nie bedziemy platnikiem netto

24.09.04, 10:47
No bo jak takie wyceny sa stosowane, to fakrtycznie "pomoc" dostaniemy gigantyczna w przeliczneiu na euro.
www.kurier.szczecin.pl/?d=regiony1&id=85548
Darowizna dociera do nas w ramach unijnego programu pomocy żywieniowej dla najuboższych PEAD. Przetarg na dostarczanie żywności zorganizowała Agencja Rynku Rolnego w Warszawie. W sumie do Szczecina do końca października trafi ponad 100 ton ryżu, mleka i makaronu. Żywność do końca roku mają rozdysponować między najuboższych trzy organizacje Polski Czerwony Krzyż, Polski Komitet Pomocy Społecznej oraz Caritas. Potrzebujących wskaże Miejski Ośrodek Pomocy Rodzinie. Dziwi jednak cena produktu widniejąca na fakturach. Kilogram ryżu wyceniono na ponad 8,29 zł, mleko 14,38 zł, a kg makaronu 4,31 zł.
Są to ceny czysto ewidencyjne tłumaczy rzecznik ARR w Warszawie. Cała akcja odbywa się bezgotówkowo. Ceny wynikają z cen interwencyjnych w Unii Europejskiej. My jako budżet nie wydajemy na to ani złotówki.
Szczecińscy pozarządowcy nie dociekają, ile warta jest darowizna. Dla ludzi, którymi się opiekują, jest bezcenna. Jednak wartość "czysto ewidencyjna" europejskich świderków na pewno niejednego z obdarowanych mocno by zastanowiła.
    • klip-klap to samo 24.09.04, 11:14
      Kto zarobił na ryżu?

      Czwartek, 23 września 2004r.

      Kilogram ryżu, rozdawanego biednym na Śląsku kosztuje ponad 9 zł za kilogram!
      Nie różni się on niczym od tego, który w każdym sklepie można dostać nawet za
      2-2,5 zł.

      Betina Skrzypiec z Ruchu Obrony Bezrobotnych wydaje ryż Krystynie Dzikiej Z
      Siemianowic Śląskich. Fot. Arkadiusz Ławrywianiec

      Do województwa śląskiego w ramach unijnego programu pomocy żywieniowej dla
      najuboższych PEAD trafi ryż, makaron i mleko w proszku wartości ponad 2 mln
      euro. Organizacje zajmujące się rozdawnictwem, rwą włosy z głowy. Ryż na
      fakturach kosztuje za kilogram 9,19 zł, mleko w proszku - 14,38 zł, a makaron -
      4,31 zł! Gdyby działacze dostali pieniądze do ręki kupiliby za nie kilka razy
      więcej żywności. Tak się jednak stać nie może.

      Unia oferuje nam swoje nadwyżki w żywności wartości 22,7 mln euro bezgotówkowo.
      Akcję koordynuje Agencja Rynku Rolnego. Dlaczego tak się dzieje? Rzecznik ARR
      Radosław Iwański odmówił wczoraj udzielenia informacji DZ, bo... jest na targach
      POLAGRA w Poznaniu.

      Jana Szczęśniewskiego, szefa Związku Stowarzyszeń Śląskich Banków Żywności,
      który pośredniczy w rozdzielaniu unijnej pomocy, zszokowała cena ryżu. Pytał o
      to w ARR, ale tam nikt nie ma ochoty na wyjaśnienie absurdu.

      W Siemianowicach Śląskich, podobnie jak w wielu innych miastach regionu w
      siedzibach organizacji charytatywnych panuje spory ruch. Wolontariusze uwijają
      się jak w ukropie rozdając najuboższym po 2 kg ryżu. To nie jest byle jaki ryż,
      tylko unijny i jak na unię przystało... bardzo drogi, choć zwykły.
      Kilogram białego ryżu w sklepie w centrum Mediolanu kosztuje 1,40 euro. W hurcie
      o około 30 proc. mniej, a u importera jeszcze taniej. Taki właśnie ryż z
      włoskich magazynów trafił na Śląsk w ramach pomocy unijnej. Tyle tylko, że
      według faktury, którą m.in. otrzymał Ruch Obrony Bezrobotnych w Siemianowicach
      Śląskich, kilogram "białych ziaren" wart jest 9,19 zł, czyli ponad 2 euro!

