czy amerykanie wiedzą

07.12.16, 13:31
że w wyborach prezydenckich nie głosują na kandydatów do fotela prezydenta a na elektorów?
no i czemu to się w takim razie nazywa wyborami prezydenckimi a nie elektorskimi

wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/7,114881,21083142,przeciwnicy-trumpa-sie-nie-poddaja-chca-zamknac-przed-nim.html#BoxNewsLink
    • zwolennik_twardej_reki Machanizm oglupiania potomka chlopa polskiego. 07.12.16, 14:45
      Nie nie glosowalismy na elektorow. Machanizm wyboru elektorow jest calkowicie inny.
      Glosowalismy na prezydenta.
      Mechanizm informacyjny dla Polakow jest taki, ze redactor medialenej instutycji siega go zrodla w jezyku obcym , wybiera co mu pasuje , pozniej tlumaczy to jak potrafi I okrasza to dodanym od siebie , poplatanym z tlumaczonym fragmentem stwierdzeniem ze cos jest tak I tak, bo tak byc powinno. Albo mu sie tak wydaje. Znajomosc jezyka obcego oczywiscie kuleje, bo redactor uczyl sie go w wiekszosci przypadkow w polskiej szkole.
      Doskonalym przykadem tej wsrtretnej manipulacji jest ten artykul czy artykuly dotyczace zaangazowania Trumpa w sprawe firmy Carrier.
      Narod bierze te cwierprawdy za prawde calkowita, malo kto kwestionuje te idiotyzmy, bo przeciez tak w gazecie napisali albo tak mowili w TV. Polskimi potomkami chlopstwa jest latwo manipulowac.
      To ma historyczne uwarunkowania, prostemu, chlopskiemu narodowi latwo jest wcisnac kit. Polska inteligencja datuje sie w wiekszosci to lat socjalizmu. Dziadkowie dziesiejszej polskiej inteligencji walili chlopki za stodolami I pazurami wyrywali z ziemi kamienie, zeby uprawiac proso na podplomyki na malym kawalku uzdatnionego tym sposobem poletka. W tym czasie prawdziwa Europa siedziala w operach I teatrach, uczyla sie na prawdziwych uniwersytetach.
      • dorota_333 Re: Machanizm oglupiania potomka chlopa polskiego 07.12.16, 15:54
        > Dziadkowie dziesiejszej polskiej inteligencji walili chlopki za stodolami I pazurami
        > wyrywali z ziemi kamienie, zeby uprawiac proso na podplomyki na malym kawalku
        > uzdatnionego tym sposobem poletka. W tym czasie prawdziwa Europa siedziala
        > w operach I teatrach, uczyla sie na prawdziwych uniwersytetach.

        smile Uwielbiam czytać te Twoje wypowiedzi, z których przebija głęboka miłość do narodu polskiego (czyli większość). Zapomniałeś jednak o iskaniu się (to już po obłapianiu i podpłomykach).

        O tyle jednak trafiasz kulą w płot (chłopski, chylący się), że akurat generalnie inteligencja w Polsce wywodzi się ze zbiedniałej szlachty zagrodowej. Poczytaj Miłosza.

        I stąd mamy te plagi trapiące nas obecnie: głęboka mentalność folwarczna, wszędzie. Wśród przedsiębiorców (pan na folwarku, pomiata ludźmi), urzędników (j.w.) i reszty obywateli (mentalność chłopa pańszczyźnianego, głęboka wdzięczność za pińcet).

        Dopóki tej mentalności folwarczno-pańszczyźnianej, dopóty naszego zacofania. A tak nawiasem mówiąc: Europa nie siedziała gremialnie w operze. Siedziała w kantorku drobnego geszefciarza. Opera przyszła później i nie dla wszystkich.
        • zwolennik_twardej_reki Re: Machanizm oglupiania potomka chlopa polskiego 07.12.16, 16:20
          dorota_333 napisała:

          > Dopóki tej mentalności folwarczno-pańszczyźnianej, dopóty naszego zacofania. A
          > tak nawiasem mówiąc: Europa nie siedziała gremialnie w operze. Siedziała w kant
          > orku drobnego geszefciarza. Opera przyszła później i nie dla wszystkich.

          Nie znam wprawdzie dokladnych danych statystycznych, nawet watpie czy takie w ogole istnieja, ale z tego co mozna sie bylo domyslic na lekcjach historii, to wiekszosc tej zagrodowej ubogiej szlachty wyginela w powstaniach, kazamatach, zeslaniach , wojnie a reszte wytepilo UBectwo pospolu z tymi nowymi. Wyzsze sfary kumaly sie z zaborcami a chlopstwo drobniejsza szlachte dorznelo kosami?
          Do tego juz pozniej dodaj punkty za pochodzenie przy przyjmowaniu na studia dladzieci chlopow, robotnikow, chloporobotnikow oraz fakt, ze ogromna wiekszosc luda, ktora naplynela do maist i i miasteczek po edukacje byla z siol i wsi no i macie co macie.
          W koncu w stolycy do dzis sa tacy, co sciagaja buty i zostawiaja na klatkach schodowcyh. Tak jak sciagalo sie gumiaki albo walonki przed wejsciem do izby zeby polepy gnojowica nie uwalac.
          • kurt76 Re: Machanizm oglupiania potomka chlopa polskiego 08.12.16, 13:50
            OK opisales to zjawisko, tylko watpie czy twoje wnioski sa prawidlowe.

            Nie da sie zaprzeczyc faktowi, ze Polska panstwowosc jest rowiesnikiem panstwowosci francuskiej, angielskiej (chodzi o powstanie krolewstw w formie zblizonej terytorialnie do dzisiejszej).
            Mamy tradycje panstwowa, prawna znacznie dluzsza niz chociazby USA.
            Obejrzyj sobie film Gangi Nowego Jorku, jaka tam kultura panowala na poczatku XIX w.
            Sprawdz sobie do czego prowadzilo notoryczne, wielokrotne koligacenie arystokratycznych rodzin w Europie - do genetycznej degeracji, i dzisiaj jest tak nadal, tyle, ze za zaslona skoncentrowanych, dziedzicznych fortun.

