Dodaj do ulubionych

W neokoloni zalegalizowano 16 godzinny dzień pracy

15.06.13, 10:47
Ku chwale kapitalistom, lewiatanom i innym bękartom szatana.

W sumie to tylko prawnie usankcjonowali to co w tym kraju VI świata było normą, teraz już nie muszą się martwić, mają niewolników praktycznie za darmo i są kryci.
To co oczywiste i co rzuca się najbardziej w oczy, to od 20lat liberalizują prawo pracy i oczywiście bezrobocie z nędzą rośnie dramatycznie , mimo ucieczki milionów.

To już nie są żarty to jest już nędza i niewolnictwo w pełni legalne.
Ciekawe tylko kiedy im niewolnicy powymierają? a nowi w takiej nędzy się nie rodzą.
W kraju prawie najmniejszej dzietności w świecie ~50% rodzin z dziećmi żyje poniżej nędzy totalnej " minimum egzystencji" reszta w nędzy i biedzie (w PRL to był promil a dzietność X2)

biznes.onet.pl/wideo/czas-to-pieniadz-zmiany-dla-polskich-pracownikow,130280,w.html
Obserwuj wątek
    • damkon Re: W neokoloni zalegalizowano 16 godzinny dzień 15.06.13, 13:48

      To ma być elastyczne prawo pracy? Chyba robisz sobie z nas jakieś żarty. Jedyny elastyczny czas pracy, to tylko taki, który jest nieograniczony jakimiś godzinami, bzdurnymi przepisami czy innymi udziwnieniami, gwarancjami czy pozostałymi głupotami. Mówiąc inaczej zasady, godziny i warunki pracy powinny być regulowane jedynie dobrowolnymi umowami zawieranymi między stronami, czyli pracodawcami i pracownikami. Jakieś tam „prawo pracy” to nic innego jak relikt socjalistycznej utopii i marzeń o lepszym i sprawiedliwszym świecie.
      • nannek Re: W neokoloni zalegalizowano 16 godzinny dzień 15.06.13, 14:43
        @A co tobie się marzy pełne niewolnictwo?

        To strzelasz sam sobie w łeb (widać pusty), wtedy być musiał nakarmić, rozmnożyć, wyleczyć ogólnie utrzymać takiego niewolnika aby był w dobrym stanie.
        A przecie to są koszty znacznie wyższe?
        Dziś w neokoloni płaca wynosi tyle ile średnie utrzymanie mieszkania (ale za co żyć ?)

        Dziś masz w Polsce najbardziej liberalne prawo pracy a w zasadzie niema już prawa pracy bo nikt go nie respektuje, rekord na śmieciowych i nie płacenie pensji tych nawet głodowych to STANDARD.
        • nannek Teraz chcą minimalną zabrać, ciągle im mało 15.06.13, 14:50
          Parchy już ustami młodych sponsorowanych imbecyli/kukiełek, tak niby do ludu przemawiają.
          wyborcza.biz/biznes/12,100970,14093937,Zlikwidowac_place_minimalna__Nizsze_podatki__wiecej.html#BoxBizTxt#BoxBizTxt
          W PL norma 5zł na godzinę 1,3Eu a koszty utrzymania zachodnie , bo i tak nikt minimalnej gangsterzy i zwyrodnialcy nie przestrzegają.
          Ale dalej mało jeszcze to chcą zabrać.
          Jutro większość 60% poniżej nędzy "minimum egzystencji" w PRL 0,1%
          • nannek Re: W neokoloni zalegalizowano 16 godzinny dzień 15.06.13, 15:26
            > No tak, zapomniałem, że dla socjalistycznych trutni prawdziwa wolność oznacza m
            > ożliwość życia na koszt innych, którzy pod przymusem na nich pracują. Doprawdy
            > iście interesujące jest to twoje postrzeganie niewolnictwa.

            Brawo brawo to jest już mistrzostwo świata w idiotycznym odwracaniu kota ogonem o 180stopni.
            Hi hi tak tak ja nawet pamiętam jak w PRL miliony przedsiębiorców/kapitalistów pracowało dzielnie na wyzyskiwaczy robotników.

            Paranoja.
      • jack79 Re: W neokoloni zalegalizowano 16 godzinny dzień 15.06.13, 18:24
        czyli jak jakiś pracownik przykładowo kierowca dalekobieznych autobusów zgodzi się pracować 16 godzin dziennie bo musi dużo dzieciaków wyżywic i mnie ten kierowca usypiając za kierownica zabije to wszystko będzie ok?
        to ja wolę regulacje socjalistyczne żeby ten kierowca nie mógł prowadzić więcej niż 8 godzin
        myślę że Ty też wolisz
        • damkon Regulacje rynkowe a czas pracy kierowców 16.06.13, 23:37

          > czyli jak jakiś pracownik przykładowo kierowca dalekobieznych autobusów zgodzi się
          > pracować 16 godzin dziennie bo musi dużo dzieciaków wyżywic i mnie ten kierowca
          > usypiając za kierownica zabije to wszystko będzie ok?
          > to ja wolę regulacje socjalistyczne żeby ten kierowca nie mógł prowadzić więcej niż 8
          > godzin
          > myślę że Ty też wolisz


          Takie głupoty może wypisywać tylko ktoś, kto w ciemno przyjmuje argumenty powtarzane przez wszelkiej maści hochsztaplerów, chcących „korygować” rzekome niedoskonałości mechanizmu rynkowego.

          Ale no właśnie, jeśli się przez chwilę zastanowisz, jak to jest z tymi rzekomo zmęczonymi kierowcami, to pewnie sam dojdziesz do wniosku, że owe regulacje rynkowe wcale nie pomagają odpoczywać kierowcom, lecz wręcz odwrotnie, są dla nich jedynie zwykłym utrapieniem.
          Czas pracy zawodowych kierowców w Europie jest regulowany przepisami zwanymi w skrócie AETR, które przykładowo określają, że w ciągu dnia kierowca może prowadzić pojazd 9 godz., (maksymalnie 10 godz. do trzech razy w tygodniu), po czym musi zrobić 11 godz. pauzy, którą także może dwa razy w tygodniu skrócić do dziewięciu godz. Łączny tygodniowy czas pracy kierowcy jest rozliczany w tzw. cyklu dwutygodniowym i wynosi 90 godz., czyli wychodzi po 45 godz. tygodniowo. Po wykorzystaniu 45 godz. pracy w tygodniu kierowca musi zrobić długą pauzę, zwaną odpoczynkiem weekendowym, który powinien wynieść także co najmniej 45 godz., lecz ze względu na możliwość rozliczania czasu pracy w cyklu dwutygodniowym, pauza może być skrócona minimalnie do 24 godz., po czym wolne godz. muszą być odebrane w tygodniu następnym. Należy przy tym jeszcze pamiętać, że międzynarodowa umowa AETR koliduje w niektórych punktach z polskim prawem pracy, np. w kwestii tzw. siódmego dnia pracy, tzn. nasze prawo pracy nakazuje odbiór siódmego dnia jako wolnego od pracy po sześciu dniach roboczych. Toteż kierowca, który w ciągu tygodnia wykonywał tylko krótkie trasy transportowe i nie wykorzystał wszystkich swoich godz. jazdy w ciągu sześciu następujących po sobie dni i tak musi odebrać dzień siódmy jako wolny od pracy. Jeszcze inaczej wygląda czas pracy tzw. podwójnych obsad transportowych, gdyż są oni rozliczani z godz. roboczych w cyklu dwudziesto jedno godzinnych.

          Wiesz, po co napisałem Tobie wszystkie te głupoty powyżej? Ponieważ tak w wielkim skrócie wyglądają przepisy regulujące czas pracy kierowców, którego akurat użyłeś jako przykładu w swojej błędnej argumentacji. Mówiąc inaczej taka jest teoria regulacji rynkowych, która w tym konkretnym przypadku ma spowodować, aby kierowcy byli wypoczęci, na drogach było mniej wypadków, a krwiożerczy kapitaliści nie wysysali wszystkich soków witalnych ze swoich biednych kierowców.
          Jaka w takim razie jest więc praktyka owych regulacji na rynku transportowym? Ano taka, że kierowca na drodze jest traktowany jako potencjalny przestępca, na którego za każdym rogiem czyhają kontrolerzy ITD., którzy nawet za niewielkie przewinienie związane z czasem pracy mają prawo naliczać horrendalne mandaty. Mało tego, każdy kierowca ma pojazd wyposażony w specjalny tachograf, który z dokładnością co do minuty rejestruje każdy ruch jego samochodem, zaś sam musi posiadać specjalną elektroniczną, imienną kartę, na której są rejestrowane wszystkie jego jazdy. Kontrola drogowa ma prawo sprawdzać czas pracy kierowcy aż 28 dni wstecz, więc każde przekroczenie czasu jazdy w razie kontroli będzie również karane wstecz.
          Dla przykładu, w razie takiej kontroli, za skrócenie obowiązkowej pauzy 45-cio minutowej po 4,5 godz. jazdy w ciągu jednego dnia np. do 42 minut (ze względu na zwykłą ludzką pomyłkę), kierowca może być ukarany mandatem nawet do wysokości 1.350 zł. Czyli o 3 minuty (słownie: trzy minuty) za krótką pauzę w ciągu dnia i brak właściwego opisania swojego błędu na wykresówce.

          www.nadgabaryty.pl/index.php/artykuly/306-przekroczenie-czasu-jazdy-nowe-kary
          Kilka takich pomyłek w tygodniu, nie mówiąc już o większych przewinieniach i kierowca własną pensję może oddać swoim niezawodnym aniołom stróżom z Inspekcji Transportu Drogowego.

          Wróćmy teraz na chwilę do teorii tzw. „wypoczętego kierowcy”. Wyobraź sobie taką sytuację, że kierowca mieszkający w Katowicach i wykonujący transporty w relacji Polska – Włochy, wraca z ładunkiem powrotnym w piątek po południu do Polski. Załóżmy także, że w okolicach czeskiego Brna kończy mu się tzw. tygodniowy czas pracy i jest zmuszony zrobić, weekendową pauzę na przydrożnym parkingu, w swojej ciasnej kabinie i w letnim upale (dla przypomnienia z Brna do Katowic jedzie się około 3,5 godz.). Czy według Ciebie będzie to w poniedziałek wypoczęty kierowca przed kolejnym tygodniem pracy? No widzisz, a według przepisów będzie. Przecież już za parę godzin byłby w swoim własnym domu, wraz z rodziną, znajomymi a tak teoretyk regulacji rynkowych zafundował mu wspaniały wypoczynek w Czechach. Celowo podałem tutaj przykład z ciężarówką a nie autobusem przewożącym ludzi, ponieważ w takim przypadku miałbyś jeszcze dodatkowo „wypoczywających” wszystkich pasażerów na przydrożnym parkingu w Brnie.
          Kolejny przykład. Załóżmy, że jesteś kierowcą i Twój załadowany towarem do Wiednia samochód stoi na parkingu w Warszawie. Termin rozładunku masz ustalony na poniedziałek na godz. 10:00. Wiedząc, że do Wiednia jedzie się w nocy jakieś 9-10 godz., wyliczasz sobie, że powinieneś wyjechać z Warszawy około godz. 23:00 (doliczasz sobie tutaj czas na 45 minutowa pauzę określoną obowiązującymi przepisami). Przyjeżdżasz na rozładunek, wykorzystując całkowicie swój czas jazdy a resztę czasu pracy, (który w ciągu dnia może wynosić do 15 godz.) przeznaczasz na rozładunek i przykładowo ponowny załadunek samochodu. Zauważ, że teraz według przepisów AETR masz obowiązek zrobienia 11-sto godz. pauzy. Czyli w praktyce jeździsz w nocy, która nie jest naturalną porą pracy dla człowieka a pauzujesz w dzień w kabinie nagrzanej letnim upałem. Mówiąc inaczej w nocy jedziesz a w dzień „odpoczywasz”, ponieważ tak mówią przepisy. Czy będziesz rzeczywiście wypoczęty? Chciałoby się powiedzieć jak cholera. No właśnie, a według przepisów będziesz.

          Nie chce mnożyć Tobie kolejnych przykładów na absurdalność tego typu przepisów, a można byłoby tu doprawdy napisać całą księgę. Zależało mi jedynie na ukazaniu praktycznej strony regulacji rynkowych, które pozornie mają nam naprawiać rzekome niedoskonałości rynku a w rzeczywistości prowadzą tylko do ich pogłębienia. Nawiązałem jedynie do Twojego przykładu związanego z czasem pracy kierowców a przecież wszystkie regulacje prowadzą do wynaturzenia materii, która mają „naprawić”. Każdy z nas jako kierowca ma swój rozum i doskonale wie, kiedy czuje się na siłach jechać a kiedy musi odpocząć. Podobnie jest z Tobą jako kierowca samochodu osobowego, tzn. sam jesteś w stanie ocenić swoje predyspozycje do jazdy. Uwierz mi, że zawodowy kierowca potrafi zdecydowanie lepiej od Ciebie ocenić swoje możliwości psychofizyczne. Jeżeli więc domagasz się regulacji czasu pracy i jazdy kierowców samochód ciężarowych i autobusów, to dlaczego nie zaproponujesz regulacji czasu jazdy kierowców samochodów osobowych. Zaręczam Ciebie, że to właśnie tacy kierowcy jak ja czy Ty stanowią o wiele większe zagrożenie na drodze niż kierowcy zawodowi.
              • dorotkolejna Re: Regulacje rynkowe a czas pracy kierowców 24.06.13, 16:48
                Posłuchaj sobie CB radia człowieku na A4 4 maja, a usłyszysz ilu kierowców spędziło długi weekend w swoich kabinach na przydrożnych parkingach.
                Pisanie o ograniczeniach pracy kierowców rzeczywiście nie odda tej atmosfery.

