bunt dziennikarzy i Ziemkiewicz

29.11.12, 03:38
Bardzo interesujace rzeczy sie dzieja w zasciankowej Warszawie.

niezalezna.pl/35272-ziemkiewicz-uwazam-rze-czas-odejsc
Zascianek najwyrazniej rosnie w sile POd troskliwym okiem opiekuna plemiela.

To sa sprawy budzace najwyzszy niepokoj - ale patrzac na to z perspektywy nie martwie sie zbytnio - poniewaz prawda jak oliwa - zawsze na wierz wyplywa i jesli Ziemkiewicz ma racje mowiac, ze Polska rzadza bandyci - to wczesniej czy pozniej ten stan rzeczy ulegnie zmianie na lepsze. ( - czyli bandyci odejda, lub zostana umieszczeni tam, gdzie ich miejsce, czyli w wiezieniach)

Mnie jednak zastanawia sprawa masowych odejsc dziennikarzy:
niezalezna.pl/35259-kto-odchodzi-z-uwazam-rze-pelna-lista
    • przycinek.usa Re: bunt dziennikarzy i Ziemkiewicz 29.11.12, 03:43
      - cd..
      przeciez to jest niezwykle, ze tylu dziennikarzy nagle bierze i rezygnuje.
      Co im do glowy strzelilo? Rewolucjonisci jacys, czy PiSowcy?
      Po prostu Mohery, he he he. Najwyrazniej nie pracuja w bankach i nie wiedza gdzie wieje wiart.

      cytuje fragmenty obu artykulow w kolejnosci:

      " Ziemkiewicz zauważa, że w czasach, gdy redaktorem naczelnym „Rzeczpospolitej” był Paweł Lisicki, sprzedaż i dochody gazety rosły, a spółka Mecom wielokrotnie występowała z propozycją odkupienia od skarbu państwa pozostających w ręku ministra 49 proc. udziałów. Okazało się jednak, że transakcja została zablokowana przez Platformę Obywatelską. Później rząd konsekwentnie odmawiał sprzedaży mniejszościowego pakietu brytyjskiej firmie i wykorzystywał mniejszościowy pakiet do blokowania wszelkich poczynań Mecomu, paraliżowania rozwoju spółki oraz prowadzenia „nieustannej obstrukcji”, domagając się zastąpienia redaktora naczelnego kimś wskazanym przez władzę.

      - Te fakty, zasadnicze do zrozumienia, co stało się z "Rzeczpospolitą" i "Uważam Rze" są pomijane w licznych ostatnio artykułach na temat p. Grzegorza Hajdarowicza (np. w tygodniku "Polityka"), gdzie sugeruje się, że wszedł on w posiadanie spólki "Presspublika" bo nie bylo innych chętnych. Ostatecznie zniechęcony Mecom zwinął interesy w Polsce, sprzedając swój pakiet wspomnianemu p. Hajdarowiczowi - jak się niedawno okazało, bliskiemu znajomemu p. Grasia, którego Donald Tusk wybrał na swego bliskiego współpracownika oraz na rzecznika i twarz swego rządu; skądinąd nader symbolicznie, gdyż polityk ów ma na sumieniu stwierdzone przez prokuraturę (i natychmiast umorzone) fałszowanie dokumentów spółki we władzach której zasiadał oraz kłamliwe zeznania, składane pod przysięgą – napisał na Facebooku Ziemkiewicz.

      Publicysta podkreśla też, że z informacji ujawnionych przez prasę wynika, że Grzegorz Hajdarowicz zapłacił Anglikom pieniędzmi z kredytu od Leszka Czarneckiego, swego czasu zdemaskowanego przez "Rzeczpospolitą" jako były konfident SB, a udziały od Skarbu Państwa otrzymał na kredyt, którego udzieliło mu przedsiębiorstwo PW Rzeczpospolita, będące formalnym właścicielem udziałów.

      - Fakt, że rząd odrzucił ofertę poważnego i wypłacalnego zachodniego koncernu, a przekazał de facto nieodpłatnie "presspublikę" przyjacielowi przyjaciela premiera, który wszystkie dotychczas przejęte tytuły doprowadził do katastrofy, od pierwszej chwili budził komentarze, iż p. Hajdarowiczowi przekazano ostatnią opozycyjną gazetę - wraz z utworzonym w ostatniej chwili przed transakcją, z nieoczekiwanym sukcesem, tygodnikiem "Uważam Rze" - po to, aby je zniszczył, podobnie jak zrobił to z "Przekrojem" i "Sukcesem". Ostrożnie mówiłem wówczas, że to hipoteza spiskowa, ale, niestety, jedyna pasująca do faktów. Ludzie zatrudnieni przez nowego właściciela do kierowania sprawami "Rzeczpospolitej" doprowadzili ten tytuł do upadku. Po dokonaniu tego dzieła, wydawca zniszczył decyzją o usunięciu z tygodnika jego twórcy i redaktora naczelnego (co było dla niego oczywiste, wraz z głównymi publicystami zespołu) tygodnik "Uważam Rze", jedyny element jego "imperium medialnego" przynoszący mu zyski – napisał na Facebooku Rafał Ziemkiewicz.

      W dalszej części tekstu Ziemkiewicz w mocnych słowach podsumowuje aktualną sytuację panującą na rynku medialnym oraz na scenie politycznej.

      - Po raz kolejny postępowanie Hajdarowicza nie daje się zrozumieć ani wyjaśnić w kategoriach biznesowych. Jeżeli ktoś zarzyna kurę znoszącą mu złote jajka, to może to czynić tylko dlatego, że ma za to obiecaną stosowną, zwracającą mu stratę z naddatkiem, gratyfikację. Jaką - nie wiem, ale każdy się domyśla, od kogo. Polską rządzą dziś bezwzględni gangsterzy, którzy nie cofną się przed żadną podłością."


