Dodaj do ulubionych

Słuchajcie Chopina. XVII Konkurs Chopinowski 2015

06.10.15, 10:13
Nie ma sensu oczywiście zachęcać do słuchania muzyki klasycznej - nawet tak cholernie dobrej - na tym etapie konkursu. 78 uczestników ma poziom bardzo zróżnicowany, nawet ja słucham tylko niektórych.

Pojawiły się jednak już pierwsze silne emocje - wczoraj wieczorem wyszedł jakiś Łotysz (cudowne dziecko, wirtuoz i narcyz) i zamordował siekierą Chopina. Dostał entuzjastyczne brawa: publika uwielbia kontrowersje. A występ był bardzo słaby.
No, będzie się działo.

Może w kolejnych etapach, kiedy zostaną już wybrani ci najciekawsi uda mi się namówić Was do posłuchania czegoś.

Całość Konkursu na stronie:
chopin2015.tvp.pl/

Zapowiada się uczta.
Obserwuj wątek
    • byly-kadi Pamietam jak wygral Cymerman 06.10.15, 15:19

      Jak to byla euphoria, mlody, zdolny , zdaje sie mial 18 lat wtedy. WIARA PLAKALA JAK GRAL , ZDAJE SIE ZE BYL OBIEKTYWNIE NAJLPESZY TEgo roku. A ludzie czekali na final jak na mecz Polska –RFN.
      A pozniej wszystko wycichlo. Komiunie pewnie bylo nie w smak ze zwial z Polski, jemu tez to nie posluzylo bo nie zrobil oszalamiajacej kariery no I na koniec zwariowal, czemu dal publicznie wyraz idiotycznymi I zupelnie nielogicznymi filipkami podaczas koncertow w LA.
      • dorota_333 Re: Pamietam jak wygral Cymerman 07.10.15, 10:07
        U nas media kompletnie to przemilczały - dlatego aż sobie teraz sprawdziłam, o co chodzi.
        Nie chcę tutaj w tym wątku rozpoczynać dyskusji na temat amerykańskich interwencji - ale tak troszkę to on chyba miał rację, prawda? Widać to w ostatnich miesiącach, jaka roz...ducha powstała na Bliskim Wschodzie dzięki dzielnym jankesom wprowadzającym demokrację (podobno, tak to zawsze tłumaczą).
        Skutki Waszej działalności teraz szturmują Europę.

        No, zaczyna się ostatni dzień I etapu. Dzisiaj na 14 osób 9 Chińczyków - 7 z Chin i 2 kanadyjskich. Plus ostatni Polak - Wierciński (było już dwóch naprawde świetnych Polaków - Nehring i wczoraj Szymanowski). Dzisiaj też I etap zostanie podsumowany.

        Bardzo barwny jest ten Konkurs - wczoraj np. wystąpiła 16-letnia Czeszka. Doskonała technicznie i fantastycznie pogodna: dramatyczne fragmenty grała z uśmiechem i na wesoło smile Nie przejdzie dalej, ale świetny początek zrobiła.
        • byly-kadi Interwencji ????? 07.10.15, 14:16
          dorota_333 napisała:

          > U nas media kompletnie to przemilczały - dlatego aż sobie teraz sprawdziłam, o
          > co chodzi.
          > Nie chcę tutaj w tym wątku rozpoczynać dyskusji na temat amerykańskich interwen
          > cji - ale tak troszkę to on chyba miał rację, prawda?


          Njo, jak rozmieszczenie w Polsce tarczy to INTERWENCJA to zfdaje sie nie tylko Cymerman zwariowal.


          Kretyn wstaje przed koncertem I mowi lamanym angielskim “Wyjdzcie z mojego kraju”. Z jakiego kraju?z Izraela? Szwajcarii? Wyjechal z Polski w 1975 roku I mowi “z mojego kraju” odnoszac sie do Polski. No normalny to on chyba nie do konca jest ?
          • dorota_333 Re: Interwencji ????? 07.10.15, 14:44
            > No normalny to on chyba nie do konca jest ?

            Zimerman jest artystą - wybitnym w dodatku. A takich ludzi nie wini się za kontrowersje. Ma prawo do odrobiny szaleństwa. Oceniam go przez pryzmat muzyki, którą gra. I oceniam bardzo wysoko.

            Teraz powiedz mi, co było "normalnego do końca" w polityce kraju, który zdestabilizował sporą część świata - i po prostu zostawił na pastwę islamskich radykałów (których zresztą wykreował, taki szczegół). A supermocarstwo dysponuje armią analityków, think-tankami, służbami wszelakimi etc. I ta cała zgraja NIE potrafiła przewidzieć skutków swojego działania??

            Nie wadziłoby mi to, ale to my poniesiemy konsekwencje jankeskiego debilizmu.
            Powiadam Ci - w porównaniu z amerykańskimi prezydentami Krystian Zimerman to wzór racjonalizmu.
            I to jest niepokojące, a nie zdanie artysty.

            A teraz proszę wrócić do tematu wątku albo przenieść polemikę gdzie indziej.
            • byly-kadi Re: Interwencji ????? 07.10.15, 15:19
              Ale przeciez on protestowal wylacznie przeciwko tarczy w Polsce. Nie chcecie tarczy? To prosze sie wypowiedziec i zabierzemy, zero problemu.
              A poza tym scena to nie miejsce do uprawiania politykierstwa. Niech startuje w wyborach jak taki mundry jest.
              • fidziaczek Re: Interwencji ????? 11.10.15, 16:44
                No ja nie chcę, zabierajcie.
                Tylko co ja i Ty mamy doi gadania?
                Twoi szefowie zrobią co chcą bez względu na to czego chcesz Ty czy ja i bez względu nawet na to czego chce Polska.
                Liczy się tylko interesów wielkiego szefa w USA i nikogo innego
                    • jeepwdyzlu Re: Proszę z tą dyskusją do innego wątku 12.10.15, 14:09
                      Cały ten konkurs śmieszny jest....
                      rzadziej niż Olimpiada, zadęcie większe niż w Komitecie Noblowskim...
                      I te żiri... te profesorskie spojrzenia, to zachłystywanie się "wielkim światem"
                      haha
                      zjedzie trochę Azjatów (ach jak oni kochają naszego Szopenka)
                      i już mamy GIGA imprezkę w Warszawie...
                      dorota Twoje zachłystywanie się jest śmieszne.
                      Małomiasteczkowe....

                      jeep
                      • dorota_333 O niekonieczności rzeczy niekoniecznych 12.10.15, 15:28
                        Nie ukrywam, ze wątek zaczęłam traktować jako notatnik prowadzony "tuż po", który ma mi ułatwić późniejsze przypomnienie sobie najlepszych zdarzeń z Konkursu. Jeżeli przy okazji i komuś ułatwię - to tym lepiej. A gdybym skłoniła kogoś do posłuchania, to świetnie (wybranie najlepszych - subiektywnie! - rzeczy temu sprzyja).

                        Jeep, nie ma sensu rozmawiać o czymś, co jest rzadziej niż olimpiada smile Naprawdę nie jestem w stanie - i co więcej: nie widzę sensu - tłumaczenia komuś, po co jest muzyka (zeżreć to sie nie da - fakt, ani w piecu tym napalić). Jak ktoś nie widzi sensu, to nie widzi i już. Mnie to naprawdę interesuje, ale tego Ci nie wytłumaczę.

                        Jeep, pomiń ten małomiasteczkowy wątek. Wsiądź do swojego dyzla, zapuść sobie jakieś fajne disco polo i bedzie gites, co nie? wink Oddal się w pokoju, dobry człowieku.
                        • dorota_333 Re: O niekonieczności rzeczy niekoniecznych 12.10.15, 15:53
                          Jeszcze jedno, bo widzę tutaj niezrozumienie czegoś istotnego.

                          Tak się składa, że muzyka Chopina to jest jedna z niewielu - a może jedyna rzecz - w naszym kraju, jaką mamy na poziomie światowym. Mamy w swojej paskudnie zawiłej historii kompozytora jednego z najwybitniejszych w historii ludzkości (wg Askenazego było trzech: Bach, Mozart, Chopin). Każdy naród zbudowałby na tym cały przemysł.

                          Jeżeli nie docierają do Ciebie argumenty estetyczne, to spójrz na to czysto merkantylnie. Spójrz np. na Barcelonę: ludzie tam jeżdżą głównie po to, żeby oglądać dzieła Antonio Gaudiego. Miliony turystów rocznie. To samo: Salzburg. To samo: Bayreuth. Sporo miast włoskich, hiszpańskich, greckich tak samo - żyją z zabytków, festiwali etc.
                          Na kulturze się zarabia. Miliardy. Kultura może być ponadto potężną bronią. To powinno przekonywać nawet takich "dyzlów".

                          A ja mam ze słuchania tego po prostu radość. Ale to nie narracja dla dyzla, więc ten wątek odpuśćmy smile
                        • jeepwdyzlu Re: O niekonieczności rzeczy niekoniecznych 13.10.15, 15:24
                          nie widzę sensu - tłumaczenia komuś, po co jest muzyka (zeżreć to sie nie da - fakt, ani w piecu tym napalić).
                          ------------
                          no właśnie...
                          nawet ironii nie zauważasz..
                          z poziomu swojej wyższości...

                          niewiarygodne po prostu...
                          idę wsiąść do dyzla (notabene nigdy nie miałęm auta na ropę ani jeepa - ten nick - bywa, że- jak w Twoim przypadku - pokazuje słomę w butach smile
                          pa, nie odpisuj
                          leć napawaj się swoją zajebistością....
                          jeep
    • vice_versa Bufonką człowiek się staje, nie rodzi. 07.10.15, 15:57
      Niewiarygodne!
      Jeden post a ile słomy w walonkach!

      Pod hasłem kultury, wyniośle i protekcjonalnie Dorcia stwierdza "nawet ja słucham tylko niektórych"... LOL! Paradne!

      To "nawet JA" powinno natychmiast zostać przyjęte przez aklamację jako motto tego forum smile

      A jeszcze zabawniejsze jest, że "może uda jej się namówić do posłuchania czegoś", hahahaha, nie mogę po prostu, co za bufonada!

      Dzięki Dorcia, namawiaj, namawiaj na Chopina bo bez Twych namów my ciemni, ledwo z drzewa zeszłszy, a Ci bardziej w ewolucji zaawansowani- od przewalania gnoju oderwani - my ciemni sczeźlibyśmy do reszty w swej ciemnocie o Chopinie nawet nie słyszawszy...
      O dzięki Ci chodzący kaganku muzycznej oświaty!

      Tradycje na polu ukulturalniania narodu macie, Towarzysze, niezapomniane a popularyzowanie Chopina ma długą tradycję!

      Tu przypomnieć należy, że bez Waszego mołojeckiego zapału pacholętom nie byłoby dane zobaczyć pomnika Chopina.
      Wszyscy dobrze pamiętamy jak to wyglądało, o proszę:
      www.youtube.com/watch?v=etz-AqfPULk
      ooooopsssss.... wot aszybka, izwienitie riebiata... pasmatrim jeszczio raz kak eta bywało:
      www.youtube.com/watch?v=mQj04tjFcno
      Niektórym nawet słuchanie Chopina nie pomoże, bo słoma i tak z walonek wyłazi i wyłazić będzie...
      I tak sobie myślę, że najgorliwsze przy tym ukulturalnianiu jest drugie pokolenie, jeszcze pamięta historie rodzinne, jeszcze pamięta jak wiele władzuchnie ludowej zawdzięczają ich ojcowie, ale czym prędzej chce zapomnieć i z pionierskim zapałem rzuca się do odchamiania przaśnego narodu.
      Na dobrą sprawę należy być wdzięcznym z takiego obrotu sprawy- w końcu mogli zburzyć Żelazową Wolę, spalić nuty, wyrzucić Chopina na bruk jak fortepian po listopadowym i skazać na zapomnienie. Gdyby islamiści z takim samym pionierskim zapałem chcieli odchamiać naród zabytkami Palmyry to Al Jazeera pewnie też zmieniłaby czołówkę wink

      Więc tak, to dzięki Wam Chopin może zawitać pod nasze strzechy!

      Traktuj tę ciemnotę po pańsku: wyniośle i surowo, co by im się pianin nie zachciało oglądać z bliska! Życzę wiele satysfakcji z mozolnego odchamiania spauperyzowanego plebsu, zawzięcie broniącego się przed Chopinem...
      Pozostaję w nadziei, że może już Twoim prawnukom nie trzeba będzie tłumaczyć niestosowności takich sformułowań. Szanse miałaś już dziś, ale skoro nie skorzystałaś, pozostaje mi liczyć, że już w piątym pokoleniu się to odchamienie uda!
      • dorota_333 Daj sobie spokój 07.10.15, 16:26
        > To "nawet JA" powinno natychmiast zostać przyjęte przez aklamację
        > Dzięki Dorcia, namawiaj, namawiaj na Chopina bo bez Twych namów my ciemni

        No nie wierzę, że śledzicie pierwszy etap. To robią tacy ludzie, którzy - chodząc do szkoły muzycznej w klasie fortepianu - żyli w kulcie Chopina i jego wykonawców. Jeżeli nie słuchałeś w podstawówce Chopina z kaset, to nie wiesz o czym mówię.
        Dla mnie idolem był Ivo Pogorelić smile

        > A jeszcze zabawniejsze jest, że "może uda jej się namówić
        Chcę to ułatwić, odcedzając to, czego posłuchać warto. Jeżeli masz inne zdanie, to zaproponujesz kogoś innego.

