Co testują Amerykanie?

15.08.12, 21:18
Co testują Amerykanie? Podobno testują nowy typ odrzutowca:
wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114871,12311492,Amerykanie_testuja_nowy_typ_odrzutowca__Z_Nowego_Jorku.html
A może testują coś, co da się podwiesić pod odrzutowca?

Klasyczna rakieta zabiera ze sobą paliwo i utleniacz. Typowo masa paliwa to 40% a masa utleniacza to 60%. Amerykanie testują coś, co nazywane bywa czasem "silnikiem oddychającym", silnikiem scramjet albo silnikiem strumieniowym z naddźwiękową komorą spalania. Silnik taki zabiera samo paliwo - utleniacz pobiera z otoczenia, utleniaczem jest powietrze atmosferyczne.

Tak więc zamiast rakiety o masie 210 kg (80 kg paliwa + 120 kg utleniacza + 10 kg obudowy i "ładunku użytecznego") można zbudować obiekt napędzany silnikiem scramjet o masie 90 kg i podobnych parametrach użytkowych. Albo zbudować coś z silnikiem scramjet o tej samej masie 210 kg, ale o dużo lepszych parametrach użytkowych, na przykład o dużo większym zasięgu.

No to załóżmy, że spotykają się dwa wrogie myśliwce zbliżonej klasy i wielkości, o podobnych osiągach i udźwigu, z tym że jeden uzbrojony jest w 4 rakiety o zasięgu 70 km, a drugi zabiera 10 takich rakiet o zasięgu 70 km. Albo, w innym wariancie, jeden ma 4 rakiety o zasięgu 70 km, a drugi 4 rakiety o zasięgu 170 km. To który ma większe szanse?

A kto rządzi w powietrzu, ten rządzi.
    • przycinek.usa Re: Co testują Amerykanie? 16.08.12, 03:36
      no tak, tylko, ze ten jet nie odpalil.... troche to przypomina dowcipy o technice radzieckiej.
      kiedy budowali te "tarcze" to im glowice kinetyczne nie trafialy w cel. Jakos to nawet tlumaczyli, ale kogo to teraz obchodzi? Wazne, ze teraz gajowy bedzie budowac tarcze - mysliwy umie lepiej jak nasi choc byc moze chodzi o to, ze mu kazali wydac miliard na konsultacje.
      • szczurek.polny Re: Co testują Amerykanie? 16.08.12, 07:36
        Chodzi o to, że Amerykanie są na etapie prób, zbudowali coś, co raz odpali, a raz nie odpali, a reszta świata jest na etapie wykresów i artykułów w prasie naukowej.
        Czyli Amerykanie mogą mieć takie pociski już za 10 lat, a Ruskie, Europa i Chińczyki nie wcześniej niż za jakieś 15 albo i może 20 lat.
        Podobnie jest w przypadku działa elektromagnetycznego, czyli armaty gdzie pociski wyrzucane są nie przy pomocy ładunku wybuchowego miotającego, ale "prądem elektrycznym".

        Poza tym śmiesznie jest poczytać o czysto wojskowych próbach w ramach czysto wojskowego programu, że oto "Amerykanie budują nowy odrzutowiec". Nikt, może poza czytelnikami Gazety Wyborczej, nie ma wątpliwości co tak na prawdę jest przedmiotem tego programu i "oczy satelit" całego świata były zwrócone na te próby.
        • przycinek.usa Re: Co testują Amerykanie? 16.08.12, 08:05
          oczywiscie, zgadzam sie calkowicie. ale to byla klapa calkowita, a przeciez ta technologia podobno dziala - chodza sluchy, ze juz ponad 10 lat to testuja. Dziala magnetyczne sa bardziej niezawodne. -)

          Swoja droga skoro wspomniales, to zasieg tych dzial jest niewiarygodny.
          www.youtube.com/watch?v=4OqlTXwLG40
          Pocisk leci z predkoscia 8 mach i ma zasieg ponad 220 mil morskich!
          Dystans praktycznej obserwacji horyzontu na oceanie wynosi tylko okolo 10 mil morskich!
          Plany maja sie zrealizowac do 2016 roku. Dzialo nazywa sie Rail Gun. -)
          Na takie dziala nie ma mocnych. Jak to wejdzie do uzytku, to na pewno wejdziemy do Somalii.
          Wystarczy jeden statek z dzialem przy brzegu i mozna strzelac az do granicy z Kenia lub Etiopia. -)

