Spolonizować oszukańcze banki!

13.02.17, 13:18
Faktyczna odpowiedź na pytanie: dlaczego spadło tempo wzrostu naszego PKB jest taka, że staliśmy się ofiarą manipulacji finansowej zagranicznego kapitału!
Zasadniczą przyczyną spadku dynamiki PKB w Polsce jest bowiem to, że "frankowicze" spłacają zaciągnięte kredyty po dwukrotnie wyższym kursie od tego, po którym je zaciągnęli. Na skutek tego muszą oni dwukrotnie więcej oszczędzać, aby spłacać swe długi. Dlatego też muszą mniej wydawać na zakupy dóbr konsumpcyjnych, co przekłada się na spadek w pierwszej kolejności dynamiki wzrostu popytu na dobra konsumpcyjne, a w ślad za tym spada też popyt na inwestycje. co w sumie ściąga nasze tempo wzrostu w dół. Centralny Bank Szwajcarii, gdy obniżył w latach 2004 -2008 kurs CHF, to po prostu wyeksportował potencjalną recesję, jaka zagrażała wówczas Szwajcarii zagranicę, też do Polski w postaci "tanich kredytów". Jeżeli polski rząd nic nie zrobi w tej sprawie i nie przeciwstawi się manipulacjom kursowym, to będziemy mieli recesję, którą nierozważnym Polakom podrzucili Szwajcarzy. Aż przerażenie ogarnia człowieka, gdy takie "tuzy polskiej ekonomii" jak Marek Belka, Adam Glapiński, Mateusz Morawiecki i in. wszystkich wokoło przekonują, że spłata kredytów po wyższym kursie CHF jest konieczna, bo inaczej zachwieje się i zostanie zniszczony cały nasz system finansowy (?!) Jest prawdą, że te banki, które udzielały oszukańczych kredytów musiałaby stracić płynność i musiałaby zbankrutować, ale nie te które takich kredytów nie udzielały lub też udzielały ich niewiele Gdy zbankrutują oszuści, to będzie to doskonałą okazją do ich spolonizowania. Przecież NBP może potem spolonizowane banki zasilić w niezbędną płynność, aby mogły udzielać polskim przedsiębiorcom potrzebnych im kredytów zarówno obrotowych jak i inwestycyjnych. Niby więc na czym miałoby polegać owo zachwianie systemu pieniężnego w Polsce, gdyby oszukańcze banki musiały przyjmować spłaty kredytów według kursu CHF z dnia ich zaciągnięcia? Ci "ekonomiści", którzy tak twierdzą, to albo są niedouczonymi w swojej profesji ignorantami albo też dobrze płatnymi agentami obcego kapitału!! Rząd PiS nie powinien więc mieć żadnych skrupułów, aby wyegzekwować spłaty kredytów tzw. "frankowych" po kursie z dnia ich zaciągnięcia , a te banki, które stracą płynność , po prostu spolonizować! Drugiej okazji w tym temacie nie będzie już miał!
    • zimna-wodka Re: Spolonizować oszukańcze banki! 13.02.17, 17:54
      No to doprecyzujmy wywód.
      Kiedyś pisałem panu, że tanie kredyty w CHF miały sens tylko w takim przypadku, kiedy banki pożyczały CHF na rynku międzybankowym a potem z nich finansowały kredyty. Mogło być tanio bo LIBOR był nisko więc można jeszcze było dołożyć solidną marże (a i tak było lepiej niż w PLN).
      A więc przeliczmy te kredyty po kursie zaciągnięcia - powiedzmy 2 do 2,50 PLN/CHF. Żeby było sprawiedliwie także przeliczmy kredyty w PLN stosując niższe oprocentowanie - takie jak dla kredytów w CHF.
      Banki raczej nie kupią CHF po 2 złote więc nie spłacą zobowiązań. I faktycznie - błogosławione bankructwa staną się faktem.
      W przypadku bankructwa tracą wierzyciele. Tak to już jest. Prywatni właściciele depozytów mają gwarancje do 100.000 EUR. Tylko jest pytanie, czy BFG ma tyle środków żeby dla wszystkich starczyło. Raczej nie. Można wprawdzie podwyższyć obowiązkowe wpłaty od banków ale trudno jest spodziewać sie, że bankruci te pieniądze wpłacą (w końcu jakby mieli z czego wpłacić to by nie byli bankrutami).
      Owszem - istnieje polityczne wyjście z tego problemu. Zawsze można powiedzieć, że uczciwy człowiek (wyborca PiS) w życiu na oczy nie widział 100.000 EUR. Więc każdy kto ma taką kasę jest "komunistą i złodziejem" i można a nawet trzeba mu zabrać. Jak taki próg przyzwoitości przesuniemy na 10.000 EUR to może i BFG sie wyrobi.