        > jeszcze pamięta historie rodzinne, jeszcze pamięta jak wiele władzuchnie lu
        > dowej zawdzięczają ich ojcowie

        Mój Dziadek zawdzięcza władzuchnie rozkułaczenie. Został zniszczony i poniżony. Musiał zaczynać od nowa, od ciężkiej biedy.

        A teraz w Twojej konwencji: jeżeli masz coś do powiedzenia na temat, to proszę. Jeżeli to ma być tylko atak na mnie, to sp... stąd. Solidnie w pysk i won z pokojów smile

        • vice_versa Nie dotarło bo nie mogło... 08.10.15, 02:24
          Widzę, że NIE DOTARŁO. Cóż...

          Po pierwsze myśl sobie co chcesz.

          Wyobraźmy sobie wątek o potrzebie utrzymywania higieny osobistej czy zachęcaniu do mycia zębów. Wykpić taką twórczość za mało. Do autora nie dociera, że to śmieszne. Autor wręcz twardo obstaje przy tym, że nie wierzy, że się myjesz! O czym to świadczy? Czy to oznacza, że nagle zaczęliśmy chodzić brudni? Czy, że autor wątku jest niosącym pospólstwu kaganek oświaty higienicznej paranoikiem?

          Tyleż mnie obchodzą Twoje enuncjacje:

          > No nie wierzę, że śledzicie pierwszy etap. To robią tacy ludzie, którzy - chodz
          > ąc do szkoły muzycznej w klasie fortepianu - żyli w kulcie Chopina i jego wykon
          > awców. Jeżeli nie słuchałeś w podstawówce Chopina z kaset, to nie wiesz o czym
          > mówię.

          Z wiarą się nie dyskutuje...

          Jesteś nieskończenie śmieszna z tym głębokim przekonaniem o swojej nadzwyczajnej wyjątkowości wywodzonej "ze słuchania kaset Chopina w podstawówce". Naprawdę trzeba być tępym, żeby nie rozumieć: NIE PANI JEDNA słucha Konkursu Chopinowskiego...

          Trzeba nie mieć wstydu by taką nadętą bufonadą się obnosić, a w sytuacji gdy Ci zwracam uwagę na niestosowność takich manier, dyskretny urok "smrodku dydaktycznego", protekcjonalne traktowania swoich czytelników i jakąś żałosność całego tego protekcjonalizmu w kontekście muzyki Chopina, nadal twardo obstawać przy swoim podtrzymując swoje kuriozalne twierdzenia. Ty natomiast reagujesz jak pies Pawłowa serwując nową porcję chamstwa:

          > Jeżeli to ma być tylko atak na mnie, to sp... stąd. Solidnie w pysk i won z p
          > okojów smile

          Na takie dictum można jedynie wzruszyć ramionami.
          Nie ma w tym nic osobistego. Skąd w ogóle takie asocjacje myślowe? Co to ma w ogóle do rzeczy???
          Gdyby to Kadi wykazał się takim protekcjonalnym traktowaniem czytelnika to też bym na to zwrócił uwagę. Sprawę pogarsza to, że ten nieznośny ton protekcjonalnej wyższości dałaś NAM ODCZUĆ przy okazji i w kontekście muzyki Chopina.

          Wywołuje to u mnie taki dysonans jakbyś się Pani, za przeproszeniem, podcierała stronami Leśmiana czy Asnyka, a uwagi o niestosowności przypisywała antypatiom osobistym...

          Ty po prostu należysz do innego obszaru kulturowego skoro tego nie rozumiesz.
          Skala zadufania jest wręcz niewyobrażalna i w swojej paranoicznej "niewierze"- jakbyś była wyrocznią a Twoje "wiary czy niewiary" w ogóle mogła coś zmienić w kwestii naszego słuchania koncertów - nieskończenie ŚMIESZNA.
          Obwieszczanie światu takich aspiracji to już szczególny rodzaj ekshibicjonistycznego weredyzmu.

          P.S.
          Znacznie prościej byłoby gdybyś napisała "sorry nie wiedziałam że ktoś może to tak odebrać", Ale Ciebie na to zwyczajnie nie stać. Więc musisz brnąć z uporem w tę swoją narrację.
          Niewiarygodne że nawet Chopina trzeba upaćkać w egocentryzmie i bufonadzie.
          • dorota_333 Może teraz dotrze. Słuchajcie Chopina 08.10.15, 09:50
            Dictum wynikało z Twojego napastliwego tonu i absurdalnych wycieczek osobistych (łącznie z rozliczeniem fruktów od władzuchny w n-tym pokoleniu, kompletny absurd). Dictum obowiązuje dalej: nie rób tu zamieszania personalnego.

            Powtórzę raz jeszcze: nie jestem w stanie uwierzyć, że ktoś ze stałych uczestników Forum śledził dokładnie I etap. A ponieważ klasyka nie jest jakoś szczególnie popularna, to przypuszczam, że niewielu z Was w ogóle słucha tego typu muzyki. To nie zarzut.

            Tymczasem właśnie Konkurs Chopinowski stwarza cudną okazję, żeby kogoś namówić do posłuchania - bo wyjątkowi wykonawcy, oprawa medialna, etc. Przedsmak tego był w kilku momentach już w pierwszym etapie - nawet nie słuchając wszystkiego usłyszałam parę rewelacyjnie zagranych utworów. Wierzę, że poziom jest w tym roku wyjątkowy - już pierwszy etap mógł miejscami zachwycić.

            Spróbuję wyłowić, wskazać tych kilku, których naprawdę warto posłuchać. Do tego całość oprawy takich imprez - sala z dobrą akustyką i fantastyczne fortepiany (na moich głośnikach Steinway brzmi najlepiej, może jestem zasugerowana). Plus atmosfera wydarzenia. Plus "dzianie się" na żywo i emocje.

            Jeśli słuchać, to teraz. TVP daje transmisje w jakości, która nie uwłacza słuchowi (tak, na miejscu byłoby zupełnie odlotowo).

            I taki jest cel tego wątku: zachęcić TERAZ, na żywo. Do wybranych rzeczy, bo wszystkiego słuchają tylko specjaliści. Tyle.
          • dorota_333 Re: Nie dotarło bo nie mogło... 08.10.15, 13:21
            > Znacznie prościej byłoby gdybyś napisała "sorry nie wiedziałam że ktoś może to
            > tak odebrać", Ale Ciebie na to zwyczajnie nie stać. Więc musisz brnąć z uporem
            > w tę swoją narrację.

            Dobrze, jeżeli koniecznie musisz to usłyszeć: nie było moją intencją, żeby ktoś odebrał wątek w tonie pouczenia.
    • dorota_333 Oficjalna strona i kanał Youtube, także TVP 07.10.15, 19:01
      Dla porządku - tu adres oficjalnej strony Konkursu i kanału Youtube (tam relacje na żywo):
      pl.chopincompetition2015.com/
      www.youtube.com/channel/UCSTXol20Q01Uj-U5Yp3IqFg

      Ale wydaje mi się, że lepiej oglądać wybrane na żywo w TVP Kultura i TVP HD.

      Dzisiaj o 22:00 ogłoszenie wyników I etapu. Przesłuchania II etapu w piątek od 10 rano.


    • dorota_333 Wyniki I etapu 08.10.15, 10:02
      43 zakwalifikowanych dalej, w tym 8 Polaków.
      Przeszli wszyscy "wyraziści", w tym Greczynka Mouza i Łotysz Osokins (narcyzm w stanie czystym, Chopin w zasadzie mu nie przeszkadza, bo może pokazać swój geniusz wink ).

      Michał Szymanowski (i drugi Polak, Nehring) są moimi faworytami. Szymanowski będzie finalistą.

      Tutaj lista:
      www.chopin2015.tvp.pl/22015933/oni-graja-dalej

    • dorota_333 II etap 08.10.15, 20:14
      Harmonogram:
      pl.chopincompetition2015.com/calendar/a2b39925-3e94-41a6-89b7-90c36d1e7ed8
      Jutro zaczyna Polak, ale jakichś rewelacji się nie spodziewam.
      • dorota_333 II etap, 1. dzień, sesja przedpołudniowa 09.10.15, 14:29
        Byrdy - średnio, Andante spianato ładne, ale całość nie powala.

        Candotti - raczej nie powinna się znaleźć w II etapie, strasznie łopatologiczne.

        Carroccia - dobór utworów "koncertowy" (dwa polonezy), ale nie pograł za bardzo.

        Chistiakova - to ma być typ na finał konkursu - i bardzo możliwe. Doskonała technika, gra bardzo "kulturalnie".

        Seong-Jin Cho - mój drugi typ na przejście wyżej, naprawdę nieźle grał. Technika świetna, muzykalność, pazur.

        Ivett Gyöngyösi - panna ładniejsza niż jej gra smile Kilka razy nieczysto, technicznie dosyć słabo. Ale z czasem się rozegrała. Moja ulubiona kołysanka w Andante spianato bardzo śpiewna, najlepszy punkt programu (chyba jej już jednak nie zobaczymy).
        • dorota_333 II etap, 1. dzień, sesja popołudniowa. Głowa mała 09.10.15, 21:13
          Chi Ho Han - widać przemyślane bardzo dobranie repertuaru na ten dzień: grał trzy walce i Balladę f-moll, która także jest w metrum walca. Wyjątkowo dobrze zagrane wszystko: głębia i subtelność.
          Uwaga techniczna - grał na fortepianie Kawai, co chyba nie było dobrym wyborem: słabo słyszalna lewa ręka (to chyba nie kwestia moich głośników ani nagłośnienia relacji).

          Generalnie tak pomyślałam słuchając Koreańczyka: zdecyduje wszechstronność. Bo jest co najmniej kilku pianistów, którzy rewelacyjnie prezentują się w konkretnym repertuarze. Teraz czas, żeby zaprezentował się mniej wirtuozowsko, bardziej dramatycznie. Niemniej to było świetne.

          Olof Hansen i Zhi Chao Julian Jia - niestety ani Francuza ani Chińczyka dzisiaj nie mogłam posłuchać. Francuza widziałam w I etapie i zrobił na mnie średnie wrażenie, więc może niewiele straciłam. Powiem tak: Chopin nie był neurotykiem, Hansen jest smile (przynajmniej w I etapie, może teraz inaczej).

          Aljoša Jurinić - Chorwat zaprezentował coś, co nazwałabym "Chopinem bałkańskim". Kompletny brak zniuansowania, rąbał śmiało. To dobrze, że ktoś nie boi się grać forte, ale na Chopina to stanowczo niewiele. Całość przypominała mi utwór "Kałasznikow" Gorana Bregovicia wink

          Su Yeon Kim - napisałam w tytule "głowa mała", bo wreszcie ktoś mnie oczarował. Koreanka ma wszystko: powalającą technikę, subtelność, moc. Nawet pauzy u niej śpiewają - dźwięki są cudowne, cisza między dźwiękami zapiera dech. Fantastycznie brzmiał po jej palcami Steinway - wysokie tony perliste.
          Wreszcie Chopin.
          Finalistka.

          Psiakostka, coraz ciekawiej smile W każdym razie (z zastrzeżeniem, że nie słyszałam Chińczyka) dzisiaj dzień koreański. Cholernie są dobrzy, a bajeczki o słowiańskiej duszy podarujmy sobie.
      • dorota_333 II etap, 2. dzień, sesja przedpołudniowa 10.10.15, 17:05
        Dinara Klinton - szereg etiud. Pomysł, żeby się "sprofilować" na popis czystej techniki może i dobry, ale pokazała się jednostronnie (choć nieźle).

        Aimi Kobayashi - sporo egzaltacji, mało gry, słabo. Ballada g-moll dziwnie rozwlekła (a to walc, to musi być do tańczenia). W Polonezie As-dur nieczysto - nie na ten etap taki błąd.

        Qi Kong - zachwycający niemal tak, jak wczoraj Koreanka. Siła i finezja jednocześnie. Najpiękniejsze Andante spianato do tej pory. Niesamowicie pięknie wygrywa frazy.
        Finalista.

        Marek Kozák - bardzo dobrze grał, ale - taka jest uroda konkursu - blednie wobec dwóch Polaków, którzy po nim występowali. Niemniej powinien przejść do dalszej gry.

        Łukasz Krupiński - świetny występ, fantastycznie rytmiczny, szczególnie Barkarola.

        Krzysztof Książek - wydarzenie przedpołudniowej sesji, po nim mało jest do pisania o innych. Pomysł na występ oparty na rewelacyjnie, z biglem zagranych mazurkach, drapieżnie, bosko. Do tego błyskotliwy Walc As-dur, mistrzowski, koncertowy. Właściwie był to dojrzały koncert - w ramach II etapu konkursu! Zachwycające.
        Finalista.
        Być może zwycięzca.

        Tutaj przypomnienie rozpiski i dokumentacji (poszczególne utwory są linkami do wykonań):
        pl.chopincompetition2015.com/calendar/a2b39925-3e94-41a6-89b7-90c36d1e7ed8
        • dorota_333 II etap, 2. dzień, sesja popołudniowa 11.10.15, 09:54
          Rachel Naomi Kudo - słabo, łopatologicznie, bez polotu. Podobno pianistka jest już trzeci raz na Konkursie (ale tylko za pierwszym razem doszła do finału).

          Kate Liu - dzień później pamiętam, że występ ogólnie dobry, ale nie pamiętam szczegółów.

          Eric Lu - Chopin jazzujący. Kiedy metrum całkowicie mu się posypało w mazurku pomyślałam, że to nerwy. Ale to samo zrobił w Barkaroli i później. Jeżeli to zamierzone, to może być geniusz smile , chociaż wolę, kiedy nikt nie poprawia Chopina. Pianista ma podobno 17 (!) lat, więc może to jest wschodząca supergwiazda.

          Łukasz Mikołajczyk - wieczorek walcujący (zagrał trzy walce i Poloneza As-dur na koniec). Dobry występ, ale tutaj to za mało.

          Alexia Mouza - kolejna odsłona Chopina bałkańskiego. Szybko i głośno. Nieporozumienie, że dostała się do II etapu.


          Dzisiaj 3. dzień II etapu. Przed południem grają dwaj Polacy i ten Łotysz-narcyz, Osokins. Po południu co najmniej dwie gwiazdy: Francuz Richard-Hamelin i Polak Szymanowski. Obaj typowani na zwycięzców, więc będzie się działo.
      • dorota_333 II etap, 3. dzień, sesja przedpołudniowa. 11.10.15, 15:06
        Mayaka Nakagawa - dobry występ, bardzo poprawnie gra, ale to chyba za mało.

        Szymon Nehring - świetnie grał, szczególnie Barkarola urzekająca, wspaniale bawił się zmiennym tempem.
        Finalista.

        Piotr Nowak - trzy walce brawurowo, mistrzowsko zagrane i świetny, drapieżny Polonez As-dur na koniec, taki wirtuozowski, potężny.
        Finalista.

        Arisa Onoda - tu był problem. Na sali była jakaś japońska księżna i pianistkę z Japonii trema zżarła. Kilka takich nietrafień, że aż jęknęłam. Nie zobaczymy już jej prześlicznej sukienki, niestety.

        Georgijs Osokins - główny punkt przedpołudniowej sesji. Odszczekuję uwagę o mordowaniu Chopina siekierą, choć siekiera była pod fortepianem cały czas.
        Zagrał (nie wykonywane jeszcze na tegorocznym Konkursie) Rondo à la mazur F-dur i Wariacje A-dur „Souvenir de Paganini”. Fantastycznie wyczucie rytmu mazurkowego, niesłychany "nerw", błyskotliwość. Szczególnie Rondo było wydarzeniem: magiczne, zaczarował publiczność.
        Finalista.
        Być może zwycięzca, ale Jury raczej wizjonerów nie dekoruje laurem a to było wizjonerskie. Zarazem gra może zbyt drapieżnie jak na gust powszechny. Mówiąc krótko: wyrazisty, może nadmiernie. Jeśli dalej pokaże się z lirycznej strony (o ile takową posiada), to laur może być.

        Jinhyung Park - występować po Osokinsie to prawdziwy pech. Szczególnie, jeżeli gra się ledwo poprawnie, a czasem wręcz z problemami w utrzymaniu metrum.
        • dorota_333 II etap, 3. dzień, sesja popołudniowa 11.10.15, 20:38
          Charles Richard-Hamelin - najdojrzalej grany Chopin jak do tej pory; bardzo mi się taki typ pianistyki podoba. Jest tam wszystko, wszystko przemyślane, nawet pauzy śpiewają. Ogromna kultura i biegłość warsztatowa. Nie było słabych miejsc. Czysta przyjemność słuchać tego.
          Finalista.
          Jeśli pokaże większy pazur w następnym etapie, to być może zwycięzca (piszę o "pazurze", bo jednak trzeba trochę "efektu").

          Dmitry Shishkin - lubi chłopak zagrać, ile fabryka dała smile (w tym przypadku Yamaha). Bardzo efektowny, od doboru repertuaru na II etap, aż po wykonanie. Było wszystko - liryzm w nokturnie, biegłość techniczna, dramatyzm. Brawurowo wykonany Polonez As-dur (jeden z lepszych, jakie tutaj słyszałam). Brakuje jeszcze refleksji i dojrzałości, ale to młodziak.
          Być może finalista.

          Rina Sudo - po takich wrażeniach Japonki trudno było słuchać, bo średnia.

          Michał Szymanowski - pianista w typie zbliżonym do Richarda-Hamelina, wszechstronny i dojrzały. Bardzo ciekawe będzie ich zestawienie w kolejnym etapie.
          Finalista.

          Arseny Tarasevich-Nikolaev - przed chwilą skończył; pisałam, kiedy jeszcze grał, bo słuchać tego przykro - szczególnie po Szymanowskim. Puste efekciarstwo.

      • dorota_333 II etap, 4. dzień, sesja przedpołudniowa 12.10.15, 15:18
        Alexei Tartakovsky - łopatologicznie, twardo, bardzo nieładnie kończone frazy. Słowo "łopatologiczne" jest najwłaściwsze. W Polonezie As-dur nieczysto w kluczowym akordzie na początku, potem też kilka kiksów.

        Alexander Ullman - poprawny występ, ale to tutaj za mało. Dobry rzemiecha.

        Chao Wang - bardzo dobry występ, wszechstronny. Taka jest specyfika konkursu, że zbladł przy tym, co nastąpiło po przerwie. Niemniej - na pewno przejdzie wyżej.

        Andrzej Wierciński - doskonały. Głębia i cudowne piana - częściowo zawdzięczał je pewnie Steinwayowi i synom, ten instrument generalnie doskonale brzmi w górnych rejestrach. Niemniej obie ręce prowadzone doskonale. W walcu As-dur trochę jakby jazzowo - bawił się tempem w sposób bardzo odważny, jak na konkurs (gdzie trzeba przede wszystkim poprawnie). Potem też tak pobrzmiewało, ale efekt świetny.
        Finalista.

        Zi Xu - główne wydarzenie sesji przedpołudniowej. Całkowite opanowanie materii, wszystko fantastyczne, mistrzowskie, każdy szczegół, kończenie frazy (Preludium skończył elektryzującą ciszą). W polonezie fis-moll jest temat mazurka, którego absolutnie bosko rozkołysał.
        Finalista.
        Ścisła czołówka, być może zwycięzca.

        • dorota_333 II etap, 4. dzień, sesja popołudniowa 12.10.15, 21:03
          Yike (Tony) Yang - bardzo młody Chińczyk walczył z oporem materii i...nie wygrał. Ale ma czas.

          Cheng Zhang - siekierezada. Takie zrąbanie Chopina powinno być karalne. Zaczął od dwóch rzadko wykonywanych, trudnych technicznie utworów, żeby pokazać biegłość i zrobić wrażenie na jury. Wyszła rąbanka trudna do słuchania.

          Annie Zhou - bardzo miłe zaskoczenie, panna 17-letnia i gra naprawdę nieźle. Może nie aż tak nieźle, żeby przejść dalej, ale słuchało się z ogromną przyjemnością. Przyszłościowa.

          Soo Jung Ann - bardzo dobry występ, przejdzie dalej. Bez zarzutu grała (choć i bez szaleństwa). Polonez fis-moll bardzo dobrze wykonany.

          Miyako Arishima - już w Balladzie g-moll posypała się (kilka kiksów pod rząd), w następnych utworach też kilka wyraźnych błędów. Mimo dużej kultury grania to ją zgubi.


          Dzisiaj jeszcze ogłoszenie wyników II etapu. Dwudziestkę najlepszych naprawdę przyjemnie będzie posłuchać, bo w tym etapie trochę było przypadkowości jednak (powinno się mocniej odsiać).
      • dorota_333 II etap - wyniki 13.10.15, 10:41
        Jeżeli ktoś liczył na to, że obejdzie się bez dużych kontrowersji (o, ja naiwna), to się przeliczył.

        Najpierw kilkuminutowy speech przewodniczącej Jury skierowany do "odrzuconych"; dziwna, żenująca pocieszanka. Z całkowicie kuriozalnym stwierdzeniem, cytuję: "Chopin nie był szczęśliwym człowiekiem" smile Już po tym zapachniało krwią.

        Najwięksi "nieobecni" w III etapie: Qi Kong i Michał Szymanowski. Także Nowaka i Wiercińskiego bardzo szkoda, myślałam, że przejdą (szczególnie Wierciński).

        Absolutne zaskoczenie: obecność Tartakowskiego (grał słabo i nieczysto), Chorwata Jurinicia, Japonki Kobayashi i 17-letniego Chińczyka Yanga.
        Awansować Takie miernoty jak Jurinić i Kobayashi i uwalić Szymanowskiego?? Czy Jury promuje konkretne szkoły (Lu i Yang, obaj nastolatkowie)?

        Szkoda Szymanowskiego, skrzywdzono człowieka. I wystąpienie Przewodniczącej wskazuje, że Jury miało tego świadomość...

        No nic, będzie niestety mniej do słuchania w III etapie.

      • dorota_333 III etap, 1. dzień, sesja przedpołudniowa 14.10.15, 15:09
        Galina Chistiakova - rosyjska szkoła pianistyki w najlepszym jej wydaniu. Piękne mazurki - Mazurek fis-moll po prostu zachwycający. W Sonacie b-moll jeden z najlepiej wykonanych Marszów żałobnych, jakie słyszałam - bez jęków i rozdzierania szat, bardzo prosty, intymny i powściągliwy (a przez to absolutnie poruszający).
        Powściągliwość - to jest słowo klucz dla Czistiakowej. Gra absolutnie doskonale, z ogromną kulturą a bez zbędnego efekciarstwa. Nie wiem jednak, czy to jej nie zgubi.
        Finalistka. Mam nadzieję, że jury ją właściwie doceni. Jest aktem odwagi unikać taniego efekciarstwa, gdy tak wielu idzie w takie wykonawstwo.

        Seong-Jin Cho - świetnie pod względem rytmiki wykonany Mazurek d-dur, zawadiacki i piękny (wszystkie dobre, grał na Steinwayu i wysokie tony były cudownie perliste). Cykl preludiów wykonany z widocznym zamierzeniem - jako spoista całość, ale nie porywały. Niemniej bardzo dobry występ.

        Chi Ho Han - doskonałe mazurki, Polonez As-dur tryumfalny. Ale główną częścią jego występu był cykl preludiów. Absolutnie doskonałe: z krótkich form zrobił całość o fantastycznej dynamice i różnorodności. To było wszystko, co w pianistyce może być. Kawai Shigeru brzmiał przy tym cudownie.
        Finalista.

        Aljoša Jurinić - co to było?! Co ten facet robi w III etapie?? Synkopowane mazurki, łopatologiczne etiudy; kolejna odsłona bałkanistyki na Konkursie.
        Przed wyjściem czytał zachłannie karteczkę ze spisem utworów (jak sądzę, bo lista zakupów na kolację to raczej nie była). Czy jury zauważyło, jak w trakcie występu zaglądał do kieszeni, sprawdzając co ma grać? smile
        Wygląda na to, że chłopak nie przewidywał, że dojdzie tak wysoko i nie przygotował się. To powinien jednak być koniec jego męki (i słuchaczy).

        • dorota_333 III etap, 1. dzień, sesja popołudniowa 14.10.15, 20:37
          Su Yeon Kim - podobnie jak w II etapie była cudownie subtelna i zwiewna, zachwycająca. Jednak słuchając jej mazurków ciężko się zastanawiałam, czego mi w nich tak bardzo brakuje. Brakuje tej nuty szaleństwa, tęsknoty i zadziorności - żeby nie powiedzieć: zaciekłości. Pierwowzorem był taniec ludowy, a Koreanka zagrała je "dworsko", nieskończenie subtelnie.
          Sonata h-moll jak światło księżyca.
          Ogólnie - występ wspaniały, ale w tych konkretnych utworach środki wyrazu nietrafione.

          Dinara Klinton - tutaj mazurki zagrane już z dużo większym biglem. W Sonacie b-moll Marsz żałobny taki bardziej "skradający", ale jego partie liryczne świetne. Głównym punktem był jednak cykl etiud: znowu (jak w II etapie) brawurowy popis techniki. Coś po prostu niesamowitego - jakby celowo wybrała maksymalną trudność, taką na granicy możliwości ludzkich. Bardzo odważne i powinno zostać docenione.
          Być może finalistka.

          Aimi Kobayashi - jej obecność w III etapie to jednak jest nieporozumienie. Grała mętnie, nierytmicznie, nieczysto.
      • dorota_333 III etap, 2. dzień, sesja przedpołudniowa 15.10.15, 12:20
        Marek Kozák - mazurki zagrane ze smakiem, doskonała partia lewej ręki w Sonacie, w Scherzu fantastyczny, zadziorny obereczek. Bardzo przyjemnie się słuchało, niestety: w samej końcówce Scherza posypał się, było kilka zauważalnych błędów. Obawiam się, że to może rzutować na ocenę. Szkoda, wielka szkoda, bo występ naprawdę dobry.

        Łukasz Krupiński - doskonały. Sonata b-moll dramatyczna, z bardzo subtelną jednak częścią liryczną Marsza. Mazurki świetne, zadzierzyste i śpiewne. Polonez-fantazja wybitny, wręcz magiczny. Duża skala emocji: dramaturgia i liryzm.
        Finalista.

        No, zaraz gra Książek.
        • dorota_333 Re: III etap, 2. dzień, sesja przedpołudniowa 15.10.15, 14:53
          Krzysztof Książek - pierwszy raz w tym Konkursie mam problem, żeby cokolwiek napisać. Bo szybko przestałam analizować, co i jak zagrał, tylko całkowicie wsiąkłam w muzykę. Po prostu magia. Coś takiego zdarza się, gdy jest wszystko: technika, środki wyrazu, wrażliwość.
          Długie, długie brawa po jego występie świadczą, że publiczność też została podbita.
          Mamy zwycięzcę.

          Kate Liu - trudno zagrać coś porównywalnego po takim występie, jaki dał Książek. Nawet przy klasie Liu, której nie można walorów odmówić. Widać tu różnicę między świetnym a doskonałym. Trudno, "duch tchnie, kędy chce" smile

          W sesji popołudniowej będą jeszcze emocje (co za dzień), a jutro Richard-Hamelin i będziemy mieli pojedynek geniuszy.
          • dorota_333 III etap, 2. dzień, sesja popołudniowa 15.10.15, 20:33
            Krótko, bo nie było istotnego wydarzenia. Tylko Nehringa warto wspomnieć: trudny technicznie program (etiudy) wykonany dobrze (miałam wrażenie, ze się w Etiudzie gis-moll tempo trochę posypało). Mazurki piękne. Brakowało mi jednak blasku (ale po Książku dzisiejszym może nie powinno się słuchać już niczego).
            Faceta z żelowanymi włosami, postawionym kołnierzem i czerwoną nitką na przegubie litościwie pomińmy.

            Czekam na jutrzejszy występ Richard-Hamelina, szczególnie na jego mazurki.
      • dorota_333 III etap, 3. dzień 16.10.15, 18:10
        Charles Richard-Hamelin - główne wydarzenie dzisiejszego dnia, jeden z moich typów na ścisłego finalistę (obok Książka i Czistiakowej).
        Właściwie wszystko idealne: absolutna technika i niewiarygodna wrażliwość. Takie mistrzostwo, które pozwala bawić się formą, naginając ją do granic poprawności. Np. w Mazurku d-dur opóźnianie frazy aż nieprzyzwoite smile Efekt powalający. Właściwie trudno omawiać osobno to, co grał; nie było słabych punktów, wszędzie finezja.
        Zastanawiam się nad jedynym (m.zd.) sensownym porównaniem między Książkiem a Richard-Hamelinem. Książek jednak bardziej mnie porwał; chciałabym właśnie jego widzieć jako zwycięzcę. Niemniej to było doskonałością.
        Być może zwycięzca. Ścisły finalista na pewno.

        Dmitry Shishkin - kiedy w pierwszym Impromptu posypał się metrycznie zaczęłam słuchać po łebkach. Nic specjalnego.

        Alexei Tartakovsky - dynamika... i tyle. Brak jakichkolwiek niuansów. Rzemiecha biegły technicznie bez śladu talentu.

        Zi Xu - drugi warty posłuchania dzisiaj. Bardzo dobrze wykonane Preludia, cały występ lepiej niż dobry. Świetna technika, śpiewność, wrażliwość.
        Finalista.

        Yike (Tony) Yang - młody Chińczyk z Kanady występuje właśnie, nie jestem w stanie go słuchać. To zupełne nieporozumienie, że jest w III etapie. Tak prymitywnej muzyki nikt na Konkursie poza nim nie wykonuje (na szczęście). Katorga dla uszu.

        Jeśli występujący po nim Carroccia (przesunięty na dzisiaj) czymś zaskoczy, to dopiszę.


        Dzisiaj poznamy finalistów. Nie mogę się doczekać Koncertów w wykonaniu kilku osób smile (to w niedzielę wieczorem).

        Dla przypomnienia harmonogram:
        pl.chopincompetition2015.com/calendar/a2b39925-3e94-41a6-89b7-90c36d1e7ed8

      • dorota_333 III etap. Wyniki. Przykre zaskoczenie. 17.10.15, 16:05
        wyborcza.pl/1,75475,19037344,konkurs-chopinowski-sa-wyniki-iii-etapu-jeden-polak-w-finale.html
        Omówienie sposobu głosowania i podanie wyników po III etapie. Brak mi: Książka, Czistiakowej, Kim i Xu (co najmniej). Kompletnie nie rozumiem, jak Jury mogło zakwalifikować dalej Jurinicia, Yanga, Szyszkina i Osokinsa.

        Szkoda utalentowanych ludzi. No i: kilka pięknie zagranych Koncertów mnie ominie.
    • dorota_333 Finały 18.10.15, 10:16
      To niewiarygodne, ale z harmonogramu wynika, że tylko Richard-Hamelin zagra Koncert f-moll, pozostała dziewiątka będzie grać Koncert e-moll.
      To znaczy, że dzisiaj usłyszymy cztery koncerty e-moll smile Całkowity bezsens. Będę słuchała tylko Liu, no, może Cho na początku (o 18:00).

      Tutaj harmonogram:
      pl.chopincompetition2015.com/calendar/c31d8197-38f8-401b-8db7-722a41376eb9
      • dorota_333 Finały. 1. dzień 19.10.15, 12:26
        Miałam nie słuchać, ale oczywiście słuchałam (no, Jurinicia tylko częściowo).

        Seong-Jin Cho - Koncert wykonany doskonale. Bezbłędnie, brawurowo technicznie, dojrzale. Tylko, że zabrakło tego "czegoś" - Cho grał idealnie, ale nie był poruszający. Niemniej: wykonanie "modelowe".

        Aljoša Jurinić - słuchałam tylko fragmentów: nie mogę się jakoś do tej bałkańskiej muzykalności - na konkursie Chopinowskim - przekonać. Goran Bregowić przynajmniej nie udaje, że gra Chopina (i za to mu chwała).

        Aimi Kobayashi - czysta radość grania, choć technicznie gorzej niż Cho. Ale za to Larghetto było absolutnie magiczne; bardzo subtelne. Styl brillant w odsłonie radosnej i pełnej życia. Wykonanie świetne i doskonale przyjęte przez publiczność - spora frajda widzieć taką radość w muzyce.

        Kate Liu - w pierwszej części (Allegro Maestoso) całkowicie zniewoliła publiczność. Zagrała bardzo odważnie bawiąc się tempem i wyraźnie akcentując pauzy. W takiej nawale dźwięków - jaką jest koncert fortepianowy grany z towarzyszeniem orkiestry - silne rozciągnięcie frazy i sekunda całkowitej ciszy po prostu zapiera dech. Czysta magia. Dwie pozostałe części nie tak wybitne (było trochę błędów), ale ogólne wrażenie było tak wspaniałe, że dostała owacje na stojąco. Wykonanie wybitne, choć nie bezbłędne (jak koncert zagrany przez Cho).

        • dorota_333 Finały. 2. dzień 20.10.15, 10:40
          Eric Lu - fantastyczna druga część, po prostu księżycowa, cudownie subtelna. Ale to tyle. Jednostronnie, zwiewnie, pensjonarsko.

          Szymon Nehring - trudno być obiektywnym, kiedy Polak gra w finale, ale jestem zachwycona. Tu było wszystko: cudowny liryzm w Larghetto i mazurek-zadziora w Rondo vivace. Grał na tym samym Steinwayu, na którym chwilę przedtem grał Lu, ale fortepian brzmiał inaczej, pełniej, głębiej. Chopin "męski", czyli taki, jak powinien być. Nehring zagrał wszystko, co fabryka dała. Współpraca z orkiestrą świetna.

          Georgijs Osokins - mam wrażenie, że jemu jest zasadniczo obojętne, na jakim konkursie gra, bo gra Osokinsa. Duża biegłość techniczna (tego mu odmówić nie sposób) i całkowita płytkość emocjonalna. Przy tym jego miałkość ujawniła się także w tym, że słabo dogadywał się z orkiestrą (która akurat grała Chopina). Obecność Osokinsa w finale jest dla mnie zagadką.

          Dzisiaj (18:00) gra Richard-Hamelin i to będzie wydarzenie (choćby przez to, że ktoś zagra wreszcie Koncert f-moll smile ).



          • dorota_333 Finały. 3. dzień. Dzisiaj werdykt. 20.10.15, 21:09
            Charles Richard-Hamelin - jeden z lepszych Koncertów f-moll jakie słyszałam. Genialny, wizjonerski, wirtuozowski. Bardzo dojrzały artysta, tam było wszystko, w ogromnym natężeniu. Trudno to rozbierać na kawałki, bo człowiek pod wrażeniem.

            Dmitry Shishkin - mile zaskoczona jestem poziomem tego młodziaka. Dwie pierwsze części świetne, w Rondo vivace trochę się posypał i to obniży ocenę. Niemniej słuchałam z dużą przyjemnością.

            Yike (Tony) Yang - stanowczo przedwcześnie na finał Konkursu Chopinowskiego. Nieczysto, w drugiej i trzeciej części sypało się metrum, w końcówce miałam wręcz wrażenie, że orkiestra musiała się do niego mocno dostosować. Można było tego oszczędzić widowni - tym bardziej, że nie awansowano dużo lepszych od niego. No, trudno: walczył znowu z materią i znowu klapa.

            Dzisiaj w nocy będzie werdykt.
            Moje typy (w kolejności nagród): Richard-Hamelin, Liu, Nehring (mam nadzieję) lub Cho (niestety, bardziej prawdopodobne). No, zobaczymy.


              • dorota_333 Re: Finały. 3. dzień. Dzisiaj werdykt. 21.10.15, 09:39
                Cho, Richard-Hamelin i Liu - taką kolejność mogę zaakceptować.

                Natomiast kompletnie nie rozumiem obecności (już w III etapie, a co dopiero później) Yanga - to naprawdę wygląda na jakieś zakulisowe promowanie miernoty, bo grał autentycznie słabo. Nie rozumiem też NIEobecności w finale Czistiakowej i Książka. Nehring był o niebo lepszy od Yanga, a gdyby do finału przeszedł Książek, to podium wyglądałoby inaczej.

                No cóż, ale było sporo dobrej muzyki. To się liczy, reszta furda. Najlepsi i tak zabłysną, bo nie tylko szacowne Jury kupuje płyty i chodzi na koncerty. Publiczność zagłosuje pieniędzmi i nogami.
    • dorota_333 XVIII Konkurs Chopinowski 2021 28.09.21, 22:20
      ... czyli słuchajcie Chopina.

      Odświeżam stary wątek tylko po to, żeby zanotować strony do śledzenia konkursu. Poprzedni konkurs był dla mnie radością, świętem i celebracją piękna. Ten będzie sporadyczną ucieczką od rzeczywistości, która mnie w ostatnim półtora roku kompletnie przytłoczyła. Ale niech i to będzie smile

      Wśród uczestników I etapu (nie widziałam eliminacji) zalew Azjatów i kilkoro pianistów znajomych z poprzedniego konkursu. Zachwycająca Su Yeon Kim i średnia (choć się rozegrała) Aimi Kobayashi. Wybitny showman Georgijs Osokins. Szymon Nehring (wspaniale będzie go usłyszeć) i świetny Zi Xu. Fajnie się zapowiada.


      Tutaj strona oficjalna:
      chopin2020.pl/pl/


      ... różnie można słuchać, także na TVP Kultura. 2.10.2021 o 19:50 koncert inauguracyjny.



      • zimna-wodka Re: XVIII Konkurs Chopinowski 2021 29.09.21, 18:50
        dorota_333 napisała:

        > ... czyli słuchajcie Chopina.
        >
        Nie dla mnie, nie dla mojego dębowego ucha. Nic poza ostrym rockiem mi nie wchodzi. Defekt taki.
        Ale fajnie jest poczytać wrażenia kogoś kto ma lepszy słuch i czerpie z tego frajdę.

        PS. Mam nadzieję, że doktorek nie wejdzie w ten wątek ze swoimi hymnami na cześć i wykresami.
            • dorota_333 Re: XVIII Konkurs Chopinowski 2021 01.10.21, 09:48
              No właśnie może lepiej w tym wątku nie wywoływać sukcesów wczesnej komuny. Bo za czasów stalinowskich mieliśmy dwoje zwycięzców, a laureatów dalszych miejsc jeszcze więcej.

              I lepiej, żeby towarzysz Sendi się nie dowiedział, że pierwsze edycje konkursu wygrywali towarzysze radzieccy. Za Balcerowicza natomiast żadnych Polaków na podium. Przypadek??

              pl.wikipedia.org/wiki/Mi%C4%99dzynarodowy_Konkurs_Pianistyczny_im._Fryderyka_Chopina
              • pigeon_shit_dust Jasne. Glowa w piasek 01.10.21, 16:05
                dorota_333 napisała:

                > No właśnie może lepiej w tym wątku nie wywoływać sukcesów wczesnej komuny.
                Typowe zachowanie lewicy. Ominac, zaklamac niedopowiedziec, zastrzelic.
                Kolega po akademii Nowowiejskiego w Wawce pojechal w latach 90 grac do orkiestry w Nebrasce, ale po tygodniu mu podziekowali bo nie mial sluchu muzycznego. Przynajmniej wystarczajacego dla nich.
                Susan Vega u was spiewa w Kongesowej a w NYC w barze , gdzie zbiera datki do szklanego wecka.
                Za komuny uczono ludzi, dzis wyksztalcenie wyzsze ma najwyzszy % ludzi w historii, tyle ze to wyksztalcenie jest gowno warte.
                • dorota_333 Re: Jasne. Glowa w piasek 01.10.21, 19:40
                  Kadi, ja żartowałam. Do tego stopnia wydało mi się to czytelne, że nawet nie dołączałam emotikonów, może to błąd. Czy prawica naprawdę musi być tak wyprana z poczucia humoru? Jak Jorge z Burgos.

                  > Kolega po akademii Nowowiejskiego w Wawce

                  Nie słyszałam o takiej uczelni. Polskie szkolnictwo muzyczne ma raczej wysokie notowania na świecie. To jeszcze pokłosie czasów słusznie minionych.
                  • pigeon_shit_dust Re: Jasne. Glowa w piasek 01.10.21, 20:05
                    dorota_333 napisała:

                    >
                    > > Kolega po akademii Nowowiejskiego w Wawce
                    >
                    > Nie słyszałam o takiej uczelni. Polskie szkolnictwo muzyczne ma raczej wysokie
                    > notowania na świecie. To jeszcze pokłosie czasów słusznie minionych.

                    Nowowiejskiego jest w pierdolonej Bydzi, pomieszalo mi sie. Chopina jest w Warszawie...
                    On konczyl w Warszawie.
                    Fakt pozostaje faktem. Polska to IV liga muzycznie.
    • dorota_333 I etap 2021. I dzień. Jest moc. 03.10.21, 13:14
      Rozpiska:
      chopin2020.pl/pl/calendar

      W sesji przedpołudniowej ( w tej chwili gra Wietnamczyk, nieźle) już się działo. Polak (Tomasz Marut) słabo, Chińczyk Yupeng Mei dobrze, Rosjanin Arsenii Mun bardzo dobrze. Szymon Nehring - piękna Ballada f-moll.

      Jest moc. Czekamy na Osokinsa jeszcze w tej sesji.

      • dorota_333 Re: I etap 2021. I dzień. Jest moc. 03.10.21, 18:13
        Osokins nie zaskoczył (mnie przynajmniej). Nie zgadzam się z opinią komentatorów, że dojrzał muzycznie. Ja słyszę ten sam manieryzm, przy biegłości technicznej. Etiuda c-moll ("rewolucyjna") wykonana jednak z rozmachem, koncertowo.

        Evren Ozel - doskonały punkt sesji, Fantazja f-moll świetna (tam sa takie "bachowskie" jakby fugi, doskonałe). Bardzo też dobry występ Polaka - Kamila Pacholca. Pisze słuchając Piotra Pawlaka w sesji popołudniowej, ale bez rewelacji.
        • tinley Re: I etap 2021. I dzień. Jest moc. 05.10.21, 08:07
          Podpisuję się 4 łapami. Już nie chcę się rozpisywać nad tym co robi. W ogóle nie rozumiem zachwytów nad jego grą. Trochę lepsza wersja Bożanowa, który Chopina po prostu zamęczył. Nie jest tak kontrowersyjny muzycznie jak Bożanow, ale jest o wiee ardziej kontrowersyjny jako osobowość. Skoro on przywołuje Zimermana i iHorowitza jako przykłady tego że i on może być kontrowersyjny to sorki... Nie te progi.On jest w klasycznym znaczeniu tego słowa zmanierowany. Manieryzm to wynaturzony renesans. Styl który dekonstruuje i zaburza strukturę logicznej formy. Tylko geniusze typu Michał Anioł potrafili zrobić to dobrze. Większość artystów tego czasu do dziś uchodzi za dziwolągów.
          • dorota_333 Re: I etap 2021. I dzień. Jest moc. 05.10.21, 09:59
            Słuszna uwaga, że na posiadanie maniery trzeba potężnych fundamentów. A jeszcze w sytuacji sztuki odtwórczej, jaką jest interpretacja muzyki. Osokins - jak sześć lat temu - znowu robi wrażenie, że Chopin mu w zasadzie nie przeszkadza.

            Niemniej jego duża biegłość techniczna sprawi, ze przejdzie pewnie do następnego etapu. No, na tym też polegają konkursy. Ktoś musi zrobić "szoł".

            Ale, zaraz gra Zi Xu. Czekam na to.
      • dorota_333 Re: I etap 2021. I dzień. Jest moc. 03.10.21, 21:11
        W sesji popołudniowej po średniej Polce dwóch dobrych Chińczyków. Hao Rao z bardzo dobrym Scherzem b-moll, długo oklaskiwany przez publiczność, co doskonale rozumiem. Zinterpretował scherzo bardzo po swojemu, ale było to efektowne. Kolejny Chińczyk : Yangyang Ruan świetny nokturn i doskonała Fantazja f-moll.

        W tej chwili gra Japończyk i Ballada g-moll brzmi.

        Schłodzony mnie podejrzewa o rasizm i ksenofobię, a mnie podobają się głównie Chińczycy i nowojorski Żyd (na konkursie przynajmniej) smile
          • dorota_333 Re: I etap 2021. II dzień. 04.10.21, 20:31
            Tak na szybko w przewie: Zijian Wei (wcześniejszych nie słuchałam) bardzo kulturalnie grał. Marcin Wieczorek - topornie i zarazem manierycznie, słabe to było.

            Andrzej Wierciński - po świetnym naprawdę nokturnie i dobrych dwóch etiudach jego Scherzo h-moll było rozczarowujące.
            • dorota_333 Re: I etap 2021. II dzień. 04.10.21, 22:10
              Żeby mi nie umknęło: dwóch doskonałych Chińczyków (trochę się to zlewa w odbiorze, bo obaj grali świetnie). Wyjątkowo elegancko grający Yuchong Wu (nie przypuszczałam, że można tak zakończyć Nokturn Es-dur, w ogóle jakikolwiek utwór - dźwięk trwał i trwał).

              Lingfei (Stephan) Xie - dla mnie rewelacja, szczególnie że taki młody. Cudownie śpiewnie w nokturnie i Balladzie f-moll (obaj ją wykonywali).

              Będzie kolejny "chiński" konkurs. Nie powiem, żeby mnie to martwiło, stwierdzam fakt. Najlepsi po prostu.
      • dorota_333 I etap 2021. III dzień. Chińczyki trzymają się moc 05.10.21, 21:53
        ... mocno.

        Tylko trochę mogłam dzisiaj słuchać, ale z komentarzy słyszę, że dzień był ciekawy. Po Zi Xu spodziewałam się więcej. Anastasię Yasko zjadły nerwy - myślałam, że źle pamiętam etiudy, ale ona faktycznie jedną zaczęła dwukrotnie. Po południu Chińczycy (w tym z Tajwanu Kai-Min Chang warty wspomnienia), najciekawszy mi się wydał Xuehong Chen. Na koniec dnia Włoch Gad Crema na włoskim fortepianie, pięknie.

        Co najmniej tych wymienionych widziałabym w drugim etapie, prócz Yasko oczywiście.

        No już trzeci dzień zderza słuchacza mocno z problemem podstawowym: dla przeciętnego, amatorskiego słuchacza percepcja 17 pianistów dziennie (siedemnastu!) jest ponad możliwości. A co dopiero ocena, przeżycie.

        Pamięta się tylko tych, którzy naprawdę oczarują. W II etapie będzie tylko dziesięciu dziennie smile
      • dorota_333 I etap 2021. IV dzień 06.10.21, 12:18
        Od rana: Polka Aleksandra Dąbek, ładniutko i nijako, zauważalne były głównie wystudiowane wysokie ruchy rąk nad klawiaturą. Dobry występ Włocha Ferro (zakończył mocno, etiudami) i świetny Japonki Yasuko Furumi: doskonałe, mocne dwie etiudy i potężnie zbudowana Fantazja f-moll, przyjemnie się słuchało. A później zawodowiec, Słoweniec mieszkający we Włoszech Alexander Gadjiev. Występ jak koncert, efektownie ...i nic więcej m.zd. Ale przejdzie dalej.
        • dorota_333 Re: I etap 2021. IV dzień 06.10.21, 15:15
          Najjaśniejszym punktem drugiej części sesji przedpołudniowej była Amerykanka Avery Galliano. Wszystko dojrzałe, piękne i z rozmachem, etiudy cudne., ballada też.

          Reszta była tylko ciekawostką. Hiszpan Martín García García - podobno jeździ z konkursu na konkurs i wszystko wygrywa smile - w drugiej etiudzie mam wrażenie, jakby nie doczytał tekstu nutowego. Grał równymi wartościami tam, gdzie długość nut jest zróżnicowana. brzmiało naprawdę dziwnie, nawet dla amatorskiego ucha.

          Dalej podobno oszałamiająco utalentowana Eva Gevorgyan: nudny występ. Lepiej nieco Jorge González Buajasan. Polka Joanna Goranko - słabo osadzony dźwięk.

          Na marginesie tej porannej sesji - najsłabiej wypadają śliczne długowłose Roszpunki w sukienkach połyskujących czarnymi dżetami. Po prostu nie grają niczego wartego uwagi. Po czym wychodzi brzydki Chińczyk (to przedwczoraj) z podgardlem wiszącym jak u starego żółwia i gra tak, że mam ochotę płakać z radości i zachwytu. Że czyste piękno istnieje.

          Tak że tak. Konkurs chopinowski to jednak nie sztuka wizualna.
          • dorota_333 Re: I etap 2021. IV dzień 06.10.21, 22:42
            Z sesji popołudniowej (nie słuchałam wszystkich) najlepszym punktem była Chelsea Guo z Juilliard School, również sopranistka (OMG). Dwie błyskotliwe etiudy i cudowna Barkarola. Komentatorom podobała się Wei-Ting Hsieh (topornie grała m.zd.), mnie bardziej przekonała grająca po niej Kaoruko Igarashi.

            Na koniec trzydziestoletni - na konkursie chopinowskim to wiek senioralny wink - Junichi Ito, piękna, mocna muzyka. Objawił się też kolejny siedemnastoletni Chińczyk szlifujący się do dalszej kariery,
            Yifan Hou (jakoś mnie oni nie przekonują).

            Cała sesja popołudniowa obsadzona przez Azjatów z pochodzenia, trzeba przywyknąć.

            Jak poprzednio - fortepian Fazzioli brzmi. Nie słyszałam słabego występu na tym instrumencie.

            Jutro ostatni dzień I etapu, czworo Polaków i dwie Azjatki z poprzedniego konkursu (czekam na Su Yeon Kim). Chyba też Chozjainow grał już w konkursie kiedyś.
            • zimna-wodka Re: I etap 2021. IV dzień 06.10.21, 23:14
              Jak pisałem nie znam się. Ale ty się znasz. To zwracam uwagę na coś co pozwoli być w sali koncertowej bez bycia w sali koncertowej:

              en.wikipedia.org/wiki/Steinway_Lyngdorf

              Tanio nie jest ale od czego Provident.
              • dorota_333 Re: I etap 2021. IV dzień 07.10.21, 09:37
                OMG, głośnik w cenie mieszkania. To już może lepiej zabukować bilet na następny konkurs i hotel i inne szykana.

                Bo sala koncertowa ma swoje smaczki niepodrabialne w żaden sposób. Myślę o tym "szumie", który następuje tuż przed rozpoczęciem koncertu. Szczególnie kiedy gra orkiestra to tuż przed słychać ciche dźwięki dostrajania instrumentów i w tle rozmowy, stuki, a wszystko niesione akustyką sali. Do tego wszystko to dzieje się w atmosferze niezwykłości: eleganckie ubrania, zapach perfum etc. etc. Oczekiwanie na coś pięknego, święto i celebracja.

                I wtedy dyrygent podnosi batutę, publiczność zamiera i orkiestra cichnie całkowicie. Po chwili zaczyna się muzyka. Dla samego tego cichego harmidru "tuż przed" jestem w stanie pójść na koncert smile

                Ale lepsze głośniki i tak kupię, pewnie nie tak drogie.
                • zimna-wodka Re: I etap 2021. IV dzień 07.10.21, 11:06
                  dorota_333 napisała:

                  > OMG, głośnik w cenie mieszkania. To już może lepiej zabukować bilet na następny
                  > konkurs i hotel i inne szykana.
                  >
                  > Bo sala koncertowa ma swoje smaczki niepodrabialne w żaden sposób. Myślę o tym
                  > "szumie", który następuje tuż przed rozpoczęciem koncertu. Szczególnie kiedy gr
                  > a orkiestra to tuż przed słychać ciche dźwięki dostrajania instrumentów i w tle
                  > rozmowy, stuki, a wszystko niesione akustyką sali. Do tego wszystko to dzieje
                  > się w atmosferze niezwykłości: eleganckie ubrania, zapach perfum etc. etc. Ocze
                  > kiwanie na coś pięknego, święto i celebracja.
                  >
                  > I wtedy dyrygent podnosi batutę, publiczność zamiera i orkiestra cichnie całkow
                  > icie. Po chwili zaczyna się muzyka. Dla samego tego cichego harmidru "tuż przed
                  > " jestem w stanie pójść na koncert smile
                  >
                  > Ale lepsze głośniki i tak kupię, pewnie nie tak drogie.

                  OK. Tylko jako ciekawostka. Współczesna technika nagraniowa wyławia wszystkie smaczki choć tylko akustyczne. Myślałem nie tyle o zastąpieniu sali koncertowej co o dostępności. Mogłabyś posłuchać np. pomiędzy gotowaniem zupy a drugim.
                  Jeśli "pewnie nie tak drogie" to może się jednak szarpnąć - bo to nie tylko głośniki ale i jednostka centralna. Firma mocno spuściła z ceny i z gabarytów. Mnie zafascynował pierwszy zestaw. Kolumny po 900 kg, jednostka centralna 200 kg - razem 2 tony. Ceny dokładnie nie pamiętam , coś chyba ok 0,5 mln $.
                  Ja tam tylko mogę zaśpiewać jak pewien dachoskoczek "gdybym był bogaty"
                    • zimna-wodka Re: I etap 2021. IV dzień 07.10.21, 18:47
                      dorota_333 napisała:

                      > > Mogłabyś posłuchać np. pomiędzy gotowaniem zupy a drugim
                      >
                      > Puszczę mimo uszu tę złośliwość, bo dzisiaj mam dużo przyjemności.

                      To nie była złośliwość. Można słuchać słuchać Chopina w jakości live nie tylko raz na 5 lat.
                      A jeszcze pytanie - taka "kobieca ciekawość". Masz przygotowanie muzyczne czy to tylko hobby? Bo piszesz jak zawodowy krytyk. Może nawet lepiej; świetnie się to czyta.
                      • dorota_333 Lubie piosenki i różne inne dźwięki 07.10.21, 21:35
                        ... szczególnie jak mnie co wzruszy rzuca mnie się na uszy. I to jest cała moja wiedza o piosenkach Chopina smile

                        Jajca sobie robisz ze mnie; krytycy mają wiedzę i słownictwo, ja mam tylko podstawówkę muzyczną (w klasie fortepianu) i dziką radość ze słuchania (na ogół).

                        Ale ponieważ np. Ballada f-moll była moim ulubionym utworem już za czasów gry w szkole (do słuchania, ja jej oczywiście nie grałam) to słyszałam ją jakieś kilkaset może razy. To trudno nie zapamiętać czegokolwiek i nie móc porównać różnych wykonań.

                        Ale nie operuję słownictwem zawodowego krytyka, choć wiele pojęć rozumiem. To tylko amatorska frajda.
      • dorota_333 I etap 2021. V dzień. Inwazja mocy. 07.10.21, 13:10
        Sesja przedpołudniowa od rana - Asaki Iwai bardzo dobra, wszystko piękne. San Jittakarn - nerwy go zjadły, jakoś tak przysynkopował nieznośnie. Joo-Yeon Ka - nijaka m.zd.

        Adam Kałduński - wspaniały, było wszystko: dramatyzm i lirycznie tez było. każdy szczegół grał. Pierwsze duże zachwycenie w tym konkursie.

        Na występ Chozjainowa niestety nie zdążyłam, słyszałam tylko brawurowy koniec Ballady f-moll i burzę oklasków. Czyli mamy drugie objawienie dzisiaj. teraz gra Su Yeon Kim na którą czekałam (skrzywdzona 6 lat temu moim zdaniem).
        • dorota_333 Re: I etap 2021. V dzień. Inwazja mocy. 07.10.21, 15:21
          W drugiej części sesji przedpołudniowej: Su Yeon Kim nie zawiodła - przepiękny śpiewny nokturn, dwie brawurowo wykonane etiudy i potężne scherzo. Aimi Kobayashi - nie będę opisywała cyrku, jaki odstawiła przed występem, bo szkoda czasu; grała słabo, w Etiudzie a-moll werble w lewej ręce zrobione tak, że aż zmęczyły, nachalne, toporne. Mam nadzieję, że jury nie powtórzy błędu z poprzedniego konkursu i tej pani nie zobaczymy.

          Dalej było coraz lepiej. Polak Mateusz Krzyżowski co najmniej średnio, choć nie zachwycił. Nie kończył fraz, grał płytko. Chciałoby się pochwalić rodaka, ale nie bardzo jest za co.

          Natomiast Jakub Kuszlik - to był występ rasowego pianisty. Nokturn po prostu czarodziejski, etiudy wirtuozowskie. Scherzo jednocześnie pięknie dramatyczne i urzekająco śpiewne. Nawet pauzy brzmiały.
          Magia. Były ze dwie nieczystości, ale w takim koncercie to nieważne. Magia.
          • dorota_333 Re: I etap 2021. V dzień. Inwazja mocy. 07.10.21, 21:29
            Na gorąco tuż po zakończeniu ostatniego dnia. Hyuk Lee - wpadłam tylko na koniec, ale było pięknie; kolejny młody, który cieszy się graniem. Jaeyoon Lee - tak skopała etiudę e-moll, że nie mogłam słuchać dalej. Xiaoxuan Li - najlepsze co słyszałam w sesji wieczornej. Bruce (Xiaoyu) Liu - dynamicznie, wirtuozowsko. Julia Łozowska - niestety, tak mocno rozmijała się z tekstem, że aż szkoda. Jiana Peng - za słabo, żeby ją zapamiętać.

            Chao Wang - to była ciekawostka. Tak oryginalnie zagranej Ballady g-moll i etiud nie słyszałam jeszcze. Ciekawe, czy jury to zaakceptuje.

            No, po 23:00 dzisiaj ogłoszenie wyników.
      • dorota_333 I etap 2021. Wyniki. 08.10.21, 09:43
        ... kilka zaskoczeń jednak jest (dla mnie). Jak sobie odświeżam z moich notatek: Świgut, Chelsea Guo i Chińczyk Li grali m.zd. lepiej niż ich jury oceniło (brak ich w II etapie). Natomiast Wieczorek i Gevorgyan zostali promowani. No i oczywiście Kobayashi.

        Ale dużych kontrowersji chyba nie ma. Będzie się działo, bo kilka nazwisk jest gorących, aż przyjemnie pomyśleć.

        Tutaj lista na II etap:

        chopin2020.pl/pl/news/article/238/znamy-wyniki-i-etapu!-
    • dorota_333 Psychoterapia, joga, medytacja, seks i gorzała 08.10.21, 09:48
      ... w jednym. Czyli rezultaty słuchania Chopina smile

      To niesamowite, ale już po tych kilku dniach słuchania z doskoku czuję się wypoczęta i pełna energii. Co ujawniam tylko po to, żeby powiedzieć: słuchajcie Chopina. Muzyka ma moc.

      Może to działa na poziomie fizjologicznym. Może to te harmoniczne brzmienia porządkujące mózg. Cokolwiek to jest, ale działa.
    • dorota_333 II etap 2021. I dzień. 09.10.21, 12:46
      W pierwszej części sesji porannej: Arsenii Mun słabo. Płytkie, pokawałkowane, frazy niekończone. Tak odbębnił walca i scherzo że nie chciałam ryzykowac słuchania dalej.

      Szymon Nehring - piękny recital. Piana cudowne, śpiewne, wspaniała narracja w polonezie-fantazji. Andante spianato poruszające. W Polonezie Es-dur pokaz siły, tak jak powinno być. Występ rewelacja.

      Viet Trung Nguyen - też bardzo zróżnicowane środki wyrazu, i delikatność i głębia. Polonez As-dur tryumfalny z dobrymi partiami lirycznymi. Generalnie bardzo dobrze.

      Gra Osokins.
      • dorota_333 Re: II etap 2021. I dzień. 09.10.21, 13:24
        Osokinsa na gorąco. Zasadniczo zawsze przekonuję się do niego (ze sporymi zastrzeżeniami) w trakcie konkursu. Tutaj już w polonezie-fantazji pod koniec coś się zadziało, następny polonez (B-dur) też niezły). Z Osokinsem jest tak, że gra neurotycznie, ale jednocześnie tak brawurowo i technicznie doskonale, że ta neuroza chwilami daje piękny blask. To widać było najlepiej po mazurkach: zagrał je jak znerwicowany jaśniepanicz - a to przeciez tańce ludowe są. I czegoś w nich brakowało, choć były brawurowe. Rys wirtuozowski: niemal od razu po skończeniu drugiego mazurka rozpoczął walca, dobrze zresztą zagranego. Polonez As-dur mnie rozczarował; właśnie on powinien go zagrać szerzej i efektowniej. Poprzednio u Wietnamczyka brzmiało lepiej.

        Konkurs ma to do siebie, że w pewnym momencie jury musi zdecydować: efektowność czy głębia i niuanse brzmienia.

        Evren Ozel wychodzi. Bedzie sie działo.
        • dorota_333 Re: II etap 2021. I dzień. 09.10.21, 14:09
          Evren Ozel - na początku mało sie działo (impromptu słabe), ale potem coraz lepiej. Polonez fis-moll, z takimi fragmentami mazurkowymi, bardzo dobrze zagrany. Walc As-dur chyba najlepszy w tym występie. drugie impromptu bardzo dobre. Ballada f-moll (raczej wykonywana w I etapie przez uczestników) raczej dobra - ładnie śpiewna w opowieści lirycznej i dramatyczna, gdzie trzeba (chociaż trochę za bardzo "walcująca" na mój gust). Chciałabym, żeby przeszedł dalej, ale nie mam pewności. Widać po nim radość z gry, Steinway też mu dodał (i synowie). Pacholec gra.
          • dorota_333 Re: II etap 2021. I dzień. 09.10.21, 14:54
            Kamil Pacholec - było pięknie ale jakoś za bardzo powściągliwie. Kolejny polonez fis-moll, dobry. I bardzo ciekawie dalej ułożony program: trzy walce typowo "salonowe", błyskotliwe i wirtuozowskie. Chciałoby się w nich jednak więcej "pogwiazdorzenia", więcej rozmachu, jakiejś zabawy. Pacholec to wszystko grał nieskończenie ładnie, poprawnie, ale bez szerokości. A po tych walcach salonowych Scherzo b-moll, gdzie jest tez walc zaszyty. Tylko że to scherzo jest dramatyczne (naprawdę dobrze go zagra tylko wariat), a walc w nim jest opowieścią tragiczną, brzmi tam rozpacz. Samo to zestawienie daje ogromne możliwości zbudowania napięcia - Pacholec to nie do końca wykorzystał.

            Niemniej występ doskonały, mam nadzieję, że będzie grał dalej, widzę tam potencjał.
                • dorota_333 Re: II etap 2021. I dzień. 09.10.21, 21:57
                  Talon Smith - przyszedł Amerykanin i nieco ożywił imprezę. Rzadko wykonywane Berceuse i ładny walc As-dur. Ale miął pecha, że grał przed Japończykiem.

                  Kyohei Sorita - absolutna kulminacja sesji wieczornej i chyba całego dnia. Coś po prostu doskonałego, każdy utwór był mistrzowski.
                  Walc F-dur z cudownym rytmem w lewej ręce, Rondo a la Mazur rozkoszne po prostu, brawurowe. Ballada F-dur jak letnia burza, z rewelacyjnym kontrastem dynamicznym. Andante spianato - najlepsze, jakie słyszałam dzisiaj (tylko Nehring był porównywalny), urzekające. I na koniec kolejna kulminacja koncertu - Polonez Es-dur.

                  To naprawdę trudne do opisania, bo trzeba by było każdy utwór opisywać - jakby się umiało smile a stanowczo mnie to przerasta. Z pewnością jest to finalista. Doskonałość jego występu w I etapie nie była przypadkowa.
      • dorota_333 II etap 2021. II dzień. 10.10.21, 12:51
        W sesji porannej: Szu-Yu Su z nietypowym programem - grała (niewykonywane tutaj przez nikogo wcześniej) trzy mazurki z opusu 63., spoza programu proponowanego przez organizatorów. Zresztą cały recital doskonały.

        Hayato Sumino - pięknie ułożony program. Od błyskotliwie, figlarnie zagranego Ronda a la Mazur poprzez cudownie poprowadzoną opowieść Ballady F-dur, wirtuozowski walc Es-dur. Zakończył absolutnie mistrzowsko wykonanym Polonezem As-dur.
        Tyle przymiotników, używam, bo było naprawdę dobrze smile Przemyślany koncert w topowym wykonaniu.

