neonazisci wygrywaja w niemczech -jako prawica ?

20.09.04, 10:44
Prawica z populistycznymi haslami smile
Ale to zaszufladkowanie sie ciagnie.
Swoja droga, ciekawe perspektywy dal Polski, jesli w niemczech prze do wladzy nacjonalistyczna lewica sad

info.onet.pl/981851,12,item.html
Sukces neonazistów w niemieckich wyborach



Popierające program reform społecznych niemieckie partie SPD i CDU poniosły w niedzielę w wyborach do lokalnych parlamentów Brandenburgii i Saksonii dotkliwe straty.



Duży sukces odniosła natomiast skrajnie prawicowa NPD zdobywając w Saksonii prawie tyle samo głosów co SPD. Neonaziści wejdą dzięki temu, po raz pierwszy od 36 lat, do niemieckiego landtagu.

Postkomunistyczna PDS oraz druga partia skrajnej prawicy DVU także umocniły swoje wpływy. Skrajna prawica i postkomuniści oparli swoją kampanię wyborczą na proteście przeciwko opracowanemu przez kanclerza Gerharda Schroedera programowi przebudowy państwa.

W Saksonii rządząca dotychczas samodzielnie CDU zdobyła 41,1 proc. głosów, o 15,8 punktów procentowych mniej niż w 1999 roku. Taki tymczasowy urzędowy wynik podała w nocy komisja wyborcza. Chadecy utracili po raz pierwszy od 1990 roku bezwzględną większość w landtagu.

Aby utworzyć rząd, premier Georg Milbradt będzie musiał pozyskać jako partnera SPD (9,8 proc.), gdyż liberalna FDP ma zbyt mało mandatów (5,9 proc.). PDS poprawiła swój wynik o 1,4 proc. do 23,6 procent. Skrajnie prawicowa NPD uzyskała 9,2 procent głosów i znajdzie się po raz pierwszy od 1968 roku w landtagu. Pięć lat temu na neonazistów głosowało tylko 1,4 procent wyborców. Pięcioprocentowy próg przekroczyła także partia Zielonych (5,1 proc.).

W Brandenburgii SPD straciła w porównaniu z 1999 r. 7,4 punkty procentowe i uzyskała 31.9 procent poparcia. Podobne straty poniosła CDU, na którą głosowało 19,4 procent wyborców. Ten wynik pozwala jednak socjaldemokratom i chadekom na kontynuowanie rządowej koalicji utworzonej na początku poprzedniej kadencji. PDS poprawiła swój wynik o prawie pięć punktów procentowych do 28 procent. Skrajnie prawicowa DVU zdobyła 6,1 procent głosów i pozostanie w brandenburskim parlamencie. Z sondaży wynika, że SPD zawdzięcza utrzymanie pierwszego miejsca popularności premiera Matthiasa Platzka.

"Wynik wyborów jest wyrazem protestu obywateli przeciwko władzom" - powiedział politolog Karl-Rudolf Korte. "Wyniki świadczą też o kryzysie tradycyjnych niemieckich partii" - dodał Korte. Wielkie niezadowolenie wywołały wśród obywateli Niemiec wschodnich rządowe reformy rynku pracy przewidujące m. in. ograniczenie świadczeń dla bezrobotnych pozostających dłużej niż rok bez pracy. Chadecy poparli w Bundesracie program reform, tzw. Agendę 2010, opracowany przez kierowaną przez SPD koalicję rządową.

Przedstawiciele wszystkich demokratycznych partii wyrazili zaniepokojenie z powodu zdobycia mandatów przez prawicowych populistów z NPD i DVU. Z sondaży wynika, że wśród najmłodszych wyborców poniżej 23 roku życia tylko CDU cieszyła się większym poparciem niż NPD. Na naonazistów głosowali przede wszystkim bezrobotni oraz ludzie o niskim poziomie wykształcenia.

Lider NPD w Saksonii Holger Apfel powiedział po podaniu wyników, że niedziela jest "wspaniałym dniem dla wszystkich, którzy chcą jeszcze pozostać Niemcami". "Wynik dla NPD jest zasłużonym rachunkiem za antysocjalną politykę partii rządowych" - powiedział Apfel. "Będziemy prowadzili narodową politykę" - dodał działacz NPD.

Władze zabiegały o wydanie zakazu działalności NPD, zarzucając jej antysemityzm oraz gloryfikowanie Trzeciej Rzeszy. Jednak Federalny Trybunał Konstytucyjny oddalił dwa lata temu wniosek o delegalizację tej partii.

REKLAMA



w
    • robisc Re: neonazisci wygrywaja w niemczech -jako prawic 20.09.04, 21:41
      Mówią o nich skrajna prawica, a przecież to narodowi socjaliści! I w ten sposób
      powstaje w mediach obraz prawicy jako nacjonalistycznej ekstremy.
      Pomimo władowania we wschodnie landy 1,5 biliona EUR nie udało sie Niemcom
      ożywić tych regionów. Generalnie widzimy totalną klęskę niemieckiej polityki
      wewnętrznej.
      • pepe49 narodowi socjaliści = skrajna lewica 20.09.04, 23:16
        To dobrze byłoby zamieszczać na innych forach. Ludzie słyszą z tv i in.
        przzekaźników, że "naziści" to prawica. Szok z głupoty.
        • krzysztofsf narodowi socjaliści = prawica= aksjomat 21.09.04, 01:39
          pepe49 napisał:

          > To dobrze byłoby zamieszczać na innych forach. Ludzie słyszą z tv i in.
          > przzekaźników, że "naziści" to prawica. Szok z głupoty.

          Kilka razy juz sprzeczalem sie z ludzmi, ktorzy maja powyzsze tak zakodowane.
          Mi tez nie bylo latwo przejrzec na oczy, bo kilkanascie lat wtlukiwanie prawicowosci faszyzmu przez szkole i media bardzo sie utrwala.
          Poniewaz faszysci nie tepili wlasnosci prywatnej (przynajmniej dopoki mieli zwlaszcza w niemczech wlasnosc zydowska do tepienia i rozdzielania) ich socjalistyczne panstwo opiekuncze nie jest tak wyraznie identyfikowane jako lewica jak typowy komunizm - mimo socjalizmu w nazwie.
          Tymczasem ujmujac rzecz biologicznie faszyzm i komunizm walczyly o ta sama nisze ekologiczna - a w takim przypadku albo jeden z konkurentow zmienia stopniowo swoje srodowisko wypierany przez drugiego w troche odmienne, albo nastepuje zroznicowanie geograficzne.Faszyzm przybral barwy ochronne prawicy, co skwapliwie bylo podtrzymywane przez jego komunistycznych konkurentow, jak i przez inne ugrupowania socjalistyczne bez wyraznego nacisku na nacjonalizm.
          • klip-klap Re: narodowi socjaliści = prawica= aksjomat 21.09.04, 13:07
            Nie wiem czy czytales 'Droge do zniewolenia' Hayeka. Polecam,pochodzi z 1944
            roku i jest napisana przystepnym jezykiem. Jej glowna teza jest to,ze narodowy
            socjalizm to nastepna faza socjalizmu,a planowanie gospodarcze w sensie
            interwencjonistycznym prowadzi do socjalizmu i totalitaryzu.
            • robisc Re: narodowi socjaliści = prawica= aksjomat 21.09.04, 19:24
              klip-klap napisał:

              > Nie wiem czy czytales 'Droge do zniewolenia' Hayeka. Polecam,pochodzi z 1944
              > roku i jest napisana przystepnym jezykiem. Jej glowna teza jest to,ze narodowy
              > socjalizm to nastepna faza socjalizmu,a planowanie gospodarcze w sensie
              > interwencjonistycznym prowadzi do socjalizmu i totalitaryzu.

              Przeczytałeś to z ciekawowści czy jako lekturę obowiązkową? Muszę przyznać, że
              dla mnie historia myśli ekonomicznej była wyjątkowo niestrawna. Na szczęście
              wykładowca był luzakiem (nazywał się dr Kloc)i na egzaminie, po napisaniu
              tematów na tablicy w auli poszedł sobie na kawę. Egzamin zdałem nienajgorzej smile
              • klip-klap Re: narodowi socjaliści = prawica= aksjomat 21.09.04, 19:32
                Z ciekawosci. Ale to nie jest ksiazka ekonomiczna, tylko polityczna. Na
                szczescie dla mnie, bo pewnie nic bym nie zrozumial wink. Czyta sie jak dlugi esej
                polityczny. Ale jak ktos chce sie katowac ekonomia Hayeka to sa inne jego pozycje.
            • krzysztofsf Re: narodowi socjaliści = prawica= aksjomat 21.09.04, 19:35
              klip-klap napisał:

              > Nie wiem czy czytales 'Droge do zniewolenia' Hayeka. Polecam,pochodzi z 1944
              > roku i jest napisana przystepnym jezykiem. Jej glowna teza jest to,ze narodowy
              > socjalizm to nastepna faza socjalizmu,a planowanie gospodarcze w sensie
              > interwencjonistycznym prowadzi do socjalizmu i totalitaryzu.

              Dzieki za info.
              Odnosnie lewicowosci faszyzmu to olsnily mnie kiedys czyjes ze dwa zdania zamieszczone w necie , ktore skwitowalem po przeczytaniu - "O qrwa!....faktycznie!!!!!!"

              Odnosnie totaliratyzmu, praktycznie wszedzie, gdzie coraz wieksza wladze maja urzednicy zaczynaja dzialac reguly Parkinsona i siegaja oni po wieksza wladze oraz staraja sie decydowac o coraz wiekszej liczbie rzeczy, aby uzasadnic swoje istnienie, awansowac, utworzyc nowa komorke w ktorej bedzie pracowal ktos znajomy, przyjaciel czy konkurent do dotychczasowego stolka. Po jakims czasie tworzy sie potezny system ogarniajacy wszystki edziedziny zycia.

              Wydaje mi sie, ze w minionych wiekach, podobnie funkcjonowal uklad wladca+ kaplani (administracje swieckie byly mniej rozbudowane, przeplataly sie i uzupelnialy z kaplanskimi a niejednokrotnie ci sami ludzie obsadzali i stanowiska swieckie i mieli miejsce w herarchii religijnej). Przy czym takie zjawiska ciagna sie od poczatku cywilizacji. Gdy dane panstwo okrzeplo, prowadzilo to do kastowosci i stalego przypisania czlowieka do jego warstwy spolecznej. Do tego dzialania uspakajajace najbardziej podatne na probe buntu warstwy spoleczne (slawne rozdawnictwo chleba i wina w rzymie).

              Popatrzmy teraz na krzepnaca kaste urzednikow w ue, na cichych wladcow USA, prowadzacych swoja polityke niezaleznie od tego, kto siedzi na Kapitolu czy w kongresie, na Putina kladacego podwaliny wrecz pod system dzeidzicznego przejmowania wladzy.
    • pepe49 neo 21.09.04, 23:30
      Federalny Trybunał Konstytucyjny oddalił dwa lata temu wniosek o delegalizację
      tej partii.


      Wiecie dlaczego? W kierownictwie NPD było tylu agentów tamtejszej bezpieki, że
      sąd uznał, że oficjalne poglądy NPD nie są poglądami członków NPD.

      Pewnie są.

      ***********

      Nie ma co z nimi dyskutować. Podobnie, jak z naszymi czerwonymi, z różnych partii.
      Skąd mi się taka postawa wzięła?

      Czytałem wypowiedź konserwatysty mniej więcej taką: "czerwoni się leją z
      brunatnymi, co to nas obchodzi, kłótnie w bandyckiej rodzinie?".

      Jednak obchodzi. Konserwatyści niemieccy poparli w 1933 p. Hitlera i jego
      narodową lewicę, w strachu przed dojściem do władzy międzynarodowej lewicy p.
      Thalmanna. Czerwoni byli juz 13 lat po utworzeniu przez p. Lenina pierwszych
      obozów koncentracyjnych dla niekomunistów (pierwszych obozów zagłady. Pierwsze
      obozy koncentracyjne - nie zagłady - stworzyli Brytyjczycy dla Burów).
      Wiadomo już było, że czerwoni to mordercy.

      Niestety - lewica zawsze oznacza morderstwa na skalę masową. P. Hugenberg taką
      wiedzę teoretyczną zlekceważył i socjalistom narodowym pomógł.

      Dzisiaj czerwoni są różowi raczej, jest to po prostu cała uecja. Brunatni ...
      zżółkli?

      Tak czy owak jest to nędza ludzka. Wygrywają każde wybory grając na lękach
      niewolników przed wolnością. Mają też co rozdawać. To, co urzędy skarbowe
      wcześniej ukradły.

      Wolnościowcy tego nie mają. Ot, bieda.
      • robisc LPR 22.09.04, 19:38
        To taki nasz rodzimy odpowiednik neonarodowosocjalistów, tyle że nie są
        obciążeni krwawą przeszłością. Ale bardzo dobrze odpowiadają Twojemu opisowi.
        • pepe49 neoHugenberg 22.09.04, 23:03
          a widzisz, ja ich traktuję jak partię konserwatywną. P. Giertych = p. Hugenberg,
          he. Z naciskiem na ustrój cechowy, "społeczną naukę Kościoła".
          Konserwatyści w latach 30-tych też byli tacy. Zawsze byli tacy. "Solidaryzm
          społeczny".

          Samoobrona jest czystą partią narodowo-socjalistyczną. Ja tak ją oceniam. Broni
          Polaków i biednych na sposób Janosika.
          Ale jest kupiona przez system całkowicie. Pamiętasz jak Carrefour kupił p. Leppera?

          PiS poniekąd, chociaż pisowcy nie mają jasnego samookreślenia. Mają nogę w
          każdym dołku.

          Reszta, wiadomo, zdeklarowana lewica międzynarodowa.
          PO - w ostatnim "NCz" jest wypowiedź posła PO zdecydowanie popierającego
          podwyżkę podaków. Może jest to pojedyńczy wybryk, ale skłonny byłbym
          przypuszczać, że jest to zwykła partia karierowiczów, poza małą grupa
          zdecydowanych.. na co?

          Po pierwszym zwycięstwie neokomuny w 1993, p. Gadomski pisał w "Życiu Warszawy",
          że dlatego przedsiębiorcy poparli SdRP (dla dzieci - wybacz Robi - tak się wtedy
          nazywały SLD i PLD) ponieważ liberałowie w czasie swych rządów podwyższali
          podatki. To ci sami liberałowie, którzy połączyli się z UD, tworząc UW, a potem
          oderwali, tworząc PO.


          Generalnie: bać się należy raczej różowych - oni mają władzę, pieniądze i siłę.
          Neokomuna + odpryski (UP, UW), są szalenie niebezpieczne, likwidują wolność i
          podwyższają podatki zupełnie bez wyrzutów sumienia. Potrafią to też ładnie i
          elegancko uzasadniać. Wobec takiej gromady zbójów we frakach co można robić?
          P. Mikke powtarza od początku: nie patrzmy na nich, róbmy swoje.

          Sinn Fein, nie?

          *
          o tym wybryku:
          # 13 września w telewizyjnym „Forum” odbyła się dyskusja nt. podatków.
          Najbardziej liberalny WCzc. Rafał Zagórny z PO oświadczył, że „wszyscy się
          zgadzamy, że im więcej pieniędzy w budżecie, tym lepiej”. I tyle o liberalizmie
          w PO.
          www.nczas.com/?a=show_article&id=2098
          • klip-klap eksport liberalizmu 23.09.04, 00:57
            > # 13 września w telewizyjnym „Forum” odbyła się dyskusja nt. podat
            > ków.
            > Najbardziej liberalny WCzc. Rafał Zagórny z PO oświadczył, że „wszyscy si
            > ę
            > zgadzamy, że im więcej pieniędzy w budżecie, tym lepiej”. I tyle o libera
            > lizmie
            > w PO.

            Cytat mnie rozlozyl. Teraz juz rozumiem nasz wklad do UE - Zyta chce wprowadzic
            tam PO-wski liberalizm i zada wiekszego budzetu UE. Szkoda,ze tak malo jest
            miejsc w PE, moznaby ten "liberalizm" razem z "liberalami" wyeksportowac.
            • pepe49 "Zyta" 23.09.04, 22:44
              Pani profesorka była dość długi czas sejmową korespondentką "NCz". Nie wiem
              dlaczego byc przestała, mogę się domyślać, że z powodu stosunku do UE. Jest za.

              Emocje powoli opadają, można, być może, współpracę wznowić. Jest godna szacunku,
              ze względu na poglądy i stateczność w ich zachowaniu i stosowaniu.

              UPR, gdyby urosła, też pewnie przylepiłaby do siebie karierowiczów. Na pewno
              mniej, jest za wyrazista, ale jednak.
              • klip-klap Re: "Zyta" 24.09.04, 14:46
                Czytalem te jej relacje,sprawialy wrazenie chaotycznych,ale moze tak wyglada
                praca w parlamencie.
    • exerik Re: neonazisci wygrywaja w niemczech -jako prawic 23.09.04, 12:08
      Nie ma się co oburzać na portal onet.pl. Nauki społeczne to nie matematyka, a
      jedynym uznawanym kryterium prawdy jest w nich panująca aktualnie "moda".
      Słowo "prawica" jest zaś tak nieprecyzyjne, że łatwo poddaje się pseudonaukowej
      manipulacji. Tak więc na dzień dzisiejszy neonaziści to prawicowcy.

      W dodatku logika podpowiada, że prawica jest na prawo od lewicy. Naziści bez
      wątpienia sytuowali się na prawo od bolszewików.

      Co gorsza, jeśli prawica jest obok lewicy (a przecież nikt nie zaprzeczy że
      jest), to w jakimś tam sensie tę lewicę legitymizuje.

      Aby nie być uzależnionym od panujących mód, nie przeczyć logice, i nie
      legitymizować lewicy najlepiej zastąpić termin "prawica" terminem "reakcja".

      Reakcjonistą byłby każdy kto sprzeciwia się kierunkowi zmian zapoczątkowanych w
      1789 roku (w dziedzinie ustrojowej i obyczajowej) i na przełomie XIX i XX wieku
      (w dziedzinie gospodarczej). W ten sposób już nikt nie mógłby wrzucić UPR-u do
      jednego worka z LPR, PO i PiS.
    • exerik Re: neonazisci wygrywaja w niemczech -jako prawic 23.09.04, 19:01
      Jednym z najważniejszych sporów filozoficznych średniowiecza była batalia o
      tzw. uniwersalia. Jednym z punktów dyskusji była kwestia, czy dane słowo,
      pojęcie jest tylko umownym znakiem oznaczającym daną rzecz, czy też
      odzwierciedleniem realnego bytu. Obserwując dzisiejszą politykę, widać, że
      problem nie został rozwiązany i niesie to za sobą poważne implikacje.

      (...) to samo słowo może różnie kojarzyć się dwóm ludziom - np. jednemu
      pozytywnie, a drugiemu negatywnie; mogą rozumieć je w odmienny sposób, gdyż w
      ich umyśle to samo słowo łączy się z innymi skojarzeniami. Ten sam wyraz dla
      ludzi wychowanych w odmiennych systemach normatywnych lub przywiązanych do
      innych idei politycznych, będzie posiadał odmienne znaczenie. Gdy liberał
      mówi "równość", to ma na myśli równość wobec prawa, gdy słowo to wymawia
      komunista myśli o równości majątkowej; gdy anarchista mówi "wolność" to rozumie
      przez to unicestwienie państwa, gdy wymawia je katolik, rozumie przez to
      zapanowanie nad złymi popędami i instynktami.

      (...) Tworzenie pojęć politycznych, a nade wszystko definiowanie pojęć jest
      zasadniczym aspektem działalności politycznej. Ten, kto przekona opinię
      publiczną, że jego program łączy się z pozytywnie kojarzącymi się słowami, ten
      wygrywa. Wygrywa zawsze ten, kto jest po stronie "wolności"
      przeciwko "niewoli"; "równości" przeciwko "nierówności" i "sprawiedliwości"
      przeciwko "niesprawiedliwości". Mniejsza o to, czy doktryna zwycięskiego
      polityka rzeczywiście jest doktryną wolności, równości i sprawiedliwości - dla
      politycznego zwycięstwa nie ma to większego znaczenia.

      W polityce zawsze dominuje ta siła polityczna, która wpoiła ludziom
      przekonanie, że jej idee są pojęciami pozytywnymi. Władza ugrupowania, które
      inaczej definiuje słowa, niż jest to powszechnie przyjęte, zawsze jest
      krótkotrwała, efemeryczna. Długofalowe panowanie należy do tego ugrupowania,
      które zdefiniowało pojęcia. To ono dzierży "władzę kulturową".

      Określenie "władza kulturowa" zostało stworzone przed Wojną przez włoskiego
      komunistę Antonio Gramsci'ego. Ten ideolog marksizmu doszedł do przekonania, że
      rewolucja komunistyczna nie ma szans zwycięstwa dopóki Włosi nie będą myśleć w
      kategoriach marksistowskich. Aby tak się stało, należy opanować władzę nie na
      drodze rewolucyjnej (model leninowski), lecz zapanować nad kulturą, aby
      następnie, krok po kroku, skomunizować sferę polityczną i społeczną. Włoska
      partia komunistyczna toczyła ten swoisty Kulturkampf przez kilkadziesiąt lat po
      roku 1945. Nigdy nie udało jej się przekroczyć 20% poparcia. Jednak cały swój
      impet poświęciła walce o kulturę, opanowując media, szczególnie telewizję,
      zdobywając sobie poparcie wśród pisarzy, reżyserów, aktorów, dziennikarzy,
      naukowców itd. Proletariacka wizja świata stała się we Włoszech wszechobecna,
      mimo że komuniści byli izolowani w opozycji. Jednak społeczeństwo powoli
      wchłaniało w siebie idee komunistyczne; rządzące partie, dostosowując się do
      opinii publicznej, zaczęły posługiwać się coraz bardziej lewicowym językiem.
      Komuniści jako partia byli w opozycji, komunizm jako ideologia był u władzy.

      Podobną sytuację mamy dzisiaj w Polsce. Po pięćdziesięciu latach komunizmu,
      mimo całkowitej kompromitacji tego reżimu, zasadnicze pojęcia polityczne
      pozostały lewicowe. Świadomość historyczna Polaków także jest lewicowa: Gierek
      jest w powszechnej świadomości stawiany na równi z kardynałem Wyszyńskim; czasy
      PRL-u są wspominane z nostalgią, nadal żyje mit Brygad Międzynarodowych w
      Hiszpanii; endecja i Roman Dmowski dalej kojarzą się negatywnie; podobnie źle
      widziane pozostaje ziemiaństwo. Przykłady te można by mnożyć. Nasza świadomość
      historyczna jest lewicowa.

      Podobnie jest z pojęciami politycznymi i kulturowymi. Lewica także tu trzyma
      rząd dusz. Większość katolickich Polaków popiera "neutralność" światopoglądową
      państwa, a zabijanie dzieci poczętych określa mianem "aborcji". Gdy chciano
      wpisać w konstytucję zasadę prymatu prawa naturalnego nad stanowionym, głosom
      oburzenia nie było końca - gdy Polska podpisuje konwencje o prawach człowieka,
      wtedy nikt nie protestuje. Takim pojęciom jak lustracja, dekomunizacja nadano
      pejoratywny sens - to przejaw "nienawiści". Akceptację zboczeń i perwersji
      ochrzczono mianem "tolerancji". Samo pojęcie demokracji jakie powszechnie
      funkcjonuje nijak nie ma się do tego, które nadał mu Ojciec Święty (encyklika
      Graves de communi Leona XIII).

      W Polsce nawet prawica myśli w kategoriach lewicowych. Antykomuniści wypierają
      się jakichkolwiek sympatii dla dwóch największych wrogów komunizmu: gen. Franco
      i gen. Pinocheta - obaj są... "faszystami". W Polsce prawica zarzuca lewicy
      niedostatek demokratyzmu! Świat czegoś takiego jeszcze nie widział - ale też
      nigdy "władza kulturowa" nie była zmonopolizowana w rękach lewicy tak, jak jest
      w Polsce. Spójrzmy jak bardzo prawica w Polsce podkreśla, że jest
      tylko "centroprawicą" i odżegnuje się od prawicy "skrajnej"; w Polsce prawica
      wierzy, że Adolf Hitler był człowiekiem "skrajnej" prawicy! Od jednego z
      polityków usłyszałem nawet, że dla niego prawica=antysemityzm, więc on uważa
      się za centrystę. Zobaczmy kogo prawica w Polsce uważa za swój wzór?
      Przedwojenną PPS (np. Jan Olszewski). Nie neguję patriotyzmu PPS, ale prawicą
      to partia ta nie była. W Polsce być człowiekiem prawicy to znaczy nie
      lubić "komuny" i chodzić do kościoła. Takie przynajmniej jest powszechne
      przekonanie Polaków, jak i samych ludzi "prawicy". (...)

      Tak, ale "władza kulturowa" jest dziś na lewicy i to ona kształtuje nasze idee.

      Jeżeli chcemy ukształtować w Polsce normalną scenę polityczną, to musimy zacząć
      od odbudowania pojęć politycznych, czyli od tzw. metapolityki. Problemem
      podstawowym nie jest przegrana lub wygrana danego ugrupowania, lecz powrót
      pojęć politycznych do ich pierwotnego kształtu - tak, aby prawica była prawicą,
      a lewica lewicą; aby nasza mowa była "tak-tak, nie-nie". Z tej perspektywy
      wynik konkretnych wyborów nie ma znaczenia kluczowego, lecz walka o "władzę
      kulturową". Środowiska katolickie, konserwatywne i narodowe czeka wielka
      batalia o kulturę. Dziś jest to pole zupełnie zaniedbane i oddane wrogom Polski
      katolickiej i narodowej. Skutki? Gdy "prawica" dochodzi do władzy, realizuje
      program... lewicy, gdyż wszystkie jej pojęcia polityczne są na wskroś lewicowe.
      To, co w Polsce nazywa się prawicą w swej masie jest tak samo proeuropejskie,
      proliberalne, prodemokratyczne, proegalitarne i antytradycjne jak lewica. Widać
      to w praktyce tych ekip rządzących, które określając się
      mianem "centroprawicowych", realizowały lewicowy program społeczny i polityczny.

      Celem środowisk konserwatywnych, narodowych i katolickich musi być w tej chwili
      przede wszystkim odbudowa pojęć politycznych, odrzucenie nominalistycznej
      doktryny Ockhama, iż słowa mają charakter umowny i można pod nie podkładać
      swobodnie treść. Powrót do pierwotnych znaczeń słów ma bowiem zasadnicze
      znaczenie dla kształtowania się sceny politycznej. Nie polityka pojęta jako
      zdobycie władzy, lecz walka o "władzę kulturową" ma dziś znaczenie
      pierwszorzędne. Nie ulotki wyborcze i partie, lecz kolejne książki, nowe
      wydawnictwa, nowe tygodniki, filmy, programy telewizyjne, a także szkoły (też
      wyższe) - tu jest klucz do zwycięstwa - bo tam jest "władza kulturowa", bo to,
      co duchowe ma prymat nad tym, co polityczne. Mens agitat molem! To zadanie nie
      na jedną kadencję, lecz na dziesięciolecia. Spór o uniwersalia trwa nadal...

      Adam Wielomski

      www.wandea.org.pl/roman-dmowski.htm
      • kimmjiki Jedno pytanie 23.09.04, 19:59
        Skoro wedlug autora lewica ma w Polsce "rzad dusz" i "wladze kulturowa", to czemu: Aborcja jest zakazana, a propozycje zmiany tego prawa nawet w SLD budza glosny sprzeciw; o legalizacji eutanazji czy malzenstw homoseksualistow zaden polityk nie odwazy sie nawet wspomniec (UP nie licze, bo to taki sam marginesik jak UPR); przywileje Kosciola rowniez sa nie do ruszenia, nawet na lewicy wiekszosc nie chce ich zniesc (mimo doskonalego pretekstu w postaci dziury budzetowej); demonstracja homoseksualistow w jednym miescie zostala obrzucona kamieniami, a w innym w ogole do niej nie dopuszczono; za "bluzniercze" dzielo sztuki mozna trafic pod sad i przegrac; telewizja ma ustawowy obowiazek respektowania wartosci chrzescijanskich (bardzo dziwnie pojmowanych, ale to inna sprawa); w uroczystosciach panstwowych czesto biora udzial ksieza; w Sejmie wisi krzyz; bardzo agresywna wobec Niemiec uchwala zostala przyjeta przez Sejm niemal jednoglosnie; z pieciu najbardziej opiniotworczych gazet (GW, Rzeczpospolita, Polityka, Wprost, Newsweek) zadna nie promuje lewicowej polityki gospodarczej, a tylko dwie popieraja lewice w kwestiach ideologicznych. To gdzie jest ta dominacja lewicy, ja sie pytam?
        • robisc w gospodarce, niestety 23.09.04, 20:06
          Ale Twoja wyliczanka jest całkiem dobra i świadczy o, ogólnie mówiąc,
          konserwatyźmie Polaków na gruncie społecznym. Wynika to głównie z nauki
          Kościoła. Katolikami są zarónwo wyborcy SLD jak i PO.
          • kimmjiki Re: w gospodarce, niestety 24.09.04, 23:22
            No tak, ale artykul mowil o kulturze, nie o gospodarce.
        • exerik Re: Jedno pytanie 23.09.04, 21:15
          kimmjiki napisał:

          > Skoro wedlug autora lewica ma w Polsce "rzad dusz" i "wladze kulturowa", to
          cze
          > mu: Aborcja jest zakazana, a propozycje zmiany tego prawa nawet w SLD budza
          glo
          > sny sprzeciw; o legalizacji eutanazji czy malzenstw homoseksualistow zaden
          poli
          > tyk nie odwazy sie nawet wspomniec (UP nie licze, bo to taki sam marginesik
          jak
          > UPR); przywileje Kosciola rowniez sa nie do ruszenia, nawet na lewicy
          wiekszos
          > c nie chce ich zniesc (mimo doskonalego pretekstu w postaci dziury
          budzetowej);
          > demonstracja homoseksualistow w jednym miescie zostala obrzucona kamieniami,
          a
          > w innym w ogole do niej nie dopuszczono; za "bluzniercze" dzielo sztuki
          mozna
          > trafic pod sad i przegrac; telewizja ma ustawowy obowiazek respektowania
          wartos
          > ci chrzescijanskich (bardzo dziwnie pojmowanych, ale to inna sprawa); w
          uroczys
          > tosciach panstwowych czesto biora udzial ksieza; w Sejmie wisi krzyz; bardzo
          ag
          > resywna wobec Niemiec uchwala zostala przyjeta przez Sejm niemal
          jednoglosnie;
          > z pieciu najbardziej opiniotworczych gazet (GW, Rzeczpospolita, Polityka,
          Wpros
          > t, Newsweek) zadna nie promuje lewicowej polityki gospodarczej, a tylko dwie
          po
          > pieraja lewice w kwestiach ideologicznych. To gdzie jest ta dominacja lewicy,
          j
          > a sie pytam?



          No fakt, rewolucja jeszcze nie jest skończona, ale powszechnie akceptowany
          pogląd że nad wszystkim można głosować powinien dodawać ci otuchy. W końcu nie
          chodzi o zabijanie dzieci tylko o aborcję... itd

          Jarzysz już co autor miał na myśli ?
          • kimmjiki Re: Jedno pytanie 24.09.04, 23:19
            exerik napisał:

            > W końcu nie chodzi o zabijanie dzieci tylko o aborcję...

            W koncu nie chodzi o niszczenie embrionow, tylko o zabijanie dzieci... A kobiete w ciazy nawet zagorzale feministki nazywaja matka... To jak to jest z ta dominacja lewicy?
        • pepe49 W punktach 23.09.04, 23:39
          1 Aborcja jest zakazana, a propozycje zmiany tego prawa nawet w SLD budza glo
          > sny sprzeciw;

          O dyskusjach w SLD nie wiem nic. Wiem natomiast, że walka o prawo do bezkarnego
          zabijania najmniejszych ludzi trwa bez przerwy. Być może jest to tylko gonienie
          zajączka przez partię, ale jej elektorat poprze ją w tym zawsze.
          To jest na pewno wielkie zwycięstwo lewicy, że co najmniej kilka milionów
          dorosłych ludzi w Polsce z gniewem jest gotowe bronić swojego prawa do zabicia
          małego człowieka.

          2 o legalizacji eutanazji

          - Legalizacja prawa do bezkarnego zabijania ludzi nieznośnie cierpiących lub
          starych była już w Sejmie. Nawet nie wiem, czy to prawo juz nie działa.
          Czytałem opracowanie o opiniach studentów akademii medycznych w Polsce. W
          większości są za.
          Słowo "eutanazja" weszło do potocznego słownika lekarskiego. Ludzie samotni,
          starzy, biedni, albo z niechętną rodziną mogą już zaczynać się bać.


          3 czy malzenstw homoseksualistow zaden poli
          > tyk nie odwazy sie nawet wspomniec

          W ostatnim i poprzednim "NCz" przejrzyj materiały o tym, jak Poczta Polska
          zrezygnowała z umowy ze stowarzyszeniem wysyłającym do ludzi wzory listów do
          Sejmu, z apelem o nieuznawanie związków homoseksualnych za małżeństwa.
          Odbyło się to po interwencji rządu.

          4 przywileje Kosciola rowniez sa nie do ruszenia, nawet na lewicy wiekszos
          > c nie chce ich zniesc

          Te przywileje, to fundusz kościelny. W sumie, uczciwie byoby oddać Kościołowi
          wszystkie ukradzione nieruchomości. Nikt o tym nie mówi, bo Kościołowi oddano
          dopiero kilka procent. O każdy promil był krzyk w "Nie", "Trybunie", TVP, RMF itd.
          Konserwatysta byłby zdania, że należy oddać wszystko i utrzymywać Kościół na
          bieżąco. Bo Kościół jest dla ludzi. Kościół się ma o materię nie kłopotać.


          5. (mimo doskonalego pretekstu w postaci dziury budzetowej);

          Dziura budżetowa nie jest pretekstem do niczego. Jak się nie ma pieniędzy, to
          się zmniejsza wydatki. Super zwycięstwem lewicy w tej wojnie propagandowej jest
          wmówienie ludziom, że administracja rządowa ma prawo ustalać limit wydatków i
          zabierać ludziom pieniądze aż będzie dosyć.
          Logika złodzieja. I to nie oburza. To jest szok!

          6. > demonstracja homoseksualistow w jednym miescie zostala obrzucona kamieniami, a
          > w innym w ogole do niej nie dopuszczono;

          To tylko dobrze. Demonstracje zwolenników seksu oralnego (bo delikatny i
          wymagający empatii) też są obrzydliwe. Seks do domu.

          Oburzająca dla konserwatysty jest postawa dziennikarzy, albo właścicieli mediów
          w przedstawianiu sprawy. Kawałeczek tej wojny.

          7. za bluzniercze dzielo sztuki mozna
          > trafic pod sad i przegrac;

          To dobrze. Niech nikt nie naśmiewa się bezkarnie z Krzyża. Masz coś świętego, to
          tego broń. Żydzi mają Torę i pejsy, muzułamanie mają .. co oni mają? Chusty na
          głowach kobiet. Na przykład. Nie śmiejemy się.

          8. za "bluzniercze" dzielo sztuki mozna
          > trafic pod sad i przegrac;

          To, że mozna pisać o bluźnierstwach przez "bluźnierstwa", TO jest sukces lewicy.
          Po prostu niektóre sprawy nas już nie obchodzą, ponieważ nie wiemy, co znaczą
          dla innych. Się to nazywa "odcięcie od korzeni". Zero empatii, ponieważ zero
          wiedzy. Pp. Falscy swój "Elementarz" zrobili tak, że nigdzie nie ma wzmianki o
          Bogu, wieży kościoła w wiejskim pejzażu.
          Niby nic, ale przez przemilczenie też można takie "odcięcie od korzeni" zrobić.
          A potem licz człowieku, że jakiś reżyser nakręci "Roots" po polsku.

          9. telewizja ma ustawowy obowiazek respektowania wartos
          > ci chrzescijanskich (bardzo dziwnie pojmowanych, ale to inna sprawa);

          To jest właśnie ta sprawa. Dla głosów wyborczych paru milionów katolików zapis w
          prawie, potem starannie omijany.


          10. w uroczys
          > tosciach panstwowych czesto biora udzial ksieza;

          W przedwojennej Polsce ZAWSZE brali udział. Polakom to tylko pomagało czuć się
          Polakami i odczuwać święto, a nie urzędową nasiadówkę.


          10 b. w Sejmie wisi krzyz;

          j.w.


          11. bardzo ag
          > resywna wobec Niemiec uchwala zostala przyjeta przez Sejm niemal jednoglosnie;

          To jest sprawa narodowa, a nie lewicowa, czy prawicowa. Sukces lewicy
          (internacjonalnej): boisz się postąpić patriotycznie. Bo to śmieszne i niemodne.


          12. > z pieciu najbardziej opiniotworczych gazet (GW, Rzeczpospolita, Polityka,
          Wpros
          > t, Newsweek) zadna nie promuje lewicowej polityki gospodarczej,


          KAŻDA promuje lewicową, etatystyczną politykę gospodarczą. Może Wprost najmniej.
          Ale: państwo powinno monitorować gospodarkę i interweniować w razie potrzeby. Tak?
          Każda z tych redakcji inaczej definiuje "potrzeby gospodarki, przu którzych ma
          nastąpić interwencja". Dla Wprosta rzadko, dla Polityki na bieżąco. Ale
          złodziejska, lewicowa ZASADA jest akceptowana w każdej redakcji.



          13. > z pieciu najbardziej opiniotworczych gazet (GW, Rzeczpospolita, Polityka,
          Wpros
          > t, Newsweek) (...) tylko dwie po
          > pieraja lewice w kwestiach ideologicznych.

          GW bezwzględnie tak. Inne? Też tak. Która jest przeciwko zabijaniu niektórych
          grup ludności i uprzywilejowaniu zboczeńców? Wszystkie za.
          GW i Polityka jaskrawo za. Cała róznica.
          Oraz (największy nakład) "Nie".



          *****

          Ta wyliczanka nie była "na złość" ale i dla mnie samego. Lewica jest już w
          sumieniach ludzi.
          • przycinek.usa Re: W punktach 24.09.04, 01:08
            "Super zwycięstwem lewicy w tej wojnie propagandowej jest wmówienie ludziom, że
            administracja rządowa ma prawo ustalać limit wydatków i zabierać ludziom
            pieniądze aż będzie dosyć. Logika złodzieja. I to nie oburza. To jest szok!"

            Popieram. Rozstrzelac lewice.
            • pepe49 złodzieja 24.09.04, 16:07
              się raczej zamyka. Hm?
              • przycinek.usa Re: złodzieja 24.09.04, 17:53
                zlodzieja tak, ale tu mamy super-zlodziei. Takich systemowych
                przeciwpanstwowcow. To zas o ile pamietam to kara minimum 25 lat wiezienia
                wedlug obecnego kodeksu za dzialanie przeciwko panstwu.

                Dlatego postuluje kare smierci. To niewielka zmiana.
                • pepe49 Re: złodzieja 24.09.04, 20:06
                  Bardzo duża. Kara śmierci za morderstwo. Tylko.
                  • przycinek.usa Re: złodzieja 24.09.04, 20:21
                    A za zdrade?
                    • pepe49 Na wojnie 27.09.04, 12:50
                      +
                      W czasie pokoju trzymamy takiego na wymianę.
                      Była ostra dyskusja na temat: "co robić z ludźmi, którzy okradli wszystkich
                      innych na sumy obniżające wszystkim standard życia." Czyli, stali się sprawcami
                      śmierci np. chorych, dla których zabrakło pieniędzy w okradzionym budżecie
                      państwa.
                      Dyskusja była aktywna zwłaszcza w okolicach śmierci p. Falzmanna, który badał
                      sprawę FOZZ.

                      Co robić w takiej sytuacji:
                      jeden ukradł, a drugi umarł, bo nie miał pieniędzy na leczenie. Hm?

                      A sposobów kradzieży jest dużo, większość tego forum jest o takich sposobach
                      (czy Robi mi to wybaczy?).

                      Na pytanie nie odpowiedziałem, chociaż je sam postawiłem. Pomyśl.

                      P.S.
                      Co się dzieje z "pieniędzmi z UE" z enbepu, które miały być sprzedane do
                      mniejszych banków? Jeden artykuł i cisza?
                      Kogo zabije wywołana tym precyzyjnym posunięciem (kradzieżą) inflacja?
                      Nie pokażesz, bo jak. Anonimowo sobie ktoś zemrze, bo mu pieniążka na leczenie
                      np. zabraknie. Albo dziecko słabo żywione, dla którego przeziębienie okaże się
                      zbyt ciężką chorobą.
          • kimmjiki Re: W punktach 24.09.04, 23:15
            pepe49 napisał:

            > Konserwatysta byłby zdania, że należy oddać wszystko i utrzymywać Kościół na
            > bieżąco. Bo Kościół jest dla ludzi. Kościół się ma o materię nie kłopotać.

            Czy dobrze zrozumialem? Chcesz utrzymywania Kosciola przez panstwo?

            Co zas do reszty - jak widac, w zaklamywaniu jezyka prawica ani troche nie ustepuje lewicy.
            • pepe49 Re: W punktach 27.09.04, 12:40
              kimmjiki napisał:

              > pepe49 napisał:
              >
              > > Konserwatysta byłby zdania, że należy oddać wszystko i utrzymywać Kościół
              > na
              > > bieżąco. Bo Kościół jest dla ludzi. Kościół się ma o materię nie kłopotać
              > .
              >
              > Czy dobrze zrozumialem? Chcesz utrzymywania Kosciola przez panstwo?



              Nie. Do mnie przemawia argumentacja JKM o pozwoleniu mojemu Kościołowi na wolną
              walkę.
              Ale p. Konecznego czytałem, i Jego argumenty o szanowaniu swojej religii na co
              dzień uznaję.



              >
              > Co zas do reszty - jak widac, w zaklamywaniu jezyka prawica ani troche nie
              uste
              > puje lewicy.
              >

              Poda Pan przykład, co Pan uważa za zakłamanie. Bo ja nie zakłamywałem.

              Ad rem:
              Przykładem na zakłamanie lewicowe jest zarzut o "mówienie co innego niż się
              myśli, robienie co innego niż się mówi".
              Kiedyś do opisu różnych cwaniaków i oszustów (szczególnie matrymonialnych, ale
              i w interesach) stosowali lewicowi pisarze określenie "prawicowy" i "hipokryta"
              równolegle. Tak zostało, jako frazeologizm dla lewicowców.
              Prawicowiec jest dla człowieka wychowanego na lewicowych mediach hipokrytą per
              se.
              Tak mi się zdaje, że w ten sposób Pan całe te punkty potraktował.
              • kimmjiki Re: W punktach 27.09.04, 16:27
                > Poda Pan przykład, co Pan uważa za zakłamanie.

                Prosze bardzo:
                "walka o prawo do bezkarnego zabijania najmniejszych ludzi"
                "Legalizacja prawa do bezkarnego zabijania ludzi nieznośnie cierpiących lub starych"
                "KAŻDA promuje lewicową, etatystyczną politykę gospodarczą. Może Wprost najmniej."
                "Która jest przeciwko zabijaniu niektórych grup ludności i uprzywilejowaniu zboczeńców? Wszystkie za."
                • pepe49 Re: W punktach 27.09.04, 20:52
                  zakłamanie:
                  > "walka o prawo do bezkarnego zabijania najmniejszych ludzi"

                  Jestem specjalnie uwrażliwiony na nazywanie niektórych ludzi nazwami
                  odczłowieczjącymi, aby ich potem zabić.
                  Prywatnie wymyśliłem znajomemu powiedzonko: dla mnie Twoja żona nosi dziecko, a
                  Twoja suka ma płód i owszem.

                  Może i tak jest, że gdyby lewica się zaparła przy ochronie ludzi, a Kościół
                  prowadził dyskusje pt. "od jakiego momentu dusza wstępuje w ciało" byłoby na
                  odwrót i w moim umysle, ale jest tak, jak jest.
                  Lewica zdradziła ludzi a Kościół się zmienił. Moje zdanie.

                  > "Legalizacja prawa do bezkarnego zabijania ludzi nieznośnie cierpiących lub sta
                  > rych"
                  J.w. Proszę o prawo nazywania zjawisk starymi nazwami. Wymyślanie eufemizmu
                  pozwala ogłuszyć sumienie.
                  "Likwidacja terrorystów" i spokój.
                  O tym wyżej, polecam książkę p. dra Fenigsena "Eutanazja". Warto poszukać,
                  wypożyczyć choćby i przeczytać. Bardzo warto.


                  > "KAŻDA promuje lewicową, etatystyczną politykę gospodarczą. Może Wprost najmnie
                  > j."
                  Tak. Powód chyba podałem właściwy?


                  > "Która jest przeciwko zabijaniu niektórych grup ludności i uprzywilejowaniu zbo
                  > czeńców? Wszystkie za."
                  >

                  J.w. Wojna idzie o zmianę nazw.


                  Inna sprawa, że ja się takiego nazywania zjawisk musiałem sam uczyć, sam
                  przypominać. Coś jak Żydzi hebrajskiego. Słowa są, ale nieużywane. Zasady
                  postępowania też są, i też nieużywane.
                  Nie ma czego jak bronić, gdy się nie wie jak tego nazwać.
                  Wszystkie nazwy używane przez przeciętnego człowieka, który sobie tego
                  specjalnie nie przemyślał, są wymyślone przez pisarzy lewicowych.

                  Fenigsena polecam.

                  • kimmjiki Re: W punktach 28.09.04, 18:46
                    > Jestem specjalnie uwrażliwiony na nazywanie niektórych ludzi nazwami
                    > odczłowieczjącymi, aby ich potem zabić.

                    Ja zas jestem specjalnie uwrazliwiony na zastepowanie zdrowego rozsadku twierdzeniami religijnymi.

                    > Proszę o prawo nazywania zjawisk starymi nazwami.

                    Prosze, zebys zechcial nazywac zjawiska zgodnie z definicja.

                    > Tak. Powód chyba podałem właściwy?

                    Podales nieprawdziwe stwierdzenie.

                    > Wszystkie nazwy używane przez przeciętnego człowieka, który sobie tego
                    > specjalnie nie przemyślał, są wymyślone przez pisarzy lewicowych.

                    Hm, wynika z tego, ze albo nie ma zadnych prawicowych pisarzy, albo sa oni bez porownania glupsi od lewicowych...
                    • pepe49 złośliwości? 29.09.04, 16:25
                      zastepowanie zdrowego rozsadku twierdz
                      > eniami religijnymi.

                      Nie moja wina, że mój Kościół też tak uważa. Od którego tygodnia życia człowiek
                      powinien być uważany za człowieka? W jakich warunkach człowiek nie powinien być
                      uważany za człowieka? Nie musisz odpowiadać, po to, żeby się kłócić. To nie
                      jest egzamin. Religia tu nie ma nic do rzeczy.
                      Przeczytaj sobie tego Fenigsena.


                      > Prosze, zebys zechcial nazywac zjawiska zgodnie z definicja.


                      Wybierz sobie definicję. Zmieniają się. Na zabijanie starych, śmiertelnie
                      chorych i kalek ta z 3 Rzeszy nie wystarczy? Musisz mieć koniecznie nowszą?
                      Sumienie doskwiera?
                      Ze złością to napisałem, przepraszam, że Cię urażam sugerując okrucieństwo.
                      Sugeruję, że nie myślałeś o rzeczy w ten sposób, odrzucając sposób a priori. No
                      to na chwilę spróbuj.



                      > > Wszystkie nazwy używane przez przeciętnego człowieka, który sobie tego
                      > > specjalnie nie przemyślał, są wymyślone przez pisarzy lewicowych.
                      >
                      > Hm, wynika z tego, ze albo nie ma zadnych prawicowych pisarzy, albo sa oni
                      bez
                      > porownania glupsi od lewicowych...
                      >
                      Jest p. Chesterton. Idź do biblioteki.
                      * To też pisałem ze .. złośliwością. Jednak czy pozostawanie przy zastanym czy
                      jest błędem z definicji? Może nie można przewidzieć, że to nowsze jest gorsze?




                      Powód chyba podałem właściwy?
                      >
                      > Podales nieprawdziwe stwierdzenie.


                      Cytaty są potrzebne, naprawdę? (Idzie o tematy poniższe, tak?)


                      12. > z pieciu najbardziej opiniotworczych gazet (GW, Rzeczpospolita, Polityka,
                      Wpros
                      > t, Newsweek) zadna nie promuje lewicowej polityki gospodarczej,


                      KAŻDA promuje lewicową, etatystyczną politykę gospodarczą. Może Wprost najmniej.
                      Ale: państwo powinno monitorować gospodarkę i interweniować w razie potrzeby.
                      Tak?
                      Każda z tych redakcji inaczej definiuje "potrzeby gospodarki, przu którzych ma
                      nastąpić interwencja". Dla Wprosta rzadko, dla Polityki na bieżąco. Ale
                      złodziejska, lewicowa ZASADA jest akceptowana w każdej redakcji.



                      13. > z pieciu najbardziej opiniotworczych gazet (GW, Rzeczpospolita, Polityka,
                      Wpros
                      > t, Newsweek) (...) tylko dwie po
                      > pieraja lewice w kwestiach ideologicznych.

                      GW bezwzględnie tak. Inne? Też tak. Która jest przeciwko zabijaniu niektórych
                      grup ludności i uprzywilejowaniu zboczeńców? Wszystkie za.
                      GW i Polityka jaskrawo za. Cała róznica.
                      Oraz (największy nakład) "Nie".


                      • kimmjiki Re: złośliwości? 29.09.04, 17:26
                        > Nie moja wina, że mój Kościół też tak uważa.

                        Jasne, poglad Pepe na ten temat nie ma zupelnie nic wspolnego z nauka Kosciola, ani ani. Czysty zbieg okolicznosci. Pepe bedzie laskaw nie wciskac mi kitu.

                        > Od którego tygodnia życia człowiek powinien być uważany za człowieka? W
                        > jakich warunkach człowiek nie powinien być uważany za człowieka?

                        Podrecznikowy wrecz przyklad manipulacji slowami. Na tak sformulowane pytania nie da sie odpowiedziec inaczej niz by chcial Pepe, bo sformulowanie "czlowiek powinien byc uwazany za czlowieka" jest tautologiczne. Niech Pepe sobie daruje takie sztuczki.

                        > Wybierz sobie definicję. Zmieniają się.

                        Definicja eutanazji, o ile mi wiadomo, pozostaje niezmienna. Nie licze tu oczywiscie manipulacji nazistow, ktorzy okreslili tym slowem niektore ze swoich morderstw.

                        > Jest p. Chesterton. Idź do biblioteki.

                        A samodzielnie nie potrafisz odpowiedziec?

                        > Cytaty są potrzebne, naprawdę? (Idzie o tematy poniższe, tak?)

                        Tak. Pepe rozmija sie w tych kwestiach z prawda. Podejrzewam, ze swiadomie.
                        • pepe49 nic nowego 30.09.04, 15:31
                          > > Nie moja wina, że mój Kościół też tak uważa.
                          >
                          > Jasne, poglad Pepe na ten temat nie ma zupelnie nic wspolnego z nauka
                          Kosciola,
                          > ani ani. Czysty zbieg okolicznosci. Pepe bedzie laskaw nie wciskac mi kitu.

                          Proszę, niech Pan zajmie się czytaniem "Gazety Wyborczej". To nie jest miejsce
                          dla Pana.


                          > > Od którego tygodnia życia człowiek powinien być uważany za człowieka? W
                          > > jakich warunkach człowiek nie powinien być uważany za człowieka?
                          >
                          > Podrecznikowy wrecz przyklad manipulacji slowami. Na tak sformulowane pytania
                          n
                          > ie da sie odpowiedziec inaczej niz by chcial Pepe, bo sformulowanie "czlowiek
                          p
                          > owinien byc uwazany za czlowieka" jest tautologiczne. Niech Pepe sobie daruje
                          t
                          > akie sztuczki.

                          W różnych demokracjach różnie parlamenty uchwalają uważanie człowieka za
                          człowieka. Proszę sprecyzować o stan prawny z jakiego kraju Panu chodzi.
                          Ten wątek jest poświęcony sztuczkom tautologicznym jakie lweicowcy robią z
                          językiem polskim, m.in. w sposób, w jaki Pan prezentuje.


                          > > Wybierz sobie definicję. Zmieniają się.
                          >
                          > Definicja eutanazji, o ile mi wiadomo, pozostaje niezmienna. Nie licze tu
                          oczyw
                          > iscie manipulacji nazistow, ktorzy okreslili tym slowem niektore ze swoich
                          mord
                          > erstw.

                          Zmienia się.
                          Np.:
                          mazowsze.k-raj.com.pl/
                          10/9/04
                          Najnowsza wiadomość w tym dniu: Belgia rozważa zastosowanie eutanazji w
                          stosunku do dzieci
                          - Krzysztof Pawlak godz. 23:17 PST
                          Belgijscy prawnicy wywodzący się z rządzącego ugrupowania premiera Guy
                          Verhofstadta Liberalnej Partii Flamandzkiej zapowiedzieli poszukiwania sposobu
                          rozszerzenia kontrowersyjnej ustawy o eutanazji na dotychczas nie podlegające
                          jej mniejszości społeczne.
                          Senatorowie Jeannine Leduc i Paul Wille oświadczyli, że śmiertelnie chore
                          dzieci mają takie samo prawo jak inni, by wybrać termin swojej śmierci. "Ich
                          cierpienie jest ogromne i sytuacja, w obliczu które są postawieni, jest nie do
                          zniesienia oraz niehumanitarna" - można wyczytać w oświadczeniu senatorów
                          wydanym w środę.
                          Ustawa o dekryminalizacji eutanazji weszła w życie w Belgii we wrześniu 2002
                          roku.
                          Źródło:MSN




                          > > Jest p. Chesterton. Idź do biblioteki.
                          >
                          > A samodzielnie nie potrafisz odpowiedziec?

                          Na TWIERDZENIE, że nie ma dobrych pisarzy prawicowych? Wymieniłem jednego.
                          Proszę poczytać tego, potem będzie następny.




                          > > Cytaty są potrzebne, naprawdę? (Idzie o tematy poniższe, tak?)
                          >
                          > Tak. Pepe rozmija sie w tych kwestiach z prawda. Podejrzewam, ze swiadomie.
                          >

                          Twierdzę, że "Polityka", "Wprost", "Nie" sa pismami lewicowymi. I w działach o
                          gospodarce i o obyczajach. Podałem zasadę jaką stosują ww. redakcje. Jeżeli źle
                          zauważyłem, proszę o zwrócenie mi uwagi.
                          • kimmjiki Re: nic nowego 30.09.04, 19:33
                            > Proszę, niech Pan zajmie się czytaniem "Gazety Wyborczej".

                            Do czytania GW nikt mnie nie musi zachecac.

                            > To nie jest miejsce dla Pana.

                            O, wylazi z Pepe faszysta. Brakuje argumentow, to cenzura sie marzy...

                            > W różnych demokracjach różnie parlamenty uchwalają uważanie człowieka za
                            > człowieka.

                            I dalej Pepe powtarza swoja manipulacje...

                            > Najnowsza wiadomość w tym dniu: Belgia rozważa zastosowanie eutanazji w
                            > stosunku do dzieci

                            Nie widze tu zadnego zmieniania definicji.

