Prawo w systemach zlozonych (e-subversion.eu)

26.06.12, 20:12
I jeszcze jeden z moich nowych artykulow z e-subversion.eu:
(oryginal na www.e-subversion.eu/node/24?language=pl )

Kodyfikacja prawa i opieka społeczna versus logika rozmyta i algorytmy mrówkowe

Świat jest skomplikowany. Nigdy nie był zbyt prosty, ale im bardziej rozwijają się społeczeństwa tym bardziej zwiększa sie poziom skomplikowania. Kiedyś przeczytałem następujące porównanie, które zapadło mi w pamięć:

Teoria Pitagorasa: 24 słowa.
Ojcze nasz: 66 słów.
Prawo Archimedesa: 67 słów.
10 przykazań: 179 słów.
Przemowa Gettysburska: 286 słów.
Deklaracja Niepodległości: 1.300 słów.
Rozporządzenie rządu Stanów Zjednoczonych Ameryki na temat sprzedaży kapusty: 26.911 słów.

Pomimo iż jest to żart bądź też legenda, a nie prawdziwe stwierdzenie faktu, na pewno w pewien sposób wyraża trend biurokracji do coraz większego komplikowania legislacji, co jestem pewien można zaobserwować z każdym zaawansowanym społecznie kraju. Myślę że ten trend zaczął się wraz z Kodeksem Napoleona, który w swoim czasie był wielkim osiągnięciem francuskiej rewolucji. Problem z tym kodeksem jest taki, iż jako że był tworzony przy współudziale i pod wpływem francuskich encyklopedystów, dąży do encyklopedycznego zdefiniowania wszystkich dozwolonych praw i niedozwolonych zachowań w międzyludzkich relacjach. To oczywiście sprawia, że przy rosnącym stopniu komplikacji relacji w społeczeństwie wzrasta długość samych praw i tym samym spada ogólna wydajność systemu.

Nasi politycy, kolejny raz zatrzymali się w rozwoju na 18-tym wieku, tak więc przybliżmy im to co przegapili w ostatnich 40 latach. Przede wszystkim przegapili teorie Lotfi Zdaeh’a o logice rozmytej. Logika rozmyta zajmuje się przybliżonym i pozwala na podejmowanie decyzji w oparciu o rozmyte/ciągłe zbiory wartości. Nie potrzebujemy definiować świata w sposób zero-jedynkowy. Możemy zdefiniować pośrednie stany między zły/ukarać/winny i dobry/wypuścić/niewinny. Ludzkie umysły nie pracują w sposób binarny i specjaliści od sztucznej inteligencji o tym wiedzą i używają logiki rozmytej w wielu sytuacjach.

Słyszałeś jak kiedyś ktoś powiedział „Powinni tego zabronić" lub może nawet sam tak mówisz? Nie potrzebujemy zabraniać - jeśli użyjemy logiki rozmytej możemy mieć „w pewnym sensie winny” zamiast zwykłych „winny”/”niewinny”. To pozwoliłoby nam na dużo efektywniejsze działanie niż w obecnym zero-jednynkowym systemie. Nie potrzebowalibyśmy specjalnego prawa dla sąsiada który uprzykrza wszystkim życie aby go ukarać ani specjalnych wyjątków dla tych co ukradli jedzenie, dlatego że byli głodni. Nie mielibyśmy sytuacji w których ktoś wykorzystuje społeczeństwo balansując na granicy prawa, bądź wykorzystując jakieś prawne wybiegi.