                Nie wiem dlaczego, ale w naszym kraju rzeczywiście jest coś dziwnego.. Złodzieje są chronieni prawem, ludzie zapieprzają cały czas i i tak nic nie mają, a skończenie studiów odbiera tylko 5 lat doświadczenia w pracy.

                Policjantów jak mrówek, tylko mogliby szukać przestępców. Obniżenie podatków.

                Jestem jakaś naiwna? Czy politycy zbytnio zajmują się swoim PR zamiast ustanawianiem prawa, a prawnicy nie znają matematyki ani ekonomii. Czy to jest jakieś trudne?
                Przecież polityk zatrudnia PR-owca, a prawnik ekonoma. Znowu problem? Nie ma takich w rodzinie?

                Czy ktoś mi to może wytłumaczyć?
          • jack79 Re: Regulacje rynkowe a czas pracy kierowców 17.06.13, 11:51
            > Wiesz, po co napisałem Tobie wszystkie te głupoty powyżej?

            to nie głupoty, mocno się napracowałeś, dziękuję za tak dokładne zgłębienie tematu, ale nie trzeba było tych wszystkich szczegółów opisywać

            > Wróćmy teraz na chwilę do teorii tzw. „wypoczętego kierowcy”. Wyobr
            > aź sobie taką sytuację, że kierowca mieszkający w Katowicach i wykonujący trans
            > porty w relacji Polska – Włochy, wraca z ładunkiem powrotnym w piątek po
            > południu do Polski. Załóżmy także, że w okolicach czeskiego Brna kończy mu się
            > tzw. tygodniowy czas pracy i jest zmuszony zrobić, weekendową pauzę na przydroż
            > nym parkingu, w swojej ciasnej kabinie i w letnim upale (dla przypomnienia z Br
            > na do Katowic jedzie się około 3,5 godz.). Czy według Ciebie będzie to w ponied
            > ziałek wypoczęty kierowca przed kolejnym tygodniem pracy? No widzisz, a według
            > przepisów będzie. Przecież już za parę godzin byłby w swoim własnym domu, wraz
            > z rodziną, znajomymi a tak teoretyk regulacji rynkowych zafundował mu wspaniały
            > wypoczynek w Czechach.

            wyobraź sobie takiego co ma do domu 100km, jest już zmeczony, powinen stanąc według przepisów, ale przeciez już tylko 2 godzinki - facet nie staje bo damkon przepisy zlikwidował i się rozwala 20 km przed domem bo brakło mu troszeczkę i zasnął za kierownicą
            mogę wymyślić 10 tego typu historyjek
            albo nawet podac z 10 takich przykładów, bo tak się składa że znam dwóch ludzi którzy jeżdżą po całej europie od ponad 10 lat i oni sami twierdzą że choć przepsiy są idiotyczne, utrudniają im pracę, powodują że spóźniają się w wiele miejsc i że mogliby pracowac szybciej i wydajniej gdyby ich nie było to nie narzekają, bo przyznają też że dzięki tym przepisom nie mieli okazji "zajechaać" się na śmierć, bo nie raz sytuacja by wymagała (ważny ładunek, próba nadgonienia opóźnienia) jazdy bez przerwy 20 godzin
            znamy chyba polskie realia? jak coś można robić i nie jest zakazane to się to robi i jeśli szef prywatnej firmy transportowej mógłby się wywiązać z terminowej dostawy tylko dzięki temu że facet za kierownica będzie mógł jechac 20 godzin bez przerwy to na pewno by go do tego przymusił

            natomiast to mnie rozbawiło:

            >Każdy z nas jako kierowca ma swój rozum i doskonale wie, kiedy czuje się na siłach jechać a kiedy musi odpocząć.

            mój kometarz do tego "to jakim cudem niektórzy ludzie zasypiają za kółkiem" smile

            natomiast w połaczeniu z tym

            > to dlaczego ni
            > e zaproponujesz regulacji czasu jazdy kierowców samochodów osobowych. Zaręczam
            > Ciebie, że to właśnie tacy kierowcy jak ja czy Ty stanowią o wiele większe zagr
            > ożenie na drodze niż kierowcy zawodowi.


            po tym się poznaje że ktoś za wszelką cenę chce by wyszło na jego gdy jednym poście argumentuje to samo w dwie rózne strony smile

            czas jazdy kierowców samochodów osobowych powinien być regulowany również
            ale nie jest bo to bardz trudne, bo wymaga dodatkowych kosztów, oraz podniósł by się szum że rząd znów się wpier.... w prawa obywatela
            nie chce zginac na drodze bo jakiś koleś jedzie do chorwacji i z powrotem i pada za kółkiem ze zmęczenia, ale może tak mi będzie pisane przez brak tego typu regulacji

            patrząc po Twojemu, to ja bym zniósł kontrole trzeźwości kierowców, bo cytując Ciebie
            "Każdy z nas jako kierowca ma swój rozum i doskonale wie, kiedy czuje się na siłach jechać a kiedy musi odpocząć."

            w tym jest problem, że ludzie statystycznie są głupi i się głupio zachowują
            do tego też bywają chamscy, źle oceniają własne siły, są agresywni, okrutni, bezczelni, chciwi i skąpi
            i tak długo jak tacy jesteśmy trzeba się wspólnie pilnowac i regulować nasze życie
            bo inaczej będziemy jeździli pijani, gdy wydaje nam się że mamy pełną kontrolę
            bo inaczej będziemy zmuszali swoich pracowników do 100godzinnego tygodnia pracy bo chcemy sobie kupić bardziej wypasiony samochód
            bo inaczej wielu z nas będzie sypiało z 12-latkami którym się wydaje że są kobietami i tego chcą
            bo inaczej pijany ojciec narobi dzieciaków i w wieku kilku kilkunastu lat będzie je wysyłał do pracy po to by miał za co dalej pić

            podsumowując regulacje sa konieczne by chronić słabych przed silnymi, oraz mądrych przed głupimi
            w przypadku pracownik pracodawca mamy układ "silny i słaby" więc trzeba bronić słabego
            w przypadku pijany kierowca, trzeźwy kierowca mamy układ "mądry i głupi" trzeba chronić mądrego

            wyobraź sobie mecz piłkarski bez sedziego
            nie ma kto zagwizdac faulu i dac żółtej kartki
            do 90 minuty nie przetrwałoby ani jeden zawodnik w jednym z zespołów a w drugim przetrwałoby kilku
            brak tych regulacji których tak nienawidzisz to samo z robi z całym społeczeństwem co z zawodnikami w takim meczu











      • nannek Re: W neokoloni zalegalizowano 16 godzinny dzień 15.06.13, 15:00
        > @nannek: Proponuje przenosiny na Kubę lub do Koreii Północnej. Tam to dopiero j
        > est dobrobyt, nie?

        Po względem jakości życia to Kuba i Białoruś wyprzedziły Polskę już dawno dawno temu, teraz się będą jeszcze szybciej oddalać.
        A nędza jest tam wielokrotnie miesza niż w Polsce i to pomimo że dzietność jest wyższa a lud nie ucieka milionami z nędzy.

        W takim PRL i to w latach największego kryzysu,embarga i sponsorowanych rewolt
        www.wprost.pl/ar/377877/Lepiej-bylo-urodzic-sie-w-PRL-niz-w-III-RP/
        ""Polska zajęła 33. miejsce w rankingu państw, w których najlepiej urodzić się w 2013 roku, przeprowadzonym przez Economist Intelligence Unit. W takim samym rankingu przeprowadzonym w 1988 roku zajęliśmy... 23. miejsce."""

        A aż 33 tylko dlatego że w większości krajów też się pogorszyło a szczególnie tym z bloku wschodniego.
        A co by to było w porównaniu z rokiem 80 i jutro ?,18 miejsce vs 60 dziś?

      • damkon Re: W neokoloni zalegalizowano 16 godzinny dzień 15.06.13, 15:09


        > @damkon: Ty natomiast powinieneś odwiedzić Somalię by zaznać pełni wolności od
        > tych paskudnych rządowych regulacji.


        Jesteś w błędzie, ponieważ Somalia nie jest przykładem systemu wolnościowego, tylko jest tworem powstałym po bankructwie instytucji państwowych. Inaczej mówiąc, tak dokładnie wyglądają zdemolowane gospodarki po całkowitym upadku państwa.
          • nannek Re: W neokoloni zalegalizowano 16 godzinny dzień 15.06.13, 19:43
            Ja też na Białorusi byłem fakt że kilka lat temu a parę tygodni temu w miasteczku z którego pochodzę.

            I stwierdzam że na Białorusi nędza wielokrotnie mniejsza, zresztą dane o spożyci jasno to pokazują.
            I to mimo tego że w Polsce blisko połowa narodu utrzymuje się z pieniędzy z zagranicy tych co tam pracują na stałe jak i miony sezonowych plus niezliczona masa żon,babek, córek które opiekują się starcami za granicą.
            Gdyby nie to to Polska dorównałaby Somalii.

            Wiesz co to znaczy "minimum egzystencji "? poniżej żyje w PL 50% rodzin z dziećmi , dodatkowo to minimum jest potężnie zaniżone.
            Bary/restauracje w PL zamykają już o godz 21 i tak jest w większości Polski, kiedyś o godz 4 wyganiano klientów

            Twe wywody na temat biedy i co ty NIBY widziałeś to są jakieś dyrdymały o niczym, juto napisze taki nie biednych bo mają komórki a komórkę znalazł w śmietniku szukając pożywienia lub czegoś co można sprzedać a komórki nikt nie chce.

          • damkon Re: W neokoloni zalegalizowano 16 godzinny dzień 16.06.13, 18:34


            > A czy czasem niewidzialna ręka rynku po upadku państwa, które jej tylko przeszkadza nie
            > powinno gospodarki odbudować w try miga?


            No właśnie, to wcale nie takie proste. Łatwiej jest coś zniszczyć, niż naprawić. O wiele prościej jest gospodarkę doprowadzić do ruiny niż ja odbudować.
              • damkon Re: W neokoloni zalegalizowano 16 godzinny dzień 16.06.13, 20:38

                > I to usprawiedliwia Twoim zdaniem to, że po upadku rządu od ćwierć wieku sytuacja w
                > sumie cały czas się pogarsza? To ile trzeba na to by ozdrowieńczy wpływ wolności dał się
                > odczuć? 50 czy 100 lat?


                A czy ja pisałem o jakimś usprawiedliwianiu czegokolwiek? Napisałem tylko, że łatwo jest psuć i niszczyć a bardzo ciężko coś zbudować. Powtórzę jeszcze raz to, co powiedziałem Tobie wcześniej: Somalia nie jest żadnym przykładem na rozwój gospodarki wolnorynkowej, lecz ukazuje, jakie są konsekwencje destrukcji gospodarki przez nieudolne państwo.
                  • damkon Re: W neokoloni zalegalizowano 16 godzinny dzień 16.06.13, 23:53

                    > Skoro to państwo było winne to po jego upadku powinna następić poprawa, prawda?
                    > Przynajmniej tak powinny wyglądać prawy według anarchokapitalistów.


                    Już napisałem Ci moje zdanie na ten temat, jeżeli jednak jacyś anarchokapitaliści twierdzą inaczej, to ich powinieneś się spytać o opinię a nie mnie.
                      • damkon Re: W neokoloni zalegalizowano 16 godzinny dzień 17.06.13, 00:56

                        > Nie, nie napisałeś. Przedstawiłeś jedynie ocenę sytuacji, która zaistniała w 1991r. Od tego
                        > czasu mineło już parę lat.


                        Wiesz dlaczego na wierzbie nie wyrosły gruszki, choć Miller jak był premierem to je obiecywał? Dlatego, że wierzba nie zamieniła się w gruszę. Podobnie jest z Somalią. Somalia nie może się rozwijać niczym gospodarka rynkowa, ponieważ nią najzwyczajniej nie jest. Sam upadek nieudolnego aparatu państwowego nie oznacza jeszcze, że automatycznie będziemy mieli do czynienia z mechanizmem rynkowym. Jeśli natomiast anarchokapitaliści, na których się powołujesz uważają inaczej, to ich powinieneś się spytać o opinię.
                        • dexxton Re: W neokoloni zalegalizowano 16 godzinny dzień 17.06.13, 01:21
                          > Sam upadek nieudolnego aparatu państwowego nie oznacza jeszcze, że automatycznie będziemy mieli do czynienia z mechanizmem rynkowym.

                          Oczywiście, że tak. Potrzebne jest państwo, które ów mechanizm wprowadzi i usankcjonuje. Widzę, ze nie może Ci to przejść przez gardło, więc piszę to za Ciebie. smile
                          • damkon Re: W neokoloni zalegalizowano 16 godzinny dzień 17.06.13, 05:57

                            > Oczywiście, że tak. Potrzebne jest państwo, które ów mechanizm wprowadzi i
                            > usankcjonuje. Widzę, ze nie może Ci to przejść przez gardło, więc piszę to za
                            > Ciebie. smile


                            Nigdy nie byłem anarchistą, i zawsze uważałem, że istnienie minimalnego państwa jest potrzebne między innymi dla prawidłowego funkcjonowania gospodarki.
                            • nannek Re: W neokoloni zalegalizowano 16 godzinny dzień 17.06.13, 11:56
                              Sprawa jest prosta jak drut i nie ma co się tu co spierać, wystarczy przypomnieć.

                              20lecie międzywojenne bida z nędza, tylko nielicznym dużych miastach się poprawia ( ale coś tam NIBY ku lepszemu szło )

                              Po II wojnie nędza z bidą co oczywiste znacząco większa, kraj niemal całkowicie zrujnowany.
                              I nagle w zaledwie 25 lat od 1950 do 1975 Polska odbudowuje się z ruin a kraj i tworzy wszystko co do dziś dnia widzimy i co do dziś dnia bankruci sprzedają, wzrost jakiego Polska nigdy w swej HISTORII NIE MIAŁA.
                              Niemal cały lud wyciągnięty z nędzy , jakość i długość życia wzrasta niewyobrażalnie.
                              Jakość zrycia / spożycie dorównuje państwom zachodnim a niektóre przerasta Hiszpania/Grecja , Polska staje się 11 potęgą przemysłową wg. CIA 13.

                              Teraz ostatnie 25lat czyli dramat i zniszczenia takie jak by tu się odbywały działania wojenne na szeroką skalę.
                              Mimo dzietności niemal 2x niższej ucieczki milionów, wzrost żyjących w nędzy kilkunastokrotny , tych w biedzie poniżej minimum , wzrost z kilku procent do 70%.

                              -----
                              To mówi wszystko na tema i tu oczy dyskutować nie ma.


                              • dexxton Ja chrzanię, gdzieś Ty się uchował? 17.06.13, 17:51
                                Tak, wystarczy sobie przypomieć jak ludzie ryzykując życiem przekradali się na wschodnią stronę muru berlińskiego, żeby w końcu móc żyć godziwie, ot choćby zaznając luksusu jazdy Trabantem zamiast marnować życie w szmelcu spod znaku Mercedesa lub BMW.

                                • nannek Re: Ja chrzanię,o czym ty piszesz? 17.06.13, 19:27
                                  Pisałem wyraźnie ""Jakość zrycia / spożycie"" a tobie tylko mercedesy w głowie.

                                  Po pierwsze to było dawno temu i w krajach do których uciekano było zupełnie inaczej jak dziś, kiedyś faktycznie było tam dobrze a socjal jak w PRL, uciekinier od razu dostawał azyl,szmal a później pracę (NA STAŁE) i mieszkanie za które płacił grosze.
                                  Spróbuj dziś jako przeciętny człowiek w tych państwach znaleźć pracę a jak już znajdziesz za 1000EU, to spróbuj utrzymać 4-5 osobową rodzinę z wczasami,edukacją,hobby itd. bez biedy i poniżenia, lęku że jutro idziesz pod most , tak jak to robił dawno dawno temu robotnik w PRL.

                                  Temu uciekinierowi to pewnie od razu merca dawali tak?
                                  • damkon Re: Ja chrzanię,o czym ty piszesz? 17.06.13, 20:22

                                    > Pisałem wyraźnie ""Jakość zrycia / spożycie"" a tobie tylko mercedesy w głowie.

                                    Przez moment zastanawiałem się, co ty wypisujesz za farmazony? Jaką 11-stą potęgą świata była Polska za PRL-u? Ale teraz wszystko zaczyna być jasne, chodziło ci po prostu o jakość zrycia, czyli inaczej mówiąc, wyprania mózgów przez propagandę tudzież spożycia alkoholu w przeliczeniu na głowę. Z ciekawości zapytam tylko, który kraj był na pierwszym miejscu wedle tych twoich statystyk?
                                    • nannek Re: Ja chrzanię,o czym ty piszesz? 17.06.13, 21:20
                                      Farmazony pisanie o niczym czepianie się literówki to tylko i wyłącznie twa domena, jeszcze komiczne i wręcz astronomicznie niedorzeczne odwracanie kota ogonem.

                                      Przemysłową potęgą.
                                      Masz coś do napisania czy znów o niczym.
                                      Zryte to ty masz swe teoryjki które jak pokazuje rzeczywistość przynoszą tylko nędzę i biedę.
                                      • jack79 Re: Ja chrzanię,o czym ty piszesz? 17.06.13, 21:58
                                        www.wykop.pl/ramka/539131/dlaczego-zachod-jest-bogaty-a-polska-pozostaje-biedna/
                                        "Wzrost produkcji przemysłowej w Polsce na tle krajów Zachodnich w latach 1950-1972
                                        (1950=1)
                                        Polska 8,5
                                        Austria 4,0
                                        Belgia 2,5
                                        Francja 3,6
                                        Holandia 4,1
                                        Japonia 18,7
                                        Kanada 3,2
                                        RFN 4,6
                                        Norwegia 3,0
                                        USA 2,4
                                        Szwecja 2,8
                                        Wielka Brytania 1,8
                                        Włochy 4,5"

                                        więc faktycznie się rozwijaliśmy nieźle
                                        niestety u nas chyba tylko 25% PKB szło na konsumpcję
                                        teraz idzie pewnie 70% PKB
                                        gdyby komuchy przeznaczały na konsumpcję 70% pewnie dalej byliby przy władzy, nie wiem na ile przeinwestowali przemysł cięzki a na ile taki podział był wymuszony wyścigiem zbrojeń
                                        • jack79 Re: Ja chrzanię,o czym ty piszesz? 17.06.13, 22:00
                                          a później było tak:

                                          Ogółem produkcja przemysłowa w okresie 1989-2002 wzrosła o 45%, lecz w okresie 1990-99 na 245 wyszczególnionych przez GUS ważnych wyrobów, aż w 128 zanotowano spadek bądź zanik produkcji, a tylko w kilku wyraźny wzrost. Wraz ze zmianami w strukturze produkcji, zaszły zmiany przestrzenne. Charakterystycznie dla gospodarek rynkowych, przemysł tak pieczołowicie w poprzednim ustroju budowany w biednych regionach kraju, został praktycznie zlikwidowany, natomiast rozwinął się w wielkich aglomeracjach miejskich, które już wcześniej przodowały pod tym względem (Warszawa, Trójmiasto, Kraków, Poznań, Wrocław). Oczywistą konsekwencją prowadzonej polityki było pojawienie się olbrzymiej grupy bezrobotnych oraz zahamowanie rozwoju na 3/4 obszaru kraju. Ogółem w dekadzie lat 90. tempo rozwoju rodzimego przemysłu nie wyróżniało się od tempa rozwoju w krajach bogatych.
                                          • nannek Re: Ja chrzanię,o czym ty piszesz? 17.06.13, 23:38
                                            Przecie to już było:
                                            Tu art kapitalistów "Polskie Lobby Przemysłowe"
                                            finanse.wp.pl/kat,104596,title,Polska-to-nie-zielona-wyspa-tylko-tonacy-okret,wid,15456564,wiadomosc.html


                                            Propaganda PRL pisała ze mamy 10 największy przemysł na świecie co było powodem żartów tyle że obóz przeciwny sam przyznawał że to było miejsce 12, więc niech to będzie 11. "

                                            DZIŚ neokolonia bez montowni i bud kolonizatorów , gzie płaca wynosi mniej jak utrzymanie jednej osoby , czyli mniej od niewolnika (gdzie rodzina?)
                                            Spada z 11 na 50 miejsce albo i dalej.


                                            ---
                                            Polska stała się nieokoloną oazą nędzy i rozpaczy gdzie bieda wzrosła 10x, a przemysł nie istnieje
                                            • nannek Re: Ja chrzanię,o czym ty piszesz? 18.06.13, 00:01
                                              > Przecie to już było:
                                              > Tu art kapitalistów "Polskie Lobby Przemysłowe"
                                              > rel="nofollow">finanse.wp.pl/kat,104596,title,Polska-to-nie-zielona-wyspa-tylko-tonacy-okret,wid,15456564,wiadomosc.html

                                              A teraz wyobraźcie sobie jak jest naprawdę , wiadomo przecież że to jedynie wierzchołek góry lodowej.
                                              To jest prawda zakazana a dane są urywane i fałszowane ,bo przecie nie po to tyle walczyli tak się wykrwawiając i oszukując ,dawali na zachodzie socjal większy jak w krajach komunistycznych tak się bali ludu i alternatywy.

                                              Wygrali podstępnie, więc dziś wyzysk ,nędza,bieda,poniżenie,niewola powiększa się wręcz ekspresowo.
                                      • damkon Re: Ja chrzanię,o czym ty piszesz? 19.06.13, 07:30

                                        > Przemysłową potęgą.

                                        Polska za PRL-u była potęgą gospodarczą świata???

                                        Początkowo myślałem, że chcesz tutaj uprawiać działalność propagandowo – dywersyjną, ale jak widzę, grubo się myliłem, ponieważ twoja pisanina ma w zasadzie charakter humorystyczno - kabaretowy. Jak czytam te twoje wypociny, to przypomina mi się doskonały skecz „Sęk” Kabaretu Dudek, gdyż płaszczyzna zrozumienia miedzy tobą a twoimi rozmówcami podobna jest do tej z kabaretu:

                                        www.youtube.com/watch?v=JGVOtZjtY-s
                                        • nannek Re: Ja chrzanię,o czym ty piszesz? 19.06.13, 09:06
                                          damkon napisał:
                                          > Polska za PRL-u była potęgą gospodarczą świata???
                                          Pisałem trollu 11 na świecie a czy potęgą? jeśli z tej listy usuniesz państwa kontynenty oraz te wielokrotnie większe z ludnością wielokrotnie większą to które to będzie miejsce?
                                          Dziś Polska wraz z budami im Balcerowicza gzie płacą poniżej kosztu utrzymania 1 osoby a zyski wypływają za granicę zajmuje 33 i leci w dół.
                                          Spadek wręcz niewyobrażalny ale to nic bo bez bud pewnie 50-czy 60?

                                          A to fakty przecież.
                                          finanse.wp.pl/kat,104596,title,Polska-to-nie-zielona-wyspa-tylko-tonacy-okret,wid,15456564,wiadomosc.html?ticaid=110cb9
                                          • damkon Re: Ja chrzanię,o czym ty piszesz? 19.06.13, 21:29

                                            > Pisałem trollu 11 na świecie a czy potęgą? jeśli z tej listy usuniesz państwa kontynenty oraz
                                            > te wielokrotnie większe z ludnością wielokrotnie większą to które to będzie miejsce?

                                            Dodam tylko, że jeśli z tej listy usuniemy również państwa nie będące kontynentami oraz kraje średnie i małe a także z podobną i mniejszą liczbą ludności to ostatecznie okaże się, że gospodarka PRL-u była zdecydowanie pierwszą potęgą świata. wink

                                            Mam tylko taką prośbę, tzn. żebyś nie przekraczał nannku, pewnej granicy komizmu, bo jeszcze, nie daj Boże, przerzucą nas z kategorii „Aktualności i Media” do kategorii „Humor”
                                            • nannek Re: Ja chrzanię,o czym ty piszesz? 19.06.13, 22:48
                                              > Mam tylko taką prośbę, tzn. żebyś nie przekraczał nannku, pewnej granicy komizm
                                              > u, bo jeszcze, nie daj Boże, przerzucą nas z kategorii „Aktualności i Med
                                              > ia” do kategorii „Humor”

                                              Granicę komizmu ty już dawno przekroczyłeś a co ciekawe widać że zdajesz sobie z tego sprawę, ciekawe.
                                              Gorsze że nic się nie nauczywszy ponownie powtarzasz swój błąd i prostacko/nieudolnie próbujesz ponownie tego samego czyli "odwracać kota ogonem", tyle że teraz to już nie jest komedia lecz dramat.

                                              Ty już przestałeś być śmieszny stałeś się żałosny do tego wręcz stopnia że ja zaczynam ci współczuć.



                                              • damkon Re: Ja chrzanię,o czym ty piszesz? 20.06.13, 01:04

                                                > Ty już przestałeś być śmieszny stałeś się żałosny do tego wręcz stopnia że ja
                                                > zaczynam ci współczuć.


                                                Bardzo mi miło widząc twoje zatroskanie moją skromną osobą. Dodam tylko, że jesteś pierwszym socjalistą, jakiego spotkałem, tak szczerze okazującym mi swoje współczucie. Nie ukrywam również, że merytoryczna dyskusja z tobą to rzeczywiście prawdziwa przyjemność. wink
                                                • nannek Re: Ja chrzanię,o czym ty piszesz? 20.06.13, 23:21
                                                  damkon napisał:

                                                  >Nie ukrywam również, że merytoryczna dyskusja z tobą to rzeczywiści
                                                  > e prawdziwa przyjemność. wink

                                                  Powiedz mi jak z fanatykiem można uprawiać jakąkolwiek dyskusję w dodatku merytoryczną?
                                                  Ty masz przecież tylko swoje wersety przed oczami, mimo iż rzeczywistość pokazuje zupełnie coś odwrotnego ty dalej szaleńczo cedzisz bzdury które prowadzą ludzi na manowce.

                                                  ps.
                                                  Ja wyciągam wnioski z rzeczywistość.
                                  • dexxton Re: Ja chrzanię,o czym ty piszesz? 17.06.13, 22:27
                                    Inaczej niż dziś? BMW ma jakąś konkurencje rodem z Korei Północnej? I przeciętne wynagrodzenie w Niemczech to raczej coś koło 3k EU na miesiąc - da się za to żyć na poziomie, który w demoludach byłby uznany za królewski.

                                    > Temu uciekinierowi to pewnie od razu merca dawali tak?
                                    Prędzej uciekinier dorobił się merca, niż jego odpowiednik za muru trabanta smile
                                    • nannek Re: Ja chrzanię,o czym ty piszesz? 17.06.13, 23:26
                                      @> Prędzej uciekinier dorobił się merca, niż jego odpowiednik za muru trabanta smile
                                      Merca ale 15 letniego.

                                      PRL sprzedaż nowych osobowych prywatnie KILKUKROTNIE wyższa od obecnej przy cenie 4 x wyższej jak obecnie, a gdyby przemysł wyrobił to miał byś sprzedaż nowych kilkunastokrotnie wyższą.

                                      Ale w sumie co to ma do rzeczy starym złomem nakarmisz dzieci opłacisz czynsz?
                                      • dexxton Re: Ja chrzanię,o czym ty piszesz? 18.06.13, 00:00
                                        Nanek, przepraszam ale nie bierz się za statystyki bo moje buty umieją czytać je lepiej W PRL większość sprzedanych aut to tak naprawdę eksport(na maksa pozyskiwano w ten sposób dewizy, które mimo tego że byliśmy taką mocną gospodarką były 100x cenniejsze niż lokalna waluta. To raz. Dwa, że do Polski sprowadza się ponad pół miliona używanych aut rocznie, czyli > 2x więcej niż się sprzedaje nowych - w PRL przez większość czasu ten rynek niemalże nie istniał. Po trzecie, drogi nanku, w ten sposób w ciągu ostatnich 6, 7 lat w Polsce pojawiło się więcej samochodów niż 45 lat istnienia PRL. Nie wspominam litościwie, że są to samochody o kilka klas lepsze, co nie wynika tylko z procesów zmiany technologicznej.

                                        Samochody to tylko przykład, ale nie zrobimy dużego blędu jak przeniesiemy tę relacje na większość innych dziedzin życia. Jeśli idzie o wykarmienie dzieci, to warto też zwrócić uwagę na to, że suche statystyki nie wnikają w strukturę koszyka dóbr i usług - de facto dzisiaj osoba żyjąca w niedostatku ma więcej opcji na zaspokojenie głodu niż cwierć wieku temu.
                                        • dexxton Re: Ja chrzanię,o czym ty piszesz? 18.06.13, 00:11
                                          Odnośnie jeszcze wykarmienia tych biednych, głodujących dzieci tu masz fajne zestawienie: nortus.pinger.pl/m/2568777 Wychodzi na to, że głupi zakup ciut lepszą kiełbasy tudzież jajek na omlet na pacholęcia stanowił koszt nawet DZIESIĘCIOKROTNIE wyższy niż dzisiaj.
                                          • nannek Re: Ja chrzanię,o czym ty piszesz? 18.06.13, 00:44
                                            > Odnośnie jeszcze wykarmienia tych biednych, głodujących dzieci tu masz fajne zestawienie: >nortus.pinger.pl/m/2568777 Wychodzi
                                            >na to, że głupi zakup ciut lepszą kiełbasy tudzież jajek na omlet na pacholęcia stanowił koszt >nawet DZIESIĘCIOKROTNIE wyższy niż
                                            >dzisiaj.

                                            Pięknie sobie strzelasz w kolano (DZIĘKI za ten link)
                                            Widzę że z braku argumentów podajesz jakieś śmieszne propagandowe blogi?
                                            Analiza tego będzie porażająca, same dobranie lat i produktów pokazuje wszystko po co autor to zrobił i jak bardzo kłamie.

                                            Jutro napiszę więcej, ale jeszcze raz dzięki za ten link.

                                            • nannek Re: Ja chrzanię,o czym ty piszesz? 18.06.13, 01:12
                                              Tak dla przedsmaku.
                                              1980 rok średnia obejmuje 95% społeczeństwa , bezrobocie niemal zerowe
                                              Koszty podstawowego utrzymania znacznie niższe w przypadku rodziny ,bez rodzimy trochę niższe
                                              Średnia wynosi 6380 netto + ulgi dotacje ~2000zł, rozwarstwienie minimalne.


                                              Dziś średnia oszukana/manipulowana GUS obejmuje zaledwie 30% pracujących i wynosi NIBY 2600zł ,Eurostat podaje już1840 , natomiast średnia rynkowa wynosi """1100zł"" co pokazuje rozwarstwienie i oderwanie od rzeczywistości obu średnich.
                                              Rozwarstwienie rekordowe, bezrobocie wielomilionowe + miliony uciekinierów.
                                              • nannek Re: Ja chrzanię,o czym ty piszesz? 18.06.13, 09:06
                                                Powiedz czy ty się nie wstydzisz powołując się na takie paskudne oszustwo jakiegoś blogera
                                                nortus.pinger.pl/m/2568777
                                                On tam liczy ile można kupić za UWAGA za brutto ,oczywiście porównuje to do netto w PRL ale mało tego wybiera sobie lata i porównuje zupełnie inne produkty oprócz jajek.

                                                Kiedyś w identyczny sposób ale już na pewnym znanym portalu porównano emerytury, ale ktoś zauważył oszustwo i art szybko zdjęli.

                                                To ja mogę tak
                                                Przykładowo Gaz brutto: ( jeden z ważniejszych wydatków obecnie)
                                                1980: 90 groszy / średnia 6380 = 7088,9 m3
                                                Dziś: 3,5 ZŁ / średnia rynkowa 1100zł = 314 m3 ( 22,57 X mniej
                                                Dziś: 3,5 ZŁ / średnia Eurostat 1840zł = 525,7 m3 ( 13,5 x mniej)

                                                Chleb (który porównywał)
                                                Dziś tej samej jakości i wagi i na zakwasie 6,5zł kiedy w 1980 6zł
                                                Zarobki 5x wyższe więc niema co liczyć wiadomo co wyjdzie.

                                                A może ryby takie zdrowe i polecane dziś? gdzie spożycie było w PRL niemal zachodnioeuropejskie 20kg dziś 4kg i spada dramatycznie.
                                                Tu oczywiście wyjdzie że mógł kupić kilkanaście razy więcej.

                                                Kiełbasa: dziś zwyczajna geesowska 38zł , w PRL przy zarobkach wielokrotnie wyższych 44zł.
                                                www.e-piotripawel.pl/zakupyszczecin/towar/kielbasa-geesowska/233133
                                                Znów mógł kupić wielokrotnie więcej.
                                                Itd. itd. itd.

                                                --
                                                Zaczynasz robić się śmieszny.

                                          • jack79 Re: Ja chrzanię,o czym ty piszesz? 18.06.13, 09:03
                                            te dane nie przedstawiają właściwie sytuacji
                                            nie uwzględniają takich kosztów jak prąd gaz czynsz woda, lub rata kredytu na mieszkanie smile
                                            dopiero po odjęciu tego typu kosztów, które kiedyś nie znaczyły dużo w budżecie domowym można liczyć na ile produktów da się zamienić pozostałą część pensji
                                            pewnie dalej wyjdzie że obecne czasy maja przewagę, ale na pewno nie w taki sposób jak w tych wyliczeniach

                                            no i porównywanie PRL-u z dzisiejszą Polską na podstawie ilości samochodów to też błąd
                                            równie dobrze można porównywać ilością komputerów lub telefonów komórkowych
                                            myślę że jedyne w miarę sensowne porównanie to jednak porównanie kosztów:
                                            mieszkania
                                            wyżywienia
                                            ubrania
                                            i sprawdzenie ile zostało z pensji na koniec
                                            to i tak nie jest miarodajne z różnych przyczyn bo w rolnictwie postęp też się dokonuje, nie tylko postęp ale tez umiejętnośc sprzedawania trocin w produktach miesnych i nie tylko
                                            ubrania też wyprodukować coraz łatwiej

                                            pozostałe dziedziny ulegają tak silnemu postępowi że nawet przy słabnącej gospodarce dzięki taniejącemu importowi wyjdzie że jest lepiej

                                            • nannek Re: Ja chrzanię,o czym ty piszesz? 18.06.13, 09:26
                                              jack79 napisał:
                                              > te dane nie przedstawiają właściwie sytuacji

                                              Te dane to jest jedno wielkie oszustwo co szybko udowodniłem.
                                              Sam fakt że oszust pisze ile kupi za brutto już go dyskwalifikuje, a to dopiero wierzchołek góry jego oszustwa.
                                              • nannek Re: Ja chrzanię,o czym ty piszesz? 18.06.13, 09:31
                                                **Dane GUS 1980rok
                                                Inflacja 1% pl.wikipedia.org/wiki/Inflacja#Inflacja_w_Polsce

                                                W roku 1980 średnia netto to już 6380zł (NETTO NA RĘKĘ) emerytura 3300zł NETTO
                                                Utrzymanie mieszkania o ponad 3 X TAŃSZSZE !!!!!! (dziś to największy wydatek w koszyku)
                                                A dzięki minimalnemu rozwarstwieniu większość zarabiała ponad 5000zł (NETTO NA RĘKĘ) i praktycznie zero bezrobocia i nędzy.

                                                Dziś Polak na śmieciowej umowie ,tyrający prawie najdłużej na świecie za miskę kartofli 800-1500zł
                                                Średnia rynkowa 1100zł
                                                Eurostat 1840zł

                                                Emerytura średnia w 1980roku 3300zł netto, dziś 1330zł www.fakt.pl/Minister-Fedak-Emeryci-maja-dobrze-,artykuly,91778,1.html

                                                (1980rok płace emerytury 3-4x wyższe)
                                                makaron 0,5kg -------------5,3zł
                                                Ryż 1kg --------------------10zł
                                                Kasza jęczmienna 1kg------5,70zł
                                                Wołowina bez kości 1kg----56zł
                                                Morszczuk patroszon7 1kg--14zł
                                                Morszczuk wędzony 1kg ----20zł
                                                Mleko 1litr------------------2,9zł
                                                Kefir w butelce 0,25l-----1,4zł
                                                kiełbasa 44zł ----> dziś podobna w szarym papierze ale gorsza kosztuje 38zł www.e-piotripawel.pl/zakupyszczecin/towar/kielbasa-geesowska/233133
                                                itd. itd itd.

                                                Strzyżenie męskie Warszawa 15ZŁ, KRAKÓW 12ZŁ

                                                Czynsz za m2 3zł !!!!! --->dziś 12zł
                                                Gaz 1m3 90roszy !!!!! --->dziś 3,5zł brutto
                                                Węgiel tona 550zł !!! ---->dziś 900zł
                                                (węgiel wie milionów osób dostawało darmo)



                                                Dodatkowo tysiące dotacji, wczasy, żłobki, stołówki zakładowe i tysiąc innych.
                                                Gdyby doliczyć te wszystkie dodatki których dziś już niema, to większość dostawała by nie po 5tys zł a ~7 tys zł!!!!!
                                                • nannek Re: Ja chrzanię,o czym ty piszesz? 18.06.13, 09:48
                                                  >Utrzymanie mieszkania o ponad 3 X TAŃSZSZE !!!!!! (dziś to największy wydatek w koszyku)

                                                  Oj przepraszam tu jak widać ewidentnie wkradł się błąd.
                                                  Koszt utrzymanie mieszkania był znacznie niższy niż 3 X, tu oczywiście nie liczę rat za mieszkanie do spółdzielni.

                                                  I przypominam że dziś średnie utrzymanie mieszkania wynosi w PL ~1000zł pomimo iż większość oszczędza na wszystkim i siedzi w opatulana w kurtki.
                                                  Koszt ten jednym z najwyższych w Europie , dochody jedne z najniższych + potężne bezrobocie.


                                                  Widział ktoś kogoś w PRL kto oszczędza na wodzie ,gazie czy energii?
                                                  To było nie do pomyślenia, kaloryfery na full i okna otwarte.
                                                  • antyksen Re: Ja chrzanię,o czym ty piszesz? 19.06.13, 09:23
                                                    Mała dygresja: piszesz o kosztach utrzymania DLA BLOKERSÓW. Za to cała smutna RESZTA musiała płacić rzeczywiste koszty utrzymania, plus łapówki, żeby cokolwiek móc kupić i do pieca wrzucić. Ale co do bloków to prawda. Gdy cena GJ przekroczyła 27,33 zł chyba, do ogrzewania DOPŁACAŁO PAŃSTWO. Malowanie balkonów i klatek za darmo, itp, itd.
                                                    Ale myślący człowiek wie, że trzeba komuś zabrać, żeby móc innemu dołożyć. wink
                                                  • nannek Re: Ja chrzanię,o czym ty piszesz? 19.06.13, 12:56
                                                    Nie dla blokersów trollu ale dla wszystkich.
                                                    W prywatnych gospodarstwach rolnych także za prąd/gaz/węgiel itd. płacono tyle samo.
                                                    Więc o czym ty bazgrolisz, utrzymanie wszędzie było wielokrotnie niższe także w prywatnych.


                                                    Do dziś dnia ignorancie w wielkie płycie mieszka blisko 1/3 Polaków, mało tego stanowi ona ponad 40% sprzedaży i jest marzeniem większości Polaków którzy to nie posiadają jakiekolwiek zdolności kredytowej.
                                                    A przecież państwo nie (budowało/odbudowało//wyremontowało) tylko wielkiej płyty!!
                                                    Ogólnie to zbuntowało/odbudowało/przejęło ponad 60% zasobów mieszkalnych


                                                    Ty byś dziś mieszkał w ziemiance jak twój tato czy dziadek przed wojną i szczerbaty biegał boso po klepisku za wozem drabiniastym
                                                • dexxton Re: Ja chrzanię,o czym ty piszesz? 18.06.13, 16:56
                                                  A ile to było w dolarach i czemu tak mało? Wiesz, zawsze można napisać, że Syrenka miała szersze lusterko od tych montowanych z BMW, ale czy wynika z tego, że był to lepszy samochód. A do cen to dajesz ceny NAJDROŻSZYCH produktów z delikatesów i jednocześnie innych oskarżasz o a manipulacje danymi. Geesówce z PRL bliżej było do kiełbasy z promocji za 7zł/kg, jak dziś też pamiętam jak jeżdziło się po jaja na wieś, bo te ze sklepu miały źółtka w kolorze białka. To są fakty, który każdy zdrowy na umyśle i żyjący w tamtej rzeczywistości człowiek pamięta.
                                                  • nannek Re: Ja chrzanię,o czym ty piszesz? 18.06.13, 19:40
                                                    > A ile to było w dolarach i czemu tak mało? Wiesz, zawsze można napisać, że Syre
                                                    > nka miała szersze lusterko od tych montowanych z BMW, ale czy wynika z tego, że
                                                    > był to lepszy samochód. A do cen to dajesz ceny NAJDROŻSZYCH produktów z delik
                                                    > atesów i jednocześnie innych oskarżasz o a manipulacje danymi. Geesówce z PRL b
                                                    > liżej było do kiełbasy z promocji za 7zł/kg, jak dziś też pamiętam jak jeżdziło
                                                    > się po jaja na wieś, bo te ze sklepu miały źółtka w kolorze białka. To są fakt
                                                    > y, który każdy zdrowy na umyśle i żyjący w tamtej rzeczywistości człowiek pamię
                                                    > ta.

                                                    Człowieku ty nie pisz lepiej więcej coraz bardziej ośmieszasz.

                                                    Wtedy obowiązywała "Polska Norma" a obecna kiełbasa GS właśnie tę normę utrzymuje i dlatego taka dobra i droga, (choć smakosze kiszą ze jednak gorsza od tej kiedyś)
                                                    Kiełbasa/TRUCIZNA za 7zł czy 25zł , nie miała prawa istnieć bo nie nie spaniała normy, mogli ją co najwyżej uznać za broń biologiczną czy chemiczną, winni dostali by ks.

                                                    Kogo interesują dolary i twe inne bzdury?
                                                    A wiesz że wtedy nie było nawet iPod-a? to jest dopiero skandal.
                                                  • jack79 Re: Ja chrzanię,o czym ty piszesz? 18.06.13, 22:09
                                                    ja tak tylko w temacie jajek...
                                                    blade żółtka to prawidłowy naturalny kolor, kolor ciemnożółty uzyskuje się dzięki sztucznym lub naturalnym barwnikom
                                                    więc te jajka o których mówisz były ok, bo pewnie karmione ziarnem i ziemniakami
                                                    a te co kupowaliście na wsi to rolnik się znał na rzeczy i dodawał czegoś co podnosiło walory estetyczne ale nie zawsze zdrowotne smile

                                                    tu jest przykład pani która zdrowo karmi kury i niezadowolona z siebie
                                                    www.forum.woliera.com/viewtopic.php?t=8858
                                                    a tu porady dla tych co chca jajka sprzedawać
                                                    www.kurynioski.pl/index.php/hodowla-m/16-barwa-zoltka
                                                  • nannek Re: Ja chrzanię,o czym ty piszesz? 19.06.13, 08:58
                                                    Ale o co chodzi z tymi jajkami:

                                                    dexxton tylko u tu kłamał bezczelnie o jajkach.
                                                    >Wychodzi na to, że głupi zakup ciut lepszą kiełbasy tudzież jajek na omlet na pacholęcia >stanowił koszt nawet DZIESIĘCIOKROTNIE wyższy niż dzisiaj.

                                                    Kiełbasy tej samej jakości jak już w wiemy w PRL można było kupić kilkukrotnie więcej.

                                                    Jajek niemal ilość identyczną 1980rok średnia 6380 jajko 4,2zł
                                                    Dziś jajko 0,7zł ale zarobki wielokrotnie niższe , a uwzględniając ile zostaje po opłatach mieszkanie/przedszkole itd okaże się że znów wielokrotnie więcej.

                                                    Kiedy trollom zakłamanym wychodzi 10x więcej.
                                        • nannek Re: Ja chrzanię,o czym ty piszesz? 18.06.13, 00:23
                                          @dexxton

                                          Eksport polskich był aut znacznie niższy jak import , dodatkowo oprócz boku wschodniego wielki import nowych za $ w peweksach z zachodu.

                                          Przed wojną auto w Polsce to było zjawisko, w 1960 norma a 1970 już standard.


                                          > warto też zwrócić uwagę na to, że suche statystyki nie wnikają w strukturę kos
                                          > zyka dóbr i usług - de facto dzisiaj osoba żyjąca w niedostatku ma więcej opcj
                                          > i na zaspokojenie głodu niż cwierć wieku temu.

                                          Jakich opcji ? prostytucja, żebranie ach zapomniałem ucieczka z kraju.
                                          To jest utrzymanie podstawowe i tu nic nie sposób nagiąć ( wiem wiem można kiełbasa 70% vs 20% + śmieci)

                                          Kartki i liczenie minimum to przecie postulaty solidarności 1980/
                                          Minimum to minimum tu brak miejsca na mercedesy ale i tak w 2005 znacząco je zmniejszono kiedy już nędza dobiła z 1990 15% do 60%.

                                          Jaki można mieć koszyk dóbr w kraju gdzie średnie spożycie jest poniżej minimum egzystencji?
                                          Można jedynie kamuflować i podawać idiotyczne newsy lub co naturalne odwracać kota ogonem.



                                          • nannek Re: Ja chrzanię,o czym ty piszesz? 18.06.13, 00:32
                                            > warto też zwrócić uwagę na to, że suche statystyki nie wnikają w strukturę kos
                                            > zyka dóbr i usług - de facto dzisiaj osoba żyjąca w niedostatku ma więcej opcj
                                            > i na zaspokojenie głodu niż cwierć wieku temu.
                                            Przepraszam a le nie mogłem się powstrzymać.

                                            Mowa tu o minimum które zostało znacząco zmniejszone ( sposób liczenia)
                                            Ty sugerujesz dzisiejsze możliwości mirabelki i szczaw? ale to błędna droga tego nigdy nikt nie liczył prócz oszołoma.
                                          • dexxton Re: Ja chrzanię,o czym ty piszesz? 18.06.13, 00:40
                                            > Eksport polskich był aut znacznie niższy jak import
                                            Tyle że eksport w świetle statystyk sprzedaży pomniejszał ilość nowych kierowców a import nie. Wierz mi, na złączonym obrazku naprawdę widać, że nie są to rzeczy na Twoją głowę.

                                            Opcji takich, jak np. zakup tańszego chleba i wędliny w supermarkecie, ewentualnie dieta jajeczna. Stosowałem, polecam, na schudnięcie równie dobra smile

                                            > średnie spożycie jest poniżej minimum egzystencji?
                                            Rany, co za bzdura...
                                            • nannek Re: Ja chrzanię,o czym ty piszesz? 18.06.13, 01:21
                                              dexxton napisał:
                                              > > średnie spożycie jest poniżej minimum egzystencji?
                                              > Rany, co za bzdura...

                                              Zaczynasz być chłopie upierdliwy w swym zakłamaniu , propaganda? czy jakie licho?

                                              Fakty nazywasz bzdurą? bo ci tak ktoś kazał?
                                              A gdzie rzeczowe argumenty, ja je posiadam a ty?
                                              Już średnie w kraju rozwarstwienia afrykańskiego jest niżże od zaniżonego minimum egzystencji, czyli dla większości 30% niższe od nędzy.

                                              Białoruś spożycie 25% wyższe średnio przy rozwarstwieniu wielokrotnie niższym.




                                                • nannek Re: Ja chrzanię,o czym ty piszesz? 18.06.13, 01:35
                                                  Podawane było wielokrotnie, było nawet w propagandzie.

                                                  Zaniżone minimum egzystencji na dziś 260 żywność , natomiast ŚREDNIA ale w raz z używkami ( czyli alk. kawa .papierosy i herbata) wynosi tyle samo.

                                                  Szukaj i myśl:
                                                  Dlaczego podają wraz z używkami, dlaczego tak bardzo zaniżyli minimum a wreszcie ile to tak naprawdę wynosi spożycie większości minus używki.
                                                  140zł? 50% minimum egzystencji? czy może 160zł ?


                                                  • nannek Re: Ja chrzanię,o czym ty piszesz? 18.06.13, 09:20
                                                    > Podawane i wyśnione chyba przez Ciebie. Żadne źródła nie potwierdzają tych bzd
                                                    > ur.

                                                    Jakie niby źródła.
                                                    O czym piszesz było podawane wielokrotnie spożycie na osobę nawet w propagandzie było i co na to się składało.
                                                    Ile wynosi minimum egzystencji (żywność i dolicz realną inflację na dziś) chyba potrafisz znaleźć.

                                                    wyborcza.biz/biznes/1,101562,8598117,Przejedlismy_i_przepilismy_ponad_200_mld_zlotych.html
                                                    Widać jak na dłoni potężne zubożenie 2000rok vs 2009
                                                    Wzrost cen żywności tej samej jakości i wagi minimum 120%
                                                    Wzrost wydatków na żywność 30% i tak od lat.


                                                    www.fakt.pl/Co-najczesciej-jedza-Polacy-Sprawdz,artykuly,86685,1.html
                                                    ""Przeciętna polska rodzina na jedną osobę wydaje na żywność 240 zł. A co je?""

                                                    Jak się FAKT nie podoba to szukaj gdzie indziej
                                                    Podpowiem dziś to kwota nieznacznie wyższa (czyli mogą kupić znacznie mniej uzględniając identyczne produkty i realną inflację) i tu zapomniano o używkach.
                                              • antyksen Re: Ja chrzanię,o czym ty piszesz? 19.06.13, 10:16
                                                Doskonałe, he he...
                                                Statystyki białoruskie są tak samo wiarygodne, jak nazywanie Polski potęgą w produkcji stali...
                                                Pojedź sobie tam i popatrz. Tam jest autentyczna bieda i głód, to, co mamy w Polsce, to zaledwie niedostatek.
                                                • nannek Re: Ja chrzanię,o czym ty piszesz? 19.06.13, 12:38
                                                  Autentyczną biedę i głód to masz w swej pustej głowie.
                                                  Zobacz tu na dane z prawica.net/28670 i nie Białoruskie trollu ale FAO

                                                  Już W 2009 polska zostaje daleko daleko w tyle
                                                  Ale przecież od 2009 przecież dużo się zmieniło:
                                                  np. spadek w spożyciu mięsa z 75 na 66, Białoruś 78kg
                                                  ryby spadek z 7,6 na 4kg , Białoruś 15,5 itd.itd

                                                  --
                                                  Stajecie się meczący w swej propagandowej durnocie.
                                            • nannek Re: Ja chrzanię,o czym ty piszesz? 18.06.13, 02:24
                                              >Opcji takich, jak np. zakup tańszego chleba i wędliny w >supermarkecie, ewentual
                                              > nie dieta jajeczna. Stosowałem, polecam, na schudnięcie równie >dobra smile 

                                              Tak jak myślałem zamiast chleba trująca wata.
                                              Tak jak się było można spodziewać.
                                              A co naturalne i oczywiste powinno się podawać i porównywać produkty tej samaj jajości wagi jak i o tych samych wartościach odżywcczych ,
                                              Ty propagandisto co chcesz porównywać ? trucizna do tradycyjnego dobrego jedzenia ?

                                              Ja jednak myśle ze to był susz jajeczny pomieszany z solą odpadową a na przegryzkę wypasiony pasztecik z 20% mięsa plus reszta odpady.

                                              Jedni od tego chudną, inni puchną a reszta dostaje raka.
                                              Absolutnie nie polecam.