            A my mielismy przerwe w panstwowosci i wyniszczajace wojny przez ostatnie 300 lat, wiec ktos to zdeponowane dziedzictwo musi podniesc jak swoje, to jest to co ty okreslasz jako bufonade Polakow.
            Wszystko wraca na swoje miejsce. Ty tez.
        • zwolennik_twardej_reki Jeszcze w kwestii narodowosci 07.12.16, 16:36
          Mam tu kolege, sasiada, pilot w amerykanskich liniach, urodzony I wychowany w Norwegii.
          On nie ma problemu ze spojrzeniem za swoj narod z dystansu. Ma stala chate w USA , tu mieszka, pracuje, jeden z dwoch przypadkow jakie znam, ze gosciu nauczyl sie mowic po angielsku bez akcentu.
          On sie Norwegii I swego pochodzenia wstydzi. Jasno I wprost mowi ze to kraj prostych chamow, rybakow, mysliwych o prymitywnym sposobie myslenia I zycia. Znajdujacy rozrywke I przyjemnosc w brutalnym mordowaniu zwierzat, narod ochlapusow bez zadnych ambicji. Gdyby nie ropa to byliby dzis zerem, niczym . Nic nie potrafia, nic nie chca, na niczym im nie zalezy.
          Gdy sobie to uswiadomil to zwial stamtad I jezdzi tak rzadko jak to mozliwe. Rodzice odwiedzaja go w USA. Siostra tez sie przeniosla do Stanow.
          On to wprost mowi, tyle ze nie tak jak ja bo mnie to ponisi niestety czasami. A on stwierdza stan faktyczny ze stoickim spokojem, wylicza rzecz po rzeczy fakt po fakcie bez zadnego emocjonalnego zaangazowania, prawda jest jaka jest .
          • dorota_333 Re: Jeszcze w kwestii narodowosci 08.12.16, 09:58
            > On nie ma problemu ze spojrzeniem za swoj narod z dystansu.

            No, dobrze, czy znasz jakikolwiek naród, o którym nie dałoby się czegoś krytycznego powiedzieć? Czy Amerykanie są takim narodem? Uważasz, że zmieniłeś (i Twój Norweg) miejsce zamieszkania z obory na rajski ogród?

            Spróbuję to wyrazić delikatnie: zarówno w przypadku Twoim, jak i Twojego znajomego Norwega problemem nie jest mierność narodu ojczystego. To wasz problem osobisty, waszej psychiki.

            Ale muszę przyznać, że prezentujesz go tutaj od lat zabawnie, inteligentnie i elokwentnie. Trochę zbyt często Cię ponosi, ale to kwestia mocy zawiedzionego uczucia (lub mocy kompleksu, jak kto woli).
            • zwolennik_twardej_reki Re: Jeszcze w kwestii narodowosci 08.12.16, 14:53


              Blad nasz to polegal na tym, ze z krajow wyjechalismy relatywnie wczensie w zyciu I zobaczylismy, ze mozna zyc inaczej.
              I tu wcale nie chodzi o miejsca tylko o sam sposob zycia.
              Polksa przy tym w takiej sytuacji jest “trudnijsza” bo pozornie na pierwszy rzut oka to normalny kraj, dopiero jak sie komu zachce tu wrocic czy zamieszkac to po jakims czasie sie zorientuje w co wtedpnal. Zas w takiej Norwegii to od razy widac co jest co. Aktualna zona Norwega, jak ja tam zawiozl kiedys rodzicom przedstawiac , zwiala po pierwszej dobie…..
              • dorota_333 Re: Jeszcze w kwestii narodowosci 08.12.16, 15:21
                Ale co próbujesz tutaj powiedzieć - że Polska (i Norwegia!) to chlew, a Ameryka to raj? Tak bardzo różnią się 1.ludzie, 2.styl życia, 3.instytucje? Widzisz tylko pozytywy po jednej ze stron i tylko negatywy po drugiej?
                Wybacz, ale to widać, że emocje tylko przez Ciebie przemawiają.

                PS. Wątpię, żeby ktoś uciekł z Norwegii i to po jednym dniu. Trafiła do jakiejś muzułmańskiej enklawy no-go? Coś mi tu nie pasuje; większość Polaków o Norwegii marzy.
                • zwolennik_twardej_reki Re: Jeszcze w kwestii narodowosci 08.12.16, 15:53
                  Polacy to sobi moze o Norwegii marza ale zona mojego kolegi- Norwega jest akurat Amerykanka. On kiedys przyjechal na piwo do Polski jak ja bylem w gdansku, poszlismy do ogrodka na Monciaku, tam siedzieli Norwegowie, facet robi zwrot na piecie I mowi, nie tam nie idziemy ……

                  Sty zycia ?Zapewne:

                  Dlaczego skromność i pokora są dla nas najważniejsze - zastanawiają się Norwegowie
                  – Od dziecka uczono mnie, by się nie wyróżniać i nie czuć lepszym – mówi Anders Fjellstad, 36-letni dziennikarz. – Pamiętam, miałem 13 lat, pisaliśmy w szkole test i pierwszy raz pojawiły się oceny. Wtedy najlepsze było S, czyli „svart godt” (bardzo dobrze). Byłem tak szczęśliwy, gdy dostałem swój arkusz, że niewiele się zastanawiając, powiedziałem to głośno w klasie. Koledzy wtedy się wściekli, bo nie powinienem się chwalić. Nie jesteś lepszy od nas, nie jesteś lepszy od nikogo, krzyczeli za mną.
                  Jesienne niebo nad stolicą Norwegii zakrywają ciężkie chmury. Wzdłuż reprezentacyjnej Karl Johans gate walają się mokre liście, oświetlane światłem zniczy ustawianych przez żebraków z rubieży Unii Europejskiej obok zdjęć swoich najbliższych. To nowy zwyczaj na wzbudzenie litości przechodniów (po wiecznie śpiących niemowlętach, skulonych psach i łapaniu za rękę). Żebranie jest w Norwegii dozwolone od 2006 roku, ale tylko wtedy, gdy nie nosi znamion nękania.
                  W Literaturhusecie, czyli modnej księgarni z restauracją na obrzeżach przyzamkowego parku, trudno znaleźć wolny stolik, bo zachodnie wybrzeże Oslo schodzi się tutaj na „dagens”, czyli codzienne danie serwowane od 16. Przy stoliku w kącie Anders zamawia halibuta i pierwszy kieliszek chablis.
                  Dziennikarz pochodzi z Farsund, najmniejszego miasta w południowej Norwegii, należącego do tzw. Bibelbeltet (pasa biblijnego) ciągnącego się od południa po zachód kraju – regionu o bardzo surowej religijności, która jeszcze w II połowie XX wieku zakazywała picia alkoholu, gry w karty i koedukacyjnych zabaw dzieci. To tutaj kilka lat temu lokalna społeczność sprzeciwiała się wyborowi kobiety na burmistrza. Jednocześnie wykazując pełne zrozumienie wobec Andersa ogłaszającego, że jest gejem.
                  Im dalej od wybrzeża Norwegii, tym nacisk małych społeczności większy, dlatego marzeniem każdego chłopca było (i często jest nadal) „dra til sjos”, czyli pójść w morze. To umożliwia kontakt z innym światem, odcięcie od najbliższego otoczenia i rozszerzenie horyzontów. Z Farsund też wielu wypływało.
                  Anders wyjechał na studia do Oslo, świetnie zarabia, ale do dziś nie potrafi powiedzieć o sobie niczego pochlebnego.
                  – Boję się zazdrości – przyznaje.
                  – A czego wy sobie najbardziej zazdrościcie w Norwegii? – pytam.
                  – Sukcesu. Tego, że komuś jest lepiej niż tobie.
                  – A to, że norweski system płac jest przejrzysty i można sprawdzić w internecie, ile kto zarabia, a lokalne gazety podają co roku, kto jest najbogatszym człowiekiem w gminie, nie ma znaczenia?
                  – Ma, ale nie wolno się tym chwalić. Najlepiej być przezroczystym.
                  Dla oszczędnych i ciężko pracujących
                  Prawo Jante:
                  Nie sądź, że jesteś kimś.
                  Nie sądź, że możesz nam dorównać.
                  Nie sądź, że jesteś mądrzejszy od nas.
                  Nie wyobrażaj sobie, że jesteś lepszy od nas.
                  Nie sądź, że wiesz więcej od nas.
                  Nie sądź, że jesteś kimś więcej niż my.
                  Nie sądź, że się do czegoś nadajesz.
                  Nie powinieneś się z nas śmiać.
                  Nie sądź, że komuś na tobie zależy.
                  Nie sądź, że możesz nas czegoś nauczyć.
                  Jante to fabryczne miasto dla oszczędnych i ciężko pracujących. Robotnicy mają ten sam zestaw zmartwień, koszul i potomstwa. Ich dzieci zazdroszczą dzieciom tych wyżej postawionych i sobie nawzajem. Grupa nie pochwala samodzielnego myślenia, poddaje każdego ciągłej ocenie, ale jednocześnie toleruje podwójną moralność, przemoc i złodziejstwo. Miasto słyszy, kontroluje i „sette alle ned”, czyli dosłownie trzyma wszystkich na dole.
                  Ci, którzy przychodzą do fabryki kilka minut przed ósmą, robią tak całe życie, a zjawiający się po czasie nie zmieniają nawyków aż do śmierci. Espena Arnakke rodzina zmusza do pracy w fabryce, ale w ramach protestu chłopak melduje się raz przed czasem, innym razem po, zyskując opinię osoby, która myśli, że jest kimś wyjątkowym. A potem ucieka, zaciąga się na statek i po zejściu na ląd w Nowej Fundlandii morduje mężczyznę o nazwisku John Wakefield. Nie do końca jednak wiadomo, czy to on zabił, czy może zabiła mentalność, w której wyrósł.
                  Pierwowzorem Jante było duńskie Nykobing Mors, a Arnakke to alter ego duńsko-norweskiego pisarza Aksela Sandemosego, który w książce „Et flyktning krysser sitt spor” (Uciekinier w labiryncie) z 1933 roku w dziesięciu punktach wyznacza ramy myślowe tradycyjnych norweskich społeczności.
                  Według prawa Jante nikt nie jest jest kowalem swojego losu, bo ten los jest z góry przesądzony.
                  Książkę w Norwegii wydano pierwszy raz w 1962 roku i żywo o niej dyskutowano, zarówno wśród rybaków i hodowców owiec, jak i w miejskich kawiarniach. Wielu znajdowało w niej swoje biografie i jednocześnie pytania, na które wcześniej nikt nie dawał tak bezkompromisowej odpowiedzi.
                  – Farsund, tak jak i inne norweskie miasteczka, walczyło z biedą aż do początku lat 70., kiedy zaczęto eksploatować złoża ropy naftowej na Morzu Północnym – opowiada przy rybie Anders – dlatego jedynym sposobem na przetrwanie było trzymanie się razem, a co za tym idzie – wzajemna kontrola.
                  Prawo Jante dawało narzędzia do stabilizacji grupy i dwa wyjścia: podporządkowanie albo wyprowadzkę.
                  Tacy sami
                  – Na południu Norwegii musisz podążać ścieżką wyznaczoną zarówno przez prawo Jante, jak i przez Biblię, więc łatwo wypaść z grupy – Anders odnosi się do najnowszych statystyk, według których najwięcej antydepresantów używają właśnie mieszkańcy jego regionu. – My tutaj, na południu, bierzemy siebie trochę zbyt serio, jesteśmy z reguły nieśmiali i ostrożni i jak to się mówi – stoimy uniżenie z czapką w dłoni, przepraszając za wszystko.
                  – Za co byś mnie teraz przeprosił?
                  – Może za to, że boję się powiedzieć, że masz ładną sukienkę – odpowiada. – Nam z reguły bardzo trudno przychodzi mówienie czegoś pozytywnego o innych.
                  – A ty masz fajną koszulę.
                  – Tak jak połowa moich kolegów z pracy! – śmieje się. Anders pracuje w centrum informacyjnym norweskiej armii, odwiedza kraje, w których stacjonują norweskie jednostki. – Mamy tę straszną tendencję do ubierania się jednakowo, na czarno w miastach i jaskrawo na wycieczki w góry. A najlepiej jeszcze tanio i praktycznie. Ta jednakowość jest zaraźliwa.
                  Zamawia drugi kieliszek.
                  – A propos nieśmiałości, znasz typowy dowcip z południa Norwegii? – pyta. – Facet grabi liście. Kiedy już ma wielką stertę, przejeżdża autobus i jednym podmuchem unosi wszystko. Facet jest wściekły, biegnie za autobusem, dopada kierowcę i mówi: „Nie mogę powiedzieć, żeby mi się to podobało”.
                  Północ Norwegii? Daleko od południa
                  Południowa i północna Norwegia to niemal dwa osobne kraje. Dzieli je klimat, dialekt i ponad tysiąc kilometrów, których przez lata nie można było pokonać inną drogą niż morską. Odległość od stolicy do najdalszych północnych osad jest tak duża, że wielu Norwegów ma o wiele więcej wspólnego z Duńczykami niż z krajanami zza koła podbiegunowego. Skutkiem jest odwieczna nieufność.
                  Na północy mówi się, że ci z południa krzyczą i przechwalają się bogactwem, natomiast typowy obraz przedstawiciela północy to nieokrzesany, nieodpowiedzialny dzikus, któremu lepiej nie ufać. Jeszcze nie tak dawno w gazetach na południu Norwegii zdarzały się ogłoszenia typu: „Wynajmę pokój. Nie dotyczy tych z północy”. Mieszkańcy północy dodają, że odetchnęli z ulgą, kiedy do Norwegii przyjechali pierwsi Pakistańczycy, bo zajęli ich miejsce na najniższym szczeblu drabiny społecznej południa. Nikt nigdy nie zrobiłby w Norwegii reklamy, w której aktor północnym dialektem zachęca do wzięcia kredytu albo kupna samochodu na raty.
                  Ale mimo że często poniżani, ci z północy nie trzymają czapki w dłoni, bo w Arktyce jej miejsce jest na głowie. W obliczu surowej natury, która stanowi odwieczne Jante Dalekiej
                  • zwolennik_twardej_reki Dalej 08.12.16, 15:57
                    samochodu na raty.
                    Ale mimo że często poniżani, ci z północy nie trzymają czapki w dłoni, bo w Arktyce jej miejsce jest na głowie. W obliczu surowej natury, która stanowi odwieczne Jante Dalekiej Północy, łatwo znaleźć swoje miejsce w szeregu i nie chcieć się wychylać, bo stojąc za kimś, przynajmniej jest się osłoniętym od wiatru.
                    Ataki duszności
                    – Mam prawo wierzyć, że się do czegoś nadaję, mimo że całe życie słyszałam co innego – Barbro Paulsen, lat 41, pochodzi z Tromso, stolicy norweskiej północy, ale mieszka w Oslo, bo w rodzinnym mieście dostawała ataków duszności na tle nerwowym. Jako nastolatka była gwiazdą krajowej piłki ręcznej, a po zakończeniu kariery sportowej – rozgrywającą w złym towarzystwie, uzależnionym od twardych narkotyków.
                    Ojciec, adwokat z rodziny przesiąkniętej prawem Jante, zawsze powtarzał swoim dzieciom, żeby nie wierzyły w siebie. Barbro, z natury porywcza, przez lata miała problemy z samooceną.
                    – Kiedy wróciłam po odwyku, szybko do mnie dotarło, że dawnym przyjaciołom nie wypadało się ze mną przyjaźnić, na mój widok przechodzili na drugą stronę ulicy, byłam trędowata.
                    W 60-tysięcznym Tromso wiedziano o niej wszystko. Wszystko, czego ona sama nigdy by publicznie nie opowiedziała. Niemy sąd odbywał się każdego dnia do tego stopnia, że Barbro miesiącami bała się wychodzić z domu.
                    – Wróciłam wtedy do sportu jako trenerka piłki ręcznej dziewcząt – opowiada. – Pamiętam, jak któregoś dnia matki moich uczennic zwołały zebranie, na którym zadecydowano, że nie będę dłużej trenować, bo drużyna potrzebuje spokoju, więc lepiej dla wszystkich, żebym zrezygnowała. Nigdy nie powiedziano mi, dlaczego. Nie pozwolono mi też pożegnać się z dziewczętami. To było kilka lat temu, a 20 po tym, gdy zeszłam na złą drogę.
                    Dziś Barbro mieszka w dobrej dzielnicy Oslo, niedaleko centrum. Przyjmuje mnie w dresie, bo jest na urlopie macierzyńskim z trzecim dzieckiem.
                    – Ludzie lubią widzieć cię na dnie, bo wtedy sami czują się lepiej – uważa.
                    Od kilku lat Barbro pracuje nad książką, w której stara się opisać mechanizmy wywodzące się z Jante. Jak to jest, że kiedy jesteś na fali, zawsze znajdzie się ktoś, kto uzmysłowi ci, że tak naprawdę nie umiesz pływać. Skąd bierze się tak mało opiekuńczości w relacjach rodzinnych, brak reakcji na jawne zło, bierność i konformizm. Dlaczego niektóre matki każą nawet przeziębionym dzieciom iść do szkoły, obwiniając je o to, że są chore, bo źle się ubrały.
                    – Ten system uczy cię pokory, a pokora to dla nas jedna z najważniejszych rzeczy w życiu – mówi Barbro. – Przeświadczenie, że nie jesteś lepszy od innych, sprawia, że nie obnosisz się ze swoim zdaniem i w porę się wycofasz, ale jesteś też bezsilny, boisz się konfrontacji. Moja mama wspierała mnie w różnych sytuacjach, ale słysząc, że źle o mnie mówią, nigdy nie zareagowała. Przed śmiercią powiedziała mi, że zawsze miała wielką ochotę to zrobić. Nie wiedziała tylko jak.
                    Dlaczego nikt nie lubi Riisego?
                    Norwegia ma problemy z prawem Jante. Dyskusja o tym, czy ogranicza ono wiarę w siebie i pomysłowość, a przez to zamyka Norwegom drzwi do lepszej przyszłości, toczy się od ponad 80 lat.
                    W kraju, w którym nie wykształciła się klasa wyższa, największą wartością człowieka jest jego stosunek do pracy, dlatego nie jest ważne, co mówisz, ale co robisz, przy czym ci, co mówią dużo, wzbudzają nieufność. Z jednej strony młode pokolenie wychowuje się w dużym poczuciu własnej wartości, bo mieszka w bezpiecznym i bogatym kraju, gdzie na porządku dziennym są rozmowy o tym, kto, co i za ile kupił, w co zainwestował i ile zyskał. Z drugiej strony nadal we wskazówkach dla wypełniających podanie o stypendium jest rada: „Nie obawiaj się przyznać, że jesteś ambitny”.
                    Jednym z najpopularniejszych norweskich powiedzeń jest: „Ut pa tur, aldri sur”, czyli że wycieczki na świeżym powietrzu zapewniają dobry humor. Z Norwegii pochodzą najlepsi narciarze na świecie (tu dzieci jednocześnie z nauką chodzenia zaczynają naukę jazdy na nartach), a sporty zimowe budzą ogromne emocje, zwłaszcza na początku roku, kiedy publiczna telewizja NRK zaczyna transmitować Tour de Ski. Narciarze to powód do dumy. Dopóki podporządkowują się regułom. Petter Northug, niepokorne dziecko narodowych biegów narciarskich, wzbudza skrajne reakcje. Narciarz nie chce być w reprezentacji, sam kieruje swoją karierą i nieustannie prowokuje, również tym, że wiele razy powtarzał: „Jeg dritter i Janteloven”, co znaczy, że gówno go obchodzi prawo Jante. Na YouTubie można znaleźć filmik, w którym Northug czyta z kartki dziesięć przykazań Sandemosego, płacze ze śmiechu, a na koniec gniecie papier i rzuca w kamerę.
                    Kilka lat temu opinia publiczna pochłonięta była sprawą Johna Arnego Riisego, piłkarza z Alesundu, 45-tysięcznego portowego miasta w zachodniej Norwegii. Jako nastolatek został sprzedany za grube miliony najpierw do Monako, a potem do Liverpoolu i stał się najbardziej zasłużonym norweskim piłkarzem wszech czasów.
                    On sam poradził sobie ze sławą, ale rodzinne miasto nie. Lokalne media milczały na temat jego kolejnych transferów i bramek, co tłumaczono zawiścią tych, którym się sportowe życie nie udało. Przy nowo wybudowanym stadionie miejskim w Alesund postawiono wprawdzie pomnik piłkarza, ale nigdy nie zdradzono, kto był pierwowzorem, figura do dziś nie doczekała się tabliczki z nazwiskiem. Matka sportowca bardzo przeżywała niechęć miasta do syna, a w końcu wyprowadziła się, ogłaszając, że Alesund to współczesne Jante przeżarte przez „złą zazdrość”.
                    Na internetowych forach i w miejscowych barach zadawano sobie pytanie: „Dlaczego nikt nie lubi Riisego?”. „Może dlatego, że zrobił karierę za granicą i głośno o tym mówi?” – odpowiadano.
                    Norwegowie czepiają się Knausgarda
                    – Znasz to powiedzenie „Du skal ikke komme her og komme her” (dosł. nie powinieneś przychodzić tu i przychodzić tu)? – Morten A. Stroksnes, zdobywca jednej z najważniejszych norweskich nagród literackich Brageprisen w 2015 roku, przyjmuje mnie w swoim biurze w Oslo, kilkadziesiąt metrów od zniszczonych pięć lat temu budynków rządowych. W pomieszczeniu są stare meble, wysiedziana kanapa i wygryziony dywan. – Chodzi o to, że nie powinieneś przyjeżdżać do nowych miejsc z poczuciem, że jesteś kimś. Kiedy zacząłem zjawiać się w Skrovie [wiosce rybackiej na Lofotach zamieszkanej przez niespełna 200 osób, w której dzieje się akcja jego książki „Havboka” – I.W.], ludzie na początku w ogóle nie odpowiadali na moje pozdrowienia. Dopiero kiedy książka odniosła sukces i Skrovą zaczęły się interesować międzynarodowe media, mieszkańcy mnie zauważyli. Co ciekawe, spodziewałem się zazdrości, ale spotkała mnie tylko życzliwość. Być może po prostu nie zauważam zawiści, bo jestem z północy i nie biorę siebie zbyt serio – śmieje się. Stroksnes pochodzi z Kirkenes, ostatniego miasta przed granicą z Rosją, i mimo zasług do dzisiaj nie ma własnego hasła w Wikipedii.
                    Pisarz przyznaje, że kiedy słyszy o Jante, od razu budzą się w nim skojarzenia z najgorszymi społecznymi mechanizmami.
                    – Ale z drugiej strony odwróćmy to prawo – czyta na ekranie telefonu dziesięcioro skandynawskich przykazań. – Jesteś kimś. Dorównujesz nam. Jesteś lepszy od nas. Wiesz więcej od nas. I tak dalej. To przecież brzmi jak charakterystyka amerykańskiego psychopaty! We współczesnej Norwegii jesteśmy coraz mniej nastawieni na współpracę, bo każdy pracuje na własny sukces – wygląda przez okno, za którym toczy się niespieszne życie stolicy. – Czasem patrząc na nasze media, mam wrażenie, że właśnie prawa Jante nam brakuje. Popatrz na przykład na Jo Nesbo. Wszystkim tym poczynaniom – czy gra w zespole, inwestuje, robi filmy, czy pisze kolejne książki – towarzyszy tak nachalna reklama, że tracę kompletnie wiarę w jakość tego produktu. Oficjalnie nikt się nie pokusi o krytykę, bo to nasz pisarz i nie wypada.
                    Z drugiej strony – o czym Stroksnes nie mówi, ale piszą norweskie media – inny rodzimy pisarz, Karl Ove Knausgard – autor docenionej na całym świecie „Mojej walki” – we własnym kraju doświadcza
                    • dorota_333 Re: Dalej 08.12.16, 16:13
                      No, piknie. To już wiem, że nie marzę o Norwegii. I mam świadomość, ze coś podobnego mógłbyś sam napisać o Polsce smile

                      Jedno tylko mnie zastanawia: Twoja wiara w to, że Amerykanie nie mają wad. Nie rozumiesz, że krytycznie można o każdym narodzie? KAŻDYM.

                      Jak rozumiem - w Ameryce po prostu nie znajdujesz tych cech, które Cię najbardziej mierziły (i podobnie Twój Norweg). Reszta do strawienia, tak?
                      • zwolennik_twardej_reki Re: Dalej 08.12.16, 17:40
                        Najwieksza wada Ameryki byla glupia wiara lewactwa, ze tzw dywersyfikacja jest dobra.
                        Za kazda cene i bez zadnych ograniczen, czemu klam zadaly ostatnie wybory i kleska tej niby- lewicy, czy progresywnych jak kto tam woli.
                        Zobaczymy jak to bedzie i tak tu musze troche posiedziec jeszcze ......
                        Ciekawe btw ile czasu wam potrzeba bedzie by do konca te Polske wyrznac, zrujnowac, spalic ?
                        Oczywiscie dziesiejsza waadza w jakims stopniu do tego przyklada rece ale to nie tylko to. Popatrz na te mape, to ma byc nowoczesny, 21- wieczny, wspolczesny kraj?

                        wyborcza.pl/7,75400,21089450,odbywa-sie-wielkie-rzniecie-naszych-lasow-i-sa-zakusy-na-jeszcze.html
                        wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/7,114883,21075739,wyglada-przerazajaco-powinno-wdychamy-rakotworczy-benzo-a.html#MT
                        Tak mi sie to troche skojarzylo z Norwegia, bo Norwegia z jakichs powodow ma najwyzszy odsetek aut lektrycznych na swiecie. Co prawdopodobnie nie zmienia faktu ze to prze…ane miejsce I tak.

                        • dorota_333 Re: Dalej 09.12.16, 16:45
                          > Oczywiscie dziesiejsza waadza w jakims stopniu do tego przyklada rece ale to nie tylko to
                          Wycinka Puszczy Białowieskiej to jest autorski pomysł ministra Szyszki. Nie "w jakimś stopniu", ale całkowicie.

                          Co do niskiej emisji: tak, to jest problem, który kolejne rządy pomijały - a samorządowcy woleli zostawiać po sobie takie inwestycje jak aquaparki. Walka z niską emisją jest mało lukratywna politycznie i mało medialna.
                          Do czasu, jak ludzie zaczęli się dusić i domagać się rozwiązań.
                          Ale fakt - zaniedbania są haniebne.
                        • przycinek.usa Re: Dalej 11.12.16, 08:14
                          Dosyc ciekawe rzeczy o tej Norwegii. Mnie sie przypominala taka historia - mianowicie jechalem raz z miasta do hotelu, mieszkalem w Radissonie na lotnisku w Oslo, a dojazd z miasta byl pociagiem i rozmawialismy z zona po polsku w tym pociagu. I obok mnie jechalo dwoch Polakow i gadali po polsku, ale jak uslyszeli mnie - to przeszli na norweski. Szczerze mowiac troche mnie to zirytowalo i potem rozmawialismy o tym i doszlismy do wniosku, ze niektorzy ludzie sa bucami po prostu od urodzenia. Bardzo podobna sytuacja zdarzyla mi sie tez w San Francisco. Pojechalem raz do Alcatraz, to bylo naprawde dawno temu, kiedy jeszcze nie bylo obrazem obecnej nedzy i rozpaczy - ale w drodze na wyspe jechalo obok nas malzenstwo Polakow z Niemiec z dziecmi. I ta sama sytuacja, uslyszeli polski i przeszli na niemiecki. I gadaja i gadaja, my sie patrzymy na siebie i nic, dalej po polsku i na dodatek specjalnie jeszcze glosniej, a potem, przy przewezeniu do wyjscia podszedlem do tego typka i prosto w oczy mowie do niego "das ist unmöglich" i goscia lekko przytkalo. Prawde mowiac przestraszyl sie. No i nic, tak jakos wychodzi, ze Polacy za granica zachowuja sie dziwnie.

                          I jeszcze jedna taka historia spotkala mnie tu lokalnie. To dosyc niewiarygodne, spotkalismy w restauracji mlode malzenstwo Polakow z dzieckiem. Bardzo mila kobieta, ale maz, hmm no nie za bogato z nim bylo. Przyjechali z jednego kraju w Europie, i tak sobie gadalismy przez moment - i ja sie go zapytalem czym sie tam zajmowal, normalnie nie mialem nic zlego na mysli - a on mi na to cytuje "ja mam PhD z chemii". He he he he.

                          Czyli jakbys chcial, zeby cie cos pogryzlo w restauracji - umow sie z polskim chemikiem na lunch. He he he.

                          Czasem sie zastanawiam kiedy Polacy naucza sie odpowiadac na pytanie co slychac i czym sie zajmuja. No ale musi jeszcze sporo wody w Odrze przeplynac.

                          W Norwegi jest zimno. Nawet w Bergen. Czyli do tej calej kwestii lokalnosci spolecznej dochodzi jeszcze klimat. I te jasne noce. To naprawde interesujace miejsce do zwiedzenia raz w zyciu. Polecam. Sniadania maja fenomenalne w tych hotelach. Samych ryb daja chyba z 10 rodzajow. Mozemy krytykowac rybakow - ale wiedza jak podac wedzonego salomona.
            • cojestdoktorku wiejska psychologia 09.12.16, 20:54
              >ale to kwestia mocy zawiedzionego uczucia lub mocy kompleksu, jak kto woli

              z byłym partnerem jest tak, że jeśli nowy jest lepszy to o byłym się totalnie zapomina
              nastaje pełna obojętność

              jeśli jednak były miał sporo zalet to się o nim pamięta,
              tym bardziej sie pamięta im wiecej miał zalet w porównaniu z obecnym partnerem
              jeśli był naprawdę fajny albo i lepszy niż obecny to przy każdej okazji mu robi wyrzuty jaki był niedobry ale ciągle sie interesuje tym co u niego słychać, czy ma już kogos nowego i jak mu się wiedzie
              człowiek szuka w byłym/byłej wad na siłe chcąc się sam wciąż i wciaz przekonywac że zrobił dobrze zmieniajac partnera
              i często ktoś nie zdaje sobie sprawy dlaczego zachowuje się tak a nie inaczej

              z miejscem zamieszkania jest analogicznie
              jeśli dla kogoś Polska będzie taka zupełnie beznadziejna to w nowym kraju zupełnie się o niej zapomni i nie bedzie się nią interesować bo po co skoro można się cieszyć nowym własnym szczęściem
              jeśli sie interesuje to znaczy mniej więcej tyle samo co w przypadku interesowania się byłym partnerem
              tylko naprawde można nie byc tego świadomym
              • dorota_333 Re: wiejska psychologia 10.12.16, 10:56
                To samo mniej więcej pisałam Kadiemu dobrych kilka lat temu. Tłumaczyłam mu wtedy, że jest jak facet wydzwaniający do byłej żony dwadzieścia lat po rozwodzie, żeby jej powiedzieć, jak bardzo jej nienawidzi (ktoś dodał: i że udawał orgazmy smile ).

                Nie wiem, czy mamy prawo kogoś tak diagnozować, ale z drugiej strony - czy Kadi regularnie bluzgający na Polskę nie daje prawa do opisu, co mu tak naprawdę dolega?

                Widzimy człowieka złapanego w pułapkę fobii, z której nie potrafi się wyzwolić. A może nawet nie chce, bo ta fobia zapewnia mu jakiś sens w życiu. Dziwne, że to inteligentnego człowieka spotyka.
                No, w każdym razie siedzi w tej klatce, do której sam wszedł i gdzie drzwi są otwarte. Ale tak mu w niej dobrze i swojsko, że nie wyjdzie smile
                • przycinek.usa Re: wiejska psychologia 11.12.16, 08:24
                  O to ciekawe. Nigdy takich typow nie rozumialem. Jesli sie do kogos dzwoni, to z sentymentu ale nie z nienawisci. Ja raz do swojej bylej zadzwonilem wlasnie po dwudziestu latach, po to, zeby sie umowic na piwo i pogadac o glupotach. No i zostalem zwyzywany przez telefon od zlodziei. He he he. No tak, ale to byla specyficzna kobieta i to chyba dowodzi tego, co powiedzialas, ze sa tacy, co nienawidza. Czyli myslisz, ze kobiety tez nienawidza? Prawda? He he he.



                  • dorota_333 Re: wiejska psychologia 05.01.17, 09:44
                    Może jej za mało zostawiłeś przy rozwodzie.
                • zwolennik_twardej_reki A ja od paru lat powtarzam 16.12.16, 18:26
                  dorota_333 napisała:

                  > To samo mniej więcej pisałam Kadiemu dobrych kilka lat temu. Tłumaczyłam mu wte
                  > dy, że jest jak facet wydzwaniający do byłej żony dwadzieścia lat po rozwodzie,
                  > żeby jej powiedzieć, jak bardzo jej nienawidzi (ktoś dodał: i że udawał orgazm
                  > y smile ).


                  Ze bierzez to zbyt osobiscie. Reszra towarzystwa tez . Ze ja niby na Polske nadaje, ze Polski nie lubie, ze oczerniam, szydze i wysmiewam. Oraz ponizam. A ja Wam , drodzy, tylko tlumacze ze zyjecie w chorym kraju. Njo, ale Polakow krytykowac nie wolno, bo sie uniosa duma albo obraza.
                  Tak wiec na dzis:

                  wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/7,114883,21128595,mysliwy-zastrzelil-konia-bo-pomylil-go-z-dzikiem-to-sie-stalo.html#Czolka3Img
                  A jutro w mysl niedawno przyjetego prawa nawalony okowita potomek polskich chlopow panszczyznianych wezmie dubeltowke i zapoluje na Twojej dzialce. Strzeli Ci pomiedzy oczy, Twoje truchlo zabezpiecza jako dowod, on na policji powie ze sie pomylil, bo myslal ze to tesciowa....
                  I dostanie 3 miechy w zawiedzeniu na pol roku.

                  __
                  PiS be with you.
                  For another 1000 days.
                  • dorota_333 Re: A ja od paru lat powtarzam 05.01.17, 09:44
                    Nie rozumiesz jednej, choć podstawowej rzeczy: znamy polskie bolączki i przywary lepiej od Ciebie. I jeżeli po ćwierćwieczu na obczyźnie musisz, po prostu musisz nam je wypominać - to nie my mamy kłopot, ale Ty.

                    Niemniej cieszę się, że tak pogodnie to przyjąłeś. masz fobię, to ustaliliśmy. Pomyśl, co dalej.
              • przycinek.usa nie tworzmy stereotypow 11.12.16, 08:36
                jest cos w tym co mowisz. Dodalbym jeszcze jeden wariant, w ktorym Polak byl w Polsce tylko przelotem, przez kilka lat szkolnych i wiekszosc zycia jest jednak za graniaca i ma swoj dom za granica. Wtedy nie ma negatywnego stosunku do Polski, wrecz przeciwnie. Jezyk polski pielegnuje, chociaz go na codzien nie uzywa. Takich ludzi jest pelno. I nie rozpoznasz takiego Polaka, poniewaz nie ma akcentu. Takich ludzi tez jest sporo.

                Wedlug mnie jednak masz racje w tym co powiedziales, faktycznie - jak ktos dostal w dupe, to mu przeszkadza. I mozliwe, ze wiekszosc tak ma. Ale znam tez paru takich, ktorzy tez dostali, a nawet bardziej - tez siedzieli w Polsce w pudle i nie sa negatywnie nastawieni, a nawet dzialaja spolecznie. Mysle, ze wszystko co nas spotyka ma jakis cel, to nie sa takie calkiem przypadkowe rzeczy. Sa rozni ludzie i trudno jednoznacznie wszystko okreslac. Ale mozna.

                Zreszta mnie takie stereotypy martwia, poniewaz jak mieszkalem w Polsce na wsi, na takim jednym prawdziwym zadupiu, to mialem tam bardzo ciekawych sasiadow. Bardzo porzadnych ludzi. Mysle, ze roznica pomiedzy tym, co jest teraz a co bylo kiedys polega na tym, ze ludzie dawniej byli bardzo zasadniczy. Nawet jak sie cos zlego dzialo, to odwolywali sie do zasad i byl koniec dyskusji. Teraz ludzie zbyt latwo sie poddaja i krytykuja.
      • cojestdoktorku Re: Machanizm oglupiania potomka chlopa polskiego 07.12.16, 19:18
        ale przeciez to nie wy wybieracie prezydenta a właśnie elektorzy

        "Formalnie obywatele USA głosują na elektorów i dopiero oni wybierają prezydenta"

        wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114873,12806959,Glosy_elektorskie_a_glosy_bezposrednie___na_czym_polega.html

        pl.wikipedia.org/wiki/Kolegium_Elektor%C3%B3w_Stan%C3%B3w_Zjednoczonych

        obamakontraromney.blog.pl/wybory-w-usa-o-co-chodzi/

        chyba amerykanie nie wiedzą jak to jest





        • zwolennik_twardej_reki 80% 07.12.16, 19:25
          Informacji w tych linakch to brednie .
          Pytanie tylko czy to brak zrozumienia jezyka, zasady funnkcjonowania Electoral College czy tez celowa manipulacja, majaca pokazac Polakom, ze trump nie musi wcale zostac prezydentem?
          • cojestdoktorku Re: 80% 07.12.16, 19:33
            wszystkie te linki powstały zanim wygrał trump - wersja oficjalna
            wersja prawdziwa - zanim republikanie zdobyli więcej głosów elektorskich

            no i wiki angielska podaje to samo
            en.wikipedia.org/wiki/Electoral_College_(United_States)
            o tym kto jest prezydentem decydują tylko i wyłącznie elektorzy i mogą głosowac niezgodnie z linią partii która reprezentują

            tu sie jeden odgrazał że nie zagłosuje na Clinton
            www.tvn24.pl/wiadomosci-ze-swiata,2/elektor-demokratow-nazywa-clinton-kryminalistka,689426.html

            • zwolennik_twardej_reki Re: 80% 07.12.16, 20:01
              Ale przeczytales ten tekst z Wiki w ogole ?
              In some states, the electors are nominated by voters in primaries, the same way other presidential candidates are nominated. In some states, such as Oklahoma, Virginia and North Carolina, electors are nominated in party conventions. In Pennsylvania, the campaign committee of each candidate names their respective electoral college candidates (an attempt to discourage faithless electors). Varying by state, electors may also be elected by state legislatures, or appointed by the parties themselves.

              Z wiekszosci polskich tekstow wynika ze my glosujemy w dniu wyborow glownych na elektorow. A potem ci elektorzy wybierajaa prezydenta.
              Albo ze pod nazwiskiem kandydata sa nazwiska elektorow. I tym podobne basnie.
              Wynika to z niezrozumienia calosci tego system glosowania.

              W stanie NY na przyklad nie ma na karcie do glosowania nigdzie , w zadnym miejscu nazwika zni jednego elektora….ja osobiscie z 29 znam moze 3-4 nazwiska.. Jak sie to ma wiec do tego :
              “Wybory elektorskie są powszechne i bezpośrednie, elektorem nie może zostać członek Kongresu lub funkcjonariusz władz federalnych.”
              Jak ja glosuje bezposrednio na kogos, o kim w zyciu nie slyszalem I ktorego nie ma na balocie ? Cz y ten gosc rozumie pojecie bezposrednie I powszechne ?
              • cojestdoktorku Re: 80% 09.12.16, 20:44
                w Polsce jak mamy do wyboru kandydatów to głosujemy bezpośrednio na nich
                jasne i proste

                w USA wybory są pośrednie bo elektorzy moga sobie teraz razem wszyscy zagłosowac na Clinton i nic im nie mozna zrobić
    • zwolennik_twardej_reki Papka dla Polaka 07.12.16, 15:24


      Z 8 naglowkow na pierwszej stronie GW Polakom podano 1 info dotyczace polskiego koszykarza, 3 dotyczace plci dziecka zawodnika polskiej druzyny w pilce noznej. czyli polowa ....
      Czy potrzbne satu dalsze komentarze na temat poziomu polskich mediow i narodu ogolnie ?

      Akcja Gortata robi furorę w USA. Nieudana akcja. Amerykanie śmieją się z Polaka sport
      8:31

      Robert Lewandowski znów się wygadał! 'Znamy płeć dziecka'. Dalej o zachciankach żony people
      8:25


      PiS zmienia zdanie w Senacie. Chce wykreślić pierwszeństwo państwa i Kościoła z ustawy wiadomości
      8:21

      LewanDADski! Wielka gwiazda piłki nożnej świetnie skomentowała wyznanie polskiego napastnika sport
      8:05

      Bank Pocztowy od 2 dni nie może sobie poradzić z awarią. Klienci są wściekli next
      7:53

      Warszawa będzie rozdawać 400 zł na żłobek. Jak będzie działać 400+? warszawa
      7:47

      Lewandowski: Znam płeć dziecka! Nikt by nie zauważył, że... sport
      7:41


      Pakistański samolot zniknął z radarów tuż po
      • bieda_inwestor Re: Papka dla Polaka 08.12.16, 16:45
        Oj Kadi, to poczytaj sobie dzisiejsze top Stories z US Today:
        Houston decides on Lane Kiffin as next coach
        Emerson, Lake and Palmer founder Greg Lake dies
        Why only 38 cars earned IIHS top safety pick status
        'Jeopardy!' contestant dies before episode airs
        Surgeon General: Let's get real about youth vaping
        2 teens arrested in deadly Tenn. wildfires
        The first 'Baywatch' trailer is an ab-tastic fantasy
        Reward raised to $50K in Ga. cop-killer manhunt
        Pantone Color Institute's color of the year is 'greenery'

        Dla mnie i tak nic nie pobije brukowcow w UK. Od czasu jak zobaczylem tytul na cala strone z wyzaniem jakiejs Rachel: "My butt looks great in this but I'm still so insecure" nic mnie juz nie dziwi.
        • zwolennik_twardej_reki Re: Papka dla Polaka 09.12.16, 17:45
          Dokladnie. Takie rzeczy publikuja tzw. Midle-market media. Jesli GW to middle- market to OK.
          • bieda_inwestor Re: Papka dla Polaka 11.12.16, 12:54
            kwestia pozycjonowania. Gazeta.pl to nie to samo co dziennik gazeta wyborcza. To po prostu portal Agory, gdzie o czasu do czasu zamieszczja tez artykuly. Strona gazety wyborczej to wyborcza.pl.
            • pepe49 zagadka 1 17.12.16, 23:44
              Wiadomości z ostatnich 24 godzin
              19:56
              ŚWIAT
              Erdogan oskarża o zamach w Kayseri bojowników PKK
              Sobota, 17 grudnia 2016

              18:22
              POLSKA
              Około godz. 20.00 w TVP wystąpi premier Beata Szydło
              Sobota, 17 grudnia 2016

              14:35
              ŚWIAT
              Papua-Nowa Gwinea: Silne trzęsienie ziemi
              Sobota, 17 grudnia 2016

              12:35
              ŚWIAT
              Frontex: W tym roku 350 tys. migrantów przybyło do UE
              Sobota, 17 grudnia 2016

              11:35
              POLSKA
              Kartą płatniczą za mandat
              Sobota, 17 grudnia 2016

              10:33
              ŚWIAT
              Porozumienie ws. ewakuacji z Aleppo
              Sobota, 17 grudnia 2016

              09:41
              ŚWIAT
              Turcja: Ponad 25 rannych w wybuchu autobusu
              Sobota, 17 grudnia 2016

              08:40
              POLSKA
              Sejm uchwalił przyszłoroczny budżet
              Sobota, 17 grudnia 2016

              *

              Jakiej gazety to wiadomości?

              *

              UE itd.
          • pepe49 Zagadka 2 17.12.16, 23:46
            Rząd PiS
            Szydło: Nie wolno Polaków dzielić
            Kraj
            17.12.2016 11:26
            Sondaż: PiS bez większości w Sejmie
            Biznes
            17.12.2016 02:28
            Chińczycy zamykają fabryki
            Wojna w Syrii
            17.12.2016 10:39
            Francja chce wysłania obserwatorów do Aleppo
            Rzecz o prawie
            17.12.2016 11:25
            Wreszcie jest pomysł na poprawę sądów
            Kraj
            17.12.2016 08:23
            Kukiz: Dramatyczny kryzys ustrojowy
            Kadry
            17.12.2016 07:02
            Tanie zlecenia odchodzą do lamusa

            *

            I to skąd?

            *

            Ue.e
          • pepe49 zagadka 3. 17.12.16, 23:47
            Najnowsze

            21:06
            Premier Szydło: Nie wolno Polaków stawiać przeciw sobie. Apeluję o odpowiedzialność
            20:15
            Jarosław Kaczyński spotka się z dziennikarzami w niedzielę!
            20:09
            Kto popchnął i przewrócił posła Suskiego? Szczerba: To nie jestem ja! NOWE NAGRANIE
            19:00
            Tusk przyleciał do Wrocławia. Podziękował manifestującym i skrytykował rząd
            18:28
            "Grozi nam pozbawienie podstaw do życia". Byli esbecy i milicjanci przerażeni
            18:05
            Dziś specjalne wydanie "Wolnych Głosów"!
            17:50
            Demonstracja w obronie demokracji! Niedziela, godz. 16 przed Pałacem Prezydenckim. DOŁĄCZ DO NAS!
            17:30
            "Spontaniczne demonstracje" zaplanowano kilka dni temu!
            17:00
            Oświadczenie prezydenta Dudy: Jako głowa państwa jestem gotów do mediacji
            16:35
            "Męczennik KOD-u" sam kładzie się na ulicę, udając ofiarę zamieszek! ZOBACZ NAGRANIE

            *

            Wystarczy tych zagadek?

            *

            UE
Pełna wersja