale skoro udajesz, że nie zrozumiałeś przekazu to strzelaj sobie focha, prowokatorze.
                          • zimna-wodka Re: Ostrzegam 24.04.12, 00:46
                            Fakt. O niczym takim nie pisałeś. Pisałeś tylko, że moje zachowania (jakie by nie były) w stanie wojennym nie mogą być dowodem odwagi. Odwagę to ma p. Stankiewicz - jej DZISIAJ grożą większe niebezpieczeństwa niż opozycji przed 1989 rokiem.
                            Dołączyłeś mnie do grona TW i morderców. Teraz zmieniasz zdanie i nazywasz prowokatorem.
                            Analfabetyzmu omawiał nie będę.
                            A porównanie internauty z ludźmi, którzy przesiedzieli kilkanaście lat w więzieniach - bez komentarza.
                            Dziennikarze za poglądy wylatują - to fakt. Ale wylatują o ile nie zgadzają się z linią wydawcy . I znajdują sobie pracę w innej redakcji. Słyszałeś współcześnie o wilczym bilecie?
                            A z resztą - pamiętasz czasy przed Dworakiem? Żona mojego kumpla miała wylecieć z pracy w TVP (bo za stara czyli komuszy pomiot). Dopiero jak przyniosła kwit, że jej mąż a mój kumpel był represjonowany (faktycznie siedział) to jej odpuścili.
                            • vice_versa Re: Ostrzegam 24.04.12, 02:43
                              > Pisałeś tylko, że moje zachowania (jakie by nie były) w stanie wojennym nie mogą być
                              > dowodem odwagi.

                              O niczym takim nie pisałem!

                              Nemo iudex in causa sua!
                              Uznawanie PRZEZ AUTORA zachowań, za odważne, nie przesądza o odwadze.

                              Dlaczego?

                              Dlatego, że im wyższego rzędu normę społeczną łamiesz, na im większą skalę, i im bardziej publicznie tym większej wymaga odwagi/szaleństwa bo tym większa sankcja za tą normą stoi.
                              I podałem kilka złamanych norm wyższego rzędu. Przemyśl to.

                              > Dołączyłeś mnie do grona TW i morderców.

                              Zgrana karta.

                              > A porównanie internauty z ludźmi, którzy przesiedzieli kilkanaście lat w więzie
                              > niach - bez komentarza.

                              Nie porównywałem z żadnymi ludźmi, stwierdziłem że dzisiejsza władza stosuje sankcje które kwestionujesz. Teraz cwaniacko dorzucasz warunek kilkunastu lat. Nawet w PRLu nikt polityczny nie siedział kilkunastu lat jednym ciągiem. Zaraz się okaże że nie o więzienia Ci chodziło a o łagry.

                              > Dziennikarze za poglądy wylatują - to fakt. Ale wylatują o ile nie zgadzają się
                              > z linią wydawcy . I znajdują sobie pracę w innej redakcji. Słyszałeś współcześ
                              > nie o wilczym bilecie?

                              Wymieniłeś ileś tam sankcji które były używane przez tamten system.
                              Rozumiem, że dzisiejsze sankcje są wg. Ciebie łagodniejsze i przyjemniejsze.
                              Generalnie oczywiście się zgadzam.

                              Tylko co Ty tymi przykładami chcesz wykazać?
                              Że (z wyjątkiem Leppera i Smoleńska) władza nie stosuje morderstw z powodów politycznych?

                              Zacne pięknoduchostwo, szlachetne, piękne.

                              Owszem.Stosuje.
                              • zimna-wodka Re: Ostrzegam 24.04.12, 10:22
                                vice_versa napisał:

                                > Uznawanie PRZEZ AUTORA zachowań, za odważne, nie przesądza o odwadze.

                                Oczywiście. Żadna własna ocena zachowań nie przesądza o i charakterze. Z wyjątkiem v-v (znasz), który własną ocenę własnych zachowań uważa za jedynie słuszną i obiektywną.

                                > > Dołączyłeś mnie do grona TW i morderców.
                                >
                                > Zgrana karta.

                                To po cholerę nią grasz?

                                > > A porównanie internauty z ludźmi, którzy przesiedzieli kilkanaście lat w
                                > więzie
                                > > niach - bez komentarza.
                                >
                                > Nie porównywałem z żadnymi ludźmi, stwierdziłem że dzisiejsza władza stosuje sa
                                > nkcje które kwestionujesz. Teraz cwaniacko dorzucasz warunek kilkunastu lat. N
                                > awet w PRLu nikt polityczny nie siedział kilkunastu lat jednym ciągiem. Zaraz s
                                > ię okaże że nie o więzienia Ci chodziło a o łagry.

                                JEDNYM CIĄGIEM - nie. Choć nie jestem pewien L. Moczulskiego. Też nie jestem pewien jaką kwalifikację przyjąć dla braci Kowalczyków.
                                Ale masz rację. Siedzieli zwykle na raty czyli w sumie nie mieli źle. A dzisiejsza opozycja ma przechlapane.
                                > > Dziennikarze za poglądy wylatują - to fakt. Ale wylatują o ile nie zgadza
                                > ją się
                                > > z linią wydawcy . I znajdują sobie pracę w innej redakcji. Słyszałeś wspó
                                > łcześ
                                > > nie o wilczym bilecie?
                                >
                                > Wymieniłeś ileś tam sankcji które były używane przez tamten system.
                                > Rozumiem, że dzisiejsze sankcje są wg. Ciebie łagodniejsze i przyjemniejsze.
                                > Generalnie oczywiście się zgadzam.
                                >
                                > Tylko co Ty tymi przykładami chcesz wykazać?
                                > Że (z wyjątkiem Leppera i Smoleńska) władza nie stosuje morderstw z powodów pol
                                > itycznych?

                                Ja nie znam żadnych morderstw politycznych obecnej władzy. Nie kwalifikuje żadnego wątpliwego przypadku jako morderstwo polityczne. Także Leppera i Smoleńska.


                                > Zacne pięknoduchostwo, szlachetne, piękne.

                                Jasne. Ty znasz, podejrzewasz, domyślasz się prawdy. Chodzisz twardo po ziemi, na której Palikot, po zamordowaniu Leppera, przejmuje jego antykościelny i anarchizujący elektorat.

                                Czyli: Głupota nie boli. Kończę już - to sa gadki o niczym.
          • zimna-wodka Re: Ostrzegam 23.04.12, 16:15
            glupi_jasio napisał:

            >
            > 1. Nie rób sobie żartów z kwestii życia i śmierci, zwłaszcza osób występujących
            > tak dotkliwie przeciw władzy. To zachowanie karygodne, które nie będzie tu to
            > lerowane.
            >
            > 2. Nie przekłamuj istoty wystąpienia Ewy Stankiewicz; ona walczy o zasady i poc
            > iągnięcie do odpowiedzialności władz za katastrofę smoleńską i sposób zamatacze
            > nia śledztwa i użycie zmanipulowanych wyników dla interesów politycznych (etc.)
            > obecnie rządzących polityków.
            >
            > Ten post jeszcze pozostawiam, jako przykład postu niedopuszczalnego, kolejne po
            > sty w tym tonie spotkają się z ostrzejszymi sankcjami.

            Myślałem, że p. Stankiewicz jeszcze żyje. Jeśli już spłonęła na stosie podpalonym przez Tuska i Komoruskiego - to faktycznie popełniłem nietakt. I zasłużyłem na wszystkie sankcje ze strony głupiego_jasia.
            Myślałem, że p. Stankiewicz występuje w obronie biznesu ojca dyrektora - w końcu wiec był w tej intencji. A związek multipleksu ze smoleńskiem jest chyba ewidentny skoro nikt jej w tym wystąpieniu nie przeszkadzał.
            A poza tym w końcu mamy od dwóch laty wojnę z ruskimi. I wszyscy pięknie polegniemy za Ojczyznę. To o co ten krzyk?
      • glupi_jasio @Vice Versa 23.04.12, 12:10
        Zostaw ją proszę na razie, dzięki temu widać jak na dłoni, że przyszła rozwalać.

        W zasadzie ta pani ma bana, właściwie nie wiem, co tu robią jej posty.
      • vice_versa Re: Ewa Stankiewicz- postać wielkiego formatu 23.04.12, 13:44
        Jasiu, JEJ nie słyszałem a nie O NIEJ.
        Tzn.wiem kim jest, ale ani osobiście ani na filmikach, na pewno nie w kontekście Smoleńska czy Solidarnych 2010. Jak przez mgłę przypominam sobie filmik o kręceniu "Trzech kumpli". Ale to co zrobiła między Belwederem a Jerozolimskimi to jest zupełnie inna rola, zupełnie inna ranga.

        Gdyby dziś zaginął ks. Jerzy Popiełuszko, durnie i miernoty tego forum pisałyby, że zaginął, bo poszedł na dziwki. A potem, że pojechał się kąpać we Włocławku.
        • njusacz historia powtarza sie jako farsa 23.04.12, 14:08
          Do rządowych mediów wrócił już na dobre język i zachowania, które dla mojego pokolenia są obrzydliwie znajome. Język z czasów, gdy Urban, ostatnia komunistyczna kanalia, rzecznik władzy posługującej się policyjną przemocą i skrytobójczymi morderstwami, pisał o bł. księdzu Popiełuszce, że „wypuszcza spod ornatu demony politycznej wścieklizny". A potem, kiedy Popiełuszkę w okrutny sposób zamordowali esbecy, od pierwszej chwili on sam i cały dyrygowany przez niego aparat propagandy podniósł krzyk, że opozycja „gra tą śmiercią" i „politycznie wykorzystuje tragedię".

          Swego czasu te dzienniki telewizyjne emitowane były TVP Historia, więc gdzieś w archiwach muszą być. Może ktoś potrudzi się i zamieści ówczesne obelgi wobec domagających się prawdy gdzieś na jutubie. Na razie uwierzcie mi państwo na słowo: padały wtedy te same, co do kropki te same frazy, którymi dziś karmią nas publicyści z Czerskiej i Słupeckiej oraz gadające głowy z Augustówki.

          Usłużni wazeliniarze z TVN pośpieszyli z sondażem. Patrzcie, krzyczą, społeczeństwo uważa, że wokół tragedii toczy się polityczna gra! Skąd społeczeństwo to wie? Od nich, oczywiście, z ich telewizji, sączącej propagandę pomiędzy talk showem a tańcem, od rana do wieczora. Oni oczywiście nie zauważają tej „politycznej gry" po stronie władzy, każdym słowem i obrazkiem starają się zasugerować, że ta „gra" to słowa „żądamy prawdy", to domaganie się zwrotu wraku.

          Ja pamiętam jeszcze, jak za moich młodych lat różne kanalie mówiły w ten sposób o każdej próbie przypomnienia o zesłańcach, o Żołnierzach Wyklętych, o ofiarach stalinowskich katowni i innych podłości komuny. Pamiętam, jak „Trybuna Ludu" pouczała mnie i moich rówieśników, że wywlekanie „tragedii sprzed czterdziestu lat" (jakiej, otwarcie nie pisano, bo przecież oficjalnie Katynia w ogóle nie było) to paskudne żerowanie na niej przez imperialistycznych agentów i polityczne rozgrywanie naszej niełatwej historii.

          Propagandyści ze szmatławca, który kiedyś miał być gazetą „Solidarności", dziś liżący po dłoniach Wałęsę, nie pamiętają − albo nie wiedzą, bo to już nowe pokolenie opluskwiaczy − że kiedy tenże Wałęsa rozpoczynał swą opozycyjną działalność, przemawiając pod stoczniową bramą w rocznicę (jak to zwała peerelowska nowomowa) „wypadków grudniowych" i obiecując, że kiedyś jeszcze stanie w tym miejscu pomnik, to właśnie było „polityczne wykorzystywanie tragedii", „gra trumnami", i „przerabianie zwłok na polityczny kapitał".
          Propagandyści ze wspomnianego szmatławca chwalą się radosną twórczością gorliwego czytelnika, który, zainspirowany przez swą ulubioną gazetę, sparodiował „smoleńskie teorie spiskowe" w liście o „Titanicu". Brawo, brawo − może jakiś talon w nagrodę? I dla tych, co wypisują „opinie widzów" na pasku słuszniackiej telewizji: „podziwiam cierpliwość naszego pana premiera", „jesteśmy z premierem i z PO", „kto wreszcie położy kres temu szaleństwu"? Ja pamiętam tych dyżurnych emerytów, robiących za „głos ludu" w „prylu", te nieśmiertelne włókniarki i aktywistów organizacji młodzieżowych, deklamujących w DTV, że od strajkowania lepiej się nam żyć nie będzie, że wichrzyciele i warchoły z „Solidarności" myślą tylko do władzy, że robią politykę i wzięli by się wreszcie do uczciwej roboty!
          I przy tym wszystkim, ten właśnie szmatławiec demonstracyjnie brzydzi się towarzyszem Barańskim... Nie mogę użyć jedynego stosownego dla takich ludzi słowa, bo byłoby to niezasłużoną obrazą dla kobiet wykonujących pożyteczny w sumie zawód.
          Władza i jej propaganda, która od dwóch lat kłamie i manipuluje, by ukryć prawdę i zniechęcić nawet do pytania o nią, która mobilizuje nocami mundurowe rezerwy do gaszenia zniczy i rozrzucania kwiatów, która ze wszystkich składanych obietnic wyborczych dotrzymuje tylko tej jednej, że dopóki rządzi, nie pozwoli na godne upamiętnienie Lecha Kaczyńskiego i innych ofiar tragedii − ta właśnie władza obłudnie krzyczy do ludzi nie poddających się załganiu i zastraszeniu: „nie zakrzyczycie prawdy"! I z wdziękiem bazarowej handlary szydzi z domagających się elementarnej sprawiedliwości: „nie podniecajcie się, napijcie się wody"...
          Znam to. „Znam, za bardzo dobrze znam", jak pisał poeta. W najczarniejszych snach nie sądziłem, że z takim zalewem cynicznej hipokryzji, bezczelnego kłamstwa, brutalnej agresji i łajdactwa w życiu publicznym spotkam się jeszcze kiedykolwiek w życiu. Cóż, wiek leczy ze złudzeń. Ale i daje pociechę − bo właśnie dlatego, że tak dobrze takie same wykrzywione pogardą gęby i tę samą plugawą propagandę pamiętam, pamiętam też, jak nieuchronnie pisana im była przegrana. I wiem dobrze, że i tych teraz Polacy w końcu uprzątną z naszego życia publicznego, jak gnój pozostawiony w obejściu przez puszczone nieopatrznie w szkodę bydlę.
          PS. (Do Roberta Mazurka). W miejscu pamięci symboliczne szubienice dla zdrajców nie są stosowne. W miejscu, gdzie walczy się o prawdę i ukaranie winnych wielkiej podłości − jak najbardziej. Widać inaczej już rozumiemy sens pewnych publicznych wystąpień.
          rp.pl


          www.rp.pl/artykul/860186.html?print=tak&p=0
        • herr7 i jeszcze byłyby dowcipy.. 23.04.12, 14:38
          w rodzaju - "wypuszczono na rynek nową konserwę mięsną - nóżki popiełuszki w zalewie wiślanym", albo co jest modne pośród generałowych policji - otóż one uwielbiają nosić kołnierze z popiełuszek.
    • nsfast Szacun za jedno. 23.04.12, 13:46
      Żyd wspierający RM to iście osobliwy widok. Wiesz, naprawdę szkoda, że nie masz fizycznej możliwości uczestniczenia w takiej masówce. Jakbyś sobie przyszedł w koszulce z gwiazdą Davida, na plecy złożył szalik Polonii to Twoja przejazd do przystanku niepodległość z nowymi ziomalami mógłby skończyć się nieco przedwcześnie. smile
      • njusacz po co gdybac: NIKT NIE SKONCZYL PRZEDWCZESNIE! 23.04.12, 14:14
        Żyd, proszę bardzo.