Nie mniej jednak sama logika rozmyta, bez kolejnych usprawnień może prowadzić do problemu w ferowaniu wyroków. Ponieważ używamy językowych zmiennych winny/w pewnym sensie winny/niewinny mamy problem z wymierzeniem odpowiedniej kary w każdym przypadku między najbardziej skrajnymi decyzjami (winny/niewinny). I dlatego potrzebujemy jeszcze jednej teorii z ostatnich lat z dziedziny sztucznej inteligencji a mianowicie inteligencji roju/tłumu (z angielskiego swarm intelligence - SI) i algorytmu mrówkowego (APO – od ant colony optimization). SI to inteligencja bazująca na kolektywnym zachowaniu wielu jednostek w zdecentralizowanym systemie i algorytm mrówkowy jest używany do odnajdywania optymalnego rozwiązania wewnątrz zbioru możliwych rozwiązań (definicje na podstawie Wikipedii). Skomplikowane? To przetłumaczmy to na subwersyjski: „kolektywne zachowaniu wielu jednostek w zdecentralizowanym systemie „ – to oczywiście nasz „system demokracji bezpośredniej”, „ zbiór możliwych rozwiązań” - winny/w jakimś sensie winny/niewinny bądź wymiar kar z naszego przykładu, „algorytm mrówkowy” - cóż, nawet nie potrzebujemy symulacji sztucznych mrówek, bo kolonia mrówek może być zastąpiona decyzjami pojedynczych członków każdej społecznej organizacji.

Tak się dziwnie składa, że jedna z demonstracji wykonalności tych założeń po raz kolejny przychodzi ze strony encyklopedystów - w końcu wszystkie objaśnienia w Wikipedii powstają poprzez powtarzające się sprawdzanie i ulepszanie wpisów i słownictwa do tego użytego poprzez społeczeństwo uczestniczące w tym projekcie. Tak więc i my możemy użyć tego procesu przy definicji naszego językowego zbioru zmiennych (poprawnego formułowania wyroków). Ale algorytm mrówkowy może być użyty też w sposób bardziej bezpośredni – możemy pozwolić każdemu wyrazić swoją opinię i początkowo będziemy mieć różnorodność wyroków i proponowanych kar. Po pewnym czasie, propozycje które najlepiej opisują odczucia społecznej organizacji będą miały więcej ocen na „tak” i mniej na „nie” i tym samym będą się pojawiać wyżej na liście propozycji i w końcu umożliwią podjęcie decyzji, która najlepiej odda odczucia społeczeństwa.
Logika rozmyta i ACO są także bardziej efektywne niż tradycyjne podejmowanie decyzji we wszelkich programach pomocy społecznej. Wiesz, że Polska wydaje więcej na utrzymanie administracji systemu opieki socjalnej niż na samych potrzebujących? Żeby było śmieszniej zarówno na to płacący jak otrzymujący pomoc uważają, że obecny system jest niesprawiedliwy, ponieważ bazuje na zdefiniowanym systemie warunków, które musi spełnić ubiegający się o pomoc by tę pomoc otrzymać, co czasem jest bardzo trudne do zaakceptowania (jakikolwiek limit dochodów minimalnych, będzie trudny do przełknięcia, dla kogokolwiek kto przekracza ten limit o złotówkę).

Jakie więc byłoby moje rozwiązanie tego problemu – spalmy to wszystko do gołej ziemi i zacznijmy od nowa opierając nasz system na rozmytym ocenianiu ubiegających się o pomoc poprzez ich sąsiadów za pomocą algorytmu mrówkowego. Przypatrzmy się temu przez moment: „spalmy do gołej ziemi” – nie sądzę by to wymagało wyjaśnienia, ale mogę dodać także „i każdego kto się temu sprzeciwi” żeby zabrzmiało trochę bardziej rewolucyjnie wink . „rozmyte ocenianie (...) przez sąsiadów” – zamiast wydawać pieniądze na pracowników społecznych, którzy analizują dane i podejmują decyzje, pozwólmy sąsiadom wyrazić co myślą o pomocy jakiejś osobie – oni znają rodzinę, wiedzą jakim samochodem jeżdżą, jak wydają te pieniądze które otrzymują (alkohol, narkotyki czy tez jedzenie dla dzieci). Prawdopodobnie znaczna część pomocy społecznej powinna pochodzić z budżetu lokalnego - w ten sposób możemy być pewni, że sąsiedzi dobrze się zastanowią komu dać te pieniądze zamiast rozdawać na prawo i lewo pieniądze otrzymane z góry. „algorytm mrówkowy” – myślę, że w tym momencie jest już dla was jasne, co przez to rozumiem – demokratyczny proces wyboru najlepszej decyzji poprzez jakąkolwiek organizację społeczną.
    • nsfast Re: Prawo w systemach zlozonych (e-subversion.eu) 26.06.12, 22:31
      Oj tam, oj tam. Po co wyciągać działa na muchy? W prawie takim rozmytym klasyfikatorem jest instytucja dyskrecjonalności władzy sądu, w przypadku opieki społecznej natomiast uprawnienia mają najczęściej charakter nieroszczeniowy, więc obawiam się, że rzuciłeś się wyważać otwarte drzwi!

