przycinek.usa
09.06.16, 15:47
Wreszcie doczekalem sie sygnalu technicznego, na ktory czekalem od kilku lat. Tym sygnalem jest przeciwne zachowanie cenowe srebra i miedzi. Poczatki tego zachowania mozna juz bylo zaobserwowac od kilku miesiecy, ale dopiero teraz ta tendencja nabrala sily i dominuje na wykresach dziennych.
Do tej pory fundusze inwestujace bezmyslnie w commodities kupowaly koszyki wszystkiego i metale podazaly w tym samym kierunku co miedz. Bylo to zachowanie bezsensowne, ale skoro wiekszosc zarzadzajacych wierzy w cos - to trudno to zmienic. Ludzie wierza w pewne dogmaty ekonomiczne - nawet jesli sa nieprawdziwe. Rynek podaza za konsensusem i obecnie nastepuje zmiana myslenia, poniewaz zarzadzajacy mysla o tym, dlaczego rynek tak sie zachowuje. Szerokie zrozumienie tej tendencji jeszcze nie nastapilo, ale zbliza sie szybko.
Dopiero rynek wymusi prawidlowe traktowanie cenowe miedzi i srebra.
Miedz slabnie, poniewaz jest poczatek globalnego spowolnienia ekonomicznego - natomiast srebro umacnia sie przez szereg czynnikow - w tym najwazniejszym jest popyt inwestycyjny a spadek produkcji srebra - w wyniku spadku produkcji miedzi dopiero nas czeka w przyszlosci.
Czyli innymi slowy mamy idealny uklad do inwestowania w srebro.
Uklad na ktory czekalem od lat. Sytuacja techniczna zostala potwierdzona zarowno ruchem cenowym spolek, jak i zachowaniem metalu. Od tego momentu trudno dokladnie przewidywac zasieg cenowy - ale mozliwy jest szereg scenariuszy, w tym poczawszy od ceny 50-60 dolarow za uncje - skonczywszy na zakresach $250-$600 za uncje.
Ja osobiscie mysle, ze osiagniemy ceny 3 cyfrowe - mysle, ze w szczycie cena bedzie okolo 500 dolarow za uncje - i wtedy ceny spolek wydobywajacych srebro - beda absolutnie absurdalne. Chodzi oczywiscie o producentow primary - nie KGHM.
Cena srebra w zakresie 50-60 jest absolutnie minimum zasiegu, poniewaz w tym zakresie lezy punkt, gdzie czesci producentow miedzi oplaca sie produkcja miedzi "na halde" i finansowanie tej produkcji ze sprzedazy srebra. Problem jednak polega na tym, ze srebra jest za malo na zaspokojenie lacznego popytu inwestycyjnego i przemyslowego - i kiedy fala popytu wzmocni sie - a srebra zabraknie - to ceny kilkuset dolarow za uncje nie beda nikogo dziwic.
Dziwi mnie - ze analitycy mainstreamu tego jeszcze nie dostrzegaja.
Idziemy wielkimi krokami w kierunku ogromnej hossy na srebrze i zlocie.
Wlasciciele kopalni zlota i srebra zarobia olbrzymie majatki na tym ruchu.
Srebro bedzie krolem spekulacji a osoby ktore teraz to srebro sprzedaja sa po prostu idiotami.