      "Ze współpracy z "Uważam Rze" zrezygnowali już: Rafał A. Ziemkiewicz, Robert Mazurek z Igorem Zalewskim, Bronisław Wildstein, Piotr Gabryel, Sławomir Cenckiewicz, Piotr Gontarczyk, Krzysztof Feusette, Piotr Gociek, Andrzej Horubała, Jerzy Jachowicz, Igor Janke, Waldemar Łysiak, Maciej Pawlicki, Marek Pyza, Piotr Semka, Piotr Gursztyn, Wiktor Świetlik, Marek Magierowski, Łukasz Adamski, Paweł Burdzy, Łukasz Warzecha, Piotr Zaremba, Piotr Zychowicz i Eryk Mistewicz."
      • przycinek.usa komentarz SZEFA, -) 29.11.12, 03:52
        "Cenię ich dorobek i dotychczasową twórczość. Zamierzam spotkać się z nimi wszystkimi i zaproponować im kontynuowanie współpracy - twierdzi o dotychczasowych autorach "Uważam Rze" Jan Piński, nowy naczelny tego tygodnika, wcześniej związany z portalem NowyEkran.pl. Dziś po zwolnieniu ze stanowiska Pawła Lisickiego współpracę z "Uważam Rze" zerwał niemal cały zespół pisma."


        niezalezna.pl/35270-pinski-przemowil-co-zrobi-z-uwazam-rze

        To sie zadko zdarza taka sytuacja strajku generalnego - zwykle konczy sie bankructwem firmy.
        Ostatnio taki przypadek mial miejsce u nas w USA. Chodzi o spolke Hostess. Zaloga zastajkowala a firma zbankrutowala i cala zaloga wyleciala na pyski. Roznice sa wprawdzie wyrazne, ale kogo obchodza przyczyny strajku? Wazne, ze bez pracownikow nie ma produkcji - o czym trzeba pamietac. -)

        A jak sie strajkuje - to wspolnie i calosciowo, ze tak powiem. Tak jak w Hostess. 18 tysiecy ludzi zostalo bez pracy - co nie oznacza, ze bez dochodu. Obama da, nie? He he he.
        Niech zyje socjalism.
        • klip-klap Re: komentarz SZEFA, -) 29.11.12, 09:46
          Hajdarowicz wykonal zadanie. No, ale chyba dozorca i pilkarzyk nie dadza mu zginac.
          NE jest dziwny, czesto radykalowie to prowokatorzy, takie mam odczucie co do tego portalu.
    • szutnik To jest ciąg dalszy "Trotylu" Gmyza 29.11.12, 18:05
      Widać, ze sprawa Trotyl/Gmyz została wykorzystana do zrobienia czystki w Rzepie i URZe.
      Te wypowiedzenia mają w dość sporym stopniu formę protestu przed "nowymi porządkami" w Redakcji
      Choc to dla sprawy w sumie drugorzędne, coraz mocniej nabieram przekonania, że "trotyl" był tak naprawdę bombą podłożoną pod Rzepę i URZe, a nie pod Tupolewa.

      Najpierw prokuratura rzuciła półgębkiem Gmyzowi "mamy trotyl na Tupolewie", ten się napalił i zrobil z tego, za aprobatą części 'Rz" news na pierwszą stronę.
      Sądząc z tego, ze to nie tylko sam napaleniec Gmyz (znany z gorącej głowy), ale i większość kolegium redakcyjnego poparła, materiały źródłowe Gmyza musiały byc nie najgorsze, choć pewnie tylko "poszlakowe".
      Prokuratura się potem niemal wszystkiego oficjalnie wyparła i "Rz" wyszła na napalonych uczniaków z gazetki szkolnej.

      To dało Hajdarowiczowi (właścicielowi Rzepy i URZe z nadania PO) wolną rękę. Zaczął od zwolnienia Gmyza i redaktora wydania (odpowiedzialnych za news, więc to niejako naturalny ruch). Jednakże sygnałem wstępnym, ze idzie o coś znacznie więcej, było umieszczenie w towarzystwie zwolnionych jednego z vice naczelnych, dziwnym trafem od 2 tygodni na urlopie, więc nic ze sprawą nie mającego wspólnego.

      Dziś przestano owijać w bawełnę i zwolniono także Pawła Lisickiego, jednego z bardziej "cywilizowanych" redaktorów opozycyjnych, szefa URZe i twórcę sukcesu pisma - i to w proteście przeciw temu ruchowi znaczna część redakcji odchodzi.

      Wygląda na to, że tajemnicza rozmowa Graś/Hajdarowicz w czasie "trotylowej nocy" i totalny spokój Tuska w temacie ("nie budzono mnie bo to 3-rzędna sprawa") wynikały z tego, że to ruch co najmniej akceptowany, jeśli nie wręcz przygotowany przez Grasia za wiedzą Tuska.

      W ten sposób Tusk spacyfikował ostatnie 2 w miarę szeroko czytane krytyczne wobec rządu gazety.
      Do tego krytyczne w cywilizowany sposób, z jakimś tam szacunkiem do strony rządowej, merytoryczne i nie ulegające równiez bezkrytycznie "czarowi " PiSu.
      Na polu pozostaje już tylko Gazeta Polska, ale kto czytuje GaPola, gazetę jawnie PiSowską, w której pod adresem tej partii mozna czytać wyłącznie hymny pochwalne, niezależnie od tego, czy PiS zrobi mądry czy głupi ruch?

      No cóż. Likwidując sensowną i cywilizowaną opozycję, starającą się przestrzegać reguł, oddaje się opozycyjne gazetowe pole tym, ktorzy podobnie jak strona zwycięska w sprawie Rzepy, żadnych reguł przestrzegać nie zamierzają.
      • bagracz Re: To jest ciąg dalszy "Trotylu" Gmyza 29.11.12, 18:20
        No to po Dorocie, mamy kolejny odlot w kosmos.
        To jest ciekawe zjawisko.
        • dorota_333 Re: To jest ciąg dalszy "Trotylu" Gmyza 29.11.12, 20:54
          > No to po Dorocie, mamy kolejny odlot w kosmos
          Nie rozumiem, co masz na myśli?
          • bagracz Re: To jest ciąg dalszy "Trotylu" Gmyza 30.11.12, 07:41
            Tylko tyle, że ci, którzy byli za trzymaniem się faktów i przeciwko teoriom spiskowym, teraz muszą udawać ślepych i głupich, albo snuć całkowicie nieprawdopodobne teorie spiskowe.
            Wszystko dlatego, że władze zamiast wyjaśnień serwują akcje propagandowe. Nie da się wiec ukryć fanatyzmu za zasłoną racjonalizmu. Chyba zacznę sprzedawać kapelusze z cienkiej folii aluminiowej. Damskie też.
      • klip-klap panie cieciu melduje wykonanie zadania 29.11.12, 18:29
        > Sądząc z tego, ze to nie tylko sam napaleniec Gmyz (znany z gorącej głowy), ale
        > i większość kolegium redakcyjnego poparła, materiały źródłowe Gmyza musiały by
        > c nie najgorsze, choć pewnie tylko "poszlakowe".
        > Prokuratura się potem niemal wszystkiego oficjalnie wyparła i "Rz" wyszła na n
        > apalonych uczniaków z gazetki szkolnej.

        Trudno uwierzyc, ze Wroblewski popelnil taki blad. Mysle, ze to nie byl blad. Zgadzam sie z pomylsem, rzecz byla pomyslana dla Tuska i Hajdarowicza.