      Natomiast co do algorytmów mrówkowych to czy czasem nie nazywają się one tak dlatego, że dobrze opisują JEDYNIE życie społeczne mrówek i jeszcze kilku innych sympatycznych acz mało złożonych organizmów? Twoje podejście nieprzyjemnie kojarzy mi się z socjobiologicznymi herezjami w stylu strategii ewolucyjnie stabilnej, które wyglądają ładnie świecąc odbitym blaskiem nauk ścisłych aczkolwiek próby empirycznych weryfikacji tych teorii zawodzą nawet w obliczu złożoności życia społecznego małp człekokształtnych... W przypadku wspomnianych algorytmów nie bierzesz pod uwagę tego, że sukces danego sposoby podejmowania decyzji zależy w dużym mierze od typu zadania(addytywnych/koniunktywnych/dysjunktywnych), zupełnie też ignorujesz lub najnormalniej w świecie nie wiesz, że efekty synergii wewnętrzgrupowej są cholernie chimeryczne i w przypadku grup tworzonych ad-hoc raczej nie należałoby stawiać na to, że każda z nich wypracuje jakąś wartość dodaną.... Ot, prędzej zadziała efekty gapowicza, dojdą ograniczenia w komunikacji i stronniczość i w rezultacie 99% decyzji będzie głupich jak komentarze na onecie smile Nie bez powodu tak się dziwujemy nad tym i mrówkami - ludzie działają zupełnie inaczej.



      • bieda_inwestor Re: Prawo w systemach zlozonych (e-subversion.eu) 26.06.12, 23:45
        > Oj tam, oj tam. Po co wyciągać działa na muchy? W prawie takim rozmytym klasyfi
        > katorem jest instytucja dyskrecjonalności władzy sądu,

        w czym jest lepsza uznaniowosc sadu od opini czlonkow spolecznosci? bo ja nie widze zalet sadu. widze natomiast, ze opiniowanie przez czlonkow spolecznosci ma dzialanie korzystne dla panstwa i spoleczenstwa, bo zmusza do czlonkow do uczestnictwa w zyciu publicznych. zmienia podzial z "my i oni" na "my".

        > w przypadku opieki społe
        > cznej natomiast uprawnienia mają najczęściej charakter nieroszczeniowy(...)

        tutaj prosilbym o detale, bo nie jestem pewien co masz na mysli

        > Natomiast co do algorytmów mrówkowych to czy czasem nie nazywają się one tak dl
        > atego, że dobrze opisują JEDYNIE życie społeczne mrówek i jeszcze kilku innych
        > sympatycznych acz mało złożonych organizmów?

        I dla zobrazowania jak bardzo moja idea nie przystaje do zycia piszesz mi o eksperymentach jakiegos tam Steinera czy innych psychologow zajmujacych sie podejmowaniem decyzji przez grupy, ktore wlasnie z powodu bycia eksperymentami sa jasno zdefiniowane i ograniczone, gdyz innaczej bylyby niezmierzalne i taki Ivan Steiner nie moglby wyciagnac wnioskow wink
        komixxy.pl/faces/face_1324849503_by_Warszawiak94735839.png
        > W przypadku wspomnianych algorytmów ni
        > e bierzesz pod uwagę tego, że sukces danego sposoby podejmowania decyzji zależy
        > w dużym mierze od typu zadania(addytywnych/koniunktywnych/dysjunktywnych), zup
        > ełnie też ignorujesz lub najnormalniej w świecie nie wiesz, że efekty synergii
        > wewnętrzgrupowej są cholernie chimeryczne i w przypadku grup tworzonych ad-hoc
        > raczej nie należałoby stawiać na to, że każda z nich wypracuje jakąś wartość do
        > daną....

        zdefinuj mi sukces i wartosc dodana decyzji. bo widzisz, ja wcale nie pisze, ze decyzje podejmowane w ten sposob bylyby madrzejsze, a wylacznei to, ze sa efektywniejsze (szybsze/tansze w systemach skomplikowanych) i lepiej oddaja poczucie ogolu niz wyroki ferowane przez "specjalistow". Owszem, najsprawiedliwsze bycmoze bylyby wyroki podejmowane wylacznie przez sedziow sadu najwyzszego, bo mialyby najwieksza wartosc dodana w Twoim pojmowaniu rzeczy, ale w skali kraju niemozliwe jest podejmowanie wszystkich wyrokow w ten sposob. wiec jesli zgodzimy sie, ze wyrok wydany przez sedziego zwyklego, ktory dopiero co skonczyl aplikacje moze byc gorszy od wyroku wydanego przez sedziow sadu najwyzszego, ktorzy maja wiele lat doswiadczenia prawniczego i mimo to akceptujemy ten spadek w jakosci, to nie widze powodu dla ktorego nie mozna by zaakceptowac dalszego uproszczenia systemu

        > Ot, prędzej zadziała efekty gapowicza, dojdą ograniczenia w komunikacj
        > i i stronniczość i w rezultacie 99% decyzji będzie głupich jak komentarze na on
        > ecie smile

        Moze tak, moze nie - ale alternatywa jest tylko dalsze komplikowanie systemu, a to tez nie moze funkcjonowac w nieskonczonosc. W pewnym momencie bedziesz musial oddelegowac czesc zadan. Widzisz, ja czesto musze walczyc ze soba, zeby oddelegowac jakies zadanie mniej doswiadczonemu czlonkowi mego zespolu bo wiem, ze zrobi to gorzej niz ja bym to zrobil. Tyle ze jesli chcesz zoptymalizowac caly proces (n roznych decyzji do podjecia w ograniczonym czasie), a nie te jedna, jedyna decyzje z jakiegos eksperymentu, to musisz pogodzic sie z faktem, ze czesc roboty bedzie wykonana przez ludzi gorzej do tego predysponowanych. Bo robiac za Zosie-Samosie i tak nie bedziesz mial wystarczajaco czasu na wszystko, a i dorobisz sie zawalu przed 40-stka.

        > Nie bez powodu tak się dziwujemy nad tym i mrówkami - ludzie działają
        > zupełnie inaczej.

        I dlatego postuluje podejmowanie decyzji przez ludzi a nie mrowki badz komputerowe symulacje ACO.
    • llukiz Re: Prawo w systemach zlozonych (e-subversion.eu) 26.06.12, 23:25
      > pozwólmy sąsiadom wyrazić co myślą o pomocy jakiejś osobie

      To jest bardzo dobra myśl która sprawdzała się od początku istnienia ludzkości. Sąsiedzi to ludzie rozsądni i sami ocenią czy komuś należy się pomoc czy nie. Uczynią to tym skuteczniej, jeśli im się pozwoli pomagać z własnej kieszeni. Wtedy jako ludzie dobrzy kogoś wartego pomagania nie zostawią. I tak to działało przez tysiące lat, aż przyszli politycy i zaczęli ludzi okłamywać by pod pozorem pomagania innym zabierać im pieniądze...
    • bieda_inwestor Fajny przyklad praktycznego zastosowania 08.04.14, 09:54
      Zrodlo:
      technologie.gazeta.pl/internet/1,104530,15742315,Czy_tlum_jest_madrzejszy_od_najlepszych_analitykow.html#BoxSlotIIMT
      "Od kilku lat w USA w ramach projektu Good Judgment Project tysiące ochotników próbuje przewidzieć przyszłość. Niektórym prognozom nie są w stanie dorównać profesjonaliści z CIA. Jak to możliwe, jak to działa?

