Imperium Europaeum

24.09.04, 18:28
(...)

MY EUROPEJCZYCY (...) będziemy szli ciągle do przodu, jak będzie trzeba dwa
kroki naprzód jeden krok w tył, i uderzenie, atak i garda, i znów atak,
obrona i klincz, i znowu atak, i podstęp, i propaganda i przekupstwo,
prowokacja, i otwarty atak, i szantaż i nacisk, tu bunt i rewoltę, a tam
strajk generalny albo zamach stanu, chaos i interwencja, aby go zakończyć.
Planowanie, kalkulacja, na zimno, bez emocji, i uderzenie militarne,
polityczne, ekonomiczne, finansowe, moralne, ideologiczne i jakie kto tam
sobie jeszcze chce, ruch za ruchem, posunięcie za posunięciem, raz misterna
gra na wielu poziomach, a raz brutalna, naga przemoc, raz negocjacje a raz
bombardowanie, raz dyplomatyczny poker przy zielonym stole a raz krwawa
jatka, raz pchnięcie szpadą a raz cios toporem.

I zawsze obserwować, czujnie i bezustannie ogień na przeciwległym brzegu a
przed oczami najwyższy cel: potęga i chwała Imperium. Stworzymy broń
straszliwszą niż wszystko, co znane było dotąd, nasze superszybkie i
niezatapialne okręty wojenne wyruszą na oceany, nasze atomowe łodzie podwodne
pojawią się niepostrzeżenie u wybrzeży wroga, z naszych ogromnych
lotniskowców startować będą nasze przepiękne bojowe samoloty uzbrojone w
bomby i rakiety, aby "chirurgicznym cięciem" zaprowadzić pokój i ład tam,
gdzie zdaniem Imperium, będą one zagrożone. (...)
MY W IMPERIUM EUROPAEUM MAMY WSZYSTKO, ZNAMY WSZYSTKO I POTRAFIMY WSZYSTKO.
Dlatego jesteśmy niezwyciężeni. Nasze imperialne armie na lądzie, na morzu, w
podmorskich głębinach, w powietrzu i w kosmosie będą szły, pod jednym
purpurowym sztandarem, na którym widnieć będą dwa orły - biały w żelaznej i
czarny w złotej koronie - z krzyżami na piersiach i z mieczami w szponach.
Wojownicy Imperium będą bić się i zwyciężać pod jednym zawołaniem: BÓG,
IMPERIUM I HONOR. Dla jednych wojowników będzie to Bóg w Trójcy Jedyny, dla
innych Sol Invictus, Bóg filozofów, "nieznany bóg", Wielki Budowniczy,
transcendentny pryncyp, kosmiczna prosiła lub symbol czegoś, co jest wyższe
niż człowiek, dla jeszcze innych Jahwe albo Allah. Ale wszyscy oni, połączeni
ekumenicznym braterstwem, zjednoczeni w duchu tolerancji i poszanowania dla
innych wyznań, wiar i światopoglądów, pozostając w międzyreligijnym dialogu
służyć będą Imperium i znać tylko jeden przywilej: umrzeć z honorem dla
pomnożenia potęgi i chwaty Imperium, i znać będą jedno hasło: nie ma litości
dla wrogów Imperium. Wyposażeni w najnowocześniejszą broń i środki techniczne
krok po kroku tworzyć będą najpotężniejsze Imperium, jakie znają dzieje
świata, Imperium, w którym słońce nigdy nie zachodzi. I miną lata,
dziesięciolecia i stulecia aż zwyciężą w boju ostatnim, zatkną imperialne
sztandary na wszystkich krańcach planety, na Ziemi Świętej, na Ultima Thule,
na Wielkiej Górze, nad Kamelotem, nad krainą Mordor, i spłynie na nich pełnia
potęgi i chwały Imperium. Pozwolą wówczas odpocząć swoim niedościgłym, białym
rumakom, napoją je w wielkiej rzece, zdejmą tytanowe zbroje i komputerowe
hełmy z noktowizorami, odłożą na trawę ręczne wyrzutnie "inteligentnych"
rakiet i neutronowe włócznie, odepną laserowe miecze, uklękną przed ołtarzami
albo staną wokół kamiennego kręgu, a potem rozniecą ogniska na wzgórzach,
zaśpiewają swą nieśmiertelną pieśń tryumfu i będą radośnie, długo w noc
ucztować. Ramię w ramię z nimi o duchowy kształt Imperium walczyć będą
teologowie, filozofowie, myśliciele polityczni, poeci i artyści. A kiedy Gog
