Wielki sukces w Atenach?

30.08.04, 20:13
No i patrzcie co z nas za Europejczycy - ogłaszamy prawie żalobę narodową po
wystepie naszych reperezentantów na IO, a tymaczasem powinniśmy być
szczęśliwi jak nigdy. Przeciew wygraliśmy - właśnie my Europejczycy smile

Rzecznik KE/ Wielki sukces Unii Europejskiej na igrzyskach


30.08.2004 Bruksela (PAP) - Unia Europejska odniosła miażdżące zwycięstwo w
igrzyskach olimpijskich w Atenach - ogłosił w poniedziałek rzecznik prasowy
Komisji Europejskiej Reijo Kemppinen.
Kemppinen przypomniał, że sportowcy krajów UE wspólnie wywalczyli 81 złotych
medali, podczas gdy Stany Zjednoczone - "tylko" 35. "Wspaniałe osiągnięcia" -
zachwycał się rzecznik, wzbudzając aplauz u zgromadzonych na konferencji
prasowej dziennikarzy. (...)

i

30.08.2004 Bruksela (PAP) - Przewodniczący Komisji Europejskiej Romano Prodi
wyraził w poniedziałek nadzieję, że w następnych igrzyskach olimpijskich
sportowcy z państw Unii Europejskiej będą występowali nie tylko pod własnymi
sztandarami narodowymi, ale także pod niebieską flagą unijną.(...)
    • klip-klap Re: Wielki sukces w Atenach? 30.08.04, 20:29
      Koszmar Bustawa sie ziscil ? Zaraz mu to wkleje.
      W sumie dlaczego nie, to co nie bylo mozliwe dzisiaj,bedzie mozliwe jutro.
    • kimmjiki Re: Wielki sukces w Atenach? 30.08.04, 20:41
      > Kemppinen przypomniał, że sportowcy krajów UE wspólnie wywalczyli 81 złotych
      > medali

      Hmm, mi wychodzi 82. Poza tym 101 srebrnych i 103 brazowe - nie da sie ukryc, ze na tym polu Unia rzadzi. Szkoda tylko, ze udzial Polski w tym sukcesie byl, oglednie mowiac, mizerny - mniej niz 1/29 wszystkich medali. Za to w liczbie wyslanych do Aten dzialaczy z cala pewnoscia przodujemywink.
    • bush_w_wodzie to jest ciekawy problem 30.08.04, 20:50
      z dziedziny zarzadzania. sadze ze gdyby istnial jeden centralny europejski
      komitet olimpijski to skutki bylyby znacznie gorsze. mysle ze warto sie nad tym
      zadumac i wyciagnac wnioski. zeby sie przypadkiem nie okazalo w pekinie ze eu
      wygrywa z chinami zaledwie o krotki pysk
      • vico1 Pozory czesto myla 30.08.04, 21:47
        Sukces sportowcow UE nie bylby az tak zachwycajacy gdyby wejsc glebiej w
        statystyke. Pytanie, jak sie ma ilosc zdobytych medali do liczbnosci ekip calej
        UE, w porownaniu z USA lub Chinami?
        Wydaje mi sie, ze sportowcow UE bylo kilka razy wiecej niz w ekipie USA.

        Ten Prodi to rzeczywiscie glupek. Dobrze, ze odchodzi w zapomnienie.
        Jeszcze go wezma powaznie i nastepnym razem Unia wystapi pod jedna flaga w
        regulaminowo ograniczonym skladzie. Np w jednej konkurencji maksimum
        3zawodnikow. Wynikow mozna sie domyslac.
        • robisc Re: Pozory czesto myla 30.08.04, 22:28
          vico1 napisał:

          >> Ten Prodi to rzeczywiscie glupek. Dobrze, ze odchodzi w zapomnienie.
          > Jeszcze go wezma powaznie i nastepnym razem Unia wystapi pod jedna flaga w
          > regulaminowo ograniczonym skladzie. Np w jednej konkurencji maksimum
          > 3zawodnikow. Wynikow mozna sie domyslac.

          A nam wówczas pozostaną jedynie wspomnienia o sportowcach z orłem na piersi sad
          Witaj Vico - świetnie skomentowałeś bzudrną propagandę eurobiurokartów.