                • nannek Re: W neokoloni zalegalizowano 16 godzinny dzień 23.06.13, 23:26
                  damkon napisał:

                  > A czy ja pisałem o jakimś usprawiedliwianiu czegokolwiek? Napisałem tylko, że ł
                  > atwo jest psuć i niszczyć a bardzo ciężko coś zbudować. Powtórzę jeszcze raz to
                  > , co powiedziałem Tobie wcześniej: Somalia nie jest żadnym przykładem na rozwój
                  > gospodarki wolnorynkowej, lecz ukazuje, jakie są konsekwencje destrukcji gospo
                  > darki przez nieudolne państwo.

                  Sam sobie przeczysz jak zwykle zresztą.
                  Somalia to REALNIE jedno z nielicznych państw na tym świecie które jest najbliższe twemu światopoglądowi.
                  I choćbyś nie wiem jak kłamał ,tupał tego nie zmienisz.
                  Polska cały czas szła to twą wymarzoną drogą, z państwa dostatniego bez biedy i nędzy (to było ponad ćwierć wieku temu) stała ,się liberalnym krajem IV świata z nędzą potworną ,gdzie połowa kraju jak przystało na IV ŚWIAT utrzymuje się z forsy zdobytej za granicą.

                  Widzisz gdyby Somalijczycy mogli uciekać i pracować w EU zach jak Polacy, to tam bieda była by znacznie mniejsza jak ta w Polsce (Koszty), kraj po otrzymaniu ogromnej fali forsy od emigrantów byłby wtedy twym najdobitniejszym przykładem twego oderwania od rzeczywistości i potwierdzeniem durnowatych teoryjek, jak to dobrze w nędzy robić za żebraka.

                  A tak dupa blada, bezczelnie odwracasz się od o najbardziej przyjaznego twym teoryjkom państwa na świecie, ale pamiętaj szanuj Somalię bo nic bardziej bliższego tobie nie istnieje.

                  • damkon Re: W neokoloni zalegalizowano 16 godzinny dzień 24.06.13, 23:35

                    > A tak dupa blada, bezczelnie odwracasz się od o najbardziej przyjaznego twym teoryjkom
                    > państwa na świecie, ale pamiętaj szanuj Somalię bo nic bardziej bliższe go tobie nie
                    > istnieje.

                    Somalia ma tyle wspólnego z gospodarką wolnorynkową, co socjalizm z dobrobytem proletariatu albo demokracja Zachodu z demokracją ludową.

                    Nieco parafrazując twoje słowa, można powiedzieć, że z tych naszych rozmów wyszła jedynie ta „dupa blada”. I tym oto zwięzłym podsumowaniem proponuję zakończyć tę jakże inspirującą dyskusję. Po prostu, lepszej puenty znaleźć nie mogłeś. wink
                    • nannek Re: W neokoloni zalegalizowano 16 godzinny dzień 25.06.13, 22:42
                      Somalia to jedyne co możesz zaproponować światu swymi bzdurami.

                      > Somalia ma tyle wspólnego z gospodarką wolnorynkową, co socjalizm z dobrobytem
                      > proletariatu albo demokracja Zachodu z demokracją ludową.

                      I znów jak zwykle piszesz bzdury strzelając sobie " jak zawsze w kolano"
                      Somalia ma jak najbardziej i najwięcej wspólnego z twymi bzdurami jak chyba żaden kraj na tej planecie.

                      Natomiast zachodnia demokracja zaczęła straszliwie nędznieć kiedy nastała tam twa liberalizacja,byłe kraje komunistyczne z wręcz dobrobytu i braku biedy stoczyły się w stronę tej ulubionej Somalii.

                      Znów nieudolnie chcesz odwracać kota ogonem? zmiłuj się nad sobą i nad czytającymi te durnoty.
                      • damkon Re: W neokoloni zalegalizowano 16 godzinny dzień 26.06.13, 00:03

                        > Somalia ma jak najbardziej i najwięcej wspólnego z twymi bzdurami jak chyba żaden kraj
                        > na tej planecie.


                        Coś się obawiam, że Twoja znajomość mechanizmu rynkowego jest porównywalna z wiedzą Somalijczyków na temat forumowej twórczości socjalisty nannka.
                        Powtórzę więc jeszcze raz, co napisałem tutaj wcześniej; gospodarka Somalii ma tyle samo wspólnego z gospodarką wolnorynkową, co koń z koniakiem albo rum z rumakiem. Co więcej, gdy nannek 100 razy czy nawet 1000 razy powtórzy, że według jego wiedzy ma jednak coś wspólnego, to przez sam ten fakt Somalia nie stanie się gospodarką wolnorynkową. Inaczej mówiąc, słowo ciałem się tutaj nie stanie. Takiej cudownej mocy, wszelkiej maści nannki, jeszcze dzięki Bogu, nie mają.
                        Mimo to, obawiam się także, że gdyby Somalijczykom było dane zasmakować życia w socjalistycznym raju zwanym Koreą Północną, to z pewnością szybko by zatęsknili za swoim rodzinnym domem w Somalii. wink
                        • nannek Re: W neokoloni zalegalizowano 16 godzinny dzień 26.06.13, 11:02
                          > Coś się obawiam, że Twoja znajomość mechanizmu rynkowego jest porównywalna z wi
                          > edzą Somalijczyków na temat forumowej twórczości socjalisty nannka.

                          A jestem pewny tego że Somalia to kraj najbliższy twym poglądom.
                          To tam można legalnie pracować nawet po 20 godzin i brak jakichkolwiek przepisów, to przecież TWOJE marzenia.
                          W PRL robotnicy wołali "Socjalizm TAK, wypatrzenia NIE" (rozumiesz aluzję)

                          Pusty śmiech mnie ogarnia widząc twe wpisy, tacy jak ty jeszcze wczoraj wołali "to jedź pracuj za miskę ryżu w Komunistycznych Chinach" a dziś kiedy w Chinach socjal pełną gębą to piszą że w Chinach wolność gospodarcza co jest totalnym nonsensem.
                          Jak wiatr zawieje tak chorągiewki dostosowują swe bzdury, zamiast spojrzeć realnie do czego te brednie już doprowadziły (tu nie trzeba bzdur i teoryjek wszystko widać jak na dłoni w realu)
                        • jack79 Re: W neokoloni zalegalizowano 16 godzinny dzień 26.06.13, 12:35
                          no dobrze, ale przejdźmy do konkretów zamiast rzucać ogólnikami
                          co właściwie w somalii Ci sie nie podoba
                          tam jest chyba nienormowany czas pracy a u nas jest normowany, więc z Twojego punktu widzenia 1:0 dla somalii
                          skoro somalia jest be proszę o wypunktowanie negatywnych regulacji w ich systemie gospodarczym które powodują że nie jest odpowiednio wolnorynkowa
                          pozdrawiam smile
                          • damkon Re: W neokoloni zalegalizowano 16 godzinny dzień 28.06.13, 03:19

                            > skoro somalia jest be proszę o wypunktowanie negatywnych regulacji w ich systemie
                            > gospodarczym które powodują że nie jest odpowiednio wolnorynkowa


                            Z bardzo prostego powodu, tzn. wolnorynkowa gospodarka oparta jest na własności prywatnej, dobrowolnej wymianie i poszanowaniu liberalnych zasad współżycia, np. prawie jednostki do owoców swojej pracy. Zasady prawa z punktu widzenia liberalizmu klasycznego to dość obszerny temat i jak tylko będę miał dłuższą chwilę to z pewnością poświecę mu więcej uwagi. Jednak wracając do gospodarki Somalii, która tak bardzo Ciebie interesuje, to żadne z powyższych założeń nie jest tutaj spełnione. Nie ma w niej ani dobrze rozwiniętej instytucji prywatnej własności, ani właściwie funkcjonującej dobrowolnej wymiany między jednostkami ani tym bardziej poszanowania liberalnego prawa. Miejsce państwa po jego rozpadzie przejęli lokalni watażkowie, którzy pod przymusem narzucili wszystkim pozostałym swoje reguły gry. Stawianie Somalii na drugim biegunie Korei Północnej to po prostu zwykle nieporozumienie. Różnica jest taka, że w pierwszym przypadku masz kilku rywalizujących ze sobą watażków, zaś w Korei jednego, który podporządkował sobie wszystko.
                            • dexxton Re: W neokoloni zalegalizowano 16 godzinny dzień 28.06.13, 08:41
                              Myśle, że mimo wszystko możemy stawiać Koree na drugim biegunie. Ty mówisz, że Somalia nijak ma się do gospodarki wolnorynkowej, bo: watażkowie, brak prawa i usankcjonowanych reguł wymiany gospodarczej. Komunista mógłby podobnie powiedzieć, że w Korei rządzi dyktatura(monarchia?), gdzież więc zostaje miejsce na tę komunę?
                              • nannek Re: W neokoloni zalegalizowano 16 godzinny dzień 28.06.13, 09:41
                                > gdzież więc zostaje miejsce na tę komunę?
                                Jak zauważyłem typowe dla damkonna , myśli dwa dni następnie odpisuje o niczym.

                                Twe założenia damkon to tylko i wyłącznie watażkowie (kapitaliści), oni zawsze dążą do tego aby zostać watażkami , zresztą jak nie on to oni jego.
                                Gdyby im poluzować jeszcze cugle masz drugą Somalię w ciągu kilku lat.

                                To jest tak oczywiste że trzeba być ślepym albo? aby tego nie widzieć.
                                I nie będzie żadnych altruistycznych zahamowań/zasad i innych bredni, bo gdy takie nawet wystąpią u jednego pazernego kapitalisty/gangstera który sobie uświadomi że dążą do samoredukcji (naturalny stan kapitalizmu) ,dla innego jeszcze pazerniejszego i durniejszego będzie tylko dobry omen połknie go szybciutko i zostanie jeszcze większym Somalijskim piratem.

                                Damkon ty nie wypisuj bajek bo gdyż jak już ci pisałem to żałosne.
                                "" poszanowania liberalnego prawa"" itd. he he liberalne prawo? a czego nie bezprawie?

                                Liberalne prawo będzie stanowione i będzie liberalne ale dla watażków przech nich samych co jest oczywiste aż do bólu, dla ludu będzie to samowola chciwych gangsterów ,koszmar i niewola.
                                O to czym są te brednie i co widać aż nadto w otaczającej nas rzeczywistości.



                                • damkon Re: W neokoloni zalegalizowano 16 godzinny dzień 29.06.13, 11:13

                                  > Jak zauważyłem typowe dla damkonna , myśli dwa dni następnie odpisuje o niczym.

                                  Racja, ale zauważ, że dwa dni to potrzebuje, żeby odpowiedzieć na wpis Jacka, natomiast na twój jeszcze do tej pory nie udało mi się wymyślić nic sensownego. Tak wysokim poziomem merytorycznego zagmatwania charakteryzują się te twoje wypowiedzi. wink

                                  Obawiam się, że to właśnie z tego względu wykruszyła się już tobie większość dyskutantów z powyższego wątku. Po prostu zbyt wysoko zawiesiłeś poprzeczkę jak na nasze forum.
                                  • nannek Re: W neokoloni zalegalizowano 16 godzinny dzień 07.07.13, 23:14
                                    Damkon damkon zlituj się, jak zwykle nie dość że o niczym to jeszcze teraz wsparte wściekłą pianą i pluciem.

                                    Zauważ damkonkie administratorze tegoż neoliberalnego forum, że ja tu nie jestem u siebie Ty natomiast tak i ja co logiczne nie spodziewam się entuzjastycznego wsparcia z swymi poglądami a okazało się wręcz odwrotnie.
                                    Już nawet ślepi wyznawcy widzą idiotyzm , a damkon dalej w zaparte.
                                    wyborcza.pl/magazyn/1,126715,14232354,Ile_kosztuje_zwariowany_swiat.html



                              • damkon Re: W neokoloni zalegalizowano 16 godzinny dzień 29.06.13, 10:53

                                > Komunista mógłby podobnie powiedzieć, że w Korei rządzi dyktatura(monarchia?), gdzież
                                > więc zostaje miejsce na tę komunę?


                                Gdzie miejsce w realnie istniejącym systemie komunistycznym na prawdziwą komunę? Oczywiście nie ma, bo komuna to tylko czysta utopia. Prawdziwą komunę możesz znaleźć jedynie na stronach ksiąg takich kanapowych filozofów jak Marks czy Engels albo w wesołej twórczości wszelkich nannków, stefanków czy innych bałwanków.
                            • jack79 Re: W neokoloni zalegalizowano 16 godzinny dzień 02.07.13, 13:23
                              > swoje reguły gry. Stawianie Somalii na drugim biegunie Korei Północnej to po pr
                              > ostu zwykle nieporozumienie. Różnica jest taka, że w pierwszym przypadku masz k
                              > ilku rywalizujących ze sobą watażków, zaś w Korei jednego, który podporządkował
                              > sobie wszystko.