                            > Na TWIERDZENIE, że nie ma dobrych pisarzy prawicowych?

                            Nie. Na twierdzenie, ze z wczesniejszej wypowiedzi Pepe wynika co wynika. Niech Pepe skoryguje tamta wypowiedz albo wytlumaczy, co zle zrozumialem.

                            > Twierdzę, że "Polityka", "Wprost", "Nie" sa pismami lewicowymi. I w działach
                            > o gospodarce i o obyczajach.

                            Po pierwsze - ja nic nie mowilem o "Nie", natomiast wspominalem o Rzepie i Newsweeku, wiec niech Pepe nie manipuluje po raz kolejny. Po drugie - jesli Pepe definiuje lewicowosc jako "posiadanie pogladow na gospodarke odbiegajacych o wiecej niz milimetr od (powstan!) Jedynie Slusznej Linii UPR (spocznij!)", to owszem, 99.999% wszystkich mediow w Polsce i na swiecie jest lewicowe - ale to jest znowu manipulowanie definicja, czyli zaklamywania jezyka ciag dalszy. Po trzecie - "Wprost" lewicowe w obyczajach to juz cos, czego Mrozek by nie wymyslil. Chyba ze istnieje jeszcze jakies inne "Wprost". Jesli tak, to ja mialem na mysli oczywiscie to prowadzone przez Marka Krola. To, ktore obrzuconych kamieniami homoseksualistow oskarzylo o nietolerancje. A Pepe jakie "Wprost" mial na mysli?
                            • pepe49 czerwoni kontra brunatni 01.10.04, 00:21
                              > > To nie jest miejsce dla Pana.
                              >
                              > O, wylazi z Pepe faszysta. Brakuje argumentow, to cenzura sie marzy...

                              Jest to dyskusja o zmianie pojęć dokonywanych przez propagandzistów lewicowych.
                              Przypominam.
                              Każdego znielubionego nazywamy "faszystą". To też socjalista. Też nie cierpi
                              Kościoła. Też nie znosi Tradycji. Tak jak Pan.

                              To jest ten problem. Cały czas dwie bandy, czerwona i brunatna, szarpią się o
                              władzę. Najbardziej nie znoszą odszczepieńców, potem siebie nawzajem, ale
                              konserwatystów nie tolerują. Nie mogą. Przeszkoda w "inżynierii społecznej".
                              Czyli w zmianie obyczajów innych ludzi. Głównie. Np. p. Ceaucescu życzył Sobie
                              przestronnych, jasnych miast w Rumunii, to kazał powyburzać Starówki. Naszym
                              czerwono-brunatnym wystarczyło przepędzić handlarzy z ulic.


                              > > W różnych demokracjach różnie parlamenty uchwalają uważanie człowieka za
                              > > człowieka.
                              >
                              > I dalej Pepe powtarza swoja manipulacje...

                              Mam nadzieję, że robi to czyta. Tłumaczę mu, że czerwoni są gorsi od lewicy
                              katolickiej, bo nie tylko gotowi są kraść za pośrednictwem państwa (ci i ci) ale
                              i są gotowi zabijać, nie mają hamulców w sumieniu.
                              No to Pana używam jako przykładu.
                              Nie, to nie jest manipulacja. Może ma Pan tak ustawione w umyśle, że co nie jest
                              Pana poglądem jest manipulacją.
                              Ale poza tym: takie Pana twierdznie to chwyt erystyczny - i tyle.


                              Belgia rozważa zastosowanie eutanazji w
                              > > stosunku do dzieci
                              >
                              > Nie widze tu zadnego zmieniania definicji.

                              Owszem. Lewica nazwę "eutanazja" rezerwuje na ogół dla zezwolenia na bezkarne
                              zabijanie osób starszych. Zabijanie dzieci podpada pod "aborcja".
                              Co prawda w Holandii zabija się ok. 2000 dzieci rocznie pod hasłem "eutanazja" -
                              osobniki niepełnowartościowe - choroby nieuleczalne (Fenigsen).

                              A pytanie jest serio. W różnych krajach różne parlamenty różnie ustawiają termin
                              bezkarnego zabicia dziecka.
                              Nie ma mowy o zabijaniu dzieci - "aborcja".





                              > > Na TWIERDZENIE, że nie ma dobrych pisarzy prawicowych?
                              >
                              > Nie. Na twierdzenie, ze z wczesniejszej wypowiedzi Pepe wynika co wynika. Niech
                              > Pepe skoryguje tamta wypowiedz albo wytlumaczy, co zle zrozumialem.

                              Poprzednia wypowiedź:

                              > Wszystkie nazwy używane przez przeciętnego człowieka, który sobie tego
                              > specjalnie nie przemyślał, są wymyślone przez pisarzy lewicowych.

                              Hm, wynika z tego, ze albo nie ma zadnych prawicowych pisarzy, albo sa oni bez
                              porownania glupsi od lewicowych...
                              ******
                              Albo: że lewicowi aktywnie uprawiają swoją propagandę, zmieniając używane
                              powszechnie określenia lub ich znaczenie. Jest trudno zorientować się w takiej
                              zmianie. Manipulacji.



                              Gazety. Lewicowe, i owszem.
                              "obrzuconych kamieniami ho
                              > moseksualistow oskarzylo o nietolerancje" - Wprost

                              Cytowało szefa ich organizacji, który mówił, że jeżeli homosiów biją jest to źle
                              i policja ma ruszać, a gdy biją normalnych ludzi, to dobrze.
                              Pytania były zadane osobno.
                              Nie powinno cytować, prawda?

                              Ja teraz nie cytowałem wypowiedzi, ale opisywałem. Swoimi słowami.
                              Trochę szkoda. Słowa tego pana były wyrazistsze.

                              Co do pism:
                              powtórzę:
                              KAŻDA promuje lewicową, etatystyczną politykę gospodarczą. Może Wprost najmniej.
                              Ale: państwo powinno monitorować gospodarkę i interweniować w razie potrzeby.
                              Tak?
                              Każda z tych redakcji inaczej definiuje "potrzeby gospodarki, przu którzych ma
                              nastąpić interwencja". Dla Wprosta rzadko, dla Polityki na bieżąco. Ale
                              złodziejska, lewicowa ZASADA jest akceptowana w każdej redakcji.

                              • kimmjiki Re: czerwoni kontra brunatni 01.10.04, 22:37
                                > Jest to dyskusja o zmianie pojęć dokonywanych przez propagandzistów
                                > lewicowych.

                                I prawicowych.

                                > Każdego znielubionego nazywamy "faszystą".

                                Nie kazdego. Tylko tego, ktory zdradza faszystowskie zapedy.

                                > To też socjalista. Też nie cierpi Kościoła. Też nie znosi Tradycji. Tak jak
                                > Pan.

                                Nie jestem socjalista, nie jestem wrogiem Kosciola ani tradycji. Pepe znowu klamie.

                                > Nie, to nie jest manipulacja. Może ma Pan tak ustawione w umyśle, że co nie
                                > jest Pana poglądem jest manipulacją.
                                > Ale poza tym: takie Pana twierdznie to chwyt erystyczny - i tyle.

                                Jak juz mowilem, okreslenie "uwazanie czlowieka za czlowieka" jest tautologiczne. Zatem jest to manipulacja jak najbardziej.

                                > Lewica nazwę "eutanazja" rezerwuje na ogół dla zezwolenia na bezkarne
                                > zabijanie osób starszych. Zabijanie dzieci podpada pod "aborcja".
                                > Co prawda w Holandii zabija się ok. 2000 dzieci rocznie pod hasłem
                                > "eutanazja"

                                Co zdanie, to klamstwo.

                                > Hm, wynika z tego, ze albo nie ma zadnych prawicowych pisarzy, albo sa oni
                                > bez porownania glupsi od lewicowych...
                                > ******
                                > Albo: że lewicowi aktywnie uprawiają swoją propagandę, zmieniając używane
                                > powszechnie określenia lub ich znaczenie.

                                Nie wyklucza to w zaden sposob dwoch poprzednich mozliwosci.

                                > Cytowało szefa ich organizacji, który mówił, że jeżeli homosiów biją jest to
                                > źle i policja ma ruszać, a gdy biją normalnych ludzi, to dobrze.

                                Cytat poprosze.

                                > Co do pism:
                                > powtórzę:

                                Nie powtarzaj w kolko tej samej bredni, tylko odnies sie do moich argumentow, zamiast je kasowac i udawac Greka.
                                • pepe49 Re: czerwoni kontra brunatni 02.10.04, 14:10
                                  Proszę zacząć nowy wątek o zmianie pojęć dokonywanych przez propagandzistów
                                  prawicowych.

                                  Co to jest dla Pana "faszyzm"?


                                  > Nie jestem socjalista, nie jestem wrogiem Kosciola ani tradycji.


                                  Jutro niedziela. Może nie w pracy (swojej albo cudzej)?
                                  Za 5 dni jest piątek. Może coś z ryb?



                                  Na temat Holandii, "eutanazji": proszę znaleźć Fenigsena. Potem będzie temat do
                                  rozmowy.


                                  ...
                                  ...


                                  odnies sie do moich argumentow

                                  Ad. pism nie znalazłem Pana argumentów.

                                  • kimmjiki Re: czerwoni kontra brunatni 02.10.04, 23:07
                                    > Proszę zacząć nowy wątek o zmianie pojęć dokonywanych przez propagandzistów
                                    > prawicowych.

                                    Po co?

                                    > Co to jest dla Pana "faszyzm"?

                                    M.in. odmawianie innym prawa do gloszenia wlasnych pogladow.

                                    > Jutro niedziela. Może nie w pracy (swojej albo cudzej)?
                                    > Za 5 dni jest piątek. Może coś z ryb?

                                    Stwierdzenie "nie jestem wrogiem" nie oznacza automatycznie "jestem wyznawca".

                                    > Na temat Holandii, "eutanazji": proszę znaleźć Fenigsena.

                                    Bo samodzielnie Pepe nie potrafi. Spodziewalem sie. Cytatu z "Wprost" rowniez nie przytoczyl i nawet nie probowal sie wykrecac, lecz od razu skasowal moja prosbe. Tez sie spodziewalem. Moich argumentow nie dostrzegl (pewnie za szybko kasowal) i tego takze sie spodziewalem. Pepe po prostu nie chce lub/i nie umie normalnie dyskutowac. Pepe chce zeby mu wierzyc na slowo i zgadzac sie z nim bez zastrzezen, a jesli ktos sie sprzeciwia, to Pepe rzuca tekstami typu "to nie jest miejsce dla pana", klamie, manipuluje i kasuje niewygodne fragmenty. Nie bedziemy tak rozmawiac. Albo bedzie normalna polemika, albo konczymy.
                                    • pepe49 Re: czerwoni kontra brunatni 03.10.04, 14:36
                                      Co do dyskusji o pederastach (jako argumentu przy zastanawianiu się nad
                                      ideologią głównych pism polskich):
                                      Pan był uprzejmy, zaczynając ją, stwierdzić:
                                      " "Wprost". Jesli tak, to ja mialem na mysli oczywiscie
                                      to prowadzone przez Marka Krola. To, ktore obrzuconych kamieniami
                                      homoseksualistow oskarzylo o nietolerancje."

                                      Na podstawie tego, co pamiętałem z lektury "Wprost", odpowiadałem Panu. Jeżeli
                                      mamy opierać się na cytatach, proszę zacytować odpowiedni tekst z "Wprost", a
                                      nie stosować pomówień.
                                      Ja się do cytatu odniosę.

                                      "Moich argumentow nie dostrzegl"

                                      Nie dostrzegłem żadnych argumentów. To prawda. Dostrzegłem jedynie wykład na
                                      temat poglądów.



                                      Jeżeli chce Pan rozmawiać o samych zabójstwach a nie tylko o ich zakrywaniu
                                      eufemizmami ("eutanazja") to lektura p. Fenigsena jest konieczna. Mogę Panu
                                      podać o ponad 20 000 zabójstw rocznie dokonywanych jako "e." w Holandii, ale
                                      skąd te dane się wzięły, raport Komisji Królewskiej, tam proszę Sobie znaleźć.

                                      Ponieważ jest Pan czytelnikiem GW, dam Panu na zachętę informację, że p.
                                      Fenigsen to Żyd, wygnany z Polski w 1968 r.
                                      Gdy pan przeczyta, wznowimy wątek.

                                      Z poważaniem.


                                      P.S.
                                      Ponieważ wydaje mi się, że ma Pan taką potrzebę, odpowiadam Panu na wszystko z
                                      ostatniego listu:
                                      > > Proszę zacząć nowy wątek o zmianie pojęć dokonywanych przez propagandzist
                                      > ów
                                      > > prawicowych.
                                      >
                                      > Po co?
                                      Nie wiem. Poczuje się Pan lepiej, może.

                                      > > Co to jest dla Pana "faszyzm"?
                                      >
                                      > M.in. odmawianie innym prawa do gloszenia wlasnych pogladow.
                                      Między bardzo wielu innymi.


                                      > > Jutro niedziela. Może nie w pracy (swojej albo cudzej)?
                                      > > Za 5 dni jest piątek. Może coś z ryb?
                                      >
                                      > Stwierdzenie "nie jestem wrogiem" nie oznacza automatycznie "jestem wyznawca".

                                      Słusznie. Więc może jednak jest Pan socjalistą? Odpowiedź Pańska była
                                      wymijająca, zauważy Pan?


                                      > > Na temat Holandii, "eutanazji": proszę znaleźć Fenigsena.
                                      >
                                      > Bo samodzielnie Pepe nie potrafi. Spodziewalem sie.

                                      Doprawdy, bardzo Pan prosi o wysłanie Sobie książki. Jeżeli dostanę drugą,
                                      zapytam pana o adres pocztowy.
                                      "Samodzielnie" nie będę niczego wymyślał.

                                      O "Wprost" i argumentach" juz było.

                                      Pepe po prostu nie chce lub/i nie umie nor
                                      > malnie dyskutowac.

                                      Zaraz będzie definicja "normalnej dyskusji?

                                      " Pepe chce zeby mu wierzyc na slowo"

                                      Panu też wierzę na słowo. Staram się. Jednak deklaracja poglądów nie jest
                                      argumentem.


                                      a jesli ktos sie sprzeciwia, to Pepe rzuca tekstami typu "to nie jes
                                      > t miejsce dla pana",
                                      Jeżeli ktoś w wątku o "neonazistach jako prawicowcach" - czyli o kłamstwach
                                      propagandy lewicowej otwiera wątek pt. propaganda prawicowa: to może nowy wątek
                                      otworzyć?


                                      klamie, manipuluje i kasuje niewygodne fragmenty.

                                      No i to jest sposób lewicowy? Proszę bardzo:
                                      p. kimmjiki klamie, manipuluje i kasuje niewygodne fragmenty. Nie?


                                      Albo bedzie normalna polemika, albo konczymy.

                                      Do przeczytania p. Fenigsena przez p. kimmjiki, przynajmniej.

                                      Z szacunkiem

                                      P.





                                      • kimmjiki Re: czerwoni kontra brunatni 03.10.04, 17:39
                                        > Na podstawie tego, co pamiętałem z lektury "Wprost", odpowiadałem Panu.
                                        > Jeżeli mamy opierać się na cytatach, proszę zacytować odpowiedni tekst z
                                        > "Wprost", a nie stosować pomówień.

                                        www.wprost.pl/ar/?O=61285
                                        > Nie dostrzegłem żadnych argumentów.

                                        Byly w moich postach. Trzeba bylo je czytac.

                                        > Jeżeli chce Pan rozmawiać o samych zabójstwach a nie tylko o ich zakrywaniu
                                        > eufemizmami ("eutanazja")

                                        Kolejna manipulacja.

                                        > Ponieważ jest Pan czytelnikiem GW, dam Panu na zachętę informację, że p.
                                        > Fenigsen to Żyd, wygnany z Polski w 1968 r.

                                        I co z tego?

                                        > > Po co?
                                        > Nie wiem. Poczuje się Pan lepiej, może.

                                        Dziekuje, czuje sie dobrze.

                                        > Słusznie. Więc może jednak jest Pan socjalistą? Odpowiedź Pańska była
                                        > wymijająca, zauważy Pan?

                                        Co jest wymijajacego w stwierdzeniu "nie jestem socjalista"?

                                        > Doprawdy, bardzo Pan prosi o wysłanie Sobie książki. Jeżeli dostanę drugą,
                                        > zapytam pana o adres pocztowy.

                                        Pepe chyba ma bardzo zle zdanie o moim instynkcie samozachowawczym, jesli mysli, ze podalbym mu swoj adres. Poza tym co ten caly Fenigsen ma wspolnego z nasza dyskusja? Mowimy o manipulacjach jezykiem, a nie o realizacji ustawy o eutanazji w Holandii.

                                        > Zaraz będzie definicja "normalnej dyskusji?

                                        M.in. odpowiadanie na argumenty przeciwnika (a nie kasowanie ich) i polemika z tym, co powiedzial, a ze swoimi urojeniami.

                                        > Jeżeli ktoś w wątku o "neonazistach jako prawicowcach" - czyli o kłamstwach
                                        > propagandy lewicowej otwiera wątek pt. propaganda prawicowa: to może nowy
                                        > wątek otworzyć?

                                        Nie widze takiej potrzeby. Jedno z drugim sie laczy, szczegolnie w tym watku.

                                        > p. kimmjiki klamie, manipuluje i kasuje niewygodne fragmenty. Nie?

                                        Jak dotad Pepe mnie na niczym podobnym nie zlapal. Natomiast ja Pepe juz pare razy.
                                        • pepe49 Re: czerwoni kontra brunatni 04.10.04, 18:44
                                          1
                                          " Mowimy o manipulacjach jezykiem, a nie o realizacji ustawy o eutanazji w
                                          Holandii."

                                          Pomówmy może o rozwiązaniu problemu żydowskiego. Odpowiednia ustawa powinna być
                                          napisana, uchwalona i zastosowana. Pomówimy wtedy o jej realizacji.
                                          (Dla dokładności - przykład manipulacji lewicowej jaki podaję powyżej pochodzi
                                          od narodowych socjalistów. Pan posługuje się manipulacją lewicy "czerwonej" -
                                          internacjonałów).

                                          2
                                          Cytat z "Wprost" jest dokładnie tym, co chciałem Panu podać. Artykuł jest
                                          relacjonujący. Wydaje się obiektywny. Autorzy nie odnoszą sie do tematu z
                                          obrzydzeniem - nie są więc nastawieni do tematu konserwatywnie, a jedynie zawodowo.
                                          Pana z pewnością, jak sądzę, razi brak opowiedzenia się autorów po stronie
                                          organizacji homoseksualistów.
                                          Czy dlatego określił Pan "Wprost" jako pismo nielewicowe?
                                          Być może jest "centrolewicowe". Być może.
                                          Jednak na pewno nie "prawicowe".

                                          Cytat z "Wprost", jaki chciałem Panu podać (z tego samego miejsca), brzmi:

                                          "Gdy ktoś śmieje się z nich na ulicy - jest to niedopuszczalna agresja słowna,
                                          ale gdy gej rzucił tortem w prezydenta Warszawy, to - zdaniem Szymona Niemca,
                                          organizatora parady gejów i prezesa Międzynarodowego Stowarzyszenia Gejów i
                                          Lesbijek na rzecz Kultury w Polsce - "pan Kaczyński sam jest sobie winien i nie
                                          powinien wykluczać, że takie incydenty w przyszłości mogą się powtórzyć"."

                                          Ten przykład podany był też we "Wprost" w wyimkach, jako kuriozum, stamtąd go
                                          zapamiętałem.


                                          3
                                          > Co jest wymijajacego w stwierdzeniu "nie jestem socjalista"?

                                          Nic. Jest to twierdzenie. Ja sobie pozwolę twierdzić inaczej.


                                          4
                                          > > p. kimmjiki klamie, manipuluje i kasuje niewygodne fragmenty. Nie?
                                          >
                                          > Jak dotad Pepe mnie na niczym podobnym nie zlapal. Natomiast ja Pepe juz pare r
                                          > azy.
                                          >


                                          5
                                          definicja "normalnej dyskusji?
                                          >
                                          > M.in. odpowiadanie na argumenty przeciwnika (a nie kasowanie ich) i polemika z
                                          > tym, co powiedzial, a ze swoimi urojeniami.

                                          Gdzie? To jest dobry przykład przekręcania. Przykład z "Wprost" świadczy o
                                          urojeniach P. kimmjiki?



                                          6
                                          > > Jeżeli ktoś w wątku o "neonazistach jako prawicowcach" - czyli o kłamstwa
                                          > ch
                                          > > propagandy lewicowej otwiera wątek pt. propaganda prawicowa: to może nowy
                                          > > wątek otworzyć?
                                          >
                                          > Nie widze takiej potrzeby. Jedno z drugim sie laczy, szczegolnie w tym watku.

                                          Dobrze. P. kimmjiki pisze. To się czyta.

                                          7
                                          > Pepe chyba ma bardzo zle zdanie o moim instynkcie samozachowawczym, jesli mysli
                                          > , ze podalbym mu swoj adres.

                                          Przykro mi.

                                          8
                                          co ten caly Fenigsen ma wspolnego z nasza
                                          > dyskusja? Mowimy o manipulacjach jezykiem, a nie o realizacji ustawy o eutanaz
                                          > ji w Holandii.
                                          >

                                          Ralizacja tej ustawy to mord, realizatorzy tej ustawy to zabójcy. Posyłam Pana
                                          do źródeł.

                                          > > Jeżeli chce Pan rozmawiać o samych zabójstwach a nie tylko o ich zakrywan
                                          > iu
                                          > > eufemizmami ("eutanazja")
                                          >
                                          > Kolejna manipulacja.

                                          J.w.


                                          To wyciąłem:
                                          > > Ponieważ jest Pan czytelnikiem GW, dam Panu na zachętę informację, że p.
                                          > > Fenigsen to Żyd, wygnany z Polski w 1968 r.
                                          >
                                          > I co z tego?

                                          > > Nie dostrzegłem żadnych argumentów.
                                          >
                                          > Byly w moich postach. Trzeba bylo je czytac.
                                          >

                                          > > > Po co?
                                          > > Nie wiem. Poczuje się Pan lepiej, może.
                                          >
                                          > Dziekuje, czuje sie dobrze.


                                          Dyskusja o "eutanazji" jako eufemizmie zakrywającym mord, bez poznania
                                          cytowanego źródła jest pogawędką. Prowadzimy ją sobie.
                                          Słowem tym posługuje się obecnie lewica.
                                          • kimmjiki Re: czerwoni kontra brunatni 05.10.04, 19:45
                                            > Pomówmy może o rozwiązaniu problemu żydowskiego. Odpowiednia ustawa powinna
                                            > być napisana, uchwalona i zastosowana. Pomówimy wtedy o jej realizacji.

                                            Jak juz Pepe stosuje metafory, to niech beda one adekwatne do sytuacji, a nie tylko efektowne.

                                            > Cytat z "Wprost" jest dokładnie tym, co chciałem Panu podać. Artykuł jest
                                            > relacjonujący. Wydaje się obiektywny.

                                            Szczegolnie ten fragment, w ktorym autor dowodzi, ze homoseksualisci powinni byc wdzieczni radiomaryjcom za obrzucenie kamieniami, bo taki rozglos przeciez dzieki temu zyskali. Nie ma co, obiektywizm pelna geba.

                                            > Autorzy nie odnoszą sie do tematu z obrzydzeniem - nie są więc nastawieni do
                                            > tematu konserwatywnie

                                            Widze, ze Pepe znowu wymysla jakies nowe definicje...

                                            > Pana z pewnością, jak sądzę, razi brak opowiedzenia się autorów po stronie
                                            > organizacji homoseksualistów.

                                            Kazdy ma prawo do wlasnego zdania. Mnie razi jedynie brak obiektywizmu. Autor przyjal sobie teze o opanowujacych Polske homoseksualistach i zabral sie za jej udowodnienie, bez zwracania uwagi na fakty. O skandalach z Warszawy i Krakowa ledwo napomknal, bo mu do tej teorii niezbyt pasuja, za to wypowiedzi Biedronia cytuje raz po raz, robiac z niego reprezentanta wszystkich homoseksualistow. Do tego tendencyjne przedstawienie problemu dyskryminacji - na prowincji i blokowiskach moze i jest nietolerancja, ale za to w centrach wielkich miast maja fajnie, pisze autor. Modelowy przyklad manipulacji - tu zle, a tam dobrze, wiec niby jest jakas rownowaga. "Zapomnial" tylko dodac, ze w tych centrach zyje 1% Polakow, a poza nimi 99%. Inna sprawa, ze ja zyjac w wielkim miescie jakos nie znam zadnego geja, a wiekszosc moich znajomych o nadmiar tolerancji trudno podejrzewac.

                                            > Cytat z "Wprost", jaki chciałem Panu podać (z tego samego miejsca), brzmi:
                                            >
                                            > "Gdy ktoś śmieje się z nich na ulicy - jest to niedopuszczalna agresja
                                            > słowna, ale gdy gej rzucił tortem w prezydenta Warszawy, to - zdaniem Szymona
                                            > Niemca, organizatora parady gejów i prezesa Międzynarodowego Stowarzyszenia
                                            > Gejów i Lesbijek na rzecz Kultury w Polsce - "pan Kaczyński sam jest sobie
                                            > winien i nie powinien wykluczać, że takie incydenty w przyszłości mogą się
                                            > powtórzyć"."

                                            Tak brzmi cytat. A tak to zinterpretowal Pepe:
                                            "Cytowało szefa ich organizacji, który mówił, że jeżeli homosiów biją jest to źle i policja ma ruszać, a gdy biją normalnych ludzi, to dobrze."
                                            Nie ma to jak "wlasciwa" interpretacja...

                                            > Dyskusja o "eutanazji" jako eufemizmie zakrywającym mord

                                            Za PWN:
                                            "EUTANAZJA [gr., 'dobra śmierć'], powodowane współczuciem zabicie człowieka, który cierpi i jest nieuleczalnie chory. Rozróżnia się: eutanazję czynną (śmierć jest spowodowana określonym działaniem) i bierną (śmierć następuje na skutek zaniechania terapii podtrzymującej życie) oraz eutanazję dobrowolną (kiedy występuje świadoma prośba o spowodowanie śmierci) i niedobrowolną (gdy chory nie jest w stanie wyrazić takiej prośby, np. jest nieprzytomny).
                                            Termin eutanazja bywa błędnie używany, najczęściej w odniesieniu do niektórych ludobójczych praktyk nazistowskich. W III Rzeszy eutanazją (niem. Gnadetod) fałszywie nazywano masowe zabijanie osób psychicznie chorych i kalek. (...)
                                            Etyczny spór o eutanazję (powiązany ze sporem o samobójstwo), zw. niekiedy sporem o prawo do godnej śmierci, trwa od czasów staroż. Grecji, chociaż nieznane były wówczas nowocz. pojęcia eutanazji i samobójstwa: Platon i Arystoteles wyrażali poparcie dla dobrowolnego zakończenia bezsensownych cierpień, natomiast pitagorejczycy bezwzględnie przeciwstawiali się prawu człowieka do odbierania sobie życia; filozofowie chrześc. (zwł. św. Augustyn) już w V w. potępiali samobójstwo oraz wszelkie zabijanie człowieka niewinnego; od tamtych czasów stanowisko Kościoła pozostało nie zmienione; obecnie filozofowie katol. oraz część protest. krytykują próby legalizacji eutanazji; niektórzy jednak teologowie protest. (np. J. Fletcher) uzasadniają stosowanie eutanazji miłością bliźniego."

                                            Wszystko jasne?
                                            • pepe49 Re: czerwoni kontra brunatni 05.10.04, 20:42

                                              > > Pomówmy może o rozwiązaniu problemu żydowskiego. Odpowiednia ustawa powin
                                              > na
                                              > > być napisana, uchwalona i zastosowana. Pomówimy wtedy o jej realizacji.
                                              >
                                              > Jak juz Pepe stosuje metafory, to niech beda one adekwatne do sytuacji, a nie t
                                              > ylko efektowne.

                                              Uważam za adekwatne. I tutaj i tutaj idzie o zabijanie.
                                              Przejdę od razu do końcowej części:
                                              > > Dyskusja o "eutanazji" jako eufemizmie zakrywającym mord
                                              >
                                              > Za PWN:
                                              > "EUTANAZJA [gr., 'dobra śmierć'], powodowane współczuciem zabicie człowieka, kt
                                              > óry cierpi i jest nieuleczalnie chory.(...)
                                              Można też tłumaczyć "piękna śmierć".
                                              U "Gutenberga" przedwojennego było to: "ułatwienie śmierci, uczynienie jej
                                              lżejszą ciężko chorym, u których niema żadnych nadziei utrzymania ich przy życiu
                                              przy pomocy odpowiednich środków".

                                              Zabicie. Ja rezygnuję świadomie z używania słowa "eutanazja" na rzecz
                                              "zabójstwo". Albo do kogoś dotrę, albo doprowadzę u kogoś do zatarcia złego
                                              znaczenia słowa "zabójstwo". Ryzykuję.
                                              W Holandii rzecz już od 30 lat przekroczyła granice z encyklopedycznej
                                              definicji. Tam się zabija przy zbyt kosztownej kuracji, przy wyjeździe rodziny
                                              na wakacje, przy chorobach przewlekłych (na wiele lat).
                                              Definicja jest przyjemna. Realizacja w ogóle.
                                              Lewica się angażuje w legalizację prawa lekarza do zabicia chorego.
                                              KTOKOLWIEK by się w to angażował jest co najmniej głupcem.
                                              Kto takie prawo wprowadza jest zbrodniarzem.
                                              Nie wiem co to ma wspólnego z lewicą, wiem, że lewicy na wprowadzeniu takiego
                                              prawa zależy.
                                              Niech mówi o zabijaniu, nie o "eutanazji". "Rozwiązanie problemu", też coś!
                                              "Likwidacja irackich terrorystów".
                                              To ma być lewica! Tfu na taką lewicę.


                                              > > Cytat z "Wprost" jest dokładnie tym, co chciałem Panu podać. Artykuł jest
                                              > > relacjonujący. Wydaje się obiektywny.
                                              >
                                              > Szczegolnie ten fragment, w ktorym autor dowodzi, ze homoseksualisci powinni by
                                              > c wdzieczni radiomaryjcom za obrzucenie kamieniami, bo taki rozglos przeciez dz
                                              > ieki temu zyskali. Nie ma co, obiektywizm pelna geba.

                                              " Perspektywa oberwania kamieniem nie jest oczywiście przyjemna, a barbarzyństwo
                                              rzucających godne potępienia, ale gdyby nie narodowcy, paradami gejów nie
                                              interesowałby się pies z kulawą nogą. - Taka postawa jest nam poniekąd na rękę -
                                              bez żenady przyznaje Szymon Niemiec. - Przynajmniej więcej się mówi o prawach
                                              mniejszości seksualnych. "

                                              Zacytowali szefa organizacji homoseksualistów, pokazali jego sposób myślenia. To
                                              właśnie jest obiektywizm. W "GW" dozwolone są tylko cytaty ukazujące dobre
                                              strony wywiadowanego? P. Lepper się ucieszy, gdy się dowie.
                                              To był żart. Nie ma mowy o równym traktowaniu wywiadowanych. "GW" popiera
                                              homoseksualistów. "Wprost" relacjonuje. Pismo konserwatywne w ogóle wywiadu z
                                              dewiantem by nie zamieściło, ew. krytyczną relację.
                                              Cała róznica.
                                              Reasumując: dobrze napisany artykuł o organizacji homoseksualistów w Polsce nie
                                              jest w ogóle dowodem nie tylko na prawicowość, ale i na lewicowość pisma. Ale
                                              zdaje się, że "GW" rozpoczęło nową kampanię nienawiści pod adresem
                                              konserwatystów. Hasło: - lubisz pederastów albo spadaj z lewicy.



                                              > > Autorzy nie odnoszą sie do tematu z obrzydzeniem - nie są więc nastawieni
                                              > do
                                              > > tematu konserwatywnie
                                              >
                                              > Widze, ze Pepe znowu wymysla jakies nowe definicje...

                                              J.w.




                                              > > "Gdy ktoś śmieje się z nich na ulicy - jest to niedopuszczalna agresja
                                              > > słowna, ale gdy gej rzucił tortem w prezydenta Warszawy, to - zdaniem Szy
                                              > mona
                                              > > Niemca, organizatora parady gejów i prezesa Międzynarodowego Stowarzyszen
                                              > ia
                                              > > Gejów i Lesbijek na rzecz Kultury w Polsce - "pan Kaczyński sam jest sobi
                                              > e
                                              > > winien i nie powinien wykluczać, że takie incydenty w przyszłości mogą si
                                              > ę
                                              > > powtórzyć"."
                                              >
                                              > Tak brzmi cytat. A tak to zinterpretowal Pepe:
                                              > "Cytowało szefa ich organizacji, który mówił, że jeżeli homosiów biją jest to ź
                                              > le i policja ma ruszać, a gdy biją normalnych ludzi, to dobrze."
                                              > Nie ma to jak "wlasciwa" interpretacja...

                                              Z pamięci. Po 4 miesiącach. Gdy mi p. kimmjiki napisał, że coś gdzieś we
                                              "Wprost" napisali. Potem był cytat i odniosłem się do cytatu.
                                              Ale proporcja jest właściwa. Za obelgę na homoseksualistę, policja do ataku. Za
                                              uderzenie przeciwnika demonstracji homoseksualistów policja ma nie ruszać, a
                                              jeszcze więcej można dostać.
                                              To jest argumentacja!
                                              To jest manipulacja!
                                              Był kiedyś kawał, kończący się puentą: - nie ucz mnie jak postępować z Żydami.
                                              Konserwatyści wchodzą w rolę Żydów.



        • krzysztofsf Re: Jedno pytanie 23.09.04, 23:55
          kimmjiki napisał:
          To gdzie jest ta dominacja lewicy, j
          > a sie pytam?

          Popatrz na geneze naszej styropianowej opozycji to bedziesz wiedzial.
          21 POSTULATÓW SIERPNIOWYCH

          ZADANIA STRAJKUJACYCH ZALÓG
          zakladów pracy i przedsiebiorstw reprezentowanych przez Miedzyzakladowy Komitet Strajkowy

          Miedzyzakladowy Komitet Strajkowy reprezentuje równiez zalogi zakladów pracy i instytucji, których funkcjonowanie jest niezbedne spolecznie. Komitet ów ma na celu doprowadzic do rozmów , które spelnia oczekiwania strajkujacych zalóg .
          Jednym z pierwszych warunków rozpoczecia rozmów jest odblokowanie wszystkich telefonów
          Zadania strajkujacych zalóg reprezentowanych przez Miedzyzakladowy Komitet Strajkowy sa nastepujace :
          1. Akceptacja niezaleznych od partii i pracodawców wolnych zwiazków zawodowych, wynikajaca z ratyfikacji przez PRL Konwencji nr 87 Miedzynarodowej Organizacji Pracy dotyczacej wolnosci zwiazkowych.
          2. Zagwarantowanie prawa do strajku oraz bezpieczenstwa strajkujacym i osobom wspomagajacym.
          3. Przestrzegac zagwarantowana w Konstytucji PRL wolnosc slowa, druku i publikacji, a tym samym nie represjonowac niezaleznych wydawnictw oraz udostepnic srodki masowego przekazu dla przedstawicieli wszystkich wyznan .
          4.a) przywrócic do poprzednich praw :
          - ludzi zwolnionych z pracy po strajkach w 1970 i 1976 r
          - studentów wydalonych z uczelni za przekonania
          b) Uwolnic wszystkich wiezniów politycznych( w tym Edmunda Zadrozynskiego , Jana Kozlowskiego i Marka Kozlowskiego ).
          c) Zniesc represje za przekonania .
          5. Podac w srodkach masowego przekazu informacje o utworzeniu sie Miedzyzakladowego Komitetu Strajkowego oraz opublikowac jego zadania.
          6. Podjac realne dzialania majace na celu wyprowadzenie kraju z sytuacji kryzysowej poprzez :
          a) podawanie do publicznej wiadomosci pelnej informacji o sytuacji spoleczno-gospodarczej,
          b) umozliwienie wszystkim srodowiskom i warstwom uczestniczenia w dyskusji nad programem reform.
          7. Wyplacic wszystkim pracownikom bioracym udzial w strajku wynagrodzenie za okres srajku , jak za urlop wypoczynkowy z funduszu CRZZ.
          8. Podniesc wynagrodzenie zasadnicze kazdego pracownika o 2000 zl. na miesiac jako rekompensate dotychczasowego wzrostu cen .
          9. Zagwarantowac automatyczny wzrost plac równolegle do wzrostu cen i spadku wartosci pieniadza .
          10. Realizowac pelne zaopatrzenie rynku wewnetrznego w artykuly zywnosciowe, a eksportowac tylko i wylacznie nadwyzki.
          11. Zniesc ceny komercyjne oraz sprzedaz za dewizy w tzw. eksporcie wewnetrznym
          12. Wprowadzic zasady doboru kadry kierowniczej na zasadach kwalifikacji , a nie przynaleznosci partyjnej oraz zniesc przywileje MO ,SB i aparatu partyjnego przez :
          zrównanie zasilków ,
          zlikwidowanie specjalnych sprzedazy itp. .
          13. Wprowadzic na mieso i przetwory kartki - bony zywnosciowe ( do czasu opanowania sytuacji na rynku).
          14. Obnizyc wiek emerytalny dla kobiet do 50 lat , a dla mezczyzn do lat 55 lub przepracowanie 30 lat dla kobiet i 35 dla mezczyzn , bez wzgledu na wiek.
          15. Zrównac renty i emerytury starego portfela do poziomu aktualnie wyplacanych .
          16. Poprawic warunki pracy Sluzby Zdrowia, co zapewni pelna opieke medyczna osobom pracujacym.
          17. Zapewnic odpowiednia ilosc miejsc w zlobkach i przedszkolach dla dzieci kobiet pracujacych .
          18. Wprowadzic urlop macierzynski platny przez okres trzech lat na wychowanie dziecka .
          19 Skrócic okres oczekiwania na mieszkanie .
          20. Podniesc diety z 40 zl. do 100 zl i dodatek za rozlake.
          21. Wprowadzic wszystkie soboty wolne od pracy. Pracownikom w ruchu ciaglym i systemie 4-brygadowym brak wolnych sobót zrekompensowac zwiekszonym wymiarem urlopu wypoczynkowego lub innymi platnymi dniami wolnymi od pracy.

          Miedzyzakladowy Komitet Strajkowy
          Gdansk, dnia 22 sierpnia 1980 roku
          • kimmjiki Co ma piernik do wiatraka? (n/t) 24.09.04, 23:09


            • krzysztofsf jesli opozycja jest lewica to jaki ma miec program 24.09.04, 23:56
              • kimmjiki Re: jesli opozycja jest lewica to jaki ma miec pr 25.09.04, 00:12
                Nadal nie widze zwiazku z tematem. A juz zupelnie nie widze odpowiedzi na moje pytanie.
                • krzysztofsf Re: jesli opozycja jest lewica to jaki ma miec pr 25.09.04, 00:34
                  kimmjiki napisał:

                  > Nadal nie widze zwiazku z tematem. A juz zupelnie nie widze odpowiedzi na moje
                  > pytanie.
                  >
                  "To gdzie
                  jest ta dominacja lewicy, ja sie pytam?"

                  Wg mnie w "aktywną rolą państwa w kształtowaniu procesów gosp. i społ"

                  "LEWICA, politol.określenie powstałe we Francji w okresie walki mieszczaństwa przeciwko absolutyzmowi (fr. Stany Generalne 1789), gdy przedstawiciele stanu trzeciego zasiadali w parlamencie po lewej, a arystokracja po prawej stronie króla; rozpowszechnione w XIX w., odnoszące się do ugrupowań domagających się zasadniczych zmian gosp., społ. oraz polit.-ustrojowych; l. przypisuje nadrzędną wartość ideom równości (egalitaryzm), postępu i sprawiedliwości, opowiada się za aktywną rolą państwa w kształtowaniu procesów gosp. i społ.; orientacja lewicowa występuje w obrębie różnych nurtów ideologicznych, przyjmując za nadrzędne założenie — zmniejszenie zróżnicowań społ. i ochronę warstw słabszych ekonomicznie; wśród ugrupowań lewicowych można wyróżnić l. radykalną, rewol. (komunizm, anarchizm) i l. umiarkowaną, ewolucyjną (socjaldemokracja)."
                  "PRAWICA, politol. określenie powstałe we Francji w okresie walki mieszczaństwa przeciwko absolutyzmowi (fr. Stany Generalne 1789), gdy przedstawiciele arystokracji, szlachty, duchowieństwa zasiadali w parlamencie po prawej, a reprezentanci stanu trzeciego — po lewej stronie króla; rozpowszechnione w XIX w. jako zbiorcze określenie ugrupowań zachowawczych (konserwatywnych), uznających za nadrzędne wartości poszanowanie dla tradycji, autorytetów, hierarchii społ., wstrzemięźliwość w dokonywaniu zmian w systemie społ.-gosp. i polit., sprzyjających gospodarce wolnorynkowej."
                  "NOWA PRAWICA, zbiorcze określenie filozofii społ., ideologii i ruchów polit. krytykujących kierunek rozwoju powoj. społeczeństw kapitalist.; najczęściej oznacza koncepcje zmierzające do odrodzenia klas. postaci liberalizmu (neoliberalizm) oraz idee i działania łączące akceptację wolnego rynku z tradycjonalizmem kulturowym, moralnym (neokonserwatyzm). "
                  • kimmjiki Re: jesli opozycja jest lewica to jaki ma miec pr 25.09.04, 10:51
                    Ale ja pytalem o dominacje kulturowa, bo o tym mowil artykul, a nie o gospodarce.
    • exerik kryterium prawicowości 24.09.04, 14:00
      Dr Adam Wielomski

      CO TO JEST PRAWICA?