          Pozdrawiam serdecznie
        • bush_w_wodzie ilosc a jakosc 31.08.04, 11:54
          czyzby szanse na medal az tak gwaltownie rosly z kazdym wyslanym zawodnikiem?

          a moze trzeba porownac ilosc medali z iloscia pieniedzy przeznaczana na sport?
          albo z populacja?

          nie wierze ze wytlumaczenie jest takie ze ilosc przechodzi w jakosc jak u
          marksa. na pewno nie w tym stopniu. trzeba moi panowie pomyslec glebiej

          • vico1 Re: ilosc a jakosc 31.08.04, 17:51
            Gdyby przyjac ten sam limit liczby zawodnikow dla USA, Chin i UE (jako
            US_of_Europe) to mielibysmy konkurencje 3/3/3, w porownaniu z aktualnie
            3/3/(25x3).
            Mniejsza reprezentacja UE bralaby udzial w podziale "tortu" i co z tego wynika,
            ich sukcesy bylyby ilosciowo skromniejsze.

            Gdyby kontynuowac idiotyczna logike Prodiego, Blair moglby sie pochwalic
            sukcesami medalowymi calej wspolnoty brytyjskiej.
            • bush_w_wodzie Re: ilosc a jakosc 01.09.04, 13:49
              vico1 napisał:

              > Gdyby przyjac ten sam limit liczby zawodnikow dla USA, Chin i UE

              a sa tu limity ilosciowe czy jakosciowe?

              > (jako
              > US_of_Europe) to mielibysmy konkurencje 3/3/3, w porownaniu z aktualnie
              > 3/3/(25x3).

              oczywiscie ze liczebnosci rozncyh reprezentacji nie byly rowne

              > Mniejsza reprezentacja UE bralaby udzial w podziale "tortu" i co z tego
              wynika,
              > ich sukcesy bylyby ilosciowo skromniejsze.

              czy gdyby polska wyslala 50 sportowcow z gornej polki zamiast 200 to naprawde
              mielibysmy o wiele mniej medali?

              > Gdyby kontynuowac idiotyczna logike Prodiego, Blair moglby sie pochwalic
              > sukcesami medalowymi calej wspolnoty brytyjskiej.

              no wlasnie. blad logiczny polega na tym ze sport jest finansowany i zarzadzany w
              kazdym kraju wspolnoty niezaleznie. to jest ciekawy przyczynek do dyskusji o
              dobrym zarzadzaniu. no i pytanie. w ktorych dziedzinach zycia silniejsza
              integracja ma skutki pozytywne a w ktorych negatywne?
              • vico1 Re: ilosc a jakosc 01.09.04, 14:29
                bush_w_wodzie napisał:
                > a sa tu limity ilosciowe czy jakosciowe?

                O ile wiem, w kazdej dyscyplinie dany kraj moze wystawic maks. 3 zawodnikow.

                > czy gdyby polska wyslala 50 sportowcow z gornej polki zamiast 200 to naprawde
                > mielibysmy o wiele mniej medali?

                Oczywiscie nie, co swiadczy o slabosci sportu wyczynowego w Polsce, ale nie
                tylko...podobne dno jest np w Belgii.
                Dlatego moze wkurzyc tania propaganda Prodiego.
                W wiekszosci panstw UE nie ma checi do organizowania i finansowania sportu
                wyczynowego. Wielu politykow uwaza to za marnotrawienie pieniedzy podatnika i w
                efekcie sa male szanse na poprawe w przyszlosci.

                > blad logiczny polega na tym ze sport jest finansowany i zarzadzany w
                > kazdym kraju wspolnoty niezaleznie. to jest ciekawy przyczynek do dyskusji o
                > dobrym zarzadzaniu. no i pytanie. w ktorych dziedzinach zycia silniejsza
                > integracja ma skutki pozytywne a w ktorych negatywne?