        Brałem udział w manisfestacji z 11-11-11 i w jej trakcie zauważyłem...dwie osoby w rytualnych nakryciach głowy, NIENIEPOKOJONE przez nikogo jak przechodziły do znajdujacej się na rogu placu restauracji Szwejk.

        Mało tego, jedna z tych osob opisała pozniej na Salon24 ze to byla w pewnym sensie prowkacja, majaca na celu sprawdzenie na ile zwolennicy rzekomo skrajnej i antyżydowskiej prawcy zachowają majac w dniu "Swego" swieta taki "żarcik".

        opinia i świadectwo tej osoby bezcenna. wlos z glowy nei spadl. dlatego spowolniony nei idz droga insynuuacji czy tez domniemania skoro odpowiedz masz juz gotowa. od ponad pol roku znaną.

        NIKT NIE SKONCZYL PRZEDWCZESNIE!
    • herr7 Ewa Stankiewicz- przykład polskiej paranoi 23.04.12, 14:03
      Nie chcę tu bronić Tuska, ale zapowiedzi ze strony brata nieboszczyka Kaczyńskiego, że nie zamierzamy wypowiedzieć wojny Rosji, brzmią tak jakby pochodziły z domu wariatów. O czym tu dyskutować? Chyba jedynie o tym, że mamy do czynienia ze zbiorowym szaleństwem.
      • njusacz kierunek dobry tylko ten zwrot wektora chybiony 23.04.12, 14:20
        dementi durnej i niepopartej na faktach wrzutki PO, którą już po scieci propaguja propagandyści to...wypowiedź "z domu wariatów"? to raczej przykład odrobiny rozsądku w środowisku PiSu, ktory dojrzął na oczy, ze BREDNIOM PO trzeba BARDZO SZYBKO dawac tamę bo podgrzewaja emocje i sprzyjają "zbiorowemu szalenstwo".

        dlatego nei bron Tuska...po co?
      • vice_versa Re: Ewa Stankiewicz- przykład polskiej paranoi 23.04.12, 15:22
        Drogi Herr,

        Słowa o "wypowiedzeniu wojny Rosji" padły ze strony Tuska z trybuny Sejmowej pod adresem PiS, a ostatnio znowu Tusk oskarżył o to Kaczyńskiego. Więc Kaczyński odpowiada. Potrzebnie czy nie. Równie kuriozalnie zapewne brzmiałyby zapewnienia że nie jest wielbłądem.

        Tak, MAMY do czynienia ze zbiorowym szaleństwem.

        Europa nawet nie chce uznać odpowiedzialności Stalina za Katyń.
        cogito.salon24.pl/ "Katyński wyrok na Polskę"

        Jeśli przejęło się władzę przez zamach stanu dokonany rekami kagiebistów- to droga jest już tylko jedna. Demony zostały spuszczone ze smyczy JUŻ DAWNO. Dziś zostaje już tylko nieuchronna konieczność obrony okopów Sowieckiej Trójcy, zlecenia dla nieznanych sprawców i wytaczanie starych zużytych armat o ratowaniu ojczyzny przed zalewem krwi, prowokatorami i wojną. Ten sam mechanizm straszenia.

        Tak jak Solidarność miała prowokować Sowietów do bratniej pomocy, tak dziś prowokatorem jest Kaczyński i ludzie na ulicach. Tak jak Wojciech J. ratował naród przed rozlewem krwi, tak dziś Donald T. wyciąga te same armaty i powstrzymuje wojnę. Polecam odświeżyć sobie przemówienie o wprowadzeniu stanu wojennego, te same puste frazesy ubrane w piękne intencje. Fatum historii? Nieuchronność? Polityczna konieczność mordów i skrytobójstw?
        Co jeszcze nam wmówią?
        • nsfast A czemu NIE wojna? 23.04.12, 15:36
          Czymże innym jest sytuacja, w której ginie cała elita, w której odcięta zostaje głowa narodu? To jest wypowiedzenie wojny, nawet, jeżeli kolejny atak będzie odłożony o rok, dwa, pięć, to trzeba sobie zdawać sprawę - to jest wypowiedzenie wojny.

          I dlatego za Smoleńsk trzeba powywieszać zdrajców na Krakowskim, jak mniemam... Ale to NIE JEST STRASZENIE WOJNĄ DOMOWĄ, tak?
          • vice_versa Składam samokrytykę. 23.04.12, 17:20
            Tylko człowiek złej woli albo skończony kretyn może zadawać tego typu pytania.

            Czemu nie posuniesz się dalej!

            Pisanie o możliwym zgładzeniu Stankiewicz też jest "straszeniem wojną domową", naturalnie!
            I wnet już rozumiemy, czemu Stankiewicz wręcz powinna zginąć: aby ratować pokój!

            Wojna jest pokojem!
            Nienawiść jest miłością!
            Kłamstwo jest prawdą!
            G. Orwell
            • zimna-wodka Re: Składam samokrytykę. 23.04.12, 17:40
              vice_versa napisał:
              > Pisanie o możliwym zgładzeniu Stankiewicz też jest "straszeniem wojną domową",
              > naturalnie!
              > I wnet już rozumiemy, czemu Stankiewicz wręcz powinna zginąć: aby ratować pokój
              > Wojna jest pokojem!
              > Nienawiść jest miłością!
              > Kłamstwo jest prawdą!
              > G. Orwell

              Logika wskazuje na to, że w celu ratowania (potencjalnie) zagrożonego życia p. Stankiewicz należy zlikwidować wszystkich, którzy stanowią dla niej (potencjalne) zagrożenie. Patrząc na wyniki ostatnich wyborów - do likwidacji nadaje się ca 70% tzw "przypadkowego społeczeństwa".
              Latarnie na Krakowskim (obiecywane - w swoim czasie- przez Warszawską Gazetę) mogą mieć trudności z przerobem.
              Poza tym zagrożenie życia p. Stankiewicz to tylko czyjś wymysł, który Ty tak ochoczo poświęciłeś. Patrz jak pięknie to się rozwija. Jasio i njusacz odsądzają mnie od czci i wiary za kpiny ze śmierci żyjącej p. Stankiewicz. W zasadzie na tym forum męczeńska śmierć p. Stankiewicz stała się już faktem. A z faktami się nie dyskutuje. Już możemy iść podpalać Belweder w odwecie za "kolejny mord polityczny".
              Na miejscu p. Stankiewicz byłoby mi głupio z tego powodu, że jeszcze żyję. Jedyna nadzieja w tym, że piewcy jej niezłomnego bohaterstwa i poświęcenia ten niewygodny fakt po prostu zignorują.
              • vice_versa Re: Składam samokrytykę. 23.04.12, 18:05
                > Logika wskazuje na to, że w celu ratowania (potencjalnie) zagrożonego życia p.
                > Stankiewicz należy zlikwidować wszystkich, którzy stanowią dla niej (potencjaln
                > e) zagrożenie.

                Logika na to nie wskazuje. Na to wskazuje absurd Twoich wypowiedzi.

                Logika wskazuje na to, że trzeba głośno mówić o tym, że Stankiewicz nie może być Politkowską bo nie ma zgody na sowietyzację Polski.

                > Poza tym zagrożenie życia p. Stankiewicz to tylko czyjś wymysł, który Ty tak oc
                > hoczo poświęciłeś.

                Niczego nie poświęcałem, proszę się lepiej nauczyć języka polskiego.

                O tak, Pani Stankiewicz z pewnością pali się ze wstydu, że jeszcze żyje!

                Nie martw się, nie będziesz na miejscu Stankiewicz.

                www.joemonster.org/p/328198/skoncz_te_wyglupy_i
                There is no dick in the village!
    • nsfast Orientacja polityczna E. Stankiewicz 23.04.12, 15:55
      Tak dla porządku, dobrze jest wiedzieć, że w kwestiach smoleńskich Pani Ewa jest zwolennikiem tzw. teorii maskirowki. Dla wielu osób lojalnych prawdom "zespołowym" jest więc zapewne po prostu esbecką wtyką. Ech, fascynujące patrzeć jak rewolucja zjada swe dzieci....
      • vice_versa Re: Orientacja polityczna E. Stankiewicz 23.04.12, 16:51
        Poproszę link.

        Z góry mówię, że to o niczym nie świadczy. Znam też innych mających wątpliwości, którzy są patriotami i uczciwymi ludźmi, ot, Jacek Trznadel, pierwszy który wołał o międzynarodowe śledztwo:
        juliamariajaskolska.salon24.pl/344482,profesor-jacek-trznadel-o-smolenskiej-tragedii
        • nsfast Re: Orientacja polityczna E. Stankiewicz 23.04.12, 18:21
          Sam linkowałeś teksty z Nowego Ekranu, który Macierewicz obwołał matrioszką KGB, więc nie zdziw się jak za czas jakiś dołączysz do grona zaprzańców. Co do Pani Ewy to jest to przecież założycielka instytucji chodzącego namiotu, który o ile się nie mylę, na sztandarach miał wypisany postulat ujawnienia zdjęcia z drugim tupolewem. BTW, zważ ze siła Joanny może być pewnym znudzeniem - wczoraj przemawiała do dziesiątek tysięcy ludzi, na codzień nie potrafi znaleźć kilku nawiedzonych niezbędnych do rotacyjnego paradowania z namiotem.
          • nsfast Re: Orientacja polityczna E. Stankiewicz 23.04.12, 19:19
            No tak, ktoś wie co do cholery robił Rydzyk w stanie wojennym? Przeciwstawiał się, walczył, narażał? Bo to, że jego sojusznik Jarosław siedział sobie wówczas w wygodnym mieszkanku ufundowanym jego tatusiowi za zasługi w umacnianiu władzy to chyba wszyscy wiedzą... O tym, że dzisiejszy zbawca ojczyzny nie naraził się systemowi w sposób równoważny ze sprzątaczkami z Piardziszewa Dolnego prowadzącymi lokalne komórki "Solidarności" też chyba nie należy wspominać. I któż go dzisiaj tutaj tak gorąco wspiera? Czy owi wspieracze aby byli na miejscu by wesprzeć Ojczyznę w godzinie próby?
                • njusacz Lustro 24.04.12, 11:55
                  > Njusacz, przyjacielu...

                  Zimny Draniu, bo taką mam o Tobie opinię na którą uczciwie zapracowałeś, chcę abyś wiedział, że ja nie przyjaźnię się z barbarzyńcami i to zarówno tymi, którzy demolują ciało jak i z tymi, którzy skupiają się "tylko" na zatruciu umysłów.

                  Osoby, które cenię i które uważam za swych przyjaciół np. nie mówią o ofierze mordu: per niejaki.


                  >>>To już nie stać Cię na własne pomysły?!

                  Po namyśle odpowiem tymi słowami: "Korzystając z okazji, bo w końcu awaria też jest jakąś okazją, by naszym pasażerom, ludziom dobrej roboty, bo są nimi przecież, zaprezentować, do czasu usunięcia awarii, artystyczny program." ------->"Ta ma taniość" tylko na którą jak piszesz było mnie stac miała Tobie ( przy okazji rykoszetem w Spowolnionego trafiło) przekazac jakże prostą myśl: mam już dośc Twojego artyzmu i jakże artystycznego programu, mam o nim takie zdanie które jakże celnie opisał Mleczko.

                  >>>"Ty i Tobie podobni kiedyś podpalą ten kraj." <<<
                  • zimna-wodka Re: Lustro 24.04.12, 17:32
                    @ głuptasek napisała:


                    > Zimny Draniu, bo taką mam o Tobie opinię na którą uczciwie zapracowałeś, chcę a
                    > byś wiedział, że ja nie przyjaźnię się z barbarzyńcami i to zarówno tymi, którz
                    > y demolują ciało jak i z tymi, którzy skupiają się "tylko" na zatruciu umysłów.

                    Głupota + zaślepienie+ przekonanie o własnej wyższości+ głęboka pogarda dla wszystkich co ośmielą się mieć własne zdanie =???????!!!!!!!!!!
                  • zimna-wodka Re: Lustro 24.04.12, 18:01
                    njusacz napisała:

                    > Zimny Draniu, bo taką mam o Tobie opinię na którą uczciwie zapracowałeś, chcę a
                    > byś wiedział, że ja nie przyjaźnię się z barbarzyńcami i to zarówno tymi, którz
                    > y demolują ciało jak i z tymi, którzy skupiają się "tylko" na zatruciu umysłów.

