2leor1931
18.09.15, 13:27
Bitcoin - największe oszustwo
Bitcoin to wyraz utworzony z angielskich słów bit - trochę oraz coin - moneta, czyli w wolnym tłumaczeniu na język polski to paramoneta lub parapieniądz. Ze względu na tajemnicze pochodzenie oraz mity krążące wokół bitcoina, który w krótkim czasie stał się „globalnym fenomenem znikąd”, nazywany jest też krypto-walutą (forum.bitcoin.pl/newsweek-satoshi-nakamoto-odnaleziony-t13862.html ). Dotąd nierozpoznani twórcy oraz zwolennicy krypto pieniądza lansują opinię, że "Techniczne szczegóły tworzenia bitcoina są skomplikowane i wymagają znajomości matematyki i kryptografii,...","...co sprawia, że jest najbardziej bezpieczną walutą na świecie nie dającą się sztucznie dodrukować, zablokować czy sfałszować". Oraz, że "Bitcoin jest więc pierwszym w historii pieniądzem doskonałym opartym o prawa matematyczne". "W przeciwieństwie do dolarów czy euro (waluta bitcoinowa) nie była tworzona przez banki centralne i transferowana przez potężne instytucje finansowe. Tworzyli ją ci, którzy z niej korzystali, a nowe pieniądze były powoli dystrybuowane do tych, którzy pomagali w jego (bitcoina) rozwoju". Ponadto przekonuje się jeszcze, że bincoin jest pieniądzem niezależnym od władzy i dlatego wiarygodnym. Aleksander Piński twierdzi, że "Szybkiemu rozwojowi nowej waluty pomógł kryzys finansowy, który pokazał, ile wad mają obecnie stosowane na świecie systemy pieniężne. Ruchy i organizacje (takie jak Occupy Wall Street czy WikiLeaks) łączyło to, że chciały odebrać władzę uprzywilejowanym elitom i oddać ją zwykłym obywatelom. Bitcoin nadawał się do tego celu idealnie". (www.obserwatorfinansowy.pl/forma/rotator/tajemnica-cyfrowego-zlota/). Główną zaletą tej waluty, jak twierdza jej zwolennicy, ma być to, że "Bitcoin to waluta zdecentralizowana czyli bez centralnej instytucji emisyjnej, niezależna od banków, rządów i instytucji. To waluta nieznająca granic, dostępna wszędzie tam gdzie dostępny jest Internet (lub telefonia komórkowa). Bitcoin jest walutą którą możesz błyskawicznie wysłać do dowolnego miejsca na świecie z ominięciem banków i pośredników a co za tym idzie kosztownych prowizji, limitów i ograniczeń". "Przy zachowaniu podstawowych środków bezpieczeństwa Twoje bitcoiny nie mogą zostać skonfiskowane przez "siły wyższe" (np. rząd, bank, komornik, współmałżonek przy rozwodzie), bitcoin zapewnia Ci więc 100% gwarancję własności Twoich pieniędzy." ( bitcoin.pl/o-bitcoinie/co-to-jest-bitcoin ).
W te wszystkie wyżej przytoczone pienia i laudacje na rzecz bincoinów może uwierzyć i dać nabrać się, tylko ten, kto nie ma wiedzy, co to jest pieniądz i jak on funkcjonuje w gospodarce. Podstawowe pytanie, na które dotąd nieznani twórcy tej kryptowaluty powinni odpowiedzieć, to to, jak bincoiny są kreowane lub też emitowane. Dlatego bzdurne są takie lansowane opinie, które starają się przekonać i przyciągnąć potencjalnego użytkownika tej waluty enuncjacjami w rodzaju: "Bitcon jest walutą działającą w sieci P2P, nikt jej nie kontroluje ani nie sprawuje nad nią władzy, nie ma zarządcy czy właściciela, nikt też bezpośrednio nie czerpie z niej zysków. Bitcoin jest walutą tworzoną i utrzymywaną przez ludzi dla ludzi. Wszelkie zmiany dokonywane w protokole bitcoina muszą zostać zatwierdzone demokratycznie przez odpowiednią ilość użytkowników (nawet twórca bitcoina nic nie może zmienić, tylne furtki to bzdura), nie musisz się więc martwić, że kiedyś ktoś wprowadzi niekorzystne dla wszystkich zmiany lub pozbawi Cię Twoich bitcoinów. (Tamże). Każdemu normalnie myślącemu, kto głębiej zastanowi się i przeanalizuje powyższe twierdzenia, muszą nasunąć się wątpliwości co do ich prawdziwości. Przecież bitcoiny ktoś zaprojektował i wprowadził do sieci. Podejrzany jest już sam fakt, że zrobił to