      Good Judgment Project nie jest projektem "społecznościowym". Zainicjowała go zajmująca się wywiadem amerykańska agencja IARPA. Postanowiła znaleźć naukowców, którzy wykorzystają alternatywne metody przewidywania przyszłości, a konkretnie tego, co może się wydarzyć w świecie polityki.

      IARPA postanowiła przetestować znaną od stu lat teorię, według której występuje coś, co możemy nazwać "fenomenem mądrości tłumu". Według niej, jeśli uśrednimy opinie sporej grupy osób na jakiś temat, to opinia będzie wyjątkowo trafna."
      • glupi_jasio Re: Fajny przyklad praktycznego zastosowania 08.04.14, 11:04
        Ciekawe, choc dla mnie jest w tekscie troche malo na temat metodologii.

        Przypuszczam, ze finalny ouput prognostyczny projektu to nie jest zwykla srednia (co sugeruje termin "madrosc tlumu"), tylko srednia wazona poprzednimi wynikami prognostycznymi uczestnikow projektu i to, jak sadze, w podziale na tematy.

        Czyli - zdaje mi sie, ze to jest raczel wyciaganie z tlumu ludzi dobrze poinformowanych lub utalentowanych, a jakosc prognostyczna wynika z jakosci algorytmow selekcji / wazenia opinii.


        Czyli - w tym projekcie chodzi o zbieranie i filtrowanie rozproszonych informacji i wydajnych algorytmow poznawczych.


        Refleksja dygresyjna, jaka przywodzi na mysl ten tekst - jesli taki projekt, o ograniczonym zakresie, ma taki potencjal, to jaki potencjal predyktywny maja bazy danych np. Google'a, pod warunkiem zastosowania wlasciwych algorytmow filtrujacych?
        • bieda_inwestor Re: Fajny przyklad praktycznego zastosowania 12.04.14, 08:19
          > Przypuszczam, ze finalny ouput prognostyczny projektu to nie jest zwykla sredni
          > a (co sugeruje termin "madrosc tlumu"), tylko srednia wazona poprzednimi wynika
          > mi prognostycznymi uczestnikow projektu i to, jak sadze, w podziale na tematy.

          Faktycznie, ciekawie by bylo dowiedziec sie czegos o metodologii. Nie sadze, zeby bazowali na specjalistach. Z jednej strony podaja ze warunkiem przystapienia jest posiadanie wyzszego wyksztalcenia, ale z drugiej sama idea w sobie bazuje na ilosci nie na jakosci. Osobiscie sadze, ze specjalisci w jakims obszarze moga conajwyzej stwierdzic dobrze jaki jest stan obecny, ale w odkryciu tego co sie stanie w przyszlosci, zbyt duzo wiadomosci moze byc obciazeniem. Czasami po prostu nie widac lasu spoza drzew i wieksze prawdopodobienstwo dojrzenia lasu, bedzie mial ktos kto potraktuje to w sposob uproszczony niz ten co zna kazde drzewo.

          > Refleksja dygresyjna, jaka przywodzi na mysl ten tekst - jesli taki projekt, o
          > ograniczonym zakresie, ma taki potencjal, to jaki potencjal predyktywny maja ba
          > zy danych np. Google'a, pod warunkiem zastosowania wlasciwych algorytmow filtru
          > jacych?

          Duzy. Wydaje mi sie ze kiedys jacys naukowcy zbudowali model oparty na lajkach w facebooku, i po pewnym czasi byli w stanie przewidziec np orientacje seksualna na podstawie samych lajkow. Ogolnie Big data jest teraz na topie w IT. Sam sie zastanawiam nad doksztalcaniem w tym kierunku
          • bieda_inwestor Re: Fajny przyklad praktycznego zastosowania 12.04.14, 08:35
            Ok, masz troche racji, wyglada na to ze bazuja tez na past performance
            www.iarpa.gov/index.php/research-programs/ace
            "The ACE Program seeks technical innovations in the following areas: (a) efficient elicitation of probabilistic judgments, including conditional probabilities for contingent events; (b) mathematical aggregation of judgments by many individuals, based on factors that may include: past performance, expertise, cognitive style, metaknowledge, and other attributes predictive of accuracy; and (c) effective representation of aggregated probabilistic forecasts and their distributions."
    • bieda_inwestor Estonia juz upraszcza 09.05.19, 11:44
      Nie tak jak proponowalem ale tez ciekawie:

      "Rząd estoński opracowuje system sztucznej inteligencji, który będzie podejmował autonomiczne decyzje w sprawach sądowych dotyczących drobnych przestępstw. Jest to pierwszy tego typu przypadek na świecie.

      W przypadku drobnych przestępstw, których wartość szkody nie przekracza 7000 euro, system wykorzystujący sztuczną inteligencję będzie określał czy dana osoba jest winna, czy nie. Przedstawiciele rządu mają nadzieję, że zastosowana innowacja ułatwi pracę sędziów i urzędników, umożliwiając im skoncentrowanie się na bardziej złożonych sprawach sądowych."

      zrodlo:
      mediaphilia.pl/2019/04/w-estonii-sztuczna-inteligencja-bedzie-sadzic-ludzi/
      AI sie zwykle szkoli na podstawie wczesniejszych danych, czyli beda bazowac na wyrokach wydanych wczesniej przez sedziow profesjonalnych w podobnych sprawach i na tej podstawie wydadza nowe wyroki. Podoba mi sie, choc zastanawiam sie, jak to bedzie dzialac przy zmianach prawa. Niebezpieczenstwo jest tez takie, ze to moze utrwalac istniejace przesady i dyskryminacje jesli takie istnieja. Nie pamietam juz ktora firma musiala sie wycofywac z oceniania pracy badz CV przez AI, bo okazalo sie, ze system AI nauczyl sie dyskryminowac z uwagii na plec badz kolor skory. Z drugiej strony jesli w tej chwili sedziowie wydaja np. wieksze wyroki za te same wystepki dla np rosyjskojezycznej ludnosci, to zmiana na AI ktory robilby to samo bylaby neutralna. Czyli AI bedzie tak sprawiedliwy jak sprawiedliwi sa sedziowie.
    • oka_blysk I krok dalej - Jaki mamy cel? 11.05.19, 20:28

      Wiele zagadnień na raz przyszło mi na myśl.

      - Czy naszym celem jest sprawiedliwość?
      - Czy naszym celem jest kształtowanie postaw obywateli?
      - Algorytm będzie jeden w miejsce wielu sędziów. Już teraz za pomocą mediów społecznościowych można tworzyć napięcia wewnątrz społeczeństw. Nie odczuwasz obawy, że poprzez ingerencję osób trzecich w ten algorytm (system sądowy), ktoś może doprowadzić do takich napięć społecznych, że to wszystko wybuchnie? A będzie to na wyciągnięcie ręki, tylko się dostać do algorytmu. (Jaki kraj zgodzi się na takie ryzyko?).

      ---------------------

      System anglosaski?

      Znawcą nie jestem, ale czy system anglosaski tak nie działa? tj., bardzo mocno uwypukla kontekst społeczny zdarzenia i ocenia rzeczy w kategorii racjonalne-nieracjonalne?

      ---------------------

      I kolejna myśl, która mnie naszła:
      Oddając ludzkie relacje pod osąd sztucznej inteligencji wkraczamy w nieznane przestworza. My jako ludzie w świecie wirtualnym odwzorowujemy tam nasze relacje na wzór tych ze świata rzeczywistego (czytałem w jednej uniwersyteckiej publikacji - ale ona sprzed paru lat i niekoniecznie z osobą z nazwiskiem). No i dalej, czy przy sądach chcemy tworzyć osąd "wirtualny" bazujący na kontekście realnym, czy może poddamy się dobrowolnie nowemu wykreowanemu systemowi osądu. Ludzki umysł jest bardzo elastyczny, może się dostosujemy do tego? Nie wiem, czy współpracowałeś kiedyś z polską budżetówką, ale oni się poruszają na dużym poziomie abstrakcji i oderwania od rzeczywistości ... no i to istnieje, nie da się zaprzeczyć, że nie.
      • bieda_inwestor Re: I krok dalej - Jaki mamy cel? 16.05.19, 13:17
        > - Czy naszym celem jest sprawiedliwość?

        Dobre pytanie, choc jeszcze lepiej byloby zaczac od zdefiniowania tego czym jest sprawiedliwosc. Bo wyobrazmy sobie, ten sam czyn - dwie osoby znajduja na ulicy powiedzmy 5000 PLN i zamiast zglosic policji, przywlaszczaja sobie te sume. Oboje otrzymuja ten sam wymiar kary. Jest to obiektywne ale czy to jest tez sprawiedliwe? Bo jesli spytasz o odczucia obywateli to moze sie okazac, ze w jednym wypadku ludzie mysla "dobrze mu tak" i "juz dawno temu powinni go ukarac", bo chodzi np o wyjatkowo wrednego sasiada, ktory z kazdym szuka zwady i prowokuje burdy, a w drugim wypadku moga pomyslec "biedak, zrobilto by jego dzieci nie chodzily glodne" i postuluja zmniejszenie kary. Co w tym wypadku jest wazniejsze - chlodna obiektywnosc, czy poczucie ze "sprawiedliwosci" (tak jak kazdy ja sobie w glowie definiuje) stalo sie zadosc?

        > - Czy naszym celem jest kształtowanie postaw obywateli?

        Kolejne trudne pytanie. Bo ja bym bardzo chcial by obywatele brali sprawy w swoie rece, bysmy nie dzielili wszystkiego w kategoriach "my (podatnicy)" i "oni (panstwo)". Bo panstwa w ktorym istnieja takie podzialy nie maja sensu. Dla mnie panstwo jest "nasze" i zawsze powinno odpowiadac potrzebom obywateli. Jesli obywatele chca, zeby panstwo zamiast np. dyskutowac o zmianach w edukacji, zajelo sie wyborem kandydata do eurowizji, to niestety tak powinno byc. No ale to oznacza tez, ze jesli wiekszosc woli by rzadzeniem zajeli sie politycy i zebysmy nie zawracali im glowy uczestnictwem w rzadzeniu, to tez w imie tych samych zasad musze to uszanowac.

        >Nie odczuwasz obaw
        > y, że poprzez ingerencję osób trzecich w ten algorytm (system sądowy), ktoś moż
        > e doprowadzić do takich napięć społecznych, że to wszystko wybuchnie?

        Tak, obawiam sie wielu rzeczy, ale rownoczesnie zdaje sobie sprawe ze obecny system tez nie jest sprawiedliwy

        > A będzie
        > to na wyciągnięcie ręki, tylko się dostać do algorytmu. (Jaki kraj zgodzi się n
        > a takie ryzyko?).

        Estonia? Szwajcaria prowadzi zaawansowane prace (nad systemem glosowania, nie ferowania wyrokow, ale potrafie sobie wyobrazic ze moga wprowadzic tez ferowanie wyrokow w ten sposob)
        bezprawnik.pl/e-wybory-w-szwajcarii/
        (tak przy okazji, to eksperci sprawdzili ten szwajcarski system i odkryli sporo bledow bezpieczenstwa)

        > Oddając ludzkie relacje pod osąd sztucznej inteligencji wkraczamy w nieznane pr
        > zestworza. My jako ludzie w świecie wirtualnym odwzorowujemy tam nasze relacje
        > na wzór tych ze świata rzeczywistego

        Dla mnie najwiekszym problemem przy AI jest to na czym bedzie sie wzorowac AI, jak juz decyzje podejmowane przez ludzi zastapimy decyzjami podejmowanymi przez AI. Bo zycie plynie, zasady i przekonania obowiazujace ludzi teraz sie zmieniaja, ale jesli o wszystkim bedzie decydowal AI to sie zakonserwuje na tym poziomie, ktory mial w momencie zastapienia ludzi w podejmowaniu decyzji. Bo pozniej nie ma juz z czym porownywac swoich decyzji i nie ma jak sie dostosowac do nowych przekonan.
Pełna wersja