                    A ja Cię lubię. Nie nazywam Cię barbarzyńcą, TW, ubekiem, prowokatorem etc. W dowód sympatii nawet nie nazwę Cię durniem. W durnoty sam się wpisujesz.
                        • glupi_jasio Re: Lustro 25.04.12, 13:01
                          Powiem tak: jest co najmniej śmieszne, gdy ktoś się pcha w jakieś miejsce drzwiami i oknami, jednocześnie głośno wyrzekając, jak się poświęca dla tych idiotów, stałych mieszkańców.

                          Zdecydujcie się hipokryci, piszecie tu dlatego, że chcecie nas nagiąć pod swój toporny szablon, czy dlatego że wam się tu podoba. Jeśli ten pierwszy wariant (co wydaje mi się bardziej prawdopodobne), to nie płaczcie, że nie dajemy sobie wejść na głowę i robimy swoje, jeśli ten drugi - i kręci Was możliwość istotnego sporu i ciekawy krajobraz, to nie jęczcie, tylko szanujcie to miejsce i tych, którzy je stworzyli.

                          Przypominam: każdy post tutaj jest dobrowolnym aktem, i jest deklaracją ogólnej akceptacji tego miejsca i jego zasad.
                          • zimna-wodka Re: Lustro 25.04.12, 16:05
                            Apelujesz o szacunek? Masz rację. Ale czemu odmawiasz szacunku mnie czy nsofast.
                            Przeczytałem regulamin forom. Nie znalazłem tam ani słowa o tym, że jest to świątynia PiS-u czy miejsce kultu braci Kaczyńskich.
                            Ale jeśli tak jest faktycznie - to masz (macie) rację. Skalałem Waszą świątynię i za to przepraszam. Nie musisz mnie banować - wywal wszystkie moje posty i po krzyku. Zostaniecie sami i będziecie mogli w spokoju oddawać się obrzędom.
                            • glupi_jasio Re: Lustro 25.04.12, 16:31
                              zimna-wodka napisał:

                              > Apelujesz o szacunek? Masz rację. Ale czemu odmawiasz szacunku mnie czy nsofast.

                              Tobie nie odmawiam pewnejj dozy mojego szacunku (możliwe, że na wyrost... nie wiem, mało Cię czytałem, mimo, że zdarzają Ci się bardzo słabe posty, jak ten na który odpowiadam, imho da się z Tobą rozmawiać; ale nie tu jest główny punkt. Jak zauważyłeś, apeluję nie o szacunek bezwarunkowy (dopuszczam wariant, że ktoś tu przychodzi pognębić ideowych przeciwników, szkodników, głupców), tylko o konsekwencję. Jeśli przychodzisz tu, bo uznajesz, że to jest miejsce warte wyłożenia swych myśli, to zastanów się, dlaczego tak uznałeś. Może mamy tu coś ważnego?


                              > Przeczytałem regulamin forom. Nie znalazłem tam ani słowa o tym, że > jest to świątynia PiS-u czy miejsce kultu braci Kaczyńskich.

                              A skąd - w ogóle - taki pomysł?

                              Odpowiadasz na mój post, w którym komentowałem jedynie hipokryzję gości tego forum, poświęcających się, rzekomo, dla naszego dobra wink

                              Np. coś takiego dość trudno znieść - jak ktoś Ci wpycha pod pióro jakieś niestworzone konfabulacje.
                              • zimna-wodka Re: Lustro 25.04.12, 19:00
                                glupi_jasio napisał:

                                > zimna-wodka napisał:
                                >
                                > > Apelujesz o szacunek? Masz rację. Ale czemu odmawiasz szacunku mnie czy n
                                > sofast.
                                >
                                > Tobie nie odmawiam pewnejj dozy mojego szacunku (możliwe, że na wyrost... nie w
                                > iem, mało Cię czytałem, mimo, że zdarzają Ci się bardzo słabe posty, jak ten na
                                > który odpowiadam, imho da się z Tobą rozmawiać; ale nie tu jest główny punkt.
                                > Jak zauważyłeś, apeluję nie o szacunek bezwarunkowy (dopuszczam wariant, że kto
                                > ś tu przychodzi pognębić ideowych przeciwników, szkodników, głupców), tylko o k
                                > onsekwencję. Jeśli przychodzisz tu, bo uznajesz, że to jest miejsce warte wyłoż
                                > enia swych myśli, to zastanów się, dlaczego tak uznałeś. Może mamy tu coś ważne
                                > go?
                                >
                                >
                                > > Przeczytałem regulamin forom. Nie znalazłem tam ani słowa o tym, że >
                                > jest to świątynia PiS-u czy miejsce kultu braci Kaczyńskich.
                                >
                                > A skąd - w ogóle - taki pomysł?
                                >
                                > Odpowiadasz na mój post, w którym komentowałem jedynie hipokryzję gości tego fo
                                > rum, poświęcających się, rzekomo, dla naszego dobra wink
                                >
                                > Np. coś takiego dość trudno znieść - jak ktoś Ci wpycha pod pióro jakieś niestw
                                > orzone konfabulacje.

                                1. Pisałem wcześniej (może w innym wątku), że to forum czytam od dawna. Głównie w warstwie finansowej. Czytam, bo (przyznaję ze wstydem) mam ogromny antytalent do języków obcych co uniemożliwia mi (a przynajmniej utrudnia) kontakt ze źródłami anglojęzycznymi. A tu można (a przynajmniej można było) znaleźć masę ciekawych rzeczy z tej dziedziny - głownie "zapodanych" przez fachowców zza oceanu. A że w moim ojczystym języku za wiele się nie publikuje.....
                                Jest sporo trafnych analiz politycznych, sporo FAKTÓW, które ciężko gdzie indziej wytropić.
                                Jest, co mnie ciekawi, trochę rozważań natury ogólnej, teoretycznej, czasem ocierających się o filozofię.
                                Jest sporo ciekawych ludzi, którzy mają coś ciekawego do powiedzenia.
                                2. Pomysł z świątynią braci Kaczyńskich wziął się stąd, że wielu wyznawców tej wiary jest przeciwnych obecności na tym forum osób "niewierzących". Ty sam groziłeś mi wyrugowaniem. I powtarzam - jeśli to cudza świątynia i nie jestem w niej mile widziany to się natychmiast wyniosę. To nie fochy tylko elementarna przyzwoitość.
                                3. Nie odmawiam szacunku nikomu - a szczególnie nsofast. Raz tylko wyraziłem rozczarowanie - że z pozycji merytorycznych przeszedl do wywijania kłonicą.
                                W tym miejscu przyznaję, że sam nie jestem lepszy i w końcu też dałem się sprowokować.

                                Jeszcze raz wyjaśnię - pomysł z porównaniem Joanny d'Arc z p. Stankiewicz, sugerowanie zagrożenia jej życia wydał mi się (i wydaje) szczytem absurdu. Ja pamiętam czasy kiedy było się czego bać, coś widzę dzisiaj. I uważam, że nie ma powodu do strachu. Władza nie morduje! Nie morduje Tusk, nie mordował Kaczyński czy Miller. Nie ta epoka, nie te metody.
                                Zdarzają się niewyjaśnione i dziwne sprawy. Nie wiem ile w nich jest polityki a ile ciemnych interesów, mafijnych powiązań czy przypadku albo spraw osobistych. Nie wiem.
                                Ale wiem, że przemoc nie jest elementem naszego systemu politycznego od wielu lat. Żyłem w systemie, który tą przemoc zakodował w samej swojej istocie to jakieś porównanie mam.

                                I wkurza mnie jak niegłupi v-v takie rzeczy wypisuje. Po co? Podkręca i tak już napiętą atmosferę. Taki post albo nie będzie miał żadnej mocy sprawczej albo podkręci jakiegoś wariata. A z wariatami tak jest - nie wiesz gdzie uderzy. Co Cybie zrobił nieznany nikomu Rosiak? I niech nikt nie rżnie głupa, że wariat był kiedyś w PO. W końcu ten wariat przed Rosiakiem szukał Niesiołowskiego. Wariata nie wytworzyła PO i nie wytworzył PiS ale konflikt i jego skala. Konflikt, za który odpowiedzialność ponoszą obie strony. Dzisiaj bardziej radykalny jest PiS i to PiS przekroczył Rubikon.
                                Dzisiaj już nikt się nie opamięta - wszystkie drzwi zostały zatrzaśnięte. Oskarżenie o morderstwa polityczne i zdradę ograniczyło jakąkolwiek możliwość porozumienia do zera.
                                A media będą to przekazywać. I ludzie będą słuchać i oglądać - wariaci również.

                                Czy już wszystko jasne?
                                • zimna-wodka Re: Lustro 25.04.12, 19:17
                                  Uzupełnienie.
                                  Ta władza, jak i poprzednie ma wiele na sumieniu więc jej nie bronię!
                                  Pamiętam sprawę Piskorskiego. Bardziej ciekawi mnie zupełnie wyciszony temat Marka Dochnala.
                                  Facet zaczął robić błyskawiczą karierę w 1991 roku, wsadził go Miller w 2004. Cały czas działał (Dochnal) na styku państwowego z prywatnym. Działał otwarcie, zatrudniał byłego posła (Popenda), chwalił się majątkiem i zdjęciem z królową brytyjską w pismach dla kobiet i brukowcach. Ile ekip się w tym czasie zmieniło?
                                  I co dalej? Przesiedział 3 lata bez postawienia zarzutów. W końcu go trzeba było zwolnić.
                                  Minęło 8 lat od momentu aresztowania i ....... cisza. Nie ma odważnego co by go postawił przed sądem.

                                  Szwindel? Pewnie tak. Ale to nie morderstwo polityczne.
                                • glupi_jasio Re: Lustro 25.04.12, 21:41
                                  zimna-wodka napisał:

                                  > 1. Pisałem wcześniej (może w innym wątku), że to forum czytam od dawna. Głównie w warstwie finansowej.

                                  Świetny powód, gratuluję. Mnie też tu, dawno temu, przyciągnęła gospodarka, niestety w gospodarkę wjechała, z walonkami polityka, w rozumieniu azjatyckim. Nie na to forum, do Polski, niestety.







                                  > Jest sporo trafnych analiz politycznych, sporo FAKTÓW, które ciężko gdzie indziej wytropić.

                                  Prawda? Możemy się mylić, ale mamy pasję, oryginalność, indywidualizm... jesteśmy barwni, dziwni, o coś nam chodzi... Od banałów, trywialności i kłamstw są oficjalne publikatory, to forum ma inną specyfikę.


                                  > Jest, co mnie ciekawi, trochę rozważań natury ogólnej, teoretycznej, czasem ocierających się o filozofię.


                                  Tak właśnie jest, bo człowiek to jedność.

                                  > Jest sporo ciekawych ludzi, którzy mają coś ciekawego do powiedzenia.

                                  Wielu ciekawych uczestników, niestety, tracimy, bo czas, robota, kariera, bo banał nas zalewa, bo w sieci jeden zaszumiacz może doprowadzić do pasji 10 świętych, a tym bardziej nieświętych...




                                  > 2. Pomysł z świątynią braci Kaczyńskich wziął się stąd, że wielu wyznawców tej wiary jest przeciwnych obecności na tym forum osób "niewierzących".

                                  Nie, nie o to idzie. Chodzi o jakość i zasady ramowe. Podam takie przykłady: mógłbym rozmawiać z Gowinem, ale nie mógłbym z Niesiołowskim. Mógłbym rozmawiać z Kwaśniewskim, ale nie z Palikotem. Mógłbym rozmawiać z Szyszkowską, ale nie z Gretkowską.

                                  Mam olbrzymi szacunek dla takich, jak mi się zdaje, zwolenników PO, jak Szutnik, czy Robi, ale pewne osoby uważam za uciążliwe, a inne za niebezpieczne dla klimatu forum, ze względu na sprowadzanie dyskursu na niższą, lub jeszcze niższą płaszczyznę.

                                  Ty piszesz jakby z trzewi, to zawsze oznacza zamiłowanie do prawdy. Jak ktoś tak pisze, to znaczy, że pojawia się wspólna baza, jest możliwość rozmowy. Z intelektualnym odpowiednikiem "plastiku" rozmowy, niestety, nie ma.


                                  > Ty sam groziłeś mi wyrugowaniem.

                                  Ale za co? Za coś, co uważam za naruszenie fundamentów obyczaju.

                                  Jeśli człowiek, pojedynczy, staje odważnie naprzeciw władzy, wypowiada wojnę jej miernocie z taką pasją i siłą, to wydrwiwanie zagrożenia, które taki czyn niesie, jest dla mnie barbarzyństwem natury nie politycznej, a cywilizacyjnej.

                                  Nie wierzę, że Ty, jak piszesz - zadeklarowany opozycjonista, nie widzisz odwagi i determinacji tej dziewczyny.


                                  > I powtarzam - jeśli to cudza świątynia i nie jestem w niej mile
                                  > widziany to się natychmiast wyniosę. To nie fochy tylko elementarna
                                  > przyzwoitość.

                                  Widzisz, świątynia to za duże słowo, chcielibyśmy tylko, by to było miejsce TWÓRCZE, w którym da się rozmawiać szczerzej i głębiej, niż gdzie indziej, z którego rugowane są banał i dziadostwo, w którym ludzie spotykają ludzi po to, by rozmawiać o ważnych sprawach, w oparciu o uniwersalne fundamenty. Brzmi to pompatycznie, ale tak tutaj bywało... i bywa. Połączenie otwartości i jakości na takim forum, to potężne wyzwanie, zwłaszcza dla ludzi zajętych, jak gros kluczowych uczestników. Ja Ciebie, w swoim imieniu, zapraszam do żywego udziału w dyskusjach na tym forum, z prośbą, byś troszczył się o jakość wypowiedzi i nie zakładał z góry, że masz do czynienia z jakimiś tępymi politrukami.