          To w zasadzie niewiarygodne, ze mozna bedzie strzelac tak daleko.
          Etiopia nie ma dostepu do morza, a bedzie mozna uzyc floty, aby ja zaatakowac. -)
          Sadze, ze juz za pare lat te dziala wejda do uzytku praktycznego. Samoloty nie beda potrzebne aby strzelac w wille Assada w Damaszku. -)
          Co ja mowie! Co tam Assad, bedzie mozna strzelac az do Homs w Syrii.
          Pociski wystrzelone z wybrzeza w Bejrucie doleca az do Iraku a jak taka korwete zaparkowac przy West Banku - to mozna strzelac w Arabie Saudyjska.
          • sowietolog Re: Co testują Amerykanie? 16.08.12, 23:56
            Jeżeli mogę się wtrącić między wódkę a zakąskę, to...
            Po pierwsze, to naprawdę nic nowego. Nad tego typu latadłami pracuje się od dekad. O ile się nie mylę, to pierwsze prace koncepcyjne prowadzili już naziści. Najlepsze osiągnięcia mieli Rosjanie. Problem był i w kosztach, i w stabilności.
            Po drugie, o ile dobrze pamiętam, to tego typu napęd ma mieć paneuropejska rakieta p-p Meteor. Ciągle pracuje nad nią chyba koncern EADS. Oczywiście, jest to typowy pocisk podczepiany pod myśliwiec, zatem niewielki.
            Po trzecie, to, nad czym pracują Amerykanie, ma nie być tyle samolotem, co nową wersją pocisku cruise rażącego cele oddalone nie tyle o setki, co o tysiące km. I, przede wszystkim, na tyle szybkim, że niemożliwym do wychwycenia i zestrzelenia. Czyli alternatywą do pocisków balistycznych. Ich wystrzelenie budzi niepokój i grozi wybuchem konfliktu nuklearnego, a takiego pocisku już nie. Dziś udane prace nad systemami antybalist. prowadzą wszyscy wielcy, włącznie z Europejczykami. Natomiast zniszczenie takiego scramjeta jeszcze przez dłuższy czas będzie niemożliwe.
            Po czwarte, jeżeli już tego typu pociski wejdą na wyposażenie armii, to same mogą się stać dobrą bronią antybalist., rażąc rakiety z głowicami nuklearnymi jeszcze w silosach czy podczas procedury startu, powolnego wznoszenia się. Odpowiednie nasycenie scramjetami może znacznie uprawdopodobnić wygranie wojny nuklearnej z państwem nie dysponującym op.
            Po piąte, zapraszam na forum Militaria. Tam poruszono zarówno kwestię "renesansu artylerii" jak i kilkuletnich testów kolejnych prototypów tego scramjeta. PS. Tak jak napisałeś Przycinku, w większości nieudanych. Pomimo technologii kosmicznych, prędkości i przeciążenia są na tyle silne, że zazwyczaj coś zawodzi, niszczy się, kruszy, spala. Ciągle są poważne problemy z zachowaniem i stabilności całego pocisku (jest dwuczłonowy - pierwszy silnik wznosi pocisk na właściwą pozycję i odpowiednio ukierunkowuje, po czym odpada, wówczas załącza się ten napęd hipersoniczny, dając kopa pociskowi) i jego celności.
            • sowietolog Re: Co testują Amerykanie? 16.08.12, 23:59
              forum.gazeta.pl/forum/w,539,138038288,138038288,renesans_artylerii_okretowej.html
              forum.gazeta.pl/forum/w,539,138223756,138223756,Test_Waveridera_.html
              • sowietolog Re: Co testują Amerykanie? 17.08.12, 00:08
                PS. Polecam zainteresować się wspólnie opracowanym, rosyjsko-indyjskim pociskiem BrahMos. Pociskiem z założenia przeciwokręt., ale i umożliwiającym rażenie celów lądowych. Ma rewelacyjne osiągi i chyba jest obecnie najszybszym niebalistycznym pociskiem atmosferycznym. Trwają spory, czy jest możliwe jego zestrzelenie przez obronę plot/prak okrętów. Tę rakietową, dalszą i średnią, oraz tę bliską, bezpośrednią, artyleryjską (tzw. CIWS). Obecnie trwają pracę nad BrahMos'em-2, jeszcze szybszym... wink