anonimowo, ukrył bowiem swoją tożsamość. Znaczy to, że jego intencje są nieczyste oraz z tego względu lansowany przez niego projekt nie jest uczciwy i musi być oszustwem obliczonym na łatwowierność naiwnych. Dlatego każdy przezorny, kto nie chce stać się ofiarą oszusta, powinien, zanim zechce wejść do "gry bitcoinowej", dogłębnie przeanalizować, jak ten projekt funkcjonuje w praktyce. Prawda natomiast jest taka, że każdy kto chce wejść do tej gry, musi posiadać bitcoiny: "Jeżeli Twój portfel pozostaje pusty i nie wiesz skąd zdobyć bitcoiny najprostszym sposobem jest ich zakup. Tu do wyboru masz kilka opcji: 1) Giełda bitcoin - Umożliwia zakup i sprzedaż bitcoinów od innych użytkowników. Kurs ustalany jest przez wolny rynek. 2) Kantor - Umożliwia szybki zakup bitcoinów i w zależności od kantoru ich sprzedaż. 3) Face-to-Face - czyli zakup/sprzedaż z ręki do ręki poprzez osobisty kontakt z kontrahentem. Do wyboru masz serwis localbitcoins.com lub Polskie Forum Bitcoin gdzie możesz poszukać ogłoszeń innych użytkowników lub wystawić swoje. 4) Usługa SMS - Zakup bitcoinów smsem. Usługa dość kosztowna ale błyskawiczna i bardzo wygodna. Polecamy: BTC-SMS.PL ". (bitcoin.pl/o-bitcoinie/jak-zaczac ). Niewątpliwie żadna z pierwszych trzech opcji nie jest źródłem kreacji bitcoinów, bo zajmują się one tylko pośrednictwem, czyli kupnem-sprzedaży bitcoinów. To tylko czwarta opcja może i emituje nowe bitkoiny. Jednak proszę zauważyć, że w każdej opcji pragnący nabyć/zdobyć bitcoiny, musi je kupić za aktualnie ważną walutę obiegową!!! Można więc stwierdzić, że bitcoiny są kreowane, czyli emitowane a de facto sprzedawane w taki sam sposób jak w studenckiej stołówce żetony na posiłki. Różnica pomiędzy sprzedażą stołówkowych żetonów a bitcoinów jest jednak zasadnicza. Na wszystkie sprzedane żetony studencka stołówka ma przygotowane posiłki i wydaje je za zwrotem żetonów. Natomiast emitent bitcoinów nie ma żadnego towarowego pokrycia na sprzedawane bitcoiny. Bitcoiny są po prostu podrabianymi, fałszywymi żetonami. Ich emitenci przekonują i zachęcają potencjalnych nabywców bitcoinowych żetonów, aby wyłudzali za nie posiłki we "wszystkich stołówkach", czyli oferowali je za nabywane towary, przekonując oferentów/sprzedawców tych towarów, że ich żetony, którymi płacą są równie dobre, a nawet lepsze od tych emitowanych przez uznane prawnie instytucje. Emitent bitcoinoych żetonów liczy więc na siłę swej sugestywnej propagandy, na ludzką naiwność i chciwość, że jeśli uda mu się przekonać i zachęcić naiwnych do wchodzenia do gry ustanowionej na jego własnych zasadach, to intratny dla niego interes zacznie się kręcić automatycznie, zwłaszcza gdy w umiejętny sposób wykorzysta się najważniejsze z praw ekonomii, mianowicie prawo popytu/podaży. W tym celu trzeba tylko odpowiednio regulować podażą bitcoinów. Trzeba więc najpierw nakręcić sztuczny popyt w taki sposób, żeby ci wszyscy, którzy nie orientują się, że każdy wzrost popytu, spowodowany też sztucznie, skutkuje zawsze wzrostem ceny każdego poszukiwanego dobra/przedmiotu nie tylko materialnego, ale też fikcyjnego, jakim jest fałszywy żeton pod nazwą bitcoin. Emitenci bitcoinów zresztą w ogóle nie ukrywają faktu, że regulują ich podaż. Oficjalnie komunikują bowiem, że "Bitcoin jest walutą ograniczoną co do ilości, bitcoinów może powstać tylko 21 milionów przez co jest walutą odporną na inflację. Jest też walutą podzielną do 8 miejsc po przecinku, co sprawia, że nie musisz się martwić, że kiedyś kiedy 1 bitcoin będzie wart majątek (czyli miliony w walucie obiegowej, co im się marzy! - LO) nie kupisz za bitcoiny bułki w sklepie". Emitenci bitcoinów założyli, że ich "waluta" stanie się atrakcyjna i będzie przyciągała coraz więcej nowych użytkowników, gdy jej wartość będzie systematycznie wzrastała w cz