                                  Mnie - logika "kto - kogo" - męczy i odrzuca, ale jak widzę ekspansywny prymityw i zalewającą miernotę, to mówię NIE.



                                  > 3. Nie odmawiam szacunku nikomu - a szczególnie nsofast.

                                  A ja traktuję źle i ostro postawy, które na to zasługują, za to serdecznie postawy piękne, ciekawe, szlachetne. Ostrość rozróżnień jest dla mnie wartością.

                                  > Jeszcze raz wyjaśnię - pomysł z porównaniem Joanny d'Arc z p. Stankiewicz, sugerowanie zagrożenia jej życia wydał mi się (i wydaje) szczytem absurdu.

                                  Porównania epickie to warstwa do której nie mam talentu.

                                  Istotne dla mnie jest to, żeby Jej włos nie spadł z głowy. Dla mnie jej życie i dobre zdrowie to sprawa honorowa...

                                  Nie musisz się zgadzać, że coś Jej grozi, wystarczy, że nie będziesz wykpiwać Jej odwagi i możliwych jej konsekwencji. Potraktuj, proszę, sprawę konfrontacji jednostka - władza z należytym ciężarem gatunkowym.


                                  > Ja pamiętam czasy kiedy było się czego bać, coś widzę dzisiaj. I uważam, że nie ma powodu do strachu. Władza nie morduje!

                                  Falzmann, Pańko, Sekuła, Papała, Karp, Dębski, "Baranina"...

                                  sprawa Sumlińskiego...

                                  Smoleńsk, CASA doprawdy, wypadki?

                                  Zielonka, Michniewicz, Wróbel, Lepper

                                  Cieślar, Knyż, Dulinicz...

                                  Porywacze Olewnika...

                                  Naprawdę - nikt nie morduje?

                                  No ba! Mordują może przypadkowi złodziejaszkowie aut, jak ten Patyk - generała Papałę, ale nigdy posowieckie służby i bezpieka, tak?

                                  Ale - właściwie - czemu - Putin miałby mordować w Rosji, Czeczenii i Wielkiej Brytanii - a w Polsce - nie?

                                  > Nie morduje Tusk, nie mordował Kaczyński czy Miller. Nie ta epoka, nie te metody.

                                  Politycy nie mordują, ale bezpieka i "biznesmeni", którzy wypłynęli ze służb na szerokie wody wielkiego biznesu między 1982, a 1990?

                                  Dlaczego nie mieliby mordować, gdyby ich biznesy (i zlecenia oficerów prowadzących z Moskwy) tego wymagały?


                                  > Czy już wszystko jasne?


                                  Jasne. Rozumiesz, że ktoś może mordować, ale nie wierzysz, że mógłby za tym stać Kreml lub wciąż z nim związana bezpieka.

                                  W jednym się zgadzam: dzisiejsi, rządzący politycy polscy nie dają zleceń na zabójstwa. Oni są tylko tak dobrani, by za radą doradców, się nie mieszać, nie wnikać, nie przeszkadzać i nie kontrolować.

                                  Oni mają leżeć i pachnieć, uprawiać dobrą konferansjerkę i nie przeszkadzać w rządzeniu tym, co mają jaja.

                                  Czy teraz wszystko jasne?

                                  • zimna-wodka Re: Lustro 25.04.12, 22:13
                                    Zaskoczyłeś mnie. Serdecznością i otwartością. Serio. To co pisałem dobrego o tym forum - napisałem szczerze. I szczerze Ci powiem, że DZISIAJ razi mnie kretyńska i chamska naparzanka.
                                    Coś co bylo faktycznie fajne i twórcze schodzi do poziomu adekwatnego do poziomu "dyskusji pomiędzy PO a PiS.
                                    Ja - w przeciwieństwie do Ciebie - mogę rozmawiać z każdym. Mogę rozważyć każdy punkt widzenia byleby był w miarę spójny i logiczny. Mogę zastanowić się , czy moje postrzeganie rzeczywistości nie jest "życzeniowe". Ale zauważ - pewna grupa odrzuca każdą myśl niezgodną z ich myślą a autora przypisuje do TW, SB, KGB czy gdzieś w te okolice.
                                    Tak można z każdym i zawsze. Ja mogę na kolanie ukuć teorię , że v-v to agent KGB, który swoimi wpisami chce wywołać zamieszki, władza wezwie na pomoc putinowskie czołgi, ruscy założą tu bazy i będzie tak fajnie jak onegdaj.
                                    Wiem, że to paranoja (i z tego miejsca przepraszam v-v za tą idiotyczną teoryjkę). Ale jest tu szereg podobnych "odkryć" a ich autorzy bronią swoich racji do upadłego nie szczędząc wyzwisk swoim adwersarzom. Nie boli Cię to jako moderatora a może i ojca-załozyciela?

                                    Jeszcze raz. Ja mogę rozmawiać z każdym. Przy zachowaniu minimum wzajemnego szacunku.
                                    Uważałem i uważam, że od każdego można się czegoś nauczyć.
                                    • glupi_jasio Re: Lustro 25.04.12, 22:55
                                      zimna-wodka napisał:

                                      > Zaskoczyłeś mnie. Serdecznością i otwartością. Serio. To co pisałem dobrego o tym forum - napisałem szczerze.

                                      Mam swoje dziwactwa i słabości, mam nadzieję, że wybaczalne.

                                      > I szczerze Ci powiem, że DZISIAJ razi mnie kretyńska i chamska naparzanka.


                                      Mnie to też razi i boli, ale nie aż tak, by z tego powodu coś zamieść pod dywan, czy udawać, że jest fajnie, lub że każdy jest fajny.





                                      > Coś co bylo faktycznie fajne i twórcze schodzi do poziomu
                                      > adekwatnego do poziomu "dyskusji pomiędzy PO a PiS.

                                      Smoleńsk przeciął możliwość łatwych kompromisów. Mam naturę koncyliacyjną, ale mam też rozum. Rozum mówi, jest cena za wytyczenie granicy kompromisu, ale tę cenę trzeba koniecznie zapłacić. Trzeba iść ludziom na rękę, ale nie można iść na rękę draniom.




                                      > Ja - w przeciwieństwie do Ciebie - mogę rozmawiać z każdym. Mogę
                                      > rozważyć każdy punkt widzenia byleby był w miarę spójny i logiczny.
                                      > Mogę zastanowić się , czy moje postrzeganie rzeczywistości nie jest "życzeniowe".


                                      To świetnie, witaj w klubie. Za mnie niech świadczą wyłącznie moje teksty.



                                      > Ale zauważ - pewna grupa odrzuca każdą myśl niezgodną z ich myślą
                                      > a autora przypisuje do TW, SB, KGB czy gdzieś w te okolice.

                                      "Pewna grupa"? wink

                                      Troll jest troll, czy pracuje dla MON, dla młodzieżówki PO, dla GW, czy ma taką wredną naturę - dla mnie to są okoliczności niepewne, złudne - dla adminów tego forum istotna jest jakość i wpływ na atmosferę i jakość forum.

                                      Ludzie, a także nicki - istotnie się różnią. Także różnią się fora dyskusyjne. Chcemy, by na tym forum działał cenzus jakości i uczciwości dyskusji, by najciekawsi uczestnicy mieli tu powietrze.



                                      > Tak można z każdym i zawsze. Ja mogę na kolanie ukuć teorię , że v-v to agent KGB, który swoimi wpisami chce wywołać zamieszki, władza wezwie na pomoc putinowskie czołgi, ruscy założą tu bazy i będzie tak fajnie jak onegdaj.


                                      Jest dyskwalifikujący błąd w tej spekulacji, władza nie ma podstaw prawnych i moralnych, by wzywać putinowskie czołgi. Putin wciąż reprezentuje przegrane, słabe państwo, dlatego może posłużyć się agenturą, łapówką, mafią, kapitałem pompowanym w media, skrytobójstwem, kwitami, ale nie może dokonać bezpośredniej interwencji.


                                      > Wiem, że to paranoja (i z tego miejsca przepraszam v-v za tą
                                      > idiotyczną teoryjkę). Ale jest tu szereg podobnych "odkryć" a ich
                                      > autorzy bronią swoich racji do upadłego nie szczędząc wyzwisk
                                      > swoim adwersarzom.
                                      > Nie boli Cię to jako moderatora a może i ojca-załozyciela?

                                      Dużo mnie boli, ale Vice Versę znam od wielu lat, gdy był bardziej entuzjastycznym zwolennikiem PO, niż ja, z czasów, gdy jeszcze internet był dość wolny. A Przycinka to znam chyba lepiej, niż on mnie wink

                                      Przycinek przekonał mnie do siebie ostatecznie, jak się szybko poznał na pewnej pani, która dość skutecznie podrywała niejakiego MACIEJA wink

                                      Nie jestem Ojcem założycielem, jak oni to forum zakładali, to ja byłem na wpół lemingiem, na wpół wolnym strzelcem.


                                      > Jeszcze raz. Ja mogę rozmawiać z każdym. Przy zachowaniu minimum
                                      > wzajemnego szacunku. Uważałem i uważam, że od każdego można się czegoś nauczyć.


                                      To ja o coś spytam. Gdzie jeszcze dyskutujesz?

                                  • nsfast Re: Lustro 25.04.12, 23:00
                                    Odwagi i determinacji. A może to tylko wściekłość, pogarda i żądza odwetu? Ja to tak widzę, sądzę że z-w też. Szczególnie "odwaga" rzeczywiście brzmi kuriozalnie w świetle tego, że napierdzielanie w rząd/prezydenta jest ostatnio na porządku dziennym i jakoś nikomu nic się od tego złego nie dzieje... A sugerowanie że mamy ustrój totalitarny w którym takich krzykaczy się wyłapuje i zabija to po prostu odjazd i swego rodzaju niewdzięczność wobec losu/historii. Czemu? Ano temu, że nigdy w ciągu ostatnich 200 lat Polska nie była bogatsza, bezpieczniejsza, nowocześniejsza i niezależna. Mówienie że jest inaczej to kpina z pokoleń patriotów dla których ziszczeniem marzeń był właśnie taki kraj.

                                    Ps: Jak się mylę i za komuny, hitlerowców, sanacji lub rozbiorów było bardziej w dechę to bardzo proszę mi to uświadomić.
                                • damkon Re: Lustro 25.04.12, 23:04

                                  > Przeczytałem regulamin forom. Nie znalazłem tam ani słowa o tym, że jest to świątynia
                                  > PiS-u czy miejsce kultu braci Kaczyńskich.

                                  Mylisz się, ponieważ to forum z pewnością nie jest świątynią PiS-u, czy tym bardziej kultu braci Kaczyńskich. Mówię to przynajmniej w swoim imieniu, ale myślę, że inni także mogą się pod tym podpisać. Jeżeli już o mnie chodzi, to ja w ogóle mam wyjątkową awersję do wszelkiej maści polityków i to niezależnie, czy mowa tu o miernotach z PiS-u, cwaniaczkach z PO czy też wszystkich innych politycznych hochsztaplerach. Przecież oni wszyscy (i to bez wyjątku) niczym pasożyty żyją tylko i wyłącznie z naszych pieniędzy.

                                  Widzisz Zimna-wodko, problem polega na tym, że zaglądasz na nieodpowiednie wątki, ponieważ w takich znajdziesz tylko i wyłącznie polityczną papkę, słowne nawalanki i emocjonalne pyskówki. To forum miało i ma swoją wartość przede wszystkim w wątkach stricte gospodarczych i zresztą tylko dlatego przed laty zacząłem tutaj pisać. Niestety, co jednak stwierdzam z przykrością, takich wątków jest coraz mniej natomiast coraz więcej mamy politycznej sieczki, z której nic wartościowego nie wynika, no może poza mierną rozrywką, dla co poniektórych miłośników tego typu nawalanek. Osobiście omijam takie wątki niczym śmierdzące jajo, a jeżeli już czytam, to tylko z administracyjnego obowiązku.

                                  Co zaś się tyczy Vice, który jak zdążyłem zauważyć niezbyt przypadł Tobie do gustu, to proponuje Ci poczytać nasze wcześniejsze z nim dyskusje, ale oczywiście nie te polityczne, tylko te ekonomiczne a wtedy jak sądzę spojrzysz na jego pisarstwo z zupełnie innej perspektywy.
                                  • nsfast Re: Lustro 25.04.12, 23:16
                                    Wiesz, po Smoleńsku wszystko wygląda trochę inaczej... Jeśli wiemy że nasz dyskutant jest generalnie zwolennikiem teorii spiskowych to trudno żeby to nie rzutowało na jego ocenę sytuacji gospodarczej, zwłaszcza w skali makro. Skąd mam wiedzieć czy np. akurat czytam przecinka w roli doświadczonego inwestora, czy przecinka wietrzącego wszędzie rządowo-systemowy spisek, który doprowadzi do określonych konsekwencji na rynkach finansowych. To nie jest proste i dlatego ja wątki gospodarcze po prostu sobie odpuszczam. Piszę tu dlatego, ze można tutaj spotkać niegłupich ludzi piszących bardzo niemądre rzeczy. To nie dowcip ani obelga. Naprawdę mnie to fascynuje.
                                    • damkon Re: Lustro 25.04.12, 23:34

                                      > To nie jest proste i dlatego ja wątki gospodarcze po prostu sobie odpuszczam. Piszę tu
                                      > dlatego, ze można tutaj spotkać niegłupich ludzi piszących bardzo niemądre rzeczy. To nie
                                      > dowcip ani obelga. Naprawdę mnie to fascynuje.

                                      Naprawdę bawią Ciebie takie nawalanki? Zawsze można wsadzić kij w mrowisko i niezdrowo podgrzać emocje, ale z pewnością nie taka jest idea naszego forum.
                                      • nsfast Re: Lustro 25.04.12, 23:48
                                        Nawalanki? Czasem się zdarzają, ale jedno z drugim nie ma nic wspólnego. Chyba się nie zrozumieliśmy... Ja naprawdę interesuję się zaburzeniami osobowości na tle politycznym i generalnie naukowymi postawami powstawania i funkcjonowania tego co zwie się teoriami osobowości. Moja obecność tutaj jest podyktowana ciekawością badacza. Co w tym takiego dziwnego?
                                        • damkon Re: Lustro 26.04.12, 00:13

                                          > Nawalanki?

                                          Na ogół Twoje wpisy można znaleźć tam gdzie właśnie są takowe nawalanki, dlatego trudno o inne skojarzenia.

                                          > Ja naprawdę interesuję się zaburzeniami osobowości natle politycznym i generalnie
                                          > naukowymi postawami powstawania i funkcjonowania tego co zwie się teoriami
                                          > osobowości. Moja obecność tutaj jest podyktowana ciekawością badacza. Co w tym takiego
                                          > dziwnego?

                                          Badacz zaburzeń osobowości - no proszę. Dlaczego w takim razie nie badasz zaburzeń osobowości np. w wątkach ekonomicznych tylko w pyskówkach pseudopolitycznych? A tak poza tym, to czy nie powinieneś pisywać raczej na jakimś forum psychologicznym? Albo jeżeli już badasz tylko nawalanki polityczne to czy więcej materiału do swoich badań nie znalazłbyś np. na forach Onetu, gdzie aż roi się od tego typu naparzanek?
                                          • zimna-wodka tylko do Jasia 26.04.12, 00:25
                                            Wybacz, że Cię skracam ale głupi nie przechodzi mi przez.... klawiaturę.
                                            Na coś wpadłem. Jeśli to nasz dzisiejsze dogadanie się coś na tym forum zmieni (choćby poziom dyskusji) to jesteśmy wielcy. Bo stworzyliśmy przykład, że MOŻNA ze sobą JESZCZE rozmawiać.
                                            A w to sam jeszcze wczoraj nie wierzyłem. Może jest jeszcze szansa na coś poza mordobiciem?
                                            • przycinek.usa nie tylko do Jasia 26.04.12, 07:30
                                              Tu jest wiecej takich, co patrafi gadac, ale chwilowo ich nie ma. Dawniej forum bylo bardziej aktywne. Czasem sie zastanawiam nad tym dlaczego tak jest - i dochodze do wniosku, ze to moze byc nowa choroba cywilizacyjna - wynikajaca z przeladowania umyslu. Osobiscie mam codziennie tak wielka ilosc emaili i dokumentow do zapoznania sie, ze czlowieka normalnie odrzuca od komputera. Mozliwe, ze inni tez tak maja i ani nie czytaja, ani nie pisza. Teraz jestem wdzieczny forumowiczom, ktorzy pisza krotkie i zwiezle posty. Dluzszych po prostu nie da sie czytac. Zreszta nawet gdyby byl na to czas i chec - to forum jest niestety miejscem dyskusji na dwa, gora 3 tematy, bo nikt nie chce innych poruszac. Bo o czym tu gadac? Ze mlodzi sa agresywni i nietolerancyjni? A czy my bylismy tolerancyjni w ich wieku?

                                              To moze nawet i dobrze, ze sie poglady mlodych radykalizuja - ktos te wladze powinien wreszcie w dupe kopnac - a nikt inny tego lepiej nie zrobi jak mlodzi. Mnie sie podoba, ze mlodzi sa tacy na ostro. Jeszcze tego brakowalo, aby mlodzi przepraszali, ze sa.

                                              Natomiast co do sytuacji ogolno politycznej - to ja mysle, ze w Polsce zaszlo cos w rodzaju katarsis ludnosci cywilnej - wprawdzie ludzie dalej kochaja Tuska i reszte tych bandytow - ale pojawil sie pewien zgrzyt w odbiorze propagandy - ta propaganda post-Smolenska uwypukla istnienie GTW w sposow wyjatkowo wyrazny. Ludzie jeszcze nie kojarza, ze propaganda = wspoludzial, ale to sie tez zmieni. To sa powolne zmiany w swiadomosci - potrzeba na to okolo roku czasu. To moze byc poczatek konca tej francowatej wladzy - tutaj mam na mysli nie tylko Tuska ze swoja banda niekompetetnych pasozytow - a rowniez osoby sterujace ta banda. Mysle ze nawet najbardziej uparty zwolennik wypadkowej teorii lotu smolenskiego widzi, ze gdyby sie pojawil na ulicy ze swoimi pogladami - to zostalby obity po ryju. Oni moga te poglady wypowiadac tylko anonimowo i w internecie. W TV natomiast pojawia sie stara ekipa mord - ktore juz za chwile beda sie nam wszystkim tak samo kojarzyc jak Urban.
                                              Z ta roznica, ze Urban byl i jest niezwykle bystrym czlowiekiem, czym zawsze wzbudzal moj szacunek - nawet w 80 tych. A teraz? Tylko miernoty intelektualne. Ale co tu porownywac terazniejszosc do przeszlosci? Byle inne czasy. Tego sie nie da porownac. Zupelnie. Inna swiadomosc - a raczej jej calkowity brak. Czlowiek byl oglupiony - pomimo tych reform i Solidarnosci. Wtedy czlowiek nie myslal jeszcze tyle o polityce co teraz. Wtedy myslalo sie o tym jak sie urwac z PRLu i czy dadza paszport, czy nie? Moze ewentualnie jeszcze o ginie z PEWEXu, nie pamietam juz jak sie nazywal - ale to byl bardzo dobry gin, swietnie wchodzil na czysto z lodem i glowa nie bolala, a butelka kosztowala niecale 2 dolary. Acha, tez nie rozumiem po co jasio pisze, ze jest glupi - no ale jak lubi, to co mu zrobisz? Mlody jest.
                                          • nsfast Re: Lustro 26.04.12, 00:41
                                            W wątkach ekonomicznych to zbyt trudne, o czym już pisałem. Na forach psychologicznych można podyskutować o teorii, tutaj jest praca w polu. Nie chodzi o nawalanki polityczne, raczej o taktyki racjonalizacji połączone z reorganizacją struktury wartości. Poza tym na onecie siedzą sami debile, to mnie nie interesuje.
                                  • vice_versa Re: Lustro 26.04.12, 00:54
                                    Damianie,

                                    Czy kiedy jest polityka to zawsze muszą być nawalanki????
                                    Wątpię. Pamiętam to forum z polityką a bez nawalanek i bez oszołomów.

                                    Być może ja się zmieniłem, bo zrozumiałem, że polityka to wielka gra, tak wielka, że rozmowy o pieniądzu przestają mieć sens. Czemu? Bo dla Rosji jesteśmy jak OFE dla Rostowskiego. Nie ma sensu poświęcać tyrad zasadom inwestycyjnym i strategiom dywersyfikacyjnym portfela, kiedy za miesiąc/rok/pięć całe OFE znika z bilansów, bankrutujących spółek albo budżetu, who cares! W takiej perspektywie całe OFE staje się od początku do końca scamem służącym finalnie jednemu-wydojeniu ludzi z pieniądza.

                                    Czytałeś post o prawie Godwina? Czemu on nie wzbudził ŻADNEGO odzewu? Przecież tam pisałem właśnie o ZASADACH i LOGICE WŁADZY. To za mało ciekawe?? Dziś nie można byłoby na forum podyskutować ani o Księciu ani o Sun Tzu, bo WSZYSTKO BYŁOBY POLITYCZNE.
                                    Taki klimat.

                                    Tyle, że to nie Jasiu, Frustro,Llukiz czy ja robimy 'nawalanki' treścią tego wątku.

                                    Tak naprawdę zastanawiam się czy nie powinienem napisać tego postu i dalej milczeć.
                                    Niech sobie gaworzą na swoim poziomie, najważniejsze napisałem.
                                    Poza tym to jest raczej kwestia smaku jak mówił poeta, kwestia smaku i estetyki, a nie polityki.
                                    I milczenie TEŻ JEST WYBOREM, Damianie.

                                    Pozdrawiam
                                    • damkon Re: Lustro 26.04.12, 02:02

                                      > Czy kiedy jest polityka to zawsze muszą być nawalanki????
                                      > Wątpię. Pamiętam to forum z polityką a bez nawalanek i bez oszołomów.

                                      Nie zawsze, ale doświadczenie uczy, że wszystkie wątki na tym forum, przynajmniej te ostatnie, tak się kończą. Poza tym na otwartym forum utrzymanie odpowiedniego poziomu takich wątków stanowi raczej dość trudne zadanie. Też pamiętam u nas rozmowy o polityce bez nawalanek, ale jak mnie pamięć nie myli, to zbyt wiele ich nie było. Polityka, jak sam wiesz, wzbudza zbyt duże emocje, a to wystarczy, żeby merytoryczność takich dyskusji zeszła całkowicie na plan dalszy.

                                      > Być może ja się zmieniłem, bo zrozumiałem, że polityka to wielka gra, tak wielka, że
                                      > rozmowy o pieniądzu przestają mieć sens. Czemu? Bo dla Rosji jesteśmy jak OFE dla
                                      > Rostowskiego. Nie ma sensu poświęcać tyrad zasadom inwestycyjnym i strategiom
                                      > dywersyfikacyjnym portfela, kiedy za miesiąc/rok/pięć całe OFE znika z bilansów,
                                      > bankrutujących spółek albo budżetu, who cares! W takiej perspektywie całe OFE staje się
                                      > od początku do końca scamem służącym finalnie jednemu-wydojeniu ludzi z pieniądza.

                                      Bezdyskusyjnym jest, że polityka to wielka grę i to o wielką stawkę, a współczesny pieniądz fiducjarny jest zależny tylko i wyłącznie od polityków. Jednak czym innym są dyskusje gospodarcze w kontekście zależności od uwarunkowań politycznych a czym innym licytowanie się na temat wyższości, tudzież większej szlachetności jednych opcji politycznych nad innymi. Debaty o tym czy większym hochsztaplerem jest Tusk czy Kaczyński leżą całkowicie poza sferą moich zainteresowań.

                                      > Czytałeś post o prawie Godwina? Czemu on nie wzbudził ŻADNEGO odzewu? Przecież tam
                                      > pisałem właśnie o ZASADACH i LOGICE WŁADZY. To za mało ciekawe?? Dziś nie można
                                      > byłoby na forum podyskutować ani o Księciu ani o Sun Tzu, bo WSZYSTKO BYŁOBY
                                      > POLITYCZNE.

                                      Czytałem. W zasadzie czytam wszystkie Twoje wpisy, jednak ostatnio mam zbyt wiele spraw zawodowych stąd i mniejsza moja aktywność. Co nie znaczy, że nie potrafię oddzielić ciekawych wątków politycznych od zwykłej sieczki.
    • vice_versa Czy głupota boli? 23.04.12, 17:49
      Między Gruzją a Smoleńskiem też nic nie wiedziałeś o śmierci Prezydenta.

      Więc wolno Ci się mylić i nie dostrzegać logiki wydarzeń.
      Tylko to nic odkrywczego.

      Może zastanowi Cię to:
      niepoprawni.pl/blog/5462/dziwna-choroba-profesora-kazimierza-nowaczyka#comment-286945
      Dokąd nie zaginął i jeszcze żyje- nie ma tematu i po sprawie!
      A później też nie ma tematu- bo potrąciła go ciężarówka, zginął w konflikcie rodzinnym zadźgany i poszatkowany przez syna, powiesił się na sznurze od odkurzacza, porwany przez Chińczyków utopił się w Wiśle, nie zadziałały hamulce, czajnik elektryczny poraził prądem, pilot był pijany a mgła była zbyt gęsta.

      Dlatego właśnie pytam czy głupota boli.
      • njusacz ad vocem KaNo 23.04.12, 18:08
        z tego co wiem i co sam oficjalnie podał na blogu to wyszedł juz ze szpitala i zdaje sie, że ma sie dobrze.

        co do nowomowy i odwrócenia pojec to pisałem już tego Orwella do Orzeszty. Nie ten kto krzyczy "bolszewik czy kurwa czy chuj czy faszysta ( jak pogodzic bolszewika i faszyste nie wiem!) "podpala kraj", także ten kto dopomina sie o uczciwosc i jawnosc jest "wypowiadaczem wojen", a ten który gówno owiniete w pozłotko nazwie po imieniu ten od czci ma odwoływac tego, któren je publicznie wydalił z siebie, a przecież NIE MUSIAŁ. ale za to kiedy akcji w mysl zasady towrzyszy RE-AKCJA...o to wtedy niewiniątko, nieboże...gwałtu rety, hejkum kejkum!!!

        Vince emocji możesz miec duzo, bo co jakis czas nawet weług mnie stykasz sie z bandą i po niej jedziesz, dlatego zachowuj na ile potrafisz spokoj i cynizm i humor...bo ci dla ktorych nadrzednym hasłem jest "nie wychylac sie" sa bezbronni wobec takiej tarczy. nie naparzaj sie pałką bo nie potrafisz, nie przerzucaj sie blotem w rynsztoku bo nie masz takiego doswiadczenia...ot tam gdzie nie da sie WYPRZEC informacji czy tez WYPRAC ja z sensu nawet przez zimnych drani tam punktuj, nikt z nas nie ma takiego pióra jak Ty. Czasem niepotrzebnie z niego kleksy lecą, a sa tacy ktorzy widza tylko te kleksy.

        pozdrowienia!
      • zimna-wodka Re: Czy głupota boli? 23.04.12, 18:12
        vice_versa napisał:
        > Dlatego właśnie pytam czy głupota boli.
        Pytanie nie do mnie. Tym wątkiem wykazałeś, że w tej materii jesteś najwyższym autorytetem.
        To teraz ja zapytam. Co Ci złego zrobiła p. Stankiewicz, że z takim uporem wysyłasz ją na tamten świat? Czy uważasz, że Twoja hipoteza jest tak cenna, że warto byłoby p. Stankiewicz zgładzić dla zaspokojenia Twoich ambicji? I kto miałby to zrobić, komu tak ma zależeć na udowodnieniu Twoich tez? Sam się tak daleko nie posuniesz (przynajmniej mam taką nadzieję).
        • llukiz Re: Czy głupota boli? 23.04.12, 22:29
          > To teraz ja zapytam. Co Ci złego zrobiła p. Stankiewicz, że z takim uporem wysy
          > łasz ją na tamten świat?