        Sa tez pewne 'ale' w sprawie Urze. To Lisicki dal pretekst do zwolnienia go. Hajdarowicz podaje trzy glowne powody, z ktorych dwa to bzdury (publikowanie Gmyza i walka z Wsieci), ale jeden jest sensowny - krytyka swojego wlasciciela w innych mediach. Za to sie Lisickiemu nalezalo zwolnienie jak najbardziej. Dalej juz poszla lawina, a zgaduje, ze Lisicki po prostu mial juz jakis projekt na oku i stwierdzil, ze odejdzie z hukiem i wizerunkiem meczennika.

        Obawiam sie zeby redaktorzy, ktorzy odeszli nie poszli w kierunku wpolityce.pl, gdzie po prostu JK to prawie swiety a DT to zdrajca.

        > W ten sposób Tusk spacyfikował ostatnie 2 w miarę szeroko czytane krytyczne wob
        > ec rządu gazety.

        I to jest najgorsze. Wbrew dziennikarzom, mysle, ze wlasciciel moze sobie zrobic ze swoja gazeta co chce. Tylko, ze tutaj byly po prostu naciski PO od dluzszego czasu.

        > No cóż. Likwidując sensowną i cywilizowaną opozycję, starającą się przestrzegać
        > reguł, oddaje się opozycyjne gazetowe pole tym, ktorzy podobnie jak strona zwy
        > cięska w sprawie Rzepy, żadnych reguł przestrzegać nie zamierzają.

        Mysle, ze to byl blad ze strony rzadu. Teraz bedzie im o wiele trudniej kontrolowac czy posiadac wiedze o tym co sie ukaze na ich temat. No i do tego publicysci zrobia z siebie meczennikow (choc wiekszosc sama zrezygnowala).


        Widziales wypowiedzi tego nowego naczelnego Pinskiego? Co za brednie, pachnace na kilometr obluda i korporacyjna gadka. Ze tez tak latwo dekonspiruja swoich. No i te bunczuczne zapowiedzi jednoosobowej redakcji, hehehe.
        • zamieszanie Re: panie cieciu melduje wykonanie zadania 29.11.12, 23:29
          Nie pamietam od kogo to slyszalem, ale dziennikarze, ktorzy dzis odchodza maja juz zarejestrowany tytul, tym razem pisany poprawnie.
        • przycinek.usa teoria spisku 30.11.12, 05:24
          wszystko pieknie panowie, ale to jest calkowicie nieprawdopodobna teoria spisku. Bo jak wy sobie wyobrazacie, ze oni wymyslili plan rozwalenia redakcji za pomoca newsa o trotylu?
          Czy wyscie zwariowali?

          Oni sa wlascicielami tej gazety i moga zrobic co chca i kiedy chca i nikt im nie podskoczy.
          Na tym polega bycie wlascicielem czegos - ze nie trzeba planu, ani wykretow - tylko wysyla sie wszystkich po kolei na emeryture, albo w delegacje albo na urlop bezplatny i koniec.

          I dlatego oni przejeli te gazete.

          Nie chce byc nudny, ale niejako na koncu - choc nie zwiazane z tematem zwolnien - jak mierniki IMS wykazaly trotyl - to znaczy, ze trotyl tam byl i koniec.
          • klip-klap wiele razy zarzucona wedka 30.11.12, 09:38
            > wszystko pieknie panowie, ale to jest calkowicie nieprawdopodobna teoria spisku
            > . Bo jak wy sobie wyobrazacie, ze oni wymyslili plan rozwalenia redakcji za pom
            > oca newsa o trotylu?
            > Czy wyscie zwariowali?

            To proste, bo przeciez ten trotyl-news wyszedl od urzednikow rzadowych (czy prokuratorow, wszystko jedno). Potem juz tylko wystarczyl jeden czlowiek w odpowiednim miejscu i czasie podejmujacy decyzje o publikacji. Zreszta wyzej sugeruje, kto to mogl byc. Nieprawdopodobne, to mi sie wydaje ze rednacz z takim doswiadczeniem i raczej umiarkowanymi pogladami popelnia taki glupi blad.

            W sprawie Urze, to nie byl scisly plan, tylko byl pretekst i Lisicki ten pretekst z jakiegos powodu dostarczyl. H. poczekal i zrobil to czego od niego oczekiwano uzywajac wlasnie pretekstow. Calkiem zreszta mozliwe, ze takich newsow podrzucano Rzepie/Urze wczesniej sporo, ale nie byly wystarczajaco mocne czy wiarygodne.

            Urze - naczelnym zostaje facet zwiazany z NE. A NE, coz, w ktorejs z ostatnich ksiazek Lysiaka byl taki fajny scenariusz, jak komunistyczne sluzby zakladaly te najbardziej radykalne w antykomunizmie media (dzialajace na emigracji), a potem te media w odpowiednim momencie zaczely dzialac i w Polsce. Takie skojarzenie.
            • przycinek.usa Re: wiele razy zarzucona wedka 01.12.12, 06:22
              "To proste,"

              Nie - to jest paranoja, Klip, robic afere na cala Polske przy okazji wywalania kilku osob. Zwariowales? Przeciez w ten trotyl wierzy juz pewnie kilka milionow ludzi - uwazasz, ze bylo warto taki news "preparowac"?

              Zrozum czlowieku - Gras jest kolega Hajdarowicza - nie trzeba bylo zadnego planu - wystarczylo, aby Tusk powiedzial Grasiowi aby zasugerowal Hajdarowiczowi zmiany personalne i nie trzeba byloby zadnej afery aby tych ludzi wywalic.

              Wymysl, ze "trotyl" byl spisek jest tak glupi, ze az nie moge uwierzyc, ze TY w takie brednie uwierzyles. To jest po prostu zaskakujace.

              Ten trotyl tam naprawde byl. I dlatego gdy specjalisci pojechali tam ze sprzetem, to go wykryli. I nie ma tutaj nic do dodania. To jest zamknieta sprawa - a sprawa Hajdarowicza i Lisieckiego - to jest osobny burdel i jakas paranoiczna rozgrywka personalna - o ktorej pelno w internecie szumu i malo kogo to tak naprawde obchodzi. To jest niewazne. Ci ludzie sa czastka grupy dziennikarzy i zostali bez pracy i piepsza bez sensu, zamiast siedziec cicho i szukac nowej pracy.

              Jedni mowia, ze spisek, inni nadaja na Hajdarowicza, normalny dom wariatow.
              Ja po przyczytaniu wywiadow tego Lisieckiego NIGDY tego czlowieka bym nie zatrudnil.
              To sa ludzie dziwni, wypowiadaja sie w dziwny sposob, ja tu nie widze profesjonalizmu warsztatu i tak dalej. To jest kompromitacja. Jak mozna bylego szefa obrabiac publicznie?