      Przetarg na dostarczanie produktów w ramach unijnego programu pomocy
      żywnościowej dla najuboższych PEAD zorganizowała i rozstrzygnęła warszawska
      centrala Agencji Rynku Rolnego. Jednym z wygranych jest włoska firma Euricom. To
      jej ryż trafił do Siemianowic Śląskich.
      Jak DZ dowiedział się w katowickim oddziale ARR, Unia Europejska oferuje nam
      swoje nadwyżki w żywności wartości 22,7 mln euro. Są to: żyto, masło i ryż
      niełuskany m.in. z Niemiec, Hiszpanii i Włoch. Dysponent środków (z upoważnienia
      rządu) Agencja Rynku Rolnego w przetargu wybrała firmy, które odbiorą z unijnych
      magazynów te towary, a w zamian nam dostarczą ryż łuskany, mleko w proszku i
      makaron.

      Wydawałoby się, że jeśli dana firma bierze ryż niełuskany określonej wartości,
      to uwzględniając swój zysk i koszty powinna dostarczyć nam ryż łuskany wart choć
      w przybliżeniu tyle samo. Tymczasem za zgodą ARR oferuje się nam towar o
      wartości kilkakrotnie przewyższającej cenę rynkową w Polsce. Dlaczego tak się
      dzieje? Rzecznik ARR Radosław Iwański odmówił wczoraj udzielenia informacji DZ,
      bo... jest na targach POLAGRA w Poznaniu.

      Tymczasem w organizacjach charytatywnych aż się gotuje.
      - 9 zł za kilogram ryżu? Nie to niemożliwe! Wczoraj kupowałem 5 kg w sklepie i
      wiem ile to kosztuje. W sumie zamówiliśmy 20 ton unijnego ryżu, który już
      rozdajemy najuboższym parafianom - mówi ks. Henryk Kuczok, proboszcz z
      piekarskiej parafii pw. Wspomożenia Wiernych, który działalnością charytatywną
      zajmuje się już 28 lat.

      Zdziwiona ceną na fakturze za ryż były także Zofia Kozioł ze Śląskiego
      Stowarzyszenia Charytatywnego i Katarzyna Wierzbicka z Ruchu Obrony Bezrobotnych.
      - Coś tutaj jest nie tak. Tak wysoka cena świadczy o czyjejś niegospodarności.
      My jednak nie mamy na to najmniejszego wpływu. Z nami oprócz ilości, nic się nie
      ustala - twierdzi Zofia Kozioł.

      Fragment rozmowy telefonicznej z Radosławem Iwańskim, rzecznikiem prasowym
      Agencji Rynku Rolnego
      - Proszę o informacje na temat przetargu na dostawę ryżu w ramach programu PEAD.
      - Dzisiaj to niemożliwe, bo jestem na POLAGRZE w Poznaniu.
      - Te informacje są mi jednak potrzebne dzisiaj.
      - Wszyscy chcielibyście wszystko na już. Powtarzam, że to niemożliwe. Na
      POLAGRZE jestem! Prosze przysłać pytania e-milem, odpowiem najszybciej w piątek.
      - A ja powtarzam, że te informacje są mi potrzebne dzisiaj. Jeśli pan nie może
      ich udzielić, to proszę wskazać w ARR osobę, która się zajmuje programem PEAD.
      - Od tego jest rzecznik prasowy, czyli ja.
      - Tak, ale pan twierdzi, że jest w Poznaniu.
      - Tak rozmawiać szanowna pani nie będziemy. Proszę o pytania e-mailem. Postaram
      się odpowiedzieć w piątek.
      - Nasi czytelnicy chcą poznać stanowisko ARR w sprawie pomocy unijnej. Będę
      zmuszona napisać, że odmówił pan udzielenia informacji z powodu targów.
      - A niech pani pisze sobie co chce!

      Jan Szczęśniewski, szef Związku Stowarzyszeń Śląskich Banków Żywności, które
      zajmują się rozdzielaniem żywności do organizacji charytatywnych:
      Ceny żywności oferowanej w ramach pomocy unijnej od początku budzą kontrowersje.
      My jednak nie mamy na to najmniejszego wpływu. Wszystko jest załatwiane w ARR w
      Warszawie. Rozmawiałem na ten temat z pracownikami katowickiego oddziału ARR.
      Stwierdzili, że ceny i sposób ich ustalania w drodze przetargu to tajemnica
      handlowa i oni do nich dostępu nie mają.
      Mimo tych wątpliwości należy jednak pamiętać, że na Śląsk trafi prawie 10 proc.
      tegorocznej unijnej pomocy. W rozdzielanie żywności zaangażowane są rzesze
      wolontariuszy. Pamiętajmy także o tym, że program ruszył w październiku 2003
      roku, a my wskoczyliśmy do niego dopiero w maju, jak do rozpędzonego pociągu.
      Ponad 22 mln euro, które udało się nam uzyskać, to bardzo duża kwota.

      Aldona Minorczyk-Cichy - Dziennik Zachodni
      • krzysztofsf Re: to samo 24.09.04, 11:29
        Jak podaeuje jaja po 1000zl sztuka, to szybciej ten limit kwotowy sie wyczerpie?

        Ponad 22 mln euro, które udało się nam uzyskać, to bardzo duża kwota.
        • klip-klap Re: to samo 24.09.04, 11:37
          Ale popatrz,co za ludzie. Nie dosc,ze darmo daja,to oni jeszcze narzekaja.

          Takie jajo za tysiaka, to jakas kolekcjonerska sztuka.
          • krzysztofsf Re: to samo 24.09.04, 11:51
            klip-klap napisał:

            > Ale popatrz,co za ludzie. Nie dosc,ze darmo daja,to oni jeszcze narzekaja.

            Wiesz - potem mamy wyliczanke kwotowa, ile to dobra lacznie od uni dostalismy - a tymczasem zaoszczedzamy kosztow utylizacji gdy toto sie calkiem przetyrminuje oraz kilka stolkow urzednikow unijnych, ktorzy dopuscili do takiej sytuacji przy magazynowaniu.
            To tak jak z tymi roznymi przetargami na oczyszczalnie, gdzie miasta dopozyczaja pieniadze, zeby miec na wykonanie, a nastepnie calosc kupuje sie w unii, i pieniadze unijne wraz z naszymi dopozyczonymi wedruja do tamtych krajow.

            > Takie jajo za tysiaka, to jakas kolekcjonerska sztuka.

            Moge ponumerowac sztuki, zeby byla limitowana seria.
            • klip-klap Re: to samo 24.09.04, 11:56
              krzysztofsf napisał:


              > Wiesz - potem mamy wyliczanke kwotowa, ile to dobra lacznie od uni dostalismy -
              > a tymczasem zaoszczedzamy kosztow utylizacji gdy toto sie calkiem przetyrminuj
              > e oraz kilka stolkow urzednikow unijnych, ktorzy dopuscili do takiej sytuacji p
              > rzy magazynowaniu.
              > To tak jak z tymi roznymi przetargami na oczyszczalnie, gdzie miasta dopozyczaj
              > a pieniadze, zeby miec na wykonanie, a nastepnie calosc kupuje sie w unii, i pi
              > eniadze unijne wraz z naszymi dopozyczonymi wedruja do tamtych krajow.

              W koncu o to chodzi, nie ?
              • krzysztofsf Re: to samo 24.09.04, 12:04
                klip-klap napisał:


                >
                > W koncu o to chodzi, nie ?
                >
                A kto za to placi?
                "Tamci panstwo placa"
                smile)))
            • klip-klap nie tylko finanse 24.09.04, 12:05
              Chyba sie zapedzilem, przeciez w UE chodzi o solidarnosc,pomoc,wklad kulturowy
              braterstwo narodow. Napisalem narodow? Niedlugo to sie zmieni na braterstwo
              ludzi i euroregionow.Przynajmniej oficjalnie.
              • krzysztofsf Re: nie tylko finanse 24.09.04, 12:10
                klip-klap napisał:

                > Chyba sie zapedzilem, przeciez w UE chodzi o solidarnosc,pomoc,wklad kulturowy
                > braterstwo narodow. Napisalem narodow? Niedlugo to sie zmieni na braterstwo
                > ludzi i euroregionow.Przynajmniej oficjalnie.

                Juz sie bratamy.
                Wlasnie przeczytalem w Kurierze szczecinskim w felietonie niestety niedostepnym w wersji internetowej, ze wprowadzono mieszane polsko-niemieckie patrole policyjne na drogach, w celu ulatwienie kontroli obywateli niemieckich. dziwnym zbiegiom okolicznosci takie mieszane patrole wystepuja a ziemiach, tych, ten tego co sam wiesz,w konstytucji niemieckiej zapisanych, i nigdzie wiecej.
                • klip-klap Re: nie tylko finanse 24.09.04, 12:17
                  Czyli 'niemieckich pod polskim zarzadem'. Ciekawe rzeczy sie dzieja,ciekawe.
                  Przeciez u nas taki Truszczynski czy Cimoszewicz bardziej proniemieccy od samego
                  kanclerza, ktory deklaruje,ze jego rzad nie popiera wysiedlonych.
                  Coz, bratanie ma swoja cene.
Pełna wersja