                www.altair.com.pl/start-1618
                www.altair.com.pl/start-3952
                www.altair.com.pl/start-4175
                www.altair.com.pl/start-5020
                www.altair.com.pl/start-5857
                www.altair.com.pl/start-6417
                www.altair.com.pl/start-7114
                www.altair.com.pl/start-7568
                www.altair.com.pl/start-7714
                www.altair.com.pl/start-8386

                • przycinek.usa Re: Co testują Amerykanie? 17.08.12, 01:01
                  Ja juz o brahmosach pisalem wczesniej - to niewiarygodne pociski, a ich parametry wzbudzaja niedowierzanie specjalistow. Najbardziej istotnym problemem jest ich sterowanie - w tym opanowanie technologii produkcji samych szyb do ukladow optyki. No ale to jest zagadnienie, ktorego rozpatrywanie stawia panstwo na poziomie najbardziej zaawansowanych technologicznie mocarstw na swiecie. Juz od dawna uwazam, ze stan zaawansowanie technologii Indyjskiej jest daleko bardziej posuniety, niz sie wiekszosci ludzi wydaje. Jedyna slaboscia Indii, poza oczywiscie arsenalem nuklearnym - jest wedlug mnie technologia radarowa. Dlatego sa zmuszani do kupowania radarow za granica. To wlasnie Indie kupily systemy Phalcon - czyli Israelski radar + samoloty IL76.

                  I tutaj uwaga do twojego pierwszego posta - napisales:
                  "Natomiast zniszczenie takiego scramjeta jeszcze przez dłuższy czas będzie niemożliwe."

                  To jest nieprawda. Jak juz wczesniej pisalem, nie wiem czy pamietacie - ale zniszczenie pocisku cruise wcale nie jest obecnie takie trudne - majac do dyspozycji wieloantenowy system radarowy AESA. Taki radar ma mozliwosci niszczenia elektroniki na wielkie odleglosci podobno nawet do kilkuset kilometrow. Moge sie mylic, mozliwe, ze mam przestarzale informacje, ale przed tym radarem naprawde trudno sie ochronic. Zawsze cos z takiego pocisku wystaje - slyszalem opinie, ze nie ma obecnie broni odpornej na takie ataki radarowe.


                  "Po czwarte, jeżeli już tego typu pociski wejdą na wyposażenie armii, to same mogą się stać dobrą bronią antybalist., rażąc rakiety z głowicami nuklearnymi jeszcze w silosach czy podczas procedury startu, powolnego wznoszenia się."


                  To jest przesada. Bron interkontynentalna ma czas wznoszenia na orbite ponizej 1 minuty.
                  Nie ma takiej mozliwosci, aby udalo sie zestrzelic taki pocisk za pomoca uderzenia fizycznego - lub reakcji wybuchowej. Taki pocisk po prostu nie doleci. Nie istnieje nic takiego jak "powolne wznoszenie sie".

                  Ostatecznie dane o brahmosach sa niepewne w tym sensie, ze predkosci podawane przez media sa trudno weryfikowalne. To podobna sytuacja jak te torpedy Iranskie. Niby superszybkie, niby grozne, ale nie wiadomo do konca co i jak. Sa w sumie kopia radzieckiej torpedy a w koncu Kursk chyba wlasnie wlasna torpeda sie zatopil. W kazdym razie wszystko co widzialem sklania mnie do takiego wniosku. Mozliwe, ze Amerykanie tez strzelali ale suma summarum dziura w kadlubie sugeruje wlasnie nieuzbrojona torpede superkawitacyjna.