      Depozyty jednostek gospodarczych nie mają gwarancji więc pójdą się bujać. Ale wiadomo - polscy przedsiębiorcy to karzełki i niewiele stracą. Stracą duzi (czyli obcy) więc to bedzie kolejny akt sprawiedliwości dziejowej.
      Pozostają jeszcze depozyty innych banków. To znów nie problem, bo banki niepolskie mogą tracić. Należy im sie za niepolskość.
      A wiec w sumie osiągniemy:
      - przepadniecie depozytów ludności - tych powiedzmy powyżej 10.000 EUR
      - konieczność natychmiastowej spłaty WSZYSTKICH kredytów zciąnietych w bankrutujących bankach
      - przepadnięcie depozytów przedsiębiorstw
      - przepadnięcie depozytów banków co i tak ma znaczenie tylko o tyle, że popłyną na tym pomyśle także słuszne, polskie banki. Ale w końcu nie ma rewolucji bez ofiar.
      Takie ograbienie ludzi z oszczędności + przymusowa spłata kredytów bedzie miała ciekawy wpływ na popyt wewnetrzny, a przez niego na PKB. Możemy dyskutować, czy PKB spadnie o 30% czy o 50%. Ale to też dobrze, bo wszyscy bedą mieli wreszcie po równo a polscy producenci kaszanki powiększą swoje rynki zbytu okupowane dotychczas przez niepolskich producentów kawioru. Będzie można odbudować polską motoryzacje na bazie fiacika 125 p i wznowić produkcję Poloneza (dla elit). A dla przedsiębiorców nieśmiertelny Żuk.

      Może taki armagedon przetrwa PKO (wreszcie polskie!) a może nie. Na pewno powstanie dużo wolnego miejsca na nowe, polskie banki. Tylko nie sądzę, żeby ktokolwiek tym bankom będzie powierzał swoje pieniądze. Po takim numerze.. Tak, że faktycznie NBP będzie musiał wydrukować masę szmalu.
      A może i nie będzie trzeba. W końcu trzeba być durniem żeby pracować skoro i tak zabiorą. Lepiej zająć się robieniem dzieci i żyć z pińćset. Banków do tego w ogóle nie potrzeba. A jak napłodzimy dzieci i będzie nas miliard albo i 10 to świat się bedzie o nas martwił. No i Jezus - w końcu jako nasz król ma jakieś obowiązki.
      Towarzysze pisdzielcy! Do dzieła!
      • 2leor1931 Re: Spolonizować oszukańcze banki! 14.02.17, 11:49
        No to doprecyzujmy jeszcze raz wywód!
        Pisze Pan (szanuję Pana, wiec piszę z dużej P, mam jednak nadzieję, że jako tylko merytorycznego adwersarza): „Kiedyś pisałem panu, że tanie kredyty w CHF miały sens tylko w takim przypadku, kiedy banki pożyczały CHF na rynku międzybankowym a potem z nich finansowały kredyty. Mogło być tanio bo LIBOR był nisko więc można jeszcze było dołożyć solidną marże (a i tak było lepiej niż w PLN). Aby było wiadomo, o co dokładnie chodzi i na jakiej płaszczyźnie wywód wymaga doprecyzowania, pozwolę sobie przywołać następującą informacje z Encyklopedii Zarządzania (mfiles.pl/pl/index.php/Rynek_mi%C4%99dzybankowy): „Rynek międzybankowy jest to jeden z segmentów rynku pieniężnego, na którym stronami transakcji są instytucje bankowe, a przedmiotem transakcji są depozyty międzybankowe w walucie krajowej i zagranicznej oraz krótkoterminowe instrumenty finansowe. Rynek ten jest uważany za najważniejszą część rynku pieniężnego. Jest to rynek, na którym banki mają możliwość pożyczania sobie nawzajem swoich aktywów płynnych. Jest to także rynek zamknięty, gdyż transakcje instrumentami finansowymi mogą być zawierane tylko przez banki komercyjne i bank centralny. Pośrednikami w transakcjach na tym rynku występują maklerzy, którzy za to otrzymują prowizję. Korzyściami uzyskanymi przez banki komercyjne poprzez rynek międzybankowy są: 1) zwiększenie stopnia uniezależnienia od kredytu refinansowego banku centralnego, 2) możliwość spekulacji na instrumentach finansowych tego rynku, jako dodatkowe źródło dochodów. Depozytem międzybankowym jest transakcja, która polega na przyjęciu bądź udzieleniu przez jeden bank drugiemu określonej kwoty środków pieniężnych, przy ustaleniu z góry terminu oraz stopy procentowej. Istnieje dwa rodzaje depozytów międzybankowych: a) krótkoterminowe - są to depozyty o okresie zapadalności od jednego dnia do jednego miesiąca (takie jak np.: overnight O/N, tomorrow next T/N, spot next S/N) b) długoterminowe - okres zapadalności wynosi od jednego miesiąca do jednego roku.”
        Otóż to! Banki, które zaangażowały się w udzielanie kredytów mieszkaniowych de facto w złotówkach, a tylko denominowanych w CHF, zaciągały środki pieniężne na ten cel, nawet nie wie Pan, czy to było w CHF a nie w złotych, na krótko, najdłużej do jednego roku(!), a kredytów udzielały na długo, bo na dwadzieścia do trzydzieści lat (!!!). Chyba Pan nie chce przekonywać nikogo, że udzielające takich kredytów banki, nie wiedziały, co robiły. Po prostu ordynarnie spekulowały (!), żeby napędzić swym krótkoterminowym deponentom-spekulantom jak najwięcej naiwnych kredytobiorców, którzy w ogóle nie orientowali się, że tak błyskawiczne zaniżanie kursu CH F przez Centralny Bank Szwajcarii jest po prostu instrumentem spekulacji walutowej. Przypomnijmy sobie, w jakim to tempie był zmieniany kurs PNL/CHF: w 2004 r. – 2,8; w 2005 r. – 2,6; w 2006 r. – 2,4; w 2007 r. 2,2 oraz w 2008 r. – 2,0.
        Płacze Pan, że gdy banki za swe świadome spekulacje, jakich się dopuściły, zostaną (może?!) sprawiedliwie rozliczone, to nastąpi: „przepadniecie depozytów ludności - tych powiedzmy powyżej 10.000 EUR” i „- przepadnięcie depozytów przedsiębiorstw”, to może dlatego, że Pan znajduje się w któreś z tych grup deponentów. Jeśli tak, to też Pan będzie miał z tego pewną korzyść, mianowicie tą, że nie powierza się swoich oszczędności spekulantom!
        • zimna-wodka Re: Spolonizować oszukańcze banki! 14.02.17, 14:13
          1. Nie sądziłem, że informacje o RZECZYWISTYCH transakcjach na rynku międzybankowym można znaleźć w Encyklopedii zarządzania.
          1a) Dziwny to byłby mechanizm. Pożyczyć na jeden rok, z tej pożyczki udzielić kredytu na 30 lat. Czym, w takim razie spłacić banki, od których się pożyczyło? Należałoby mieć ogromną nadpłynność. Tylko jak się ma taką nadpłynność to po co w ogóle pożyczać od kogoś pieniądze i płacić za to? Nie lepiej pożyczac nadmierne złotówki bez pośrednictwa CHF?
          naliczanie oprocentowania na zasadzie WIBOR/LIBOR + costam nie jest obligatoryjne.
          Więc wybaczy pan (nie chce mi się wciskać shift - przepraszam) ale to sie w kupie nie trzyma.
          3. Oczywiście - banki spekulowały. Dokładnie tak samo jak ich klienci. Na początku zarabiali na tym klienci płacąc połowę oprocentowania w stosunku do tego co płacili odsetki od kredytów w PLN. Teraz zarabiają banki. Nie wiem co bęzie jutro. Czy pan wie?
          4. Nie mam zwyczaju płakać - przynajmniej z powodu hipotetycznych zdarzeń.
          5. Jako nauczkę dla ludności , która trzyma oszczedności w bankach proponuje pan apokalipsę. Czy pan się uważa za Boga? To Bóg miewał takie kaprysy - a to Sodoma i Gomora, a to potop, a to z Hiobem poigrał.
          I jeszcze pan twierdzi, że taka apokalipsa byłaby pozytywna. Ciekawy punkt widzenia.
          6. Owszem mam pewne oszczedności. Owszem, trzymam je w banku. Co pan proponuje w zamian? Skarpetę dziadka?
          Od razu mówię - papiery wartościowe odpadają bo apokalipsa, jaką pan proponuje zmiecie GPW z powierzchni ziemi.
          Chyba pozostanie tylko złoto - trzymane (o ironio) w szwajcarskim banku.
          PS. Do trzymania pieniedzy w banku zmusza mnie rząd. Mam OBOWIĄZEK posiadania konta, przyjmowania na nie wpłat od moich klientów i regulowania zobowiązań. Czy sugeruje pan, że rząd zmusza mnie do wspierania wrednych spekulantów?

          PS. Czytałem (z zainteresowaniem) pańskie poprzednie wpisy. ale tym razem pan mnie mocno rozczarował. myślałem, że odróżnia pan ekonomię od politycznej, nachalnej propagandy. Wiec wychodzi na to , że się myliłem.
          • monalisa2016 Re: Spolonizować oszukańcze banki! 15.02.17, 00:36
            Spolonizować wszystkie banki, Narodowy Bank Polski też?
            Jestem za, ale co powie na to rodzina Rothschild'ów?
            • zimna-wodka Re: Spolonizować oszukańcze banki! 15.02.17, 01:05
              Spolonizować rodzinę Rothschildów!
              • kolpik124 Re: Spolonizować oszukańcze banki! 15.02.17, 08:44
                I pozamiatane smile

                Pegida zaorana big_grin
Pełna wersja