        Potem wyszedł Chińczyk Yutong Sun i rozstrzelał publiczność. Po jego zbyt mocnym wykonaniu Poloneza fis-moll nie miałam już siły słuchać. Rąbanka.
        • dorota_333 Re: II etap 2021. II dzień. 10.10.21, 14:54
          Tomoharu Ushida - wszystko co najmniej dobre lub bardzo dobre (ale po usłyszeniu Wu już nie pamiętam szczegółów).

          Andrzej Wierciński - rzadko wykonywane Wariacje na temat (...), i występ bardzo dobry. Ale - jak wyżej.

          Kulminacja sesji około południowej: Yuchong Wu. Grał w kolejności innej niż przedstawiono w programie. Cudowna, skrząca się Barkarola i trzy walce. Przy czym Walc a-moll jest rzadko wykonywany i dosyć "prosty", ale widocznie jego śpiewność potrzebna była do całościowej koncepcji występu.

          Andante spianato - jeśli istnieje ideał wykonania tego utworu, to zbliżył się do niego właśnie Wu (bardziej nawet niż wczoraj Sorita). Ono było doskonałe aż do kompletnego stopienia się. Były tam brzmienia, których nie słyszałam u nikogo wcześniej. Ten utwór to niejako probierz kultury grania: jak wyśpiewać stosunkowo prosty motyw melodyczny. Właściwe odczytanie tekstu plus wrażliwość.

          Potem Polonez Es-dur może trochę za bardzo "medytacyjny" smile , ale z imponującym finałem. Generalnie - no nie mogę się doczekać, jak Wu będzie grał w kolejnych etapach.
          • dorota_333 Re: II etap 2021. II dzień. 10.10.21, 19:34
            Po południu: Lingfei (Stephan) Xie raczej słabo, do tego stopnia, że dużo błędów.
            Zi Xu - znowu mnie rozczarował, występ ledwo poprawny.

            Piotr Alexewicz - ciekawie pomyślany program, bo i w polonezie fis-moll i w Rondzie pojawiają się takie figlarne, niewinne mazureczki. A dwa walce "salonowe" dają możliwość pokazania rozmachu. Nie było tego niestety, występ średni. Jutrzejsza sesja powinna być ciekawsza, a szczególnie wtorkowa.
            • dorota_333 Re: II etap 2021. II dzień. 10.10.21, 21:15
              Nie trzeba czekać na jutro, jeszcze dzisiaj się zadziało. Leonora Armellini - publiczności (i komentatorom) się spodobała, mnie średnio. Po Walcu As-dur już słuchałam na pół ucha.

              J J Jun Li Bui - coś cudownego. Siedemnastolatek, który gra jak dojrzały wirtuoz. Fantazja f-moll po prostu oszałamiająca, potężna i liryczna. Walc As-dur skrzący się, Andante spianato genialne (porównywalne do wykonania Wu). W Wielkim Polonezie rozmach. Nie było żadnych słabych miejsc ani nawet średnich. Sam zachwyt.

              No, było już kilka zachwytów przez te dwa dni.
      • dorota_333 II etap 2021. III dzień. 11.10.21, 11:39
        Michelle Candotti - bardzo ładny Walc Es-dur i piękny mazurek w Polonezie fis-moll, partie dramatyczne trochę za bardzo toporne m.zd.

        Kai-Min Chang - nietypowy program, trzy etiudy jeszcze nie wykonywane na konkursie i bardzo wczesne Rondo c-moll (tez nie wykonywane). Było trochę nieczystości w graniu, ale Fantazja f-moll ładna.
        • dorota_333 Re: II etap 2021. III dzień. 11.10.21, 12:48
          Xuehong Chen - pierwszy raz na tym konkursie wykonywana Sonata b-moll z Marszem Żałobnym (powściągliwy, ładny). Bardzo długi program (nie zmieścił się w regulaminowym czasie 40 minut występu) i wymagający. mam wrażenie, że go przerósł ten program: w Polonezie As-dur było widac zmęczenie, dekoncentrację i nietrafione dźwięki.
          • dorota_333 Re: II etap 2021. III dzień. 11.10.21, 14:15
            Hyounglok Choi - wykonał rzadko grane Preludium cis-moll. Ładny dźwięk, dynamicznie i lirycznie. Jednak chyba pokonał go katar smile Nie mówię o cichutkich odgłosach pociągania nosem, ale o słabszej koncentracji (w tym nieczystym graniu momentami).

            Federico Gad Crema - tutaj były polonezy głównie, w tym rzadko wykonywane. Fortepian Fazzioli brzmiał dobrze, ale repertuar Włocha trochę przerósł (młody zresztą jeszcze).
            • dorota_333 Re: II etap 2021. III dzień. 11.10.21, 18:32
              Ostatni w sesji około południowej dzisiejszego dnia: Alberto Ferro - wybrał repertuar bez udziwnień i wykonał go bardzo dobrze, bardzo pozytywne wrażenie.

              W sesji wieczornej Japonki Yasuko Furumi nie słyszałam, Alexandra Gadjieva ostatnie utwory tylko, nieźle ale bez rewelacji. Poziom jest tak wysoki, że trzeba błysnąć w tym doborowym towarzystwie. zaraz Avery Gagliano błyśnie pewnie.
              • dorota_333 Re: II etap 2021. III dzień. 11.10.21, 20:16
                Avery Gagliano - zadziwiające, że dwudziestolatka tak dojrzale i wirtuozowsko gra. Słabych punktów minimalna ilość (jakieś niedokładności), doskonały występ, przyjemnie się słuchało.

                Martin Garcia Garcia - tak skopanego Scherza b-moll to mu nie wybaczę. Podwójny Garcia gra manierycznie, ale od manieryzmu Osokinsa (który jest fantastycznie biegły technicznie i naprawdę uzdolniony) dzielą go lata świetlne. Co ten facet robi w II etapie??
                • dorota_333 Re: II etap 2021. III dzień. 11.10.21, 20:54
                  Eva Gevorgyan - to samo pytanie co przy Garcii Garcii - co ta pani robi w II etapie? Tak płytko i bezrefleksyjnie zagrała Balladę As-dur, że nie miałam siły słuchać dalej dokładniej (szczególnie po dzisiejszym wykonaniu przez Gagliano to bolało).

                  Jutro mocny dzień.
      • dorota_333 II etap 2021. IV dzień. 12.10.21, 18:01
        Wei-Ting Hsieh - bardzo ładny występ. Zaczęła od scherza, żeby obudzić publiczność. Piękny Walc As-dur, śliczne Andante spianato. Bardzo przyjemnie się słuchało.

        Adam Kałduński - najlepsze w jego występie były walce, reszta nerwowa i nieczysta. Wygląda na to, że go nerwy zjadły. Szkoda.

        Nikolay Khozyainov (czyli Chozjainow) - o, mój Boże. Jestem w stanie znieść, jak Chopina dręczy Osokins (bo robi to z klasą i wirtuozowsko), ale żeby go rosyjski chłop mordował, tego nie zniesę. Spodziewałam się czegoś znacznie lepszego; było topornie, agresywnie i męcząco. Prostacko.

        Su Yeon Kim i Aimi Kobayashi niestety nie słuchałam, Mateusza Krzyżowskiego z doskoku, ale nie straciłam w tym przypadku wiele, bo było słabo.

        W sesji wieczornej: Jakub Kuszlik. Potęga. Samo ułożenie programu obiecujące. Rozpoczął trzema walcami z opusu 34., rozkosznie i salonowo, delikatnie i zwiewnie. Ballada F-dur jedna z lepszych, jakie w tym roku słyszałam. Cudowne partie liryczne, potężne dramatyczne, doskonale to skontrastowane, opowieść poprowadzona rewelacyjnie. Coś cudownego po prostu. Polonez fis-moll czysta wirtuozeria. Tam się pojawiają inne tańce: barkarola i uroczy mazurek; wszystko to wyśpiewane.

        Kuszlika radość będzie posłuchać dalej.
        • dorota_333 Re: II etap 2021. IV dzień. 12.10.21, 19:13
          Shushi Kyomasu - z początku było nerwowo choć ciekawie, skończyło się bardzo nerwowo. To naprawdę szkoda, bo facet jest wysoce muzykalny, ale ilość błędów w Wielkim Polonezie nie pozwalała się skupić na jego muzykalności. Musi być niestety pewien elementarny poziom "trafień" w klawisze, bo inaczej chcąc nie chcąc zaczyna się słuchać tylko kiksów.

          Hyuk Lee - młody i podobno wielce (już) utytułowany, ale zaczął topornie, nie słuchałam dalej.
          • dorota_333 Re: II etap 2021. IV dzień. 12.10.21, 20:43
            Bruce (Xiaoyu) Liu - wirtuozeria. Rondo a la Mazur fantastyczne, Ballada F-dur doskonała, pięknie poprowadzona opowieść. W Walcu As-dur trochę mi brakowało prawej ręki - tym bardziej, że jak się okazało chwile później w Andante spianato było pięknie. Wielki Polonez brawurowo zagrany.

            No, wirtuoz. Grał trochę neurotycznie, ale ta burza dźwięków była bardzo przekonująca.


            Marcin Wieczorek zrezygnował z grania.
    • dorota_333 III etap 2021. I dzień. 14.10.21, 12:20
      Szymon Nehring - świetny pianista, który nie błysnął dzisiaj tak, jak mógłby. Mam wrażenie, że pokonała go nieludzka pora występu (10. rano) i stres. Początek był niestety słaby, Scherzo E-dur boleśnie skopane, nerwowe i frazy niekończone. Ale dalej się rozegrał. Mazurki były już co najmniej dobre, Sonata h-moll (dzisiaj wykonują ją chyba wszyscy) bardzo dobra.
      Niestety, obawiam się że słabszy początek występu na tym etapie konkursu pogrąży go.

      Kamil Pacholec - rozegrał się chłopak od poprzednich etapów (bo było zbyt powściągliwie poprzednio). Teraz swoboda, gracja, rys wirtuozowski. Wszystko dobre. Rondo błyskotliwe, mazurki rozkoszne, radość grania. Sonata doskonała.
      • dorota_333 Re: III etap 2021. I dzień. 14.10.21, 13:16
        Gra Hao Rao, podobno młody (faktycznie 17 lat) geniusz. Ale ja mam problem, bo ma mnie zachwycać, a nie zachwyca. Dosyć topornie gra właśnie mazurki. D-dur wystukał, teraz h-moll trochę lepszy. Takie mazurki zatańczone drewnianą nóżką. A mogło być tak pięknie. Teraz Polonez As-dur grany z rozmachem, przyznaję. Trzeci etap konkursu to jednak trochę przedwcześnie.
        • dorota_333 Re: III etap 2021. I dzień. 14.10.21, 14:27
          Miyu Shindo - doskonale. Zaczęła od mazurków i brzmiały cudownie, zagrane z nerwem. Rondo a la Mazur - grane powszechnie w II etapie - było fantastyczną kontynuacją. Sonata h-moll (czwarta dzisiaj) rewelacja. Jeśli bym miała jakikolwiek niedosyt po tym występie, to widać go było w Scherzu sonaty. Tam mi trochę brakowało mocy, siły. Bo Japonka gra bezbłędnie technicznie, ale w środkach wyrazu jest trochę (jeszcze) jednostronna. To jest muzyka subtelna i czarodziejska, ale trochę mocy brak. Ma dopiero 19 lat, więc na następnym konkursie będzie doskonała.

          O 17:00 gra Sorita. Bedzie sie działo.
          • dorota_333 Re: III etap 2021. I dzień. 14.10.21, 18:05
            Kyohei Sorita - no, działo się. Zagrał piękny koncert, tylko że to nie był Chopin. Mazurki nierytmiczne, całość chaotyczna, mnóstwo genialnego dźwięku, ale bez większego nawiązania do muzyki Chopina. Tylko Polonez As-dur na koniec zabrzmiał prawdziwie. Niemniej biegłość całkowita.
            • dorota_333 Re: III etap 2021. I dzień. 14.10.21, 19:30
              Hayato Sumino - błyskotliwie zagrane trzy mazurki z op. 24 (moje ulubione, a jak wiadomo podobają nam się te melodie, które już znamy). Polonez -fantazja (wykonywany w II etapie przez wielu) bardzo dobry. Sonata b-moll mroczna i burzliwa, taka jak powinna być.
              Nie porwał (mnie), ale występ bardzo udany.
                • dorota_333 Re: III etap 2021. I dzień. 14.10.21, 20:38
                  Andrzej Wierciński - wyjątkowo udany występ. Przede wszystkim: 100% mazurka w mazurku. Nareszcie taniec ludowy miał rytm jak taniec ludowy (a nie mroczna medytacja), podobnie dobrze grał mazurki dzisiaj Nehring (jak się już pozbierał). Scherzo E-dur z mazurkiem też rozkoszne, doskonałe. W sonacie scherzo molto vivace było naprawdę molto (ale podobno Chopin grał je szybciej niż teraz się gra, taka ciekawostka). Sonata zresztą przepotężna.

                  Publiczności też się podobał. Tak mi się nasuwa porównanie z Nehringiem - ten drugi jest jednak zdolniejszy, ale dzisiaj skopał występ. Niestety.
                  • dorota_333 Re: III etap 2021. I dzień. 14.10.21, 21:30
                    Piotr Alexewicz - było pięknie. Mazurki (znowu op. 24) bardzo dobrze zagrane. Cykl preludiów jeszcze niewykonywany (jutro będzie jakieś wykonanie) był miłą odmianą. Bez rewelacji ale niezwykle pozytywnie się przedstawił.
        • dorota_333 Re: III etap 2021. II dzień. 15.10.21, 14:33
          J J Jun Li Bui - wspaniały występ. Mazurki z op. 24 (i zaraz potem Rondo a la mazur) brzmiały rozkosznie, doskonałe rytmicznie, zawadiackie. Ballada F-dur na początku i sonata też dobre. Dał czadu Dżej Dżej.

          Michelle Candotti - niestety, nie miałam możliwości słuchać.

          Yasuko Furumi - piękno, elegancja, doskonałość techniczna. Piękny koncert, nie był jednak poruszający (moje subiektywne odczucie). Takie piękno, które lśni blaskiem, ale nie grzeje.
          • dorota_333 Re: III etap 2021. II dzień. 15.10.21, 19:00
            Alexander Gadjiev - zdążyłam tylko na Sonatę b-moll i była potężna. Żałuję, że nie słyszałam mazurków, ale on pewnie jeszcze wystąpi dalej.

            Avery Gagliano - zaczęła tą sonatą, którą zakończył występ Gadjiev (przypadek oczywiście), ale sam pomysł zaczynania od dramatu był ryzykowny, choć grała dobrze. Mazurki mnie nie zachwyciły (subiektywnie ofkors). Zakończyła zresztą też dramatycznie, Scherzem b-moll z dobra partią liryczną i błędem w ostatnim akordzie smile Tak że ta klamra spinająca występ była nieźle pomyślana, ale gorzej wykonana.
            Ja zresztą jestem wyjątkowo nieobiektywna, bo od III etapu żądam tylko, żeby mnie rozkołysali mazurkami. Trochę już było, czekam na więcej.
            • dorota_333 Re: III etap 2021. II dzień. 15.10.21, 20:23
              Martin Garcia Garcia - urocze preludia (w Preludium Es-dur miałam nadzieję, że uniknie dominanty tego powtarzającego się w lewej ręce dźwięku, nie uniknął). Sonata h-moll brawurowa, mazurki hiszpańskie bardzo, na koniec walc F-dur całkowicie brawurowy. Gra wirtuozowsko, bawi publiczność, i to się bardzo podoba. Dużo dodał mu doskonale dobrany do tego typu pianistyki fortepian Fazioli.

              Można i tak, show był doskonały.
              • dorota_333 Re: III etap 2021. II dzień. 15.10.21, 21:25
                Eva Gevorgyan - ta eteryczna blondynka rzuciła się na fortepian z taką furią, że się wystraszyłam. A poważnie: fantazja f-moll dobra, mazurki dziwne, chaotyczne. Sonata b-moll wykonana po prostu dziko, wściekle.

                Jeden z komentatorów zauważył, że grała "bez zahamowań" - i cenię sobie ten rodzaj kurtuazji, powiedział to bardzo oględnie.
      • dorota_333 III etap 2021. III dzień. 16.10.21, 12:32
        Nikolay Khozyainov - też gra bez zahamowań (co już pokazał wcześniej), Ale też bez rytmu w mazurkach. Rozczarowująco, zważywszy na to, jak bardzo jest chwalony.

        Su Yeon Kim - występ doskonały. Fantazja f-moll z pięknie poprowadzoną fuga, mocna. Świetne mazurki z opusu 24, szczególnie drugi. Rozkosznie melodyjny. Tarantella As-dur pierwszy raz wykonywana w konkursie, miła odmiana. I potężna Sonata h-moll. Wiwaty publiczności w pełni zasłużone.

        • dorota_333 Re: III etap 2021. III dzień. 16.10.21, 13:33
          Aimi Kobayashi - przemiłe zaskoczenie. Mazurki świetne, szczególnie ostatni. Nie wykonywała żadnej z sonat (i dobrze), ale cykl preludiów, gdzie było bardzo dobrze: doskonale zróżnicowane, stopniowane napięcia, wszystko błyskotliwie. Słuchało się wyjątkowo przyjemnie. Na koniec elementy teatru kabuki: finał ostatniego preludium wykonała tak, jakby tłukła pająka na klawiaturze. Publiczność zachwycona, ale było naprawdę dobrze. Przekonała mnie.
          • dorota_333 Re: III etap 2021. III dzień. 16.10.21, 17:08
            Mateusz Krzyżowski - najlepszy całościowo występ w tym konkursie, jak do tej pory. Mazurki cudowne, ale jego wykonanie Preludiów op. 28 było bliskie doskonałości.

            Opiszę to na przykładzie - w jednym z preludiów śpiewnemu motywowi w prawej ręce towarzyszy powtarzający się pojedynczy, niski dźwięk w lewej. Wszyscy wykonujący do tej pory preludium atakowali ten dźwięk, robiąc z niego dominantę nachalną, męczącą, agresywną. Krzyżowski wykonał to całkowicie inaczej. To tylko pojedynczy przykład.

            Z występem Krzyżowskiego konkurs wszedł na taki poziom, gdzie nie liczy się już biegłość techniczna, artykulacja, dokładność wykonania - bo to wszystko jest oczywiste. Tutaj zaistniało coś ponad.

            Muzyka Chopina.
            • dorota_333 Re: III etap 2021. III dzień. 16.10.21, 18:04
              Jakub Kuszlik - generalnie gra po prostu bosko. Mazurki rewelacja, Sonata h-moll najlepsza, jaką zagrano w tym etapie. Nie agresywna, chaotyczna, ale poteżnie zbudowana, mocna. Doskonałe Largo.

              To jest ten rodzaj wykonawstwa, który mnie przekonuje całkowicie. Słychać bardzo bogatą fakturę utworów, wszystkie niuanse. Radość, po prostu radość.
                • dorota_333 Re: III etap 2021. III dzień. 16.10.21, 20:27
                  Bruce (Xiaoyu) Liu - tymi wariacjami program zakończył; wyjątkowo dobry występ. Mazurki (szczególnie D-dur boski), sonata, wszystko mocne i wirtuozowskie.

                  Bardzo wyrównany poziom. Jury będzie miało sporo roboty.

                  PS. Zły sen melomana: jako jury Konkursu Chopinowskiego występuje sztuczna inteligencja. Koszmar melomana: jako uczestnik Konkursu występuje sztuczna inteligencja.

                  No, żartuję. Na razie meloman podśpiewuje cały dzień.
      • dorota_333 III etap 2021. Wyniki. 17.10.21, 09:41
        Nie ma Krzyżowskiego!!!

        Są za to furiatki atakujące klawiaturę, jak niejaka Gevorgian. I efekciarze, jak Garcia Garcia. Z Polaków tylko Kuszlik i Pacholec (zasłużenie obaj).

        chopin2020.pl/pl/news/article/339/znamy-nazwiska-12-finalist%C3%B3w-xviii-konkursu-chopinowskiego


        PS. A może gdyby sędziowała sztuczna inteligencja, to nie byłoby wzajemnego promowania swoich uczniów.
    • dorota_333 Finał 2021. I dzień. 18.10.21, 18:07
      Zaraz gra Kamil Pacholec. Wszyscy grają dziś Koncert e-moll. Tak, trzeba być świrem, żeby wysłuchać tego samego koncertu 4 razy jednego dnia, trzy dni z rzędu. Na dwanaścioro finalistów tylko troje będzie grało Koncert f-moll, jak widzę.
      • dorota_333 Re: Finał 2021. I dzień. 18.10.21, 19:45
        Kamil Pacholec - niestety, to było zbyt refleksyjne, zbyt subtelne. Przykro mi to pisać, bo uwielbiam ten sposób grania Chopina, jaki on prezentuje, ale to nie na koncert z orkiestrą. Tam musi być więcej dynamiki.

        Dziwnie to zabrzmi, ale w czasie występu Pacholca cały czas miałam wrażenie, że orkiestra jest źle nagłośniona - w tym sensie, że nadmiernie. Mocniej słychać było sekcję dętą (np. fagoty) orkiestry niż pianistę - to się nie może zdarzyć. Zagrał Rao i zrozumiałam, że to kwestia zbyt małej dynamiki u Pacholca. Szkoda.

        Hao Rao - to było piękne. Mocne i liryczne zarazem - pięknie zagrany mazurek, zadziornie, młodzieńczo. Naprawdę to było dobre.
        • dorota_333 Re: Finał 2021. I dzień. 18.10.21, 21:30
          Kyohei Sorita - słyszeliśmy właśnie zwycięzcę XVIII Konkursu Chopinowskiego.

          Trudno wręcz cokolwiek napisać; to było jedno z lepszych wykonań Koncertu e-moll, jakie w ogóle kiedykolwiek słyszałam. Nie wyobrażałam sobie takiej pełni: mistrzowskiemu wykonaniu partii fortepianu towarzyszyła doskonała współpraca z orkiestrą. Efekt był absolutnie powalający, tam było wszystko, nawet pauzy grały. Wszystko: opanowanie instrumentu, dynamika, cudowna jakość dźwięku. Każdy szczegół był doskonałością.

          Nie przypominam też sobie takiej reakcji orkiestry i publiczności tuż po zakończeniu koncertu: orkiestra (łącznie z dyrygentem) klaskała pianiście, publiczność wstała. Dla wszystkich jest jasne, że to było wydarzenie.

          Teraz gra Leonora Armellini; nie jestem w stanie już słuchać uważnie, ale współczuje jej - wystąpić po tak dobrym pianiście jest zabójczo trudne psychicznie. Życzę jednak jak najlepiej.

          Myślę, że po występie Sority można na finał konkursu spojrzeć w kategoriach sportowych smile - popatrzmy KTO rzuci wyzwanie mistrzowi. Mam nadzieję, że psychika im nie siądzie.
      • dorota_333 Finał 2021. II dzień. 19.10.21, 18:54
        J J Jun Li Bui - rozegrał się, już largo było lepsze niż początek. Współpraca z orkiestrą w pewnych momentach doskonała, ale w innych jakby rozjeżdżało się troszkę. Dobra rzemieślnicza robota, ale po wczorajszym występie Sority słucha się bez entuzjazmu takiego dobrego rzemiosła.

        Zaraz Koncert f-moll, będzie odmiana.
        • dorota_333 Re: Finał 2021. II dzień. 19.10.21, 19:33
          Alexander Gadjiev - ojej, dobrze, że skończył. To było dziwne; słabe pianistycznie (niemetryczne, nietrafione dźwięki) i słaba współpraca z orkiestrą - chwilami wyraźnie się "rozjeżdżali". Żenująco słabo. Chwilami się zastanawiałam, czy to ten utwór, który znam.

          Zaraz kolejny Koncert f-moll, więc porównamy, czy zawiniła orkiestra/fortepian/nagłośnienie.
          • dorota_333 Re: Finał 2021. II dzień. 19.10.21, 20:44
            Martin Garcia Garcia - cos wspaniałego. Fantastycznie zagrany koncert, pod każdym względem. Dynamicznie, z cudownym Larghetto (przepraszam za błąd powyżej: 2. część koncertu to Larghetto nie Largo). Allegro vivace olśniewające, skrzący się mazurek. Doskonała współpraca z orkiestrą, która dała nową jakość.
            Dodał sporo dobrego także fortepian Fazioli. Czysta przyjemność słuchania. Radość.

            Ale frajda smile

            Jest teraz zgryz - Sorita czy Garcia Garcia. Bo to było (również) na zwycięstwo.
            • dorota_333 Re: Finał 2021. II dzień. 19.10.21, 21:40
              Eva Gevorgyan - fantastyczny występ (odszczekuję niegdysiejsze uwagi o atakowaniu klawiatury). Grała oczywiście dynamicznie (mam wrażenie, że minimalne nieczystości na koniec wynikały ze zmęczenia), ale było jednocześnie niesłychanie lirycznie w 2. części (Romance Larghetto). Przepięknie śpiewnie, cudowna subtelność dźwięku. I bardzo zawadiacko w 3. części.

              Fantastyczna współpraca z orkiestrą - Gevorgian pozwoliła sobie kilkukrotnie na rozciągnięcie metrum mazurka aż do granic (aż do bandy smile ), ale zabrzmiało to doskonale, bo orkiestra współgrała perfekcyjnie. Wyszło mistrzowsko. Steinway zresztą też brzmiał.

              No, to aż przyjemnie pomyśleć o jutrzejszym dniu, bo po dzisiejszym mamy już właściwie podium smile
              Było cudownie.
      • dorota_333 Finał 2021. III dzień. 20.10.21, 19:02
        Aimi Kobayashi - poruszające Larghetto, bardzo piękne. Trochę błędów w Rondzie, nieco się posypała, niestety.

        Tak sobie piszę te bajeczki (na szczęście nikt nie czyta), i nie zauważyłam, że skoczny temat w Rondo Vivace to jest krakowiak (nie mazurek). To tak być głuptaskiem amatorem, prawdziwkiem. Chyba cóś poczytam literatury, bo wstyd.