Niemcy padły ofiarą genialnego planu

01.02.17, 23:21
Probuje ogarnac cala perspektywe aktualnych wydarzen, poczawszy od polityki miedzynarodowej i ich pochodnych polityk krajowych, wojen partyjnych, etc.
I rysuje mi sie obraz nastepujacy: Niemcy zaslepieni swoja buta zostali genialnie wyrolowani przez Anglosasow, ktorzy poinformowali wczesniej takze wybranych swoich sojusznikow.
Poczawszy od interwencji w Iraku poprzez Arabska Wiosne, Libię, Syrie realizowano dalekosiezny plan wywolania masowej migracji bezuzytecznych, a wrecz groznych muzulmanow. Wczesniej zostala przygotowana Niemiecka opinia publiczna poprzez wieloletnia emancypacje liberalnych, lewicowych ugrupowan typu Zieloni.
Teraz trzeba wprowadzic kolejny etap planu: wojne handlowa, wprowadzenie tendencji protekcjonistycznych, uwalenie niemieckiego exportu (Brexit, wydrenowanie z kasy ruskich, atak finansowy na Chiny) masowe redukcje zatrudnienia w przemysle i mamy przepis na niekonczaca sie wojne domowa miedzy tubylcami a milionami roszczeniowych i agresywnych muzulmanow.
Sprytnie..... i znowu cudzymi rekami smile
A reszta to teatrzyk dla Doroty i znajomych.
    • fajnydamm Re: Niemcy padły ofiarą genialnego planu 02.02.17, 11:14
      a pisze może scenariusz i reżyser pisze Moskwa i Pekin a nie Londyn i Wallstreet
      • albeeert Re: Niemcy padły ofiarą genialnego planu 09.02.17, 06:21
        ... a kto kontroluje/zarządza Moskwą od upadku cara ? Np. taki Lenin okazał się agentem Zachodu (Wołoszański pokazywał nawet kopie dowodów wypłaty/wpłaty pieniędzy) ... tak jak dziś nasz sławny BOLEK (ten podobno 3 razy w totka wygrał) ! Kojarzy mi się gra w dobrego i złego policjanta ... tylko areną jest świat. Co do Pekinu ... imperia nie trwają wiecznie - upadają i zastępują je następne ... niezmienne są zapewne naaajwyższe elity.
    • oka_blysk Re: Niemcy padły ofiarą genialnego planu 02.02.17, 11:26
      Może tak, może nie. Wszystko na koniec mogłoby się tak skończyć, gdyby Chińczycy mieli stać z boku i nic nie robić i czekać. Tylko Chińczycy już przestali stać z boku i patrzeć na to, co inni robią na świecie, a sami zaczęli tworzyć nowe instytucje i kontakty biznesowe z pominięciem USA.
      Amerykanie osłabią Rosję, to wejdą tam Chińczycy, Amerykanie będą naciskać na Filipińczyków, to oni wybiorą Chiny, Australia też może nie być taka pewna dla Amerykanów, bo może się okazać, że w ramach swojej krucjaty anty-Chińskiej Amerykanie chcieliby rozłożyć przy okazji gospodarczo Australię na łopatki - dlatego oni mogą zacząć się dystansować (co już się dzieje).

      Ja czasem Chińczyków lubię, a czasem niekoniecznie, ale generalizując uważam, że świat amerykański jest lepszy niż świat chiński, co nie znaczy, że za jakiś czas świat nie zostanie urządzony wg wzorców azjatyckich. I to wszystko dzięki temu, że USA zaczynają działać jak wściekły rottweiler* i zaczynają kąsać wszystkich na około, takich Niemców, Japończyków, czy Rosjan (których z wewnętrznym bólem, ale jednak w tym kontekście zaliczam do świata zachodniego). Wszystkich to wkoło osłabi, a relatywnie wzmocni Chiny. A to, że Chińczycy są już dziś tym, kim są jest "zasługą" USA.

      ------
      (* - takie poetyckie porównanie)
      • fajnydamm Re: Niemcy padły ofiarą genialnego planu 02.02.17, 11:35
        tylko że nie znamy prawdziwych intencji CHin?
        zresztą nie znamy prawdziwych intencji żadnej ze stron - bo nic nie jest takie jak się wydaje - to magiczne zdanie padło chyba w kultowym ostatnim filmie Kubricka "Oczy szeroko zamknięte"
        -----------------------------------------------------------------------------------------------\
        izolacjonizm Usa moze spowodować że np Rosja będzie mieć europę na talerzu/na widelcu i podbita europa bedzie musiala na rosje charować ?
        • oka_blysk Re: Niemcy padły ofiarą genialnego planu 02.02.17, 12:03
          Problem Rosji jest problemem dla nas w Polsce (i najbliższej lokalnej okolicy), ale w mniejszym stopniu dla reszty świata.
          Rosja odżyła za czasów W. Putina, tylko dlatego, że cena ropy zaczęła rosnąć z $15 do $120, ropa potaniała i skończył się wzrost w Rosji. Gorzej, że te dodatkowe pieniądze ze sprzedaży ropy nie zostały użyte do modernizacji gospodarki. Ponad 25% przemysłu ciężkiego pamięta czasy Związku Radzieckiego, wielkość przemysłu maszynowego spadła (chociaż wzrosła optyka i elektromechanika - ale tu akurat na całym świecie wiele się zmieniło w ostatnim czasie) itp. itd. Abchazja, Osetia, Kaliningrad, Krym, Czeczenia, Dagestan, Buriacja - żaden z tych okręgów nie zarabia na siebie i każdy z nich żyje z dotacji z budżetu centralnego. Do tego jeszcze dotacja dla Białorusi w kwocie nie mniejszej niż $10 mld rocznie. Ja nie wiem, jak to się trzyma i jak to się może w przyszłości utrzymać bez wsparcia z zewnątrz.
          "Rosja jest groźna" - oczywiście, że jest, ale w dłuższym okresie czasu, to naprawdę nie wiadomo, co Rosja może zrobić ze swoją gospodarką i swoim krajem. A, że rozumieją tylko argument siły widać było przy ostatnich działaniach Chin. Chińczycy na samej granicy z Rosją postawili mobilne zestawy jądrowych rakiet balistycznych. Tak po prostu, nikogo o tym nie informując. Rosjanie sami zaczęli sobie tłumaczyć w prasie, że to przecież nic, że to przyjaciele, że to my się nie obrazimy, że w ogóle nic się nie stało - a jak w Polsce pojawi się kilka czołgów, to medialna histeria w Rosji. Można się zacząć dziwić: rakiety balistyczne z ładunkami jądrowymi przy samej granicy Rosji - cisza, no nie ma się czym przejmować / kilka czołgów w Polsce - szum medialny, że ciężko uszom to wytrzymać. Widać, gdzie jest strach.
          • herr7 Rosja jest słaba 03.02.17, 12:58
            Rosja stoi obecnie przed dylematem: co dalej? Putin się starzeje i jego wybór na kolejną kadencję będzie oznaczał kontynuację marazmu, przy wysiłkach państwowej propagandy, że Rosja jest silna, a Putin to prawdziwy światowy mocarz.
            Rosyjska elita musi dokonać wyboru. Jeżeli postawi na Miedwiediewa to Rosja się może rozpaść, gdyż Miedwiediew autorytetem się nie cieszy. Los tego kraju zależy od decyzji elity, o której można powiedzieć, że do najmądrzejszych się nie zalicza.
            Chiny sobie poradzą. Konfrontacja z nimi nie leży w interesie Ameryki. Trump może zmienić politykę gospodarczą, ale Chińczycy się do niej dostosują.
      • kurt76 Re: Niemcy padły ofiarą genialnego planu 02.02.17, 14:09
        Ten plan o którym pisze powyzej ma definitywnie "wykastrowac" Niemcow, a jednoczesnie pozbawiajac Rosję niemieckiej alternatywy, wepchnac ja w ramiona Jankesow... to na poczatek.

        Odnosnie Chin nie wiem jaka jest ich kreatywnosc i odpornosc na perturbacje finansowo-handlowe.
        Zawsze slysze ze Chiny sa bezpieczne dopoki sie szybko rozwijaja gospodarczo i ludnosc wiejska z powodzeniem migruje do miast, jednoczesnie bogacac sie.
        Byc moze juz przekroczyli jakis punkt od ktorego dadza rade samoistnie.
        • oka_blysk Re: Niemcy padły ofiarą genialnego planu 02.02.17, 15:02
          Mieszkałem w Chinach, znam Chińczyków i język chiński. Ekspertem od Chin nie jestem, ale widzę i słyszę, co się dzieje - zwłaszcza w ostatnich 2 latach mamy powrót nacjonalizmu.

          O spójność Chin bym się nie martwił, bo w Chinach nie ma czegoś takiego, jak prawa jednostki, poszanowanie ludzkiej godności - to nie jest wartością samo w sobie. Wartością nadrzędną jest spójność i system - możemy to nazwać harmonią, czy jakimkolwiek ładnym hasłem z nowomowy chińskiej. Jak pojawią się niepokoje, to zostaną tak samo stłumione jak Tiananmen. Chińczycy mają w pamięci, to co stało się ze Związkiem Radzieckim i jak będą mieli znowu do wyboru dezintegrację władzy (patrz co stało się ze Związkiem Radzieckim) albo Tiananmen, to wybiorą bez zawahania to drugie. Ostatnio Kadi pisał o Falun Gong i co? I nic! Władza zrobi co będzie chciała. Tutaj akurat nastąpiła wg mnie nadreakcja władz chińskich, ale to wynika z ich historycznej pamięci, np. powstanie Taipingów, Boxerów itp. - ruchy, które powstały pod wpływem zachodu (czy na skutek jakiegoś ich oddziaływania) i doprowadziły do wielomilionowej hekatomby w samych Chinach. W tym kontekście reakcja władz jest bardziej zrozumiała - postanowili zdławić to w zalążku zanim przerodzi się w jakiegoś potwora.

          Od jakiegoś czasu w Chinach odradza się nacjonalizm. Zawsze byli nacjonalistami, tylko tego nie było widać jak byli biedni i zajęci sami sobą. Teraz to się zmienia i jest wielka chęć rewizjonizmu, pewnego rewanżu na wielu płaszczyznach: np. ze Stanami o gospodarkę, z Japonią o II WŚ. Wiecie, że dla Chińczyków II WŚ się nie skończyła jeszcze? To tak trochę jak z I WŚ w Europie - Niemcy podpisały kapitulację nie mając ani jednego obcego żołnierza u siebie na terytorium (później była powtórka i zajęcie Berlina, w tym także przez Polaków). To samo zadziało się u Chińczyków - Japończycy dokonali wielu strasznych rzeczy w Chinach, wojna się skończyła, ale Japończycy poddali się USA i nie ponieśli żadnej konsekwencji. Teraz powinna nastąpić w jakiejś formie dogrywka. Mentalnie Chińczycy są przygotowani na wojnę.

          Jest jeszcze rozpowszechniona inna teoria, że Chińczycy się za jakiś czas ponownie zamkną w swoim świecie, bo taki jest ich cykl. Nie wierzę, żeby tak się stało. Znowu pamięć historyczna: Korea się zamknęła - skończyło się zacofaniem i podbiciem Korei przez obcych; Japonia się zamknęła - skończyło się zacofaniem i upokorzeniem przez Amerykanów. W ostatniej chwili się otwarli i zmodernizowali i to Japończycy dzięki temu podbili Koreę, pobiły Rosję i upokorzyły kilka razy Chiny; niedawno Chiny Mao Zedonga się wyalienowały - skończyły, jako przedmiot żartów i drwin. Jestem pewien, że Chińczycy nie będą chcieli się zamykać. Historia tego regionu pokazuje, że to prowadziło do tragedii. A samo to, że Chińczycy się bogacą i ich masa powoduje, że coraz mocniej oddziaływują na cały świat i będzie to postępować, bo jeśli spojrzeć na przeciętnego Chińczyka, to jego dochód jest niewiele wyższy niż przeciętnego Rosjanina, więc jest jeszcze duże pole do wzrostu.
          • kurt76 Re: Niemcy padły ofiarą genialnego planu 03.02.17, 21:58
            "A samo to, że Chińczycy się bogacą i ich masa powoduje, że coraz mocniej oddziaływują na cały świat i będzie to postępować, bo jeśli spojrzeć na przeciętnego Chińczyka, to jego dochód jest niewiele wyższy niż przeciętnego Rosjanina, więc jest jeszcze duże pole do wzrostu."

            Mysle, ze takie spojrzenie na Chiny jest mylace, byc moze jest to nawet blad.
            Ja ich odbieram jak panstwo 2w1, o strukturze troche przypominajaca RON, a mianowicie Centrum (wschodnie wybrzeze i okolice) i reszta, czyli kolonie wewnętrzne.
            Zbadaj PKB w Centrum, wyniki wyjda troche inne....
    • kophalski Re: Niemcy padły ofiarą genialnego planu 03.02.17, 13:55
      Teza prosta jak drut, która wszyscy znacie, ale odbębniam:
      Rozwójt Chin nieuchronnie prowadzi do powstania głównego światowego sporu z USA.
      Od wyścigów w gospodarce do zimnej wojny. Na pewno rodzą się teraz ideologie, które będą napędzać te bieguny.

      Interes Amerykanów to utrzymanie pozycji gwaranta ładu i wymiany, izolacja Chin, rozbicie prób powstania Euroazji jako trzeciego gracza, zamiast tego założenie antychińskiej koalicji drobnych wolnego świata pod oczywistym przewodnictwem.

      Europejski sen: ujarzmienie niedźwiedzia, symbioza typu niemieckie maszyny za ruski gaz, nieskrępowany dostęp do surowców. Wyrośnięcie na jednego z liderów, balans w miarę potrzeby pomiędzy USA i Chinami.

      Interes Rosjan to unia gospodarcza z Europą, gwarancje eksportowe, Rosja jako konieczny gwarant spokoju w europie wschodniej i azji, zabezpieczona granica chińska.

      Jeśli by tak było, tak jak piszesz ruchy w Afryce pn, najazd uchodźców, TIIP, tarcza antyrakietowa, stała obecność amerykanów w europie środkowej, eksport gazu amerykańskiego albo arabskiego do europy, sankcje, ukraińska awantura, przesilenie polityczne w Polsce wpisywało by się w interes USA.
      Co gorsza Smoleńsk jako trwały klin w relacjach polsko-rosyjskich również

      Niemiecko-rosyjski Nordstream jeden i drugi, który w naszej świadomości funkcjonuje jako tylko rosyjski, wygląda jak ruch przewidujący zmiany na tej pięknej, żyznej, polskiej ziemi. Europejczycy się nie zbroją bo przed kim mają się bronić? Rosjanie pewnie by woleli tylko spokojnie okradać własny budżet w zamian za niezakłócony eksport ropy czy niklu. Wyobraźcie sobie bajecznych bogatych szejków, którzy zamiast pustyni mają lodową pustynię, ale zamiłowanie do złoceń i kiczu takie samo.
      A tak muszą strugać groźnego wariata w sytuacji utraty wpływów.

      Chyba nie mamy wyboru pomiędzy byciem amerykańskim strażnikiem, a byciem częścią niemieckiej maszynki. Wygląda na to że nie my o tym decydujemy.
      Zauważcie ostry podział polityczny u nas, jeszcze walczą, ale jedna frakcja pro dorzyna właśnie drugą pro.
      Obydwa rozwiązania mogły by mieć plusy. Bycie amerykańskim kapo z przyjazną tubylczą ludnością to może szansa na szybki, nieskrępowany rozwój jak w Korei i Japonii.
      Chociaż i u Niemca mielibyśmy ciepło jak w uchu.
      Moim zdaniem do osi usa-izrael-GB dołącza europa wsch
    • matprot (a propos Chin) 09.02.17, 08:54
      Konfrontacja z USA jest ostatnią rzeczą, której pragną Chiny (lub jakikolwiek inny kraj na świecie).

      Chiny zdają sobie sprawę, że są w tej chwili fabryką świata, ale zdają sobie też sprawę z tego, że to nie do końca oni o tym zdecydowali... tylko firmy z Europy i USA, które przeniosły do Chin swoją produkcję.
      I początkowa radość i duma z tego, że od chińskiej produkcji zależy światowa podaż ustąpiła już chyba miejsca refleksji, że w XXI wieku podaż nie jest tak istotna jak popyt i że przy tak wielkiej podaży to de facto Chiny uzależniły się od reszty świata, a nie odwrotnie. (Dodatkowo uzależniły się od tej najbogatszej części reszty świata, najbardziej cwanej i najbardziej zaawansowanej w grze w kapitalizm).

      W razie ostrego konfliktu Europejczycy i Amerykanie mogą przenieść produkcję gdzie indziej, a na chińskie towary nałożyć bana. Wewnętrzny rynek Chin, owszem, jest bardzo duży ale jednak nie wchłonie całej obecnej chińskiej produkcji i nie utrzyma tych wszystkich miejsc pracy.

      Chiny wygrały z Rosją czy Europą Środkową konkurencję o przejęcie produkcji Zachodu... ale nie spodziewały się chyba, że zamiast "większej kontroli nad światem" przyniesie im to mniejszą kontrolę nad własnym krajem.
      Bo w przeciwieństwie do gospodarek niedoboru z XX wieku (jakie pamiętają byłe kraje socjalistyczne), w XXI wieku nie ma żadnego problemu z podażą i cenę ustala strona popytowa.

      A strona podażowa jest praktycznie zdana na łaskę i niełaskę USA i Europy. (Taki zaskakujący efekt uboczny zbytniego nastawienia gospodarki na export. W podobną sytuację wpakowały się zresztą też Niemcy czy Holandia... ale amortyzują to poprzez wewnątrzwspólnotową dostawę towarów w ramach U.E.).

      W każdym razie Chiny na pewno nie chcą się ścigać z USA o bycie światowym liderem. Chiny celują w bezpieczną pozycję numer 2. A może być nawet numer 3. byle tylko Japonia nie była numerem 2. (Ze względów propagandowo-ideologicznych Chiny potrzebują wyprzedzać Japonię jak chodzi o wolumeny produkcji oraz inne wskaźniki "na kraj"... Takie wskaźniki, na których bazuje tamtejsza propaganda. Bo przecież chińscy decydenci zdają sobie sprawę, że we wskaźnikach "na głowę mieszkańca" niemożliwe jest żeby ponad-miliardowa populacja była zbyt wysoko.)
      • 1men Re: (a propos Chin) 11.02.17, 21:27
        tak zgadzam sie z twoja opinia zwlaszcza z poczatkiem , trzeba "psa trzymac na smyczy " widac tu szanse dla polski zwlaszcza teraz hm gdyby tak wyszechrad zaczol prezniej dzialac ale do tanga trzeba.......
Pełna wersja