      Mamy w Polsce dwa podstawowe pojęcia prawicowości: a/ człowiek prawicy to
      zwolennik wolnego rynku; b/ człowiek prawicy to katolik. Pojęcia te mogą iść ze
      sobą w zgodzie, lub być traktowane jako wykluczające się: szczególnie rażąco
      widać w doktrynie LPR, która jest bardziej socjalna niż UP.

      Osobiście uważam, że żadne z tych kryteriów nie stanowi o prawicowości.
      Gdybyśmy za jej wyznacznik wzięli wolny rynek, to połowa ultra-konserwatystów z
      ubiegłego wieku, którzy opowiadali się za korporacjonizmem, musiałaby zostać
      uznana za lewaków. Z kolei katolik, jeśli serio uznaje zasady katolicyzmu
      rzymskiego (przymiotnik celowo wytłuszczam), opartego o zasadę hierarchii i
      autorytetu, w sposób naturalny jest człowiekiem prawicy. Znam jednak masę
      katolików, w tym i hierarchów, którzy są demokratami, socjałami i z prawicą
      trudno byłoby ich identyfikować.

      Co więc uznać należy za kryterium prawicowości? Dla mnie, prawicowość wiąże nie
      z rynkiem, nie z wyznaniem, lecz z pewną wizją świata. CZŁOWIEK PRAWICY TO TEN,
      KTÓRY POSTRZEGA ŚWIAT JAKO TWORZONY ODGÓRNIE: w modelu tym władza pochodzi z
      góry (od Boga), a nie od ludu; prawo nie stanowione jest przez lud, lecz dawane
      odgórnie przez suwerena; elita władzy nie jest wybierana przez tych, co są
      niżej, czyli lud, lecz jest tworzona odgórnie przez władcę; autorytetem nie
      jest ten, kto jest jako taki postrzegany przez 'doły', lecz ten, kto został nim
      mianowany odgórnie przez Boga, papieża, suwerena. Istotą prawicowości
      jest 'odgórność' przyjęta jako zasada wszystkiego tego, co prawowite. Dla
      człowieka prawicy, świat jest dziełem Boga, króla i elit.

      Człowiek lewicy to ten, który wierzy, że lud oddolnie kreuje ustroje, wybiera
      sobie władzę, oddolnie wymyśla religię i stawia bogom ołtarze. Dlatego teoria
      Darwina, gdzie człowiek pochodzi od małpy (czyli jest formą rozwojową tego, co
      stoi niżej w ewolucji) jest politycznie lewicowa, podczas gdy wizja człowieka
      odgórnie stworzonego przez Boga łączy się z pojęciami prawicowymi. Dla lewicy
      wszystko zostało stworzone oddolnie przez człowieka w wyniku umowy; dla
      człowieka prawicy gawiedź otrzymała wszystko z góry, od twórców świata, państwa
      i społeczeństwa, którzy potraktowali lud jako ciemną, bezkształtną materię i
      nadali jej formę. W ten sposób człowiekiem prawicy jest zarówno liberał
      gospodarczy (pracodawca odgórnie tworzy i zarządza firmą), jak i XIX-wieczny a-
      liberalny tradycjonalista marzący o korporacjonizmie i feudalizmie (pan
      feudalny lub patron w fabryce tworzą odgórnie rzeczywistość gospodarczą).

      A teraz pytanie: czy LPR to partia prawicowa?

      Kto jest wedle LPR suwerenem? Naród, czyli twór który tworzy państwo oddolnie.
      Kto tworzy elitę władzy? Naród, czyli... Skąd tyle socjalizmu w doktrynie LPR?
      Ponieważ suwerenem jest Naród, który w procesie wytwarzania poprzedza
      przedsiębiorcę. Czy LPR jest partią demokratyczną? Tak, i to skrajnie
      demokratyczną, wprost ludowładczą, gdyż suwerenność nie należy, zdaniem Ligi,
      do państwa, elity, władzy, lecz do Narodu. Państwo jest produktem oddolnym
      Narodu.

      Liga Polskich Rodzin to lewica, tylko, że chrześcijańska. Liga Polskich Rodzin,
      mimo deklarowanej konfesyjności, zupełnie zapomniała o tradycyjnej doktrynie
      społecznej i politycznej katolicyzmu, gdzie władza pochodzi od Boga, a świat
      jest tworzony hierarchicznie od góry. Liga Polskich Rodzin jest to klasyczna,
      ludowładcza i posoborowa wizja świata, przepełniona demokratyzmem i
      socjalizmem. Opozycja LPR wobec reżimu wynika z tego, że jest on za mało
      lewicowy i nazbyt laicki. Gdyby tak stworzyć chrześcijańską socjaldemokrację...
      Przepraszam, już taka jest: to LPR.

      www.wandea.org.pl/liga-polskich-rodzin.htm
      • klip-klap nie jestem prawicowcem 24.09.04, 14:54
        wedlug tych kryteriow i dobrze, wole byc liberalem.
        • exerik bądź ! 24.09.04, 18:43
          umowa społeczna to też tylko fikcja, więc co ci zależy ? wink



          • klip-klap Re: bądź ! 24.09.04, 20:08
            Liberalizm nie musi opierac sie na umowie spolecznej. Zreszta wszystko to matrix
            wink.
            • exerik Re: bądź ! 25.09.04, 16:27
              klip-klap napisał:

              > Liberalizm nie musi opierac sie na umowie spolecznej. Zreszta wszystko to
              matri
              > x
              > wink.


              To może odpowiada ci formuła napoleońska - cesarz zatwierdzony w plebiscycie wink
      • pepe49 Re: kryterium prawicowości 24.09.04, 16:25
        Prawica i lewica (parlamentu - oraz środek = bagno) to terminy stworzone w
        czasie buntów we Francji, w drugiej połowie XVIII w.
        Opis konserwatysty przez pana Wielomskiego jest dobry. Pamiętać przy czytaniu
        muszę, że tradycjonalista takich podziałów nie uznaje.

        W monarchii istnieją lojaliści albo buntownicy.

        Dobrym przykładem jest odpowiedź cara na pismo pochwalne dla siebie, napisane
        przez p. Dostojewskiego. Przykazał car, aby p. Dostojewski się w opisywanie
        systemu rządów nie bawił, bo chwalić ani krytykować cara nie wolno.

        Podział na lewicę i prawicę istnieje tylko w demokracji.
        Kiedy: "niczyje życie ani mienie nie jest bezpieczne, gdy trwa sesja Sejmu".
        Oczywiście lewica używa tych pojęć w swoim znaczeniu.

        Przy okazji: "demokratyczne państwo prawa" jest określeniem na państwo, w
        którym prawo zmienia się co dzień. Monarchie NA OGÓŁ szanowały prawa
        zwyczajowe, więc dany stan prawny istniał w nich wiekami.
        UPR proponuje 4-letnie wakacje prawne dla ustaw dot. gospodarki. Taki mały
        demokratyczny kompromis.

        P.S.
        P. Wielomski pisuje na przedostatniej stronie "NCz". Nieźle pisuje. To
        argumencik dla przycinka, żeby sobie pisemko kupował.

        P.S.II
        Też wolałbym określać się jako liberał. Ten od wolności pięści, w odległości od
        cudzego nosa. Z drugiej strony, stabilność kusi.
        • klip-klap Re: kryterium prawicowości 24.09.04, 16:38
          > UPR proponuje 4-letnie wakacje prawne dla ustaw dot. gospodarki. Taki mały
          > demokratyczny kompromis.

          Myslalem ze 6-letni okres. Skad 4 lata wziales?
          • pepe49 podatki 27.09.04, 12:55
            "(...)zmiana systemu podatkowego w czasie pokoju powinna następować nie
            wcześniej niż w cztery lata po uchwaleniu stosownej ustawy, (...)"
            "Stosunek do własności", pkt 3.
            www.upr.org.pl/main/artykul.php?strid=1&katid=87&aid=114
            To nie jest jakiś urzędowy dokument, ale jednak całościowa deklaracja
            programowa.
          • pepe49 Friedman 27.09.04, 12:58
            Zwróć uwagę na ten kawałek. To jest akceptacja istnienia RPP. Wcale mi się nie
            podoba.
            Czy gdzieś jest miejsce na dyskusję o tym?

            ...2. Stwierdzając, że pieniądz jest kontraktem państwa z obywatelami, a
            zarazem sposobem obiektywizowania wartości pracy ludzkiej, Unia Polityki
            Realnej uważa za konieczne:
            uregulowanie emisji pieniądza poprzez dostosowanie jej do rozmiarów wzrostu
            gospodarczego, ...
            • przycinek.usa wtrace sie 27.09.04, 18:57
              bo to jest strasznie wazne. To jest dobry zapis, ale nieprecyzyjny.
              Emisja pieniadza jest zagadnieniem powaznym, bo osobiscie uwazam, ze jest
              niezbedna. Pewnie UPR bedzie oponowac. Ale to jest do przedyskutowania.
              Niemniej jednak, nie mozna tego pozostawiac w formie jednego zdania. Bo jest
              problem, jesli do PKB wlicza sie np. dlug publiczny. To jest kwestia zarowno
              statystyki jak i RPP. Wszystko trzeba zmienic.

              • pepe49 zebrać razem materiały na ten temat 28.09.04, 14:39
                Czy zmienić we fragmentach, czy metody działania RPP? Albo czy wszystko zależy
                od tego, czy ma się do dyspozycji takiego pana Grynszpana?
                Ale w Polsce takiego nie ma.

                Państwo rządzi wszystkim na raz, całą gospdarką, to i ew. plajta obejmuje całą
                gospodarkę.

                Dyskusja na ten temat rozbija sie na wiele wątków i trwa przez cały czas.
                Zebrać to razem? Albo spis treści tematów na forum? Bo ja się przyznam:
                trudno mi w ograniczonym dosyć czasie sprawdzić to, co choćby tutaj jest
                napisane.
                Przy różnych tematach, zresztą.

                Jeżeli masz jakiś wątek, w który warto wejść, żeby sobie o RPP porozmawiać,
                napisz. Albo żeby poczytać.
                Jeżeli jest taki, który wyróżniasz.
    • exerik cechy konstytutywne lewicowych umysłów 28.09.04, 16:49
      "Człowiek, który walczy tylko dla siebie, niewiele może dać ogółowi" -
      twierdził w "Mein Kampf" Hitler. (...)

      Pisał w "Mein Kampf": "Najpierw walka, a później pacyfizm" (cytat dosłowny!!!).
      (...)

      Właśnie owo połączenie miłości do abstrakcyjnej ludzkości z nienawiścią do
      jednostek oraz wynikający z tego "krwawy pacyfizm" jest cechą konstytutywną
      LEWICOWYCH umysłów. (...)"

      Robert Nogacki

      sierp.tc.pl/nogack60.htm
    • robisc Wildstein o pewnej modzie 04.10.04, 20:11
      Myszka Miki rewolucji



      Che Guevara stał się obok Marilyn Monroe, Humphreya Bogarta czy Myszki Miki
      ikoną kultury masowej. Na jego wystylizowanej na Chrystusa podobiźnie
      producenci trykotów zarabiają miliony. Młodzi po zrzuceniu uniformu roboczego
      muszą przecież przywdziać mundur, który wyrażać będzie "ich indywidualność i
      wiarę w wolność jednostki".

      Twórcy biografii literackich i filmowych, musichalli i rewii wymyślają wciąż
      nowe kombinacje Guevary z Matką Teresą, księżniczką Dianą i Lawrencem z Arabii.
      Nie da się ukryć: Guvera jest the best. Zrozumiał to również "Przekrój", który
      zamieszczając w najnowszym numerze w miarę rzeczowy artykuł o latynoskim
      awanturniku, dołączył do numeru jego apologetyczną filmową biografię. Cóż,
      biznes to biznes.

      Kariera ikony Guevary jest symptomatyczna dla naszego czasu. Jest idealną miną
      buntu osłaniającą konformizm doskonały. Dla podstarzałych sfrustrowanych
      wspominających "gniewną" (czytaj: naburmuszoną) młodość staje się źródłem
      tanich egzaltacji.

      Nazizm został rozliczony i wykorzeniony. Dlatego młodzi nie chodzą dziś z
      podobiznami Horsta Wessela, który był równie malowniczy jak Guevara - poeta,
      sutener, bojownik, zginął w ideowej burdzie ulicznej - i o którym napisano
      bardzo rytmiczny marsz. Mamy jednak bliższych idoli, równie ideowych i
      malowniczych. Np. żelazny Feliks Dzierżyński, absolutnie ideowy twórca aparatu
      terroru sowieckiego. Przy nim wysiłki Guevary na Kubie na tej samej niwie są
      doprawdy śmieszne. Dlaczego pozostawiamy Guevarę samotnego? Można by przecież
      stworzyć cały Disneyland rewolucji.

      Bronisław Wildstein
      www.rzeczpospolita.pl/gazeta/wydanie_041004/publicystyka/publicystyka_a_9.html
      • pepe49 Re: Wildstein o pewnej modzie 04.10.04, 22:47
        Zobacz, jakie ciekawe są zawsze postacie rozbójników.

        Czy MY mamy jakieś postacie pozytywne, jakieś własne wzory?

        Ze strony wandea? Hayek? Rand? Św. Franciszek? Franco? Pinochet? Adenauer?
        Kontradmirał Unrug (ten co do 2 X '39 bronił Helu)?

        Kto to jest MY?
        Bo kto to jest ONI, to ja już wiem.

        MY: Ludzie, którzy chcą sobie spokojnie pożyć. W miarę z sensem.
        Co to jest sens?

        smile
Inne wątki na temat:
Pełna wersja