              Co kogo w ogole obchodza motywy jakiegos Hajdarowicza?
              Ma forse, lubi rozwalac gazety? Co to kogo obchodzi?
              Na tym wlasnie polega wolny rynek, ze jak ktos lubi i ma kosztowne hobby to i moze robic co chce. Dajcie temu czlowiekowi swiety spokoj. Co za idiotyzm. Wszyscy dokumentnie zwariowaliscie.
              • bagracz Re: wiele razy zarzucona wedka 01.12.12, 08:25
                przycinek.usa napisał:

                > takie brednie uwierzyles. To jest po prostu zaskakujace.

                Mnie też to ciągle zaskakuje. A najbardziej zaskakuje mnie to, że jest to zjawisko tak powszechne. To nie może być przypadek. I musi być związane z ludzką psychiką.
                Dotyka ludzi w każdym wieku i wykształceniu. Coś niesamowitego.
                Na tym się gra. I to gra skutecznie. Ciekawe co to jest. Specjalistą nie jestem i rozumiem, że takie rzeczy nie są rozgłaszane publicznie. Może ktoś ma jakąś wiedzę w tym temacie i się podzieli? Bo sprawa jest arcyciekawa.

                > alizmu warsztatu i tak dalej. To jest kompromitacja. Jak mozna bylego szefa obr
                > abiac publicznie?

                A dlaczego nie? O ile wiem, każdy kodeks honorowy działa tak samo na obie zwaśnione strony.
                Jeśli Hajdarowicz publicznie robi wariatów z dziennikarzy, to nic dziwnego, że oni odpłacają mu tym samym. Zezwala na publikację a potem zwalnia z jakichś idiotycznych powodów?

                > Ma forse, lubi rozwalac gazety? Co to kogo obchodzi?
                > Na tym wlasnie polega wolny rynek, ze jak ktos lubi i ma kosztowne hobby to i m
                > oze robic co chce.

                Z całym szacunkiem Przycinek. Nazwij to jak chcesz, np. kapitalizmem kompradorskim, ale to nie jest wolny rynek. Nie wtedy gdy państwo miesza się w biznes. I obojętne czy robi to oficjalnie czy tajnie, czy przez kolesiów.
              • klip-klap Re: wiele razy zarzucona wedka 01.12.12, 08:41
                Powiedzmy, ze daje tej wrsji jakies 20% prawdopodobienstwa. W tej calej sytuacji nie rozumiem zachowania naczelnego rzepy, ktory w takiej formie artykul puscil.

                Co do reszty, to juz pisalem, ze H. jako wlasciciel moze sobie robic co chce. I tez mnie wkurza robienie z siebie meczennikow z publicystow, ktorzy sami odeszli i Lisickiego, ktory sam decyzje wydawcy sprowokowal. Ale nie moge nie widziec, ze inspiracja mogl byc rzecznik rzadu.
                • przycinek.usa Re: wiele razy zarzucona wedka 02.12.12, 22:26
                  "Powiedzmy, ze daje tej wrsji jakies 20% prawdopodobienstwa."

                  Klip, nikt nie "wymyslil trotylu". Trotyl byl. To nie jest kwestia prawdopodobienstwa - bo prawdopodobienstwo wymyslenia trotylu - jest tak malo prawdopodobne, jak blad wykrywalnosci substancji przy KILKUSET pomiarach w ktorych blad 1 pomiaru jest 2%. Przy kilkuset pomiarach prawdopodobienstwo pomylki spada ponizej milionowych czesci procenta. Ten trotyl byl naprawde - a wymyslenie trotylu jest fikcja. Czyli dajesz 20% prawdopodobienstwa fikcji.
                  Nie do wiary. Czlowieku!
                  • klip-klap zle zrozumiales 02.12.12, 22:46
                    Nie 20% dla tego czy byl czy nie trotyl, tylko 20%, ze to byl news podrzucony lub przerobiony w redakcji przez okreslona osobe w celu dania pretekstu do zwolnienia naczelnego, szefa dzialu krajowego i Gmyza.
                    • przycinek.usa Re: zle zrozumiales 03.12.12, 05:48
                      alez ja swietnie zrozumialem. Powiedziales:
                      "To proste, bo przeciez ten trotyl-news wyszedl od urzednikow rzadowych (czy prokuratorow, wszystko jedno)."

                      w domysle - zrodlo nie bylo wiarygodne. Tak mowiles. Ten caly "spisek" ma sens tylko wtedy, kiedy informacja jest wrzuta. Ale to nie byla zadna wrzuta!

                      To zrodlo bylo wiarygodne - co wiecej - informacja zostala potwierdzona i pozniej potwierdzili ja inni ludzie. Okazala sie prawda.

                      Jesli juz koniecznie rozbudowujesz te teorie spisku - to jedyne co sie trzyma kupy - to jest damage control za pomoca mediow obrzydzajacych ludziom temat do absurdu.

                      I o tym pisze tutaj:
                      niezalezna.pl/35402-nie-dac-sie-lobuzerce
                      Czyli mozliwy jest tylko i wylacznie wariant damage control.
                      Zadne inne spiski. Nikt zadnego trotylu nie wymyslal. Gmyz sam trafil na te informacje, po czym - jak mowil pozniej w wywiadach - dzialal z wlasnej incjatywy i nikt go do tego nie naklanial.

                      To rujnuje wszelkie teorie spisku. Nie bylo zadnego spisku - byl tylko trotyl i mnostwo glupich ludzi, ktorzy wierza wyborczej, ze trotyl jest wymyslem PiSu. Takie sa fakty.
                      • przycinek.usa oni musieli ich wywalic z pracy 03.12.12, 07:37
                        pomysl o tym w ten sposob - jest afera, jest arcybolesna prawda i trzeba ja jakos zneutralizowac - artykul napisala grupa dziennikarzy i jedyna metoda zneutralizowania tej informacji - to wywalic ich na zbity pysk i napisac, ze to byla pomylka.

                        Jakby to wygladalo - ze w gazecie napisali "pomylke" i nikt za nia nie wylecial?
                        Musieli to zrobic. Od momentu kiedy ten artykul pojawil sie w rzepie - zostal wyzwolony ciag wydarzen, ktorych logika jest dosyc prosta - i nie ma tutaj miejsca na teorie spisku.

                        Gmyz natomiast powiedzial wyraznie, ze to on byl motorem tej sprawy - on inicjowal kontakty i szukal zrodel. Czyli wszystko zaczyna sie od Gmyza.

                        I to naprawde zamyka sprawe. Gdyby nie Gmyz, to nie byloby artykulu. Gdyby nie artykul, to nie byloby potrzeby dokonywania dzialan propagandowych. Bez koniecznosci propagandy nie byloby zwolnien. Zwolnienia sa zatem konsekwencja artykulu, a nie pierwotna jego przyczyna.