i Magog zostaną pokonani, łby Bestii odcięte i miecz przeszyje serca Fenrira,
kiedy pełna harmonia zapanuje pomiędzy duchem i geopolityką, kiedy złączą się
one ze sobą w najwyższej, absolutnej syntezie, kiedy europejskie wewnętrzne
imperium duchowe i europejskie zewnętrzne imperium geopolityczne staną się
nierozerwalną jednością, kiedy europejska metafizyka, europejska
metapolityka, europejska geopolityka i europejska polityka odnajdą się
nawzajem, zrosną i zespolą w jedną, organiczną całość - żywą, piękną i silną,
wtedy ziści się europejskie marzenie i w całym blasku swojej potęgi i chwały
objawi się ludzkości UNIWERSALNE EUROPEJSKIE IMPERIUM MUNDI, IMPERIUM SACRUM
SANCTUM MAGNUM ET ULTIMUM.

Stolica Imperium (CAPUT MUNDI) ustanowiona zostanie tam, gdzie przebiega AXIS
MUNDI. W centrum stolicy Imperium, przed oktagonalnym pałacem Imperium stanie
granitowa kolumna, na której szczycie święty ogień płonął będzie do końca
Imperium czyli do końca czasów, kiedy i dla Imperium, które jest mieczem
Boga, tarczą narodów i "tym co teraz powstrzymuje" (katechon), wybije godzina
sądu. I zapanuje zwycięski, zbrojny, wieczny pokój, PAX ET IUSTITIA EUROPAEA
nastanie Złoty Wiek i polityczna historia naszej planety dobiegnie końca.
Stacje telewizyjne obejmujące zasięgiem cały glob transmitować będą występy
nowych trubadurów, masy znowu zamienią się w lud a oligarchie i elity w nową
imperialną arystokrację - polityczną i duchową, która hierarchizować będzie
ludzi, dzieła i czyny nie według narodowości, rasy czy religii, ale według
mądrości, piękna i siły. Do tej arystokracji należeć będą ludzie różnych
narodów, ras i religii, lecz na jej czele stać będą Europejczycy, ponieważ
zawsze reprezentowali najwyższy porządek metafizyki i imperialnej polityki,
najwyższy porządek ducha: religii, kultury, estetyki, nauki. A także dlatego,
że to pod ich przywództwem stworzone zostało Uniwersalne Europejskie Imperium
Mundi, i to oni będą "imperialnym narodem", który nosił na sobie będzie
największą odpowiedzialność za istnienie, za bezpieczeństwo, za pomnażanie
potęgi i chwały Imperium. I trwać będą stare, ale powstaną też nowe eposy,
nowe dzieła sztuki, nowe poezje, i trwać będzie stara, ale powstanie też nowa
metafizyka, nowa teologia, nowa mistyka Imperium, i trwać będą stare ale
powstaną też nowe symbole, mity i rytuały Imperium, i trwać będzie stary, ale
wyłoni się z niego nowy eon. A wszystko co będzie całkiem nowe i inne, będzie
równocześnie w cudowny, tajemniczy sposób zgodne z wiecznym i niezniszczalnym
duchem Imperium Europaeum. I wszyscy poddani Imperium będą szczęśliwi, bo
dobrze pracując i pilnie wypełniając swoje obowiązki niezależnie od ich
rodzaju i zakresu będą służyć Imperium, a kto służy Imperium, nieważne, poeta
piszący piękny wiersz, ogrodnik doglądający róż, wynalazca konstruujący nowy
rodzaj broni, rodzice właściwie wychowujący dzieci, prezes globalnej stacji
telewizyjnej dostarczający ludowi godziwej rozrywki, na tego spływa cząstka
potęgi i chwały Imperium. Poddani Imperium odnajdą sens życia, bo mają po co
żyć: niby oddają się zwyczajnym i codziennym sprawom i zajęciom, a przecież
mają one wyższy sens, bo są służbą dla Imperium. Poddani nie będą mieli
żadnych trudności z rozróżnieniem dobra i zła, piękna i brzydoty, ponieważ
coś jest dobre właśnie dlatego, że jest dobre dla Imperium, a coś jest źle
właśnie dlatego, że jest złe dla Imperium, coś jest piękne, ponieważ upiększa
Imperium, a coś jest brzydkie ponieważ oszpeca Imperium. (...)

