dorota_333
18.01.17, 20:18
"„A kiedy przed wieczorem Bóg mi się objawił, pokłoniłem się i rzekłem: 'Rzeknij, Panie', a On rzekł: 'Andrzeju, Andrzeju, zaprawdę powiadam ci, milsza mi jest twoja truskawka in vitro bez smaku, co ją masz w domu od dziewiętnastu lat, niźli jakiś pisowski ch** z Krakowa, co go, gdy do bram niebieskich ośmieli się zapukać, najsilniejszemu z serafinów w dupę kopnąć rozkażę, a potem strącę w anus tak czarny, że nawet najbardziej kostropaty diabeł szczać tam nie chodzi”
Już wyjaśniam: to wpis Andrzeja Saramonowicza na Facebooku. W ten sposób skomentował haniebne zachowanie krakowskich radnych z PiSu - poniżali dzieci urodzone dzięki procedurze in vitro nazywając je "modyfikowanym truskawkami. Takimi bez smaku".
www.newsweek.pl/polska/spoleczenstwo/finansowania-zabiegow-in-vitro-z-miejskiego-budzetu,artykuly,403750,1.html
I dzięki postawie PiS finansowania procedury in vitro ze środków samorządowych w Krakowie nie będzie. Poznań natomiast właśnie to wprowadza.
Może to kwestia różnic kulturowych: była Galicja ciągle pozostaje zacofana cywilizacyjnie, bamberski Poznań był zawsze o lata świetlne do przodu.
Odpowiadając na pytanie z tytułu wątku: z pisowską ciemnotą walczyć należy poczuciem humoru i nieustępliwością. Szczególnie podoba mi się wysłanie "pisowskich ch..." z Krakowa w anus tak czarny, że...
Nie odpuszczać, cholera, bo nas ci łajdacy skażą na katolicki taliban, pełen nienawiści do wszystkiego, co choć trochę odmienne.