bagracz
27.12.12, 23:00
Jestem świeżo po lekturze książki "Wojny walutowe" J.Rickards-a.
Pozycja z pewnością warta przeczytania. Oprócz delikatnej sugestii
złej woli i niekompetencji FED i departamentu skarbu, autor prezentuje
możliwe scenariusze rozwoju wypadków.
Mnie uderzyły nowe teorie ekonomiczne oparte o koncepcje systemów złożonych. To jest to!
Przynajmniej dla mnie, bardzo przekonywujące.
Przy tych koncepcjach, teoria rynków efektywnych wygląda jak jakiś żart.
Jedyne czego mi brakowało, to podkreślenia wagi i roli mechanizmów samoregulacji
systemów złożonych. Same mechanizmy zostały tylko wspomniane. I niestety przy innej okazji.
Konkluzje autora:
1.Los dolara jest przesądzony. Koniec, najprawdopodobniej nastąpi w sposób gwałtowny. Niedługo.
Zapalnik jest zupełnie nieważny.
2.Złoto wraca prawie na 100%, jako przynajmniej jedna z podstaw, przyszłego systemu finansowego, w każdym możliwym scenariuszu.
Wzrost wartości przesądzony.
Od czasu napisania książki (2011 r), procesy opisane w książce, tylko się pogłębiły.
Czyli sprawa jasna. Nie jest to kwestia niewiedzy czy głupoty elit.
Zła wola jest zaś widoczna jak na dłoni. Podobnie jak, absolutnie niczym nieuzasadnione,
wrażenie kompetencji w jaką ta elita stara się przystroić.
Co było do przewidzenia. Pozycja FED słabnie i coraz częściej jest kwestionowana.
Bez szybkiego przekucia jakiejś swojej porażki w wielki sukces, upadek FED, to tylko kwestia czasu. Na faktyczne sukcesy nie ma prawie żadnych szans.
Czekam kiedy zaczną się półoficjalnie nabijać z FED. Już teraz BB wygląda w czasie wystąpień tak żałośnie jak ten tytułowy czarnoksiężnik.