          Dlaczego uważasz że próbuje ją zabić? Masz jakieś dowody?
            • llukiz Re: Czy głupota boli? 24.04.12, 00:51
              > Nie Ty tylko v-v. On to prognozuje dla niej śmiertelne zagrożenia

              Przecież prognozowanie to nie zabijanie.

              > A jego dążenie do udowodnienia własnych racji może być groźne. Dla p. Stankiewicz - oczywiście.

              Dlaczego? Czy nagłośnienie informacji że ktoś może zostać zabity zwiększa szansę na śmierć tej osoby?
              • glupi_jasio Re: Czy głupota boli? 24.04.12, 01:00
                llukiz napisał:

                > Dlaczego? Czy nagłośnienie informacji że ktoś może zostać zabity zwiększa szansę na śmierć tej osoby?


                Właśnie o to idzie.

                Bezpieczeństwo pani Ewa Stankiewicz, jako osoby szalenie niewygodnej dla urzędującej władzy, powinno być oczkiem w głowie zarówno tej władzy, jak wszelkich środowisk spod znaku "Fundacji Helsińskiej" (ostatnio monitorującej ochronę dóbr osobistych rozwydrzonych smarkaczy przed strasznym prof. Legutką), Transparency Intenational - Poland, United Nations, UNICEF, Trybunał w Sztrasburgu itp.

                Taka już jest natura władzy, że lubi czasem zamordować, kogoś, kto ją irytuje.

                I mnie się zdaje, że jak panią Stankiewicz spotkałoby coś złego, to może się tak zdarzyć, że szuje zapłacą za to dużo drożej, niż ubek Piotrowski.

              • vice_versa Re: Czy głupota boli? 24.04.12, 01:22
                Bezbłędnie Llukiz, dziękuję.

                Śmieszne jak chętnie Ci którym zależy jedynie na "posiadaniu racji" oceniają innych swoimi kategoriami... Co do mnie- mogę się mylić i chciałbym się mylić, przynajmniej co do wersji z Politkowską.

                Pokój jest wojną, prawda jest fałszem, a nagłaśnianie informacji morderstwem.
                Paranoja jest goła.
              • zimna-wodka Re: Czy głupota boli? 24.04.12, 01:25
                llukiz napisał:

                > > Nie Ty tylko v-v. On to prognozuje dla niej śmiertelne zagrożenia
                >
                > Przecież prognozowanie to nie zabijanie.
                >
                > > A jego dążenie do udowodnienia własnych racji może być groźne. Dla p. Sta
                > nkiewicz - oczywiście.
                >
                > Dlaczego? Czy nagłośnienie informacji że ktoś może zostać zabity zwiększa szans
                > ę na śmierć tej osoby?

                Nie - prognozowanie to nie zabijanie. Chyba że autorowi prognozy zależy na tym, żeby jego prognoza się sprawdziła. Prognozowanie to nie zabijanie. To tylko czytelny sygnał dla kolejnego wariata pokroju Cyby, że jest ktoś ważny, kogo można łatwo pozbawić życia.
                Prognozowanie to nie zabijanie. To tylko wyraźna sugestia, że TA władza może zabijać w imię własnych interesów. I czytelny sygnał, że wobec tej władzy należy użyć siły - choćby prewencyjnie czy w obronie własnej.
                Za tego typu prognozy i zabawy zapłacił życiem niejaki Rosiak. Być może to jeszcze za mało - potrzebni są następni wariaci i następne ofiary. W imię prawdy czy w imię miłości własnej paru frustratów?
                • vice_versa Re: Czy głupota boli? 24.04.12, 04:19
                  > Nie - prognozowanie to nie zabijanie.

                  Dobry punkt wyjścia. Tyle, że niżej wciąż mu zaprzeczasz.

                  > Chyba że autorowi prognozy zależy na tym, żeby jego prognoza się sprawdziła.

                  Czy nie napisałem na czym mi zależy w pierwszym poście? Węszysz spisek z mojej strony?

                  > To tylko czytelny sygnał dla kolejnego wariata pokroju Cyby, że jest ktoś ważny, kogo możn
                  > a łatwo pozbawić życia.

                  Jeśli uważasz, że tutaj dyskutują potencjalni zabójcy szukający inspiracji i instruktażu, to wyczuwam paranoję. Radzę jak najszybciej opuścić to forum. Będzie zdrowiej.

                  > To tylko wyraźna sugestia, że TA władza może zabijać w imię własnych interesów.

                  Wręcz odwrotnie! TAMTA władza może. A ta jest fasadowa.

                  > I czytelny sygnał, że wobec tej władzy należy użyć siły - choćby prewencyjnie czy w obronie > własnej.

                  Czyli nadal twierdzisz, że Pokój = Wojna a ostrzeganie przed morderstwem = namawianie do użycia siły?
                  Planujesz doktorat czy habilitację?

                  > Za tego typu prognozy i zabawy zapłacił życiem niejaki Rosiak.

                  A Cyba słuchał Radia Maryja... Wiemy, wiemy...
                  Klecisz żelazne związki przyczynowo skutkowe.
                  W ogóle poszperaj w archiwum, to może uda Ci się mnie zapuszkować.

                  > Być może to jeszcze za mało - potrzebni są następni wariaci i następne ofiary.

                  Podzielam Twój niepokój. Potrzebne są sądy a nie ofiary i wariaci.
                  I to wymaga ścigania zbrodniarzy i zdrajców, a nie udawania, że ich nie ma, czy, że się ich nie da sprowadzić przed sąd.

                  >W imię prawdy czy w imię miłości własnej paru frustratów?

                  W imię sprawiedliwosci i prawa, a nie w imię nihilizmu prawnego. W imię zarządzania krajem w interesie tego kraju i tych ludzi, a nie hodowli poddanych w interesie wierzycieli.
                  שמעון ויזנטל jest wzorem, a w Polsce sami frustraci, Kaczyści, Dantoni i Robespierry.

                  Zmierz się jeszcze raz z pytaniem:
                  Czy nagłośnienie informacji że ktoś może zostać zabity zwiększa szansę na śmierć tej osoby?
                  • zimna-wodka Re: Czy głupota boli? 24.04.12, 10:05
                    Napisałeś, że nie napisałeś tego co napisałeś. Można i tak. Co wynika z Twojej pseudologiki?
                    Tylko tyle, że przekaz o prawdopodobnym morderstwie politycznym jest zwykłym ostrzeżeniem. Jak najbardziej słusznym - bo każdego można zabić. A jeśli kogoś władza ma prawo nie lubić to ta osoba może czuć się zagrozona. Niby proste, możliwe, bez żadnych skutków sprawczych - tylko troska o bratnią duszę.
                    Taką samą troskę wykazywał Palikot i pewien sąd pytając o zdrowie psychiczne J. Kaczyńskiego. A jakoś środowiska prawicowe nie były tak wyrozumiałe. A chodziło tylko o to żeby zbadać. Nikt nie twierdził, że JK jest niepoczytalny tak samo jak Ty nie twierdzisz, że ktoś koniecznie chce zgładzić tą panią.

                    Nie twierdzę, że tu piszą wariaci i psychopaci. Ale czytają różni. Mogą czytać wszyscy. Sam czytałem parę lat zanim napisałem cokolwiek.

                    I ten tekst o zapuszkowaniu... Najpierw wrzuciłeś mnie do pudełka z napisem TW, potem nazwaleś prowokatorem, teraz kombinujesz z puszką i z paranoją. Ale to ja jestem skażony. Ty masz zdrowy osąd sytuacji. Wedle tego osądu każdy kto nie wpada w zachwyt nad Twoimi postami zasługuje na karę śmierci przez zlustrowanie albo na psychiatryk albo jest po prostu agentem (zapewne Moskwy).

                    Jesteś inteligenty. Potrafisz argumentować i się wykręcać. Styl z J. Kurskiego albo Urbana.
                    Jest w tym tylko jeden błąd - zakładasz, że Twój przeciwnik jest głupszy od Ciebie a przegadanie=udowodnienie własnych racji.
                    A w ogóle tema się chyba wyczerpał. Napisałeś, ostrzegłeś, jesteś z siebie dumny, należy Cię podziwiać. Niech będzie i tak. Jak Cię nie skłoniłem do choćby minimalnej refleksji nad tym co robisz to już raczej nie skłonię.
                    Dla mnie temat jest wyczerpany. Ale chętnie poczytam jeszcze co o mnie sądzisz i do jakiej ciekawej kategorii mnie zaliczysz.
                    • njusacz wot rozgawor! wot nowe, lepsze Forum!!! 24.04.12, 11:23
                      @ zimny drań

                      >>> Napisałeś, że nie napisałeś tego co napisałeś.<<<

                      Istotne jest, że dla osoby trzeciej, która nie prowadzi dyskusji pomiedzy A i B widoczne jest, ze "komuś" z Was wydaje się, że przeczytał coś co rzekomo miał napisac "ten drugi" i na podstawie tego "czegoś" prowadzi "dyskusję". Mało tego, głuchy jest na doprecyzowania oraz wyjasnienia "tego drugiego". Wot mistrzostwo! i jeszcze ten przechodzący powoli do klasyki dąs na koniec!!!

                      Zgadnij teraz dlaczego te słowa kieruje własnie do ciebie? ( retorycznie)


                      @ Vice_ versa

                      Kolego, pamietaj, że dyskutujesz z osoba której celem jest szeroko rozumiana destrukcja tak pojęć jak i norm. do tego Twój interlokutor wie lepiej co i dlaczego myslisz, piszesz, etc.

                      żadne, podkreślam ŻADNE, Twe wyjąsnienia go nie przekonają bo dla niego białe nie jest białe, a czarne czarnym.

                      Dlatego też Wasza rozmowę opisuje ten jej wycinek:

                      >>>> Pisałeś tylko, że moje zachowania (jakie by nie były) w stanie wojennym nie mogą być
                      > dowodem odwagi.

                      O niczym takim nie pisałem! <<<

                      oraz

                      >>>> A porównanie internauty z ludźmi, którzy przesiedzieli kilkanaście lat w więzie
                      > niach - bez komentarza.

                      Nie porównywałem z żadnymi ludźmi, (...)<<<



                      Dlatego postaw tutaj kropkę i nie dawaj okazji cywilizacyjnemu barbarzyńcy i etykieciarzowi na dalsze "pałowanie". To do czego juz tutaj doprowadził przedstawia ta grafika:

                      img.interia.pl/wiadomosci/nimg/Autor_Andrzej_Mleczko_2139661.jpg
                      Poniechaj go. Szkoda abyś tracił czas, możesz go lepiej spożytkować.



                      ps. dla...: I to ma niby byc ta nowa, lepsza strona Forum, która nikomu nic nie narzuca? Która słucha? Która...? Jesli tak to gratuluje i dzis sie rozlaczam po raz wtóry.
    • frusto Dwa narody 25.04.12, 13:02
      Rymkiewicz napisał kiedyś zdaje się coś takiego: "To, co nas podzieliło - to się już nie sklei". I z coraz większym smutkiem widzę
      • nsfast Re: Dwa narody 25.04.12, 13:53
        Niestety nie możesz liczyć na to, że ludziom słuchającym Stankiewicz też jest smutno. Jak już pisałem - dla nich to jest wojna. Na wojnie tylko głupek żałuje tych do których strzela... Mnie osobiście żal tego, ze polski obóz patriotyczny bredniami o smoleńsku sam zadaje sobie więcej szkody niż byli mu w stanie wyrządzić Stalin i Hitler razem wzięci. Zawsze będzie można pokazać na takiego patriotę paluchem i zapytać ironicznie np: "To ten debil, który pieprzył o przerobionych bombowcach"? Trudno sobie wyobrazić, że Putina mogło spotkać coś korzystniejszego niż Polska chora na zespół Macierewicza.
      • glupi_jasio Re: Dwa narody 25.04.12, 14:09
        frusto napisał:

        > Rymkiewicz napisał kiedyś zdaje się coś takiego: "To, co nas podzieliło
        > - to się już nie sklei". I z coraz większym smutkiem widzę
        • frusto Re: Dwa narody 25.04.12, 14:37
          glupi_jasio napisał:
          > Może zacznę od tego, że prognozy polityczne i socjologiczne sięgające dalej, ni
          > ż na kilka lat w przód, zwłaszcza dotyczące emocji społecznych, są wróżeniem z
          > fusów; może właściwsza byłaby konkluzja, że atmosfera w Polsce jest fatalna, ja
          > k również fatalna jest jakość debaty.
          Być może tak. Faktem jest, że każdy z nas zapewne zamyka się w pewnym kręgu znajomych, którzy maja podobne poglądy i podobnie oceniają zachodzące wydarzenia. Z drugiej strony, na różnego rodzaju forach publicznych widzimy głównie skrajności. Kiedy wchodzę na forum i widze dyskusje, to bardzo często to nie jest dyskusja. To są dwa równolegle prowadzone monologi.

          > zdrajcami nazywa się wyłą
          > cznie niektórych polityków, za ich konkretne działania; idiotami, moherami, pis
          > uarami, oszołomami, katolami, naziołkami - nazywa się, natomiast, zwolenników p
          > rawicy notorycznie, od dawna; przynajmniej od czasu próby dokonania lustracji,
          > przez rząd Jana Olszewskiego. Zwolenników PO nazywam osobiście (generalizując,
          > rzecz jasna) - konformistami.

          Ale można też nazywać inaczej. Lemingami. Albo pożytecznymi idiotami.


          > -katastrofalne zachowanie władzy w sprawie kwestii Smoleńska, przed, w czasie i
          > po;
          Zgadzam się, pytanie brzmi jednak, JAKIE zachowanie byłoby właściwe? Czytując niektóre blogi czy wypowiedzi, czasami mam wrażenie, że za jedyne poprawne zachowanie uznaliby rezygnację PO z pełnienia władzy, oddanie wszystkiego itd. Jasne, PO (i nie tylko) postąpiło jak brutalny bandzior, ale pytanie brzmi, czy inne postępowanie by cokolwiek zmieniło? Pamiętam artykuł w RP, Krasnodębskiego, zatytułowany bodajże "gardzę wami". Pojawił sił w pierwszych dniach żałoby, kiedy jeszcze nie wiadomo było, jak będzie się zachowywać PO, a jej zachowania jeszcze nie były aż tak publicznie widoczne.

          > -niezależnie od punktu 1) obserwujemy, de facto, sytuację władzy monopartyjnej,
          > co gorsza wspieranej, a nie kontrolowanej przez media; sytuację, w której najb
          > ardziej wpływowe media najbezczelniej oszukują (np. sprawa Marszu Niepodległośc
          > i), są najbezczelniej tendencyjne i nierzetelne. Dzięki temu, afery, kłamstwa,
          > nieudolność, rządzących polityków jest tuszowana. Przeciętny człowiek, porównuj
          > ąc medialny obraz sytuacji publicznej z rzeczywistymi doświadczeniami, często o
          > dczuwa dotkliwe wrażenie kłamstwa, manipulacji, topornej propagandy, orwellizmu
          > . Tej sytuacji monowładzy, słabej, bezczelnej, bezwzględnej - towarzyszy (od ba
          > rdzo dawna) retoryka wykluczenia przeciwników politycznych, pogardy, agresji. F
          > rustraci, dewianci, watahy do dożynania, "ch.je", bydło... przeszkadza Ci pani
          > Stankiewicz? Posłuchaj, jak szła do władzy Platforma:
          Mi przeszkadza wiele rzeczy.

          Swego czasu prowadziłem dyskusję z taką typową zwolenniczką PO, czytelniczką GW. Ona naprawdę nie przyjmowała do wiadomości, że wyborcy PiS byli niedoreprezentowani, czy prześladowani. Dla niej ja byłem agresywny, napastliwy, sfrustrowany, i nie była w stanie zrozumieć NIC z tego, co piszę. Naprawdę. Dla wielu osób wiadomość, że katolicy są prześladowani bo np. Nergal występuje w TV sa powodem do żartu, a argumenty wyborców PiSu sa po prostu nie rozumiane.

          Z drugiej zaś strony, argumenty przeciwnej strony NAPRAWDĘ są czasami przesadzone. To przecież nie jest tak, że agresja była zawsze jednostronna, tak jak Pan to przedstawia. Wg mnie to raczej szło jako ciągła eskalacja, w której co chwilę ktoś podnosił poprzeczkę i podnosił poziom agresji na kolejny poziom.

          > Otóż pękło, bo polska demokracja, w wykonaniu PO, to jest demokracja fasadowa,
          > miękka forma putinizmu, w której władza państwowa oznacza prawo do eliminacji p
          > rzeciwników politycznych z przestrzeni publicznej i prawo do pozbawiania 1/3 wy
          > borców godności i prawa do wpływu na własne państwo.
          Ale na czym polega to prawo do pozbawienia1/3 wyborców godności i prawa do wpływu? To znaczy, a) jakie są _jakościowe_ różnice w stosunku do na przykład rządów PiSu? b) jak PO miałaby zapewnić 1/3 wyborców prawa do wpływo itd?

          > -punkt trzeci: skoro nie ma już innych sposobów wyrażania poglądów, to są one w
          > yrażane na ulicy, tak, jak za komuny. Nie da się stłumić ludzkich myśli i emocj
          > i, wywołanych ważnymi przyczynami, nie da się bezkarnie wykluczać i upokarzać.
          Ależ są inne możliwości wyrażania poglądów. To już nie są lata 2000..

          > Rozmawiać mogą jedynie dwie uczciwe, równorzędne strony. Rozmowa bata z plecami
          > , złodzieja z poszkodowanym, oszusta z oszukanym nie jest racjonalna.
          To prawda, ale nie może też być rozmowy, gdy obie strony nawzajem się uważają za oszustów.

          > To się da naprawić, jeśli państwo polskie i jego obecna administracja oczyści s
          > ię ze swoich grzechów w sprawie smoleńskiej. Przez poddanie się głębokiej, uczc
          > iwej, zewnętrznej weryfikacji procedur. Tylko tyle i aż tyle.
          Nie wierzę w to, by taka weryfikacja nastąpiła. Dlaczego?
          a) Sądzę, że Tusk uznałby, że samo poddanie się weryfikacji oznaczałoby dla wielu, że przyznaje się do winy
          b) sądzę, że gdyby efekt weryfikacji nie przebiegł po myśli osób umownie nazywanych "pisowcami", to po prostu uznaliby, że weryfikacja nie była bezstronna
          c) kto miałby przeprwoadzić taką weryfikację?

          Poza tym, był już przecież raport NIK, który wskazał mnóstwo błędów w przygotowaniu OBU wizyt w Rosji. I co? I nikt. Ktoś o tym coś pisał, ktoś o tym wie? Nie.

          > Jest już nawet wyrok sądu, Tusk ma go w nosie, jak również podstawowe zasady ży
          > cia publicznego.
          Bba.

          > Kto niszczy to państwo, kto go dzieli? Tusk, premier, zobowiązany Konstytucją,
          > przysięgą, prawem, w sposób wyżej opisany, czy Stankiewicz - piętnująca tę post
          > awę.
          Stankiewicz nie tylko piętnuje tą podstawę. Posuwa się jednak mam wrażenie nieco dalej.
          Ona oskarża Tuska o zdradę.

          > Łatwo, obserwując gwałt, wyrazić ubolewanie sytuacją; można też potem wyrazić n
          > iesmak postawą gwałconej i zrównać ją z gwałcicielem. Ale czy to jest mądre, cz
          > y to dobre, czy to ładne?
          Ależ ja nie potępiami Stankiewicz. Ja jej tylko nie rozumiem.

          Bo weźmy tą TV Trwam. Bo wszak "lemingi" uważają, że TV Trwam nie dostała koncesji nie na skutek alki z katolicyzmem, tylko dlatego, bo:

          www.wirtualnemedia.pl/artykul/dworak-kryteria-finansowe-dyskwalifikuja-tv-trwam-na-multipleksie-cyfrowym
          Niech Pan poczyta blogi osób z lewej strony
          • glupi_jasio Re: Dwa narody 25.04.12, 15:05
            frusto napisał:

            > glupi_jasio napisał:


            > > może właściwsza byłaby konkluzja, że atmosfera w Polsce jest fatalna, jak również fatalna jest jakość debaty.


            > Być może tak. Faktem jest, że każdy z nas zapewne zamyka się w pewnym kręgu znajomych, którzy maja podobne poglądy i podobnie oceniają zachodzące wydarzenia.


            Tak właśnie, zwykle się dzieje. Co więcej, lepiej demonstrować takie poglądy, jak szef, atrakcyjni znajomi, klienci... nie oskarżam nikogo, skąd, tak jest mądrze; a że ludzie dążą do spójności słów i myśli, to poglądy niosące z sobą profity, nawet drobne, rozprzestrzeniają się.


            > Z drugiej strony, na różnego rodzaju forach publicznych widzimy
            > głównie skrajności.

            Otóż, młócenie się (bo tak to często wygląda) w sieci z obcymi ludźmi wymaga szczególnego zestawu cech. wink


            > Kiedy wchodzę na forum i widze dyskusje, to bardzo często to nie
            > jest dyskusja. To są dwa równolegle prowadzone monologi.

            Zabrzmi to zarozumiale, ale trudno; lepiej pisać szczerze i nie ukrywać własnych ułomności: mnie bardzo przeszkadza słabość reprezentantów mainstreamu na tym forum. Uwielbiam rozmowy z mocnym merytorycznie przeciwnikiem, natomiast, z upływem lat, coraz gorzej znoszę siermiężność sztampowych propagandowych ćweierćprawd banalnej erystyki, czasem banalne prostactwo, zadufanie osób tak żałośnie mizernych w części merytorycznej, za to tak sprawnych w prowokacjach, drażnieniu, rozgrywaniu niskich emocji. Po 10 latach na forach tego portalu, mnie to strasznie męczy i nuży; jaki jest sens gadać o polityce z ... mniejsza z tym, jak mogę, w realu, z przyjaciółmi, w tym takimi z PO, którzy intelektualnie biją XXX o dwie klasy, mają wiedzę, rozmawiają uczciwie, ciekawie? No, może się już nie nadaję do gadania na forach wink Choć - dobry oponent, wciąż jeszcze działa mobilizująco smile

            Inaczej mówiąc, dość często, w rozmowie zdarzają się bariery jakości.


            > Ale można też nazywać inaczej. Lemingami. Albo pożytecznymi
            > idiotami.

            Lemingi uważam za bardzo delikatne określenie; jedyną wadą leminga jest zbyt instynkt stadny. "Pożyteczny idiota" - to określenie Lenina na.... przyjaciół Rosji i komunizmu w krajach Zachodu. Cóż... pod rozwagę należy polecić przyjaciołom Rosji i Putina w Polsce. Jest to inwektywa, ale jednak z pewną treścią, nie porówywalna z prostymi emanacjami nienawiści, jak "pisuar", "naziol", "pisior", "dewiant", "ch.j" itp.

            c.d.n.
          • glupi_jasio Re: Dwa narody 25.04.12, 15:44
            frusto napisał:


            > > -katastrofalne zachowanie władzy w sprawie kwestii Smoleńska, przed,
            > > w czasie i po;

            > Zgadzam się, pytanie brzmi jednak, JAKIE zachowanie byłoby właściwe?

            Przed:

            -ścisła współpraca Tuska z prezydentem Kaczyńskim, właściwie, z należytym szacunkiem, traktowanie głowy państwa, ortodoksyjna dbałość o wspólną linię Polski wobec Putina w sprawie Katynia, nie wchodzenie w grę z Putinem przeciw Lechowi Kaczyńskiemu; zadbanie o właściwą ilość samolotów i załóg, przygotowanie podróży, ochronę lotniska w Smoleńsku

            -w czasie: maksymalna wstrzemięźliwość w definiowaniu przyczyn katastrofy i obwinianiu, bezwzględne dążenie do powołania wspólnej komisji badającej sprawę, dążenie do udziału w badaniu ekspertów NATO; dążenie do wdrożenia faktycznych, a nie pozorowanych procedur badania okoliczności katastrofy

            -po: szerokie, detaliczne, przejrzyste śledztwo, pod ścisłym nadzorem komisji parlamentarnej kierowanej przez posłów PiS i reprezentantów rodzin ofiar.

            To takie minimum higieniczne.


            > Swego czasu prowadziłem dyskusję z taką typową zwolenniczką PO,
            > czytelniczką GW.

            Kto zna taką jedną, zna je wszystkie. Mało kto mnie tak zniechęcił do forów GW, jak te wściekłe... panie wink Panowie też, ale to głównie trolle z młodzieżówek PO (admini GW kiedyś jasno napisali, że tacy piszą).

            To właśnie ten emocjonalny, ograniczony konformizm w służbie macherów z GW. Straszna kombinacja.


            > Z drugiej zaś strony, argumenty przeciwnej strony NAPRAWDĘ są czasami przesadzone.

            To niemal oczywiste, ale trzeba pamiętać, że, po pierwsze, po Smoleńsku i mordzie Cyby, termin "przesada" winien być używany z rezerwą, po drugie, co Pan myśli o wiodących elitach, straszących, że PiS to faszyści, że zrobią wojnę z Rosją, że Polsce grozi wojna domowa itp. Bo ja tu widzę zwykłą ciągłość retoryki wobec opozycji prawicowej: od Bieruta, aż do Tuska...


            > To przecież nie jest tak, że agresja była zawsze jednostronna, tak jak
            > Pan to przedstawia. Wg mnie to raczej szło jako ciągła eskalacja, w
            > której co chwilę ktoś podnosił poprzeczkę i podnosił poziom agresji na
            > kolejny poziom.

            Oczywiście, że to mechanizm sprzężenia zwrotnego, ale rola w nim Michnika, czy PO (Bartoszewski, Niesiołowski, Palikot, Sikorski) jest trudna do przecenienia, powiedziałbym, że wiodąca. Takiego dna, jak wypowiedzi tych czterech osób, w przypadku polityków PiS nie stwierdziłem.

            A, co najśmieszniejsze, ci agresorzy jęczą na agresję PiS.



            > Ale na czym polega to prawo do pozbawienia1/3 wyborców godności i
            > prawa do wpływu? To znaczy, a) jakie są _jakościowe_ różnice w
            > stosunku do na przykład rządów PiSu? b) jak PO miałaby zapewnić 1/3 wyborców prawa do wpływo itd?

            -Po pierwsze: za rządów PiS - zdecydowana większość mediów sprawowała kontrolną rolę wobec władzy; dziś ją kryje.

            -Po drugie: obecna władza skutecznie, formalnie, lub mniej formalnie, przejmuje kontrolę nad coraz to nowymi mediami publicznymi i prywatnymi (sic!)

            -Po trzecie: obecna władza ma w nosie zasady państwa prawa (vide Tuska ignorowanie wyniku sądu w sprawie dokumentu o śledztwie smoleńskim) i konieczność uzyskania akceptacji społecznej dla kluczowych posunięć, vide reforma emerytalna, zignorowanie wniosku o referendum podpisanego przez miliony obywateli (połączone z obelgą wobec szefa "Solidarności" z ust premiera

            -Po czwarte: typowy, partyjny TKM, tylko rozdęty przez skalę dominacji PO

            -Po piąte: dotkliwe i bezczelne złamanie zasad racji stanu i przyzwoitości w sprawie 10 kwietnia; Tusk ogłosił siebie i Putina sędzią w ich własnej sprawie, jego ugrupowania skonsumowało profity, jego środowisko obwiniło ofiary i uznało sprawę za załatwioną. To jest skandaliczne, ogromnie niesprawiedliwe, niezwykle groźne. Łamanie podstawowych zasad etycznych, nawet jeśli odczuwalne tylko przez pewną część obywateli, jest zaprzeczeniem istoty państwa prawa.


            > Ależ są inne możliwości wyrażania poglądów. To już nie są lata 2000..

            Yhm, jeszcze na tym forum są i na blogach, aczkolwiek widać próby przykręcania śruby, vide akcja Sikorskiego-Giertycha z zeszłego roku, Antykomor, czy, nawet, zmiana klimatu na S24 po wejściu do Rzepy Hajdarowicza, a na S24 - nowego partnera.

            O ile ja wyczuwam destrukcja blogo-sfery i forumo-sfery zachodzi też od środka, przez anonimowych blogerów / forumowiczów, czy mężów opatrznościowych z kapitałem zagranicznym wink

            Moim zdaniem, władza w Polsce, tak jak w Rosji, "troszczy" się skutecznie o ograniczenia możliwości ekspresji niewygodnych treści tak w mediach, jak w nieformalnych mediach.

            Przestrzeń skutecznej ekspresji poglądów się szybko zawęża w Polsce Tuska, Komorowskiego i Palikota. No i te, imponujące, 2 milliony bilingów, które przeglądały służby w 2011 roku.

            Ufff, to nie wszystko, ale muszę kończyć; może uda mi się dokończyć odpowiedź wieczorem.

            pzdr
            • nsfast A wiesz w jakim kraju żyjesz? 25.04.12, 16:22
              > Przed:
              >
              > -ścisła współpraca Tuska z prezydentem Kaczyńskim, właściwie, z należytym szacu
              > nkiem, traktowanie głowy państwa, ortodoksyjna dbałość o wspólną linię Polski w
              > obec Putina w sprawie Katynia,

              Za prowadzenie polityki zagranicznej w Polsce odpowiada premier i MZS. I NIKT WIĘCEJ . Prezydent może sobie co najwyżej "reprezentować", ale jeśli przy tej czynności powie choć jedno słowo, które jest sprzeczne z polityką prowadzoną przez rząd to tym samym przekracza swoje kompetencje! Tak więc to niestety Kaczyński powinen dbać o ścisłą współpracę z rządem, nie na odwrót.

              Stanowisko trybunału konstytucyjnego wydane przy okazji sporu kompetencyjnego jest całkiem klarowne w tej kwestii. Zamiast utyskiwać na poziom dyskusji na forach radziłbym zadbać o podstawową reedukacje własnej osoby - lektura konstytucji to dobry początek.
            • frusto Re: Dwa narody 27.04.12, 12:51
              Diabli mnie wezmą.. napisałem się trochę, po czym "twoja sesja wygasła" i cały post poszedł się ...

              -ścisła współpraca Tuska z prezydentem Kaczyńskim, właściwie, z należytym szacu
              > nkiem, traktowanie głowy państwa, ortodoksyjna dbałość o wspólną linię Polski w
              > obec Putina w sprawie Katynia, nie wchodzenie w grę z Putinem przeciw Lechowi K
              > aczyńskiemu; zadbanie o właściwą ilość samolotów i załóg, przygotowanie podróży
              > , ochronę lotniska w Smoleńsku
              To nie uważam za realistyczne. Jak pisałem, za konfrontację ne był odpowiedzialny tylko Tusk. Z mojej perspektywy wyglądało to jak popychanki, które zaczęły się przeradzać w wojnę. Przykładem jest fałszywka, ponoć rodem od Kurskiego, która pojawiła się w czasie wyborów (z postawionymi w innych miejscach znakami interpunkcyjnymi, co zasadniczo zmieniało treść wypowiedzi). To nie rodzi zaufania. Nie zgodze się na to, by obarczać winą za wojne tylko PO. I nie uważam też, by ortodoksyjna dbałość miała się sprowadzać do firmowania polityki Kaczyńskiego.

              > -w czasie: maksymalna wstrzemięźliwość w definiowaniu przyczyn katastrofy i obw
              > inianiu, bezwzględne dążenie do powołania wspólnej komisji badającej sprawę, dą
              > żenie do udziału w badaniu ekspertów NATO; dążenie do wdrożenia faktycznych, a
              > nie pozorowanych procedur badania okoliczności katastrofy
              Zgadzam się.

              > -po: szerokie, detaliczne, przejrzyste śledztwo, pod ścisłym nadzorem komisji p
              > arlamentarnej kierowanej przez posłów PiS i reprezentantów rodzin ofiar.
              Nie zgadzam się. Pod przewodnictwem posłów PISu? Przy atmosferze, jaka panuje, w której wszyscy uważają, że wśród posłow PiSu na pewno znalazłyby się osoby, gotowe znaleźć winę Tuska i rządu za wszelką cenę? Nie ma do tego potrzbnego zaufania.
              > To niemal oczywiste, ale trzeba pamiętać, że, po pierwsze, po Smoleńsku i mordz
              > ie Cyby, termin "przesada" winien być używany z rezerwą, po drugie, co Pan myśl
              > i o wiodących elitach, straszących, że PiS to faszyści, że zrobią wojnę z Rosją
              > , że Polsce grozi wojna domowa itp. Bo ja tu widzę zwykłą ciągłość retoryki wob
              > ec opozycji prawicowej: od Bieruta, aż do Tuska...
              Zarzuty o zdradzie, wyprzedaży majątku, chodzeniu na pasku służb itd tez nie pojawiły sie wczoraj.

              > Oczywiście, że to mechanizm sprzężenia zwrotnego, ale rola w nim Michnika, czy
              > PO (Bartoszewski, Niesiołowski, Palikot, Sikorski) jest trudna do przecenienia,
              > powiedziałbym, że wiodąca. Takiego dna, jak wypowiedzi tych czterech osób, w p
              > rzypadku polityków PiS nie stwierdziłem.
              też muszę kończyć. Może wrócę dopisać coś po długim weekendzie. Z mojego punktu wyglądało to tak, że politycy przekraczali kolejne "rubikony" i za każdym razem kto inny ustalal rekord dna. Palenie kukły prezydenta przecież pojawiło sie już dość dawno (chociaż słyszałem, że za tym tez stały służby i to była prowokacja).
              • nsfast Klechdy smoleńskie! 27.04.12, 13:42
                > za konfrontację ne był odpowiedzialny tylko Tusk

                Szkoda czasu na takie rozważania! Albo się wie w jakim kraju żyje i ma się świadomość, że w Polsce to premier SAMODZIELNIE prowadzi politykę zagraniczną, albo jest się tłukiem i jak Stankiewicz pieprzy się trzy po trzy o "dogadywaniu się ponad głową prezydenta z Putinem", zupełnie jakby Tusk miał się obowiązek spowiadać się Kaczyńskiemu z tego co robi. To znaczy obowiązek był... Ale polegał na tym, że to Kaczyński powinien wspierać politykę rządu, nie na odwrót. Proponuje się zapoznać:

                www.trybunal.gov.pl/rozprawy/2009/kpt_02_08.htm
                • grand_bleu Re: Klechdy smoleńskie! 27.04.12, 17:53
                  >pieprzy się trzy po trzy o "dogadywaniu się
                  > ponad głową prezydenta z Putinem", zupełnie jakby Tusk miał się obowiązek spow
                  > iadać się Kaczyńskiemu z tego co robi.

                  Nie chodzi o to, kto ma się komu spowiadać, ale "z kim" dogadywać, innymi słowy...
                  chodzi o to, że Donald Tusk zamiast dogadać się ze ś.p. Lechem Kaczyńskim nad głową Putina, dogadał się z Putinem nad głową Prezydenta RP. To jest zdrada.

                  • nsfast Re: Klechdy smoleńskie! 27.04.12, 18:10
                    Nie, to dzialanie w ramach wlasnych kompetencji. Kompetencje Kaczynskiego nie obejmowaly prowadzenia polityki zagranicznej, wiec dogadywanie sie z nim w tych kwestiach bylo bezcelowe. Czy minister finansow musi uzgadniac swoje spotkania z ministrem gospodarki dogadujac sie z ministrem kultury?
                    • grand_bleu Re: Klechdy smoleńskie! 27.04.12, 18:21
                      > Nie, to dzialanie w ramach wlasnych kompetencji. Kompetencje Kaczynskiego nie o
                      > bejmowaly prowadzenia polityki zagranicznej, wiec dogadywanie sie z nim w tych
                      > kwestiach bylo bezcelowe.

                      Bzdura.
                      Polityka historyczna należy do kompetencji prezydenta.

                      Ale abstrahując od kompetencji, Donald Tusk spiskował z Putinem przeciwko Prezydentowi RP, spisek polegał na zatajeniu przed Lechem Kaczyńskim planów spotkania w Katyniu. Nie wiem, co knuł Putin, wiemy, że Tusk mu to ułatwił.
                      • nsfast Re: Klechdy smoleńskie! 27.04.12, 18:27
                        Polityka historyczna? Takie zwierze nie istnieje. A Tusk mogl prowadzic polityke zagraniczna jak mu sie podobalo, to ze byla nie w smak opozycji to problem... opozycji. Koncowka Twojego posta typowa "nie wiemy kompletnie co soe stalo ale wiemy ze byl zamach"
                        • grand_bleu Re: Klechdy smoleńskie! 27.04.12, 18:58
                          nsfast napisał:

                          > Polityka historyczna? Takie zwierze nie istnieje.

                          Nie pisałam o zwierzęciu, polityka hostoryczna zwana również polityką pamięci istnieje i leży w kompetencjach prezydenta.

                          > A Tusk mogl prowadzic polityk
                          > e zagraniczna jak mu sie podobalo

                          Nie mógł prowadzić jej ponad głową Prezydenta RP i przeciwko niemu.

                          > Koncowka Twojego posta typowa "nie wiemy kompletnie co soe stalo ale
                          > wiemy ze byl zamach"

                          Nie pisałam o zamachu. Dyskutując ze mną proszę trzymać się faktów.
                          • nsfast Re: Klechdy smoleńskie! 27.04.12, 20:47
                            Ten rodzaj polityki to ekwiwalent 'reprezentowania' i 'upamiętniania', które rzeczywiście leżą w kompetencjach prezydenta. Z prowadzeniem polityki zagranicznej nie ma to za wiele wspólnego. Tusk leciał na oficjalną wizytę na oficjalne zaproszenie swojego rosyjskiego odpowiednika. Kaczyński na półprywatną wizytę rocznicowo-przedwyborczą, więc tym razem wszystko było ok... Nawet jeśli obecność Kaczyńskiego na tej pierwszej wizycie została za coś przehandlowana(na to wychodzi) to w żaden sposób nie świadczy to źle o Tusku - jego obowiązkiem jest dbanie o interesy Polski, a nie to żeby PiS też dobrze wypadł w telewizji.
                            • grand_bleu Re: Klechdy smoleńskie! 28.04.12, 09:34
                              > Ten rodzaj polityki to ekwiwalent 'reprezentowania' i 'upamiętniania', które rz
                              > eczywiście leżą w kompetencjach prezydenta.

                              ooo, więc jednak.

                              > Tusk leciał na oficjalną wizytę na oficjalne za
                              > proszenie swojego rosyjskiego odpowiednika.

                              Putin rozpisał scenariusz, Tusk go realizował.
                              Jakie były intencje Putina łatwo wywnioskować choćby z tych słów jego ministra, wypowiedzianych po przemówieniu Lecha Kaczyńskiego na Westerplatte:
                              „Wówczas prezydenci niektórych państw, negujący ten fakt, nie mogliby bezkarnie przyjeżdżać do naszego kraju (…wink. Nic nie powinno być zapomniane. Ci, którzy targną się na naszą pamięć, nie powinni spokojnie spać i przyjeżdżać do Rosji”. *

                              > Kaczyński na półprywatną wizytę rocznicowo-przedwyborczą

                              Proszę sobie darować tę rosyjską narrację.


                              > Kaczyńskiego na tej pierwszej wizycie została za coś przehandlowana(na to wycho
                              > dzi) to w żaden sposób nie świadczy to źle o Tusku

                              „Z premierem Putinem przypilnujemy, by nikt piachu w tryby nie sypał” – powiedział Tusk na konferencji po rozmowie na molo z Putinem. I przypilnowali.

                              > - jego obowiązkiem jest dbanie o interesy Polski

                              No właśnie! A jak Polska wyszła na konszachtach Tuska z Putinem?
                              O ile przed 10 kwietnia stosunki polsko-rosyjskie można było okreslić jako chłodne, to teraz grozi nam wojna.
                              Działania Donalda Tuska oceniam jako zdradę i mam nadzieję, że kara go nie ominie.



                              --
                              *) ""Siergiej Szojgu jest wiceprzewodniczącym rosyjskiej komisji ds. katastrofy pod Smoleńskiem. Był na miejscu tragedii już 10 kwietnia. Pod jego nadzorem prowadzona była akcja „zabezpieczania” wraku, podczas której rosyjscy funkcjonariusze cięli fragmenty samolotu i wybijali szyby w jego oknach. (...)
                              Do najważniejszych ludzi Kremla, związanych z krwawym rosyjskim wywiadem wojskowym, analitycy STRATFOR zaliczają także Siergieja Szojgu – w latach 1988–1989 sekretarza Komitetu Miejskiego KPZR w Abakanie, potem prominentnego polityka proputinowskiej Jednej Rosji. To właśnie z jego ust padły w 2009 r. słowa, które mogły być odebrane jako bezpośrednia groźba wobec prezydenta Lecha Kaczyńskiego."
                              wiadomosci.wp.pl/kat,38200,title,Tusk-oddal-sledztwo-rosyjskim-specsluzbom,wid,12795256,wiadomosc.html?ticaid=1e5a1&_ticrsn=3
                    • glupi_jasio Rugowanie Prezydenta Kaczyńskiego z polityki 28.04.12, 11:15
                      nsfast napisał:

                      > Nie, to dzialanie w ramach wlasnych kompetencji. Kompetencje
                      > Kaczynskiego nie obejmowaly prowadzenia polityki zagranicznej,
                      > wiec dogadywanie sie z nim w tych kwestiach bylo bezcelowe.


                      Kaczyńskiego? Chyba chodzi o prezydenta RP? I chyba chciałeś napisać "obejmują"?

                      1. To, co napisałeś o możliwo