                Slabosc unijnego sportu wyczynowego porownalbym do slabosci militarnej UE.
                Sa to dziedziny w ktorych latwo mozna zaoszczedzic bez wywolania gniewu
                publicznego. Co tam kilka kolorowych medalikow w imprezie co 4 lata?
                Taki sam sposob myslenia jest przyczyna slabosci Europy w dziedzinie
                obronnosci, co jest juz bardzo wazne. Ameryki nie dogonimy i nie musimy dogonic
                pod wzgledem skutecznosci militarnej, ale jesli czegos tutaj nie zmienimy, UE
                nie bedzie sie liczyla w polityce swiatowej, a terroryzm znajdzie w Europie
                latwe pole dzialania.
                • kimmjiki Re: ilosc a jakosc 01.09.04, 19:22
                  vico1 napisał:

                  > Slabosc unijnego sportu wyczynowego porownalbym do slabosci militarnej UE.
                  > Sa to dziedziny w ktorych latwo mozna zaoszczedzic bez wywolania gniewu
                  > publicznego. Co tam kilka kolorowych medalikow w imprezie co 4 lata?
                  > Taki sam sposob myslenia jest przyczyna slabosci Europy w dziedzinie
                  > obronnosci

                  Tez prawda, ale glowna przeszkoda jest brak integracji w tej dziedzinie - jaka motywacje do lozenia na wojsko moze miec taka Dania czy Holandia? Dookola sami sojusznicy, potencjalnych wrogow nie widac nawet na horyzoncie, interweniowac na drugim koncu swiata i tak nie beda, a pare procent PKB piechota nie chodzi.
                  • vico1 Re: ilosc a jakosc 01.09.04, 22:22
                    kimmjiki napisał:
                    > Tez prawda, ale glowna przeszkoda jest brak integracji w tej dziedzinie -
                    > jaka motywacje do lozenia na wojsko moze miec taka Dania czy Holandia?
                    > Dookola sami sojusznicy, potencjalnych wrogow nie widac nawet na horyzoncie,
                    > interweniowac na drugim koncu swiata i tak nie beda, a pare procent PKB
                    > piechota nie chodzi.

                    Kraje "starej" Unii znalazly sposob na tani sukces w sporcie. Ekspresowo daja
                    obywatelstwo przybyszom z Afryki lub z bylych kolonii. Padaja rekordy, wszyscy
                    sa zadowoleni, na chwile odradza sie archaiczna rywalizacja miedzynarodowa.
                    Tyle, ze narod tyje i wlasnie w tej konkurencji niedlugo doscigniemy USA.

                    Utrzymanie izolacjonizmu militarnego jest tak nierealne jak utrzymanie socjalu
                    na obecnym poziomie. Mysle, ze bedzie nastepowalo powoli przeniesienie srodkow
                    finansowych z socjalu na wojsko. Bilans musi w koncu wyjsc na zero.

    • klip-klap ateny i obraza prezydenta 30.08.04, 22:43
      Jak myslicie prawdziwe ? Ip jakies nierzadowe ,ale godzina tez nie.

      Re: Andrzej Olejniczak: Muzeum sportu IP: *.zax.pl
      Przeczytaj komentowany artykuł »
      Gość: gość 29.08.2004 23:23

      Wstrętna morda Kwasa->Kutasa.
      Pierdole cie ty kwaśny kutasie, komuchu, obywatelu Stoltzman!!!


      • Re: Andrzej Olejniczak: Muzeum sportu IP: *.crowley.pl
      Przeczytaj komentowany artykuł »
      Gość: Kancelaria 30.08.2004 00:21

      Oj, kolego, za takie teksty bedziesz miał ogromne klopoty!
      Obraza prezydenta
      Do zobaczenia w sądzie.


      Z poważaniem
      Małgorzata Byczaj-Jóźwik
      Kancelaria prezydencka
      • przycinek.usa he he he. 30.08.04, 22:47
        jak goscia dorwa, to mu zrobia ziaziu.

        Pozostaje postawic pytanie:

        Ile milionow Polakow mysli tak samo i nie oglasza tego publicznie?
        Ja oczywiscie nie przyznam sie publicznie co mysle, bo jeszcze ktos zarzucilby,
        ze sie "sympatyzuje" albo co?

        Google nic nie wie o "Małgorzata Byczaj-Jóźwik". Moze telefonik?


        • klip-klap pewnie sie nabralem 30.08.04, 22:55
          Zapomnialem o goglach,a wyniku nie daja. Pewnie ktos sobie jaja robi.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja