dorota_333
20.01.17, 19:27
...czyli przemówienie inauguracyjne 45. Prezydenta.
Niewiarygodne. Coś tak populistycznego, że wszystkim szczęki opadły. W obecności kilku byłych prezydentów Trump powtórzył swoje dywagacje o "oddawaniu władzy ludziom" i dodał passus o "rzezi".
Tak konfrontacyjnego przemówienia inauguracyjnego Ameryka chyba jeszcze nie widziała. Wypowiedział wojnę elitom, ale... kim on sam jest, do licha?
No cóż, w Waszyngtonie zamieszki, ale może to nie jest początek czegoś bardziej dramatycznego. Poczekajmy na pierwsze decyzje, bo to mógł być tylko ukłon w stronę wyborców.
Ameryka w ruinie. Coś mi to przypomina...

Jednak - na szczęści dla Was, Jankesi - Trump nie może zdemolować kraju. Choć chyba ma na to ochotę.
Oj, jaki ładny impeachment zobaczymy w tej kadencji.