I tak każdy poddany Imperium żyje szczęśliwie, dumny z tego, że jest
poddanym Imperium. Ale zapyta ktoś, czy ład panujący w Imperium, który jest
ładem Imperium a równocześnie jest ładem jako takim, ładem samym w sobie, i
który czyni z Imperium Imperium Dobra, nie zachwieje się, kiedy poddani
zobaczą, że Imperium nie ma już wrogów, ponieważ wszystkich ich pokonało, a
mimo to zdarzają się w nim złe czyny? Przecież w Imperium ludzie postępują
źle, ponieważ są agentami wrogich imperiów, ale jeśli nie ma wroga, a ktoś
mimo wszystko postąpiłby źle, to pojawić by się mogło pytanie, skąd to zło, a
za nim następne pytanie, czy może ład Imperium nie jest najdoskonalszy, skoro
zdarzają się w nim złe czyny, mimo iż wrogowie Imperium zostali pokonani i
nie ma już ich agentów. A przecież ład Imperium jest najdoskonalszy w
stopniu, w jakim doskonale być może zi
    • exerik Re: Imperium Europaeum 24.09.04, 18:30
      I tak każdy poddany Imperium żyje szczęśliwie, dumny z tego, że jest poddanym
      Imperium. Ale zapyta ktoś, czy ład panujący w Imperium, który jest ładem
      Imperium a równocześnie jest ładem jako takim, ładem samym w sobie, i który
      czyni z Imperium Imperium Dobra, nie zachwieje się, kiedy poddani zobaczą, że
      Imperium nie ma już wrogów, ponieważ wszystkich ich pokonało, a mimo to
      zdarzają się w nim złe czyny? Przecież w Imperium ludzie postępują źle,
      ponieważ są agentami wrogich imperiów, ale jeśli nie ma wroga, a ktoś mimo
      wszystko postąpiłby źle, to pojawić by się mogło pytanie, skąd to zło, a za nim
      następne pytanie, czy może ład Imperium nie jest najdoskonalszy, skoro zdarzają
      się w nim złe czyny, mimo iż wrogowie Imperium zostali pokonani i nie ma już
      ich agentów. A przecież ład Imperium jest najdoskonalszy w stopniu, w jakim
      doskonale być może ziemskie dzieło, więc pytań takich zadawać nie wolno. Czy
      jednak Imperium może pokonać wszystkich wrogów? To prawda, że nie ma ono wrogów
      na ziemskim globie, ale mogą się oni przecież czaić gdzieś w kosmosie, aby
      podstępnie i zdradziecko, czyli tak jak z natury rzeczy czyni każdy wróg
      Imperium, napaść na Imperium. Co prawda kapłani różnych religii i astronomowie,
      którzy jednak nie są odpowiedzialni za bezpieczeństwo Imperium, twierdzą, że
      nie ma tam żadnego wroga, ale czy można być tego całkowicie pewnym? Nie można.
      A jeśli nie jest się całkowicie pewnym, że wroga nie ma, to znaczy, że on jest.
      Przeto także i wówczas, kiedy Imperium pokona wszystkich wrogów na ziemi, to
      nadal wierne będzie swojej podstawowej zasadzie: stale obserwować ogień na
      przeciwległym brzegu. Dlatego gigantyczne teleskopy Imperium bezustannie
      przebiegać będą niebo w poszukiwaniu jakiegoś ognia, jakiegoś podejrzanego
      ruchu, jakiegoś niezidentyfikowanego obiektu latającego, a ozdobione znakami
      Imperium rakiety i satelity patrolować będą bez przerwy kosmiczne granice
      Imperium. Zaś służby informacyjne Imperium co pewien czas przekażą w głównej
      globalnej stacji telewizyjnej wiadomość, że zaginęła któraś z rakiet Imperium
      albo że jeden z teleskopów zarejestrował jakiś podejrzany ruch na granicach
      Imperium. I wezwą poddanych do czujności, do wzmożonego wysiłku, aby nic nie
      przeszkodziło Imperium w dalszym pomnażaniu potęgi i chwały.