                              ok

                              a Henry Forda do której grupy watażków byś zaliczył? smile

                              "Wysłannicy Forda dokonali inspekcji domu („Podnosił pokrywki z garnków, otworzył drzwiczki od pieca, zajrzał do kosza na śmieci”wink, przeprowadzili rozbudowany wywiad z mieszkańcami („Jak często się Pan kąpie, Panie Stephanides?”wink, udzieli instrukcji higienicznych („Proszę szczotkować wzdłuż linii dziąseł. Na dole do góry i u góry na dół. Przez dwie minuty, rano i wieczorem”wink, kulinarnych („Zbyt dużo czosnku w jedzeniu. Powoduje niestrawności”wink i ekonomicznych („Zachęcamy naszych pracowników do zaciągania kredytu hipotecznego”wink."

                              "Zadaniem departamentu socjologicznego było stworzenie systemu reguł i zasad regulujących zachowanie pracowników zarówno w miejscu pracy jak i poza nim oraz monitorowanie przestrzegania tych przepisów. W ramach monitorowania odbywały się niezapowiedziane wizyty w prywatnych domach pracowników Forda, w czasie których pracownicy Departamentu badali stan higieniczny i bezpieczeństwo domu, sprawdzali czy rodzina podnajmuje mieszkanie, weryfikowali wyciągi bankowe by upewnić się, że pracownik regularnie oszczędza oraz sprawdzali czy dzieci systematycznie uczęszczają do szkoły. Przedstawiciele Forda uczyli także żony pracowników prowadzenia gospodarstwa domowego: efektywnego sprzątania, zdrowego gotowania i troski o zdrowie domowników.

                              Szczególną uwagę poświęcono postawie moralnej pracowników – pracownicy Departamentu zwracali uwagę na nałogi pracowników (alkohol, papierosy, hazard) oraz badali poprawność relacji rodzinnych."

                              www.trystero.pl/archives/12908#more-12908
                              jak Ci się podobają złote czasy w przodującym przedsiębiorstwie USA?
                              warto to cytować by miec porównanie czy faktycznie dziś taka niewola i nadmiar regulacji wszędzie dookoła smile
                              • damkon Re: W neokoloni zalegalizowano 16 godzinny dzień 03.07.13, 00:01

                                > jak Ci się podobają złote czasy w przodującym przedsiębiorstwie USA?
                                > warto to cytować by miec porównanie czy faktycznie dziś taka niewola i nadmiar
                                > regulacji wszędzie dookoła smile


                                Bardzo ciekawy przykład. Nie wiem tylko, dlaczego cytujesz fragmenty powieści Jeffreya Eugenidesa, skoro w polskiej literaturze pięknej znajdziesz dość przykładów, żeby wykazać jak nieludzcy i wyzuci z uczuć są ci podli kapitaliści. Wystarczy wskazać chociażby na los Antka lub Anielki opisany przez Bolesława Prusa czy nawet Janka Muzykanta Henryka Sienkiewicza. Albo dlaczego nie wspomniałeś o Janku Wędrowniczku czy Naszej szkapie Marii Konopnickiej?
                                    • jack79 Re: W neokoloni zalegalizowano 16 godzinny dzień 04.07.13, 11:59
                                      > Feudalizm w Europie to raczej średniowiecze, ale nie ważne, chodziło mi o podło
                                      > ść ludzką, a ta jak wiadomo tyczy się przede wszystkim kapitalistów. wink

                                      podłośc ludzka dotyczy wszystkich
                                      jeśli zlikwidujemy policję, zobaczymy tą podłosc na ulicach
                                      jeśli zlikwidujemy kodeks pracy, podłość ludzką zobaczymy w pracy - i to większa niż na ulicach, bo do rozbicia komuś głowy na ulicy trzeba być bardziej zdemoralizowanym niż do zmuszenia kogoś do pracy za darmo 16 godzin
                                      ten z rozbitą głową krwawi, to może budzić wyrzuty sumienia, może wstręt
                                      ten zapracowujący się na smierć, po pracy idzie sobie gdzies i nie musimy oglądać jak cierpi biedę

                                      jak można wierzyć że brak przepisów i nakazów dotyczących pracy i gospodarki doprowadzi ludzi do dobrobytu i szczęscia skoro wiemy że brak przepisów i nakazów w życiu społecznym doprowadzi do morderstw i anarchii?
                                      i w jednej i drugiej sferze życia mamy do czynienia z ludźmi, tymi samymi ludźmi, i będą się i w jednej i drugiej sferze zachowywac tak samo jesli nie będą musieli przestrzegać reguł
                                • jack79 Re: W neokoloni zalegalizowano 16 godzinny dzień 04.07.13, 11:50
                                  dlatego USA i początek XX wieku oraz Ford bo to obala mit nieskrępowanej wolności i niezalezności który podobno panował w tamtych czasach w ameryce
                                  te fragmenty brzmią jak wyjęte z jakiegoś obozu pracy
                                  tylko teraz się zastanówmy
                                  czy te kontrolowane rodziny i wyrastające w nich dzieci, pouczane jak mają myć zęby nie wyrosły na lepszych, bardziej ułożonych i cywlizowanych obywateli niz wyrastają dzieci obecne?
                                  może właśnie brak takich departamentów socjalnych powoduje światowy burdel?
                                  zgodnie zrównaniem:
                                  wolność + porządek = 1
                                  jeśli wolności jest zbyt wiele, maleje porządek, a brak porzadku to początek anarchii
                                  • damkon Re: W neokoloni zalegalizowano 16 godzinny dzień 04.07.13, 22:52

                                    > wolność + porządek = 1
                                    > jeśli wolności jest zbyt wiele, maleje porządek, a brak porzadku to początek anarchii


                                    Jeśli owe równanie jest prawdziwe, to również prawdziwa musi być następująca zależność:

                                    1 – wolność = porządek,

                                    czyli im mniej wolności tym większy porządek. Mówiąc inaczej, im więcej wolności tym większy bałagan, zaś im więcej zniewolenia tym większy porządek. Wynika z tego jasno, że współcześnie największy ład i porządek na świecie panuje oczywiście w Korei Północnej.

                                    Zostaje mi tylko pogratulować, takiej logiki.
                                    • jack79 Re: W neokoloni zalegalizowano 16 godzinny dzień 05.07.13, 00:18
                                      logika jest prawidłowa
                                      po prostu obie skrajności (takie w których porządek lub wolność ma wartośc 1) są niekorzystne
                                      szukamy zaś złotego środka, cała myk polega na tym że nikt nie wie przy jakich wartościach ułamków dla porządku i wolności ten środek się znajduje
                                      w dodatku pewnie dla każdego z nas będzie ten złoty środek w innym miejscu
                                      nie mniej pełna wolnośc jest tak samo szkodliwa jak pełny porządek
                                      nie.... pełna wolnośc jest gorsza, bo pełna wolnośc to pełna anarchia, brak jakichkolwiek struktur społecznych, czyli coś jeszcze gorszego niż korea północna
                                      • bieda_inwestor Ciekawa dyskusja 09.07.13, 15:04
                                        Tez mam czasami wrazenie ze spor miedzy liberalami i zwolennikami wiekszej ingerencji panstwa nie ma rozwiazania. To po prostu kwestia preferencji. Damkon podal przyklad w jaki sposob prawo komplikuje czas pracy np. kierowcow, tyle ze jak niby mamy odroznic ktore prawo jest akceptowalne a ktore nie. Bo przeciez damkon nie podwaza chyba koniecznosci jazdy z maksymalna dopuszczalna predkoscia (a przeciez samochody moga sie roznic, ba nawet ten sam samochod moze w pewnych warunkach pogodowych jechac szybciej badz wolniej bez stwarzania zagrozenia) czy tez posiadania uprawnien na kierowanie pojazdami, prawda? Mozemy sie sprzeczac co do konkretnych przepisow, ale wolnosc absolutna nie istnieje. No dobra - moze istniec, ale w bardzo krotkim przedziale czasu bo kazdy nasz czyn ma konsekwencje. Bo moge zdecydowac przeciez, ze nie bede przestrzegal przepisow, ale musze liczyc sie z konsekwencjami kary, prawda? Tak samo moge zdecydowac nie przestrzegac lokalnych zwyczajow, ale tez musze sie liczyc z tym jak spoleczenstwo na to mi odpowie. Caly spor tak na prawde nie toczy sie o to, jakie zasady powinny istniec w spoleczenstwie tylko kto powinien i w jaki sposob egzekwowac te zasady. Mam wrazenie, ze obaj nie roznicie sie w ocenie moralnej czynu - tzn, jestem przekonany ze zarowno damkon jak i jack podobnie oceniaja kogos kto naraza innych na niebezpieczenstwo kierujac bedac spiacy, badz traktuje pracownikow jak smieci. Roznica jest taka, ze damokon wierzy w mechanizm samoregulacji i ostracyzm spoleczny, a jack, ze to czasami nie wystarcza i ze trzeba czasami komus tak po prostu zdrowo przypieprzyc, zeby zdal sobie sprawe z bledow w postepowaniu.
                                        Damkon, wolnosc podejmowania wymiany w obecnych czasach istnieje tylko i wylacznie jesli jestes przygotowany na zostanie spolecznym outsiderem, hipisem zywiacym sie ze zbieractwa i ubierajacym sie w buty z lyka, wiazacego spodnie powroslem i noszacego lniane koszule ktore sam sobie wytworzyles z zebranego lnu. Nikt mnie nie zmusza do podejmowania kazdej wymiany, ale poniewaz przebywanie na tym padole kosztuje, kazdy z nas musi podejmowac jakas wymiane, co tym samym stwarza okazje do naduzyc.
                                        Moim zdaniem ostracyzm i samoregulacja faktycznie moglaby dzialac, ale tylko jesli oddamy ludziom mozliwosc samostanowienia prawa na poziomie lokalnym. Bo jesli ludzie na poziomie lokalnym mieli by mozliwosc dowolnego ukarania przedsiebiorcy, ktory wymusza prace ponad sily, to taki przedsiebioraca dobrze by sie nad tym wczesniej zastanowil. Bez takiej lokalnej demokracji, to uwazam, ze potrzebne sa normy prawne ktore chronia slabszych uczestnikow wymiany przed nadmiernym wykorzystywaniem.
                                        • jack79 Re: Ciekawa dyskusja 30.07.13, 15:07
                                          oto filmik który mówi o tym co daje nam szczęście

                                          www.ted.com/playlists/4/what_makes_us_happy.html
                                          nawiązując do wzorku wolnośc + porządek = 1
                                          okazuje się że pragnąc wolności nie jesteśmy świadomi że szczęście daje nam porządek
                                          mimo że pragniemy wyboru, to szczęśliwi jesteśmy gdy wyboru nie mamy
                                          dlatego nabijanie się z tych którzy mówią że w PRL-u było im lepiej jest nie na miejscu
                                          okazuje się ze coroczne wczasy w tym samym miejscu, jeden model samochodu i telewizora w sklepie daje nam większe szczęscie nich ich pełny asortyment, jednak jesteśmy za głupi by sami sobie z tego zdać sprawę i pragniemy pełnego asortymentu
                                          z drugiej strony dzięki tej naszej głupocie technologia idzie do przodu

                                          "wszyscy ludzie to baby, sami nie wiedzą czego chcą i co dla nich dobre"
                                          • nannek Re: Ciekawa dyskusja 31.07.13, 00:20
                                            Ale jack79 to nie było przecież tak że był wybór odnosił się tylko jednego modelu auta, tak samo jak i wczasy zawsze w tym samym miejscu to mit.

                                            Zakłady pracy wymieniały się z innymi zakładami miejscami wczasów , rodzajów aut był spory wybór, sam potężny Polski przemysł produkował ich co najmniej kilka a może i naście + cała reszta z RWPG +zachodnie głównie Italia.
                                            (Kupowano wtedy kilkukrotni nie więcej aut prywatnie nowych jak dziś, choć mało kto posiadał uprawnienia do prowadzenia pojazdu)

                                            Wybór był spory, popyt wręcz niesamowity (praktycznie każdy miał na tyle forsy aby kupić jeśli tylko wylosował ), lud kupował choć w rodzinie nikt nie posiadał uprawnień do jego prowadzenia , jak wszyscy wiemy stało sobie takie auto w szopie i niszczało w tempie ekspresowym (ale chłop myślał że jak nie używa to dalej jest nowe)







                                            • des4 Re: Ciekawa dyskusja 31.07.13, 09:45
                                              ja też myślę, że z tym losowaniem to był trafiony pomysł

                                              mądre, kompetentne i rozsądne władze (w realnym socjalizmie tylko takie były) mistrzowsko przyblokowały podaż, aby nie dopuścić do zatrucia środowiska naturalnego i nadmiernego zatłoczenia i tak zapchanej przez nowe pojazdy, gęstej sieci nowoczesnych dróg

                                              szeroki wybór nowoczesnych samochodów, takich ja np fiat 126 w cenie 69 000 zl, albo trabant za 89 000 zł (ceny z 1976), wystawianych w licznych salonach samochodowych zadziwiały przyjezdnych odwiedzających nasz kraj

                                              drugim mistrzowskim posunięciem mądrych i kompetentnych władz, było limitowanie wydawanych praw jazdy, co dodatkowo odciążało zatłoczone drogi

                                              drobne niedociągnięcia systemu wykorzystywali spekulanci, którzy na giełdach samochodowych próbowali sprzedawać nowe samochody powyżej ich ceny salonowej, oczywiście nie udawało im się, ponieważ masy robotnicze gardziły pasożytami społecznymi i preferowały losowanie, które oprócz możliwości zakupu samochodu, dawały dodatkową atrakcje w formie dreszczyku emocji w oczekiwaniu na wynik losowania

                                              wszelkie patologie w postaci handlu talonami były błyskawicznie likwidowane, a rzekome wręczanie talonów "po znajomości" to tylko imperialistyczna propaganda, przecież wszyscy pamiętamy ja było naprawdę, kolorowo i radośnie
                                          • damkon Re: Ciekawa dyskusja 31.07.13, 04:27

                                            > okazuje się że pragnąc wolności nie jesteśmy świadomi że szczęście daje nam
                                            > porządek mimo że pragniemy wyboru, to szczęśliwi jesteśmy gdy wyboru nie mamy


                                            Czyli im mniejszy mamy wybór tym bardziej jesteśmy szczęśliwi, zaś najszczęśliwsi jesteśmy, gdy nie mamy już żadnego wyboru. wink
                                            Zobacz teraz sam, jak łatwo można ludzi uszczęśliwić. Wystarczy ich jedynie zniewolić i zlikwidować im jakąkolwiek możliwość wyboru. Współcześnie, jak można wywnioskować, to zapewne krajem najbliższym ideałowi powszechnej szczęśliwości wydaje się być oczywiście Korea Północna.

                                            Widzę, że takie pojecie szczęśliwości przypadło do gustu nawet naszemu nannkowi. wink
                                            Czyli są to tzw. definicje, które łączą.
                                            A tak już trochę na poważniej, to obawiam się, że nie do końca zrozumiałeś, to co autor miał na myśli opowiadając o tzw. syntetyzowaniu szczęścia w kontekście ograniczonego wyboru. Mówiąc w skrócie, zjawisko to polega na tym, że wielość opcji wyboru obciąża nasz wybór, co w konsekwencji może stać się źródłem nierealistycznych oczekiwań i poczucia dyskomfortu już po podjęciu decyzji. Jeśli interesuje Ciebie to zagadnienie, to dokładny opis tego zjawiska możesz znaleźć w niedawno wydanej książce B. Swartza „Paradoks wyboru dlaczego więcej oznacza mniej”. Jest to jednak temat z dziedziny psychologii społecznej, dlatego nie będę go już dalej rozwijał na naszym forum.
                                            • nannek Re: Ciekawa dyskusja 31.07.13, 23:02
                                              damkon napisał:

                                              > A tak już trochę na poważniej, to obawiam się, że nie do końca zrozumiałeś, to
                                              > co autor miał na myśli opowiadając o tzw. syntetyzowaniu szczęścia w kontekście
                                              > ograniczonego wyboru. Mówiąc w skrócie, zjawisko to polega na tym, że wielość
                                              > opcji wyboru obciąża nasz wybór, co w konsekwencji może stać się źródłem nierea
                                              > listycznych oczekiwań i poczucia dyskomfortu już po podjęciu decyzji. Jeśli int

                                              Widzę damkonku że książkę przeczytałeś lub coś usłyszałeś smile i starasz się:

                                              Wybór powinien istnieć i isniał bo jeśli 126p to był w owym czasie idealny samochód do miasta , tak niestety na bezdroża on się nie nadawał, dlatego leśnicy i rolnicy mieli do wyboru tarpana.
                                              Do 126p także nie każdy się mieścił czy to z powodu tuszy,wzrostu czy licznej rodziny, były więc inne większe modele.

                                              Ale to co masz dziś to jeden wielki dyskonfort, 50 rodzajów kiełbas pod tą samą nazwą ale z minimalnie innym trującym składem chemicznym ( żadna nie trzyma nawet w połowie oryginalnej normy/receptury)
                                              Taki syf z tego co widziałem sklepach europejskich istnieje tylko w neokoloni, tam zasadniczo maszwyboru kilka tradycyjnych wysokiej jakości kiebłaas i szynek.
                                              W PL samych mielonek czy pasztetów jest 1000 rodzai , a przy tym cały czas jakość dramatycznie spada. ( znaczy jakości to już od dawna brak żadnej bo to jest zwyczajna trucizna z nawet 10% tego co tam było kiedyś w oryginale)
                                              W supermarkecie spożywczym widziałem 30 rodzai olejów silnikowych ( CO JEST NA ŚWIECIE NIE DO POMYŚLENIA) przy czym na żadnym nie istniała data produkcji ,a przecie olej po 2 latach nadaje się do wymiany, niezależnie od przebiegu.



                                              Dmkonku dziecko, tu nie potrzeba żadnych książek tu wszystko widać jak na dłoni.
                                              Ty Damkonku lepiej zachowaj swe mądrości samemu sobie , będziesz naprawdę szczęśliwszy i dumny z siebie.
    • leny20-4-7 Polemistom Damkona pod rozwagę 17.06.13, 22:37
      text w jez. angielskim - można użyc translatora googla i od biedy przetłumaczy.

      polecam przestudiowac całosc, ale jak ktoś nie ma czasu, to chociaż ten fragment:

      "The problems stem from China’s industrial policies and a vast array of subsidies that allow whole sectors to spring up overnight. Ambitious local officials are keen to lavish government money on what they hope will be success stories that can further their careers."

      całosc: www.ft.com/intl/cms/s/0/4d5528ec-d412-11e2-8639-00144feab7de.html#axzz2WUAZ8wwD



    • nannek Ja myślałem że z tymi 16h przesadziłem 25.06.13, 22:26
      Ale jak widać to norma.
      Ciężka praca po 17h i zarobek 1300zł, za 8h bez sobót pewnie 600zł.
      Człowiek nie jest w stanie żyjąc poniżej nędzy i pracując praktycznie na 2,5 etatu spłacać nędzne 90EU , TO JEST JUŻ AFRYKA damkonowa Somaliaa bo Korea północna przy tym to eldorado.

      wroclaw.gazeta.pl/wroclaw/1,35771,14138192,Resocjalizacja__Bzdura__Zabraklo_mu_5_zl_i_juz_komornik.html
      A gdyby tak miał 1 czy 2 osoby na urzynaniu? 50 H dziennie by nie wystarczyło, tyle że doba ma 24h a i spać trzeba.
      Mało tego to Wrocław nie ta biedniejsza zdecydowana większość Polski gzie pracy niema wcale.

      • leny20-4-7 przesadziłeś już dawno! 25.06.13, 22:57
        Nannek, czy ty widzisz co ty tutaj wyprawiasz?

        Po 1. z uporem maniaka wkładasz w usta Damkonowi to co z nich nie wyszło! Case Somalii bardzo uczciwie przecież wyjaśnił. Odciął się od tamtejszej anarchii, nakreślił ramy, w których akceptuje ingerencję państwa.
        Po 2. zgodnie z regulacjami państwa prawa, istnieje coś takiego jak płaca minimalna czy też szerzej kodeks pracy. Są jakieś ( intencjonalnie) sądy w tym nadwiślanskim kraju. Można się o swoje upomniec. 19w kapitalizm ma miejsce tylko dlatego, że ludzie godzą się na niego czy to z przyczyn egzystencjalnych czy też z nieznajomości swoich praw.
        Po 3. długi/zobowiązania trzeba spłacac! Umów dotrzymywac. nie szukac winnych, tylko robic swoje.

        -----------
        Sam przypadek Sebastiana, który podlinkowałeś, z jednej strony bulwersujący i pokazujący ile w tym kraju musi się jeszcze zmienic aby doszło do realnego skoku cywilizacyjnego, z drugiej próbujesz na jednostkowym zdarzeniu pdoważac zasadnąc całego systemu. Temu zabrakło 5 zeta, komuś innemu np. 1005, bo na leki na AIDS wydał wszystko co miał. Który bardziej pokrzywdzony przez los/ludzi? Któremu ręcznie należy pomóc? Czy tego typu działania nie "rozpieszczą" innych, którzy nie będą się tak mocno starac, bo przecież zawsze może ( podkreślam może) znależc się usprawiedliwienie i powód do wyciągnięcia ręki do innych.

        ------------
        Niesprawiedliwości jest masa. Był już jeden system, który próbował wszystkich dopieścic i co? Ano było jeszcze gorzej. Równe zasady, prawo i jego egzekucja, "głód", to kombinacja dająca sukces tak jednostkom jak i całym narodom.

        -------------

        Przykład niesprawiedliwości...np. Kierowca TIRa, młody, żonkiś, ojciec małego smyka. Dostaje kurs z elektorniką do b.ZSRR. Wraca z tamtąd w dwóch kawałkach po dekapitacji...płacz i rozpacz, bo życie mieli przed sobą staje się jeszcze większy gdy się okazuje, że do wyświadczenia świadczeń brakuje 5 lat zatrudnienia. Zmieniac cały system? Powiekszac go o kolejne jednostkowe casy, któych nie dało się przewidziec? Upraszczac go i wydawac orzeczenia zgodnie z jego duchem niż literą? To sa pytanie na które może zacząłbyś pisywac z równie wielką pasją jak obecnie rozwodzisz się o dupie maryni od dwóch tygodni i ni chusteczki nie ma z tego żadnego konkretu. Przynajmniej ja go nie dostrzegam.
    • damian.pw Re: W neokoloni zalegalizowano 16 godzinny dzień 02.07.13, 18:13
      Tego właśnie nienawidzę w tym świecie. Ciągły pęd to zwiększenia wydajności, wydłużenia czasu pracy i maksymalnie tanim wykorzystaniu człowieka. A zaczęło się przez głupich chinoli i przenosi się z musu na nas. Kiedyś ludzie po pracy nie byli tacy wyczerpani i wyniszczeni, a teraz jest masakra - widzę to po moich znajomych, wszyscy młodzi i.. wykańczani. świat idzie w zdecydowanie złym kierunku.
      • przemyslawo2 Re: W neokoloni zalegalizowano 16 godzinny dzień 03.07.13, 01:16
        Słusznie się oburzasz na pewne zjawisko, tylko jeśli chciałoby się je zmienić to warto byłoby dojść do tego gdzie są jego przyczyny, bo wydaje mi się, że to nie wina tych Chinoli.
        Nie istniałby problem o jakim piszesz, gdyby nie strach przed bezrobociem. Jesteś źle traktowany przez pracodawcę? To zmieniasz pracodawcę. Proste i skuteczne. Ale nie każdego na to stać, bo praca stała się towarem deficytowym.
        Ale nie przez Chińczyków, tylko dzięki politykom wybranym między innymi pewnie przez Ciebie, którzy wprowadzili tak wysokie obciążenia podatkowe pracy, powodujące obecny stan rzeczy. Proszę sprawdzić czy Ci, na których głosowałeś nie zwiększyli przypadkiem VAT, stawki rentowej, wprowadzili lub utrzymywali różne przywileje, na które wszyscy musimy się składać.
        A jeżeli jest przeciwnie to proszę głosuj tak jak głosowałeś, ale nie miej pretensji do Chińczyków, bo to dzięki ich pracowitości za te nasze okrojone w połowie przez podatki dochody jeszcze jesteśmy się w stanie ubrać i nie tylko.

        Jeszcze ogólna uwaga. Bardzo mnie zadziwia, że jest masa ludzi, którzy pozbawiani są połowy swoich dochodów przez nieudolne państwo, a pretensje mają do wszystkich tylko nie do tych, którzy zrobili z nich pół-niewolników. A to pracodawca jest temu winny, a to Chinole, Ruscy, Niemcy, Amerykanie, rodzice, system edukacji, dolar, euro, banki...
        • mojko-2 W neokoloni zalegalizowano 16 godzinny dzień 04.07.13, 11:27
          Moim zdaniem problem jest znacznie głębszy niż nam się wydaje. Już w końcu lat 70 tych amerykański ekonomista E.F. Schumacher napisał książkę Small is Beautiful o przyczynach problemów ekonomicznych na świecie i doskonale przewidział to co dzieje się obecnie. W ekspresowym skrócie można napisać że twierdzi on iż cała ekonomia , system ekonomiczny świata opiera się na dwóch podstawowych pragnieniach, uczuciach: chciwości i zawiści. Obydwa uczucia są potęgowane przez rosnące niepohamowanie banki i korporacje w których rękach jest także reklama i rządy.
          Kiedyś myślałam, że to kolejna spiskowa teoria dziejów. Od pewnego czasu nie mam już tej pewności.
          “Economically our wrong living consists primarily in systematically
          cultivating greed and envy and thus building up a vast array of
          totally unnecessary wants. It is the sin of greed that has delivered
          us over into the power of the machine. If greed were not the
          master of modern man how could it be that the frenzy of
          consumerism does not abate at higher standards of living and that
          it is precisely the richest societies which pursue their economic
          advantage with the greatest ruthlessness? How could we explain
          the almost universal refusal on the part of the rulers of the rich
          societies to work towards the humanization of work, soul
          destroying, meaningless, mechanical, monotonous, moronic work
          that is an insult to human nature. These are the facts which are
          neither denied nor acknowledged but are met with an unbreakable
          silence. Because to deny them would be too obviously absurd and
          to acknowledge them would condemn the central preoccupation of
          modern society as a crime against humanity.“
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka