bieda_inwestor
28.09.15, 10:59
Pomyslalem, ze podziele sie moimi przemysleniami na temat Katalonii. Pisane jest z perspektywy czlowieka, ktory mieszka w Madrycie, wiec mozecie wziac poprawke na to, jesli chcecie.
Historia:
Troche smieszne w tym wszystkim jest, ze tak na prawde ludzie nie znaja historii. A moze znaja historie, ale poniewaz jest niewygodna do mitu zalozycielskiego, to przemilczaja niektore kwestie. Pierwszy mit to taki, ze Katalonia byla niepodlegla ale zli Kastyliczyjcy zabrali im te niepodleglosc. Skad sie w ogole wziela Katalonia - otoz Francuzi utworzyli marchie do obrony przed Maurami - ot takie przedmurze. Pozniej te ziemie weszly poprzez malzenstwa itp w sklad Krolestwa Aragoni. Oddzielnie, niezalezni od Francji i od innych krolestw byli jesli sie nie myle co najwyzej kilka (2?) miesiecy - w 1714 roku. Ten rok to kolejny mit zalozycielski - Katalonczycy w zeszlym roku swietowali 200 rocznice tych wydarzen i traktowali to jako przejaw oporu wobec Madrytu. Jak bylo w rzeczywistosci? W 1714 konczyla sie wojna o hiszpanska sukcesje miedzy Bourbonami i Habsburgami. Cala Hiszpania w tej rozgrywce byla przedmiotem a nie podmiotem. Poczatkowo przewage mieli Habsburgowie. Katalonczycy popierali tez Habsburgow, gdyz mieli z nimi interesy w basenie morza srodziemnego. Pozniej przewage uzyskali Bourbonowie. Habsburgowie sie wycofali. Ostatni chyba nawet uciekl z Barcelony po kryjomu (lub wyjechal pod pretekstem i nie wrocil). Poniewaz nie mogli wystepowac juz w imieniu Habsburgow, oglosili niepodleglosc. Wtedy weszly francuskie (nie hiszpanskie!) wojska i po krotkim oblezeniu Barcelony wybily im ten pomysl z glowy. Barcelona stracila swoja niepodleglosc, a Hiszpania z powodu tej samej wojny - Gibraltar.
Ostatnie przeklamanie historii dotyczy wojny domowej. Nie wiem czemu utarlo sie ze ci z Katalonii to republikanie a ci z Madrytu to faszysci. W rzeczywistosci Madryt tez byl republikanski i bronil sie przed Franco dluzej od Kataloni.
Ekonomia:
Jednym ze sposobow podkreslania odrebnosci jest mowienie, ze Katalonia jest generalnie bogatszym i bardziej pracowitym regionem i samodzielnie zarzadzajac wszystkim bylaby bogatsza. Faktycznie generalnie w Hiszpanii wszyscy maja ich za centusiow. Ale czy potrafiliby zarzadzac lepiej? W czasie gdy byla czescia Krolestwa Aragoni nalezala do jej scislego centrum i tym samym odcisnela swoje pietno na zaleznych regionach poludnia Francji i krolestwa Neapolu. Tak, tego samego poludnia, ktore we Francji i we Wloszech sa synonimami zacofacnia, leserstwa, ubostwa i wszechobecnej mafii.
W ostatnich miesiacach mowi sie duzo o aferze z kontami jakie odkryto w Andorze i Szwajcarii. Rodzina Pujol ma mnostwo kasy na kontach nie wiadomo skad. Tzn juz wiadomo - glosno ostatnio o 3%. Tyle podobno kosztuje otrzymanie kontraktu rzadu Kataluni na cokolwiek. Proceder podobno zaczal sie juz przy konstrukcji obiektow pod olimpiade w Barcelonie z 1992 roku. Caly czas rzadzila w tym czasie Convergencia y Union - co daje 25 lat stalej korupcji partii, ktora teraz pod nowym szyldem jako JuntsXSi (Razem na Tak) jest ostoja katalonskosci i opowiada sie za niepodlegloscia.
Katalonia jest jednym z najbardziej zadluzonych regionow Hiszpanii. W zeszlych latach rzad centralny musial im pomagac. Jest bogatszym regionem ale ze wspolnej kasy wyjmuje prawie tyle samo co wklada (przynajmniej wedlug oficjalnych danych, bo Katalonczycy oczywiscie sie skarza ze jest innaczej).
Czasem mam po prostu wrazenie,ze cala ta zagrywka z niepodlegloscia jest by:
1) Moc sie zadluzac wiecej
2) Nikt z poza sie nie wtracal w interesiki
3) Odwrocic uwage spoleczenstwa od prawdziwych problemow.
Polityka i przyszlosc:
JuntsXSi wygralo zdobywajac 62 miejsca w 135 osobowym parlamencie lokalnym. Inna partia niepodleglosciowa, anarchistyczno-komunizujaca CUP zdobyla 10. Razem maja wiekszosc w parlamencie, ale zdobyly tylko jakies 47% glosow. Katalonskie Podemos, ktore jako jedyna partia nie okreslila sie do konca w sprawie niepodleglosci zdobyla 11 miejsc. W ten sposob wszyscy moga okreslic sie jako zwyciezcy - i Ci za niepodlegloscia (wiekszosc w parlamencie) i ci przeciw niej (wiekszosc % w urnach). Artur Mas szef dotyczasowego rzadu z JuntsXSi ma teraz problem. Z CUP nie laczy ich absolutnie nic poza dazeniem do niepodleglosci. CUP nawet nie chce uni europejskiej, co Mas broni rekami i nogami, mowiac wszystkim, ze nawet jak oglosza niepodleglosc to nadal beda w Uni Europejskiej. Dodatkowo CUP zapowiadala ze poprze niepodleglosc jesli ta opcja uzyska % wiekszosc przy urnach (co sie nie udalo). Artur Mas zadaniami niepodleglosci zrazil do siebie wszystkie inne partie, a CUP tez zapowiada ze bycmoze nie poprze go jako szefa rzadu. Mozliwe ze CUP wstrzyma sie od glosu i JuntsXSi stworzy rzad mniejszosciowy.
Jesli oglosza niepodleglosc, to musza sie liczyc z klopotami gospodarczymi. Z powodu tych zapowiedzi w zeszlym roku po raz pierwszy duzo wiecej firm zmienilo siedzibe z Kataloni na reszte Hiszpanii niz na odwrot. Banki z siedziba w Katalonii juz zapowiedzialy, ze jesli Katalonia oglosi niepodleglosc przeprowadza sie do Hiszpanii, by moc miec dostep do Europejskiego Banku Centralnego. Przed wyborami pare stowarzyszen bankow i przemyslu apelowalo za pozostaniem w Hiszpanii. Unia oficjalnie chyba troche lawiruje choc raczej przychyla sie do stanowiska hiszpanskiego, ze niepodleglosc bedzie oznaczac koniecznosc ubiegania sie o wejscie do Uni Europejskiej. Hiszpanie uwazaja ze ogloszenie niepodleglosci badz referendum bedzie niekonstytucyjne (wedlug konstytucji referendum mozna oglosic tylko dla calej Hiszpanii - nie mozna dla regionu). I tak to mniej wiecej wszystko wyglada.