      Jak służyć dziś Imperium Europaeum
      (...) Najważniejsze, aby swoje postępowanie i działanie móc oceniać, choćby
      tylko w skrytości serca, według kryterium, czy jest ono dobre czy też złe dla
      Imperium. Każdemu, kto będzie to potrafił, niestraszne będą codzienne zmagania
      polityczne, nie pochłonie i nie zniszczy go duchowo i moralnie chaos języków i
      haseł, które słyszy wokoło i których sam musi czasami używać. Gdy ma się taki
      cel jak Imperium, to już dziś żyje się tak, jakby było ono namacalną
      rzeczywistością, a wtedy żadne taktyczne gry, w które trzeba dziś grać, żadne
      rytualne frazesy, które trzeba wypowiadać, nie naruszą niczyjego wewnętrznego
      ładu, ponieważ niezależnie od wszystkich zewnętrznych okoliczności, układów i
      walk, już dziś spłynie na niego jakaś cząstka potęgi i chwały Imperium.

      Imperium Europaeum budzi się dziś z geopolitycznego snu, przeciera oczy i
      niepewnie rozgląda się wkoło. Zadaniem tych, którzy chcą służyć Imperium, jest
      pomóc mu się obudzić do końca i wstać, aby mogło potem ruszyć przed siebie, na
      wschód. Dlatego należy zwalczać wszelkie koncepcje, idee i pomysły
      geopolityczne, które mogłyby opóźnić lub zahamować ten marsz. (...)

      Należy zwalczać wszelkie koncepcje geopolityczne zakładające możliwość
      osiągnięcia suwerenności i wielkości przez jedno tylko państwo europejskie
      ewentualnie przez kilka państw europejskich tworzących sojusz przeciw innym
      państwom europejskim. Takie idee geopolityczne w jednym kraju pobudzają takie
      same koncepcje w innych krajach europejskich i niszczą jedność Europy, co leży
      w interesie wrogów Imperium Europaeum. Celem nie może być dziś suwerenność
      państwa narodowego, ponieważ państwo to, w swoim kształcie, w jakim istniało
      między polową XIX. i połową XX. wieku, i tak jest już praktycznie
      przezwyciężone przez siły imperialne. Celem może być tylko osiągnięcie
      wielkości i suwerenności poprzez stworzenie Imperium Europaeum.

      Należy wszelkimi sposobami, byle mądrze i skutecznie, popierać i upowszechniać
      ideę zjednoczenia politycznego, gospodarczego i wojskowego Europy. Pamiętać
      należy jednak zawsze o tym, że celem zjednoczenia Europy jest Imperium
      Europaeum, dlatego popierając zjednoczenie Europy w obecnej formie należy stale
      ją analizować, poprawiać, reformować, zmieniać i przezwyciężać tak, aby lepiej
      służyła Imperium Europaeum. Należy mieć jasną świadomość faktu, że Imperium
      Europaeum jest procesem, który postępuje krok po kroku, od jednej decyzji
      politycznej, militarnej czy ekonomicznej do drugiej, procesem rozwijającym się
      poprzez kolejne stopnie, fazy, etapy, stany pośrednie, procesem, który dzieje
      się na razie w ramach Imperium Americanum. Dlatego także ów pokraczny twór
      zwany Unią Europejską, niezależnie od jej ideologii, jej koncepcji prawnych,
      ekonomicznych i politycznych, jest mimo wszystko jako forma jednoczenia Europy,
      tak samo jak kiedyś Imperium Germanicum instrumentem i wcieleniem Imperium
      Europaeum. Ważniejsze od roztrząsanych w Brukseli kwestii mleka i pomidorów są
      dzisiaj zasadnicze kwestie polityczne: europeizacja broni atomowej, tworzenie
      europejskich jednostek wojskowych (eurokorpusy), wypracowanie właściwej
      koncepcji polityczno-państwowej zjednoczonej Europy, stopniowe
      odbiurokratyzowanie i oddemokratyzowanie europejskich instytucji i procedur,
      gdyż na drodze demokratycznej, przez referenda, megaparlamenty, wybory nie
      można zjednoczyć Europy, odbudować Imperium Europaeum (na drodze demokratycznej
      odbywać się może jedynie upadek wielonarodowego imperium), wzmocnienie roli
      głowy państwa (prezydenta) w poszczególnych prowincjach europejskich i
      przekształcenie ich w "republiki absolutne", powołanie ciała w rodzaju
      Europejskiej Rady Stanu złożonej z prezydentów prowincji i utworzenie urzędu
      prezydenta Europy, umocnienie wspólnej waluty, zorganizowanie europejskich
      służb specjalnych (wywiad i kontrwywiad) i Europolu. (...)
      Imperium Europaeum może być tylko wspólnotą równouprawnionych narodów
      europejskich, związanych braterskimi węzłami wspólnej historii, z której
      pamięta się przede wszystkim to, co łączy i co służyło pomnażaniu potęgi i
      chwały Imperium, natomiast dawne (prawdziwe, przesadzone i wymyślone) winy,
      grzechy i zbrodnie, od których żaden naród europejski nie jest wolny, muszą
      zostać puszczone w niepamięć, aby umarła nienawiść ciągle jeszcze zżerająca
      dusze wielu Europejczyków. W Imperium Europaeum żaden naród europejski nie może
      upokarzać innego europejskiego narodu, szantażować go moralnie i poniżać, gdyż
      jest to niegodne człowieka honoru i Europejczyka, zatruwa Europejczyków pogardą
      i nienawiścią, niszczy moralnie i duchowo Europę. A przede wszystkim, powtórzmy
      raz jeszcze, gdyż utrwala historyczne podziały i sypie sól na rany, które nie
      mogą się zagoić, a tym samym niszczy jedność Europejczyków, oddala zjednoczenie
      Europy i narusza ład Imperium Europaeum. (...) Dawne obozy koncentracyjne muszą
      zniknąć z europejskiej ziemi (...) nie tylko dlatego, że rozrywają jedność
      Europy i wprowadzają podziały wśród Europejczyków. Muszą one zniknąć także
      dlatego, że są przejawem szkodliwego i paraliżującego duchowo, perwersyjnego
      kultu ofiar, który sprzeczny jest z podstawowymi zasadami imperialnej
      pedagogiki. W Imperium Europaeum imperialna pedagogika oparta jest na kulcie
      wielkich imperatorów i monarchów, wojowników, herosów, bohaterów, zwycięskich
      wodzów. Nie niewolnicy i ofiary ale Achilles, Hektor, Maeve, Cuchulain,
      Boewulf, Zygfryd, Lancelot, Galahad, Leonidas, Roland, Zawisza Czarny,
      Aleksander Wielki, Juliusz Cezar, Oktawian August, Konstantyn Wi
      • exerik Re: Imperium Europaeum 24.09.04, 18:32
        Nie niewolnicy i ofiary ale Achilles, Hektor, Maeve, Cuchulain, Boewulf,
        Zygfryd, Lancelot, Galahad, Leonidas, Roland, Zawisza Czarny, Aleksander
        Wielki, Juliusz Cezar, Oktawian August, Konstantyn Wielki, Karol Wielki,
        Fryderyk II Hohenstauf, Maksymilian I, Władysław Jagiełło, Ulrich von
        Jungingen, Ludwik XIV, Fernando Cortez, Francis Drake, Karol IV Luksemburski,
        Elżbieta I, Joanna d'Arc, Jan III Sobieski, Napoleon Bonaparte, Józef
        Piłsudski, Karl Dönitz, Stanisław Maczek, Fritz von Lewinski Manstein, Bernard
        L. Montgomery, Erwin Rommel, Franciszek Kleeberg, Leon Degrelle i tylu tylu
        innych królów, wodzów, wojowników i bohaterów (mężczyzn i kobiet) z dalszej i
        bliższej przeszłości Europy to postaci, o których uczy się dzieci w szkołach
        Imperium Europaeum, o niewolnikach i ofiarach raczej się wstydliwie milczy, bo
        z punktu widzenia imperialnej pedagogiki nie jest rzeczą pożądaną, aby poddani
        Imperium rozpamiętywali te epizody z historii, kiedy to Europejczycy byli
        niewolnikami lub ofiarami, albowiem przeznaczeniem Europejczyka jest panować a
        nie być niewolnikiem i umierać jak niewolnik. W Imperium Europaeum uczy się jak
        zwyciężać, atakować, uderzać, zadawać ciosy wrogowi i przysparzać mu ofiar, jak
        panować i służyć Imperium, jak pomnażać jego potęgę i chwalę a nie o tym jak
        być ofiarą i jak ginąć losem niewolnika. Zmarli niewolnicy i inne ofiary,
        obojętne z czyjej ręki i w jakich okolicznościach poniosły śmierć, są w
        Imperium Europaeum tak jak wszyscy zmarli otoczone prywatną pamięcią rodzin,
        bliskich i potomków, natomiast nie są one objęte pamięcią w ramach imperialnej
        pedagogiki, gdyż dla niej istotni są tylko europejscy wojownicy - umarli,
        polegli, zabici, zwycięzcy, tryumfujący lub pokonani w heroicznej walce.
        Dlatego w Imperium Europaeum nie przywiązuje się większego znaczenia do
        martyrologii. Nikt tu nie licytuje się z innymi w ilości ofiar, ale w ilości
        poległych dla Imperium bohaterów i wojowników. W Imperium Europaeum nikogo nie
        pasjonuje "gra w ofiarki", nikt tu nie obstawia numerów w "totolotku ofiar",
        nikt tu nie chce być "milionerem w branży ofiar", nikt tu nie lubuje się w
        cierpiętniczo-ckliwych, nie-męskich pozach i gestach, nikt tu nie obnosi się
        jak żebrak ze swoimi ranami i wrzodami, nie stylizuje się na "naród ofiar",
        na "wiecznie prześladowanych, pokrzywdzonych i poniżonych". Dlatego do muzeów i
        miejsc pamięci ulokowanych na terenie dawnych obozów koncentracyjnych nie
        będzie przyjeżdżać europejska młodzież, tych miejsc, które są świadectwem
        europejskiej tragedii, europejskiej hańby i europejskiej klęski nie będą
        odwiedzać żadne oficjalne delegacje władz Imperium Europaeum. Z roku na rok
        powoli rdzewieć będą druty kolczaste, rozpadać się w proch strażnicze
        wieżyczki, baraki i inne obozowe budynki. Tereny dawnych obozów
        koncentracyjnych pokryje trawa i zielsko, wyrosną tam krzaki i drzewa, a w ich
        gałęziach uwiją sobie gniazda ptaki. Paść się tam będą kozy, jaszczurki
        wygrzewać w słońcu, dzieci bawić się będą w Indian, w wojnę albo w "policjantów
        i złodziei", zakochani spacerować, tulić do siebie w blasku zachodzącego słońca
        i słuchać kląskania słowika. Zostaną tam założone małe symboliczne cmentarze
        lub groby, na które przybywać będą potomkowie niewolników i ofiar, aby uczcić
        pamięć swoich zmarłych. Ponieważ w Imperium Europaeum kult przodków jest bardzo
        popierany i propagowany, to małe symboliczne cmentarze lub groby zostaną
        założone także tam, gdzie z rąk żołnierzy zwycięskich armii obu imperiów
        zginęli nadzorcy niewolników. Ich potomkom nie wolno odbierać możliwości, aby
        mogli otoczyć ich pamięcią i opłakiwać, albowiem w Imperium Europaeum kult
        przodków i pamięć o zmarłych stoją ponad kwestią, kim byli ci przodkowie i
        zmarli. Być może przy grobach spotkają się czasami wnuki niewolników i wnuki
        nadzorców niewolników, pomodlą się za wszystkich, którzy w tych grobach
        spoczywają, pojednają się ze sobą i przysięgną sobie, że zrobią wszystko, aby
        ani jeden poddany Imperium już nigdy nie stał się niewolnikiem, czy choćby
        poddanym jakiegoś innego imperium.

        Przeciwko oddaniu miejsc pamięci ulokowanych w dawnych obozach koncentracyjnych
        kojącemu działaniu czasu mogą protestować przedstawiciele narodu, który kiedyś
        licznie mieszkał na terytorium Europy, a obecnie żyje przede wszystkim w
        metropolitalnej prowincji Imperium Americanum, i ma też swoje państewko
        stworzone po klęsce Imperium Germanicum. Autorzy jego narodowych kronik
        twierdzą, co jest ich dobrym prawem, że w obozach tych zginęło lub zmarło
        szczególnie wielu niewolników ich narodowości. Jednak protesty tego narodu nie
        będą mogły być uwzględnione przez władze Imperium, które suwerennie decydują o
        formach imperialnej pedagogiki i o obowiązującej wersji historii Imperium. Ale,
        co oczywiste, przedstawiciele tego narodu będą mogli założyć na terenie dawnych
        obozów koncentracyjnych odrębne, własne symboliczne cmentarze lub groby, aby
        oddawać tam cześć ofiarom i zmarłym jako niewolnicy członkom swojego narodu,
        opłakiwać ich, modlić się i rozmyślać. Władze Imperium wymagać jedynie będą,
        aby nie rozwijali oni publicznie sztandarów z godłem swojego państwa, ponieważ
        nad ziemią Imperium powiewać mogą jedynie sztandary Imperium.

        Czym jest Imperium Europaeum?
        Imperium Europaeum jest zarówno pradawną tradycją, odległym celem, jak i
        wiecznie trwającą teraźniejszością. Ono jest i dzieje się już tu i teraz, bo
        jest i dzieje się zawsze. Imperium Europaeum jest wszystkim: geopolityczną,
        geostrategiczną i geoimperialną potencjalnością, która dąży do tego, aby się
        urzeczywistnić w całej swojej pełni, jest formą władzy, która swym pięknem i
        grozą, jaką budzi wśród wrogów, przewyższa wszystko, co było kiedyś, jest
        niezniszczalnym duchem trwającym przez tysiąclecia, jest mitem, symbolem,
        legendą i marzeniem, jest "trawiącym nas ogniem, który niesiemy przez zimę
        świata", odpowiedzią Europy na wyzwania nowego wieku, który rozwinie nowe,
        nieznane dziś jeszcze środki techniczne i rodzaje broni, nowe instrumenty
        panowania i formy władzy, nowe hierarchie i nowe imperia. Imperium Europaeum
        jest metapolityczną ideą, boskim płomieniem, który nigdy nie gaśnie, lecz
        jedynie przygasa od czasu do czasu, by potem znów strzelić wysoko w gorę, jest
        światłem skąpanym we krwi, ojczyzną, walką, pieśnią, przygodą i braterstwem
        europejskich wojowników, którzy dniem i nocą, bezustannie, od wieków, toczą
        ciągle ten sam święty bój, jest wielkim obszarem, którego granice sięgają tak
        daleko jak daleko sięga siła Europejczyków, jest Anty-Babilonem, świętym
        Graalem, ogrodem Hesperyd, wyspą Avalon i tajnym zakonem Żelaznej Korony
        skupiającym neogibelinów, którzy rozpoznają się "po prawdziwym żarze oczu",
        Błękitnym Kwiatem i atomowym grzybem, romantyczną melancholią zaułka wijącego
        się pośród starych domów i bezlitosnym zniszczeniem wroga, jest urodą,
        mądrością, płodnością europejskich kobiet i błyskiem laserowego Ekskalibura,
        który tnie, ćwiartuje i wypruwa flaki, aż krzyk zabijanych wrogów wzlatuje pod
        niebiosa a potoki ich parującej juchy zalewają ziemię, jest niezmiennym
        trwaniem i proteuszową zmiennością, jest "doskonałością osiąganą w tym, co
        niedoskonałe" i niepokalaną ladacznicą, jest ciemną skalą, która obmyta przez
        fale wyłania się raz po raz lśniąca i czysta z morskiej kipieli i jest samą tą
        kipielą, jest uporządkowanym pluriversum, radosną, pulsującą życiem,
        wielobarwną anarchią i surowym ładem, nad którym czuwa katowski miecz - jest
        ANARCHOTYRANIĄ, jest abstrakcją pozwalającą dojrzeć konkret - napęczniały i
        nabity rzeczywistością, jest leniuchowaniem w słońcu i skoncentrowaną energią
        woli i czynu, łagodną muzyką starych mistrzów i ekspansją, która nie zna
        granic, jest plamką na skrzydle motyla i agresywną mocą ucieleśnioną w
        atomowych okrętach podwodnych, jest pogodnym wędrowaniem leśną ścieżką i
        eksplozywną sił
        • exerik Re: Imperium Europaeum 24.09.04, 18:33
          jest ANARCHOTYRANIĄ, jest abstrakcją pozwalającą dojrzeć konkret - napęczniały
          i nabity rzeczywistością, jest leniuchowaniem w słońcu i skoncentrowaną energią
          woli i czynu, łagodną muzyką starych mistrzów i ekspansją, która nie zna
          granic, jest plamką na skrzydle motyla i agresywną mocą ucieleśnioną w
          atomowych okrętach podwodnych, jest pogodnym wędrowaniem leśną ścieżką i
          eksplozywną siłą międzykontynentalnych rakiet, jest troistą harmonią ciągle na
          nowo wyłaniającą się z chaosu, dynamiką, która dogania samą siebie i zastyga w
          granitową, poziomą ósemkę, cichą modlitwą przy polnej kapliczce z figurką Róży
          Duchownej i chrapliwym zawołaniem barbarzyńskich zwiadowców, hieratyczną powagą
          najwyższych kapłanów i krotochwilą błaznów, nieokiełznaną dzikością i
          najwyższym wyrafinowaniem smaku, jest Wielkim Południem, kiedy cały świat
          nieruchomieje w sekundzie, która trwa bez końca, jest tańcem - cesarskich
          pszczół i kontynentów, jest postępem od ziarna do owocu i Wiecznym Powrotem
          tego, co nigdy nie jest takich samo jak było, jest drzewem i lasem
          równocześnie, jest totalnością, która uwydatnia najdrobniejszy szczegół,
          labiryntem, co nagle staje się drogą wiodącą prosto po horyzont, która zamienia
          się w nowy labirynt, jest zatartym napisem na kolumnie, który restaurujemy
          przez stulecia i runicznym znakiem, w jaki układa się szyk bojowych myśliwców,
          jest planetarną, geopoimperialną ruletką i mozaiką z kolorowych kryształów
          ułożoną dla zabawy na dnie górskiego strumienia, jest "przepowiadaniem
          przeszłości" i "wspomnieniem o przyszłości", jest coincidentia oppositorum:
          archaiczną postmoderną i reakcyjną awangardą, technozoficzną utopią i lodowatym
          cynizmem, duchowa ascezą i ekstatycznym transem, wzniosłą misją i beznamiętną
          polityczną kalkulacją, permanentną konserwatywną rewolucją i prastarą tradycją,
          która nigdy nie przemija. Imperium Europaeum to hierarchia i wolność, służba i
          panowanie, potęga i chwała, to EMPIRE ku EMPIREUM. I natchnienie dla
          wszystkich, którzy "wyruszą pewnego ranka, mocno osadzeni w strzemionach i
          pocwałują w słońce z niezachwianą wiarą w siebie i w skarbnice świata".

          Tomasz Gabiś
          Wrocław, grudzień 1998 - marzec 1999

          www.konserwatysta.net/stanczyk/34/imperium.html
          • exerik I gdzie Ty jesteś, kim ? ;-) 24.09.04, 18:34
            No, gdzie ? smile
            • viper39 Re: I gdzie Ty jesteś, kim ? ;-) 24.09.04, 18:46
              gdzie Ty cos takiego wytrzasnales...
              cholera gosc ma gadane....
            • kimmjiki Re: I gdzie Ty jesteś, kim ? ;-) 24.09.04, 22:47
              Nie chce mi sie nawet komentowac. Autorowi musialo sie naprawde poteznie nudzic.
Pełna wersja