                        Przyczyna zwolnien nie byla zadna akcja spiskowa, zadne "przecieki" - byla po prostu sytuacja, w ktorej wyszly badania na jaw i to moglo sie ukazac w kazdej gazecie. To, ze ukazalo sie w rzepie - bylo sprawa przypadku. Tak to oceniam na podstawie tego, co mowil Gmyz.

                        Natomiast dawanie tego materialu w formie przecieku zaufanej gazecie - po to tylko, aby narobic smrodu na cala Polske jest zupelnie nieracjonalne. Uruchamianie takiej tuby i potem niekonczace sie dementi, konferencje prasowe i wykrecanie kota ogonem jest nieoplacalne.
                      • klip-klap Re: zle zrozumiales 03.12.12, 18:00
                        >
                        > w domysle - zrodlo nie bylo wiarygodne. Tak mowiles. Ten caly "spisek" ma sens
                        > tylko wtedy, kiedy informacja jest wrzuta. Ale to nie byla zadna wrzuta!

                        Nie mialem tego na mysli. Szczegolnie jesli czescia planu jest konferencja prokuratury, gdzie oni do trotylu sie nie przyznaja.
          • szutnik Re: teoria spisku 30.11.12, 11:32
            wszystko pieknie panowie, ale to jest calkowicie nieprawdopodobna teoria spisku. Bo jak wy sobie wyobrazacie, ze oni wymyslili plan rozwalenia redakcji za pomoca newsa o trotylu?
            Czy wyscie zwariowali?
            Oni sa wlascicielami tej gazety i moga zrobic co chca i kiedy chca i nikt im nie podskoczy.
            Na tym polega bycie wlascicielem czegos - ze nie trzeba planu, ani wykretow - tylko wysyla sie wszystkich po kolei na emeryture, albo w delegacje albo na urlop bezplatny i koniec.

            I dlatego oni przejeli te gazete.

            Nie chce byc nudny, ale niejako na koncu - choc nie zwiazane z tematem zwolnien - jak mierniki IMS wykazaly trotyl - to znaczy, ze trotyl tam byl i koniec.


            Zacznijmy od tyłu:

            jak mierniki IMS wykazaly trotyl - to znaczy, ze trotyl tam byl i koniec.

            A skąd to wiemy? Od…prokuratury wojskowej. Czy są inni, niezależni świadkowie, potwierdzający tę wersję? To może jakieś skany wyników pomiarów itd.? Co tak naprawdę mamy tu na dowód?
            Ilu ludzi w samej prokuraturze jest dokładnie zorientowanych w temacie? Technicy, obsługujący aparaturę, prokurator bezpośrednio wiodący sprawę i jego szef, nadzorujący. Raptem kilka osób, a wszyscy to czynni wojskowi, co jeszcze ułatwia sprawę. W tak wąskim gronie o preparowanie informacji łatwo, a zweryfikowanie ich prawdziwości przez innych trudno.
            Czy prokuratura na pewno zawsze mówi samą prawdę? Już choćby opowieść o znalezionych śladach trotylu na bliźniaczym Tu-154 (tym nr 102), a potem szybkie zdementowanie tego każą być ostrożnymi wobec informacji, wychodzących nieoficjalną drogą z tej instytucji. Co innego rzeczy ogłaszane oficjalnie – ktoś to podpisuje i są konsekwencje prawne. Ale nieoficjalne? Za pół roku mogą się całkowicie wszystkiego wyprzeć, mówiąc, że błąd aparatury, człowieka, niezrozumienie odpowiedzi przez pytającego itd.
            Trotyl był i koniec?


            Oni sa wlascicielami tej gazety i moga zrobic co chca i kiedy chca i nikt im nie podskoczy.

            No niezupełnie. Właścicielem jest Hajdarowicz, który dostał ją w dziwny sposób po protekcji PO, po wykolegowaniu Anglików i niedopuszczeniu innych oferentów do przetargu i o tym wszyscy wiedzą i sympatycy i przeciwnicy PO.
            Robiąc tak, jak Ty sugerujesz, od razu pokazujesz, że pacyfikacja redakcji jest na wyraźne zamówienie partii rządzącej, co spowoduje „gęganie” opinii publicznej. Konsekwencje tego są potem widoczne w sondażach poparcia dla partii.
            Cała sztuka polega na tym, by spacyfikować redakcję przy poparciu opinii publicznej (skończcie wreszcie z tymi niepoważnymi oszołomami!!), a nie przeciw niemu. A to można było osiągnąć np. „trotylem”.

            Nie myślisz „słupkami poparcia” Przycinek!

            Żebyśmy się dobrze rozumieli. Akcja „trotyl” miała tak naprawdę 2 cele. Celem głównym nie była Rz i URze, to był cel poboczny, druga pieczeń, upieczona przy okazji na jednym, trotylowym ogniu. Pierwszą pieczenią było co innego.

            Trotyl „wybuchł” w ledwie 2-3 tygodnie po tym, jak po raz pierwszy od 2007 r. PiS wyraźnie wyprzedził w sondażach PO, a PSL zaczął się z lekka dystansować od PO, wysyłając jednocześnie delikatne sygnały w kierunku PiSu, że jakby co, to oni wcale nie są tak pryncypialni i być może w przyszłości, kto wie?….. .
            Nawet SLD zaczęło nieco odważniej kopać Tuska, czując zmianę kierunku wiatru i zmęczenie ludności PO.

            A już 2 tygodnie po trotylu wszystko wróciło „do normy” : PO zdecydowanie prowadzi, a PiS znowu wyraźnie traci. PSL siedzi cicho, SLD znowu delikatnie popiera Tuska.

            Powody? Ludność dalej uważa „smoleńczyków” za wariatów i oszołomów, a temat znakomicie jeszcze ułatwił JarKacz, który dał się gładko wypuścić (ja go nie potępiam, zagrały emocje, do których miał z wiadomych względów prawo, ale politycznie to był błąd) i zaraz po publikacji Rz zaczął mówić o mordercach, zbrodni itd. strzelając przy okazji PiSowi w stopę.

            Robienie wariatów ze smoleńczyków to stały element zagrań rządu – dzięki temu można zbywać milczeniem kwestie problematyczne w tym temacie. Takie operacje pt „Ludzie patrzcie – to przecież wariaci!” trzeba co pewien czas powtarzać, by idea w głowach nie wywietrzała.
            To był zasadniczy powód „trotylu na Tupolewie”, którego moim zdaniem w ogóle nie było i za pół roku, już oficjalnie prokuratura to ogłosi, pokazując dowody.
            Oczywiście ludzie z okolic Gazety Polskiej i tak w to nie uwierzą, czym jeszcze bardziej upewnią resztę, że są „oszołomami”, nie przyjmującymi faktów do wiadomości, co znowu na jakiś czas ułatwi rozgrywkę.

            A Rzepa i URZe dostały odłamkami z tego „wybuchu” na zasadzie dodatkowej korzyści z przeprowadzonej operacji.
            • szutnik JKM gwiazdą "nowego" URZe Pińskiego. 30.11.12, 16:41
              JKM gwiazdą "nowego" URZe. Szczerze mówiąc, ja miałbym opory. Pecunia non olet?
              • klip-klap Re: JKM gwiazdą "nowego" URZe Pińskiego. 30.11.12, 18:30
                W jednym ma racje, w starym Urze nie bylo dla niego miejsca.
                Podejrzewam, ze na Lysiaka tez nie patrzyli zbyt przychylnie po napisaniu sensownego artykulu o sp.LK. Obaj maja dystans do pis.

                Ale zeby teraz brac udzial w tygodniku, ktorym z tylnego siedzenia bedzie zarzadzal Gras? To juz przesada.
                • przycinek.usa Re: Czegoś jednak nie rozumiem 01.12.12, 06:54
                  JKM nie jest zadna gwiazda - to jest koniec JKMa. Z JKMa pozostal juz tylko felietonista bez zebow - ktory dziwne rzeczy mowi - a czasem ma racje, lecz czasem nie ma.
                  I kolejny lamiacy rece nad soba i labidzacy stary czlowiek.

                  Powiedzmy sobie tak - mozna czuc sie mlodo majac 80 lat i skakac ze spadochronem - (mowie o jednej emerytce, bo ja sie boje) i mozna byc JKMem i szlochac w gazecie, ze sie jest niedopuszczanym do gazety. To sa jaja. KAZDY moze pisac do gazety. I KAZDEMU opublikuja. Wiem cos o tym. Takie za przeproszeniem piepszenie JKMa o zlych mediach to sa po prostu zenujace brednie. Teksty tych ludzi w Polsce sa zenujace - to sa jakies lamenty.
                  JKM w tym przoduje. Wywalili go ze studio? I co z tego!
                  Stalo sie cos? Reke mu zlamali? Zdrowie stracil? Czy cnote?
                  A moze z nerwow zaczelo mu gorzej isc w grze w brydza?

                  Kazdy myslacy czlowiek musi rozumiec, ze jak go skas wykopia, to sie wlazi z powrotem tylnymi drzwiami. I z rynkowego punktu widzenia to ma sens. Jak JKM ma problemy z penetracja medialna, to niech udowodni ze jest madry - niech se kupi gazete jak Hajdarowicz - a nie lamentuje. Hajdarowicz jest tutaj wedlug mnie fantastycznym przykladem osoby sukcesu. Wzial sie znikad, goly i wesoly, wzial kredyty, zabral anglikom gazete i jeszcze zmusil Anglikow do mekolenia publicznego placzow. Przeciez to jest sukces nad sukcesy!
                  A ze wspolpracuje i wlazi do dup? Taki wybral element strategii i zadzialalo!

                  Zuch gosc, co ja mowie - prawdziwy bohater. Jak ten Czarnecki. Myslicie, ze latwo zrobic sukces? Nielatwo. Nawet jak sie ma kolesiow i kolesiow.

                  A tu jeden podpis wystarczyl i cale stado nieposlusznych pracownikow wyladowalo na ulicy - a lamentuja tak glosno, ze az do mnie dochodzi. Banda idiotow. Calkowicie odwrocona perspektywa. Nie potrafia sie przyznac do porazki. Nie rozumieja nawet, ze przegrali.
                  • klip-klap Re: Czegoś jednak nie rozumiem 01.12.12, 08:33
                    >To sa jaja. KAZDY moze pisac do gazety. I KAZDEMU opublikuja. Wiem cos o tym. Takie za przeproszeniem piepszenie JKMa o zlych mediach to sa po prostu zenujace brednie. Teksty tych ludzi w Polsce sa zenujace - to sa jakies lamenty.

                    Jest zenujace, ale w Urze sie nie pojawial. Oficjalnie pewnie mowili, ze wariat, mniej oficjalnie, to pewnie dlatego, ze nie miescil sie w tworzonym wizerunku jedynej opozycji pisowskiej.

                    > Kazdy myslacy czlowiek musi rozumiec, ze jak go skas wykopia, to sie wlazi z po
                    > wrotem tylnymi drzwiami.

                    JKM wlasnie to robi. Moglby robic bez narzekania na media, zgadzam sie.
            • przycinek.usa Re: teoria spisku 01.12.12, 06:40
              "A skąd to wiemy? Od…prokuratury wojskowej. Czy są inni, niezależni świadkowie, potwierdzający tę wersję? To może jakieś skany wyników pomiarów itd.? Co tak naprawdę mamy tu na dowód?
              Ilu ludzi w samej prokuraturze jest dokładnie zorientowanych w temacie? Technicy, obsługujący aparaturę, prokurator bezpośrednio wiodący sprawę i jego szef, nadzorujący. Raptem kilka osób, a wszyscy to czynni wojskowi, co jeszcze ułatwia sprawę. W tak wąskim gronie o preparowanie informacji łatwo, a zweryfikowanie ich prawdziwości przez innych trudno. "




              Wiemy stad, ze Gmyz potwierdzil to w wielu niezaleznych zrodlach i prasa pisala osobno, ze specjalisci maja te dane na dysku - dokladnie tak jak pisalem, maja te spektrogramy z tych badan. To sa dane - ktore znajduja sie w posiadaniu CBS w Polsce.

              Takie dane stanowia powazny dowod na to - co tam bylo.

              Gdyby te dane byly bledne, albo wskazywalyby na to - ze tam byl szampon namiotowy i pomylili sie w tych IMSach - to bylby artykul Agnieszki Kublik w Gazecie Wyborczej z tytulem na pierwszej stronie i bylaby kupa smiechu ze spiskowcow - ktorzy caly czas mowia o smolensku i Kublikowa na pewno przejechalaby sie po Moherach i reszcie PiSu a moze nawet przeczytalbys o chorobie psychicznej prezesa.

              Tymczasem zamiast tego - masz sfrustrowanych dyskutantow "drugiej strony" na salonie, ktorym tak puszczaja nerwy, ze rzucaja wyzwiskami naokolo - a jeden profesor publicznie mnie nazwal gnida i zastanawiam sie nad tym. To jest bardzo interesujace. Dziwnie sie ludzie zachowuja w tej Polsce. Taka jest sytuacja w polskich mediach. Bardzo mnie to martwi.
              Ulegacie jakiejs manii, zamiast spokojnie to wszystko poukladac sobie. Mnie tylko zalezy na tym, aby ludzie mlodzi i wolni i majacy wlasny rozum - zastanawiali sie czasem nad tymi niuansami i dostrzegli co sie dookola ich dzieje.

              W zyciu trzeba caly czas myslec. To jest wazne. Mozna sie pomylic raz, albo dwa, mozna sie mylic raz na tydzien, ale trzeba umiec to dostrzegac i korygowac, bo jak sie czlowiek myli - i tego nie widzi - to jest wtedy tragedia.


              "No niezupełnie. Właścicielem jest Hajdarowicz, który dostał ją w dziwny sposób"


              Nie. Z calym szacunkiem, nastapila zmiena wlasciciela i koniec. Przyczyny i uklady sa niewazne. Liczy sie skutek. W biznesie nie ma zali, placzow i wywiadow do gazety przez zwolnionych redaktorow. Jest produkt i produkt jest celem, skutkiem, przyczyna i calym obiektem dzialan.

              Jest gazeta, ktora jest produktem. I wlasciciel gazety, ktory moze zrobic z nia co chce.
              I moze ja nawet zamknac na zlosc sobie samemu.

              "Cała sztuka polega na tym, by spacyfikować redakcję przy poparciu opinii publicznej"

              I tutaj mozesz miec racje. Faktycznie tak moze byc.
              Ale co bylo pierwsze - jajco - czy kura?

              Bo moze chodzilo o to, ze trotyl tak czy owak wyszedlby i trzeba byloby swiecic oczetami spod rudych wloskow. A tak, przy okazji wykonczono 2 pieczenie na jednym ogniu.

              Twoim i Klipa i WIELU LUDZI bledem jest uwazanie, ze trotyl to jakas pogloska.
              Trotyl to jest fakt - a z tego faktu - ktos trzeci wypiepszyl na pysk trzon redakcji i namieszal Polakom w glowach dokumentnie. I jeszcze wam wytlumaczyli naukowo, ze to byl spisek i wierzycie jak dzieci.

              Co do zakonczenie - o wariatach - pelna zgoda. Rozumiemy sie bez slow.
    • dorota_333 Czegoś jednak nie rozumiem 30.11.12, 21:26
      Jeżeli przyjąć, że sprawa trotylu była prowokacją (bardzo prawdopodobne), i Gmyz został w nią wpuszczony podszeptem prokuratury, to dlaczego tak twardo odmawiał podania redaktorowi naczelnemu swoich źródeł osobowych?

      Przy okazji pewna uwaga - jeżeli to była prowokacja, to udana. zarówno Gmyz, jak i Kaczyński okazali się być zupełnymi idiotami. Daj Boże miec takich przeciwnków, jak ma Donald.
      No, chyba że to jednak nie byla prowokacja, tylko próba wywołania kryterium ulicznego.
      • bagracz Re: Czegoś jednak nie rozumiem 30.11.12, 21:59
        Rewelacyjny kisiel dedukcyjny.
        Pewnie dlatego, żeby najbardziej prawdopodobna wersja nie była brana pod uwagę smile
      • klip-klap Re: Czegoś jednak nie rozumiem 30.11.12, 23:29
        Bo nie pracowal dla wyborczej, ktorej redaktorzy ujawniaja swoich informatorow.
        To podstawa zawodu, nie rozumiem, czego tu nie rozumiec. Nie zyczyli sobie ujawnienia nikomu i nie zostali ujawnieni.
        • llukiz Re: Czegoś jednak nie rozumiem 01.12.12, 11:35
          > To podstawa zawodu, nie rozumiem, czego tu nie rozumiec. Nie zyczyli sobie ujaw
          > nienia nikomu i nie zostali ujawnieni.

          No ale w takim wypadku trzeba założyć, że informatorzy nie byli świadomi że ujawniają bzdury, bo tylko wtedy warto być wobec nich w porządku.
          • klip-klap to odpowiedzialnosc dziennikarza 01.12.12, 12:18
            Nie zgadzam sie. To byla zreszta sytuacja w przypadku GW, gdy kilka lat temu informatorow ujwanili z takiego wlasnie powodu.
            www.wirtualnemedia.pl/print/czy-i-kiedy-dziennikarze-moga-ujawniac-swoich-informatorow-opinie
            Publikacja to jest odpowiedzialnosc dziennikarza i to dziennikarz ocenia wiarygodnosc swoich informatorow. Jesli probuja go zmanipulowac, to dziennikarz musi podjac decyzje. Nie powinien jednak ujawniac zrodel, bo przeciez informator zawsze ma jakas tam motywacje, ktora powoduje, ze okreslona informacje podaje, w danej postaci, w danym czasie i danej osobie.

            Co do Gmyza, to trotylu nikt na razie nie zdementowal
            • llukiz Re: to odpowiedzialnosc dziennikarza 01.12.12, 12:39
              > Co do Gmyza, to trotylu nikt na razie nie zdementował

              Przecież zdementowali. Sam Gmyz zdementował.
              • klip-klap Re: to odpowiedzialnosc dziennikarza 01.12.12, 12:42
                Przegapilem wiec, dasz jakis link?
                • llukiz Re: to odpowiedzialnosc dziennikarza 01.12.12, 13:07
                  "Rada Nadzorcza oraz sam Hajdarowicz, po przeprowadzonym postępowaniu, uznali, że dziennikarze związani z publikacją tekstu "nie mieli podstaw do stwierdzenia, iż we wraku tupolewa znaleziono ślady trotylu i nitrogliceryny". "Tekst uznajemy za nierzetelny i nienależycie udokumentowany" - czytamy w oświadczeniu Rady."

                  wiadomosci.onet.pl/kraj/cezary-gmyz-ujawnia-kulisy-publikacji-artykulu-o-t,1,5297133,wiadomosc.html
                  • klip-klap Re: to odpowiedzialnosc dziennikarza 01.12.12, 14:20
                    Ok, ale gdzie Gmyz dementuje informacje o trotylu?
                    • llukiz Re: to odpowiedzialnosc dziennikarza 01.12.12, 14:45
                      www.tokfm.pl/Tokfm/1,103088,12821250,_O_tym__ze_piszemy_o_trotylu_i_nitroglicerynie__zadecydowal.html
                      Gmyz w radiu:

                      "Ja się opowiadałem w czasie procesu redakcyjnego, żeby nie pisać o materiałach wybuchowych, ponieważ nie bylem na tamtym etapie specjalistą pirotechniki, natomiast jeden z redaktorów uznał, że skoro dwa z kilku moich źródeł użyło sformułowania "trotyl" i "nitrogliceryna", to te słowa powinny znaleźć się w tekście"
                      • klip-klap Re: to odpowiedzialnosc dziennikarza 02.12.12, 16:06
                        Pozniej zas prosotwal swoje slowa, po tym jak Talaga zagrozil mu procesem.
                        W wyiadach tez ciagle potwierdzal wersje trotylowa. Wiec nie sadze, ze zdementowal.
      • przycinek.usa Re: Czegoś jednak nie rozumiem 01.12.12, 06:55
        no widze, ze sie pogubilas dokumentnie.
        Pierwsza czesc wypowiedzi jest bledna. To nie byla prowokacja, a trotyl byl naprawde, co zostalo przeciez potwierdzone przez prokurature na milosc boska.

        Ale w drugiej czesci masz racje.
    • klip-klap konkurencja o Urze 07.12.12, 11:48
      Od naczelnego NCz! Interesujace, nie?
      Pamietam, jak ludzie Urze i zwiazani z tygodnikiem zaatakowali Wrecz Przeciwnie za okladke zrownujaca Kaczynskiego i Tuska.

      'Przeliczyłem wtedy koszty wydawania tego tygodnika przyjmując za podstawę warunki jakie nam udało się wynegocjować (druk na pewno mieliśmy w podobnej cenie, prowizje dystrybucyjne mogli mieć minimalnie lepsze, ale też i gorsze) i wyszło mi, że przy jego parametrach właściciel dokłada do interesu minimum pół miliona złotych miesięcznie (bez uwzględnienia wpływów z reklam oraz kosztów redakcyjnych – ich po prostu nie znałem). Pismo podniosło cenę na 3,90 dopiero kilka miesięcy temu, co moim zdaniem zaledwie pokrywa koszty druku, a trzeba też pamiętać, że pewien spadek sprzedaży pisma jednak nastąpił. Wynika z tego, że właściciel dołożył do interesu przez pierwsze 14 miesięcy minimum 7 milionów, a być może dokładał także później.

      Co ciekawe teza o tym, że właściciel pisma „chodzi na pasku rządu” nie znajduje potwierdzenia w ilości reklam znajdujących się w „Uważam Rze”. Nie pojawiły się tam masowo państwowe reklamy, które być może uratowały by tę redakcję.'
      nczas.com/publicystyka/sommer-o-uwazam-rze-na-powaznie/
      • wolo Re: konkurencja o Urze 08.12.12, 01:59
        Nie bardzo do mnie przemawia ten gościu. URze miało sens tylko jako płatny dodatek do Rzepy. I prawdopodobnie Lisicki miał tego świadomość, że w oderwaniu od Rzepy nie da rady - ten tytuł raczej samodzielnie nie będzie funkcjonował. Tak to już czasem bywa, że dwie rzeczy są razem więcej warte niż każda z nich z osobna.

        Myślę, że fianansowo Hajdarowicz nie zyska, w każdym bądź razie będzie musiał włożyć jeszcze sporo więcej w obydwa tytuły i na nowo zdefiniować odbiorcę. To potrwa o ile szlag nie tego wcześniej. Gdyby Rzepa z przybudówkami była na giełdzie to rekomendowałbym raczej sprzedaż.

        Wsieci też nie musi mieć sukcesu - z tych samych powodów, będą musieli robić wszystko sami bez łączenia niektórych kosztów z w końcu dość dużym dziennikiem. No i w przypadku URze sama tytuł Rzeczpospolitej gdzieś w tle też miał znaczenie.

        • klip-klap Re: konkurencja o Urze 08.12.12, 15:12
          Rzepa jest teraz nudna jak flaki z olejem. Nie chodzi nawet o publicysteke, ale o informacje. Malo jest o rzadzie czy polityce w ogole, reszta dosc mialka, choc maja jeszcze Gwiazdowskiego. Na dodatek pomijaja milczeniem wszystko co ma cos wspolnego z trotylem, co wyglada przezabawnie.

          URze, bedzie im trudno bez wielu dobrych publicystow i innych autorow do okreslonych rubryk. Ja przegladalem glownie ze wzgledu na Lysiaka, M&Z i Ziemkiewicza. Semka tez dobrze pisal... o jedzeniu. Moze bedzie bardziej obiektywne, ale nie znaczy, ze sie bedzie lepiej sprzedawac. Trudno sie wypowiadac o kosztach, bo tych danych Hajdarowicz nie ujawnia, a byli publicysci tez jakos dziwnie o tym pisza czy mowia.

          Wsieci nie mialem w reku, bo chyba nie maja wydania elektronicznego. Jesli to jest przedluzenie Wpolityce.pl, czyli GW dla pisowcow, to trudno powiedziec ile tych pisowcow to kupi.
          • wolo Re: konkurencja o Urze 08.12.12, 21:32
            Jeżeli chodzi o Semkę to lubię go tylko gdy pisze na tematy niemieckie.
            Ziemkiewicz - ten jest mi tak odległy mentalnie jak Pluton w Układzie Słonecznym.
            Łysiaka to lubię za stare książki. Jemu komuna najwyraźniej służyła, wolność mu nie służy i nie bardzo umie z niej korzystać.
            Żadnej gazety (lub czasopisma smile) nie kupuję i to nie tylko, z tych o których tu mowa.
    • pawel-l Re: bunt dziennikarzy i Ziemkiewicz 28.12.12, 10:35
      Buntownicy piszą teraz na tygodniklisickiego.pl
      Semka mnie rozśmieszył:
      tygodniklisickiego.pl/odwal-sie-pan-czyli-lemingi-odpowiadaja-swojemu-guru-piotr-semka/
      • 2mimoza Re: bunt dziennikarzy i Ziemkiewicz 28.12.12, 12:34
        Byłam wierną czytelniczką Rzep i URz. Pożegnałam już te pisma. Teraz kupuję "W sieci " bo piszą tam moi ulubieni dziennikarze. Byłam w święta na prywatnym turnusie bożonarodzeniowym w sanatorium. Polecałam i pożyczałam pismo kuracjuszom. Zostawiłam je następnym przybyszom. Pismo jest ciekawe ; oby tak dalej. Byli tacy , raczej ćwierćinteligenci - chyba z kręgów byłych TW, którzy z rozrzewnieniem wspominali czerwonych kmerów ....
        • astrolog-2 Re: bunt dziennikarzy i Ziemkiewicz 28.12.12, 12:42
          Brawo , Panie Ziemkiewicz. Ja też uważam że rządzą nami bezwzględni kolesie , establishment szemrany , łupieżcy.... wiedziałem że to banda , przestrzegałem....ale na infantylnych frajerów nie ma lekarstwa , teraz mają to co chcieli. Nie żal mi głupków którzy stali w kolejkach żeby na gangsterów oddać głos , a teraz złorzeczą. DOBRZE IM TAK !!!!! chachacha..... GMOdonek i GMObronek niech wytrują ten durny motłoch , będzie mniej debili.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja