bieda_inwestor
26.01.17, 13:39
Opowiesc o trzech krolestwach, spisana w sredniowieczu chinska epopeja o znacznie dluzszych korzeniach zaczyna sie zdaniem "Jest powszechnie znaną prawdą, że wszystko co było przez długi czas podzielone, na pewno się zjednoczy, a wszystko co było przez długi czas zjednoczone, na pewno się podzieli", czyli przypisuje fluktuacje w w tendencjach odsrodkowych i zjednoczeniowych uplywowi czasu. Jest to chyba dosc duze uproszczenie, choc faktycznie im dluzej o tym mysle, tym bardziej wydaje mi sie, ze zjednoczenie jest skutkiem podzialu i na odwrot. Glowna bowiem motywacja zjednoczenia jest kwestia bezpieczenstwa, a glowna przyczyna rozpadu roznice w pogladach, zachowaniach i pochodzeniu.
Panstwa jednocza sie w obliczu wspolnego wroga. Zapewnienie bezpieczenstwa w grupie zawsze jest tansze niz gdyby kazdy musial walczyc sam o swoje. Obecnosc wroga sprawia, ze:
1) Ludzie szukaja pomocy u osob w podobnej systuacji
2) Ludzie definiuja jasno kto jest wrogiem (cechy charakteru, religii, pochodzenia, jezyka, nacji) i tym samym zmniejszaja roznorodnosc wzorcow zachowan dopuszczlnych w grupie i na bazie przeciwnosci do wroga tworza wspolna swiadomosc dla "My"
Wszystko to sprawia, ze dochodzi do zjednoczenia, bo jest to praktyczne i roznice w spoleczenstwie nie sa tak mocno zaakcentowane. Gdy jednak ta grupa swoja masa osiagnie wrazenie bezpieczenstwa okazuje sie, ze drobne wewnetrzne roznice ktore wczesniej przy porownaniu do roznic do wroga nie mialy znaczenia, staja sie duzo bardziej wyrazne.Rosna tendencje odsrodkowe i poczucie odrebnosci.
W Europie dochodzi wlasnie do sytuacji, w ktorej w czesci kontynentu brak jest militarnych zagrozen zewnetrznych. W Polsce caly czas zyjemy w cieniu niedzwiedzia z Moskwy, ale sa regiony w Europie ktore granicza tylko z morzem badz demokracjami. Ktos z was wierzy np ze Anglicy najechaliby Szkocje gdyby ta oglosila niepodleglosc? Ze Francuskie spoleczenstwo pozwoliloby na militarna interwencje na Korsyce czy w Bretani? Hiszpanskie na walke zbrojna z Katalonia badz krajem Baskow? Walonskie na walke z Flandria? Wszystkie te regiony sa otoczone ustabilizowanymi, pokojowymi demokracjami. Lozenie w takim wypadku pieniedzy na podtrzymywanie sojuszy z innymi czy nawet na wlasne wojsko staje sie obciazeniem w ktorym wielu nie widzi sensu. Czasem wybieraja tez free ride - niech np Hiszpania martwi sie Marokiem, z ktorym my w Katalonii nie graniczymy. Kraje na wschodzie Europy sa jedynymi poza USA, ktore wypelniaja zobowiazania NATO co do procentu PKB przeznaczanego na wojsko. Slask rozpoczal 3 powstania, by byc w granicach Polski gdy czul sie zagrozony niemiecka polityka wynarodowiania, a teraz gdy najwieksze zagrozenie militarne jest gdzies daleko w okolicach Suwalk, miedzy Rosja a Bialorusia, wielu chetnie wybraloby niezaleznosc.
Tak wiec moim zdaniem zyjemy w okresie w ktorym tendencje odsrodkowe sie wzmacniaja, a zjednoczeniowe ulegaja oslabieniu. To nie kwestia "czy" tylko "kiedy". Brexit tez czesciowo jest wynikiem takiej tendencji odsrodkowej. Pytanie tylko jak przebiegac beda podobne separacje i czy ostatecznie kwestia podejscia do islamu stanie sie czynnikiem promujacym zjednoczenie (wspolny wrog) czy raczej rozsadzajacym.