                  Jak sie wreszcie ta woja zacznie - to zobaczymy co jest skuteczne, a co jest zwykla propaganda. Ja na przyklad widzialem zdjecia takich specjalnych latajacych lodzi torpedowych iranskich. To jest niewiarygodna technologia, lodz jest mala, moze wielkosci samolotu bojowego - startuje z wody i leci tuz nad woda, atakuje za pomoca rakiet powietrze-woda albo torpedami. I teraz pytanie - na ile te lodzie sa skuteczne, czy da sie faktycznie takich lodzi uzyc masowo - bo jesli tak - to atak floty NATO moze byc faktycznie calkiem nieskuteczny w obliczy setek takich lodzio-samolotow. Ciekawe czasy.
                  • sowietolog Re: Co testują Amerykanie? 17.08.12, 02:48
                    Owszem, BrahMosy są niewiarygodne, ale wywodzą się z bardzo zaawansowanej, lecz znanej linii radzieckich, naddzwiękowych, ciężkich pocisków przeciwokręt., nazywanych "zabójcami lotniskowców". Granity, Granaty, Bolidy, Kluby, Moskity. To nie tyle techniczne osiągnięcie Indii, co kontrolowany transfer technologii z Moskwy do New Delhi. Rosja dała know-how i licencje, a Hindusi... kasę na odświeżenie pocisków. I tak powstał BrahMos.

                    Oczywiście, obecne pociski cruise da się zniszczyć. Teoretycznie, nawet nie naramienną Igłą czy Stingerem, co wręcz kałachem. "Wystarczyłoby" wyczekiwać na trasie lotu danego Tomahawka. Dlatego, ponieważ są bardzo duże i ciężkie, lecz - w przeciwieństwie do tych wyśrubowanych radzieckich/postradzieckich - są o wiele powolniejsze, poddzwiękowe. Np. dominujące w USA i państwach zachodu Tomahawki. Rzecz w tym, że te scramjetowe ekspersowce będą prawdziwą nową jakością, mającą łączyć w sobie szybkość i dalekosiężność ICBMów z wygodą użytkowania dzisiejszych pocisków cruise. Lecz będą na tyle szybkie, że raczej niemożliwe do namierzenia. Nie wspominając o zestrzeleniu. A nawet o ile, to w ostatniej chwili, tuż przed uderzeniem w cel, co i tak niewiele da, ponieważ głowica tych scramjetów wedle założonej koncepcji, ma być kinetyczna. W końcowej fazie lotu będzie to zatem... strumień rozgrzanego metalu, płynny. Jak to zestrzelić? Nie da się. Przejdzie przez wszystko jak przez masło, i tak niszcząc cel.

                    Były prowadzone prace nad wyjątkowo szybkimi pociskami, mającymi "dogonić" dopiero co wznoszące się pociski z głowicami nuklearnymi, podczas ich najwolniejszego etapu lotu, właśnie tego nabierania energii i prędkości zaraz po starcie i fazie środkowej lotu, podczas żmudnego wznoszenia się. Tzw. KEI. O ile dobrze pamiętam, to miały stacjonować na większych okrętach oraz na lądzie, np. we Włoszech, i być w stanie po wczesnym wykryciu startu rakiet balistycznych, przetrzebić wszystko to, co Rosjanie mają aż do Uralu oraz inni aż do Indusu. Obama jednak uwalił ten program. Sądzę, że te scramjety w ramach założeń koncepcyjnych przejmą tę rolę KEI. KEI to nie jest sf, prace były już bardzo zaawansowane:
                    pl.wikipedia.org/wiki/Kinetic_Energy_Interceptor
                    en.wikipedia.org/wiki/Kinetic_Energy_Interceptor

                    Tak, torpedy kawitacyjne to również wielce intrygujący temat-rzeka. Warto zaznaczyć, że Sowieci byli liderami tych rozwiązań. Dopiero jakoś po '89r. technologie wypłynęły z CCCP i nastąpił większy rozwój takich pocisków w Niemczech oraz USA.
                    • nsfast Re: Co testują Amerykanie? 20.08.12, 00:42
                      www.youtube.com/watch?v=cCBwLJjzDJQ
                      W kwestii przechwytywania pocisków, ta technologia ma przed sobą przyszłość o ile znajdzie się metoda na zapewnienie dostatecznej ilości energii - na razie zasięg tego cuda jest niestety niewystarczający, zapewne pogoda też potrafi skutecznie udaremnić taką obronę.
                      • przycinek.usa Re: Co testują Amerykanie? 21.08.12, 06:06
                        To sie nazywa Nautilus i ma zasieg 10km. O ile pamietam ten projekt zostal zarzucony. Skonczylo sie jedynie na testach prototypu.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja